PDA

Pokaż pełną wersję : Jasna karnacja tancerki



Strony : [1] 2

Safira
29-12-2007, 18:30
(Już dawno obiecałam Vasancie, że stworzę taki temat:redface:)

Utrapienie wielu tancerek belly dance:D
Co zrobić żeby ładnie wyglądać w świetle reflektorów podczas występu?
Mam bardzo jasną karnację, a na solarium nigdy nie pójdę, ponieważ moja skóra jest bardzo wrażliwa a poza tym solarium/słońce szkodzi.
Wiele samoopalaczy opala nierówno(mimo wcześniejszego peelingu) w dodatku od razu na czekoladkę:rolleyes:.
Może któraś z was ma dobre rady:D

Solencja
29-12-2007, 19:01
Najłatwiej mieć ciemną karncję;)
Ja w zasadzie nie mam z tym większego problemu. Zimą "doopalam" się na solarium latem na słońcu. Uwielbiam to i żadne przestrogi tego nie zmienią. Ale nie robę tego do przesady często. To jeszcze nie uzależnienie;)
Co do samoopalaczy to spotkałam się z różnymi w sensie siły barwienia skóry. Myślę, że takie słabsze też są, i nie dają tak mocnego czekoladowego koloru.
A jak nie to polecam balsamy i kremy brązujące. Nie dają wfektu po pierwszym stosowaniu ale po kilkukrotnym. I nie ma po nich żadnych smug. Loreal ma teraz bardzo fajny zestaw. Krem nawilżający-brązujący do twarzy i balsam nawilżający-brązujący do ciała. Jestem z niego bardzo zadowolona, bo po kilku razach widać już efekt przyciemnienia skóry:cool:

Sparrow
29-12-2007, 19:08
mam dokladnie ten sam problem a w swiatlach reflektorow zaniedlugo trzeba ramiona obnazyc... (nie belly, ja nie z tych co Shakira effect ;) potrafia tylko tyleczkiem zakrecic i juz sie pchaja do publicznych wystepow ;) )
droga prob i bledow znalazlam sobie samoopalacz :)
on jest tak bardzo delikatny ze w zasadzie skora jest tylko tak... przykremowiona (normalnie mamm taka bladorozowa) z firmy Bielenda taka brazowa buteleczka plastikowa - a wyprobowalam juz wiele, poczawszy od Dove poprzez NIvea i tak dalej, z tego jestem zadowolona bo skora nie wyglada sztucznie i w miare normalnie "schodzi", po Dove mialam takie jakby zacieki...
a moze to nie samoopalacz tylko balsam brazujacy? problem polega na tym ze wlasnie go chce kupic zeby zdazyc jeszcze :) a nie pamietam dokladnie nazwy tylko wyglad butelki no i firme :)

Zafirah
29-12-2007, 21:07
z balsamow brązujacych mi najbardziej odpowiada Nivea bo nie ma tego specyficznego zapachu po nim. Dove do ciemnej karnacji dostalam teraz i tez jest niezly ale ma w sobie takie rozswietlajace drobinki i mam co do nich mieszane uczucia.
ja mimo, ze ciemnooka szatynka, mam z natury dosc jasna karnację ale od tych wakacji zaczelam chodzic co jakis czas na solarium i uzywac balsamow brazujacych i teraz z taka ciut ciemniejsza karnacją wyglądam nawet naturalniej. i odpada jeden z moich wielkich problemow - czerwienienie się. niestety juz przy niewielkim wysilku lubią mi się pojawiac zaczerwienienia na twarzy co np. na wystepach wyglada koszmarnie - a przy opalonej twarzy nie rzuca sie to w oczy.

Quesse
29-12-2007, 21:16
Myślę, że jeśli chce się uniknąć opalania i solarium, to nie ma innego rozwiązania niż samoopalacze i balsamy brązujące. A jeśli i tego się nie lubi, to trzeba zostać przy naturalnej bladości - ale posmarować skórę jakimś fajnym balsamem z błyszczącymi drobinkami i potraktować dekolt i ramiona pudrem brązującym. Blada skóra nie wygląda tak strasznie, jeśli jest ładna i zadbana.
Ja mam inny patent - dość zakrywający strój. Mam zawsze blady brzuch i ramiona, więc góra stroju bywa bluzeczką, ma jakieś fajne rękawki itp., a brzuch zakrywają frędzle albo taka siateczka jak z rajstop kabaretek (to wersja dość tribalowa).

Firyal
01-01-2008, 17:29
Hm. Dla mnie moja blada cera jest powodem do dumy,bo wyglądam porcelanowo :D Nie cierpię się opalać,zresztą blondynka o niebieskich oczach opala się na czerwono,a potem jest ciemniejsza. Przynajmniej w moim przypadku. Samoopalaczem bym sobie plamy zrobiła,bo jestem taka mądra:D

Vasanta
01-01-2008, 17:53
Zgadzam się z Quesse - dobrym rozwiązaniem jest puder brązujący. No i balsamy brązujące i samoopalacze, tu już każda z nas musi znaleźć coś dla siebie.
Jest jeszcze jeden sposób, niestety dość drogi, z tego co się orientuję - nakładanie samoopalacza w gabinecie kosmetycznym, specjalnym urządzeniem wyglądającym jak rozpylacz. Sunbrush się to bodajże nazywa - po jednym zabiegu jak po wakacjach.

I zgadzam się z Shimmą - słońce szkodzi! Mimo że ja się opalam na brązowo, to nie chcę mieć w wieku 30 lat skóry jak Redford.

MisiakxD
01-01-2008, 17:56
(Już dawno obiecałam Vasancie, że stworzę taki temat:redface:)

Utrapienie wielu tancerek belly dance:D
Co zrobić żeby ładnie wyglądać w świetle reflektorów podczas występu?
Mam bardzo jasną karnację, a na solarium nigdy nie pójdę, ponieważ moja skóra jest bardzo wrażliwa a poza tym solarium/słońce szkodzi.
Wiele samoopalaczy opala nierówno(mimo wcześniejszego peelingu) w dodatku od razu na czekoladkę:rolleyes:.
Może któraś z was ma dobre rady:D

Ja mam taka rade: Nie opalaj sie na sile, bo jesli masz bardzo jasna karnacje po tych samoopalaczach bedziesz po prostu wygladala glupio... Pogódź sie z nia, bo jeli taka masz to znaczy ze taka do Ciebie pasuje... Mozezs oczywiscie uzyc troche tych balsamo brazujacych ale z umiarem!!!:D:D:D:D:D

Solencja
01-01-2008, 20:58
Jest jeszcze jeden sposób, niestety dość drogi, z tego co się orientuję - nakładanie samoopalacza w gabinecie kosmetycznym, specjalnym urządzeniem wyglądającym jak rozpylacz. Sunbrush się to bodajże nazywa - po jednym zabiegu jak po wakacjach.

