PDA

Pokaż pełną wersję : Historia tańca brzucha



Aida
29-11-2007, 18:36
Słyszałam różne wersje(m.i. takie, że taniec klasyczny=tańce folklorystyczne) jakie Wy znacie?

Quesse
29-11-2007, 19:23
O rany... Długo można by opowiadać. Taniec klasyczny i taniec folklorystyczny to dwie różne rzeczy.
Polecam książkę "Eliksir życia z krajów Orientu" - tam temat historii tańca brzucha potraktowany jest bardzo wyczerpująco.

Tak w skrócie:

Można doszukiwać się korzeni tańca brzucha w dwóch osobnych źródłach.
Taniec brzucha pochodzi z Afryki, ma woje korzenie w tańcach tańczonych przez Pigmejów (w ramach np. rytuałów płodności), gdzie bardzo istotne były ruchy miednicy. Pigmeje zostawali niewolnikami faraonów - i tak ten taniec zawędrował do Egiptu i tam zaczął się rozwijać.
Drugie źródło tańca brzucha stanowi świat Sumerów i kult bogini Isztar, której kapłanki prawdopodobnie tańczyły rytualne tańce, także związane z płodnością. Taniec odgrywał bardzo ważną rolę w kulcie Isztar - miednica stanowiła dla kobiety źródło jej mocy twórczej. Tancerki tańczyły wokół ognia - rytuał, który później przejęli Rzymianie w ramach kultu Westy. Taniec będący "przodkiem" tańca brzucha pełnił istotną rolę w kulturach, które czciły "wielką boginię". Seksualność stanowiła dar bogini, źródło życia. Mity o Isztar mówią, że bogini co roku poślubia swego syna Tammuza, boga przyrody, a potem ten umiera. Zrozpaczona bogini schodzi do świata zmarłych i tańczy taniec siedmiu woalów jeden z nich przy każdej z bram zaświatów. Dzięki temu Tammuz rodzi się ponownie. Ta historia powiązana jest z cyklem pór roku.
Podobne mity mówią o Izydzie, Ozyrysie i Horusie (starożytny Egipt), o Asztarte i Baalu (Kananejczycy, Hebrajczycy, Fenicjanie), o Kybele i Attisie (Frygia). Bogini Afrodyta pochodzi także od Asztarte, a jej kult wiązał się z podziwem dla kobiecej zmysłowości. Dla odmiany kult Artemidy został połączony z kultem Kybele. Podczas świąt i pochodów na cześć Artemidy tańczono i grano na tamburynach i zillsach. Jej kult był powiązany z księżycem, podobnie jak kult Isztar. Historia biblijna o tańcu Salome z woalami powiązana jest z dawnym kultem Isztar. Według zwyczajowej interpretacji, Salome była niejako "tańczącą femme fatale" - swoim tańcem zachwyciła Heroda, a ten zgodził się spełnić jej życzenie. Salome z namową matki zażądała głowy Jana Chrzciciela na tacy.
Gdy kultury patriarchalne zaczęły wypierać zjawiska takie, jak kult wielkiej bogini, zaczęły powstawać haremy. Taniec rozwijał się jako rozrywka kobiet dla kobiet, żyjących w zamknięciu. Potem zaś taniec zaczął służyć rozrywce mężczyzn, uzyskaniu czegoś od nich.
Taniec brzucha przywędrował do świata Zachodu pod koniec XIX wieku. Zaprezentowała go tancerka "Little Egypt" w Chicago, wywołując skandal. Wtedy właśnie stworzono niepochlebną z założenia nazwę "taniec brzucha".



Moje informacje pochodzą z książki "Eliksir życia z krajów Orientu". Przedstawiłam tu duży skrót historii tańca, która jest w tej książce opisana.

Oleta
06-11-2008, 14:46
Wyciągam ten stary temat, bowiem byłam dziś na pierwszych zajęciach w nowym dla mnie miejscu i instruktorka na rozpoczęcie zajęć, aby wprowadzić początkujące kursantki w tematykę i wyjaśnić genezę tańca brzucha, powiedziała, że był to dawniej taniec...prostytutek...:confused: i że jest to taniec w którym kobieta uwodzi mężczyznę (czyli w domyśle - prostytutka zdobywa klienta???) I na tym właściwie zakończyła wyjaśnienia...

Czytałam i szukałam w necie trochę o historii tego tańca i z takim przedstawieniem jego korzeni się nie spotkałam. Hmmmm....

Vasanta
06-11-2008, 15:01
Dość niecodzienne podejście... Nie pomyliło jej się czasem z rumbą? (Kobieta uwodzi mężczyznę.) W tym, że to taniec prostytutek, jest ziarenko prawdy :) Jeśli połączyć korzenie tańca brzucha (tańce kapłanek bogini-matki) z powszechną wiedzą nt. sakralnej prostytucji w starożytności - to wyjdzie, że tb był tańcem prostytutek.

Farida
06-11-2008, 15:16
Wyciągam ten stary temat, bowiem byłam dziś na pierwszych zajęciach w nowym dla mnie miejscu i instruktorka na rozpoczęcie zajęć, aby wprowadzić początkujące kursantki w tematykę i wyjaśnić genezę tańca brzucha, powiedziała, że był to dawniej taniec...prostytutek...:confused: i że jest to taniec w którym kobieta uwodzi mężczyznę (czyli w domyśle - prostytutka zdobywa klienta???) I na tym właściwie zakończyła wyjaśnienia...


O matko :eek:...Tyle skomentuję.
Nawet nie chce mi się wierzyć, że ktoś mógł tak wprowadzić swoje kursantki, w sztukę tańca orientalnego :unsure:

Oleta
06-11-2008, 15:27
No cóż - to nie jest mój pierwszy kurs, więc też byłam zaskoczona...:blink:
Ale aż z ciekawości zaczęłam szukać i czytać w necie - pomyślałam, że może coś przeoczyłam...

Vasanto - nie jestem pewna;-) , czy w tym wprowadzeniu chodziło o sakralną prostytucję w starożytności!

kaoruaki
06-11-2008, 15:46
mi też na pierwszych zajęciach powiedziano,że taniec ten pierwotnie był tańcem kapłanek, natomiast o prostytucji nic nie wspomniano.
Vasanto czy taniec brzucha pierwotnie jako taniec kapłanek ściśle związany był z aktem seksualnym?Czy po prostu na tańcu sie kończył?Czy w ogóle wiadomo coś więcej na ten temat?

Vasanta
06-11-2008, 16:14
Vasanto - nie jestem pewna;-) , czy w tym wprowadzeniu chodziło o sakralną prostytucję w starożytności!


Vasanto czy taniec brzucha pierwotnie jako taniec kapłanek ściśle związany był z aktem seksualnym?
Ależ skąd! Myślę, że lepiej będzie, jak rozwinę swoją wypowiedź, bo chyba wyraziłam się niejasno :)

Jedną ze współczesnych teorii dotyczących korzeni tańca brzucha jest kult bogini Isztar (pisała o tym Quesse kilka postów wcześniej). Kapłanki tejże bogini - patronki m. in. miłości i zmysłowości - wykonywały rytualny taniec, który to rytuał być może został przejęty i rozwinięty przez kultystki rzymskiej Westy, greckiej Afrodyty, fenickiej Asztarte, frygijskiej Kybele itd.

Oprócz tego - tak równolegle - przypuszcza się, że kapłanki wyżej wymienionych bogiń były także "paniami do towarzystwa", a miłość cielesna była formą hołdu składaną bogini, której służyły, a przy okazji pozwalała wspomóc świątynię realnymi datkami. Sakralna prostytucja istniała także w Indiach, a od dewadasi pochodzi klasyczny taniec hinduski bharatanatyam - co wcale nie oznacza, że to taniec prostytutek. To, że kapłanki tańczyły i to, że się prostytuowały nie oznacza przecież tego, że każda tancerka to prostytutka, a każda prostytutka to tancerka. Trochę mi to "Misia" przypomina :)

Podsumowując, być może w przypadku pani, o której mówi Oleta, nastąpiło połączenie tych dwóch faktów: sakralna prostytucja + korzenie tańca brzucha = taniec prostytutek.

BTW widzę, że mój zwyczaj pogrubiania nicków przy bezpośrednim zwrocie do danej osoby przejmuje coraz więcej forumowiczek :) To miłe :)

kaoruaki
06-11-2008, 16:22
Vasanto, masz rację, spapugowalam to od twoich postów jeszcze jak byłam zdezORIENTowana,bo to bardzo dobry patent:D

Oleta
06-11-2008, 16:27
Podsumowując, być może w przypadku pani, o której mówi Oleta, nastąpiło połączenie tych dwóch faktów: sakralna prostytucja + korzenie tańca brzucha = taniec prostytutek.



No nie wiem... Ona raczej po prostu powiedziała, że to był taniec prostytutek (i jeszcze dodała, że z tego powodu TB jest tańczony raczej przez Europejki i Amerykanki niż przez Arabki, które nadal uważają go za tanieć prostytutek...)

A zwyczaj pogrubiania nicków znam z innych forów - miły zwyczaj, zgadzam się!:)

Laura
06-11-2008, 16:38
Wyciągam ten stary temat, bowiem byłam dziś na pierwszych zajęciach w nowym dla mnie miejscu i instruktorka na rozpoczęcie zajęć, aby wprowadzić początkujące kursantki w tematykę i wyjaśnić genezę tańca brzucha, powiedziała, że był to dawniej taniec...prostytutek...:confused: i że jest to taniec w którym kobieta uwodzi mężczyznę (czyli w domyśle - prostytutka zdobywa klienta???) I na tym właściwie zakończyła wyjaśnienia...


:eek: Szczyt ignorancji i absolutny brak profesjonalizmu ze strony tej instruktorki...

Vasanta
06-11-2008, 17:27
No nie wiem... Ona raczej po prostu powiedziała, że to był taniec prostytutek (i jeszcze dodała, że z tego powodu TB jest tańczony raczej przez Europejki i Amerykanki niż przez Arabki, które nadal uważają go za tanieć prostytutek...)
Przerażająco powierzchowna wiedza u kogoś, kto powinien być autorytetem :( :blink: To, że taniec brzucha ma korzenie w starożytności, w której występowała także sakralna prostytucja, nie pozwala na tak daleko idące wnioski... "Miś" jak się patrzy. "Panie, to pijak! I złodziej, bo każdy pijak to złodziej!" A każdy kapłan to kastrat, bo przecież w starożytności kastrowano kapłanów.

