Pokaż pełną wersję : Jak powinny wyglądać profesjonalne warsztaty z tańca brzucha?
Zbliża się kilka ciekawych warsztatów, w których chciałabym wziąć udział.
Niestety mam nie najlepsze wrażenia po warsztatach, na których byłam.
Opiszmy w tym wątku, co nam się podoba na warsztatach, aby organizatorzy wiedzieli, co mają robić i czego nie lubimy, aby unikali takich sytuacji!
Z moich doświadczeń i odczuć przypominam sobie takie:
na minus:
- Zbyt długa i nudna rozgrzewka. Byłam na warsztatach, które trwały 2 godziny a sama rozgrzewka była prowadzona przez 45 minut!
Wiem, że zaraz powiecie jak ważna jest rozgrzewka... Tak, tak wiem, ale według mnie powinna być udostępniona sala 30 minut przed warsztatami abyśmy mogły same się rozgrzać. Instruktorka powinna nas już tylko dogrzać maksymalnie 10 minut. Wszystko ponad ten czas, to marnowanie okazji, aby nauczyć się czegoś nowego.
- Spóźnienia prowadzących (patrz uzasadnienie wyżej)
- Rozmowy i opowieści. Na kilku warsztatach prowadząca(y) dał się sprowokować do dyskusji na różne tematy. Jedna czy dwie osoby były tym zainteresowane reszta siedziała na podłodze znudzona. Powinna być zorganizowana po warsztatach kawa, może shisha z prowadzącym poświęcona tylko pytaniom. Rozmowy na warsztatach, to kolejny powód straty cennego czasu!
- Mieszanie osób zaawansowanych z początkującymi. Niestety w takiej sytuacji prowadzący zazwyczaj poświęcają czas i uwagę osobom, którym coś nie wychodzi. Wszystkie osoby bardziej zaawansowane są pozbawione możliwości rozwoju i nauczenia się czegoś nowego. Wprowadziłabym dokładny opis grup. Aby przyjść na grupę taką, trzeba umieć to i to...
Jeżeli mimo wszystko znajdzie się słabsza osoba na takich warsztatach prowadzący nie powinni poświęcać jej uwagi na uczenie ruchów, które były wymagane na ten poziom!
Sorry, że tak pesymistycznie ale za to konstruktywnie ;):)
Jakie są wasze doświadczenia z warsztatami?
Odpowiem na powyższe przewrotnie tzn. w obronie nauczycielek na warsztatach.
Chociaż, może jestem zbyt wyrozumiała.
- Zbyt długa i nudna rozgrzewka. Byłam na warsztatach, które trwały 2 godziny a sama rozgrzewka była prowadzona przez 45 minut!
Tak 45 minut to rzeczywiście za dużo ale 30 minut to już akceptowalne - przynajmniej dla mnie, zwłaszcza na wymagających warsztatach –tzn. wielogodzinnych i trudnych fizycznie.
Wiem, że zaraz powiecie jak ważna jest rozgrzewka..
O tak powiem tak , nawet napisze :D::toung:
Staram się pamiętać, że instruktor czuje się (a przynajmniej powinien choć trochę) odpowiedzialny za nasze bezpieczeństwo, tzn. zdrowie i ewentualne negatywne skutki treningu, nawet jeśli nie jest to spisane na papierze w umowie, i nawet jeśli nie chcemy rozgrzewki lub sami się rozgrzaliśmy przed warsztatami. To że samodzielnie się rozgrzałyśmy przed zajęciami nie zwalnia jej/jego z tej odpowiedzialności za nasze zdrowie. A ponadto wówczas instruktorka nie widzi naszej naszej samodzielnej rozgrzewki i nie wie czy wszystkie uczestniczki same się rozgrzały.
Staram się też patrzeć z perspektywy 5-dniowych warsztatów Tribalu u Patricji Zarnovican.
W pierwszym dniu warsztatów rzeczywiście było 45 minut rozgrzewki/rozciągania, a w następnych co najmniej 25 minut.
Uważam, że tak długa rozgrzewka, rozszerzona o rozciąganie, była wręcz konieczna dla tego stylu tańca, który jest bardzo wymagający fizycznie, i bez „mocnej” rozgrzewki i rozciągania łatwo o kontuzje, wręcz można zrobić sobie krzywdę np. nie przygotowując odpowiednio kręgosłupa i mięśni ud przed ćwiczeniami opadów do tyłu, w bok i innych wygibasów. Długa rozgrzewka i rozciąganie wydawały się być tym bardziej potrzebne dla słabiej przygotowanych kondycyjnie uczestniczek warsztatów.
