Pokaż pełną wersję : Wasze belly dancowe dziwactwa i anegdoty
Mi się często zdarza, że podczas nauki, siedzenia przy komputerze lub przed telewizorem zaczynam kręcić ósemki na krześle, próbuje nauczyć się fali brzuchem, albo wykonuję ruchy "górą". Czasem też kiedy idę do domu "odkręcam słoiczki" rękami. Kiedyś się zastanawiałam nad noszeniem chusty na biodrach na co dzień, ale po przeczytaniu wywiadu z Ehabem Atią i tego co powiedział o Shakira-style jakoś tak przestałam chcieć :p Zastanawiam się, jakie wy macie przyzwyczajenia związane z tb; wydaje mi się, że już nic innego nie można wymyślić (oprócz noszenia świecznika na głowie :D), ale tyle razy mnie zaskoczyły Wasze tak różnorodne posty, że postanowiłam spytać ;)
No mi się zdarza robić taneczne ruchy dłońmi jak chodzę po ulicy :D Ale nie wiem czy to jakieś straszne dziwactwo, mam nadzieję że ludzie myślą że np. nadgarstki mnie bolą albo coś ;)
A falę brzuchem ćwiczę nawet na zajęciach, bo i tak nikt tego nie widzi ;)
O widzę, że nie tylko ja odwalam takie numery :D:D W gimnazjum na lekcjach często robilam fale brzucha i kilka razy koleżanka do mnie: '' Ania, co ty robisz z brzuchem?'' xD Jak się uczę to robię shimmy :d
rahandia
10-10-2007, 06:57
to ja też dołącze do listy dziwaków :)
Zauważyłam, że często w supermarkecie w trakcie zakupów kręce biodrami ósemki :) albo inne figury.
Siedząc przy kompie ćwicze ósemki, shimmy itp itd wygląda to trochę jakbym miała owsiki i sama się z siebie śmieje :)
Ponieważ uczę się nowego układu na zajęciach, z którym mam kłopot bo nie mogę go zapamiętać, ostatnio złapałam się, że tańczyłam go palcami po biurku :D:):D
1. przy kompie jesli leci jakakolwiek muzyka tanczę "górą" :)
2. w pracy (stojaco-siedzacej) jesli nie ma klientow i leci jakakolwiek muzyka robie osemki, najczesciej pionowe :)
3. i zawsze w przebieralniach w sklepach jak przymierzam ciuchy to zaczynam tanczyc przed lustrem :D
chyba wspolnym dziwactwem wszystkich tanczacych orient dziewczyn jest to, ze tancza belly do kazdej muzyki. tak przynajmniej mam ja i wiekszosc kolezanek ze szkoly tanca :D:D:D
3. i zawsze w przebieralniach w klepiach jak przymierzam ciuchy to zaczynam tanczyc przed lustrem :D
O to ja też mam to samo :D
chyba wspolnym dziwactwem wszystkich tanczacych orient dziewczyn jest to, ze tancza belly do kazdej muzyki. tak przynajmniej mam ja i wiekszosc kolezanek ze szkoly tanca :D:D:D
mi się świetnie tańczy BD do Daft Punk nie mam pojęcia jakim cudem jak to zupełnie co innego ;) ale do wszystkiego bym mogła ;)
Ech to ja się w ogóle moimi dziwactwami nie będę przejmować, widzę po waszych wypowiedziach ze to zupełnie normalne i tyle :D
Ja robie to tzn tancze jadac w autobusie lub tramwaju ze sluchawkami na uszach lub czekajac na przystanku na jakikolwiek srodek komunikacji... i wtedy juz nie mysle kiedy przyjedzie i czy wogole przyjedzie... i jakos sie nie moge powstrzymac od tanca...robie np fale brzucha ale tak zeby nikt nie zauwazyl a ja sobie cwicze i cwicze i tancze i nie nudze sie nie czekam........czego nie znosze:)
chyba wspolnym dziwactwem wszystkich tanczacych orient dziewczyn jest to, ze tancza belly do kazdej muzyki
Dokładnie :D
I nie wazne czy hip hop czy techno czy trance, r'n'b, pop [...] ;D Ja preferuje muzyke rockowa i gotycki metal ;D yeah ;)
Czasami fajnie sobie poszalec jak nikt nie widzi :P
ps. A moje dziwactwo poczatkowe - jesli mozna to nazwac dziwactwem, na tym forum :P - przez pierwszy miesiac tanca chodzilam po domu w chuscie :P I wkurzalam wszystkich dzwoniacymi monetkami uczac sie shimmy ;) AAA i koleczka raczkami to tez przerabialam na samym poczatku, a teraz to chyba lenistwo bo nic mi sie nie chce robic i zapał jakby mniejszy jak na poczatku :D
Ja też chodzę po domu prawie cały czas w chuście:D(z hałasującymi monetkami:p).
Ja też chodzę po domu prawie cały czas w chuście:D(z hałasującymi monetkami:p).
Ja chodzilam przez pierwsze pol godziny po zakupie po domu pozniej stwierdzilam ze dam sobie spokoj ze wzgl na mojego kota ktory nie widzial co sie dzieje i uciekal (ucieka do tej pory) na brzek monetek :D
A ja mam małego szczeniaka i sunia uwielbiaaa brzęczące chusty-już mi jedną "zjadła", lubi też kiedy przed lustrem tańcze z welonem, wtedy próbuje go złapać swoimi małymi ząbkami, na szczęście welon jeszcze jest cały:rolleyes:;)
Oooo, teraz mi się przypomniało, że na przyjaciółkę zaczęłam mówić Safiya, co znaczy najlepszy przyjaciel :D Pozdro dla mojej kochanej Safi! :p
Hej dziewczyny. Oczywiście nie jesteście same w swoich "dziwactwach". Robie shimmy na przystankach, dziś nawet w kościele(o zgrozo, ludzie się dziwnie patrzyli;)), ćwiczę nadgarstki idąc po ulicy, układam palce do ćwiczeń na sagatach(chociaż ich nie mam i jak na razie nigdy na nich nie grałam). Oczywiście tańczę na siedzeniach tramwajowych i autobusowych, ćwiczę falę, tańczę górą lub rękoma przy kompie i już nie trzeba mi do tego muzyki bo rytmy mam w głowie:) obojętnie:nasze czy np.r'n'b. Przynajmniej łatwo będzie nam rozpoznać siebie na ulicy:)
Pozdrawiam
A ja mam małego szczeniaka i sunia uwielbiaaa brzęczące chusty-już mi jedną "zjadła"(...)
Moje psisko już dorosłe - zawsze przygląda mi się z politowaniem i buczy z dezaprobatą jak przy pracy przed komputerem jakieś dziwne ruchy rękami i górną częścią ciała robię :D (nie wiedzieć dlaczego np. shimmy biustem mi lepiej wychodzi jak siedzę i nie za bardzo się zastanawiam nad tym co robię - niż na stojąco na zajęciach :unsure:).
Poza tym coś ostatnio sąsiedzi dziwnie na mnie patrzą :blink: - to chyba przez tą arabską muzykę non stop :unsure:. No i chyba niedługo mnie przechrzczą za ten hałas, który robią monetki przy chuście :D:D
:confused:Jakie dziwactwa? Według jakiej normy? To jest po prostu ekspresja siebie i koniec. Ja tańczę non stop. Jak tylko usłyszę jakąś sambę czy coś fajnego to tańczą mi mięśnie brzucha i ciało przypomina sobie o pulsie - przecież mamy w sobie ciągły rytm - wybija go nasze serce. Ostatnio w lesie na spacerze z psami w gowie miałam ostatni wtorkowy układ z Amani i kolejne kroki, nuciłam te bębny i przypominając sobie kolejne kroki cośtam chyba gestykulowałam. I jak to sobie uświadomiłam to po prostu ... Nikogo w polu widzenia co prawda nie było, ale wesoło mi się zrobiło, nie powiem. Bądźcie sobą ;)
:confused:Jakie dziwactwa? Według jakiej normy? To jest po prostu ekspresja siebie i koniec.
Ulżyło mi!:D Dzięki Aurinko!
Czyli nie jestem dziwakiem tylko to jest moja normalna ekspresja.
Od dzisiaj nie krępuję się wykonywać dziwnych figur w towarzystwie innych.
To jest po prostu ekspresja siebie i koniec. Ja tańczę non stop. Jak tylko usłyszę jakąś sambę czy coś fajnego to tańczą mi mięśnie brzucha i ciało przypomina sobie o pulsie
No tak... ja też wiecznie chodzę po domu tanecznym krokiem, a taniec "przy garach" w kuchni również nie jest mi obcy :D. Nawet jak pracuję robię przerwy na potańczenie sobie i rozprostowanie nóg. Dotychczas była to głównie łacina, teraz doszedł BD :D. Jak się czuje muzykę całym ciałem, nie można usiedzieć spokojnie gdy w tle gra coś fajnego do tańca :).. a w sumie.. czasem nawet grająca muzyka nie jest aż tak niezbędna podczas gdy jest ona ciągle w głowie :):p
MisiakxD
30-10-2007, 15:09
Te zajęcia na prawdę tak wciągają, że ja ostatnio zaczęłam tańczyć w ławce na zajęciach w szkole:D:D:D:D Wszyscy patrzyli na mnie jak na idiotkę..... ale cóż..:blink::blink::blink: Mnie taniec pochłonął tak, że próbuję różne ruchy w każdej wolnej chwili:):):)
Jesli chodzi o dziwactwa, to moimi najwiekszymi są takie że gdy po coś sięgam robie ruchy dłońmi ;) I jeszcze mam takie przyzwyczajenie, że gdy tańczę taniec nowoczesny, to przez cały czas dodaje elementy tb :) Potrafie wpleść elementy nawet przy hip-hopie, r&b i techno... :p
Ja jak idę ulicą do szkoły to w rytm muzyki robię ruchy "górą" a także stukam butami w rytm xD często też kręcę dłońmi,śpiewam sobie po cichu i śmieje się pod nosem z tego,jak ludzie na mnie dziwnie patrzą:)
wczoraj z moim mężczyna bylam na zakupach w markecie. chodzilismy wlasnie miedzy pólkami z jakims sprzetem rtv (czyli dla mnie nuda ;) ) kiedy z glosnikow zaczela leciec jakas turecka muzyka, cos a'la Tarkan. jako ze wokol nie bylo ludzi to sobie zaczelam z braku innego zajecia cos tam krecic biodrami, potem rece poszly w ruch a na koniec to juz w ogole sie skonczylo na obrotach ze o innych figurach to juz nie wspomne :D. utwor sie zmienil a ja wrociwszy do rzeczywistosci zastalam trzech kolesi wgapionych we mnie jak w obrazek i troche zlego swojego faceta (że mu niby siare robie jak sobie zaczynam gdzies tanczyc o tak :D tzn. poza sceną oczywiscie ;) ). no to dygnęlam ladnie, zlapalam swojego chlopa pod reke i pociagnelam szybko na drugi koniec marketu. w sumie to niezla zabawa byla :D:D:D
wczoraj z moim mężczyna bylam na zakupach w markecie. chodzilismy wlasnie miedzy pólkami z jakims sprzetem rtv (czyli dla mnie nuda ;) ) kiedy z glosnikow zaczela leciec jakas turecka muzyka, cos a'la Tarkan. jako ze wokol nie bylo ludzi to sobie zaczelam z braku innego zajecia cos tam krecic biodrami, potem rece poszly w ruch a na koniec to juz w ogole sie skonczylo na obrotach ze o innych figurach to juz nie wspomne :D. utwor sie zmienil a ja wrociwszy do rzeczywistosci zastalam trzech kolesi wgapionych we mnie jak w obrazek i troche zlego swojego faceta (że mu niby siare robie jak sobie zaczynam gdzies tanczyc o tak :D tzn. poza sceną oczywiscie ;) ). no to dygnęlam ladnie, zlapalam swojego chlopa pod reke i pociagnelam szybko na drugi koniec marketu. w sumie to niezla zabawa byla :D:D:D
:biggrin: BRAVO Zafirah
Gratuluję luzu, spontaniczności i odwagi .:thumbsup:
Ja zbyt się kontroluje w miejscach publicznych, żeby tańczyć TB od tak sobie w tłumie.:D:) - no chyba że na dyskotece :p
Ale w domu czasem mnie nagle poniesie i zaczynam wirować po pokojach lub "walić" sagatami czym bulwersuje mojego kota - spogląda na mnie zszokowany i szuka spokoju na parapecie.
Ponadto w pracy, kiedy słucham sobie muzy TB w słuchawkach to czasem "orientalnie dyryguję" rękami lub robie falę tułowiem.
A kiedy się niecierpliwię to zamiast machać stopa lub nogą to drże biodrami :D
Ogólnie wróciłam już jednak do normalności po dość długim okresie chorowania na "robienie shimmi przy każdej okazji "
Wydaje mi się jednak, że robienie shimmi przy każdej okazji to taka przejściowa obligatoryjna choroba, lub jak trądzik - każda Tancerka TB na to zachodzi ale z wiekiem :p (z czasem) jej przechodzi, choć - nie wszystkim :p
Backbendy zostały odstawione bo zrobiły mały postęp :D :nuts:
Wiec denerminacja troszke opadła :redface: :redface: :redface:
A że mam skłonność do " bellydance'owych natręctw" .....teraz od miesiąca choruje na ósemki pionowe w dól i góre na zmiane :embarrest: zwlaszcza jak stoje na przystanku na ktorym nie ma ludzi :smile1: to tak dyskretnie:wondering: ósemkuje z nudów ;) a jak są ludzie to robie je w myślach : | :-\
wczoraj z moim mężczyna bylam na zakupach w markecie. chodzilismy wlasnie miedzy pólkami z jakims sprzetem rtv (czyli dla mnie nuda ;) ) kiedy z glosnikow zaczela leciec jakas turecka muzyka, cos a'la Tarkan. jako ze wokol nie bylo ludzi to sobie zaczelam z braku innego zajecia cos tam krecic biodrami, potem rece poszly w ruch a na koniec to juz w ogole sie skonczylo na obrotach ze o innych figurach to juz nie wspomne :D. utwor sie zmienil a ja wrociwszy do rzeczywistosci zastalam trzech kolesi wgapionych we mnie jak w obrazek i troche zlego swojego faceta (że mu niby siare robie jak sobie zaczynam gdzies tanczyc o tak :D tzn. poza sceną oczywiscie ;) ). no to dygnęlam ladnie, zlapalam swojego chlopa pod reke i pociagnelam szybko na drugi koniec marketu. w sumie to niezla zabawa byla :D:D:D
Powinnaś jeszcze pozbierać pieniążki od tych panów :D Wtedy byłoby i zabawnie i pożytecznie :bigsmile::biggrin:
wczoraj z moim mężczyna bylam na zakupach w markecie. chodzilismy wlasnie miedzy pólkami z jakims sprzetem rtv (czyli dla mnie nuda ;) ) kiedy z glosnikow zaczela leciec jakas turecka muzyka, cos a'la Tarkan. jako ze wokol nie bylo ludzi to sobie zaczelam z braku innego zajecia cos tam krecic biodrami, potem rece poszly w ruch a na koniec to juz w ogole sie skonczylo na obrotach ze o innych figurach to juz nie wspomne :D. utwor sie zmienil a ja wrociwszy do rzeczywistosci zastalam trzech kolesi wgapionych we mnie jak w obrazek i troche zlego swojego faceta (że mu niby siare robie jak sobie zaczynam gdzies tanczyc o tak :D tzn. poza sceną oczywiscie ;) ). no to dygnęlam ladnie, zlapalam swojego chlopa pod reke i pociagnelam szybko na drugi koniec marketu. w sumie to niezla zabawa byla :D:D:D
O mamo! Gratuluję odwagi ! :D:D To musiało wyglądać genialnie! :D:D Panowie zaiste popadli w zachwyt bo jakże inaczej :)
dzięki dziewczyny :D ale to sie tak samo z siebie zrobiło jakbym sie nie zapomniała przy muzyce to w zyciu bym na taki spontan nie poszła :D:D:D
MarTinka : panowie chyba nie wiedzieli, ze mozna pieniazki rzucal, w ogole chyba nie wiedzieli co ja wlasciwie robie :D
Ayse : moze byli raczej zszokowani dziwnymi ruchami, w koncu na dyskotekach gdzie kroluje techno to czegos takiego nie mogli zobaczyc :D
Safiro : nie rezygnuj z shimmy! wlasnie teraz na zime shimmy jest idealne jak czlowiekiem i tak zimno trzesie na przystanku :D
Shimmy jest efektowne, zwłaszcza jak naprzemiennie zrobić, górą i dołem, i znów górą, i znów dołem... A na przystanku robi się cudownie!
