PDA

Pokaż pełną wersję : "A Trade Like Any Other. Female Singers and Dancers in Egypt" Tłumaczenie fragmentów



martanowicka
28-12-2009, 23:05
Chciałabym zachęcić Was gorąco do lektury książki "A Trade Like Any Other. Female Singers and Dancers in Egypt", o której była już mowa na forum (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?p=37334&highlight=trade#post37334).
Z tego co wiem książka ta nie była tłumaczona na polski ale informacje w niej zawarte zdecydowanie warte są lektury po angielsku:)
Opis książki ze strony http://www.bellydance.pl:
Niezwykle rzetelnie opracowana monografia dotycząca egipskich pieśniarek i tancerek w XIX i XX wieku. Oparta o wnikliwe studia historyczne dostarcza mnóstwa ciekawych informacji o historii kobiecych występów, stosunku do tancerek dawniej i obecnie oraz porusza wiele innych fascynujących zagadnień społecznych z okolic Bliskiego Wschodu.

Sformułowanie niezwykle rzetelnie jest tu kluczowe- autorka nie szuka sensacji i nie koloruje tego co bywa szare;)...
Ponieważ miałam okazję przeczytać ją w całości przetłumaczyłam kilka początkowych fragmentów. Nie jestem anglistką więc mam nadzieję, że podejdziecie wyrozumiale do tego przekladu;)
Książka liczy w sumie 226 naszpikowanych infomacjami stron:)
http://http://www.bellydance.pl/images/taniec/ksiazki/trade_like_other.jpg
(Przypisy i nawiasy pozostawiam jak w oryginale)



„Rzemiosło jak każde inne”



Tancerki i śpiewaczki w Egipcie



KARIN VAN NIEUWKERK



The American University in Cairo, Kair, 1996.