Ale niekażdy gabinet ma w ofercie opalanie natryskowe. Taki "zabieg" kosztuje ok 100 zł( pewnie w każdym mieście cena będzie się różnić) i trzyma się około miesiąca, ale to też zależy od skóry i częstotliwości mycia się i szorowania;)
No i taki mały minus dla otoczenia. Wczoraj biał dzisiaj już brązowa... Zaskoczenie dla wszystkich. JA wole jednak stopniowo się przyciemniać.
A ostatnio w jakiejś drogerii znalazłam też chusteczki nasączane samoopalaczem:) Niestety nie powiem jak działają bo ich nie kupiłąm, ale może się komuś informacja o tym przyda:) A, chusteczki były do "opalania" twarzy.

Basinah
01-01-2008, 21:21
Ostatnio jest coraz głośniej o niebezpieczeństwie płynącym ze strony Słońca i solariów, więc staram się hamować promienie UVA i UVB. Poparzenia słoneczne zostają nam do końca życia, nawet jeżeli ich nie widać. Przekonałam się o tym sama, bo parę lat temu opaliłam i spaliłam łydki i teraz jest to najsuchsze miejsce na całej mojej skórze. :mad::cool: Może w tym roku zacznę używać balsamów brązujących, albo samoopalaczy?:rolleyes:

Vasanta
01-01-2008, 21:39
Ale niekażdy gabinet ma w ofercie opalanie natryskowe. Taki "zabieg" kosztuje ok 100 zł( pewnie w każdym mieście cena będzie się różnić) i trzyma się około miesiąca, ale to też zależy od skóry i częstotliwości mycia się i szorowania;)
No i taki mały minus dla otoczenia. Wczoraj biał dzisiaj już brązowa... Zaskoczenie dla wszystkich. JA wole jednak stopniowo się przyciemniać.

Primo, nie pisałam, że każdy gabinet ma to w swojej ofercie. Ale jest to jedna z możliwości. W sieci znalazłam oferty od 50 do 150 zł, ceny są dość zróżnicowane. Secundo, "minus dla otoczenia" nie wydaje mi się zbytnim minusem - mowa jest o opaleniźnie na występ, więc przytaczam sposoby.

Solencja
02-01-2008, 01:16
Primo, nie pisałam, że każdy gabinet ma to w swojej ofercie. Ale jest to jedna z możliwości. W sieci znalazłam oferty od 50 do 150 zł, ceny są dość zróżnicowane. Secundo, "minus dla otoczenia" nie wydaje mi się zbytnim minusem - mowa jest o opaleniźnie na występ, więc przytaczam sposoby.
Po pierwsze primo- nie zarzucam Ci niczego co napisałaś o gabinetach. Moja wypowiedź miała charakter czysto informacyjny, że nie każdy gabinet takie opalanko ma. No bo to jednak urządzenie droższe niż łóżko solaryjne.
Po drugie primo- Opalanie natryskowe jak każde inne nie jest na chwilę, więc nie jest jednak robione tylko na występ...
Przytaczasz sposoby, ja również. Niczego do Twojej wypowiedzi nie miałam i niczego nie krytykowałam, więc proszę mi nie "primować" jakimiś zarzutami...

Firyal
02-01-2008, 06:48
E...może idźcie powalczyć?:P Solencjo,a czy chociaż wiesz,co znaczy primo?:)

Zafirah
02-01-2008, 06:58
Rilla: to jest cytat ;) w jakims filmie tak bylo "po pierwsze primo, po drugie primo itd" ;)

dziewczęta mamy nowy rok, cieszmy sie zyciem :D

Solencja
02-01-2008, 09:44
Rilla

E...może idźcie powalczyć?:P Solencjo,a czy chociaż wiesz,co znaczy primo?:)
Czy ktoś tu walczy? Forum to dyskusja i nie zawsze musi wszystkim pasować.


Rilla: to jest cytat ;) w jakims filmie tak bylo "po pierwsze primo, po drugie primo itd" ;)dziewczęta mamy nowy rok, cieszmy sie zyciem :D
W reklamie kawy tak było, ale wybaczam młodemu pokoleniu nieznajomość tego...

Vasanta
02-01-2008, 12:23
W reklamie kawy tak było, ale wybaczam młodemu pokoleniu nieznajomość tego...

Może jestem młodym pokoleniem, ale znam znaczenie łacińskich liczebników porządkowych i sposoby ich użycia w języku polskim :-P

Niezależnie od tego, ile gabinetów ma w swojej ofercie opalanie natryskowe i jakie by nie były zastrzeżenia co do tego, JEST to jeden ze sposobów na przyciemnienie jasnej karnacji - obok samoopalaczy, balsamów brązujących, solarium, opalania na Majorce i pudrów brązujących. Jakiś sposób pominęłam? :-)

Firyal
02-01-2008, 17:49
Vasanto,można jeszcze zostać na rok piratem,obrabować z skarbów Billa Gatesa,pożeglować troszkę,zawinąć do portu i tym samym mamy dwie rzeczy : piękną opaleniznę oraz pieniądze na kupienie sobie rekwizytów do tańca xD

Co do reklamy kawy: za rzadko tv oglądam,żeby być znawczynią reklam,wolę raczej być znawczynią książek:)

Quesse
02-01-2008, 17:56
A swoją drogą to tekst "Po pierwsze primo... po drugie primo..." nieźle zakorzenił się w języku - nawet nie wiedziałam, skąd pochodzi, a znam go od dawna i słyszałam go u wielu ludzi.

Vasanto, myślę, że wymieniłaś chyba wszystkie sposoby. Poza pogodzeniem się z jasną karnacją - co może okazać się najtrudniejsze. Ja nie jestem tak całkiem blada - ale mam zawsze blady brzuch i niezbyt mi się to podoba... Ale na solarium szkoda mi czasu i pieniędzy a opalać się na słońcu nie lubię, bo mi za ciepło;) Więc muszę chyba spróbować używać samoopalaczy itp.