Ponadto rozgrzewki te zawierały wiele ćwiczeń rozciągających pochodzących min. z jogi i wiele elementów już z samego tańca oraz ćwiczenia rozwijające koordynację ruchową. Wręcz każde ćwiczenie wspierało którąś z umiejętności tanecznych.
Ogólnie te rozgrzewki były dla mnie źródłem wiedzy jak PRAWIDŁOWO trenować i wspierać moje ciało to tańczenia Tribula i nie tylko. Dzięki długości tych rozgrzewek zapamiętałam wszystkie pomocne i nowe dla mnie ćwiczenia.
... według mnie powinna być udostępniona sala 30 minut przed warsztatami abyśmy mogły same się rozgrzać. Instruktorka powinna nas już tylko dogrzać maksymalnie 10 minut.
Jak najbardziej - w przypadku „lżejszych” warsztatów, uważam że spokojnie można by wprowadzić świetny pomysł MONN:thumbsup:, na samodzielną rozgrzewkę na udostępnionej przed warsztatami Sali i 10 min. na wspólną rozgrzewką już na samych warsztatach
...
- Spóźnienia prowadzących
Zgadzam się,
Ale darujcie :embarrest:;) jednak czasem prowadzącym warsztaty, jeśli na 3 godziny utkną na 100 km-trowym odcinku POLSKIEJ drogi . (UWAGA! unikajcie trasy Warszawa-Radom , zwłaszcza w piątki – roboty na całym odcinku w obie strony)
...
- Rozmowy i opowieści.
Na kilku warsztatach prowadząca(y) dał się sprowokować do dyskusji na różne tematy.[…] Rozmowy na warsztatach, to kolejny powód straty cennego czasu!
Dokładnie – można inaczej - Orit przeznaczyła na rozmowy dodatkową godzinę gratis.
...
- Mieszanie osób zaawansowanych z początkującymi.
Rzeczywiście to powszechne i irytujące, zwłaszcza, że często jest to powodem zaniżenia ogólnego poziomu warsztatów.
Niestety organizator nie ma nad tym kontroli. To, że organizator specjalnie zawyży wręcz poziom ustalając poziom nawet lekko zawyżony np. dla profesjonalistów/instruktorów nie odstrasza to osób o zbyt niskim poziomie by nadążyć za grupą. Nawet dokładny opis poziomu nie wiele pomoże
To kwestia braku ogólnego programu nauczania i braku standardu w określaniu poziomu zaawansowania w tańcu brzucha. Grupa zaawansowana u jednej instruktorki może mieć wyższy lub niższy poziom w porównaniu z grupa zaawansowanej innej nauczycielki.
Ponadto, wiele osób po prostu przelicza się ze swoimi możliwościami lub przychodzi na takie warsztaty dla samego nazwiska prowadzącego wychodząc z założenia, że bez względu na swój niższy poziom to i tak skorzysta z warsztatów i będzie mógł umieścić sławnego nauczyciela w swoim CV
Myślę jednak, że obecność mniej zaawansowanych osób nie stanowi w większości przypadków problemu gdyż osoby słabsze instynktownie wycofują się do tylnych rzędów :D i pierwsze rzędy zostają dla bardziej zaawansowanych :D:p
W kwestii nauki poszczególnych ruchów.
Uważam, że jest właściwe nauczanie konkretnego ruchu, który powinien być znany na danym poziomie, o ile jest to sporadyczne w ciągu zajęć – zawsze bowiem może się zdarzyć, że i odpowiednio przygotowani uczestnicy warsztatów maja jakąś dziurę w swoim wykształceniu – być może umknęły im jakieś elementy w czasie urlopów, chorób itp. lub ich nauczycielka wprowadza dany element dopiero na wyższych grupach.
Ponadto, rozumiem instruktorów, którzy poświęcają czas i uwagę słabszym osobom– po prostu czasami trudno instruktorowi oprzeć się poprawiania jej ruchów – po pierwsze z szacunku do tej osoby, po drugie z szacunku dla ich zdrowia (wykonywanie niektórych elementów w sposób nieprawidłowych jest „kontuzjogenne”) i z szacunku do estetyki tańca.
Ponadto ten sam prosty ruch można zawsze wykonać inaczej, może ciekawiej lub zdrowiej. Może na sposób bardziej ludowy lub w innym stylu.
