PDA

Pokaż pełną wersję : taniec z wężem



Anisa Hasna
07-11-2007, 13:09
Co myślicie o tańcu z wężem?


Araby & Raphael - Snake Dance

http://www.youtube.com/watch?v=98j9VE0Ktoo

http://www.youtube.com/watch?v=SyLN8wkUwu0


Lynette and Medusa at Taverna Athena

http://www.youtube.com/watch?v=qRRCaiWKRnE

Firyal
07-11-2007, 19:44
Hm...Nie jestem przeciw,a także nie za. Jest to taniec bardzo pokazowy, ma w sobie dreszczyk emocji i jest intrygujący ale...dla mnie to taka mniej wysiłkowa forma tańca.

Kaira
07-11-2007, 19:47
Figa, ukradłaś mi temat do założenia :D ;)

No więc mnie też ciekawi co dziewczyny myślą. Czy uważacie że to humanitarne używać żywego stworzenia jako rekwizytu?
A Rilla wydaje mi się że może faktycznie figur skomplikowanych się w tańcu z wężem nie stosuje, ale taki duży wąż może być naprawdę bardzo ciężki i w tym sensie jest to taniec pełen wysiłku ;)

Zafirah
07-11-2007, 20:03
taniec z wężem jest zmyslowy, podoba mi sie o ile faktycznie jest to taniec a nie tylko "pokazywanie gada" ;). na pewno jest to humanitarne bo zadna krzywda sie mu raczej nie dzieje. ale jest to zywe zwierze i trzeba o nie dbac.

Farida
09-11-2007, 11:33
Kiedy zaczełam sie interesowac TB taniec z wezem był jednym z pierwszych filmików z TB, który obejrzałam ;) Takie filmy robią wrażenie, wywołuja, właśnie tak jak Rilla napisałas, dreszczyk emocji, stwarzaja atmosfere tajemniczosci . Taki taniec chce sie ogladac chocby ze wzgledu na tego weza ;) (ale brzydko to napisałam :p) Mimo tego, ze nic sie tym wężom nie dzieje, to jako wielkiej miłośniczce wszelkich żyjących stworzen szkoda mi ich :rolleyes:

Vasanta
09-11-2007, 17:21
Po obejrzeniu tych filmów mam wrażenie, że taniec z wężem jest alternatywą dla pracy rąk przy tańcu - wyginający się wąż podkreśla ruchy wyginającej się tancerki...

Egzotyka tego rodzaju tańca na pewno przyciąga uwagę, ale mnie kojarzy się ze sztuczkami cyrkowymi. Mimo że wiem, że wężowi się nic na scenie nie dzieje, tak jak słoniom czy fokom robiącym sztuczki, to jednak... Niepewność pozostaje. Przede wszystkim co do tego, co robi treserka-tancerka, żeby węża oswoić.

Krótko mówiąc, nie. Nie zatańczyłabym z wężem i nie poszłabym na taki pokaz. I nie dlatego, że się węży brzydzę czy boję, ohydny to byłby dla mnie taniec z pająkiem - na szczęście tego jeszcze nikt nie praktykuje, pewnie dlatego, że pająk się nie wygina ;-)

Mała tancereczka
10-11-2007, 11:53
Dopisałam ten wątek do naszego spisu filmów z różnymi przyborami.

Co do tańca z wężem, jak zawsze to zależy od tego jak on jest wykonany. ;)
Kiedyś też widziałam taki pokaz i był bardzo ciekawy, zakończył się możliwością dotknięcia i zrobienia sobie foty z takim gadem - mało było chętnych :D

Vasanta
10-11-2007, 12:01
Dobrze, że fotka była z wężem, a nie z tancerką w roli egzotycznego eksponatu.