Blancari
06-11-2008, 17:47
Ja się obawiam o całokształt kompetencji tej pani do nauczania. :(

Vasanto - przejęłam od Ciebie ten zwyczaj, bo ułatwia komunikację.

Vasanta
06-11-2008, 18:11
Oleto, ja jestem wredne stworzenie. Gdyby mi ktoś wyjechał na zajęciach, że będę się uczyć tańca prostytutek, to bym go spytała, ile bierze za godzinę.

Sylka
06-11-2008, 18:12
A ja uważam, że to jest najstarszy, naturalny taniec tańczony przez kobiety tak po prostu kiedy się spotykały, np. z okazji uroczystości weselnych. To, że kapłanki tak tanczyły nie swiadczy wcale ogenezie tego tańca. Ja bardziej optuję za tym ,że do swoich swiątyń zabrały ze sobą taniec, który w swoich domach czy namiotach tańczyły wszystkie kobiety.
Tak czy siak to będą tylko hipotezy, bo w tamtych czasach nikt z nas nie żył i jeśli cokolwiek wie to z jakichś rysunków czy zapisów.
Ale na całym obszarze Aji i Afryki kobiety tanczą bardzo podobnie, ruszając biodrami i rękami. To jest całkiem naturalny, kobiecy taniec.

Vasanta
06-11-2008, 18:44
Nie zgadzam się z tobą, sylko.

Biorąc pod uwagę to, że do świątyń oddawano małe dziewczynki, nie można wnioskować, że nauczyły się czegokolwiek w domu. W dodatku rytuały mają to do siebie, że są sztywne i mocno zinstytucjonalizowane, więc nie było możliwości indywidualizacji tańca. Można by się tu odwołać do Junga i jego teorii archetypów, i stwierdzić, że w takim razie jest to taniec, który tkwi w głowie każdej kobiety, ale...

...ale wtedy byłoby jakieś podobieństwo we wszystkich kulturach. A dla mnie między tańcami japońskimi, hinduskimi a tańcami Bliskiego Wschodu i Czarnej Afryki (dzielę Afrykę według podziałów kulturowych i etnicznych) jest ogromna przepaść.

Roksolanka (Naima)
06-11-2008, 18:48
Edit: a ja popieram Sylkę (w większości).

W sumie to po przeczytaniu większości Waszych wypowiedzi myślę to, co mogę myśleć, skoro w sygnaturce mam to, co mam .
;););)
Kult Isztar... :eek:
hm...
No, ładne to i przyjemnie tak myśleć, ale nie mam poczucia, że to tędy akurat droga.
Jeśli mówimy o historii tego tańca, którego się uczymy, to zaczął się on w Kairze, ale 70 lat temu... I to, co tańczymy stanowi fuzję tradycji arabskiej i i europejskiej.
Historia znana każdemu, kto choc przez chwilę słuchał Orit i innych.

Sprawa znana, udowodniona, opisana na setkach stron.
I to jest historia naszego tańca.

A wcześniej to są legendy.
Oczywiście można mówić, że taniec brzucha tańczony był w haremach, pod namiotami etc.
Ale pamiętajmy, że to nie był TEN NASZ taniec brzucha, tylko ten, z którego nasz dopiero wyrósł. Jego korzenie, jego antenat (bo nie chcę użyć słowa przodek w odniesieniu do tańca brzucha :), jego tradycja.
Zgadzam się więc całkowicie ze stwierdzeniem, że taniec orientalny sięga swymi korzeniami czasów sprzed tysięcy lat, ale nie że ma tysiąc lat.

Przecież nawet beledi to jest całkiem nowa sprawa, a przecież o beledi mówi się jak o podstawie orientalu.
Beledi związane jest z miastem, do którego ściągają ludzie z różnych stron, z miastem, w którym mieszają się różne tradycje taneczne, i siłą rzeczy powstaje taniec, który czerpie z najlepszych tradycji wielu regionów.

Ale nawet to jest nowe.
I moim zdaniem o historii można mówić od początki XX wieku.

Dokładnie przeczytałam publikację o tańcach sakralnych egipskich - dzięki uprzejmości Alyai Shirin, która udostępniła mi kserówkę - i jako żywo, w niczym - na szczęście - nasz taniec tego nie przypomina, bo nie miałabym ochoty robić mostków z zadzieraniem nogi do pionu i to do tego bez majtek.
Znacie te zdjęcia - są powszechnie dostępne w sieci.


Tańce świątynne - w tradycjach kultu poszczególnych bóstw - zostały opisane na podstawie zachowanych rysunków naściennych.
Czytając tę ksiązkę, nawet - o dziwo - zrozumiałam, ze odtworzenie tańca (mniej więcej) na podstawie dowodów tak bardzo nieruchomych jak rysunki naścienne, jednak jest możliwe.
I przemawia do mnie.

Ale tak czy inaczej nie znalazłam w tym za wiele z naszego tańca.

Analogicznie trochę.
To że gdzieś (w Palmirze?) jest wyobrażenie tancerki z sagatami, to oczywiście nie wyklucza tego, co napisałam wcześniej.
Po prostu oznacza to, że w owym czasie w owym miejscu grano na sagatach, ale czy wykonywano ruchy bioder przypominające nasze ósemki lub półkola? Nie wiem, bo rysunek sagatów niejest dowodem na taniec brzucha, tylko na sagaty. A sagaty pojawiają się w tańcu brzucha dzięki ghawazi.

Wracając do głównego wywodu.
Ja wierzę w taniec brzucha "antyczny" rozumiany jako wspólny dla pewnego obszaru geograficznego typ tańca kobiet, w którego centrum ruchów jest miednica. Ok.
Niech będzie, że jest to związane z kultem płodności.
Ale mówimy o kulcie niezinstytucjonalizowanym - wesele, odprowadzanie do "łożnicy", może pierwsza menstruacja, poród, itd. Gdy wzywano "boginię matkę" (raczej nie była to Isztar).

A Isztar, Izyda ...
Niech będą pochwalone.
Ale to trochę inna rzeczywistość.


Wierzę też w tańce ludowe poszczególnych regionów. Te wykonywane po wsiach od stuleci i te ich sceniczne odpowiedniki wystawiane przez Redę.
Przecież to są te właśnie tańce, które były początkiem.
Z których potem zrodziło się beledi, które jest sercem tańca orientalnego.
- jak twierdzi Atia.

Wierzę w tańce awalim i ghawazi, które weszły do tradycji tańca orientalnego.
Prawdę pisząc, wydaje mi się, że jeśłi już ktoś tańczył "taniec brzucha" przed stuleciami, to kobiety pod namiotami i właśnie awalim, które ostatecznie w tym były kształcone.
Choc co z tego, skoro w zasadzie nie wiemy, co tak naprawdę robiły tymi biodrami, czy jakie kroki wykonywały...

Wybaczcie pasję i gwałtowność wypowiedzi, ale mam uraz na tle Isztar. I innych Izyd.
Postrzegam myślenie o tańcu w tych kategoriach jako drogę na skróty.
Uproszczoną wersję dla ludzi, którym kult kojarzy się ze świątynią, kolumnami i ołtarzami, bo nie są w stanie zrozumieć, że kult można sprawować pod namiotem i bez modłów i składania do nich rąk.


A wątek z prostytucją związaną z tym tańcem wziął się chyba z notatek o tancerkach egipskich (XVI wiek?), które dziś identyfikuje się jako albo prostytutki (bo "uczciwe" kobiety - mieszczki siedziały po domach) albo właśnie ghawazi.
A zgorszenie widocznie siały intensywne.

Przypominam fragment z mojego postu sprzed wieków:


Inny fragment. Tym razem z Peregrynacji do Ziemi Świętej i Egiptu Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła Sierotki (tj. zwanego Sierotką), [w:] Antologia pamiętników polskich XVI wieku, red. R. Pollak, oprac. S. Drewniak, M. Kaczmarek, Wrocław 1996, s. 76-77.:


Tamże, s. 76.
<<Prawdziwie piszą o tym mieście, że z wielką trudnością przez ulice się przecisnąć dla wielkości ludzi [z powodu tłoku, tłumu]. którzy tak pieszo, jako ina koniach jadą, a na mulicach zasie też moc wielka [dużo osób], a zwłaszcza białych głów wszetecznych [prostytutek], które na mulicach jeżdżą, strojno się ubrawszy, ale twarz zakryta; tych (...) przez [ponad] sto tysięcy kładą [liczą]. Ale białe głowy, które są żony czyjekolwiek. tym nigdy nie wolno wyniść na ulicę ani do moschei [meczetu], na ostatek i z okna nie patrzyć, chyba że przez zelzyją [żaluzję], to jest kratkę drzewnianą.>>


Pozdrawiam dyskutantki
mnr

Vasanta
06-11-2008, 19:22
Bardzo mądrze piszesz, Roksolanko (jak zwykle :)). Jednak, jak sama zauważyłaś, czym innym jest mowa o legendarnych korzeniach, a czym innym o historii. Korzenie zaś są tak odległe, że pozostały nam na ten temat tylko dyskusje - chylę zresztą czoła przed twoją wiedzą. Ach, świątynia IZYDY nie jest tym samym miejscem co świątynia Isztar :) Rozdzielmy to może.

Szahiya
06-11-2008, 20:25
A ja wszystkim sprzedaję historię, że to żołnierze Napoleona sprowadzili bd do Europy, gdyż odkryli go nudząc się w Egipcie... Kurczę, wyjdę na oszustkę :( Nie pamiętam już skąd miałam taką informację, może któraś z Was coś kojarzy? :)

Oleta
06-11-2008, 20:26
Oleto, ja jestem wredne stworzenie. Gdyby mi ktoś wyjechał na zajęciach, że będę się uczyć tańca prostytutek, to bym go spytała, ile bierze za godzinę.:D:D:D;)

Ja raczej jestem z tych nie dążących do konfrontacji... ;)
A w dodatku widziałam tę panią pierwszy raz w życiu, a staram się nie wyrabiać sobie zdania o kimś tak "od pierwszego wejrzenia";), bo już nie raz się na tym nacięłam (i to w obie strony - oceniając kogoś lepiej lub gorzej niż na to zasługiwał...)

No cóż - dam jej jeszcze szansę, choć ta wypowiedź nie była jedyną przyczyną mojego głębokiego zastanowienia, czy aby na pewno chcę uczyć się akurat u tej osoby...:rolleyes: Na szczęście mam jeszcze drugi kurs z mniej kontrowersyjną, a bardziej profesjonalną prowadzącą!:)

Djamila
06-11-2008, 20:47
I ja poprę Roksolankę. Nie sięgałabym aż tak daleko.
I co do ghawazee jestem zgodna-tancerki uliczne"bawiły widza", ubrane w mocno odsłaniające spódnice z pasków (przynajmniej te z Górnego Egiptu), tańcząc luźno, z "otwartą" miednicą. Wiele ruchów z ghawazee wykorzystujemy teraz-chociażby shimmy 3/4 czy kick twist, więc raczej tu szukałabym historii tańca orientalnego niż tysiąc lat temu w rytualnych tańcach które z obecną formą nie mają zbyt wiele wspólnego.