Zafirah
02-01-2008, 18:11
Quesse: blady brzuch? myslalam, ze kazdemu brzuch opala sie najszybciej :D ja mam z kolei problem z bladymi nogami jak juz :)

Solencja
02-01-2008, 18:55
Może jestem młodym pokoleniem, ale znam znaczenie łacińskich liczebników porządkowych i sposoby ich użycia w języku polskim :-P

Niezależnie od tego, ile gabinetów ma w swojej ofercie opalanie natryskowe i jakie by nie były zastrzeżenia co do tego, JEST to jeden ze sposobów na przyciemnienie jasnej karnacji - obok samoopalaczy, balsamów brązujących, solarium, opalania na Majorce i pudrów brązujących. Jakiś sposób pominęłam? :-)

Posłuchaj. Mój post był (miał taki zamiar)tylko dodaniem informacji do Twojej informacji, ale jak Ty rozumiesz jego znaczenie to Twoja sprawa. W każdej wypowiedzi można znaleźć igłę jeśli się jej szuka.
Może po prostu nie lubisz jak się coś dodaje do tego co piszesz/mowisz. Czy ja Ci zarzuciłam coś z tymi gabinetami??? Skrytykowałam opalanie natryskowe jako sposób? Nie rozumiem. Może po prostu masz do mnie podświadome uprzedzenie...

Vasanta
02-01-2008, 19:18
Posłuchaj. Mój post był (miał taki zamiar)tylko dodaniem informacji do Twojej informacji, ale jak Ty rozumiesz jego znaczenie to Twoja sprawa. W każdej wypowiedzi można znaleźć igłę jeśli się jej szuka.
Może po prostu nie lubisz jak się coś dodaje do tego co piszesz/mowisz. Czy ja Ci zarzuciłam coś z tymi gabinetami??? Skrytykowałam opalanie natryskowe jako sposób? Nie rozumiem. Może po prostu masz do mnie podświadome uprzedzenie...

Cóż, odniosłam wrażenie, że skoro piszesz "ALE nie każdy gabinet..." (podkreślenie moje), to nie masz zamiaru dodawać nic do mojej wypowiedzi, ale raczej skontrastować swoją wypowiedź w stosunku do mojej. Jeśli miałaś inny zamiar, bardzo cię przepraszam, widocznie źle zrozumiałam twoje intencje. Dodając coś ja użyłabym raczej PONADTO czy A TAKŻE, a nie słówka "ale", które w moim mniemaniu ma jednak nieco inną wymowę. Przypuszczenie o podświadomym uprzedzeniu do ciebie mnie po prostu rozłożyło na obie łopatki - no comments :-)

Wracając do tematu, akceptacja własnego bladego ciała nie jest chyba sposobem na to, by nie wyglądać w świetle reflektorów na scenie jak kawałek białego sera wtłoczony w strój do tańca brzucha :-)
Ja osobiście mam największy kłopot też z brzuchem, a to z tego powodu, że mam tam plamę barwnikową, która się nie opala, tylko spieka na raczą czerwień. Pozostają mi samoopalacze.

A te pudry brązujące - to nie spływa, jak się człowiek spoci? Podczas tańca znaczy.

Firyal
02-01-2008, 19:29
Hihi...Tak jak Tobie podkład się zmył?;) W sumie racja,że blade ciało nie wygląda apetycznie...<idzie się smarować balsamem>

Solencja
02-01-2008, 19:36
Cóż, odniosłam wrażenie, że skoro piszesz "ALE nie każdy gabinet..." (podkreślenie moje), to nie masz zamiaru dodawać nic do mojej wypowiedzi, ale raczej skontrastować swoją wypowiedź w stosunku do mojej. Jeśli miałaś inny zamiar, bardzo cię przepraszam, widocznie źle zrozumiałam twoje intencje. Dodając coś ja użyłabym raczej PONADTO czy A TAKŻE, a nie słówka "ale", które w moim mniemaniu ma jednak nieco inną wymowę. Przypuszczenie o podświadomym uprzedzeniu do ciebie mnie po prostu rozłożyło na obie łopatki - no comments :-)
A ja miałam na myśli:
Ale(niestety, jednak)... Nie każde "ale" musi mieć wydźwięk negatywny:)

Vasanta
02-01-2008, 19:47
Hihi...Tak jak Tobie podkład się zmył?;)

Dokładnie tak - jak tańczyłam, to warstwa podkładu (a zaznaczam, to był DOBRY podkład, o przedłużonej trwałości) i pudru na nim została zmyta przez smugi potu.

Solencjo, źle się zrozumiałyśmy. Szisza pokoju? :-)

Basinah
02-01-2008, 20:23
Chyba jednak ważniejsze jest tak jak się tańczy, niż to, czy ktoś ma jasną karnację, czy nie. W sumie ciemna skóra, ciemne, długie włosy i trochę krągłości przybliżają nas do "oryginalnych" tancerek brzucha. Jednak nie trzeba się przejmować własnym ciałem, po prostu o niego dbać i cieszyć się tańcem. Nic na siłę! Blade też na topie! Spójrzmy na Jillinę:
http://www.taiwanbelly.com/bellyweb_image/image/jillina.jpg

Ayse
02-01-2008, 20:30
Opalenizna jest ladna, jednakze niektórym pasuje jasna karnacja, taka porcelanowa jak u aniolka ;-) Hmm myślę, że to świato czy coś bo Jillina to raczej taka blada nie jest...

Zafirah
02-01-2008, 20:45
powiem tak, ogolnie w moim typie bardziej jest taka uroda "latino" ale balde kobiety tez fajnie wygladaja pod warunkiem, ze maja naprawde piekna cere, czysta bez zaczerwienień.

Basinah
02-01-2008, 20:54
Hmm myślę, że to świato czy coś bo Jillina to raczej taka blada nie jest...
Też tak pomyślałam, ale chciałam pokazać, że nawet tak rozjaśniona skóra aż tak źle nie wygląda.

MisiakxD
03-01-2008, 16:33
Posłuchaj. Mój post był (miał taki zamiar)tylko dodaniem informacji do Twojej informacji, ale jak Ty rozumiesz jego znaczenie to Twoja sprawa. W każdej wypowiedzi można znaleźć igłę jeśli się jej szuka.
Może po prostu nie lubisz jak się coś dodaje do tego co piszesz/mowisz. Czy ja Ci zarzuciłam coś z tymi gabinetami??? Skrytykowałam opalanie natryskowe jako sposób? Nie rozumiem. Może po prostu masz do mnie podświadome uprzedzenie...

Uuuuuułłłłłłłłaaaa widze, ze mamy tu jakis konflikt....

Solencja
03-01-2008, 17:50
Uuuuuułłłłłłłłaaaa widze, ze mamy tu jakis konflikt....
Nie, nie ma żdnego konfliktu:)
Zapaliłyśmy sobie "shishę pokoju" i wszysto ok:)
Nie przejumj się tym:)

Vasanta
03-01-2008, 18:01
powiem tak, ogolnie w moim typie bardziej jest taka uroda "latino" ale balde kobiety tez fajnie wygladaja pod warunkiem, ze maja naprawde piekna cere, czysta bez zaczerwienień.