Ja tańczę, jak wracam do domu i wiem, że jestem sama na ulicy... Jak wiem, że nie jestem, też tańczę. No i przy komputerze "górą"... I wyobrażam sobie tańczenie np. jak jestem w pociągu czy w autobusie - wtedy takie drobne ruchy.
Pamiętam mój pierwszy występ na szkolnym komersie: tak mi kolana drżały że przez pół występy to wykorzystywałam i robiłam niesamowite shimmy...Było śmiesznie,a na dodatek wszystkim sie podobało:)
Ja ostatnio zwariowałam na punkcie ósemek...Przynajmniej jest co robić w szkole;)
Właśnie stłukłam szklankę, bo włączyłam sobie muzykę do zmywania i jak zrobiłam shimmy, to mi się miska z rąk wyślizgnęła. Mój Mężczyzna mnie zabije, bo lubił tę szklankę... Ale pocieszam się, że jak je wszystkie wytłukę, to będę mogła kupić nowy komplet, nie lubię szklanek z Nutelli :-P
Ha,tak się kończy zmywanie przy muzyce;P Trzeba było shimmy nie robić...
Ćwiczyć można zawsze i wszędzie, a radę dotyczącą shimmy przy zlewie dała mi sama Lidka, więc się nie czepiaj, Rilcia, bo wiem swoje :-P
A szklanki Bogu ducha winnych mężczyzn też kazała tłuc?:D
Ósemki pionowe na leżąco (czyli poziome) - to moje ostatnie dziwactwo. W ramach porannej rozgrzewki przed wstaniem z łóżka.
No dobrze, to ja też Wam się do czegoś przyznam ;):)
Ostatnio jadąc samochodem, tak okołu 140 km/h, spiesząc się na spotkanie na drugim końcu polski, odpalałem laptopa na kolanach i jedną ręką sprawdzałem czy są nowe wiadomości na forum. :nuts: :blink1:
To chyba można uznać za belly-dancowe dziwactwo? :D
To chyba można uznać za belly-dancowe dziwactwo? :D
To nie dziwactwo, tylko szaleństwo!!! :eek:
Obiecaj ze nie bedziesz tego robił więcej, bo kto nam będzie dbał o to forum:!?:;)
A ja nie miałam przez pięć dni Internetu i tak strasznie za Wami tęskniłam :( Mówiłam, że jestem uzależniona... :):p
Mała tancereczka
14-11-2007, 23:16
A ja nie miałam przez pięć dni Internetu i tak strasznie za Wami tęskniłam :( Mówiłam, że jestem uzależniona... :):p
My też za tobą tęskniłyśmy :biggrin:
My też za tobą tęskniłyśmy :biggrin:
Jak miło :p:love::serce:
ja głównie przemieszczam się po domu, a w zasadzie powinnam powiedzieć prześlizguję zawijając na wszystkie strony biodrami (współlokatorki dziwnie na mnie patrzą ;) )
czasami jak z kimś rozmawiam zaczynam kręcić nadgarstkami:
-co ty robisz? czy ty mnie w ogóle słuchasz?!
-co!? a! taaaaa... ;)
Ja ostatnio podając mamie pranie ćwiczylam shimmy :)
Widzę, że nie jestem osamotniona w moich dziwactwach. To miłe :)
- w samochodzie zawsze słucham muzyki arabskiej i sobie do niej tańczę, nie muszę chyba pisać jakie miny mają kierowcy samochodów stojących obok mnie na światłach :D
- w pracy siedząc przed komputerem robię falkę brzucha i macham sobie zadkiem :)
- w kuchni lub przy ksero ósemeczki
- a na spacerze z psem shimmi :D
Generalnie już się przyzwyczaiłam do dziwacznych spojrzeń innych ;)
to ja dodam jeszcze jedno dziwactwo: chodzac po mieszkaniu i nie tylko jak mam na drodze jakas przeszkode to nie omijam jej jak czlowiek tylko przeslizguje sie obok co ponoc wyglada jak jakis cat-walk :D chyba Tahira o czym spodobnym wspominala :)
Moje nowe belly-dziwactwo - fala brzuszkiem, (ktorej sie teraz ucze) w kazdym miejscu i o kazdym czasie :D Komentarz mojej przyjaciolki, jak siedzialysmy na wykladach "O boze! A co ty robisz?! :eek:"
Komentarz mojej przyjaciolki, jak siedzialysmy na wykladach "O boze! A co ty robisz?! :eek:"
moglas nachylic sie nad nia z szalonym wyrazm twarzy i wyszeptac: "...to Obcy.... Obcy chce sie ze mnie wydostac..." :D:D:D
Ja z kolei zawsze kiedy się uczę, staram się chodzić - lepiej mi nauka wówczas idzie (pewnie mózg lepiej dotleniony) - zatem chodzę sobie po pokoju ósemkami, camelem; czasem staję i robię sobie shimmy :)
no i oczywiście, często idąc ulicą "kręcę" nadgarstkami...
oprócz BD ćwiczę także taniec indyjski, pamiętam że od kiedy zaczęłam ćwiczyć "indyjską" szyję - nie ma godziny żebym nie 'poprzesuwała' sobie szyi na boki :D a już jak w okolicy znajdzie się lustro to jest koniec :p
moglas nachylic sie nad nia z szalonym wyrazm twarzy i wyszeptac: "...to Obcy.... Obcy chce sie ze mnie wydostac..." :D:D:D
Hahahahahaha dobre :D !!!!!!!!!
Allia: też tak miałam z tą głową! Zawsze kiwałam nią na boki i ludzie w autobusie dziwnie patrzyli:) dopiero niedawno przeszło. A ćwiczysz indyjski klasyczny czy bollywood?
Ja też tańczę na ulicy i na krześle - ale uwielbiam też projektować stroje do tańca dla siebie, więc ktoś, kto zagląda w moje notatki na wykładzie, może przeżyć zaskoczenie:D
uwielbiam też projektować stroje do tańca dla siebie, więc ktoś, kto zagląda w moje notatki na wykładzie, może przeżyć zaskoczenie:D
Moje niektore notatki wygladaja podobnie :D A to jakis strój...a to bellydancer ;)
chyba trochę offtopujemy - może admin przeniesie te pogawędkę o tańcu indyjskim do tematu "jakie inne rodzaje tańca lubia tancerki brzucha" ?? :D
Uwaga! Na prośbę Quesse przeniosłem dyskusję o tańcu indyjskim do tematu:
"jakie inne rodzaje tańca lubia tancerki brzucha" w dziale Belly dance Cafe.
Tam będziecie mogły gawędzić dalej na ten temat nie robiąc offtopu ;)
Czyli » tutaj (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=172)
witam :)
w zwiazku z tym ze nie mam tekiego naprawde duzego lustra (chodzi bardziej o szerokosc zeby moc widziec cale snake arms) odkrylam, iz wieczorem przy włączonym świetle, gdy odsłonie firanki to wszystko doskonale widać. Największe okno mam w kuchni... ile ja czasu spędzam w kuchni ;) wieczorem, jak potrzebuje cos "obejrzeć" szerokoekranowo ;)
no i oczywiscie drobne shimmy wszędzie dosłownie...
Sparrow a nie zrobilas kiedys przypadkowego "pokazu" dla kogos tanczac sobie przed oknem dajacym dobre odbicie wieczorem? bo ja tez tak kiedys sobie tanczylam w kuchni (a okno tam prawie od sufitu do podlogi) a potem mi sasiad z naprzeciwka pomachal :D:D:D
Sparrow: hmm... może pora "odkryć" moje okno balkonowe na całą ścianę :D - zastanawiam się tylko jak to przeżyliby moi sąsiedzi ;)
Zafirah: nie dalej jak latem pewien pan zawsze obserwował z okna bloku naprzeciw Alhambry jak tańczymy na dużej sali przy otwartych oknach. Najwyraźniej próbował się załapać na latino-dobranockę w wersji live :D:D. W końcu pomachałyśmy ciekawskiemu i... pan już więcej się z okienka nie wychylił :D:p:D
Moje okno (z racji mieszkania na wsi) wychodzi na pole, więc kiedy tańczyłam, ewentualnie ćwiczyłam przy nim, oglądać mnie mogły tylko pająki ;)
A tańczyła któraś z was kiedyś w studiu tańca NTF w Warszawie? Mieści się w Hotelu Europejskim, a sala, co prawda dość wysoko, ma wieeelkie okna. Więc na zajęciach zawsze ludzie nas oglądają i machają. Można przeżyć szok, kiedy się obróci do okna i dostrzeże kogoś, kto robi zdjęcie lub próbuje naśladować:D Zazwyczaj zbierają się całe grupki:)
A tańczyła któraś z was kiedyś w studiu tańca NTF w Warszawie? Mieści się w Hotelu Europejskim, a sala, co prawda dość wysoko, ma wieeelkie okna. Więc na zajęciach zawsze ludzie nas oglądają i machają. Można przeżyć szok, kiedy się obróci do okna i dostrzeże kogoś, kto robi zdjęcie lub próbuje naśladować:D Zazwyczaj zbierają się całe grupki:)
Grupek "podglądaczy" :) nie widziałm ale muszę przyznać że w tej sali muszę się pilnować by nie podciągać portek z tyłu gdy jestem blisko okna :D:p
Czy bywasz w NTF, na innych technikach, czy tylko na belly u Anetki- bo może się znamy z widzenia - ja na flamenco i hinduskich.
A pro po podglądania.
Jedna z sal w sieci "Fitnes dla kobiet" w Warszawie jest w jednej trzeci oszklona - wysokie na 3 m okna są oklejone zdjęciami promującymi fitness.
W czasie jednych z zajęć panowie wymieniali właśnie okleiny - i zamiast pracować na zmianę robili sobie przerwy i patrzyli, uśmiechali się; przyszła nawet okoliczna dzieciarnia w reprezentacji trzech roześmianych 10-12 letnich chłopców.
Zmotywowane widownią, wszystkie adeptki TB bardziej się wyprostowały i zaczęły jeszcze ładniej tańczyć :D. A ja nie mogłam się skupic na tańcu bo ciąglę zastanawiałm się kiedy któryś z panów zleci z drabiny i wpadnie do środka :D.
Bywam w NTF na tribalu z Basią (sobota 16:30), bollywood z Olą (niedziela 14:30) i bharata natyam z Magdą (grupa początkująca, niedziela 16:00)
Nie ma to jak publiczność xD
Antares: nie łudź się, pan pewnie dalej podgląda tylko przez zasłonięta firankę :D:D:D
MarTinka: tez obecnie mieszkam na wsi ale niestety z kuchni mam widok na dom sasiada :D nie ma tu niestety zadnych plusow bo sasiad jest stary i brzydki :D
Bywam w NTF na tribalu z Basią (sobota 16:30), bollywood z Olą (niedziela 14:30) i bharata natyam z Magdą (grupa początkująca, niedziela 16:00)
:) Bywam w te same godziny w niedziele choć zazwyczaj się spóźniam :embarrest: - planuje i w najbliższą ale nie wiem czy będę miała siłę po tańcowaniu w sobotę :p:D - poznasz mnie zawsze po bardzo podkrążonych oczach schowanymi za okularami :cool: :)
Niestety - ze względu na sobotnie bellydancowe-exploatacje dalsze moje (w grudniu) chodzenie na hinduskie tańce pozostaje pod dużym znakiem zapytania:(:confused:
No cóż - belly ma u mnie pierwszeństwo - zawsze dbam o mój belly czy to tańcząc czy to opychając go słodyczami :p- to takie moje dziwactwo:)
Czy wy też więcej jecie odkąd regularnie tańczycie TB?:rolleyes:;)
Antares: nie łudź się, pan pewnie dalej podgląda tylko przez zasłonięta firankę :D:D:D
Hehe teraz sobie może nawet przez lunetę podpatrywać bo okna są pozamykane - przez okleinę nic nie widać :D:D
Hhehehee no nieźle dziewczyny xD Ja jak tańczę to zazwyczaj widać po drugiej stronie okna cień latający po pokoju :) Często zbierają się dzieciaki i się gapią. Wstyd, ale nie zamierzam rezygnować :unsure:
:) na szczescie kuchenne okno wychodzi w szczere pola :) tak ze pokaz dla galezi i krzakow jedynie :) ale tak naprawde to marze o ogromnym lustrze :)
a ostatnio opetala mnie fala - niestety nie wychodzi mi ona bo nie daje rady wyizolowac miesni dolnych za nic w swiecei -a le do cierpliwych swiat nalezy wiec bede probowac... niektore rzeczy tez przyszly tak.. jakos same - nie dalo sie nie dalo sie i nagle sie dalo :)
Nie wiedziałem gdzie to wrzucić, to podpinam się pod ten wątek.
Mam nadzieję, że admin nie skasuje :laugh_001:
Mam kolejną anegdotę...
Jakiś czas temu cała ZAHRA spotkała się u nas w domu. Dziewczyny oczywiście zaczęły rozmawiać o tańcu, strojach, muzyce.
Wyszedłem do drugiego pokoju popracować na komputerze. Zadzwonił mój kolega z pytaniem co robię. Powiedziałem, że pracuję.
On na to, że mi nie wierzy bo słyszy śmiechy dziewczyn i muzykę. Odpowiedziałem, że to tylko sześć dziewczyn w drugim pokoju tańczy taniec brzucha. Od razu krzyknął w słuchawkę:
MOGĘ PRZYJECHAĆ!!!??? :D:eek::)
typowy samiec :D;) (znaczy kolega, nie nasz Admin :D )
Ale kolega musiał zazdrościć :p
Ostatnio na rowerku stacjonarnym (nuuuuuudyyy) ćwiczyłam sobie ręce i dłonie. Różne fale, słoiczki i co tam jeszcze chcecie pomagają jakoś zabić czas na tym ustrojstwie :)
To się nadaje do tego tematu...
Miałam lampę podłogową z IKEI, na którą złośliwie mówiłam "miska na komary" - z plastikowym kloszem, odwróconym ku górze. Do żarówki oczywiście garnęły się wszelkie owady i później znajdowałam martwe na dnie klosza. Ohyda, a na dodatek kurzył się jak sto pięćdziesiąt, bo biały. Ale IKEA ma swoje sposoby na znudzenie lampami, więc kiedy lampa wylądowała w naszej sypialni (urządzonej w stylu z założenia indyjskim), postanowiłam ją przerobić.
