Pokaż pełną wersję : Wiek - belly dance.
Najpierw chciałam się przywitać, bo jestem tu nowa heh :) Zauważyłam, że jak już są szkoły belly dance to zazwyczaj od 18 lat, a nie wiem dla czego, bo przecież inne tańce raczej są podzielone na grupę dla dzieci młodzież i dorosłych; to znaczy, że jest określony wiek na taniec orientalny? Ja właściwie dopiero od niedawna wiem, że ten taniec sie tak nazywa ale Shakirę podpatrywałam juz bardzo dawno, już z wyjściem teledysku "Whenever, Whenever" i teraz mi to dość ładnie wychodzi, ale nie wiem czy wszystko robię poprawnie i bym wolała może się gdzies zapisać o ile bym ubłagała moich rodziców, problem w tym, że na moje 13 lat- nie ma gdzie :(. Wiem, że to może dziwnie brzmi bo jak oglądam jakieś filmiki na youtube to fakt, są jakieś 7 latki "próbujące" cos tam tańczyć, ale na ogół nie robią tego profesjonalnie heh, a po drugie nie zmienia to faktu, że nie ma takich zajęc gdzies dla młodzieży 13-16 lat.. Chyba, że po prostu jestem niedoinformowana :D Co o tym sądzicie? I czy istnieją takie szkoły, najlepiej w Poznaniu :) Tak mocno mi to nie przeszkadza, bo podpatruje różne tancerki, najbardziej mi się podoba styl Ansuy'i, ale to jakieś pare dni dopiero, bo po prostu takie ruchy były mi wcześniej znajome, a zresztą szybko się uczę, ale jak pisałyście gdzieś na forum lepiej się uczyć zbiorowo niż w pojedynkę...
oj, wchodząc myslalam, ze to Rasha z Krakowa... :cool:
co do tematu: chyba jednak warto zasiegnac jezyka dokladniej w szkolach tanca do ktorych masz dostep bo wiem, ze dziewczyny w twoim wieku na pewno chodza na zajecia i dobrze sobie radza... ;)
To mnie trochę pocieszyłaś :) To może tylko w Poznaniu jest tak mało, bo szukałam w googlach to znalazłam dwie szkoły- jedna od 18 lat a druga nie posiadała strony internetowej tylko był podany numer telefonu.. Widocznie muszę trochę więcej poszukać :) A jaka Rasha z Krakowa? Nie chciałam od nikogo zgapić nicku :unsure:
Solencja
28-12-2007, 21:35
Rasho, Shakirę oglądaj, ale jeśli chcesz uczyć się belly dance to jej nie naśladuj. Potem może być Ci ciężko odzwyczaić się pewnych ruchów. Shakira jednak nie jest tancerką brzuszną;)
A z tym nickiem to też myślałam, że to Rasha z Krakowa:)
Gdybyś chciała się dowiedzieć o kogo chodzi- oto jej strona:)
www.rasha.com.pl (http://www.rasha.com.pl)
http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=256 - oto wątek w którym, rozmawiałyśmy o wieku tancerek. Nie martw się - im wcześniej zaczniesz, tym lepiej.
http://www.akademia-tanca.pl/nauka_tanca/taniec_brzucha/index_html - oto adres Poznańskiej Akademii Tańca. Uczy tam m. in. Łada Toulik, którą szczerze polecam. Nie wydaje mi się, by były ograniczenia wiekowe - tak przynajmniej wynika z filmiku. Na wszelki wypadek możesz wysłać tam maila i zapytać:)
Z naśladowaniem Shakiry lepiej uważaj, bo ona stosuje pewne ruchy niewystępujące w bellydance (m. in. taniec na szeroko rozstawionych nogach), a poza tym bez pomocy instruktorki nie poznasz techniki i prawidłowej postawy, możesz nabrać niewłaściwych nawyków a nawet nabawić się kontuzji. Więc poszukaj zajęć i do dzieła:)
A, ten nick faktycznie wszystkim polskim tancerkom i osobom uczącym się tańca będzie się kojarzył z Rashą, bardzo znaną tancerką i instruktorką z Krakowa, więc przemyśl zmianę nicka na taki, który będzie kojarzony wyłącznie z tobą;) Bez urazy, to ładny nick, ale wszyscy będą się mylić;)
Powodzenia w nauce tańca:)
Dzieki za namiary, moze cos z tego wyjdzie :) A co do Shakiry to ja ją uwielbiam już dawno i rzeczywiście nie wiedziałam, że nie można tańczyć na rozstawionych nogach... Ale jeśli to tylko takie drobne różnice to nie będzie mi się trudno przestawić bo równie dobrze się czuje np. robiąc shimmy na złączonych, a Shakira często używa tego ruchu... Aha.. ta nieszczęsna Rasha.. xD A tak mi się to imię podobało, w dodatku znaczenie... A jest jakaś Sammar?
