Pokaż pełną wersję : Moja mama na kursie
Udało mi się załatwić dodatkowe miejsce na zajęciach tańca brzucha dla mojej mamy! :) Cieszę się, bo nie będę musiała jeździć po nocy pociągiem do Gdyni, a poza tym mamie przyda się trochę ruchu, a przy okazji może pokocha bd tak jak ja. ;):p:D Wszystko będzie łatwiejsze, mama dużo lepiej szyje, może naprawimy maszynę do szycia i będę kiedyś miała strój! :D Tylko mama ma straszne obawy przed odkryciem brzucha. Myślicie, że to się zmieni???
zmieni sie na 100% :D moja mam tez chodzila na belly i to wczesniej zaczela niz ja. to nic, ze skonczyla po jakis 3 miesiacach - proza zycia. ale widzialam jak zmienialo sie podejscie do wlasnego, nawet sporo wystajacego brzuszka, pań w wieku mojej mamy (a wlasciwie to w ogole wiekszosci pań w kazdym wieku) chodzących na zajęcia. na poczatku wszystkie w dlugich luznych bluzkach a im dluzej chodzily tym wiecej ciala pokazywaly i byly z tego zadowolone :)
MisiakxD
29-12-2007, 18:17
zmieni sie na 100% :D moja mam tez chodzila na belly i to wczesniej zaczela niz ja. to nic, ze skonczyla po jakis 3 miesiacach - proza zycia. ale widzialam jak zmienialo sie podejscie do wlasnego, nawet sporo wystajacego brzuszka, pań w wieku mojej mamy (a wlasciwie to w ogole wiekszosci pań w kazdym wieku) chodzących na zajęcia. na poczatku wszystkie w dlugich luznych bluzkach a im dluzej chodzily tym wiecej ciala pokazywaly i byly z tego zadowolone :)
Mnie tez sie tak wydaje... Po jakims czsie na pewno sie przekona...:D:D:D
ja próbowałam namówic swoja mamę na bd, bo powinna się poruszac (sama sie do tego przyznaje), ale problem jest taki, ze jest taka dośc przy sobie i się tego wstydzi, więc prawie na mnie nakrzyczała, ze co ja wymyśliłam.
No, to powiedz jej że ma sylwetkę idealną do bellydance. I że bellydance jest tańcem idealnym dla kobiet dojrzałych i znających swoje ciało. Może się da przekonać:)
mówiłam jej, ze na taki kurs chodza kobiety w róznym wieku i o różnych posturach, ale to i tak nic nie daje
To włącz fajną muzykę do tańca i potańczcie razem:) niech zobaczy, że ładnie się ruszasz i że ona też tak może. Albo pokaż jej parę filmików z tańcem - żeby nie myślała, że to jakiś "nieprzyzwoity" taniec;) Powodzenia:)
Jest mnóstwo artykułów w Necie na temat tańca brzucha, które by mogły zachęcić mamę.
http://www.fit.pl/cwiczeniadlaciebie/taniec_brzucha,61,20,20,997,1986,0,0,0.html
http://kobieta.interia.pl/wiadomosc-dnia/news/tanczace-brzuchem,721415
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/falujace_biodra_z_basni_tysiaca_i_jednej_nocy_1274 9.html
Powinna dać się namówić. :)
Moja mama się zgodziła głównie dlatego, że chce schudnąć, brakuje jej aerobiku, który kiedyś był u nas w szkole i że nie puściłaby mnie samej. :p
ja namawiałam moje mamę dlatego, ze uznałam, ze nie jest to bardzo gwałtowny taniec, a aeorobicu nie lubi, wiec to było wg mnie dobre rozwiązanie.
