PDA

Pokaż pełną wersję : Piękno w orientalnym stylu - peeling i inne kosmetyki



Strony : [1] 2 3

Sparrow
10-12-2007, 22:10
sluchajcie odkryłam cos rewelacyjnego - chciałam najpierw sprawdzić na własnej skórze dlatego testowalam przez tydzień - nie codziennie ;) ale tak co dwa dni i jest to po prostu rewelacja absolutna
peeling kawowy
byc moze znacie juz bo na necie mozna znalezc to juz od dawna ale ja teraz odkryłam i czym predzej dziele sie odkryciem - wprawdzie z tancem ma to niewiele wspolnego ale... zadbana skora :D

do wersji delikatniejszej potrzebujemy:
fusy z kawy (najwygodniej z ekspresu) juz zimne,
cukier- objetosciowo tyle co kawy,
cynamon (ja hojnie sypalam pol torebeczki)
lyzka oliwy i
lyzka gestej tlustej smietany.
wymiezsac, dodac smietane jako ostatnia i od razu stosowac - masowac cale cialo od stópek w gore:) i spłukac woda (no i posprzatac lazienke)
skora robi sie taka jak marzenie sene - moj maz stwierdzil ze szkoda ze tak codziennie nie da rady - ja jednak nie chce bo podobno naskorek rogowacieje a nie chcialabym sie obudzic ktoregos poranka ze skora jak nosorozec jakis ;)

wersja bardziej hardkorowa ;) zamiast cukru sól gruboziarnista, peeling pewno bardziej skuteczny ale skora nie jest tak aksamitna nieziemsko w dotyku... ale z sola NIE polecam po niedawno odbytej depilacji...

polecam naprawde - ja juz nie kupie zadnego peelingu w sklepie no naprawde a testowalam juz duuuuzo ich :D

milych wrazen :)

Farida
10-12-2007, 22:42
Ja uzywam od kilku lat wersji "podstawowej" tego peelingu czyli fusy od kawy + balsam do ciala ;) Skóra po zastosowaniu tego cuda miodzio :) Najgorszym elementem tego procesu pielegnacyjnego jest sprzatanie lazienki :D :p:unsure:

AishaYildirim
10-12-2007, 23:51
..... podobno naskorek rogowacieje .....
Jak to:blink:??? Od peelingu :unsure:?
A brzmi tak apetycznie :smile1:.

Sparrow
11-12-2007, 11:12
tak przeczytałam kiedys w jakims artykule i jakos sobie to zabralam do glowy - nie wykonywac peelingu codziennie bo naskorek zrogowacieje... iteraz nie dam rady normalnie bo mi sie alertem czerwonym w glowie swieci... zreszta na takich kupnych gruboziarnistych pisze raz dwa razy w tygodniu wiec pewno cos w tym jest...

tak samo mam z kremem pod oczy ;) ktory juz trza uzwac ;p przeczytałam onegdaj, iz nie wolno go klasc na powieki i koniec, reka by mi chyba uschla... ;) nie klade na powieki i juz (bylo tam nawet logiczne wyjasnienie)
pozdrawiam cieplutko i tanecznie :D

Farida
11-12-2007, 12:26
Mi sie wydaje ;) Ze tu nie chodzi o rogowacenie naskorka, bo wlasnie za pomoca peelingu taki naskórek usuwamy, a bardziej o to, ze skora potrzebuje czasu aby sie odbudowac po takim mechanicznym zabiegu :) Po peelingu skora jest bardziej narazona na działanie czynnikow zewnetrznych - bo scieramy jej wlasnie tą warstwe ochronną ;) Gdybysmy uzywaly peelingow codziennie, skora nie mialaby kiedy sie odbudowywac, bo caly czas bysmy ją "uszkadzały" ;)

Vasanta
11-12-2007, 13:04
...i może właśnie by rogowaciała, bo zaczęłaby się odbudowywać w szybszym tempie, żeby "zdążyć" przed kolejnym peelingiem :-)

Sparrow, wypróbuję jutro, zawsze w środę wieczorem robię sobie wieczór piękności :-)
Aha, tylko jedno pytanie: nie zatyka wanny ta mieszanka? No i czy spłukiwanie wodą nie zostawia jakiejś tłustej warstwy na skórze? (Ta oliwa i śmietana...)

Zafirah
11-12-2007, 14:02
ja robie peeling z soli i zelu pod prysznic. ta mieszanka cale cialo nacieram i swietnie to dziala tylko troche szczypie. po takim zabiegu koniecznie wcieram sporo balsamu do ciala albo nawet oliwki Johnssons Baby w zelu jesli mam bardzo przesuszona skore.

Farida
11-12-2007, 14:24
...i może właśnie by rogowaciała, bo zaczęłaby się odbudowywać w szybszym tempie, żeby "zdążyć" przed kolejnym peelingiem :-)

Wiesz ze tak sobie wlasnie pomyslalam?;) jak zaczelam sie w to zaglebiac :P

Antares
11-12-2007, 14:37
ja robie peeling z soli i zelu pod prysznic. ta mieszanka cale cialo nacieram i swietnie to dziala tylko troche szczypie.

Żeby nie szczypiało można zamiast soli wsypać do żelu cukier :) Ja sypię cukier do balsamu do ciała zamiast do żelu pod prysznic

Vasanta
11-12-2007, 14:50
Ja peelingowałam dotąd jak Zafirah - żel pod prysznic + sól, na cukier mam zbyt delikatną skórę, a drobna sól sprawdzała się świetnie. Później albo silnie nawilżający balsam, albo oliwka dla dzieci, ale wypróbuję tę kawę :-)

Roksolanka (Naima)
11-12-2007, 15:46
Kawa jest cudowna - znalazłam ten przepis na którymś z gron z gatunku "kosmetyki robione samodzielnie", albo coś w podobie.
Z tym że ja biorę fusy kawy, oliwę, cynamon i witaminę E w płynie (to ostatnie to mój własny dodatek).

Kiedyś mąż mi zafundował jakąś rozpustę masażową z peelingiem wg rytuału jakiegoś-tam. Mądra masażystka - chyba Ukrainka - uznała, że rytuał rytuałem, ale zioła zastosuje te, które moja europejska skóra uzna za względnie naturalne. I w efekcie peeling miałam robiony KASZĄ gryczaną!!

Skórę miałam fantastyczną. Ale po kawie efekt jest taki sam, ale ten zabieg kosztuje jakieś 8 pln (max), a nie 240 pln.

Kawę uczciwie polecam.
r.

Basinah
11-12-2007, 15:52
Ja szczerze mówiąc używałam kawy tylko do nóg, bo skóra na innych partiach ciała jest za delikatna. Żeby pobudzić krążenie wypróbowałam mieszankę zabójczą, znaczy kawa z cynamonem, pieprzem i papryką, ale tylko na uda i pupę, żeby się pozbyć skórki pomarańczowej. Trochę piekło, ale to doch dobrze. :D Potem na skórę, hop, balsamik antycellulitisowy, a na resztę ciała nawilżający. Chyba dzisiaj sobie powtórzę :)

Sparrow
11-12-2007, 18:12
...i może właśnie by rogowaciała, bo zaczęłaby się odbudowywać w szybszym tempie, żeby "zdążyć" przed kolejnym peelingiem :-)

Sparrow, wypróbuję jutro, zawsze w środę wieczorem robię sobie wieczór piękności :-)
Aha, tylko jedno pytanie: nie zatyka wanny ta mieszanka? No i czy spłukiwanie wodą nie zostawia jakiejś tłustej warstwy na skórze? (Ta oliwa i śmietana...)

hm ja tam nie wiem jak z ta wanna ale wiem ze moj maz od czasu do czasu wrzuca kreta w rury;p
na skorze zostaje taki film ale nie tlusty tylko... taki strasznie milusi :D
ja mam raczej sucha bardzo skore wiec czuje ze ona jest taka nawilzona ale nie jest taka tlusta lepiaca jak po oliwce... ale lsniaca :)
milego wieczoru pieknosci :) i zacznij od tej z cukrem :)

ja robie kawa na calym ciele nawet na buzi i biuscie!!!! i rewelacja ylko oczywiscie delikatniej niz np na udach czy pupie... naprawde polecam bo skora potem jest taka ze zadnego balsamu juz nie trzeba :) taka jest nawilzona i wogole - cynamon i kawa to dzialanie antycellulit a oliwa i smietana - smietana to przeciez geste tluste mleko ;) a wiec cos w czym lubowala sie Kleopatra... :) namawiam tak strasznie bo naprawde nigdy moja skora nie byla taka cudownie jedwabiscie mieciutka i milutka :D

Basinah
11-12-2007, 18:31
Gdy po raz pierwszy użyłam kawowego zestawu antycellulitowego, przestraszyłam się, bo strasznie mnie zaczęło grzać w uda od tych wszystkich przypraw. Myślałam, że to jakaś alergia ;):redface::D

Kaira
11-12-2007, 18:38
Dziewczyny strasznie głupie pytanie... ten cynamon to w jakiej formie? Taki jakoś totalnie zmielony? W domu mam tylko taki w rulonikach... trzeba kupić jakoś drobno zmielony? :embarrest:

Basinah
11-12-2007, 18:41
Taki z torebeczki, zmielony. A ten taki oryginalny cynamon, chyba, można zetrzeć na tarce i wyjdzie to samo :p

Zafirah
11-12-2007, 19:00
a kawa, ze zapytam, to taka surowa drobnomielona czy jaka? i czy taka kawa wystarczy zeby usunac naskorek? mi sie to jakies miekkie wydaje... :)

Roksolanka (Naima)
11-12-2007, 19:48
Mi też się miękka wydawała.
Dopóki nie zmieliłam w młynku (ale takim ręcznym, bo nie mam elektrycznego, więc chyba nie bardzo drobna) i nie natarłam łydek....
Raptownie zmieniłam zdaniem co do miękkości mielonej kawy :rolleyes:

r.

Zafirah
11-12-2007, 21:30
trzeba wyprobowac - dzisiaj :D jutro wam napisze jak mi poszlo :D

Sparrow
11-12-2007, 21:40
no to po lolei - kawa ma byc zmielona z paczki (moze byc normalnie najtansza jaka jest) i ja sie parzy tak jak kawe "po turecku" czyli zalewa wrzatkiem i odcedza - dlatego pisalam ze expres najlepszy :) bo samo sie odcedza :)

po wystygnieciu czyni sie rzeczona mieszanke i dawaj pod prysznic
ja to robie tak
ochlapuje sie cala coby cialko mokre bylo i wtedy od stop poczynajac w gore tre ile wlezie te dolniejsze czesci - nawet wewnetrzna strone ud, brzuszek tez mocno a biust szyja i buzia delikatnie i powoli...
takimi drobnymi kolistymi ruchami
a brzuch takimi ruchami jak klos zboza do gory roz capierzonymi z lekka palcami (nie wiem czy to jasno brzmi ;) 0

i taka jestem caaaaaala kawowa
moja coreczka weszla do lazienki ( w zwiazku z tym ze ona mloda jeszze i ma klopoty z pecherzem to moze) i spytala czemu sie zamieniiam w murzynke... ;)

no i potem sie opłukuje i tyle - no i sprzatam lazienke ;)

ale jak mniemam kazdy moze sobie wypracowac swoj system peelingu :) ten cynamon podaje sobietaki mielony z torebki - aha :) zakupilam witamine E :D:D:D

Roksolanka (Naima)
11-12-2007, 22:11
Aha, i dodać trzeba koniecznie, że się opłukujemy SAMĄ wodą, nie myjcie się mydłem! Mikrocząsteczki tych dobroczynnych substancji mają na Was zostać i dalej działać. A jak zmyjecie mydłem, to połowa efektu do kosza (do spływu).

Beta
12-12-2007, 01:28
Świetny przepis na orientalną urodę pachnącą cynamonem :D
To ja też się zapisuję i wypróbuje!

Zafirah
12-12-2007, 12:08
dziewczyny, ten peeling jest REWELACYJNY! :D
zrobilam go sobie wczoraj - do suchaj kawy z puszki dodalam cukier, cynamon, oliwe i smietane oraz z mojej inicjatywy jeszcze lyzke plynnego miodu. fajnie sie go naklada, przyjemnie pachnie i dziala :) naprawde pierwszy raz po zrobieniu peelingu nie musialam sie dodatkowo "balsamowac" po kąpieli :D no i zabawnie jest sie tak czasem pobrudzic :D

Antares
13-12-2007, 13:14
Tak czytając ten wątek przypomniały mi się czasy, gdy będąc małą dziewczynką - jedynym sposobem na usmarowane ręce (smarem i innymi dziwnymi substancjami) było namydlenie rączek pomaczanie ich w piasku i szorowanie taką mieszanką :D to dopiero peeling był! :D a jakie dłonie gładkie :D;) heh... nie polecam jednak chyba, że ktoś jest entuzjastą ekstremalek :D:D:D Coś dzisiaj mam skłonności do czarnego humoru ;)

Vasanta
13-12-2007, 14:24
Ja z kolegami zalewałam piasek w wiaderku i myliśmy ręce powstałymi na powierzchni "mydlinami". Jak się smarem upaćkałam, to biegłam do Taty do warsztatu po rozpuszczalnik :-) Ale "piaskowe mydliny" działały na zwykły brud ;-)

Basinah
20-01-2008, 18:14
No, dziewczynki, usłyszałam o kolejnym "darmowym" triku z wykorzystaniem kawy. Na cellulit jest podobne dobre takie coś: zaparzamy kawę "szatana", dolewamy do niego nieco olejku do ciała (tłuszcz ma pomóc kofeinie przedostać się lepiej do skóry :D), nacieramy uda i pośladki i zawijamy się w folię spożywczą, tę przezroczystą, na jakiś czas. W sumie głupio nie spróbować, skoro na wszystkie kremy anty-cellulitowe wydajemy sporo kasy, a tu taki sposób za parę groszy. :p:D

Sparrow
20-01-2008, 23:27
ktoras z modelek stosuje ten sposob ale nie pamietam ktora - dzieki ze mi przypomnialas - zaraz parze kawe szatana w celu pozbycia sie celulitu :D:D:D

Vasanta
21-01-2008, 10:59
A fakt, kofeina pobudza krążenie w komórkach i przez to "pomarańczowa skórka" staje się mniej widoczna. Ja spróbuję, jak mi się skończy mój ukochany balsam na cellulit - zostało mi jeszcze pół opakowania, a wiosna zbliża się wielkimi krokami... Przy tańcu mojego cellulitu na szczęście nie widać - mam tylko na udach i troszkę na pupie. Moja koleżanka, skądinąd szczupła dziewczyna, miała cellulit na ramionach, brzuchu, nogach i plecach! <wow>

Ketmia
21-01-2008, 23:22
też znam i stosuje :laugh_001: tyle, że w wersji podstawowej - kawowe fusy z ekspresu ciśnieniowego + oliwka

ważne, żeby było coś 'tłustego' - jak któraś z Was napisała - kofeina się rozpuszcza w tłuszczu i wnika do głębszych warstw skóry
a dodatki to już dodatki

jedyny minus - sprzątanie łazienki :notrust:

zresztą zaprawiona w bojach jestem jeśli chodzi o domowe kosmetyki :cool:

polecam również - maseczkę aspirynową (na twarz)

kilka tabletek aspiryny bayer (na początek 2-3 potem można więcej albo poprostu ile w domu się wala)
kilka kropel wody - tabletki pęcznieją i miękną
łyżka jogurtu
i na buzie
trzymamy z 10 min
na koniec lekko pocieramy (czuć kryształki aspiryny) więc i mały peeling jest :)
i zmywamy

a co to daje?
eliminuje czarne kropy - czytaj wągry, zaskórniki i zwęża pory - oczywiście nie w magiczny sposób, ale powoli, powoli... i zapobiega powstawaniu, bo do tego delikatnie peelinguje i oczyszcza
jogurt - nawilży, ale nie natłuści
chyba, że ktoś ma bardzo suchą cerę - może być śmietana

ota maseczka aspirynowa :laugh_001:

bollyanna
22-01-2008, 08:28
Trochę hardkorowo brzmi ta maseczka aspirynowa, ale może działa? Ale na delikatną cerę bałabym się ją nałożyć... Bo aspiryna to w sumie solidny kwas!

Basinah
22-01-2008, 09:04
Bo aspiryna to w sumie solidny kwas!
Suuuuper!! :D (bio-chem...):p W sumie o to chodzi, żeby było kwaśno, tak jak z kwasami owocowymi, których używają kosmetyczki. Ta maseczka też na pewno rozjaśnia cerę. Muszę wypróbować!!! :D

Ketmia
22-01-2008, 11:02
dlatego napisałam, żeby próbować powoli dawki/ilości tabletek :)
też mam wrażliwą cerę jednak jakoś pod aspirynką nie płacze :laugh_001:

Vasanta
22-01-2008, 11:51
A można tylko na wybrane miejsca? Bo ja mam kłopot z zaskórnikami na nosie i brodzie... Jeszcze od czasów liceum. Jakoś się zebrać nie umiem, żeby iść z tym do kosmetyczki - parówek ani innych takich nie chcę, bo będę mieć masakrę przez miesiąc, taką mam skórę wymagającą... Może ta aspiryna by pomogła?

Ketmia
22-01-2008, 13:34
myślę, że można :) aspiryna pomoże - nie obiecuje, że od razu znikną, ale na bank będą jaśniejsze te kropy :)

Vasanta
22-01-2008, 14:27
To spróbuję, jak wrócę z Warszawy :-)

Ketmia
22-01-2008, 16:44
a co będziesz czekać - w Warszawie też jest aspiryna :toung:

Vasanta
22-01-2008, 16:45
W to nie wątpię, ale nie mam tam warunków na maseczki :-)
Łazienka w formie trumny nie nastraja mnie pozytywnie ;-)

Sparrow
22-01-2008, 20:38
W to nie wątpię, ale nie mam tam warunków na maseczki :-)
Łazienka w formie trumny nie nastraja mnie pozytywnie ;-)

w formie trumny?? :D:D:D czyli jaka?? jakos nie potrafie sobie takiowej wyobrazic :D:D skleienie ma jakies takie wezsze ku gorze czy co? :D:D:D

Vasanta
22-01-2008, 20:44
O wymiarach 2,5 m na 1 m i wyłożona bardzo ciemnozielonymi kaflami od podłogi do sufitu i na podłodze czarnymi a la marmur. Kojarzy mi się z trumną - długa, wąska i ciemna (1 lampeczka nad lustrem).

bollyanna
22-01-2008, 21:14
A może ta łazienka jest w poziomie, hę?
Tak offtopując, moja znajoma miała kiedyś taki mikroprysznic, że trzeba było stać bokiem i nie ruszać się za bardzo, a i tak człowiek się zawsze przykleił albo do zimnych kafelków, albo do zasłonki... :D

Vasanta
22-01-2008, 21:27
To jest po prostu mikroskopijna łazienka w bloku, którą ktoś mądry jeszcze optycznie pomniejszył. Brrrr. Jedyne, co tam robię, to biorę prysznic, a i to prawie po ciemku - ta ciemna zieleń koszmarnie zjada światło. Aspiryna musi poczekać :-)

Farida
22-01-2008, 23:17
Wiecie co? Przerażacie mnie troche tą aspiryną ;)

Zafirah
23-01-2008, 00:11
a mnie z okazji zblizajacej sie miesiaczki tak obsypalo pryszczami, ze wole sie nie ogladac w lustrze przy dziennym swietle :unsure: i zadne maseczki na to nie pomagają.

Farida
23-01-2008, 00:18
a mnie z okazji zblizajacej sie miesiaczki tak obsypalo pryszczami, ze wole sie nie ogladac w lustrze przy dziennym swietle :unsure: i zadne maseczki na to nie pomagają.