Vasanta
06-11-2008, 21:01
raczej tu szukałabym historii tańca orientalnego niż tysiąc lat temu w rytualnych tańcach które z obecną formą nie mają zbyt wiele wspólnego.
Historia =/= korzenie.

Oleta
07-11-2008, 09:12
Czytam dokładnie wypowiedzi w tej dyskusji, bo moja wiedza jest o wiele skromniejsza niż większości z Was!

Podsumowując - wypowiedź pani instruktorki nazywającej TB "tańcem prostytutek" słusznie potraktowałam jako opinię - delikatnie mówiąc - nieuzasadnioną...?

No to jeszcze zapytam, co sądzicie o innej wypowiedzi tej samej pani.
Otóż stwierdziła ona, że taniec orientalny dzieli się na trzy gatunki, tribal, bollywood i taniec brzucha, które rozróżniamy następująco: tribal - najwolniejszy, bollywood - najszybszy, a taniec brzucha to coś pośredniego między tymi dwoma...?

Vasanta
07-11-2008, 09:28
:confused::confused::confused:
Myślę, że słusznie, Oleto... A ten podział mnie... zadziwił. Mam wrażenie, że ta pani wie, że muezzin krzyczy, ale nie wie, z którego minaretu, że tak się pokuszę o orientalną wersję przysłowia. Aż mnie korci, żeby spytać, kto to taki... ale nie spytam :) Zapewne o klasycznych tańcach indyjskich pani nie słyszała, nie wspomnę już o innych odmianach tb.

Sylka
07-11-2008, 09:38
Z tego co wiem Isztar i Izyda to ta sama bogini....no cóz w katolicyźmie jest Matka Boska...też bogini, tez Królowa Niebios :O) Ten sam kult ...:P:P:P

Djamila
07-11-2008, 10:21
No to jeszcze zapytam, co sądzicie o innej wypowiedzi tej samej pani.
Otóż stwierdziła ona, że taniec orientalny dzieli się na trzy gatunki, tribal, bollywood i taniec brzucha
O MATKO!!!!

Sowillo
07-11-2008, 10:23
O MATKO!!!!


No nie wiem... Ona raczej po prostu powiedziała, że to był taniec prostytutek (i jeszcze dodała, że z tego powodu TB jest tańczony raczej przez Europejki i Amerykanki niż przez Arabki, które nadal uważają go za tanieć prostytutek...)

A zwyczaj pogrubiania nicków znam z innych forów - miły zwyczaj, zgadzam się!:)

Myślę, że Arabkom chodzi o to, że kobiety tańczące publicznie to kobiety zachowujące się nieobyczajnie, po prostu jak kobiety lekkich obyczajów ponieważ tancerki pokazując ciało w tańcu na widok obcych są nieskromne - a takie panie będą zawsze spostrzegane w krajach arabskich równie nieprzychylnie jak u nas na zachodzie nieprzychylnie spostrzega się prostytutki.
Jednak nieobyczajne zachowanie kobiet/tancerek w Arabii nie oznacza ,że uprawiają prostytucję.Tancerka orientalna jest co do zasady nieodstępna, nietykalna. (choć można mieć trochę wątpliwości, gdy widzi się jak arabowie pożerają wzrokiem tancerki, dość odważnie niestety ubrane, w ichniejszych kabaretach)
Uważam zatem, że nie należy stawiać znaku równości pomiędzy kobietą "lekkich obyczajów" w pojęciu arabskim, a "kobietą lekkich obyczajów" w pojęciu zachodnim, które wykorzystuje te wyrażenie dla delikatniejszego nazwania prostytutek.
Być może takie błędne rozumowanie doprowadziło wspomnianą instruktorkę do wniosku, że TB to taniec prostytutek. Nie mniej instruktorka powinna zweryfikować tą wiedzę zanim zaczęła ją autorytatywnie rozpowszechniać – efekt: z jednej strony swoimi słowami będzie przyciągać osoby zainteresowane raczej erotic dance, natomiast bardziej „porządne” dziewczyny mogą zacząć wątpić w zasadność dalszego uczenia się tak „gorszącego” tańca ;) .

Oleto – może warto poprosić instruktorkę aby na kolejnych zajęciach (aby się przygotowała ewentualnie ;))trochę opowiedziała o innych źródłach pochodzenia TB i jego historii sugerując tematy poruszone min. przez Roksolankę. To by umożliwiło sprostowanie wizerunku tego tańca w oczach wprowadzonej w błąd grupy.

Farida
07-11-2008, 10:31
No to jeszcze zapytam, co sądzicie o innej wypowiedzi tej samej pani.
Otóż stwierdziła ona, że taniec orientalny dzieli się na trzy gatunki, tribal, bollywood i taniec brzucha, które rozróżniamy następująco: tribal - najwolniejszy, bollywood - najszybszy, a taniec brzucha to coś pośredniego między tymi dwoma...?

Heh, jedyne 3 właściwe i słuszne gatunki?;))))
Ja bym stamtąd uciekała ;>
Tak sobie myślę, kto to może być... i nie przychodzi mi do głowy nikt, z naszego trójmiejskiego środowiska. Wszystkie dziewczyny, które znam, które uczą (a troszkę ich jest), są doinformowane w tych sprawach.
To chyba ktoś nowy, jakaś nowa szkoła, Oleto? :)
:>

Vasanta
07-11-2008, 10:44
Z tego co wiem Isztar i Izyda to ta sama bogini....no cóz w katolicyźmie jest Matka Boska...też bogini, tez Królowa Niebios :O) Ten sam kult ...:P:P:P

I tak, i nie, Sylko.

Tak - jeśli uznać, że każda bogini, którą wiązano z niebiosami, płodnością, zmysłowością, żyznością, pięknem, macierzyństwem i tymi wszystkimi aspektami kobiecości, jest niezależnie od imienia tym samym bóstwem: pradawną Boginią Matką, odziedziczoną po czasach mitycznego matriarchatu. O ile wiem, takie podejście reprezentuje np. Robert Graves w swojej "Białej bogini".

Nie - jeśli spojrzeć na różnice, nie na podobieństwa. Isztar w Mezopotamii to bogini miłości cielesnej i wojny, władczyni nieba. Egipskiej Izydzie pozostaje tylko niebo, które dzieli z Horusem, miłość i wojnę odstępuje innym bóstwom. Przenosimy się do Grecji - tam specjalizacja jest jeszcze większa: zmysłowość zostaje oddzielona od miłości duchowej, niebo ma kilku opiekunów, bynajmniej nie kobiety, a wojną zajmuje się bóg, nie bogini. Jeszcze dalej na północ - w Rzymie bogowie są jeszcze bardziej wyspecjalizowani. Warto też wspomnieć o "panteonach" religii Azji - Amaterasu jest boginią-słońcem, a hinduistyczna bogini-matka potrafi pożerać demony i mordować z zimną krwią.

A do tego wszystkiego nijak się ma Matka Boska, która, jak sama nazwa wskazuje, jest Matką Boską. I jest jedną ze świętych, wyjątkową, ale mimo wszystko nie jest boginią. Nie zajmuje się niebem, nie zsyła deszczu, nie morduje wrogów, nie pożera demonów, nie jest zmysłowa (broń Boże! wręcz przeciwnie, zawsze dziewica). Nie stawiajmy znaku równości między tym, bo w większości religii światowych w ogóle nie ma aspektu bogini-matki - a Matka Boska została do chrześcijaństwa "wciśnięta" z uwagi na trudności w chrystianizacji wyznawców religii przedchrześcijańskich.

Dochodzimy tu do kwestii filozoficznych - bo można by stwierdzić, że Bogini-Matka jest ideą. Ideą, której żaden człowiek nie może zobaczyć w całości, widzi tylko KAWAŁKI cienia na ścianie. I stąd różnice, bo kawałki cienia każdy może inaczej interpretować, jak w andrzejkowych wróżbach z wosku. Jednak nie można też z cała pewnością stwierdzić, że te kawałki cienia należą do całości cienia jednej idei.

Sowillo
07-11-2008, 10:44
Czytam dokładnie wypowiedzi w tej dyskusji, bo moja wiedza jest o wiele skromniejsza niż większości z Was!

Podsumowując - wypowiedź pani instruktorki nazywającej TB "tańcem prostytutek" słusznie potraktowałam jako opinię - delikatnie mówiąc - nieuzasadnioną...?

No to jeszcze zapytam, co sądzicie o innej wypowiedzi tej samej pani.
Otóż stwierdziła ona, że taniec orientalny dzieli się na trzy gatunki, tribal, bollywood i taniec brzucha, które rozróżniamy następująco: tribal - najwolniejszy, bollywood - najszybszy, a taniec brzucha to coś pośredniego między tymi dwoma...?

Może i było by to z grubsza prawdziwe twierdzenie gdyby ten taniec określiła jako "modern" , współczesny taniec orientalny - wówczas można by zrezygnować z uwzględnienia masy innych styli tańca orientalnego -klasycznych indyjskich, tańców folklorystycznych, tańcóryw rytulanych jak np. tanców indonezyjnych, czy tańców powiedzmy "teatralnch" uprawianych w ramach opery chinskiej - itd.
Spotakałam się też z określeniem, że równiez flameco to taniec orientalny - czy to słuszna klasyfikacja? bo jesli chodzi o pochodzenie to jest to prawda, bowiem flameco czerpie swe źrodła zarówno z kultury europejskiej jak również arabskiej, indyjskiej (cygańkiej) i żydowskiej.

Djamila
07-11-2008, 11:02
Może i było by to z grubsza prawdziwe twierdzenie gdyby ten taniec określiła jako "modern" , współczesny taniec orientalny - wówczas można by zrezygnować z uwzględnienia masy innych styli tańca orientalnego -klasycznych indyjskich, tańców folklorystycznych, tańcóryw rytulanych jak np. tanców indonezyjnych, czy tańców powiedzmy "teatralnch" uprawianych w ramach opery chinskiej - itd.
Spotakałam się też z określeniem, że równiez flameco to taniec orientalny - czy to słuszna klasyfikacja? bo jesli chodzi o pochodzenie to jest to prawda, bowiem flameco czerpie swe źrodła zarówno z kultury europejskiej jak również arabskiej, indyjskiej (cygańkiej) i żydowskiej.