Ta-dam!
http://img409.imageshack.us/img409/6319/dsc00006ki4.th.jpg (http://img409.imageshack.us/my.php?image=dsc00006ki4.jpg)
(Nowy klosz + chusta z monetkami = nowa lampa :-D)
No wiesz,Ty masz w tym tańczyć,a nie wieszać na lampie:)
Rilla, dobrze wiesz, że chusty mam dwie. Fioletowa jest trójkątna i gorzej się układa niż ta czerwona. A w domu tańczę zwykle bez chusty albo zdejmuję czerwoną, bo fioletowa ma za dużo monetek i mi zagłusza głos z głośników (tańczę do filmów).
(Nowy klosz + chusta z monetkami = nowa lampa :-D)
Świetny pomysł :) świetna lampa :D
Fajna lampa. Taka oryginalna. :) Chyba jestem największą dziwaczką spośród wszystkich, bo najmniej tu wiem i umiem, a mimo to coraz częściej uświadamiam sobie moje belly dziwactwa. Właśnie sobie zdałam sprawę, że co najmniej raz w tygodniu muszę obejrzeć ten filmik - tak dla przyjemności: :p
Belly dance superstars
http://pl.youtube.com/watch?v=yp1rGVeTXeg
Ja wiem i umiem bardzo niewiele, tyle co przez tydzień się naumiałam i z filmów przed lustrem. Wiedzę pogłębiam tylko dzięki wam i temu forum, ale to mi nie przeszkadza mieć FIOŁA na punkcie belly dance. I już :-)
MarTinko, wklej ten filmik jeszcze raz, bo się nie otwiera... (This video is no longer available.)
Vasanta :D To sie nazywa miec fiola na punkcie TB :D Niezla ta lampa :D
Martinka ;)
Oczywiscie nie musze mowic ze moj ulubiony fragment tego filmu miesci sie w granicach 3:44 do 5:38 :D
Podoba mi się ta lampa:) sama mam pokój indyjsko-orientalny, wszędzie walają się wzorzyste poduszki z indiashopów, więc też lubię taki klimat:)
MarTinka: Też bardzo lubię ten filmik:) bardzo widowiskowy, to musiało świetnie wyglądać na żywo:)
Do Superstarsek mam tylko jedno zastrzeżenie: przyjmują same szczupłe dziewczyny, zgodnie ze standardami amerykańskimi ale niezbyt zgodnie ze standardami tańca arabskiego...
Farida: Tak, też najbardziej mi się podobał ten fragment - mam wrażenie, że Rachel rusza się jeszcze bardziej niezwykle niż zazwyczaj. Robi ze swoim ciałem niesamowite rzeczy.
(Nowy klosz + chusta z monetkami = nowa lampa :-D)
Chyba kupię pomysł od Ciebie bo bardzo mi się spodobał. Mam starą lampę z którą nie wiedziałam co mam zrobić, teraz już wiem. :D
MarTinko, wklej ten filmik jeszcze raz, bo się nie otwiera... (This video is no longer available.)
Kurczę, żadnego błędu tam nie widzę, u mnie wszystko działa. Sprawdzę jeszcze na drugim kompie.
Moon: koszt jest naprawdę niewielki, ok. 30 zł (za klosz) plus chusta, którą pewnie masz :-) A klosze z IKEI pasują na większość lamp wiszących i stojących (montaż na stelażu opieranym o podstawę żarówki).
Martinko, miałam dokładnie to samo, a w sumie to nadal od czasu do czasu lubię to sobie obejrzeć :D Poza tym to pierwszy filmik z Rachel który obejrzałam a nie miałam wtedy większego pojęcia kto zacz, no i oczywiście od razu się zakochałam obsesyjnie ;) Więc też mam do tego filmu sentyment...
Fajna lampa. Taka oryginalna. :) Chyba jestem największą dziwaczką spośród wszystkich, bo najmniej tu wiem i umiem, a mimo to coraz częściej uświadamiam sobie moje belly dziwactwa.
pozwol, ze nie zgodze sie z Toba ;0 ze najmniej tu umiesz ;p nie jest to kwestia licytacji - ja rzeczywiscie nie umiem nawet shimmy ani ramonami ani biodrami, osemki mi wychodza takie ze sie musze odwracac bo to wydziwiadlo jakies... snake arms to nie przypomina snake tylko weza ogrodowego ;p ale i tak taniec brzucha uwielbiam!!! i wiem ze praktyka czyni mistrza wiec cwicze kiedy tylko daje rade (sama niestety ale lepiej tak niz wcale!!) :D
pozdrawiam
a z dziwactw... hm... cwoczylam bezwiednie osemke stojac przy innych wspolpracownikach...;p hahahhaa
Dziękuje Wam Dziewczyny, bo myślałam do tej pory że ze mną coś nie tak: też chodzę po domu w chuście (najchętniej wyszłabym tak na zakupy:D), staję co chwile przed lustrem i ćwiczę sobie fale itd. - rodzina dziwnie na mnie patrzy. Może dlatego że nie jestem już nastolatką i w tym wieku nie wypada.....ach te stereotypy. Dobrze że jest nas coraz więcej. To i mentalność ludzi się zmieni.
Pozdrawiam:)
A wiec do napisania tego posta zainspirowała mnie Zafirah :D :D
Tak troszke odbiegajac od tematu to cisnienie mi skacze jak ktoś do mnie mowi "no pokaz jak tanczysz brzuchem" wrrrrrrr :p i wtedy musze "uswiadamiac" dana osobe, ze raks sharki to tak naprawde ciazka praca...praca calego ciala. Ale nic mi z tego "uswiadamiania" skoro kilka dni pozniej potrafie uslyszec to samo pytanie. Na szczescie z mojego srodowiska niewiele osob wie, gdzie znikam kilka razy w tygodniu, i gdyby moja przyjaciolka nie wypaplala kilku kolezankom z roku, co robie :mad:, mialabym swiety spokoj ;)... (Na szczescie za kazdym razem sie wybronie od pokazywania czegokolwiek :D)
Ech to tak offtopicowo sorki ;)
Farida: to sie nadaje chyba do tematu o bellydancowych dziwactwach - dlaczego nie chcę pokazywać jak tanczę :D:D:D
Pewnie moglabym faktycznie sie rozpisac ;) Ale tak po krótce - po tym jak sie dowiedziały, to sie ciagle nabijaja z TB (dorosłe 22letnie kobiety :wondering:), dla nich to jest wlasnie "tanczenie brzuchem":notrust:, "zero wysilku" :cry:, "kazdy tak potrafi":noworry:, nie biorą tego na powaznie, wiec po co mam im cokolwiek pokazywac?;). Jakby chcialy to by przyszly na ktorykolwiek z naszych grupowych 'pokazow', ktore raz na jakis czas sie odbywaja. I do tego
jeszcze moja przyjaciolka ktorą non stop uswiadamiam, ciagle mi mowi ze slucham hinduskiej muzyki... oj nie mam wsparcia zadnego na tych studiach nie mam ;) Wiec chyba sama w sobie jestem dla nich bellydance'owym dziwactwem :D :loveTB::yeahhh:
Dziękuje Wam Dziewczyny, bo myślałam do tej pory że ze mną coś nie tak: też chodzę po domu w chuście (najchętniej wyszłabym tak na zakupy:D), staję co chwile przed lustrem i ćwiczę sobie fale itd. - rodzina dziwnie na mnie patrzy. Może dlatego że nie jestem już nastolatką i w tym wieku nie wypada.....ach te stereotypy. Dobrze że jest nas coraz więcej. To i mentalność ludzi się zmieni.
Pozdrawiam:)
Na początku ja też bezprzerwy stawałam przed lustrem i z monetkami falowałam, wężowałam, - na mnie dziwnie patrzył przede wszystkim tata :) - myśłał, że ma w domu poważną dorosłą córkę a tu naglę dotknął ją nawrót choroby zwaną "Nastoletni szał i głupota" ;) :toung:
I tu się zgadzam - Taniec Brzucha odmłodził mnie. Odmłodził mój:
- wygląd - ostrzejsze kolory włosów, ubrań, nagi brzuch na wierzchu ;) czyli krótkie bluzeczki, wielkie bogate kolczyki
- oraz osobowość - przywrócił mi radość, spontaniczność, niespodziewaną pewność siebie, beztroskę itd
oj nie mam wsparcia zadnego na tych studiach nie mam
Może reklamować TB właśnie jako środek odmładzający - myślę, że z czasem szkolne/uczelniane koleżanki docenią potegę TB ;):D , zwłaszca gdy gdy skończą studia, pójdą do pracy, dotknie ich rutyna, nuda i ból karku i pleców od siedzenia w pracy a TB dzięki nam bellydance-entuzjastkom stanie się dla nich najlepszą formą relaksu i rozrywki.
Farido, przeraziłaś mnie...
O ile moi znajomi też się trochę podśmiewują z mojego tańczenia brzuchem, to o tyle ludzi na studiach mam bardzo uświadomionych kulturowo - na religioznawstwie na szczęście nie ma innej możliwości. Proponowali mi nawet występ na tegorocznym balu... Ale jeśli już, to ja za rok.
A wiec do napisania tego posta zainspirowała mnie Zafirah :D :D
nie biorą tego na powaznie, wiec po co mam im cokolwiek pokazywac?
;). Wiec chyba sama w sobie jestem dla nich bellydance'owym dziwactwem :D :loveTB::yeahhh:
to jaaaaa :D:D:D
i masz racje, nic im nie pokazuj. widocznie towarzystwo nie nadaje sie do kulturalnych rozrywek. koniec koncow - to oni tracą doznania estetycznie a nie Ty :)
no to jak sama jestes bellydancowym dziwactwem to chyba przebilas nas wszystkie :D:D:D:D
to jaaaaa :D:D:D
i masz racje, nic im nie pokazuj. widocznie towarzystwo nie nadaje sie do kulturalnych rozrywek. koniec koncow - to oni tracą doznania estetycznie a nie Ty :)
no to jak sama jestes bellydancowym dziwactwem to chyba przebilas nas wszystkie :D:D:D:D
Hahahahahahahaha :D
Ja już przywykłam do tego, że ludzie dziwnie reagują na hasło "taniec brzucha". Ale na studiach raczej też są kulturalnie uświadomieni - najczęściej dziwią się, jakie ja mam barwne zainteresowania;) A na hasło "bharata natyam" reagują naprawdę przekomicznie :D Z drugiej strony, po osobie, która na co dzień nosi ciuchy z india shopów, kolczyki do ramion i spódnice do ziemi, ludzie chyba spodziewają się wszystkiego...;)
Vasanto, religioznawstwo?? Zazdroszczę - sama chciałam to studiować, ale na Uniwersytecie Warszawskim tego nie ma, a w końcu nie chciałam przeprowadzać sie do Krakowa... Ale filozofia też nie najgorsza;)
Farido, przeraziłaś mnie...
O ile moi znajomi też się trochę podśmiewują z mojego tańczenia brzuchem, to o tyle ludzi na studiach mam bardzo uświadomionych kulturowo - na religioznawstwie na szczęście nie ma innej możliwości. Proponowali mi nawet występ na tegorocznym balu... Ale jeśli już, to ja za rok.
No wlasnie, religioznastwo - wiec Twoi znajomi powinni jednak byc otwarci na swiat :) Maja otwarty światopogląd...I tego Ci baaardzo zazdroszcze :) Co innego niestety na uczelni medycznej...wszyscy dazacy do jednego celu z klapkami na oczach :blink:
Na szczescie znajomi spoza uczelni baaardzo we mnie wierzą, kilkoro z nich planuje tez zaczac tanczyc TB ;)
Quesse, niestety jedyne miejsce w Polsce, gdzie można się dokształcać religioznawczo, to UJ w Krakowie. A Wydział Filozoficzny u nas to zbieranina różnych dziwnych typów, na moim kierunku trudno znaleźć kogoś absolutnie standardowego, więc mogłabym nawet przychodzić na zajęcia w stroju do tańca i nikt by się raczej nie zdziwił.
Farido, z jednej strony jest czego zazdrościć, ale z drugiej... Trudno się dostosować do innych środowisk po przebywaniu przez 5 lat w grupie ludzi nieuprzedzonych. Rodzice mojego Mężczyzny są lekarzami, w ogóle ma dość tradycyjną rodzinę i czasem jak coś palnę, przyzwyczajona do swobodnego wyrażania myśli... Rozpętuję burzę :-( Masz, Farido, szkołę życia i trening asertywności.
Kurczę, zazdroszczę Wam wszystkim po trochu. Mam zamiar iść na medyka, bardzo chciałabym skończyć filozofię i może nie religioznawstwo, ale teologię... I jeszcze psychologię. I historię sztuki. :D Teraz tylko modlić się o bogatego męża, dzieci, które szybko opuszczą rodzinne gniazdko i o to, że na wszystkie fakultety mi życia starczy :D:p;) I proszę Was, nie odbierajcie mi moich głupiutkich, nastoletnich marzeń, ja wiem, że wysoko mierzę, ale wszystko się może zdarzyć. :):D:p
Kurczę, zazdroszczę Wam wszystkim po trochu. Mam zamiar iść na medyka, bardzo chciałabym skończyć filozofię i może nie religioznawstwo, ale teologię... I jeszcze psychologię. I historię sztuki. :D Teraz tylko modlić się o bogatego męża, dzieci, które szybko opuszczą rodzinne gniazdko i o to, że na wszystkie fakultety mi życia starczy :D:p;) I proszę Was, nie odbierajcie mi moich głupiutkich, nastoletnich marzeń, ja wiem, że wysoko mierzę, ale wszystko się może zdarzyć. :):D:p
Mi sie tez jeszcze marzą conajmniej 2 kierunki, wiec Martinka nie jestes sama ;) Chce zyc pełnia zycia i umrzec szczesliwa ;) Nie załujac, ze czegos w zyciu nie zrobiłam :)
Hm, pierwszy raz w życiu słyszę o kimś, kto wolałby teologię od religioznawstwa... Serio :-) Mnie się marzy drugi kierunek, ale chyba się skończy na podyplomowych - co tam, i tak nie będę pracować w zawodzie :-)
Edit: MarTinko, ale ty wiesz, czym jest religioznawstwo i czym się różni od teologii, prawda? Tak się tylko upewniam.
odmładza odmładza :) dodaje radosci, pewnosci siebie i naprawde poprawia samopoczucie :) nie wiem skad to sie berze ale moj maz tez to zauwazyl dlatego sam pomaga mi znalezc czas na cwiczenie (przy plytkach niestety tylko: ( ) zajmujac sie dziecmi :)
Drugi kierunek? Tak, to marzenie wielu osób... Sama chciałabym za dużo rzeczy na raz, więc z czegoś trzeba było zrezygnować, ale może od przyszłego roku wybiorę sobie drugi kierunek, jeśli zaliczę ten...
Sparrow: To fakt z tym poprawianiem samopoczucia:) Ze mną jest tak samo, z każdą z nas chyba:)
Vasanto, studiujesz religioznawstwo w Krakowie ???? Ja też !!!! :D
Jak fajnie! Na którym jesteś roku?
Religioznawstwo kojarzy mi się z poznaniem wielu religii i porównywaniu ich, a teologia to poznawanie Boga. Tak mi się kojarzy. Dobrze myślę???