Sróbuj maści cynkowej na noc :) Mi pomaga ;) A kosztuje grosze za pudełeczko ;) ok 2 zł.

Basinah
29-03-2008, 14:36
http://www.wegetarianie.pl/mod-CMpro-listpages-subid-5.html

Ostatnio znalazłam taki link. Są tam wegetariańskie sposoby na urodę. :)

Vea
29-03-2008, 22:48
Ten peeling kawowy jest najwspanialszy !!
Moja skóra jest świetnie nawilżona, miękka i gładka :D
aż chce sie dotykać :D

Zaynah
31-03-2008, 08:32
Dziś przetestuję Wasz peeling kawowy :) Od wczoraj zbieram fusy z ekspresu, jeszcze tylko śmietanka, cynamon i wrzucam mazidło na ciałko :D

Piszcie jak najwięcej o domowych metodach upiększających.

Vasanta
31-03-2008, 11:56
Ja używam bez śmietanki i prawdę mówiąc moja skóra (obecnie NORMALNA, nareszcie) woli tę wersję.

Zaynah
31-03-2008, 22:21
No to właśnie jestem PO (peeling był bez śmietanki, bo oczywiście zapomniałam kupić) i mogę powiedzieć jedno NIDY WIęCEJ KUPNYCH PEELINGóW ZE SKLEPU! Zobaczymy jaki efekt będzie jutro :p

Solencja
31-03-2008, 22:37
Ja ten kawowy pilling stosuję od kilku tygodni i zawsze na drugi dzień czuję wokół siebie kawę;) Zapach utrzymuje się na skórze bardzo długo, pod warunkiem, że po pillingu nie myję ciała żadnym mydłem ani żelem( robię to przed pillingiem). A ze śmietanki rezygnuję bo dodaję oliwę z oliwek. Dziś już kawę zaparzyłam... :)

Vasanta
01-04-2008, 12:55
pod warunkiem, że po pillingu nie myję ciała żadnym mydłem ani żelem( robię to przed pillingiem).
Bo nie wolno myć PO! To jest warunkiem powodzenia tego peelingu - używając mydła czy żelu do mycia po aplikacji kawy niweczymy cały efekt. Spłukać wodą i gotowe :)

Lulua
01-04-2008, 14:13
po umyciu używam czasem zestawu oliwa z oliwek + sól, proporcja na oko, czyli tak, żeby sól się nie rozpuściła, ale była dobrze nasączona oliwą. Skóra miła i gładka, no i nie ma zapachu kawy, od którego osobiście mnie mdli (ale wypróbuję wasz przepis....)

Mam pytanie do tej aspirynowej maseczki- ponoć wybiela, czy myślicie, że może pomóc na skórę na łokciach?walczę z tym problemem od dawna, zwykłe peelingi nie pomagają, cytryny używałam dość krótko, efektu nie widziałam, po zielonej glince natomiast miałam efekt, ale chwilowy.

EDIT: ok, spróbowałam, całkiem całkiem...duża ilość cynamonu zniwelowała zapach kawy :) Nie powiem dużo radochy miałam przy taplaniu się w tym "błotku", skóra -miodzio, ale po ok 3-4h już miałam suchą skórę na łydkach, następnym razem wybalsamuję się zaraz po peelingu albo dodam więcej oliwy i śmietany. Naprawdę godna polecenia receptura :)

Solencja
01-04-2008, 18:08
Bo nie wolno myć PO! To jest warunkiem powodzenia tego peelingu - używając mydła czy żelu do mycia po aplikacji kawy niweczymy cały efekt. Spłukać wodą i gotowe :)

Wiem o tym :) dlatego pieszę, aby tego nie robić, gdyby przyszło to komuś do głowy. Tak jak moim dwóm koleżankom, które stwierdziły, że przecież skóra była tłusta po oliwce w peelingu...:unsure:;)

Zaynah
02-04-2008, 08:17
Peeling opracowany już mamy...
... teraz proszę o sprawdzone metody na maseczki na twarz (obawiam sie tej z aspiryny) i na zniszczone włosy po zimie.

bollyanna
02-04-2008, 09:10
Podobno bardzo dobry jest olejek kokosowy, który nakłada się na włosy przed myciem i siedzi z tym na głowie jak najdłużej, np. na noc. Podobno, bo ja nie sprawdziłam, olejek czeka w szafie. Jakoś nie mogę się zdobyć na paradowanie z tłustymi włosami pół dnia albo i całą noc... ale może się zmobilizuję niedługo :)

Farida
02-04-2008, 12:58
i na zniszczone włosy po zimie.
Na zniszczone końcówki świetnie pomaga PODGRZANY olejek rycynowy i płynny jedwab :)

Solencja
02-04-2008, 14:44
Mam pytanie do tej aspirynowej maseczki- ponoć wybiela, czy myślicie, że może pomóc na skórę na łokciach?walczę z tym problemem od dawna, zwykłe peelingi nie pomagają, cytryny używałam dość krótko, efektu nie widziałam, po zielonej glince natomiast miałam efekt, ale chwilowy.

Ja robiłam sobie tę maseczkę i nakładałam ja na twarz bez obaw. Nic złego się nie stało :) JA raczej zawsze opalona jestem więc nie dopuszczam aby mnie za bardzo wybieliło ;) , ale mam jednak wrażenie, że tych zaskórników robi się mniej tzn są mniej widoczne po kilku razach. TA maseczka ma to do siebie, że aspiryna nie rozpuszcza się na gładką masę, ale zostaje cała masa drobnego "piasku", którym przy spłukiwaniu robię sobie dodatkowo peeling twarzy, takie wygodne 2w1 :rolleyes:.
Myślę, że na łokcie też pomoże, bo ten peeling dobry jest :)

Anjani
02-04-2008, 15:49
hej, hej. ja jeszcze przed rytuałami prezentacyjnymi, ale taki wątek, taki interesujący, że muszę się wypowiedzieć ;)



Mam pytanie do tej aspirynowej maseczki- ponoć wybiela, czy myślicie, że może pomóc na skórę na łokciach?walczę z tym problemem od dawna, zwykłe peelingi nie pomagają, cytryny używałam dość krótko, efektu nie widziałam, po zielonej glince natomiast miałam efekt, ale chwilowy.

znajoma kosmetyczka powiedziała, że takie permanentne zaczerwienienie może wynikać z nazbyt szybko złuszczającej się skóry, tj. ciągle masz nowiutki, różowiutki naskórek, brakuje tej pierwszej normalnej kolorystycznie warstwy. kosmetyczka na to poleciła krem tłusty oliwkowy Ziaji, bodajże 6 czy 7 pln. w każdym razie wklepywać w to miejsce kremy bez kwasów [czyli sprawdzić czy nie ma żadnego Acid w składzie]

co do maseczek, zbieram się by wypróbować coś o takm składzie: glinka [np Ghassoul, żeby było orientalnie], lanolina [no dobra, olej lanolinowy] i olejek herbaciany - na moją biedną, nadwrażliwą, trądzikową cerę. jeszcze nie nabyłam glinki i lanoliny, więc recenzja pojawi się duuuużo później.

a propos składników, polecam te trzy artykuły na Pinezce:
http://www.pinezka.pl/content/view/2247/204/
http://www.pinezka.pl/content/view/2293/204/
http://www.pinezka.pl/content/view/2318/204/

pozdrówki!

edit: o, i jeszcze to: http://www.pinezka.pl/content/view/2395/204/ o mydełkach :)

Vasanta
05-09-2008, 12:14
Przepis na pastę cukrową (Wysokie Obcasy, 30 sierpnia 2008):
1 szkl. cukru
1/4 szkl. miodu
sok z 1/2 cytryny

Zagotować składniki. Masa powinna być lejąca. Nakładać ciepłą masę cienką warstwą na skórę. Na wierzchu położyć pasek bawełniany. Kiedy masa trochę przestygnie, zrywać energicznym ruchem. Jeśli masa zupełnie wystygnie, trzeba ją podgrzać przed kolejnym nałożeniem.

Takiej masy używało się od czasów starożytnych w Egipcie do depilacji.

Rasha
05-09-2008, 12:30
Pojawiły się produkty na bazie henny do samodzielnego wykonywania makijażu półpermanentnego.
Do ust, oczu a także do robienia tatuażu.
Polecam, świetna sprawa - nie do ruszenia, można się pocić, pocierać, pić, jeść, pływać bez obaw (występy, treningi, wczasy itp.).
Trzyma się dobę, potem blednie i znika.

http://www.allegro.pl/search.php?string=henna&us_id=7100850&country=1

Dla mnie rewelacja - testowałam u znajomej i zamierzam zakupić do ust i oczu.
Może którąś z Was także ucieszy taka kosmetyczna nowinka :-)
Dla mnie to alternatywa dla makijażu permanentnego, który chciałam wykonać jesienią, w tej sytuacji - kto wie, może zrezygnuję ;-)


Można obejrzeć inne produkty tej firmy u tego sprzedawcy - są np. sztyfty powiększające wargi ;-)

Pozdrawiam serdecznie
Rasha

Blancari
05-09-2008, 14:55
Ciekawe, ciekawe! Dzięki Rasho za tę informację...
:)

Sparrow
07-09-2008, 08:15
witam :)
Przepsi ktory tu podala Vasanta ja stosowalam zupelnie inaczej ;)
mianowicie po ostudzeniu z tych skladnikow powstawala taka dosc twarda substancja, ktorej kawalek urywalam (miala kolor przejrzystego bursztynu) i bawilam ise w palcach jak plastelina przez kilka minut... gdy juz zaczelo toto wygladac jak plastelina, czyli stracilo cala bursztynowa przejrzystosc a zaczelo bardzo przypominac plasteline, wtedy robilam to na taki plastereczek jakby i przykladalam do nozki a nastepnie staralam sie przykleic do nogi jak gdyby rozsmarowujac (co nie do konca sie udawalo z racji konsystencji, ale nie chodzilo o rozsmarowanie takie calkowite) wdol czyli z wlosem, a potem odrywalam pod wlos... duuuuuuuuuuuzo mniej bolesne niz wosk u kosmetyczki ale niestety pracochlonne - za to duzym plusem jest fakt iz takim malym kawalkiem depiluje sie obydwie nogi :D bo po oderwaniu znow robimy kuleczke i znow "rozcierajacym" ruchem rozprowadzamy na nozce :D
przepis znalazlam na jakims forum, bodajze gazety i zastosowalam ze dwa razy - niestety z powodu permanentnego braku czasu latam do kosmetyczki i cierpie i moja skora tez bo jednak w wosku sa jakies skladniki ktore sie przyklejaja bardziej do skory i odrywaja taka gorna warstwe naskorka, tego efektu nie ma przy pascie cukrowej... gotowa paste mozna kupic na allegro mozna to jeszcze na allegro kupic :), pokaze przyklad ale nie mam z tym sklepem NIC wspolnego!!!!
http://www.allegro.pl/item417251951_pasta_cukrowa_camsakizi_lagodna_depi lacja_wosk.html

a tu jeszcze rozne wypowiedzi na temat tejze pasty cukrowej z forum kafeteria (pozytywne i negatywne)
http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=2097676&start=60
milej lektury a potem milego wydzierania kłaczkow ;)

edycja - znalazlam nawet foto instrukcje do depilacji pasta cukrowa ;) na tym forum z kafeterii - wklejam bo bedzie szybciej znalezc :)
http://www.seawoman.cba.pl/pasta%20cukrowa/pokaz/slides/Pokaz%20depilacji.html

i jeszcze taki liink
http://www.pastacukrowa.info/1501.html

Vasanta
07-09-2008, 09:39
U kosmetyczki chyba też można pastą... Przynajmniej w Krakowie. Nie próbowałam, ale słyszałam.
Edit: poczytałam twoje linki, Sparrow, i już wiem, dlaczego u kosmetyczki woskujesz, a nie cukrujesz. Ładne ceny.

Sparrow
07-09-2008, 09:59
U kosmetyczki chyba też można pastą... Przynajmniej w Krakowie. Nie próbowałam, ale słyszałam.
Edit: poczytałam twoje linki, Sparrow, i już wiem, dlaczego u kosmetyczki woskujesz, a nie cukrujesz. Ładne ceny.

hehe, jesli kwalifikujemy pozytywnymi przymiotnikami to ceny sa mega przepiekne ;) i musialaby mnie kometa w glowe uderzyc zebym takie piekne pieniadze wyrzucala srednio co dwa tygodnie... no trzy... a ze komety tak nisko nie lataja, oprzestaje na wosku, przez kilka dni skrzetnie zaslanijac nozki jak sarenka (nie takie szczuple tylko takie zarosniete)

Farizah
13-09-2008, 13:17
a ja robilam ta paste cukrowa tylko ze nie dodalam miodu bo nie byl uwzgledniony w przepisie jaki znalazlam. Przykleilam i .....


aaaauuuuuuuuuuuuuuuaaaaaaaaaaaaaa!!!!!! bolalo strasznie myslalam ze umre!!! ale jak zostalo mi jeszcze w garnku troche tej pasty( bez wlosów oczywiscie) to fajne karmelki wyszly:)

Vasanta
13-09-2008, 13:47
Pamiętałaś oczywiście, żeby pastę nakładać pod włos, a zrywać z włosem?

Farizah
13-09-2008, 14:22
tak oczywiscie!!! nie wiem czemu bolalo...

Solencja
15-09-2008, 18:28
Dziewczyny, a ta pasta nie zaczynała Wam się rozpływać w dłoniach, albo już po nałożeniu...? Mi z tego wyszedł karmel i ciężko to było nałożyć... a jak udało mi się to nałożyć to za nic w świecie nie chciało się "zedrzeć"... Było jak krówka przyklejona do skóry... Jedyne co mogłam z tym zrobić to zmyć ciepłą wodą...

kaoruaki
15-09-2008, 19:55
a ja sie boje tego próbować po waszych wypowiedziach, czy to aby na pewno powinno tak mocno sie przyklejać?

Vasanta
16-09-2008, 11:52
Zawsze szpachelką murarską możesz zdrapać.

Solencja
16-09-2008, 12:07
Zawsze szpachelką murarską możesz zdrapać.
Mnie takie formy przyjemności nie pociągają...

Vasanta
16-09-2008, 12:20
To był żart.

Blancari
16-09-2008, 12:52
Zawsze szpachelką murarską możesz zdrapać.


Buahahahah - wyobraziłam to sobie. Zmywanie peelingu kawowego i zdrapywanie pasty cukrowej szpachelką na skutek utraconej odwagi :D

I sprzątanie łazienki :D :D :D

Jasirah
16-09-2008, 13:00
Z tym peelingiem kawowym to ostatnio miałam taką masakrę w łazience...
Stosuję go już od kilku lat, zwykle w wanie na siedząco.
Ostatnio postanowiłam wyszorować uda i pośladki porządkie, na stojąco i zostawić peeling na skórze do wchłonięcia. Kręciłam sie więc w wannie, stojąc od pasa w dól w kawie i masowałam sobie właśnie ręce. Sięgałam już po prysznic, żeby się opłukać... i widzę, że wszystkie kafelki i calutki ręcznik usmarowane są brązową papką. Kręcąc się w wannie co chwila bezwiednie zahaczałam tyłkiem to o ręcznik to o ścianę.
Sprzątania było więcej niż przyjemności z peelingu. :mad:

Vasanta
16-09-2008, 13:34
Ja za każdym razem muszę po peelingu traktować wannę Kretem, bo się zatyka. Fuj. Ale miękka skóra jest tego warta.

Vasanta
21-09-2008, 18:49
Kupiłam coś takiego:
http://www.istore.com.pl/prods/399643.jpg

Ktoś ewidentnie inspirował się "naszym" przepisem - peeling ma delikatny, słodkawy zapach (choć marcepan to-to nie jest na pewno), zawiera naturalne kryształki cukru i olejek migdałowy. Złuszcza martwy naskórek i lekko go natłuszcza. Nie trzeba po nim czyścić wanny :) I łatwiej się spłukuje niż ten kawowy. Dla leniuchów :) Cena przystępna (ok. 15 zł za opakowanie, starcza na ok. 10-15 zastosowań na osobę rozmiar S).

Farizah
21-09-2008, 19:09
hmmm powiedz czy dziala to polece kupić") uwielbiam tę firmę:)

Vasanta
21-09-2008, 20:14
Mój post był recenzją, Farizah. Jeśli przeczytasz go jeszcze raz, dowiesz się, co robi ten peeling, a między wierszami wyczytasz zapewne, czy jestem zadowolona :)

Farizah
21-09-2008, 21:13
hmmm racja... ach te moje nieuważne czytanie...
przepraszam:)

Jasirah
01-10-2008, 11:43
Nie wiedziaąłm gdzie to wrzucic, wątek "peeling" (domowy) wydał mi sie najodpowiedniejszy.
Link poniżej prowadzi do stronki z przepisem na owsiano-lawendowe mydełka.
Sama tego przeposu jeszcze nie próbowałam, ale na pewno za niedługo się tym zajmę(zanim jescze na dobre rozkręcą się studia).
http://dom.gazeta.pl/czterykaty/5,57582,2246406.html
Mydełko wygląda bardzo ładnie, i pewnie sprawdza się w kąpieli :)

Aurinko
01-10-2008, 12:16
Mniam! ale fajnie akurat kwitnie lawenda!! To idealne "gotowanie".;):p;)

Orient Point
01-10-2008, 12:30
Pasta cukrowa... hm byłam tydzień temu na szkoleniu z depilacji właśnie pastą cukrową. I nie jest to łatwa rzecz na początku, trzeba dużo praktykować , aby zabieg był przyjemny:-). Ważna jest bardzo technika zdejmowania pasty. Nieumiejętne ściąganie może uszkodzić naskórek i z pewnościa nie usunie włosków:-(

Nie poddam się, będę mistrzynią w słodkiej depilacji:-)))
O postępach bedę informować ja... albo Naima (Roksolanka):-)))))



A co do mydełek lawendowych, to ja chyba je zrobię w następny weekend i wykorzystam na prezenciki gwiazdkowe:-)... Nie przesadziłam z terminem realizacji???:-))))

Basimah
01-10-2008, 15:29
Dziewczęta, jesteście super :D
Wspaniałe te przepisy.
Dziś jak wrócę do domu robię sobie wieczorek piękności z peelingiem kawowym... a pastę cukrową jak wyhoduję trochę włosów ;)

Zrobiłam piling. Jestem zachwycona efektem- moja skórka jest gładka jak nigdy :)
Dziękuję :D

Roksolanka (Naima)
03-10-2008, 14:51
Pasta cukrowa... hm byłam tydzień temu na szkoleniu z depilacji właśnie pastą cukrową. I nie jest to łatwa rzecz na początku, trzeba dużo praktykować , aby zabieg był przyjemny:-). Ważna jest bardzo technika zdejmowania pasty. Nieumiejętne ściąganie może uszkodzić naskórek i z pewnościa nie usunie włosków:-(

Nie poddam się, będę mistrzynią w słodkiej depilacji:-)))
O postępach bedę informować ja... albo Naima (Roksolanka):-)))))


No to informuję.
Nie dalej niż miesiąc temu z dnia na dzień i zupełnie nieoczekiwanie uczuliłam się na wosk do depilacji. Przy czym uczulenie pojawia się po ok 3 minutach od zabiegu i wygląda jakbym się pochlastała pokrzywami, wydała na żer osom, oblała wrzątkiem i to wszystko naraz.

Ciekawa byłam, jak moje ciało odpowie na pastę cukrową.
No i jedną łydkę Aya potraktowała mi pastą cukrową, a z drugą poszłam na wosk.
No i efekty są następujące: po wosku mam purchle i czerwone plamy, po paście podrażnienie było miniminiminimalne, niemal niewidoczne - plus dla pasty.
Ale uczciwie piszę, że przy zrywaniu boli mniej więcej podobnie.

