PDA

Pokaż pełną wersję : Co daje taki kurs tańca brzucha oprócz szczęścia i umiejętności poruszania się?



MisiakxD
31-10-2007, 15:36
Jeśli można tu sobie pisać o czym sie chce to chciałabym powiedzieć coś na temat mój i tańca brzucha:D:D Codzienność mnie dobija.... w moim życiu nic się nie dzieje a ja jestem cały czas nieszczęśliwa.... Gdy postanowiłam chodzić na tańce zaczęłam sie częściej uśmiechać;);) Na zajęciach zapominam o szarej codzienności:p:p i jest mi dużo lepiej.. A i chciałabym o coś spytać co daje taki kurs tańca brzucha oprócz szczęścia, satysfakcji i umiejętności poruszania się???

Aurinko
01-11-2007, 06:13
:unsure::unsure:Chyba taki kurs daje każdemu coś czego potrzebuje, sama akceptacja siebie, swojego ciała daje już dużo, bo to przenosi się na inne dziedziny życia. ;)Oderwanie się od kłopotów, choćby na chwilę i zastąpienie czasu zamartwiania się czasem na uśmiech, ruch do fajnej muzyki daje możliwość zmiany tematu i spojrzenia na życie z innej perspektywy. :blink::blink:Może to nie jest jakieś trzęsienie ziemi, ale przecież wielkie zmiany dokonują się małymi kroczkami prawie niezauważone zaczynają nagle istnieć. I nie mam tu na myśli tylko wałeczków wokół talii...:sick::sick::sick::sick::sick::eek:

variss
01-11-2007, 13:42
w moim przypadku, to bardzo pozytywna rewolucja w sferze emocjonalnej, większa pewność siebie, wiara w swoje możliwości, otwartość do ludzi, uwolnienie energii, która gdzieś była zablokowana, spełnienie dziecięcych marzeń,mogę śmiało powiedzieć, że to nowy etap w moim życiu, moja miłość.Jestem niesamowicie szczęśliwa,że zaczęłam tańczyć, a był to zwykły przypadek.:):):):):):):):):)













Jeśli można tu sobie pisać o czym sie chce to chciałabym powiedzieć coś na temat mój i tańca brzucha:D:D Codzienność mnie dobija.... w moim życiu nic się nie dzieje a ja jestem cały czas nieszczęśliwa.... Gdy postanowiłam chodzić na tańce zaczęłam sie częściej uśmiechać;);) Na zajęciach zapominam o szarej codzienności:p:p i jest mi dużo lepiej.. A i chciałabym o coś spytać co daje taki kurs tańca brzucha oprócz szczęścia, satysfakcji i umiejętności poruszania się???

Farida
01-11-2007, 15:23
A i chciałabym o coś spytać co daje taki kurs tańca brzucha oprócz szczęścia, satysfakcji i umiejętności poruszania się???

Ja np. znalazłam swój cel w życiu ;) W końcu wytrwale dąże do czegos i sprawia mi to ogromną frajdę :) Chce zeby to trwało wiecznie :)

Basinah
01-11-2007, 15:52
A ja oprócz tego co powiedziałyście, znalazłam w końcu prawdziwe hobby. Tata mi zawsze zarzucał, że go nie mam :p;)

MisiakxD
23-11-2007, 17:43
Szczerze mowiac, taniec daje mi wielka radosc i troche szczescia na tym ponurym swiecie, zapomnienie o szarej rzeczywistosci..... Własnie byłam ciekawa czym taniec jest dla kazdej z was:D:D:D:D Dziekuje za odpowiedzi:D:D:D i oczekuje nastepnych:rolleyes::rolleyes::p:p

Zafirah
23-11-2007, 19:20
a'propos nie odkladajmy tak na margines tej umiejetnosci poruszania sie - to akurat bardzo fajny "efekt uboczny" wiekszosci kursow tanca, a orientu to juz w ogole :)

Basinah
24-11-2007, 05:54
No właśnie! Ja już wiem jak chodzić, żeby przy okazji nie wylać połowy niesionej herbaty :) Była o tym nawet wzmianka w książce, o którym mówiłyśmy.