Dobry instruktor tłumacząc słabszym osobom ruchy, które powinny być już im znane, może zaciekawić pozostałą część grupy np. opowiadając historię pochodzenia danego ruchu: znaczenie symboliczne, kto pierwszy użył, kto pierwszy inaczej zastosował, na których filmach widać najciekawsze lub pionierskie wykonania, jak i przed jaką publicznością nie stosować tego ruchu aby ich nie zgorszyć. Teorii nigdy zadość. Ponadto instruktor może też przy okazji tłumaczenia znanego nam danego ruchu słabszym osobom pokazać oryginalne, efektowne połączenie tego ruchu z innymi ruchami w sekwencji, nad których wykonaniem mogą pomęczyć się bardziej zaawansowani w trakcie gdy instruktor cierpliwie wspiera uczących jednego elementu.
Ja ponadto, obserwując instruktora jak uczy poszczególnych ruchów uczę się jak inaczej i skutecznie można innych nauczyć podstaw.
Generalnie też czuję, że na warsztaty nie można patrzeć tak samo jak na kontynuację nauki na wyższym poziomie w szkole tańca.
AishaYildirim
26-10-2007, 11:02
Jakkolwiek bardzo cenne i konstruktywne to uwagi, zgloszone zastrzezenia sa czesto trudne do zniwelowania z kilku praktycznych powodów. Stane troche w obronie prowadzacych i organizatorow;)...
Zbyt długa i nudna rozgrzewka. ....Byłam na warsztatach, które trwały 2 godziny a sama rozgrzewka była prowadzona przez 45 minut!...
...... według mnie powinna być udostępniona sala 30 minut przed warsztatami abyśmy mogły same się rozgrzać.......
45 min to moze faktycznie za duzo, sama mialam przyjemnosc kiedys sie tak rozgrzewac i zmarzlam niemilosiernie;), niemniej jednak rozgrzewka powinna byc solidna i trwac min. 15 min przed przystapieniem do cwiczen - wynika to z czystej fizjologii ludzkiego organizmu i jego zdolnosci adaptacyjnych do zmiennego wysilku i pracy miesni. Sama w sobie nie musi byc nudna , mozna ja polaczyc na przyklad z jakim dzikim;), latynowsko arabskim tancem do ktorego kroczki znamy wszystkie i nie kontrolujemy bynajmniej techniki tanczacych :rolleyes:.
Co do owych wczesniejszych 30 min...Organizatorzy warsztatow czesto placa grube pieniazki za wynajecie sali i kazde dodatkowe przedluzenie czasu jej wynajmu pociaga za soba koszty po prostu, co latwo przelozyc na ceny dla uczestniczek warsztatow... Czesto tez sa to takie godziny ktore sa "wepchniete" pomiedzy inne zajecia na danej sali i wtedy trudno wywalczyc nawet dodatkowe 5min. nie mowiac juz o 30.
- Spóźnienia prowadzących (patrz uzasadnienie wyżej)
Zdecydowanie masz racje, praktyka ktorej powinno sie unikac....ale bywa ze zwiazana jest na przyklad z rzetelnoscia kursowania komunikacji naszej kochanej.....
Ale to powinny by przypadki marginalne i losowe , tylko oczywiscie :)
- Rozmowy i opowieści. Powinna być zorganizowana po warsztatach kawa, może shisha z prowadzącym poświęcona tylko pytaniom. Rozmowy na warsztatach, to kolejny powód straty cennego czasu!
Nie zawsze , a powiem wiecej , sporadycznie - prowadzacy dysponuje takim zapasem wolnego czasu aby po zajeciach udac sie na kawe - aczkolwiek bylaby to bardzo mila perspektywa...
:)
No i jest dylemat - rozmawiac, opowiadac, wprowadzac sympatyczna atmosfere na zajeciach czy z kamienna twarza machac kolejne powtorzenia...:(
no.....ja zaliczam sie do tego gatunku ktory ma problem z kamienna twarza... musze nad tym popracowac;)
- Mieszanie osób zaawansowanych z początkującymi. Wszystkie osoby bardziej zaawansowane są pozbawione możliwości rozwoju i nauczenia się czegoś nowego...... Wprowadziłabym dokładny opis grup. Aby przyjść na grupę taką, trzeba umieć to i to...
Kwestia mieszania tych zaawansowanych z poczatkujacymi , znow ma swoje zrodlo w oplacalnosci organizowania warsztatow. Prowadzacemu tez nie jest latwo to pogodzic, mozesz wierzyc. Ale inna alternatywa jest nieodbycie sie warsztatow bo tym samym zestawem krokow dysponuje w danym miescie grupa 5 osob, reszta potrafi akurat cos innego . Dla tej 5 to sie nie kalkuluje...