Pozdrawiam
Ulubiony Króliczek Doświadczalny Ayi-Amar :D

Vasanta
03-10-2008, 15:15
@Paulina: jak najbardziej, teraz już możecie pisać tu o wszelkich orientalnych kosmetykach, najlepiej naturalnych :)

@Roksolanka: Zaczynam się przekonywać :) Choć chyba spróbuję dopiero na wiosnę, bo jak jest zimno, to nie mam ochoty się depilować. Wszak każdy włos to dodatkowa okrywa na skórę! ;)

Orient Point
03-10-2008, 16:19
@Roksolanka: Zaczynam się przekonywać :) Choć chyba spróbuję dopiero na wiosnę, bo jak jest zimno, to nie mam ochoty się depilować. Wszak każdy włos to dodatkowa okrywa na skórę! ;)[/quote]

to zapraszam do mnie na wiosnę:D

Awatif
04-10-2008, 21:57
Na twarz polecam położyć cienkie plasterki z ogórka na różne niedoskonałości, ogórek bardzo nawilża skórę :)

Na włosy: polecam je myć żółtkiem jaj i trzymać na głowie po 5 min potem spłukać

Na roztępy, cellulit polecam balsam z Sorayi i masować sobie nogi! Masaż przede wszystkim! :)

Intisar
05-10-2008, 02:33
Z pastą cukrową radzę uważać, przynajmniej tą z allegro, bo jeśli nie ma się wprawy i wrażliwą skórę, można dorobić się niezłych krwiaków, jak pisząca ten post ;)
Na cellulit fajny jest olej z dziurawca, który można kupić w aptece, a najlepiej zrobić samemu, bo wychodzi 10 razy taniej, 10 razy więcej i jest przy tym fajna zabawa przy okazji.
Na suche włosy używam mój eksperymentalny olej ze skrzypu (nie wiem, czy można taki dostać), zresztą do smarowania ciała tak samo, bo krzem robi dobrze na skórę.
Jak znajdę chwilę, to wrzucę przepisy, jak zrobić własne oleje.

Farizah
05-10-2008, 12:55
Insitar było by fajnie gdybyś wrzuciła przepisy:) A ja na włosy mam skrzypowitę bo poprawia kondycję i włosy szybciej rosną:)

Vasanta
05-10-2008, 15:07
Ja też skrzypovitę, ale na paznokcie. Przy okazji niby włosy i cera mają się poprawiać, ale ja ostatnio jestem w proszku trochę i nie wyglądam jak ta pani na opakowaniu... ;)

Aini
06-10-2008, 09:04
Ja osobiście stosuje szampon ze skrzypu polnego i jestem zadowolona. Często męcze je prostownicą więc staram się zafundować im od czasu do czasu jakieś maseczki.. Znalazłam ostatnio stronę z domowymi sposobami na upiększenie włosów:
http://wdziek.info/naturalne_sposoby_na_piekne_wlosy-czesc_1.html
http://wdziek.info/naturalne_sposoby_na_piekne_wlosy-czesc_2.html

Może coś ciekawego znajdziecie dla siebie:)..
Co do balsamu polecam Kolastyne.. świetnie nawilża:)

Intisar
08-10-2008, 21:16
Podaję obiecane przepisy:

olej z dziurawca na cellulit, ujędrnienie (ale też do smarowania przy oparzeniach, ranach i owrzodzeniach żylakowych):
zbieramy całe kwiaty dziurawca w porze kwitnienia (czerwiec-lipiec), na czystym ekologicznie terenie (nie koło drogi)
wkładamy do dużego słoja, dociskamy
wlewamy olej z pestek winogron do zakrycia kwiatów (koniecznie ten, bo jedynie po nim nie śmierdzi się jak frytka)
zakrywamy gazą
trzymamy na słońcu 3-4 tygodnie
zlewamy do ciemnej butelki i trzymamy w zaciemnionym miejscu (np w szafce)- dziurawiec jest czuły na światło
ekstrakt trzeba koniecznie rozcieńczyć, bo jest za mocny; stosuje się w rozcieńczeniu 1/4 ekstraktu: 3/4 czystego oleju z winogron
po posmarowaniu się nie można wychodzić na słońce przez 2-3 godziny i korzystać z solarium (można ulec oparzeniu słonecznemu!)- najlepiej smarować się na nocCena za 100-200 ml rozcieńczonego olejku to 20-70 zł zależnie od firmy, więc naprawdę opłaca się zrobić samemu.

Olej ze skrzypu na skórę, włosy i paznokcie robi się tak samo, tylko nie trzeba go rozcieńczać ani trzymać w ciemnej butelce.

I jeszcze przepis na pyszny likier/nalewkę orzechową ze świeżych orzechów, o działaniu cudownie wzmacniającym i rozweselającym ;) (przy okazji świetne na dolegliwości żołądkowe):
świeże zielone orzechy kroimy na ćwiartki (muszą mieć jeszcze miękką skórkę, żeby można było je kroić)
układamy w dużym słoju warstwę ćwiartek na zmianę z warstwą cukru
trzymamy 4-6 tygodni (nie na słońcu)
po tym czasie odlewamy cały sok, albo połowę, zależnie czy chcemy nalewkę (odlewamy cały) czy likier (zostawiamy połowę soku, likier jest wg mnie o wiele smaczniejszy i cudowny np do kawy)
zalewamy spirytusem 95% (lubelski bodajże wychodzi najtaniej), tak żeby przykryło orzechy, mieszamy
czekamy ok 1 miesiąca
można dodać też trochę miodu (ma wtedy bardziej orzechowy smak), cynamon, goździki do smaku
jeśli zacznie w trakcie pleśnieć od góry- ściągamy pleśniejące orzechy i zalewamy górę spirytusem, bez mieszania
jeśli odpijemy część w trakcie (co jest bardzo prawdopodobne, bo smak jest kuszący ;))- dodajemy trochę cukru, dolewamy spirytusu do zakrycia orzechów i tak można jechać na jednej partii orzechów przez całą zimę, bo są niesamowicie wydajne i cały czas puszczają sokA jeśli chodzi o fajne balsamy, to pokazał się ostatnio balsam Farmony Tutii Frutti o zapachu karmelowo-cynamonowym z białymi truflami. Właśnie narkotyzuję się tym zapachem :rolleyes: Jest nawet nie bardzo drogi, ok 13 zł za 300 ml.

Roksolanka (Naima)
09-10-2008, 00:34
Wybacz, Intisar, ale muszę wtrącić swoje 3 grosze.;)
Dziurawiec - samo zdrowie, ale z zastrzeżeniem, że przez TYDZIEŃ po ostatnim stosowaniu na skórze nie ma się kontaktu z większą ilością słońca albo z solarium.

Co do orzechówki - hm... sama robię ją od kilku lat jako nalewkę żołądkową, choć jak się okazało 50 ml wódki z kopiastą łyżeczką świeżo zmielonego pieprzu jest o NIEBO skuteczniejsze (i generalnie to jest jedyne co jest naprawdę skuteczne i działa w ok. 1,5 minuty). Ale wracając do orzechówki. Uprzedzam lojalnie, że smak orzechówki, zwłaszcza robionej na spirycie jest naprawdę specyficzny i nie każdemu odpowiada. Co prawda teraz to i tak po ptakach bo orzechy na nalewkę muszą być zielone w środku i miękkie (ja zaczynam czatować od św Jana), ale liczcie się z tym, gdy zaproponujecie ją gościom.

I teraz z innej beczki.
To nie reklama, tylko pytanie.
Czy któraś z Was coś tu kupowała, albo może zna te kosmetyki?
http://www.helfy.pl/kosmetyki-arabskie
http://www.helfy.pl/kosmetyki-ajurwedyjskie
http://www.helfy.pl/puder-sproszkowana-skorka-pomara%C5%84czy#prod_tabs

Pozdrawiam
mnr

Intisar
09-10-2008, 01:57
Wybacz, Intisar, ale muszę wtrącić swoje 3 grosze.;)
Dziurawiec - samo zdrowie, ale z zastrzeżeniem, że przez TYDZIEŃ po ostatnim stosowaniu na skórze nie ma się kontaktu z większą ilością słońca albo z solarium.

Zgadza się, ale ja pisałam o stosowaniu na cellulit, czyli domyślnie zakryte części ciała, zwane potocznie pupą ;), na temat których zakładałam, że są zwykle zakryte, więc nie narażone na bezpośrednią ekspozycję słoneczną, a o taką chodzi przy stosowaniu dziurawca. Ale faktycznie powinnam uściślić: po zastosowaniu dziurawca na jakiekolwiek ODKRYTE partie ciała, przez CAŁY czas stosowania, nie wolno wychodzić na słońce ani chodzić do solarium.
Dodam jeszcze, że dziurawiec ma dość podły zapach, więc najlepiej jest smarować się nim na noc, albo kiedy się nie wychodzi z domu. Ewentualnie można do niego dodać parę kropli olejku cynamonowego lub pomarańczowego (oba zabijają inne zapachy, działają rozgrzewająco, wspomagają ukrwienie, przez co pomagają dodatkowo w pozbyciu się cellulitu, tylko znów- olejku pomarańczowego nie stosuje się bezpośrednio przed opalaniem na słońcu albo w solarium, bo wzmaga wrażliwość skóry i może dojść do poparzeń).


Co do orzechówki - hm... sama robię ją od kilku lat jako nalewkę żołądkową, choć jak się okazało 50 ml wódki z kopiastą łyżeczką świeżo zmielonego pieprzu jest o NIEBO skuteczniejsze (i generalnie to jest jedyne co jest naprawdę skuteczne i działa w ok. 1,5 minuty). Ale wracając do orzechówki. Uprzedzam lojalnie, że smak orzechówki, zwłaszcza robionej na spirycie jest naprawdę specyficzny i nie każdemu odpowiada. Co prawda teraz to i tak po ptakach bo orzechy na nalewkę muszą być zielone w środku i miękkie (ja zaczynam czatować od św Jana), ale liczcie się z tym, gdy zaproponujecie ją gościom.

Zgadza się, nie ma skuteczniejszego i szybciej działającego naturalnego sposobu na ból żołądka niż pieprzówka, dlatego o tej właściwości orzechówki napisałam tylko przy okazji. Co do smaku- to prawda, orzechówka jest gorzkawa, ale ten przepis który podałam niweluje gorzki posmak do minimum. Kiedyś próbowałam orzechówki wg innego przepisu i mi nie smakowała, a od tej po prostu nie mogę się odessać (kawa z mlekiem i tą orzechówką w wersji likierowej to po prostu poezja). Ale ryzyko "odnalezienia wewnętrznego fuj" w orzechówce oczywiście zawsze istnieje ;):)

Antares
09-10-2008, 09:28
Wybacz, Intisar, ale muszę wtrącić swoje 3 grosze.;)
Dziurawiec - samo zdrowie, ale z zastrzeżeniem, że przez TYDZIEŃ po ostatnim stosowaniu na skórze nie ma się kontaktu z większą ilością słońca albo z solarium.



To ja też wtrącę swoje :D. Dziurawiec wpływa na działanie pigułek antykoncepcyjnych. Całkiem niedawno usłyszałam o jednej dziewczynie, która biorąc pigułki zrobiła sobie kurację antydepresyjną (Deprim na dziurawcu) - no i z tej kombinacji pigułki na tyle straciły swoje właściwości anty, że zaszła sobie w ciążę.

Intisar
09-10-2008, 14:50
I od razu widać, jaki to mocny środek. Wyobraźcie sobie, co robi z cellulitem! :) Ale przed zastosowaniem dobrze jest jeszcze poczytać o jego działaniu, żeby się nie okazało, że któreś z przeciwwskazań dotyczy którejś z Was.

Orient Point
10-10-2008, 20:25
zrobiłam te mydełka....
Bosz...... zapach Białego Jelenia... rozpuszczonego... mam do tej pory w nozdrzach i chyba wszędzie....:-)))))) Mydełka JAKIEŚ wyszły. Jak na pierwszy raz to chyba całkiem nieźle. Olejek eteryczny nie zabija zapachu tego mydła. Dodadałam bergamotowy, duuużo bergamotowego.
Jutro lecę po glicerynowe mydło i zrobię jeszcze raz;-).
Aha, znalazłam jeszcze w super markecie mydło a'la Biały Jeleń: Biały Wielbłąd. Raczej nie odważę się wykorzystać;-)))) Chyba wiemy jak pachnie wielbłąd.... gorzej niż jeleń:-)))

maroccanmint
10-10-2008, 22:45
A jeśli chodzi o fajne balsamy, to pokazał się ostatnio balsam Farmony Tutii Frutti o zapachu karmelowo-cynamonowym z białymi truflami. Właśnie narkotyzuję się tym zapachem :rolleyes: Jest nawet nie bardzo drogi, ok 13 zł za 300 ml.

Intisar,
ja tego kremu do ciała używam już od początku roku. W pracy trochę się krzywią, ale na zajęciach podnosi mi nastrój...
(taka tam mała prywata)

I jeszcze - co do tych kosmetyków, o które pytała Roksolanka - to zamówiłam sobie hennę do mehandi i mydło oliwkowo - laurowe.
Jak będę miała jakieś opinie, to dam znać.
A w ogóle - to jak się cytuje więcej niż jedną osobę naraz w jednym poście?

Antares
10-10-2008, 22:50
A w ogóle - to jak się cytuje więcej niż jedną osobę naraz w jednym poście?

W prawym dolnym rogu wiadomości druga ikonka od prawej - kliknąć w każdej z wypowiedzi, którą chcemy cytować (ikonki te będą się podświetlać na czerwono), a następnie kliknąć u góry lub u dołu strony "Odpowiedz"

maroccanmint
10-10-2008, 23:05
Antares - :embarrest: dziękuję :)

Roksolanka (Naima)
11-10-2008, 21:05
Olejek eteryczny nie zabija zapachu tego mydła. Dodadałam bergamotowy, duuużo bergamotowego.
Jutro lecę po glicerynowe mydło i zrobię jeszcze raz;-).
Aha, znalazłam jeszcze w super markecie mydło a'la Biały Jeleń: Biały Wielbłąd. Raczej nie odważę się wykorzystać;-)))) Chyba wiemy jak pachnie wielbłąd.... gorzej niż jeleń:-)))

Kochanie, aleś trafiła - to jeden z tych 3 olejków, na które jestem uczulona (prawie) :)

A za wielbłąda wielbię Cię i czczę.
Bardzo mi ten post poprawił humor :D

Admin
11-10-2008, 21:37
Aha, znalazłam jeszcze w super markecie mydło a'la Biały Jeleń: Biały Wielbłąd. Raczej nie odważę się wykorzystać;-)))) Chyba wiemy jak pachnie wielbłąd.... gorzej niż jeleń:-)))

Ja też uśmiałem się z tego :D. Nie zaryzykował bym "białego wielbłąda" bo miałem kiedyś nieprzyjemność powąchać prawdziwego wielbłąda.;):D
Co do mydła "szary jeleń" to było kiedyś podstawowe wyposażenie pań domu w PRLu. :)

Awatif
12-10-2008, 11:29
Co do szarego mydła, to ono zawiera najmniej związków chemicznych niż te nasze obecne mydła. Wielu ludzi bardzo się za nim "tęskni"

Aha mój wujek kiedyś umysł sobie ręce smołą szamponem do włosów. I powiedział że każdym można umyć sobie nim smołowate ręce.
Pomyślmy więc nad tym czym my głowę myjemy hmm?

Quesse
12-10-2008, 16:26
Aha mój wujek kiedyś umysł sobie ręce smołą szamponem do włosów. I powiedział że każdym można umyć sobie nim smołowate ręce.


Kompletnie nie rozumiem, co miałaś na myśli:p Może mogłabyś sformułować to jakiś inaczej?

Awatif
12-10-2008, 22:55
Nie wiem, czego tutaj nie rozumiesz :) Ale postaram się to wyjaśnić jeszcze raz :)

Chodzi o to, żebyś się zastanowiła czym myjesz swoje włosy.
Skoro szamponem do włosów (jakimkolwiek) możesz sobie umyć ręce ze smoły (http://pl.wikipedia.org/wiki/Smo%C5%82a) i schodzi ona od razu, bez szorowania.

Rozumiesz? :)

Quesse
13-10-2008, 10:55
Nie wiem, czego tutaj nie rozumiesz :) Ale postaram się to wyjaśnić jeszcze raz :)

Chodzi o to, żebyś się zastanowiła czym myjesz swoje włosy.
Skoro szamponem do włosów (jakimkolwiek) możesz sobie umyć ręce ze smoły (http://pl.wikipedia.org/wiki/Smo%C5%82a) i schodzi ona od razu, bez szorowania.

Rozumiesz? :)

Teraz już tak. Po prostu wcześniej napisałaś to z literówkami, które kompletnie zmieniły sens zdania, chyba przez pośpiech:



Aha mój wujek kiedyś umysł sobie ręce smołą szamponem do włosów. I powiedział że każdym można umyć sobie nim smołowate ręce.


I dlatego nie załapałam, co umył z czego i czym;)


Dzięki:)

Vasanta
13-10-2008, 16:28
To ja też wtrącę swoje :D. Dziurawiec wpływa na działanie pigułek antykoncepcyjnych. Całkiem niedawno usłyszałam o jednej dziewczynie, która biorąc pigułki zrobiła sobie kurację antydepresyjną (Deprim na dziurawcu) - no i z tej kombinacji pigułki na tyle straciły swoje właściwości anty, że zaszła sobie w ciążę.
Powiem krótko: jeśli bierze się pigułki i przy tym jakiekolwiek inne leki BEZ spojrzenia do działu "interakcje" (i to zarówno przy ulotce pigułek, jak i innych leków), to później można sobie tylko zacząć zapuszczać brodę. I w nią pluć.


Chodzi o to, żebyś się zastanowiła czym myjesz swoje włosy. Skoro szamponem do włosów (jakimkolwiek) możesz sobie umyć ręce ze smoły (http://pl.wikipedia.org/wiki/Smo%C5%82a) i schodzi ona od razu, bez szorowania.
Co w tym sensacyjnego? Szampon to detergent. Zawiera środki powierzchniowo czynne, które "zbierają" brud (działają jak magnes). A mój Tata, mechanik samochodowy, nie myje rąk ze smaru i np. środków do konserwacji szamponem (bo nie schodzi...), używa do tego pasty BHP, która po nałożeniu na włosy robi z nich dokładnie takie samo siano jak szampony z cyklu "familijne". Wiem, bo próbowałam :)

Są szampony i szampony, Awatif.

Intisar
14-10-2008, 02:03
Co w tym sensacyjnego? Szampon to detergent. Zawiera środki powierzchniowo czynne, które "zbierają" brud (działają jak magnes). A mój Tata, mechanik samochodowy, nie myje rąk ze smaru i np. środków do konserwacji szamponem (bo nie schodzi...), używa do tego pasty BHP, która po nałożeniu na włosy robi z nich dokładnie takie samo siano jak szampony z cyklu "familijne". Wiem, bo próbowałam :)

Powaliła mnie siła Twojej potrzeby eksploracji :D

Farida
14-10-2008, 06:48
używa do tego pasty BHP, która po nałożeniu na włosy robi z nich dokładnie takie samo siano jak szampony z cyklu "familijne". Wiem, bo próbowałam :)


Nałożyłaś sobie pastę BHP na włosy? :eek::confused:
Zaintrygowało mnie to ;D

Vasanta
14-10-2008, 08:40
Miałam do wyboru próbować pastą BHP albo obciąć. Innego sposobu na lepik we włosach nie ma :)

Awatif
14-10-2008, 16:01
Co w tym sensacyjnego? Szampon to detergent. Zawiera środki powierzchniowo czynne, które "zbierają" brud (działają jak magnes). A mój Tata, mechanik samochodowy, nie myje rąk ze smaru i np. środków do konserwacji szamponem (bo nie schodzi...), używa do tego pasty BHP, która po nałożeniu na włosy robi z nich dokładnie takie samo siano jak szampony z cyklu "familijne". Wiem, bo próbowałam :)


Hmm, no cóż wszystkiego trzeba w życiu spróbować :)

Vasanta
14-10-2008, 16:11
Próbowałam z konieczności. Kiedyś zdarzyło mi się bawić w pobliżu narzędzi, których wcześniej tata koleżanki naprawiał dach. Skończyło się na lepiku we włosach, którego szampon (wówczas chyba używałam Schaumy) nie zmył.