Quesse
24-11-2007, 14:04
Też mam lepszą koordynacje ruchów i rzadziej potykam się o własne nogi xD Lepiej się bawię na tanecznych imprezach. I muszę robić szybko zakupy, bo od tańca szybko chudnę i ciuchy zaczynają ze mnie spadać. Tylko jak dalej będzie mi ubywało w talii, to wszystkie spodnie dobre w biodrach będą w talii za luźne:eek:

Basinah
24-11-2007, 16:37
Tylko jak dalej będzie mi ubywało w talii, to wszystkie spodnie dobre w biodrach będą w talii za luźne:eek:
A to źle??? ;)

Quesse
24-11-2007, 18:53
To fajnie, że ubywa w talii... Ale kiedy wszystkie spodnie w sklepach, które pasują na nogi i tyłek, są o kilkanaście centymetrów za luźne w talii i mogłabym je nosić chyba gdybym w ciążę zaszła, to można się zdenerwować - bo nie sposób kupić spodni.
Ale to dobrze, że od tańca robi się węższa talia i silniejsze mięśnie skośne brzucha. Zawsze można chodzić w spódnicach a nie w spodniach:)

Zafirah
24-11-2007, 21:45
co do tanczenia na dyskotekach to zauwazylam jeszcze jedna ciekawą rzecz: kiedys wystarczal mi gora metr kwadratowy parkietu zeby sobie potanczyc. a jak poszlam na impreze po jakis 6 miesiacach intensywnego "orientowania" (bo ja nie jestem za bardzo imprezowa :toung: ) to nagle przestrzen ta powiekszyla sie chyba trzykrotnie :D teraz potrafie juz bardziej oszczedzac ruchy ale jakies obroty, chodzenie itp czasami same wskakują :)

MisiakxD
24-11-2007, 23:43
Rzeczywiście umiejętność poruszania sie jest tez bardzo ważna. Można w niej zaprezentowac swoja gracje...:D:D a nawet sposob bycia...:p:p Widząc na ulicy dziewczyny, które uznają zasadę, że im bardziej krecą "tyłkiem" tym lepiej zaczynam zastanawiać się czy facetom naprawde sie to podoba, bo według mnie jest to zbyt wyzywajace i przesadzone.....:blink:

Basinah
25-11-2007, 08:35
Rzeczywiście umiejętność poruszania sie jest tez bardzo ważna. Można w niej zaprezentowac swoja gracje...:D:D a nawet sposob bycia...:p:p Widząc na ulicy dziewczyny, które uznają zasadę, że im bardziej krecą "tyłkiem" tym lepiej zaczynam zastanawiać się czy facetom naprawde sie to podoba, bo według mnie jest to zbyt wyzywajace i przesadzone.....:blink:
A ja właśnie teraz staram się mniej pokazywać goły brzuch i plecy, a bardziej ruszać biodrami. Chyba trochę na to podziałał wywiad z Ehabem Atią -> link (http://www.belly-dance.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=314&Itemid=3)
:):p

MisiakxD
26-11-2007, 21:27
No tak ale chodzi mi o takie przesadne krecenie tylkiem tylko po to zeby faceta sobie znalesc.....:D:D:D:D

Vasanta
26-11-2007, 23:11
No tak ale chodzi mi o takie przesadne krecenie tylkiem tylko po to zeby faceta sobie znalesc.....:D:D:D:D

Jestem zszokowana :eek:
Nie tym, że są dziewczyny, które to robią, bo generalnie nie jestem dobrego zdania o płci kobiecej. Raczej tym, że są mężczyźni, którzy się na to łapią. To takie... samcze. Fuj.

MisiakxD
30-11-2007, 13:06
Jestem zszokowana :eek:
Nie tym, że są dziewczyny, które to robią, bo generalnie nie jestem dobrego zdania o płci kobiecej. Raczej tym, że są mężczyźni, którzy się na to łapią. To takie... samcze. Fuj.


No wlasnie....:/ I gdy widze takie dziewczyny i kolesi robi mi sie zal...

Aha.... I jeszcze ostatnio zauwazylam, ze taniec dal mi satyfakcje.... Ruszam sie a nie siedze przed telewizorem...:D Ostatnio taniec dal mi duzo radosci i smiechu, bo moja nauczycielka tb jest naprawde bardzo zabawna:D:D:D

lady-myrkur
06-09-2009, 19:22
Jestem zszokowana :eek:
Nie tym, że są dziewczyny, które to robią, bo generalnie nie jestem dobrego zdania o płci kobiecej. Raczej tym, że są mężczyźni, którzy się na to łapią. To takie... samcze. Fuj.

