Taniec brzucha >
Taniec >
Filmy > Wzmianka o TB w Faktach (prof. Lew-Starowicz o erotycznym nastroju w muzyce Bliskiego Wschodu i TB)
Pokaż pełną wersję : Wzmianka o TB w Faktach (prof. Lew-Starowicz o erotycznym nastroju w muzyce Bliskiego Wschodu i TB)
Nie miałam pojęcia gdzie wstawić ten filmik, więc utworzyłam nowy temat. Wzmianka o bd bardzo krótka, ale IMO kontrowersyjna, użyta w kontekście do muzyki erotycznej. W ogóle się z nią nie zgadzam. W końcu, czy muzyka arabska jest erotyczna??? :rolleyes:
Niestety, nie znalazłam na YT, choć wiem, że tam krąży. Podaje link do portalu TVN24 (http://www.tvn24.pl/2157337,28377,0,0,1,wideo.html).
Ellswarth
07-09-2008, 15:15
Znowu się na mnie posypią gromy, ale imho: taniec jest erotyczny i bardzo łatwo dzięki niemu stworzyć nastrój erotyzmu nie wysilając się bardzo.
W końcu świat orientu nas intryguje, jest pełen magii i tajemnic, a od tego droga krótka.
Bardziej jeśli chodzi o ten filmik kontrowersyjna jest wypowiedz, że Jagger to zło ;]. Dla mnie to śmieszne, że inteligentni ludzie zgodzili się na wydanie takiego podręcznika do religii, przedmiotu który ma też uczyć miłości do drugiego człowieka a nie od małego zakorzeniać brak tolerancji.
Bo ktoś kto to pisał, chyba nie wiedział, że Jagger użył przenośni w swojej wypowiedzi i takie jest po prostu jego image.
Ale cóż... każdy powód jest dobry.
A propos (http://wyborcza.pl/1,75478,5666294,Smiech_na_sali__katechetycznej_.ht ml?skad=rss).
Ellswarth: ale czym innym jest taniec erotyczny (stała cecha danego tańca), a czym innym tworzenie nastroju erotycznego za pomocą tańca (jeden z efektów). Rozgranicz to, proszę, bo to są dwie różne rzeczy i o ile zgodzę się z tą drugą - jak napisała kiedyś Zafirah, nawet krakowiak może być erotyczny, jeśli się postarać - to z pierwszą absolutnie nie. Chociażby dlatego, że obiektywnie erotyczne, tak jak obiektywnie piękne rzeczy, nie istnieją. Tak jak nie ma tańca, który zawsze i w każdych warunkach kogoś pobudzi seksualnie, tak nie ma osoby, która się wszystkim i zawsze będzie podobać.
Hehehe, pamiętam podobny artykuł, który przeczytałam w czasach podstawówkowych, bodajże w "Bravie", o rockmanach-satanistach i o tym, że w utworach Michaela Jacksona są nagrane od tyłu (!) przesłania Szatana.:D
Ten temat wypływa co jakiś czas. Rodzicom dorastających dzieci zaleca się obserwowanie, czego słuchają dzieci i czy nie mają np. podejrzanie dużej ilości czarnych ubrań.
Ellswarth
07-09-2008, 17:12
Na to samo wyjdzie jak puścisz kazanie księdza o tyłu :D
Vasanta: nie będę się kłócić bo to kwestia poglądów.Acz pragnę zauważyć że ja to rozgraniczam.
Btw: Ostatnio w rozmowach w toku była dziewczynka, która wkleiła swoje zdjęcie w erotycznej pozie i uważała że to nie jest erotyzm, mimo że to facetów podniecało.
Więc Ty możesz nie traktować tańca w tych kategoriach, ale kultura wywarła taki nacisk na wyobrażenie o tym tańcu, że taka opinia panuje. Większość osób tak myśli, zresztą takie korzenie ma ten taniec. Ale EOOF. jak już mówiłam, to tylko moje zdanie i moje obserwacje.