To chyba tylko na zdjęciach...
Nie znam kobiety, która podczas tańca nie nabiera rumieńców. Chyba że masz na myśli niedoskonałości typu krostki, blizny i inne takie.

Ja nie mam osobiście jakiegoś ulubionego typu urody, ale sama najlepiej się czuję, kiedy jestem lekko opalona. Raz w życiu udało mi się opalić porządnie, według reguł, z kremami z filtrem itp. - w zeszłym roku na żaglach. Wyglądałam jak czekoladka :-) I tak też było ok, jednak z ulgą zaobserwowałam, że blednę po powrocie. A że te żagle to był pierwszy i ostatni raz (niestety...), to jestem na etapie szukania idealnego kremu brązującego. Jak większość z nas :-) Spróbuję Nivei, jak któraś polecała.

Kaira
03-01-2008, 18:04
Wydaje mi się że Jillina jest naturalnie ruda? :) Więc tak czy siak z natury ma jasną karnację, nawet jak nie tak jasną jak na tym zdjęciu :)

A ja od kilku dni używam mleczka "muskającego słońcem" Garniera i chyba zaczęło mnie uczulać... ech.

Basinah
03-01-2008, 19:53
Podobno dobrze działa dodanie podkładu do balsamu do ciała i nasmarowanie się. Nie mam pojęcia jaki daje efekt takie coś, nie próbowałam. Oczywiście jest to jednorazowa "opalenizna", czyli niemal idealna na występy. Mówię niemal, bo nie wiem, czy by to wszystko nie spłynęło z potem. :confused:

Zafirah
03-01-2008, 20:26
Jilina na pewno nie ma takiego naturalnego koloru wlosow gdyz jest to niemozliwe ;) po oprawie oczu sadzac wydaje mi sie, ze jest po prostu szatynką :)

vasanta: wlasnie mialam na mysli pryszcze, zaskorniki, since pod oczami i czerwone placki. czyli to wszystko co sie czasami u mnie pojawia jak jesem blada :D

Vasanta
04-01-2008, 10:09
Tego z daleka publiczność nie widzi, Zafirah :-) Wychodzi tylko na zdjęciach, i to zwykle z lampą. Mój znajomy ostatnio zrobił mi kilka zdjęć, jak spałam - czyli całkiem bez makijażu - i aż się przeraziłam, ile ja mam czerwonych kropek na twarzy... I jakichś krostek, których nigdy nie widziałam wcześniej... Aparat jest bezlitosny :-(

A opalanie twarzy kosmetykami właśnie przez te nierówności mi nie wychodzi.

Miranda
06-01-2008, 15:11
Jasna karnacja to jedno, ale co sądzicie o tancerce o jasnej karnacji i jasnych włosach...?

Admin
06-01-2008, 15:39
Jeszcze jedna wypowiedz nie na temat opalania i kasuję wątek.

Jesteście dziewczyny idealnym przykładem co to znaczy błąd komunikacyjny.
Przeczytałem dziesięć razy to co napisałyście i nie doszukałem się w tym żadnych przytyków i złośliwości, które mogły by usprawiedliwiać takie reakcje.
Jedyny błąd jaki widzę to zła interpretacja intencji osoby wypowiadającej się.
Dalsze wypowiedzi na tematy osobiste będą tylko eskalacją nieporozumienia.

Proszę dalej już nie komentować tego nieporozumienia. Dajcie sobie całusa i dalej rozmawiajcie jak dawniej, miło i uprzejmie.;):)

Edit:
Ups... nie przeczytałem wątku do końca, widzę, że już wszystko ok. :)

Sowillo
06-01-2008, 18:51
Z doświadczenia również scenicznego polecam:
Body Shape Balsam do ciała BRĄZYJĄCY - firm: SORAYA - z żeń-Szenia i Orzecha włoskiego - główna zaleta - NIE DAJE PLAM, przyciemnia a nie "pożółca", aby uzyskać efekt trzeba nasmarować się co najmniej na 3 godziny, GŁOWNA WADA - BRZYDKO PACHNIE - ale daje ładny kolor na 4 dni.:)

Nie zawsze na scenie konieczna jest jest opalenizna.

Konieczność ukrycia bladości zależy od rodzaju użytych świateł dla oświetlenia miejsca gdzie występujemy - w warunkach zbliżonych do domowych: żółte, stonowane światło, plus kolorowe reflektory, raczej żółte i czerwone - bladość niknie w tak ciepłym oświetleniu - zatem w miejscach typu: restauracje, sale weselne, często nie trzeba być opalonym - i tak ciało wydaje się ciemne w mdłym oświetleniu. Zatem można zrezygnować z solarium lub smarowania się orzechowymi specyfikami;)

Gorzej, jeśli jest to pełne dzienne światło (występ na świeżym powietrzu) lub jeszcze gorzej: mocne białe i niebieskie światło sceniczne lub klubowe, zwłaszcza padające na nas od strony widowni lub z góry - wówczas bez opalenizny, nawet sztucznej, w oświetleniu wychodzi trupia bladość - opalenizna ratuje sytuację choć nic poza tym - i tak nie będzie widać że jesteśmy mocno opalone.

Vasanta
08-01-2008, 11:52
Jasna karnacja to jedno, ale co sądzicie o tancerce o jasnej karnacji i jasnych włosach...?

Ma przekichane... :>

A tak serio, to jak oglądałam te filmiki z rosyjskimi tancerkami, to naprawdę dobrze wygląda. Bo przecież nie trzeba na scenie udawać Szeherezady, w tańcu chodzi o to, żeby ładnie tańczyć :-)

Adminie: spokojnie, my sobie naprawdę dałyśmy radę :-)

Safiro: dobrze, że napisałaś o tych światłach, to naprawdę ma duże znaczenie.

grashka
08-01-2008, 12:01
pax pax ladies:)
moze juz zapomnimy o interpretacjach interpretacji? z takich zabiegow robia sie potem jakies urazy i niecheci. pomysl mam takowy: pohukajcie w zamian na mnie troche, ze sie wymadrzam i jakos to bedzie ;)

a jesli chodzi o karnacje... napiszcie mi prosze, jesli wiecie, czy sa jakies przeciwskazania 'solaryjne' kiedy sie bierze pigulki? bo cos mnie sie kiedys tak o uszy obilo i nie pamietam czy to azaliz prawda byla czy bzdura...

zaprawde powiadam wam, cosik mi sie dzisiaj inteligencja lingwistyczna zapsula :confused:

dopisane po chwili: widze, ze zanim wyslalam posta moje paxowanie zrobilo sie nieaktualne :)

Quesse
08-01-2008, 14:09
O ile mi wiadomo, nie ma takich przeciwwskazań. Tzn ja ich nie mam, ale to pewnie zależy od tego, jakie pigułki, jaki wpływ wywierają na skórę, od indywidualnych cech skóry itp. Swoją drogą, solarium i tak jest niezdrowe i bez łykania hormonów. Najlepiej pytać swojego lekarza, który wypisuje receptę na pigułki.