Sakina
24-04-2008, 18:09
Podczas oglądania pierwszego filmiku nie mogłam pozbawić się uczucia obawy. Może to oszczędne ruchy tancerki wymuszone obecnością węża, może jej niepewna mina ale z tajemniczości zrobiła się groza. Miałam wrażenie, że ona chciałaby już skończyć ten taniec i uciec a za chwilę się uśmiechała. Nie wiem na ile to gra aktorska a na ile strach. Od razu odechciało mi się używać żywego rekwizytu

Kamilia
25-04-2008, 12:20
Jak ktoś nie umie tańczyć bez węża, tańczy z wężem. Proste!


Czekam na taniec brzucha ze sterczącymi surykatkami na ramieniu albo ósemki z niedźwiedziem Grizlly w parze podejrzewam, że też będą dobrze tuszować braki w technice.

Quesse
25-04-2008, 14:23
Kamilia: no nie wiem, czy warto upraszczać w ten sposób;) Mówiłaś ogólnie czy o którejś konkretnie tancerce z filmików powyżej? Ja sądzę, że to dobrze, ze zakres stosowanych w tańcu rekwizytów się poszerza. Dopóki to jest ładne, twórcze, oryginalne, ale wciąż mieści się jakoś w ramach tego rodzaju tańca - to niech tańczą z różnymi rekwizytami, także z żywym wężem. Oczywiście, może się to nie podobać - kwestia gustu. Ale nie generalizujmy, że taki "bajerek" jak żywy wąż użyty jako rekwizyt to tylko sposób na zatuszowanie braku umiejętności! Bo ja sądzę, że za tym idzie czyjaś wizja artystyczna, zresztą tańczenie z wielokilogramowym, niebezpiecznym zwierzęciem to chyba kiepski sposób na "ułatwienie sobie tańczenia" przy braku umiejętności;)

Kamilia
25-04-2008, 14:59
Ja ma specyficzne poczucie humoru, ale na powaznie to dla mnie to troszeczke jednak cyrkowe przegiecie na miare tanczacej baby z wąsami.
O gustach podobno sie nie dyskutuje, ale skoro i tak to robimy to ja przyznam sie ze nie lubię takich rekwizytów. Są dla mnie właśnie cyrkowe, a nie orientalne. Mam wrazenie ze bardziej są projekcją wyobrazeniem przeciatnego europejczyka o ...1001 nocy niż w jakimkolwiek stopniu pieknym tancem orientalnym.
Z resztą moge się mylic ale znacie jakas szanowana przez Was tancerkę ktora wyskakuje na scene ze zwierzem na plecach?

a nie jest, hehe , Britney Spears :D na przykład

Maja
25-04-2008, 15:14
ale znacie jakas szanowana przez Was tancerkę ktora wyskakuje na scene ze zwierzem na plecach?

a nie jest, hehe , Britney Spears :D na przykład
Miała być szanowana, a nie jakakolwiek! :P

Kamilia
25-04-2008, 15:16
Kolejny mój durny żart:) przepraszam....

Quesse
26-04-2008, 13:40
Tak szczerze mówiąc, mnie też nie fascynuje akurat taniec z wężem - bo więcej w tym obnoszenia się z wężem niż tańca. Może się podobać - mnie się nieszczególnie podoba.

Ale tak ogólnie rzecz biorąc - uważam, że pomysłowe i nowatorskie rekwizyty mogą wiele wnieść i cenię twórców, którzy eksperymentują:) Tak więc w Twojej wypowiedzi nie zdziwiła mnie akurat opinia o tańcu z wężem, lecz może raczej lekkie uogólnienie - jakby wszelkie ekscentryczne pomysły na taniec nie miały racji bytu.

A o gustach dyskutować należy jak najbardziej - od tego w końcu są fora internetowe, by wymieniać opinie. I od tego są gusta, by budzić kontrowersje:)

Kamilia
26-04-2008, 14:47
Ja jestem z tych "dumnych z klasycznej bazy" w naszym tańcu. Zatem wszelkie rekwizyty, które nie przypływają z krajów arabskich, lecz są projekcją naszych europejskich (albo amerykańskich) wyobrażeń o tych krajach traktuję z przymrużeniem oka i oglądam z perfidnym szyderczym uśmieszkiem podszytym nutką współczucia.
Co nie zmienia faktu, że szanuję zdania i gusta inne od moich, ale przekonać się nie dam;).