Zgadzam się, Vasanto:) Widzę, że mamy coś wspólnego - bo ja też nie mam zbyt dobrego zdania o płci kobiecej. A belly dance uczy tej pozytywnej strony kobiecości:) A mężczyźni bywają różni... na szczęście są jeszcze tacy, u których taka dziewczyna może wywołać jedynie niesmak.

Vasanta
06-09-2009, 19:42
A belly dance uczy tej pozytywnej strony kobiecości:)
Z założenia :) Nie każdy jednak jest na tyle pojętny ;)

Vella
06-09-2009, 20:55
Przyjemniejsza i mniej wyczerpująca niż np. aerobik forma wysiłku fizycznego (pożądana odmiana pomiędzy siedzeniem przed komputerem, a zaleganiem z książką na kanapie), dobra zabawa w czasie zajęć. Tyle.

Ani nie schudłam, ani nie wypiękniałam, gracja i koordynacja nadal charakterystyczna dla plażowego leżaka. Ideologii nie dorabiam, szczęścia mi to nie daje, chociaż przyjemność owszem.
Wiadomo, że ruch powoduje wydzielanie endorfin, nie? ;)




hmmm, mam wrażenie, że podobny temat już był...

Adara
07-09-2009, 00:06
Mi taniec dał talię:D:p i bardzo dużo radości. Wniósł w moje życie jakąś taką świeżość i odmianę, a nie wiecznie tylko dom-uczelnia-dom-uczelnia, a tego mi zdecydowanie było trzeba.:D Do tego dał mi mnóstwo odwagi i wiary w siebie, obudził we mnie chęć rozwijania się i próbowania nowych rzeczy, na które się wcześniej jakoś nie mogłam zdobyć i to jest dla mnie najważniejsze. Tylko mój portfel bardzo na to narzeka:D:p :wacko:

Qirmida
31-10-2009, 15:01
WSZYSTKO!!!
Wiadomo: szczęście, nowe ruchy, więcej subtelności...
Ale też poznanie nowych, naprawdę świetnych ludzi, przez taniec zafascynowałam się Indiami i coraz bardziej się w nich kocham, do tego ułatwia mi naukę. Brzmi dziwnie, bo poza nauką cały czas pochłania mi taniec, ale przy kilku godzinach kucia jedynym co jest w stanie mi pomóc jest przetańczenie sobie jakiejś choreografii lub po prostu mała improwizacja do muzyki. Nie potrafię wytrzymać więcej niż godziny (i to w porywach) bez przerw, a właściwie przerwa-odpoczynek jest tym efektywniejsza im bardziej różna od rzeczy którą się robi. Czyli w tym przypadku nauka=praca umysłowa, statyczna, nieprzyjemna, więc potrzebuję pracę fizyczną, dynamiczną no i dającą jak najwięcej radości i rozluźnienia. Czyli tańca :)
Nigdy nauka nie idzie mi łatwiej niż po porządnym treningu :D

Layla1700
31-10-2009, 17:04
ale belly dance nie ma nic wspólnego z Indiami.

Dżihad
31-10-2009, 17:20
Ja przez taniec sama w swoich oczach stałam się bardziej kobieca. Wcześniej nie do końca akceptowałam to że, jestem "słabą" kobietą. Wychowywałam się z chłopakami, pracowałam, pracuję z chłopakami i może przez to starałam się być bardziej "męska" niż kobieca. Nie chciałam się wyłamywać i nie chciałam żeby koledzy widzieli we mnie obiekt.Wszystkim od zawsze chciałam udowodnić że, jestem silna i twarda jak strong men. Po wczasach w Egipcie postanowiłam zamienić siłownię na salę do tańca. Byłam zafascynowana występami tamtejszych tancerek. Była to jedna z lepszych decyzji jaką podjęłam. Wiele się nauczyłam, uczę i wiele zrozumiałam. Wcale nie muszę być damskim Goliatem. Jestem sobą w całym swoim wydaniu i jest mi z tym bardzo dobrze.

Qirmida
31-10-2009, 19:30
ale belly dance nie ma nic wspólnego z Indiami.

