PDA

Pokaż pełną wersję : Tatuaże



Strony : [1] 2 3

Basinah
02-11-2007, 21:19
Temat trochę (raczej bardzo trochę :D) zainspirowany Rachel. Podobają Wam się tatuaże? Macie jakieś, albo chcecie mieć? Jakie i w jakim miejscu są według Was fajne? Ja osobiście nigdy nie chciałabym zrobić sobie prawdziwego, ale taki tatuaż z henny, na wakacje, czemu nie ;) Już nawet kiedyś miałam głowę tygrysa na barku, fajnie wyglądał :toung:
http://images.tribe.net/tribe/upload/photo/728/3dd/7283dd6f-345a-4bf2-a03b-09c844e4e9ab
http://www.arabesquechicago.com/images/webtopleft.jpg
W nadchodzące wakacje (kiedy to będzie??? :cry:) chciałabym sobie zrobić taką hennę właśnie na bioderku :bigsmile:

Maja
03-11-2007, 09:33
Mnie się marzy motyw kwiatowy, np. lilie. Marzy mi się, ale nie wiem, czy zrealizuję to marzenie. Chcialabym na boku brzucha, a to miejsce strategiczne u kobiety ;) Najbezpieczniej będzie na plecach... Jeszcze pomyślę.
A zachwycona jestem tatuażem Zoe Jakes:
http://www.pixievisionproductions.com/gallery/indigo/IMG_2736_smallhttp://www.pixievisionproductions.com/gallery/indigo/IMG_2736_small
http://tribes.tribe.net/zoe/photos/2515c55e-3674-4762-b353-b3a1c4126205

Beta
03-11-2007, 12:34
Ja nigdy nie zrobię sobie tatuażu ;)
Jest to zbyt drastyczne i jednorazowe rozwiązanie. Moja koleżanka zrobiła sobie jeszcze w liceum tatuaż delfinka obok pępka. Wiecie jak dzisiaj wygląda ten tatuaż?... jak wielki brzydki wieloryb!:) Stało się tak, bo minęło kilka lat, trochę jej się przytyło i ma problem bo wstydzi się teraz gdziekolwiek rozebrać i pokazać brzuch.
Malowanie henną jest o wiele ciekawszym rozwiązaniem, można zawsze zmienić wzór, namalować go w innym miejscu.
Kiedyś interesowałam się tym i znalazłam cuda zrobione w ten sposób. Niestety wadą, a może właśnie zaletą jest krótki okres trwałości takiego malunku. Przy dobrej hennie ok 2 tygodni.

Maja
03-11-2007, 13:46
Kiedyś czytalam o biotatuażach. Nie są one "dożywotnie", znikają po 2-3 latach. Barwnik naturalny wstrzykuje się plycej pod skórę niż ma to miejsce w przypadku normalnego tatuażu. Wadą tego malunku jest to, że może nierównomiernie zanikać, co będzie brzydko wyglądać [jak niedorobiony tatuaż!]

Mała tancereczka
03-11-2007, 18:44
Tatuaże są jeszcze wciąż kontrowersyjną ozdobą.
Mnie przeraza i powstrzymuje przed zrobieniem sobie tatuażu właśnie to, że jest to nieodwracalne.
Moje gusta tak często się zmieniają, że za rok mój tatuaż mógłby mi się już nie podobać.

Aurinko
03-11-2007, 19:30
Mamy już swoje znaki na ciele, te niepowtarzalne. Jakoś nie kręcą mnie żadne dodatkowe ani u innych ani umnie samej. Ale przecież nie tylko ja tu jestem...;)

Ayse
03-11-2007, 19:33
Mnie osobiście imponowal tatuaż Rachel i myślalam, żeby sprawić sobie podobny...jedkaże z wiadomo jakich przyczyn zrezygnowalam i jedynie skuszę się na tatuaż z henny xD

Basinah
04-11-2007, 19:26
http://www.tribalbellydance.pl/images/stories/tatuaz_a_tribal/fot.2.jpg

Sharon Kihara


http://images.tribe.net/tribe/upload/photo/d08/49a/d0849a8b-2440-4ebf-895f-67bc8132cb9f

Jill Parker

Tatuaż jako forma sztuki może zachwycać... ale u kogoś innego, ja "sobię nię zrobię":D:sick:

Tutaj (http://www.tribalbellydance.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=5&Itemid=97) znajduje się link do podstrony "Tatuaż a tribal bellydance"

Anisa Hasna
04-11-2007, 21:12
Mnie zainspirował tatuaż Sharon. Chciałam sobie taki zrobić. Jest piękny, ale po pierwsze nie chce kopiować czyjegoś znaku rozpoznawczego, a po drugie obawiam się że za kilka lat mógłby mi się znudzić.

Kaira
05-11-2007, 23:07
Mnie strasznie podobają się takie tatuaże jak mają m.in. tancerki bellydance - subtelne, kolorowe, kobiece, motywy roślinne lub zwierzęce. Na mój gust to prawdziwa ozdoba kobiecego ciała, nie jak kotwica na ramieniu ;) :D

Sama parę lat temu zdecydowałam że kiedyś zrobię sobie tatuaż, ale jak poczuję że 1. to jest właśnie ten moment w życiu gdy chcę go zrobić, 2. to jest właśnie ten wzór który chcę nosić do końca życia.
A że warunków tych jeszcze nie spełniłam, to tatuaż jeszcze poczeka :D

Firyal
06-11-2007, 17:39
Osobiście miałam takiż tatuaż,niestety,krótko się trzymał,około dwóch tygodni. Miałam dwa motywy na dłoniach i może dlatego tak szybko zniknęły,w końcu ręce się najczęściej myje... Efekt był śliczny,choć wszyscy pytali,czy się poparzyłam...
Ale polecam,bo zabawy jest niemiara,gdy nie można niczego dotknąć,bo się brudzi henną;)

Basinah
06-11-2007, 18:43
Ja akurat mieszkam niedaleko miejsca, gdzie w sezonie jest mnóstwo budek z henną. Tygryska zrobiłam za osiemnaście złociszy, a jak byłam na plaży to wysechł i pod koniec dnia już miałam gotowy. Proste i bezbolesne :D. Jeszcze przypomniało mi się, że jak dziewczyna mi robiła tatuaż, to jej ptak narobił na głowę i nie wiedziałam jak jej to powiedzieć, bo sama się nie zorientowała :laugh_001::blink::cheesy:

Beta
11-11-2007, 21:53
Dostałam dużo wzorów tribalowych. Część nadaje się na pewno na tatuaże. Jak już będzie galeria to może powrzucam tam.
Chcecie?

Basinah
14-11-2007, 13:38
Pewnie, że tak!!! Byłoby fajnie :D

Basinah
20-11-2007, 19:23
Nie wiem, czy o tym słyszałyście, ale jakieś dwa miechy temu przeczytałam (bodajże w "Fakcie" - baaaardzo kompetentne źródło :p) o dziewczynce, która zrobiła sobie tatuaż z henny i ją poparzyło. Czy możliwe, żeby w składzie henny występowały aż tak niebezpieczne związki? Zdjęcia najpiękniejsze nie były, przerażały, ale czego nie można zrobić fotomontażem...

Quesse
20-11-2007, 19:30
Nie wiem, czy o tym słyszałyście, ale jakieś dwa miechy temu przeczytałam (bodajże w "Fakcie" - baaaardzo kompetentne źródło :p) o dziewczynce, która zrobiła sobie tatuaż z henny i ją poparzyło. Czy możliwe, żeby w składzie henny występowały aż tak niebezpieczne związki? Zdjęcia najpiękniejsze nie były, przerażały, ale czego nie można zrobić fotomontażem...

Nie słyszałam... To dość dziwne, nie wydaje mi się żeby henna mogła być żrąca, ale może się mylę...


Mnie strasznie podobają się takie tatuaże jak mają m.in. tancerki bellydance - subtelne, kolorowe, kobiece, motywy roślinne lub zwierzęce. Na mój gust to prawdziwa ozdoba kobiecego ciała, nie jak kotwica na ramieniu ;) :D

Sama parę lat temu zdecydowałam że kiedyś zrobię sobie tatuaż, ale jak poczuję że 1. to jest właśnie ten moment w życiu gdy chcę go zrobić, 2. to jest właśnie ten wzór który chcę nosić do końca życia.
A że warunków tych jeszcze nie spełniłam, to tatuaż jeszcze poczeka :D

Mam bardzo podobną sytuację:) Marzę o tatuażu (tatuażach? :D:D:D) ale jeszcze chyba nie dorosłam do tego, by to zrobić. Mam parę pomysłów na wzory i miejsca, ale poczekam aż będę zupełnie pewna. Marzą mi się jakieś różyczki wijące się po brzuchu:) Ale to miejsce jest ryzykowne, bo tatuaż zostaje całe życie, a kto wie czy za kilkadziesiąt(kilkanaście?!) lat mój brzuch nie przybierze takiej formy, że tatuaż będzie zniekształcony i będzie szpecił zamiast zdobić:unsure:

Zafirah
20-11-2007, 20:48
a ja mysle, ze za kilka/kilkanascie lat medycyna estetyczna pojdzie tak daleko do przodu, ze usuniecie tatuazu bez pozostawienia szpecącego sladu nie bedzie najmniejszym problemem o ile juz nie jest :) wiecej jesli robic to wlasnie teraz, za mlodu ze tak powiem ;) mnie na razie powstrzymuja tylko finanse ;)

Vasanta
20-11-2007, 21:52
Nie słyszałam... To dość dziwne, nie wydaje mi się żeby henna mogła być żrąca, ale może się mylę...

Henna nie jest żrąca, ale zdarzają się poparzenia, które nie są tak naprawdę poparzeniami, tylko ostrymi reakcjami alergicznymi. A dzieci mają wrażliwszą skórę i czasem od takich reakcji pozostają blizny.
Czytałam o czymś takim na jakiejś angielskojęzycznej stronie. Było o tym, że są dwa rodzaje henny: ta brązowa, która nie uczula niemal nigdy, i czarna, do której czegośtam się dodaje, żeby była ciemniejsza, i ona powoduje czasem - zwłaszcza u dzieci - alergie.
W przypadku pierwszego tatuażu z henny najlepiej jest zrobić małą plamkę np. na nadgarstku (tam, gdzie skóra jest cienka) i poczekać, aż wyschnie - wtedy wiadomo, czy nie mamy uczulenia :-)

Admin
20-11-2007, 22:51
Nie słyszałam... To dość dziwne, nie wydaje mi się żeby henna mogła być żrąca, ale może się mylę...

Oryginalna henna jest bezpieczna, podróbki już nie.
Istnieje tzw czarna henna której jednym ze składników jest toksyczny składnik PPD.

Przykłady poparzenia po zastosowaniu czarnej henny:



http://www.expat.or.id/images/blackhenna.jpg

Vasanta
21-11-2007, 08:57
Te obrazki powinny być dostępne raczej po kliku. Coś strasznego.
A tu o czarnej hennie - wspomniana stronka. (http://www.hennapage.com/henna/ppd/index.html)

Zafirah
21-11-2007, 10:25
Przykłady poparzenia po zastosowaniu czarnej henny:
hmmm.... wyglada jakby po prostu wzorek zostal na amen w postaci blizny - osoby lubiące tzw skaryfikacje bylyby zachwycone ;) :toung:

Vasanta
21-11-2007, 22:07
Chyba jednak nie o to chodzi osobom, które sobie robią tatuaż z henny - jego główną cechą jest to, że przemija, przynajmniej z założenia... Brrr. Mnie robili henną naturalną, ponoć aż z USA sprowadzaną.

Zafirah
22-11-2007, 14:52
wlasnie, henna ma sie zmywac, dlatego ja troche bałabym sie robic wzorek latem na promenadzie w wiekszych miastach nadbałtyckich co bardzo często ma miejsce ;) bo własciwie to nie wiemy co tez nam aplikuja na skórę.

Vasanta
22-11-2007, 15:39
Wystarczy chyba zerknąć, czy to, co aplikują, jest czarne, czy też brązowe :-)

Basinah
22-11-2007, 17:27
U nas właśnie często robi się takie tatuaże z henny i jeszcze nigdy w moim otoczeniu nie słyszałam o takich poparzeniach. :blink: Dużo koleżanek robi takie tatuaże w sezonie i nic się nie działo.

MisiakxD
24-11-2007, 23:58
Wedlug mnie najlepsze sa tatuaze robione na kilka lat, ktore znikaja stopniowo gdzies po pieciu latach...:D:D:D W moim przypadku byloby to najlepsze, poniewaz lubie zmiany i niektore rzeczy bardzo szybko mi sie nudza.... Tak tez bylo w przypadku mojego kolczyka w pepku ...:/:blink::blink::redface::redface::redface::p:p:p:p: D:D:D

Farida
25-11-2007, 08:42
Apropo henny, to dla mnie piękna jest ta brązowa :) Ktora pozniej przechodzi w cudną czerwień :D

Sibaal
30-11-2007, 22:49
uprzedzam wszystkie dziewczyny zainteresowane tatuażami na kilka lat/biotatuażami... NIE MA TATUAŻY ZNIKAJĄCYCH PO 3,5,10 LATACH!!! tak zwane "tatuaże znikające" są tylko trochę płycej robione niż zwyłe tatuaże. rzeczywiście wraz ze ścieraniem się wierzchniej warstwy naskórka tatuaże te mogą robić się coraz jaśniejsze, ale nie znikaja do końca! NIGDY!!! Barwnik wprowadzany jest głębiej (pod warstwy naskórka, które się złuszczają) w związku z czym po pewnym czasie zostaje na skórze po prostu plama, jakby się miało siniaka... :(
najczęsciej jest tak, że po obiecanych 5 latach znika nie tatuaż, ale studio które go robiło... :rolleyes:

a prawdziwe tatuaże nie są takie straszne... :D

Anisa Hasna
20-01-2008, 19:47
Chciałabym zrobić tatuaż, ale sama troche sie boje. Może któraś tez o tym myśli i pójdzie ze mną:) albo chociaż poleci jakies studio.

bollyanna
20-01-2008, 20:10
Ja tam sobie tatuażu nie zrobię, mam jakiś uraz do takich drastycznych zmian w ciele. Tak samo nie zrobię sobie głupich dziurek w uszach, bo jakoś nie chcę mieć nadmiarowych dziur gdziekolwiek ;)
Ale hennę owszem, chciałabym, ale jak z nią później pójść do pracy??? Bo przez weekend nie zniknie...

MisiakxD
20-01-2008, 20:26
uprzedzam wszystkie dziewczyny zainteresowane tatuażami na kilka lat/biotatuażami... NIE MA TATUAŻY ZNIKAJĄCYCH PO 3,5,10 LATACH!!! tak zwane "tatuaże znikające" są tylko trochę płycej robione niż zwyłe tatuaże. rzeczywiście wraz ze ścieraniem się wierzchniej warstwy naskórka tatuaże te mogą robić się coraz jaśniejsze, ale nie znikaja do końca! NIGDY!!! Barwnik wprowadzany jest głębiej (pod warstwy naskórka, które się złuszczają) w związku z czym po pewnym czasie zostaje na skórze po prostu plama, jakby się miało siniaka... :(
najczęsciej jest tak, że po obiecanych 5 latach znika nie tatuaż, ale studio które go robiło... :rolleyes:

a prawdziwe tatuaże nie są takie straszne... :D

Hmmmm.... Twoja odpowiedz bardzo mnie zaintrygowala... To co piszesz niestety nie jest prawda....:eek: Moja znajoma zrobila sobie tatuaz taki na 5 lat... Schodzil stopniowo... Teraz nie ma sladu, wiec nie gadaj mi tu glupot... Siniakow tez nie widzialam:sick:...ani zadnych plam... A co do tego znikajacego studio to brak mi slow.... Chyba ci sie cos przysnilo za przeproszeniem:/:/

Admin
20-01-2008, 20:43
wiec nie gadaj mi tu glupot... Siniakow tez nie widzialam:sick:...ani zadnych plam... A co do tego znikajacego studio to brak mi slow....
Nie obrażaj! Jeżeli masz inne zdanie to je wyraź. Zapytaj drugą stronę o argumenty.
Gdybyś to zrobiła, dowiedziałabyś się że Szahd zajmuje się profesjonalnie tatuażem i ma dużo ciekawych rzeczy do powiedzenia na ten temat.