:cool:Pozwólmy sobie na indywidualny odbiór. Vasanto, może to co nie jest twoim zdaniem erotyczne dla innych jest. I dobrze każdy niech ma swoją miarkę. ;)
:eek:Ciekawy filmik, nie uważacie, że jak na newsa w 24 to trochę się wysilili... A z drugiej strony patrząc to zastanawia mnie skąd biorą się tego rodzaju przesłania. I jeszcze jedno poproszę o wytłumaczenie tego co dokładnie miała na myśli Ania Ortodox, bo ni w ząb nie zrozumiałam...:blink::blink::blink:
:cool:Pozwólmy sobie na indywidualny odbiór. Vasanto, może to co nie jest twoim zdaniem erotyczne dla innych jest. I dobrze każdy niech ma swoją miarkę. ;)
Właśnie o to mi chodzi - że coś nie może posiadać obiektywnej CECHY "erotyczny", ponieważ jest to kwestia indywidualna. Równie dobrze można by twierdzić, że moja elektryczna szczoteczka do zębów i blender Boscha są zabawkami erotycznymi, bo można je wykorzystać w ten sam sposób co wibrator. MOŻNA - ale nie po to zostały wymyślone, tak jak taniec brzucha nie został wymyślony, by pobudzać seksualnie, choć MOŻNA go używać w ten sposób.
A jeśli chodzi o to puszczanie od tyłu - polecam tę stronkę (http://jeffmilner.com/backmasking.htm). Posłuchać i wyciągnąć wnioski.
Ellswarth
08-09-2008, 00:06
Ale żeby porównać szczoteczkę do wibratora naginasz ogólne wyobrażenie o tym przedmiocie, natomiast taniec wywodzi się z godów samic i samców. To, że później ewoluował w sposób wyrazu artystycznego to jedno, ale jego korzenie zawsze się odbijają.
Moja opinia jest taka: to taniec który wyraża kobiecość, kobiety są seksualne, mają swoją płeć i są pociągające, przez taniec eksponują właśnie te cechy. Nie pozbawisz się kuszącego ruchu biodra robiąc nim kółko. Nie potrafię sobie wyobrazić jakby wyglądał taki nie-zmysłowy taniec.
jak dla mnie mylisz słowo erotyzm z pornografią.
Erotyka to też sztuka: zmysłowość, pasja, namiętność. I nie ma w tym nic złego, czy eksponujesz to bardziej czy mniej, to jest w każdej kobiecie.
Natomiast ja zauważyłam strasznie negatywne podejście do tego tematu, jakby wszystkie tancerki były zakompleksione, jakby bały się swojej zmysłowości i pokazania jej, bo od razu posądzą je o bycie 'lekkich obyczajów'.
Przykład: poznała kobieta wspaniałego chłopaka. I co? od razu poleci mu zatańczyć w stroju do tańca? nie. Będzie się wstydziła i to nie dlatego ze 'pomyśli ze jest kiepska'.
Moja elektryczna szczoteczka do zębów wygląda i zachowuje się bardzo podobnie do wibratorów :)
"taniec wywodzi się z godów samic i samców" - Ciekawa teoria. We wszystkich książkach, jakie dotąd czytałam, pisało się o funkcji religijnej oraz rozrywkowej tańca, nie pamiętam, żeby była tam wzmianka o godach. Chyba że mówimy o zwierzętach, ale ich "taniec" to zupełnie inna sprawa.
"jak dla mnie mylisz słowo erotyzm z pornografią" - A mnie się wydaje, że mylisz erotyzm ze zmysłowością :) Eksponowanie swojej cielesności jest w tańcu nieuniknione, ba - jest właściwie najważniejszym środkiem wyrazu, w końcu to ciała używamy do tańczenia. To jednak nie oznacza, że taniec ma jakikolwiek związek z cielesną miłością, bo tym właśnie jest erotyka. MOŻE być kuszący, prowokujący, uwodzicielski, ale nie JEST w swojej istocie.
bollyanna
08-09-2008, 09:35
Nie chcę absolutnie wsadzać kija w mrowisko, ale są/były takie religie, które były mocno związane i z erotyką, i z płodnością. I taniec również ma takie korzenie.