No tak -taniec hinduski, tajski , lankijski czy jakikolwiek inny taniec wschodni mozna nazwać tańcem orientalnym, jesli patrzymy na niego globalnie.
Orient dotyczy krajów wschodu, w przeciwieństwie do oksydentu, który odnosi się do zachodu.
No ale wybaczcie-jeśli instruktor na nauce tańca arabskiego mówi o jego podziale uwzględniając taniec indyjski to najwyraźniej nie wie o czy mówi.


Myślę, że Arabkom chodzi o to, że kobiety tańczące publicznie to kobiety zachowujące się nieobyczajnie, po prostu jak kobiety lekkich obyczajów ponieważ tancerki pokazując ciało w tańcu na widok obcych są nieskromne - a takie panie będą zawsze spostrzegane w krajach arabskich równie nieprzychylnie jak u nas na zachodzie nieprzychylnie spostrzega się prostytutki.
Jednak nieobyczajne zachowanie kobiet/tancerek w Arabii nie oznacza ,że uprawiają prostytucję.

Ja myslę troszkę inaczej: Arabki wcale nie postrzegają tancerek orientalnych jako nieobyczajne. W końcu ten taniec to element ich tradycji i kultury. Co innego jeśli tancerka zachowuje się wyzywająco w tańcu,np. łapie się za biust, pod spódnicę nie wkłada majtek a rozporek sięga niemalże pasa.... Wtedy owszem -jest postrzegana jako "łatwa" i jest raczej obiektem żartów niz oburzenia. Miałam okazję widzieć to kilkakrotnie. Nie zdarzyło się,żeby ktoś z arabskiej publiczności wyszedł z sali. Oni to traktują jako niezłą zabawę. To raczej my-tancerki zachodnie, broniąc ideałów tego tańca,oburzamy się widząc takie praktyki.
Nie mozna jednak wrzucac wszystkiego do jedengo worka. Takie tancerki sie po prostu zdarzają.

Wracając do historii-nie można zaprzeczyć ,że część i to całkiem spora tancerek ulicznych parała się prostytucją a taniec traktowała jako hmmm-narzędzie marketingowe :)) Cóż-takie życie.
Ale nie mozna przeciez mówić że każda tancerka to prostytutka

Alaya Shirin
07-11-2008, 11:35
Człowiek ma to do siebie że niechętnie przyjmuje do wiadmości niewygodne fakty, a za prawdę często uznaje przyjemny fałsz. Nie okłamujmy sie jednak. Niestety instruktorka Olety dużo się nie pomyliła ponieważ prostytucja i taniec mają wiele wspólnego.

Trudno nazwać taniec brzucha tańcem prostytutek, ale często tancerki zajmowały sie także prostytucja a konkretnie chodzi tutaj o ghawazee oraz kobiety z algierskiego plemienia oulaid nail. Oto cytat z artykułu Jasmin Jahal:

Ghawazee females, without exception, were raised to be prostitutes and dancers. Before a Ghawazee girl married, her father would sell her favors to the highest bidder. She would then usually marry a man of her own tribe.

Taniec brzucha nie pochodzi ze światyni Izydy ani żadej innej bogini nie ma na to naukowych dowodów. To że kapłanki tańczyły nie znaczy że tańczyły obecny taniec brzucha.

W starożytnym Egipcie to nie Izyda ale Hathor i Bastet była opiekunką tańca i miłości. Znajduje się wiele przedstawień tańca ku czci Hathor. Jednym z nich był tak zwany "taniec skoków" gdzie tancerka wykonywała skoki w rytm wyklaskiwany przez innych i gdzie tu taniec brzucha?

Z kultem starożytnych bogiń miłości często związyna była także prostytucja sakralna, szczególnie popularna w starożytnej Mezopotamii ku czci sumeryjskiej bogini Inanny oraz jej następczyni semickiej Ishtar (prostytutki światynne nazywamy hierodulami) Logicznie więc myśląc gdyby nawet starożytne kapłanki tańczyły taniec brzucha, byłby to taniec prostytutek ponieważ kapłanki były prostytutkami świątynnymi.

Ktoś kto wywodzi taniec brzucha od tańców świątynnych musi jednoczesnie przyznać że był to taniec prostytutek.

Dziewczynny uważajcie więc żebyście nie wpadły z deszczu pod rynnę:)

Wiem że pięknie jest myślec że tańczymy mistyczny taniec kapłanek, ale to nie jest prawda. Taniec brzucha to taniec artystek, nauczycielek awalim, szanowanych matek, ale również prostytutek. Tańcząc pokazujemy swoje piękno i radość życia uwodząc publicność. Taniec brzucha nie jest wulgarny, ale subtelny i elegancki niemniej jedank bardzo erotyczny tak jak rumba czy samba. Nie ma w nim elementów religijnych czy mistycznych.

Kto szuka w tańcu mistyki może zająć się tanurą, tańcem derwiszy oraz ceremonia zar.

oriental
07-11-2008, 11:41
Podsumowując - wypowiedź pani instruktorki nazywającej TB "tańcem prostytutek" słusznie potraktowałam jako opinię - delikatnie mówiąc - nieuzasadnioną...?

No to jeszcze zapytam, co sądzicie o innej wypowiedzi tej samej pani.
Otóż stwierdziła ona, że taniec orientalny dzieli się na trzy gatunki, tribal, bollywood i taniec brzucha, które rozróżniamy następująco: tribal - najwolniejszy, bollywood - najszybszy, a taniec brzucha to coś pośredniego między tymi dwoma...?

Pomysl na prezent Mikolajkowy lub na Gwiazdke dla prowadzacej -ksiazka opisujaca w rzetelny sposob geneze TB! Wyobrazcie sobie jakiej szkody moze narobic jesli jakis dziennikarz zawita na jej zajecia!:eek:

Oleta
07-11-2008, 12:15
Mi nawet nie chodzi o to, czy tańczę taniec kapłanek.;)
Bardziej czy TB powstał jako taniec prostytutek i był wykonywany głównie albo nawet wyłącznie przez prostytutki...?

Czy raczej jest to stwierdzenie typu : Widziałem kiedyś prostytutkę ubraną na czerwono, więc z tego wniosek, że czerwień jest kolorem prostytutek...?

Alaya Shirin
07-11-2008, 12:20
Nie ma żadnych dowodów na to że taniec brzucha powstał jako taniec prostytutek. To jest pocieszające :)

Trudno jednozanacznie powiedzieć kiedy powstał i jak się rozwijał, mamy za mało danych historycznych, za to dużo różnych niepotwierdzonych teorii. Najlepiej udokumentowane jest ostatnie stulecie (zdjęcia, filmy) ale to co było wcześniej jest bardzo mgliste.

Są różne style tańca orientalnego i każdy z nich się inaczej rozwijał. Najczęściej dzielimy taniec orientalny na klasyczny oraz beledi. Styl klasyczy powstał na poczatku XX wieku jako bardziej strawna wersja tańca arabskiego dla europejskich turystów, a o beledi mówi sie różnie: że jest odwiecznym tańcem kobiet albo że powstał w XX wieku wśród ludzi którzy musieli przenieśc się ze wsi do miasta (Kairu) i jest tęskonotą za dawnym życiem i tańcem. Oczywiście obydwa style bazowały na wcześniejszych tradycjach tanecznych.

Sowillo
07-11-2008, 12:47
Ja myslę troszkę inaczej: Arabki wcale nie postrzegają tancerek orientalnych jako nieobyczajne. W końcu ten taniec to element ich tradycji i kultury. Co innego jeśli tancerka zachowuje się wyzywająco w tańcu,np. łapie się za biust, pod spódnicę nie wkłada majtek a rozporek sięga niemalże pasa.... Wtedy owszem -jest postrzegana jako "łatwa" i jest raczej obiektem żartów niz oburzenia. Miałam okazję widzieć to kilkakrotnie. Nie zdarzyło się,żeby ktoś z arabskiej publiczności wyszedł z sali. Oni to traktują jako niezłą zabawę. To raczej my-tancerki zachodnie, broniąc ideałów tego tańca,oburzamy się widząc takie praktyki.
Nie mozna jednak wrzucac wszystkiego do jedengo worka. Takie tancerki sie po prostu zdarzają.

Wracając do historii-nie można zaprzeczyć ,że część i to całkiem spora tancerek ulicznych parała się prostytucją a taniec traktowała jako hmmm-narzędzie marketingowe :)) Cóż-takie życie.
Ale nie mozna przeciez mówić że każda tancerka to prostytutka

Myślę, że położenie granicy pomiędzy tym co obyczajne a nieobyczajne zależy też od region, Od tego jak radykalny religijnie jest dany kraj arabski.
Ponadto pisząc „nieobyczajne zachowanie” miałam na myśli tez podział na kobiety szacowne, porządne, które „nadają się” na żonę (wybraną i akceptowana przez rodzinę) szanowanego araba oraz na te kobiety, które są zbyt wyzwolone w zachowaniu aby być widzianą w roli żony (np. noszenie poza domem zachodnich, sporo odkrywających ubiorów, taniec dla obcych za pieniądze a nie tylko w rodzinie dla rodziny). Wiem, że to duże uproszczenia – zbyt wiele zależy od klasy i regionu pochodzenia.
Przyznać jednak muszę, że istnieje tendencja aby idealizować pochodzenie tańca brzucha – taniec i prostytucja za pieniądze (ghawazee) czy za datki świątynne (kapłanki) to niektóre ze źródeł współczesnej sztuki tańca brzucha – ale to tylko ułamek jego pochodzenia. (Zresztą bardziej swobodne podchodzenie do miłości to nic niezwykłego w środowiskach artystycznych - również na zachodzie od wieków przyzwoitość to ostania cecha o jaką by posądzano światek artystycznego ;-) (tancerzy, malarzy, aktorów – i całą tą „cyganerię” ).).

Pamiętajmy jednak, że TB to przede wszystkim spadek po przodkach, długiej linii przekazu tradycyjnych tańców i zabaw czy to uprawianych w gronie kobiecym w kobiecych komnatach, czy to w czasie wspólnych uroczystości rodzinnych i plemiennych, czy to w formie profesjonalnego nauczania dzięki awalin. To wszyscy mieszkańcy danego regionu byli twórcami tradycyjnego TB a nie tylko pojedyńcze jego grupy. Wyzywający taniec ghawazee to tylko jedno z wielu zjawisk przeszłości, jednym z wielu inspiracji w całym szeregu wielu innych regionalnych tańców uprawianych w krajach arabskich. Pojedyncze zjawisko z przeszłości nie determinuje całości która jest teraz TB – TB czerpie z wielu tańców, również z tak wzniosłej formy jak taniec klasyczny i teraz TB to całkiem przyzwoity taniec, tak – ciągle równie zmysłowy i uwodzicielski jak u źródeł, ale na tle współczesnych tańców znacznie mniej odkrywający i dosłowny -czy to na scenie czy to na dyskotece.

