PDA

Pokaż pełną wersję : Rozciąganie



Maisha
23-03-2009, 16:31
Witam,
Czy rozciągnięte ciałko np. kończyny dolne :) są przydatne w tańcu brzucha?

Erinn
23-03-2009, 16:41
oczywiście. Zastanawiam się, czy nie było już gdzieś wątku o ćwiczeniach, a wydaje mi się, że był... Rozciąganie i wzmacnianie mięśni - to podstawa ;)

Vasanta
23-03-2009, 16:56
Kamillee, najbardziej przydają się ćwiczenia na stawy biodrowe i kolanowe (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=634&highlight=rozgrzewka) oraz ćwiczenia na kręgosłup (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=93&highlight=rozgrzewka), a także wyćwiczone mięśnie brzucha (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=257&highlight=mi%EA%B6nie+brzucha).

Zajrzyj także tutaj (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=15&highlight=rozgrzewka), tutaj (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=333&highlight=rozgrzewka) i tutaj (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=1676&highlight=rozgrzewka).

oriental
23-03-2009, 17:28
Witam,
Czy rozciągnięte ciałko np. kończyny dolne :) są przydatne w tańcu brzucha?

Dobry szpagat nie jest zly, w tancu brzucha tez ;)

Szahiya
23-03-2009, 18:13
Szczerze mówiąc, jest to pytanie, które mnie też zastanawia. Jedyną racjonalną odpowiedzią, jaką usłyszałam, to to, że mięśnie generalnie po wysiłku trzeba rozciągać, żeby nie były "zbite". Ostatnio sama zaczęłam rozciągać się dość intensywnie, raczej z ciekawości, czy coś jeszcze ze mnie będzie, niż z realnej potrzeby wykonywania szpagatów;) Jeśli ktoś mi odpowie, po co tak naprawdę to rozciąganie, to będę wdzięczna (z tym że nie chodzi mi o relaksacyjne, krótkie rozciąganie po zajęciach, ale rozciąganie w celach coraz większego rozciągnięcia;))

Niśka
23-03-2009, 18:34
A może chodzi o to, żeby być elastyczną, i silną, w każdym calu? Mogę się mylić, ale może pewien dyskomfort np. mięśni nóg może rzutować na całość tańca?

Firyal
23-03-2009, 18:37
Mnie się wydaje, że trzeba przygotowywać ciało do wysiłku, jakim jest taniec:) Zwłaszcza,jeśli myślimy o nim na poważnie. Poza tym rozciągnięte ciało jest mniej narażone na kontuzje:)

Mnie rozciąganie się daje świadomość ciała, lepiej nad nim panuję.

Haniya
23-03-2009, 19:06
z tego co ja wiem, a wuefistką nie jestem, to należy się rozciągać przed ćwiczeniami i po nich. przed po to by nie nadwyrężyć mięśni, a po by zredukować napięcie w mięśniach no i zapobiec "zakwasom". jednak nie należy przesadzać bo nie każdemu dane jest zrobić szpagat czy założyć nogę za głowę;) w ten sposób można się tylko kontuzji nabawić:eek:

Djemboy
23-03-2009, 19:38
ja widziałem ostatnio jakiś program w TV, gdzie naukowcy w Szwecji bodajże zbadali wpływ rozciągania na nabawienie się kontuzji... sprawdzali na grupie wojskowych... 50 się rozciągało i 50 nie, wykonywali potem te same manewry i wyszło, że rozciąganie nic nie daje, a szansa na złapanie kotuzji jest taka sama i od niego nie zależy... =) to był program naukowy, ja tylko mówię co widziałem... mnie osobiście się to podoba, bo nie lubię rozciągania... =) choć nie mówię o rozgrzewce, która kondycykjnie na pewno poprawia wydolność...

Haniya
23-03-2009, 19:42
no ładnie i teraz przyjdą tacy co to program oglądali na wf i powiedzą, że się rozciągać nie będą bo to nic nie daje;)

Niśka
23-03-2009, 20:09
O, mam słowo, którego mi brakowało. Rozciągnie wyrabia.... gibkość. A chyba o to nam chodzi?

Szahiya
23-03-2009, 20:10
Dla mnie to ciągle kręcenie się w kółko wobec jednego wytłumaczenia:D

Haniya
23-03-2009, 21:36
Bajaderko wymagająca z Ciebie osoba:p

Nuriyah
23-03-2009, 21:50
Z rozciąganiem jest tak, że jak się zdecydujecie na osiągnięcie omawianej gibkości, a szpagatu szczególnie, to trzeba mieć świadomość, że już zawsze będziecie musiały stosować ćwiczenia rozciągające. Inaczej osiągnięte efekty zanikną zupełnie. Będzie oczywiście potem łatwiej wrócić do tego stanu takiej osobie niż komuś kto nigdy się nie rozciągał, ale to też związane będzie ze sporym wysiłkiem.