Zmieniłem Rashę na Samar zgodnie z jej wolą :)
Myślę, że warto przyjąć zasadę aby nie przyjmować imion znanych Polskich tancerek. Unikniemy w ten sposób pomyłek.
Dziękuję.
Ps.
Przypominam, że zmiana imienia na forum może odbyć się tylko w ważnych przypadkach.
Samar, spróbuj zapisać się do Donyi, od początku roku zaczyna się nowy semestr, informacje są na stronie www.tormenta.pl (http://www.tormenta.pl). Na zajęciach jest zawsze dość mała grupa osób, więc nauczysz się więcej niż w Akademi Tańca, w której grupy są zdecydowanie bardziej liczne, choć zajęcia z Ładą też są bardzo ciekawe i nie wiem, czy jest tu ograniczenie wiekowe, moja córka (17 lat) chodzi ze mną na zajęcia do obydwu instruktorek i nie ma żadnych problemów.
MisiakxD
30-12-2007, 12:03
Wiesz Samar... Mnie tez nie chcieli przyjac na te zajecia a ja mam 14 lat... Ale kiedy zglosilam sie tam z moja kolezanka, ktora ma 16 zgodzili sie... Poszukaj jakiejs starszej znajomej, ktora chcilaby sie zpisac... I nie dosc ze prawdopodobnie Cie przyjma to jeszcze do tego bedzie ci z nia razniej....:D:D:D
Pozdrawiam,:D:D:D
Dzieki Smecia, ale chyba sie zdecyduje bardziej na te szkole co ktorej pisala Quesse, jest stosunkowo nie daleko ode mnie- na Ptasiej, a tutaj nawet nie ma napisane gdzie jest :( No i nic nie pisza tez o cenie... Pisze "chyba", bo moja mama mi nie dala jeszcze odpowiedzi czy mnie zapisze, w gre tu wchodza jeszcze finanse...
a, sorry Smecia znalazłam cenę, tylko nie wiem czy dotyczy ona BD czy flamenco... No i różnica w cenie jest niewielka, jest drożej o 20zł, ale jest więcej zajęć dlatego 220, bo tam na ptasiej jest 80zl za 4 zajęcia..
W Akademi Tańca na ul. Ptasiej też chyba nie mieli limitu wiekowego, z tego co pamiętam, to nawet chodziła jedna dziewczyna mniej więcej w Twoim wieku. A może namówiesz swoją mamę, aby poszła z Tobą :-)))) Bardzo polecam te zajęcia, bo Łada potrafi każdy ruch, bardzo obrazowo wyjaśnić i tłumaczy tak długo, aż się nauczysz. Szkoda tylko, że na zajęciach jest bardzo dużo osób i trzeba się łokciami przepychać, żeby coś widzieć.
Aha, dzieki Smecia :) Co do mojej mamy, to czasami próbuje falę brzucha, bo jak jej pokazywałam o co chodzi na filmiku i jak ja to robię stwierdziła, że ja to niby umiem (wychodzi mi tak sobie właściwie nie umiem stwierdzić czy umiem czy nie, nie jest az taka wyrazista jak robia tancerki chyba), tylko ze moja mamuska mysli ze to tak od razu wychodzi i mowi ze ona sie do tego nie nadaje xD Jeszcze zobacze tę drugą szkołę tańca, właściwie to wszystko zalezy od mojej mamy... Fajnie by było gdyby poszła ze mną, ale narazie nawet nie jestem pewna czy mnie puści hehe, najwięcej tu chyba chodzi o kasę :D A na jakiej ulicy jest ta szkoła o której Ty mówiłaś, ta tormenta.pl? Bo ja na ul.Hetmańskiej mieszkam...
