PDA

Pokaż pełną wersję : Majteczki w kropeczki - o bieliźnie na występie



Vasanta
12-01-2009, 16:08
Dużo było na temat staników w wątku stanikowym. Wiadomo, większość strojów do tańca, zwłaszcza profesjonalnych, od pasa w górę obejmuje li tylko stanik, czasem okraszony rękawiczkami czy innymi rękawkami. To jest powód, dla którego dobrze dobrany stanik jest kluczowy dla komfortu tańczącej, musi być nie tylko ładny, ale też wygodny i dopasowany.

Ja chciałabym poruszyć temat dobierania bielizny poniżej pasa. Często zdarza się, że zakładamy półprzezroczyste spódnice czy haremki, profesjonalne stroje miewają na biodrach rozcięcia, wycięcia, ażury i inne szczegóły zwracające uwagę. Przydają się stringi, majtki bezszwowe, trykoty rodem z innych technik tańca, cieliste tkaniny itd.

Jak się na to zapatrujecie? Czy przy komponowaniu stroju sprawdzacie na przykład, czy przy obrocie nie są widoczne "ineksprymable"? :) Oglądacie się w różnym oświetleniu, pod światło, ze światłem? A może po prostu nie uważacie tego za istotną część stroju i w razie czego występujecie "bez" albo po prostu w codziennej bieliźnie, bo nie zwracacie na to uwagi? Czy któraś z was tańczyła może w świetle ultrafioletowym? Co polecacie na takie wypadki?

I z drugiej strony - czy oglądając występ, czujecie dysonans, jeśli bielizna jest widoczna - albo jeśli jest widoczny jej brak?

Ellswarth
12-01-2009, 16:15
Bielizna to bardzo ważna sprawa. Wg mnie najlepiej dobrać ją kolorystycznie.

Sama nie mam strojów prześwitujących ale zdarza się, że nawet bielizna na dole potrafi sięgać wyżej niż spodnie ;p i to jest problematyczne czasem.
Innym problemem jest np: poza czy figura(często bardziej teatralna czy gimnastyczna) przy której nie da się tego uniknąć "migawki" tego co mamy pod spodem i wtedy sprawadza się, przynajmniej w moim przypadku, dopasowana kolorystycznie bielizna.

Tak jak napisałaś, zawsze sprawdzam, wypinam się, schylam się, pod światło dziennie i w pomieszczeniu czy nic nie wystaje, nic nie widać itp ;p. To dość wstydliwe wg mnie gdy widać to co mamy pod spodem :/

Vella
12-01-2009, 16:21
Hehe, akurat ostatnio o tym rozprawialiśmy
(w kontekście "co będzie jak ktoś spódnicą zaczepi i ją zgubi" :P)

Na wszelki wypadek ze stringów czy koronek zrezygnowałam.
Pod czerwono-zielony kostium włożę czerwone szorty z mikrofibry.
Kolorystycznie ok, odznaczać się majty nie bedą, wygodne, a jakbym [odpukac] spódnicę zgubiła, to i w minispodenkach sensacji nie wywołam :)

Vasanta
12-01-2009, 16:23
A jeśli są półprzezroczyste (szyfonowe) haremki lub spódnica? Wtedy pod kolor lepiej według was - czy jak najbardziej minimalistycznie (cieliste bezszwowe stringi)? Mnie widok majciochów pod prześwitującą spódnicą wręcz szokuje...

Ellswarth: z tym sięganiem wyżej też kłopot, większość majtek jednak jest "normalna", a stroje do tańca mają raczej atrybut "biodrówek"...

Vella
12-01-2009, 16:26
Moim zdaniem pod kolor, albo cieliste. Długością dopasowane tak, by nie wystawały spod pasa.

Szokuje widok majciochów, ale gołe dupsko jeszcze bardziej odstręcza.

A i komfort tańca z gołym tyłkiem chyba niewielki?

Ellyah
12-01-2009, 16:31
Ja się zastanawiam, jak z takimi spódnicami, co jest pas i paski materiału z przodu i tyłu, a cale nogi na wierzchu. Sama mam spódnicę "rybkę" więc w niej to majciochy-bokserki takie, a jak cieńsza spódnica , to też wycięcie nie do pasa, i trzy warstwowa na występ.

Faiza
12-01-2009, 16:33
ja polecam zdecydowanie cieliste, bezszwowe stringi. za kazdym razem jak wybieram sie na pokaz to zawsze tylko w nich nie wazne jaki kolor ma moj stroj i nigdy nie bylo zadnej wpadki. na prawde polecam :)

Vasanta
12-01-2009, 16:47
Szokuje widok majciochów, ale gołe dupsko jeszcze bardziej odstręcza. A i komfort tańca z gołym tyłkiem chyba niewielki?
Niewielka różnica w sumie, czy stringi, czy goły tyłek :) Frędzelki przy pasie rządzą :D Bo zasłaniają :)

Mnie właściwie bez różnicy, zdarza mi się chodzić bez bielizny, ale na scenę bym chyba nie zaryzykowała. Od razu by się Pudelek dowiedział i co wtedy? :)

Varda
12-01-2009, 18:00
ja polecam zdecydowanie cieliste, bezszwowe stringi. za kazdym razem jak wybieram sie na pokaz to zawsze tylko w nich nie wazne jaki kolor ma moj stroj i nigdy nie bylo zadnej wpadki. na prawde polecam :)


Ale co wtedy jeśli ktoś nie cierpi nosic stringów nawet na co dzień?:)

Inayat
12-01-2009, 18:11
Ja NIENAWIDZĘ nosić stringów, jednak na występ ZAWSZE je zakładam (chyba, że akurat tańczę hula, to zakładam półbokserki gładkie czerwone, bo spódnica z rafii obnaża wieeeele :D). Stringi świetnie się sprawdzają pod półprzezroczyste haremki (mimo że mają wstawki cekinowe, to jednak normalne majtki czy bokserki byłoby mocno widać, a to psuje efekt) i spódnicę ze sporymi wycięciami na biodrach - łatwo ukryć sznureczki po bokach pod gumką (i tu stringi muszą być do zadań specjalnych - klasyczne też wystają w wycięciach - muszą być skonstruowane z jak najcieńszych kawałków po bokach i skrzętnie wpasowane pod gumkę tuż przed występem ;); w moim przypadku kolor jest nie istotny, bo spódnicę mam z totalnie nieprzezroczystego weluru).

bollyanna
12-01-2009, 18:13
Ja też nie przepadam za stringami... Myślę, że najlepsze wyjście to gładkie, bezszwowe majtki (najlepiej zabudowane, jak bokserki) w kolorze cielistym. Takie pod kolor też mogą być, ale zawsze może je być bardziej widać niż cieliste. No i oczywiście wszelkie gumeczki w nogawkach odpadają, bo robią baleroniki!

P.S. W ogóle przezroczyste haremki bez wystarczająco szerokiego pasa to ryzykowny pomysł! Niezależnie od tego, co się wkłada pod spód.

Firyal
12-01-2009, 18:36
To wszystko zależy od stroju:) Czasem lepsze są pod kolor stroju - na przykład czarne,prześwitujące haremki... Ja osobiście zakładam majtki wygodne - czyli nie stringi, nie cierpię stringów, ani nie półbokserki, bo, że tak brzydko powiem, się wpijają...
Mam półprzeźroczyste haremki, ale używam ich zwykle do ćwiczeń i chustą zasłaniam biodra, więc nic nie widać:)

Vasanta
12-01-2009, 18:59
Stringi świetnie się sprawdzają pod półprzezroczyste haremki
+1 do mojego patentu na haremki :)
Chyba jednak, bollyanno, wolę stringi, bo jeśli widowni mignie rowek między pośladkami (spomiędzy frędzelków pasa), to będzie bardziej IMHO naturalne niż jak im mignie gładziusieńka płaszczyzna bezszwowych majtek :) Ale to moje osobiste zdanie, a zdanie jest jak majtki, każdy ma swoje ;)

A co pod sukienki zakładają tancerki tańców typu jive?

agta
12-01-2009, 19:07
A co pod sukienki zakładają tancerki tańców typu jive?

Wydaje mi się, że moja koleżanka ma zazwyczaj specjalnie uszyte majtki z dokładnie tego samego materiału co sukienka.

Faiza
12-01-2009, 20:19
Ale co wtedy jeśli ktoś nie cierpi nosic stringów nawet na co dzień?:)
to jest wersja tych cielistych, bezszwowych majtek dla tych co nie lubia stringow. tez mam takie i zakladam je jak jest troszke zimniej. nie sa bardzo zabudowane ale nie sa to tez stringi. sa po prostu troche mocniej powycinane i tez sie nadaja do stroju :)

Oleta
12-01-2009, 20:37
(...) jeśli widowni mignie rowek między pośladkami (spomiędzy frędzelków pasa), to będzie bardziej IMHO naturalne niż jak im mignie gładziusieńka płaszczyzna bezszwowych majtek :) Ale to moje osobiste zdanie, a zdanie jest jak majtki, każdy ma swoje ;)


"Migający rowek";) moim zdaniem sprawia, że taniec niebezpiecznie;) dryfuje w rejony tańca erotycznego...
Ja tam bym nie chciała, żeby komuś mój "rowek migał" jakkolwiek naturalnym rowkiem by on nie był!

Ale to oczywiście także - tylko moje prywatne zdanie!

bollyanna
12-01-2009, 21:36
"Migający rowek";) moim zdaniem sprawia, że taniec niebezpiecznie;) dryfuje w rejony tańca erotycznego...
Ja tam bym nie chciała, żeby komuś mój "rowek migał" jakkolwiek naturalnym rowkiem by on nie był!

Ale to oczywiście także - tylko moje prywatne zdanie!

Popieram - ani migający rowek, ani migające majtki jakiegokolwiek typu! Odpowiedni strój załatwia sprawę w prosty sposób.

Erinn
12-01-2009, 22:20
Popieram - ani migający rowek, ani migające majtki jakiegokolwiek typu! Odpowiedni strój załatwia sprawę w prosty sposób.

I z tym się zgadzam w 100%. Planując strój trzeba wziąć pod uwagę, żeby nie było problemu "gaci na wierzchu". A jak już się zdarzy, to myślę, że bielizna pod kolor stroju jest dobrym wyjściem. W końcu lepiej jak widownia przez ten ułamek sekundy (np podczas wirowania) zobaczy majtki, niż piękny rowek.. W końcu bez przesady - majtki są czymś naturalnym, dobrze, że tancerki w ogóle je noszą, nie ma się co nimi tak martwić ;P

Vasanta
12-01-2009, 22:50
W końcu bez przesady - majtki są czymś naturalnym, dobrze, że tancerki w ogóle je noszą, nie ma się co nimi tak martwić ;P
Pośladki też są czymś naturalnym :) Nawet bardziej, ośmielę się twierdzić, jeśli już przy naturalności jesteśmy :p

Ja to po prostu grupuję tak: majciochy widoczne < majciochy niewidoczne (ale bez sugestii, że majtek nie ma wcale) < brak bielizny :) I wolałabym założyć stringi niż żeby było mi widać jakikolwiek skrawek bielizny. Wychowano mnie tak, że bielizna to coś, czego się nie pokazuje.

Erinn
13-01-2009, 06:41
I wolałabym założyć stringi niż żeby było mi widać jakikolwiek skrawek bielizny. Wychowano mnie tak, że bielizna to coś, czego się nie pokazuje.

A mnie tak, że pupy się nie pokazuje :P Dlatego stringom mówię nie, bo nie chciałabym ,żeby zamiast kawałka majtek było mi widać kawałek pośladka.
Ale zdania są podzielone: jedni stringi, inni nie. Jak już mówiłam, tzn podpisałam się pod Bollyanną - najlepiej tak dobrać strój, by się nie musieć martwić. To moje ostateczne stanowisko ;)
Bo nie wyobrażam sobie sytuacja, gdy pięknie ubrana dziewczyna martwi się podczas występu, żeby tylko nie zrobić jakiejś figury, bo majtki/stringi/cokolwiek ujrzy światło dzienne. Taniec to swoboda i zarówno ubiór, jak i bielizna mają ją nam zapewnić :)

Vella
13-01-2009, 08:07
Pośladki też są czymś naturalnym :) Nawet bardziej, ośmielę się twierdzić, jeśli już przy naturalności jesteśmy :p

Ja to po prostu grupuję tak: majciochy widoczne < majciochy niewidoczne (ale bez sugestii, że majtek nie ma wcale) < brak bielizny :) I wolałabym założyć stringi niż żeby było mi widać jakikolwiek skrawek bielizny. Wychowano mnie tak, że bielizna to coś, czego się nie pokazuje.

Dziwne, ja tam wolę pokazać majtki niż gołą pupę.
Majtki to ODZIEŻ, pupa to GOLIZNA.
TB to nie streptease ;)
Jeśli mam wylądować na youtube to wolę w szortach/bokserkach niż stringach lub świecąc gołym zadkiem. :D

Piersi też są naturalne, a jednak je zasłaniamy stanikiem (było nie było to także bielizna).
Idąc tym tropem najnaturalniej byłoby tańczyć na golasa, może tylko trochę błyskotek nauwieszać. :p



Twoja systematyka wydaje mi się zbyt wąska, ja bym to uzupełniła:
majciochy widoczne < majciochy niewidoczne < majciochy minimalistyczne, czyli "rowek" < brak bielizny.

A jeszcze lepiej przedstawiłabym to w punktach:

1. majciochy widoczne - ostatnio miałam okazję podziwiać, zwykłe zabudowane figi typu PRL, doskonale widoczne pod wąskim pasem i baaardzo przejrzystą spódnicą
2. majciochy nierzucające się w oczy - czyli dopasowane kolorystyczne, z założenia niewidoczne, ale nawet jesli migną to spokojnie mozna je uznac za część kostiumu i sensacji ani zdegustowania nie wzbudzą
3. majciochy prawie niewidoczne - cieliste, jesli dobrze dopasowane kolorem to nie zwracają uwagi publiczności nawet jesli jakis fragment ujrzy światło dzienne, (przynajmniej ze sceny, bo przy mniejszych odległościach chyba łatwiej rozpoznać?)
4. majciochy minimalistyczne - "nici w rzyci" czyli "miganie rowkiem", stringi, stringi cieliste, sama gumka z trójkącikiem, etc. - publiczność się wychyla i zamiast skupić na tańcu zastanawia "ma majtki czy nie ma"
5. majciochy nieobecne - czyli "nagi instynkt" - młodsza (i nie tylko) męska część widowni jest zachwycona ;) a w razie wpadki można powspominac czytając Pudelka ;)

Jeśli o mnie chodzi: 1 i 5 odrzucam od razu, 4 raczej odrzucam, pozostaje numer 2 i 3.