Tylko nie pomyślcie, że chcę kogoś zniechęcić do rozciągania, piszę tylko o czymś co znam z doświadczenia i co trzeba mieć na uwadze jeśli nie jest się do końca konsekwentnym w ćwiczeniach:):):)

Szahiya
24-03-2009, 08:30
Tak jest ze wszystkim;)

Vasanta
24-03-2009, 09:38
Tak jest ze wszystkim;)
Bynajmniej :) Jest grupa umiejętności, które po nauczeniu się raz można wykonywać już zawsze, nawet po większych przerwach.

oriental
24-03-2009, 17:15
Z rozciąganiem jest tak, że jak się zdecydujecie na osiągnięcie omawianej gibkości, a szpagatu szczególnie, to trzeba mieć świadomość, że już zawsze będziecie musiały stosować ćwiczenia rozciągające. Inaczej osiągnięte efekty zanikną zupełnie. Będzie oczywiście potem łatwiej wrócić do tego stanu takiej osobie niż komuś kto nigdy się nie rozciągał, ale to też związane będzie ze sporym wysiłkiem.

Tylko nie pomyślcie, że chcę kogoś zniechęcić do rozciągania, piszę tylko o czymś co znam z doświadczenia i co trzeba mieć na uwadze jeśli nie jest się do końca konsekwentnym w ćwiczeniach:):):)

Na swoim przykladzie potwierdze, ze rzeczywiscie tak jest, ale nie szkodzi, bo uwielbiam sie wyciagac we wszystkie strony.
Ale...jak zwykle sa wyjatki od zasady i iskierka nadziei dla leniuszkow :p. Mam kolege, ktory ponad 10 lat temu troszke pocwiczyl tae kwon do a nastepnie sport ograniczyl do ogladania pilki noznej w TV. A mimo wszystko do tej pory uwielbia zakladac sie z kumplami, ze ot tak podrabie sie palcami od nogi po uchu, albo ze kopnie z wymachu jakas poprzeczke tuz nad jego glowa.:wacko:

Szahiya
24-03-2009, 21:30
Ale to są zazwyczaj jakieś proste rzeczy, które można "zaskoczyć" (robienie na drutach, jazda na rowerze, wiązanie sznurówek). A te, którym trzeba poświęcić dużo czasu, lubią szybko znikać:( Języki, sprawność fizyczna, biegłość w jakiejś dziedzinie... to niestety ucieka bardzo szybko, gdy się z tym nie ma na bieżąco do czynienia.

Zahara
24-03-2009, 23:11
Rozciąganie tylko po ćwiczeniach- żeby się nie skracały, najważniejsze jest o po ćwiczeniach siłowych, ponieważ w trakcie wykonywania ćwiczeń siłowych mięśnie się kurczą i skracają, więc trzeba je następnie rozciągnąć uelastycznić.
Przed ćwiczeniami owszem można się rozciągnąc, ale delikatnie i już po rozgrzewce, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Nigdy nie rozciągajcie się na sucho, bez rozgrzewki!!!!

Szahiya
24-03-2009, 23:14
To właśnie Ciebie cytowałam parę wątków wyżej:D Ale co się stanie, jeśli nie będę rozciągać np. nóg? To mnie najbardziej nurtuje. Swego czasu naprawdę dużo jeździłam na rowerze i nigdy nie zrobiły mi się wyraźne (w sensie - bez napinania, bardzo się wzmocniły, ale w chwili spoczynku nie były widoczne) mięśnie ani nie czułam dyskomfortu związanego z brakiem rozciągania.

Zaina
25-03-2009, 00:34
Ja powiem od siebie, że rozciąganie po ćwiczeniach działa na mnie kojąco.

Wspomniała o tym Zahara, ja podkreślę:) Nigdy nie rozciągajcie nierozgrzanych mięśni!!! To może skończyć się kontuzją, czasami nieodwracalnie( moja koleżanka po niedokładnej rozgrzewce zrobiła szpagat i do dziś nie może już na tą nogę go zrobić:()

Ogólnie jeśli chcemy się rozciągać, to należy pamiętać, że im lepiej rozgrzane mięśnie, tym skuteczniejsze i bezpieczniejsze rozciąganie!

Sowillo
25-03-2009, 09:05
[...]
Ogólnie jeśli chcemy się rozciągać, to należy pamiętać, że im lepiej rozgrzane mięśnie, tym skuteczniejsze i bezpieczniejsze rozciąganie!
Zgadzam się z powyższym jak najbardziej. Niedość poprzestac na rozgrzewce - czasem trzeba jeszcze "dogrzewać" mięśnie w trakcie długiej sesji rozciągania.
Ale muszę jeszcze coś dodać, nie mogę się oprzeć;):)