Tancerki i pieśniarki w dziewiętnastowiecznym Egipcie

Dla turystów odwiedzających dziewiętnastowieczny Egipt, kobiety zajmujące się sztuką i rozrywką stanowiły jednym z najważniejszych celów wyprawy. Wielu podróżników wolało je od piramid czy Nilu. Chociaż artystki te pojawiały się zatem w wielu relacjach z wypraw, o ich życiu i zawodzie wiadomo stosunkowo mało. Pozostały jedynie wyrywkowe opisy ich występów.
Niestety, jedynym dostępnym źródłem są, w dużej mierze nierzetelne, opisy podróżników[1] (http://www.belly-dance.pl/forum/#_ftn1). Nakreśliłam historię tych kobiet od końca osiemnastego wieku. W tym czasie, podróżnicy nie przedstawiali już swoich opinii tak bezpośrednio jak robili to ich siedemnastowieczni poprzednicy jak np. Thevenot, który napisał „Rdzenni Egipcjanie, zarówno muzułmanie jak i chrześcijanie, są ogólnie ciemnej karnacji i nikczemnego charakteru, niepewni siebie, leniwi, ze skłonnością do hipokryzji, złodziejstwa i zdrady oraz tak chciwi, że w stanie są zabić dla pensa. Mówiąc krótko, są pełni wad i najbardziej tchórzliwi na świecie” (de Thevenot 1681:420)
Dziewiętnastowieczni podróżnicy także opisywali Egipt jako miejsce gorsze i niedoskonałe, aczkolwiek w sposób już nieco bardziej wyszukany. „Wschód” jako całość był postrzegany jako negatywne obicie lustrzane „Zachodu”. Cromer, gubernator Egiptu po zakończeniu okupacji brytyjskiej stwierdził w roku 1882, że „ Zdaje się…że nawet w najbardziej trywialnych sferach życia jakiś nieznany impuls, dla którego trudno znaleźć wytłumaczenie, pcha ludzi wschodu do postępowania zupełnie odwrotnie od tego, co zrobił by człowiek z zachodu w podobnych okolicznościach” (1908, 2:44).
Studia „Orientu” jako dyscyplina pod nazwą „orientalizm” pojawiły się w osiemnastym wieku i rozkwitły w dziewiętnastym aż do początku dwudziestego. Nadało to odmienności i niższości „Wschodu” naukowe podstawy. Edward Said, który ostro krytykuje sposób myślenia i przedstawiania orientalistów , opisuje orientalizm jako „ sposób myślenia oparty o ontologiczne i epistemologiczne rozróżnienie pomiędzy „Orientem” i (najczęściej) „Zachodem” (1979:2). „Zachód” był opisywany jako zmienny, rozwijający się, aktywny, racjonalny i ascetyczny, „Wschód” jako twardy, zastały, pasywny, irracjonalny i zmysłowy.
Dziewiętnastowieczna zachodnia ekspansja podsycała kult inności, zwłaszcza tej egzotycznej i dziwnej. Erotyzm był głównym aspektem egzotycznego „Orientu”. Podróżnicy byli zafascynowani przez „wyuzdane” tancerki, które dostarczały im wyrazu inności i zmysłowości „Wschodu”. Pierwszym przybyszem z Europy, który w 1717 roku opisał rdzenne, egipskie tancerki była Lady Mary Montagu. Lokalny taniec był „zupełnie inny od tego co widziałam wcześniej. Nic nie mogło by być pełniejsze sztuki czy odpowiednie do wzniesienia pewnych idei, melodie tak miękkie, ruchy tak przeciągłe, towarzyszące im pauzy i konający wzrok, opadanie i nagłe przebudzenia wykonywane w sposób tak wysoce artystyczny, że jestem przekonana iż najzimniejszy i najbardziej niewzruszony świętoszek na ziemi nie mógłby patrzeć na tancerki bez myśli, która nie powinna być tutaj wypowiedziana” (1965,1:351). Późniejsi podróżnicy zgadzali się z Lady Montagu co do wspomnianego wpływu tańca na „niewzruszonego świętoszka” lecz rzadko przedstawiali go już jako „pełen sztuki”. Opisywali go raczej słowami „ zmysłowy”, „haniebny”, „głupi”, „nikczemny” lub „dziki”.
Poza tym że, relacje podróżników mogą być użyte w celu rozjaśnienia sposobu w jaki orientaliści przedstawiali „Wschód”[2] (http://www.belly-dance.pl/forum/#_ftn2), zawierają one także materiał, który może rzucić światło na osoby zajmujące się rozrywką i sztuką. Opisy „nieobyczajnego tańca” dostarczają wielu przykładów przewagi uprzedzeń i wypaczeń jednak, czytając między wierszami, można znaleźć sporo ciekawych szczegółów. Ponieważ w centrum zainteresowania nie znajduje się sam taniec lecz tancerka, jej backstage i widzowie, relacje podróżników zawierają obserwacje o dosyć szczegółowym charakterze (…).