-----





Jak już mówiłam, tzn podpisałam się pod Bollyanną - najlepiej tak dobrać strój, by się nie musieć martwić. To moje ostateczne stanowisko ;)
Bo nie wyobrażam sobie sytuacja, gdy pięknie ubrana dziewczyna martwi się podczas występu, żeby tylko nie zrobić jakiejś figury, bo majtki/stringi/cokolwiek ujrzy światło dzienne. Taniec to swoboda i zarówno ubiór, jak i bielizna mają ją nam zapewnić :)
Też sie pod tym podpisuję.
Przede wszystkim ma być wygodnie i swobodnie. Bez wpijania się tekstyliów tu i ówdzie, i bez strachu, że cokolwiek (bielizna czy genitalia, co tam kto woli ukryć/pokazać) ukaże sie publiczności.

bollyanna
13-01-2009, 08:29
Zastanówmy się też nad ewentualną reakcją publiczności, która może być różna i niekoniecznie w całości na najwyższym poziomie kultury, kiedy ktoś stwierdzi w trakcie występu: patrzcie, a jej tyłek widać! Jak myślicie, na czym skupią się oglądający po takiej uwadze? Na wartości artystycznej pokazu, czy na owym widocznym tyłku?

Rasha
13-01-2009, 08:37
Polecam brazylijki - nie muszą być stringi, mogą być figi, występują w kilku odcieniach beżu i jasnego brązu - łatwo dobrać do swojej karnacji.
Są jak druga skóra, elastyczne, wygodne, mocno trzymają się ciała, z daleka nie są widoczne ani genitalia ;) ani gacie ;)
Są też majtki z silikonowymi bokami - do ażurowych rybek np.

Odcinającym się kolorystycznie lub strukturowo od stroju majtom lub zbytniemu obnażaniu się mówię nie ;)

MalenaSlav
13-01-2009, 09:29
Odcinającym się kolorystycznie lub strukturowo od stroju majtom lub zbytnim obnażaniu się mówię nie ;)

Hahaha popieram! :D

Sowillo
13-01-2009, 09:40
[...]
A jeszcze lepiej przedstawiłabym to w punktach:

1. majciochy widoczne - ostatnio miałam okazję podziwiać, zwykłe zabudowane figi typu PRL, doskonale widoczne pod wąskim pasem i baaardzo przejrzystą spódnicą
2. majciochy nierzucające się w oczy - czyli dopasowane kolorystyczne, z założenia niewidoczne, ale nawet jesli migną to spokojnie mozna je uznac za część kostiumu i sensacji ani zdegustowania nie wzbudzą
3. majciochy prawie niewidoczne - cieliste, jesli dobrze dopasowane kolorem to nie zwracają uwagi publiczności nawet jesli jakis fragment ujrzy światło dzienne, (przynajmniej ze sceny, bo przy mniejszych odległościach chyba łatwiej rozpoznać?)
4. majciochy minimalistyczne - "nici w rzyci" czyli "miganie rowkiem", stringi, stringi cieliste, sama gumka z trójkącikiem, etc. - publiczność się wychyla i zamiast skupić na tańcu zastanawia "ma majtki czy nie ma"
5. majciochy nieobecne - czyli "nagi instynkt" - młodsza (i nie tylko) męska część widowni jest zachwycona ;) a w razie wpadki można powspominac czytając Pudelka ;)

Jeśli o mnie chodzi: 1 i 5 odrzucam od razu, 4 raczej odrzucam, pozostaje numer 2 i 3.


Stosuje typ 2 i 3

Typ 2 – wycięte majteczki/figi pod kolor – stosuję jeśli mam czas na przebranie się między poszczególnymi wejściami oraz gdy istnieje ryzyko, że widz zobaczy majtki od spodu w obrotach gdy jestem w bedlehu (pas i szeroka spódnica) i występuję np. na wysokiej scenie lub np. na pierwszym piętrze ze szklaną podłogą nad barem – tak mi się już raz zdarzyło ;)

Typ 3 – cieliste bezszwowe – stosuję najczęściej - zwłaszcza gdy mam przebieranki w ramach jednego bloku występowego w zespole – Gdy ma się 1,5-2 minuty na przebranie to zmiana majtek na inny kolor odpada, a tak w cielistych nie muszę się martwić nie tylko by były pod kolor zmienianych kostiumów, ale również o to czy w szale szybkiej przebierki w ciasnym pomieszczeniu przy scenie nie zauważę wystających majtek zza kostiumu i tak wyjdę na scenę – przynajmniej nie będę razić kontrastowym kolorem majtek za kostiumu. Cielistych majteczek to widz może nawet nie zauważy, że wystają.

Aurinko
13-01-2009, 10:16
Jeśli ktoś ma zobaczyć te majtki, to je zobaczy, a ile widzów tyle majtkowych gustów i opinii. Ja tam uważam, że taniec sam w sobie jest takim pięknym widowiskiem, że dla oglądających go osób majtki tancerki nie są niczym istotnym. Wypowiedzi, które tu przeczytałam świadczą w większości przypadków o tym, że jest to ważne dla samej tancerki dla jej spokoju psychicznego i komfortu scenicznego. ;)

Vasanta
13-01-2009, 10:52
Jeśli o mnie chodzi: 1 i 5 odrzucam od razu, 4 raczej odrzucam, pozostaje numer 2 i 3.

Ja też odrzucam, ale to na zasadzie lepieja - lepiej, żeby się ukazał pośladek niż widoczna gumka z majtek, przynajmniej dla mnie.


ukarze sie publiczności.
Ukaże chyba...

@Aurinko: masz rację, to jest głównie dla komfortu tancerki. Tylko bardzo dociekliwy widz (albo kamerzysta :)) dostrzeże, że w jednej sekundzie obrotów spódnica ukazuje rąbek majtek... Jednak zdarza się, że tancerka w ogóle nie pomyśli o odpowiedniej bieliźnie i przez cały występ publiczność ma nieprzyjemność oglądać jej niewymowne... Mnie to drażni i nie pozwala mi się skupić na występie, to jak z tymi spódnicami, które ukazują całe nogi - po prostu nieestetyczne i już.

Vella
13-01-2009, 11:05
Ukaże chyba...
oszsz kurczę, oczywiście :embarrest:
Nie będziemy karać publiczności, lecę poprawić, dzięki :)



Ja też odrzucam, ale to na zasadzie lepieja - lepiej, żeby się ukazał pośladek niż widoczna gumka z majtek, przynajmniej dla mnie.
No ja własnie wolę majtki (zwłaszcza ładne) niż goły pośladek (może gdybym miała super ładny...), o innych częściach anatomii nie wspominając. ;)
Tylko... Skoro "całe nogi" są nieestetyczne - lepiej je zasłonić spódnicą, to "cały tyłek" wygląda lepiej, i majtkami go zasłaniac nie trzeba? :p

Vasanta
13-01-2009, 11:47
Tylko... Skoro "całe nogi" są nieestetyczne - lepiej je zasłonić spódnicą, to "cały tyłek" wygląda lepiej, i majtkami go zasłaniac nie trzeba? :p

Może lepiej będzie, jak wyjaśnię na przykładzie.

1. Wychodzę na scenę w półprzezroczystych haremkach i wąskim pasie z frędzelkami, które zasłaniają mi pośladki. Pod haremkami mam cieliste stringi (które oczywiście sprawiają wrażenie, jakby ich nie było). Staję tyłem do publiczności i robię powoli kółko słoneczne z gwiazdami, dzięki czemu przy każdej gwiazdce publiczność podziwia moje wyeksponowane pośladki. WIELKIE NIE.

2. To samo, tylko w majtkach zasłaniających pośladki. NIE, ale już nie takie wielkie :)

3. To samo co w 1, tylko w pasie, który sięga do połowy pośladków. TAK, pod warunkiem, że choreografia nie wymaga wypinania się do publiczności i pokazywania im gołego ciała w czasie większym niż podprogowy :)

4. To samo co w 1, tylko w nieprzezroczystych haremkach - IDEAŁ. Jeśli ktoś ma takie haremki :) Inayat, a co Ty zakładasz do wspomnianych haremek i wspomnianych stringów?

Pisząc "mignie" miałam na myśli nie epatowanie gołą pupą, tylko ułamek sekundy. Nie zamierzam nikogo do mojego zdania przekonywać (w końcu wolno wam uważać, że widoczna bielizna jest bardziej ok niż gołe ciało :)), zresztą i tak nie występuję, więc nie ma ryzyka, że zdeprawuję widzów w całej Polsce widokiem czegokolwiek.

Faiza
13-01-2009, 12:00
widze ze dobor bielizny zalezy od tego kto co lubi. mimo to jednak bielizna na scenie powinna byc jak najmniej widoczna ale to juz chyba teraz wszysycy wiemy ;)

Vasanta
13-01-2009, 12:22
Jednym w stringach wygodnie, inne nienawidzą, to jak z japonkami :)

Ellyah
13-01-2009, 15:23
Ale myślę,że wygoda też jest ważna. Bo jak ktoś nieprzyzwyczajony i cały występ będzie się denerwował, bo pasek się wpija etc. :D
Ja jestem za opcją nieprześwitujący strój i tyle. Nie mam ochoty się denerwować. Oprócz haremek mogą być np takie spodnie jak ma Sadie
Belly & Salsa Fusion

http://pl.youtube.com/watch?v=JDe7sa5uKDU&feature=PlayList&p=2CD5A9330DBD8BF8&playnext=1&index=6 , Jasmin M.też ma takie - super wyglądają, można zrobić szpagat, fajne obroty i bez stresu :)

Szahiya
13-01-2009, 21:27
A to pod tribal już takie portki podchodzą. Niestety, mi się nie podobają :p

Faiza
13-01-2009, 23:46
spodnie Sadie sa swietne bo rzeczywiscie szpagaty to bez problemu mozna w nich robic :)

Oleta
14-01-2009, 08:57
To ja może posłużę się przykładem z trochę innej dziedziny.:)

http://images28.fotosik.pl/313/1685cc12c254f425.jpg (http://www.fotosik.pl)

"Majtki" z tego samego materiału co reszta kostiumu, będące - jak ktoś już napisał - tego kostiumu częścią.
Myślę, że jeśli już nie da się uniknąć "migania", to naprawdę lepiej "migać" czymś takim niż omawianym wcześniej rowkiem.;)

I w sumie cieszę się, że ta pani na zdjęciu nie wybrała stringów... ;)

agta
14-01-2009, 09:14
"Majtki" z tego samego materiału co reszta kostiumu, będące - jak ktoś już napisał - tego kostiumu częścią.
Myślę, że jeśli już nie da się uniknąć "migania", to naprawdę lepiej "migać" czymś takim niż omawianym wcześniej rowkiem.;)

I w sumie cieszę się, że ta pani na zdjęciu nie wybrała stringów... ;)

Takie rozwiązanie jest bardzo dobre, ale chyba nie sprawdzi się przy przeźroczystych haremkach. Przeźroczyste majtki ubrane pod przeźroczyste haremki raczej niewiele zasłonią. :blink:

Chyba po prostu przed wybraniem stroju trzeba się kilka razy zastanowić, co będzie z bielizną i czy strach przed tym, że podczas tańca widzowi mignie przed oczami nasz goły pośladek / fragment bielizny będzie nam przeszkadzał w tańcu. Jeśli tak, to lepiej chyba dobrać strój tak, aby możliwości ukazania pupy/bielizny nie było w ogóle albo prawdopodobieństwo było minimalne.

Oleta
14-01-2009, 09:26
Przeźroczyste majtki ubrane pod przeźroczyste haremki


No raczej nie to miałam na myśli ;)

Założyłam, że w stroju są jednak jakieś fragmenty, które nie są przezroczyste, np.top. Przecież do przezroczystego dołu nie dobierzesz chyba przezroczystego topu, przez który widać biust "żeby pasowało"?;)

I z tymi nieprzezroczystymi fragmentami zgrałabym "majtki". Piszę "majtki" w cudzysłowie, bo to co ma na sobie łyżwiarka, nie jest przecież typową bielizną, tylko właśnie przemyślanym elementem kostiumu.

Vasanta
14-01-2009, 10:38
"Majtki" z tego samego materiału co reszta kostiumu, będące - jak ktoś już napisał - tego kostiumu częścią.
I w sumie cieszę się, że ta pani na zdjęciu nie wybrała stringów... ;)
Łyżwiarstwo to niezły przykład, bo króciutkie spódniczki przy piruetach zawsze odsłaniają to, co pod spodem. Tyle że one NIE MAJĄ WYBORU, wymagania na zawodach są jasno określone i nikt po prostu nie szyje stroju do tego sportu inaczej niż w wersji "body plus spódniczka" :)

A tenisistki..?


I z tymi nieprzezroczystymi fragmentami zgrałabym "majtki".
Tak krakowskim targiem... Wszyć do tych nieszczęsnych haremek nieprzezroczysty fragment na pupie, zintegrowany. Wtedy można założyć cokolwiek pod spód, nawet majciochy w grochy czy stringi z futerkiem, i tak nie będzie widać :)

Alia
14-01-2009, 11:44
Ja polecam gatki bezszwowe pod przeswitującą spódnice. najlepiej tego samego koloru co spódnica/haremki.

Oleta
14-01-2009, 18:48
A tenisistki..?


Co z nimi? ;)

Quesse
14-01-2009, 20:29
Świetny wątek:D

Ostatnio oglądałam zdjęcia z występu. Tańczyłam w stroju z zupełnie nieprzezroczystą wąską spódnicą bez rozcięcia - możnaby pomyśleć, że majtki są tu bez znaczenia, mogą być choćby w kropeczki... Otóż nie! Był w układzie moment takiego przykucnięcia czy przyklęknięcia tyłem do widowni. I na zdjęciu ze zdumieniem ujrzałam jakiś centymetr czarnego brzegu majtek wystający nad zielonym strojem...
Oczywiście, nie tragedia, pewnie nikt nie zauważył, ale jednak cieliste majtki to dobry pomysł;) Przy wąskich spódnicach chyba niezłe są majtki typu "szorty", by gumka od majtek idąca przez środek pośladka nie odznaczała się przez spódnicę. Stringi mogą nie zdać egzaminu - bo co jeśli spódnica naelektryzuje się i będzie przylegać do pośladków, pięknie podkreślając rowek? ;)

Kwestię przezroczystych haremek rozwiązuję w jeden sposób - nie nosze za nic w świecie. Jak ktoś ma sporą pupę, to żaden szeroki pas nie zasłoni wszystkiego, co zasłonięte być powinno.

Ale ja mam takie skrzywienie - żadnych dużych rozcięć, przezroczystych spódnic, nóg na wierzchu. Kocham zestawienie haremki+spódnica. Lubię stroje zabudowane, spódnice z wielu warstw. Jeśli rozcięcie, to naprawdę subtelne, jedno i nie za wysokie. Więc nie zastanawiam się nad tym, czy lepiej pokazać kawałek pośladka w majtkach czy w stringach czy bez niczego - po prostu moje stroje nie będą do tego dopuszczały.

