PDA

Pokaż pełną wersję : Jasna karnacja tancerki



Strony : 1 [2]

safona
13-06-2010, 13:18
Ale mam inne pytanie: czy opalając się normalnym solarium trzeba się jak kurczak na rożnie obracać, żeby równo się opalić? (nie cierpię chodzić do solarium, ale chyba bardziej nie cierpię błyskać trupio bladymi odnóżami latem, zanim się opalą :( )

Na solarium lampy są ze wszystkich stron więc tylko leżysz i się grzejesz :D

naziyah
13-06-2010, 16:36
ale to jest dziwne grzanie, bo jednocześnie wieje jakiś wiatr i niby nie jest ciepło, a potem nagle czujesz, że masz nagrzaną skórę - raz w życiu byłam na solarium i czułam się jak w elektrycznej trumnie, never again!

kapsel
13-06-2010, 17:57
Na solarium lampy są ze wszystkich stron więc tylko leżysz i się grzejesz :D

I tu mi się nie zgadza, bo ja po pierwszym razie miałam wrażenie, że jestem opalona w pasy, czyli, z góry i z dołu, ale nie po bokach. A teraz po drugim razie to stwierdzam, że np. pupa, tam gdzie była rozpłaszczona na łóżku jest bardziej opalona niż wyżej, czyli bok... :confused:

safona
13-06-2010, 21:49
pupa bardziej przylega, więc mogła się bardziej opalić. A ślady po bokach? Moze miałaś do boków przyłozone ręce za blisko poprostu?

Wiatr to wentylatorek. Zwykle można to regulować,a nawet wyłączyć :)

Freya
13-06-2010, 22:04
A może wymienili tylko co którąś lampę? U mnie była taka sytuacja - dziewczyny wychodziły w paski bo oszczędzali na lampach i wymianiali co 2 albo 4:rolleyes:

Na'imah
13-06-2010, 23:12
Vasanto dziękuję*za dokładne wytłumaczenie działania promieni w solarium i na słońcu :) nie wiedziałam,*że działają*podobnie - myślałam, że solarniane są gorsze. Na pewno masz rację z tym postarzaniem, ale jeśli wszystko stosuje się z umiarem i dokłada do tego balsamy, to ze skórą na prawdę nie jest wcale źle. Wiem - Ty masz klaustorfobię, więc u Ciebie to jeszcze inny problem. Ja natomiast z uwagi na fakt, że zapach samoopalaczy doprowadza mnie do rozpaczy, wolę mimo wszystko słońce i solarium. Natomiast czytałam gdzieś artykuł, że nie u wszystkich dochodzi do takiej reakcji na skórze, że oprócz koloru powstaje nieprzyjemny zapach. Szkoda, że się do nich nie zaliczam, bo może wtedy wcale nie brałabym pod uwagę opalania.

I to niestety prawda z tymi lampami, że są*oszczędnościowo zmieniane, a przez to na ciele robią się paski. Ja mam na to taki sposób, że nie leżę na łóżku nieruchomo, tylko obracam się też na boki co kilka minut. Nie jest to łatwe, bo łóżka są ciasne, ale udaje się i nie ma pasków ;)

Vasanta
14-06-2010, 08:15
nie wiedziałam,*że działają*podobnie - myślałam, że solarniane są gorsze.
Nie są gorsze :) Po prostu (na chłopski rozum) promienie słońca docierają do nas z dużej odległości, przez warstwę ozonową i filtry na skórze - a w solarium tych czynników nie ma. Dlatego wystarczy kilka minut w solarium, żeby się opalić, a na słońcu trzeba by leżeć dłużej.


Na pewno masz rację z tym postarzaniem, ale jeśli wszystko stosuje się z umiarem i dokłada do tego balsamy, to ze skórą na prawdę nie jest wcale źle.
Nie twierdzę, że jest :)
Dowiedziono, że widoczne oznaki starzenia zależą tylko i wyłącznie od trybu życia, a w ogóle nie od genów. (Zrobili badania na bliźniaczkach jednojajowych, które prowadziły odmienny tryb życia.) Słońce jest jednym z czynników postarzających, obok papierosów i stresów typu rozwody (co ciekawe, wdowy nie wyglądały wcale starzej od nie-wdów).
Ja bym się chętnie wybrała na tydzień na Mazury, popływała i się opaliła niejako mimochodem - ale nie mogę... Pozostają mi kosmetyki.