MalenaSlav
08-09-2008, 09:49
I jeszcze jedno poproszę o wytłumaczenie tego co dokładnie miała na myśli Ania Ortodox, bo ni w ząb nie zrozumiałam...:blink::blink::blink:
Cóż, Pani Ania w dosyć zawiły i lekko agramatyczny sposób chciała nam przekazać, że muzycy rockowi a szczególnie basiści (czy perkusiści - nie pamiętam już których wymieniła) mają duży temperament i nie mają problemów z seksem. Zawiłość jej wypowiedzi wynika, moim zdaniem, z faktu, że przy okazji chciała podkreślić, że ONA to wie, bo sprawdzała :P Co zresztą Pani Ania uwielbiam robić, a nawet ze szczegółami opowiadać o swoich ostatnich przeżyciach seksualnych; czyniąc te wywody w publicznej toalecie w przerwie koncertu :D Ja i moja siostra byłyśmy nauszymi i naocznymi świadkami. Pewnie ma to dowodzić jej wyluzowania i rockendrollowości ;-P
A Pan Lew Starowicz miał rację, muzyka arabska i jej podobne ma w sobie dużo erotyzmu. Nie każdy rodzaj i utwór, ale jednak. I dobrze. Czy jest coś złego w seksualności? Ważne by ta seksualność nie była nachalna czy wulgarna, ale pełna szacunku, wdzięku i klasy. W końcu z jakichś powodów różnimy się od pozostałych ssaków. ;) A tancerka - jakiekogolwiek tańca może być zmysłowa, a ona i jej pokaz może być odbierany jako atrakcyjny seksualnie i nie jest to problem do czasu gdy tańcząca (tańczący) i odbiorca traktują to jako coś normlnego i nie przeżywają z tego tytułu nadmiernych ekscytacji. Ludzie oddziałują na nas seksualnie w wielu sytuacjach, np. ja z koleżankami wielokrotnie zachwycałyśmy się muzykami filharmonijnymi podczas koncertów, bynajmniej nie ze względu na ich wirtuozerię ;) aczkolwiek ich talent i wykształcenie były mocnymi czynnikami podnoszącymi atrakcyjność. Nie mówiąc już o balecie, gdzie pięknie wyrzeźbione i poruszające się ciało jest niezwykle atrakcyjne z powodów estetycznych, które mają często zabarwienie erotyczne. I dopóki nie mamy do czynienia z wulgarną sytuacją typu wciskani komuś banknotów czy składanie wulgarnych propozycji to wszystko jest na miejscu i w porządku. Ale na prostactwo i grubiańśtwo niewiele można poradzić.
Myslę, ze najgorsze jest to, ze chocbysmy zatanczyły najabrdziej NIE wyzywająco i NIE erotycznie, jak tylko potrafimy, nie mozemy miec pewnosci, ze widzowie tego tak nie odbiorą. Wystarczy spojrzeć na reakcję facetów (nie wszystkich, rzecz jasna) w trakcie występów tancerki brzucha. Kiedy idą do knajpy z tancem brzucha mają miny zadowolone, jakby szli do klubu nocnego.
To co my, kobiety a zwłaszcza tancerki, odbieramy jako np. niezwykle trudne i piękne, oni widzą jako podniecajace. [Chcby nawet mój kolega... Pokazałam mu filmik drum solo Sadie i zamiast wytrzeszczac oczy z zachwytu nad izolacją, on powiedział "mmmm uwieeelbiam, kiedy kobieta umie poruszac samymi biodrami..." Dla mnie tekst jednoznaczny.]