Stringów nie lubię za bardzo, więc pozostają zabudowane majtki cieliste albo w kolorze stroju - ale tylko z myślą o brzegu wystającym górą, jak to mi się właśnie zdarzyło. Dołem w moich strojach nic widoczne nie będzie - chyba, że tańczyłabym na szybie;)

Vasanta
14-01-2009, 20:52
Co z nimi? ;)
Noszą krótkie spódnice, a pod nimi co?

Vella
15-01-2009, 07:53
A tenisistki..?
Co z nimi? ;)

Ich strój służbowy to mini spódniczka lub sukieneczka, która na tak aktywnej kobiecie (biegającej, skaczącej, pochylającej się) nie ma najmniejszych szans by ukryć to co sie pod nią znajduje.
I nikt tego nie oczekuje, majciochy widać i na nikim to wrażenia nie robi.
Co innego gdy tychże majciochów nie ma, wtedy delikwentka ląduje na stronie typu kudłaty piesek.


Nie zawsze pod kolor: http://bi.gazeta.pl/im/8/3393/z3393828G.jpg

Vasanta
15-01-2009, 08:27
Znaczy, że tenisistki nie mogą być naszym przykładem tutaj, bo nikt tenisa nie weźmie za erotyczny, a więc mogą sobie pokazać dowolną bieliznę :) Dzięki, ja ze sportu to tylko gimnastykę artystyczną oglądam ;)

Oleta
15-01-2009, 11:35
No ale tenis to o tyle nieadekwatny przykład, że strój tenisistki nie jest ocenianym elementem jej występu - do punktacji liczy się tylko wygrany lub przegrany mecz, nikt jej punktów nie doda ani nie odejmie za estetykę ubioru. To jej osobista sprawa jak wygląda.

Ja podałam przykład łyżwiarstwa figurowego, bo to jest sport - owszem, ale jednak liczy się w nim nie tylko wartość techniczna, ale również wrażenie artystyczne.
Brane pod uwagę jest m.in. dopasowanie występu do muzyki i całość wrażenia, na które składa się również strój (a raczej - kostium), który też powinien do występu pasować i dopełniać go...

Stąd moje skojarzenie...

I wydaje mi się, że nikt nie zarzuci łyżwiarce (np.tej na zdjęciu) że wygląda mało kobieco i mało subtelnie, bo widać jej część body w kształcie mocno zabudowanych majtek i że lepiej by było gdyby miała stringi...?

Antares
16-01-2009, 18:12
Noszą krótkie spódnice, a pod nimi co?

Spódniczka do tenisa to spodenko-spódniczka tak naprawdę (szorty zszyte ze spódniczką, guma w pasie wspólna:))

Vasanta
16-01-2009, 18:23
Spódniczka do tenisa to spodenko-spódniczka tak naprawdę (szorty zszyte ze spódniczką, guma w pasie wspólna:))
Podobnie jak w strojach do łyżwiarstwa - body zszyte ze spódniczką :) A gdyby tak zrobić coś takiego w bd..?

Antares
16-01-2009, 18:42
Podobnie jak w strojach do łyżwiarstwa - body zszyte ze spódniczką :) A gdyby tak zrobić coś takiego w bd..?

Też mi to do głowy przyszło - skoro szyje się spódnice z podszewką, to dlaczego by w haremkach nie wszyć czegoś w rodzaju szortów-bokserek-majtasów z tego samego lub mniej prześwitującego materiału, w tym samym kolorze - widać tylko, że mniej to miejsce prześwituje (przynajmniej z dalsza)... No ale osobiście haremek nigdy nie miałam na sobie to nie wiem jak się zachowują w ruchu w okolicach "siedzenia" ;).

A może po prostu grubszy materiał do haremek albo - tak jak w spódnicach - więcej warstw? Ze 3 warstwy nawet bardzo delikatnego szyfonu i w sumie nic nie widać :D

Vasanta
16-01-2009, 18:54
Ja mam haremki z szyfonu od tej pani z Allegro i są bardzo prześwitujące, ale... To zależy od oświetlenia :) Jak się spojrzy w dzień z bliska, to nawet widać, czy ogoliłam nogi ;) A w Zielonej Górze nie było widać absolutnie nic (można w celach poglądowych pomęczyć się i obejrzeć film z tego występu), mimo że miałam pod spodem cieliste stringi, a więc "nici w rzyci" i "migający rowek" ;)

Hurricare
14-08-2009, 23:56
El Duende: Solowy występ Olesji, 19.07.2009

http://www.youtube.com/watch?v=HGZet-uohBw

przykład dobrze dobranych majtek :D (cielistych), około 4:40 widać

Roksolanka (Naima)
15-08-2009, 10:04
A jeszcze lepiej przedstawiłabym to w punktach:

1. majciochy widoczne - ostatnio miałam okazję podziwiać, zwykłe zabudowane figi typu PRL, doskonale widoczne pod wąskim pasem i baaardzo przejrzystą spódnicą
2. majciochy nierzucające się w oczy - czyli dopasowane kolorystyczne, z założenia niewidoczne, ale nawet jesli migną to spokojnie mozna je uznac za część kostiumu i sensacji ani zdegustowania nie wzbudzą
3. majciochy prawie niewidoczne - cieliste, jesli dobrze dopasowane kolorem to nie zwracają uwagi publiczności nawet jesli jakis fragment ujrzy światło dzienne, (przynajmniej ze sceny, bo przy mniejszych odległościach chyba łatwiej rozpoznać?)
4. majciochy minimalistyczne - "nici w rzyci" czyli "miganie rowkiem", stringi, stringi cieliste, sama gumka z trójkącikiem, etc. - publiczność się wychyla i zamiast skupić na tańcu zastanawia "ma majtki czy nie ma"
5. majciochy nieobecne - czyli "nagi instynkt" - młodsza (i nie tylko) męska część widowni jest zachwycona ;) a w razie wpadki można powspominać czytając Pudelka ;)



Klasa!
Jestem zachwycona tą systematyką!
Bardzo adekwatna do rzeczywistości :D

A na serio, to wydaje mi się, że szycie majtek z materiału w kolorze kostiumu to założenie, że te majtki widać - jak pisałyście, w łyżwiarstwie figurowym, w tańcach latino etc. Natomiast u nas te majtki są z założenia niewidoczne - z założenia - powtarzam.

Pamiętam w jakim byłam szoku, gdy oglądałam kiedyś jakieś zdjęcie Orit, chyba z naszej pierwszej hafli, i okazało się (dopiero na zdjęciu), że ona ma cieliste legginsy do połowy uda, w zasadzie to jakby takie rajstopki nawet. Przypuszczam, że to jakiś bardzo specjalistyczny wynalazek, ale odegrało swoją rolę znakomicie.

A przy okazji - doradźcie mi.
Jaka bielizna szybko schnie?
Co zakładacie na intensywne treningi taneczne czy inne?
Odnoszę wrażenie, że bawełna to jest jeden z najgorszych pomysłów, ale nic innego nie przychodzi mi do głowy.
Bo część rzeczy można założyć jak do biegania, ale nawet dla biegaczek nie produkują oddychającej, "suchej" (czyli trzymającej pot z dala od ciała) bielizny dolnej.
Jak sobie radzicie bieliźnianie z takimi bardzo mocno przepacającymi sytuacjami?

Nadżiba
15-08-2009, 12:56
Z mojej strony połączenie stringi+spódnica odpada i to nie tylko dlatego, że generalnie nie przepadam za stringami. Kiedyś moja matematyczka założyła stringi pod cienką nieprzezroczystą spódnicę i kiedy wstała z krzesła żeby coś napisać na tablicy, spódnica tkwiła między jej pośladkami:eek: Niezbyt komfortowo bym się czuła z myślą, że może mi się przydarzyć coś podobnego.:suspicious:

Vasanta
23-08-2009, 21:13
Olesja - mistrzyni w doborze majtek ;)


Pamiętam w jakim byłam szoku, gdy oglądałam kiedyś jakieś zdjęcie Orit, chyba z naszej pierwszej hafli, i okazało się (dopiero na zdjęciu), że ona ma cieliste legginsy do połowy uda, w zasadzie to jakby takie rajstopki nawet. Przypuszczam, że to jakiś bardzo specjalistyczny wynalazek, ale odegrało swoją rolę znakomicie.
Podejrzewam, że przy występie na scenie nic nie było widać :) Dodatkowo takie ubranko unosi i trzyma w ryzach te strategiczne dla każdej kobiety i tancerki miejsca: pośladki i uda.


Jaka bielizna szybko schnie?
Co zakładacie na intensywne treningi taneczne czy inne?
Odnoszę wrażenie, że bawełna to jest jeden z najgorszych pomysłów, ale nic innego nie przychodzi mi do głowy.
Bo część rzeczy można założyć jak do biegania, ale nawet dla biegaczek nie produkują oddychającej, "suchej" (czyli trzymającej pot z dala od ciała) bielizny dolnej.
Jak sobie radzicie bieliźnianie z takimi bardzo mocno przepacającymi sytuacjami?

Najszybciej schnie sztuczna bielizna. Niestety, taka bielizna najszybciej też powoduje potówki, odparzenia i inne wątpliwe atrakcje. (Ja mam jeszcze do tego infekcje, więc noszę bawełnianą.) Podczas intensywnego tańca mogę tylko liczyć na talk...

Wiem, że są ciuchy sportowe np. do jogi. Może bielizna rowerowa zdałaby egzamin?

Rihana
24-08-2009, 20:09
Najszybciej schnie sztuczna bielizna. Niestety, taka bielizna najszybciej też powoduje potówki, odparzenia i inne wątpliwe atrakcje.

Polecam sztuczną bieliznę bezszwową bez doszywanych gumek w pasie i przy nogawkach - nie podrażniają tak bardzo jak inne - ale ja mam też chyba bardziej odporną skórę.

Ostrzegam też przed "wszystkoodkrywającym" mocnym światłem: w błyskach fleszy i świateł scenicznych nieprzezroczyste spódnice zmieniają swoje właściwości ;)

Vasanta
24-08-2009, 20:44
Polecam sztuczną bieliznę bezszwową bez doszywanych gumek w pasie i przy nogawkach - nie podrażniają tak bardzo jak inne - ale ja mam też chyba bardziej odporną skórę.
Mam jedne takie majtki. Zakładam je pod dwie dopasowane sukienki - i na występy, bo są prawie całkiem niewidoczne. Noszenie ich dłużej niż godzinę kończy się zawsze infekcją :(

LATILLA
24-08-2009, 21:18
hmm, dziwne, ja też używam bezszwowej, ale infekcji nie mam, czasami chodzę w niej normalnie na co dzień do obcisłych spodni, zwłaszcza latem i nic - uwielbiam takie gatki, rzeczywiście, jakby ich nie było :)

Sapphire
25-08-2009, 13:01
El Duende: Taniec brzucha, 19.07.2009

http://www.youtube.com/watch?v=5u968hxjOy8&feature=related
Za to tutaj bardzo xle dobrane "majciochy" przez panią w zielonym kostiumie :]

Vasanta
25-08-2009, 13:12
hmm, dziwne, ja też używam bezszwowej, ale infekcji nie mam, czasami chodzę w niej normalnie na co dzień do obcisłych spodni, zwłaszcza latem i nic - uwielbiam takie gatki, rzeczywiście, jakby ich nie było :)
Oj, przecież to zależy od osoby... Jedna sobie przeziębi pęcherz od stringów w zimie, inna żyje w celibacie, bo każdy kontakt seksualny zmusza ją później do łykania antybiotyków, jeszcze inna biega w stringach i mini przy największym mrozie i seksi się na prawo i lewo, i zdrowa jak ryba. Ja w ogóle nie mogę nosić sztucznej bielizny, inaczej od razu Albothyl - tak już mam.

A ta pani w zielonym to faktycznie jakiś dramat... Cieliste "majciochy" byłyby dużo lepsze. Albo krótsze rozcięcia w spódnicy...

Vella
25-08-2009, 18:20
Za to tutaj bardzo xle dobrane "majciochy" przez panią w zielonym kostiumie :]
Mam wrażenie, że przy tak bardzo przejrzystej spódnicy (w dodatku wysoko rozciętej), żadne majtki nie byłyby odpowiednie.



hmmm, ta pani na pierwszym planie, z czarno-złotą chustą... nie przeszkadzał Wam ten czarny frędzel w miejscu włosów łonowych?
bo mnie jakoś tak... :sick: fuj

Vasanta
25-08-2009, 19:32
Mam wrażenie, że przy tak bardzo przejrzystej spódnicy (w dodatku wysoko rozciętej), żadne majtki nie byłyby odpowiednie.
Cieliste szorty bezszwowe - jak druga skóra.


hmmm, ta pani na pierwszym planie, z czarno-złotą chustą... nie przeszkadzał Wam ten czarny frędzel w miejscu włosów łonowych?
bo mnie jakoś tak... :sick: fuj
Mnie jakoś nie, choć zwykle zwracam na to uwagę :) Ogólnie wolę chusty wiązane asymetrycznie albo z boku - wtedy nie ma żadnych skojarzeń.

Vella
25-08-2009, 20:03
Cieliste szorty bezszwowe - jak druga skóra.
Cieliste gacie byłyby ledwie półśrodkiem. I to jeszcze, o ile dobrze dobrane, budziłyby zainteresowanie "ma majtki czy nie ma?". A źle dobrane to już w ogóle tragedia. Jak te czarne. Masakra.
Przy takiej spódnicy nie ma idealnej bielizny.




Mnie jakoś nie, choć zwykle zwracam na to uwagę :) Ogólnie wolę chusty wiązane asymetrycznie albo z boku - wtedy nie ma żadnych skojarzeń.
Lubię takie wiązanie, zwykle nie zwracam na takie rzeczy uwagi, ale tutaj mi się rzuciło w oczy. Tak eee powiewa ta kitka, taka czarna, taka... :sick::sick:

Aż odciągało uwagę od czarnych gaci :p

Nunah
25-08-2009, 20:07
Szorty cieliste sprawdzają się przy dziureczkach w stroju typu rybka, które odsłaniają biodra czy fragment ud. Przy tak wyciętych spódnicach jak ta zielona faktycznie mogą one budzić niezdrową fascynację ;) Do takiej spódnicy najodpowiedniejszymi gaciami są szarawary. W ostateczności majtki w kolorze spódnicy.

Nadżiba
25-08-2009, 20:34
Niestety, taka bielizna najszybciej też powoduje potówki, odparzenia i inne wątpliwe atrakcje. (Ja mam jeszcze do tego infekcje, więc noszę bawełnianą.) Podczas intensywnego tańca mogę tylko liczyć na talk...