Wiem, ale zaczynałam przygodę z tańcem ORIENTALNYM (bo tu taniec hinduski też się mieści) od zajęć na których raz robiłyśmy układy bolly a raz belly :) i też nie było to powielanie stereotypu że to to samo, bo przy nauce układu mówiono nam skąd się jaki typ tańca bierze. Teraz cały czas ćwiczę oba style, belly i bolly, więc jakby zainteresowanie kulturą Indii się dla mnie łączy z tancem orientalnym :)

DżalaMadija
31-10-2009, 20:36
Layla1700 wydaje mi się, że dziewczyny, które zawędrowały na to forum raczej wiedzą, ze bollywood dance to nie to samo co bellydance, im dłużej tańczę bollywood tym bardziej zagłębiam się też w klasyczne tańce hinduskie i tym mocniej jestem przekonana, ze bollywood i bellydance maja zupełnie odrębne korzenie, no i pokazują zupełnie odrębne kobiety - zmysłową i pełna kobiecości w tb i zwariowaną i szaloną w bollywood:)

Layla1700
31-10-2009, 21:38
Ciesze sie bardzo że nie mylicie:) Shantipryia myslałam że mówisz o belly dance w koncu to forum własnie o tym tańcu:)Ale jeżeli mówisz o tańcach orientalnych to ok:)
A tak apropo też jestem zafascynowana Indiami mimo że niegdy nie uczyłam sie bollywood dance

Cleopatra
01-11-2009, 16:20
Stwierdzenie, że taniec stał się moim hobby to zdecydowanie za mało:)!! choć pewnie większość moich znajomych tak myśli..Bliscy widzą w tym coś więcej i twierdzą że całkiem mi odbiło na punkcie tańca i "tego całego orientu":). Bo dla mnie to nie tylko treningi ale cały "świat" - tańczenie, słuchanie arabskiej muzyki, szycie strojów, śledzenie tego forum:), interesowanie się arabską kulturą itd:):):)
Taniec stał się czymś niezwykle ważnym w moim życiu pod wieloma względami:
daje mi dawkę ruchu, który dobrze robi mojemu ciału, odprężenie i odreagowanie wszelkich stresów życiowych, pomaga walczyć z kompleksami i negatywnym nastawieniem do własnego ciała, sprawia że czuję się pełną gracji piękną kobietą - bo jak nie czuć się jak królowa w tych wszystkich pięknych strojach??:)..Taniec i wszystko co z nim związane stał się moją fascynacją, cokolwiek by się złego nie działo i jak beznadziejny byłby humor, dzień, pogoda etc. temat tańca wywołuje uśmiech na mojej twarzy. I to jest bezcenne:).

Maja
01-11-2009, 18:57
Wiem, ale zaczynałam przygodę z tańcem ORIENTALNYM (bo tu taniec hinduski też się mieści) od zajęć na których raz robiłyśmy układy bolly a raz belly :)
No, chyba się nie mieści. Nie chcę, żeby moją wypowiedź brano jako czepianie się pojedynczych słówek, ale wytłumaczmy sobie terminologię. Taniec orientalny, oriental dance to właściwa nazwa tańca brzucha. Pozwolę sobie przytoczyć tekst ze strony Alayi Shirin (http://www.taniecorientalny.pl/otancu.html), której wiedzy i kompetencji nie można poddawać w wątpliwość:

Arabskie wyrażenie "ar-raqs ash-sharqi" można przetłumaczyć jako "taniec orientalny", tak nazywają Arabowie taniec, który Europejczycy znają pod nazwą taniec brzucha lub taniec arabski. Pojęcie to nie obejmuje jednego rodzaju tańca, ale wiele różnych stylów tanecznych występujących w krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.
Pojęcie "orientu" jest szerokie i odnosi się do Bliskiego i Dalekiego Wschodu oraz Indii, ale co do tańca nie mnóżmy bytów. Używa się tego określenia na nasz taniec, a nie tańce indyjskie. I tego się trzymajmy.

Qirmida
01-11-2009, 19:40
Ale od rzeczownika "Orient" przymiotnik jest "orientalny". Więc taniec związany z orientem, lub krajami orientalnymi to taniec orientalny. Tak podpowiada mi zwykłe słowotwórstwo :)

Vranjanka
01-11-2009, 20:05
Ale od rzeczownika "Orient" przymiotnik jest "orientalny". Więc taniec związany z orientem, lub krajami orientalnymi to taniec orientalny. Tak podpowiada mi zwykłe słowotwórstwo :)

Słowotwórstwo to nie jest jakaś naukowa metoda stwierdzania faktów. Można by z jego pomocą wywnioskować, że ludowe tańce ukraińskie mieszczą się u grupie tańców orientalnych albo że pierogi ruskie są nadziewane Rosjanami (głupi przykład ale akturat nic innego nie przychodzi mi do głowy):D

Maja
01-11-2009, 20:06
Niech mnie podeprze jakaś polonistka, bo ja się nie czuję mocna pomimo studiów itp. :push: Rzecz się rozchodzi o umiejscowienie przydawki "orientalny". Taniec orientalny ma inne znacznie niż orientalny taniec. I tak taniec orientalny = taniec brzucha, a orientalny taniec = taniec z tzw. kraju orientu. Analogicznie i może prościej: niedźwiedź brunatny i brunatny niedźwiedź.