Minie jeszcze troche czasu zanim bedzie w polsce taka grupa tanczacych dziewczyn ktore beda na bardzo podobnym poziomie i beda chcialy bawic sie dalej. W Czechach zajelo to 15 lat, ale teraz faktycznie jasno i wyraznie widac ze dziewczyny potrafia realnie ocenic swoje mozliwosci uczestniczenia w konkternych zajeciach.
A z faktem pozbawiania mozliwosci rozwoju i nauczenia sie czegos .... NIE ZGODZE SIE PRZENIGDY. ZAWSZE mozna nauczyc sie czegos nowego, chociazby sposobu ulozenia glowy, i rozwinac swoj warsztat. Każda instruktorka wnosi cos nowego i moze to byc detal , ale czasem jakze inny, czas spedzony na szlifowaniu techniki tez nigdy nie jest stracony!!!!
Uffff, ale sie rozpialam:embarrest:
Warsztaty mają mieć jakiś cel, czyli prowadzący chce pewnie coś przekazać osobom biorącym w nich udział. Powinien wiedzieć co to takiego i ile ma na to czasu. Biorąc pod uwagę, że przynajmniej części ludzi nie zna i nie wie nic o ich stopniu zaawansowania mógłby przygotować jakiś w miarę uniwersalny program nawet w sytuacji podziału na grupy zaawansowane i mniej, bo ludzie na temat swojego stopnia zaawansowania miewają różne zdania :mad::blink::eek:.
Lubię kiedy nie jest nudno:D. Wolę nauczyć się mniej, ale dokładniej:p. Jeśli program jest przeładowany to w sumie po takich warsztatach zostaje mętlik:sick:. Strata czasu na pogaduszki :cool: czy widoczny brak przygotowania kolejnych etapów świadczą o BRAKU profesjonalizmu i szacunku dla osób biorących udział w warsztatach.
Miałam sposobność uczestniczyć w warsztatach 5-dniowych, kiedy uczyłyśmy sie konkretnej choreografii. Na zakończenie uczestniczki dostały rozpisaną choreografie co mnie osobiście pomogło i pamiętam do teraz każdy kroczek :D. Więc jeśli chodzi o taki typ warsztatów, to ja jestem za wspieraniem naszej jakże ulotnej pamięci (aczkolwiek wiem, że jest to czasem trudne do wykonania, niestety).
Ale to tak tylko mała dygresja mi się nasunęła :).
PS. Aisha, kamienna twarz jest jak najbardziej nie na miejscu :D bo minki i uśmiech nam, uczennicom, przypominają że my też nie możemy mieć kamiennej twarzy w tańcu i że jednak POTRAFIMY się uśmiechać i jednocześnie machać biodrami :p
No i jest dylemat - rozmawiac, opowiadac, wprowadzac sympatyczna atmosfere na zajeciach czy z kamienna twarza machac kolejne powtorzenia...:(
no.....ja zaliczam sie do tego gatunku ktory ma problem z kamienna twarza... musze nad tym popracowac;)
Mi to akurat pasuje. Choc nie lubie dlugich rozmow na warsztatach to kilka zdan, ciekawostek lub porad jest pozytywnym zjawiskiem :) Milo sie czegos ciekawego dowiedziec choc zbyt dlugie przedluzanie jest zbedne.
Trzeba to chyba wyposrodkowac i Ty to zrobilas :)Wlasnie wrocilam z Twoich warsztatow :D
ZAWSZE mozna nauczyc sie czegos nowego, chociazby sposobu ulozenia glowy, i rozwinac swoj warsztat. Każda instruktorka wnosi cos nowego i moze to byc detal , ale czasem jakze inny, czas spedzony na szlifowaniu techniki tez nigdy nie jest stracony!!!!
zgadzam sie w 100%
Jakkolwiek bardzo cenne i konstruktywne to uwagi, zgloszone zastrzezenia sa czesto trudne do zniwelowania z kilku praktycznych powodów. Stane troche w obronie prowadzacych i organizatorow;)...
Nie musisz stawać w obronie bo nikt ich nie atakuje ;)
Cieszę się, że jesteśmy zgodne co do tego, że rozgrzewka jest potrzebna ale zbyt długa jest marnowaniem czasu uczestników.
Co do spóźnień, korki i roboty drogowe nie są według mnie żadnym usprawiedliwieniem. Jeżeli uczestnicy mogli być punktualnie, zapłacili za warsztaty to przez sam szacunek dla nich, organizatorzy powinni przewidzieć wszystkie takie przeszkody i zapewnić rozpoczęcie warsztatów o czasie.