Doskonale rozumiem twój problem, sama mam podobny. Zawsze jak założę sztuczną bieliznę lub rajstopy mam później takie odparzenia, że ledwie chodzę.:( Zdarzało mi się to tak często, że teraz w miejscach odparzeń mam ciemne blizny:mad:

Vella
26-08-2009, 16:34
Doskonale rozumiem twój problem, sama mam podobny. Zawsze jak założę sztuczną bieliznę lub rajstopy mam później takie odparzenia, że ledwie chodzę.:( Zdarzało mi się to tak często, że teraz w miejscach odparzeń mam ciemne blizny:mad:

Wprawdzie to taki półofftop, ale ludzie z problemami skórnymi bardzo sobie chwalą produkty DermaSilku, może chociaż przeczytajcie?
http://www.dermasilk.pl/category/Kobiety/Majtki
http://www.dermasilk.pl/article/bawelna_a_jedwab
http://www.dermasilk.pl/article/czynnik

Vasanta
26-08-2009, 21:49
Wprawdzie to taki półofftop, ale ludzie z problemami skórnymi bardzo sobie chwalą produkty DermaSilku, może chociaż przeczytajcie?
Hm, fajny pomysł :) Tylko czy to jest profilaktyczne..? Bo ja tak normalnie nie mam żadnych problemów - jeśli tylko nie noszę sztucznego... A musu nie ma, więc nie noszę :)

Troszkę cena zabija :( Zwłaszcza że dziś moje majtkowe zakupy skończyły się kupnem bluzki i poważnym postanowieniem niekupowania majtek za 19,99 zł od sztuki.

Vella
26-08-2009, 23:26
Wszyscy narzekają na cenę i wcale im sie nie dziwię. Acz cena podobna do ignorowanych zwykle eleganckich majteczek, co to wszystkie sklepy proponują w komplecie do oglądanych_lub_kupowanych przeze mnie staników.
Których ceny zresztą też są mordercze ;)

Myślę, ze na profilaktykę za drogie (wiadomo, do noszenia codziennie jedna para nie wystarczy), chyba że ktoś ma problemy non-stop lub często powracające: AZS, ciągłe infekcje, nawracającą grzybicę, etc. - jak przypominam sobie ile moja ciężarna koleżanka walczyła z grzybicą...
Mogłam jej wtedy sprezentować parę, jesli dzięki temu nie musiałabym ciągle wysłuchiwać intymnych szczegółów ;):embarrest::D
One działają leczniczo, nie tylko profilaktycznie, a z tego co czytam na forach, naprawdę pomagają.
Kilka lat temu w czasie upalnego lata nabawiłam się odparzeń i podrażnień, pojawiły się pęknięcia, które długo się goiły. Ileż ja sie wtedy nacierpiałam... Lekką rączką wydałabym teraz w podobnej sytuacji na taki
zbytek, choćbym miała miesiąc żyć na serkach topionych (których niecierpię ;))

Dziś znalazłam o tym artykuł w Vicie, stąd ten offtop.
Może komuś się informacja przyda. Teraz lub kiedyś.

Vasanta
27-08-2009, 08:34
Wszyscy narzekają na cenę i wcale im sie nie dziwię. Acz cena podobna do ignorowanych zwykle eleganckich majteczek, co to wszystkie sklepy proponują w komplecie do oglądanych_lub_kupowanych przeze mnie staników.
Których ceny zresztą też są mordercze ;)
Fakt, firmowe majtki "do kompletu" są straszliwie drogie... W sumie dość zrozumiałe, uszycie majtek niewiele trudniejsze od uszycia biustonosza. Ale mimo wszystko stówa za majtki... To jest bardzo dużo, tak za Masquerade, jak i za te lecznicze, choć faktycznie prędzej bym te drugie kupiła w sytuacji nawracających infekcji.

Ja wczoraj byłam na shoppingu, żeby swoją bieliznę (drogi modzie, tak, Vasanta trzyma się tematu, niebywałe! ;)) przywrócić do stanu normalnego... Czuję się jakoś dziwnie, nosząc w tym wieku stringi z emotikonkami i figi z Garfieldem, jakkolwiek zabawne by nie były.

No i powiadamiam, drogie forumowiczki (choć chyba jestem ostatnią osobą, która o tym nie wiedziała...), że na parę majtek przeciętny obywatel musi pracować 4 godziny.

Mishiaq
27-08-2009, 08:48
Nigdy nie bylo mnie niestety stac na drogie majtki. Jedyne jakie mam najdrozsze to do kompletu ze stanikiem chociaz do konca sama ich sobie nie kupilam.. (chwalic mezczyzn za to, ze uwielbiaja ogladac SWOJE kobiety w bieliznie)

Vasanto alez to przeciez nic strasznego nosic taka.. "fikusna" bielizne :D i fikusna w tego slowa znaczeniu, ze sa na nich zabawne rysuneczki.

Ciesze sie tylko, ze nie mam problemow ze sztuczna bielizna i smialo moge buszowac po targu gdzie stringi (nie lubie figow.. (fig?) nosze je tylko raz w miesiacu przez 4-5 dni do podpasek, 3 pary na przemian przepierajac je ^^'') kosztuja 3 zl i moge wybierac sposrod: super przejrzystych, srednio przejrzystych, oczowalno rozowych, z rysuneczkami.. Chociaz niektore to przekraczaja granice nawet mojego dobrego smaku!

Zmusilyscie mnie do chwilowego zastanowienia tym, ze na wystepach czesto spodnica przy obrotach podnosi sie tak, ze az widac zacna pupe tancerki.. fakt, stringi sie nie nadaja :< Widac jak dojdzie co do czego bedzie trzeba zainwestowac w figi (reformy?! :eek: :D). IMO najlepszym wyjsciem sa takie pod kolor spodnicy.

Szahiya
27-08-2009, 08:51
IMHO tancerka powinna zadbać o dobór stroju do choreografii tak, żeby przypadkowe osoby nie były narażone na widok jej zacnych pośladków :P

Vasanta
27-08-2009, 09:05
Vasanto alez to przeciez nic strasznego nosic taka.. "fikusna" bielizne :D i fikusna w tego slowa znaczeniu, ze sa na nich zabawne rysuneczki.
Akurat to wspomniany przez Ciebie mężczyzna stwierdził kiedyś, że noszę skarpetki jak przedszkolak... Na temat majtek się nie wypowiadał, podejrzewam jednak, że ocena byłaby podobna :D


fakt, stringi sie nie nadaja :< Widac jak dojdzie co do czego bedzie trzeba zainwestowac w figi (reformy?! :eek: :D). IMO najlepszym wyjsciem sa takie pod kolor spodnicy.
Albo odpowiednia spódnica :D Ja tańczę bolly w stringach, belly także - dopasowana na pupie spódnica wymaga właśnie takich majtek. Dbam o to, żeby się nic nie podnosiło :)

Jedna uwaga: figi to nie to samo co reformy :) Współczesne reformy wyglądają bardziej jak kolarki (krótkie leginsy), a figi to zwykłe, klasyczne majtki.

Przy okazji tematu: znalazłam coś takiego.
http://img405.imageshack.us/img405/6246/krynolina.jpg

Dowód na to, dlaczego nie należy tańczyć energicznie w krynolinie (niestety, po stroju trudno mi zgadnąć, co to za taniec, chyba belly, jak znam tę panią). Publiczność musiała mieć widoki...

Farida
27-08-2009, 10:27
Akurat to wspomniany przez Ciebie mężczyzna stwierdził kiedyś, że noszę skarpetki jak przedszkolak... Na temat majtek się nie wypowiadał, podejrzewam jednak, że ocena byłaby podobna :D


Ja noszę skarpetki z kubusiem puchatkiem ;), koszulkę nocną z hello kitty, owcą itd., majtki ze snoopym itp. grunt to dobrze się w tym czuć ;-)))

asha
27-08-2009, 11:53
Doskonale rozumiem twój problem, sama mam podobny. Zawsze jak założę sztuczną bieliznę lub rajstopy mam później takie odparzenia, że ledwie chodzę.:( Zdarzało mi się to tak często, że teraz w miejscach odparzeń mam ciemne blizny:mad:

Dziewczyne jesteście pewne że o sztuczną a nie o syntetyczną bieliznę Wam chodzi?:confused: Bo to nie to samo:cool:.

Vasanto mało co widzę na tych fotkach (małe :( )??? Co to właściwie jest? Sarii owinięte na krynolinie:blink:. Czy efekt uboczny obrotów w sarii (troche dziwny :/)?

Szahiya
27-08-2009, 12:10
Farido, też mam koszulkę nocną z hello kitty :p Czerwoną w groszki :p

Farida
27-08-2009, 12:18
Farido, też mam koszulkę nocną z hello kitty :p Czerwoną w groszki :p

Ja mam taką trajbalową w czarno-białe paski :-D Takie mroczniejsze hello kitty ;D
Ale na punkcie groszków to też mam fioła :>
Czerwona w białe groszki?:>

Szahiya
27-08-2009, 12:20
Tak, z H&M zdaje się :p Niektóre forumowiczki miały okazję ujrzeć ją na żywo :)

Farida
27-08-2009, 12:28
Tak, z H&M zdaje się :p Niektóre forumowiczki miały okazję ujrzeć ją na żywo :)

Moja też z H&M :)))))

Vasanta
27-08-2009, 14:49
Ja noszę skarpetki z kubusiem puchatkiem ;), koszulkę nocną z hello kitty, owcą itd., majtki ze snoopym itp. grunt to dobrze się w tym czuć ;-)))
Ja mam skarpetki w kaczuszki, dwie pary w kotki, w krówki i w kwiatuszki. W zasadzie nie mam żadnych NORMALNYCH skarpetek. Majtek też nie, z wyjątkiem kilku prezentowych koronkowych. I nie, nie czuję się z tym dobrze... Co innego, gdyby takie wzorki stanowiły tylko część mojej garderoby...

A piżamę mam w pieski. Teriery szkockie.


Dziewczyne jesteście pewne że o sztuczną a nie o syntetyczną bieliznę Wam chodzi?:confused: Bo to nie to samo:cool:
Chodzi mi o to, co nie jest z włókien naturalnych - wszystkie poliestrowe koronki czy bezszwowe lycry w moim przypadku odpadają.


Vasanto mało co widzę na tych fotkach (małe :( )??? Co to właściwie jest? Sarii owinięte na krynolinie:blink:. Czy efekt uboczny obrotów w sarii (troche dziwny :/)?
Fotki większe są na stronie, na której je znalazłam, ale nie chcę tutaj robić czarnego PR autorce tego kuriozalnego pomysłu, jakim było zamotanie sari (jedno I :)) na drutach z sukni balowej (?), i jeszcze tańczenie w tym stroju jakiegoś energicznego układu. Efekt uboczny tych obrotów - tzw. kino, czyli bielizna na wierzchu.

calypte
27-08-2009, 19:52
Ja mam skarpetki w kaczuszki, dwie pary w kotki, w krówki i w kwiatuszki. W zasadzie nie mam żadnych NORMALNYCH skarpetek.

...ostatnio mój zacny szef zauważył, że moje skarpetki się na niego patrzą.. miałam żółte z głową żyrafy..... na Boga - nie mam skarpetek BEZ oczu. Ani majtek bez fikuśności.
Erotyczna pustynia :blink:

Vasanta
07-09-2009, 20:22
No i wpadła założycielka tego wątku, choć nie ze swojej winy :( Postanawiam solennie zawsze przetańczyć sobie cały układ w stroju, w którym zamierzam występować. W przeciwnym razie można się zdziwić, ujrzawszy się na zdjęciach w siadzie sułtana i w spódnicy z rozcięciem do połowy uda... Kajam się i obiecuję poprawę. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że (mam nadzieję) nikt nie zauważył wpadki...

Abirek może zilustrować ten post, nie obrażę się.

Agnieszka Dzikowska
07-09-2009, 20:30
Po tym co napisałaś, Vasanto, tym bardziej się boję zdecydować się na spódnicę z rozcięciem:unsure: Planuję w takową się zaopatrzyć, ale chyba przemyślę to raz jeszcze...

Miriam
07-09-2009, 21:21
Erotyczna pustynia :blink:
haha skąd ja to znam: Ostatnio mój uznał, że mam założyć na siebie coś ładnego. Na co ja tłumaczę "No ale nie mam czegoś takiego, o co tobie chodzi". On "No jak nie masz, każda kobieta ma, miałaś jakieś stringi czy coś". Ja na to "Miałam, ale są już stare, wytarte i w ogóle to do d..."(jakby do czegoś innego były;)). Więc postanowił udowodnić mi, że to jednak on ma rację. No i po kilku minutach grzebania w szufladzie skończyło się na tym, że ubrałam fioletowe majtki: z przodu ufoludek od przodu, z tyłu ufoludek od tyłu (i to jeszcze nagi ufoludek!). A na skwitowanie rzuciłam "Jak chcesz gaci, to mi kup" i już.
Chociaż często sobie obiecuję kupić jakieś "normalne", to jak widzę cenę 40-50zł, to mi szczena opada. Chyba jestem skąpa:unsure:

Vasanta
07-09-2009, 21:43
Po tym co napisałaś, Vasanto, tym bardziej się boję zdecydować się na spódnicę z rozcięciem:unsure: Planuję w takową się zaopatrzyć, ale chyba przemyślę to raz jeszcze...
Spódnica z rozcięciem jest OK, pod warunkiem, że w układzie nie ma siadu sułtana, i to akurat z nogami po stronie rozcięcia. Gdybym układała solówkę, to bym po prostu dostosowała ją do tego, jaką mam spódnicę :) Ponadto zastanawiam się poważnie, czy do tej kiecki nie doszyć półhalki - zaczynającej się na wysokości rozcięcia, z kontrafałdą w miejscu rozcięcia.


Chociaż często sobie obiecuję kupić jakieś "normalne", to jak widzę cenę 40-50zł, to mi szczena opada. Chyba jestem skąpa:unsure:
Jesteś normalna... Dawanie 50 zł za skrawek materiału, który nie wymaga mistrzowskiego kunsztu ani na etapie projektu, ani na etapie szycia, to przegięcie...

Dzwoneczek
15-09-2009, 09:49
A ja myślę, że łądna bielizna jest warta swojej ceny. Sama kupuje bieliznę w Intimissimi, która do najtańszych nie nalezy i jestem zachwycona. Dzieki ich stanikom moje piersi maja wreszcie kształt, a majtki mogłabym wyprac chyba w 60stopniach i nawet to by ich nie zniszczyło.
Co do samych występów - ja myslę, że każda z was po trochu ma rację. Ja ubieram zawsze bezszwowe beżowe figi albo stringi. Myślę też, ze nie wpadłabym w histerię gdyby nawet zleciała mi spódnica. Grunt to dystans.....;)

Miriam
15-09-2009, 10:41
Sama kupuje bieliznę w Intimissimi, która do najtańszych nie nalezy i jestem zachwycona. Dzieki ich stanikom moje piersi maja wreszcie kształt
Pytanie tylko: czy mają ładny kształt w staniku, czy po zdjęciu także. Ja tam w staniki Initimissimi nie wierzę i boję się ich, bo sprawiają wrażenie pancerzy, które tylko przykrywają piersi, a nie podtrzymują ich i nie modelują. Ale do dalszych rozmów na ten temat zapraszam na wątek stanikowy :)

Vasanta
15-09-2009, 10:45
Dzwoneczku, jest spora różnica między koronkowymi majteczkami do kompletu z biustonoszem, których uszycie jest równie pracochłonne co ozdobienie stanika, a gładkimi bawełnianymi figami. Te drugie kosztują 15-20 zł za parę i ja uważam, że to jest po prostu za drogo. Przeciętny człowiek zarabia 10-12 zł na godzinę. Pracować ponad godzinę na głupie majtki? Przegięcie.