Qirmida
01-11-2009, 21:10
Ech... no dobra, poddaję się... :P

Ajsza
02-11-2009, 17:14
Ja podpisuję się pod tym co napisała Cleopatra, a przy okazji pozdrawiam koleżankę z zajęć :D Taniec jest dla mnie również czymś więcej niż zwyczajnym hobby, daje mi wiele radości i nie wyobrażam już sobie żebym miała przestać tańczyć. Trzeba mieć w życiu jakąś pasję, życie ograniczone tylko do pracy jest puste.
Przy okazji mam pytanie do osób bardzo zaangażowanych w taniec, które występują, uczą. Jak godzicie tak intensywną działalność taneczną z pracą, obowiązkami? Wiadomo że taniec,ćwiczenia, występy wymagają czasu. Zastanawia mnie jak to można pogodzić.

Ksiksi
02-11-2009, 20:16
Layla1700 wydaje mi się, że dziewczyny, które zawędrowały na to forum raczej wiedzą, ze bollywood dance to nie to samo co bellydance, im dłużej tańczę bollywood tym bardziej zagłębiam się też w klasyczne tańce hinduskie i tym mocniej jestem przekonana, ze bollywood i bellydance maja zupełnie odrębne korzenie, no i pokazują zupełnie odrębne kobiety - zmysłową i pełna kobiecości w tb i zwariowaną i szaloną w bollywood:)

Nie bardzo mi się podoba używanie stwierdzenia "tańce hinduskie", wolałabym tańce indyjskie, ale ja polonistką nie jestem... Tańczyć może również muzułmanka, więc nie wyznawczyni hinduizmu :unsure:
Kobieta w klasycznych tańcach indyjskich również jest zmysłowa:p nie tylko zwariowana i szalona;) ma wiele obliczy:D
Taniec tb nauczył mnie zmysłowości (no może trochę:p) a bollywood dance pozwolił się poczuć piękną księżniczką, która ma humorki:p
Ja jak słyszę taniec orientalny to zapala mi się lampka - tb:) A jak mówimy indyjski taniec to od razu się pytam: który? bo jest wiele klasycznych w Indiach , chyba że powiemy indyjski taniec filmowy no to bollywood dance.

Maja
02-11-2009, 20:24
Nie bardzo mi się podoba używanie stwierdzenia "tańce hinduskie", wolałabym tańce indyjskie, ale ja polonistką nie jestem... Tańczyć może również muzułmanka, więc nie wyznawczyni hinduizmu :unsure:

Masz absolutną rację! Czytam trochę tekstów indologicznych i w każdym na mieszkańców Indii używa się określenia Indusi, bo przecież nie każdy Indus jest Hindusem, czyli wyznawcą hinduizmu. Użytkownicy języka jednak nie zawsze zdają sobie sprawę z różnicy. Fajnie, że zwróciłaś na to uwagę. :)

Ksiksi
02-11-2009, 20:59
Tak są min. muzułmanie, chrześcijanie, sikhowie, hindusi... Ja znam kilku Indusów i każdy z nich inną wyznaje wiarę, ale wszyscy kochają Bollywood, śpiewają i tańczą (z mniejszym lub większym talentem) :)

DżalaMadija
02-11-2009, 22:29
nie pomyślała o tym:) w sumie to dobiero zaczęłam zagłebiać się w klasyki tańca INDYJSKIEGO(tego klasycznego), ale są też tańce świątynne(chociaż bharatanatyam stał się świecki około XVIII wieku), które chyba można uważać za typowe dla hinduizmu?? ja nie zagłębiam w religię Indii, raczej tak pobieżnie - żeby wiedzieć o czym niektóre tancerki tańczą:)

Cleopatra
03-11-2009, 01:39
Jej, jak miło:p, ja również pozdrawiam:love:, choć przyznaję bez bicia, że z powodu braku foto nie wiem którą z koleżanek z zajeć jesteś Ajsza:embarrest:..


Ja podpisuję się pod tym co napisała Cleopatra, a przy okazji pozdrawiam koleżankę z zajęć :D

Tak jak czytam Waszą rozmowę Dziewczyny, to muszę powiedzieć, że strasznie poważna, niemalże naukowa dyskusja tu się rozwinęła..:D
Chylę czoło dla wiedzy:thumbsup: , bo ja takiej nie mam, zwłaszcza jesli chodzi o Indie, bo mnie bardziej interesują te "arabskie klimaty"...
Mimo braku argumentów "fachowych", jak wiekszość z Was jestem za nie mieszaniem i nie "wrzucaniem do jednego worka" belly i bolly:).
Nawet laik gołym okiem widzi że "Egipt to nie Indie" - obie kultury stare, obie interesujące i RÓŻNE OD SIEBIE..

Firyal
03-11-2009, 07:03
Nawet laik gołym okiem widzi że "Egipt to nie Indie" - obie kultury stare, obie interesujące i RÓŻNE OD SIEBIE..

Oj,nie każdy,niestety - mam koleżankę, której nie umiem wytłumaczyć, żę taniec arabski to nie taniec indyjski...Jak tylko mnie widzi śpiewa piosenkę inspirowaną INDIAMI z Moulin Rogue...:push:

Layla1700
03-11-2009, 14:16
Ja także bardzo często stykam sie wlasnie z tą niewiedza nawet jak wypowiadałam sie w radio to pani stwierdziła że taniec brzucha to klimaty prosto z bollywood...:D a to jest dla mnie o tyle dziwne że powinna choć w niewielkim stopniu przygotowac sie żeby zadawać mi pytania

Qirmida
03-11-2009, 14:20
Też się z tym wiecznie stykam. Wszyscy jak jeden mąż jak mówię że tańczę taniec brzucha i taniec bollywood to "a to nie to samo?"

DżalaMadija
03-11-2009, 15:11
widziałam kiedyś taka płytę dołączona do gazety pt:"taniec brzucha prosto z bollywood!!!" chciałam kupić i zobaczyć co tam ciekawego pokazali, ale stwierdziłam, że szkoda pieniędzy:)

Ksiksi
03-11-2009, 17:39
Ja kupiłam płytę z gazetą Shape, i niestety nie jestem zbytnio zadowolona. Obraz to osoba powielona 2 razy, choreografia jest bardzo a bardzo wzorowana na tb, więc nie jest to to czego oczekiwałam mając o bolly pojęcie:p

Freya
03-11-2009, 22:46
W domu kultury do którego teraz chodzę na zajęcia jedna pani z dyrekcji stwierdziła, że mało dziewczyn przyszło na grupę początkującą bo za mało bollywoodu puszczają w kinie. Powiedziałam "ale to nie jest to samo" pani fuknęła i wyszła. Ah stereotypy :embarrest:

lady-myrkur
04-12-2009, 19:54
Zauważyłam coś jeszcze - pozytywny wpływ tb na mój związek. Kiedy tańczę, poświęcam czas sobie i tym samym mamy od siebie nieco wytchnienia, co bardzo dobrze nam robi:) Moja pewność siebie też wzrosła - ogólnie taniec sprawia, że czuję się lepiej... myślę, że mojemu chłopakowi jest zwyczajnie przez to lżej ze mną. Zanim zaczęłam tańczyć, byłam kłębowiskiem lęków i kompleksów;)

klymenystra
05-12-2009, 09:03
A ja sie dzis dowiedzialam, ze na naszym pierwszym wystepie bylo dziewczatko, ktore sie niebezpiecznie odchudzalo i bylo bliskie anoreksji. A jak nas zobaczyla, to byla zdumiona, ze tancerki moga miec brzuszki i inne takie i sie ich nie wstydza, tylko pokazuja. No i przestala sie odchudzac :)

eRa
05-12-2009, 09:09
A ja sie dzis dowiedzialam, ze na naszym pierwszym wystepie bylo dziewczatko, ktore sie niebezpiecznie odchudzalo i bylo bliskie anoreksji. A jak nas zobaczyla, to byla zdumiona, ze tancerki moga miec brzuszki i inne takie i sie ich nie wstydza, tylko pokazuja. No i przestala sie odchudzac :)


Brawo!!! :)
Dla mnie właśnie to jest w tb najpiękniejsze, że uczy kobiety cieszyć się własnym ciałem i dostrzegać w nim unikalne piękno :)

btw, klymenystro, bardzo podobają mi się Twoje nowe fotki w profilu i avatarze ;)

klymenystra
06-12-2009, 12:09
eRo dziekuje :)