Layla: zacznij od malych kroczkow - niech mama raz czy dwa przejdzie sie z Toba na zajecia zeby tylko popatrzec, samo to powinno ja sklonic do tego, zeby sama chciala tanczyc :)
MisiakxD
30-12-2007, 15:45
Layla: zacznij od malych kroczkow - niech mama raz czy dwa przejdzie sie z Toba na zajecia zeby tylko popatrzec, samo to powinno ja sklonic do tego, zeby sama chciala tanczyc :)
To bardzo dobry pomysl!!! Powiedz ze nie musi sie od razu rozbierac i pokazywac brzucha tylko niech najpierw przyjdzie z toba na zajecia i niech pooglada co tam robicie:D:D:D
Ja jestem mamą i chodzę na różne zajęcia, a odkryty brzuch wśród samych kobiet naprawdę nie robi wrażenia 2 ciąże są raczej powodem do radości niż smutku, a taniec to radość, fajnie jest dzielić tę radość z innymi dlatego chociaż czasem tańczę sobie sama w domu, to lubię zajęcia, kiedy jest nas więcej. Tak apropo nikomu niczego nie ujmując to mam wrażenie, że dojżałe kobiety bywają bardziej śmiałe w swoich ruchach i wiecie co? To czeka wszystkie kobiety bo czas dotyczy nas wszystkic!:D
MisiakxD
01-01-2008, 17:47
Ja jestem mamą i chodzę na różne zajęcia, a odkryty brzuch wśród samych kobiet naprawdę nie robi wrażenia 2 ciąże są raczej powodem do radości niż smutku, a taniec to radość, fajnie jest dzielić tę radość z innymi dlatego chociaż czasem tańczę sobie sama w domu, to lubię zajęcia, kiedy jest nas więcej. Tak apropo nikomu niczego nie ujmując to mam wrażenie, że dojżałe kobiety bywają bardziej śmiałe w swoich ruchach i wiecie co? To czeka wszystkie kobiety bo czas dotyczy nas wszystkic!:D
Masz racje sa smielsze. Teraz jak sie nad tym zastanawiam tez dochodze do takiego wniosku... Ale te mlodsze nie sa tez znowu jakies zle czy niesmiale:D:D No moze te calkiem malutkie:D:D:D
:eek:Ale wcanie nie gorsze czy lepsze - TE KATEGORIE WOGÓLE NIE MIESZCZĄ SIĘ W MOJEJ GŁOWIE:confused::confused:. Dużo uroku ma tancerka nieśmieło fajnie i badawczo wykonująca różne elementy. Mówiąc o inności miałam na myśli inność wynikającą może z doświadczenia czy wieku.
:p:pWszystkie są sobą i są nie do podrobienia jedyne w swoim rodzaju:):).
Udało mi się załatwić dodatkowe miejsce na zajęciach tańca brzucha dla mojej mamy! :) Cieszę się, bo nie będę [...] Tylko mama ma straszne obawy przed odkryciem brzucha. Myślicie, że to się zmieni???
Życzę twojej mamie jak najszybszego zachłyśnięcia się radością jaką daje tańczenie tańca brzucha by móc powiedzieć :loveTB:– niech radość ta trwa nieustająco :thumbsup::)
MisiakxD
02-01-2008, 15:52
:eek:Ale wcanie nie gorsze czy lepsze - TE KATEGORIE WOGÓLE NIE MIESZCZĄ SIĘ W MOJEJ GŁOWIE:confused::confused:. Dużo uroku ma tancerka nieśmieło fajnie i badawczo wykonująca różne elementy. Mówiąc o inności miałam na myśli inność wynikającą może z doświadczenia czy wieku.
:p:pWszystkie są sobą i są nie do podrobienia jedyne w swoim rodzaju:):).
Wiem i wlasnie o tym mowilam ale nie mozna mowic o wszystkich... Starsze babki tez moga byc niesmiale w tancu:blink::blink::blink: Chyba cos zle zrozumialas:blink::blink:
mi mojej mamy jednak chyba nie uda sie przekonac.... :(
Layla: nawet zeby przyszla zobaczyc jak TY TANCZYSZ? ;) zagraj moze na matczynych uczuciach - jak nie przyjdzie to bedzie Ci przykro :D
No fakt, masz rację ale czy chodzi ci o taniec brzucha czy wogóle taniec, bo wydaje mi się, że jak ktoś decyduje się na te zajęcia to jakoś nie ma tu mowy o braku śmiałości, czy to może mi się tak tylko wydaje? Jakoś to że są same kobiety otwiera trochę inną ścieżkę porozumienia i funkcjonowania wogóle. Jest tak trochę inaczej... A tak apropo mojej mamy sobie tam nie wyobrażam ona o tańcu brzucha ma fatalne wyobrażenie i już.