I tak niestety jest nie tylko w przypadku tanca brzucha, ale też tanca towarzystkiego i wszystkich innych dziedzin, gdzie kobiety występują skąpo odziane. Taka europejsko-amerkańska "mentalność". :embarrest:
feroMonik
08-09-2008, 11:20
Myslę, ze najgorsze jest to, ze chocbysmy zatanczyły najabrdziej NIE wyzywająco i NIE erotycznie, jak tylko potrafimy, nie mozemy miec pewnosci, ze widzowie tego tak nie odbiorą (...)
Mysle ze to sie zdarza. Tancerka wyglada wtedy jak z drewna, ma zniechecajaca mine. I to naprawde nie jest erotyczne. Nawet jak jest polnaga ;)
Ale do tego chyba zadna tanczaca nie dazy...
Wszystko zależy od tego jak pojmujemy słowo "erotyczny"
Sięgnęłam do źródeł, zerkając do podręcznika greki i co ciekawego piszą?
ερωτικός /erotikós/ --> miłosny
Nie ma nic o klubach go-go, nastawieniu na podniecenie czy wręcz pornografii :). Jeśli nauczymy się wreszcie oddzielać te pojęcia, będzie nam łatwiej zaakceptować, że niektóre rzeczy na tym świecie najzwyczajniej miewają wydźwięk zmysłowy czy - jak kto woli - erotyczny. Czasem dotyczy to tak przyziemnych i codziennych rzeczy jak czyjś głos, ruch ręki, sposób poruszania się, itp. Tym bardziej mogą takie elementy pojawiać się w tańcu - zresztą spójrzmy na rumbę, tango czy passo :).
Szkoda, że kiedyś ktoś wpadł na pomysł używania pojęcia "erotyczny" jako eufemizmu dla ostrzejszych form bo chyba tu pies pogrzebany :rolleyes:
Edit:
P.S. na mnie już to słowo nie wywiera żadnego wrażenia odkąd moją ulubioną stacją radiową stała się taka jedna grecka, w której co 15 minut niemal podkreślają, że to radio z muzą miłosną (taką spokojniejszą) hyhy... :D
kaoruaki
08-09-2008, 11:48
Dokładnie to co napisałaś Paulinko.Ja myślę, że to jest kwestia różnicy kulturowej. Wczoraj(na moich pierwszych zajęciach z tb:) ) Łada powiedziała mniej więcej coś takiego, że dla nas(czyli kultury nie arabskiej,a już na pewno panom) taniec brzucha będzie sie kojarzył erotycznie, natomiast dla arabów absolutnie nie, bo oni na ten taniec patrzą tak jak my na gimnastykę artystyczna. Dla arabów kobieta jest tym bardziej pociągająca, erotyczna im bardzie panuje nad swoim ciałem. Gimnastyczki, cóż mają to w małym paluszku,dla tego im właśnie nasza gimnastyka artystyczna raczej kojarzy sie bardziej erotycznie niż sam taniec brzucha. W naszej kulturze(np.europejskiej)za erotyczne może być odbierane już to,gdy kobieta odsłania brzuch, eksponuje swoje fizyczne atuty, co w tańcu brzucha także mniej lub bardziej jest zawarte, ale to wszystko jest kwestia indywidualnego odbioru. Na jednego faceta działają stopy kobiety, na innego jej dłonie, dlatego dla jednych taniec brzucha będzie erotyczny, dla innych nie.