Co do zapachu, to faktycznie nie u wszystkich dochodzi do tej reakcji - ale czy to czasem nie jest zapach substancji opalającej właśnie?

Honorata
14-06-2010, 19:44
Shahar, a śmierdzi skóra później?
Bo same balsamy nie śmierdzą jakoś bardzo :) Dopiero później na skórze. A ja nie znoszę się opalać i nie mam na to czasu.

wybacz Vasanto opóźnienie,
mi ten zapach nie przeszkadza ale rzeczywiście trochę długo się utrzymuje, nie jest intensywny jednak "zauważalny"
;)

Na'imah
14-06-2010, 22:53
Właśnie podobno nie jest - chodzi o to, że sam krem wchodzi w reakcję z enzymami na naszej skórze i to w wyniku tego powstaje zapach. Dlatego też 2 osoby smarujące się takim samym samoopalaczem, zbrązowieją od niego w różnym stopniu, bo ma inną ilość tych enzymów. Tłumaczę mało fachowo, ale się na tym nie znam - czytałam po prostu kiedyś artykuły o samoopalaczach.

Ksiksi
14-06-2010, 23:43
Też mam jasną karnację, pochodziłam trochę w bluzce czy sukience i złapało mi ramiona oczywiście na czerwono ;) Ale nie mam aż tak jasnej karnacji, żeby mieć duże poparzenie w Polsce (oczywiście wykluczam góry i plażę ze względu na inny kąt padania promieni słonecznych). Przy odpoczynku w cieplejszym kraju zawsze mam filtr 50+ i 30, kiedyś tam posmarowałam się tylko 20 i miałam poparzenie. Na twarz zawsze 50+ używam. Mam nadzieję, że Wiecie, że faktor 10 jest nic nie warty... tzn nie zapewnia ochrony (teoretycznie wydłuża 10 razy dozwolony pobyt na słońcu - naukowo dozwolony to 10-15minut). Już 10 minut dziennie zapewnia organizmowi dawkę potrzebną do produkcji D3 (wystarczy wystawić dłonie, stopy, można również twarz) Zawsze się denerwuję, jak widzę w drogeriach faktor 6, 8, 10:wacko: Z tego co mi wiadomo to tak niskie faktory wymyślono w Europie (Europejki nie kupują wyższych, dlaczego?), i takie są najczęściej produkowane, bo schodzą. Natomiast w USA im wyższy faktor tym lepiej, doprowadziło to też do powstania paradoksu faktor 100 i wcale nie wydłuża dozwolonego pobytu na słońcu 100razy.
Zachęcam do stosowania kremu ochronnego na twarz, jak jest bardzo słoneczne (ale uwaga w trochę pochmurny dzień czy w cieniu też można się opalić, promienie słoneczne też docierają choć w mniejszym stopniu).
Pamiętajmy, że wybierając krem ma chronić przed całym spektrum UVA i UVB (jest jeszcze UVC, ale nie dociera do Ziemi).
Powiem jeszcze ciekawostkę, nauczycielka prowadząc przez ileś lat w tej samej klasie lekcje (ile lat dokładnie nie pamiętam) miała uszkodzoną - bardziej zmarszczoną jedną stronę twarzy. A większość z nas wie, że przez szybę się nie opalimy ( i nawet na koloniach była taka piosenka:D)
ale możemy nie wiedzieć, że możemy uszkodzić skórę, szyba nie zatrzymuje całego spektrum.
Nad morzem i w górach powietrze jest czystsze, więc promienie nie są zatrzymywane przez spaliny i szybciej się opalamy, a i jak wspomniałam jest inny kąt ich padania. W górach jesteśmy jakby "bliżej" promieni, a na plaży promienie odbijają się od wody i "atakują" nas podwójnie (te z góry i odbite).
W kwestii solariów to powiem tyle zdrowiej tam nie chodzić lub jak już ktoś musi do 10 minut w ciągu całego roku.

Co do samoopalaczy to mam kilka w domu ale z żadnym nie mam dobrych doświadczeń, najpierw myślałam, że nakładam nie właściwie (ale nie), w końcu stoją w szafce.

Wolę opalanie w ciepełku, a nie tak dawno stwierdziłam to super pomysł jest tańczyć belly dance na słońcu:D Sąsiedzi na działce mieli pokaz (wyszłam z zalożenia mam ich gdzieś) i tańczyłam dla siebie z mp3 w uszach.