Wracając do tematu,bo znów offa robicie;P to wczoraj miałam zastępstwo z fizyki i kolega dobrał się do mojego telefonu. Jako iż traktuję telefon także jako empetrójkę to zaczął przeglądać muzykę. Nagle puścił jedną z piosenek "do tańca", której uwielbiam słuchać,idąc do szkoły. I zaczął się naśmiewać z takich rytmów,ogólnie z tańcu i zdenerwował mnie bardzo. Nakrzyczałam na Niego,że niech nie krytykuje czegoś,czego nigdy nie widział,ani nie wie,jak dużo pracy w to trzeba włożyć. No to się włączyła koleżanka i stwierdziła,że dla niej takie machanie biodrami to nie cięzka praca...Szkoda,że dzwonek kazał mi skapitulować...:mad:
A propos występów,to jutro mam podobno znów występować publicznie;P
Vasanto: dlaczego dopiero za rok?
Farido: Hm,na swojej uczelni możesz,tak jak ktoś już podpowiedział,reklamować jako środek odmładzający xD
Nagle puścił jedną z piosenek "do tańca", której uwielbiam słuchać,idąc do szkoły. I zaczął się naśmiewać z takich rytmów,ogólnie z tańcu i zdenerwował mnie bardzo. Nakrzyczałam na Niego,że niech nie krytykuje czegoś,czego nigdy nie widział,ani nie wie,jak dużo pracy w to trzeba włożyć. No to się włączyła koleżanka i stwierdziła,że dla niej takie machanie biodrami to nie cięzka praca...Szkoda,że dzwonek kazał mi skapitulować...:mad:
Farido: Hm,na swojej uczelni możesz,tak jak ktoś już podpowiedział,reklamować jako środek odmładzający xD
1.Pewnie troche czasu musi minac zanim nasze spoleczenstwo stanie sie bardziej otwarte. Bo jak narazie wszystko obcego pochodzenia wzbudza niepotrzebne skrajne emocje...:P
2.Rilla macie racje, bo niektore moje kolezanki zachowuja sie jak takie stare baby ;)
(ps. moj 200 post :D :drzyjcie:)
Rilla: zapros upierdliwą koleżankę na zajęcia z tanca :D a jak nie przyjdzie to ja wysmiej publicznie od sztywniakow co to nawet tylkiem nie potrafia zakrecic a to przeciez takie banalne :D:D
Strasznie mnie denerwują czasami reakcje laików. Z uporem mówię "taniec arabski", "taniec orientalny", ale czasem i tak ktoś skojarzy i pyta: "aaaa, taniec brzucha?". I głupawe żarciki. Zazwyczaj nikt nie ośmiela się mówić takich złośliwości, jak np. znajomi Rilli, ale to nie dlatego, że mam kulturalnych znajomych, ale dlatego, że znana jestem ze złośliwego charakterku i większość woli nie podpadać:angry: Ale i tak czasem sprawiają wrażenie, jakby niezwykle bawiła ich myśl o takim "erotycznym" tańcu w brzęczącym stroju... Ale na szczęście niektóre z koleżanek są nastawione dość życzliwie, chociaż dla odmiany pytają "Taniec brzucha? Czyli taniec bollywoodzki, tak?" Ale niewiedzę można wybaczyć, a złośliwości nie. A koledzy jak wiadomo zazwyczaj chcieliby to zobaczyć w moim wykonaniu;)
Nie warto przejmować się ludźmi. Sama staram się mieć dystans, taniec to nie religia. A dla rozładowania sytuacji pokazuję ludziom shimmy przeponą albo falę brzuchem i pozwalam im zastanawiać się, jaki obcy mieszka w moim brzuchu:) U laika nawet ładnie wykonany wielbłąd wywołuje reakcję "ooo, jaka ona wygimnastykowana" - bo przeciętny człowiek nie wie, jak go wykonać. A kiedy komuś bellydance kojarzy się z kiczem i cekinami, pokazuję jakiś filmik tribal.
Dlatego sugeruję: z chamami nie dyskutować i nie przekonywać, bo nie warto. A z ludźmi, którzy nadają się do dyskusji, też nie dyskutować tylko pokazać im jakoś efektowny ruch i opowiedzieć o długiej historii tego tańca.
Fakt, same jesteśmy dziwactwem dla wielu ludzi;)
Fakt, same jesteśmy dziwactwem dla wielu ludzi;)
To zdanie doskonale nadaje sie na podsumowanie wszystkich dotychczasowych postów :loveTB:
ps. Cały czas mam w głowie lampe Vasanty jak wchodze na ten wątek :D
To zdanie doskonale nadaje sie na podsumowanie wszystkich dotychczasowych postów :loveTB:
ps. Cały czas mam w głowie lampe Vasanty jak wchodze na ten wątek :D
To co, wątek do zamknięcia? :-P
Ps. Farido, przepraszam...
Nieee, nie do zamkniecia, mysle ze dopiero ze rozkręciłysmy :D
Ale ta Twoja lampa to kapitalna jest :D <zazdrosci> :D
Ach, bo ja już myślałam, że w koszmarnych wizjach ci się pojawia...
MarTinko, całkiem nieźle ci się kojarzy, tyle że nie wiem, czy do końca poprawnie: religioznawstwo jest nauką o religiach, niekoniecznie trzeba je porównywać, ale poznaje się podstawy teologiczne wszystkich religii. Teologia natomiast tyczy się jednej religii, w Polsce studiowanie teologii zwykle oznacza studia z zakresu teologii katolickiej.
Keiro, ja na IV roku.
MarTinko, całkiem nieźle ci się kojarzy, tyle że nie wiem, czy do końca poprawnie: religioznawstwo jest nauką o religiach, niekoniecznie trzeba je porównywać, ale poznaje się podstawy teologiczne wszystkich religii. Teologia natomiast tyczy się jednej religii, w Polsce studiowanie teologii zwykle oznacza studia z zakresu teologii katolickiej.
:) Możesz mnie zapamiętać jako pierwszą znaną Ci osobę, która by wolała teologię. :D
A kiedy komuś bellydance kojarzy się z kiczem i cekinami, pokazuję jakiś filmik tribal.
Dobry sposób. :D
No właśnie, też nie mogę wszędzie powiedzieć _chodzę na taniec brzucha_ bo obracam sie w środowisku w którym zaraz by mnie włożono do "szufladki" pt. erotyka itd. Mówię taniec orientalny wtedy to jest takie bardziej ogólne. Faktycznie bd dało mi młodość i poczucie szczęścia, pewność siebie - często przed wyjściem do pracy puszczam na full ulubioną muzyczkę i tańczę sobie 5 minutek do momentu kiedy czuję że feromonów szczęścia mam już tyle że łatwiej mi iść do pracy i znieść ta szarą rzeczywistość:bigsmile::)
Pozdrawiam
No właśnie, też nie mogę wszędzie powiedzieć _chodzę na taniec brzucha_ bo obracam sie w środowisku w którym zaraz by mnie włożono do "szufladki" pt. erotyka itd. Mówię taniec orientalny wtedy to jest takie bardziej ogólne. Faktycznie bd dało mi młodość i poczucie szczęścia, pewność siebie - często przed wyjściem do pracy puszczam na full ulubioną muzyczkę i tańczę sobie 5 minutek do momentu kiedy czuję że feromonów szczęścia mam już tyle że łatwiej mi iść do pracy i znieść ta szarą rzeczywistość:bigsmile::)
Pozdrawiam
robie dokladnie to samo ale po przyjsciu z pracy - wlaczam sobie cos radosnego z arabskiej muzyczki i chwilke sie pokrece, tak tylko zeby podladowac baterie i potem juz naladowana pozytywnie do codziennych obowiazkow pani domu ruszam - tak, tak... przy prasowaniu tez tancze :D:D:D
Ja przy prasowaniu włączam sobie Veenę & Neenę, ten filmik o biodrach - i macham, macham, macham... :-)
Ja przy prasowaniu włączam sobie Veenę & Neenę, ten filmik o biodrach - i macham, macham, macham... :-)
a jaki ma on tytul? znalazlas go w sieci? bo ja mam tylko podstawowe ruchy i welon Veeny & Neeny... :(
"Bellydance Fitness for Beginners - Hips, Buns & Tights"
Niby fitness, ale do prasowania nadaje się świetnie :-)
Ja rano przed pójściem na zajęcia lubię włączyć sobie teledyski z ulubionych filmów bollywood i potańczyć chwilkę albo chociaż posłuchać. To mocno poprawia humor, nadszarpnięty przez konieczność wstawania o nieludzkiej porze. Ale potem nucę przez cały dzień... A słuchu muzycznego nie mam za grosz;)
Vasanta gdzie można zakupic badz tez znalesc proponowany przez Ciebie tytuł??
Ja słucham wszystkich piosenek,które mam,zwykle tych co dopiero ściągnęłam i słucham ich w drodze do szkoły:) A także w drodze ze szkoły i w ogóle,jeśli gdzieś idę to słucham.
Vasanta gdzie można zakupic badz tez znalesc proponowany przez Ciebie tytuł??
http://forum.myjane.ru/viewtopic.php?t=10249&postdays=0&postorder=asc&start=0
podswietl aobie calosc i wklej na strone - tam znajdziesz wiele roznych filmow, m.in fusions RB :) i wszystie czesci blizniaczek :D
Semiramis
16-12-2007, 19:52
Ciekawe czy pierwsze 4 płyty Veeny i Neeny są po rosyjsku :)
Ciekawe czy pierwsze 4 płyty Veeny i Neeny są po rosyjsku :)
tych plyt jeszcze nie sciagalam - bardziej zalezalo mi na RB i paru innych - np Fat Chance - a "idzie" juz tydzien... :( ale to duze bo ma poltora giga
ale Rania jest z lektorem rosyjskim ale slychac ja spod spodu ;) i mozna zrozumiec :D
Semiramis
16-12-2007, 23:33
tych plyt jeszcze nie sciagalam - bardziej zalezalo mi na RB i paru innych - np Fat Chance
Dzięki, że znalazłaś Rachel i Fat Chance :) Będzie co oglądać w czasie przerwy świątecznej :)
Ja miałam raz taką akcje że zachciało mi sie tańczyć w powrocie do domu i zaczełam tańczyć na środku chodnika..Myślałam że nikt nie idzie ..szedł jakiś facet i tylko się na mnie dziwnie popatrzył ..:redface:teraz pare razy sprawdzam czy nikt nie widzi
Dzięki, że znalazłaś Rachel i Fat Chance :) Będzie co oglądać w czasie przerwy świątecznej :)
<rozpacz> sluchajcie Fat chance zdzieralo sie chyba z tydzien i teraz mi sie nie otwiera <masakra>
Semiramis
21-12-2007, 23:43
Ścągnęłam RB :) a co to następnych to niestety tylko pliki torrentowe. Ja nie używam torrenta, ale jak chcesz to : http://www.forum.eprogramy.net/Jak-cigac-pliki-poprzez-protokol-Torrent-t19.html
Jak znajdę gdzieś FCBD .avi to dam znać :)
<rozpacz> sluchajcie Fat chance zdzieralo sie chyba z tydzien i teraz mi sie nie otwiera <masakra>
Napisz mi na PW co się dzieję, jakie komunikaty wyskakują, może uda mi się pomóc.
Wiem o co chodzi, bo też mam ten film na dysku. To jest zgrane dvd. Musisz zaznaczyć wszystkie pliki i otworzyć w jakimś odtwrzaczu płyt dvd, jeśli tak się nie da to otworzyć odtwarzacz i wtedy otworzyć wszystkie pliki.
wczoraj pochlapalam szafki w kuchni sosem pomidorowym bo mialam w ręce drewniana lyzke do mieszania owego sosu i nagle bez muzyki mi sie zachcialo rekami tanczyc...:cool:
śniło mi się, że uskuteczniałam bd ze szpadlem w ramach rekwizytu, wymachując nim na wszystkie strony, robiąc przy tym zgrabne shimmy i fale.... :rolleyes:
A ja sprzatajac mieszkanie wiecej przetańczyłam niż posprzątałam...Efekt tego był taki, że sprzątałam tydzien :redface: Juz nawet specjalnie nie właczałam brzuszkowej muzyki...Niestety do swiatecznej puszczanej w radiu też sie dało :rolleyes:
brzuszkowej muzyki :rolleyes:
Się przyjął mój neologizm. :D;):p
bellydansowe dziwactwa - wzielam sobie do serca porade - jak nic nie robiz to shimmy :) i gotuje sobie zupke w kuchni wlasnie z shimmy a moj synek wszedl do kuchni i mowi - mamusiu, jak chcesz siusiu to ja popilnuje zupki...
:D:D:D:D:D:D::D:D:D::D:D:D:D:D::D:D
Nie tyle moje dziwactwo,nie wiem nawet,czy do takowych można zaliczyć,ale mnie to troszkę zdziwiło.
Szłam sobie wczoraj po katowickim centrum handlowym i nagle zobaczyłam nowy sklep : "Belly - ubrania ciążowe" . Domyślam się,że nie chodziło o taniec,ale jakoś tak mi się skojarzyło w pierwszej chwili xD
Sparrow,masz cudownego syna;P
Bo belly to brzuszek, panno ignorantko angielska :>
Mnie od rana boli dzisiaj głowa, kazałam Mężczyźnie wyłączyć jego muzykę.
- To włącz sobie swoją - zezwolił mi łaskawie.
- Nieee... Chcę CISZY.
- Ty chyba jakaś chora jesteś, nie chcesz słuchać swojej muzyki?
Swojej = brzuszkowej :-)
To już jest absolutne szaleństwo. Naprawdę uzależniłam się od forum. Automatycznie, gdy włączam Mozillę wpisuję "b" w pasku adresu i wyskakuje mi "http://belly-dance.pl/forum/index.php". Zrozumiałam to, gdy wychodząc z forum automatycznie, z przyzwyczajenia weszłam tu jeszcze raz. :D A tak poza tym to sprawdzam forum parę, jeżeli nie paręnaście razy dziennie. Cóż... Była to miłość od pierwszego wejrzenia. :D
Ja nie mogę słuchać muzyki "brzuszkowej" tak dla samego słuchania - natychmiast zrywam się i tańczę, choćby nie wiem co. W zasadzie do innej muzyki też, prawie każdej - do samego słuchania pozostało to, do czego naprawdę nie jestem w stanie tańczyć.
A tak poza tym to sprawdzam forum parę, jeżeli nie paręnaście razy dziennie. Cóż... Była to miłość od pierwszego wejrzenia. :D
Też tak ostatnio mam, sporo siedziałam w domu i ciągle tu zaglądałam. I widzę, jak coraz szybciej przybywają nowe wiadomości i tematy, coraz więcej się dzieje:)
hmmm mam podobnie to juz uzależnienie!! ciągle tu zagladam i chłone wszystko co jest pisane :D
Uzależnienie objęło także mnie.
Vasanto: kochana,ja wiem,co to znaczy,tylko w pierwszej chwili mnie to poraziło xD dopiero po chwili sobie przypomniałam:)
Wy sobie często wchodzicie i piszecie, a jak ja wróciłam po tygodniu nieczytania, miałam 82 WĄTKI do przejrzenia :| Ale już jestem na bieżąco :-) I też jestem chyba uzależniona od forum... Ale bardziej od brzuszkowej muzyki, ją pierwszą włączam, a później forum dopiero.