Istnieje rozciąganie "na ciepło" oraz rozciąganie "na zimno"
Do rozciągania "na zimno" wystarczy minimalna rozgrzewka - nawet z 5 min.
Rozciąganie "na zimno" raczej przypomina przeciąganie się, przygotowuje raczej ciało do pracy relaksując je, naprostowując do prawidłowej postawy np mięsnie pleców po zasiedzeniu w jednej, skrzywionej pozycji.
W takim rozciąganiu staramy się "dotykać" granicy swojego maksymalnego rozciągnięcia a nie przekraczać go, rozciągając dochodzimy nawet nie tyle do granicy bólu ale co do pierwszych jego zapowiedzi. W ramach rozciągania na zimno nie ma dynamicznego "pogłębiania" pozycji na zasadzie skłon, skłon, itd.
Tu przyjmuje się jakąś pozycję w stanie całkowitego komfortu i zrelaksowania po czym na wydechu troszeczkę pogłębia się pozycję i czeka, aż ciało zrelaksuje się i dopiero wtedy następuje kolejne delikatne pogłębienie. W sumie rozciąganie „na zimno” trwa co najmniej 3 razy dłużej niż rozciąganie „na ciepło”.
W rozciąganiu „na zimno” nie tylko możemy się relaksować, naprostowywać ale też rozciągać do np szpagatu, „sznurka”.
Przykład: potrzeba dwóch osób: osoba rozciągająca się i osoba asystująca, pomagająca.
Osoba rozciągająca się podnosi w staniu jedną nogę do góry, wyprostowaną w kolanie. Druga osoba łapie podniesioną nogę za pietę i podtrzymuje nogę. Osoba pomagająca częściowo przejmuje ciężar podniesionej nogi.
Najpierw noga utrzymywana jest w pozycji niskiej, w takiej w której jest w pełni zrelaksowana.
Poczym pozycję nogi podwyższamy troszeczkę i utrzymujemy w niej póki noga ponownie całkowicie się nie zrelaksuje, znikną wszystkie napięcia w mięśniach. Wtedy znów odrobinę podwyższamy pozycję nogi i znów czekamy na jej pełne zrelaksowanie itd.
Po kilkunastu minutach noga jest zadarta na wysokości głowy i opiera się o ramie osoby pomagającej.
Przejęcie ciężaru nogi przez trzymanie jej przez osobę pomagającą pozwala właśnie na to zrelaksowanie nogi i bezpieczne rozciągnięcie nogi „na zimno”, bez „dogrzewania” mięśni co kilkanaście minut gdy „wystygną”, a co jej potrzebne przy bardziej tradycyjnym rozciąganiu „na ciepło”.

Zahara
25-03-2009, 09:29
To właśnie Ciebie cytowałam parę wątków wyżej:D Ale co się stanie, jeśli nie będę rozciągać np. nóg? To mnie najbardziej nurtuje. Swego czasu naprawdę dużo jeździłam na rowerze i nigdy nie zrobiły mi się wyraźne (w sensie - bez napinania, bardzo się wzmocniły, ale w chwili spoczynku nie były widoczne) mięśnie ani nie czułam dyskomfortu związanego z brakiem rozciągania.

Brak rozciągania nie jest widoczny po "kilku razach". Zaczynamy go odczuwac gdy notorycznie się nie rozciągamy. Zawsze za przykład podaje tzw. dresów, którzy chodzą na siłownie, pakują ile się da, a się nie rozciągają, no i później wyglądają jakby nie mieli szyi, bo mają tak silnie skrócone mięśnie.
Jeśli chodzi o rozciąganie nóg, to jeżeli będziemy miec silnie skrócone mięśnie nóg, to z czasem możemy miec problemy ze stawem kolanowym lub częściej skokowym. Również jeżeli chodzimy na obcasach, to mięśnie łydek są cały czas napięte i również się skracają, dlatego m.in. jeżeli chodzimy dużo na obcasach to mamy potem problemy ze stawami. Jeśli już musicie ubrac buty na wysokim obcasie, to obowiązkowo wieczorem po ściągnięciu butów rozciągajcie łydki!!! Najlepszy sposób to odstawic prawą nogę do tyłu (niezbyt daleko, tak żeby nadal byc w pozycji stojącej) docisnąc prawą piętę do podłogi, lewa, przednia noga powinna byc zgięta, ale należy pilnowac żeby kolano zostało nad piętą, a nie wychodziło przed stopę, żeby go nie nadwyrężac. Powinnyśmy w takiej pozycji poczuc rozciąganie prawej łydki. Dobrze jest przy okazji nachylic tłów delikatnie do przodu, żeby kręgosłup się nie wyginał w odcinku lędźwiowym.

oriental
25-03-2009, 09:49
Sowillo tez spotkalam sie z rozroznieniem na rozciaganie "na cieplo" i "na zimno". Faktem jest, ze rozciaganie" na cieplo" jest latwiejsze, jest mniejsze ryzysko kontuzji nawet przy wiekszych wygieciach czy rozjazdach. Dlatego tez istnieje odmiana jogi (Bikram joga), ktora uprawia sie w sali rozgrzanej do 40 stopni i sama bylam w szoku, ze udalo mi sie az takie cuda robic.

Jednakze glownym profitem rozciagania sie "na zimno" jest to, ze jego efekty sa o wiele bardziej trwale. To co juz osiagniemy w ten sposob w rozciaganiu "na cieplo" mozemy juz tylko poglebiac. Pamietajmy jednak o zdrowym rozsadku i o tym, ze tutaj nic nie nalezy gwaltownie i szybko robic.