Edit:
ale się rozpisałam;) mam nadzieję, że nie odbiega zbytnio od tematu:)

Vasanta
15-06-2010, 08:12
wybacz Vasanto opóźnienie,
mi ten zapach nie przeszkadza ale rzeczywiście trochę długo się utrzymuje, nie jest intensywny jednak "zauważalny"
;)
No właśnie :suspicious:


Właśnie podobno nie jest - chodzi o to, że sam krem wchodzi w reakcję z enzymami na naszej skórze i to w wyniku tego powstaje zapach. Dlatego też 2 osoby smarujące się takim samym samoopalaczem, zbrązowieją od niego w różnym stopniu, bo ma inną ilość tych enzymów. Tłumaczę mało fachowo, ale się na tym nie znam - czytałam po prostu kiedyś artykuły o samoopalaczach.
O to mi chodziło, że jeśli nie pachnie, to znaczy, że mniej opala :)


Zawsze się denerwuję, jak widzę w drogeriach faktor 6, 8, 10:wacko: Z tego co mi wiadomo to tak niskie faktory wymyślono w Europie (Europejki nie kupują wyższych, dlaczego?), i takie są najczęściej produkowane, bo schodzą.
Bo do chodzenia po mieście takie wystarczają :) Ja noszę w torebce krem z filtrem 15 i smaruję nim kark, ramiona i dekolt kiedy wiem, że będę np. kilka godzin spacerować. Na plażę stosuję mocniejsze filtry, bo raz, że więcej ciała odsłaniam (a mój brzuch czy uda nie są przyzwyczajone do codziennej ekspozycji na słońce), a dwa, że słońce opala tam niejako podwójnie, bo odbija się od wody czy od piasku. Kąt padania nie ma większego znaczenia, w całej Polsce jest mniej więcej taki sam i nie zmienia się dla tego wąskiego paska wybrzeża :)

Ponadto polecam kremy na dzień lub kosmetyki kolorowe z niskim filtrem - spokojnie wystarcza na przejście z domu do autobusu i z autobusu na uczelnię ;)

Co do opalania przez szybę, to owszem, nie da się opalić, ale jak wiadomo, opalają promienie UVB (częściowo zatrzymywane przez dziurę ozonową i niemal w całości przez szyby), a włókna kolagenowe uszkadzają promienie UVA.

Na'imah
15-06-2010, 08:30
Nie, nie - opala też, jak pachnie. Ja dostaję od tego całkiem ładny kolorek, ale mam wrażenie, że pachnę pieczonym kurczakiem :p :D

Farida
15-06-2010, 08:43
Ja dostaję od tego całkiem ładny kolorek, ale mam wrażenie, że pachnę pieczonym kurczakiem :p :D

Ale porównanie ;-))) (To chyba kolejny argument na to, dlaczego nie lubię samoopalaczy ;p)

Vasanta
15-06-2010, 08:56
Nie, nie - opala też, jak pachnie.
Ale jak nie pachnie, to nie opala! :D

Na'imah
15-06-2010, 09:09
No właśnie zapach ma tylko tyle wspólnego, że oznacza to, że opala trochę*mniej lub więcej, w zależności od ilości enzymów, ale nie jest tak że wcale. Chociaż podobno są takie osoby, na które nie działa w ogóle, ale nie napisali, czy wtedy też jest jakiś*zapach :p analogicznie rzecz biorąc - nie ma, więc wtedy zgadza się, co napisałaś ;) :D

Vasanta
15-06-2010, 09:18
No właśnie zapach ma tylko tyle wspólnego, że oznacza to, że opala trochę*mniej lub więcej, w zależności od ilości enzymów, ale nie jest tak że wcale. Chociaż podobno są takie osoby, na które nie działa w ogóle, ale nie napisali, czy wtedy też jest jakiś*zapach :p analogicznie rzecz biorąc - nie ma, więc wtedy zgadza się, co napisałaś ;) :D
I o to mi chodzi :)

Honorata
15-06-2010, 14:19
Wolę opalanie w ciepełku, a nie tak dawno stwierdziłam to super pomysł jest tańczyć belly dance na słońcu:D Sąsiedzi na działce mieli pokaz (wyszłam z zalożenia mam ich gdzieś) i tańczyłam dla siebie z mp3 w uszach.



wspaniały pomysł! :biggrin: idę w Twoje ślady !