:unsure:To ja też się przyznam, że chyba zaglądam tu zawsze kiedy mogę, czasem przez kilka dni nie mam czasu, ale jak przysiądę to jest fajnie.;) A takie sprawy sytuacyjne z dziećmi są ekstra ich komentarze są po prostu rewelacyjne!:embarrest::embarrest:
MisiakxD
04-01-2008, 14:11
Ja tez musze tu wejsc przynajmniej raz dziennie bo czuje jakis wewnetrzny niepokuj.... A poza tym gdyby nie forum nie zaczelabym chodzic na zajecia... Wszyscy tutaj probowali mi pomoc i sie udalo:D:D:D:D
Nie tyle moje dziwactwo,nie wiem nawet,czy do takowych można zaliczyć,ale mnie to troszkę zdziwiło.
Szłam sobie wczoraj po katowickim centrum handlowym i nagle zobaczyłam nowy sklep : "Belly - ubrania ciążowe" . Domyślam się,że nie chodziło o taniec,ale jakoś tak mi się skojarzyło w pierwszej chwili xD
Sparrow,masz cudownego syna;P
jak sie latwo domyslic kocham go najbardziej na swiecei - tak jak corke - ona tez dala strzal, a nawet dwa, o jednym juz pisalam ;) ze wysmarowana bylam od stop do glow kawowym peelingiem a ona na to: mamusiu ty sie robisz na murzynke?
a drugi - kupilam ostatnio spodniczke taka dluzsza falbaniasta cudnej wprost urodu :) ciemna raczej w kolorystyce bo dominuje czern i szary a corcia: mamusiu, w tej sukience wygladasz jak wilkolaczka!!
MisiakxD
04-01-2008, 22:15
Sparow: Twoje dzieci maja swietne poczucie humoru:D:D Odziedziczyly go po Tobie???:D:D:D
Sparow: Twoje dzieci maja swietne poczucie humoru:D:D Odziedziczyly go po Tobie???:D:D:D
:D dzieki :) nie wiem, moje poczucie humoru jest jakby z lekka dziwne i czasem gorszy znajomych... ale coz ;p ja sie nei przejmuje, a dzieciaki... staram sie zeby patrzyly odpowiednio na ta rzeczywistosc czyli widzialy absurd :D ktory nas otacza, a ze male jeszcze sa to narazie na mala skale, a potem zobaczymy :D ale mysle ze beda postrzegac rzeczywistosc przez pryzmat humoru, inaczej sie nie da, nie che zeby byly EMO :D:D:D... hihihi
Takie teksty trzeba zapisywać, to ja też się pochwalę. Moja córka była na wycieczce z przedszkolem, przy okazji przedstawiono kilka pomników. Któregoś razu przechodziłyśmy obok pomnika Mickiewicza i ona: mamo ja wiem kim był ten pan! - ? - Królem - No nie to poeta, -No dobra, ale wiem co znaczą te cyferki na dole! ? - To jego numer telefonu!
:unsure:
Nie urocze?
MisiakxD
05-01-2008, 14:15
Pewnie, ze urocze.... Jak ja bylam mala tez robilam rozne fajne rzeczy:D:D Kiedys mi sie nudzilo i obcielam sobie nozyczkami do paznokci rzesy...:D:D Albo kiedys polknelam guzik... Pobieglam do babci jej o tym powiedziec:
- Babciu, babciu!!! Zjadlam guzik!
- I co smakowal ci??
- Tak.
:D:D:D:D:D:D:D
Dodałem do tytułu tego wątku słowo "anegdoty" ponieważ zaczęliśmy tutaj opisywać nie tylko nasze dziwactwa ale też różne historie. ;):)
Od razu podzielę się z Wami kolejną anegdotą z życia Zahry :laugh_001:
Wiozłem kiedyś cztery dziewczyny kilkaset kilometrów na występ. Złośliwy gps pokazał nam złą drogę i trochę pobłądziliśmy.
Pędziłem ponad 140km/h aby zdążyć na czas ponieważ było to bardzo ważne dla organizatora.
Wszystkie obliczenia wskazywały że dojedziemy dokładnie w momencie kiedy dziewczyny powinny wyjść na scenę, w związku z tym nie będą miały nawet pięciu minut na przebranie się w stroje i umalowanie.
Wiecie co wymyśliły?;)
Wariatki postanowiły przebrać się i umalować w pędzącym samochodzie!!! :yeahhh:
Jeżeli ktoś nie rozumie dlaczego to dobra anegdota, to niech spróbuje przykleić sztuczne rzęsy w pędzącym samochodzie. :D:nuts: Nie mówiąc już o namalowaniu prostych kresek bez wsadzenia kredki do oka. :laugh_001::eek::laugh_001:
:eek::blink:
Zdążyliście?:D
:eek::blink:
Zdążyliście?:D
Co do minuty:);):)
Szaleństwo!!!:D Podziwiam Was. :p
To ja Wam też coś dopowiem o sobie:D
U mnie w domu całymi dniami słychać muzykę arabską.....więc ja na każdy jej dźwięk zaras się kręce i najlepiej bym tańcowała całymi dniam;)
heheh jak kłade się spać to stoję przed lustrem i tańcuje brzuszkiem:D
mrrrrrrrr
MisiakxD
06-01-2008, 15:33
Dodałem do tytułu tego wątku słowo "anegdoty" ponieważ zaczęliśmy tutaj opisywać nie tylko nasze dziwactwa ale też różne historie. ;):)
Od razu podzielę się z Wami kolejną anegdotą z życia Zahry :laugh_001:
Wiozłem kiedyś cztery dziewczyny kilkaset kilometrów na występ. Złośliwy gps pokazał nam złą drogę i trochę pobłądziliśmy.
Pędziłem ponad 140km/h aby zdążyć na czas ponieważ było to bardzo ważne dla organizatora.
Wszystkie obliczenia wskazywały że dojedziemy dokładnie w momencie kiedy dziewczyny powinny wyjść na scenę, w związku z tym nie będą miały nawet pięciu minut na przebranie się w stroje i umalowanie.
Wiecie co wymyśliły?;)
Wariatki postanowiły przebrać się i umalować w pędzącym samochodzie!!! :yeahhh:
Jeżeli ktoś nie rozumie dlaczego to dobra anegdota, to niech spróbuje przykleić sztuczne rzęsy w pędzącym samochodzie. :D:nuts: Nie mówiąc już o namalowaniu prostych kresek bez wsadzenia kredki do oka. :laugh_001::eek::laugh_001:
Jak one wygladaly jak wysiadly z tego auta??? Jak wygladal ich makijaz??:eek::eek::eek:
Jak one wygladaly jak wysiadly z tego auta??? Jak wygladal ich makijaz??:eek::eek::eek:
Nie mam pojęcia jak one to zrobiły, ale wszystko było idealnie zrobione. Szminka na ustach, kreska pod okiem a stroje na swoim miejscu. :D:):D
Ja kiedyś na lekcji chemii siedzę w pierwszej ławce i ćwiczę falę. Nagle pani do mnie "Iza! Co ty robisz!", a ze robiłam ją bardziej podświadomie niz swiadomie zapytałam o co chodzi. Ona wymownie spojrzała na moj brzuch a ja wypaliłam "eeee....bawię się"
Wow! Adminie, chyba masz duży samochód - bo w takim zwykłym czwórka pasażerów może najwyżej siedzieć, ale nie się ruszać! No, na pewno musiałeś szybko jechać - żeby nikt dziewczyn przez okno nie podglądał:D
Ja kiedyś na lekcji chemii siedzę w pierwszej ławce i ćwiczę falę. Nagle pani do mnie "Iza! Co ty robisz!", a ze robiłam ją bardziej podświadomie niz swiadomie zapytałam o co chodzi. Ona wymownie spojrzała na moj brzuch a ja wypaliłam "eeee....bawię się"
Ja mialam bardzo podbną sytuację, ale zamiast nauczycielki byla koleżanka xD
nie wiem czy to anegdota...
chodze na tb z kumpela, ktorej maz nas zawozi na zajecia a potem przyjezdza po nas i zabiera do mojego domu, gdzie z kolei jest moj maz. chlopcy wlczaja play station i strzelaja do botow w killzone a my albo obgadujemy zajecia i narzekamy jak nam nie wychodzi, albo szperamy po sieci w celach bellydancowych... jednak kiedy lecialo U can dance to wszyscy ogladalismy i nie bylo ani strzelania ani gadania.
a jak chlopaki tak graja a my gadamy to oni podlapuja temat, nazwy figur. i teraz sami ich uzywaja.
moj maz ostatnio pokazal, ze umie umie robic shimmy glowa. no i maz kumpeli mu powiedzial, ze to bylo shimy kozami...
Wow! Adminie, chyba masz duży samochód - bo w takim zwykłym czwórka pasażerów może najwyżej siedzieć, ale nie się ruszać! No, na pewno musiałeś szybko jechać - żeby nikt dziewczyn przez okno nie podglądał:D
à propos samochodu... moi koledzy i znajomi z pracy nie mogą zrozumieć dlaczego mam tyle brokatu na siedzeniach w samochodzie :):D
Mała tancereczka
07-01-2008, 11:49
Ty to masz dobrze :);) pewnie wszyscy koledzy ci zazdroszczą jak opowiadasz o tym że cztery piękne dziewczyny się przebierały się przy tobie w samochodzie :D:D:D
nie wiem czy to anegdota...
chodze na tb z kumpela, ktorej maz nas zawozi na zajecia a potem przyjezdza po nas i zabiera do mojego domu, gdzie z kolei jest moj maz. chlopcy wlczaja play station i strzelaja do botow w killzone a my albo obgadujemy zajecia i narzekamy jak nam nie wychodzi, albo szperamy po sieci w celach bellydancowych... jednak kiedy lecialo U can dance to wszyscy ogladalismy i nie bylo ani strzelania ani gadania.
a jak chlopaki tak graja a my gadamy to oni podlapuja temat, nazwy figur. i teraz sami ich uzywaja.
moj maz ostatnio pokazal, ze umie umie robic shimmy glowa. no i maz kumpeli mu powiedzial, ze to bylo shimy kozami...
haha strasznie mi się podoba shimmy głową... :D:D super text... i bardzo mi się podoba cała sytuacja... jednej mąż przywozi Was do domu drugiej, faceci grają na PS, Wy obgadujecie zajęcia... kojarzy mi się ze stereotypami i filmem (bo w filmie takie akcje są, bo używają właśnie stereotypów, a ja bardzo je lubię i uważam że powinno się przestrzegać takowych żeby facet był facet, a kobieta kobieta... =))... shimmy głową.. dobre... :D
Wracając z dzisiejszego występu Zahry wspominaliśmy ze śmiechem różne nasze przygody. Przypomniała mi się kolejna anegdota.
W zeszłym roku Zahra została zaproszona na Tureckie wesele. Dziewczyny bardzo przeżywały ten występ ponieważ traktowały go jako najsroższą weryfikację przed najbardziej wymagającą (znającą temat) publicznością.
Pech chciał, że już na samym początku organizatorom wysiadł sprzęt nagłaśniający. Przynieśli do następnych wyjść boombastica z którego muzyka leciała tak cicho, że prawie nie było nic słychać.
Okazało się jednak, że piosenka do której miały zatańczyć jest bardzo znanym utworem, który cała sala zaczęła dziewczynom śpiewać! W ten sposób dokończyły występ. Pan młody i reszta gości weselnych była tak zadowolona, że prosili jeszcze o trzy bisy przy których wszyscy tańczyli z Zahrą.
Do dzisiaj dziewczyny wspominają ten występ jako jeden z najlepszych i najfajniejszych!
W zeszłym roku Zahra została zaproszona na Tureckie wesele. Dziewczyny bardzo przeżywały ten występ ponieważ traktowały go jako najsroższą weryfikację przed najbardziej wymagającą (znającą temat) publicznością.
Pech chciał, że już
Świetna historia! :thumbsup: Coraz bardziej dziewczyny zazdroszczę wam i podziwiam. Ja nie wiem czy odważyłabym się wystąpić przed taką publicznością ze względu na strach przed weryfikacją. Jak jeszcze wysiadła by muzyka to ze stresu chyba bym uciekła.
Mam nadzieję że po każdym występie coś napiszecie jak było :-) Ja jestem waszą fanką i czekam na takie historie.
Inne dziewczyny też piszcie o swoich bellydancowych dziwactwach!!!
Ten wątek jest dla mnie ulubionym :nuts::loveTB:
Warrenna
14-01-2008, 23:14
Ja tańcze od niedawna, natomiast musze przyznac, że juz choruje na ten taniec :)
Jeżeli chodzi o dziwactwa to tańcze od dwóch tygodni a taniec już wywołał sporą rewolucję w moim zyciu. Tak od razu, na początek... Nie dość, że zmienił mi się styl ubierania to inaczej chodze...
W domku w większości chcą mnie zamordować za muzyke i za chustę... Zwłaszcza, że w chuście moge chodzic bez przerwy, a o muzyce lepiej nie wspominać ;)
Ale na szczeście moja siostra i moje przyjaciółki tez złapały bakcyla ;) I teraz wszystkie trzy czekaja na jabliższy możliwy kurs, żeby się tylko zapisać... :)
Nie dość, że zmienił mi się styl ubierania to inaczej chodze...
Prawda? Nie sposób teraz zwyczajnie, biodra się same kołyszą. Często w rytm muzyki dźwięczącej w uszach.
Weźcie mnie zastrzelcie! :p Dziś prawie napisałam: Strój jest bardzo ważnym elementem tancerki. :D:rolleyes::rolleyes::rolleyes:
Weźcie mnie zastrzelcie! :p Dziś prawie napisałam: Strój jest bardzo ważnym elementem tancerki. :D:rolleyes::rolleyes::rolleyes:
Kluczowym, kluczowym!
A najważniejszym elementem tancerki jest jej honorarium :-P
Yasirah Mahibah
26-01-2008, 10:39
A ja często kręcę ósemki, jak nie mogę zasnąć. To na serio pomaga :)
Mała tancereczka
29-01-2008, 22:30
No to ja miałam dzisiaj niezłą wpadkę :D:D:D
Czekałam w pracy w pustym pokoju aż drukarka wydrukuje mi dokumenty. Spodobał mi się głośny rytm jej pracy. Nie wiem kiedy zaczełam robić akcenty biustem w takt jej pracy. Kiedy skonczyłam zobaczyłam że największa nasza biurowa plotkara stoi za mną w drzwiach i gapi się na mnie z opadniętom szczęką. :D:blink::laugh_001:
W takich sytuacjach dostaję zazwyczaj głópawki :)
Jak gdyby nic odwróciłam się i wyszłam tanecznym krokiem, po drodze pukając ją mocnym akcentem biodra :nuts::yeahhh::yeahhh::nuts:
Roksolanka (Naima)
29-01-2008, 23:00
A ja od miesiąca ja usiłuję ułożyć 3 choreografie (z takim sobie skutkiem) i chodzę ze słuchawkami w uszach.
Gdy siedzę w metrze to wystarczy wizualizacja i napinanie mięśni, ale gdy idę ulicą, z rozpędu zdarza mi się albo głośno skomentować własną myśl (bo nie słyszę przecież, że głośno mówię) w rodzaju: "nie, to jest do...", albo "ty idiotko....", albo zacząć markować ruchy, albo wręcz tańczyć na ulicy. Pół biedy jeśli to akcenty biustem, albo ruchy rąk. Znacznie gorzej jest z krokami i obrotami. Niestety ostatnio arabeska wypadła mi na środku przejścia dla pieszych - a że po arabesce zazwyczaj idę w przeciwnym do dotychczasowego kierunku, więc nie dość, że niemal nie wpadłam pod samochód, to jeszcze zgodnie z założeniami choreograficznymi tanecznym krokiem sprzed/spod niego wróciłam na tę samą stronę ulicy.