Chyba najbardziej wyważonym wyrażeniem byłoby powiedzenie że TB bywało uprawiane również przez kobiety parające się prostytucją, szczególnie w środowisku ghawazee, tancerek ulicznych. Lecz stwierdzenie, że „TB to był taniec prostytutek” bez podkreślenia, że to tylko jedno z wielu innych postaci tego tańca ciągle uważam za wprowadzanie w błąd.

Djamila
07-11-2008, 12:51
Mi nawet nie chodzi o to, czy tańczę taniec kapłanek.;)
Bardziej czy TB powstał jako taniec prostytutek i był wykonywany głównie albo nawet wyłącznie przez prostytutki...?


Taniec miał za zadanie bawić -przy różnych okazjach, więc nie powstał na potrzeby męskich uciech.

Alaya Shirin
07-11-2008, 12:56
Tak taniec miał za zadanie bawić ale także uwodzić. Był tańczony dla przyjemności, ale także aby uprzyjemnić możnowaładcom uczty i tutaj zbliżamy się do prostytucji.

Taniec jest zjawiskiem złożonym i spełnia bardzo wiele funkcji.

Sowillo
07-11-2008, 12:58
Tak taniec miał za zadanie bawić ale także uwodzić. Był tańczony dla przyjemności, ale także aby uprzyjemnić możnowaładcom uczty i tutaj zbliżamy się do prostytucji.

Taniec jest zjawiskiem złożonym i spełnia bardzo wiele funkcji.

To znaczy że to dobry taniec - czym więcej potrzeb zaspokaja tym lepszy i tym bardziej poządany;):):D

Alaya Shirin
07-11-2008, 13:00
Coś w tym chyba jest :) Zależy jakie mamy cele, a bywają różne.

Djamila
07-11-2008, 13:07
Tak taniec miał za zadanie bawić ale także uwodzić. Był tańczony dla przyjemności, ale także aby uprzyjemnić możnowaładcom uczty i tutaj zbliżamy się do prostytucji.



My tez tańczymy na róznych imprezach-głównie po to ,żeby uprzyjemnić gościom czas, wzbudzając żywe zainteresowanie meskiej części publiczności. Ale nigdy nie przeszło mi przez głowę,że zbliżamy się tym do prostytucji. To zbyt duże uproszczenie na mój gust.

Alaya Shirin
07-11-2008, 13:18
Mi chodziło o to co było kiedyś, nie podejrzewam a takie rzeczy nasze polskie tancerki. Mam nadzieję że nikogo nie uraziłam.

A cele bywają różne w tym sensie, że ktoś się dobrze bawi i jednocześnie zarabia.

Sowillo
07-11-2008, 13:59
My tez tańczymy na róznych imprezach-głównie po to ,żeby uprzyjemnić gościom czas, wzbudzając żywe zainteresowanie meskiej części publiczności. Ale nigdy nie przeszło mi przez głowę,że zbliżamy się tym do prostytucji. To zbyt duże uproszczenie na mój gust.

Ktoś mi kiedyś powiedział, że dobry artysta musi obnażyć się jeśli chce być wysłuchany, odebrany, i że artysta jest trochę jak prostytutka – w przenośni ;) – musi obnażyć swoją dusze, uczucia poprzez ruch, taniec, śpiew, grę, muzę, wiersz czy prozę. Artysta "nagi" staje wobec obiorcy. Jeśli jest to zawodowy artysta robi to za pieniądze – obnaża emocje, myśli, idee -> zarówno swoje, jak też cudze przyjęte i przeżyte jak własne na czas występu. Artysta sprzedaje siebie tak jak inni ludzie sprzedają towary bo towarem artysty jest on sam, Czy też raczej jego uczucia, myśli, poglądy są prefabrykatami, a ciało, struny głosowe, palce narzędziami, za pomocą których tworzy dzieła - towary, które sprzedaje.

kaoruaki
07-11-2008, 15:37
Matka Boska została do chrześcijaństwa "wciśnięta" z uwagi na trudności w chrystianizacji wyznawców religii przedchrześcijańskich.


Vasanto, co rozumiesz przez określenie "wciśnięta"? Odebrałam to troszkę, jakby Maryja została uznana za świętą głównie ze względu na ułatwienie działalności chrystianizacyjnej religii przedchrześcijańskich

Nox
07-11-2008, 16:03
A ja się pochwalę, że dzisiaj rozmawialiśmy na historii starożytnej o tańcu brzucha :)
Co myślicie o pracy licencjackiej na temat tb właśnie ? :)

kaoruaki
07-11-2008, 16:08
jeśli wykładowca się zgodzi, a ty odnajdziesz sie w temacie i sprawi ci to przyjemność to dlaczego nie?a ja chętnie bym sobie poczytała coś takiego:)

Nox
07-11-2008, 16:10
Powiedział, że jego koledzy ze studiów chcieliu pisać pracę na temat historii piwa i że takie prace powstały :D
Musiałabym jednak zgłosić się do indologów.

Sylka
07-11-2008, 19:16
A do tego wszystkiego nijak się ma Matka Boska, która, jak sama nazwa wskazuje, jest Matką Boską. I jest jedną ze świętych, wyjątkową, ale mimo wszystko nie jest boginią. Nie zajmuje się niebem, nie zsyła deszczu, nie morduje wrogów, nie pożera demonów, nie jest zmysłowa (broń Boże! wręcz przeciwnie, zawsze dziewica). Nie stawiajmy znaku równości między tym, bo w większości religii światowych w ogóle nie ma aspektu bogini-matki - a Matka Boska została do chrześcijaństwa "wciśnięta" z uwagi na trudności w chrystianizacji wyznawców religii przedchrześcijańskich.


No cóż,Izyda miała właśnie takie samo miano, jako matka Ozyrysa, nazywano ją Matką Boską .
Wiele jest powiązań pomiędzy starożytnymi w dzisiejszymi wierzeniami, ale to nie jest ten temat.

Intisar
08-11-2008, 19:44
Vasanto, co rozumiesz przez określenie "wciśnięta"? Odebrałam to troszkę, jakby Maryja została uznana za świętą głównie ze względu na ułatwienie działalności chrystianizacyjnej religii przedchrześcijańskich

Jeśli dobrze zrozumiałam wypowiedź Vasanty, to nie chodzi o uznanie Maryji za świętą, ale w ogóle o jej obecność w religii katolickiej. Pytanie, jakie są źródła pochodzenia tej postaci, a nie czy była święta i z jakiego powodu.
Na pewno Vasanta mnie poprawi, jeśli nie o to chodziło ;)

Vasanta
09-11-2008, 15:15
Trudno nazwać taniec brzucha tańcem prostytutek, ale często tancerki zajmowały sie także prostytucja a konkretnie chodzi tutaj o ghawazee oraz kobiety z algierskiego plemienia oulaid nail.
Idealnie ujęłaś to, co próbowałam przekazać wcześniej :)


Pomysl na prezent Mikolajkowy lub na Gwiazdke dla prowadzacej -ksiazka opisujaca w rzetelny sposob geneze TB!
A jest taka książka? ^^ To ja też poproszę :)


Ktoś mi kiedyś powiedział, że dobry artysta musi obnażyć się jeśli chce być wysłuchany, odebrany, i że artysta jest trochę jak prostytutka – w przenośni ;) – musi obnażyć swoją dusze, uczucia poprzez ruch, taniec, śpiew, grę, muzę, wiersz czy prozę.
To jest chyba prawda... Może dlatego purytanie nie uznawali zawodów artystycznych? W końcu niewielka różnica, obnażać ciało czy obnażać duszę - ba, właściwie gorzej to drugie, bo dusza jest przecież nieśmiertelna.


Vasanto, co rozumiesz przez określenie "wciśnięta"? Odebrałam to troszkę, jakby Maryja została uznana za świętą głównie ze względu na ułatwienie działalności chrystianizacyjnej religii przedchrześcijańskich
Chodziło mi o to, że chrześcijaństwo jako religia wywodząca się z patriarchalnego judaizmu nie przewidywało miejsca dla odpowiednika Wielkiej Bogini. Dopiero kiedy się okazało, że bez tego ani rusz, Maryja została uznana za świętą, wniebowzięta, posadzona po lewicy Boga (dobrze piszę? poprawcie mnie, jeśli mi się coś myli :)) i traktowana właściwie równolegle z Bogiem.


Co myślicie o pracy licencjackiej na temat tb właśnie ? :)
Zajrzyj do tematu o tańcu brzucha na maturze. Można, tylko kłopot ze źródłami.

Farida
11-11-2008, 11:53
Co myślicie o pracy licencjackiej na temat tb właśnie ? :)

Moja koleżanka napisała i się obroniła :)
Także, się da :)

Djamila
07-02-2009, 13:48
wyciągam wątek
Podczas ostatniej wymiany informacji z TITO dostałam ciekawą hipotezę dlaczego na raqs sharki mówi się belly dance.
Otóż niektórzy przypuszczają ,że nazwa belly dane mogła wziąć się nie tyle od tańca brzuchem- wprawiania w ruch brzucha co od Baladi :)

Zaintrygowało mnie to bardzo, bo przecież większość elementów naszego OGÓLNIE nazwanego tańca zawiera właśnie ruchy baladi.

Co o tym myślcie moje drogie??

Miranda
07-02-2009, 16:37
Myślę, że językoznawców takie wyjaśnienie bardziej by usatysfakcjonowało, niż to, że "bo rusza się brzuchem" ;). A co dokładnie znaczy słowo "baladi", czy "beledi"? Bo w słowniku nie widzę...

Djamila
08-02-2009, 12:00
Beledi/Baladi znaczy mój kraj , moja ojczyzna. Tak więc taniec ten należy traktować jako ojczysty

Aisha Fariha
08-02-2009, 12:24
Co do tej prostytucji to ciężka przesada!! to że w burdelach kobiety przy okazji tańczyły by pijanym możnowładcom umilać czas.. a potem szły do łózka z nimi to jedna sprawa ale my nie mówimy o wykorzystaniu tańca w domach publicznych tylko o tańcu jako pasji i sensie zycia..