Rozumiem, Awatif, że postem nt. mycia smoły szamponem chciałaś podkreślić inwazyjność szamponów i uświadomić nam, że nakładamy sobie na włosy czystą chemię... Nie sposób się nie zgodzić, do mycia używamy związków chemicznych, nie ma w tym nic szkodliwego. Choć słyszałam pogląd, że najzdrowiej jest włosów w ogóle nie myć - ponoć przez pierwsze dwa tygodnie są tłuste, a głowa swędzi, ale później wszystko wraca do naturalnej równowagi i jest pięknie.

Farida
14-10-2008, 16:33
Choć słyszałam pogląd, że najzdrowiej jest włosów w ogóle nie myć - ponoć przez pierwsze dwa tygodnie są tłuste, a głowa swędzi, ale później wszystko wraca do naturalnej równowagi i jest pięknie.

Matko:eek:, 2 tygodnie bez mycia włosów, dla zdrowia ;D ja czasami 2 razy dziennie myje, a raz dziennie to obowiązkowo... 2 tygodnie....brrrrrr :eek:

A do naturalnej równowagi, toto chyba wraca, jak otoczenie już nie będzie mogło wytrzymać i siłą ją wymusi ;)

Vasanta
14-10-2008, 16:46
Piję do tego, że nie ma co panikować, chemia jest wokół nas :) Awatif, chyba nie sugerujesz, że skoro szampon do włosów zmywa smołę, to powinnyśmy przestać myć włosy? :)

Awatif
14-10-2008, 20:43
Nie, że nie powinniśmy przestać myć włosy. Tylko czym możemy zastąpić szampon do włosów? vasanto masz jakieś propozycje?

Vasanta
14-10-2008, 22:09
Żeby cokolwiek umyć bądź uprać, potrzebny jest detergent - związek chemiczny, który zadziała jakoś na cząsteczki brudu. Nie ma czegoś takiego jak "naturalne" detergenty - wszystkie zawierają identyczne związki chemiczne. Dlatego też sądzę, że nie da się niczym zastąpić szamponu - bo każdy szampon, nawet ten "naturalny", musi w sobie mieć to coś, co zmywa smołę :)

Można tylko "zmienić szampon na lepszy" - czyli tzw. naturalny, zawierający zamiast syntetycznie wyodrębnionych substancji - wyciągi z ziół itp.

Farizah
19-10-2008, 11:18
dziewczyny ja powrócę do tematu peelingu kawowego... jak dokładnie działa kawa na skórę??:confused:

Vasanta
19-10-2008, 12:24
Kofeina usuwa toksyny, przyspiesza odpływ limfy z tkanki tłuszczowej i poprawia krążenie krwi w naczyniach włosowatych, przyspiesza lipolizę i usuwa nadmiar tłuszczu z adipocytów (działanie antycellulitowe, ujędrniające i wyszczuplające).

Teofilina i teobromina poprawiają koncentrację i poprawiają nastrój, usuwają zmęczenie.

Związki polifenolowe neutralizują wolne rodniki (działanie spowalniające proces fotostarzenia się skóry).

Ponadto drobinki kawy oraz cukier zawarte w peelingu mechanicznie złuszczają wierzchnią warstwę naskórka i masują go, przez co staje się gładszy i lepiej ukrwiony.

Farizah
19-10-2008, 12:36
dziękuję Vasanto teraz już wiem co na siebie nakładam:)

Sakina
19-10-2008, 13:03
A czy są jakieś orientalne bądź nieorientalne sposoby na pozbycie się uczulenia? To chyba krem - chociaż nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło. Wczoraj skóra twarzy czerwona i swędząca plus opuchlizna powiek. Dziś tez swędzi ale nie jest czerwona tylko już tak twardnieje (słowo rogowacieje sprawia, że czuję się jeszcze gorzej niż wyglądam :))....w dotyku czuć, że coś jest nie tak ale wygląda dobrze...najgorsza ta opuchlizna. Nie mogę patrzeć w górę takie mam wielkie powieki. Wzięłam Alertec i wapno...

Nie wiem czy któraś z was miała takie rewelacje ale wszelkie porady mile widziane...jutro trzeba iść do pracy...nie chcę rzucać podejrzeń na pięści osoby z którą mieszkam

Vasanta
19-10-2008, 13:10
Więcej wapna, zimny okład, ew. maść z hydrokortyzonem. Jeśli nie widzisz, idź na pogotowie, zastrzyk z hydrokortyzonu jest bardziej skuteczny niż maść :)

Farizah
19-10-2008, 13:14
Dokładnie wapno, wapno, wapno!!! Ja zawsze biorę jak jest coś nie tak i później szybko to schodzi:)

Sakina
19-10-2008, 13:15
Od razu widzę dalej:) Zachciało mi się darmowej próbki...:(

scarabee
19-10-2008, 17:22
Dobrze, że tylko próbki, a nie zakupu całego słoika...

Farizah
19-10-2008, 19:19
no racja racja po to są próbki żeby nie kupić złego kremu:P

Sakina
19-10-2008, 20:02
Mam na twarzy teraz papier ścierny, masakra, mnóstwo małych kropeczek ale i tak zapuchnięta twarz nie równa się z niczym. Trochę zeszło, ale rano jak zobaczyłam resztkami otwartych powiek jakie są oczy napuchnięte to rany. Powiem szczerze, że przydarzyło mi się to po raz 1 i jestem nieziemsko zaskoczona. Mam nadzieje, że po tych grudkach na twarzy nie będzie śladu.:(

Intisar
19-10-2008, 22:17
Mam na twarzy teraz papier ścierny, masakra, mnóstwo małych kropeczek ale i tak zapuchnięta twarz nie równa się z niczym. Trochę zeszło, ale rano jak zobaczyłam resztkami otwartych powiek jakie są oczy napuchnięte to rany. Powiem szczerze, że przydarzyło mi się to po raz 1 i jestem nieziemsko zaskoczona. Mam nadzieje, że po tych grudkach na twarzy nie będzie śladu.:(

Sakina, napisz jeszcze, jakiego kremu użyłaś. Ja w ramach ostrzeżenia dla dziewczyn z wrażliwą skórą mogę odradzić Dermika Preventi i większość innych kremów przeciwzmarszczkowych i przeciw pierwszym zmarszczkom z rozmaitymi kwasami np. a-liponowym, hialuronowym. Lepiej nie mówić, co się działo po nich z moją skórą.

Orchid
19-10-2008, 22:53
Czysty kwas hialuranowy nie szkodzi, jest naturalną substancją która znajduje się w organizmie (a krem jak krem każda skóra lubi co innego, ogólnie w kremach jest dużo niepotrzebnego świństwa) ..i nie jest to substancja przeciwzmarszczkowa tylko nawilżająca

Sakina
19-10-2008, 23:05
Dokładnie, sprawcą całej tragedii jest Dermika! Na swoje nieszczęście zdążyłam użyć dwa razy.Mam tylko nadzieje, że przestanie swędzieć i nie będzie śladów.

Intisar
19-10-2008, 23:08
Czysty kwas hialuranowy nie szkodzi, jest naturalną substancją która znajduje się w organizmie (a krem jak krem każda skóra lubi co innego, ogólnie w kremach jest dużo niepotrzebnego świństwa) ..i nie jest to substancja przeciwzmarszczkowa tylko nawilżająca

Chodzi mi tylko o to, że na mnie każdy krem zawierający jakiś kwas działa za intensywnie i uczula. Wiem, że nie tylko u mnie tak jest, bo koleżanki alergiczki czy z wrażliwą skórą mają podobnie. Dlatego lepiej uważać na takie silnie działające środki nawilżające czy przeciwzmarszczkowe.

Sakina, żałuję, że wcześniej nie ostrzegłam przed tym kremem i szczerze Ci współczuję :( Jeszcze pamiętam, co miałam na twarzy po tym kremie...Ale na szczęście zeszło, w moim przypadku po jakimś tygodniu.

Orchid
19-10-2008, 23:12
Ja nie mogę używać nic drogeryjnego.Zawsze dostaje jakiś wysypek, cera mi się zanieczyszcza i w ogóle robi się nieciekawie. Właściwie moja zabawy z kremem ograniczają się tylko do 2 nawilżających (na zmianę- zależy który jest z aptece). Kwasu hialuranowego używam na noc z serum

Intisar
19-10-2008, 23:41
Ja nie mogę używać nic drogeryjnego.Zawsze dostaje jakiś wysypek, cera mi się zanieczyszcza i w ogóle robi się nieciekawie. Właściwie moja zabawy z kremem ograniczają się tylko do 2 nawilżających (na zmianę- zależy który jest z aptece). Kwasu hialuranowego używam na noc z serum

A jakiego serum używasz?

Blancari
20-10-2008, 00:09
Ja też mam cerę bardzo wrażliwą. Używam tylko kremów z apteki, np. Hydrabio Legere firmy Bioderma, bo dobrze nawilża.
W awaryjnych wypadkach przesuszenia dobrze robi mi maseczka kawiorowa firmy Mincer. Co prawda jest przeznaczona powyżej 40 roku życia, ale jak mówię, używam jej rzadko doraźnie, a nie jakoś systematycznie.

Ta maseczka dobra jest też na otarcia nosa przy katarze. Używam jej wtedy jak maści: łagodzi podrażnienie, zmiękcza skórę i przyspiesza gojenie.

Vasanta
20-10-2008, 09:48
Ja przy katarze smaruję nos Tisane :) I używam tylko sprawdzonych kosmetyków hypoalergicznych - AA i Yves Rocher. A ostatnio odkryłam coś cudownego - kosmetyki Iwostin, na bazie wody termalnej z Iwonicza Zdroju. Świetne dla wrażliwej skóry z wypryskami. Dla mnie bardzo skuteczne :)

Sakino, i jak twoje oczy?

Orchid
20-10-2008, 10:57
Serum to takie samo-robione ze stronki www.biochemiaurody.com
Mam bardzo problematyczną cerę i te kosmetyki mi się sprawdzają bo maja mało składników.Serum Lemon się nazywa pachnie jak melisa, do tego kropelka żelu hialuranowego( bo tak działa najfajniej). Z kremów to też właśnie Bioderma Lagare i Avene Hydrance Optimal Lagare.Bioderma mam lepsze opakowanie przez co jest wydajniejsza. Mnie kremik Iwostinu zapchał ( próbowałam różnych rzeczy żeby zejść z ceny tych które podałam wyżej). Ogólnie rok temu zmieniłam całkiem pielęgnacje twarzy i jestem bardzo zadowolona że się do niektórych rzeczy przekonałam.

Vasanta
20-10-2008, 11:19
Ja z Iwostinu używam toniku, żelu do mycia twarzy i żelu punktowego. Kremu nie zmieniałam, cały czas nawilżający Yves Rocher.

Z cerą wrażliwą, ze skłonnością do przesuszania się jest duży kłopot, jeśli nagle pojawią się wypryski i niedoskonałości. Większość drogeryjnych kosmetyków jest zbyt inwazyjna i albo uczula, albo nadmiernie wysusza, albo jedno i drugie, wskutek czego twarz wygląda jeszcze gorzej niż przed kuracją. Mnie Iwostin bardzo odpowiada, bo jest delikatny, ale skuteczny.

Orchid, ale co to znaczy, że cię krem zapchał? Bo nie bardzo rozumiem :)

A tak wracając do kwestii pielęgnacji orientalnej - co z podpuchniętymi oczami? Czy któraś zna jakiś sposób (poza żelem świetlikowym, który stosuję)?

Farizah
20-10-2008, 11:20
Ja jestem wielką fanką Ivostinu jak na razie to najlepszy kosmetyk (mam tonik) jaki kupiłam i na prawde polecam. Tak jak Vasanta polecam też AA bo ja na przykład mam strasznie podatną skóre na wypryski a po kosmetykach AA mnie nie wysypuje:)

Orchid
20-10-2008, 11:27
Orchid, ale co to znaczy, że cię krem zapchał? Bo nie bardzo rozumiem :)



Po prostu po jakimś czasie używania pojawiają się zanieczyszczone pory, krostki, podskórne okropne "gule".

Ja nie mówię ze Iwostin jest zły tylko, że u mnie kremik się nie sprawdził. Toników nie używam wiec nie wiem jak to tam działa...A z tych z wodami termalnymi to głownie Avene lubię. Vichy jak dla mniej najbardziej przereklamowane kosmetyki ma.

Awatif
20-10-2008, 12:23
Żeby prawidłowo dbać o skróre najepierw trzeba użyć żelu do mycia twarzy, potem tonik a potem krem. Taka jest prawidłowa kolejność. Jak nie używacie toniku, to krem wam nie pomoże.

Polecam kosmetyki do pielęgnacji skóry z Nivea Visage Young.

Polecam również maseczke z ogórków tzn. pokrojone plasterki dać na twarz to bardzo nawilża i odświeża twarz :)

Orchid
20-10-2008, 12:35
Żeby prawidłowo dbać o skróre najepierw trzeba użyć żelu do mycia twarzy, potem tonik a potem krem. Taka jest prawidłowa kolejność.
:)

Niekoniecznie, są różne modele pielęgnacji.. żele do mycia najczęściej zmywają warstwę lipidową naskórka (sls-najczęściej spotykany detergent stosowany we większości środków które się pienią, jest mocno szkodliwy) a tonik w zasadzie teoretycznie jest do tonizowania czyli przywracania odpowiedniego ph po myciu..

Ja nie mogę używać tego typu preparatów.. Moje oczyszczanie buzi to zazwyczaj albo płyn micelarny Biodermy (sensibio H20) i po zastosowaniu lekko opłukuję buzię wodą mineralna albo termalka Avene.
A teraz używam olejku myjącego z Biochemiurody i dodatkowo "po" przemywam płynem micelarnym ziaji i jak wyżej woda mineralna albo termalka.
Pozbyłam się dzieki temu przesuszonej skóry i skorupy na twarzy zaraz po myciu ( do tego stopnia że nie mogłam się np uśmiechnąć żeby nie czuć jak mi skóra "pęka"). Wcześniej używałam mydeł, żeli, pianek róznego typu ale zawsze było nie tak jak powinno.

Vasanta
20-10-2008, 12:42
Jak dla mnie właśnie wszelkie drogeryjne serie do skóry z niedoskonałościami są FATALNE, chyba że ktoś ma skórę jak słoń, której nie przeszkadzają te wszystkie alkohole, kwasy, peelingi mechaniczne i inne wesołości. Mnie tego rodzaju kosmetyki podrażniają skórę, wywołując efekt odwrotny do zamierzonego (podrażniona skóra produkuje więcej łoju, przez co wyprysków jest więcej niż było). Moją opinię podpieram także opinią pani dermatolog, do której chodziłam - pamiętam, że zabraniała mi używać kosmetyków "dla nastolatków" typu Clean & Clear, Clearasil itp.


Jak nie używacie toniku, to krem wam nie pomoże.
Nie masz racji.

Żeby prawidłowo dbać o skórę, trzeba ją najpierw oczyścić, a następnie nawilżyć. Do oczyszczania można użyć mydła bez mydła/żelu/pianki/kremu/płynu micelarnego/mleczka/toniku. Według gustu. Tonik nie jest niezbędny.

Orchid, czy możesz rozwinąć kwestię sls? (dla niewtajemniczonych - Sodium Lauryl Sulfate i Sodium Laureth Sulfate, środki powierzchniowo czynne, czyli detergenty, częsty składnik myjących środków kosmetycznych)

Orchid
20-10-2008, 12:51
Jeśli chodzi o tą "prawidłową pielęgnację", to też się nie zgodzę. Generalnie skórę się najpierw oczyszcza, a następnie nawilża. Do oczyszczania można użyć mydła bez mydła/żelu/pianki/kremu/mleczka/toniku. Nie masz racji pisząc, że tonik jest niezbędnym elementem, skórze suchej ściągające toniki nie bardzo pomogą.

Nawet nie suchej tylko odwodnionej. Kiedy ja zaczęłam "nowa pielęgnacje" moje cera była bardzo tłusta.. po godzinie z kremem matującym/jakimkolwiek byłam jak latarnia i przy tym po umyciu twarzy nie mogłam się uśmiechnąć.


sls o którym wspomniałam wyżej:


Sodium Lauryl Sulfate



Sodium Laureth Sulfate



Ammonium Lauryl Sulfate



Sodium Myreth Sulfate



Laurylosiarczany sodu



Sodium Lauryl Sulfate = SLS



Sodium Laureth Sulfate = SLES

Typowe detergenty syntetyczne, stosowane od dawna w przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Obecnie są niemal w każdym toniku, balsamie, żelu myjącym, zmywaczu, szamponie i płynie do kąpieli. Powodują przesuszenie skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu, upośledzają czynności gruczołów apokrynowych, podrażniają skórę, wywołują świąd i wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków zapalnych i cyst ropnych (w tym prosaków). Szczególnie szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na skórę w okolicach narządów płciowych. Powodują podrażnienie oczu i zapalenie spojówek. W razie dostania się do jamy nosowej, np. podczas mycia powodują nieżyt nosa. Przenikają ze skóry do krwi wywołując działanie ogólne. Ulegają kumulacji w ustroju. Są metabolizowane w wątrobie. Uszkadzają układ nerwowy i układ odpornościowy skóry. Obniżają stężenie estrogenów, mogą wzmagać niekorzystne objawy menopauzy. Wcierane w piersi i narządy płciowe mogą indukować nowotwory i uszkadzać spermatogenezę oraz owogenezę. Uszkadzają osłonki włosów powodując łamliwość i rozdwajanie włosów.
SLS i SLES wchodzące w skład kosmetyków mogą być zanieczyszczone rakotwórczymi dioksanami (dioxane).
SLS są mutagenami uszkadzającymi materiał genetyczny.
Nazwy handlowe składników sugerują, że są to naturalne produkty, a tak nie jest. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.
Źródło: http://www.luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm

Ciężko uniknąć tego składnika teraz bo jest w większości środków myjących ( do wszystkiego łącznie z podłogą)

bollyanna
20-10-2008, 12:56
Żeby prawidłowo dbać o skróre najepierw trzeba użyć żelu do mycia twarzy, potem tonik a potem krem. Taka jest prawidłowa kolejność. Jak nie używacie toniku, to krem wam nie pomoże.

Ja się przyznaję bez bicia, że jestem kosmetyczną ignorantką, ale myję twarz od wielu lat czystą wodą, nakładam krem nawilżający i nie narzekam na cerę :) Żadnych żeli, żadnych toników.

Vasanta
20-10-2008, 13:00
Tutaj jest lista kosmetyków bez SLS i SLES (http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=140497). Dodam od siebie jeszcze tonik Iwostinu (żel do twarzy zawiera SLS) i dwufazowy płyn do demakijażu ZIAJA oraz krem do mycia twarzy Sebo Specific Yves Rocher.