A odpowiadajac jeszcze na pytanie czemu moze sluzyc rozciaganie, to osobiscie uwazam, iz zmniejsza lub nawet niweluje zakwasy na drugi dzien ;)

martanowicka
26-03-2009, 10:09
Z moich obserwacji wynika, że rozciągnięte ciało pewniej i płynniej wykonuje ruchy, które z pozoru maja nawet mało wspólnego z gibkością:)..Rozciąganie bardzo poprawia świadomość ciała.
Co do samych nóg to wszelkie szpagaty są przede wszystkim ćwiczeniem (a nie celem samym w sobie)- rozciągnięte nogi pozwalają np. nie garbić się przy dużym kręgu czy trzymać się prosto przy arabeskach.
Jeżeli chcemy pogłębić jakiś zakres (np. właśnie zrobić głębszy szpagat) to niestety nie ma rozciągania bez bólu (chociaż dla mnie to 'przyjemny' ból :D)
Rozciągamy jednak tylko jeżeli ból pojawi się w trakcie ćwiczenia, jak na początku-lepiej przerwać...

Aliyah
26-03-2009, 10:34
ja widziałem ostatnio jakiś program w TV, gdzie naukowcy w Szwecji bodajże zbadali wpływ rozciągania na nabawienie się kontuzji... sprawdzali na grupie wojskowych... 50 się rozciągało i 50 nie, wykonywali potem te same manewry i wyszło, że rozciąganie nic nie daje, a szansa na złapanie kotuzji jest taka sama i od niego nie zależy... =) to był program naukowy, ja tylko mówię co widziałem... mnie osobiście się to podoba, bo nie lubię rozciągania... =) choć nie mówię o rozgrzewce, która kondycykjnie na pewno poprawia wydolność...

wcale się nie dziwię ;)
czy się złapie kontuzję czy nie - zależy raczej od rozgrzania ;)
rozciąga się mięśnie raczej na koniec, po to, żeby je zrelaksować i zapobiec skracaniu włókien mięśniowych, które wykonają pracę...

Szahiya
26-03-2009, 10:40
Bardzo dziękuję o wszelkie informacje, które pomogą nam rozciągać się bezpiecznie w domu :) Ja na razie robię tyle tylko, żeby sobie nie zaszkodzić, ale i efekty są mizerne - np. nie wiem, jaki stopień bólu oznacza, że należy przerwać ćwiczenie, więc bardzo uważam i w związku z tym nie rozciągam się zbytnio: ( Przydałyby się też informacje dot. częstotliwości - gdzieś na forum była informacja, że rozciąganiem się też można przemęczyć mięśnie. Czyli jak często można to robić na początku?

martanowicka
26-03-2009, 17:14
Każde rozciąganie (mające na celu powiększenie zakresu ruchu) nadwyręża trochę rozciągane partie i powoduje mikro urazy, dlatego potrzebne są kilkudniowe przerwy (jak dla mnie min. tydzień:)) na regenerację mięśni.
Wyobraź sobie, że siedzisz na podłodze, nogi szeroko i robisz skłon do prawej nogi.

- Jeżeli od razu czujesz ostry ból pod kolanem i w pośladku to nie ma sensu rozciągać dalej- taki ból świadczy właśnie o jakiejś kontuzji, mniejszym lub większym urazie (prawdopodobnie z poprzedniego rozciągania). Takie rzeczy długo dają o sobie znać i nie ma sensu pogarszać sprawy. Z resztą pisano już o tym w tym wątku.
- Jeśli natomiast pochylając się powoli czujesz lekki, bolesny opór postaraj się utrzymać pozycję w której się on pojawił i spokojnie oddychając rozluźnić ciało (które spięło się 'broniąc' przed naciągnięciem). Po chwili powinnaś poczuć, że ból zniknął i bez problemu możesz pochylić się jeszcze niżej (najlepiej robiąc przy tym wydech, płynnie i bez żadnego 'pompowania') do kolejnej granicy bólu, znów utrzymać tą pozycję itp.
Co do ostrożności to na pewno się ona przyda ale nie radzę robić tego na 'pół gwizdka'- staramy się raczej rozciągać do końca lub wcale, tylko w ten sposób będą postępy. Poza tym nasz mózg też musi się przyzwyczaić i nauczyć rozluźniać a nie spinać rozciągane mięśnie:) inaczej może wyrobić nam się nawyk blokowania rozciąganych partii a wtedy łatwo o kontuzję.

Sakina
26-03-2009, 17:41
Ha, to wszystko jest bardzo ciekawe! Uczęszczałam kiedyś na zajęcia karate i po jakimś czasie pojawiało się tak zwane "dociąganie". To znaczy próbowaliśmy dość konkretnie przekroczyć granicę naszych możliwości, a jeśli sami nie umieliśmy to nam pomagano i co dziwne robił to trener. Czyli jesli jeszcze nie potrafiło się dotknąć klatką podłogi w rozkroku to trener się kładł na naszych plecach, kazał całkowicie rozlużnić i dociskał nas :o
Zrobił mi tak tylko raz bo potem przez około miesiąć miałam problemy żeby się poruszać.

Ja nie wiem jakie uzasadnienie miały jego działania ale cierpienia przysporzył niemało. I jak to się ma do jego wiedzy?