Zafirah
08-01-2008, 14:12
Grashka: kiedys pytalam ginekologa o to czy pigulki maja wplyw na opalanie w solarium i powiedzial, ze nie. ale wiem, ze niektore inne leki na pewno maja wplyw - chociazby taki deprim, nie wolno sie opalac zarzywajac go. tak samo napar z dziurawca (nie pamietam na co to pomaga ;)) - wyskakuja po nim plamy na skorze.

Sowillo
08-01-2008, 14:16
tak samo napar z dziurawca (nie pamietam na co to pomaga ;)) - wyskakuja po nim plamy na skorze.
Dziurawiec jest na depresje i wszelkiego rodzaju doły;):) - polecam więc wszystkim zdołwanym z "pokoju zwierzeń"

Zafirah
08-01-2008, 14:18
Dziurawiec jest na depresje i wszelkiego rodzaju doły;):) - polecam więc wszystkim zdołwanym z "pokoju zwierzeń"
w takim razie chyba kazdy raz na jkis czas powinien sobie łyknąć ;):D, unikając solarium oczywiscie :cool:

grashka
08-01-2008, 14:19
dzieki za info. nie chodze na solarium, bo niektorzy twierdza, ze mam ciemna karnacje, (choc morda zawsze jakas taka blada :D ale w tym roku cale wakacje bylam na wyspach a tam ciezko o slonce i teraz na zajeciach odbijam sie w lustrze jak lampa z fleszem a pozostale babeczki piekne brazowiutkie... chyba sie wybiore raz lub dwa.

thx za pomoc.

Vasanta
08-01-2008, 14:45
Z tego co wiem, biorąc pigułki antykoncepcyjne można się spokojnie opalać. Nie ma to dodatkowych skutków ubocznych w porównaniu do opalania bez pigułek. Nie wolno się nadmiernie opalać będąc w ciąży i podczas miesiączki, ale to chyba każda wie :-)

Jeśli chodzi o deprim, dziurawiec itd. to przy pigułkach trzeba uważać - wedle wszystkich źródeł dziurawiec i inne leki na obniżony nastrój zmniejszają ich skuteczność, więc z doła można wyjść z brzuszkiem ;-)

Basinah
08-01-2008, 14:47
Hmm... Ja właśnie słyszałam w "Salonie piękności" (ehh... za dużo telewizji :D), że nie powinno się opalać, gdy się bierze pigułki, bo tworzą się plamy.
Jakby co, to tutaj (http://www.lekka.pl/forum/Tabletki,antykoncepcyjne,a,opalanie,,10,4724.html) mam takie coś.

Vasanta
08-01-2008, 14:52
Hmm... Ja właśnie słyszałam w "Salonie piękności" (ehh... za dużo telewizji :D), że nie powinno się opalać, gdy się bierze pigułki, bo tworzą się plamy.



Na pewno pigułki zawierające progestageny starszej generacji o większym działaniu androgennym mają większe działanie przebarwiające.

No to już rozumiem, dlaczego w ulotce o moich (Yasminelle) nie było słowa o opalaniu, a i lekarz nie przestrzegał... Po prostu to kwestia generacji - opisywana pani brała Mercilon, przy nowszych nie ma problemu.

Quesse
08-01-2008, 15:07
O, ulżyło mi, bo myślałam, że może coś przegapiłam - ale faktycznie to zależy od rodzaju pigułek, a ja też biorę Yasminelle i opalam się spokojnie na słońcu lub na solarium. Warto pytać swoich lekarzy, dermatologa i ginekologa od pigułek - to pewniejsze niż jakieś internetowe ciekawostki. A opalanie i tak szkodzi, więc to kwestia prywatnego ryzyka...

Aireen
08-01-2008, 15:30
No to mam przechlapane...Mam mleczną karnację i jasne włosy, czyli nigdy nie będę wyglądać dobrze na scenie? Nie opalam się, bo nie mogę (fotoalergia od kilku lat), z resztą i tak mam tak mało barwnika, że jeszcze nigdy w życiu nie byłam opalona (ale za to spalona owszem i to wiele razy). Balsamów i samoopalaczy nie znoszę, bo nawet jeśli są bardzo delikatne to i tak na mojej kredowej skórze wygląda to nienaturalnie, ze smugami i do tego w niedługim czasie miejscach powstają białe plamy (np. wokół pępka). Nie wspominając już o zażółconej bieliźnie. Fuj.

Długo pracowałam nad sobą, by zaakceptować swą bladość i z jako taką obojętnością znosić docinki ze strony innych "normalnych" ludzi. Przykro mi się zrobiło gdy czytałam, jak usilnie zwalczacie jasność skóry i przez chwilę znów zaczęłam wątpić w siebie. Chciałabym kiedyś występować, ale coś mi się wydaje, że publiczność zamiast podziwiać ruchy, patrzyłaby krytycznie na moje "trupie" ciało. Na szczęście mam jeszcze na tyle odwagi, żeby pokazywać brzuch na zajęciach. Nikt tam jeszcze nie patrzył na mnie tym znaczącym wzrokiem, który znam od dzieciństwa. Dlaczego puszyste tancerki mogą być piękne, a blade już nie? Chciałabym by jednak było inaczej.