Quesse
26-04-2008, 15:06
To ja raczej cenię ten taniec jako sztukę, niż jako odtwarzanie i kultywowanie pięknych arabskich tradycji na różne sposoby. To znaczy, ten pierwszy czynnik jest w moich oczach laika odrobinkę ważniejszy niż ten drugi. A sztuka, owszem, ograniczenia miewa - lecz sama je sobie tworzy. Dlatego zachwycam się również tymi rozwiązaniami, które od klasycznej bazy odchodzą (choć może bez przesady, widowiskowe i nowatorskie show nie równa się sztuce w moich oczach) - ale to już kwestia gustu ściśle pojętego - czyli tego, co sie komu w tańcu podoba i wydaje ładne.
A tę kwestię wyczerpuje proste powiedzonko: "Nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba" :)

Choć rekwizyty powszechnie stosowane w tańcu niekoniecznie wywodzą się z tradycji. Z mojej bardzo skromnej wiedzy wynika wręcz, że w swojej obecnej postaci często nie podtrzymują tradycji, od których wzięły początek - lub też ich początek leży dość daleko od tradycji arabskich.
A co myślisz o skrzydłach? W końcu nie wywodzą się chyba z tradycji, lecz właśnie z europejskich, nowatorskich pomysłów (tak wynika z artykułu Kairy (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=450)). Do Orientu nawiązują jedynie poprzez skojarzenie z przedstawieniami bogini Izydy. Czy ich także nie uznajesz?

Kamilia
26-04-2008, 15:40
Wypunktuję by nie stracić sensu wypowiedzi ;)

Skrzydła podobają mi się w mrocznej interpretacji zgodnej z ich przeznaczeniem
Do Orientu nawiązują jedynie poprzez skojarzenie z przedstawieniami bogini Izydy. bo wtedy to się klei i trzyma kupy (za przeproszeniem).

Może kiedyś nawet wpadnę z nimi w jakiś przelotny romans :)
W naszej szkole nie uczymy tańca ze skrzydłami właśnie ze względu na typowo klasyczne korzenie i założenia szkoły, jako zespół też ich nie wykorzystujemy, choć jedna z nas tańczy ze skrzydłami solo (i robi to tak, że dech w piersiach zapiera właśnie przez wyżej wymienioną piękną, zasadną interpretację). Za to kiedy organizujemy Hafle czy imprezy z pokazami skrzydła raczej nie przejdą ze względu na charakter naszej szkoły i jej niepisanego patrona (Zazy), który potrafi przyczepić się nawet do źle (nie klasycznie poprowadzonej ręki ) w naszym układzie, co dopiero skrzydła :redface:.
Oczywiście każdy robi co lubi i dobrze:D ja mam sen spokojny dzięki podążaniu taneczną drogą która ma ściśle wyznaczone zasady i czuję, że dzięki temu okazuję szacunek kulturze z której czerpię. Oczywiście każdy ma prawo do swojej ścieżki i sposobu myślenia.
Na marginesie Quesse jeżeli fascynuje Cię wizja artystyczna polecam serdecznie warsztaty z Mayodim on udowadnia jak wizja artystyczna nie przeszkadza w trzymaniu się pewnych zasad.

Aurinko
27-04-2008, 07:37
:redface::redface::redface:A czy ktoś się spytał tego węża czy on ma ochotę potańczyć? Nie podoba mi się traktowanie zwierząt w charakterze rekwizytów. Mam dwa psy i lubię się z nimi bawić, widzę kiedy one mają na to ochotę a kiedy nie i one też. Jestem przeciwniczką wszelkich cyrków. Jest tyle rekwizytów, które nie przyćmiewają samego tańca, jego prostoty i piękna...:rolleyes:;):rolleyes:

Geesou
27-04-2008, 09:56
Mnie taniec z wężem zawsze fascynował i mam nadzieję, ze będę kiedyś tak dobrze tańczyć, że pozwolę sobie na taki "rekwizyt"

Quesse
27-04-2008, 12:59
Kamilia: dzięki za wyjaśnienie:) A co do warsztatów z Mayodim, to baaardzo bym chciała...ale nie wiem, czy uzbieram fundusze. Ale domyślam się, że warto...