Święta i rodzaje rozrywek i występów


Około 1800 roku różni artyści tacy jak, akrobaci, aktorzy, zaklinacze węży, magicy, tancerze na sznurze czy błaźni zabawiali ludzi w miejscach publicznych, kawiarniach (coffeehouse) i domach. Śpiewacy, tancerze, recytatorzy, poeci i rybałci byli popularni zarówno na prywatnych jak i publicznych uroczystościach. Religijna recytacja Koranu i śpiewanie lirycznych ód ku chwale Proroka były także wysoko cenione. Teatry lalkowe i przebierane za Europejczyków małpy były kolejnymi lubianymi przez tubylców spektaklami (Niebuhr 1776, I: 181-183). Większość podróżników wolała jednak występy tancerek.
Większość występów miała miejsce na ulicach, głownie przed kawiarniami i sklepami gdzie mogła zebrać się liczna publiczność. Dzień, w którym wylewał Nil dostarczał również znakomitej okazji do zabawy. Woda przelewała się przez groble kanału i wypełniała jeziora Kairu. W wigilię tego wydarzenia, jeszcze suche dno kanału stanowiło doskonałą scenę dla błaznów, zaklinaczy węży, śpiewaków i tancerzy. Później wypływano na łodziach, na które bogaci Egipcjanie zabierali wynajętych śpiewaków.(…)
Mimo, że relacje podróżników opisują przeważnie tylko występy publiczne tancerek, można wyróżnić dwie, wyraźne klasy artystek. (…)
Na pierwszym miejscu znajdowały się awâlim (liczba pojedyncza alma), wykształcone lub wręcz uczone kobiety. Zajmowały się głównie pisaniem poezji, komponowaniem muzyki, improwizacją i śpiewem. Według Hamiltona awâlim również tańczyły, ale tylko dla żeńskiej publiczności (1809:342). Często grały na instrumentach akompaniując sobie podczas śpiewu i były szczególnie cenione za mawâl – improwizowane pieśni. W roku 1777 Savary (podróżnik przy.tłum) opisał je w ten sposób „Nazywane są uczonymi kobietami. Odebrały najbardziej staranne wykształcenie wśród określanych tak kobiet. Tworzą uwielbianą w kraju elitę, aby do nich dołączyć, kandydatka musi mieć piękny głos, dobrze władać językiem, znać reguły poezji i potrafić tworzyć ją spontanicznie, odpowiednio do okoliczności…Żadne Świętno nie może odbyć się bez nich, nie ma okazji których by nie zdobiły” (1787,1:124-125).
Awâlim występowały głównie dla kobiet w haremach, gdzie na dziedzińcu znajdowało się podwyższenie na którym stojąc wykonywały swe pieśni. Były one oczywiście słyszalne lecz niewidzialne dla mężczyzn. Nawet pan domu nie mógł wejść do harem podczas ich występów. Jeżeli w haremie znajdował się mężczyzna awâlim oddzielone były drewnianym, witrażowym ekranem. Uczone awâlim były wysoko cenione za swa sztukę i cieszyły się prawdopodobnie ogólnym szacunkiem jako że, nie występując dla mężczyzn, nie łamały żadnych norm społecznych.
Druga grupą artystek były ghawâzi (liczba pojedyncza ghazîya). Były to głownie tancerki występujące z odsłoniętą twarzą na ulicach i przed kawiarniami. Były ona czasami zapraszane do prywatnych domów jednak ich pokazy miały najczęściej miejsce przed nimi lub na dziedzińcu. Ghawâzi tańczyły głownie podczas świat mi migrowały od jednego mûlid (święto religijne przyp. tłum.) do następnego. Większość podróżników opisywała je jako osobne plemię- Cyganki lub lud żyjący na cygańską modłę. Można je było spotkać w każdym mieście i większej miejscowości, gdzie zamieszkiwały specjalne dzielnice. W 1817 ich liczbę szacowano na od sześciu do ośmiu tysięcy. Ghawâzi wyznawały Islam i mówiły po egipsku, miały też jednak swój sekretny język sîm, niezrozumiały dla osób nie należących do ich społeczności (Burckhardt 1972: 177-178; Lane 1978: 376; Burton 1898: 240-241)






[1] (http://www.belly-dance.pl/forum/#_ftnref1) Godnym uwagi jest fakt, że J. Tucker w dziele Kobiety w dziewiętnastym wieku w Egipcie (1968), do którego to użyła wszelkich arabskich źródeł i archiwów, także zwróciła się do relacji podróżników w rozdziale na temat artystek. Kilka źródeł arabskich (‘Arafa [1947], Gabârtî [1983], Tahâwî [1988]) także zostało użytych.