Ksiksi
15-06-2010, 23:27
Bo do chodzenia po mieście takie wystarczają :) Ja noszę w torebce krem z filtrem 15 i smaruję nim kark, ramiona i dekolt kiedy wiem, że będę np. kilka godzin spacerować. Na plażę stosuję mocniejsze filtry, bo raz, że więcej ciała odsłaniam (a mój brzuch czy uda nie są przyzwyczajone do codziennej ekspozycji na słońce), a dwa, że słońce opala tam niejako podwójnie, bo odbija się od wody czy od piasku. Kąt padania nie ma większego znaczenia, w całej Polsce jest mniej więcej taki sam i nie zmienia się dla tego wąskiego paska wybrzeża :)

Ponadto polecam kremy na dzień lub kosmetyki kolorowe z niskim filtrem - spokojnie wystarcza na przejście z domu do autobusu i z autobusu na uczelnię ;)

Co do opalania przez szybę, to owszem, nie da się opalić, ale jak wiadomo, opalają promienie UVB (częściowo zatrzymywane przez dziurę ozonową i niemal w całości przez szyby), a włókna kolagenowe uszkadzają promienie UVA.

Fajnie widzieć, że masz dużą wiedzę:) Ja jako fizyk pisałam z pamięci i dużo i pewnie dlatego coś nie tak napisałam o kacie padania promieni, oczywiście w Polsce jest praktycznie ten sam, i gdy nie wyjeżdżamy w dalsze podróże jesteśmy przyzwyczajeni do "naszego słońca". Nie chronią nas również zanieczyszczania w powietrzu nad morzem czy wysoko w górach.
Co do niskich faktorów w swojej pracy starałam się udowodnić, pod kątem fizycznym, że nie mają wielkiego znaczenia. Ale nie będę tu pracy zamieszczać przecież:p Słaby filtr nie chroni przez kilka godzin, i jednorazowe wtarcie nie wystarczy.
Żeby dobrze chronić twarz trzeba nałożyć ilość kremu odpowiednią łyżeczce;) Cienka warstwa nawet wysokiego filtra nas nie ochroni. Aha wniosek w pracy miałam taki, że lepsze słońce z odpowiednim kremem (najlepiej mineralny) niż solarium;)

Yildiz
17-06-2010, 10:51
http://www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1583584,1,czerniak-jedna-diagnoza-dwie-historie,index.html

To ja już wolę być blada jak ściana...

Vasanta
17-06-2010, 10:54
http://www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1583584,1,czerniak-jedna-diagnoza-dwie-historie,index.html

To ja już wolę być blada jak ściana...
No właśnie... To kolejny powód, dla którego się nie opalam - mam całe ciało w pieprzykach, co prawda wszystkie są płaskie i bezpieczne, ale kto wie, czy nie postanowią nagle zmienić swojej natury...

Honorata
17-06-2010, 14:35
Jednak muszę przyznać, blade ciałko (moje) w ostrym świetle wygląda niczym śledź.
Pieprzyków mam trochę i dlatego zawsze, ale to zawsze, smaruję się SPF 50! lub wyżej (tak samo traktuję mój przychówek, mimo ich ciemniejszej karnacji).
Ze słońcem nie ma żartów ale pozostaje mi w takim razie solarium (masakra) albo chemia...

kapsel
17-06-2010, 14:45
Ze słońcem nie ma żartów ale pozostaje mi w takim razie solarium (masakra) albo chemia...

Ale solarium, obawiam się, jest jeszcze gorsze niż smażenie się nasłońcu - te same UV - y, a w "stężeniu" wielokrotnie przekraczającym to na powietrzu. Zostaje chemia... :D

Honorata
17-06-2010, 14:50
Ale solarium, obawiam się, jest jeszcze gorsze niż smażenie się nasłońcu

tak tak, zgadzam się w 100% i stąd ta masakra w nawiasach :D


Zostaje chemia... :D

niestety ;)

Vasanta
17-06-2010, 14:56
Jednak muszę przyznać, blade ciałko (moje) w ostrym świetle wygląda niczym śledź.
No niestety, coś za coś. Z czerniakiem się też niefajnie wygląda.


Ze słońcem nie ma żartów ale pozostaje mi w takim razie solarium (masakra) albo chemia...
Z solarium tak samo nie ma żartów. Ba, nawet gorzej, bo do solarium się nie smarujesz kremem z filtrem.

Saint_Lilith
27-08-2010, 17:23
A co mam zrobić ja, którą nawet 3 minuty w słabym solarium parzą? :D
Pozostaje mi chemia, bo mimo idealnego BMI bez opalenizny wyglądam strasznie grubo (a przynajmniej tak się czuję). Ale tutaj jest kolejny problem: wszystko zostaje na ubraniach, mimo wyschnięcia. Znacie jakiś specyfik, który tak nie brudzi?