Starsze babki tez moga byc niesmiale w tancu:blink::blink::blink: Chyba cos zle zrozumialas:blink::blink:
No fakt, masz rację ale czy chodzi ci o taniec brzucha czy wogóle taniec, bo wydaje mi się, że jak ktoś decyduje się na te zajęcia to jakoś nie ma tu mowy o braku śmiałości, czy to może mi się tak tylko wydaje? Jakoś to że są same kobiety otwiera trochę inną ścieżkę porozumienia i funkcjonowania wogóle. Jest tak trochę inaczej... A tak apropo mojej mamy sobie tam nie wyobrażam ona o tańcu brzucha ma fatalne wyobrażenie i już.
http://www.belly-dance.pl/forum/member.php?u=697
Starsze babki tez moga byc niesmiale w tancu:blink::blink::blink: Chyba cos zle zrozumialas:blink::blink:
No tak może to i racja, ale jakoś nie wpadłam na to, że ktoś kto chodzi na TB może nieśmiało tańczyć, bo jeśli chodzi o inne tańce to OK są tam jakieś sytuacje, partner itp. ale tu, gdzie są same kobiety poodkrywane i z założenia jakoś bez takich podtekstów wstydliwych...:mad::mad: Ratunku nie wiem jak to napisać.:cool::confused::cool::( Ale rozumiesz ?? No i coś pokręciłam cytat MisiD chciałam zamontować, bo przecież do ... nie piszę sama ze soboą...
Ja i dwie koleżanki także namówiłyśmy Mamy do tańca:) Moja jest po kontuzji kolana,bała się na pierwszych zajęcia robić shimmy,ale w miarę chodzenia na taniec ten strach pokonuje:) Ale nie sądzę,aby zafiksowała się tak jak ja,dla Niej to po prostu wolniejszy i ładniejszy aerobik:)
Co do pań na zajęciach,to jestem jedną z młodszych. Ale wszystkie panie mówią mnie i moim koleżankom,że jesteśmy niesamowite. I w ogóle to fajnie,że kobiety w różnym wieku tam mówią sobie na ty:)
No tak może to i racja, ale jakoś nie wpadłam na to, że ktoś kto chodzi na TB może nieśmiało tańczyć, bo jeśli chodzi o inne tańce to OK są tam jakieś sytuacje, partner itp. ale tu, gdzie są same kobiety poodkrywane i z założenia jakoś bez takich podtekstów wstydliwych...:mad::mad:
Są kobiety, które najbardziej wstydzą się innych kobiet...
I ja je po części rozumiem, choć niekoniecznie podzielam ich zdanie. Bo tylko inna kobieta dostrzeże rozstępy, cellulit, zwiędłą skórę na ramionach, dawno nie golone nogi, pedicure wykonane na szybko czy odrosty. I może nie skomentuje, ale są kobiety, którym wystarczy Spojrzenie (celowo napisane wielką literą).
Ja mam problem nie z mamą na zajęciach (bo zaciąganiem mojej Mamy na taniec zajmuje się Rilla :-)), tylko z koleżanką, która ma potężne kompleksy i zarzeka się, że sobie nie wyobraża, że miałaby publicznie - nieważne, w jakim towarzystwie, czy kobiet, czy mieszanym - odsłonić choć trochę ciała i się ruszać. I nie pomagają żadne moje argumenty, nie daje się przekonać.
;)Z czasem wszystko się wyciszy. :pWspólne zajęcia to wspólny taniec, coś co łączy a nie dzieli. :unsure::sick::blink:Cellulit to nasz wspólny temat, rozstępy też i piękno tańca jest tak samo naszą wspólną sprawą. Dajmy sobie i innym czas.:redface:
Moja mama się strasznie wstydzi swojego brzucha. Zawsze kupuje kostiumy jednoczęściowe. Trzy ciąże w tym jedna bliźniacza (moja :p) zostawiły swoje piętno. Myślę, że to się zmieni w czasie kursu. Będę Wam relacjonować zmiany jakie zaszły w postrzeganiu siebie. Może kogoś to przekona do akceptacji siebie, przezwyciężania kompleksów i zachęci do tańca brzuszka. :D
Apropo mam, to ja moją też próbowałam namówić, ale niestety nie udało mi sie (jeszcze) ;) natomiast moja mama jakiś czas temu zaczeła mnie naśladować ;) , a teraz nawet pozwala się nauczać :D Wiec mysle, ze jest już na dobrej drodze :D
ja wczoraj miałam kolejną rozmowę z mamą i teraz już wiem na 100%: moja mama nie pójdzie na taniec brzucha :( a szkoda
Layla to narazie sama tańcz z nią w domu :) To przeciez tez bardzo duzo :)
Witajcie !
Ja jestem jedna z grona mam:)
Juz kiedys opisywalam Wam jak zaczela sie moja przygoda z tancem i to , ze od lat juz nie tanczylam...no poza malymi wyjatkami...
Od wakacji czytam te Wasze posty no i musze Wam powiedziec , ze ich lektura zachecila mnie do powrotu - od Nowego Roku znow zaczelam tanczyc:):):)
Ponadto namowilam moja 22 letnia corke aby takze regularnie zaczela uczeszczac na taniec .