Akaska
25-12-2009, 19:20
Na pewno nie można powiedzieć że taniec brzucha nie ma nic wspólnego z/ jest absolutnie tańcem prostytutek. Moim zdaniem ogólnie w historii tańców jest tak, że wystarcza JEDNA osoba kiedyś tam dodająca własny szczegół, wykorzystująca jakoś inaczej to co umie- robiąc to dobrze znajduje naśladowców i tak to się zaczyna... Ja w tej kwestii zawsze WOLAŁAM myśleć że zaczęło- powiedzmy- niewinnie, jednak dziewczyny zauważyły w tym pewną zmysłowość, która upikantniona może być "grą wstępną" i wykorzystywały w wiadomym celu... Ale zaznaczam- nie czytałam żadnej ambitnej literatury na ten temat, przejrzałam tylko trochę internetu.

Co do etymologii nazwy bd- zdecydowanie lepszą wersją jest ta "z Beledi"...

klymenystra
25-12-2009, 19:49
Akasko wersja, ze belly dance jest od beledi jest niemozliwa z puktu widzenia mechanizmow jezykowych. Tym bardziej, ze to Francuzi jako pierwsi, za Napoleona, odkryli taniec arabski i to oni nazwali go la danse du ventre. Belly dance to kalka.

Tajna
25-12-2009, 21:41
Akasko wersja, ze belly dance jest od beledi jest niemozliwa z puktu widzenia mechanizmow jezykowych. Tym bardziej, ze to Francuzi jako pierwsi, za Napoleona, odkryli taniec arabski i to oni nazwali go la danse du ventre. Belly dance to kalka.
No właśnie, czytałam ostatnio na ten temat w internecie, że współczesna nazwa Raqs Sharqi pochodzi z jęz. francuskiego. Tylko nie wiem co w takim razie z tancerką Little Egypt. W książce: "Taniec brzucha. Eliksir życia z krajów Orientu" napisane było, że to amerykański dziennikarz, po występie Little Egypt w Chicago, zatytułował swój artykuł: "Kiedy brzuchy tańczą"(czy jakoś tak, wybaczcie jeśli się mylę, ale niestety zostawiłam książkę na mieszkaniu i nie mogę sprawdzić). Zastanawiałam się jak ten tytuł brzmi w jęz. angielskim i czy ten artykuł jeszcze istnieje:unsure:
I to było dla mnie dość zrozumiałe, że w taki sposób powstała nazwa "belly dance". Ale zastanawia mnie jak ten termin powstał we Francji...- "ventre" znaczy "brzuch". Może któraś z Was wie więcej na ten temat?:)
Może Francuzi faktycznie stworzyli termin "la danse du ventre" od "beledi", a Amerykanie od "tańca brzuchEM"....?:D To tylko moje luźne domysły, ale bardzo chciałabym dowiedzieć się jak tb pojawił się w Europie i Ameryce

klymenystra
25-12-2009, 22:15
Zrodla francuskie podaja, ze Francuzi odkryli ten taniec podczas napeleonskiej kampanii egipskiej (przelom XVIII i XIX w). Podaja, ze to podczas tej ekspedycji uzyto poraz pierwszy konstrukcji "la danse du ventre". Tlumaczy sie to tym, ze ruchy miednicy,bioder i czasem odkrytego brzucha przyciagnely wzrok zolnierzy. Warto ten opis porownac z opisem tanca brzucha u Samozwaniec w Marii i Magdalenie - gdzie mlodziutkie, calkiem nagie dziewczynki, tanczyly tylko brzuchami!
Z tego, co czytam, prawidziwa swiatowa kariera tanca brzucha zaczela sie w XX wieku, kiedy Badia Masabni, uwazana za prekursorke tego, co wspolczesnie nazywa sie tancem orientalnym, otwarla najwieksze kasyno w Kairze - wplatajac w taniec elementy folkoloru i klasyki. Ona tez zaczela wystepowac w inspirowanymi hollywoodem dwuczesciowymi kostiumami z cekinow. Zatrudnila u siebie takie gwiazdy, jak Samia Gamal czy Tahyia Carioca.
Zrodla podkreslaja, ze to, co tanczymy teraz, z wykorzystaniem izolacji i rekwizytow, jest dosyc dalekie od tego, co ogladali zolnierze Napoleona.
Co jest ciekawe, to to, ze wedlug niektorych stron, taniec orientalny jako taki zostal zakorzeniony w Egipicie przez Turkow w XVI wieku - tzn powstala mieszanka lokalnych tancow i tanca tureckiego - zapewne z tego narodzil sie napoleonski "taniec brzucha"

Pamietajmy, ze Europa przez wiele wiekow fascynowala sie Orientem, wiec implantacja tego tanca nie musiala byc wcale trudna, skoro Egipt odkryto "na dobre" w XVIII wieku. Motywy tancerek, haremow i szejkow sa bardzo obecne w literaturze europejskiej, wystarczy siegnac do Voltaire'a :)
Taniec zakorzenil sie na Zachodzie dzieki kabaretom w latach 30' i 40'. Zakorzenil - czyli wczesniej musial byc obecny.

Akaska
26-12-2009, 10:47
Ja napisałam że ta wersja jest LEPSZA, pod tym względem, że zawsze fajniej jest myśleć że nasz ukochany taniec wziął nazwę z kraju ojczystego niż z... po prostu tańca brzuchem (jak widzę, robię jak kilka forumowiczek, używając raczej nazwy "taniec arabski"). Ale masz rację- skąd Francuzi mogliby znać nazwę "Beledi"? Taka prawda niestety, że nazywa się wg pierwszego skojarzenia... A to, że tb jest fuzją różnych tańców - od ludowych po balet- wiemy nie od dzisiaj i to jest świetne- taniec nabiera różnorodności mając przy tym swój charakter.

klymenystra
26-12-2009, 12:09
Alez Francuzi swietnie znali nazwe beledi! Co nie zmienia faktu, ze "belly dance" NIE MOGLO wziac sie od beledi. Argument "fajniej jest myslec" nie ma nic wspolnego z nauka - a tutaj w gre wchodzi lingwistyka, socjolingwistyka i zagadnienia z kontaktu kultur.
Pisalam o Francuzach tyle, bo to oni jako pierwsi odkryli kulturte Egiptu, ktora potem zaczela byc znana na calym swiecie. Francuzi jako pierwsi stworzyli termin "danse du ventre", Angilicy i reszta - dokonali kalki 'dança do ventre', 'danza del veintre', 'belly dance".
Nie badzmy romantyczkami, myslmy racjonalnie :) Powielanie schematow pojeciowych nie wychodzi na dobre nauce - nawet uprawianej w formie uproszczonej na forach internetowych.

Akaska
26-12-2009, 13:20
W takich kwestiach zawsze uznawałam że (raczej) nigdy nie poznamy pełnej prawdy, dlatego można trochę "pobawić się w wybieranie wersji, która najbardziej się podoba". Ale wiesz klymenystro po przemyśleniu tego istotnie zdałam sobie sprawę że z historią (jak z każdą nauką) nie powinno się tak swobodnie "manewrować", wierzyć że ziemia jest płaska choć już nawet są zdjęcia potwierdzające fakt odwrotny ;) W każdym razie dzięki za tyle merytorycznych informacji.

klymenystra
26-12-2009, 13:26
Mysle, ze na dowolnosc mozemy sobie pozwolic w dywagacjach na temat tego, skad wziely sie stroje tancerek :) Ja przytoczylam przyklad, ze tancerka inspriowala sie Hollywood, ale czytalam tez, ze to XIX-wieczni malarze sobie wyobrazali w ten sposob tancerki orientalne, w zwiazku z czym one same, gdy zaczely byc znane na calym swiecie, wystepowaly w takich wlasnie strojach :)
Chyba, ze znajdzie sie zrodlo, ktore wskaze na jedna definitywna wersje ;)

Tajna
29-12-2009, 16:50
Alez Francuzi swietnie znali nazwe beledi! Co nie zmienia faktu, ze "belly dance" NIE MOGLO wziac sie od beledi. Argument "fajniej jest myslec" nie ma nic wspolnego z nauka - a tutaj w gre wchodzi lingwistyka, socjolingwistyka i zagadnienia z kontaktu kultur.
Pisalam o Francuzach tyle, bo to oni jako pierwsi odkryli kulturte Egiptu, ktora potem zaczela byc znana na calym swiecie. Francuzi jako pierwsi stworzyli termin "danse du ventre", Angilicy i reszta - dokonali kalki 'dança do ventre', 'danza del veintre', 'belly dance".
Nie badzmy romantyczkami, myslmy racjonalnie :) Powielanie schematow pojeciowych nie wychodzi na dobre nauce - nawet uprawianej w formie uproszczonej na forach internetowych.

Klymenystro, dzieki za cenne informacje:) Czyli najpierw na Starym Kontynencie pojawił się i rozwinął termin "la danse du ventre", natomiast tancerka Little Egypt, występując w Chicago w 1893 roku rozpowszechniła ten taniec na Nowym Kontynencie i dzięki temu wprowadzono do amerykańskiego słownika termin "belly dance" czyli "dance of the belly" (znany już w Europie). To oczywiście w dużym uproszczeniu. Dobrze rozumiem?:)

klymenystra
29-12-2009, 17:00
Wydaje mi sie, ze tak to bylo. Ale to tez jest do obalenia, jak podejrzewam, natomiast z punktu widzenia jezykoznawstwa - najbardziej logiczna wydaje sie ta wersja :)

Tajna
29-12-2009, 17:16
No właśnie - w książce "Tanic brzucha. Eliksir życia z krajów orientu" nie ma wzmianki o Francuzach. Fajnie by było gdyby powstała książka opisująca zarówno krzenie jaki i historię tańca orientalnego w nieco obszerniejszy sposób. Oczywiście w Polsce. Próbowałam dotrzeć do obcojęzycznych wydań książek o tb ale jak narazie nieskutecznie.... Dlatego marzą mi się warsztaty (przede wszystkim wykład!) z Naimą - ale Poznań za daleko...:(

Roksolanka (Naima)
29-12-2009, 18:44
Tajna, a do Wrocławia dojedziesz?
;):embarrest:
Alec cyt jeszcze chwilę :D:D:D

klymenystra
29-12-2009, 18:47
To dziwne, jesli nie ma wzmianki o Francuzach, bo ich wklad w rozwoj fascynacji orientem w Europie byl ogromny! Do tego mieli wiele kolonii w panstwach Bliskiego Wschodu.