Znalazłam gdzieś w temacie stwierdzenie, że przez szybę nie można się opalić. Więc dlaczego mój luby, jak pracował jako kierowca i spędzał w aucie cały swój czas od wschodu słońca do zachodu, był zawsze spieczony na raka? To samo ma facet teściowej, który jest kierowcą... Czy szyby aut są jakieś inne? W końcu nawet w pismach kobiecych radzą, żeby do auta też smarować się kremami z filtrami...

Vasanta
27-08-2010, 21:02
Luby prawdopodobnie miał otwarte okno :D W poście #261 w tym temacie pisałam o szybach - krem z filtrem jest potrzebny nie dlatego, żeby się nie spiec (bo PRZEZ szybę, nawet samochodową, nie da się opalić), tylko żeby nie niszczyć skóry.

A ten wątek jest właśnie o tym, że opalać się wcale nie trzeba :) Tancerka nie musi być koniecznie strzaskana na heban przecież :) A że "wyglądasz grubo"... Cóż, to jest w Twojej głowie... ;)

Ederlezi
27-08-2010, 22:40
A co mam zrobić ja, którą nawet 3 minuty w słabym solarium parzą? :D
Pozostaje mi chemia, bo mimo idealnego BMI bez opalenizny wyglądam strasznie grubo (a przynajmniej tak się czuję). Ale tutaj jest kolejny problem: wszystko zostaje na ubraniach, mimo wyschnięcia. Znacie jakiś specyfik, który tak nie brudzi?

Może opalanie natryskowe?? w zasadzie nie wiem, czy nie brudzi, ale może warto spróbować??
mam problem innego typu - nawet po 10 minutach w solarium x2 w tygodniu x 3 miesiące prawie nic nie widać:D


Znalazłam gdzieś w temacie stwierdzenie, że przez szybę nie można się opalić. Więc dlaczego mój luby, jak pracował jako kierowca i spędzał w aucie cały swój czas od wschodu słońca do zachodu, był zawsze spieczony na raka? To samo ma facet teściowej, który jest kierowcą... Czy szyby aut są jakieś inne? W końcu nawet w pismach kobiecych radzą, żeby do auta też smarować się kremami z filtrami...

bo wiesz, z doświadczenia wiem, że jak się jest kierowcą, to kiedyś trzeba z tego samochodu wysiąść, miejsce docelowe obaczyc - może to plener jaki?? może trzeba towar w słońcu wyładować??
poza tym w lecie to panowie lubią sobie szybkę otworzyć, łokcia wystawić itd. sposoby na klimatyzację własnej roboty:D

pism kobiecych nie czytaj - nie kupiłam w swoim życiu ani jednego;p

Miriam
27-08-2010, 23:11
Czytałam, że po opalaniu natryskowym opalenizna paskudnie schodzi i ciężko sobie poradzić z plamami, nawet szorując się pilingami. Poza tym dość często kolor opalenizny wychodzi nie taki, jakbyśmy sobie tego życzyli. Na wizażu czytałam :D

Ederlezi
27-08-2010, 23:17
Czytałam, że po opalaniu natryskowym opalenizna paskudnie schodzi i ciężko sobie poradzić z plamami, nawet szorując się pilingami. Poza tym dość często kolor opalenizny wychodzi nie taki, jakbyśmy sobie tego życzyli. Na wizażu czytałam :D

ja też to przed chwilą czytałam;p

podobno też opalenizna utrzymuje się ok. 4 dni
ale jakby tak byc pewnym rezultatu - haha, optymizm;p - to tak przed wystepem na szybko w sam raz:)

Saint_Lilith
09-09-2010, 15:48
bo wiesz, z doświadczenia wiem, że jak się jest kierowcą, to kiedyś trzeba z tego samochodu wysiąść, miejsce docelowe obaczyc - może to plener jaki?? może trzeba towar w słońcu wyładować??
poza tym w lecie to panowie lubią sobie szybkę otworzyć, łokcia wystawić itd. sposoby na klimatyzację własnej roboty:D

pism kobiecych nie czytaj - nie kupiłam w swoim życiu ani jednego;p

no nie wiem, ciężarówka z klimatyzacją, przerwy na siusiu w lesie, załadunek w hali... a spieczony, jakby był na Karaibach:D Niby na fizyce zawsze powtarzają, że przez szybę nie da się opalić, ale i tak przeprowadzę w przyszłe wakacje eksperyment na własnej skórze:crazy: Może luby chciał wszystkich nabrać i wpakował się na pół godziny do solarium? :P Tzn tłumaczył mi, że szyby w autach są inne niż w oknach (polaryzacja itd), a z wykształcenia jest optykiem i nawet w notatkach miał to zapisane, ale i tak większość ludzi mi mówi, że to niemożliwe. No to sprawdzę sama:D

