PDA

Pokaż pełną wersję : co Wam dał taniec brzucha?



hakunka07
01-08-2009, 19:40
Szanowne kobitki ;)

pisze książkę o tańcu i jeden z rozdziałów zostanie poświęcony tańcowi brzucha właśnie. Tak jak przewidziałam, każdy z rozdziałów chce kończyć wypowiedziami kobiet, które trenują już tą technikę, ich wypowiedziami o tym co dały im zajęcia, co w nich obudziły, wyzwoliły :)
To co kobietki, pomożecie?;)
Asia

Blancari
01-08-2009, 19:44
Myślę że na forum jest wiele wątków, w których znajdziesz informacje.
Spróbuję Ci za chwilę coś polecić, ale sama też poszukaj.

Saja
01-08-2009, 20:03
zgadzam sie z poprzedniczkami, to forum jest kopalnia wiedzy na temat tb;

druga kwestia: uważam ze postawiłaś pytanie nie w tym czasie co powinnaś tb jest procesem, procesem ksztaltowania sie sylwetki czy tez pewnego rodzaju postawy psychicznej, bo nawet kiedy przestaniemy tanczyc to co w nas tb uksztaltowal to pozostaje przynajmniej jesli chodzi o sfere psychiczna; czepiam sie czasu[" Co wam daje taniec brzucha"];)

Alia
04-08-2009, 20:46
Co dal? No cóż Taniec na pewno dal mi radość, poczucie wlasnej kobiecości umiejętności taneczne, poza tym kondycję, koordynację ruchów. Taniec jest czasem kiedy możemy się odprężyć, zrelaksować, cieszyć się z życia i tańca. To trudno opisać slowami, a da się tylko jednym: samym tańcem

mks
05-08-2009, 07:50
Czym jest dla Ciebie bellydance?

http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=1672

:)

Vasanta
05-08-2009, 18:19
Poza większą pewnością siebie i wiedzą na najróżniejsze tematy - od tego, jak przeprowadzać rozgrzewkę, poprzez makijaż sceniczny, aż do malowania henną - koordynację! Ładniej się ruszam, ładniej chodzę.

I mniej przejmuję się innymi. Odkąd tańczę, mam wrażenie, jakbym miała jakąś bardzo przyjemną tajemnicę, o której wiedzą tylko inni wtajemniczeni. Uśmiecham się do siebie, tańczę na przystankach i w ogóle nie zwracam uwagi na to, jak ktoś na mnie patrzy. (A patrzą... Z niewiadomych powodów patrzą i wtedy, kiedy nie tańczę...)

Maja
05-08-2009, 20:12
Rety... co mi dał? Krócej będzie wymienić, czego nie dał. ;) Zmienił moje życie, które stało się tańcem. A konkretnie:
- muzyka - zabrzmi to banalnie, ale muzyka w ogóle jest częścią mojej osobowości, świat bez niej byłby szary; zawsze lubiłam eksperymenty muzyczne, nowe dźwięki i kiedy usłyszałam muzykę arabską, to wiedziałam, że tego właśnie szukałam, tego typu podniety muzycznej :serce: dziś rzadko [prawie wcale] słucham muzyki, która nie ma nic wspólnego z tańcem orientalnym. A ponieważ tańczę jeszcze tribal, to w swoich dziwnych wyborach kieruję się tym, czy się to nadaje do tribalu, czy nie. ;) Dzięki tańcowi otworzyłam się na najróżniejszą muzykę, której słucha niewiele osób. Tak jak napisała Vasanta - dzika przyjemność bycia wtajemniczoną w coś, o czym niewielu wie [a o tribalu wie się w Polsce jeszcze mniej niż o tańcu brzucha].
- inne kultury - interesuję się sztuką Bliskiego Wschodu. Gdyby nie taniec, pewnie nigdy bym się tym nie zajęła. Jak kultura to również kuchnia <mniam>
- to, o czym napisały Yaminah Ayse i Vasanta
- no i mam jeszcze najwspanialszego partnera na świecie, któremu zamiast "kocham cię" mogę zatańczyć z głębi siebie i w ten sposób wyrazić wszystko, co czuję

Myślę, że bez tańca byłabym uboższa.

Lulua
06-08-2009, 00:05
Co mi dał TB:
- wzmocniły mi się mięśnie, zwłaszcza pleców, zmieniła mi się postawa, chodzę prosto, ruszam się z większym wdziękiem niż wcześniej
- rozwinęło mi się poczucie rytmu, w ogóle poznałam caaały wielgachny worek zupełnie innej muzyki niż z naszego kręgu kulturowego.
- dał mi inspirację do stylu ubierania się,malowania (zawsze ubierałam się w stylu rock/hippie, ale teraz wiem gdzie szukać ciekawych ciuchów czy biżuterii itd)
- poznałam dwie naprawdę fajne dziewczyny
- wyleczyłam się z kompleksu ciamajdy,czyli tej która prawie zawsze była najgorsza na WFie
- nauczyłam się cierpliwości, tego że efekty przychodzą z czasem i nie ma się co wkurzać na ograniczenia swojego ciała
- TB to sposób na odreagowanie stresu
- mimo że nigdy nie miałam problemu z koordynacją ruchową to TB sprawił, że...jakby to powiedzieć....moja psychika nawiązała łączność z ciałem. Przynajmniej tak się czuję gdy tańczę :)

* ponieważ mam sporą nadwagę(w sumie to na granicy z otyłością), a moment zaakceptowania siebie przeżyłam przed rozpoczęciem nauki TB to o tym nie piszę. Nie wiem czy taniec by mi w tym pomógł. Tak jak wcześniej - akceptuję siebie i chcę schudnąć :)

szarlotka
06-08-2009, 00:33
- Wiedzę - przede wszystkim nt. anatomii i dbania o to, jak tańczyć, bądź nawet chodzić - jestem pewna, że gdybym nie zaczęła tańczyć, to byłabym mocno zgarbiona i bardzo nieforemna i nadal męczyłyby mnie częste kontuzje szyi.
Również wiedzę na temat innej kultury - choć nie jestem aż tak zapaloną fanką orientu, jak niektóre dziewczyny, to to, czego dowiedziałam się dzięki zagłębianiu w kulturę arabską z pewnością wpłynęło na mój światopogląd.