Haniya
26-03-2009, 18:52
Karate ma swoje prawa;) w sporcie tym trzeba dokonywać niemożliwego:D

Geesou
26-03-2009, 20:32
Myślę, że to całkiem normalny sposób, często stosowany na treningach przeróznych form ruchu.

martanowicka
27-03-2009, 08:34
Sposób częsty z tym, że wymagający współpracy osoby rozciąganej z rozciągającą.
Osoba rozciągana musi całkowicie rozluźnić się i poddać działaniom ( w tym wypadku trenera), który powianiem pogłębiać, najlepiej na wydechu osoby rozciąganej.
Gdy ktoś naciska na nas przekraczając jakiś nasz zakres naturalną, obronną reakcją jest napięcie mięśni aby stawić temu działaniu opór. W tej sytuacji rozciąganie to niemal pewne zakwasy albo kontuzja:)
Osoba rozciągana musi bezgranicznie zaufać rozciągającej i rozluźnić mięśnie licząc na to , że tamta nie zrobi jej krzywdy:) W przypadku dwóch obcych sobie osób to trudne i wymaga bardzo powolnego działania.
Poza sytuacją, w której chcemy pokazać osobie rozciąganej z jakim naciskiem ma rozciągać się sama osobiście nie widzę w tym sposobie sensu, chociaż faktycznie wciąż często się to stosuje.

Hurricare
24-04-2009, 15:38
Przed ćwiczeniami owszem można się rozciągnąc, ale delikatnie i już po rozgrzewce, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Nigdy nie rozciągajcie się na sucho, bez rozgrzewki!!!!
W gimnazjum jako 4 godzinę wf wybrałam sobie streching i wyglądał on tak, że na dzień dobry, bez totalnie żadnej rozgrzewki pani kazała nam podnosić nogi na drabinki (ile tylko możemy) i naciągać się przy pomocy osób trzecich do granic możliwości. Nawet jak bolało, to mówiła, że dobrze, że boli i nieraz kazała umieszczać nogę jeszcze wyżej, chociaż widać było, że dziewczyny nie mają takiego zakresu ruchu...Było jeszcze wiele innych ćwiczeń, nie tylko przy drabinkach i zawsze pomagała nam druga osoba, która nas dociskała albo siadała na nas :D

Czytałam wyżej o rozciąganiu na zimno. Może ta pani chciała zastosować tę metodę tylko...bardziej intensywniejszą?

Jednocześnie ta sama pani mówiła, że jak się rozciągamy, to mamy to robić ruchem jednostajnym,o tej samej sile nacisku, a nie metodą: 1,2,3-->dociśnięcie-->1,2,3-->dociśnięcie, gdyż podobno rozrywają się włókienka mięśniowe, coś takiego, dokładnie nie pamiętam... Zatem jak to się powinno robić tak czy tak?

Vasanta
26-04-2009, 09:28
jak się rozciągamy, to mamy to robić ruchem jednostajnym,o tej samej sile nacisku, a nie metodą: 1,2,3-->dociśnięcie-->1,2,3-->dociśnięcie, gdyż podobno rozrywają się włókienka mięśniowe, coś takiego, dokładnie nie pamiętam... Zatem jak to się powinno robić tak czy tak?
Też słyszałam o jednostajnej sile nacisku jako o najlepszej metodzie na rozciąganie. Nie jestem pewna, czy pierwszy raz pojawiło się to u Surayi na zajęciach, czy u Oli Wachacz na tańcach indyjskich, w każdym razie była to na pewno osoba, której ufam i wierzę w tej kwestii. Od tamtego czasu się rozciągam tylko w ten sposób.

(Odniosłam się tylko do tego fragmentu, bo o rozciąganiu na zimno w ten sposób nie wiem nic :))

Zahara
26-04-2009, 10:24
Jednocześnie ta sama pani mówiła, że jak się rozciągamy, to mamy to robić ruchem jednostajnym,o tej samej sile nacisku, a nie metodą: 1,2,3-->dociśnięcie-->1,2,3-->dociśnięcie, gdyż podobno rozrywają się włókienka mięśniowe, coś takiego, dokładnie nie pamiętam... Zatem jak to się powinno robić tak czy tak?

Bezpieczniej jest ruchem jednostajnym. Najlepiej zostać przez chwilę w danej pozycji do rozciągania, tak żeby czuć rozciąganie, ale bez bólu, po kilkunastu bądź kilkudziesięciu sekundach z wydechem pogłębić pozycje i w niej pozostać, ale nadal tak, żeby nie odczuwać bólu, tylko przyjemne rozciąganie. Tak rozciągamy często na zajęciach i wiem,ze taki sposób jest najbardziej efektywny, a jednocześnie bezpieczny.

Dzwoneczek
06-05-2009, 11:58
A co sadzicie o jodze jako "sposobie" na rozciaganie?

Szahiya
06-05-2009, 19:52
O jodze rozmawiałyśmy trochę tutaj:
http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=1307

:)

Dzwoneczek
06-05-2009, 21:02
Dziękuje!

Tadinanefer
06-05-2009, 21:07
Wiem, że to pytanie trochę z innej paki, ale czy jest dobrze widziane i przydatne jak tancerka umie wykonać szpagat? Damski szpagat mam na myśli. Wiem, że Adore z BDSS czy Dominika Suchecka to robią, ale nie jest to obligatoryjne. To jak to jest, jak ktoś już umie szpagat to może się przy okazji tańca brzuchem wykazać/pochwalić czy szpagat sam w sobie dobrze komponuje się ze stylistyką tańca orientalnego? Pozdrawiam!