Poczytaj sobie kilka informacji na temat znikających tatuaży:

http://www.tattooalien.com/ALIENWEB/STRONA/cotact2.htm
http://www.bosko.pl/klopotnik/?art=1495&n=2

Farida
20-01-2008, 22:00
Hmmmm.... Twoja odpowiedz bardzo mnie zaintrygowala... To co piszesz niestety nie jest prawda....:eek: Moja znajoma zrobila sobie tatuaz taki na 5 lat... Schodzil stopniowo... Teraz nie ma sladu, wiec nie gadaj mi tu glupot... Siniakow tez nie widzialam:sick:...ani zadnych plam... A co do tego znikajacego studio to brak mi slow.... Chyba ci sie cos przysnilo za przeproszeniem:/:/


MisiakxD co dziś tak ostro :-\

Quesse
20-01-2008, 22:39
Chciałabym zrobić tatuaż, ale sama troche sie boje. Może któraś tez o tym myśli i pójdzie ze mną:) albo chociaż poleci jakies studio.


Ja bym chciała zrobić sobie tatuaż, ale się boję. Marzę o tatuażu na brzuchu, a jak wiadomo brzuch może się zmienić, zniekształcić i rozrosnąć wraz z tatuażem;) A nie chcę wybierać na siłę innego miejsca na ciele niż to, na którym mi zależy. Jak uzbieram kaskę na tatuaż to możemy iść razem:D:D:D

I podpisuję się po prośbą o polecenie jakiegoś studio.

Altaira
21-01-2008, 00:59
W Warszawie jednym z najbardziej polecanych jest studio JuniorInk na ulicy Marszałkowskiej. Osobiście się tam nie tatuowałam, ale jakiś czas temu robiłam dokładny research bo planuję przekłuć pępek i tam właśnie zamierzam iść. Moja koleżanka ze studiów robiła tam sobie tatuaż kilka miesięcy temu, bardzo chwaliła, powiedziała, że pomogli wybrać wzór, dopasować do jej wymagań, tatuaż też widziałam i był śliczny. Pan do którego dzwoniłam po informacje na temat godzin otwarcia też był bardzo miły.

Jak pójdę i zobaczę na własne oczy to też napiszę :)

Vasanta
21-01-2008, 10:45
Uszy też przekłuwają, Altairo? Bo koleżanka z Warszawy chciałaby, ale strasznie się boi, że będzie bolało.

MisiakxD
21-01-2008, 13:16
Nie obrażaj! Jeżeli masz inne zdanie to je wyraź. Zapytaj drugą stronę o argumenty.
Gdybyś to zrobiła, dowiedziałabyś się że Szahd zajmuje się profesjonalnie tatuażem i ma dużo ciekawych rzeczy do powiedzenia na ten temat.

Poczytaj sobie kilka informacji na temat znikających tatuaży:

http://www.tattooalien.com/ALIENWEB/STRONA/cotact2.htm
http://www.bosko.pl/klopotnik/?art=1495&n=2

Admin:Hmmm.. Przepraszam ale ja nikogo nie obrazilam... To Szhad pierwsza nie pytajac o moje argumenty uznala moja wczesniejsza wypowiedz za kompletna bzdure.... Moja znajoma jest zywym przykladem wiec ja sie tam klocic nie bede ale swoje wiem a wy sobie mowcie co chcecie:/

Szhad: sory troche mnie ponioslo (gorszy dzien)... ale nastepnym razem szanuj tez moja wypowiedz....:(

Altaira
21-01-2008, 22:38
Vasanta - jak najbardziej, chociaż sprawdziłam i ceny mają dosyć wygórowane (100 zł za dwie dziurki + kolczyki z tytanu lub bioplastu)

Oto adres strony tego studia, gdyby ktoś chciał sprawdzić (mają bardzo bogatą ofertę):
http://juniorink.pl/

Vasanta
21-01-2008, 22:40
Misiak: chodziło o to, że napisałaś, że "gada ci tu głupoty"... Można się w kulturalny sposób nie zgodzić z czyjąś wypowiedzią, jak to zrobiła szahd ("nie ma tatuaży znikających po kilku latach"). Nie napisała przecież, że twoja wypowiedź to totalna bzdura, tak naprawdę w ogóle nie odniosła się do tego, co napisałaś... A twoja koleżanka może być po prostu wyjątkiem - przecież każda skóra inaczej przyjmuje barwnik, może dziewczyna miała po prostu szczęście do salonu i szczęście do swojej skóry?

Peace, panny :-)

Altaira: dzięki. Chodzi głównie o to, żeby nie bolało.

Kaira
22-01-2008, 00:58
Wydaje mi się ze decydując się na jakikolwiek piercing trzeba się przygotować też na ból. Coś za coś. Nawet jeśli przekłucie zrobi super specjalista jednym sprawnym ruchem, że będzie gotowe nim się zorientujesz, nawet jeśli ranka będzie zadbana i higiena utrzymana w 100% - na pewno miejsce będzie bolało i będzie spuchnięte. Oczywiście nie jest to ból nie do wytrzymania, a takie miejsce jak płatek ucha należy chyba do najmniej bolesnych, ale jakiś tam ból będzie - w końcu robimy dziurę w ciele!

Sama mam przebite 3 dziurki w płatkach uszu i nos... a właściwie nozdrze ;) Robiłam sobie wszystko sama w domu (wiem że to nieakceptowalne pod względem higienicznym, starałam się zapewnić pełną sterylność ale dziś wiem że wiele ryzykowałam. Ech, szalona młodość ;) ) więc jak widać muszę mieć dość sporą odporność na ból. A jednak nie twierdzę że nie bolało - zarówno przekłuwanie jak i proces gojenia.

Anisa Hasna
22-01-2008, 01:24
Sama mam przebite 3 dziurki w płatkach uszu i nos... a właściwie nozdrze ;) Robiłam sobie wszystko sama w domu (wiem że to nieakceptowalne pod względem higienicznym, starałam się zapewnić pełną sterylność ale dziś wiem że wiele ryzykowałam. Ech, szalona młodość ;) ) więc jak widać muszę mieć dość sporą odporność na ból. A jednak nie twierdzę że nie bolało - zarówno przekłuwanie jak i proces gojenia.
Jestem w szoku:eek: Sama nic bym sobie nie przekuła. Moje uszy przedziurawiła kosmetyczka i nic nie bolało:)

bollyanna
22-01-2008, 08:26
Moje koleżanki za czasów liceum przekłuwały sobie nawzajem to i owo domowym sposobem i podobno solidnie bolało, ale czego innego się spodziewać?

Basinah
22-01-2008, 08:59
Byłam u kosmetyczki 10 lat temu i zrobiła mi idealne dziurki "pistoletem". Dosyć dobrze to pamiętam. Pani narysowała ołówkiem dziurki, posmarowała jakimś kremem (chyba przeciwbólowym) i zrobiła kolczyki. Nic nie bolało, nie było praktycznie żadnych kłopotów. To dziurawienie w moim przypadku nie mogło być tak drogie jak u Altairy, bo mama się by nie zgodziła. :D Moja koleżanka i jej siostra miały przekłute uszy kiedy były niemowlakami, ale to już chyba drobne przegięcie. :blink:

Vasanta
22-01-2008, 11:49
Dawniej to tyle nie kosztowało :-)
Mnie przekłuli jak miałam 8 lat, dostałam śliczne złote kolczyki na I komunię i koniecznie chciałam zacząć je nosić. Przekłuwane było tzw. pistoletem, bez kremów znieczulających miejscowo, ale ból był nieduży - jakby mi ktoś mocno ścisnął płatek ucha. Cena jeszcze w starych pieniądzach - 100 000 zł.
Własnemu dziecku bym nie przekłuła, póki samo by mi nie powiedziało, że chce - uważam, że niemowlak z kolczykami to więcej złego niż dobrego, choć oczywiście rozumiem przesłanki mam, które takie coś córkom fundują.

Quesse
22-01-2008, 19:26
A ja bym własnemu dziecku nie przekuła, nawet gdyby powiedziało, że chce - tzn. na pewno nie przed 10 czy 11 rokiem życia... Jakoś nie rozumiem przesłanek osób, które fundują swoim dzieciom kolczyki w tak wczesnym wieku, o jakim wspomniała Martinka. Szczerze mówiąc, gdy przeczytałam początek Twojego posta, Martinko, chciałam się zbulwersować "10 lat temu? to ile Ty miałaś lat?!" a jak doczytałam do końca posta to mnie już całkiem zatkało;)

Basinah
22-01-2008, 20:08
A ja bym własnemu dziecku nie przekuła, nawet gdyby powiedziało, że chce - tzn. na pewno nie przed 10 czy 11 rokiem życia... Jakoś nie rozumiem przesłanek osób, które fundują swoim dzieciom kolczyki w tak wczesnym wieku, o jakim wspomniała Martinka. Szczerze mówiąc, gdy przeczytałam początek Twojego posta, Martinko, chciałam się zbulwersować "10 lat temu? to ile Ty miałaś lat?!" a jak doczytałam do końca posta to mnie już całkiem zatkało;)
Trudno jest się kłócić z siedmiolatką, która umie postawić na swoim. :D:p

Vasanta
22-01-2008, 20:51
Quesse, ja czytałam kiedyś wątek na gazetowym forum o tym. Panie pisały, że przekłuwanie uszu u niemowlaków wiążą z następującymi pobudkami:
- takie malutkie dziecko nie będzie miało traumy związanej z bólem
- często dziewczynka brana jest za chłopca, a z kolczykami nie ma tego kłopotu
- w przedszkolu takie małe dziecko może się czuć odizolowane (w niektórych środowiskach pozostał zwyczaj przekłuwania dziecku uszu z okazji chrztu - czyli ok. roczku)
- dziecku takie ranki goją się dużo szybciej niż dorosłym.

O ile rozumiem te racje, to ich nie podzielam. Biżuteria u niemowlaka - nie, przesada. To już nie te czasy, że trzeba małe dzieci prowadzić do zakonnic i mrozić ucho lodem, a potem przekłuwać je grubą igłą do zastrzyków. Jak będę miała dziecko, to póki się nie nauczy samo myć i ubierać, to nawet nie pomyślę o kolczykach dla niego.

Adminie, może zmienić tytuł tego wątku na "Tatuaże i piercing"?

MisiakxD
23-01-2008, 01:17
Misiak: chodziło o to, że napisałaś, że "gada ci tu głupoty"... Można się w kulturalny sposób nie zgodzić z czyjąś wypowiedzią, jak to zrobiła szahd ("nie ma tatuaży znikających po kilku latach"). Nie napisała przecież, że twoja wypowiedź to totalna bzdura, tak naprawdę w ogóle nie odniosła się do tego, co napisałaś... A twoja koleżanka może być po prostu wyjątkiem - przecież każda skóra inaczej przyjmuje barwnik, może dziewczyna miała po prostu szczęście do salonu i szczęście do swojej skóry?

Peace, panny :-)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~

Vasanta:Dziekuje ci ze Ty jako jedna chociaz troche liczylas sie z moja wypowiedzia...:redface::redface::redface::redface: :redface::p i potraktowalas powaznie to co napisalam....

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~

A jeesli chodzi o domowe przebijanie uszu to mam w tym dosc duze doswiadczenie bo w uszach mam razem 6 dziur a poza tym przebijam uszy wielu znajomym a nawet koledze:D:D:D Lubie to robic:D:DMam jeszcze kolczyk w pepku ale to juz robione przez kosmetyczke.... Szczerze mowiac to nie bolalo w ogole....:D:D ale to moze dlatego ze jestem juz przyzwyczajona do takiego bolu..... Strasznie podobaja mi sie rowniez tatuaze ale na to za mloda jeszcze jestem.... Podobaja mi sie : na brzuchu tak jak ma Rahel oraz na boku podbrzusza:D:D:D:D Kreca mnie takie rzeczy i nawet zastanawialam sie nad zalozeniem wlasnego salonu tatuazu i pircingu......:D:D:D ale raczej nie wypali....

grashka
23-01-2008, 09:00
kurczaki :blink:

ja mam 2 dziurki 'tylko'
ale za to mam tatuaz (permanentny a nie jakas 'henna') na lopatce. nawet niemaly...

ciekawi mnie, dlaczego posiadanie np. 8 dziurek w uszach i na twarzy nie jest tak czesto krytykowane jak posiadanie tatuazu?

mam 30 lat na karku, tatuaz od 2. zrobilam go z pelna swiadomoscia. wiem, ze kiedys mi sie moze przestac podobac i wtedy nie da sie nic zrobic.
ale poki co jestem zadowolona. tatuaz podoba sie tez innym.

czy to zle miec tatuaz czy nie? bo jakos po przeczytaniu tego watku mam razenie, ze macie do tego troche negatywne podejscie w sumie...

chociaz to wszystko, to pewnie kwstia gustu.
wiec dalej sobie bede zadowolona ;)

Altaira
23-01-2008, 14:38
Przez wiele lat byłam przeciwniczką piercingów, a tatuaż jest i będzie dla mnie zawsze sztuką.
Osoby, które przekłuwają sobie kilkanaście miejsc na ciele kojarzyły mi się z jakimś ekshibicjonizmem i demonstrowaniem własnego "odstawania" od społeczeństwa na siłę. Teraz już tak nie jest, aczkolwiek nada osoby których twarze przypominają ser szwajcarski jakoś nie stanowią dla mnie zbyt estetycznego widoku. Tym niemniej mam wielu znajomych, którzy piercingi posiadają, a to brew, a to język, a to pępek, a to nos. Osobiście planuję przekłuć pępek i może dorobić sobie ze dwie dziurki w uszach - dowolna ilość kolczyków w uszach nigdy mnie nie porażała :) A z pępkiem oczywiście napatrzyłam się na tancerki, którym tak ładnie błyska pępek podczas tańca i jak to ładnie podkreśla ruch.

Jeśli zaś chodzi o tatuaż, to zawsze chciałam mieć conajmniej kilka. Nawet zaczęłam planować, szukałam wzorów, sprawdzonych studiów, prosiłam koleżanki bardziej uzdolnione manualnie o pomoc w zaprojektowaniu jakiegoś oryginalnego tatuażu, aż w końcu skończyłam to upragnione 18 lat i... postanowiłam zdawać do szkoły teatralnej.
(wiem wiem, co druga dziewczyna tak robi :P)
Rzecz w tym, że pomyślałam sobie, że jako khem khem, początkującej aktorce, tatuaż może mi przeszkadzać w pracy, więc się w końcu z planu wycofałam. Teraz, ponieważ do szkoły aktorskiej żadnej się oczywiście nie dostałam i wylądowałam na anglistyce, pomysł do mnie wraca, ale mam tyle pomysłów na miejsce i to, co w tym miejscu chciałabym mieć, że chyba jeszcze sporo wody upłynie zanim podejmę decyzję wiążącą do wykonania :P

Yasirah Mahibah
30-04-2008, 22:34
Mi się strasznie henna podoba. Jednak niestety, raz się sparzyłam. Dwa lta temu, kiedy byłam nad morzem, zrobiłam sobie wijącego się wąża na nodze. I henna się zmyła po jakimś czasie. A umnie wystąpiła reakcja alergiczna. I na miejscu węża miałam paskudny czerwony ślad. Muszę dodać, że węża poprawiałam ze 3 razy. Może dlatego. Oczywiście czerwongo śladu już nie ma, ale co bólu doznałam, to doznałam. Postanowiłam, ż teraz w grę wchodzi jedynie brązowa henna. Nic innego.

Basinah
01-05-2008, 08:29
A tak w ogóle, ile jest rodzajów czarnej henny? Jeżeli kiedyś jej użyłam i nie było reakcji, to czy gdybym sobie zrobiła teraz byłoby tak samo?

Yasirah Mahibah
01-05-2008, 09:43
nie mam zielonego pojęcia ile jest rodzai. Wiem, że to pewnie od tego mojego ciągłego poprawiania tego rysunku tak mi się zrobiło. Koleżanka robiła w tym samym miejscu i poprwiała tylko 1 raz i nic jej nie było. A ja 3 razy i miałam piękny czerwony ślad na nodze zamiast tatuażu.

scarabee
01-05-2008, 11:52
Ja mam zupełnie inne doś wiadczenia z czarną henną - nic mnie nie podrażniło, nie zostawiło przebarwień... tylko zeszło (całkowicie!) w ciągu 3 dni :/ Ale to chyba indywidualna sprawa - razem ze mną dała sie przyozdobić moija mama (!) i na niej trzymało się dwa tygodnie...