Aurinko: poruszyłaś dość ważny problem - czy to nie zaszkodzi zwierzęciu? Nawet, jeśli nie stanie mu się żadna szczególna krzywda, to wykorzystywanie zwierząt dla rozrywki ludzi jest wątpliwe moralnie już w swoich założeniach.

Geesou
27-04-2008, 16:46
Aurinko: poruszyłaś dość ważny problem - czy to nie zaszkodzi zwierzęciu? Nawet, jeśli nie stanie mu się żadna szczególna krzywda, to wykorzystywanie zwierząt dla rozrywki ludzi jest wątpliwe moralnie już w swoich założeniach.

Hmm...zaraz wejdę na grząski grunt - a zjadanie ich jest moralne?

Aurinko
27-04-2008, 19:47
:redface:No właśnie.... taki wąż jest ciężki, z pewnością podczas wielu prób kiedy tancerce mdlały ręce i się wywijał kilka razy zaliczył tzw. glebę :(... na prawdę żal mi ich obojga, a w szczególności węża, który nie może powiedzieć kilku *#^!! No i ten grząski temat.. o zjadaniu zwierząt. Ja staram się nie jeść, ale dla rodziny gotuję to co lubią bo to sprawa indywidualnej decyzji. Natomiast wiele zrobiono w kierunku rozwoju ubojni, miejsc gdzie zwierzęta tracą życie. Na pewno nie wszędzie jest jak humanitarnie jak być powinno. Słowo humanitarnie zgrzyta mi tu za bardzo... Ale męczenie przy okazji zabawy jest po prostu znęcaniem się. :blink::blink::unsure:

Lidiya
27-04-2008, 21:08
ja odbieram taniec z takim 'rekwizytem' mimo wszystko negatywnie. tancerka, która tańczy z wężem nie musi być zła tancerką, ale uważam że wąż odwraca uwagę publiczności w 100% od samego tańca i gra główną rolę, co nie jest poprawne według mnie. to już sie robi taki "wąż z tancem". nie odpowiadałoby mi to.

natomiast, nawiązując do humanitaryzmu. na pierwszy rzut oka wydaje się że przecież krzywda mu sie nie dzieje.. a jeżeli ma mdłości przez te obroty? (;)) a jeśli przeszkadza mu hałas? (nie wiem czy węże mają uszy, ale w końcu ptaki mają chociaż ich nie widać) ciężko człowiekowi oceniać to jak sie czuje i co 'mysli' zwierze, zwłaszcza takie jak wąż. myślę jednak że najszczęśliwszy to on w tańcu nie jest.

a ja zwierząt nie jadam, z wyjątkiem ryb.

Vasanta
28-04-2008, 11:52
Taniec z wężem jest niewątpliwie efektowny i ekscytujący dla publiczności. Najbardziej ekscytujące byłoby, gdyby wąż zaczął nagle tańczyć sam, a w finale skonsumował tancerkę - taki występ przeszedłby do historii, zaliczyłby kilka milionów odwiedzin na youtube i pewnie trafiłby nawet do TV.

Ale czy o to chodzi w tańcu orientalnym, by zapierać publiczności dech w piersiach tańcem z niebezpiecznym zwierzęciem? Dla mnie tak samo jak akrobacje, połykanie ognia, taniec boso po gwoździach, taniec z wężem wydaje się niepotrzebnym udziwnieniem. Chodzi o to, żeby zachwycić publiczność wdziękiem, radością życia, energią w tańcu lub tajemniczością i subtelnością, a nie zrobić na scenie Gwiezdny Cyrk.