Co do samego reportażu o tych całych satanistach. Mika Jaggera(czy jak mu tam) nie lubię.Uważam, że Kościół przegina z tymi zespołami. Owszem są kapele, które faktycznie grają muzykę negatywnie wpływającą na psychikę(bo tez tego chyba doświadczyłam) ale nie sądzę, żeby to były właśnie te zespoły, które zaprezentowano w tym reportażu. Jestem katoliczką, praktykującą, ale z tym się nie zgodzę. Uważam, że to ignorancja, żeby wpychać do jednego wora wszystkie rockowe zespoły i mówić ze są satanistyczne! O nie!A później mówią, że na Kościół jest nagonka itp. w tym momencie sami sobie nagonkę zrobili, bo przesadzili, i narazili sie jedynie na wyśmianie(ale sie zdenerwowałam)
Przepraszam bardzo, jeśli to co napisałam nie trzyma sie... jakby to powiedzieć... kupy.Pisałam w emocjach i jeśli będzie potrzeba, to wytłumaczę co miałam na myśli:)
Cóż, Pani Ania czyniąc w publicznej toalecie wywodu na temat jej wyluzowania i rockendrollowości ;-P
Jeśli coś jest dla kogoś na prawdę ważne, to o tym publicznie milczy. Czyli każda krowa... . A L. Starowicz to jeden z wielu ludzi i wolę traktować to wszystko poprzez pryzmat indywidualnych upodobań. Zauważcie, że uogólnianie często prowadzi do nieporozumień i krzywdy i nie chodzi mi tylko o pamiętnych złodziei samochodów z Polski. A Erotyka czy Sex zasługują na więcej szacunku, niż to na ile w tym kraju ogólnie im się pozwala. Ludzie woleliby chyba patrzeć na ulicy jak dwoje ludzi leje się po przysłowiowej buzi niż przytula się do siebie lub nie daj Boże cokolwiek więcej...
MalenaSlav
08-09-2008, 12:17
Antares, myślę, że sęk w tym, że dla wielu osób erotyczny, miłosny nierozerwalnie łączy się z seksualny. Jak ktoś ma emocjonalną kontrukcję cepa to tego nie zmienisz, wystarczy dla takich ludzi nie tańczyć! :)
kaouraki - wiesz ilu jest facetów, którzy na gimnastykę artystyczną patrzą w ten sposób, a jedyny komentarz to "wow! z taką to nieograniczna ilość pozycji do wypróbowania!" i to nie tylko w Polsce ;) Nie będę hipokrytką i przyznam, że mnie takie spotzrezenia też przebiegły przez myśl, ale jednak kiedy oglądam występ to przedewszystki jest to dla mnie pokaz sportowy, i główna myśl to "boże! ileż ona musi ćwiczyć!". :) oraz "co stanie się z jej kręgosłupem za 10 lat" ale to już inna bajka.
Jak ktoś ma emocjonalną kontrukcję cepa to tego nie zmienisz, wystarczy dla takich ludzi nie tańczyć! :)
Otóż to - i właśnie dlatego ludzi ograniczonych mam głęboko w... :) poważaniu, w związku z czym nawet bym się nie wysilała ;). Że są i chcą być ignorantami to ich własny problem, nie mój :D i niech im z tym będzie dobrze. Na chamstwo i ograniczoność jest tylko jedna broń, która nie rodzi frustracji - unikać takich osobników jak ognia :)
kaoruaki
08-09-2008, 13:21
kiedyś trenowałam akrobatykę, zbliżone do gimnastyki... mam nadzieje ze nie wzbudzałam w panach takich myśli(wszak byłam jeszcze dzieckiem)...:Dpewnie i tacy sie znajda
Sięgnęłam do źródeł, zerkając do podręcznika greki i co ciekawego piszą?
ερωτικός /erotikós/ --> miłosny
Nie ma nic o klubach go-go, nastawieniu na podniecenie czy wręcz pornografii :).
Przy czym chodzi o miłość cielesną, zwaną współcześnie seksem - w odróżnieniu od philia i agape, jeśli dobrze pamiętam. Dlatego "ktoś kiedyś" (jakiś tłumacz z greki na łacinę zapewne) wpadł na pomysł, by powiązać te dwa określenia. Język polski jest dość pod tym względem ubogi i dlatego w Biblii czytamy wciąż o miłości, podczas gdy autorom chodziło o jej kilka rodzajów.
Pornografia to to, o czym pisała bodajże Paulina - wulgarna, ostentacyjna zmysłowość, nachalna i nastawiona jedynie na fizyczność. Tym staramy się nie być. Jednak zachowanie równowagi pomiędzy zmysłowością a wulgarnością jest bardzo trudne. Dla jednych Doda na scenie będzie kusząca i uwodzicielska, dla innych niesmaczna, ponieważ strój i zachowanie są różnie odbierane przez różnych ludzi. Do upadłego będę broniła tezy, że taniec sam w sobie erotyczny nie jest - może jednak być tak odbierany, nawet wbrew woli tancerki.