A staniki z Intimissimi jako konstrukcja nadają się w przeważającej większości tylko do rozwałkowania biustu. Wiem co mówię, sama nosiłam.

Blancari
15-09-2009, 12:52
Te drugie kosztują 15-20 zł za parę i ja uważam, że to jest po prostu za drogo.

Prawda, dlatego ja wynalazłam sobie w Poznaniu na Rynku Jeżyckim stragan, gdzie pani sprzedaje różne gatki w cenie od 5zł (figi, stringi) do 8zł (bokserki). Wybór przedni zarówno w kolorach jak i materiałach (bawełna, koronki, jak ktoś lubi to i lycra się znajdzie), wzorki super. Mój najlepszy zakup to figi z bawełnianej czarnej satyny za 5zł - idealne do maskaradkowego Minueta (oryginalne gatki do niego to 75zł).

Niestety w stanikach mają wybór chiński, ale że ja tam po gacie chodzę to nie denerwuję sprzedawczyni uświadamianiem. Tym bardziej że dla swoich klientek jest miła i co prawda dobiera na oko, ale można potem w domu sprawdzić i przyjść wymienić lub zwrócić jak nie pasuje - jak w sklepie internetowym. Jak na bazarkowe zwyczaje to dużo. :)
Poza tym w bazarkowych cenach nie uświadczysz innej rozmiarówki, więc nie ma o co wody mącić.

Vasanta
15-09-2009, 13:11
O, no to przejdę się na Kleparz po majtki :) Zawsze myślałam, że na takich straganach mają albo chińszczyznę farbującą skórę, albo tzw. barchany w babciowym stylu... Trzeba weryfikować swoje poglądy ;)

Blancari
15-09-2009, 13:40
O, no to przejdę się na Kleparz po majtki :) Zawsze myślałam, że na takich straganach mają albo chińszczyznę farbującą skórę, albo tzw. barchany w babciowym stylu... Trzeba weryfikować swoje poglądy ;)

Bo znaczna większość sprzedaje właśnie albo babciowe barchany w rozmiarze mama size, albo chińskie stringi.

Ale bywają sprzedawcy, którzy do tych chińskich stringów dobierają do oferty jakieś inne, szyte z bawełny w stodole za Nowym Targiem. Nie farbują, są w różnych rozmiarach i nawet fajne wzornictwo się trafia - tylko trzeba się przekopać czasem przez te odblaskowe, albo wręcz dopytać.
Ja po prostu przychodzę i mówię, że potrzebuję np czarne figi i pani zaczyna mi wyciągać wszystko co ma w workach :)

Czasem jakiś szewek puści troszeczkę, no ale czego się spodziewać po gatkach za 5zł. A taki szewek to dwie minuty z igłą i po problemie.

Dzwoneczek
16-09-2009, 09:47
Cóż, z przykrością muszę stwierdzić, ze mój biust nie jest naturalnie ładny, jakkolwiek bym nie ćwiczyła, nie tyła, nie chudła. Niestety - jego ciągła "dopowiedź" brzmi : Nie.
;)
Ceny sa jakie sa, kazdy moze miec własne zdanie. Zgadzam się jednak z tym, że 20zł za "zwykłe" majtki to za drogo.

Farida
16-09-2009, 09:51
Cóż, z przykrością muszę stwierdzić, ze mój biust nie jest naturalnie ładny, jakkolwiek bym nie ćwiczyła, nie tyła, nie chudła. Niestety - jego ciągła "dopowiedź" brzmi : Nie.
;)

No to teraz się "doigrałaś" ;-)) dziewczyny, wciągną Cię do stanikowego wątku :D

Vasanta
16-09-2009, 10:07
Cóż, z przykrością muszę stwierdzić, ze mój biust nie jest naturalnie ładny, jakkolwiek bym nie ćwiczyła, nie tyła, nie chudła. Niestety - jego ciągła "dopowiedź" brzmi : Nie.
Bo biust to tkanka tłuszczowa. Lata noszenia nieodpowiednich staników, najczęściej ze zbyt dużym obwodem i zbyt małą miską skutkują deformacją tkanki biustu. Ćwiczenia nie pomagają, pomaga uporczywe wtłaczanie biustu w odpowiedni biustonosz, w którym biust siedzi stabilnie przez cały dzień.

Zajrzyj tutaj (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=291), w pierwszym poście jest link do zebranej przez agtę stanikowej wiedzy w pigułce, i zweryfikuj, czy te numerki z Intimissimi naprawdę są właściwym rozmiarem dla Ciebie.

Mishiaq
16-09-2009, 10:08
Musze sie zgodzic z Farida :D Masz przechlapane moja droga :D
Moj biust tez nigdy nie byl naturalnie ladny, ale to dzieki temu ze nigdy sie nie zainteresowalam tym jaki powinien byc dobrze dobrany stanik. A teraz to.. uch.. czuje sie jakbym byla facetem ktory dostal okazje posiadania biustu przez jeden dzien :D Tj. stanie przed lustrem, obmacywanie wlasnych piersi, zachwycanie sie nimi... Mrryyyy!!!

No ale juz jestem grzeczna i nie offtopuje ^^'

Miriam
16-09-2009, 17:05
Poszerzanie stanikowej wiedzy i uświadamie kobiet to nie offtopowanie! Na to jest czas i miejsce zawsze i wszędzie! :)

Dzwoneczek
17-09-2009, 10:31
U mnie to raczej kwestia tego, ze kilka lat temu w ciagu 2 lat schudłam jakies 14kg, ale mniejsza z tym i z moimi piersiami, a tymbardziej z moimi upodobaniami a propos staników...;)
A bardziej a propos bielizny - strasznie zawsze śmiesza mnie na allegro wszystkie aukcje podpisane jako belly dance, a w rzeczywistosci okazuje sie, ze to np fartuch z namalowanym ciałem tancerki itp...:)

Vasanta
17-09-2009, 12:01
Zdziwiłabyś się, jak dobrze dobrany stanik kształtuje biust... W gąbkowym staniku Twoje piersi nie mają kształtu, to gąbkę widać pod bluzką, nie pierś.

Co do Allegro, to cóż, mnie bardziej śmieszy sprzedawanie sari i tagowanie go jako "belly dance bollywood".

Sumaiya
28-09-2009, 14:27
Co do facetów to Drogie Kobiety, Mój mi ostatnio taki stanik w promocji (choć też nie za tanio) znalazł, że aż mnie zwaliło z nóg... To, że ładny to jeszcze można zrozumieć, ale jak leży... W końcu nie podchodzi mi pod same łopatki, a piersi wyglądają fenomenalnie i naturalnie :) Ja szukałam tygodniami a on po prostu wszedł do sklepu i mówi "A ten?"
W tym samym sklepie dorwałam majtki maści "cielistej" :D myślę, że na występ jak znalazł

Dzwoneczek
29-09-2009, 21:41
"Zdziwiłabym się"....?
Vasanta, bez urazy, ale myślę, że potrafię dobrać sobie stanik.

Sumaiya, gratulacje.:)

agta
29-09-2009, 21:54
Vasanta, bez urazy, ale myślę, że potrafię dobrać sobie stanik.

Może Ty potrafisz, ale...
Bardzo wiele kobiet jest przekonana, że umie sobie dobrać odpowiedni stanik, a tak naprawdę tego nie potrafią. Według różnych szacunków jakieś 80-90% Polek nosi niewłaściwy rozmiar stanika, na stronie bra-fittera (http://www.atlastravel.nazwa.pl/mariska/)napisane jest nawet, że właściwy rozmiar nosi jedynie 5% Polek. :unsure:

Vasanta
29-09-2009, 22:51
"Zdziwiłabym się"....?
Vasanta, bez urazy, ale myślę, że potrafię dobrać sobie stanik.
Wspominałaś, że w usztywnianych stanikach Twoje piersi "mają wreszcie kształt" - a dobrze dobrany miękki stanik kształtuje pierś dużo lepiej i zdrowiej niż najdroższa nawet gąbka. To miałam na myśli. Być może dobrze dobierasz sobie staniki i naprawdę numerek z Intimissimi jest dla Ciebie najlepszym, co może być - jeśli tak, to gratulacje, należysz do tych 5% :) Po prostu w wątku stanikowym (i nie tylko, bo i na obu Lobby) wielokrotnie było wałkowane, że usztywniany biustonosz dobrać jest bardzo trudno - chyba że ktoś ma rentgena w oczach, jak predator :)

Taki brafitterski film powinno się nakręcić: Miękki contra Predator (ang. Soft contra Predator) :D

Miriam
29-09-2009, 22:53
To mi przypomina, jak spotkały się dwie moje koleżanki. Jedna cycki jak arbuzy, druga cycki jak melony (czyli znacznie mniejsze ;)) i obie nosiły "rozmiar D" haha. Ale jedna 80D, a druga 85D :] Bo przecież wiadomo, że im większy biust, tym większy obwód. Ludzie to jednak nie myślą logicznie.

Dzwoneczek
30-09-2009, 07:51
Podoba mi sie pomysł na tytuł filmu;D

Vasanta
30-09-2009, 09:23
Przy czym w tej wersji wygrywa Soft...

avocado2
02-01-2010, 15:02
To ja mam taką zagadkę.
Czy Waszym zdaniem Sadie nosi majtki pod tą spódnicą?
Jak widzę taki kostium, to przestaję podziwiać taniec i tylko wgapiam się w biodro z myślą - "gdzie ona upchnęła te majtki? czy jakieś ma??"
hihi

1021

DżalaMadija
02-01-2010, 15:04
być możne spódnica ta ma wszyte majtki, tak by nie wystawały...

Farida
02-01-2010, 15:21
być możne spódnica ta ma wszyte majtki, tak by nie wystawały...
To raczej nie byłoby możliwe, ze względów higienicznych ;)
Myślę, że albo ma jakieś specjalnie dobrane "kształtem" do tego stroju, albo po prostu nie ma (nie ona pierwsza i nie ostatnia ;) ;) ;) )

Firyal
02-01-2010, 15:32
Może nie mieć, wszak na występie jesteśmy kilka minut maksimum i przez kilka minut bez majtek się nic nie dzieje:) Potem się przebieramy albo w inny kostium w swojej garderobie,albo już w strój codzienny i możemy wtedy majtki włożyć:)

DżalaMadija
02-01-2010, 15:34
Czemu nie?? Wystarczy użyć wkładek higienicznych i potem przeprać tylko część kostiumu(znaczy się te wszyte majtki), mogą one też być jakoś odpinane.

Szahiya
02-01-2010, 15:35
Ale po co, skoro faktycznie można majtek nie ubierać? :P

DżalaMadija
02-01-2010, 15:40
No ja np. czuła bym się strasznie niekomfortowo... A jakbym sobie spódnice przydepnęła i publiczności ukazał się mój zadek:D:D:D

Szahiya
02-01-2010, 15:41
Jeżeli byłyby przymocowane do spódnicy, to i tak by się ukazał, bo ściągnęłabyś je wraz ze spódnicą:p A jeśli są osobno, to muszą to i tak być mega wykrojone stringi, więc czy różnica aż taka... nie wiem, nie wiem ;)

DżalaMadija
02-01-2010, 15:49
W sumie masz racje, ale ja nie odważyłabym się wyskoczyć na scenę bez gaci:) no nie i już, nie przemogę się:) ale wiadomo, każdy inaczej czuje się inaczej bez bielizny:)

Firyal
02-01-2010, 17:34
Jak ma się profesjonalny kostium,taki jak Sadie na zdjęciu to on raczej nie zjedzie,bo jest dość obcisły:)

DżalaMadija
02-01-2010, 17:41
Ale nawet obcisłe rzeczy mogą się zsunąć:)

Firyal
02-01-2010, 17:45
Niby tak,ale wydaje mi się, że dużo ciężej zsunie się taka spódnica niż spódnica szyfonowa z koła, bo jest mniejsza szansa,że ją się przydepnie:)
Ja bym się dziwnie czuła bez majtek na występie, ale jeśli się ma spódnicę z dużą ilością wycięć,przez które widać majtki, nawet bezszwowe i bardzo skąpe to pewnie też bym nie założyła:)

Vasanta
02-01-2010, 17:53
Ja bym się dziwnie czuła bez majtek na występie, ale jeśli się ma spódnicę z dużą ilością wycięć,przez które widać majtki, nawet bezszwowe i bardzo skąpe to pewnie też bym nie założyła:)

Gdybym miała taką spódnicę, przez którą widać majtki, to bym jej w ogóle nie nosiła! Wolałabyś, żeby było widać łono niż majtki? Bo ja nie.

Firyal
02-01-2010, 17:58
Nie o to mi chodziło - chodziło mi o dziury na biodrach, nie w miejscu łona, bo takiej to bym też nie nosiła:D

DżalaMadija
02-01-2010, 18:09
Hej ja bym się czuła dziwnie robiąc shimmy bez gatek:) z tych samych względów nie zakładam stringów na pokazy, a co do szyfonowej spódnicy - bez majtek ani rusz(szyfon jest przeźroczysty:))... na szczęście ja jestem zwolenniczką zakrywania raczej całych nóg, bez większych rozcięć i dziur na biodrach, więc nie mam problemu:)
a co do stroju na zdjęciu ja bym dała rade upchnąć pod nią gatki(np takie ze sznureczkami po bokach, jak bikini, tylko nie wiązane, widziałam kiedyś takie z regulacją na bokach-jak w ramiączkach od stanika)

Firyal
02-01-2010, 18:12
Mnie rozcięcia nie kręcą, za to dziury są fajne:D A szyfonowe mi się nie podobają, bo właśnie te nogi widać :( I to zwykle na zdjęciach w pozycji nieładnej wychodzą:(

DżalaMadija
02-01-2010, 18:14
Ja lubię, ale w wersji na spodnie, lub podówjny materiał - mam taką szyfonową(czerwona w mojej galerii) tylko muszę ja trochę po bokach zszyć, za duże rozcięcia krawcowa zrbiła:/

Abir
02-01-2010, 18:14
Wystarczy kilka warstw szyfonu i pełne koło - moja kremowa spódnica na ani jednym zdjęciu nie "pokazała" nóg :)

DżalaMadija
02-01-2010, 18:15
ooo widzisz Abir też ma takie zdanie:):):)

Firyal
02-01-2010, 18:19
Z kilku warstw mi się podobają, myślałam raczej o takich, które często widuję:) Ostatnio wymyśliłam sposób na spódnicę z szyfonu - jak ktoś chce jedną czy dwie warstwy to można od spodu dać podszewkę, jest pewność, że nie będzie prześwitywać:)

Vasanta
02-01-2010, 18:19
Nie o to mi chodziło - chodziło mi o dziury na biodrach, nie w miejscu łona, bo takiej to bym też nie nosiła:D
Różnie bywa, jak się ruszasz, to rozcięcie może pokazać więcej niż się człowiek spodziewa.

avocado2
02-01-2010, 18:20
Ja pitolę! Gdybym miała tańczyć bez majtek i mój mąż by o tym wiedział - nie pozwoliłby mi dokończyć występu, tylko by wtargnął na scenę w celach nieprzyzwoitych, hahaha!
Powiedz facetowi "nie mam nic pod spodem" a oszaleje.
Dlatego taka kiecka BARDZO pobudza wyobraźnię.