Lidiya
01-05-2008, 13:03
jeszcze a'propos przekłuwania uszu. ja miałam przekuwane u kosmetyczki w wieku 5 lat. pamiętam jak zakładałam sobie na uszy rozerwane łańcuszki których oczka nie były zespawane:D marzyłam o kolczykach. i któregoś dnia mama powiedziała "to chodź, pójdziemy do kosmetyczki, zapiszemy cię". nieświadoma że to ściema, poszłam i wróciłam z kolczykami :D ale nigdy, nigdy nie żałowałam i myslę że gdybym miała przekuwać uszy później to cholernie bałabym się bólu, a tak pamiętam tylko pistolet i że nic nie bolało ;)

AMSAH
03-05-2008, 00:11
A jeesli chodzi o domowe przebijanie uszu to mam w tym dosc duze doswiadczenie bo w uszach mam razem 6 dziur a poza tym przebijam uszy wielu znajomym a nawet koledze:D:D:D Lubie to robic:D:DMam jeszcze kolczyk w pepku ale to juz robione przez kosmetyczke.... Szczerze mowiac to nie bolalo w ogole....:D:D ale to moze dlatego ze jestem juz przyzwyczajona do takiego bolu..... Strasznie podobaja mi sie rowniez tatuaze ale na to za mloda jeszcze jestem....


Cóż,..... ja też w czasach licealnych miałam "fazę" na dziurawienie uszu;).
W lewym mam 8 w prawym 2 (kiedyś tak jakoś było że lepiej dziurawić lewe ucho). Brzuch i nos też zakolczykowałam:p.
Kolegom też dziurawiłam - a co!
Pierwsze kolczyki zainstalowano mi w wieku chyba 5-6 lat (nie było jeszcze pistoletów do dziurkowania), potem sama sobie robiłam - jakoś nie bolało:rolleyes:!
Na szczęście mój organizm nie jest specjalnie wybredny więc wtykałam sobie do uszu różne żelastwo (agrafki, mało - szlachetne metale) i nic się nie działo.
Niestety teraz kiedy 3 dycha wdrapuje się na kark i praca ..... nieczęsto pozwalam sobie na pełne "uzbrojebnie" uszu:D!
Co do tatuażu, radzę Wam dobrze przetrawić sprawę.
Zaczęłam robić sobie motyw na ręku ale w pewnej chwili dopadły mnie wątpliwości (i dobrze że na początku).
Finał był taki że po kilku tygodniach przemyśleń poleciałam do lekarza na wypalenie tego co już mam (koszty takiego zabiegu są straszne!!!!).
Oczywiście nie chcę nikogo zniechęcić - mam koleżanki z pięknymi tatuażami, są z nich zadowolone, traktują je jak dzieła sztuki!
Tylko ja mam czasami taką potrzebę "rozebrania" się z kolczyków pierścionków itp.
Niestety tatuażu nie daje się odłożyć na półkę na noc i rano założyć ....:(
Korci mnie ciągle taki malutki gdzieś gdzie nie będzie widoczny ale ..... może do tego dojrzeję ;)

Yasirah Mahibah
03-05-2008, 21:27
Amsah, Nic na siłę, lepiej poczekać, niż później żałować. Sama się przekonałaś, że niektóre rzeczy szybko się nudzą, a tatuażu (jak sama doskonale wiesz) wodą się nie zmyje (A szkoda :(:))

Hinata
03-05-2008, 21:49
Bardzo chcialabym miec tatuaz(tak wlasciwie 3:P) ale postanowilam najpierw zrobic henna jeden raz drugi, jesli nadal bedzie mi sie podobalo to pewnie zdecyduje sie na taki na stale:)
A skoro juz o tym...czy orientujecie sie moze gdzie mozna zrobic sobie ladny tatuaz z henny w Trojmiescie?Ile to kosztuje?Chodzi mi o obie stopy w stylu Indyjskim...

Yasirah Mahibah
04-05-2008, 12:07
Hinata, czy z twojej wypowiedzi mogę wywnioskować, że te tatuaże na stałe będą na stopach? Bo jeśli tak, to na pewno ślicznie wygląda, ale podobno boli mocno...

Hinata
06-05-2008, 20:27
tak, na stopach:D
slicznie wyglada, strasznie boli, okrutnie puchnie podczas robienia u wiekszosci ludzi a na dodatek trzeba kilka razy poprawiac bo tusz wyjatkowo ze stupek schodzi...

ale na poczatek bym henne wlasnie zrobila.wakacje ida mozna stopy odkryc:D

Sakina
09-05-2008, 11:19
A dlaczego to ze stóp tusz schodzić ma szybciej niż z innych części ciała?(Rozumiem, że chodzi o tatuaż nie o hennę).

Yasirah Mahibah
09-05-2008, 23:48
A dlaczego to ze stóp tusz schodzić ma szybciej niż z innych części ciała?(Rozumiem, że chodzi o tatuaż nie o hennę).

Nie jestem pewna. Może chodzi o to, że tusz wchodzi głębiej, albo jest bardziej wchłaniany? Nie mam pojęcia.

Vasanta
11-05-2008, 11:49
Hinata: Firefox (http://www.mozilla-europe.org/pl/products/firefox/) dla ciebie. Stópka - bo stopa.

Shajane: skóra na stopach jest bardzo cienka, tak samo jak na dłoniach. Zapewne to dlatego - barwnik można wprowadzić dość płytko, więc mniej go widać. Taka moja teoria.

Amethis
18-05-2008, 20:39
A mi się marzy jakiś tatuażyk na ciele :redface: na lato planuję zrobić sobie na próbę tatuaż z henny i zobaczyć jak będę się z nim czuła ;) Wiecie może gdzie można dostać hennę, która trzymałaby się ok. 2 tygodni na ciele?

Anisa Hasna
18-05-2008, 20:43
Wydaje mi się że każda henna trzyma sie około 2 tygodni.

scarabee
18-05-2008, 22:50
Wydaje mi się że każda henna trzyma sie około 2 tygodni.

Hmm chyba dużo zależy od skóry. Ze mnie każda schodzi po trzech dniach :/ I nie chodzi o to, że miałam pecha do felernej henny bo raz zrobiłam sobie malunek razem z mamą (tą samą henną) i na niej trzymał się prawie trzy tygodnie...

Hinata
22-05-2008, 23:01
Wszystko zależy od skory, tego ile sie szorujecie i gdzie zrobiony jest tatuaż. No i oczywiście od jakości henny/tuszu(w "stałym" tatuażu). Jeśli chodzi o to dlaczego ze stóp szybciej schodzi tusz, jest tak dlatego(jeśli się nie mylę) bo: 1.jest tam cienka skóra, 2.skóra na stopach szybko się złuszcza, występuje szybka wymiana nowego naskórka. Nie wiem czy mam racje co do tego dlaczego się tak dzieje ale jest tak na pewno. Wiem to od kilku osób które mają w tym doswiadczenie. Tak samo dzieje sie z dlonmi, okolicami szyji, za uszami...

Sakina
26-05-2008, 17:42
A dlaczego to ze stóp tusz schodzić ma szybciej niż z innych części ciała?(Rozumiem, że chodzi o tatuaż nie o hennę).


Spróbuję odpowiedzieć sama sobie:)
Może chodzi o działanie promieni słonecznych?

Vasanta
26-05-2008, 22:21
Działanie promieni słonecznych na stopy? Mnie się nogi zawsze ostatnie opalają.

Sibaal
26-05-2008, 22:28
Dzieki Adminie za poparcie... :)
Hmm, nie wiem od czego zacząć, tak dużo ciekawych wątków jest tu poruszonych...

1. Tatuaże - zanim zrobicie sobie pierwszy tatuaż, przemyślcie go baaardzo dokładnie. Tak jak napisały to powyżej dziewczyny jest to ozdoba na całe życie. Usuwanie jest kosztowne, bolesne i niestety często zostawia ślady. Ponadto uprzedzam lojalnie, że tatuaż uzależnia... :D Zaczyna sie od małego wzorku a kończy na... całych plecach np... :D Niestety w większości przypadków jest to również zabieg bolesny. Oczywiście zależy to od miejsca i tego jaką macie wytrzymałość na ból, niemniej jednak jest to nakłuwanie ciała igłami (czasami nawet 15 na raz) milimetr po milimetrze. Ważne jest też żeby potem o ten tatuaż dbać, tzn np nie wystawiać, go na słońce (polecam filtry od 30 w górę).
Aha, i jeszcze sprawa zawodu... Ja jestem jestem najlepszym przykładem tego, że można mieć dużo i duże tatuaże (bo myśle, że część z Was, tak by pomyślała, gdyby zobaczyła moje wzory) i uprawiać zawód, który kompletnie do tych "upiększeń" nie pasuje... Jestem dentystką... :D I muszę powiedzieć, że mam bardzo dużo pacjentów... to najlepszy dowód na to, że liczy się "to co masz w głowie, a nie na głowie" (chociaż wiem, ze w Naszym stereotypowym społeczeństwie mozę być to trudne...)

2. Kolczyki - tu też niestety bez bólu sie raczej nie obejdzie... Oczywiście znowu zalęzy to od miejsca i predyspozycji indywidualnych jeśli chodzi o ból. Całe szczęscie jest to ból krótkotrwały... Gorzej bywa z gojeniem. Czasami jest tak, ze dopiero przy gojeniu robi sie nieprzyjemnie, bo niektóre miejsca goją się gorzej niż inne. Tu też bardzo ważna jest higiena i dbanie o świeżo przekute miejsce... Dlatego, odradzam samodzielne przekłuwanie sobie różnych miejsc... Oczywiście, każda z Nas ma pewnie za sobątakie doświadczenia... Ja też, przekłuwanie uszu na koloniach, wyparzoną agrafką, z podłożonym pod ucho ziemniakiem (bo nigdzie nie mogliśmy znaleźć korka)... :D Z perspektywy czasu wim, ze to była głupota... Dlatego z całego serca polecam profasjonalne studia piercingu, które mają do tego odpowiedni sprzęt i fachowców...

Jako, że już kilka dziewczyn wspomniało o studiu JuniorInk, to nie będzie to z mojej strony "chamską" reklamą jeśli też to studio polecę. Jestem z tym studiem mocno związana, gdyż kolczykuje w nim mój mąż, i na prawdę mogę je polecić z czystym sumieniem... Czysto, sterylnie, profesjonalnie. :)

Mam nadzieję, że tym razem nikomu nie podpadłam i nie zostanę zlinczowana... Tym bardziej, że mój poprzedni post nie był skierowany do nikogo konkretnego, tylko tak ogólnie ku przestrodze... Moja koleżanka też sobie zrobiła tatuaż znikający... Niestety nie zniknął i żeby to jakoś wyglądało musiała go przerobić na permanentny...

Pozdrawiam

Quesse
26-05-2008, 22:30
Sakina:Zacznijmy od tego, że promienie słoneczne działają na stopy tylko przez tę małą część roku, kiedy je odsłaniamy. To już ramiona dłużej wystawiamy na słońce - a to jedno z najpopularniejszych miejsc na tatuaż. Więc z tymi stopami raczej chodzi o cieńszą skórę itp.
Vasanto, naprawdę? Ale przecież powierzchnia stopy jest pod takim kątem w stosunku do słońca, że opala (spala) się błyskawicznie - bo promienie są pod kątem mniej więcej prostym w stosunku do stopy. Tak samo jest ze wszystkim, co w naszym ciele zwraca się powierzchnią do słońca - np. z moim sporym nochalem;)

Hinata
26-05-2008, 23:20
Jesli juz mowimy tu także o piercingu musze cos napisac: NIE PRZEKŁUWAJCIE SIĘ U KOSMETYCZEK!!! chyba ze istnieja jakies kosmetyczki ktore maja o tym blade chocby pojecie i nie przebijaja ludzi pistoletami.... tak czy inaczej lepiej nie ryzykowac...

Sibaal
27-05-2008, 08:27
Cieszę się, Hinata, że to napisałaś... Ja wolałam już nikomu nic nie doradzać i nie ostrzegać, bo się obawiałam reakcji...;):(

Vasanta
27-05-2008, 09:19
Naprawdę, Quesse. Najszybciej nos, policzki i ramiona, a z całą resztą bym długo na słońcu siedzieć musiała, żeby się to jakoś podbrązowiło. Równo to jedynie na wodzie.

Hinata: ale chodzi o kolczyki POZA uszami? Bo w uszach to pistolet chyba najlepszy...
(Nie znam się, mam uszy przekłute pistoletem od 8 roku życia.)

Eskarino
27-05-2008, 12:15
No wlasnie- ja tez mam przeklute tylko uszy i wszystkie 3 dziurki pistoletem. Jakos nie narzekam. Ale np. pepka pistoletem przebic bym sobie nie dala... brrrrrrr.... :|

Basinah
27-05-2008, 15:50
Tylko raz widziałam w telewizji (w Pogromcach Mitów :D), jak robili kolczyk w języku. Wyglądało to mniej więcej tak, że język Adama złapali w takie szczypce metalowe z dziurkami na końcu. W te dziurki wbili kolczyk i go zakręcili. Oczywiście, wcześniej jakieś znieczulenie było. :)

Sakina
27-05-2008, 16:02
JA dziurkę w nosie też mam z pistoletu strzeloną. Nie było żadnych problemów

Kasiaczek
28-10-2008, 23:35
Ja mam tatuaż (tribal) na lędźwiach- "prawdziwy", dożywotni ;). Na razie tylko jeden, ale nie powiem żebym nie miała ochoty na więcej...

Vasanta
29-10-2008, 00:03
Uch... To musiało boleć :|

Kasiaczek
29-10-2008, 00:10
Uch... To musiało boleć :|
Nie tak bardzo, naprawdę. Gorzej było z kolczykiem w nosie. Już go nie mam, ale nosiłam dobrych kilka lat- ech, to wspomnienie, gdy po kilku głębszych koleżance zachciało się zabawić w speca od piercingu, a ja zagryzałam z bólu drewnianą szczotkę do włosów... :D Z resztą pępek przekłuwałam sobie sama kilka razy, ale bez rezultatów- przez co prawie zemdlałam z bólu, gdy wreszcie wybrałam się do salonu. Miałam też kolca w języku (wyjęłam, bo był niewygodny), tym razem od razu skorzystałam z usług profesjonalisty- w ogóle nie bolało. Dodam, że czuję PANICZNY strach przed igłami :eek::D

Hekathe
01-11-2008, 11:52
Ja mam i tatuaż - dożywotni - na prawie całych plecach i pełno kolczyków ( w tym język, nos, pępek). Osobiście uwielbiam wszelkiego typu modyfikacje ciała. Nosze sie z zamiarem przyczepienia do skóry, na tatuażu iplantów -cyrkonii.

Osobiście jak kogoś to fascynuje to polecam spróbować.
I ból chwilowy i permanentny ( 11godzin siedziałam pod maszynką w salonie tatuażu)
jest do wytrzymania.

Polecam zaprojektowanie sobie wzoru, wtedy będzie jasne ze sie nie powtórzy
pozdrawiam

Farizah
01-11-2008, 12:10
ja marze o tatuażu na łopatce (tygrys albo coś w tym stylu) lub na łydce coś tribalowego na przykład to (http://www.tattoo-designs.dk/images-css1/Tribal_Dragon.jpg) :)

Farida
01-11-2008, 12:20
Ja również marze o tatuażu na łopatce (już pewnie pisałam o tym w tym wątku ;p) - marzy mi się fantazyjny kwiat. Dojrzewam cały czas do zrealizowania tego pomysłu :)

Hekate, może jakieś foto, pleców?:) tatuaż na całych plecach, to dla mnie, bardzo odważna decyzja. Mi się bardzo takie podobają, ale na kimś. Sama chyba bym się nie odważyła, chociaż...nigdy nie mów nigdy ;)

kaoruaki
01-11-2008, 13:23
ja kiedyś jako małolata zrobiłam coś bardzo głupiego:obejrzałam w jakimś filmie degenerackim jak dziewczyna zrobiła sobie tatuaż przy pomocy tuszu z długopisu, no i stwierdziłam:czemu nie? I zrobiłam sobie na kostce pentagram, sama!Wyglądało to oczywiście na jakąś bazgrołę, w dodatku nierówne. Robiłam go chyba przez miesiąc,średnio jedna kreseczkę na tydzień bo straszliwie bolało,a ten "tatuaż" miał średnicę 1 cm.Jak już trochę zmądrzałam, i coraz mniej podobało mi sie to coś na kostce, stwierdziłam że go przerobię, no ale nie zdecydowałam się,później zmieniły mi się poglądy i chciałam znowu mieć naturalne ciało bez tatuaży, wiec go usunęłam w sierpniu tego roku.Blizna goi mi sie do dziś, początkowo po zabiegu poruszałam sie o kulach, żeby nie poruszyć rany szytej(ok 5 szwów), pomijając fakt, że ten młodzieńczy wybryk kosztował mnie ok 400 zł.(koszt usunięcia). Teraz tatuaże owszem, podobają mi sie, ale na kimś,na sobie już nie chce mieć nigdy, przenigdy więcej

fairy
01-11-2008, 16:01
ja kiedyś jako małolata zrobiłam coś bardzo głupiego:obejrzałam w jakimś filmie degenerackim jak dziewczyna zrobiła sobie tatuaż przy pomocy tuszu z długopisu, no i stwierdziłam:czemu nie? I zrobiłam sobie na kostce pentagram, sama!