MalenaSlav
08-09-2008, 15:00
Otóż to - i właśnie dlatego ludzi ograniczonych mam głęboko w... :) poważaniu, w związku z czym nawet bym się nie wysilała ;). Że są i chcą być ignorantami to ich własny problem, nie mój :D i niech im z tym będzie dobrze. Na chamstwo i ograniczoność jest tylko jedna broń, która nie rodzi frustracji - unikać takich osobników jak ognia :)
Dokładnie!! :)
vasanto - fakt, w Biblii mamy agape, ale w języku polskim tłumaczenie niczym nie różni się od erotikos, cóż taki to nasz język ubogi pod tym względem, a może kulturowo jesteśmy też ubożsi od innych narodów pod względem rozróżniania spraw miłosnych, erotycznych, zmysłowych, cielesnych, emocjonalnych, fizycznych itd itp Cóż, nie od dziś wiadomo, że Polacy ani bogami erotikos ani agape nie są! ;)
Przy czym chodzi o miłość cielesną, zwaną współcześnie seksem - w odróżnieniu od philia i agape, jeśli dobrze pamiętam. Dlatego "ktoś kiedyś" (jakiś tłumacz z greki na łacinę zapewne) wpadł na pomysł, by powiązać te dwa określenia. Język polski jest dość pod tym względem ubogi i dlatego w Biblii czytamy wciąż o miłości, podczas gdy autorom chodziło o jej kilka rodzajów.
Z tym że ja nie miałam na myśli biblii tylko rdzenie pochodzenia greckiego wykorzystane w języku polskim.
A dokładnie biorąc pod uwagę normalne greckie znaczenia wygląda to tak:
agapi = miłość między kobietą i mężczyzną lub między członkami rodziny itp. (agapao = kochać)
erotas = miłość (ale już tylko romantyczna, czyli między kobietą i mężczyzną, jak wiadomo wiąże się z tym też cielesność - a jakże :))
filos = przyjaciel (chyba, że miałaś na myśli fili = pocałunek)
Nie wiem czy np. ckliwa piosenka miłosna kojarzyłaby Ci się wprost z seksem. To u nas słowo 'erotyczny' nabrało niesłusznie takiego zabarwienia - i wychodziłoby na to, że to bardziej kwestia obyczajowa ("bo się utarło") niż językowa. Językowo rdzeń, od którego pochodzi to słowo, oznacza miłość typu romantycznego i nic poza tym :).
Do upadłego będę broniła tezy, że taniec sam w sobie erotyczny nie jest - może jednak być tak odbierany, nawet wbrew woli tancerki.
Vasanto - dokładnie każda rzecz może zostać odebrana w taki sposób wbrew nam ;). Stąd tak naprawdę liczy się tylko to, co sami myślimy i jakie są nasze przekonania - innych się nie przekona choćby się na rzęsach stanęło :D.
Ojojjj... Edit: o ile w tym przypadku 'erotyczny' ma być w tym obiegowym, złym znaczeniu - bo jeśli nie w złym znaczeniu to nie ma potrzeby aż stawania na rzęsach ;):D.
Cóż, nie od dziś wiadomo, że Polacy ani bogami erotikos ani agape nie są! ;)
Haha - jakkolwiek to nazwać, z pewnością nie można odmówić Polakom że są strasznie pruderyjni i wszystko co mogłoby ich wprawić w zawstydzenie czy zakłopotanie, natychmiast jest niewłaściwe i "nieskromne" :D heh...