Na stronie jest adres;) ul. Jackowskiego
Tormenta jest faktycznie na Jackowskiego, ale tylko do końca stycznia, od lutego będzie nowa siedziba koło Kupca Poznańskiego. O szczegóły najlepiej pytać e-mail'em, na www.tormenta.pl (http://www.tormenta.pl) powinien być kontakt. Proponuję Ci również pilnować czy są warsztaty z Samirą na stronie www.taniec-poznan.pl (http://www.taniec-poznan.pl). Mówiła, że przyjedzie do Poznania po nowym roku :)
Jest z tą Samirą. "Kroki i ruchy są bardzo proste" :D no rzeczywiście hehe xD Ale to chyba odpada, jest jeszcze drożej (mama jest na to wyczulona), po drugie tam jest tylko napisane o osobach średniozaawansowanych... Nie wiem czy mogę się określić jako średniozaawansowana... Może coś tam umiem, ale to na pewno nie wystarczy, więc musiałabym zacząć od podstaw... Więc najbardziej chyba mnie przekonuje ta Poznańska Akademia Tańca. A którą Wy byście mi poleciły??
Jak już pisałam: w Poznańskiej Akademii Tańca uczy Łada, którą serdecznie polecam:)
dziwne że nie chcą cię przyjąć jak zaczynalam naukę tańca nawet nie mialam 13 lat, a mnie bez klopotów przyjęli
Blancari
05-09-2009, 20:03
Yaminah - ta dyskusja jest sprzed półtora roku. :D A przez ostatnie półtora roku to się w Poznaniu bardzo dużo zmieniło :D
Ja mam 14 lat i zapisałam się do novej w katowicach. Myślę, że nie powinni mnie już wyrzucić, prawda?;p
Jak dla mnie to głupota, że część szkół tańca jest od 18 lat;/
Z pewnością Cię nie wyrzucą ;) Ja byłam w Twoim wieku kiedy tak naprawdę zaczynałam.
ja wtedy wlaśnie też się zapisywalam do katowickiej Novej
Tak jak przypuszczałam, jestem najmłodsza;)
bez obaw, jestem w twoim wieku ;) na dzień dzisiejszy też jestem najmlodsza w grupie, ale to w ogóle nie ma wplywu na umiejętności czy technikę, a z novej na pewno cię nie wyrzucą
Witam po przerwie :) po 2 latach nadal sie nigdzie nie zapisalam, a najgorsze jest to ze nie mam na to wplywu ;/ Sporo sie nauczylam do teraz z filmikow na youtubie ale to nadal nie to samo... Może w niektorych szkolach wiek nie jest problemem, ale na pewno problemem jest wtedy gdy rodzice po prostu nie pozwalają albo nie ma na to pieniędzy. Swoją drogą to fajnie, że na forum jest coraz więcej dziewczyn w podobnym wieku :)
No teraz w grudniu bede miala juz 15 (wiek podawalam na poczatku watku, ale to bylo dwa lata temu :])
No cóż... Pozostaje tańcować sobie w domu, może za jakiś czas uda się zaczepić na regularne zajęcia :) Mam nadzieję, że Ci się uda.
No myślę, ze może latem jeszcze będą jakieś szanse, to może wtedy. Mam nadzieje, że nie robię już teraz jakichś poważnych błędów, bo trudno by mi było potem tańczyć inaczej niż się nauczyłam sama. Swoja drogą to w szkołach są zazwyczaj grupy dla początkujących i zaawansowanych, tak? Czego się uczy w tej pierwszej? Bo z jednej strony zdaję sobie sprawę z tego, że mogę dużo rzeczy robić źle, ale z drugiej to gdybym poszła latem uczyć się podstawowych ruchów to bym była tylko stratna o czas i pieniądze... Już nie mówiąc o tym, że ciągle się uczę i do tego czasu gdy zdołam namówić rodziców, na pewno jeszcze bardziej wszystko doszlifuje. Tak tylko na zapas pytam :)
Bez dobrych podstaw nie masz co się brać za poziom zaawansowany.
No wiec właśnie pytam co jest na podstawowym...To, że uczę się samodzielnie nie powinno być równoznaczne odbierane z tym, że nie znam "dobrych podstaw"..