Dopiero po chwili zorientowałam się, że było czerwone.
Brrrrrrrrrrrr.
Dopiero po chwili zorientowałam się, że było czerwone.
Brrrrrrrrrrrr.
Uśmiałem się z tego :D:eek::D
Szkoda, że nie widziałem tego na własne oczy! Jeszcze bardziej szkoda, że nie miałem kamery. :)
Taki nagrany film z arabeską na czerwonym świetle, mógłby zrobić furorę na youtubie.
Tak samo Mała tancereczka wykonująca shimi biustem nad drukarką :):D
A czy próby robienia wdzięcznych arabesek w ciężkich, zimowych traperach (no i wogóle w ponadwymiarowych "psiarskich" ubraniach zimowych) podczas spaceru z psem w lesie też kwalifikują się pod dziwactwa? :p Nie ukrywam, że jak chcę sobie poprawić humor to nawet na owe spacery biorę na uszy coś orientalnego i jakoś tak niektóre ruchy się wykonuje mimo woli :D a że akurat arabeski mi idą najoporniej to... :embarrest:. Hmm ..no same wiecie :unsure::D Ostatnio jednak muszę się pilnować bo panowie robią w lesie wycinki drzew i porządki więc wolę, żeby nie mieli ze mnie ubawu - a z drugiej strony wolę nasłuchiwać gdzie pracują, by w ogólnym zasłuchaniu i zapomnieniu o bożym świecie nie dostać jakimś drzewem po głowie :D
A czy próby robienia wdzięcznych arabesek w ciężkich, zimowych traperach (no i wogóle w ponadwymiarowych "psiarskich" ubraniach zimowych) podczas spaceru z psem w lesie też kwalifikują się pod dziwactwa? :p :D
Antares, uważaj, bo samotna kobieta zachęcająco wijąca się po lesie, może wywołać niepożadane reakcje przypadkowych podglądaczy;) :D ;)
Dobrze, że ubranie dużo zasłania ;)
Antares, uważaj, bo samotna kobieta zachęcająco wijąca się po lesie, może wywołać niepożadane reakcje przypadkowych podglądaczy;) :D ;)
Dobrze, że ubranie dużo zasłania ;)
Zwykle idąc do lasu sprawiam wrażenie bycia ostatnim obwiesiem mimo, że pod spodem mogę być ubrana "po cywilu" - grunt to odpowiedni wierzchni strój maskująco-odpychający :D. Raczej trudno o normalne tańczenie jak się idzie z włochatym potworem na smyczy - to raczej takie odruchy warunkowe, reakcja na muzykę :D no i nieraz człowiek zaczyna coś mimowolnie ćwiczyć. Zwykle w tej sytuacji cokolwiek by się nie zrobiło to wygląda to przypuszczam strasznie niezgrabnie hehe... wielbłądków nawet latem pod męskim t-shirtem nie byłoby widać :D Najzabawniej jest jak rzeczony Potwór myśląc, że to nowy rodzaj zabawy zaczyna szaleć wokół mnie albo mnie pociągnie ze ścieżki gdzieś w chaszcze albo co gorsza w drzewo :p. Co zauważyłam to im szybsza muzyka, tym szybciej przebiegam przez las :D.
A z tymi arabeskami to było tak, że się z leksza zapomniałam ;) no i gdy nagle bucior okazał się jakiś dziwnie ciężki, to sama się puknęłam w czoło "o Boże, co ty robisz kobieto??:eek:"
to raczej takie odruchy warunkowe, reakcja na muzykę :D no i nieraz człowiek zaczyna coś mimowolnie ćwiczyć.
Świetna nazwa - "odruchy warunkowe". Pasuje jak ulał! :D
monavampire
31-01-2008, 20:03
No to ja może nie mam tak barwnej opowieści, ale dla mnie jest dosyć zabawna.
Działo się to gdy siedziałam na zajęciach w sali i postanowiłam poćwiczyć falę na siedząco.Mocno się wkręciłam bo mam dość płynne ruchy brzucha (achh,jakże one mi pomagają ^^), więc od razu weszło mi to w nawyk. Falowałam, falowałam gdy nagle pani profesor spojrzała na mnie podejrzliwie i spytała "Czy coś się stało?Boli Cię brzuch?Może chcesz się zwolnić z zajęć?" Najśmieszniejsze było to,że mówiła to najdyskretniej jak mogła a i tak cała sala słyszała,więc wszyscy wtajemniczeni chichotali pod nosem,a niewtajemiczeni spodziewali się nagłego ataku biegunki ;)
O,zgadzam się z przedmówczynią :) Ja kocham mój brzuch,biodra i biust! W ogóle kocham całą siebie i ta swoją skromność xD (wybaczcie,mam lekka głupawkę od kilku dni^^) Ale nie znaczy to,że nie toleruję ludzi szczupłych :) Vasancie dokuczam i mówię Jej że jest za chuda, lecz Ona jest wyjątkiem...;P
Co do blizn to się zgadzam: ja swoje lubię. i tą od przytrzaśnięcia się drzwiami z samochodu i tą od operacji palca i tą od pamiętnego marmurowego murku w domu wujka,o który rozbiłam kolanko:)
gdy uczyłam się chodzić ósemką na zajęciach to Basia powiedziała "to tak jakbyście szły bardzo zatłoczoną ulicą, rozpychacie ludzi biodrami" :D podziałało na wyobraźnię i teraz tak chodzę (pomaga też wepchnąć się do metra jak jest ścisk, trzeba wsunąć biodro między 2 ludzi i jednego odepchnąć biodrem na bok (biodro, przód, dokręć, biodro, przód, dokręć....)
ponadto dobrze jest tańczyć jak się gotuje, w kuchni cały czas trzeba się obracać itd, akurat można sobie obrociki potrenować...
z innych dziwactw...to przemeblowałam pokój, żeby się widzieć w lustrze jak tańczę (godne podziwu bo sama się szarpałam z całym regałem!)
a i jak się kręci samym biustem (nie szimi tylko takie kółka biustem) to np jak się droczę ze swoim chłopakiem to podchodzę do niego i go tak maltretuję że nimi okładam go biustem to z lewej to z prawej
ostatnio złapałam się na tym że jak np jak czekam na przystanku to robię opadania biodrem (tzn te takie co się 4 robi od przodu do tyłu, nie wiem jak to się nazywa, niektórzy na to mówią tort)
a i oczywiście jeżdżę metrem stojąc w pozycji "podstawowej" )kość ogonowa prostopadła do podłoża!! :D)
a i oczywiście jeżdżę metrem stojąc w pozycji "podstawowej" )kość ogonowa prostopadła do podłoża!! :D)
ja w pozycji tribalowej :D <no gdzies trzeba cwiczyc hihi :)>
Przypomniało mi się jedno wydarzenie - jechałam z dwoma laskami do tańca w ręku w autobusie. Przy wysiadaniu mijałam jakiegoś pana który na mój widok zawołał: "O maj god, a to co, Święty Mikołaj?" :D
I nawet nie ten Mikołaj mnie rozśmieszył, co tekst "O maj god!" w wykonaniu dość starszego już pana ;)
monavampire
01-02-2008, 21:33
muhaha.! o maj god mnie rozbroiło ^^
Hah, muszę przyznać, że sesja egzaminacyjna sprzyja trenowaniu :D Praca rąk i dłoni niemal bez przerwy, ciągłe dopracowywanie shimmy dołem pod pretekstem zdrętwiałej kości ogonowej od siedzenia na podłodze, wyginanie pleców do tyłu już niemal pod kątem prostym i rozciąganie nóg na siedząco... Oczywiście wszystko zabarwione muzyką w słuchawkach (dziękuję bóstwom za akumulatorki, bo poszłabym z torbami przez te baterie, a i biedne środowisko bym nimi nadwyrężyła :P). Tak więc moja tegoroczna sesja upływa pod znakiem zakwasów w pośladkach i udach, zamiast w mózgu od chłonięcia wiedzy ;) Czego się nie robi dla perfekcji... :)
STO Zafirah (Nourhan)
03-02-2008, 21:32
Heh, pojawila się tu wypowiedz, ze krecicie osemki jak nie mozecie zasnac - ja to robie prawie zawsze, gdy siedze lub leze :)
m.
Hah, muszę przyznać, że sesja egzaminacyjna sprzyja trenowaniu :D Praca rąk i dłoni niemal bez przerwy, ciągłe dopracowywanie shimmy dołem pod pretekstem zdrętwiałej kości ogonowej od siedzenia na podłodze, wyginanie pleców do tyłu już niemal pod kątem prostym i rozciąganie nóg na siedząco... Oczywiście wszystko zabarwione muzyką w słuchawkach (dziękuję bóstwom za akumulatorki, bo poszłabym z torbami przez te baterie, a i biedne środowisko bym nimi nadwyrężyła :P). Tak więc moja tegoroczna sesja upływa pod znakiem zakwasów w pośladkach i udach, zamiast w mózgu od chłonięcia wiedzy ;) Czego się nie robi dla perfekcji... :)
Moja sesja upływa pod tym samym znakiem :D
Ciekawe tylko jakie będą tego efekty nie_taneczne :D
U mnie jak dotąd sesja nie sprzyja doskonaleniu ciała :|
Moim zdaniem, jeżeli któraś z nas podlega takim jak wymienione wyżej "bellydancowym dziwactwom", to może szczeże powiedzieć że jest uzależniona:)
Zrobiłyśmy tutaj niezły spis objawów tej choroby :):D
Ja mogę dołożyć jeszcze jeden na jakim się ostatnio złapałam.
Robiąc zakupy ciuchów zaczełam się zastanawiać czy da się w nich tańczyć lub czy da się je wykorzystać jakoś do stroju :):D:D
Ostatnio też mój kolega podsumował mnie tak: Masz więcej monetek na pasie niż ja w portwelu! :D:D:D
Przyznaję się bez bólu, wczoraj po imprezie w EDS nie mogłam spać i leżąc w łóżku o 3 w nocy słuchałam muzyki z mp3 i robiłam falę brzuchem, względnie ćwiczyłam ruch szufladowy :P Niestety na bezsenność nie pomogło, ale jak sobie zdałam sprawę z tego co robię (a nie słuchałam nawet jakiejś specjalnie brzusznej muzyki :P) to zaczęłam chichotać aż się moja matka obudziła :D
Robiąc zakupy ciuchów zaczełam się zastanawiać czy da się w nich tańczyć lub czy da się je wykorzystać jakoś do stroju :):D:D
Mam to samo :-| Ponadto często widzac jakies blyszczace bluzeczki, kiecki, tuniki, spodnice (z cekinami koralikami, no po prostu full shining :D) odrazu zastanawiam sie czy da sie je przerobic na strój do tanca :D
A ja się dziś wystroiłam w totalnie orientalne kolczyki :D Kocham te dziwactwa :redface:
Mam to samo :-| Ponadto często widzac jakies blyszczace bluzeczki, kiecki, tuniki, spodnice (z cekinami koralikami, no po prostu full shining :D) odrazu zastanawiam sie czy da sie je przerobic na strój do tanca :D
ja tez!!!! pod katem tanca lub pasa lub przynajmniej orient look zeby mialo :D
A dziś odkryłam, że 'pęk' długich łańcuszków, które mam do wieszania na szyi wygląda świetnie na biodrach. Spojrzałam na nie i mnie olśniło :D O dziwo się zapięłam. I jest pięknie :)
A dziś odkryłam, że 'pęk' długich łańcuszków, które mam do wieszania na szyi wygląda świetnie na biodrach. Spojrzałam na nie i mnie olśniło :D O dziwo się zapięłam. I jest pięknie :)
no prosze - nawet spac w nocy nie możesz przez taniec brzucha tylko wpadasz na nowe wspaniałe orientalne pomysły:biggrin:
(PS nie radze ćwiczyc w nich TB ;):)- szkoda by się urwały:( - zachowaj na super imprezę)
Ja czekam, aż będzie ciepło - będę nosić dzwoniące łańcuszki na kostkach u nóg! :-)
Dziś chciałam pokazać Mamie artykuły konkursowe (Mama tez lubi TB) i jedwab Habotai (aby mi zafundowała xD)
i w czasie szukania Mama zobaczyła temat "Jak zrobić laskę?". Kairo,udał Ci się tytuł i rzeczywiście wcelowałaś w dwuznaczność, bo moja Mama się troszkę zgorszyła i zażądała wyjaśnień JAKA laskę? :)
Mama zobaczyła temat "Jak zrobić laskę?". Kairo,udał Ci się tytuł i rzeczywiście wcelowałaś w dwuznaczność, bo moja Mama się troszkę zgorszyła i zażądała wyjaśnień JAKA laskę? :)
O rany mam nadzieję że szybko wyjaśniłaś Mamie w czym rzecz :D
Dziś chciałam pokazać Mamie artykuły konkursowe (Mama tez lubi TB) i jedwab Habotai (aby mi zafundowała xD)
i w czasie szukania Mama zobaczyła temat "Jak zrobić laskę?". Kairo,udał Ci się tytuł i rzeczywiście wcelowałaś w dwuznaczność, bo moja Mama się troszkę zgorszyła i zażądała wyjaśnień JAKA laskę? :)
Ja bym zrobiła obrażoną minę i powiedziała mamie: "no wiesz co mamo! nie spodziewałam się że masz takie skojarzenia! Przecież tu chodzi o tradycyjną laskę asaja!"
Po czym pokazałabym zdjęcia z tego wątku.
Na pewno mama lekko by się zawstydziła :):D
Owszem,od razu wyjaśniłam,że to nie o taką laskę jaką Ona ma na myśli chodzi xD
Moja Mama nie jest osoba wstydliwą i sama potrafi powiedzieć coś tak nieprzyzwoitego,że ja i Vasanta chórem krzyczymy "MAMO!",a wtedy Mama się śmieje i mówi,że wiedziała,że to powiemy;P hm,potem sama oglądała forum,więc może sama zobaczyła zdjęcia;P
WOw.. a wydawalo mi sie ze jestem jakas dziwna :D ale widze ze kazda z nas ma taki syndrom ;)
Zawsze, kiedy pierwszy raz rano (po wyjsciu z łóżka) parze w lustro to obowiązkowo kilka fal rękami, jakieś rozciągnięcie kręgosłupa, kólko górą i pare jedynek.. to rutynowe zabiegi.
a tak to roznie.. w szkole osemki, czasem na przystanku jakies shimmy.. nie mowiac juz o tym ze w domu za kazdym razem kiedy spotkam się z lustrem wielbłądki i 8 pionowe :D
Myslalam ze tylko ja tak mam...
