Pokaż pełną wersję : Szkoła
Jakoś mi się przy "płakaniu" nad fizyką (:sick:) nasunął taki temat. Jak wspominacie szkołę? Jakie były Wasze ulubione i znienawidzone lekcje?? Może pamiętacie jakieś powiedzonka nauczycieli??? :D:p
Ja się niestety jeszcze męczę. Jestem świeżo w szkole średniej... Jednakże miło wspominam czasy gimnazjum...ahh :rolleyes: Moim ulubionym przedmiotym był zdecydowanie j. angielski, który równoważył z przerwą. Klasa moja to hmm... fakt... brak tolerancji co mnie zawsze smucilo, ale potrafiliśmy się zgrać. Było śmiesznie i nauczyciele świetni. Byli pobłażni, a niektórzy to brak slów...szczególnie pani od polskiego z którą o wszystkim można bylo pogadać. Uwielbialam po prostu tam chodzić. Teraz...no cóż nie jest pięknie, inne środowisko ale mam nadzieję, że w końcu będzie dobrze! :)
Mała tancereczka
06-11-2007, 00:18
Ja wspominam swoją szkołę podstawową i liceum z wielkim sentymentem. Miałam bardzo zgraną paczkę. Do dzisiaj trzymamy się razem. Łączy nas bardzo dużo wspaniałych wspomnień z tamtego okresu.
Najbardziej pamiętam znienawidzonego nauczyciela od geografii, dzisiaj jego zachowania można by czasami określić mianem niemalże molestowania ;)
Nienawidziłyśmy również nauczycielki od fizyki, stara babcia która powinna być dawno na emeryturze czepiała się każdej dziewczyny. Za makijaż - pała! za krótka spódniczkę lub odsłonięty brzuch - pała!
Ja także od niedawna "męczę" się w liceum,ale jest zabawnie...w końcu to liceum,które sobie wymarzyłam,więc jestem jak najbardziej :D
Niestety,przez szkołę każdy przejść musi,oby tylko bezboleśnie...
Kochane
Zdaje sobie sprawe, ze mozecie pomyslec "znowu tekst kogos starszego kto juz nie pamieta jak sie kiedys sam meczyl..." - ale uwierzcie, ze dalabym bardzo wiele zeby moc znowu chodzic do szkoly, cieszyc sie i smucic ocenami, kartkówkami, pracami technicznymi, wuefem, dyzurami w szatni, godziną wychowawcza itd
Pamietam jak meczylam sie nad chemią, dreczona przez nauczycielke z fizyki, ktora nie wiedziec czemu widziala we mnie fizyczny talent i nie mogla zrozumiec czemu ja fizyki nie jarze... Ale w liceum poznalam i zakochalam sie w moim obecnym mezu, ktory od drugiej klasy pisal mi sprawdziany i z fizyki i czasem matmy w zamian za sciaganie na historii...
Ach... Jak powiedział Albert Camus "Od chwili, gdy nauczyłem się wspominać, nie nudziłem się już wcale"...
Cieszcie sie szkola, tym, ze macie czas na swoje radosci, pasje i hobby. Praca bardziej psuje popoludnia i plany niz szkola, uwierzcie....
Gdyby mozna miec te pieniadze i doswiadczenie kiedy sie w liceum bylo :)
Powodzenia i duzo wytrwalosci, bedzie super!
Gdyby mozna miec te pieniadze i doswiadczenie kiedy sie w liceum bylo :)
W kwestii pieniędzy się zgodzę ;) jednak z obecnym doświadczeniem chyba raczej nie miałabym już szans być tą samą przykładną uczennicą jak za czasów liceum :D chyba za bardzo wybierałabym sobie materiał do nauki pod kątem "co mi się przyda w życiu" a co jest tylko "zawracaniem głowy". Skutki takich starć z nauczycielami mogłyby być opłakane :D:p
ja zle wspominam czasy liceum :sick: zawsze bylam indywidualistka i outsajderką :D co oczywiscie nie podobalo sie niektorym nauczycielom. z przedmiotow, ktore lubilam jak biologia, polski czy wf mialam zawsze swietne oceny, natomiast przedmioty nielubiane jak matematyka czy fizyka olewalam ;)
w drugiej klasie zafarbowalam swoje (wtedy siegajace prawie pasa) wlosy na czarno bo mialam taki kaprys i tym samym dalam kolejny powod do robienia plotek na moj temat... mojej wychowawczyni. otoz kobieta stwierdzila, ze pewnie naleze do sekty :D i nie kryla sie ze swoimi pogladami ;)
po przemeczeniu ogólniaka zrobilam sobie rok przerwy. po czym zdecydowalam sie na studium fryzjerskie, ktore koncze w tym roku i byl to najlepszy pomysl na jaki moglam wpasc :embarrest::) nie dosc, ze robie to co kocham (prawie tak jak taniec :D) to jeszcze na zajeciach mam cudowna nauczycielke i bardzo zgrana grupe ludzi :)
Moje ulubione przedmioty...Właściwie to przez cała moja edukacje moimi ulubionymi przedmiotami były: Biologia, Chemia, Fizyka, języki obce, Plastyka, Muzyka i WF :D I ten zestaw właściwie króluje u mnie od 16 lat mojej edukacji ;) i nic sie nie zmienia :)
Za to znienawidzonym przedmiotem była matma :embarrest: -> byłam dobra tylko z rachunku prawdopodobienstwa :p :D
Okres podstawówki to klasa składajaca sie z osób mieszkających w 3 blokach osiedlowych ;) Połowa mojej klasy mieszkała w moim bloku ;) Wiec bylismy swietnie zgrani :) Jeden text z czasów podstawówki - 8 klasa - przypomniało mi sie jak moja wtedy przyjaciółka Ala siedziała w ławce z kolegą (jakiś system nauczycielka matematyki zrobiła, ze dziewczyna musiała siedziec w ławce z chłopakiem :blink:) i poleciał dialog.