Firyal
02-01-2010, 18:22
Vasanto, nie rozcięcie, a dziura. To jest różnica, bo z rozcięciem faktycznie może być różnie, wystarczy zrobić arabeskę i coś się może pokazać.
Natomiast te dziury wycinane w spódnicach przy biodrach są różnie robione - niektóre mają wszyte cielisty materiał w to miejsce, niektóre nie, ale wydaje mi się, że i pod tymi i pod tymi pasek z majtek byłoby widać.

Abir
02-01-2010, 18:26
Zresztą profesjonalne spódnice z dziurami są obcisłe - nie bardzo istnieje manewr przesuwania o ile oczywiście nie jest ani za mała, ani za duża [spódnica].

DżalaMadija
02-01-2010, 18:30
Hej jak dziury mają cieliste wstawki to jakim problemem są cieliste bezszwowe gatki??
ja dalej będę się upierać przy tym, że wole żeby mi pośladki ie latały z dzikim szałem podczas shimmi...

Firyal
02-01-2010, 18:32
Czasem może się zdarzyć tak obcisła spódnica, że nawet te bezszwowe się odznaczają. I napisałam, że nie wszystkie dziury są z cielistymi wstawkami.

Abir
02-01-2010, 18:35
Ja tam sobie siebie w ogóle nie wyobrażam w spódnicy z dziurami. To nie dla mnie i nie dla mojego tańca.

Czyli automatycznie dylemat majtkowy odpada ;).

Ismaena
02-01-2010, 20:56
Ja wogóle nie mam innej bielizny jak tylko stringi, więc w takich zawsze tańczę. Wydaje mi się jednak że do tych obcisłych, wysoko "wyciętych" spódniczek to chyba nie bardzo da się założyć jakąkolwiek bieliznę pod spód :D
Z tego co widziałam to tego typu kostiumy są zawsze wykonane z dobrego gatunkowo, nieprześwitującego materiału, więc na chwilę można zapomnieć o majtkach ;)

Nunah
02-01-2010, 21:06
Albo zapomnieć o majtkach, albo majtki wszyć - to jest chyba najlepsze i najwygodniejsze wyjście w przypadku spódnic z dziurami (które notabene bardzo mi się podobają) :)
Albo są chyba jeszcze gdzieś majtki z silikonowymi paskami z boku, ale nie mogłam trafić na takie.

Ismaena
02-01-2010, 21:11
Albo zapomnieć o majtkach, albo majtki wszyć - to jest chyba najlepsze i najwygodniejsze wyjście w przypadku spódnic z dziurami (które notabene bardzo mi się podobają) :)
Albo są chyba jeszcze gdzieś majtki z silikonowymi paskami z boku, ale nie mogłam trafić na takie.

Takie majtki z silikonowymi boczkami są, można je dostać napewno na Allegro i z tego co pamiętam to były w Italian Fashion oraz Papillon, ale nie jestem pewna czy te boczki nie odznaczałyby się pod kiecką mimo wszystko

DżalaMadija
02-01-2010, 21:21
Jej już nie przesadzajmy z tym odznaczaniem się, przecież nie machamy widzowi biodrem przy twarzy:)

Firyal
02-01-2010, 21:29
Czasem się macha dość blisko:)

Vasanta
02-01-2010, 22:40
Czasem się macha dość blisko:)
Nawet wtedy to żaden wstyd chyba, że tancerka ma majtki...

Firyal
02-01-2010, 22:43
No właśnie jak ma majtki i ma dziurę, przez którą majtki widać to moim zdaniem lepiej, żeby nie zakładała majtek.

Vranjanka
02-01-2010, 22:55
Nawet jak komuś migną majtki - czy to wstyd chodzić w majtkach?
Cieliste bezszwowe są moim zdaniem niezauważalne. A wyjść przed ludzi bez majtek...

Kiedyś wygłaszałam coś publicznie i z różnych przyczyn osobistych;) nie miałam na sobie majtek. Czułam dyskomfort, bo cały czas mi się wydawało, że wszyscy wiedzą. A było fizyczną niemożliwością, żeby ktoś się zorientował.

DżalaMadija
02-01-2010, 23:00
Cieliste bezszwowe są moim zdaniem niezauważalne. A wyjść przed ludzi bez majtek...

A już tym bardziej silikonowa tasiemka...
Ja tam wole by męska część widowni była uświadomiona o tym, że mam bieliznę niż żeby się zastanawiała czy mam czy nie(odnośnie tego co pisała avocado2)

Szahiya
02-01-2010, 23:03
Ja pitolę! Gdybym miała tańczyć bez majtek i mój mąż by o tym wiedział - nie pozwoliłby mi dokończyć występu, tylko by wtargnął na scenę w celach nieprzyzwoitych, hahaha!
Powiedz facetowi "nie mam nic pod spodem" a oszaleje.
Dlatego taka kiecka BARDZO pobudza wyobraźnię.

Moją np. :embarrest:

DżalaMadija
02-01-2010, 23:04
Sahiya - pobudza Cię Sadie bez majtek?:D:D:D

Szahiya
02-01-2010, 23:05
Ja już się lepiej nie odzywam, bo to forum nieletni czytają. A nawet tacy poniżej 15 r.ż.!

:p

DżalaMadija
02-01-2010, 23:07
Ale ja już nawet Dowód Osobisty odebrałam, możemy porozmawiać:D:D:D:D

Szahiya
02-01-2010, 23:10
To na PW.

:p

Mnie ten cały wyjazd chyba za bardzo zliberalizował. Ot co :D

Miriam
02-01-2010, 23:12
Mnie też na PW, mnie też :D Ja jestem bardzo zliberalizowana, na mnie akurat taniec tak podziałał <zawstydzona>

DżalaMadija
02-01-2010, 23:14
Słuchajcie, ja sobie ten trójkąt inaczej wyobrażałam, ale zawsze możemy spróbować:embarrest::embarrest::embarrest:

Firyal
02-01-2010, 23:18
Wariatki:wacko: Ja wolę Baji nie słuchać w takich sprawach, bo jeszcze ze śmiechu umrę przed EF i co będzie?:p

Dziewczyny,co do majtek - zaczęło się od Sadie i ja chciałam wyjaśnić fenomen braku majtek, nie jestem żadną fanką nienoszenia. Chciałam wyjaśnić, jak to wygląda z profesjonalnymi strojami:) Jedne ubiorą z silikonowymi paskami, drugie bezszwowe, a trzecie bez - tej osoby sprawa:)

Szahiya
02-01-2010, 23:19
<chciałam napisać coś innego, ale chyba pójdę spać, bo mam zamiar w przyszłości pełnić zawód zaufania publicznego i nie chcę żeby mi ktoś wyciągał w "Fakcie" wypowiedzi z forum www.belly-dance.pl. Powód: rozważania w wątku o polityce :D>

DżalaMadija
02-01-2010, 23:21
To dobranoc, przyjemnych snów:D:D:D

Nunah
02-01-2010, 23:33
Większość strojów Sadie (i nie tylko jej :p) ma taki krój, że gołym okiem widać, iż noszenia majtek na scenie w większości przypadków zaniechała - wg mnie na korzyść, bo gacie wystające spod kostiumu psują efekt :) i prowokują do myśli: "po co zakłada tak wycięty kostium, skoro nie jest do jego noszenia przygotowana? :p". Zresztą ja też oglądając pokaz tancerki z widocznymi galotami nie mogłabym się skupić na tańcu :p:D

Miranda
02-01-2010, 23:36
Myślę, że jeśli jest niebezpieczeństwo, że majtki się ukażą (podczas obrotów np.), to należy zadbać, żeby były dopasowane do całości, robiły wrażenie części stroju, a nie czegoś intymnego. Białe figi w różowe kwiatki, migające spod złotej spódnicy rzeczywiście wyglądają nieestetycznie.
A sam fakt, że majtki mogą się ukazać... no to co? Mało to jest dyscyplin, w których majtki widać cały czas, a nie przez sekundę?
Dla mnie optymalnym rozwiązaniem są czarne stringi typu trójkąt na sznurkach (zaznaczam, że nie miewam jasnych kostiumów :D)

DżalaMadija
02-01-2010, 23:45
jednym słowem: gatki pod kolor kostiumu, mocno wycięte...
mnie bardziej rozpraszał by brak gatek niż to, że gdzieś tam mignęły... dzisiaj ogladałam film, który jest na forum i wystawały na nig czarne gatki (filetowy kostium), film jet tu, na forum, ale jakoś żadna z nas nie skomentowała tego(nie zauważyła lub było to mało istotne).

Vasanta
03-01-2010, 09:37
Ja kiedyś na występie pewnej znanej tancerki siedziałam między panami (jednym z tych panów był mój Tata...). Tancerka wyszła na scenę w mocno powycinanej spódnicy. Tańczyła pięknie, więc podziwiałam taniec. Ale okoliczni panowie głośno zastanawiali się, czy ma majtki - dla nich to był najważniejszy aspekt (i zapewne wyobrażanie sobie, że nie ma).

Wydaje mi się, że jeśli nawet ten silikonowy pasek wylezie, to da się przeżyć. Lepsze to niż różowe majty w kwiaty ;) No i komfort dla tancerki, bo do braku majtek trudno podpaskę czy wkładkę przykleić, a przecież w różne dni tańczymy.

Miranda
03-01-2010, 11:23
To tancerki w czasie okresu tańczą z podpaskami? To nie jest niewygodne? :eek:

DżalaMadija
03-01-2010, 12:26
Dla różnych osób rożne rzeczy są wygodne, to już kwestie osobiste..

Vasanta
03-01-2010, 12:29
To tancerki w czasie okresu tańczą z podpaskami? To nie jest niewygodne? :eek:
Nie mam pojęcia :) Wiem, że są dziewczyny, które tamponu nie użyją, choćby nie wiem co. Wśród moich znajomych frakcja podpaskowa stanowi połowę badanych, wnioskuję więc, że i wśród tancerek takie są.

Dla mnie niewygodne jest nawet myślenie o podpasce ;)

klymenystra
03-01-2010, 12:29
Ja tez jestem frakcja podpaskowa, jak sa odpowiednie podpaski to naprawde nie przeszkadzaja w tancu :) Nie ma sie co dziwic.

Abir
03-01-2010, 12:31
Dołączam do frakcji podpaskowej - w niczym mi to nie przeszkadza ;).

Nunah
03-01-2010, 12:59
I ja również - przecież o tym się nie pamięta, tzn. ja nie pamiętam że mam :) tańczyć bez gaci nawet z tamponem sobie absolutnie nie wyobrażam... i tutaj jest niestety przeszkoda w `niemaniu` majtek, o ile w normalnych okolicznościach jest to do przeżycia to w `te` dni - absolutnie nie do wykonania jak dla mnie :blink:

avocado2
05-01-2010, 07:44
A ja frakcja tamponowa. Ale w czasie występu wolałabym mieć majteczki i wkładkę. Przecież trema może wywołać nieprzewidziane sytuacje, jeśli wiecie o co mi chodzi...

Miranda
05-01-2010, 18:16
A ja frakcja tamponowa. Ale w czasie występu wolałabym mieć majteczki i wkładkę. Przecież trema może wywołać nieprzewidziane sytuacje, jeśli wiecie o co mi chodzi...
Ja tam nie jestem pewna...:confused: Tampon ze strachu może wypaść? :D

Jeśli chodzi o sznureczek od tampona, to oczywiście, też powinien być dobrany kolorystycznie do stroju i najlepiej zakończony monetką. :nuts:

Szahiya
05-01-2010, 18:23
Uśmiałam się :D

DżalaMadija
05-01-2010, 18:28
ewentualnie zamiast sznureczka koralikowy frędzel do bardziej profesjonalnych strojów:)

Firyal
05-01-2010, 18:30
O,jak wychynie przez rozcięcie to może się wtopić:D:D:D:D

DżalaMadija
05-01-2010, 18:33
O,jak wychynie przez rozcięcie to może się wtopić:D:D:D:D
Nie wypychaj, bo jeszcze za coś zaczepi, szarpniesz za mocno i będzie wtopa!!!

calypte
06-01-2010, 18:53
Po całej powyższej rozmowie chyba już nigdy nie spojrzę na tampon z obojętnością :D

Teraz tylko czekać na link o podpaskach ze skrzydełkami haftowanymi cekinami :D

DżalaMadija
06-01-2010, 19:03
Calypte, jakoś tak przypomniało mi się zdjęcie (http://www.belly-dance.pl/forum/attachment.php?attachmentid=898&d=1254082763), które kiedyś wrzuciłaś:):) jakoś mi tu pasuje:):)

calypte
06-01-2010, 19:05
..o tym samym właśnie pomyślałam :D...

Szahiya
06-01-2010, 19:34
No i problem z głowy. Teraz już wiemy, po co to :)

DżalaMadija
06-01-2010, 19:54
Czyli generalni już wiem co zakładać pod profesjonalny strój:):):)

hanka
07-01-2010, 09:07
żeby podpaski i tampony pasowały do całości :D

shahar
14-03-2010, 11:57
A co ona ma pod spodem?

Didem 10


http://www.youtube.com/watch?v=OC5MzQuF_8U&feature=related

Ja chyba nie dałabym rady tak wyjść..