Opis, który wkleiła Orchid, brzmi może nieco przerażająco. Od siebie powiem tylko, że jeśli ktoś nie obserwuje u siebie żadnych podrażnień czy zaczerwienień, liszajów itd., to nie musi obsesyjnie czytać etykiet w poszukiwaniu SLS :) Nie każdemu to szkodzi.

@Bollyanna: jeśli nie narzekasz, to znaczy, że wszystko gra i nie musisz nagle zmieniać nawyków :) Ciekawa jestem tylko, jak zmywasz makijaż... Też wodą?

bollyanna
20-10-2008, 14:04
Vasanto, ja się po prostu nie maluję :) A jeżeli już, to tuszuję tylko rzęsy wodoodpornym tuszem (mniej więcej raz na miesiąc) i zmywam oliwką.

Djamila
20-10-2008, 14:14
Podbiję bardziej do tematu

Peeling opracowany już mamy...
... teraz proszę o sprawdzone metody na maseczki na twarz (obawiam sie tej z aspiryny) i na zniszczone włosy po zimie.

Z orientalnych (tu akurat marokańskich) rytuałów polecam glinkę Ghassoul. Glinka ma szerokie zastosowanie (może być używana jako mydło, szampon, maseczka na twarz i ciało... http://www.we-dwoje.pl/glinka;ghassoul;najstarszy;sekret;urody,artykul,22 82.html
Tu znajdziecie sposoby jej uzycia i dobroczynne działanie.
Osobiście wypróbowałam na włosach jako maskę -włosy przepięknie się błyszczą, fajnie pachną. Do twarzy polecam maskę hydroplastyczną z glinką Ghassoul z profesjonalnej serii Bielendy.

Kolejny marokański super kosmetyk to olej arganowy-w wersji kosmetycznej oczywiście.Jest też kulinarna-i na to trzeba uważać. Olej kosmetyczny-o złotej barwie jest bezwonny a kulinarny -ciemniejszy pachnie jakby prażonymi orzeszkami. Kosmetyka światowa dopiero zaczyna interesowac się na dobre tym specyfikiem gdyż ma świetne własciwości antystarzeniowe, antycellulitowe. Mozna równiez stosować jako maseczkę na zniszczone końcówki włosów.
Dla tych którzy nie mogą kupić oleju w Polsce ze sprawdzonego źródła polecam nową serię Yves Rocher Tradition de Hammam.

No a jak juz jesteśmy przy hammamie-czyli łaźni parowej. Kolejny specyfik orientalny który odkryłam własnie w marokańskim hammamie-czarne mydło. Ma konsystencję smaru, kolor też całkiem podobny :) A to za sprawą czarnych oliwek z którego jest zrobione.Nakładamy na ciało i szorujemy szorstką rękawicą (może być z sizalu). Nie podrażnia, lekko natłuszcza i zmiekcza skórę. Działanie oczywiście potęguje gorąca para więc najlepiej stosować w kabinach z opcją sauny .

I ostatni to mydło z Aleppo z Syrii zwalczające trądzik i łuszczycę.POlecane również do skór wrażliwych-nie barwione i bez zadnych chemicznych dodatków.

Trzy pierwsze kosmetyki wypróbowałam osobiście i polecam gorrrrrąco. Informacja o ostatnim wpadła mi niedawno w ręce i dlatego nie potwierdzę działania ale tez chętnie przetestuję

Vasanta
20-10-2008, 14:23
bollyanno: A, to już rozumiem :) Tak się da, zazdroszczę!
Djamila: Już wiem, co będzie moim następnym zakupem w Yves Rocher :)

Farizah
20-10-2008, 16:47
a gdzie można taką glinkę kupić??

Djamila
20-10-2008, 17:02
Poszukaj w sklepach z ekologicznymi produktami, w sklepach zielarskich, mydlarniach. Oczywiście allegro i sklepy internetowe.

Orchid
20-10-2008, 17:45
a gdzie można taką glinkę kupić??

W ecospa widziałam jak szukałam czegoś fajnego na maseczkę ( lubię kręcić sobie sama kosmetyki). Omawiany wcześniej olejek arganowy tez jest tam dostępny

Farizah
20-10-2008, 17:50
aha dziękuję dziewczyny:)
<szuka>

Farida
21-10-2008, 17:33
Jeśli chodzi o gotowe maseczki z glinką, ja z własnego doświadczenia, mogę polecić maseczki firmy Dermaglin :) Trochę już ich zużyłam, a efekt końcowy był zawsze pozytywny (skórę mam wrażliwą na tzw. "ulepszacze" w kosmetykach :embarrest:, a po tym maseczkach nic niepożądanego mi się nie przydarzyło) I przyłączam się do entuzjastek kremów firmy AA <pierwszy krem, po którym nic mi nie jest - oczywiście w pozytywnym słowa tego znaczeniu ;)>

Farizah
23-10-2008, 10:43
Ja wrócę jeszcze do maski aspirynowej


polecam również - maseczkę aspirynową (na twarz)

kilka tabletek aspiryny bayer (na początek 2-3 potem można więcej albo poprostu ile w domu się wala)
kilka kropel wody - tabletki pęcznieją i miękną
łyżka jogurtu
i na buzie
trzymamy z 10 min
na koniec lekko pocieramy (czuć kryształki aspiryny) więc i mały peeling jest :)
i zmywamy

a co to daje?
eliminuje czarne kropy - czytaj wągry, zaskórniki i zwęża pory - oczywiście nie w magiczny sposób, ale powoli, powoli... i zapobiega powstawaniu, bo do tego delikatnie peelinguje i oczyszcza
jogurt - nawilży, ale nie natłuści
chyba, że ktoś ma bardzo suchą cerę - może być śmietana

ota maseczka aspirynowa :laugh_001:

czy zamiast aspiryny może być Etopiryna?? Niestety tylko to w domu znalazłam:(

Vasanta
23-10-2008, 11:43
Zarówno aspiryna, jak i etopiryna zawierają kwas acetylosalicylowy. Etopiryna dodatkowo kofeinę i jeszcze coś, nie pamiętam nazwy. Myślę, że na twarz możesz spróbować :)

Farizah
23-10-2008, 11:51
Aha no to dobrze bo akurat nie mam aspiryny:)

bollyanna
23-10-2008, 11:54
Z tego co wiem, a o farmacji wiem niewiele, aspiryna i etopiryna to zupełnie inne związki chemiczne.

Orchid
23-10-2008, 12:01
Zarówno aspiryna, jak i etopiryna zawierają kwas acetylosalicylowy. Etopiryna dodatkowo kofeinę i jeszcze coś, nie pamiętam nazwy. Myślę, że na twarz możesz spróbować :)

Kiedyś wyczytałam że bardo dobry na porost włosów jest szampon z kofeiną. Po ok 2 minutach kofeina przedostaje się już do cebulek...Może to chuchanie na zimne ale ja bałabym się to nałożyć na twarz :)

Farizah
23-10-2008, 12:44
eeee to ja może pójdę po Aspirynę:)

Orchid
23-10-2008, 12:47
Tylko nie kup powlekanej :)

Farizah
23-10-2008, 12:49
hehe no wiem:)

Vasanta
23-10-2008, 12:51
Bollyanno: sprawdzałam w sieci skład obu tych leków. Aspiryna zawiera 500 mg kwasu acetylosalicylowego, a etopiryna 300 mg tego samego kwasu. Nie udzielałabym Farizah informacji niepopartej dowodami :)

Orchid, masz rację, jednak ten szampon zawiera specjalną postać kofeiny. Wątpię, by nałożenie etopiryny zamiast aspiryny na twarz wywołało hirsutyzm :) Tak jak nasz peeling kawowy nie stymuluje wzrostu włosów. Myślmy realnie :)

Farizah
23-10-2008, 12:56
I teraz mam mętlik w głowie:( no zrobię maseczkę z etopiryną. Zobaczymy co będzie:)

Orchid
23-10-2008, 12:58
Orchid, masz rację, jednak ten szampon zawiera specjalną postać kofeiny. Wątpię, by nałożenie etopiryny zamiast aspiryny na twarz wywołało hirsutyzm :) Tak jak nasz peeling kawowy nie stymuluje wzrostu włosów. Myślmy realnie :)

Ooo z myśleniem realnie to mam problem :P Tak po prostu sobie poskładałam to co wyczytałam :)

bollyanna
23-10-2008, 13:16
Bollyanno: sprawdzałam w sieci skład obu tych leków. Aspiryna zawiera 500 mg kwasu acetylosalicylowego, a etopiryna 300 mg tego samego kwasu. Nie udzielałabym Farizah informacji niepopartej dowodami :)


Nie miałam zamiaru podważać Twojej wypowiedzi. Jakimś cudem nie zauważyłam Twojego posta (albo może strona mi się nie odświeżyła).

Orchid
24-10-2008, 13:36
Podbiję bardziej do tematu


Kolejny marokański super kosmetyk to olej arganowy-w wersji kosmetycznej oczywiście.Jest też kulinarna-i na to trzeba uważać. Olej kosmetyczny-o złotej barwie jest bezwonny a kulinarny -ciemniejszy pachnie jakby prażonymi orzeszkami. Kosmetyka światowa dopiero zaczyna interesowac się na dobre tym specyfikiem gdyż ma świetne własciwości antystarzeniowe, antycellulitowe. Mozna równiez stosować jako maseczkę na zniszczone końcówki włosów.



Przeglądam sobie właśnie nowości na biochemiurody i jest coś z olejkiem aragonowym
...
Zestaw zawiera wszystko, co potrzebne do wykonania serum w postaci nawilżająco-natłuszczającego olejku o działaniu odmładzającym i cofającym oznaki starzenia skóry. Główny składnik aktywny serum to nowo opatentowana substancja Renovage™, która przedłuża życie komórek i zapewnia renowację dojrzałej skóry. Bazą serum jest olej z aloesu o działaniu regenerującym, nawadniającym oraz zwiększającym odporność skóry, która spada wraz z wiekiem. Dodatkowo serum zawiera przeciwzmarszczkowy olej arganowy, łagodzący olej z wiesiołka oraz olejek z nasion marchwii, który nadaje serum drzewno-korzenny, ciepły aromat. Polecane jako serum dla dojrzałej cery na noc.

maroccanmint
26-10-2008, 14:28
Wypróbowałam dwa produkty ze sklepu Helfy.pl
Mydło Aleppi jest zaskakujące: pachnie niezbyt przyjemnie, jest twarde i średnio pieniące, ale ponieważ jest mocno przetłuszczone, doskonale dba o skórę. Po jego użyciu skóra jest gładka, nie ściąga się, nie piecze. A zapach po paru minutach się ulatnia i zostaje jakby aromat oliwy z oliwek.

Zakupiłam również hennę do mehendi. Ulokowana jest w tubce, z której się ją wyciska wygodnie na skórę; pachnie ślicznie, jakby miętowo. Nałożyłam ją na stopę, ale ponieważ było mi zimno, musiałam zmyć po godzinie. Wedle mnie - gdybym trzymała dłużej pastę na stopie, kolor byłby bardziej intensywny i bardziej czerwony. Obecnie jest rudo-brązowy, już ponad tydzień trzyma się na skórze i pociesza mnie w moim przeziębieniu, połączonym z bólem zębów, przez który opuściłam dwa tygodnie zajęć :( :mad: Jutro zrobię sobie wielki malunek na drugiej stopie :embarrest:

No tak - zapomniałam dodać, że w następnej kolejności zamawiam więcej mehendi i olej do włosów. I że mój kot jest bardzo zainteresowany tą henną :)

scarabee
26-10-2008, 16:21
Maroccanmint, może uwieczniłabyś swoje dziełko i pochwaliła się w galerii? ;)
Za mną henna chodzi od dłuższego czasu - zarówno w formie mehendi, jak i farby do włosów ;) I chyba w końcu do niej dojrzeję...

Jeszcze tylko drobna uwaga techniczna: na forum unikamy doublepostingu (robi niepotrzebny bałagan w wątkach). Jeśli chcesz coś dopisać do swojej wiadomości, możesz zrobić to, klikając na przycisk "edytuj" :)

Vasanta
26-10-2008, 17:20
morrocanmint: rozumiem, że ta henna jest już rozrobiona? A ile kosztuje tubka i ile waży?

Djamila
28-10-2008, 15:07
Kolejny specyfik orientalny który odkryłam własnie w marokańskim hammamie-czarne mydło. Ma konsystencję smaru, kolor też całkiem podobny :) A to za sprawą czarnych oliwek z którego jest zrobione.Nakładamy na ciało i szorujemy szorstką rękawicą (może być z sizalu).

Wyszperałam własnie nazwę rękawicy jaka jest używana do peelingu
z savon noir-nazywa się kessa. To czarna tkanina z jakby granulkami , które ładnie ścierają martwy naskórek. Naprawdę skuteczna ! polecam

kaoruaki
28-10-2008, 18:03
Maroccanmint, może uwieczniłabyś swoje dziełko i pochwaliła się w galerii? ;)
Za mną henna chodzi od dłuższego czasu - zarówno w formie mehendi, jak i farby do włosów ;) I chyba w końcu do niej dojrzeję...

Jeszcze tylko drobna uwaga techniczna: na forum unikamy doublepostingu (robi niepotrzebny bałagan w wątkach). Jeśli chcesz coś dopisać do swojej wiadomości, możesz zrobić to, klikając na przycisk "edytuj" :)

co do henny powiem z własnego doświadczenia, kiedyś użyłam henny do włosów w kolorze wiśni(jeszcze za nim byłam czarna) i w ogóle nie chciała sie zmyć.(tzn zmyła sie do takiego spranego brzydkiego odcienia, a później jej ani rusz). Wszystkie panie w kosmetycznych sklepach jak i fryzjerzy stwierdzili, ze panie skarżą sie właśnie na to, iże henna(również w przypadku henny w kolorze np. ciemny brąz) zmywa sie do pewnego momentu, i przeważnie pozostawia rudy odcień,ponadto, nie można jej rozjaśnić żadnymi specyfikami i zawsze będzie przebijać nawet przez najciemniejsze kolory..Nie wiem jak jest czarnym.Plus jest taki, że nie niszczy włosów. A na jaki kolor chcesz pofarbować?

Intisar
28-10-2008, 20:03
co do henny powiem z własnego doświadczenia, kiedyś użyłam henny do włosów w kolorze wiśni(jeszcze za nim byłam czarna) i w ogóle nie chciała sie zmyć.(tzn zmyła sie do takiego spranego brzydkiego odcienia, a później jej ani rusz). Wszystkie panie w kosmetycznych sklepach jak i fryzjerzy stwierdzili, ze panie skarżą sie właśnie na to, iże henna(również w przypadku henny w kolorze np. ciemny brąz) zmywa sie do pewnego momentu, i przeważnie pozostawia rudy odcień,ponadto, nie można jej rozjaśnić żadnymi specyfikami i zawsze będzie przebijać nawet przez najciemniejsze kolory..Nie wiem jak jest czarnym.Plus jest taki, że nie niszczy włosów. A na jaki kolor chcesz pofarbować?

Trzeba jeszcze dodać, że nie można przewidzieć efektu końcowego. Na każdych włosach wychodzi inny odcień. I to prawda, że henna strasznie "zalega" na włosach, nawet farba nie pokrywa do końca resztek rudości, która zostaje. Ale włosy są po niej wspaniałe, nie to cienkie siano, co po farbie. Można się zresztą ograniczyć do henny bezbarwnej, dla poprawienia kondycji włosów.

scarabee
28-10-2008, 22:00
Mam taki średni, lekko mysi brąz, chciałabym ten kolor nieco ożywić i może przyciemnić, ale bez jakichś strasznie radykalnych zmian. Więc nawet jeśli się nie będzie zmywać, to mi nie będzie przeszkadzać :) A argument o poprawianiu kondycji włosów jest dla mnie decydujący - mam takie cienkie i słabiutkie, chemią ich nie tknę, a kolor jednak domaga się lekkiego podrasowania ;)

Vasanta
29-10-2008, 00:14
scarabee, miałam podobny problem (i kolor włosów też mam podobny, tzw. odcień polski, tylko bardziej w stronę orzeszka laskowego). Fryzjerka poleciła mi koloryzację jakimś specyfikiem, który zawiera śladowe ilości barwników chemicznych (wystarczające do przyciemnienia włosów dosłownie o ton, dwa), a cała reszta to czyste żywe odżywki, nawilżacze, kapsułki odbudowujące, froterka, polerka i astrolabium ;) Włosy miałam po tym - MARZENIE, przez miesiąc mięciutkie jak kaczuszka i w ogóle cudowne. Poza tym zmyło się bez śladu (nad czym boleję i chcę jeszcze). Dodam jeszcze, że przyciemnienie o jeden-dwa tony szalenie polepsza całą buzię - wydaje się dużo ładniejsza, młodsza (nie żeby mi było potrzebne wizualne odmładzanie... vasanta lat 24 pytana co i rusz o dowód) i świeższa, wypoczęta.

Nie wiem, jak się to coś nazywało, jeśli cię zainteresuje, to spytam, co to takiego :)

Intisar
29-10-2008, 04:06
scarabee, miałam podobny problem (i kolor włosów też mam podobny, tzw. odcień polski, tylko bardziej w stronę orzeszka laskowego). Fryzjerka poleciła mi koloryzację jakimś specyfikiem, który zawiera śladowe ilości barwników chemicznych (wystarczające do przyciemnienia włosów dosłownie o ton, dwa), a cała reszta to czyste żywe odżywki, nawilżacze, kapsułki odbudowujące, froterka, polerka i astrolabium ;) Włosy miałam po tym - MARZENIE, przez miesiąc mięciutkie jak kaczuszka i w ogóle cudowne. Poza tym zmyło się bez śladu (nad czym boleję i chcę jeszcze). Dodam jeszcze, że przyciemnienie o jeden-dwa tony szalenie polepsza całą buzię - wydaje się dużo ładniejsza, młodsza (nie żeby mi było potrzebne wizualne odmładzanie... vasanta lat 24 pytana co i rusz o dowód) i świeższa, wypoczęta.

Nie wiem, jak się to coś nazywało, jeśli cię zainteresuje, to spytam, co to takiego :)

To ja też chcę wiedzieć :)

scarabee
29-10-2008, 12:08
Nie wiem, jak się to coś nazywało, jeśli cię zainteresuje, to spytam, co to takiego :)

A spytaj, ciekawam strasznie, co za cudo :)

Aini
16-02-2009, 23:33
Hm... było chyba wszystko oprócz stóp, o ile nie będą tu przeszkadzały;)..

Co polecicie na zmęczone stopy, oprócz tradycyjnego wymoczenia i posmarowania jakimś kremem??.. Mam też straszne odciski, których nie mogę się pozbyć, używałam preparatu, którego nazwy nie pamiętam, po którym zdziera się odciski, ale to nie dla mnie:(, a przecież nie mam czasu na moczenie stóp każdego dnia.
Wiadomo, że ważne też są buty:suspicious:..mhmm.. Ale nikt czasem nie poradzi nic na to, że musi cały dzień w nich przechodzić, nawet jeśli są wygodne, bo przecież i takie na dłuższą metę nie są ok dla stóp..

Nie mogę się doczekać lata... Japonkiiii górą.:love:

scarabee
17-02-2009, 10:06
Hmm jeśli stopy są w naprawdę kiepskim stanie, warto szarpnąć się na profesjonalny pedicure - najlepiej wykonany taką śmieszną maszynką trochę przypominającą wiertło dentystyczne, tylko zamiast wiertła są nasadki ścierne różnej grubości. Stópki są po tym miękkie i gładkie, nawet jeśli wcześniej wyglądały na strasznie zmasakrowane ;) (niestety wiem po sobie - zeszłoroczne sandałki zrobiły mi ze stopami coś bardzo brzydkiego i tylko taki pedicure dał jakieś rezultaty). Jeśli potem regularnie używasz pumeksu i dbasz, żeby stopy się nie przesuszały, efekt utrzymuje się bardzo długo :)

Badia
17-02-2009, 10:43
Hm... było chyba wszystko oprócz stóp, o ile nie będą tu przeszkadzały;)..