A może doradzicie mi jakie kolory kostiumów pasują do mlecznej karnacji, podkreślają jej urok porcelany i nie nadają niezdrowego odcienia? Mnie bardzo by się przydały takie wskazówki, bo planuję szycie kolejnego stroju i mam problem z wyborem. Od siebie mogę dodać, że jednym z takich kolorów jest według mnie chabrowy. Właśnie taki jest mój pierwszy kostium i usłyszałam już kilka razy, że ładnie komponuje się z moją skórą. No i jeszcze jedno utrudnienie, które właśnie sobie wymyśliłam :) Ten kolor, nie dość, że musi się komponować z bielą to jeszcze na dodatek wyglądać dobrze w ciepłym świetle reflektorów (zalecanych dla bladolicych). Ale wyzwanie! :D

Basinah
08-01-2008, 15:42
Dziewczyno!!! Kiedyś to dziewczyny sobie krew spuszczały, żeby mieć karnację jak Ty! Wyobrażasz sobie? Pijawki sobie przyczepiały do skóry! Często też używały jakichś tam pudrów niezdrowych. ;) Nie przejmuj się czymś czego zmienić nie możesz. Na przykład ja... Mam rozmiar butów 41 i nie zmienię tego. Staram się znajdować tego plusy i zauważyłam, że na wyprzedażach najszybciej idą buty w rozmiarze 38 do 40, więc najczęściej zostają 41 i są tzw. "ostatnimi parami" i są dwa razy tańsze niż normalnie. :D

grashka
08-01-2008, 15:47
(...)

Długo pracowałam nad sobą, by zaakceptować swą bladość i z jako taką obojętnością znosić docinki ze strony innych "normalnych" ludzi. Przykro mi się zrobiło gdy czytałam, jak usilnie zwalczacie jasność skóry i przez chwilę znów zaczęłam wątpić w siebie. Chciałabym kiedyś występować, ale coś mi się wydaje, że publiczność zamiast podziwiać ruchy, patrzyłaby krytycznie na moje "trupie" ciało. Na szczęście mam jeszcze na tyle odwagi, żeby pokazywać brzuch na zajęciach. Nikt tam jeszcze nie patrzył na mnie tym znaczącym wzrokiem, który znam od dzieciństwa. Dlaczego puszyste tancerki mogą być piękne, a blade już nie? Chciałabym by jednak było inaczej.

Aireen!!! nie bierz sobie tego do serca tak bardzo. jak widzisz dziewczyny sie zastanawiaja, co zrobic zeby troche byc nieco ciemniejsze, rozwazaja czy to ma sens, pocieszaja sie nawzajem i licza ile tych bladych w sumie jest ;)

ale czy to znaczy ze byc bladym to zle? kazda czegos w sobie nie lubi, probuje to naprawic, szuka porad/wsparcia.
ja nie mam jasnej karnacji tylko ciemna, ale w sumie jestem blada. i zebra wystaja mi niesymetrycznie. trudno. to nie powod, zeby siebie nie lubic.

mysle, ze jest tyle 'jasnych' kobitek tutaj, ze powinno ci sie zrobic razniej raczej niz przykro. to nic, ze staramy sie byc 'ciemniejsze' - natury nie przeskoczymy. ale starac sie mozemy, skoro sprawia nam to przyjemnosc.

na pewno jestes sliczna jak bohaterka wiktorianskich nowel i twoja jasna karnacja tylko to podkresla, wiec glowa do gory. nie mozesz tego zmienic, a my i tak bedziemy cie lubic. :D ale najwazniejsze zebys ty sie lubila sama, wiec nie daj sie takim postom zbic z tropu. dzielna badz!

i wystepuj i tancz!! jesli bedziesz w tancu szczesliwa, twoja jasna cera nikogo nie zainteresuje... j. lopez ma duza pupe i sie tym nie przejmuje, a wrecz podkresla ten fakt i to sie wiekszosci (zwlaszcza panow) podoba :)

pozdrawia ciemna z blada twarza.

Quesse
08-01-2008, 15:51
Aireen - nie martw się tym, że my tu koniecznie chcemy się opalać, jasna karnacja też jest ładna;) A co do kolorów strojów, to takie, które sprawiają, że skóra wydaje się ciemniejsza i cieplejsza - np. jasne kremowe, biele, blady róż, wszelkie jasne, rozbielone i pastelowe barwy, które podkreślą subtelność Twojego typu urody. Chabrowy będzie świetny, jeśli dobrze sie w nim czujesz i pasuje do Twojej cery. Raczej odradzałabym czarny;)

Vasanta
08-01-2008, 16:14
Ta jest. Nic ciemnego, bo przez kontrast tylko zbielejesz :-)

Dobrze cię rozumiem, Aireen, bo ja też mam bardzo jasną cerę i trudno mi się opalić. Takie mamy głupie czasy, że mimo raka skóry i tego, że słońce bardzo i błyskawicznie postarza, jasna cera nie jest w cenie. Ja lubię być choć nieco opalona, bo wtedy nie widać na mnie siniaków, zaczerwienień itd. - a mam do tego skłonności. Podziwiam cię, bo mimo wszechobecnego dyktatu opalania ty pozostajesz "blada i interesująca" :-)

Safira
08-01-2008, 17:17
Aireen, możemy sobie podac rękę.Ja mam ten sam problem, mam tak dosyc tych głupich docinków "spalonych" (nie opalonych!) dziewczyn, że...:(:(:(:rolleyes:

Vasanta
08-01-2008, 19:17
Aireen, możemy sobie podac rękę.Ja mam ten sam problem, mam tak dosyc tych głupich docinków "spalonych" (nie opalonych!) dziewczyn, że...:(:(:(:rolleyes:

Skwarek! Skwarek! :-P

Basinah
08-01-2008, 19:46
Jedną z najgłupszych rzeczy, które zrobiłam ostatniego lata było to, że do pracy przy trawniku nie posmarowałam się kremem z filtrem. A mamusia mi zawsze mówiła, że jeżeli chce się być piękną trzeba cierpieć. I co? Cierpiałam, skóra schodziła, a poza tym do dziś mam na plecach białe ślady po ramiączkach i trochę nierównej opalenizny. Powiem Wam, że piękniejsza się od tego nie zrobiłam. :rolleyes::p Na domiar złego jeszcze całkiem ten trawnik rozwaliłam (druga najgłupsza rzecz)... :redface::embarrest: Przynajmniej jestem mądrzejsza. :p

Sowillo
09-01-2008, 08:34
Jest jeszcze jeden bardzo zdrowy sposób na opaleniznę, bez solarium i kremów - sorry że dopiero teraz mnie pamięć oświeciła
.
Mianowicie kąpiele z w rozpuszczalnej czekoladzie - tzn. na jedną wannę co najmniej jedna torebka czekolady do picia.
Efekt: piękna opalona skóra i ... wchłanianie magnezu przez skórę i mięśnie.
Bardzo ładny efekt możliwy już po 3 kąpielach.