A w pismach kobiecych czasem można znaleźć coś ciekawego, dlatego podbieram mamie te claudie, tiny itd :D

Doczytałam w wątku o kąpielach z łupin orzechów, wypróbuję jak tylko sąsiadka podrzuci mi orzechy. Bo to nie o to chodzi, że bez opalenizny czuję się grubo, tylko wiecznie słyszę to od rodzinki. A urodę mam dość anemiczną do tego.

No i muszę wyrównać różnicę między brzuchem a resztą, bo mimo że smarowałam tak samo to na brzuchu jestem dużo jaśniejsza i na treningach jak widzę się w lustrze to sama się z siebie śmieję :P

Przepraszam, że piszę tak nieskładnie, ale ciągle mnie ktoś od komputera odciąga :(

Agnieszka Dzikowska
09-09-2010, 23:06
A mnie uczono, że przez szybę promienie świetlne przechodzą, tak samo jak zresztą przez cienkie ubranie.

Vasanta
09-09-2010, 23:14
Napiszę trzeci raz: słońce świeci UVA i UVB.
Głównie to UVB opala, a w nadmiarze wywołuje rumień i czerniaka.
UVA uszkadza włókna kolagenowe (zmarszczki, obwisła skóra).
UVB nie przechodzi przez szkło.
Ubranie w zależności od gęstości splotu zatrzymuje większą lub mniejszą część promieni UVB.

Ederlezi
09-09-2010, 23:39
solarium jest ok, ale z umiarem, a najlepsze 1-2 razy w miesiącu w zimie na poprawę humoru - precz z zimową deprechą!!:diablo:

Ksiksi
10-09-2010, 15:35
Napiszę trzeci raz: słońce świeci UVA i UVB.
Głównie to UVB opala, a w nadmiarze wywołuje rumień i czerniaka.
UVA uszkadza włókna kolagenowe (zmarszczki, obwisła skóra).
UVB nie przechodzi przez szkło.
Ubranie w zależności od gęstości splotu zatrzymuje większą lub mniejszą część promieni UVB.

Jako fizyk potwierdzam :D
Osoba pracująca przy oknie przez wiele lat jedną stroną swojego ciała, będzie miała bardziej uszkodzoną- więcej zmarszczek z tej strony, którą najdłużej i najczęściej stała przy szybie.

agatusia
23-06-2011, 14:03
Ech, przyznam się że nie przeczytałam całego wątku, bo nie mam czasu.

Zastanawiałam się czy inne co blade twarze robą przed występem aby się opalić...

Ze specyfików opalających polecam balsam lirene cafe latte jest super - tylko trzeba się niem smarować kilka dni. Ja zaczęłam jakis tydzień wcześniej i smarowałam się wieczorem i byłam opalona jak nigdy :) . Balsam się szybko wchłania i opala całkiem równomiernie. Pachnie równie intrygująco jak inne ale zapach nie jest strasznie intensywny.

Niestety ostatnio idąc za ciosem posmarowałam się samoopalaczem w piance mojej siostry - ma ciemną karnację i się załamałam - byłam czarna i łaciata a na jej skórze to wyglądało super :(

Firyal
23-06-2011, 14:57
Bronzerem się smarują i pudrują:-)

scarabee
23-06-2011, 15:39
Albo nie robią kompletnie nic i wychodzą blade - bo czemużby nie :P Tylko różu trochę nanieść żeby twarz wymodelować i też jest ok :)

Blancari
23-06-2011, 15:40
A niektóre nic nie robią. Dobierają kolor stroju do karnacji i tyle.