Co polecicie na zmęczone stopy, oprócz tradycyjnego wymoczenia i posmarowania jakimś kremem??..
Na zmęczone stopy polecam "Żel chłodzący do zmęczonych stóp" firmy Yves Rocher

Vasanta
17-02-2009, 11:27
Jest osobny temat o stopach (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=767&highlight=stopy), te zagadnienia pojawiły się też w wątku o halluksach (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=595). Wyszukiwarka forumowa nie gryzie :) Ze swojej strony powiem, że orientalnym sposobem na rozgrzanie stóp jest zachwalany tu peeling z kawy, cynamonu i imbiru. Na zmęczone - żel kasztanowy albo mentolowy i nogi w górę!

carmenta
20-05-2009, 18:55
sluchajcie odkryłam cos rewelacyjnego - chciałam najpierw sprawdzić na własnej skórze dlatego testowalam przez tydzień - nie codziennie ;) ale tak co dwa dni i jest to po prostu rewelacja absolutna
peeling kawowy
byc moze znacie juz bo na necie mozna znalezc to juz od dawna ale ja teraz odkryłam i czym predzej dziele sie odkryciem - wprawdzie z tancem ma to niewiele wspolnego ale... zadbana skora :D

do wersji delikatniejszej potrzebujemy:
fusy z kawy (najwygodniej z ekspresu) juz zimne,
cukier- objetosciowo tyle co kawy,
cynamon (ja hojnie sypalam pol torebeczki)
lyzka oliwy i
lyzka gestej tlustej smietany.
wymiezsac, dodac smietane jako ostatnia i od razu stosowac - masowac cale cialo od stópek w gore:) i spłukac woda (no i posprzatac lazienke)
skora robi sie taka jak marzenie sene - moj maz stwierdzil ze szkoda ze tak codziennie nie da rady - ja jednak nie chce bo podobno naskorek rogowacieje a nie chcialabym sie obudzic ktoregos poranka ze skora jak nosorozec jakis ;)

wersja bardziej hardkorowa ;) zamiast cukru sól gruboziarnista, peeling pewno bardziej skuteczny ale skora nie jest tak aksamitna nieziemsko w dotyku... ale z sola NIE polecam po niedawno odbytej depilacji...

polecam naprawde - ja juz nie kupie zadnego peelingu w sklepie no naprawde a testowalam juz duuuuzo ich :D

milych wrazen :)


No to już wiem co będę dziś robić wieczorkiem w domu....niech no tylko z pracy wylezę. Idę kupić kawe (bo w domu tylko rozpuszczalna) i do roboty:D Dzieki Sparrow:)

carmenta
26-05-2009, 21:16
No i wypróbowałam. Peeling jest super! :) A do tego odkryłam kolejną właściwość kawy - jest jak piasek - włazi wszędzie :D

Doris
25-08-2009, 23:54
No to ja też dodam coś od siebie: mój sposób na opryszczkę
Pół tabletki polopiryny kładę na łyżeczkę, dodaję kroplę lub dwie wody i rozdrabniam to drugą łyżeczką. Wychodzi taka papka i to nakładam na opryszczkę lub miejsce gdzie czuję że wyskoczy. Śmiesznie to wygląda, najczęściej więc nakładam na noc, samo mi się to skrusza. Do tego witaminka C lub rutinoscorbin, czasami też połykam tą drugą część polopiryny (tak to sobie wymyśliłam, że skoro to wirus to trzeba wspomóc odporność).
Stosuję ten sposób od dwóch lat i jak dla mnie jest on najlepszy. Kiedy gdzieś wychodzę smaruję to miejsce minimalną ilością Hascoviru, tak żeby nie było widoczne, ale żeby wspomagało tą moją kurację. Od kiedy zaczęłam używać tej papki jeszcze mi się nie zdarzyło żeby mi ta opryszczka spuchła, a o pękających pęcherzykach (i późniejszych ciężko gojących się rankach) już dawno zapomniałam. W liceum miałam częste nawroty opryszczki w tym samym miejscu, do tej pory mam ciemniejszą plamę na wardze. I żadne maści mi na to nie pomagały, pasta do zębów też nie. A teraz jeden, dwa dni i ani śladu opryszczki ;)

Vasanta
26-08-2009, 00:05
Ale polopiryna to nie jest lek przeciwwirusowy... Pasta do zębów także nie.

Niśka
26-08-2009, 00:31
Polopiryna też nie podnosi odporności. Polopiryna ma tylko własności przeciwzapalne. (No dobra, jeszcze przeciwbólowe, rozrzedza krew... ale nie bije wirusów!).
Z wymienionych przez Ciebie preparatów, tylko wit. C i rutinoscorbin służą podnoszeniu odporności (nie trzeba brać jednego i drugiego naraz, bo rutinoscorbin, jak sama nazwa wskazuje też zawiera wit. C). A i tak zamiast tych tabletek można wypić herbatę malinową i skutek będzie podobny....
Pasta do zębów, z tego, co kojarzę, na skórze działa tylko troszkę kojąco (mniej swędzi).

A propos polopiryny. Położyć sobie wilgotną i tak trzymać... brzmi kapkę hardkorowo. W końcu polopiryna to kwas? Nie szkoda Ci warg?
Btw. polopiryna też drażni np. błonę śluzową żołądka i dlatego nie jest zalecana dla wrzodowców.

Wirus opryszczki pozostaje w organizmie cały czas. Jak wiele bakterii, wirusów i pasożytów bytujących na naszej skórze, aktywuje się w okresach osłabionej odporności. Dlatego wystarczy, gdy jest się chorym, zestresowanym albo pogoda kaprawa, wypić sobie gorącą herbatkę z sokiem malinowym. Babcine metody najlepsze ;)

Vasanta
26-08-2009, 09:40
Pasta do zębów, z tego, co kojarzę, na skórze działa tylko troszkę kojąco (mniej swędzi).
Nigdy nie miałam opryszczki, to nie wiem :) Ale o "cudownych" właściwościach pasty do zębów słyszałam wielokrotnie - smarowanie pomaga na trądzik, kurzajki, ukąszenia owadów...

Może nie szerzmy mitów.
Na trądzik pasta do zębów nie pomaga. Na opryszczkę ani na kurzajki także. Można sobie nią posmarować bąble po komarach (mentol chłodzi), ale lepiej użyć specjalnego preparatu albo po prostu przekrojonej cebuli :) Przynajmniej nie brudzą ubrań ;)

Niśka
26-08-2009, 10:42
O to też mi chodziło. Że pasta do zębów niczego nie leczy, tylko koi swędzenie (chłodzi). I tyle.

Vasanta
26-08-2009, 10:44
Dementujmy, dementujmy wraz!

Rihana
26-08-2009, 14:29
Odkryłam ciekawy sklep z kosmetykami naturalnymi w Krakowie - sporo jest arabskich. Przemiła pani wszystko wyjaśnia, jednocześnie nie zmuszając do kupowania. Ceny dość wysokie, ale niektóre rzeczy można kupić w małych ilościach, na wagę np. moje ulubione balsamy z masłem shea. Polecam! Mydlarnia u Franciszka ul. Krakowska pod arkadami.:p

siwunia
26-08-2009, 14:45
Kurcze, ale ja tempa jestem! Po co ja wydawałam kasę na jakieś cukrowe peelingi? Koniecznie muszę dzisiaj wypróbować wasze przepisy, bo połączenie kawy z cukrem i cynamonem brzmi bardzo zachęcająco:)
Po peelingach z dodatkiem cukru skóra robi się jedwabiście gładka, nawet zabieg mikrodermabrazji nie daje takiego efektu!

carmenta
26-08-2009, 14:51
A ja mam problem - chyba mam uczulenie na wosk :( Taki na zimno ze sklepu. Zaryzykowałam i kupiłam (choć mówiłam, że nigdy tego nie zrobię - ale nigdy nie mów nigdy hihi). Wydarałam sobie włosy z łydek z jakiś tydzień temu (te co zostały dobiłam depilatoprem), a teraz nie mogę przestać się drapać. Nie mam podrażnień, czerwonych śladów czy czegoś. Po prostu swędzi jak jasna cholera (przepraszam, ale naprawde swędzi). Przestałam się smarować moim balsamem i używam oliwki dla dzieci, ale nic nie pomaga:mad: Wapno też. Moźe wy macie jakieś sposoby na ukojenie tego paskudnego uczucia?

Edit:

p.s. aha! jeszcze jedno - to nie było moje pierwsze rwanie włosków woskiem na zimno. Tylko któreś z kolei i wcześniej nic mi nie było

Ksiksi
26-08-2009, 15:29
Odkryłam ciekawy sklep z kosmetykami naturalnymi w Krakowie - sporo jest arabskich. Przemiła pani wszystko wyjaśnia, jednocześnie nie zmuszając do kupowania. Ceny dość wysokie, ale niektóre rzeczy można kupić w małych ilościach, na wagę np. moje ulubione balsamy z masłem shea. Polecam! Mydlarnia u Franciszka ul. Krakowska pod arkadami.:p

Jak będę w Krakowie to muszę tam zajrzeć:D

Doris
26-08-2009, 20:39
Polopiryna też nie podnosi odporności. Polopiryna ma tylko własności przeciwzapalne. (No dobra, jeszcze przeciwbólowe, rozrzedza krew... ale nie bije wirusów!).
Z wymienionych przez Ciebie preparatów, tylko wit. C i rutinoscorbin służą podnoszeniu odporności (nie trzeba brać jednego i drugiego naraz, bo rutinoscorbin, jak sama nazwa wskazuje też zawiera wit. C). A i tak zamiast tych tabletek można wypić herbatę malinową i skutek będzie podobny....
Pasta do zębów, z tego, co kojarzę, na skórze działa tylko troszkę kojąco (mniej swędzi).

A propos polopiryny. Położyć sobie wilgotną i tak trzymać... brzmi kapkę hardkorowo. W końcu polopiryna to kwas? Nie szkoda Ci warg?
Btw. polopiryna też drażni np. błonę śluzową żołądka i dlatego nie jest zalecana dla wrzodowców.

Wirus opryszczki pozostaje w organizmie cały czas. Jak wiele bakterii, wirusów i pasożytów bytujących na naszej skórze, aktywuje się w okresach osłabionej odporności. Dlatego wystarczy, gdy jest się chorym, zestresowanym albo pogoda kaprawa, wypić sobie gorącą herbatkę z sokiem malinowym. Babcine metody najlepsze ;)

Napisałam witamina C lub rutinoscorbin, przecież nie biorę tego naraz. Jeśli chodzi o polopirynę to biorę to sobie czasami dodatkowo, bo co mi potem z połowy tabletki, a od czasu do czasu zażyć nie zaszkodzi (przynajmniej tak mi się wydaje). Jeśli chodzi o działanie polopiryny na wargi to w miejscu gdzie ta opryszczka widnieje czuję lekkie mrowienie po polopirynie, a w miejscu gdzie nic nie ma żadnej reakcji nie czuję. Troszkę wargi wysusza, więc je potem nawilżam. Kwas nie kwas, na mnie działa, a same maści na opryszczkę nie pomagały, a tak dzień dwa i po krzyku.
O paście do zębów wspomniałam, bo w moim otoczeniu sporo osób ją nadal stosuje na tą przypadłość, że niby im to te pęcherzyki wysusza. Podałam to po prostu jako inny domowy sposób który znam, ale na mnie zdecydowanie nie działa. Znam też osoby które chodzą z takimi bułami przez tydzień i też nic im nie pomaga, a potem im to pęka i się męczą. Tak jak pisałam mam pamiątkę po takich sytuacjach w postaci ciemnej plamy. Tak więc wolę się teraz potraktować polopiryną przez jeden dzień i mieć spokój.
Ps. Wiem że ten wirus jest w organizmie cały czas, można się nim np. zarazić w dzieciństwie, a objawy mieć po kilku latach, niektórzy się nim nie zarażają, a przynajmniej nie mają objawów w ogóle.
Ps.2 Czytałam gdzieś że jeśli ktoś ma w organizmie wirus opryszczki wargowej nie zarazi się opryszczką miejsc intymnych więc jeśli to prawda to zdecydowanie wolę tą moją ;)

Niśka
26-08-2009, 21:20
Ps.2 Czytałam gdzieś że jeśli ktoś ma w organizmie wirus opryszczki wargowej nie zarazi się opryszczką miejsc intymnych więc jeśli to prawda to zdecydowanie wolę tą moją
E tam, bujda. To tak, jak by powiedzieć, że jesli ktoś ma kurzajki, to nie zarazi się innymi typami wirusa brodawczaka ludzkiego.

Carmento, może alantan? Albo jogurt, czy czym się tam okłada w razie oparzeń słonecznych? Moim zdaniem, masz podrażnioną skórę - i jako taką ją powinnaś leczyć. Może w aptece by jeszcze coś łagodzącego i pobudzającego gojenie podrażnień polecili?

Vasanta
26-08-2009, 21:31
Jeśli chodzi o polopirynę to biorę to sobie czasami dodatkowo, bo co mi potem z połowy tabletki, a od czasu do czasu zażyć nie zaszkodzi (przynajmniej tak mi się wydaje).
Mój teść in spe, który jest lekarzem, ostatnio opowiadał o pani, która bierze sobie "profilaktycznie" Gripex w sezonie grypowym. Ocenił takie postępowanie bardzo surowo. Nie jestem lekarzem, ale wydaje mi się, że profilaktycznie to możesz sobie brać echinaceę albo wspomniany rutinoscorbin, a nie leki przeciwbólowe/przeciwzapalne. Wydaje mi się, że owszem, to może zaszkodzić, ale skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą :D


Ps.2 Czytałam gdzieś że jeśli ktoś ma w organizmie wirus opryszczki wargowej nie zarazi się opryszczką miejsc intymnych więc jeśli to prawda to zdecydowanie wolę tą moją ;)
Hm. A na jakiej zasadzie to miałoby się wykluczać?

Niśka
26-08-2009, 22:08
Profilaktycznie można sobie raz na kilka tygodni wypić jedną aspirynkę - rozrzedza krew, a co za tym idzie, zapobiega zakrzepom. Acz w sytuacji Doris, wolałabym wyrzucić te pół tabletki - albo przechować do następnego razu.
Oczywiście, z aspiryną nie wolno szaleć, bo ona nie dość, że niezdrowa dla żołądka, to jeszcze, jak każdy lek, obciąża wątrobę.
Acha, aspiryna też wpływa negatywnie na słuch.
(Aspiryna to to samo co polopiryna - jak by ktoś miał wątpliwości).

carmenta
26-08-2009, 22:40
Carmento, może alantan? Albo jogurt, czy czym się tam okłada w razie oparzeń słonecznych? Moim zdaniem, masz podrażnioną skórę - i jako taką ją powinnaś leczyć. Może w aptece by jeszcze coś łagodzącego i pobudzającego gojenie podrażnień polecili?

O żesz! No racja! Dzięki Niśka :D Przecież ja mam kefirek w lodówce. Że też ja musiałam się najpierw umyć, a potem to przeczytać. Muszę się przemęczyć do jutra z tym (bo za leniwa jestem, żeby dziś jeszcze raz prysznic brać :D:embarrest:)

agta
26-08-2009, 22:47
(Aspiryna to to samo co polopiryna - jak by ktoś miał wątpliwości).

Zupełnie, zupełnie to samo? Czyli jeśli po zażyciu polopiryny czułam się dużo bardziej chora niż przed jej zażyciem to z aspiryną będzie tak samo? Tak zresztą przypuszczałam, ale dopytać nie zaszkodzi. ;)

Niśka
26-08-2009, 22:55
Substancja aktywna jest ta sama - kwas acetylosalicylowy. A więc działanie leku jest takie samo.
Nie wiem, co oznacza, że czułaś się bardziej chora? Można być np. uczulonym na ten kwas i zażycie grozi nawet wstrząsem, albo można mieć wrażliwy żołądek. W obu tych przypadkach nie wolno brać leków z tym kwasem: aspiryny, polopiryny, etopiryny...
Może spróbuj coś innego? Apap na przykład? Skutek będzie podobny: przeciwbólowy, przeciwzapalny i przeciwgorączkowy.

agta
26-08-2009, 23:25
Dziękuję za wyjaśnienie.
Tak dokładnie już nie pamiętam, bo to było prawie 10 lat temu. Wiem tylko, że miałam sporo z objawów ubocznych opisanych na ulotce, z zupełnym brakiem apetytu i nudnościami na czele.

Niśka
26-08-2009, 23:47
No to lepiej wybieraj inne leki.
Acha! Bądź też ostrożna z lekami typu Ketonal (też w żelu/maści). Unikaj specyfików, które mają napisane w przeciwwskazaniach uczulenie na kwas acetylosalicylowy. To tak asekuracyjnie ;)

Vasanta
27-08-2009, 08:36
Profilaktycznie można sobie raz na kilka tygodni wypić jedną aspirynkę - rozrzedza krew, a co za tym idzie, zapobiega zakrzepom. Acz w sytuacji Doris, wolałabym wyrzucić te pół tabletki - albo przechować do następnego razu.
Oczywiście, z aspiryną nie wolno szaleć, bo ona nie dość, że niezdrowa dla żołądka, to jeszcze, jak każdy lek, obciąża wątrobę.
Acha, aspiryna też wpływa negatywnie na słuch.
(Aspiryna to to samo co polopiryna - jak by ktoś miał wątpliwości).
A, fakt, zapomniałam o działaniu przeciwzakrzepowym :) Racja.

utta
27-08-2009, 11:31
moze niecalkiem orientalnie ;) ale polece cos co pozwolilo mi przetrwac dlugie wakacje w b.cieplym i wilgotnym klimacie bez wypryskow i problemow ze skora

SUdocrem- stosuje sie go zwykle u dzieci z problemami skornymi,pieluszkowym zapaleniem skory itp, zawiera m.in. cynk

od jakiegos czasu wieczorem, po umyciu twarzy i dokladnym przegladzie, smaruje nim miejsca, w ktorych ewidentnie ma sie pojawic cos brzydkiego.rano jest idealnie

dobrze pomaga tez na roznego rodzaju pokrzywki,obtarcia, miejsca po ugryzieniach owadow i inne podraznienia

carmenta
28-08-2009, 12:10
A ja wczoraj zaszalałam i kupiłam sobie masło do ust z Body Shopu....różowy grejpfrut. Mniam:love: Dołożyłam do tego odzywkę z pokrzywy do włosów przetłuszczających się i nadającą blask...wczoarj uzyłam i spoko do rozczesywania, ale na efekty blasku pewnie trzeba będzie poczekać;)
Trafiłam też na super promocję - jak się ładnie uśmiechniesz, to dostaniesz 10% zniżki na zakupy...serio. Na paragonie mam odjęte 10%. Oby więcej takich akcji :)

W ogóle lubie te kosmetyki, szkoda, że ceny nie pozwalają na ich stałe kupowanie:p

Vasanta
28-08-2009, 12:47
Trafiłam też na super promocję - jak się ładnie uśmiechniesz, to dostaniesz 10% zniżki na zakupy...serio. Na paragonie mam odjęte 10%. Oby więcej takich akcji :)
W Body Shopie taka promocja? Normalnie idę ;)

carmenta
28-08-2009, 14:12
Serio serio :D Przez chwilę myślałam, że to żart, a tu nie :)

utta
28-08-2009, 15:56
to jesli Body SHop jest na tapecie i do tego promocja to powachajcie sobie ich zapach-Maroccan Rose
sliczny

Vasanta
28-08-2009, 16:13
Serio serio :D Przez chwilę myślałam, że to żart, a tu nie :)
To chyba taka promocja "-10% na wszystko", tylko w ładniejszym opakowaniu :) Ale miła :) Utto, ale to różany zapach?

utta
28-08-2009, 18:18
no tak, ewidentnie rozany-marokansko rozany :) i niedrogi

Rihana
28-08-2009, 20:41
Z orientalnych (tu akurat marokańskich) rytuałów polecam glinkę Ghassoul.