:)Witam tak sobie skaczę po tematach na forum i w tym temacie jakoś jestem opóźniona, ;)nie zaglądałam tu długo bo dopiero dzisiaj zobaczyłam lampę Vasanty i filmik Martinki. ;):pLampa jest bardzo fajnym pomysłem i dziwię się dlaczego na to nie wpadłam jak całkiem nie tak dawno robiłam lampę właśnie... :(A apropo filmu, to czy zauważyłyście, że one wszystkie tańczą na sporych obcasach w dodatku dosyć topornych?! :cool:Jakoś nie pasuje mi to do całości .. Podoba mi się praca oświetlenia, bez tego nie byłoby takiego widowiska, bo poza tymi minutami 3,60 do 5 cośtam nie ma bardzo trudnych sekwencji, jest zgranie, stroje i światła. Apropo laski, to faktycznie dwuznacznie wyszło... śmiesznie w sumie.:embarrest:
Moja mam też uważa, że zwariowałam :D Zawsze miała w domu taką poważną i spokojną córkę, a teraz córeczka lata ciągle na jakies zajęcia, imprezy orientalne, warsztaty itp. No i non stop wyszywa sobie jakieś staniki :D
Ale myślę, że to nasze "fiksowanie" to bardzo pozytywny objaw ;)
feroMonik
19-02-2008, 12:42
Z opisanych niebezpiecznych objawow chorobowych mam niewatpliwie ten, ze wszedzie, gdzie przystane (np. w kolejce, na przystanku, w autobusie) cwicze sobie jakies ruchy TB. Teraz to nic, ale co bedzie wiowna, latem, kiedy nie beda tego skrywaly tony ubran??? Myslicie, ze powinnam juz sie leczyc? ;)
Jedyna kuracja jaka poskutkuje to więcej tańca,abyś mogła swą energię na sali wytańczyć xD
Zaraziłem się od Was tą chorobą!!! :)
Dzisiaj Djemboy zabrał mnie na zakupy i nabyłem nową darbukę.:D
Jutro daje mi pierwszą lekcję. Gdyby ktoś mi powiedział rok temu, że coś takiego zrobię to bym go wyśmiał:):D
Oto moja nowa darbuka:
genialnie - niedlugo drum solo Zahry bedzie przy Twoim akompaniamencie :) <klaszcze w łapki>
Tańczę od niedawna i wydaje mi się że wiele czasu zmarnowałam nie tańcząc ;) Nadrabiam więc w domu przed lustrem najczęściej, ale też przy gotowaniu obiadu, wieszaniu prania, jadąc samochodem itp, itd. W zasadzie domownicy już się do tego przyzwyczaili i nie reagują. Często kiedy "zobaczę kawałek" lustra trenuję sobie ( tak mimochodem) falę, albo shimmi. Mam córkę natolatkę, którą odwiedzają koledzy i koleżanki. Wpatrują się dziwnie we mnie i pytają szeptem córki " co robi Twoja mama ?". Często też córka upomina mnie. Mamo przychodzi do mnie chłopak, zdejmij chustkę, przestań dzwonić i zachowuj się jak matka. Niestety na moje nieszczeście córka nie daje się namówić na zajęcia TB, natomiast zawzięcie trenuje boks. Czy to aby na pewno moja córka ;) ?:) Pociechą pozostaje 5 - letni synek któremu wychodzi fala brzuchem :). Ja o fali na razie moge tylko pomarzyć :embarrest:
Zaraziłem się od Was tą chorobą!!! :)
Dzisiaj Djemboy zabrał mnie na zakupy i nabyłem nową darbukę.:D
Jutro daje mi pierwszą lekcję. Gdyby ktoś mi powiedział rok temu, że coś takiego zrobię to bym go wyśmiał:):D
Oto moja nowa darbuka:
No no no :) Sliczna :) Marze by nauczyc sie grac na darbuce, ale na wszystko przyjdzie jeszcze czas ;)
Ps. Moje nowe bellydance'owe dziwactwo: zamiast pasku do spodni nosze na biodrach (kazdego dnia inny kolor) chustki trojkatne, zwiniete w szeroki pas ;D
:redface:Wczoraj byłam na fantastycznych zajęciach z prawdziwym bębniarzem! :eek:Nie przypuszczałam, że taniec do żywej muzyki może być taką wielką frajdą - choć nie było to łatwe. :rolleyes:Naturalnie mam swoje ulubione melodie, czasem nagrane po kilka razy, których potrafię słuchać na okrągło i chyba nie jestem w tym odosobniona, ale to było zupełnie czymś innym. W piosence, którą znam wszystkie sekwencje postępują jedna po drugiej tak samo, a tu jest pole do improwizacji. Były to moje pierwsze zajęcia tego typu i z improwizacją trochę kulałam... mam nadzieję, że nie ostatnie! Dziękuję! :serce:
No no no :) Sliczna :) Marze by nauczyc sie grac na darbuce, ale na wszystko przyjdzie jeszcze czas ;)
Im szybciej zaczniesz tym lepiej ;):)
Po mojej pierwszej lekcji spokorniałem i nabrałem szacunku. Z boku gra na darbuce wygląda na takie proste uderzanie w bębenek. Tymczasem nie byłem w stanie ani razu wydobyć czystego dźwięku, prawidłowo uderzyć w membranę. Djemboy musiał mieć ze mnie niezły ubaw ;):)
Na razie trenuję podstawowe uderzenia i robienie dobrego wrażenia, że wiem o co chodzi. :nuts:
feroMonik
22-02-2008, 13:59
Niki, tak trzymaj ;)
A ja jeszcze zaczelam nosic zdecydowanie czesciej orientalna bizuterie.
Im szybciej zaczniesz tym lepiej ;):)
Po mojej pierwszej lekcji spokorniałem i nabrałem szacunku. Z boku gra na darbuce wygląda na takie proste uderzanie w bębenek. Tymczasem nie byłem w stanie ani razu wydobyć czystego dźwięku, prawidłowo uderzyć w membranę. Djemboy musiał mieć ze mnie niezły ubaw ;):)
Na razie trenuję podstawowe uderzenia i robienie dobrego wrażenia, że wiem o co chodzi. :nuts:
hehe, cos mi to Twoje wyznanie przypomina Adminku :)
moj pierwszy kontakt z tancem brzucha - obejrzalam, pomyslalam phi, coz to takiego, wstalam, i... zwatpilam we wszystko.... hihihi ale mnie za to wzielo zeby TAK potrafic :D:D:D ale na mnie nikt nie patrzyl wiec nie mial niezlego ubawu (umarlabym ze wstydu;) )
:D:D:D no ubawu nie miałem, bo zdaję sobie sprawę jak to musi być na początku (choć przyznam, że nie pamiętam moich początków... :/ czy w ogóle takie były? czy może jakoś mi los ich oszczędził??) uczyłem grać na darbuce parę osób więc już się naśmiałem... =) Adminka poduczymy i będzie git... niedługo po kryjomu dyktafonem w kieszeni nagram jak Mu idzie i rzucę na forum pod Jego nieobecność to same (+ Nomad) ocenicie... ;) peace...
a na zajęciach aurinko się jeszcze pojawia... mam nadzieję... =) no chyba że to nie na zajęciach ze mną byłaś, to gratuluję innemu bębniarzowi że jest taki fajny... =)
a na zajęciach aurinko się jeszcze pojawia... mam nadzieję... =) no chyba że to nie na zajęciach ze mną byłaś, to gratuluję innemu bębniarzowi że jest taki fajny... =)
Pogratuluj sobie :D
Aurinko była na zajęciach na których Ty przygrywałeś ;):)
Zatem: kurde, ale jestem fajny... =)
Yasirah Mahibah
23-02-2008, 09:00
A ja zawsze chciałam umieć grać na Darbuce, ale moich rodziców chyba przeraziła wizja wiecznego bębnienia :eek::D Myśleli pewnie, że mi przejdzie, ale cóż, teraz to jest jeszcze bardziej denerwujące, bo bębnie tańczę w całym domu :) Nie wiem, co było dla nich gorsze. Stan obecny czy wizja Darbuki :D:D:D
:eek:A to ty byłeś? ;)No kochany słyszałam, że sprawny bębniarz potrafi zrobić różne rzeczy, ale nie przypuszczałam że aż takie!:cool: Było rewelacyjnie:rolleyes:
zatem cieszę się, i do zobaczenia ponownie...
No dobra, ale następnym razem pod koniec zajęć możesz skracać ten długi kawałek shimmy przed zejściem w dół...;)
No dobra, ale następnym razem pod koniec zajęć możesz skracać ten długi kawałek shimmy przed zejściem w dół...;)
Popieram!!!! <przytakuje> i <ociera pot z czoła> Ech.....;)
Za karę, za sprzysiężenie się przeciwko mnie, będzie dłużej... zamykam temat, banuje obie panie i tyle... jak nie umieją niech poćwiczą... =)
Za karę, za sprzysiężenie się przeciwko mnie, będzie dłużej... zamykam temat, banuje obie panie i tyle... jak nie umieją niech poćwiczą... =)
Za karę??? za co??? - to była tylko delikatna sugestia ;):embarrest::p
A tak poza tym to - sam poćwicz "shimmy na darbuce" bo Ci palce na warsztatach odpadną :D:p
Wracając do tematu dziwactw - ostatnio robię choreografię i oprócz wspomnianych przez dziewczyny dziwnych zachowań na chodnikach, przystankach i autobusach, zaczełam liczyć szeptem - w wyobraźni biegają mi tancerki a myśli i usta szeptem liczą kolejne takty muzy, Kiedy wstaje do pracy pierwsze myśli to: 1,2,3,4 i kiedy kładę się spać : 1,2,3,4:)
scarabee
26-02-2008, 21:31
poza standardowymi dziwactwami przystankowo-autobusowo-jakimikolwiek dziwactwami i patrzeniem na sklepowe wystawy pod kątem "czy to się nada na strój":
dzwonię :) Mam bransoletkę z monetkami, którą z resztą dostałam od kogoś, kto nawet nie wiedział, że właśnie postanowiłam zacząć tańczyć ;)
jak chodzę po mieszkaniu boso i coś mi się wbije w stopę, to zanim pomyślę o reprymendzie dla mojego lubego (że nie poodkurzał :P ) sprawdzam, czy to nie koralik ;)
Jeszcze nie tak dawno śmiałam sie z Roksolanki i z jej arabeski na czerwonym świetle... i sama dałam popis wczoraj w metrze. Postanowiłam poćwiczyć właśnie arabeski (w metrze trzęsie, a ja chciałam równowagę poćwiczyc i takie tam). Stoję sobie stoję, w głowie mówię "arabeska" (chciałam zrobić wspięcie na palce i nóżkę delikatnie do tyłu wystawić - stwierdziłam, że do przodu będzie bardziej widać:embarrest:) no i jakoś tak energicznie to wszystko wyszło... przycelowałam przystojnemu jegomościowi obcasem w kolano.... :p Więcej nie będę ćwiczyła arabeski poza domem :embarrest:
Hahahahahahaha! Może trzeba było to wykorzystać jako dobry początek znajomości, skoro był przystojny :D a przynajmniej jakiś początek ;)
Ja znowu ostatnio w kółko na wykładach cwicze "obcego w brzuchu" ;) Tym razem próbuje sie nauczyc z dołu w góre ;) A kumpela siedząca obok mnie ciagle sie wkurza: "Przestan!!! No przestan!!! Przeeestaaaan to robic!!!" :D Lubie ją wkurzac :p:p:p
Jeszcze nie tak dawno śmiałam sie z Roksolanki i z jej arabeski na czerwonym świetle... i sama dałam popis wczoraj w metrze. Postanowiłam poćwiczyć właśnie arabeski (w metrze trzęsie, a ja chciałam równowagę poćwiczyc i takie tam). Stoję sobie stoję, w głowie mówię "arabeska" (chciałam zrobić wspięcie na palce i nóżkę delikatnie do tyłu wystawić - stwierdziłam, że do przodu będzie bardziej widać:embarrest:) no i jakoś tak energicznie to wszystko wyszło... przycelowałam przystojnemu jegomościowi obcasem w kolano.... :p Więcej nie będę ćwiczyła arabeski poza domem :embarrest:
No no no:D Podryw "na arabeske" ;)
Ja ostatnio, jezdzac komunikacja miejską, trenuje kamele, fale i backbendy ;D Nigdy nie wiem kiedy pojazd przyspieszy czy zahamuje, wiec w kazdej chwili jestem przygotowana psychicznie na jeden z tych 3 ruchów ;D Czy ja jestem normalna :redface:?...<mysli>
ps.Przypomniało mi sie jeszcze jedno :D Po domu często chodzę falą :D Mój facet wtedy pada ze śmiechu ;D
Ja też lubię szokować ludzi obcym - najlepiej reagują na shimmy przeponą:D później muszę je robić co chwilę jeszcze 15 minut, bo macają mój brzuch i zastanawiają się, co mam w środku xD
A głęboki camel też robi wrażenie;) "Ty nie masz kręgosłupa?!"
Hahahahahahaha! Może trzeba było to wykorzystać jako dobry początek znajomości, skoro był przystojny :D a przynajmniej jakiś początek ;)
Lepiej nie kusić losu ;) Moja druga połowa CHYBA nie byłaby szczęśliwa :D
Czy ja jestem normalna :redface:?...
Coraz częściej ostatnio zadaję sobie to pytanie :D
A jaką normę stosujesz?:rolleyes:
A jaką normę stosujesz?:rolleyes:
Oczy ludzi, którzy patrzą na mnie na przystanku... robią się większe i większe :) Pociesza mnie jedynie fakt, że jeśli myślą o mnie jak o świrze, to przynajmniej o takim nieszkodliwym :D
nie wiem czy wiekszym dziwactwem jest to, ze 'jaram szlugi' czy to, ze od roku, stojac sobie w jakims kaciku na fajce (np. w pracy)zawsze ale to zawsze sie ruszam. najczesciej osemkami pionowymi w dol, kolkami biustem a ostatnio fala brzuchem albo zaciskaniem miesni dolnej czesci brzucha i probowaniem fali brzucha od dolu. zazwyczaj jeszcze wtedy patrze za oko i od rzadko zwracam uwage czy akurat ktos idzie po schodach i czy nie wygladam jak kretynka.
normalnie nie umiem stac w bezruchu, jak inni palacze...
Według moich norm większym dziwactwem jest "jaranie szlugów"...
Bo reszta to całkiem normalna :p
nie wiem czy wiekszym dziwactwem jest to, ze 'jaram szlugi' czy to, ze od roku, stojac sobie w jakims kaciku na fajce (np. w pracy)zawsze ale to zawsze sie ruszam. najczesciej osemkami pionowymi w dol, kolkami biustem a ostatnio fala brzuchem albo zaciskaniem miesni dolnej czesci brzucha i probowaniem fali brzucha od dolu. zazwyczaj jeszcze wtedy patrze za oko i od rzadko zwracam uwage czy akurat ktos idzie po schodach i czy nie wygladam jak kretynka.
normalnie nie umiem stac w bezruchu, jak inni palacze...