EDIT: co za jednomyślność, Scarabee :D

agatusia
24-06-2011, 15:24
No wiem, że można sobie ładnie dobrać kolor stroju itp. ale mam ochotę być opalona tylko niestety naturalnie mi nie wychodzi...wiem że już nie będę się smarowała samoopalaczem siostry ;)

miniM
25-06-2011, 10:34
ja w okresie gdy jestem opalona, a opalam się dość mocno, stawiam na jasne stroje, natomiast w okresie gdy opalenizna nieco spełza stawiam na ciemne stroje lub mocne, zdecydowane kolory, które moim zdaniem dobrze wyglądają w zestawieniu z jasna skórą ;)

Blancari
25-06-2011, 11:33
Jeszcze taka uwaga - opalona skóra wygląda ładnie. Opalona w paski od bikini, albo z widocznym innym kształtem stanika niż ten od stroju belly - wygląda koszmarnie.

Dlatego jeśli regularnie występujecie - warto zwrócić uwagę, kiedy przebywacie na słońcu. Bywa, że kilka godzin w dziwnej koszulce z dziurami może Was "urządzić" na kilka tygodni. Widziałam już takie tancerki...

agatusia
25-06-2011, 11:40
Jeszcze taka uwaga - opalona skóra wygląda ładnie. Opalona w paski od bikini, albo z widocznym innym kształtem stanika niż ten od stroju belly - wygląda koszmarnie.

Dlatego jeśli regularnie występujecie - warto zwrócić uwagę, kiedy przebywacie na słońcu. Bywa, że kilka godzin w dziwnej koszulce z dziurami może Was "urządzić" na kilka tygodni. Widziałam już takie tancerki...

Moja koleżanka się tak załatwiła przed występem chodząc po górze jakiejś...ale się zapurdowało ;)

miniM
14-07-2011, 10:47
jakiś czas temu niektóre firmy odzieżowe oferowały stroje, które rzekomo przepuszczały promienie słoneczne (Solar miał raz takowy kostium kąpielowy, teraz chyba wcale kostiumów nie miewają; jakaś firma sportowa, nazwy nie pamiętam, wypuściła na rynek takie spodnie); czy rzeczy te spełniały swoją funkcję nie wiem, ale pamiętam, że miały dość wybujałe ceny...

Vasanta
14-07-2011, 11:26
jakiś czas temu niektóre firmy odzieżowe oferowały stroje, które rzekomo przepuszczały promienie słoneczne (Solar miał raz takowy kostium kąpielowy, teraz chyba wcale kostiumów nie miewają; jakaś firma sportowa, nazwy nie pamiętam, wypuściła na rynek takie spodnie); czy rzeczy te spełniały swoją funkcję nie wiem, ale pamiętam, że miały dość wybujałe ceny...

Dalej jest coś takiego. Technologia "tan through".
Nie wiem, czy to działa :) Ale słońce zawsze "chwyta" przez lekkie, cienkie tkaniny.

miniM
14-07-2011, 13:45
Ale słońce zawsze "chwyta" przez lekkie, cienkie tkaniny.

Albo przez bardzo przetarte :D jak byłam mała, jak tylko Mama nie widziała, zakładałam najbardziej wyświechtane koszulki i latałam w nich po dworze. A wieczorem - o, brzuch czerwony :p

klymenystra
14-07-2011, 14:42
Najgorzej, jak łapki i dekolt opalone, a brzuch blady :) Olewam, smaruję bronzerem i udaję, że tak ma być :P

agatusia
14-07-2011, 17:41
Tak, albo jak wyjdziesz na chwilę z domu np. jak ja we wtorek po zakupy na targ na godzinkę i masz czerwony kark potem ;) no i w pakiecie problem z ruszaniem głową ;)

miniM
14-07-2011, 17:44
heh, ja kiedyś jak jechałam dość długo na rowerze, opaliłam tylko jedną stronę ciała :D

agatusia
14-07-2011, 21:56
trzeba było potem tą samą trasę zrobić w przeciwnym kierunku ;)

Miranda
15-07-2011, 00:31
Jeszcze taka uwaga - opalona skóra wygląda ładnie. Opalona w paski od bikini, albo z widocznym innym kształtem stanika niż ten od stroju belly - wygląda koszmarnie.