Kolejny marokański super kosmetyk to olej arganowy

Kolejny specyfik orientalny który odkryłam własnie w marokańskim hammamie-czarne mydło.

I ostatni to mydło z Aleppo z Syrii

Trzy pierwsze kosmetyki wypróbowałam osobiście i polecam gorrrrrąco.

Olej arganowy i czarne mydło kupiłam sobie w moim ulubionym sklepiku koło domu.
Olej polecam bardzo, natomiast do ciała jest świetne masło shea (zwłaszcza do przesuszonej skóry po lecie)- bo nie takie drogie.

Czarne mydło też daje znakomite efekty, nie odpowiada mi jednak siedzenie z pianą na ciele przez 5-10 minut przed zrobieniem peelingu rękawicą - zimno!;)

Mydło a Aleppo kupiła moja koleżanka i jest zachwycona. Z tego co pamiętam są rożne rodzaje o różnym stężeniu olejków leczniczych.

Morti
19-09-2009, 01:17
Peeling opracowany już mamy...
... teraz proszę o sprawdzone metody na maseczki na twarz (obawiam sie tej z aspiryny) i na zniszczone włosy po zimie.

Co do maseczek to polecam skin toneup z Hesha. Żadna maseczka jej nie dorównuje :>


Żeby cokolwiek umyć bądź uprać, potrzebny jest detergent - związek chemiczny, który zadziała jakoś na cząsteczki brudu. Nie ma czegoś takiego jak "naturalne" detergenty - wszystkie zawierają identyczne związki chemiczne. Dlatego też sądzę, że nie da się niczym zastąpić szamponu - bo każdy szampon, nawet ten "naturalny", musi w sobie mieć to coś, co zmywa smołę :)

Można tylko "zmienić szampon na lepszy" - czyli tzw. naturalny, zawierający zamiast syntetycznie wyodrębnionych substancji - wyciągi z ziół itp.


aha dziękuję dziewczyny:)
<szuka>

A to dowód na to, że naturalne szampony tez istnieją i też myją ;p
http://www.helfy.pl/szampon-arabski-wzmocnienie-wlosow


morrocanmint: rozumiem, że ta henna jest już rozrobiona? A ile kosztuje tubka i ile waży?

A to henna: http://www.helfy.pl/list_products.php :)

Miriam
25-09-2009, 16:34
Porobiły mi się okropne odrosty, ok 5 cm... Ale to dlatego, że ja nie lubię farbować włosów. Jak pofarbuję, to zwykle mi się podoba kolor (mam to szczęście, że zawsze wychodzi mi taki kolor, jaki powinien), ale zawsze mam wrażenie, że to nie ten kolor...Jestem blondynką, a zawsze marzył mi się kasztan, brązowo-rudy. Próbowałam karmelem zmywalnym i był piękny, ale szybko złaził. No ale skoro mam takie odrosty, to wlazłam dziś do drogerii. I wyszłam z niej. Z henną.
No i teraz się zaczęły wątpliwości :] Kolor: chna. Spodziewam się jakiegoś złotawego, brązowego, rudego...Ale czy to prawda, że jak się nakłada hennę na farbowane włosy, to można spodziewać się wszystkiego? Bo już bym chciała tę hennę nakładać, może będę wyglądać lepiej niż teraz (ja sama określam ten wygląd jako wymoczkowaty ;p ).
Czy miałyście doświadczenia z tym kolorem chna?

Saja
25-09-2009, 16:46
moze niecalkiem orientalnie ;) ale polece cos co pozwolilo mi przetrwac dlugie wakacje w b.cieplym i wilgotnym klimacie bez wypryskow i problemow ze skora

SUdocrem- stosuje sie go zwykle u dzieci z problemami skornymi,pieluszkowym zapaleniem skory itp, zawiera m.in. cynk

od jakiegos czasu wieczorem, po umyciu twarzy i dokladnym przegladzie, smaruje nim miejsca, w ktorych ewidentnie ma sie pojawic cos brzydkiego.rano jest idealnie

dobrze pomaga tez na roznego rodzaju pokrzywki,obtarcia, miejsca po ugryzieniach owadow i inne podraznienia


także go polecam, ale jeśli chodzi o twarz to nie jest raczej dla osób z wrażliwą cerą, jednak na wszelkie podrażnienia czy zranienia itp jest idealny

utta
25-09-2009, 19:02
Porobiły mi się okropne odrosty, ok 5 cm... Ale to dlatego, że ja nie lubię farbować włosów. Jak pofarbuję, to zwykle mi się podoba kolor (mam to szczęście, że zawsze wychodzi mi taki kolor, jaki powinien), ale zawsze mam wrażenie, że to nie ten kolor...Jestem blondynką, a zawsze marzył mi się kasztan, brązowo-rudy. Próbowałam karmelem zmywalnym i był piękny, ale szybko złaził. No ale skoro mam takie odrosty, to wlazłam dziś do drogerii. I wyszłam z niej. Z henną.
No i teraz się zaczęły wątpliwości :] Kolor: chna. Spodziewam się jakiegoś złotawego, brązowego, rudego...Ale czy to prawda, że jak się nakłada hennę na farbowane włosy, to można spodziewać się wszystkiego? Bo już bym chciała tę hennę nakładać, może będę wyglądać lepiej niż teraz (ja sama określam ten wygląd jako wymoczkowaty ;p ).
Czy miałyście doświadczenia z tym kolorem chna?
nie mam doswiadczenia z tym odcieniem, ale generalnie problem z farbowaniem wlosow henna polega na tym,ze ona jakos na stale osadza sie we wlosie i potem farbowanie innymy farbami moze byc dziwne

ja od dawna farbuje farbami z drogerii, raz czy dwa zastosowalam w miedzyczasie henne (oblesna papka o zapachu krowiej kupy :/ ktora osypuje sie z glowy podczas nakladania i do samego mycia ciagle cos opada) a potem znowu wrocilam do zwyklych farb
zadnego negatywnego efektu, w zadna ze stron, wlosy nie wypadly, choc slabe zawsze byly ;) wiec chyba mozesz sprobowac
ale zarz zaraz
czy ty moze kupilas to? http://www.prezo.pl/venita-balsam-koloryzujacy-henna-color-chna-venita-p-2548.html
to nie jest henna tylko cos hennopodobnego, tak troche jak szampon z ekstraktem z henny...dziala to jak umarlemu kadzidlo ;)

henne w pl mozna kupic w Body Shopie lub w necie

Miriam
25-09-2009, 19:43
Tak, właśnię to hennopodobne kupiłam. Pomyślałam sobie, że może takie coś będzie bezpieczniejsze od prawdziwej henny. I może wyjdzie coś podobnego jak na obrazku. Za kilka godzin nakładam. Chyba że któraś z was skutecznie odciągnie mnie od tego pomysłu ;)

Laura
25-09-2009, 20:05
Mnie koleżanka już 2 razy nakładała ten hennopodobny specyfik i jestem z niego b. zadowolona, gdyż efekt jest taki jakoby go prawie wcale nie było :) Kolor jest b. delikatny - prawie niezauważalny i naturalny, a o to właśnie mi chodziło... Z tym, że ja nigdy nie miałam jeszcze włosów farbowanych prawdziwą, chemiczną farbą (doszłam do wniosku, że zacznę farbować jak już będę musiała - czyli gdy zaczną się pojawiać siwe włosy w zauważalnych ilościach). W każdym razie na włosach niefarbowanych ten hennopodobny specyfik wygląda bardzo dobrze :)

Miriam
26-09-2009, 01:45
Lauro, a jak długo trzymałaś na włosach to hennopodobne? Na opakowaniu jest napisane 20-40 min. i weź tu teraz traf ;) Jeśli będę trzymać dłużej, to kolor będzie ciemniejszy, dobrze myślę? Gorzej, jak wyjdzie albo z jasny pomarańcz albo czerwień:) A ja chcę zwykły miodowy, bursztynowy...
Oczywiście dziś spękałam... :]

EDIT z 26 września:
No to jestem ruda. Pierwsza reakcja: jak ja wyglądam?! Teraz jestem na etapie przyzwyczajania się.
Jeśli chodzi o balsam koloryzujący Venita, to na moich włosach wyszedł efekt podobny do tego na obrazku. Z tą różnicą, że mój kolor wpada w pomarańcz, a nie w brąz, jak marzyłam. Wszystko pewnie zależy od czasu. Ja trzymałam balsam ok 25 min. Bałam się, że jeśli potrzymam dłużej, kolor będzie jeszcze bardziej jaskrawy. Nie podoba mi się, że balsam nie pokrył włosów równomiernie. Także w przyszłości raczej nie zdecyduję się na kolejny zakup tego hennopodobnego specyfiku.

Na razie żałuję tylko tego, że kolor jest bardziej marchewkowy niż brązowy. Z czasem się okaże, czy lepiej się czuję w blond czy w rudym. Póki co zastanawiam się, jak długo muszę czekać, aż będę mogła wyrównać ten kolor? Bo dobrze by było, gdyby jakaś farba tego dokonała.
Aha, a jeśli zechcę wrócić do blondu, to mogę to zrobić ot tak? Czy może najpierw trzeba stosować jakieś odbarwiacze albo coś w tym stylu? Bo jeśli tak, to chyba do końca życia zostanę już ruda ;)

Eh, biedne moje włosy. Połykam jakieś tabletki, żeby nie wypadały, a potem traktuję je farbami. To się chyba nazywa głupota:blink: Chociaż ja wolę określenie "ciekawość" :p

utta
26-09-2009, 15:00
hehe,no nie dziwie sie, bo kolor na obrazku byl wlasnie marchewkowy.sadze,ze im dluzej trzymany tym bardziej jaskrawo pomaranczowy...
zapytaj ktorejkolwioek dobrej fryzjerki o to,czy nie spalisz sobie wlosow nakladajac teraz zwykla farbe oni wiedza ja to chemicznie wyglada

wydaje mi sie,ze z powrotem do blondu to wlasnie odbarwiaczem trzeba bedzie potraktowac,bo jakos ten pomarancz trzeba wywabic...

Laura
26-09-2009, 15:06
Ja trzymałam za 1-szym razem 30 minut, za 2-gim 40 i mam wrażenie że efekt był taki sam za każdym razem. Nie umiem powiedzieć, czy kolor pokrył włosy równomiernie, bo jest on b. podobny do mojego "prawdziwego" i nawet jeśli gdzieś nie pokrył równomiernie - nie jest to dostrzegalne.
Jak chodzi o odczekiwanie i wyrównywanie kolorów - pojęcia o tym nie mam, moje doświadczenie z farbowaniem jest bardzo nikłe, więc nic Ci tu kirkewrozko nie doradzę sensownego :)
Mogę jeszcze jedynie dodać, że specyfik hennopodobny zmywa się dość szybko z włosów - ja po jakichś 3 tygodniach miałam wrażenie, że kolor prawie całkiem się "sprał" :)

Miriam
26-09-2009, 16:09
No właśnie liczę na to, że ten kolor trochę spłowieje i wtedy udam się do fryzjera, który coś doradzi. Bo ja z fryzjerami też za dobrze się nie znam, zawsze farbuje mnie mama. Włosy też podcina ona. Najchętniej dalej bym brnęła w te rudości. Martwi mnie tylko to, że na rudym odrosty będą gorzej wyglądać i będę musiała częściej się farbować. Bo teraz farbuję się raz, dwa razy w roku.
Na razie w moim domu odżył tzw. song. Wszyscy śpiewają "Rudy, rudy rydz" ;)

A tak w ogóle to wszystkiemu winna Quesse! :P Bo ona ma taki piękny kolor włosów, że zapragnęłam zmiany <marzy> ;)

Ghaliya Aini
26-09-2009, 16:24
Myślę, że z powrotem do blondu nie będziesz miała większego kłopotu jeśli nie masz zniszczonych włosów. Środek, który kupiłaś nie ma na szczęście mocnego działania, które destrukcyjnie wpływa na włosy dlatego już nie długo będziesz mogła wybrać się do fryzjera na ewentualne zmiany koloru jeśli w tym obecnym nie będziesz się dobrze czuła. Najlepiej jednak gdy zapytasz jakiegoś dobrego fryzjera :).
Ja bardzo chciałabym być blondynką, przez długi czas swojego życia nią byłam ale zamieszkanie w pewnym ciepłym kraju o wilgotnym klimacie zniszczyło moje włosy na tyle, że żaden fryzjer nie chciał podjąć się rozjaśniania moich dość sporych odrostów. Zafarbowałam włosy na brąz i przez wszelakie odcienie i eksperymenty doszłam do koloru obecnego czyli ognistego burgundu. Obecnie kolor ten ubóstwiam, chociaż nie obyło się bez wypadków przy farbowaniu gdzie włosy przy głowie wyszły mi pomarańczowe - jednak sytuacja została opanowana. :)

Miriam
26-09-2009, 17:19
Ghaliya Aini, ty masz piękny kolor włosów! Mnie czerwienie też się marzą, ale z moją bladą cerą to bym wyglądała okropnie...
A te pomarańczowe włosy jak opanowałaś? Od razu nałożyłaś na nie kolejną farbę?
Zastanawiam się jeszcze nad tym, czy nie nałożyć dziś tego balsamu jeszcze raz. W tubce jeszcze trochę zostało. Z drugiej strony nie mam pojęcia, co wyjdzie. Może być jeszcze gorzej :)

Szahiya
26-09-2009, 17:26
Czytam i czytam i przyznam się, nie wiedziałam, że z farbowania włosów może być tyle frajdy :D

Miriam
26-09-2009, 17:28
Ja to zawsze taki chojrak jestem: co? ja się nie pofarbuję na ten kolor? jeszcze się przekonacie!
A jak przychodzi co do czego, to najchętniej schowałabym się w piwnicy i krzyczała, że mój kolor włosów jest najlepszy i innego mi nie trzeba ;)

Ghaliya Aini
26-09-2009, 18:17
Właśnie tak zrobiłam, nałożyłam ciemniejszy kolor farby na te moje nieszczęsne "pomarańczki". Zrobiłam to po pół godziny po pierwszym farbowaniu i zobaczeniu nieszczęsnych rezultatów. Efekt końcowy był rewelacyjny i od tamtej pory nie miałam już problemów z farbowaniem. :D
Nie jestem pewna tego co może wyjść jeśli nałożysz na włosy to co Ci jeszcze kirkewrozko pozostało. Oby nie był to taki strasznie mocny marchewkowy kolor :p. A może po prostu zamiast eksperymentować udaj się do fryzjera i powiedz jaki kolor Ci się marzy i że taki właśnie na głowie sobie życzysz :).


Teraz troszkę poza tematem. Dziewczynyyyyy HELP!!!!!!
Mam problem. Ostatnio na skórze twarzy pojawiły mi się jakieś delikatne przebarwienia, w zasadzie nie widoczne, a że jestem przewrażliwiona na tym punkcie postanowiłam działać. Oj zadziałałam tak że szkoda mówić :worried: . Tak więc po przeczytaniu pozytywnych opinii kupiłam sobie krem vichy normaderm no i przez kilka stosowania kremu skóra widocznie mi się poprawiła. Jednak wczoraj wieczorem po użyciu kremu na linii szczęki i w dolnych partiach policzków pojawiły mi się takie malutkie krosteczki - uczulenie :(. Dziwne bo nigdy nic mnie nie uczulało. Od razu odstawiłam wszystkie specyfiki do twarzy i nie wiem czy znacie jakieś maści które mogłyby złagodzić te objawy? Coś na uczulenie? Dermatolog przyjmuje dopiero w środę, co zrobić do tego czasu? :(

Szahiya
26-09-2009, 18:19
Ja mogę tylko napisać ostrzegawczo, że na mnie vichy normaderm też źle wpłynęło... Natomiast najmniej szkodliwe na uczulenie to chyba po prostu wapno, miejscowo trudno doradzić, bo nie wiadomo, na co to uczulenie.

Miriam
26-09-2009, 18:37
Ja też polecam wypić wapno. Możesz jeszcze rumiankiem przemyć twarz.

Ghaliya Aini
27-09-2009, 00:00
Tak więc idąc za Waszymi radami wapno już wypite - nawet podwójne a rumianku nie mam :blink:. Jutro z rana galopem do apteki może coś mi dadzą. :cry: chlip

Vasanta
27-09-2009, 09:14
Mnie na przebarwienia kosmetyczka polecała kurację kwasami owocowymi (tylko w dobrych gabinetach) albo kremy z tymi właśnie kwasami - to na delikatniejsze :)

Mała tancereczka
27-09-2009, 10:35
Teraz troszkę poza tematem. Dziewczynyyyyy HELP!!!!!!
Mam problem. Ostatnio na skórze twarzy pojawiły mi się jakieś delikatne przebarwienia, w zasadzie nie widoczne, a że jestem przewrażliwiona na tym punkcie postanowiłam działać. Oj zadziałałam tak że szkoda mówić :worried: . Tak więc po przeczytaniu pozytywnych opinii kupiłam sobie krem vichy normaderm no i przez kilka stosowania kremu skóra widocznie mi się poprawiła. Jednak wczoraj wieczorem po użyciu kremu na linii szczęki i w dolnych partiach policzków pojawiły mi się takie malutkie krosteczki - uczulenie :(. Dziwne bo nigdy nic mnie nie uczulało. Od razu odstawiłam wszystkie specyfiki do twarzy i nie wiem czy znacie jakieś maści które mogłyby złagodzić te objawy? Coś na uczulenie? Dermatolog przyjmuje dopiero w środę, co zrobić do tego czasu? :(
Ja na Twoim miejscu bardziej zwróciłabym uwagę na przebarwienia niż na krostki, które zginą same po paru dniach. Z moich obserwacji wynika, że prawie 100% moich koleżanek (łącznie ze mną) takie przebarwienia miało po pigułach antykoncepcyjnych. Występowały one pod oczyma, na policzkach i pod nosem. Latem po opalaniu stawały się o wiele wyraźniejsze. Niestety nic nie pomagało w ich zwalczeniu. Znikały dopiero kilka lat po odstawieniu piguł:(.