Ala: - prosze Pani on mnie pcha!
Matematyca do klasy: - jak to zrobicie, postawie Wam ocene
Ala: ale on mnie pcha z krzesłem !!!!!! :eek:
Haha ;) Tego chyba nigdy nie zapomne :)
Bardzo miło wspominam też wszystkie przedstawienia szkolne i jasełka :D
Najbardziej to chce mi sie "śmiać" ze stresu jaki panował przed wszystkimi kartkówkami i sprawdzianami itp :D I z tego, ze lekcja trwała tylko 45 minut :-\ A to sie czesto tak duzo wydawało ;)
Moimi ulubionymi przedmiotami zawsze były biologia i chemia. I bardzo dobrze, bo mi się przyda w życiu ;) W gimnazjum była świetna atmosfera, bardzo fajni nauczyciele, tylko klasa była niezgrana. Mimo to na zakończeniu płakałam jak bóbr :p:embarrest::rolleyes: W liceum, w końcu, mam niesamowitą klasę. I to się liczy :thumbsup: Zauważyłam, że nauczyciele to najdziwniejsza grupa społeczna. Czy tylko ja trafiam na takich oryginałów??? :D
Moja szkoła była trochę szalona. Skończyłam ją dopiero w zeszłym roku więc doskonale pamiętam. Ta atmosfera totalnego chaosu xD Nauczyciele też zdrowo stuknięci. Uwielbiałam to liceum, bo naprawdę świetnie się tam czułam, zachowałam sporo znajomości i chętnie wpadam tam czasem. To naprawdę była szkoła inna niż wszystkie.
I też się teraz nie mogę nadziwić, że lekcje trwały po 45 minut, a tak się czasem dłużyły...
Teraz chyba przyszedł czas, żeby trochę przedstawić moją obecną klasę :D Już przed rokiem szkolnym wiedzieliśmy, że nasza obecna wychowawczyni miała najfajniejszą klasę w szkole, więc teraz się śmiejemy, że trafia tylko na najlepszych :p Nauczyciele powinni się chyba trochę poduczyć psychologii, bo od paru nauczycieli na początku roku szkolnego usłyszeliśmy "wszystkie klasy B mają ADHD", no i oczywiście u tych nauczycieli staramy się potwierdzać tę teorię :) Już widać specjalizację naszej klasy w "zagadywaniu" psorów ;) A tak się bałam liceum i tego, że będę miała głupią klasę :):embarrest::D
Moje studia nie bardzo różnią się od szkół do których chodziłam wcześniej :P (oczywiście poza tematem zajęć i lekką powagą w czasie sesji ;) ) a tak poza tym, to zawsze miałam szczęście do ludzi, a wiadomo- w dobrym towarzystwie to istne szaleństwo :) no i...przyjaciele- to mój obraz szkoły.
Ja w gimnazjum chodziłam do klasy matematycznej (bo mialam 6 z matematyki) i wtedy pokochałam historię (po tatusiu) i zapragnęłam zostać pawnikiem. W liceum poszłam zatem do klasy o profilu prawniczym z rozszeżoną historią i wosem (o mamo!) i w efekcie... jestem studentką 2 roku biotechnologii (z wyboru oczywiscie, nie z przymusu :)) i zamierzam zostać... hm... może mikrobiologiem albo genetykiem <mysli>
Nie chciałabym za żadne skarby cofnąć sie do liceum. Na studiach może i jest większa odpowiedzialnośc i więcej obowiązków, ale prynajmniej traktują nas jak dorosłych.
feroMonik
07-10-2008, 15:16
Ja szkole wspominam z rozrzewnieniem - i to tym wiekszym, im wiecej lat mija od jej zakonczenia :D Uczylam sie bardzo dobrze,a le z wieloma nauczycielami mialam na pienku ;) Za to przyjaciol mialam wspanialych! Z kilkoma osobami zarowno z podstawowki, jak i z liceum spotykam sie i przyjaznie do dzis!
Zawsze marzylam, ze skoncze biologie lub weterynarie i bede pracowac w zoo albo obserwowac zagrozone gatunki w ich naturalnym srodowisku :D
A skonczylam zarzadzanie i jesetm redaktorem ;)
Ja szkole wspominam z rozrzewnieniem - i to tym wiekszym, im wiecej lat mija od jej zakonczenia :D
to ja mam dokładnie tak samo ;), a jeśli chodzi o moją "wyższą" edukację to przez rok- zupełnie z przypadku i nieporozumienia studiowałam biologię stosowaną- bo zawsze biologii nienawidziłam :p ale podobno nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i życie tak się ułożyło, że na dobre zadomowiłam się w temacie języków obcych- filologia angielska- i mam z nią dalekosiężne plany więc jeszcze dużo, dużo nauki... :p
jestem studentką 2 roku biotechnologii (z wyboru oczywiscie, nie z przymusu :)) i zamierzam zostać... hm... może mikrobiologiem albo genetykiem <mysli>
Studiujesz u nas biotechnologię?? Na UR??
vBulletin® v4.0.8, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.