Sama nie stosowałam ale widziałam pięknie "opaloną" na oliwkę osobę tym właśnie sposobem.:)

Zafirah
09-01-2008, 08:55
Safiro: naprawde to jest skuteczne? ale jedna taka duza torebka czekolady, tak? nie takie saszetki na jedna filizanke? :D

nie wiem czy ktos wspominal ale przeciez jeszcze mozna pic sok marchwiowy i jesc tabletki z beta-karotenem.

grashka
09-01-2008, 09:38
od roznych postaci marchewek to sie mozna zrobic pomaranczowym:D

a z ta czekolada to mnie zaskoczylyscie... ciekawe czy to na prawde daje rade?
i jak to sie kapie? w stroju kapielowym? czy tak calemu sie do tej czekolady wchodzi??? moj maz to by chyba nie mial nic przeciwko zjedzeniu tej czekolady ze mnie po takiej kapieli.
tylko mi sie to wydaje jakies takie, hmmm, klejace? niekomfortowe? nie wiem jak to okreslic?

Sowillo
09-01-2008, 10:09
ale jedna taka duza torebka czekolady, tak? nie takie saszetki na jedna filizanke? :D
.
Oczywiście duża torebka a nie saszetka;):)


i jak to sie kapie? w stroju kapielowym? czy tak calemu sie do tej czekolady wchodzi??? moj maz to by chyba nie mial nic przeciwko zjedzeniu tej czekolady ze mnie po takiej kapieli.
tylko mi sie to wydaje jakies takie, hmmm, klejace? niekomfortowe? nie wiem jak to okreslic?

Myslę że prędzej mąż zjadł by ciebie bo tą czekoladą by się nie najadł;):).
Klejąca to raczej nie bedzie kąpiel -za duże rozcieńczenie "roztworu" - raczej powstanie taka brunatna woda, chyba nie tak jak kąpiel borowinowa.

A co do kostiumu - nie wiem przed kim chcesz się chować w łazience;):p, Zresztą osobiście wolałabym mieć całe ciało "opalone":)

Co do skuteczności - widziałm efekty - jak po tygodniu w Grecji w sezonie !

Ale chyba będę musiała sama spróbować by uwiarygodnić efekty :):p

grashka
09-01-2008, 11:04
nie chce sie przed nikim chowac w lazience :)
tylko mysl o czekoladzie w roznym miejscach mojego ciala przeszywala mnie dreszczem ;)
ale skoro to tylko roztwor, to moze wartałoby sporbowac :)

Farida
09-01-2008, 12:37
Aireen możemy sobie podac reke ;) Jak widzisz jest nas "bladych" wiecej :D
Jesli chodzi o kolory kostiumów to na pewno pomysl o jakis jasnych, delikatnych, pastelowych kolorach :) Staniesz sie przy tym jeszcze bardziej delikatna, a w oczy przestanie sie rzucac jasna skóra :)

ps. Jak któraś sie odważy na czekolade to piszcie o wrażeniach i efektach ;)

Vasanta
09-01-2008, 14:13
Chętnie bym usłyszała opinie, bo jakoś mi się nie widzi, żeby sama kąpiel w wodą z kakao miała przyciemniać skórę... A od beta-karotenu rzeczywiście większość osób robi się pomarańczowa.

Aireen
09-01-2008, 15:25
Dzięki dziewczyny! :) Cieszę się, że nie jestem jedyną bladolicą tancerką w Polsce :) Mówicie pastelowe kolory? Hmm...tego w ogóle nie brałam pod uwagę. Ostatno nawet zainspirowało mnie zdjęcie Jilliny z galerii i spodobała mi sie ta butelkowa zieleń. Może to właśnie to? Ale zastanowię się nad pastelami, tylko czy to są kolory sceniczne?

Co do kąpieli w czekoladzie to interesujący (i smakowity) pomysł ;) Ja słyszałam o kąpielach z dodatkiem wywaru z liści bądź zielowych łupin orzecha włoskiego (dokładnie nie pamiętam). W każdym razie nie mam zamiaru się przyciemniać, bo tak naprawdę lubię moją cerę. Uważam, że zdrowa blada skóra różni sie od tej anemicznej i potrafi być piękna. Jedyne czego bym sobie życzyła to więcej tolerancji wśród ludzi.

Antares
09-01-2008, 15:34
To jakie kolory komuś pasują nie zależy tylko od koloru skóry, ale także od koloru włosów, oczu, oprawy oczu, również sylwetki... Tak że niekoniecznie muszą to być akurat pastele :)

Safira
09-01-2008, 15:51
Jedyne czego bym sobie życzyła to więcej tolerancji wśród ludzi.
Ja też:rolleyes::rolleyes::rolleyes::rolleyes::(:(:(: (:cry:
Nawet nie wiedzą jak można sprawić takim antykomplementem(zabrakło mi słowa:D) przykrość.

Quesse
09-01-2008, 15:55
Dziewczyny, naprawdę ktoś się zrobił pomarańczowy od marchewki czy beta-karotenu?? Bo ja kiedyś piłam masę soczków z marchwii, jako dziecko piłam je codziennie przez parę lat, potem często robiłam sobie taką "kurację soczkami marchewkowymi" żeby poprawić kolor cery i zawsze miałam dzięki temu piękny odcień opalonej skóry. Skóra robiła się ciepła w odcieniu i brązowa - taka, jak przy równomiernej, delikatnej opaleniźnie. Efekt był bardzo ładny, na pewno nie pomarańczowy - no i dzięki temu latem się łatwiej opalałam. A pomarańczowe miałam pięty i troszeczkę wnętrze dłoni jako mała dziewczynka, ale na pewno nie ciało;) Więc mimo wszystko polecam marchewkę, może bardzo poprawić wygląd skóry:)

Vasanta
09-01-2008, 17:05
@Aireen: Na warsztatach w Zielonej Górze była dziewczyna z okolic Wrocławia w stroju w kolorze brzoskwiniowym. Wyglądała naprawdę pięknie, strój był niezwykle przemyślany i bardzo dobrze dopasowany zarówno kolorem, jak i fasonem i stylem do jej osobowości. Niestety nie mam zdjęcia :-(

@Antares: ale im ciemniejszy kolor, tym bardziej podkreśla jasny odcień skóry (przez kontrast), dlatego w przypadku Aireen dobrze byłoby wybierać w obrębie jasnych barw, pastelowych - a od typu jej urody zależy, czy wybierze róż, czy może zieleń, albo błękit.

@Quesse: Poważnie. Ale są osoby, które się opalają w solarium na pomarańczowo. To chyba zależy od typu skóry, bo ja wiem...