Aż wstyd sie przyznać, ale jak zrobiłam sobie to samo- tylko na biodrze taką małą gałązkę. Jak troche dorosłam, zdałam sobie sprawe jak strasznie mnie to szpeci. Nie nosze bikini tylko kostiumy z szortami bo sie tego tak wstydze.
Ale tatuaże dalej strasznie mi sie podobaja. Teraz zamierzam go przerobić na coś "porządnego". Zaprojektowałam wzór-juz dość dawno,jakieś 3 lata temu, który cały czas mi sie podoba. Teraz wiem, że nie znudzi mi sie on za pól roku. Dojrzałam do tego, żeby zrobić sobie tatuaż na stałe, jest to bardzo przemyślana decyzja. Teraz musze znaleźć tylko kogos naprawde kompetentnego, kto profesjonalnie mi ten tatuaż wykona.:D

Erinn
02-11-2008, 09:00
A ja z kolei ze zrobieniem sobie tatuażu na stałe noszę się od jakichś 2 lat. Ale nie jestem do końca pewna, więc odsunę to pewnie na jakieś następne 2 lata ;) Póki co, miałam już tatuaż henną na ręce poniżej łokcia. Teraz mam zamiar także henną zrobić sobie kwiat lilii na plecach, po lewej stronie w okolicy krzyża. I taki właśnie tatuaż (jak mi się spodoba) robić sobie na przyszłe występy :) (miejmy nadzieję, że takie nadejdą ;) )

Nox
03-11-2008, 11:44
Nie wiem czy już pisałam o tatuażu, który chcę sobie zrobić.
Ma zaczynać się od lewej łopatki (może ,,zachaczć'' o ramię), ciągnąć się na ukos i kończyć jakieś 5- 10 cm nad prawym biodrem.
Zastanawiałam się nad motywem kawiatowym. Co myślicie o białych liliach ?
Jeśli widziałyście/ widzieliście w internecie jakieś fajne wzory to będę wdzięczna za namiary :)

Erinn
03-11-2008, 12:09
Hehe, białe lilie to mój ulubiony motyw/kwiat. Szukałam kiedyś w internecie tatuażu lilii, który by mi pasował, ale niestety nie znalazłam. Zawsze było w nich coś nie tak, co psuło obraz lilii.. Ale poszukaj, może coś znajdziesz. A jak tak, to daj znać ;)

Nox
03-11-2008, 13:00
Pomyślałam o liliach bo takie kwiaty były w wieńcu, który moja grupa dała na grób kolegi.
Muszę jeszcze tylko sprawdzić symbolikę.

Vasanta
03-11-2008, 13:24
W kulturze chrześcijańskiej lilia symbolizuje piękno, czystość i niewinność - jest często uznawana za kwiat maryjny, a także wplatana w wieńce żałobne dla młodych osób. Dawniejsze i insze kulturowo symbole chyba cię nie interesują :)

Nox
03-11-2008, 13:57
Dziękuję za wyjaśnienie Vasanto :)
Co do dawnych i innych kulturowo symbole brzmią interesująco ;)

Vasanta
03-11-2008, 14:11
Generalnie lilie mają pozytywną symbolikę :) Królewskość, majestat, władza itd.

Nox
03-11-2008, 14:12
Właśnie sprawdziłam i muszę powiedzieć (a raczej napisać), że ta symbolika bardzo mi się podoba :)

A tak przy okazji: jaka jest symbolika ważek ?

Hekathe
06-11-2008, 19:47
Ja mam ważkę (między innymi)
Nie wiem jaka jest symbolika, ale dla mnie to drapieżny motyl, żyjący w niesprzyjających pięknu warunkach - dokładnie jak ja
Poza tym lilie wodne i zupełnie z innej bajki - narcyzy - nie pytajcie dlaczego :P
http://i32.tinypic.com/sb2g79.jpg

nie Kopiować Wzoru Proszę !!!

Nox
06-11-2008, 23:29
Bardzo ładny wzór :)
Twój ?

Erinn
07-11-2008, 05:29
Hekathe - super masz ten tatuaż :) Nie martw się o kopiowanie - każda z nas pewnie chciałaby mieć sój, niepowtarzalny. Dlatego ten może jedynie cieszyć oko i ewentualnie stanowić inspirację :)

Hekathe
07-11-2008, 13:03
Bardzo ładny wzór :)
Twój ?

Mój :) projektowałam - pan w studiu mi rysował, a ja nanosiłam poprawki. Jestem bardzo zadowolona, choć jak wiadomo to uzależnia i już myślę, co z tym dalej zrobić (powiększyć) :D

Powiem wam dziewczyny, że zanim wybierzecie studio, to warto zobaczyć, czy tatuażysta dobrze rysuje, bo jeśli tak, top będziecie mieć pewność, że igłą wam tez zrobi to tak samo dobrze. I przypatrzcie się co ma na sobie (tatuaże) to jest najlepsza wizytówka

Djamila
07-11-2008, 13:26
(...) ten "tatuaż" miał średnicę 1 cm.Jak już trochę zmądrzałam, i coraz mniej podobało mi sie to coś na kostce, stwierdziłam że go przerobię, no ale nie zdecydowałam się,później zmieniły mi się poglądy i chciałam znowu mieć naturalne ciało bez tatuaży, wiec go usunęłam w sierpniu tego roku.Blizna goi mi sie do dziś, początkowo po zabiegu poruszałam sie o kulach, żeby nie poruszyć rany szytej(ok 5 szwów)

Ojojoj-a nie mogłas tego usunąc laserem?? Tez jest rana ale nie wycina się kawałka skóry tylko wypala do głębokości barwnika. Trochę ropieje ale potem tworzy sie strupek a pod nim nowa tkanka.Oczywiście wszystko zalezy od podatności na tworzenie blizn ale przy tak małym wzorze była duza szansa ,że nie byłoby prawie sladu.




Powiem wam dziewczyny, że zanim wybierzecie studio, to warto zobaczyć, czy tatuażysta dobrze rysuje, bo jeśli tak, top będziecie mieć pewność, że igłą wam tez zrobi to tak samo dobrze. I przypatrzcie się co ma na sobie (tatuaże) to jest najlepsza wizytówka

Nie zawsze co ma na sobie tatuażysta zrobił sobie sam-zwłaszcza na plecach :)

Ja mam jeszcze jedną bardzo ważna uwagę-wybierajcie studia gdzie tatuaż wykonywany jest w odpowiednich warunkach- z uzyciem wysterylizowanych urządzeń i jednorazowych igieł które tatuażysta będzie przy Tobie wyjmował z opakowania. Znam przypadek dziewczyny która oprócz tatuazu zafundowała sobie w studio żółtaczkę

Farida
07-11-2008, 13:32
Hekathe, aaaale cudeńko masz na tych Twoich plecach :) Prześliczny!!!

Madihah
07-11-2008, 13:43
Kocham tatuaże.
Ja zrobiłam sobie niewielki na osiemnastkę, przezornie trując rodzicom już rok wcześniej ;) Nie mieli wyjścia, musieli się zgodzić, nikt normalny nie wytrzymał by codziennego jęczenia przez rok :P A że wtedy miałam "fazę" na wszystko, co japońskie i chińskie, więc wzorek na tatuaż obowiązkowo musiał być motywem orientalnym. Powstało takie małe cudeńko na ramieniu, czasem niesłusznie wyśmiewane ze względu na rozmiar. Ale ja nie narzekam, uwielbiam go takiego, jaki jest i nie powiększyłabym za nic. Żyje już sobie 7 lat i ani chwili nie żałowałam, że go zrobiłam. Jak za kilka lat wyblaknie, to na pewno go poprawię. A ból? Hmm, mnie nie bolało nic a nic, tylko lekko drapało. Ale każdy ma inny próg odporności na ból - jedni odczuwają go silniej, inni w ogóle.
No dość już tego gadania, przed Państwem Draco - smok, a raczej smoczek ;)

http://img142.imageshack.us/img142/8330/47905717ej6.th.jpg (http://img142.imageshack.us/my.php?image=47905717ej6.jpg)http://img142.imageshack.us/images/thpix.gif (http://g.imageshack.us/thpix.php)

Alexis
07-11-2008, 14:19
A ja sobie ostatnio wymyśliłam tatuaż na prawym boku między biodrem a linią biustu (albo troszkę niżej), taką yyyy cienką gałązkę pofalowaną, z listeczkami, taki delikatny wzór :) zobaczymy czy sobie zrobię w końcu, bo ponoć na żebrach boli okrutnie :/

Madihah, całkiem przystojny ten Twój Draco :D

Zahara
07-11-2008, 15:22
Ja w środę nareszcie zrobiłam sobie długo wyczekiwany tatuaż. Przedstawia on mojego pająka Onufrego (ptasznik wenezuelski), który niestety ostatnio odszedł. Mam go w okolicach kolca biodrowego, wygląda prześlicznie, choc tatuażysta twierdzi, ze za dwa-trzy tygodnie będzie wyglądał duzo lepiej- wtedy zamieszczę jego zdjęcie:)

Sowillo
07-11-2008, 15:47
"ptasznik wenezuelski"
Makabryczna i odważna ozdoba :) - tylko czy nie odstraszy płeć przeciwną - taki "pajączek" może być odebrany jako ostrzeżenie o twojej żarłocznej naturze pajęczycy, która czycha na co lepsze, przystojne kąski ;):):p

Nox
07-11-2008, 15:55
A ja sobie ostatnio wymyśliłam tatuaż na prawym boku między biodrem a linią biustu (albo troszkę niżej), taką yyyy cienką gałązkę pofalowaną, z listeczkami, taki delikatny wzór :) zobaczymy czy sobie zrobię w końcu, bo ponoć na żebrach boli okrutnie :/

Madihah, całkiem przystojny ten Twój Draco :D

Zdajesz sobie sprawę, że tatuowanie w okolicach żeber może bardzo boleć ?
Ale jeśli mam być szczera to sama myślałam nad tym miejscem ;), ale w końcu zdecyduję się na plecy.

Zahara
07-11-2008, 16:47
Mój pajączek, jak najbardziej może być ostrzeżeniem, szczególnie, że widac go dopiero po rozpięciu spodni:D

Nox
07-11-2008, 16:49
Fajny pomysł upamiętnienia Onufrego, mimo że za pająkami jak i za wężami delikatnie mówiąc nie przepadam.

Madihah
07-11-2008, 17:13
Odnośnie tatuaży w okolicach brzucha, talii... Raczej bym sobie nie zrobiła. Owszem, wygląda to przepięknie, szczególnie motywy roślinne, kwiatowe bardzo mi się podobają, ale... Trzeba myśleć realnie - jesteśmy kobietami, będziemy miały dzieci. Skóra na brzuchu po porodzie niestety traci jędrność, czasem tworzą się rozstępy. Nie chciałabym widzieć tatuażu na rozciągniętej skórze, na pewno wtedy nie dodaje uroku, a jedynie szpeci.
Z rozstępami na boczkach i okolicach pępka po szybkim tyciu niestety zmagam się sama. Wygląda to potwornie, jakby ktoś mi skórę rozorał paznokciami. I pomyśleć, że chciałam kiedyś zrobić tatuaż na brzuchu... Dziś płakałabym rzewnymi łzami.
To takie moje skromne zdanie.

Hekathe
07-11-2008, 18:14
Skóra na brzuchu po porodzie niestety traci jędrność, czasem tworzą się rozstępy. Nie chciałabym widzieć tatuażu na rozciągniętej skórze, na pewno wtedy nie dodaje uroku, a jedynie szpeci.


Rozciągnięta skóra nawet i bez tatuażu szpeci i warto coś z nią zrobić. Jak już te nieszczęsne rozstępy się poawią, to z tatuażem czy bez i tak nie będziemy chciały nikomu tego pokazywać, więc bez paniki dziewczyny. Nie ma co się bać wzorów na pośladkach i brzuchu. Dopóki to nie są głębokie bruzdy, to jest spoko.

Co do bólu - to jest do wytrzymania i nie ma reguły gdzie bardziej boli. Mnie bolało jak mnie kuli po kręgosłupie ale także na "boczkach". Z resztą, o to trochę chodzi, żeby czuć jak się ciało zmienia

Zahara
07-11-2008, 21:25
Też się trochę obawiałam jak mój tatuaż będzie wyglądał po ciąży, ale wyjaśniono mi, ze jeżeli wrócę do mojej aktualnej wagi, to tatuaż będzie nadal ładnie się prezentował, ewentualnie trzeba bedzie nanieść niewielkie poprawki.

Alexis
07-11-2008, 21:44
Właśnie też się trochę boję tego rozciągnięcia skóry.. i dlatego mój pierwszy tatuaż będzie w okolicy kostki :D

Nox
08-11-2008, 10:44
Jakiś konkretny wzór ?

Lilith
08-11-2008, 12:30
O też mi się marzy tatuaż, byłby to motyw róży na plecach, na prawej łopatce <och!>
Niestety powstrzymuje mnie obawa, że mogą mnie czymś zarazić :( nie wiem czy jest to tak do końca racjonalne, bo przecież muszą w takich salonach utrzymywać czystość, ale obawa jest silniejsza od chęci posiadania tatuażu:( szkoda...

Sakina
08-11-2008, 15:08
Na wszelki wypadek warto zaszczepić się przed Wirusowym Zapaleniem Wątroby (tak jak przed zabiegami w szpitalu, bo mimo sterylizacji w takich placówkach warto samemu zadbać o bezpieczeństwo). Odporność uzyskujesz minimum na 5 lat choć zależy to tez od osoby. Gdyby się zdarzylo ,ze wykonujesz piercing, tatuaż, idziesz do kosmetyczki czy stomatologa lub masz zabieg operacyjny to do 5 lat jesteś zabezpieczona na wypadek zakażenia WZW.
No i warto sprawdzić czy nie ma się alergii na tusz, bo jak już znajdzie sie pod skórą na dużej powierzchni to nie będzie tak łatwo wyjść z opresji.

Erinn
08-11-2008, 15:36
Ale z tuszem, to już mniejsza sprawa, bo każdy szanujący się salon tatuażu powinien najpierw zrobić Ci próbę uczuleniową: czyli nanieść na skórę kropkę,kreskę lub inne "małe badziewie ;P" z tuszem w niewidocznym miejscu i zostawić to na 24 godziny. Wtedy się wyda, czy jest jakieś uczulonko, czy nie :)

Zahara
08-11-2008, 16:57
Poza tym trzeba sprawdzić czy w salonie jest używany autoklaw (do odkażania sprzętu)

Sakina
08-11-2008, 17:34
Wydaje mi się, ze studio musi go używać inaczej nie mogłoby uzyskać potrzebnych zezwoleń..jeśli nie posiada go fizycznie to musi mieć do niego dostęp.

Erinn
08-11-2008, 20:13
Studio nie musi go mieć u siebie, ale musi mieć podpisaną umowę np. z jakimś szpitalem, który mu go udostępni :)

Hekathe
08-11-2008, 20:49
żółtaczką można się zarazić nawet w sterylnym szpitalu. Gruźlicą na ulicy, lub udzielając komuś pierwszej pomocy. Gdybym miała się przejmować wszystkimi zagrożeniami jakie czyhają na ulicy, zaszyłabym się w sterylnej klatce.

Nie popadajmy w jakąś paranoję, jeśli studio ma certyfikaty, to nie ma mowy o używaniu 2razy tej samej igły. Tusze z butelek przelewają do maleńkich pojemniczków, żeby wykorzystać tyle ile trzeba a nie wylewać (lub co gorsza wlewać spowrotem do butelki). Bardzo dużo o studiu mówią też klienci, może macie kogoś, kto robił i poleca wykonawcę.

Ale nigdy nie róbcie tego poza salonem np jak jakis znajomy powie wam, że zmontował sam maszynkę z igłą ze struny od gitary. Kiedyś o mało poddałabym się takiej rzeźni

Djamila
09-11-2008, 11:57
żółtaczką można się zarazić nawet w sterylnym szpitalu. Gruźlicą na ulicy, lub udzielając komuś pierwszej pomocy. Gdybym miała się przejmować wszystkimi zagrożeniami jakie czyhają na ulicy, zaszyłabym się w sterylnej klatce.