Prawidłowa postawa, właściwe i dokładne wykonywanie ruchów, co spinać a czego nie spinać przy jakim ruchu, podstawowe kroki, nauczenie się izolacji, być może sztuka obrotów...zależy od instruktorki
Niestety zwykle gdy tańczymy bez instruktora uczymy się błędów lub mamy poważne braki w wiedzy. Na poziomie początkującym poznajemy przede wszystkim ruchy i technikę - jak prawidłowo i bezpiecznie wykonywać dany ruch, kiedy go używamy, co łączymy ze sobą. No i próbujemy, żeby coś w końcu wyszło poprawnie. Zdecydowanie radzę na początku pójść do grupy początkującej - jeśli to będzie dla Ciebie za mało to przecież zawsze możesz pójść wyżej, ale powtórka jest lepsza niż braki :)
U mnie na podstawowym są właśnie najprostsze ruchy, powtarzamy je wiele razy i utrwalamy na każdych zajęciach. Ale w mojej grupie żadna z nas nie miała wcześniej styczności z tańcem brzucha. Dla ciebie najlepsza byłaby grupa średniozaawansowana, tak myślę, tylko ciężko pewnie coś takiego znaleźć. Najlepiej jakbyś się przeszła na zajęcia, choćby popatrzeć, co się na nich robi, nawet bez wykupienia lekcji, choć to oczywiście byłoby pewnie najlepsze. Może skontaktuj się latem ze szkołami w Poznaniu i zapytaj, czy coś takiego jest możliwe? Wiem, że w szkole, w której się uczę(to szkoła Blancari), są trzy poziomy- podstawowy, średniozaawansowany(dla tańczących dłużej niż rok) i zaawansowany(pow. 3-4 lat).
No i może przejdź się na kilka lekcji dla początkujących, instruktorka może wyłapać wady, o których nie masz pojęcia. I oceni twój poziom.
Jeśli było by możliwe przeniesienie z grupy początkującej wyżej, to było by super, nie wiedziałam, że tak można :) To faktycznie lepiej w taki sposób, lepiej umieć więcej w początkowej, niż ciągle niedomagać w zaawansowanej. Dzięki za odp :). Aha, a tak co do szkoły, to Ty Velika gdzie się uczysz? Bo widzę, że też z Poznania :)
Dla ciebie najlepsza byłaby grupa średniozaawansowana, tak myślę, tylko ciężko pewnie coś takiego znaleźć.
Średniozaawansowane łatwiej niż zaawansowane.
Ja bym jednak na Twoim miejscu poszła na początkującą - uporządkujesz wiedzę, skorygujesz ewentualne błędy,bo naprawdę nauka w domu nie jest na tyle dobra, by opanować solidnie podstawy:)
Ja chodzę do szkoły Blancari. Może wpadniesz do nas na zajęcia z grupy początkującej? Zobaczysz, jak to u nas wygląda, a nasza instruktorka ci podpowie, co robić dalej, jakie błędy skorygować i na co zwrócić uwagę.(mam zajęcia z Dalią, ale Blancari też prowadzi grupę początkującą). Miejsce się znajdzie bez problemu. Najlepiej uderzaj z pytaniami do Blancari, znajdziesz na forum stronę internetową jej szkoły i dane kontaktowe. Nie chcę tu peanów wygłaszać, ale Dalia jest super instruktorką i każdej kursantce pokazuje dokładnie, co ma jak robić i zwraca uwagę na najmniejsze szczegóły.
Chociaż lepiej wpadnij w styczniu, jak już będziemy coś umiały:D Bo pewnie będzie nam wstyd przy tobie;D
DżalaMadija
12-11-2009, 22:10
No tak, ale program będzie się dziewczynie "wlókł"... ja bym zrobiła tak, poszła do szkoły i poprosiła instruktorkę by na podstawie twojego tańca zakwalifikował Cię do odpowiedniej grupy, możne powinnaś wybrać się na pierwszą lekcje prywatnie??
klymenystra
12-11-2009, 23:59
Nie zgadzam sie z zalozeniem, ze jak juz cos umiemy, to sie bedziemy wlec. Raz w tygodniu chodze na zajecia z grupa, gdzie dziewczyny tancza duzo krocej niz ja, grupa jest bardzo mieszana, sa dziewczyny tanczace od wakacji i takie ktore tancza pol roku. No i ja i moje kolezanki, tanczace od roku. Instruktorka robi oczywiscie ruchy i kombinacje, ktore juz swietnie znam, ale zawsze mozna cos doszlifowac, dociagnac, poprawic, pobawic sie we wlasna interpretacje. Ot, taki przyklad sprzed paru tygodni - banalny drop stal sie sto razy trudniejszy, gdy jedna reke musialam trzymac bardzo wysoko, w odpowiedniej pozycji, prawie wyprostowana.
Jestem wyznawczynia zasady, ze lepiej znac 15 figur i krokow i robic je ladnie, dokladnie i je czuc w ciele, niz 50 po lebkach. Dlatego, na Twoim miejscu DzalaMadiju, poszlabym na grupe poczatkujaca, na kilka zajec przynajmniej.