Vasanta
06-05-2009, 21:30
Moim zdaniem tak, jeśli tylko nie jest taki jak w słynnym filmiku Didem :) Szpagat umiejętnie wkomponowany w choreografię, na przykład jako zakończenie jakiejś szybkiej partii i jednocześnie wstęp do tańca na ziemi (przy czym zejście do szpagatu, a później "siad sułtana", żeby nie siedzieć w tym szpagacie i się nie wić, bo to już nieestetyczne :D) może być niezwykle efektownym, a przy tym niecodziennym elementem występu.

klymenystra
07-05-2009, 11:27
Poza tym, jakby nie bylo, szpagata wymaga solidnego rozciagniecia, miedzy innymi pachwin, wiec ulatwia shimmy dolem, osemki itd.

Tadinanefer
08-05-2009, 15:26
Dzięki, Vasatana i Klymenystra :) Pozdrawiam dzieweczki ;)

Karoli
11-06-2009, 19:31
Ja próbuję od dłuższego czasu rozciągnąć się do tzw. damskiego szpagatu. I przy samej końcówce mam problem. Zostało mi jakies 7 cm do podłogi. I trudno teraz o postępy. Nie mam jakby z czego się rozciągać bo prawie całe nogi mogę położyć na podłodze (oprócz pachwin). Jest na to jakaś rada? A może należaloby rozciągać też bardziej przednie mięśnie uda?

oriental
29-06-2009, 15:30
Ja próbuję od dłuższego czasu rozciągnąć się do tzw. damskiego szpagatu. I przy samej końcówce mam problem. Zostało mi jakies 7 cm do podłogi. I trudno teraz o postępy. Nie mam jakby z czego się rozciągać bo prawie całe nogi mogę położyć na podłodze (oprócz pachwin). Jest na to jakaś rada? A może należaloby rozciągać też bardziej przednie mięśnie uda?

Jesli chodzi o koncowke rozciagania dobrze robia luzne wymachy nogami, np. stojac przy drabinkach. W przod i w tyl, na boki... I tylko nic na sile ;)

Karoli
20-07-2009, 22:20
Dziękuję za radę. Uskuteczniam ją od jakiegoś czasu ;) Zobaczymy co z tego wyjdzie :)

Farida
20-07-2009, 23:19
A mi się ostatnio udało, zrobić mój pierwszy, pełny szpagat :-))))))) :yeahhh:
Jeszcze rok temu dzielnie "walczyłam", ale mi w końcu przeszło...Nic na siłę :idea:w między czasie joga chyba zrobiła swoje :-)) w domu rozciągam się, codziennie po trochu, głównie nogi i biodra i ostatnio,po prostu usiadłam (Asilah świadkiem:)))) ...ale by ponownie go wykonać np. po kilku dniach... muszę być wcześniej solidnie rozgrzana i porozciągana, inaczej nie zrobię "ot tak":suspicious:
Bardzo gorąco polecam, na rozciągnięcie (i wzmocnienie) nóg i bioder (i w ogóle całego ciała ;)) wszelkie ćwiczenia z jogi wzięte :love: To działa ;-)))))!!!

I zrobiłam to tylko i wyłącznie dla własnej satysfakcji :D <yeah>

Zahara
20-07-2009, 23:33
Garatuluje Farido;). Może mi się też kiedyś uda, ale od jakiegoś czasu przestałam się tym przejmować, zrobię kiedyś to zrobię, a bez szpagatu tez jakoś przezyję:D

Farida
20-07-2009, 23:45
Garatuluje Farido;). Może mi się też kiedyś uda, ale od jakiegoś czasu przestałam się tym przejmować, zrobię kiedyś to zrobię, a bez szpagatu tez jakoś przezyję:D

Dzięki :)
Ja tak samo myślałam. Aż sobie odpuściłam i okazało się, że już "umiem" :-D (a teraz zobaczymy, co z tym da się w ogóle zrobić...;D i jak z tego zgrabnie się podnieść ;))

Powodzenia Zaharo!!:-)

Zahara
21-07-2009, 07:43
jak z tego zgrabnie się podnieść ;))



To jest właśnie największy problem:D. Kiedyś założyłam się z kuzynek że do Świąt zrobię szpagat (prawie się udało, tylko jak już mi niewiele brakowało doznałam kontuzji uda:(), rozciągając się do szpagatu nigdy nie umiałam się zgrabnie podnieść;), zostaje tylko opcja szpagat na sam koniec występu, poczekać uśmiechając się aż kurtyna opadnie i wtedy niczym najgorszy kaleka wygramolić się z podłogi:D

Ksiksi
21-07-2009, 08:10
To jest właśnie największy problem:D. Kiedyś założyłam się z kuzynek że do Świąt zrobię szpagat (prawie się udało, tylko jak już mi niewiele brakowało doznałam kontuzji uda:(), rozciągając się do szpagatu nigdy nie umiałam się zgrabnie podnieść;), zostaje tylko opcja szpagat na sam koniec występu, poczekać uśmiechając się aż kurtyna opadnie i wtedy niczym najgorszy kaleka wygramolić się z podłogi:D