Dlatego jeśli regularnie występujecie - warto zwrócić uwagę, kiedy przebywacie na słońcu. Bywa, że kilka godzin w dziwnej koszulce z dziurami może Was "urządzić" na kilka tygodni. Widziałam już takie tancerki...
Na to miałam swój sposób - nieopalone kawałki cycków przysypywałam obficie brokatem.:D

miniM
15-07-2011, 09:32
trzeba było potem tą samą trasę zrobić w przeciwnym kierunku ;)

robiłam, ale jak już słońce zachodziło :p

agatusia
15-07-2011, 12:53
No to w takim razie jak następnym razem Ci się to przydarzy to jednego dnia zaczynasz normalnie, a kolejnego dnia robisz trasę " od końca" :) ale chyba lepiej pamiętać o filtrze ;)

miniM
15-07-2011, 20:02
filtr mógł sobie być, spłynąłby wraz z potem :p ale to był akurat okres kiedy pełne 3 miesiące spędziłam nad oceanem, więc opalenizna w mgnieniu oka się wyrównała :)

agatusia
16-07-2011, 12:15
pełne 3 miesiące spędziłam nad oceanem
też tak chcę!!

miniM
16-07-2011, 15:29
też tak chcę!!

jeśli jesteś studentką polecam program Camp America :)
ja pracowałam na campie który był nad samiutkim oceanem, spędzała tam wakacje Sarah Skinner, prowadziła kilkanaście warsztatów, a ja mogłam wziąć udział za darmo we wszystkich z racji tego, że tam pracowałam :D

Lady_Arashi
22-07-2011, 17:43
A ja ogólnie jestem blada... Ale nie narzekam :)

miniM
28-07-2011, 14:31
A ja ogólnie jestem blada... Ale nie narzekam :)

pewnie, nie każdy przecież musi być opalony. A poza tym, niektórym ładniej jest z jasną skórą. Blada skóra (między innymi oczywiście) była niegdyś oznaką szlacheckiego pochodzenia :D

agatusia
28-07-2011, 19:21
a niektórym ładnie tak i tak ;)

Alia
28-07-2011, 20:18
Mnie osobiście bardzo podoba się jasna karnacja i sama dbam, żeby ją utrzymać nienaruszoną ;)

Miranda
29-07-2011, 11:31
A może to jakieś uwarunkowania kulturowe? Kiedy oglądałam jakieś zdjęcia Surayii z tancerkami chyba ze Skandynawii czy innych krajów europejskich, uderzyło mnie, jakie niektóre z nich są bialutkie. Tak jakby w ogóle nie miały pędu do "scenicznego przyciemniania się". Surayia wyglądała przy nich jak co najmniej mulatka. Może po prostu w ich krajach jasna skóra nie jest uważana za coś nieestetycznego i "niescenicznego"...?

Ishanira
29-07-2011, 16:24
pewnie, nie każdy przecież musi być opalony. A poza tym, niektórym ładniej jest z jasną skórą. Blada skóra (między innymi oczywiście) była niegdyś oznaką szlacheckiego pochodzenia :D

Oraz wampiryzmu czy czarownictwa :D Poza tym, nie bez przyczyny Panie w XVI - XVIII w. nosiły wszędzie parasole ze sobą, aby się nazbyt nie przyciemnić promieniami słońca :) Ja akurat stwierdziłam, że nie będę się "jarać" na siłę, bo po co, skoro i tak nie dorównam Arabkom, które mają takie geny od urodzenia. Poza tym, lubię swoją jasną cerę :) Nie zaprzeczam jednak, że niektórym pasuje opalenizna ;):idea:

miniM
15-08-2011, 19:57
akurat lato w tym roku nie dopieszcza słońcem ... przynajmniej zmarszczek na przyszłość mniej się wyhoduje :D

Amarantine
26-10-2011, 20:37
Nie ma co się smażyć 'na skwarka' jeśli ktoś ma jasną karnację, bo wygląda to niezbyt atrakcyjnie :/
Lepiej bd wyglądać blada tancerka niż pomarańczowa :)
Mnie i tak zawsze mylnie biorą za nie tutejszą więc akurat tego problemu nie mam xD

Sha'ira
06-05-2012, 19:43
Odgrzebuję temat :)

Choć jest o jasnej karnacji, to było w nim głównie o sposobach na opaleniznę, a zabrakło mi chociażby sposobów pielęgnacji bladej skóry. Sama taką mam, a z tego co widziałam nie jestem jedyna.
Byłabym wdzięczna, gdybyście podzieliły się sposobami na ładną, jednolitą skórę. Marzy mi się cera jak u Dity von Teese, ale zakładam, że w jej przypadku to pewnie puder czy coś takiego, a nie natura :/

W skrócie: co robicie, żeby jasna skóra prezentowała się ładnie i na co dzień, i na scenie?

agatusia
20-05-2012, 20:26
Mi się wydawało że o jasną cerę się dba tak samo jak o zwykłą ( tylko że się smaruje ją wyższym filtrem np 50 :) )