Machanie wężem pozostawmy fakirom.
I pracownikom myjni samochodowej ;)


a ja zwierząt nie jadam, z wyjątkiem ryb.
Ja jadam ryby i ptaki :rolleyes: Wyższych form (ssaków) nie tykam ;)

Quesse
28-04-2008, 22:08
Hmm...zaraz wejdę na grząski grunt - a zjadanie ich jest moralne?


Węży nie jadam xD
A tak serio: widzę głęboką różnicę między tymi zjawiskami. Zwierzęta są naszym pokarmem, to naturalne. Jemy je, bo tak się zawsze robiło, bo białko zwierzęce jest ważnym składnikiem zdrowej diety, bo w końcu coś jeść trzeba;) Natomiast zjawiska takie jak cyrk - czyli katowanie zwierząt przez całe ich życie dla naszej płytkiej rozrywki - jest oburzające. Bo bez oglądania cyrku (oraz tańca z wężem) możemy doskonale, zdrowo i wygodnie funkcjonować. Natomiast jadanie zwierząt jest dość istotnym czynnikiem takiego właśnie funkcjonowania dla większości ludzi.
Więc ja na pewno nie zrezygnuję - ale marzą mi się stuprocentowo humanitarne ubojnie i hodowle, żeby zwierzęta hodowane dla mięsa nie musiały żyć i umierać w cierpieniu. Z punktu widzenia mojego sumienia to byłoby satysfakcjonujące rozwiązanie kwestii humanitaryzmu.


Ale offtop;)

Yolanda
29-04-2008, 03:48
Mam węża, to może się wypowiem :)

Jakkolwiek taniec z wężem może się podobać lub nie - nie sądzę, żeby szkodził zwierzęciu.
Przede wszystkim z zachowania węża, chociaż nie jest tak kontaktowy jak pies czy kot, łatwo można wywnioskować czy jest zrelaksowany, czy zdenerwowany.

Oswajanie węża polega na jak najczęstszym kontakcie fizycznym z gadzinką :)
Zatem oswojony wąż to taki, który nie denerwuje się przy kontakcie z człowiekiem. To tyle. Nie można zdominować węża i zmusić, żeby robił coś na co nie ma ochoty.

Jeśli widzicie tancerkę z wężem bez śladów ukąszeń - to możecie mieć pewność, że nie robiła mu nic złego.

Taniec z wężem może wydawać się mało urozmaicony w techniki taneczne pewnie też dlatego, że z żywym stworzeniem trzeba obchodzić się (a zatem i tańczyć) ostrożnie.


PS. Nie tańczę z moim wężem - jest za mała (bo to ona) :)

Asiya
03-06-2008, 16:28
Wiem, że wężom nic się nie dzieje, bo sama kiedyś nad tym dumałam ;) Jednak ja jestem tchórz i zawsze się boję o tancerkę... Boję się, że na widosni stanie się coś co węża zaniepokoi i tancerka ucierpi :( No, bo ja bojaźliwy człowiek jestem :P

Amethis
04-06-2008, 02:08
A czasami węże biorące udział nie są naćpane? ;)

Akasha
08-06-2008, 22:06
Aurinko: poruszyłaś dość ważny problem - czy to nie zaszkodzi zwierzęciu? Nawet, jeśli nie stanie mu się żadna szczególna krzywda, to wykorzystywanie zwierząt dla rozrywki ludzi jest wątpliwe moralnie już w swoich założeniach.[/quote]
Ja jako miłośniczka zwierząt powiem że to nic złego o ile zwierzęciu nie dzieje się krzywda.
PS.zwierząt w cyrkach nie trawię,bo są lane czym się da,prętami,batami i pałkami...oglądałam różne filmiki na stronach obrońców zwierząt:(
Ale że węża się na szczęście tresować zbytnio nie da,to myślę że nic złego się mu nie dzieje.:cool:

hayfa-hazine
08-06-2008, 22:34
też rozważałam kiedyś taniec z wężem - chciałam kupić i wychować maleństwo, ale zaniechałam tego po kilku rozmowach z hodowcami - węże nie lubią podobno takiego szumu/hałasu jaki często towarzyszy pokazom ( np. oklaski) a już o dymie nie wspominając
nigdy nie wiadomo czy go coś nie "rozproszy" jest to bardzo ryzykowne - sama widziałam jak tencerce wąż sie zbuntował i ... wyrwał się udając się w strone gości robiąc nie małe zamieszanie
nie wykluczam że kiedyś sie nie skusze ale trzeba to dobrze przemyśleć i zajmować sie maluszkiem , dobrze wybrać gatunek itp,,,
natomiast co do odbioru, to z tych arabów których znam to zachwyceni pomysłem "na węża" nie byli - raczej źle im sie kojarzy i byli zdegustowani...

pozdrawiam

Nox
08-06-2008, 22:57
Gdybym miała tańczyć z wężem zwiałabym z krzykiem. Nie lubię ich, boję się ich.
Dla Mnie dobry wąż to martwy wąż.

Farida
08-06-2008, 23:38
Dla Mnie dobry wąż to martwy wąż.

Nox jak możesz :p

Nox
09-06-2008, 12:59
Jak widać Mogę :D

Geesou
09-06-2008, 17:53
Kiedyś na koloniach :D zaplątałam się w małego martwego węża płynącego z nurtem rzeczki w której sie kąpałam. Wcale nie było fajnie ;P
A co do znęcania się nad zwierzętami i jedzenia ich - zostaje przy swoim zdaniu(i wegetarianizmie) ale nie zamierzam nikogo nawracac bo to sie obróci przeciwko mnie :P
A węza na występ i tak kiedyś chce ;p

Vasanta
09-06-2008, 19:56
Ekhm... taniec z wężem:
http://www.youtube.com/watch?v=nI5s0rGrMw0&feature=related

:D

mks
23-07-2008, 20:02
Pomijajac "dreszczyk emocji" (chyba bym umarla...)mysle ze taniec z wezem ZYWYM ogranicza jednak drastyczne raptowne ruchy...Natomiast taniec z "wezem wodnym" wydaje sie byc przyjemna zabawa :)

Haniya
17-03-2009, 17:15
oglądając zamieszczony drugi z kolei filmik od razu zwróciłam uwagę na to, jak szczelnie ten wąż był "zapakowany"- koszyk i worek. przecież węże też oddychają tlenowo;) mimo, że wielką fanką węży nie jestem to jest to zwierzę, które wobec planów człowieka często jest bezbronne i według mnie nie zasługuje na traktowanie, którego nie lubi. dlatego nigdy nie lubiłam cyrków.

Isar
17-03-2009, 17:47
Węże mają fajniutką w dotyku skórę (na żywca, a nie w postaci torebki czy butów - od razu mówię, że nie posiadam takich gadżetów, natomiast miałam żywego węża na sobie) :D

Co do samego wykorzystania węża jako rekwizytu: owszem , jest to widowiskowe już z racji tego, że stworzenie jest żywe ( a w domyśle potencjalnego widza-jadowite), ale robi na mnie wrażenie przedstawienia o charakterze cyrkowym.

Ogólnie chyba jednak wolę oszczędniejsze operowanie rekwizytami, taniec w całości oparty na użyciu rekwizytu staje się dla mnie nudny.

A z drugiej strony, może zatańczę z moją szczurą (bo to też ona :p) - jak nauczę ją kilku sztuczek;)

Herbi
17-03-2009, 18:57
Mam węża, to może się wypowiem :)

Jakkolwiek taniec z wężem może się podobać lub nie - nie sądzę, żeby szkodził zwierzęciu.
Przede wszystkim z zachowania węża, chociaż nie jest tak kontaktowy jak pies czy kot, łatwo można wywnioskować czy jest zrelaksowany, czy zdenerwowany.

Oswajanie węża polega na jak najczęstszym kontakcie fizycznym z gadzinką :)
Owszem, a dlaczego? Bo choć dla nas dotyk węża może być przyjemny (dla mnie jest nawet bardzo:)), to dla węża kontakt z nami przyjemny nie jest, nie mają one takiej naturalnej potrzeby kontaktu fizycznego, jak choćby koty czy psy, a nawet drobne gryzonie. Dlatego tak trudno jest je do nas przyzwyczaić i tak szybko "dziczeją" - podobnie jest np. legwanami. Z resztą w większości publikacji terrarystycznych zaleca się, aby brać węże na ręce wyłącznie wtedy, gdy jest to niezbędne (np. do wykonania zabiegów pielęgnacyjnych czy udzielenia pomocy medycznej), bo jest to dla nich stres, a "oswajanie" nie ma na celu uczynienia z węża "pupila" tylko umożliwienie bezpiecznego dbania o niego.



Jeśli widzicie tancerkę z wężem bez śladów ukąszeń - to możecie mieć pewność, że nie robiła mu nic złego.

Tu pozwolę sobie się nie zgodzić - węże są w dużej mierze zwierzętami terytorialnymi - jeśli nagle wyrywasz je z tego terytorium i pozbawiasz kryjówki (a posiadanie kryjówki jest jedną z podstawowych potrzeb gadów i płazów) wywołujesz u nich stres (podobnie, jak u innych zwierząt terytorialnych, np. kotów), a ten nie zawsze objawia się agresją, zwierzę może być osowiałe, cierpieć na zaburzenia w pobieraniu pokarmu. Poza tym jako istoty zmiennocieplne są wrażliwe na zmiany temperatury, a transport i warunki podczas występu mogą być bardzo różne, przy tym temperatura pokojowa dla dużej części węży (np. boa lub pytonów) jest stanowczo zbyt niską temperaturą. Oczywiście nie oznacza to, że jeśli raz czy dwa wystąpisz z wężem, to od razu padnie ze stresu, ale wykorzystywanie ich jako rekwizytu IMHO jest tak samo mądre jak paradowanie z małpką na łańcuchu i katarynką.

Niśka
17-03-2009, 19:34
A z drugiej strony, może zatańczę z moją szczurą (bo to też ona :p) - jak nauczę ją kilku sztuczek;)
Tańczyłam ;) Mam 4 obecnie ;)
Co do szczurów - dużo moich szczurów bało/boi się ostrych dźwięków, jak na przykład monetek. Ale to kwestia przyzwyczajenia.
Nie wszystkie szczury lubią siedzieć na ruszających się rękach/klatce/biodrze, ale niektóre z moich lubiły/lubią, gdy położę je na klatce i spokojnie bujam.
Tylko, ekhm, trzebaby chyba sukienkę założyć. Bo na skórze szczur się nie utrzyma.

A co do samego tańca z wężem... hmmm, interesujące. I może bym się skusiła, gdyby był pod ręką odpowiedni wąż. Ale samej węża hodować nie zamierzam. Poza kwestią jego karmienia, nie mam miejsca ani kasy na zorganizowanie odpowiedniego terrarium.
No i na pewno bałabym się tańczyć z wężem jadowitym lub dusicielem.

W dyskusji pojawiła się kwestia - czy wąż to lubi. Nie znam się zbytnio, ale wydaje mi się, że jak w przypadku każdego rodzaju zwierząt. Są gatunki płochliwe, są i takie, którym wszystko zwisa (dosłownie). Czyli trzebaby dobrać odpowiedniego węża.
Poza tym - ćwiczyć do raczej w siadzie lub na czymś miękkim ;) Upadek z wysokości na pewno żadnemu wężowi nie wyjdzie na zdrowie.

Mowa też była o tym worku. Ponoć węże normalnie przewozi się w workach....