A jak scena bez kurtyny?:p
Ja nie umiem zrobić szpagatu, może się kiedyś uda, jak przejdę do trudniejszych ćwiczeń w jodze;) Na razie to tyle ćwiczę, żeby uśmierzyć powtarzający się ból kręgosłupa:unsure: Przez wcześniejszy silny ból strasznie zaniedbał się mój brzuszek i nogi, przy tych ćwiczeniach co wykonywałam bez problemu odczuwam silne ciągnięcie, ale powoli :idea:powoli i ostrożnie dojdę do wprawy.:)

klymenystra
21-07-2009, 11:21
Po szpagacie mozna ladnie przednia nozke zawinac i juz siedzimy :)

Karoli
21-07-2009, 20:53
Właśnie, ja jestem ciekawa jak sobie ze wstawaniem ze szpagatu radzą profesjonalne tancerki. :) Na pewno mają jakiś sposób, na który nie zwróciłam uwagi. ;)

Nunah
21-07-2009, 20:55
Przechylamy się do boku w stronę nóżki, która jest z przodu, uginamy ją i mamy półszpagat, z którego ładnie wstajemy lub siadamy w wygodnej pozie :)

plamka123
24-07-2009, 20:54
...........

Geesou
24-07-2009, 22:09
plamko pokażę Wam we wtorek na zajęciach jeśli chcesz :)

plamka123
25-07-2009, 08:19
..........

plamka123
30-07-2009, 15:03
..........

Firyal
30-07-2009, 15:04
Rozciągać się należy co drugi dzień:) Może się przeforsowujesz i skutkiem tego są aż takie zakwasy?

Vasanta
30-07-2009, 15:23
Ja się rozciągam codziennie i nic mnie nie boli. Też mi się wydaje, że się przeforsowujesz, Plamko (BTW dzięki wielkie za kropki!). Może rozgrzewaj się porządniej przed stretchingiem? I polecałabym jednak nie zmuszać się do ćwiczeń z zakwasami.

plamka123
30-07-2009, 15:48
....................

Vasanta
30-07-2009, 16:26
Przeczytaj ten wątek od początku, zwłaszcza post Sowillo. Nie wiem, ile POWINNO SIĘ spędzać czasu na rozciąganiu - mnie to zajmuje łącznie z rozgrzewką nie więcej niż pół godziny, ale jeśli postanowisz dłużej, to przecież nikt nie zabroni :)

Jeszcze odpowiadając na pytanie z początku - po co się rozciągać do tańca?

1) Żeby móc robić swobodnie figury typu arabeski czy pochylenia, czy wyskoki, czy backbendy. Bez rozciągnięcia nie są tak efektowne.
2) Żeby nie wpadać w kompleksy podczas zwykłej rozgrzewki tudzież stretchingu na warsztatach i zajęciach.
3) Żeby mieć poczucie, że pokonuje się własne słabości.

Firyal
30-07-2009, 16:35
I jeszcze 4. Żeby ciało przygotować do wysiłku.

Ja rozciąganie takie full robię góra godzinę,ale zwykle jest to pół godziny właśnie.

plamka123
30-07-2009, 20:47
................

Setarah
30-07-2009, 21:09
Nauczyłam się szpagatu w ciągu kilku dni (tak, kilku dni), może z 6 lat temu (więc trzecia klasy szkoły podstawowej), nie wiem, jak to możliwe, ale taka prawda. Potem na wuefie to zawsze ja prowadziłam rozgrzewkę, kiedy był stretching (wiadomo, jak to dzieci - skłon w tę, skłon w tamtę, byle dotknąć podłogi, ale prestiż wśród koleżanek był :D) :p

A po właściwie to rozciąganie? Hm. A po co taniec? ;)

Firyal
30-07-2009, 21:10
Ja się rozciągam,by pokonać barierę swojego ciała, żeby moje ruchy były piękne,dopracowane i zdrowo wykonane:)

Zahara
30-07-2009, 21:47
Może spróbuję z tą rozgrzewką bo jej nie robiłam :P

:eek::eek::eek::eek::eek::eek:

Absolutnie nie rozciągaj się bez rozgrzewki:exclaim: Dlatego Cię bolą mięśnie po rozciąganiu- uszkadzasz je. Zawsze przed rozciąganiem zrób porządną rozgrzewkę i rozciągaj się powoli, ostrożnie, nic na siłę. Poproś swoją instruktorkę na zajęciach, żeby sprawdziła czy prawidłowo wykonujesz ćwiczenia rozciągające i dopytaj się dokładnie co i jak masz robić- tak będzie dla Ciebie najbezpieczniej.

plamka123
30-07-2009, 22:12
.............

Miriam
30-07-2009, 22:31
Plamko, w wieku 23 mogłabyś już nie robić takich rażących błędów ortograficznych.
Co do rozgrzewki to zrób chociaż kilka pajacyków, poskacz, po prostu potraktuj to jako zabawę. Ja też mam 23 lata i rozciąganie lubię najbardziej. Wstyd mi, jak coś mi trzeszczy w kościach przy byle ukłonie. Bo 23 lata to nie starczy wiek, ale młodzieńczy. No jak w tym wieku być zgrzybiałym?