U mnie w pracy na zewnątrz budynku (czyli dokładnie tam gdzie sie pali) zamontowali monitoring... ja dowiedziałam sie o tym dopiero w tym tygodniu... :embarrest: chyba nie muszę dodawać, że na fajeczku też nie potrafie stać w miejscu :D A Panowie z ochrony (zajmują sie również oglądaniem tego, co kamera "podejrzy") tak dziwnie sie na mnie patrzą :embarrest:
jaranie szlugów to zło!!!! :D
grashka: Ratunku! Na pomoc!:D
A ja zamieniłam "jaranie szlugów" na taniec :D. Na zajęciach kondycja mi siadała. Dyszałam okropnie i to co innym przychodziło z łatwością, ja wykonywałam z wielkim wysiłkiem. Po prostu było mi wstd że "zipię" i pokasłuję :embarrest:. Dlatego postanowiłam rzucić to pakudztwo. Nie myślcie że było łatwo, o nie !!!! Nadal często mam ochotę na dymka. Kiedy mnie nachodzi, włączam muzyczkę i ćwiczę. Mój organizm jeszcze się w pełni nie zregenerował bo okres abstynencji nikotynowej jest dość krótki. Liczę jednak że w ciągu najbliżych miesięcy uda mi się "złapać" formę. Paliłam wiele lat :(, więc najwyższa pora, aby z tym skończyć :D. Jednak rozumiem "palaczki" i mam nadzieję że podjęcie decyzji o "rzuceniu dymka" to tylko kwesta czasu. Powodzenia :D:D:D
Ciekawa zamiana, tak robią świadome kobiety, które wybierają i decydują w co chcą się bawić a w co nie.;)
grashka: Ratunku! Na pomoc!:D
fistaszku, nic nie trzeba ratowac. kazdy ma swoje slabe strony.
nie pale nikomu w twarz, jesli ten ktos tego sobie nie zyczy i mu to przeszkadza.
i nie bede sie nikomu tlumaczyc albo czuc z tego powodu gorsza.
palenie wszyscy zawsze tepia chtnie.
a ja na przyklad chcetnie tepilabym picie.
ale to i tak mi sie zawsze dostaje, jak ktos chce sobie piwko strzelic ze mna, albo drinka postawic, a albo podac winko do obiadu. i jakos moje odmowy i tlumaczenia ze nie lubie wydaja go rozczarowywac/dziwic.
wkurza mnie to zawsze, ze musze sie tlumaczyc ze nie lubie alkoholu, ze mi nie smakuje w wiekszosci przypadkow i wszelkie wymyslanie roznych rodzajow po to by sie przekonac czy aby ten czy inny napoj wyskokowy mi nie zasmakuje uwazam za swego rodzaju nacisk na moja osobe.
ale namawianie mnie do picia nie jest nigdy uznawane za cos zlego. natomiast namawianie mnie do rzucenia palenia jest postrzegane jako czyn szlachetny.
tak czy siak, zawsze mi sie dostaje po glowie za to.
wiec postanowilam przestac na to reagowac.
Aurinko "świadome kobiety" piszesz ;). Raczej kobiety pod 40-stkę, które porywają się z "motyką na słońce" :D. Na razie mam satysfakcję z tego że nie palę. Mam jedank nadzieję że za jakiś (odległy :() czas przyjdzie również satysfakcja z tańca. Na razie daleka droga ... z wybojami. Łatwo nie będzie, juz wiem o tym wiem ;)
Jestem bardzo króciutko na tym forum, chciałam Cię zacytować, ale nie potrafię. Właściwie poza napisaniem postu to wszystko jest mi jeszcze obce :embarrest:
:eek:Niki co to za aluzja do wieku? Świadome decyzje podejume się z pełną odpowiedzialnością... ;)No dobra, apropo tego tematu to przed chwilą prasowałam przy muzyce arabskiej i wiecie jak fantastycznie się do niej prasuje i przy okazji tańczy (prasowanie było do tej pory moją zmorą i najbardziej oglupiającym zajęciem)?!:redface:
A ja zamieniłam "jaranie szlugów" na taniec :D.
Niki - GRATULACJE!!!
:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
Aurinko może trochę to była aluzja do wieku, oczywiśćie mojego własnego:D. Niby nigdy nie jest za pózno na taniec, ale jakoś tak mi się wydaje że w mojej tańczącej grupie chyba jestem najstarsza. Gdyby tak doszła choć jedna "staruszka", czułabym sie pewniej ;).
Oletto dzięki :D.
Aurinko może trochę to była aluzja do wieku, oczywiśćie mojego własnego:D. Niby nigdy nie jest za pózno na taniec, ale jakoś tak mi się wydaje że w mojej tańczącej grupie chyba jestem najstarsza. Gdyby tak doszła choć jedna "staruszka", czułabym sie pewniej ;).
Oletto dzięki :D.
"Prosz bardz"!:D "Staruszko";) Powiedziała druga "staruszka" przed czterdziestką;)
(Oczywiście ta "staruszka" to w duuużym cudzysłowie - moje wszystkie koleżanki które mają po 40, 50 albo i 60 lat naprawdę nie są staruszkami, tylko młodymi, energicznymi pełnymi życia i atrakcyjnymi kobietami!:))
Tak samo jak niejedna 18-tka bywa powolna i ślamazarna poprostu to zależy od człowieka...czyli ludzia.:blink:
Roksolanka (Naima)
29-02-2008, 19:23
NIKI! Gratuluję po stokroć.:biggrin::biggrin::biggrin:
Mam ogromny szacunek dla każdej osoby, która rzuciła palenie.
Bo sama rzuciłam w lipcu.
W ciągu jednego dnia - z 70 papierosów dziennie (tj. 3,5 paczki) do 0.
To był koszmar (pierwsze dni). Jak odwyk narkotyczny: z palpitacjami serca, histerią, brakiem koncentracji, wściekłością na cały świat i dusznościami - brrrrr.
I najgorszemu wrogowi tego nie życzę.
Mam nadzieję, że Tobie poszło łatwiej i że nadal się trzymasz dzielnie.
Gdybyś miała kiedy jaką chwilę słabości - pisz, będę Twoją grupą wsparcia.
mnr.
PS. Niki - czy Twój post nie powinien się znaleźc w wątku dot. sukcesów, a nie dziwactw?!
W ciągu jednego dnia - z 70 papierosów dziennie (tj. 3,5 paczki) do 0.
:)Ratunku! tyle to w życiu nie wypaliłabym w ciągu 24 godzin. Ja przestałam palić 8 lat temu ale nie 01.01.2000 tylko jakoś kilka miesięcy później. Przyszło tak jakoś samo, po prostu dotarło do mnie, że swoją dawkę już wypaliłam i więcej nie muszę, podziękowałam papieroskom za uwagę i już.:)
Roksolanka (Naima)
29-02-2008, 19:46
E, tam. Zdarzało się i więcej niż te nędzne 3,5 paczki. I 4 nieraz bywało :)
Zwłaszcza przy jakiś dyskusjach nocnych.
Ja nie miewałam kaca papierosowego. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam - jakby mój organizm w ogóle nie miał dość nikotyny, NIGDY nie dawał mi sygnału: stop.
Nawiasem pisząc, wszystkie te cudowności, które mi obiecywano, jeśli rzucę - okazały się przereklamowane. Mam na myśli odzyskanie węchu, smaku etc.
Nic się nie zmieniło pod tym względem, poza tym, że w autobusie potrafię o zapachu rozpoznać człowieka, który jest głodny :) Ale taką umiejętnością raczej trudno pozyskać chętnego do rzucenia :D:D
Poza tym oszczędzam, ale też te pieniądze, których nie wydaję na fajki, muszę reinwestować w fitnesy i inne odchudzające cuda :cry::cry::cry:
Nie ma co ukrywać- metabolizm się zmienia i tego nie da się przeskoczyć.
heh ... I znowu tu jestem ( to dziwactwo ?). Chyba jednak pozbywając się jednego nałogu, wpadłam w drugi :rolleyes:.
Nadal nie potrafię cytować, wiec postaram się tak odpowiedzieć :D.
Roksolanko, Tobie to dopiero jest czego gratulować :). Ja nie rzuciłam z dnia na dzień. Ograniczałam się stopniowo, aż zeszłam do 0. Też byłam okropną palaczką. Czasami wypalałam ok 30 papierosów dziennie. Nie poszło mi łatwiej :( Wszystkie wymienione przez Ciebie "symptomy niepalenia" nadal mna targają. Czasami chce mi sie zapalic tak mocno że czuję ból fizyczny. Wtedy tak jak pisałam wcześniej włączam muzyczkę i szaleję. Najczęściej staram sie zmęczyć. Potem wypijam ok litra wody i zapominam o paleniu. A czy to sukces ? Dla mnie trochę dziwactwo. Paliłam odkąd skończyłam 20 lat. Nigdy nie starałam sie nawet rzucić palenia, ponieważ wydawało mi się to niemożliwe. Odkąd zaczęłam tańczyć znalazłam motywację. Chyba tego było mi trzeba. Nadal jednak często (szczególnie kiedy coś mi nie wychodzi) myślę sobie "... na co mi to wszystko, zmieniłam styl życia, ćwiczę godzinami, a i tak fala brzuchem jest dla mnie nieosiagalna. Nic mi nie wychodzi. Jestem beznadziejna. Może by tak zapalić ?" Na razie wygrywam z pokusą. Mam również nadzieję, ze wytrwam. Grupa wsparcie jest mi bardzo potrzebna. Mój okres abstynencji nikotynowj to dopiero 3 i pół tygodnia. Roksolanko dziekuję Ci za tego posta. Dzieki niemu wiem że nie jestem osamotniona :D:D:D
Jedz do woli, tylko nie pal. W naszym Tańcu kochanego ciałka nigdy za wiele, a o kondycję trzeba dbać, żeby po intensywnych sekwencjach shimmy nie piekł przełyk. Pomyśl sobie, że warto! Zdrowie, kondycja, cera, zęby, kieszeń :D Więc oszukuj nałóg napełnianiem żołądka, a wyrzuty sumienia wyładowuj na porządnych drżeniach. Najlepiej dużo drumsolo :) Trzymam mocno kciuki!
[...]palenie wszyscy zawsze tepia chtnie.
a ja na przyklad chcetnie tepilabym picie. [...]
Odezwałam się, bo ja jestem z tych pierwszych, tępiących palenie. Dlaczego? Bo mam astmę i alergię na dym :sick: Rozumiem, że ktoś pali, nałóg jak każdy inny. Dorosłość także na tym polega, że świadomie decyduje się na coś, co sprawia chwilową przyjemność, a w konsekwencji szkodzi. I niech tak jest, nikomu palenia zabraniać nie będę ani uświadamiać palaczowi, jak źle postępuje. Byłoby to sytuacją podobną do wspomnianego w innym wątku gorliwie wierzącego aptekarza :)
Ale nie potrafię zrozumieć, dlaczego palący wsiadają do wagonów dla niepalących w pociągach, po czym wypełniają korytarz dymem. Nie potrafię zrozumieć mojego sąsiada z naprzeciwka, który wychodzi na papierosa na klatkę schodową, co sprawia, że jemu w mieszkaniu nie śmierdzi, za to mnie tak. Nie potrafię pojąć, po co iść do knajpy, w której nie wolno palić, i palić mimo zakazu. Nie potrafię pojąć, jak można na uprzejmą prośbę o zgaszenie papierosa w miejscu dla niepalących oznajmić, że to jest papieros mentolowy light i że to nie powinno mi przeszkadzać.
Krótko mówiąc, jestem tolerancyjna wobec palaczy, póki nie naruszają mojego prawa do oddychania :D
Jeśli chodzi o picie, to znam ten ból, grashko... Do czasu studiów praktycznie nie piłam, co przylepiało mi wśród znajomych etykietkę "sztywniaka", mimo że nikogo od picia nie odwodziłam. Teraz nie piję mocnych alkoholi (śmierdzą) ani piwa (alergia). Drinki, wino, likiery - jak najbardziej, ale czasem po prostu nie mam ochoty. I to wywołuje bardzo dziwne reakcje.
Rzadko kto potrafi zrozumieć, że nie lubię i nie chcę się upijać. Że potrafię się bawić bez alkoholu i wcale nie jest mi przykro ani źle, że nie mogę pić piwa. Ale faktem jest, że takie podejście jest tylko w Polsce i tylko wśród moich rówieśników. Za granicą i w innych grupach wiekowych inaczej sprawa wygląda.
Zgadzam się vasanto. Coś słyszałam, że w Europie na raka płuc umiera 15 tysięcy biernych palaczy rocznie. A co do picia to podczas Sylwestra przeprowadziłam z kolegą ciekawą rozmowę, dlaczego to nie chcę pić nic innego prócz szampana o 12. :D Nie mógł tego za nic zrozumieć.
Ja też należę do osób tępiących palaczy, którzy naruszają moje prawo do przebywania w miejscu wolnym od dymu bo też mam alergię na dym. Dlatego jeśli osoba paląca bezceremonialnie wyjmuje papierosa i przypala przy mnie, nie zapytawszy nawet czy może zapalić, nie tylko wiele traci w moich oczach, ale też może się zdziwić gdy w pół słowa obrócę się na pięcie i sobie pójdę (osoby mniej ważne) lub w kilka sekund zakończę rozmowę i też sobie pójdę (ważniejsze osoby).
Co to picia - jestem z tych niepijących, którzy nawet sylwestra "zapijają" wodą mineralną :D - nie lubię i nie piję, nie odmawiam tego prawa innym o ile w moim towarzystwie się tak nie spiją że zrobią mi problem - jakoś nie mam litości nad pijakami ani tym bardziej ochoty otaczać takowych delikwentów opieką. W kwestii odmawiania - już przywykłam do zdziwionych min, czy wręcz obruszania się innych. Po prostu grzecznie acz krótko i zdecydowanym tonem mówię "dziękuję, nie piję - poproszę wodę" :) a jeśli ktoś próbuje mnie dalej nakłaniać, powtarzam to już tonem nie znoszącym sprzeciwu. (Jestem straszna :D)
metabolizm się zmienia i tego nie da się przeskoczyć.
Tak jest do 1,5 roku, bo wątroba oczyszcza się powoli ale za to skutecznie. Jeśli chcesz jej pomóc to polecam majeranek, cząber i kurkumę, po prostu dodawaj ich trochę (wcane nie dużo) do potraw. Warto pojadać suszone owoce. ;)
Z dziwnych zachowań;) :
Wczoraj wyczytałam na tym forum taki oto opis kroku, zamieszczony w innym wątku przez Amani :
"Ten element składa się z 1 poziomego akcentu biodrem i 2 pionowych.
Pierwszy ruch to uderzenie prawym biodrem w prawą stronę (przenieś ciężar na prawą nogę), drugi ruch to akcent lewego biodra góra, dół. Następnie powtarzasz to w drugą stronę. Uderzenie lewego biodra w lewą stronę (ciężar na lewej nodze) i akcent prawym biodrem góra, dół."
Bardzo mi się spodobał, więc postanowiłam go przetrenować. I tak sobie trenowałam na przystanku tramwajowym, okrążając wiatę;) a gawiedź (na szczęście niezbyt licznie zgromadzona) miała ubaw;)
Yasirah Mahibah
01-03-2008, 21:11
Ojojoj!!! Ja próbuje się powstrzymywać przy ludziach :) (ale mi nie wychodzi xD)
:D
Z dziwnych zachowań;) :
Wczoraj wyczytałam na tym forum taki oto opis kroku, zamieszczony w innym wątku przez Amani :
;)
To jest bardzo uniwersalny krok. Wygląda fajnie przy każdej prędkości czyli rytmie muzyki. I ruch poziomy nie musi być badzo długi, ani pionowy głęboki - wystarczy, żeby był to jedyny ruch ciała i jest bardzo widoczny.:D Oczywiście zarówno stojąc w miejscu jak i chodząc do przodu lub do tyłu.:D
:D
To jest bardzo uniwersalny krok. Wygląda fajnie przy każdej prędkości czyli rytmie muzyki. I ruch poziomy nie musi być badzo długi, ani pionowy głęboki - wystarczy, żeby był to jedyny ruch ciała i jest bardzo widoczny.:D Oczywiście zarówno stojąc w miejscu jak i chodząc do przodu lub do tyłu.:D
Wezmę te rady pod uwagę, gdy znowu przyjdzie mi czekać na tramwaj!;)
vBulletin® v4.0.8, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.