A tak na marginesie to materiał o tych kapelach rockowych i rzekomo złym wpływie na młodzież mnie tak ubawiła - bo oglądałam to akurat wtedy w TV - że dotrwałam tylko do wolnego tłumaczenia AC/DC i kompletnie uhahana wyszłam do kuchni :D Dopiero tutaj obejrzałam cały materiał :D
Sięganie do źródeł ma pewną wadę - źródłowe znaczenie może różnić się od obecnego znaczenia danego słowa. Wątpię, by pan profesor Lew-Starowicz miał na myśli romantyczną miłość uzewnętrzniającą się w muzyce jazzowej, bluesowej, orientalnej i w tańcu brzucha, można więc powiedzieć, że powielił stereotyp, mimo że znaczeniowo jego wypowiedź była neutralna.
Zgadzam się ze zdaniem,że taniec jest erotyczny wtedy,kiedy jest takim odbierany. Natomiast ja lubię na scenie być kokietką^^ I zgadzam się też ze zdaniem,że muzyka do belly dance może być czasami zmysłowa:)
Ciekawe rzeczy wyszły po tym filmiku, szczerze mówiąc nie spodziewałam się powrotu tematu o tańcu brzucha jako tańcu erotycznym. Po prostu w tej wypowiedzi Lwa-Starowicza zdziwiło mnie, że uważa muzykę arabską za erotyczną. :) Mi się ona w ogóle nie kojarzy ze zmysłowością, tylko z tańcem (zboczenie :p), natomiast za typowo erotyczne uważam piosenki Barry'ego White'a, Jamesa Brown'a i Joe Cocker'a. :D Widocznie mamy inne gusta.
Sięganie do źródeł ma pewną wadę - źródłowe znaczenie może różnić się od obecnego znaczenia danego słowa. Wątpię, by pan profesor Lew-Starowicz miał na myśli romantyczną miłość uzewnętrzniającą się w muzyce jazzowej, bluesowej, orientalnej i w tańcu brzucha, można więc powiedzieć, że powielił stereotyp, mimo że znaczeniowo jego wypowiedź była neutralna.
No i właśnie o tym piszę - obecne/nasze znaczenie w zasadzie jest takie jak się utarło je rozumieć, czyli słowo to może być stereotypowo kojarzone źle. Niezależnie od stereotypów - są ludzie, którzy słowo "erotyka" rozumieją w sposób właściwy, nie myląc erotyki z czymś wyzywającym, tzw. "mięsem". Podobnie jak potrafią odróżnić fotografię "erotyczną" od "pornograficznej" - bo różnica jest zasadnicza :). A w zmysłowości nie ma niczego złego - każdy człowiek chce być piękny, atrakcyjny, pociągający - również w wymiarze seksualnym :). Przypuszczam, że pan Lew-Starowicz ma wystarczającą wiedzę by używać tych określeń w sposób świadomy i właściwy ;).
Znaczenie źródła rdzenia w oryginalnym języku dawniej i dziś jest to samo.
Rilla: jak mam dobry humor i muzyczka odpowiednia, to też lubię kokietować ojjj lubię :D
Po prostu w tej wypowiedzi Lwa-Starowicza zdziwiło mnie, że uważa muzykę arabską za erotyczną. :) Mi się ona w ogóle nie kojarzy ze zmysłowością, tylko z tańcem (zboczenie :p),
On nie powiedział, że ta muzyka jest erotyczna, tylko że sprzyja budowaniu erotycznego nastroju.
za typowo erotyczne uważam piosenki Barry'ego White'a, Jamesa Brown'a i Joe Cocker'a. :D
W kwestii odmiany nazw obcych i użycia apostrofu (http://wydawnictwo.univ.rzeszow.pl/Zacznijmy_od_Bacha...czyli_o_odmianie_nazwisk_obcy ch_z_mu.pdf). Przyda się na przyszłość, np. do matury. Ale zgadzam się. Dla mnie jeszcze Cohen jest bardzo zmysłowy, generalnie niskie głosy, Aretha Franklin, Ella Fitzgerald, Norah Jones.
Dzięki Vasanto, zawsze z odmienianiem mam problem. :)
vBulletin® v4.0.8, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.