Roksolanka (Naima)
29-12-2009, 19:00
Nie przejmowałabym się aż TAK BARDZO tą książką.
Nie ma o Francuzach, którzy byli ważni, ale jest o wielu innych rzeczach kompletnie niezwiązanych, więc...

martanowicka
29-12-2009, 22:24
No właśnie - w książce "Tanic brzucha. Eliksir życia z krajów orientu" nie ma wzmianki o Francuzach. (...).Próbowałam dotrzeć do obcojęzycznych wydań książek o tb ale jak narazie nieskutecznie....

Temat Francuzów (oraz innych Europejczyków, którzy pojawiali się w Egipcie) jest poruszony w reklamowanej już przeze mnie na forum książce "A Trade Like Any Other. Female Singers and Dancers in Egypt"
http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?p=95954#post95954
- dosyć jasno usystematyzowana została tam np. kwestia wytwarzanego przez nich popytu na tancerki i organizowanej przez te tancerki na bieżąco podaży (co doprowadzało często do sprowadzenia nierozumianej i nie szanowanej przez Europejczyków sztuki do poziomu wiadomo jakiego...) oraz pełnej uprzedzeń oceny tańca wschodniego wg kryteriów zachodnich (czego skutki widać do dziś)


Dlatego marzą mi się warsztaty (przede wszystkim wykład!) z Naimą - ale Poznań za daleko...:(
Do Trójmiasta też kawałek...ale zapraszam, my tu wszyscy już na wykład styczniowy ( i warsztaty) niecierpliwie czekamy:)

Tajna
30-12-2009, 13:59
Naimo, do Wrocławia jak najbardziej jeżdżę na warsztaty...;):D
Marto książka na pewno godna przeczytania, tylko sęk w tym, że nie wiem jak ją zdobyć...
Za zaproszenie pięknie dziękuję, w Trójmieście nigdy nie byłam... ale może kiedyś zawitam;) Narazie mam taką malutką...:P nadzieję na Wrocław.
Klymenystro, muszę jeszcze raz dokładnie przestudiować tę książkę, czytałam ją dosyć dawno, ale wzmianki na temet tego, że Francuzi nazwali Raqs Sharqi "tańcem brzuchem";) nie było.

klymenystra
30-12-2009, 14:06
Tancem brzucha, nie brzuchem :)

Alaya Shirin
30-12-2009, 22:43
Znalazłam w powieści Emila Zoli "Nana" (tragiczna historia paryskiej prostytutki) w 7 rozdziale termin "egipskie tancerki brzucha". Oto cytat, niestety na razie po angielsku:
...standing with her knees apart, she swayed to and fro rolling her hips in the continuous circular motion of Egiptian belly-dancers."

Może ktoś ma ten fragment "Nany" po polsku albo w oryginale po francusku?

Powieść "Nana" została wydana w 1880 roku a więc 13 lat wcześniej niż odbyła się wystawa światowa w Chicago.

Blancari
31-12-2009, 00:08
Może ktoś ma ten fragment "Nany" po polsku albo w oryginale po francusku?

Powieść "Nana" została wydana w 1880 roku a więc 13 lat wcześniej niż odbyła się wystawa światowa w Chicago.

Juz sprawdzam w polskim tłumaczeniu, tylko muszę przejrzeć cały 7 rozdział. Zaraz wkleję


EDIT:

Mam.

Wreszcie, z rozstawionymi kolanami, lubowała się kołysaniem ciała w prawo i w lewo, kręcąc talią nad lędźwiami i trzęsąc się przy tym jak egipska tancerka w tańcu brzucha.



tłum. Zofia Karczewska-Markiewicz, wyd, PIW, Warszawa 1989

Alaya Shirin
31-12-2009, 00:39
Dzięki Blancari!

Zastanawiam się jaki to ruch jest opisany?

W wersji angielskiej stawiałabym na ósemkę bądź kółeczko, ale w polskim opisie coś nie gra i chyba nie da się dopsaować tutaj żadnego ruchu.

Blancari
31-12-2009, 00:50
Ja myślę, że to jest ogólny opis zmiennego ruchu, najpierw jakieś ruchy biodrem, potem jakieś kółko i na końcu shimmy.

Myślę, że autor znawca nie był, więc napisał cos na bazie swoich wspomnień i wyobrażeń.

Stawiałabym tu raczej nie na to, że Nana tańczy taniec brzucha, tylko autor zastosował porównanie.

Tak więc nie jest to taniec brzucha tylko taniec na wzór.

Niemniej jednak sam fragment świadczy o tym, że samo pojęcie było autorowi znane.

DżalaMadija
31-12-2009, 10:32
"trzęsąc się przy tym jak egipska tancerka w tańcu brzucha"
mi się zdaje, że autor porównał ten ruch do shimmy, ale to nie było shimmy...
wnioskuje, że jest to taniec prostytutki-głównej bohaterki, więc skąd paryska prostytutka miała by znać belly dance skoro jest to pierwsza europejska wzmianka o tym tańcu??

klymenystra
31-12-2009, 11:07
Zola (facet! blagam!) byl naturalista, wszystko, co opisywal, opisywal bardzo dokladnie. Facet lazil z zeszycikiem i robi notatki, zeby ksiazki nie odbiegaly od rzeczywistosci - wiec nie sadze, zeby tutaj sciemnial. Poza tym wcale nie wiemy, czy to pierwsza wzmianka. Ja bym jeszcze u Voltaire'a poszukala i u orientalistow XVIII wiecznych.

DżalaMadija
31-12-2009, 13:48
faktycznie facet:) nie wiem jak mi to umknęło, poprawiłam...

Isonia
09-02-2010, 14:39
A jaki to jest poziom średnio-zaawansowany w tej szkole? Pół roku? Rok? Dwa lata?
Czy kurs obejmuje pracę z jakimiś rekwizytami? Welon, zills, laseczka? Bo na laseczkę to ja chętnie.


Taniec brzucha (pot. nazwa) jest jednym z najstarszych tańców świata

Przecież taniec brzucha wcale nie jest najstarszym tańcem! :eek: - powstał niecałe 100 lat temu. Instruktorka grupy średniej powinna o tym wiedzieć.

Isonia
09-02-2010, 14:39
Taniec brzucha (pot. nazwa) jest jednym z najstarszych tańców świata

Przecież taniec brzucha wcale nie jest najstarszym tańcem! :eek: - powstał niecałe 100 lat temu. Instruktorka grupy średniej powinna o tym wiedzieć.

Abir
09-02-2010, 14:42
Isonio - powstał od tak, z niczego?
Korzenie tańca brzucha sięgają starożytności. Historia obejmuje ponad sto lat, od tego czasu kształtuje się dzisiejszy taniec brzucha.

Isonia
09-02-2010, 14:47
Od tego czasu (lata 20 XX wieku) liczy się powstanie tego, czego się uczymy na zajęciach - czyli dzisiejszy taniec brzucha. Nie ma to nic wspólnego z tańcami starożytnymi.

Abir
09-02-2010, 14:52
A powiedział ktoś, że ma? :)
Bardzo ciekawy wątek jest tutaj gdzieś na forum, zaraz wkleję linka - http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=241&highlight=historia+ta%F1ca+orientalnego.

Ale polemizować będę mogła dopiero w przyszłym tygodniu, jak wysłucham wykładu Naimy.

Firyal
09-02-2010, 14:53
Ale sam taniec orientalny JEST jednym z najstarszych tańców świata, to stwierdzenie padało tutaj miliony razy, pada na wielu warsztatach i na wielu stronach uznanych instruktorek i tancerek:) Jest to prawdą, że dzisiejsza forma tańca orientalnego ma mnóstwo naleciałości z innych tańców i ewoluuje wciąż, jednak korzenie sięgają naprawdę dawnych czasów i nie ma co z tym polemizować:)

Isonia
09-02-2010, 14:55
Bardzo ciekawy wątek jest tutaj gdzieś na forum, zaraz wkleję linka.

To ja chętnie poczytam, bo moja instruktorka mówi co innego.

Abir
09-02-2010, 14:56
Nie warto zamykać się na opinię jednej osoby ;)

/czy któraś z moderatorek mogłaby to wydzielić właśnie do wyżej wymienionego wątku? Żeby wątku nie zaśmiecać :)

Isonia
09-02-2010, 14:59
Ja myślę, że to po prostu kwestia tego co nazywamy tańcem brzucha - czy ogół tańców orientalnych, czy to, co dzis uczymy się na większości zajęć, czyli taniec sceniczny.

Jeśli chodzi o to drugie to ma krótką historię. Sceniczny taniec brzucha nie jest jednym z najstarszych. Tak przynajmniej ja zrozumiałam ze swoich zajęć.

Abir
09-02-2010, 15:00
Tylko pamiętaj, że sceniczny taniec brzucha wykształcił się z tradycji baladi i folkloru, a to się nie narodziło w XIXw.
Nie wyrywajmy go tak z kontekstu ;).

Isonia
09-02-2010, 15:04
Owszem.
Ale w ten sposób to można udowodnić, że hip-hop jest najstarszym tańcem i też mu genezę z głębokiej Afryki wyprowadzić :)
A taniec uznany za jeden z najstarszych musiałby mieć pochodzenie prehistoryczne. Prawda?
Więc takie określanie tańca brzucha to troszku naciągane jest.

PS Baladi tez nie jest najstarsze na świecie przecież.

Firyal
09-02-2010, 15:07
Zachęcam do przeczytania: Historia tańca brzucha (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=241)

Isonia
09-02-2010, 15:24
Dzięki.

I widzę, że znajduję potwierdzenie słów mojej instruktorki w tym, co napisała Roksolanka(Naima) - zdaje się, że wie co pisze, skoro redaguje słownik i cytuje Orit i Atia



No, ładne to i przyjemnie tak myśleć, ale nie mam poczucia, że to tędy akurat droga.
Jeśli mówimy o historii tego tańca, którego się uczymy, to zaczął się on w Kairze, ale 70 lat temu... I to, co tańczymy stanowi fuzję tradycji arabskiej i i europejskiej.
Historia znana każdemu, kto choc przez chwilę słuchał Orit i innych.

Sprawa znana, udowodniona, opisana na setkach stron.
I to jest historia naszego tańca.

A wcześniej to są legendy.
Oczywiście można mówić, że taniec brzucha tańczony był w haremach, pod namiotami etc.
Ale pamiętajmy, że to nie był TEN NASZ taniec brzucha, tylko ten, z którego nasz dopiero wyrósł. Jego korzenie, jego antenat (bo nie chcę użyć słowa przodek w odniesieniu do tańca brzucha :), jego tradycja.
Zgadzam się więc całkowicie ze stwierdzeniem, że taniec orientalny sięga swymi korzeniami czasów sprzed tysięcy lat, ale nie że ma tysiąc lat.