To nie popadanie w paranoję ale dobra rada. Sama 2 razy robiłam sobie tatuaż i nie żyję w sterylnej klatce.
Piszę o tym nie po to,żeby nie robić tatuażu ale sugeruję co zrobić,żeby takie ryzyko zminimalizować.
Często jeżdzę na zloty motocyklowe gdzie pod namiotem gość z fajką w zębach dzierga komuś wzorek, sięgając co jakiś czas po puszkę z browarem.
Może to skrajne porównanie ale chodzi o to,żeby swoim zachowaniem nie kusić losu i zrobić wszystko,żeby po takich zabiegach jedyną pamiątką był ładny tatuaż a nie przeszczepiona wątroba.

Lilith
09-11-2008, 15:39
Dziękuje Dziewczyny za rady:) przyznam, że mnie uspokoiłyście i może w końcu się zdecyduję.



Może to skrajne porównanie ale chodzi o to,żeby swoim zachowaniem nie kusić losu i zrobić wszystko,żeby po takich zabiegach jedyną pamiątką był ładny tatuaż a nie przeszczepiona wątroba.

Dokładnie o to samo mi chodzi, w końcu tatuaż nie jest mi niezbędny do życia, a wątroba jak najbardziej i dlatego zależy mi na tym żeby zachować maksimum ostrożności.

Farizah
18-11-2008, 20:25
http://www.tatuaze.ecoo.pl/wp-content/uploads/2008/05/0474.jpg
a co sądzicie o takim tatuażu?? myśle że zrobiłabym go na dolnej partii pleców ale czy nic się z nim nie stanie tzn nie rozciągnie się przy ciąży itd??

Sakina
18-11-2008, 21:31
Hmmm... nie do końca rozumiem co znaczy pytanie co o nim sądzimy. W kwestii tatuażu, który przy dobrych wiatrach będziesz miała całe życie nie ma co polegać na opinii publicznej. Tatuaż robisz ty i ty będziesz go nosić, za 10 lat osoby, które dziś Ci go doradzą będą w zupełnie innych miejscach i nijak ta porada się będzie miała do tego kim będziesz Ty i co chcesz tak naprawdę nim wyrazić.
Nie wiem, może traktuję tatuaż jako formę wyrazu niż ozdobę stąd moje podejście. Według mnie może być ładny przez to, że jest prawdziwy...że z jakiś powodów się na niego decyduję i te motywy znajdują wyraz w jego treści ( abstrahując już czy zgodnie z zasadami logiki czy nie).

Oczywiście, można to traktować jako ozdobę...takie a takie są modne w tym sezonie ale w następnym już nie. Gusta i guściki w tym wszystkim chyba już wystarczający zamęt mogą wprowadzić.... no bo co...mnie akurat taki jak pokazałaś się nie podoba...ale jak to się ma do Twojego wyboru? Moim zdaniem nijak...
Zastanów się dobrze zanim wybierzesz, polub go, zaprzyjaźnij się bo to będzie najwierniejszy przyjaciel....Twój....

A co do ciąży....słyszałam, że może wyglądać brzydko ale widzieć nie widziałam. Trudno się wypowiadać bez namacalnych dowodów...Trzeba;) je namacać

Vasanta
18-11-2008, 21:36
Ja bym sobie takiego nie zrobiła, bo to nie mój styl, ale jeśli ci się podoba, to proszę bardzo :) Raczej przy ciąży skóra pleców ci się nie rozciągnie, chyba że przytyjesz - dobrze jest popytać kobiety w rodzinie, jak zmieniła im się figura po ciąży, da ci to jakiś wyznacznik tego, co może stać się w twoim przypadku. Poza tym Sakina ma rację - jesteś młodziutka, Farizah, to, co teraz ci się podoba, za kilka lat może zupełnie nie trafiać w twój gust. Któraś z dziewczyn doradzała tutaj, by oswajać się przez dłuższy czas z wybranym wzorem tatuażu, dzięki czemu uniknie się ozdobienia skóry kaprysem.

Kasiaczek
18-11-2008, 22:19
http://www.tatuaze.ecoo.pl/wp-content/uploads/2008/05/0474.jpg
a co sądzicie o takim tatuażu?? myśle że zrobiłabym go na dolnej partii pleców ale czy nic się z nim nie stanie tzn nie rozciągnie się przy ciąży itd??
Mam podobny właśnie w dolnej partii pleców ;)

beLLizz
18-11-2008, 23:28
Po pierwsze-przyłączam się do głosów o tym, by się dobrze zastanowić- co i właściwie dlaczego chce sobie wytatuować?czy dlatego,że ma fioła na punkcie tatuaży czy dlatego,że ma go moja ulubiona tribalka i tańczę coś gdzie są one mile widziane i ogólnie "trendi"- a co jak pasja taneczna mi minie, moja osobowość zmieni się jeszcze ze trzy razy, postanowię być kimś zupełnie innym, do którego dziary nie pasują i zostanę z "czymś" na brzuchu, plecach czy ramieniu?
Po drugie-zdecydowanie odradzam robienie tatuaży w młodym wieku-ja zrobiłam sobie w wieku lat osiemnastu i choć posiadanie dziary było moim marzeniem wieku nastoletniego to nie powiem by to była mega przemyślana decyzja. I choć fanką tatuaży jestem nadal to wiele bym zmieniła w posiadanym wzorze a może zrobiłabym coś zupełnie innego?pracuję obecnie nad małym tunningiem dla mojego tattoo,ale z kilku powodów to dość trudny wzór by go jakkolwiek rozbudowywać i obudowywać-gdybym to wcześnie wiedziała...
Po trzecie- jeśli już musisz sobie coś koniecznie "namalować" zrób to z głową- miej na uwadze,że prędzej czy poźniej twój tatuaż ci się znudzi, przestanie podobać albo jeszcze co. Więc- nie tatuuj (chyba to gramatycznie odmieniam?) sobie od razu połowy pleców, ramienia po nadgarstek. Bardzo szybko stwierdzisz, że chciałabyś coś zmienić lub dodać-zostaw więc na to miejsce na swoim ciele.Niech twój tatuaż nie będzie zbyt duży,ciemny, kolorowy, mało przejrzysty-w przyszłości nie będziesz wówczas mogła/mógł zrobić sobie cover'a, zakryć go nowym, być może lepszym wzorem.
Po czwarte- miej pewność,że nie masz alergii na różnego rodzaju pigmenty i barwniki- czasem takie uczulenia pojawiają sie nie wiadomo skąd i kiedy.
Po piąte- jeszcze raz przemyśl sprawę czy trochę pigmentu pod skórą, który w dodatku może cię kiedyś uczulać i jest nie do usunięcia to jest właśnie to o czym marzysz.
Po szóste- wyobraź sobie siebie np.za kilka lat na ślubnym kobiercu, w pięknej, wydekoldowanej sukni i z twoim ukochanym tatuażem- na ramieniu czy plecach-czy to będzie to, czego pragniesz i co na to twoja mama a co lepsze co na to twój ukochany wybranek?
Po siódme- oglądaj dużo branżowych gazet z tatuaażami -może odkryjesz, że podziwianie coraz to nowych i zaskakujących wzorów, ale na czyims ciele,a nie na twoim, jest wystarczające i bezpieczniejsze dla twojej pasji niż eksperymentowanie na własnej skórze?
Po ósme- poczytaj trochę o usuwaniu tatuaży- popatrz na ceny takich usług, zobacz ile to trwa i na czym właściwe polega- dużo więcej bólu i cierpienia niż beztroskie lekkie łechtanie przy robieniu dziary.
Po dziewiąte- jeśli mimo wszystko nie zaznasz spokoju dopóki nie wydziarasz sobie czegoś, choćby małego kwiatka, wybierz do tego celu dobre studio- bezpieczne, higieniczne, przejrzyj zdjęcia prac jakie wykonuje twój wybranek- tatuażysta(czy to dobra znów gramatyka?)- miej pewność,że poza doświadczeniem posiada on nieco zmysłu plastycznego, żeby nie rzec talentu, a jego edukacja w tym kierunku nie zakończyła się lekcjami plastyki w wieku lat 12-tu....wszelkie braki w tym kierunku wychodzą zazwyczaj w rysunku twarzy, więc jeśli w portfolio takiego delikwenta znajdziesz np. tatuaż Marlin Monroe ,która przypomina bardziej M. Mansona uciekaj z takiego studia jak najszybciej.

Echhhhh..to się rozpisałam, nie ma to jak wolny wieczór na necie,he,he.

Mam nadzieję, że skutecznie zniechęciłam te z was, które nie są do końca jeszcze zdecydowane a te, które chcą, bo chcą i tak będą głuche na me słowa:D:D:D.

safona
18-11-2008, 23:30
hmm... wiecie moze gdzie w Katowicach albo Sosnowcu można zrobić tatuaż henną? bardzo podobają mi się tatuaże,ale jakoś prawdziwego bym sobi nie zrobiła ( narazie) a chciałabym mieć rysunek na karku i tak samej sobie nie zrobie

Erinn
20-11-2008, 09:47
Ja niestety tamtych okolic w ogólnie nie znam, więc nie pomogą.
Ale właśnie - do wszystkich tych, które chcą sobie zrobić tatuaż, ale nie są do końca pewne, chcą to zrobić, tylko dlatego, że im się podoba lub mają jakieś inne "ale": henna też jest fajna! i można zmieniać wzór w zależności od upodobań :)

Ellyah
20-11-2008, 18:55
Ja myślę intensywnie od jakiegoś czasu o tatuażu...
pomysł na jego umiejscowienie emigrował mi z brzucha (poniżej pępka , trochę bardziej w prawo) na poniżej lewej łopatki, ale znów zaczęłam powracać do tego pierwszego miejsca.
takie fajne, małe, prywatne miejsce :) planowałbym jakiś nieduży, ale już nawet mam projekt jaki mniej więcej. Tylko nasłuchałam się,że jak będę w ciąży (będę?)to mi się rozciągnie itd.
Henna jest fajna, tylko nie da się praktycznie tak precyzyjnie mniejszych wzorów malować.Co nie zmienia faktu ,że średnio raz w tyg coś nią maluję :P
Hmmm...

Farizah
20-11-2008, 19:41
no ja się własnie przyzwyczajam do tego wzoru w sumie to testuje ile będzie mi się on podobał. Jak będzie mi się podobał za 3-4 lata to dopiero go zrobię. Nie mam powodów się spieszyć:) Ale w sumie racja z tym brakiem pośpiechu przy ozdabianiu ciała:) czasami boję się że jak będę stara i brzydka to tatuaż będzie wyglądać paskudnie.... i to jest 1 argument który mnie zniechęca...

Sakina
20-11-2008, 20:34
i co na to twoja mama a co lepsze co na to twój ukochany wybranek?


Hmmmm...przeczytałam cała Twoją wypowiedź i z jednym punktem nie do końca bym się zgodziła, jeśli moge oczywiscie.
Myślę, że to nie jest dobry argument przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji ( chyba, że dotyczą wymienianych osób)..gdybym się miała zastanawiać co moja mama na to jak ja wygladam to dalej chodziłabym w przedszkolnych ciuchach. Tatuaz robimy głównie dla siebie, nie żeby kogokolwiek zadowolić. Jesli czuję, że to jest to , że jest prawdziwe to opinia mamy bądź faceta - o ile nie jest opinią wyrażająca jedynie ich zachwyt bądz jego brak nad wzorem
lub wykonaniem - ma tu się nijak do rzeczy.

beLLizz
20-11-2008, 22:17
No tak, ten punkt był akurat pół żartem pół serio:D

Rasha
20-11-2008, 23:20
Nie przejmowałabym się tym, jak będziemy wyglądać na starość.
Po pierwsze - na strarość (mnie przynajmniej) będzie to już raczej obojętne, po drugie - całe pokolenie babć będzie upstrzone tatuażami, dziurkami po kolczykach itp...
Ważne - ciało kobiety zmienia się po ciąży (oraz po 30 r życia!) i to nie zawsze w zgodzie z uwarunkowaniami genetycznymi. Nigdy nie wiadomo gdzie nam (ciałka) przybędzie (lub ubędzie) ani w jaki sposób skóra się naciągnie/zbiegnie.
Najbardziej ryzykowne częsci ciała to oczywiście brzuch i podbrzusze, piersi, uda, boczki...
Sama mam tatuaż na ramieniu i mimo, iż go lubię uważam, że nie jest to dobre miejsce. Ciężko zakryć lub odsłonić całkowicie, a są zawody, które wykluczają widoczny tatuaż (stewardessa np...). Gdybym wiedziała, że moje ciało nie zmieni się po ciąży - wybrałabym całkiem inne miejsce. Ale tego wiedzieć za wczasu nie można... Poza tym, znam osoby, których ciała na każdą ciążę zareagowały skrajnie inaczej. To dopiero zmyła i pułapka ;-)

Przestrzegam przed robieniem rysunków "sezonowo" modnych.
Prawda jest taka (wiem - konsultowałam się), że tatuażu nie da się usunąć bez pozostawienia blizny lub/i znacznego/całkowitego ubytku pigmentu.

Tatuaż to nie nowe tipsy. Zostanie z nami na zawsze, jak ręka czy noga.

Polecam (jeśli faktycznie "musimy" wzory uniwersalne, możliwe do ukrycia i wyeksponowania w określonych sytuacjach/kreacjach. Takie, które będą ładnie wyglądały zarówno na szalonej nastolatce, seksownej trzydziestce, dojrzałej eleganckiej kobiecie... i nie gryzą się z żadnym stylem ani możliwą zmianą upodobań/pasji/poglądów... ;-)

Quesse
21-11-2008, 11:47
Bardzo ciekawie się czyta Wasze porady i refleksje. Ale wciąż choruję na tatuaż na brzuchu... Tu nie chodzi o to, by w ogóle mieć gdzieś tatuaż, tylko by mieć właśnie na brzuchu - nie na ramieniu, kostce, plecach czy gdziekolwiek indziej. Jeśli to ma być bardzo moje i ma mi się nie znudzić - to musi być w tym miejscu, w jakim naprawdę chcę go mieć, a nie w takim, w którym ciało mi się nie zmieni... Zresztą - jak mi się figura zmieni to trudno, w końcu brzuch dość łatwo zakryć - nawet teraz nie noszę ubrań, które go odsłaniają, z wyjątkiem ciuchów do tańca. Ja już wiem, że mój tatuaż będzie właśnie tam. Choć z braku funduszy i tak muszę długo poczekać z decyzją;)

Zahara
21-11-2008, 13:23
Ja zrobiłam sobie tatuaż na brzuchu ze względu na to, ze zrobiłam go tylko i wyłącznie dla siebie, na co dzień nikt go nie widzi, bo jest schowany pod spodniami. Można go podziwiać jedynie na zajęciach. Pokazuje go tylko wybranym, którym chce go pokazać (ostatnio oglądał go nawet sam nasz Wielki Szejk:)). Na starość na pewno nie będę eksponować tego miejsca, ale w sumie zastanówmy się lepiej wygląda zwykła pomarszczona skóra czy kolorowa pomarszczona skóra:D

Vasanta
21-11-2008, 14:22
Na starość na pewno nie będę eksponować tego miejsca, ale w sumie zastanówmy się lepiej wygląda zwykła pomarszczona skóra czy kolorowa pomarszczona skóra:D
Chyba bez różnicy :)
Mnie się wydaje, że obawy z serii "a co po ciąży" dotyczą kwestii deformowania rysunku. Jeśli zrobimy sobie kotka przy pępuszku w wieku lat 17, to po dwóch ciążach ten żuczek może wyglądać jak tygrys... I nic się z tym nie będzie dało zrobić.

Farida
21-11-2008, 14:36
A ja się cały czas zastanawiam czy łopatka czy lędźwie. Wiem, że chce go mieć i koniec;). Ale by podjąć ostateczną decyzję, muszę jeszcze trochę poczekać. Chcę być na 100% pewna. Czekam na impuls :)

LATILLA
21-11-2008, 14:47
Ja zrobiłam sobie tatuaż na brzuchu ze względu na to, ze zrobiłam go tylko i wyłącznie dla siebie, na co dzień nikt go nie widzi, bo jest schowany pod spodniami. Można go podziwiać jedynie na zajęciach. Pokazuje go tylko wybranym, którym chce go pokazać (ostatnio oglądał go nawet sam nasz Wielki Szejk:)). Na starość na pewno nie będę eksponować tego miejsca, ale w sumie zastanówmy się lepiej wygląda zwykła pomarszczona skóra czy kolorowa pomarszczona skóra:D


też mam tatuaż wokół pępka i często spotykam się z pytaniem - a co po ciąży, co na starość - ciąży nie planuję, a jesli się przytrafi, zawsze można poprawić rysunek, a na starość z gołym pępkiem paradować nie będę - zresztą to dobry sposób na mobilizację i dbanie o ciało nawet w późnym wieku - natury się oszukać nie da, ale zawsze można jej pomóc troszkę ćwiczeniami :) zresztą nikt nie wie, ile będzie żył...