[2] (http://www.belly-dance.pl/forum/#_ftnref2) Na przykład, zachodnie poczucie wyższości, ‘esencjonalność” i koncentracja na „Oriencie”, rozdzielenie „oni” i „my” i nabieranie do nich dystansu (w przeszłości), „orientalizacja” „Orientu” oraz wspomniane wyżej uwypuklenie tego co egzotyczne, erotyczne i dziwne. Zobacz Said (1979), Alloula (1986), Kabbani (1986), Peters (1982) i Robinson (1974).

Admin
29-12-2009, 21:00
Bardzo dziękuję Marto za ten przekład. Mnie zachęciłaś do dalszego czytania. :)

Niestety opisy dziewiętnastowiecznych podróżników mam wrażenie zrobiły więcej szkody naszemu wyobrażeniu o tej kulturze niż pożytku.
Fragment o awâlim i Ghawâzi bardzo mi się podobał bo porządkuje naszą wiedzę o tych kobietach.

Punkty reputacji ode mnie poleciały do Ciebie :)

Nailah
29-12-2009, 21:25
Mnie te fragmenty również zachęciły do dalszej lektury, mam nadzieję, Marto, że jeśli masz tę książkę to mi pożyczysz:D ;)

martanowicka
29-12-2009, 21:48
Dziękuję adminie:)


Niestety opisy dziewiętnastowiecznych podróżników mam wrażenie zrobiły więcej szkody naszemu wyobrażeniu o tej kulturze niż pożytku.

...z pewnością- szczególnie że to często obserwacje z punktu widzenia kolonizatorów łatwo podbijających narody na "niższym poziomie" (poszanowanie innych ras i kultur nie było modne w tych czasach i propagowane jak dziś:).
Posiadając tak wielkie uprzedzenia nie byli w stanie docenić sztuki wschodu zakładając z góry, że nie jest ona równa zachodniej a taniec bezpośredni i zmysłowy przez co wulgarny i "prostacki" ( w Europie jeszcze w drugiej połowie XVIII wieku walc bywał uważany za zbyt odważny: emocjonalny i pozwalający na bliskość z partnerem)

Lulua
31-12-2009, 00:51
Marto, bardzo dziękuję za ten fragment, bardzo przyjemnie się czytało, szkoda, że tak krótko!! Może jednak skusisz się o przetłumaczenie całości :D (ew. gdzie można tę książkę dostać w języku angielskim?)

Co do zawartości to ja dodam od siebie, że przebieranie małp za Europejczyków to całkiem ciekawa rozrywka....przypomina mi to jak czytałam o diable w kulturze polskiej. Jednym z popularniejszych, ludowych przedstawień diabła był kozioł lub koziołopodobny twór w ludowym stroju niemieckim :) Interesująca zbieżność :)

martanowicka
31-12-2009, 15:28
Jednym z popularniejszych, ludowych przedstawień diabła był kozioł lub koziołopodobny twór w ludowym stroju niemieckim :) :D
Całości nie dam rady chyba niestety przetłumaczyć...:)
Ja pożyczyłam tą książkę od znajomej zupełnie przypadkiem:(...Może na ebayu będzie? Widziałam też na www.amazon.com (http://www.amazon.com) ale nie kupowałam tam nic nigdy...

Herbi
31-12-2009, 15:32
Ja tylko z taką uwagą praktyczną - jeśli dokonujemy tłumaczenia całości książki, to możemy to zrobić tylko na własny użytek, publikując je (choćby w sieci) powinniśmy mieć zgodę wydawcy i (zwyczajowo) autora, inaczej możemy się narazić na konsekwencje prawne.
I dzięki za zachęcenie do lektury:)

Camilia
17-02-2010, 18:30
Świetny pomysł z tym przekładem, także doczytam.

A jeżeli kogoś interesowałyby też treści społeczno-polityczne to polecam wymienianą w powyższym tekście pozycję:

http://www.mentis.pl/79486-orientalizm

Anthilie
17-02-2010, 21:59
Wreszcie jakieś informacje o tej książce, o której wcześniej napisałam na forum :D dzięki za tłumaczenie :)