Przecież nawet beledi to jest całkiem nowa sprawa, a przecież o beledi mówi się jak o podstawie orientalu.
Beledi związane jest z miastem, do którego ściągają ludzie z różnych stron, z miastem, w którym mieszają się różne tradycje taneczne, i siłą rzeczy powstaje taniec, który czerpie z najlepszych tradycji wielu regionów.

Ale nawet to jest nowe.
I moim zdaniem o historii można mówić od początki XX wieku.

Dokładnie przeczytałam publikację o tańcach sakralnych egipskich - dzięki uprzejmości Alyai Shirin, która udostępniła mi kserówkę - i jako żywo, w niczym - na szczęście - nasz taniec tego nie przypomina, bo nie miałabym ochoty robić mostków z zadzieraniem nogi do pionu i to do tego bez majtek.
Znacie te zdjęcia - są powszechnie dostępne w sieci.


Tańce świątynne - w tradycjach kultu poszczególnych bóstw - zostały opisane na podstawie zachowanych rysunków naściennych.
Czytając tę ksiązkę, nawet - o dziwo - zrozumiałam, ze odtworzenie tańca (mniej więcej) na podstawie dowodów tak bardzo nieruchomych jak rysunki naścienne, jednak jest możliwe.
I przemawia do mnie.

Ale tak czy inaczej nie znalazłam w tym za wiele z naszego tańca.

Analogicznie trochę.
To że gdzieś (w Palmirze?) jest wyobrażenie tancerki z sagatami, to oczywiście nie wyklucza tego, co napisałam wcześniej.
Po prostu oznacza to, że w owym czasie w owym miejscu grano na sagatach, ale czy wykonywano ruchy bioder przypominające nasze ósemki lub półkola? Nie wiem, bo rysunek sagatów nie jest dowodem na taniec brzucha, tylko na sagaty. A sagaty pojawiają się w tańcu brzucha dzięki ghawazi.

Wracając do głównego wywodu.
Ja wierzę w taniec brzucha "antyczny" rozumiany jako wspólny dla pewnego obszaru geograficznego typ tańca kobiet, w którego centrum ruchów jest miednica. Ok.
Niech będzie, że jest to związane z kultem płodności.
Ale mówimy o kulcie niezinstytucjonalizowanym - wesele, odprowadzanie do "łożnicy", może pierwsza menstruacja, poród, itd. Gdy wzywano "boginię matkę" (raczej nie była to Isztar).

A Isztar, Izyda ...
Niech będą pochwalone.
Ale to trochę inna rzeczywistość.


Wierzę też w tańce ludowe poszczególnych regionów. Te wykonywane po wsiach od stuleci i te ich sceniczne odpowiedniki wystawiane przez Redę.
Przecież to są te właśnie tańce, które były początkiem.
Z których potem zrodziło się beledi, które jest sercem tańca orientalnego.
- jak twierdzi Atia.

Wierzę w tańce awalim i ghawazi, które weszły do tradycji tańca orientalnego.
Prawdę pisząc, wydaje mi się, że jeśłi już ktoś tańczył "taniec brzucha" przed stuleciami, to kobiety pod namiotami i właśnie awalim, które ostatecznie w tym były kształcone.
Choc co z tego, skoro w zasadzie nie wiemy, co tak naprawdę robiły tymi biodrami, czy jakie kroki wykonywały...

Wybaczcie pasję i gwałtowność wypowiedzi, ale mam uraz na tle Isztar. I innych Izyd.
Postrzegam myślenie o tańcu w tych kategoriach jako drogę na skróty.
Uproszczoną wersję dla ludzi, którym kult kojarzy się ze świątynią, kolumnami i ołtarzami, bo nie są w stanie zrozumieć, że kult można sprawować pod namiotem i bez modłów i składania do nich rąk.


A wątek z prostytucją związaną z tym tańcem wziął się chyba z notatek o tancerkach egipskich (XVI wiek?), które dziś identyfikuje się jako albo prostytutki (bo "uczciwe" kobiety - mieszczki siedziały po domach) albo właśnie ghawazi.
A zgorszenie widocznie siały intensywne.

Przypominam fragment z mojego postu sprzed wieków:


Inny fragment. Tym razem z Peregrynacji do Ziemi Świętej i Egiptu Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła Sierotki (tj. zwanego Sierotką), [w:] Antologia pamiętników polskich XVI wieku, red. R. Pollak, oprac. S. Drewniak, M. Kaczmarek, Wrocław 1996, s. 76-77.:


Tamże, s. 76.
<<Prawdziwie piszą o tym mieście, że z wielką trudnością przez ulice się przecisnąć dla wielkości ludzi [z powodu tłoku, tłumu]. którzy tak pieszo, jako ina koniach jadą, a na mulicach zasie też moc wielka [dużo osób], a zwłaszcza białych głów wszetecznych [prostytutek], które na mulicach jeżdżą, strojno się ubrawszy, ale twarz zakryta; tych (...) przez [ponad] sto tysięcy kładą [liczą]. Ale białe głowy, które są żony czyjekolwiek. tym nigdy nie wolno wyniść na ulicę ani do moschei [meczetu], na ostatek i z okna nie patrzyć, chyba że przez zelzyją [żaluzję], to jest kratkę drzewnianą.>>


Pozdrawiam dyskutantki
mnr


Wychodzi mi, że to, czego się uczymy jednak nie jest najstarsze. Ma korzenie w dawnych czasach, ale samo w sobie takie stare nie jest.

Firyal
09-02-2010, 15:32
A czy ktoś mówił,że uczymy się najstarszej formy TB? Nie. Mówimy,że jego korzenie sięgają bardzo odległych czasów. To czego się teraz uczymy to oczywiście to,co napisała Naima.

Abir
09-02-2010, 17:07
Isonio - powstał od tak, z niczego?
Korzenie tańca brzucha sięgają starożytności. Historia obejmuje ponad sto lat, od tego czasu kształtuje się dzisiejszy taniec brzucha.

Tyle ode mnie dla przypomnienia.

Alaya Shirin
10-02-2010, 22:56
Historia tańca brzucha... bardzo lubię :)

Niestety problem jest taki, że mamy bardzo mało materiału sięgającego dalej niż około 100 lat wstecz więc trudno coś jednoznacznie i definitywnie na temat pochodzenia tańca brzucha powiedzieć.

Jeżeli mówimy o Raqs Sharqi, jednym ze stylów tańca brzucha, to łatwiej prześledzić jego historię. Powstał na poczatku XX wieku, za jego twórczynię uważamy Badię Masabni. Stworzony na potrzeby angielskich "okupantów", chciaż nie tylko, i aby taniec egipski był dla nich bardziej strawny wprowadzano elementy tańców europejskich. Tutaj instruktorka Isonii ma rację, ale taniec brzucha to nie tylko klasyczne Raqs Sharqi, przedtem przecież były awalim, ghawazee i inne tancerki. Zola pisząc o tańcu brzucha nie myślał o Raqs Sharqi bo go wtedy jeszcze nie było.

Spotkałam się już z różnymi teoriami na temat powstania tańca brzucha, oto kilka najsensowniejszych:

1.taniec brzucha stworzyli wędrujący Cyganie, ich wędrówka to XII-XVI wiek n.e.
2.taniec brzucha wywodzi się ze starożynych kultów płodności sprzed 6500 lat.
3.ruchy tańca brzucha to naturalne ruchy kobiety i podobne tańce można znaleźć w innych zakątkach swiata np. taniec hula
4.Egipt znajduje się w miejscu przenikania kultur: wschodu i zachodu, północy i południa, dlatego taniec brzucha to mieszanina tańców z różnych stron świata z podstawą w postaci egipskich tańców folklorystycznych

Każda teoria ma swoich zwolenników, którzy przytaczają stosowne argumenty. Osobiście myślę, że wszystkie niosą ze sobą część prawdy:)

Teorie przytaczam na podstwie artykułów z niemieckiego czasopisma "Halima"

Vasanta
23-02-2011, 18:36
Wydawałoby się, że "hipoteza Izydy" została choć częściowo wykorzeniona z umysłów chociażby forowiczek, między innymi za sprawą wspólnych edycji hasła w Wikipedii (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php/2764-Has%C3%85%C2%82o-quot-Taniec-brzucha-quot-w-Wikipedii) oraz cyklu wykładów Naimy.

A tymczasem wyrosła nowa teoria, przyznam, że tak dla mnie zaskakująca, że postanowiłam się z wami nią podzielić.
Otóż, na stronie pewnej szkoły tańca znalazłam taką informację (tekst jest sparafrazowany, podkreślenia moje):

Taniec brzucha w starożytnym Sumerze był częścią ceremonii poświęconej bogini miłości i urody Puabi.
W Egipcie taniec brzucha tańczono na cześć bogini Hator.
W Grecji - na cześć Afrodyty.

I co powiecie?

Przy okazji chciałam powiedzieć, że przepraszam za wszystkie moje bzdury w moich wszystkich wcześniejszych postach na temat historii tańca orientalnego, trwałam w błędzie i bardzo tego żałuję.

DżalaMadija
23-02-2011, 19:07
Taniec brzucha w Grecji na cześć Afrodyty :D:D:D
Nie złe;):D

Vasanta
23-02-2011, 19:18
Przyznam, że Afrodyta rozłożyła mnie na łopatki!
I bogini Puabi, bo w panteonie Sumerów nie było takiej bogini - Puabi była królową Ur :)
Równie dobrze można by twierdzić, że w Polsce kiedyś były świątynie pod wezwaniem Mieszka I ;)

Sadaf
23-02-2011, 19:55
Jestem pewna, że na terenach Polski również tańczono taniec orientalny... np. na cześć bogini Dzidzieli, albo Kupały...

Admin
23-02-2011, 19:58
Nie rozumiem Waszych zastrzeżeń do tych teorii. Przecież są zapiski, że na terenach pradawnych słowian, kobiety zwane matkami rodzicielkami tańczyły taniec brzucha dla Świętowita.

;) :D

Vasanta
23-02-2011, 20:26
Podczas porodu w Zbruczu. Wiem, widziałam filmiki wykopane przez archeologów.

Herbi
23-02-2011, 22:01
Nie rozumiem Waszych zastrzeżeń do tych teorii. Przecież są zapiski, że na terenach pradawnych słowian, kobiety zwane matkami rodzicielkami tańczyły taniec brzucha dla Świętowita.

;) :D
Adminie, to w takim razie były raczej prekursorki tribalu (wiesz, siła kobiet, Wielka Matka, te sprawy ;-PPP)