Quesse
21-11-2008, 15:14
Mój pod względem kształtu i miejsca przypominałby tatuaż Zoe na brzuchu - tylko wzory oczywiście inne. I na pewno zawierałby różę. Mam w głowie piękną wizję - teraz tylko oszczędzać, znaleźć kogoś, kto zrobi wzór i oswajać się z nim przez jakiś czas.

Rasha
21-11-2008, 15:40
:-)

W takim razie apeluję o rzecz podstawową - idźmy do naprawdę dobrego studio... Widziałam wiele spapranych tautaży. Zrobionych zbyt głęboko, zbyt płytko lub nierównomiernie. Jakość barwników to duga istotna sprawa.
Czasem trzeba zapłacić nawet 2 - 3x więcej, ale warto iść do Mistrza ;-)

Mój mąż wymyślił sobie, że da się wytatuować podczas jednej z naszych podróży - marzy mu się nacinanie, przyżeganie albo inne oryginalne formy plemienne. Czas pokaże, ale osobiście obawiałabym się o względy zdrowotne ;-)

I jeszcze jedno - inaczej wygląda tatuaż, który przykrywa wcześniej powstałe rozstępy a inaczej taki, który został rozstępami zniszczony. Nie każdy wzór można zmienić, poprawić...
Lata temu zakochałam się 2 wzorach - japońskim znaku "wiecznej przemiany" oraz roślina wyrastająca z części krzyżowej i pnąca się w górę, rozchodząc się jednocześnie delikatnie dołem na górną część obu pośladków. Wzór jest intensywny po środku, natomiast wszystkie jego krawędzie "rozmywają" się w ciele. Bomba. No, ale jeden mam (i miałam już wtedy) a więcej niż jednego nie uznaję na swoim ciele...

Anisa Hasna
30-11-2008, 15:38
Czy któraś z Was robiła tatuaż w Warszawie i może polecić jakieś miejsce?

Nox
30-11-2008, 15:43
Sama nie robiłam, ale jeśli masz czas i ochotę to możesz poszukać forów dyskusyjnych w internecie.
Szukałam trochę stron na ten temat, ale nie udało mi się natrafić na obszerniejszą dyskusję.

Anisa Hasna
30-11-2008, 15:45
Czasami przeglądam ale wam ufam bardziej. Musze jeszcze wybrać konkretny wzór bo mam cztery pomysły.

Nox
30-11-2008, 15:47
Niestety nie mogę Ci bardziej pomóc. Sama nie mam dużych doświadczeń z tatuażami. Zdradzisz nam jakie są te twoje cztery pomysł ?
A tak w ogóle to miło jest przeczytać, że nam ufasz :)

Anisa Hasna
30-11-2008, 15:48
Zdradze później. Teraz nie chce zapeszyć:)

Nox
30-11-2008, 15:53
Ok. Ja sama mam z resztą jakieś pięć pomysłów na tatuaże ;)
O jedym napisałam już kilka postów wcześniej.

Giffre
30-11-2008, 18:39
pytanie do dziewczyn, które tatuaż mają już dłuższy czas.

obiło mi się o uszy, że często w przypadku, gdy osoba posiadająca tatuaż musi się poddać prześwietleniu, tomografii komputerowej czy badaniu rezonansem magnetycznym lekarz może nie chcieć wykonać takiego badania. ponoć to ma jakiś związek ze składem tuszu.

słyszałyście coś może o tym? i czy poddawałyście się takiemu badaniu mając tatuaż?

Hekathe
30-11-2008, 19:16
Pierwsze słysze
Tatuaż mam od ponad roku a pół roku temu robiłam rentgena klatki i nie było żadnego problemu.

Vasanta
30-11-2008, 19:45
giffre: zajrzyj tutaj (http://www.tattooart.pl/forum/viewtopic.php?t=1724). Chodzi najprawdopodobniej o tusz z zawartością metali ciężkich. Obecnie, z tego co mi wiadomo, nie wykonuje się tatuaży tuszami zawierających tego rodzaju składniki (chyba że w domu tuszem drukarskim, ale to jakiś hardcore). Chyba nie ma się czego obawiać :)

Erykah
30-11-2008, 20:32
też miałam rendgen z dziarą i nie było problemu:)

kochane ile ja mam pomysłów na dziary... fiu fiu ale nie mogę bo po 1 :
obiecałam, że do ślubu nie będzie nowych
2. jestem chora i przy mojej chorobie ponoć nie wolno robić...:eek:

Erinn
30-11-2008, 20:49
Erykah - a czy mogę spytać na co jesteś chora? bo zainteresowało mnie, jak napisałaś, że przy tym podobno nie wolno. Jeśli nie chcesz, to nie odpowiadaj, zrozumiem. :)

Nox
30-11-2008, 23:26
Coś mi się o uszy obiło kiedyś, że podobno osoby chore na cukrzycę nie mogą.

Giffre
30-11-2008, 23:52
giffre: zajrzyj tutaj (http://www.tattooart.pl/forum/viewtopic.php?t=1724). Chodzi najprawdopodobniej o tusz z zawartością metali ciężkich. Obecnie, z tego co mi wiadomo, nie wykonuje się tatuaży tuszami zawierających tego rodzaju składniki (chyba że w domu tuszem drukarskim, ale to jakiś hardcore). Chyba nie ma się czego obawiać :)

oo,dziękuję ogromnie za linka:))

wygląda na to, że to jakiś mit;). a zapytałam, bo sam pan tatuażysta w jednym z krakowskich salonów powiedział, że nie jest do końca pewien, czy badania typu rentgen itp są dozwolone... :|

szukajcie takiego, który będzie pewien^^:)

Vasanta
01-12-2008, 00:41
Nox: znalazłam taki piękny kwiatek, że przeciwwskazaniem do tatuażu są wszelkie poważne choroby, takie jak: WZW, HIV, hemofilia, cukrzyca, epilepsja, choroby serca, zaburzenia układu krążenia, choroby skóry w miejscu wykonania tatuażu (także przewlekłe, jak AZP czy łuszczyca), alkoholizm, narkomania, CIĄŻA i MENSTRUACJA (podkreślenie moje).

Sakina
01-12-2008, 16:39
Giffre ja mam w pobliżu kolana, które jest niesforne chorobowo..... a więc prześwietlenia, zabiegi, maści , kremy, klątwy i czary nad nim odprawiają ale żeby tatuaż zmazywac kazali to nie. Tylko tata pytał kiedy się zmyje...

Erykah
03-12-2008, 21:33
mam cukrzycę. Jak robiłam swój to pewnie już ją miałam. Chodzi głównie o to, że słabiej się goją rany (mój się goił pięknie:) i łatwiej o róże infekcje:/
vasanta jak zawsze świetnie poinformowana:) w ciąży to ja bym chciała być:) heheh

beLLizz
03-12-2008, 21:51
A że ciąża i menstruacja to poważne choroby..no,no dobrze wiedzieć. To chyba większość z nas jest ciężko chora.
Ciekawe na jakiej stronce takie newsy można znaleźć?:confused:

Nox
03-12-2008, 21:59
Erykah tak się właśnie zastanawiałam czy to nie o cukrzycę chodzi w Twoim przypadku.

Vasanta
03-12-2008, 23:09
vasanta jak zawsze świetnie poinformowana:)
Bardzo dziękuję :) Vasanta po prostu ma dobrą pamięć ;)


Ciekawe na jakiej stronce takie newsy można znaleźć?:confused:
Na jakiejś aukcji Allegro, gdzie reklamowała się pani robiąca tatuaże.

Khairija
06-12-2008, 23:25
Hej! Czy tez uważacie że Tribal poważnie zmienia ludzi?:) O tatuażach myślę; bo całe życie byłam przeciwna malowaniu sobie na ciele czegoś na całe życie, ale od kiedy zakochałam sie w Tribalu... poważnie myślę nad tatuażem. Na razie o malutkim, na zachęte, ale marze:) o słonku z mojego avatara na mnie:) hmm...

Erinn
07-12-2008, 09:09
Khairija - ja myślę, że to jest takie "zafascynowanie" nowym. I że widzisz, że np tribalki mają piękne tatuaże, to też chcesz, bo to ładnie wygląda i w ogóle, w ogóle. Ale ja myślę, że tatuaż, nawet malutki, to musi być przemyślana 100x sprawa, a nie decyzja pod wpływem impulsu. Wiesz, że zakochana (w tym przypadku w tribalu ;) ) jest w stanie zrobić wszystko. Dlatego trzeba poczekać aż emocje nieco opadną i wtedy się zastanowić, czy to jest koniecznie do szczęścia potrzebne :) A jakbyś chciała taki na "już", to polecam henne, pozwala się oswoić z tatuażem i zobaczyć, jak to wszystko wygląda, a nie ciągnie za sobą widma tego, że jak nam się nie psodoba, to pozostanie na całe życie.

Khairija
07-12-2008, 11:50
Dokładnie, tez tak właśnie myślę, ale dobrze, że mi o tym przypomniałaś:) Eh, to zakochanie...:) Cóż, kocha - to poczeka:D

Erinn
07-12-2008, 13:14
Dokładnie ;) Ja na razie w swoim "zakochaniu" już szukam i wymyślam wzory tatuaży, które sobie będę mogła robić henną na występy ;) (chociaż do tego jeszcze duużo czasu zostało ;) )

Nox
07-12-2008, 13:22
Co do wzorów to mam zdanie takie jak koleżanka. Tatuaż powinien coś znaczyć. Mam na razie w planach zrobienia sobie dwóch a właściwie trzech, które mają nie wiem jak to nazwać.... silną symbolikę. Wspomniane przeze mnie lilie, na lewym nadgarstku płaczące oko i coś jeszcze, ale nie powiem gdzie. Planuję, że ten trzeci będzie jedynym kolorowym tatuażem tzn. nie będzie ani czarny, ani biały, ani szary.

Co do tatuaży henną myślę, że jest to dobry pomysł bo zawsze można wymyślić inny ciekawszy i lepszy wzór, który podkreśli nasz strój, w którym tańczymy.

Rasha
07-12-2008, 17:25
Widziałam kiedyś piękną kobrę namalowaną na brzuchu w pionie, przechodzącą przez pępek. Fantastyczny efekt w czasie tańca - widz ma wrażenie, że kobra na naszym brzuchu wije się i tańczy.
Zresztą o ile pamiętam Saloua malowała nam coś podobnego kilka lat temu, jeszcze za czasów Shishy ;-)

Hajat
07-12-2008, 17:45
Tatuaż na brzuszku naprawdę wygląda świetnie u osób potrafiących nim poruszać, Sharon Kihara ma dwa pawie i jak tańczy to te pawie tańczą razem z nią.... super to wygląda :bigsmile: Osobiście chyba bym nie wybrała tego miejsca, chociażby ze względu na ciąże, chociaż Pan który robił mi tatuaż(maleństwo na lędźwiach) twierdził, że dobrze zrobiony powinien się zejść bez żadnego przemieszczenia :unsure:
Mój tatuaż mam mniej więcej od 5 lat i nie powiem, że należał do specjalnie przemyślanych wyborów, ale mimo tego, bardzo go lubię :amuse:
Teraz będę naprawiać błędy przeszłości i myśle i myślę, i jeszcze raz myślę nad kolejnym wzorem... w planach były całe plecy coś a la Yolanda, która ma przepiękny tatuaż. W ostateczności nie wiem co to będzie i kiedy będzie, wiem tyle że będzie:
-miało postać tribalową (z wiadomych przyczyn .... :love:)
-na plecach
-i co najważniejsze w centralnym miejscu będzie mantra om, która symbolizuje początek .... tak jak taniec był dla mnie początkiem nowego życia:bigsmile:

nelja
07-12-2008, 18:29
to fakt, tatuaz powinien cos oznaczac. Ja mam na nodze- nad kostka pająka- moja największa fobia ;)) w planach mam jeszcze jeden ( wzor wybrany).

Te na dloniach- henną swietnie wyglądają :))

Nox
07-12-2008, 22:01
Skoro największa fobia to u mnie powinien być to pająk i wąż. Jednak najbardziej boję się krzyku. :(

kaoruaki
07-12-2008, 22:28
to ja...nie śmiejcie się ale musiałabym wytatuować sobie guzik(bleeeee)taka moja dziwna fobia,czuję do nich potężny niepokonany wstręt i obrzydzenie(pomijając te u płaszcza,sama nie wiem dlaczego)

Giffre
07-12-2008, 23:25
guzik?:D może być gorzej:D:D:D:D ja musiałabym sobie wydziergać ruchome schody, gołębie ( zmora Rynku w Krakowie:/) i ludzi napadających mnie z ulotkami.

taaak...najciekawsze byłyby ruchome schody:D

Vasanta
07-12-2008, 23:53
kaoruaki, czytałam kiedyś o takiej fobii w Cogito, jedna z bohaterek artykułu miała to samo. Pościel zawiązywała na troczki, dżinsy zapinała na haftki, generalnie wszystkie ubrania do przeróbek. Psycholog się wypowiadał dość ciekawie na temat takiej fobii, ale to może nie tutaj będę pisać.

Dziewczęta i kobiety, wracając do tematu... :) Ruchome schody to na brzuchu, ładnie by się poruszały podczas fali ;)

Nox
08-12-2008, 09:41
Albo gołębie na bruchu ;) Sharon ma pawie więc w sumie ciekawa koncepcja :D

Erykah
08-12-2008, 11:55
mi się nie podobają tatuaże tribale. niestety kojarzą mi się z łydkami dresów na moim osiedlu i kalkowaniu tych samych wzorów kolejnym osobom. co do znaczenia - owszem fajnie jest gdy coś znaczy - wtedy możemy czerpać z niego siłe i odwagę psychiczną, jednak może mieć też znaczenie czysto estetyczne - i wtedy też będziemy go kochać na zawsze;> (zarcik) zresztą nigdy nie ma takiej pewności - bo przecież w życiu zmieniają się priorytety, prawda?
Mi się bardzo podobają na boku brzucha - jak u Zoe i Sharon ptaki też. Zrobię sobie ja urodzę dziecko - o ile będą piękne cukry... no i jak brzuch wróci do normy;) nie wierze w to, że dziara się może zejść idealnie po ciąży, po prostu nie ma opcji.

Hajat
08-12-2008, 14:19
W sumie giffre te ruchome schody i ludzie rozdający ulotki, mogłyby tworzyć dość ciekawą i nietypową kompozycję :p a co do kalkowania wzorów tatuaży, to sama spotkałam kiedyś dziewczynę, która miała identyczny tatuaż jak ja i do tego w tym samym miejscu:unsure: a najlepsze jest to, że ja ten wzór i tak troszke zmieniałam....:blink: no coż ważne, że daleeeeeeko mieszka :DCzy któraś z Was "orientuje się" ile kosztuje takie zaprojektowanie tatuażu, domyślam się że to będzie jakiś przedział cenowy.... ale nie wiem w jakich granicach ;)

Giffre
08-12-2008, 14:27
kompozycja - człowiek przebrany za gołębia rozdający ulotki na ruchomych schodach:D:D:D

Hajat, a co zaś się tyczy projektowania wzorów... cóż, nie mam pojęcia ile by kosztowało zaprojektowanie obrazka przez tatuażystę, ale warto wcześniej poszperać intensywnie w internecie. strona www.deviantart.com (dział z projektami tatuaży) to prawdziwa kopalnia inspiracji;). z kilku wybranych tam obrazków można samemu coś sobie skleić tudzież podsunąć znajomemu sprawnie posługującemu się ołówkiem;).

Erykah
08-12-2008, 15:50
co do ceny proektowania cena zależy od tatuażysty. tak samo jak sam tatuaż - mnie moja tatuażystka namawiała na pewien wzór który nam się wspólnie podobał i mimo, że był o wiele większy niż mój tatuaż (na który się zdecydowałam) nie chciała za tamten dużo więcej kasy. zresztą dla tatuażysty projektowanie to świetna sprawa - sprawdza się tutaj jego talent i wyobraźnia - nie ma dla nich nic gorszego niż kopiowanie poraz kolejny jakiegoś modnego motywu np. znak chiński - bo ich to nudzi przynajmniej moja tak tłumaczyla.
ja poszlam z plytą - powiedziałam to chce.
ona - to?!
ja - tak
przerobiłam w jakimś tam programie do obróbki zdjeć na czarno białe - odwórciłam kolory i żeśmy pojechaly;) ale było przyjemnie...

Nox
08-12-2008, 15:53
A masz zdjęcie tatuażu ?

Erykah
08-12-2008, 16:04
mojego? czy kogo którego?