Poniewaz obie mieszkamy w innych krajach i tanczymy w innych miejscach , mozemy dzielic sie zdobytymi doswiadczeniami.
Moge Wam powiedziec tylko , ze mam 38 lat i na moim kursie jestem najmlodsza tancerka:)
Zatem namawiajcie swoje mamy do rozkolysania brzuszka.
Pozdrawiam
Moja mama stwierdziła, że bardziej lubi aerobik. Cóż, każdy lubi co innego. Do tego ma do mnie pretensje, że wybrałam pasję, która ją tyle kosztuje. Ona lubi marudzić. :cool:
Aerobik też kosztuje :-) Wszystko kosztuje... Pociesz ją, że mogłaś zakochać się w windsurfingu. Albo w kiteboardingu. Albo uprzeć się, że MUSISZ zobaczyć diabła tasmańskiego jeszcze w tym miesiącu ;-)
Lubię tego typu pocieszanie. :D Kiedyś na kółku filozoficznym nasz nauczyciel powiedział, że jeżeli mamy, np. marne oceny i boimy się o tym powiedzieć rodzicom, trzeba zacząć rozmowę od: "Mamo, jestem w ciąży", albo "Jestem lesbijką". ;):rolleyes: Potem jak się powie, że to żart i przyzna co do ocen, jeszcze przestraszeni rodzice, będą dziękować Bogu, że chodzi tylko o parę jedynek. :p:):D:rolleyes:
Taki chwyt psychologiczny :-)
A tak szczerze mówiąc, to gdybym miała nastoletnią córkę, która całymi dniami siedzi w domu i gapi się w ścianę, to sama bym ją namawiała do jakiegoś hobby - nawet jeśli by się to wiązało z wydatkami (gapienie się w ścianę nic nie kosztuje, ale jednak otumania).
Taaak, tata się bardziej cieszy z mojego zainteresowania, mama uważa, że mogłabym znaleźć sobie coś bliżej domu. Mama jest strasznie marudną osobą.
Taki chwyt psychologiczny :-)
A tak szczerze mówiąc, to gdybym miała nastoletnią córkę, która całymi dniami siedzi w domu i gapi się w ścianę, to sama bym ją namawiała do jakiegoś hobby - nawet jeśli by się to wiązało z wydatkami (gapienie się w ścianę nic nie kosztuje, ale jednak otumania).
Dokładnie vasanto! Przeciez w dzisiejszych czasach tak wiele młodych osób w przeróżny sposób po prostu "marnuje sobie życie". Ja bym sie cieszyła, gdyby moje przyszłe dziecko z pełnym zaangazowaniem, chęciami, zacięciem miało cele do których by dążyło :) I bym je w tym bardzo mocno, mocno wspierała :) Mogłabym sie tutaj rozpisaaaać... bo lubie ten temat, ale jak narazie zakończe w ten sposób - cel uświęca środki ;)
Otóż to! Jak moja mama widzi kolejny bellydance'owy gadżet u mnie w pokoju kręci głową z dezaprobatą, pyta ile na to wydałam i czy naprawdę nie mam innych zajęć. A ja jej na to - czy wolałaby żebym te pieniądze przepiła albo co gorszego? ;)
Tudzież gdy jej mówię że dojdą mi kolejne zajęcia z tańca ona pyta: "Poradzisz sobie z tym wszystkim?" (w sensie ze studiami itp.) a ja jej na to z głębokim przekonaniem, że na pewno BEZ tańca sobie NIE PORADZĘ ;)
Otóż to! Jak moja mama widzi kolejny bellydance'owy gadżet u mnie w pokoju kręci głową z dezaprobatą, pyta ile na to wydałam i czy naprawdę nie mam innych zajęć. A ja jej na to - czy wolałaby żebym te pieniądze przepiła albo co gorszego? ;)
Otóż to! Dobrze mówisz, Keiro!
Widze, ze niektórzy też dziś nie mogą spać ;)
Widze, ze niektórzy też dziś nie mogą spać ;)
Pozdrawiam nocnych marków :)
Widze, ze niektórzy też dziś nie mogą spać ;)
Potańczyłabym sobie, ale już za późno, żeby dzwonić po domu i wszystkich budzić...
Oj dokładnie :D a akurat jakoś w nocy się tak fajnie tańczy...
A ja tańczyłam do 1:50 ;) Ostatnio często tak koło 22:00 nabieram takiego powera na taniec, i wene ;) Wtedy fajne pomysły przychodzą mi do głowy i...moge tańczyć i tańczyć i tanczyc :)
vBulletin® v4.0.8, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.