[...] No ale skoro mam takie odrosty, to wlazłam dziś do drogerii. I wyszłam z niej. Z henną.
No i teraz się zaczęły wątpliwości :] Kolor: chna. Spodziewam się jakiegoś złotawego, brązowego, rudego...Ale czy to prawda, że jak się nakłada hennę na farbowane włosy, to można spodziewać się wszystkiego? Bo już bym chciała tę hennę nakładać, może będę wyglądać lepiej niż teraz (ja sama określam ten wygląd jako wymoczkowaty ;p ).
Czy miałyście doświadczenia z tym kolorem chna?
Ja miałam doświadczenie.:) W czasach kiedy nie było jeszcze dobrych farb do włosów ponad 15 lat farbowałam w ten sposób włosy. Henna to zioło, które jest na pewno zdrowsze dla włosów od dzisiejszych farb. (nienawidzę tego zapachu amoniaku :sick:). Efekt farbowania może być różny i trochę bardziej nieobliczalny od typowej farby. Nie jest to drastyczna różnica czyli róż zamiast rudego ale czasem rudy miał całą gamę odcieni mimo że był od tego samego producenta. Farbowałam się również w ten sposób na czarno. Czasem była to czerń z połyskiem granatu a czasem zieleni ;):). Cechą charakterystyczną było to, że wyraźnie kolor zmieniał się po każdym myciu. Nie robił się brzydszy tylko rozjaśniał się na całej długości.
Nie wiem jak działają dzisiejsze preparaty na bazie henny ale na pewno lepiej. Ja nie stosowałam ich już od kilku lat ale dzięki Twojemu pytaniu zaczynam się zastanawiać czy do nich nie wrócić.;):D

Vasanta
27-09-2009, 11:13
Ja na Twoim miejscu bardziej zwróciłabym uwagę na przebarwienia niż na krostki, które zginą same po paru dniach. Z moich obserwacji wynika, że prawie 100% moich koleżanek (łącznie ze mną) takie przebarwienia miało po pigułach antykoncepcyjnych. Występowały one pod oczyma, na policzkach i pod nosem. Latem po opalaniu stawały się o wiele wyraźniejsze. Niestety nic nie pomagało w ich zwalczeniu. Znikały dopiero kilka lat po odstawieniu piguł:(.
Masz rację połowicznie :) Pigułki same w sobie nie wywołują przebarwień, tak jak nie wywołują ich naturalne hormony, natomiast pigułki w połączeniu ze słońcem - owszem. Dlatego stosując antykoncepcję hormonalną trzeba przez okrągły rok kłaść na buzię kremy z filtrem... I zero solarium. O tym nie wspomina żaden lekarz, niestety.

Ghaliya Aini
27-09-2009, 15:14
Jestem przewrażliwiona na punkcie swojej skóry a już w szczególności na twarzy. Nigdy nie miałam jakiś większych, poważniejszych problemów ani uczulenia dlatego bardzo przejęłam się tymi krostkami, ponieważ wyglądają paskudnie. Dziś jest już trochę lepiej - po wapnie i smarowaniu alantanem.
Mała tancereczko na policzku bliżej ucha wyskoczyło mi delikatne jaśniejsze przebarwienie, jest w zasadzie bardzo małe i nikt oprócz mnie go nie widzi (moje przewrażliwienie jak wspomniałam powyżej) ale oczywiście się nim przejęłam dlatego pobiegłam kupić krem (który mnie uczulił) na właśnie takie plamki. Co prawda biorę tabletki ale nigdy nie miałam od nich żadnych skutków ubocznych, no i na słońce w ostatnim czasie też się nie wystawiałam. Mam kilka znajomych które po solarium i tabletkach miały na skórze okropne plamy :/ i to na twarzy oraz na całym ciele.
Vasanto możesz polecić jakieś dobre kremy właśnie z kwasami owocowymi? I jak radzisz sobie z przebarwieniami?

Vasanta
27-09-2009, 19:24
Ja mam przebarwienia nie od antykoncepcji (mam taką skórę, że krem z filtrem właściwie cały rok), tylko od radosnego wyciskania pryszczy w liceum - pozapalne :( Używałam AA na przebarwienia, troszkę pomogło, ale odkładam na tę kurację profesjonalną :) Flos-Lek ma też serię przeciwko przebarwieniom, Iwostin produkuje taki krem i chyba Miraculum - ten ostatni z ogórkiem :) Najlepiej przejdź się do apteki i zapytaj.

utta
28-09-2009, 14:21
na takie uczuleniowe wypryski jest swietny wlasne ten krem o ktorym pisalam wyzej-SUDOKREM
natomiast na przebarwienia...nie wiem skad pomysl zeby zastosowac normaderm,z tego co wiem on dziala na niedoskonalosci,wypryski, jest z alkoholem...

probowalam kilku roznych kremow rozjasniajacych przebarwienia i prawde mowiac zaden specjalnie nie pomogl. Z tego co mowily mi kosmetyczki i dermatolog, zeby rozjasnic skore trzeba przede wszystkim uzywac blokera slonecznego, a do rozjasniania najlepiej zabrac sie w sezonie jesienno-zimowym,kiedy slonca prawie nie ma i skora moze spokojnie dochodzic do prawidlowych kolorow. Wszyscy zachecali mnie do zabiegow laserowych,kwasami itd, ale to drogie,dlugotrwale i jaie takie straszne
jedyne co udalo mi sie na stale wprowadzic do swoich codziennych zasad to absolutnie zero opalania twarzy,w lecie b.wysoki faktor na co dzien, jesli solarium to twarz zaslonieta, jesli opalenizna to samoopalacz.

Vasanta
28-09-2009, 14:28
Utto, ale jeśli się ma skłonności do przebarwień, to w ogóle solarium odpada... Chyba że uważasz, że przebarwienia na ciele są lepsze niż przebarwienia na twarzy :)

Co do zabiegów kosmetycznych - zgadzam się, są drogie i długotrwałe. Myślę, że to w skrajnych przypadkach, kiedy tych przebarwień nie sposób zamaskować makijażem. Poza tym idealną cerę pomaga uzyskać tylko Photoshop :)

Normaderm ma alkohol? Przestaję wierzyć w Vichy... :(

Ghaliya Aini
28-09-2009, 17:45
Utto w ulotce kremu napisane jest, że likwiduje delikatne przebarwienia do tego zwęża pory itd itp więc pomyślałam że po co smarować się setką różnych kremów skoro tu mam all in one. Nauczka na przyszłość. A krem Który polecasz na uczulenie jest rewelacyjny :).
Vasanto gdy tylko uporam się z uczuleniem od razu pójdę do apteki zapytać o takie kremy - dzięki za radę :)

utta
29-09-2009, 16:54
Utto, ale jeśli się ma skłonności do przebarwień, to w ogóle solarium odpada... Chyba że uważasz, że przebarwienia na ciele są lepsze niż przebarwienia na twarzy :)



mam problemy tylko z twarza ;)
jesli gdziekolwiek jeszcze cos mi sie przebarwilo to nie zauwazylam, nie neglizuje sie,wiec mi to absolutnie nie przeszkadza
Na twarzy jednak to juz problem i to wielki,bo w najgorszym okresie wygladalam jak brudna :( plamy nad gorna warga,kolo nosa, miedzy brwiami,brrrr koszmar

Szahiya
29-09-2009, 17:00
Poza tym idealną cerę pomaga uzyskać tylko Photoshop :)

Greczynki mają świetną cerę, naprawdę :blink: Wpadam w kompleksy! Oczywiście nie wszystkie, ale widziałam tu wiele dziewczyn o bardzo ładnych buziach.


Normaderm ma alkohol? Przestaję wierzyć w Vichy... :(

Chyba generalnie jest tak, że każdy powinien wypróbować daną firmę na sobie... Nie ma jednej dobrej dla wszystkich.

Vasanta
29-09-2009, 18:23
mam problemy tylko z twarza ;)
jesli gdziekolwiek jeszcze cos mi sie przebarwilo to nie zauwazylam, nie neglizuje sie,wiec mi to absolutnie nie przeszkadza
Ja mam ogólnie dość nierównomiernie rozmieszczoną melaninę, wielka plama barwnikowa na brzuchu i druga na łydce uniemożliwiają mi równomierne opalanie się. I owszem, to mi przeszkadza - mam do wyboru nogi blade jak ser albo a la krowa, czyli w łaty. Tak samo brzuch. Nie trzeba pracować w przemyśle porno, żeby odkrywać ciało :)


Greczynki mają świetną cerę, naprawdę :blink: Wpadam w kompleksy! Oczywiście nie wszystkie, ale widziałam tu wiele dziewczyn o bardzo ładnych buziach.
Oj, ja też spotkałam kobiety o ładnej cerze, ale taki efekt, jaki widzimy na zdjęciach w gazetach (lub czasopismach :D) jest nie do uzyskania na żywo.

Szahiya
29-09-2009, 18:29
Ale efekt photoshopa jest brzydszy niż to co ja widzę tutaj :p Dziewczyny po prostu promienieją;)

calypte
29-09-2009, 19:19
Ale efekt photoshopa jest brzydszy niż to co ja widzę tutaj :p Dziewczyny po prostu promienieją;)

Może to zalezne od ilości słońca jakie wchłaniają ;).. mają go chyba pod dostatkiem :D (to by wyjaśniało dlaczego ja ostatnio nie promienieję :D. Deszcz, chmury, ciemnośc i huragany mnie otaczają jak tylko wystawię nos na drzwi)

Vasanta
29-09-2009, 20:46
Ale efekt photoshopa jest brzydszy niż to co ja widzę tutaj :p Dziewczyny po prostu promienieją;)
Estetyka "uwaconej" Photoshopem skóry jest dyskusyjna :) Mnie się też dalece bardziej podoba normalna skóra, a nie wata w kolorze skóry - ale faktem jest, że taka wata się nie rumieni i nie ma pryszczy przed okresem :)

Miriam
29-09-2009, 22:55
I cieni pod oczami, Vasanto, tych przeklętych cieni!

Admin
30-09-2009, 09:35
Ale efekt photoshopa jest brzydszy niż to co ja widzę tutaj :p Dziewczyny po prostu promienieją;)

Estetyka "uwaconej" Photoshopem skóry jest dyskusyjna :) Mnie się też dalece bardziej podoba normalna skóra, a nie wata w kolorze skóry - ale faktem jest, że taka wata się nie rumieni i nie ma pryszczy przed okresem :)

"Uwacona" skóra w photoshopie jest cechą słabych grafików lub tych, którzy działali w pośpiechu. Przy odrobinie wiedzy i cierpliwości można usunąć wszystkie skazy przy zachowaniu faktury skóry, koloru, włosków. Daje to wtedy bardzo realny efekt. Trudno nawet rozpoznać, że zdjęcie zostało poprawione.

Vasanta
30-09-2009, 09:45
"Uwacona" skóra w photoshopie jest cechą słabych grafików lub tych, którzy działali w pośpiechu.
W takim razie wszyscy działają w pośpiechu... Wystarczy zerknąć na większość okładek "babskich" pism :( Ja wiem, że da się poprawić tak, żeby wyglądało naturalnie :) Tylko oni tego nie robią :(

Admin
30-09-2009, 09:48
Nie robią bo jest to czasochłonne a pracują najczęściej na akord. (im więcej zrobią tym więcej zarobią). Zleceniodawcy nie znają się i nie wiedzą, że można inaczej. Automatyzują taką pracę specjalnymi pluginami, które robią to za nich, tak jak w słynnej historii modelki bez pępka. :)

milka936
30-09-2009, 15:14
eee tam to pewnie nowa moda zaszywania pępka bo przecież mogą przez niego flaki wylecieć :P A wy tam wszystko na grafików zwalacie :D
A tak poważnie to uważam, że szczególnie w pismach młodzieżowych powinno sie zabronić używać photoshopa - makijaż i dobry fotograf tez potrafią zdziałać cuda!

Awatif
11-10-2009, 14:06
I cieni pod oczami, Vasanto, tych przeklętych cieni!

Sposoby żeby się ich pozbyć: (Jeżeli hormony, nerki, wątroba itd. działają bez zarzutów ;])
- codzienne picie 1,5 litra wody mineralnej
- 8 h snu
- zimne waciki na cienie
- mniej soli! (Czym zastąpić sól: sól himalajska, morszczyn- glon morski do kupienia w aptece za ok.2,50. Jeżeli uda się kupić sproszkowany to super, jeżeli nie zmiksować lub zmielić. , Bazylia, Fit Kamisa, koper, etragon, natka pietruszki, szczypior tymianek, melisa cytrynowa, cząber, pieprz ziołowy, curry)
- Plasterki z ogórków
- Zamrożone łyżeczki przyłożyć do cieni
- Ograniczenie spożycia kawy i czarnej herbaty
- Nie palić
- Przebywanie na świeżym powietrzu min. 3 razy w tygodniu po pół godziny
- Zimne okłady z zielonej herbaty, z czarnej herbaty, nagietka, kwiatu lipy, bluszczu zwyczajnego, kasztanowca, arniki, kory dębu, miłorząbu japońskiego
- Żel ze świetlika
- Japońskie płatki pod oczy
- Witamina C w kremach pod oczy
- Ćwiczenia oczu, masaże pod oczami np. za pomocą roll-on’u
- Krem „Krem z Krzemem”

Freya
19-10-2009, 18:35
Dzisiaj w Rozmowach w toku były kobiety z różnych stron świata. Mówiły o tym jak dbają o skórę, włosy itd. Wklejam tu ich rzepisy na "magiczne" maseczki :) sama też pewnie wypróbuję :)


PRZEPISY ANITY, MISS INDII


MASECZKA PEELINGUJĄCA DO TWARZY I CIAŁA:
- jedna łyżka stołowa mąki z ciecierzycy
- dwie małe łyżki mleka
- szczypta kurkumy


Sposób przygotowania:
- wszystkie składniki należy ze sobą wymieszać na gładką masę (bez grudek)
- powstałą papkę wcieramy w skórę i pozostawiamy na 10 minut
- spłukujemy ciepłą wodą
- w skórę wklepujemy balsam bądź oliwkę

Właściwości:
Kurkuma ma silne właściwości przeciwzapalne, jest również silnym przeciwutleniaczem, dzięki czemu hamuje efekt starzenia się skóry. Ciecierzyca stanowi cenne źródło witaminy A, C i E.


REGENERUJĄCA I UJĘDRNIAJĄCA MASECZKA Z PŁATKÓW RÓŻY:
- 3 łyżeczki sproszkowanych płatków róż albo trzy duże garście świeżych płatków róż
- pół łyżeczki mleka
- 4 łyżeczki wody różanej
- 1 łyżeczka oleju migdałowego


Sposób przygotowania:
- wymieszaj wszystkie składniki i nałóż na twarz. Pozostaw maseczkę na 10 minut, po czym zmyj ciepłą wodą. Jeśli korzystasz ze świeżych płatków róży musisz je wcześniej zmiksować (np. w młynku do kawy). Jako zamiennika możesz użyć sproszkowanych, suszonych płatków – kupić gotowe, albo ususzyć róże w domu, w ten sposób będziesz zawsze miała płatki pod ręką.

Właściwości:
Płatki róży zawierają wiele cennych witamin (m.in. witaminę C, witaminę K, witaminy z grupy B), posiadają również właściwości bakteriobójcze i relaksujące. Maseczka idealnie nadaje się do cery wrażliwej i podrażnionej.




PRZEPIS ATSUKO Z JAPONII:


WYGŁADZAJĄCA I PRZECIWZMARSZCZKOWA MASECZKA Z SŁOWICZYCH ODCHODÓW:
- suszone odchody słowika
- mąka ryżowa
- woda


Sposób przygotowania:
Wysuszone odchody słowika rozetrzyj na proszek i wymieszaj z mąką ryżową i wodą do uzyskania kremowej, gęstej konsystencji. Taką miksturę nałóż na twarz i szyję. Maseczkę należy zmyć ciepłą wodą po około 10 minutach. Dla poprawienia efektu w skórę twarzy należy wklepać krem przeciwzmarszczkowy.

Właściwości:
Tajemnicą wygładzającej i odmładzającej kuracji słowiczymi odchodami są zawarte w nich enzymy, zwłaszcza guanina, która odbudowuje komórki. Dlatego też preparat ten jest idealny dla cery dojrzałej.

Aby zaaplikować sobie taką niecodzienną maseczkę można kupić słowika (średni koszt 1000 zł, a czas oczekiwania na przesyłkę to co najmniej dwa miesiące) albo udać się do londyńskich salonów urody, gdzie japońską maseczkę, w nowocześniejszej formie, spopularyzowała Victoria Beckham. Stosowany przez nią preparat zawiera wyciąg ze sproszkowanych odchodów słowika, zieloną herbatę, zmielone otręby ryżu, masło Shea oraz opiłki złota. Zabieg w londyńskim salonie kosztuje 149 funtów ( ok. 668 zł) i trwa 90 minut.



PRZEPIS MAN Z CHIN:

PRZECIWTRĄDZIKOWA MASECZKA Z PEREŁ:
- 6 łyżeczek sproszkowanych naturalnych pereł
- 1 łyżeczka olejku migdałowego
- 1 łyżeczka wody
Wbrew pozorom naturalne perły nie są niedostępnym luksusem – perły hodowlane, wystarczające do wykonania, maseczki można kupić na przykład w sklepach internetowych (za 20 dużych pereł zapłacimy średnio od 80 do 100 złotych).


Sposób przygotowania:
Perły miażdżymy najpierw w moździerzu, a otrzymamy proszek mielimy w młynku do kawy. W ten sposób uzyskamy idealnie gładki proszek. Wszystkie składniki mieszamy, a otrzymaną w ten sposób miksturę nakładamy na twarz na 10 minut. Maseczkę najlepiej zmyć tonikiem.
Właściwości:
Perłowa maseczka, ze względu na zawartość cynku, jest szczególnie wskazana do cery trądzikowej i tłustej. Maseczka ma właściwości wysuszające i kojące. Skóra dzięki maseczce z pereł nabiera ładnego koloru i blasku.



PRZEPIS NURY Z SYRII:

PASTA CUKROWA DO DEPILACJI:
- 2 szklanki cukru
- 1 szklanki soku z cytryny
- 1 szklanki wody


Sposób przygotowania:
- zmieszaj wszystkie składniki i podgrzewaj na średnim ogniu cały czas mieszając, aż stopiony cukier połączy się z wodą i cytryną w gładką masę ( nie należy doprowadzać masy do wrzenia).
- pastę należy mieszać do momentu aż uzyska bursztynowy kolor. Kiedy uzyska odpowiednią barwę, zdejmij ją z ognia i przełóż do pojemnika.
UWAGA: z rozpoczęciem depilacji wstrzymaj się aż do całkowitego ostygnięcia pasty. Inaczej ryzykujesz poważnymi poparzeniami skóry!
Sposób depilacji:
- wyjmij z pojemnika kawałek pasty, rozgrzej go w dłoniach i uformuj z niej kulkę.
- następnie rozprowadź ją w miejscu, z którego chcesz usunąć zbędne włoski.
- pastę nakładamy pod włos, ale zrywamy zgodnie z kierunkiem jego wzrostu
Gotową pastę można także kupić w drogerii.

Vranjanka
19-10-2009, 19:48
PRZEPIS ATSUKO Z JAPONII:


WYGŁADZAJĄCA I PRZECIWZMARSZCZKOWA MASECZKA Z SŁOWICZYCH ODCHODÓW:
- suszone odchody słowika
- mąka ryżowa
- woda


Sposób przygotowania:
Wysuszone odchody słowika rozetrzyj na proszek i wymieszaj z mąką ryżową i wodą do uzyskania kremowej, gęstej konsystencji. Taką miksturę nałóż na twarz i szyję. Maseczkę należy zmyć ciepłą wodą po około 10 minutach. Dla poprawienia efektu w skórę twarzy należy wklepać krem przeciwzmarszczkowy.


:eek::eek::eek:
A przepraszam jak ona zdobywa te słowicze odchody?
Chodzi i zbiera kupy ptaków? Nie wiem czy jestem w stanie odróżnić kupę słowika os innnych:D

Mała tancereczka
19-10-2009, 20:03
Dzisiaj w Rozmowach w toku były kobiety z różnych stron świata. Mówiły o tym jak dbają o skórę, włosy itd. Wklejam tu ich rzepisy na "magiczne" maseczki :) sama też pewnie wypróbuję :)

Ja uwielbiam zaszyć się w niedzielę w domu i wypróbowywać takie przepisy :D
Słowicze odchody sobie daruję ale inne wypróbuje i napiszę jaki efekt dały.
Z tego wątku już kilka zagościło na stałe w moim repertuarze odnowy biologicznej. Na pierwszym miejscu ciągle jest piling z kawy!;):)