Hajat
08-12-2008, 16:07
Byłam już kiedyś na tej stornie deviantart, ale mało było tych wzorów i do tego później coś mi wyskoczyło, że mam zapłacić za dostęp, czy coś w tym stylu... :push: właśnie też chciałam zapytać o zdjęcie tatuażu, może każda wklei fotke swojego "cudeńka" :bigsmile:
ehh no muszę pogonić koleżankę, któr kiedyś pochwaliła się że lubi i potrafi ładnie malować.... najwyższa pora zabrać się na realizacje nowego dzieła na moim ciele:love:

Erykah to co z tym zdjęciem ??:bigsmile:

Erykah
08-12-2008, 16:09
rzucam do galerii:) a czy to jest cudeńko?:) moja mama mówi, że to jest anioł;)hahah
dla mnie to ważna rzecz - symbol nieprzemijalności i hołd dla mojej idolki.

http://www.belly-dance.pl/galeria/showphoto.php/photo/2968

Nox
08-12-2008, 16:10
Właśnie o Twój tatuaż mi chodziło Erykah.

kaoruaki
08-12-2008, 16:19
:) moja mama mówi, że to jest anioł;)hahah

a mi to bardziej przypomina Anch

Erykah
08-12-2008, 16:22
bo to jest ankh;) ale wiesz jak to mama:D hehe

Nox
08-12-2008, 16:23
Ten krzyż nazywa się Ankh kaoruaki.
A tatuaż bardzo ładny. Miałaś go w avatarze Erykah ?

Erykah
08-12-2008, 16:25
anch też jest poprawnie ("w śmierć i pogrzeb w starożytnym Egipcie" Salima Ikram też pisała anch) przypuszczalnie ankh to pewnie zamerykanizowana wersja:P
wiadomo, że miałam:) ale dałam swoja paszczę;)

Nox
08-12-2008, 16:27
A skąd pomysł na taki tatuaż ?

Vasanta
08-12-2008, 16:28
Ankh jest częściej spotykaną w j. polskim pisownią. Ładny ten twój tatuaż, Erykah! :) Ciekawy, bo bardzo wieloznaczny :) Ankh, anioł, krzyż, Erykah Badu, nawet symboliki solarnej się tam dopatrzyłam :)

Erykah
08-12-2008, 16:30
http://www.kalombo.eu/leblog/wp-content/uploads/2008/02/amerykah1okayplayer.jpg

dziękuję. tatuaż jest żywcem zerżnięty z tej płytki - w środku jest zresztą na czole Eryki rownież widneje...


oooooo eryka wrzuciła go na tło na myspace;) paczcie więc:

http://images31.fotosik.pl/415/0aa3b1a3c36cbe54m.jpg

Hajat
08-12-2008, 16:51
hmmm ja gdybym była mamą dorosłej kobitki, pewno też bym widziała tam anioła.... wiecie te skrzydła:p

A tatuaż ładny i oryginalny:)

nereida
08-04-2009, 19:04
Ostatnio codziennie oglądam "Miami Ink" na Discovery Channel. Uwielbiam ten program. Chyba skuszę się na tatuaż. Jestem jednak młoda i boję się, że za kilka lat mogłabym pożałować swojej decyzji i patrzeć na nią z góry jako ówczesny wybryk młodzieńczych lat :)

Anthilie
08-04-2009, 19:20
Ja uwielbiam tatuaże, ale nie zdecydowałabym się na stałego, bo obawiałabym się, czy po jakimś czasie nie znudziłby mi się :) szczęśliwie mam dar do rysowania więc od czasu do czasu rysuję sobie coś na ciele czarnym długopisem i trzyma się bez zarzutu cały dzień. Jeśli następnego dnia chcę go mieć nadal na ciele to poprawiam go długopisem lub rysuję drugi raz :) nie polecam markerów, są o wiele gorsze niż zwykły czarny długopis.

sannah
08-04-2009, 20:24
Nereida ja też ostatnio ciągle oglądam 'Miami Ink' :D I właśnie chodzi mi po głowie tatuaż.. ;) Już kiedyś chciałam, ale mi się odwidziało.. A teraz znów rozmyślam nad tym.. Taka niezdecydowana jestem :p Tylko co by tu zrobić.. Tyle możliwości, a ja zdecydować się nie potrafię :D Na pewno chciałabym żeby było to coś subtelnego i kobiecego :D
Anthilie pomysłowe :thumbsup: :D

nereida
08-04-2009, 21:27
Hmm właśnie i tu pytanie - co by sobie zrobić?
Oglądając ten program doszłam do wniosku, że najlepsze tatuaże to takie upamiętniające, np. jakąś osobę, wydarzenie, okres w życiu.
Właściwie mało osób przychodzi z zamiarem wykonania motylka czy gwiazdeczki tylko, dlatego że to się danej osobie podoba.

Miałabym chyba problem z wybraniem miejsca. Myślałam o naprawdę małym tatuażu na biodrze (od strony brzusznej), który byłby dostępny tylko dla mojego faceta (trzeba go najpierw znaleźć ;)) po odsłonięciu majtek ;). O wzorze póki co nie myślałam.

sannah
08-04-2009, 21:34
Nereida mam te same odczucia po oglądaniu Miami Ink:D Tatuaż powinien coś symbolizować, upamiętniać.. Choć z drugiej strony strasznie podobają mi się takie orientalne wzorki, lub zawijasy ( ojoj nie umiem tego wyrazić :p ).. Myślę że do Miami Ink też przychodzą ludzie chcący motylka, czy gwiazdeczkę, tylko twórcy tego programu nie dają tego na antenę, bo mają dużo ciekawszych historii :D
Też kiedyś myślałam o tym miejscu na tatuaż, o którym Ty mówisz, jednak boję się, że gdybym miała kiedyś dzidzię, to noszenie jej w brzuszku spowodowałoby rozciągnięcie tatuażu.. Myślę więc o środku pleców.. Tzn pod zapięciem od stanika :D Podobno tam cholernie boli.. Ale co tam, raz się żyje:D

Zahara
08-04-2009, 23:45
Nereido ja mam tatuaż właśnie w miejscu, o którym piszesz, z tą różnicą że nie mieści się pod majtami, ale w spodniach chowa się znakomicie:D. Już pisałam w tym wątku wcześniej, że chłopak robiący mi tatuaż powiedział, ze nie ma co bać się ciąży, rozciągnie się, ale jeśli wrócę do mojej aktualnej wagi to w najgorszym wypadku trzeba będzie tylko małe poprawki wprowadzić

nereida
09-04-2009, 08:34
No tak :)
Właśnie przeczytałam, że masz tam ptasznika :)
U kogo robiłaś tatuaż? Gdzie?

Jak wiadomo tatuaż zostaje na całe życie, więc jeżeli miałabym go sobie zrobić to u prawdziwego artysty. Kiedyś marzyłam, aby wykonała mi jeden Kat Von D, ale to nie na moją kieszeń LOL

sannah
09-04-2009, 08:38
Znajoma ma tatuaż na boczku brzucha, w ciąży bardzo przytyła, jednak po wszystko wróciło do normy.. :) Ale ja za siebie nie jestem pewna :D Nie wiem, czy zdołam wrócić do swojej wagi ;) Dlatego wolę bezpieczniejsze miejsce, choć przyznam, że pod brzuszkiem bardzo mi się podoba :D
Nereida :idea: to chodź razem jedziemy do Miami :D Parę moich znajomych też by pojechało :D Co tam, że nas nie stać.. :p

Zahara
09-04-2009, 09:04
Robiłam w Krakowie w Kulcie u Rogala. Znalazłam wcześniej jego prace na necie i się w nich po prostu zakochałam. Jestem bardzo zadowolona z mojego pająka, mimo niewielkich kształtów jest zrobiony naprawdę profesjonalnie. Moi znajomi zajmujący się pająkami już po pierwszym rzuceniu oka na niego rozpoznali co to za gatunek:D

Vasanta
09-04-2009, 09:15
Moi znajomi zajmujący się pająkami już po pierwszym rzuceniu oka na niego rozpoznali co to za gatunek:D
Ja też zgadłam. Pająkus Gigantus Włochatus :D;)

nereida
09-04-2009, 12:32
Co do tatuażu na brzuszku i ciąży:

http://dogsstealyarn.com/archives/32%20week%20belly.jpg
(http://dogsstealyarn.com/archives/32%20week%20belly.jpg)

O wygląd tatuażu po ciąży się nie martwię, bo póki co nie planuję w przyszłości posiadania dziecka.
Bardziej bym się chyba martwiła jak ten tatuaż wyglądałby gdybym miała 50, 60 lat ;)


Znalazłam kilka gotowych tatuaży w tym miejscu, o które mi chodzi:

http://www.taetowina.de/gallery/gallery/68_1.jpg?i=1238663206 - najbardziej mi się podoba ze wszystkich, które znalazłam;

http://www.taetowina.de/gallery/gallery/23_1.jpg?i=1238663206 - zazdroszczę brzuszka; tatuaż wg mnie wygląda amatorsko

http://www.taetowina.de/gallery/gallery/25_1.jpg?i=1238663206 - bardzo kobiecy wzór jednak ja bym go umieściła bardziej na bioderku

http://www.taetowina.de/gallery/gallery/177_1.jpg?i=1238663206 - to mnie wzruszyło :) - śliczne wykonanie

http://www.taetowina.de/gallery/gallery/175_1.jpg?i=1238663206 - ciekawe co się stanie jak za dwa lata skończy się moda na te kociaki? :)

A co powiecie na tatuaż w tym miejscu? :)
http://www.taetowina.de/gallery/gallery/92_1.jpg?i=1238663206

sannah
09-04-2009, 12:52
Pierwszy link- rzeczywiście z tych wszystkich jest najładniejszy
Ten drugi wygląda jakby ktoś narysował to pisakami :p
A ten ostatni.. Hmm.. Dla odważnych :D


Ja znalazłam taki wzorek ostatnio, bardzo mi się podoba
http://c.wrzuta.pl/wm17511/a020de72000be3fd453a83d4/Hawajski%20kwiat

nereida
09-04-2009, 12:58
Bardzo ładny wzór. Megakobiecy.

Ptaszniczek: http://www.flickr.com/photos/clocker/285367097/ :)

Znacie jakieś stronki z wzorami?

BTW coś mi się przypomniało. Mam rodzinę w Niemczech i moja ciotka kiedyś zrobiła sobie ogromnego orła na klatce piersiowej. Mama mi kiedyś powiedziała, że ona bardzo tego żałuje, bo chodzi latem i zakłada golfy, aby nie było widać.
Czy wg Was w pracy mały tatuaż mógłby odrzucać? Niektórych tatuaże nie kręcą.


Dopisek: Znalazłam fajna stronkę ze wzorami: http://www.flickr.com/photos/thevoyagers/sets/72157603852572180/
Ładne wzory zaczynają się na stronie 7. Wcześniej są jakieś tribale - nie lubię ich.

sannah
09-04-2009, 13:17
Bardzo podobają mi się motywy kwiatowe, jednak jak wcześniej jakieś oglądałam to większość była w kolorze, a ja chciałabym mieć czarny tatuaż.. Więc ten wydaje mi się idealny.. Wcześniej też myślałam, żeby zrobić na stopie jakiś ornament, tyle że w brązach żeby wyglądało jak henna, ale doszłam do wniosku, że wolę coś na plecach ;)


Nereida tutaj jest troszkę wzorków
http://www.tatuaze.org/component/option,com_zoom/Itemid,36/
a ta strona, którą podałaś jest świetna :D

Co do pracy i tatuażu to myślę, że zależy gdzie się pracuje.. I jaki jest pracodawca;) Np zauważyłam, że w sklepach typu House, Cropp itp jest dużo osób z tatuażami, kolczykami itp. Ale nie wiem, czy np w biurze widoczny tatuaż byłby mile widziany.. Dlatego chcę mieć ozdóbkę w niewidocznym miejscu :D

Zahara
09-04-2009, 13:44
Nereido przepiękny ten ptasznik. Mi też tatuażysta zaproponował, ze może zrobi mi pająka na łopatce, żeby wyglądał jak żywy, jakby siedział na mnie, ale ja chciałam, żeby był na biodrze, nie chce mieć widocznych tatuaży, szczególnie że aktualnie uczę studentów;)

nereida
09-04-2009, 13:50
Myślę, że w przyszłości mój szef nie zaglądałby mi do majtek ;) więc mały tatuaż nie byłby przeszkodzą.

Zahara
09-04-2009, 13:55
Mały tatuaż, w niewidocznym miejscu nigdy Ci nie będzie w pracy przeszkadzał. Ja nie chciałam wielkiego na plecach, bo w maju i czerwcu mam terenówki ze studentami, no i często chodzę na nie w bokserkach. Wcześniej miałam dready, niby nikt nic nie mówił i bez problemu mogłam prowadzić zajęcia, ale dopiero jak je ściełam, to usłyszałam od wielu osób na katedrze co myśleli o moich włosach.

nereida
09-04-2009, 17:04
Mogłabyś kiedyś w międzyczasie pstryknąć zdjęcie swojego tatuażu i tu umieścić? Jestem ciekawa jak wygląda kobieta z pajączkiem na biodrze :)

Yasirah Mahibah
09-04-2009, 22:35
Mały tatuaż, w niewidocznym miejscu nigdy Ci nie będzie w pracy przeszkadzał. Ja nie chciałam wielkiego na plecach, bo w maju i czerwcu mam terenówki ze studentami, no i często chodzę na nie w bokserkach. Wcześniej miałam dready, niby nikt nic nie mówił i bez problemu mogłam prowadzić zajęcia, ale dopiero jak je ściełam, to usłyszałam od wielu osób na katedrze co myśleli o moich włosach.


Zaharo mam pytanie co do Twoich dreadów (przepraszam za offtop:embarrest:) :)

Jak długo je nosiłaś? Gorąco było Ci w nich latem?

Zahara
10-04-2009, 00:11
Dready miałam 5 lat, nie było mi w nich wogóle gorąco. Jeśłi chcesz wiedzieć coś więcej to napisz na Priva;)
Nereido pstryknę jutro zdjęcie mojemu pajączkowi i wrzucę zdjęcie do galerii

EDIT:Już wrzuciłam zdjęcie. Nie najlepszej jakości bo robione w lustrze, ale i tak mój Onufry wygląda pięknie:D
http://www.belly-dance.pl/galeria/showphoto.php?photo=4123&cat=500

Yasirah Mahibah
10-04-2009, 20:28
Dready miałam 5 lat, nie było mi w nich wogóle gorąco. Jeśłi chcesz wiedzieć coś więcej to napisz na Priva;)



Dzięki dzięki, tylko to chciałam wiedzieć ^^

nereida
12-04-2009, 16:53
SZOK! Niezłą robotę wykonał ten koleś od tatuażu. :)
Pięknie wyszedł.

Powoli zbieram pieniądze (najpierw zbierałam na depilacje laserową, ale jak przeczytałam, że wymagane są co najmniej 4 zabiegi po 200 to przestałam zbierać :P)... Może na wakacjach zaszaleję z tatuażem :)

Zahara
12-04-2009, 18:49
Lepiej po wakacjach, ponieważ po zrobieniu tatuażu trzeba odczekać trochę czasu, zanim będziesz się kąpać czy opalać, no i przez kilka dni po nie wolno pić alkoholu;). Ja robiłam początkiem listopada i sadzę, ze był to bardzo dobry termin.