Za najlepszy pomysł uważam zgłoszenie się do instruktorki z prośbą o kwalifikację... Tutaj możemy sobie gdybać, co umiesz a czego nie;)
Zwłaszcza, że sama do końca nie jestem pewna co umiem ;] Może mi się wydawać, że np. umiem falę, ale robić ją źle, to tak jakbym nie umiała jej wcale... W sumie to trochę się nawet obawiam tej oceny instruktorki, bo albo mnie pochwali, albo zjedzie za błędy i degenerację TB w moim wykonaniu xD No a tak po za tym to i tak jak już mówiłam wszystko zależy od moich rodziców... Dzisiaj jak mamie pokazywałam, że jest szkoła na ul.Junackiej, to sama stwierdziła, że jest bardzo blisko, że przynajmniej nie musiałaby mnie zawozić.Największym problemem to chyba jest ten comiesięczny wydatek, bo nie stoimy teraz za dobrze finansowo i myślę, że o to chodzi..
[...]Największym problemem to chyba jest ten comiesięczny wydatek, bo nie stoimy teraz za dobrze finansowo i myślę, że o to chodzi..
Zdarza się, rzadko ale jednak, że szkoła tańca może umożliwić udział w zajęciach za darmo w zamian za wolontariat np. sprzątanie, aktualizowanie strony internetowej, tłumaczenia, roznoszenie ulotek i plakatów, szycie kostiumów/welonów;) ???? Może warto spytać.
Dobra instruktorka na pewno nie będzie podkopywała Twojej wiary w siebie, raczej pomoże określić mocne i słabsze strony ;) W każdym razie trzymam kciuki :)
DżalaMadija
13-11-2009, 15:03
tam w moim poscie miałobyć, że zrobiła BYM... ja na szczęście nie mam takiego problemu jak Samara... Oj, właśnie droga Samaro, ja też miałam problem z finansami i moja mam nie mogła/nie chciał mi dać kasy(juzne wnikam w szczegóły) i zarabiał na taniec pracujac w soboty na zlewie w knajpie... i wydaje mi się, że jeden weekend w miesiącu mogłabyś poświęcić na to by zarobić te parę groszy czy to na ulotkach, czy jako pomoc w knajpie... naprawdę to nie jest takie straszne... wiem na własnym przykładzie, bo ledwo skończyłam 18nastkę, a już od kilku miesięcy mieszkam i utrzymuje się bez pomocy rodziców i jestem klasie maturalnej, więc z nauka tez da się to pogodzić:):)
Tak naprawdę wiek nie gra tu żadnej roli. Ja zaczęłam tańczyć w wieku 12 lat. Radziłam sobie dobrze, trafiałam na fajne instruktorki, i nigdy nikt nie mówił o wyrzuceniu! Wręcz przeciwnie, właśnie nauczycielki pchały mnie do przodu, nakłaniały do rozwijania swoich umiejętności. Teraz mam 14 lat, w sumie w maju będe miała 15, i myślę na poważnie o tym tańcu. Ja jeszcze się nie spotkałam z ograniczeniem wiekowym. Więc życzę ci powodzenia w znalezieniu szkoły, i wytrwałości w swojej pasji:)
Ja też jeszcze nie spotkałam się z ograniczeniem wiekowym - mam 15 lat, moim skromnym zdaniem wyglądam nawet na mniej (w tym wieku to nie jest fajne...) i wszędzie przyjmowali mnie bez problemu. Znawcy wiedzą że piękno nie jest demoralizujące... Na upartego nawet dzieci mogą świetnie tańczyć, choć oczywiście trochę inaczej.
A co finansów... cóż za szczęście że ja nie mam tego problemu. Wydaje mi się jednak że gdyby zaistniał wytrzymałoby się choćby te denne zbieranie ulotek- zwłaszcza że z dwóch-trzech "sesji" miałoby się i karnet na miesiąc i może coś do skarbonki na warsztaty :) w każdym razie niewiele mogę powiedzieć właśnie dlatego że poznałam sama jak to jest.
A co do tej grupy- na twoim miejscu NA PEWNO poszłabym do początkującej, ot żeby "oficjalnie" nabrać podstaw.