Miranda
14-03-2010, 15:14
Tak jak już było pisane - albo majtki wszyte w strój, albo brak majtek. :D

Nunah
14-03-2010, 15:40
Przy tak wyciętym stroju najprawdopodobniej brak majtek :) Na 4 minuty da radę, chociaż ja czułabym się niepewnie.

shahar
14-03-2010, 18:27
Ona jest chyba przyzwyczajona :) Przejrzałam sporo jej filmików i faktycznie w większości ma duże wycięcia :)

DżalaMadija
14-03-2010, 18:28
Ona jest chyba przyzwyczajona :) Przejrzałam sporo jej filmików i faktycznie w większości ma duże wycięcia :)
O ile nie na wszystkich:)

Miranda
14-03-2010, 21:29
Tu jest ekstra strój, pod który można nie zakładać majtek...:D
http://www.legendcostumes.com/collection/images/large/as582/1.JPG

Rijah
14-03-2010, 22:20
Nie znoszę tamponów. Naprawdę. Nie wiem, może jestem jakaś krzywa z natury, ale nawet, jak mam aplikator, to i tak cały czas czuję, że mam tampon założony.
Co zaś się tyczy wyciętych strojów - nie założyłabym. Tylko nie wiem, czy to bardziej kwestia kompleksów (może gdybym miała idealne ciało to bym się zdecydowała), czy klasy i skromności. I po namyśle stwierdzam, że chyba jednak to pierwsze - w końcu tak na dobrą sprawę co jest złego w pokazywaniu estetycznego, zadbanego ciała? Na plaży czy basenie bardziej się rozbieramy (nie mówię o wulgarnym pokazywaniu intymnych części ciała - ale taka np. zgrabna nóżka?)

A przepraszam, że zrobię offtop, ale:


Co do Allegro, to cóż, mnie bardziej śmieszy sprzedawanie sari i tagowanie go jako "belly dance bollywood".

Ja to rozumiem tak: większość osób interesujących się belly dance interesuje się także bollywood (no powiedzcie, czy tak nie jest), więc jak jedna czy druga wpisze w wyszukiwarce słowo 'belly dance', zobaczy przypadkiem to sari i się nim zachwyci... denerwujący chwyt marketingowy, ale czasami skuteczny.

Ale to chyba wpływ tego forum, że przestaję wierzyć, iż ludzie mogą te rzeczy mylić ^^

Koniec offtopu.

Quesse
14-03-2010, 23:34
większość osób interesujących się belly dance interesuje się także bollywood (no powiedzcie, czy tak nie jest)

Mówię;)

safona
14-03-2010, 23:47
Mówię;)

i ja też mówię :p

Miranda
14-03-2010, 23:55
Mało tego - większość osób interesujących się bollywoodem nie interesuje się belly dance. :D

Apsara
15-03-2010, 00:39
przy niektórych rodzajach dziur możnaby spróbować czegoś w rodzaju cielistych leginsów...ale kostium Sadie to dla mnie zagadka o_O może miała jakieś bardzo 'płytkie'... ja bym mimo wszystko nie wystąpiłą bez majtek. nigdy nie wiadomo, jak spódnica 'zachowa się' podczas występu (te 'dziurzaste' i wąskie często mają bardzo głęboki rozporek) i co pokaże ;). Nawet w stringach źle bym się czuła. Strasznie mi się ostatnio spodobały takie spódnice...więc jak już taką posiądę, to będę kombinowała ;) może naszyć błyszczące cekiny na paseczek i udawać, że tak miało być? :D

Vasanta
15-03-2010, 08:22
Nie znoszę tamponów. Naprawdę. Nie wiem, może jestem jakaś krzywa z natury, ale nawet, jak mam aplikator, to i tak cały czas czuję, że mam tampon założony.
Na szczęście nikt nikogo nie zmusza do tamponów :)
Ale ja raz w życiu założyłam tampon źle: wtedy, kiedy miałam aplikator... Aplikatory to ściema, zostały wymyślone, żeby Amerykanki nie musiały brudzić sobie rączek. Wcale nie zapewniają większej wygody, wręcz przeciwnie.


Ja to rozumiem tak: większość osób interesujących się belly dance interesuje się także bollywood (no powiedzcie, czy tak nie jest)
Nie jest.
1) Indie i kraje arabskie dzieli kilkaset km.
2) Ciężko jest się przestawić z postawy bolly na postawę belly, w tancerce nie ma przełącznika na ręce belly i ręce bolly, na palcach jednej ręki policzyć można tancerki, które są naprawdę dobre i w belly, i w bolly.

shahar
15-03-2010, 10:33
kilka lat temu trochę bolly łyknęłam ale szybko mi się znudził. Teraz liczy się tylko belly.

hanka
15-03-2010, 10:39
Ale ja raz w życiu założyłam tampon źle: wtedy, kiedy miałam aplikator... Aplikatory to ściema, zostały wymyślone, żeby Amerykanki nie musiały brudzić sobie rączek. Wcale nie zapewniają większej wygody, wręcz przeciwnie.
w warunkach polowych tylko i wyłącznie z aplikatorem. zwykle nie ma jak rąk umyć i przed i po zakładaniu. tragedia.:sick:
i w takich chwilach dziękuj,ę amerykankom, że nie chciały sobie brudzić rączek

Miranda
15-03-2010, 12:38
Na szczęście nikt nikogo nie zmusza do tamponów :)
Ale ja raz w życiu założyłam tampon źle: wtedy, kiedy miałam aplikator... Aplikatory to ściema, zostały wymyślone, żeby Amerykanki nie musiały brudzić sobie rączek. Wcale nie zapewniają większej wygody, wręcz przeciwnie.

Zgadzam się z Tobą. Też mi się raz trafiły z aplikatorem "z braku laku" i miałam problem, co się z tym robi, dlaczego i do czego to ma być pomocne...
Ale jeśli ktoś używa, to niech pamięta, że aplikator też powinien być dopasowany kolorystycznie do stroju :D.

Rijah
15-03-2010, 14:40
Nie jest.
1) Indie i kraje arabskie dzieli kilkaset km.
2) Ciężko jest się przestawić z postawy bolly na postawę belly, w tancerce nie ma przełącznika na ręce belly i ręce bolly, na palcach jednej ręki policzyć można tancerki, które są naprawdę dobre i w belly, i w bolly.

Chyba źle się zrozumiałyśmy
1) Co ma odległość do zainteresowań/lubienia? To jak tańczę tb to już nie może mi się Finlandia podobać, bo za daleko jest?
2) Ale jeśli ma się ochotę założyć sari nie będąc tancerką tego stylu, to chyba można? ;)

Aplikator pod kolor stroju, o taaak. Ale koniecznie bez monetek, bo przeszkadzają ;)

Miranda
15-03-2010, 15:39
Chyba źle się zrozumiałyśmy
1) Co ma odległość do zainteresowań/lubienia? To jak tańczę tb to już nie może mi się Finlandia podobać, bo za daleko jest?
2) Ale jeśli ma się ochotę założyć sari nie będąc tancerką tego stylu, to chyba można? ;)

Aplikator pod kolor stroju, o taaak. Ale koniecznie bez monetek, bo przeszkadzają ;)
Vasanta zapewne miała na myśli to, że takie podejście może wynikać ze słynnego stereotypu, że belly i bolly to prawie to samo, z czym usilnie staramy się tu walczyć.;)

A aplikator absolutnie bez żadnych ozdób, bo jeszcze zamiast iść tańczyć tancerka zajmie się... jakąś perwersją. :D

Moon
15-03-2010, 18:37
Vasanta zapewne miała na myśli to, że takie podejście może wynikać ze słynnego stereotypu, że belly i bolly to prawie to samo, z czym usilnie staramy się tu walczyć.;)

Dokładnie tak samo zrozumiałam Vasantę jak piszesz Mirando ;) Ja jestem cały czas świadkiem mylenia bolly z belly wśród moich znajomych.

Co do tamponów to z aplikatorem czy bez mam do nich odrazę i stosuję tylko w wyjątkowych sytuacjach. ;)

Wracając do bielizny, to przy rozcięciach już trochę ponad kolano nie wyobrażam sobie występowania bez bielizny. Niedawno na jednym z pokazów siedząc pod samą sceną wysokości ponad metr, patrzyłam na tancerki lekko z dołu i przeraziłam się bo co drugiej, trzeciej błyskały majtki co najmniej kilka razy podczas występu. Najgorsze było to, że do samego brzegu podchodzili ludzie z aparatami robiąc zdjęcia. Jestem ciekawa na ilu zdjęciach uwiecznili bieliznę, albo jej brak :D

Slonko
23-03-2010, 07:53
Mało tego - większość osób interesujących się bollywoodem nie interesuje się belly dance. :D

i odwrotnie ;)

Vasanta
23-03-2010, 09:10
w warunkach polowych tylko i wyłącznie z aplikatorem. zwykle nie ma jak rąk umyć i przed i po zakładaniu. tragedia.:sick:
i w takich chwilach dziękuj,ę amerykankom, że nie chciały sobie brudzić rączek
Jeszcze nigdy nie byłam w sytuacji, w której nie było jak umyć rąk. Mam zawsze przy sobie mokre chusteczki, które służą mi w sytuacjach awaryjnych. Poza tym Tampaksy są za luźno zwijane i beznadziejnie się je nosi.


Chyba źle się zrozumiałyśmy
1) Co ma odległość do zainteresowań/lubienia? To jak tańczę tb to już nie może mi się Finlandia podobać, bo za daleko jest?
Może Ci się podobać, ale raczej nie uznasz, że to to samo :)
Naturalne dla tancerki brzucha jest zainteresowanie nie tylko Egiptem, ale i krajami Maghrebu czy Turcją - ale zainteresowanie Indiami nie wynika z tego wcale. Najczęściej wręcz przeciwnie.


2) Ale jeśli ma się ochotę założyć sari nie będąc tancerką tego stylu, to chyba można? ;)
Są i takie tancerki brzucha, które do klasyki przyklejają sobie bindi.
Nikt nie broni. Ale kanoniczne to nie jest i moim zdaniem świadczy o ignorancji.

shahar
23-03-2010, 12:25
Vasanta myślę, że to dobre podsumowanie tematu.

Vranjanka
23-03-2010, 14:47
Jeszcze nigdy nie byłam w sytuacji, w której nie było jak umyć rąk. Mam zawsze przy sobie mokre chusteczki, które służą mi w sytuacjach awaryjnych. Poza tym Tampaksy są za luźno zwijane i beznadziejnie się je nosi.


Mycie rąk myciu rąk nierówne. Szczerze mówiąc to nie wyobrażam sobie w toalecie w pociągu albo w każdej innej sytuacji podróżnej umyć ręce na tyle dokładnie żeby potem włożyć tampon. Ja tamponów bez aplikatora nie używam, aczkolwiek ubolewam, że w Polsce można dostać tylko z plastikowym a nie z kartonowym.

Ismaena
23-03-2010, 15:52
Kiedyś tampaxy miały kartonowe aplikatory, teraz już tylko plastikowe

Vasanta
23-03-2010, 16:16
Mycie rąk myciu rąk nierówne. Szczerze mówiąc to nie wyobrażam sobie w toalecie w pociągu albo w każdej innej sytuacji podróżnej umyć ręce na tyle dokładnie żeby potem włożyć tampon.
Chusteczki antybakteryjne, żel antybakteryjny bez spłukiwania.
Jeszcze nic mi się nigdy nie stało.

Za to raz użyłam Tampaksów: włożyłam tampon, wyjęłam coś o kształcie nieokreślonym, dokładnie wyciśnięte z tego, co miało wchłaniać. Nigdy więcej, fuj.

Camilia
15-04-2010, 18:12
Wracając do bielizny, to przy rozcięciach już trochę ponad kolano nie wyobrażam sobie występowania bez bielizny. Niedawno na jednym z pokazów siedząc pod samą sceną wysokości ponad metr, patrzyłam na tancerki lekko z dołu i przeraziłam się bo co drugiej, trzeciej błyskały majtki co najmniej kilka razy podczas występu. Najgorsze było to, że do samego brzegu podchodzili ludzie z aparatami robiąc zdjęcia. Jestem ciekawa na ilu zdjęciach uwiecznili bieliznę, albo jej brak :D

Na wszelkie występy polecam mam taki tajny sposób:p.
Nie wiem czy kojarzycie firmę Sloggi. Oni produkują coś takiego co się nazywa: Sloggi ligh cotton, w kolorze Carmello, lub niekiedy Nude. (jak na to mówię: majtki niewidki;)). Generalnie wygląda to tak, że majtki mają szef tylko z tyłu i są z tak cienkiego materiału, że nie odbijają się spod spodni, czy analogicznie do tematu spod stroju, nie widać ich nawet jeśli wystają lekko. Dodatkowo produkują je w kolorze Carmello, czyli cielistym. Na zdjęciu jakie Wam wstawię to wygląda jenak tak, że kolorem od ciała bielizna się odcina, w rzeczywistości naprawdę z kilku metrów nie widać nic.

Polecam gorąco zakup, bo mają we wszystkich typowych krojach łącznie ze stringami. Ja mam tego specjalnie na występy naprawdę sporo.

Ważne, że to nie dla wszystkich opcja. Niektóre dziewczyny uważają że są nie wygodne, bo naprawdę stawarzają uczucie bycia bez bielizny. Dlatego jeśli chcecie skorzystać z mojego sposobu to musze Wam powiedzieć tylko, żebyście koniecznie kupowały rozmiar lub dwa mniejsze. To jest niebywale rozciągliwy materiał i za razem ultra cienki, także we własnym rozmiarze naprawdę, można się poczuć jak bez bielizny.

Tu linki:
http://www.figleaves.com/uk/product.asp?product=Sloggi-Light-Cotton-Short&product_id=SI-M2146&size=&colour=Nude
http://www.figleaves.com/uk/product.asp?product=Sloggi-Light-Cotton-String&product_id=SI-M2147&size=&colour=Nude

Pozdrawiam mam nadzieję, że pomogłam;)

Ksiksi
15-04-2010, 20:28
Nie wiedziałam o takich majteczkach ;) Dzięki za uświadomienie ;) Jak na razie pozostanę przy bawełnianych cielistych...

Camilia
16-04-2010, 09:58
Te też są ponoć z bawełny, tylko jakiejś kosmicznej ;).

Nunah
16-04-2010, 10:06
Dokładnie w czymś takim występuję - naprawdę rewelacja ;) Jak dla mnie nie nadają się na co dzień, ale na występ są wymarzone. Można je dostać w niektórych sklepach bieliźnianych.

Ksiksi
16-04-2010, 10:44
A takie pytanie jak się tej bielizny trzyma wkładka? Jeśli już byłaby taka konieczność... Choć po obejrzeniu pewnego filmiku z tą straszną przygodą pewnej pani na scenie, to lepiej nie ryzykować.

Camilia
16-04-2010, 12:18
lepiej nie ryzykować.

Też mi się tak wydaje.

Nunah
16-04-2010, 12:27
Jak najbardziej trzyma się ;) Choć jak już było mówione nawet zwyczajne majtki to przy wkładce JAKIEŚ ryzyko jest.

DżalaMadija
16-04-2010, 12:39
dziewczyny - a podzielicie się tym filmem??

Blancari
05-05-2010, 00:17
Kolejna propozycja niewidocznej bielizny :D

stringi typu C

http://fotoo.pl/zdjecia/files/2010-03/79f694ed.jpg

safona
05-05-2010, 00:19
yyyy... że tak się spytam- jak to się montuje? :p

Blancari
05-05-2010, 00:20
hmmm.... może "na wcisk" :D :D :D

Farida
05-05-2010, 00:26
hahahaah :D
Gorzej, jak wypadnie :rolleyes::p:p:p Mina "widzów" - bezcenna.