Ellyah
12-04-2009, 19:55
Zaharo, a zastanawiałaś się (tzn oczywiście nie wiem czy to planujesz,ale :P) co będzie po ew. ciąży albo jak np bardzo schudniesz/przytyjesz? Chciałabym zrobić sobie tatuaż w identycznym miejscu,tylko właśnie... tak się zastanawiam.:rolleyes:

Zahara
12-04-2009, 20:11
Ten tatuaż właśnie zmusza mnie do trzymania mojej wagi, jak za bardzo przytyje to oczywiście tatuaż się rozciągnie, więc się pilnuję żeby tak się nie stało:D

nereida
12-04-2009, 20:26
Hmm gorzej z rozstępami po ciąży. Nie sądzisz?
Ja niestety jestem strasznie na nie narażona, bo mam tendencję do rozstępów.
Mimo że mam 18 lat moje ciało jest pokryte takimi małymi, białymi paseczkami na bioderkach, kolanach i po wew. stronie ud. Mama kiedyś kupiła mi świetny krem (ok. 100 zł), ale chyba skończył się termin ważności (taki mam zapał do smarowania się :))

Ellyah
12-04-2009, 20:34
Ojej, dopiero teraz zauważyłam ,że na poprzedniej stronie była już o tym dyskusja :embarrest: przepraszam.
Ale i tak watpię,by wszystko się zeszło po ciąży... z drugiej zaś strony myślałam nawet troszkę niżej niż ma Zahara.. ojej,nie wiem już,pewnie skończy się na myśleniu,jak zwykle :D

Arshenique
12-04-2009, 22:20
Na rozstępy fajny jest Fissan :) do dziś go mam, bo niestety też mam z nimi problem. Jestem wcześniakiem który zaliczył strasznie szybki rozwój w młodszych latach xD... nie było szans by nie było rozstępów ;P... ale coraz mniej się ich wstydzę. Mimo że np na zdjęciach wyglądają koszmarnie. A mój brat ma całe plecy w rozstępach, wygląda jakby go ktoś ubiczował (takie porównanie do "Pasji" Gibsona... wyglądało podobnie jeszcze 2 lata temu :/)

nereida
13-04-2009, 13:19
Ja chyba też nie wstydzę się swoich rozstępów. To kwestia dojrzałości psychicznej. Kiedyś myślałam, że żaden chłop mnie nie zechce ze względu na nie, a później sobie pomyślałam "Zaraz! Zaraz! Przecież on nie zaglądnie mi pod spódnicę na pierwszej randce i nie będzie ze mną ze względu na piękne oczy!" :)
Teraz całkowicie akceptuję swoje ciało pomimo kilku defektów :D

sannah
14-04-2009, 10:14
Nereida super podejście :D
Jeśli facet ma olej w głowie, to patrzy na to jaka jesteś i nie 'rzuci' Cię ze względu na rozstępy, za dużo tłuszczyku na udach, tyłku czy gdzie tam jeszcze.. Też mam rozstępy na 'boczkach', ale przyzwyczaiłam się do nich..:p Moja kumpela stosowała na rozstępy jakiś krem dla pań po ciąży, ale nie pamiętam nazwy.. Był badzo dobry :D

Nunah
14-04-2009, 11:12
ale po co likwidować rozstępy? toż to pamiątka :D tak samo jak blizny. a ludzie tak nad nimi płaczą... ;) z wad w bardzo prosty sposób można zrobić atuty.

Nox
14-04-2009, 11:24
Moja kumpela stosowała na rozstępy jakiś krem dla pań po ciąży, ale nie pamiętam nazwy.. Był badzo dobry :D



Ziaja ? Stosowałam kiedyś.

Szahiya
14-04-2009, 11:29
Taki krem to chyba dla kobiet w ciąży, bo wtedy można jeszcze zapobiec rozstępom :p Potem to już najwyżej zmniejszyć, ale jak dla mnie to ściema ;)

Vasanta
15-04-2009, 10:40
http://www.taetowina.de/gallery/gallery/175_1.jpg?i=1238663206 - ciekawe co się stanie jak za dwa lata skończy się moda na te kociaki? :)
Biorąc pod uwagę to, że Hello Kitty "urodziła się" w latach 70 i święci triumfy od tamtego czasu, pokusiłabym się o twierdzenie, że jest wieczna jak Myszka Miki czy stwory z Ulicy Sezamkowej :)

Inna sprawa to kwestia poziomu infantylizmu osoby, która robi sobie taki tatuaż... Moim zdaniem nie licuje z dorosłością potrzebną do takiej decyzji.


Mimo że mam 18 lat moje ciało jest pokryte takimi małymi, białymi paseczkami na bioderkach, kolanach i po wew. stronie ud. Mama kiedyś kupiła mi świetny krem (ok. 100 zł), ale chyba skończył się termin ważności (taki mam zapał do smarowania się :))

Nereido! ŻADEN KREM nie zlikwiduje rozstępów. Rozstępy powstają w wyniku zerwania włókien kolagenowych w skórze, będących konsekwencją nadmiernego rozciągnięcia skóry. Czynniki genetyczne wpływają na to, jak łatwo komuś robią się rozstępy - Ty zostałaś przez swoich rodziców obdarzona właśnie takim "defektem"...

...ale...

...według badań rozstępy ma ponad 80% kobiet, także młodych. Jako że nie da się ich zlikwidować w żaden sposób (i nie wierz w magiczne kremy, sera, żele i inne cuda, naprawdę się nie da - istnieją bardzo kosztowne zabiegi wstrzykiwania w rozstępy substancji pobudzających tworzenie się włókien kolagenowych, ale nawet one nie sprawią, że rozstępy się rozpłyną "jak sen jaki złoty", tylko sprawią, że staną się mniej widoczne), trzeba je polubić. I zapobiegać powstawaniu nowych. Są Twoje! I zostaną z Tobą na zawsze, więc zamiast bezskutecznie z nimi wojować, to je pokochać.

sannah
16-04-2009, 20:42
Nox nie, Ziaja to na pewno nie byla.. To był jakiś 'apteczny' krem.. Tzn dostępny tylko w aptekach :p Na obrazku była jakaś pani z dzidziusiem;) Skóra po nim była o wiele gładsza, a rozstępów naprawdę nie było widać..

Ghaliya Aini
19-04-2009, 17:58
Skoro rozmowa o tatuażach to ja też się przyłączę :p. Zacznę może od tego, że sama też mam tatuaż na odcinku lędźwiowym. Jest oryginalny niesymetryczny wzór zaprojektowany specjalnie dla mnie (chociaż kto wie czy facet w studio nie zrobił go po mnie innym ludziom no cóż ;)), wzór rozchodzi się na boki i pnie się w górę po kręgosłupie, jest dość spory. Zdecydowałam się na niego po powrocie z ciężkiego zagranicznego wyjazdu. Jest dla mnie symbolem mojej odwagi i siły. Drugą rzeczą jest to że przy robieniu tego tatuażu był ze mną mój Tata - teraz gdy go już nie ma, ten tatuaż kojarzy mi się właśnie z Nim.
Podczas tatuowania wyróżniłam trzy etapy odczuć:
Pierwszy - Auć boli au au, zostaw mnie (w odniesieniu do tatuażysty) :D
Drugi - a rób tam sobie co chcesz (taki etap zobojętnienia na ból)
Trzeci - jeszcze raz mnie tym tykniesz to Ci trzasnę (rozdrażnienie) :p
Ogólnie zniosłam wszystko dzielnie chociaż tatuowanie na kręgosłupie nie należy do najprzyjemniejszych ;).
Podobno tatuaże są jak narkotyk - gdy zrobisz jeden - chcesz kolejny, i chyba tak jest ze mną. Kolejny chcę mieć bo po prostu mi się podoba. Na karku chcę malutkie literki - ale nie chińskie.
Poniżej wklejam kilka wzorów które mi się podobają ale niestety nie mam dla nich miejsca może dla którejś z Was będą inspiracją :p:
http://www.digart.pl/zoom/3123749/WAZKA.html
http://www.digart.pl/zoom/2616367/jakis_taki_kolbero_z_reki.html
http://www.digart.pl/zoom/3306644/brzuszko__).html
http://www.digart.pl/zoom/2283574/slonik.html - ten jest słodki ale nie zdecydowałabym się na taki :p
http://www.digart.pl/zoom/806745/takie_cusss.html
http://www.digart.pl/zoom/1229128/angel.html - dla naprawdę odważnych :D

Szahiya
19-04-2009, 17:59
A możesz wrzucić tu zdjęcie tego swojego?:) Czy chronisz prawa autorskie?;)

Ghaliya Aini
19-04-2009, 18:06
Strażniczka praw autorskich ze mnie żadna :p póki co i tak bardzo mało go pokazuję ale pewnego dnia wkleję tu jego zdjęcie w całej okazałości :)

Sapphire
19-04-2009, 19:16
Ja marzę o czmyś takim :D
http://galeria.studioviking.com/2/4_.jpg
http://galeria.studioviking.com/2/37.jpg
http://galeria.studioviking.com/2/40.jpg
http://galeria.studioviking.com/2/k.jpg

Podobno tylko bardzo bolą w tym miejscu.

Szahiya
19-04-2009, 19:21
Bardzo ładne :) Bólem bym się nie przejmowała :p

Saja
19-04-2009, 19:26
Ja marzę o czmyś takim :D
http://galeria.studioviking.com/2/4_.jpg
http://galeria.studioviking.com/2/37.jpg
http://galeria.studioviking.com/2/40.jpg
http://galeria.studioviking.com/2/k.jpg

Podobno tylko bardzo bolą w tym miejscu.


sa przesliczne, ale chyba faktycznie to dosc newralgiczne miejsce, ja bym sie nie odwazyla:embarrest:

Nunah
19-04-2009, 20:05
Sapphire ostatni jest przepiękny :) ale faktycznie - tatuaże w "kościstych" miejscach bolą ponoć przeraźliwie.

Ghaliya Aini
21-04-2009, 20:17
oo te na stopie mnie zainspirowały i nowy "chcieć" zaczął chodzić mi po głowie ;p hmm kto wie może sobie zrobię jak mnie coś napadnie ;p muszę się z tym przespać :D

Yasirah Mahibah
21-04-2009, 20:19
Ostatni jest faktycznie bardzo ładny.. Ślicznie prezentuje się na stopie ^^

safona
27-04-2009, 18:59
blog z tatuażami :)

http://tatoo.pinger.pl/

Nox
01-05-2009, 16:29
Macie jakieś propozycje odnośnie wzoru inspirowanego tańcem brucha. Myślałam o tym, żeby tatuaż zaczynał się na stopie i piął się w górę do mniej więcej połowy łydki.

Giffre
02-05-2009, 15:40
Nox, polecam tą stronę http://browse.deviantart.com/designs/tattoos/ oraz samo google grafika. można znaleźć wieeeeele więcej niż przeszukując pojedyncze blogi:)

Alexis
02-05-2009, 19:56
marzy mi się tatuaż z mniej wiecej taki wzorem, jaki jest w logo forum (tam na samej górze, te esy floresy)... tylko teraz się zastanawiam czy w pionie czy w poziomie czy na ukos :P

Inga
03-05-2009, 14:38
Ja też jestem wielką fanką tatuaży, ale czekam na wzór, który mnie powali na kolana :) Dla wszystkich osób szukających inspiracji polecam konwenty tatuażu, gdzie możecie poznać tatuażystów, przeglądnąć dziesiątki katalogów artystów z różnych krajów. Najbliższy konwent będzie w Krakowie 13-14.06. http://www.tattoofest.pl/tf/index.php?static=2 tutaj więcej informacji.

carmenta
06-05-2009, 17:41
Ja zawsze chcialam mieć tatuaż. No i pierwszy zrobilam za ostanią pensję z pierwszej pracy :p. Na początku mialam obiekcje z prawdziwym, więc zdecydowalam się na biotatuaż. Taki nieduży kwiatek nad pośladkami. Bylam naprawdę pod wrażeniem - wow!mam tatuaż!:) Tak mi się spodobalo, że na któreś z kolei urodziny walnęlam sobie jaszczurkę na pachwinie (glową w dól, więc wyglada jakby wychodzila z....no wiecie:D). Rok temu się napalilam znów na tattoo, ale już prawdziwy. Zrobilam motyla nad tym kwiatkiem. No i wtedy dopiero zauważylam różnicę między real tattoo a tym niby kosmetycznym. Kwiatek okazal się paskudny i amatorski. Nie minelo pól roku i zakrylam go liściem :)
Przy okazji dowiedzialam się, że biotatuaże to jedna wielka lipa!!! To,że wpuszczane są tylko pod pierszą warstwę skóry, powoduje tylko, że są bledsze od zwyklych, ale nie znikają po kilku latach. Kwiatek mialam prawie pięc lat i tylko lekko zbledl. Jaszczura też się trzyma calkiem nieźle. już czwarty rok i nigdzie się nie wybiera. :D (nie narzekam, bo ją lubię). A poza tym tatuże kosmetyczne nigdy nie dorównają wyglądem tym prawdziwym (nawet nie da się ich wycieniować). Nawet najlepsza kosmetyczka jest kosmetyczką, a nie artystą tatuatorem :p
Mogę więc z pelną odpowiedzialnością powiedzieć, że jak ktoś chce tatuaż, to tylko albo prawdziwy, albo z henny:)

Teraz tak się już wkręcilam, że myślę już nad następnym. Już nawet mam motyw. To będzie rybka koi na lewym biodrze, taka zaokrąglona, żeby na talię trochę wychodzila. Jak tylko zrobię, to się tu pochwalę zdjęciem :D:D:D

A póki co...motylek :) (zdjęcie niewyraźne, bo sama robilam, a rączki krótkie mam i ciężko mi bylo wycelować w dolną część pleców)
Jaszczurki nie zalączam, żeby mnie wyrzucili ze szerzenie pornografii :D:D:D

Ghaliya Aini
06-05-2009, 17:47
Śliczny motylek - bardzo mi się podoba! :) Nigdy nie widziałam "na żywo" tatuażu kosmetycznego i ciekawa jestem jak wygląda bo póki co nie mam porównania.
Jestem teraz na etapie "chorowania" na kolejny, drugi tatuaż. Chcę słowo po arabsku na karku, ale chcę aby był to tatuaż nie duży i subtelny :), bo większy wzór nie pasowałby mi w tym miejscu tym bardziej że na lędźwiach mam tatuaż prawie do połowy pleców - więc byłoby tego wszystkiego za dużo.:p

carmenta
06-05-2009, 18:05
No tak, co za dużo to niezdrowo :) Lepiej zrobić mniejszy i zgrabniejszy niż zamazać sobie cale plecy :D A wiesz już jakie to slowo będzie?

Ghaliya Aini
06-05-2009, 18:15
waham się obecnie między kilkoma :) powiem gdy już się zdecyduję ;p

Nox
06-05-2009, 18:43
A co myślicie o tatuażach UV ? Według mnie to ciekawa opcja dla osób, które nie chcę pokazywać swojego tatuażu :).

carmenta
06-05-2009, 19:06
Na żywo takowych nie widzialam jeszcze, tylko na zdjęciach. Opcja jak najbardziej ciekawa i warta poszukania czegoś więcej na jej temat. Ja pewnie zostanę przy tradycyjnych, bo rzadko się pokazuję w świetle UV :D (mam tak bladą cere, że przy takim oświetleniu cala wygladam jak świecący tatuaż hehheeh)

Ale jak się czegoś dowiem to dam znać, bo o tatuażach lubię się nowych rzeczy dowiadywać ;)

Bashira Qamar
07-05-2009, 09:25
Co do zamazywania plecó to oim zdaniem fajniej wygląda jeden, wiekzy wzór iż polączenie piętnastu z różnych parafii :) ale mój pierwszy tattoo zajmuje pół pleców, więc cóż...

A co do tatuaży UV to (tu będzie niepotwierdzna informacja) mój tatuażysta odradzał takowe, bo długoterminwy wpływ tych barwników na skórę nie jest jeszcze zbadany.

carmenta
07-05-2009, 09:40
Dla tych, które by chciały się ozdobić tylko tymczasowo, moge polecić stronkę:
http://www.art-es.pl/home
Może tam znajdziecie coś co was zainteresuje bez ingerencji w głęboką skóre :)

Szahiya
27-05-2009, 17:02
Teraz tatuaż mam i ja i jestem przeszczęśliwa :) Natomiast jeśli ktokolwiek kiedykolwiek zobaczy mnie kręcącą się koło studia, z zamiarem zrobienia kolejnego tatuażu - proszę mnie siłą zawlec do kliniki leczenia uzależnień! Jeden wystarczy :D

Erinn
27-05-2009, 17:03
Bajaderko - pochwal się :)

Szahiya
27-05-2009, 17:27
No przecież się chwalę :p Znaczenie na razie pozostanie tajemnicą, miejsce - na karku ;) Nieduży, słodki, najpiękniejszy na świecie:love:

Giffre
27-05-2009, 17:39
Bjaderko, a w którym studiu go robiłaś (bo domyślam się, że w którymś krakowskim;)) ?:) możesz któreś studio polecić i jeśli tak, to dlaczego?:>

Szahiya
27-05-2009, 17:44
Mogę polecić, bo strasznie sympatyczny chłopak mi to zrobił, polecany przez koleżankę. Nie ma atmosfery hardcoru tylko fajnie, miło i eska rock w tle ;) Jeżeli chodzi o higienę wszystko w normie, rękawiczki te sprawy, to jest pierwsze (chyba) studio od Bramy Floriańskiej w kierunku rynku, po prawej, a koleś nazywa się Bartek :) Trzeba wejść w bramę na pierwsze piętro
... ja chodziłam po prostu po wszystkich studiach na Floriańskiej i Bartka szukałam :D

// a jeśli chcesz mieć pewność... to poczekaj tydzień-dwa aż mi się zagoi i wtedy dam znać czy wszystko w porządku ;)