O kurcze, nie wiedziałam że jest nas tak dużo w jednym wieku ;)
Witam:) Podczepię się pod temat z pytaniem jednak nieco odmiennym. Mam już sporo ponad 20 lat i choć wiem, że w grupach nie ma ograniczeń wiekowych i jest to taniec "dla wszystkich" to zastanawiam się jaka jest średnia wieku na kursach podstawowych. Chciałabym rozpocząć naukę w Poznaniu, ale trochę obawiam się, że poczuję się jak dinozaur;) Z drugiej strony wydaje mi się, że sam taniec jak najbardziej "nadaje się" nawet dla dojrzałych kobiet i że mogą one wyglądać pięknie i szlachetnie, a i dojrzałość emocjonalna uwidacznia się przy improwizacji. To co, nie jest dla mnie za późno:)?
Idę o zakład, że nie jest za późno:D Ja akurat mam nieco ponad 20, ale na kursach bardzo często widzę kobiety w wieku mojej Mamy lub od niej starsze i nie jest to absolutnie żadna sensacja ;) W tym sensie, że jeśli nie dobiegasz wiekiem do Mahmouda Redy, to raczej nie powinnaś się wyróżniać jakoś specjalnie. Zapisuj się i relacjonuj nam postępy! Powodzenia :):):)
W moich grupach miałam już nawet Panie 65 letnie, które się doskonale tańcem bawiły, tak więc sądzę Mixturo, że nie masz czego się obawiac;)
Idę o zakład, że nie jest za późno:D Ja akurat mam nieco ponad 20, ale na kursach bardzo często widzę kobiety w wieku mojej Mamy lub od niej starsze i nie jest to absolutnie żadna sensacja ;) W tym sensie, że jeśli nie dobiegasz wiekiem do Mahmouda Redy, to raczej nie powinnaś się wyróżniać jakoś specjalnie. Zapisuj się i relacjonuj nam postępy! Powodzenia :):):)
Ja kończę w tym roku 24 lata i w mojej grupie jestem jedną z młodszych osób - kilka dziewczyn po 30 jedna po 40. I świetnie się razem bawimy. Nie ma się co zastanawiać ;)
Moja córka kończy w tym roku 11 rok życia i może uczęszczać na zajęcia (Saida Academy Dance). Jest tylko jeden warunek - musi być z osobą towarzyszącą, czyli mamusią :) Co bardzo chętnie wykorzystuję. Zostały nawet stworzone zajęcia: "mama i ja".
O jak fajnie! ja sama żaluję, że nie chodzilam nigdy na żadne zajecia z mamą :) a taki wspólny tb ... mmmm :)
Wspólny taniec na pewno umacnia więzi, ale jest przede wszystkim dobrą zabawą. Na samym początku musiałam ją wyciągać i namawiać, ale odkąd zobaczyła tancerki belly dance w strojach scenicznych - tak pięknych, że dech zapiera w piersi, postanowiła, że będzie chodzić na bieżąco :)
Mała Harika
14-04-2010, 21:01
Chyba jestem tu najmłodsza...:embarrest: Mam 9,5 lat i chodzę na belly dance do nadira-orient w Krakowie na zajęcia w grupie dziecięcej:p
To super, że są takie zajęcia :)
W ostatnim czasie zajęcia belly dance dla najmłodszych tancerek stają się coraz popularne - bardzo się z tego cieszę :) To świetny pomysł na zajęcia ruchowe dla dziecka a przy okazji na wczesne zaznajomienie się z orientem. Myślę, że gdyby takie zajęcia były dostępne gdy ja byłam mała to na pewno chciałabym w takich uczestniczyć :D
Ederlezi
22-05-2010, 23:05
Witam:) Podczepię się pod temat z pytaniem jednak nieco odmiennym. Mam już sporo ponad 20 lat i choć wiem, że w grupach nie ma ograniczeń wiekowych i jest to taniec "dla wszystkich" to zastanawiam się jaka jest średnia wieku na kursach podstawowych. Chciałabym rozpocząć naukę w Poznaniu, ale trochę obawiam się, że poczuję się jak dinozaur;) Z drugiej strony wydaje mi się, że sam taniec jak najbardziej "nadaje się" nawet dla dojrzałych kobiet i że mogą one wyglądać pięknie i szlachetnie, a i dojrzałość emocjonalna uwidacznia się przy improwizacji. To co, nie jest dla mnie za późno:)?
Miałam podobny dylemat, ale właścicielka szkoły tańca, do której uczęszczam, wybiła mi go z łebka jednym mejlem:) jak patrzę na moją grupę to ciężko mi wyciągnąć jakąś średnią wieku, zresztą, mam wrażenie, że za progiem szkoły wiek to jakaś trzeciorzędna sprawa...
vBulletin® v4.0.8, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.