Freya
05-05-2010, 11:25
Wydaje mi sie, że to działa na zasadzie opaski do włosów. Jedak nie wyobrażam sobie w czymś takim chodzić a co dopiero tańczyć. Spodnie w razie czego przytrzymają :p

Yildiz
05-05-2010, 11:43
O fak że tak powiem:D
Mignelo mi zdjecie stringow typu C w necie ale bylam pewna,ze to opaska do wlosow czy cos takiego:blink:

Bashira Qamar
05-05-2010, 15:48
Jeszu, co będzie następne... stringi dowcipne? (pardon my french ;P)

Szahiya
05-05-2010, 16:06
Mam pewien pomysł co do tego, jak je zamontować, ale jest niesmaczny, ewentualnie - nieprzyzwoity (zależnie od wrażliwości i upodobań czytającego).

:p

klymenystra
05-05-2010, 16:33
A mi sie te majtusie podobaja nawet :) Ale ja kocham bielizne i rozne jej dziwactwa :)

Vranjanka
05-05-2010, 17:50
Ktoś mi umie wyjaśnić cel konstruowania podobnych rzeczy?

safona
05-05-2010, 17:56
ja nie potrafię :p nadal zastanawiam się nad celem zakładania czegoś co przypomina wkładkę i ma małe szanse się trzymać

Ismaena
05-05-2010, 17:59
Mi też się podobają, ciekawe jak w praktyce :) i gdzie można takie "cudo" kupić

safona
05-05-2010, 18:01
na allegro :) wpisz stringi typ C i czarne i białe

Yildiz
05-05-2010, 23:31
Ciekawe jak to sie pierze?:rolleyes:

Farida
05-05-2010, 23:34
Mam pewien pomysł co do tego, jak je zamontować, ale jest niesmaczny, ewentualnie - nieprzyzwoity (zależnie od wrażliwości i upodobań czytającego).

:p

:p:p:p Te!:D ja też mam pomysł ;p

Blancari
05-05-2010, 23:42
na allegro :) wpisz stringi typ C i czarne i białe

a nawet w kolorze. i aukcje są od złotówki :D


Ciekawe jak to sie pierze?:rolleyes:

Też się zastanawiałam


A wczoraj się śmiałyśmy wieczorem z Herbi i nam wyszło, że następnym etapem będą gatki - naklejki, takie malutkie kółeczka. Będą się nazywać "dots" :D

Roksolanka (Naima)
05-05-2010, 23:52
Blancari - uwielbiam Cię za to C - niemal w koloraturze ;)

Haniya Kraków
06-05-2010, 12:13
Może, jak się porządnie ściśnie pośladki, to się utrzyma? Proponuję wyłonić jakąś ochotniczkę do sprawdzenia :)

Blancari
06-05-2010, 14:40
To ja się już sama wyłoniłam - dziś pani listonoszka przyniosła tę zabawkę.

Oto recenzja:

działa toto na zasadzie opaski na włosy, trzymać się trzyma, choć do saidi bym tego nie założyła, bo aż tak mocne nie jest. Tzn w ogóle na scenę bym nie założyła

Ale ogólnie - zabawny gadżet dla miłośniczek bielizny. Nie czuje się tego przy chodzeniu, ale wydaje mi się, że lepiej mieć do tego spodnie - tak na wszelki wypadek.

Za to wygląda świetnie i myślę, że jak najbardziej nadaje się na rozbieraną randkę. Na pewno będzie wesoło.

DżalaMadija
06-05-2010, 14:55
A ja od kilku dni mam problem, bo pod eleganckimi spodiami z materiału <matura:D> odbijają się gatki, jakie bym nie założyła, może to jest rozwiązanie:);)
A propos rozbieranych randek - mój chłopak zabił by mnie śmiechem:D:D:D

safona
06-05-2010, 15:02
ja pod eleganckie spodnie wkładam cienkie bokserki albo stringi.

O tych randkach to też tak pomyślałam- to się musi skończyć śmiechem :p
uwielbiam bieliznę, ale taką w miarę standardową ;)

Blancari
06-05-2010, 15:05
x
A propos rozbieranych randek - mój chłopak zabił by mnie śmiechem:D:D:D



O tych randkach to też tak pomyślałam- to się musi skończyć śmiechem :p
uwielbiam bieliznę, ale taką w miarę standardową ;)


No przecież napisałam, że na pewno będzie wesoło :D


A pod obcisłe rzeczy polecam gatki cięte laserowo:
stringi lub szorty:

http://moda.allegro.pl/item1012733090_stringi_laserowe_bezszwowe_hanna_st yle_03_61.html


Podobne są też w Poznaniu w sklepie La Senza.

DżalaMadija
06-05-2010, 15:44
A pod obcisłe rzeczy polecam gatki cięte laserowo:
stringi lub szorty:

http://moda.allegro.pl/item1012733090_stringi_laserowe_bezszwowe_hanna_st yle_03_61.html



a gzie te gatki? bo ja tylko jakiś pasek widzę:D:D:D
A tak serio: to na prawdę się nie odbijają?? tylko chodzi mi raczej o bokserki, bo jak tak to skocze sobie jutro do la senzy, bo we Wro. też taki widziałam.

carmenta
06-05-2010, 16:28
Ja mogę też polecić majtki bezszwowe. Mam kilka takich par i nic się nie odbija pod obcisłymi spodniami czy leginsami :)

Freya
06-05-2010, 17:10
Ja rozumiem jakieś wielie wyjścia...czy gatki pod jakąs super sukienke ale co złego jest w tym, że gatki na codzień się odbijają? :p wkońcu to normalna część garderoby

Dżala myślisz, że na maturze ktoś zauważy, że Ci się coś na spodniach odbija? ;)

Miranda
06-05-2010, 17:15
Przypomina mi się opowieść pewnej młodej nauczycielki klas młodszych, która założywszy na lekcję obcisłe spodnie i stringi pod nie, aby nic się nie odznaczało, podczas pisania na tablicy usłyszała nagle od uczennicy: "Ale pani ma za duży tyłek żeby nosić stringi!" :D

Ismaena
06-05-2010, 17:16
Nie ważne czy ktoś zauważy, ale ważne że Dżala będzie wiedziała że nic nie widać, bo bedzie się wtedy dobrze czuła w taich spodniach :)

DżalaMadija
06-05-2010, 17:20
W zasadzie to baardzo mi to nie przeszkadza ale lepiej bym się czuła gdybym jednak nic sie nie odbijało, z resztą mój chłopak bardzo lubi jak się elegancko ubieram, a to psuje wrażenie estetyczne(a oboje nie jesteśmy fanami stringów)
Edit; Judi- czytasz w myślach:)

carmenta
06-05-2010, 17:27
ja nie znoszę, jak mi się z przeproszeniem, gacie rolują pod spodniami :D Wtedy, w połowie pośladka taka rura biegnie i odcina się tak, że z daleka widać...brrrr ;)

Ksiksi
06-05-2010, 20:11
Przypomina mi się opowieść pewnej młodej nauczycielki klas młodszych, która założywszy na lekcję obcisłe spodnie i stringi pod nie, aby nic się nie odznaczało, podczas pisania na tablicy usłyszała nagle od uczennicy: "Ale pani ma za duży tyłek żeby nosić stringi!" :D


Dzieciaki bardzo wygadane są:wacko:
Nie wiem co powinna zrobić nauczycielka w takiej sytuacji... cóż na uczelni tego nie uczą! Może powinna odpowiedzieć : "są dostępne duże rozmiary" albo "Tobie też urośnie" ... za to drugie mogłoby jej się oberwać, bo nauczycielka ma być kulturalna, miła, nie docinać, nie obrażać...:unsure: Ewentualnie udać, że nie słyszała, ale jak dziecko podchwyci drugie i powie to tak głośno, że wszyscy usłyszą i na korytarzu też :blink:

Miriam
06-05-2010, 20:12
A co tu się zastanawiać. Trzeba odpowiedzieć "nie twoja sprawa" i już. Odgryzanie się w stylu "tobie też urośnie" jest naganne z perspektywy wychowawczej ;)

DżalaMadija
06-05-2010, 21:11
Ja bym na dzieciak się wydarła, tak jak zrobiłam to dziś:embarrest:... nie wytrzymałam, wracałam po maturze, po drodze pokłóciłam się z M. przez tel i jeszcze autobus się spóźniał i jakaś nauczycielka z 40 wrzeszczących bachorów około 3klasy wsiadła do mojego autobusu, miała wrażanie że w zoo jestem:eek:, w końcu nie wytrzymałam i jednemu sie oberwał :"zamkniesz sie w końcu?!":embarrest:
Ale przynajmniej zapunktowałam u starszych pań, którym ewidentnie bachory przeszkadzały...

nedjma
07-05-2010, 14:22
Ja bym na dzieciak się wydarła, tak jak zrobiłam to dziś:embarrest:... nie wytrzymałam, wracałam po maturze, po drodze pokłóciłam się z M. przez tel i jeszcze autobus się spóźniał i jakaś nauczycielka z 40 wrzeszczących bachorów około 3klasy wsiadła do mojego autobusu, miała wrażanie że w zoo jestem:eek:, w końcu nie wytrzymałam i jednemu sie oberwał :"zamkniesz sie w końcu?!":embarrest:
Ale przynajmniej zapunktowałam u starszych pań, którym ewidentnie bachory przeszkadzały...

"Zamkniesz się" w publicznym miejscu do obcego człowieka, bachory na dzieci...to nie jest poziom osoby podchodzącej do egzaminu tak zwanej dojrzałości. Przemyśl to proszę. Dla mnie było to wyjątkowo niesmaczne, nieważne czy u osoby, która pięknie tańczy i troszczy się o elegancję stroju czy u kogokolwiek innego.

Ismaena
07-05-2010, 14:33
Ja bym przynajmniej tego tak nie nazwała.
Czasem te "bachory" potrafia zajść za skóre nawet obcym ludziom i w publicznym miejscu też. Pomijając fakt że brak wychowania w dzisiejszym świecie jest na porządku dziennym, ale z drugiej strony nie ma się czemu dziwić, skoro rodzice nie mają ciągle czasu nawet dla swoich pociech

Miranda
07-05-2010, 14:52
"Zamkniesz się" w publicznym miejscu do obcego człowieka, bachory na dzieci...to nie jest poziom osoby podchodzącej do egzaminu tak zwanej dojrzałości. Przemyśl to proszę. Dla mnie było to wyjątkowo niesmaczne, nieważne czy u osoby, która pięknie tańczy i troszczy się o elegancję stroju czy u kogokolwiek innego.

Oj, tam... Wszyscy jesteśmy ludźmi i czasem puszczają nam nerwy. Nawet najbardziej kulturalny i dojrzały człowiek ma prawo się zdenerwować. Tyle tylko, że kulturalny ma potem świadomość, że nie było to dobre podejście.

DżalaMadija
07-05-2010, 17:35
Bardzo Cie proszę Nedjmo o nie komentowanie mojego poziomu, dobrze?? nie znasz mnie, nie spotkałaś, więc nie wiesz na jakim poziomie jest moja kultura osobista...
jeśli jesteśmy już tak dociekliwe to w autobusie trzeba wykazać kulturę jazdy, której tym dzieciaka brakowała, po kilku prośbach starszych pań one nadal darły się na całe gardło, a krzyknęłam na chłopaka, którego poprosiła o uspokojenie się starsza kobieta, na co on prowokacyjnie i bardzo nie grzecznie odpowiedział "a czemu?!".
Pomine juz fakt, że matura egzaminem dojrzałości nie jest, podejście do niej nie oznacza dorosłości, dojrzeć trzeba samemu poprzez doświadczenia, a pomimo mojego wieku już muszę stawiać czoła wielu problemom...
Boli mnie kiedy ktoś kto nie ma pojęcia o mnie i mojej dojrzałości wypowiada się na ten temat w ten sposób... i wybacz, ale właśnie dlatego nie mam zamiaru przemyśleć mojego zachowania:/

Nunah
07-05-2010, 18:07
DżalaMadijo - jestem pewna, że gdybyś od razu napisała to, co w tym poście to na pewno reakcja Nedjmy byłaby inna :) Przecież nikt nie czepia się nikogo dla zasady. Też dziwnie się poczułam po przeczytaniu Twojej pierwszej wiadomości, ale wyszłam z założenia że było mniej-więcej tak, jak teraz wyjaśniłaś. Każdemu się zdarza.

Wróćmy może do właściwego tematu wątku? ;):rolleyes:

nedjma
07-05-2010, 22:05
Halo, spokojnie. Nie komentuję przecież Twojej osobowości, napisałam tylko, że takie zachowanie nie przynależy do pewnego poziomu i napisałabym tak również wtedy, gdyby Dalajlama miał akurat chętkę tak się zachować. To, czy kogoś znamy czy nie, nie zmienia standardów zachowań.

carmenta
07-05-2010, 22:46
Kolejna propozycja niewidocznej bielizny :D

stringi typu C

http://fotoo.pl/zdjecia/files/2010-03/79f694ed.jpg


A wracając do gatek....ja stawiam na mocowanie mocnymi plastrami - przy okazji depilacja brazylijska :D:D:D:D

Oleta
07-05-2010, 23:15
Dzieciaki bardzo wygadane są:wacko:
Nie wiem co powinna zrobić nauczycielka w takiej sytuacji... cóż na uczelni tego nie uczą! Może powinna odpowiedzieć : "są dostępne duże rozmiary" albo "Tobie też urośnie" ... za to drugie mogłoby jej się oberwać, bo nauczycielka ma być kulturalna, miła, nie docinać, nie obrażać...:unsure: Ewentualnie udać, że nie słyszała, ale jak dziecko podchwyci drugie i powie to tak głośno, że wszyscy usłyszą i na korytarzu też :blink:

To ja się wypowiem, offtopicznie ;) jako nauczycielka klas młodszych. ;)
Obrażać się na pewno nie ma co - to są tylko małe dzieci.
Nawet jak zachowują się niekulturalnie, to ja jestem właśnie po to, żeby ich tej kultury nauczyć.

Ja bym powiedziała, że nie komentuje się czyjegoś wyglądu, a już szczególnie intymnych części ciała, bo można zostać uznanym za bardzo nietaktowną i niemiłą osobę, a tego przecież nikt nie chce.
I tyle! :)

Koniec offtopu z mojej strony. ;)

Nuriyah
08-05-2010, 21:22
ja nie znoszę, jak mi się z przeproszeniem, gacie rolują pod spodniami :D Wtedy, w połowie pośladka taka rura biegnie i odcina się tak, że z daleka widać...brrrr ;)

To się nazywa "centralka":D:D:D

Vasanta
10-05-2010, 20:50
Blancari, umarłam przez te majty... Czego to ludzie nie wymyślą :)
Szahiyo, też miałam niesmaczny pomysł na "montaż" :embarrest: