PDA

Pokaż pełną wersję : Największa frajda



Aurinko
25-10-2007, 05:06
Ciekawa jestem :embarrest: co w całym tańcu brzucha jako w formie hobby sprawia wam dziewczyny największą frajdę. Ja chodzę na różne zajęcia w Gymnasionie i na taniec brzucha chodzę między innymi dlatego, że chcę dbać o formę:rolleyes:. Ale dużą frajdę sprawia mi to, że na te zajęcia można przyjść w taaakich kolczykach i w taaaaakim :eek:- no może w taakim makijażu. Czyli inaczej niż chodzę na codzień i na inne zajęcia. Pozatym jest ta muzyka, :bigsmile:przy której jakby ląduję na innej planecie. Nie mam jakiś ambicji wykonywania idealnych węży czy innych kombinacji ale staram się.;) O, jeszcze przypomniało mi się, że uwielbiam ćwiczenia falujących rąk.

Pozdrawiam

Aurinko:blink1:

Antares
25-10-2007, 11:59
Dla mnie największa frajda to specyficzna atmosfera tam panująca, która mnie relaksuje. A w kwestii makijażu - pamiętam jak na pierwsze zajęcia przyszłam na sportowo i - nauczona doświadczeniem z zajęć latino - z dużą ilością mineralnej. Teraz na zajęcia chodzę sobie w pełnym makijażu choć na codzień właściwie się nie maluję :D no i bynajmniej - już nie na sportowo ;).

mks
25-10-2007, 23:39
Mi najwieksza frajde sprawia taniec w rytm porywajacej muzyki!!! i to jest wlasnie to !!! muzyka i taniec musza wspolgrac... jesli to gra ja jestem szczesliwa :D

Beta
26-10-2007, 00:24
Ciekawa jestem :embarrest: co w całym tańcu brzucha jako w formie hobby sprawia wam dziewczyny największą frajdę.
Dwie sprawy.
Po pierwsze cieszy mnie każdy postęp, zauważenie że jakiś ruch zaczyna mi wychodzić.
Po drugie to, że mój taniec we wszystkich sytuacjach stał się płynniejszy i pewniejszy.

Kaira
26-10-2007, 09:37
Mnie największą frajdę sprawia jak "załapię" jakiś ruch, zwłaszcza taki który sprawiał mi trudność... no i w sumie każdy kolejny pokazywany przez instruktorkę jest kolejnym wyzwaniem :)

No ale przede wszystkim... MUZYKA! I to uczucie kiedy jest się w pełni zgranym z rytmem!

I pomyśleć, że kiedy pierwszy raz usłyszałam muzykę arabską to pomyślałam "rany boskie, przecież do tego się w ogóle nie da tańczyć" :D A teraz nogi same się rwą do tańca :)

Firyal
04-11-2007, 22:01
Dla mnie frajda to spotkanie z koleżankami, wyciszenie się i sam taniec. Nie potrafię już bez tego żyć! Przyjemność sprawia także satysfakcja,że ja cos umiem,inni mniej...to zawistne,wiem,ale to i tak podbudowuje.

Kiedy wchodze do sali i słyszę te rytmy nic innego nie ma dla mnie znaczenia.

Aurinko
05-11-2007, 17:58
Rilla: Przyjemność sprawia także satysfakcja,że ja cos umiem,inni mniej...to zawistne,wiem,ale to i tak podbudowuje.
:rolleyes::rolleyes:
Po prostu ty już umiesz, inni nauczą się w swoim czasie, a ty widzisz jak to kiedyś wykonywałaś.
:redface:
Fajnie, że chorujemy na tak fantastyczną chorobę!!!!!:p

Firyal
05-11-2007, 19:29
Owszem i wcale nie szukam lekarstwa;)

Aurinko
02-01-2008, 13:18
Ostatnio na zajęciach miałyśmy skrzydła Izis. Było cudnie, chociaż pewnie nie wyglądało... No i niezłą frajdę miałam oglądając Czasem słońce czasem deszcz, tylko mąż nie wytrzymał... i starsza córka, młodsza przychodziła co jakiś czas na chwilę, żeby pooglądać, ale usłyszałam jak kabluje, że jeeeeszcze nie. Czas trwania tego filmu nie był zgodny z naszymi europejskimi normami...

Basinah
02-01-2008, 14:36
Czas trwania tego filmu nie był zgodny z naszymi europejskimi normami...
Absolutnie! Nie obejrzałam do końca, bo trzeba było iść posprzątać po imprezie. Na miejscu dowiedziałam się co prawda, że dziewczyny nie musiały przychodzić i sprzątali tylko chłopcy, ale nie jestem świnia, zostałam i pomogłam. A film mi przeleciał. :p:rolleyes:

Quesse
02-01-2008, 14:39
Eeeee tam, to narzekanie na długość bollywoodzkich filmów już dawno jest nieaktualne - Władca Pierścieni i inne słynne produkcje amerykańskie są równie długie. I jakoś nikogo to aż tak nie dziwi;) Co nie zmienia faktu, że film dłuższy niż 2,5 godziny może być męczący;)

Basinah
02-01-2008, 14:54
Żadnego Władcy Pierścieni nie obejrzałam od początku do końca. Za cienka jestem. :D

Firyal
02-01-2008, 17:46
Ja tam lubię długie filmy,najlepiej te bolly,kiedy mogę w połowie płakać,a pod koniec się cieszyć:)

Zafirah
02-01-2008, 18:13
oprocz tanczenia, mozliwosci pieknego poruszania sie i wzbudzania zachwytu :cool: to fajnie jest tez czasem sie pomalowac, ubrac w spodnice i byc taka zwiewną :rolleyes:

Aurinko
02-01-2008, 18:53
No jasne, ja jestem jak najbardziej za, czyli po pierwsze chciałam z ciekawości zobaczyć ( i fakt zgadzam się z tym, że są też inne długie filmy innego rodzaju,) ale jako doświadczenie to jest to zupełnie inny film, bajka kolorowa, zwiewna, mówi dużo o tym co ludzi kręci. Bo chyba ich to kręci nie? Skoro robią tam jakieś ogromne ilości takich filmów za ogromną kasę. :confused::redface::unsure::blink: A dzisiaj są urodziny mojego męża i ... uwaga zrobiłam karpatkę. No i w smaku to ona jest niezła, tylko że krem jest w postaci płynnej, a ciasto trochę jakby twarde i niepofalowało się jakoś wcale. Tak że i w tym roku wypieki mi nie idą.:amazed::confused::blink: Ale to podobno tuczy...:D

Vasanta
02-01-2008, 20:15
Oj, bo mężczyźni są mało odporni.
Ja pamiętam, jak 2 lata temu wymyśliłam sobie i Mężczyźnie sylwestra filmowego. Kupiłam bilety do Kina pod Baranami, miało być "Życie jest cudem" Kusturicy przed północą i "Czasem słońce, czasem deszcz" po północy. Pierwszy film obejrzeliśmy oboje z równą uciechą, po północy cała sala podzieliła się na obóz męski - chrapiący - i obóz żeński - chlipiący.

A dla mnie największą frajdą w tańcu jest to, że mogę poczuć, jak moje ciało porusza się dokładnie tak, jak bym chciała i mogę "wytańczyć" tę energię, jaką czuję, kiedy słyszę orientalną muzykę. A tam! Każdą muzykę!

Quesse
03-01-2008, 12:32
po północy cała sala podzieliła się na obóz męski - chrapiący - i obóz żeński - chlipiący.


Hahahaha! Świetnie to ujęłaś. W sumie mężczyźni zawsze reagują jakoś... nie tak. Na imprezie bolly, którą zorganizowaliśmy ze znajomymi, oglądaliśmy "Dil se". To taki straszny wyciskacz łez, zupełnie odległy od typowych bolly-komedii. Wszystkie koleżanki się wzruszały, a mój facet ryczał...ze śmiechu! W całkiem nieodpowiednich momentach! A najbardziej przy zakończeniu (nie napiszę co się tam działo, nie chcę zrobić spojlera;) ) !!! Myślałam, że go uduszę, albo zrobią to moje koleżanki... :D:D:D

bollyanna
03-01-2008, 12:38
Kontynuując off topic, mój mąż uwielbia bollywood! I śmieje się nieprzytomnie, czasem w odpowiednich, a czasem w zupełnie nieodpowiednich momentach. Ale... to zupełnie tak jak ja, więc mu wybaczam :D

Vasanta
03-01-2008, 18:55
Ja za pierwszym razem, nie wiedząc całkiem, jakie są założenia tego kina i cechy charakterystyczne, myślałam, że to jakaś parodia... W pierwszej chwili. Później już się wczułam i chlipałam niemal cały czas :-)
A mój Mężczyzna sam mi daje słuchawki, kiedy sobie włączam bollywood.
A do brzuszkowej muzyki wyje do rytmu - a la muezzin.

Quesse
03-01-2008, 21:01
Mój mężczyzna nie ma prawa powiedzieć złego słowa o bollywoodzie - sama wiem, że kiczowate itd, ale ja z nim obejrzałam całą masę ekranizacji komiksów! Wiecie, Spiderman, Spiderman 2, Spiderman 3 i wieeele innych... Nic mu sie nie stanie, jak czasem on obejrzy ze mną film, który ja wybiorę - chyba woli oglądać bolly niż np. Bergmana czy dosyć offowe kino latynoamerykańskie... Tak na zasadzie drobnego poświęcania się dla drugiej osoby xD Zawsze, kiedy chodzimy do kina, idziemy na dwa filmy pod rząd - żeby każde z nas mogło wybrać jeden z nich, bo mamy całkowicie inny gust.

On-topic:
Frajda? Kiedy jestem na zajęciach albo ćwiczę w domu i uda mi się wreszcie ruch, którego od dawna próbuję się nauczyć (ostatnio shimmy przeponą). Albo kiedy ktoś powie coś miłego na temat tego, jak tańczę. Kolczyki, bransoletki, spódniczki i ogólne brzęczenie i powiewanie nie są dla mnie aż tak nadzwyczajne, bo na co dzień mam podobnie (ciągle o coś zaczepiam xD)

Nuriyah
03-01-2008, 22:58
Frajda? Kiedy jestem na zajęciach albo ćwiczę w domu i uda mi się wreszcie ruch, którego od dawna próbuję się nauczyć (ostatnio shimmy przeponą).

O super!!! Umiesz zrobić shimmy przeponą? Mi żaden ruch nie sprawił jeszcze tyle trudności. Masz jakąś podpowiedź jak to ćwiczyć?

Kaira
04-01-2008, 00:11
Dołączam się do pytania :) też właśnie usiłuję nad tym pracować...

Atiya
04-01-2008, 00:50
hmm a ja mam pytanie czym to jest? jakto przepona?

Farida
04-01-2008, 09:51
Dla mnie najwieksza frajda jest wtedy, kiedy naucze sie w końcu ruchu na który sie uparłam, ze sie naucze ;)

Aida
04-01-2008, 10:37
Dla mnie największą frajdą jest, kiedy mam pokaz i widzę, że się ludziom podoba i oni też zaczynają tańczyć. :)

grashka
04-01-2008, 11:26
ja nie wystepuje jeszcze 'publicznie'. jesli juz to dla przyjaciol z okazji urodzin itp. i najwieksza frajda jest jak oni mnie potem prosza, zeby ich czegos nauczyc i okazuje sie, ze nie jest to tak latwe jak wyglada. wtedy bardziej doceniaja ilosc pracy, ktora wkladam w taniec... i mam przy tym orgomna radoche.

MisiakxD
04-01-2008, 14:13
ja nie wystepuje jeszcze 'publicznie'. jesli juz to dla przyjaciol z okazji urodzin itp. i najwieksza frajda jest jak oni mnie potem prosza, zeby ich czegos nauczyc i okazuje sie, ze nie jest to tak latwe jak wyglada. wtedy bardziej doceniaja ilosc pracy, ktora wkladam w taniec... i mam przy tym orgomna radoche.

Musze przyznac Ci racje... Jesli ktos patrzy jak tanczysz wydaje mu sie to bardzo latwe... Ale w pewnym momenci okazuje sie ze tak nie jest... Tez to zauwazylam:D:D:D

Quesse
04-01-2008, 16:18
O super!!! Umiesz zrobić shimmy przeponą? Mi żaden ruch nie sprawił jeszcze tyle trudności. Masz jakąś podpowiedź jak to ćwiczyć?


Dołączam się do pytania :) też właśnie usiłuję nad tym pracować...


hmm a ja mam pytanie czym to jest? jakto przepona?



Najpierw odpowiem na pytanie Atyi. To ruch widoczny (około 3:32) na tym filmiku (który, nawiasem mówiąc, bardzo lubię, pojawił się już w temacie "filmy tribal"). Takie bardzo szybkie wypychanie przepony, aż cały brzuch faluje. Łada nazywa to ładnie "motylkiem przeponą". Moje koleżanki nazywają to nieco mniej ładnie "obcym w brzuchu";)

Los Piojos, "Dificil" - Lady Blue


http://pl.youtube.com/watch?v=9uAtASvK97U&feature=related


Ten ruch przepony będzie łatwiejszy, jeśli ma się już opanowaną falę brzucha - bo przepona już jest trochę "rozruszana" i lepiej się ją wyczuwa. Bardzo wygodnie się ją trenuje w takim lekkim skłonie - należy po prostu pochylić się do przodu, opierając ręce o kolana. Wtedy brzuch jest rozluźniony. Należy wziąć wdech i następnie wydech - i pozostać na takim "bezdechu", nie nabierać powietrza z powrotem. Oczywiście, ćwiczymy w ten sposób tylko chwilę, żeby nie dostać zawrotów głowy! Na bezdechu należy spróbować wciągać i wypychać przeponę, na zmianę - tak, jak wypychamy górną część brzucha przy fali brzuchem. Gdy już jesteśmy w stanie to zrobić, należy spróbować przyspieszyć ten ruch, tak, by przepona swobodnie się poruszała i "falowała". Powinno się go odczuwać właśnie w przeponie, a nawet w płucach (ja to tak dziwnie odbieram) a nie w mięśniach brzucha.
Należy często robić przerwy i na początku nie ćwiczyć więcej, niż kilkanaście minut dziennie - słyszałam historię o osobie, która tak długo ćwiczyła, że następnego dnia wszystko ją koszmarnie bolało i myślała, że ma połamane żebra!
Ponoć dobre rozćwiczenie przepony trwa ze trzy-cztery lata, na początku nie jest to łatwe. Mi już wychodzi ten ruch, ale dużo mniej widoczny i intensywny niż u profesjonalnych tancerek, na razie jest lżejszy, ale to to.
To, co napisałam, to tylko wskazówki na podstawie moich odczuć, a nie jakaś uniwersalna metoda, więc nie wiem, czy Wam się przydadzą.

Życzę powodzenia w ćwiczeniach:)

Nox
05-05-2008, 11:58
Ciężko jest mi jednoznacznie stwierdzić co sprawia mi największą frajdę w tańcu brzucha :)
Wiem, że przede wszystkim muzyka, a już tym bardziej kiedy tańczę układ na wesoło.
Wtedy mam cały czas banana na twarzy :D

Sirvana
06-05-2008, 01:02
No nieźle, ja shimmy przeponą dziś niechcący odkryłam w łazience i się zastanawiałam czy w TB się wykorzystuje coś takiego i jeśli tak, to jak się to nazywa ;)))
Mi największa frajdę sprawia wyrażanie emocji, stanów przez taniec. Sam ruch sprawia, że mam wrażenie, jakbym dostała dodatkowej energii albo zmieniła parametry rzeczywistości ;) Uwielbiam- klimat, możliwości, kobiecość i ogromną siłę.

Asiya
06-05-2008, 06:05
To teraz ja :D
MUZYKA!!!! Jak tylko ją słyszę to mnie nosi i wtedy mam to rzadkie dla mnie uczucie - chęci poznania czegoś nowego - doszkalania się :D
I olbrzymia satysfakcja jak nauczę cię czegoś czego nie umiałam ;)

Aurinko
06-05-2008, 09:49
No nieźle, ja shimmy przeponą dziś niechcący odkryłam w łazience i się zastanawiałam czy w TB się wykorzystuje coś takiego i jeśli tak, to jak się to nazywa ;)))

:embarrest:Właśnie nie byłam pewna czy można to tu napisać, ale poćwiczcie pod prysznicem!! To było odkrycie dnia albo i całego tygodnia. Pomyślałam RATUNKU to lepsze od lustra!:eek:

Vasanta
06-05-2008, 10:00
Byle uważać na śliskie powierzchnie...

- JAKIM CUDEM stłukła sobie pani głowę słuchawką z prysznica?
- Ćwiczyłam shimmy przeponą...
:D

Djemboy
06-05-2008, 10:40
Mi największą frajdę sprawia malfouf i kakratchi... =) a poza tym jak gdzies na warsztatach widzę, jak instruktorka pokazuje jakąś figurę tak ot <pstryk> a wszystkie uczestniczki się patrzą na siebie i śmieją sie wymownie <jak_Ona_to_tak_po_prostu_robi_i_że_tak_pięknie_wyc hodzi> uwielbiam ten moment, wszystkie uczestniczki sie tak super śmieją, że aż miło =) i'm lovin it...

Aurinko
06-05-2008, 14:38
I oby śmiały się jak najczęściej, bo śmiech to prawdziwy trening + dawka tlenu masowanie jelit i mięśni twarzy. Też lubię jak ludzie śmieją się, uśmiechnięci, wybuchają śmiechem i są pogodni bo to się udziela.:D