Zahara
30-07-2009, 23:29
Co do rozgrzewki to zrób chociaż kilka pajacyków, poskacz, po prostu potraktuj to jako zabawę.

Będę się czepiać- nie wolno robić podskoków w trakcie rozgrzewki, przynajmniej nie przez pierwsze 10 minut.

Miriam
30-07-2009, 23:35
Zaharo, naprawdę? Myślałam, że chodzi po prostu o rozgrzanie mięśni...Przepraszam, że taką głupotę palnęłam:redface:

klymenystra
30-07-2009, 23:35
Po co rozciaganie? Ot, chocby po to, zeby zrobic glebsza osemke, luzniejszy backband, pelniejsze kolo... No i zeby uchronic sie od kontuzji :) Z moja instruktorka 3 razy w tygodniu, po minimum poltorej (czasem dwoch i pol) godzinach sie rozciagamy tak solidnie - nogi, talia, plecy - i to daje wymierne efekty. Przyklad - jeszcze miesiac temu sadzilam, ze robiac osemke w dol lewym biodrem, nie bede w stanie osiagnac linii prostej talia-biodro (jestem klepsydra, o baaardzo szerokich biodrach). No i co? I sie udalo ;)

Zahara
30-07-2009, 23:43
Zaharo, naprawdę? Myślałam, że chodzi po prostu o rozgrzanie mięśni...Przepraszam, że taką głupotę palnęłam:redface:

Nie musisz przepraszać- większość osób sądzi właśnie, że rozgrzewka to rozgrzanie mięśni w jakikolwiek sposób, a najprostszy przychodzący do głowy to właśnie podskoki i biegi- można w ten sposób zrobić sobie krzywdę w stawy kolanowe i skokowe. Rozgrzewka ma na celu rozgrzanie mięśni i stawów, można zacząć od góry lub od dołu, czyli po kolei rozgrzewamy poszczególne części ciała, np. zaczynamy od kółeczek głową, później barki, klatka, ręce, biodra, nogi. Dobrze jest przy okazji trochę pomaszerować, popodnosić kolana- żeby trochę przyspieszyć tętno. Dobra rozgrzewka przed rozciąganiem powinna dobrze rozgrzać wszystkie rozciągane mięśnie i stawy i według mnie powinna trwać przynajmniej 15 minut.

Vasanta
31-07-2009, 00:17
Jeśli ktoś mi odpowie, po co tak naprawdę to rozciąganie, to będę wdzięczna (z tym że nie chodzi mi o relaksacyjne, krótkie rozciąganie po zajęciach, ale rozciąganie w celach coraz większego rozciągnięcia;))

mi tylko po to by zrobić szpagat tak to bym się nawet za to nie zabrała :P
Dobrze mieć cel :) Jeśli tylko będziesz wystarczająco długo i wytrwale do niego dążyła, to na pewno Ci się uda :)

A po co jest rozciąganie, to już napisałam. Nawet w punktach :)


Nauczyłam się szpagatu w ciągu kilku dni (tak, kilku dni), może z 6 lat temu (więc trzecia klasy szkoły podstawowej), nie wiem, jak to możliwe, ale taka prawda.
Dzieci mają elastyczne stawy i mięśnie, są też bardziej aktywne fizycznie niż dorośli, dlatego przychodzi im łatwiej pokonywanie pewnych barier. Z wiekiem zwiększa się z kolei świadomość ruchów i koordynacja, dlatego perfekcję techniczną łatwiej jest osiągnąć nieco starszym osobom :)


A taka 23 lata gdzie kosci sa juz wykształtowane i zastane bedzie miała trudniej :P
Ja mam 25 lat. Zaczęłam tańczyć 2 lata temu, a rozciągać się na poważnie (regularnie) bardzo niedawno - kilka miesięcy temu.


a pozatem kurcze mam długie nogi nie mogłam bym mieć ich krótszych :P
Też mam długie nogi i zawsze sobie ich długością tłumaczyłam to, że nie umiem dotknąć głową kolan w skłonie czy zgiąć się wpół. Ale nóg sobie nie skrócisz, za to nad elastycznością możesz pracować.

plamka123
31-07-2009, 07:15
..................

Blancari
31-07-2009, 13:37
KOchane, przenoszę OT do Poradnika Ortograficznego (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=781) i tam można sobie dyskutować do woli

A oficjalne stanowisko forum w sprawie poprawnej pisowni jest tutaj:

Forum belly-dance.pl wspiera akcję BYKOM STOP! (http://www.belly-dance.pl/forum/showpost.php?p=41933&postcount=164)

:D

O dysortografikach też tam jest.

Vasanta
02-08-2009, 00:21
Nie mogę się z Tobą nie zgodzić, plamko ;)

Miriam
02-08-2009, 11:35
Czy ja coś przegapiłam? Bo ja nie wiem, o co chodzi z tymi kropkami...

klymenystra
02-08-2009, 12:44
Jestes bardzo smiesznym trollem, mam nadzieje, ze adminstwo szybko interweniuje. Double posting, bledy jezykowe...