- Sprawność i kontrolę - wiem jak ruszyć tą częścią ciała, a nie inną, zachować przy tym dumną/kokieteryjną postawę i jestem pewna, ze nie zrobię sobie przy tym krzywdy. Zwłaszcza po roku uczęszczania na zajęcia do Dominiki Sucheckiej (jej kursantki wiedzą o czym mówię) - solidna dawka ćwiczeń wzmacniających i ciągłe szlifowanie techniki najprostszych ruchów, które doprowadziły do przekonania o poprawności tego, co robię.

- Obsesję - na punkcie nowych 'trendów' tribalowej mody odzieżowej i muzycznej i zdobywania coraz większej ilości łupów. Kiedyś myślałam, że to głupota, żeby mieć więcej niż 2 chusty do tańca, a teraz z lekkim przerażeniem patrzę na wciąż rosnącą kolekcję tanecznych akcesoriów. I nie sądzę, żebym nagle doszła do przekonania, żeby ograniczać potrzebę kupowania nowych błyskotek ;)
Obsesja taneczna dotyczy oczywiście (a może przede wszystkim) aktualnych warsztatów i pokazów. Nie tylko tych, na których mam szansę się zjawić, ale także dalekich, które na szczęście odciskają swoje piętno na youtube - chociażby Tribal Fest.
Czyli obsesja dotycząca nowych inspiracji, ruchów, tricków... Dobrze wiecie, że potrafi zająć mnóstwo czasu ;)

- Muzyka - nie wiem, gdzie doprowadziłaby mnie ewolucja mojego muzycznego gustu gdyby nie wpływy arabskie, tribalowe i wreszcie bałkańskie. Nie mogę się oprzeć, by wciąż słuchać ulubionej tanecznej muzyki przemieszczając się komunikacją miejską (i wprawiając w zdumienie współpasażerów gdy za bardzo się wczuję ;) )

- Znajomi - moi zostali już wiele razy poinformowani o narastającej obsesji i w sumie ją tolerują, jeżeli nie mówię o niej zbyt często.
Na szczęście poznałam też osoby, które nawet w najmniejszym stopniu nie czują się znudzone przy peanie na cześć Zoe, dramatycznym wzdychaniu do zbyt drogich melodii (które nie dają spokoju mimo ceny) bądź ciągłego słuchania nowego kawałka.

Jestem pewna, że bez tańca byłabym uboższa.

edit: Po przeczytaniu wypowiedzi Lului doszłam do wniosku, że tb pomógł mi zbudować od fundamentów akceptację siebie. Przed pierwszą lekcją była mniej więcej na poziomie zero, dziś już nie reaguję na głupie komentarze dotyczące figury.

carmenta
06-08-2009, 12:18
hmmmm...oprócz większości tego co zostało powiedziane powyżej, dał mi również możliwość uczestniczenia i budowania tego forum z takim wspaniałymi ludźmi:) Bez tb nigdy bym tu nie trafiła, a dzięki forum i Wam jeszcze bardziej wciąga mnie świat tańca i tak się robi pętelka:D

Arshenique
07-08-2009, 10:19
Orpócz tego co było już powiedziane, powiem tylko półżartem, że wczoraj śmiałam się z przyjacielem że mój szalejący przez ostatnie kilka lat instynkt macierzyński w końcu został obezwładniony przez taniec :D... wcześniej żadne argumenty nie były w stanie mnie przekonać (po co mi kasa? po co mi dom? po co mi facet xD? ). A teraz to mi się nie śpieszy bo chcę sobie potańczyć :D. No ale to akurat chodzi o trbal, bo BD nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia.

Mam nadzieję że to się nie przegnie w drugą stronę - i nigdy nie będę chciała odpuścić tańca ;)

Tajna
10-08-2009, 13:36
Taniec brzucha był, jest i będzie dla mnie dużą dawką pozytywnej energii i ogromnej radości. Jest formą medytacji, relaksu, wyciszenia, skupienia się na sobie i swoich emocjach. Raks sharki pozwolił mi bardziej docenić to, że jestem kobietą oraz poczuć się wolną i w pełni świadomą swojej kobiecości. Udowodnił mi, że posiadanie w życiu pasji, dla której poświęca się cząstkę swojej duszy, ubarwia nasze istnienie i nadaje mu sens:)

Agnieszka Dzikowska
31-08-2009, 15:18
Po za lepszym wyczuciem rytmu, gracją i oczywiście lepszym tańczeniem, dał mi poczucie że umiem coś wspaniałego, że znam się na czymś wyjątkowym i oryginalnym. Często zdarza mi się że słyszę komplementy na temat mojego tańca i to jest bardzo budujące i motywujące do dalszej pracy:) Ale co chyba najważniejsze taniec brzucha (i tribal w sumie też) poprawił moją sylwetkę i pozwolił zaakceptować moje ciało do którego miałam zastrzeżenia całe dzieciństwo i wczesną młodość, a dzięki poprawieniu wyglądu mojego ciała nie mam już kompleksów;) No a po za tym taniec dał mi pracę:D