Jeżeli chodzi o prowadzenie rozmów podczas warsztatów, abyśmy się dobrze zrozumiały, nie chodzi mi o prowadzenie z kamienną twarzą i bez słowa. Miałam na myśli sytuacje w których instruktor jest "zagadywany" przez niektóre uczestniczki o sprawy np odbiegające od tego co w danym momencie ćwiczyłyśmy. Wchodzenie w dysputy na tematy nie mające znaczenia dla większości uczestniczek. Doprowadza to do sytuacji w której większość osób siedzi, stygnie i nudzi się.
Bardzo podoba mi się pomysł rozdawania rozpisanych układów ćwiczonych na warsztatach.
Co myślicie na temat zakazu robienia zdjęć i nagrywania warsztatów?
Bardzo podoba mi się pomysł rozdawania rozpisanych układów ćwiczonych na warsztatach.
Co myślicie na temat zakazu robienia zdjęć i nagrywania warsztatów?
Dla mnie jak narazie za wcześnie na udział w zaawansowanych warsztatach :D , jednak na normalnych zajęciach ostatnio też dostałyśmy rozpiskę choreografii, której stopniowo się uczymy. Świetna sprawa bo można wrócić do tego też poza zajęciami.
Faktycznie pomocną rzeczą byłby nagrany w czasie zajęć krótki film opanowanego już fragmentu chociażby po to by się "opatrzeć" i "osłuchać" ...no i nie wpadać potem w konsternację pod tytułem "co dalej?? :unsure: ".
Ale jako że potrzeba matką wynalazku :idea: - właśnie przed chwilą zrobiłam sobie taką domową "przypominajkę" :) Po prostu puściłam muzykę, włączyłam zwykły foto-aparacik w trybie kamery i ze ściągą w garści odtworzyłam fragment układu :D:D:D
Mała tancereczka
30-10-2007, 16:54
Warsztaty mają mieć jakiś cel, czyli prowadzący chce pewnie coś przekazać osobom biorącym w nich udział. Powinien wiedzieć co to takiego i ile ma na to czasu.
I właśnie o to chodzi... jeżeli rozmowa nie przybliża do celu a tylko zjada czas powinna zostać ucięta albo przełożona na koniec. Jeżeli początkujące osoby mogą doprowadzić do tego, że cel warsztatów nie zostanie osiągnięty, nie powinno poświęcać się im głównie uwagi.
Moim zdaniem po każdych warsztatach organizatorzy powinni wyciągać wnioski co mogą zrobić jeszcze lepiej. Niestety z moich obserwacji wynika, że ciągle popełniają te same błędy.
Prosty przykład... na pewnych warsztatach była bardzo brudna podłoga, dziewczyny podczas rozgrzewki brzydziły się usiąść czy położyć na niej. Delikatnie zwróciłam uwagę im po zajęciach że powinno być na sali czysto. Coś tam mgliście się tłumaczyli, że nie do nich należy sprzątanie bo oni wynajmują tylko salę. Za jakiś czas na następnych warsztatach historia się powtórzyła. Wiem, że nigdy tam już nie pójdę na warsztaty, bo jeżeli nie są w stanie zapanować nad takim drobiazgiem to znaczy że całe przygotowanie warsztatów to fikcja i można spodziewać się za każdym razem jakichś niedoróbek.
Co myślicie na temat zakazu robienia zdjęć i nagrywania warsztatów?
Byłam kiedyś na warsztatach poświęconych innemu tańcowi. Tam obowiązywała zasada wg, której można było nagrywać układ którego się uczyłyśmy i występy instruktorki.
Nie wolno było nagrywać ćwiczeń i zajęć, i nie chodziło tutaj o instruktorkę tylko o uczestniczki, które mogły się czuć niezręcznie kiedy ktoś je nagrywał podczas ćwiczenia.
To była dobra zasada, wszyscy ją zaakceptowali na początku. Instruktorka mówiła, teraz proszę schować aparaty - będziemy ćwiczyły, teraz możecie filmować bo będziemy np. tańczyć układ.
A mi się podobają warsztaty gdy: można na nich nagrać dany układ, móc przepisać sekwencje kroków w choreografii, gdy instruktorka udostępnia utwór do którego tańczyłyśmy, gdy panuje luźna atmosfera. Czego mi brakuje? Konkretnej rozpiski czego dana instruktorka mniej wiecej oczekuje od danego poziomu zaawansowania ;)
vBulletin® v4.0.8, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.