Admin
09-01-2008, 17:08
Co do karnacji czy koloru ciała (jakby tego nie nazywać;)) na scenie nie ma to prawie żadnego znaczenia. Mam na myśli scenę z rozbudowanym oświetleniem, które miga, lata i błyska. W zależności jakie światło padnie na tancerkę taki kolor nabiera jej ciało włosy itd. Przejrzyjcie różne zdjęcia z występów. Blondynki mają zielone albo czerwone włosy w zależności jaki reflektor je oświetli, to samo z ciałem.
Czasami może być pewna zauważalna różnica kiedy występuje zespół a jedna z tancerek wyróżnia się opalenizną lub bladością.
Kolejna obserwacja na podstawie zdjęć i filmów które zrobiłem podczas występów jest taka, że ciało które mieni się brokatem pozostaje "w cieniu" żaden widz nie jest po występie pewien czy tancerka była opalona czy blada.
Jak znajdę parę zdjęć ilustrujących o czym piszę to je tu wkleję :)

Edit:

Znalazłem i wklejam. Od razu zagadka ;) Jaki oryginalny kolor włosów ma tancerka na tym zdjęciu? :D

Vasanta
09-01-2008, 17:21
Skłoniły mnie twoje słowa do popatrzenia na kilka zdjęć... I rzeczywiście. Różnicę widać w świetle dziennym (vide pierwsze zdjęcie - od lewej: trzy bladziochy i smagła panna, później znów trzy bladziochy i znów smagła panna).
W światłach na scenie różnica nie razi :-) (vide zdjęcie drugie - taki efekt, o jakim pisał Admin). A brokat, powiadasz, Adminie... Hmmm...
http://img413.imageshack.us/img413/2128/01yx4.jpg

http://img246.imageshack.us/img246/686/02qk7.jpg

Admin
09-01-2008, 18:03
No dobrze, to odważę się i trochę szczerzej napiszę ;)
Publiczność często zauważa i zapamiętuje szczegóły o których tancerka wolała by zapomnieć. (wszystkie w temacie karnacji)
Przykłady z życia: Latem występowała tancerka, która miała na sobie wyraźne ślady opalania w kostiumie jednoczęściowym. Białe paski i koła było wyraźnie widać w zestawieniu z opalonymi częściami. Wspominając ten występ ze znajomymi z poza TB, usłyszałem "pamiętasz ta tancerka ze śladami po kostiumie..." Okazało się, że była to jedyna rzecz którą zapamiętali z jej występu.
Inny przykład. Kiedyś widziałem tancerkę, z innego stylu tańca, która przyciemniła ciało samoopalaczami. Zapomniała, a może słabiej chwycił samoopalacz pod pachami. W pewnej sekwencji tańca kiedy podniosła ręce było widać jasne pachy, które wyraźnie odstawały od reszty ciała. Oczywiście publiczność to zauważyła i skomentowała.

Basinah
09-01-2008, 18:42
No to nas Admin pocieszył. :) Powiem Wam, że jestem już po czekoladowej kąpieli i muszę przyznać, że opłaca się spróbować. Najpierw złuszczyłam ciało peelingiem (kawowym oczywiście :)) i potem, hop, do wanny. Moczyłam się z piętnaście minut i wyszłam. Moje przemyślenia to:
-wanna powinna być większa, albo ja mniejsza (co chwilę musiałam się przestawiać, bo bałam się, że zostaną jakieś jaśniejsze plamy - histeryczka ze mnie :D)
-czekolada La Festa zdecydowanie jest najlepsza (użyłam resztki La Festy i uzupełniłam jakimś badziewiem z Biedronki, czy innego Lidla), bo najładniej pachnie
-opłaca się odchudzać, bo dzięki temu nie wypiłam tej czekolady, którą miałam w domu :D
-nie pić tego! :D;):rolleyes::blink::redface::p:D
-woda wygląda jak nieczystości :sick::D, ale nie trzeba się przejmować - tylko ja wpadam na takie rzeczy :p

Bałaganu po tym nie ma żadnego, wystarczy wannę opłukać prysznicem.

Farida
09-01-2008, 18:56
No to nas Admin pocieszył. :) Powiem Wam, że jestem już po czekoladowej kąpieli i muszę przyznać, że opłaca się spróbować. Najpierw złuszczyłam ciało peelingiem (kawowym oczywiście :)) i potem, hop, do wanny. Moczyłam się z piętnaście minut i wyszłam. Moje przemyślenia to:
-wanna powinna być większa, albo ja mniejsza (co chwilę musiałam się przestawiać, bo bałam się, że zostaną jakieś jaśniejsze plamy - histeryczka ze mnie :D)
-czekolada La Festa zdecydowanie jest najlepsza (użyłam resztki La Festy i uzupełniłam jakimś badziewiem z Biedronki, czy innego Lidla), bo najładniej pachnie
-opłaca się odchudzać, bo dzięki temu nie wypiłam tej czekolady, którą miałam w domu :D
-nie pić tego! :D;):rolleyes::blink::redface::p:D
-woda wygląda jak nieczystości :sick::D, ale nie trzeba się przejmować - tylko ja wpadam na takie rzeczy :p

Bałaganu po tym nie ma żadnego, wystarczy wannę opłukać prysznicem.

Martinko a efekty? Jak efekty :D Coś widać?:D

Basinah
09-01-2008, 19:13
Oczekiwanie na cudowne efekty po jednym razie u mnie, byłyby przejawem optymizmu graniczącego z głupotą (uwielbiam to określenie - tak cudownie do mnie pasuje :D). Ale mimo to, jakoś tak, małą, malutką ściemę (wiecie o co chodzi :)) chyba widać. Albo po prostu sobie wmówiłam, że widać. U mnie to nic nie wiadomo. Może Wasze skóry będą bardziej podatne.

Farida
09-01-2008, 19:21
Oczekiwanie na cudowne efekty po jednym razie u mnie, byłyby przejawem optymizmu graniczącego z głupotą (uwielbiam to określenie - tak cudownie do mnie pasuje :D). Ale mimo to, jakoś tak, małą, malutką ściemę (wiecie o co chodzi :)) chyba widać. Albo po prostu sobie wmówiłam, że widać. U mnie to nic nie wiadomo. Może Wasze skóry będą bardziej podatne.

AAaaa w ogóle Martinko to gratuluje bo jesteś pierwszą osobą z forum, która się odważyła ;)

Vasanta
09-01-2008, 21:38
Postaram się zmieścić w pierwszej trójce :-)
MarTinko, a ile dokładniej tego kakao na wannę wody? Bo dla mnie "pół saszetki" to jest dość pojemne określenie, saszetki są różnej wielkości :-) Aha, i tak nie na temat: nie porównuj Biedronki i Lidla, to są sklepy zupełnie innego pochodzenia, choć w obu można dostać badziewie ;-)

Farida
09-01-2008, 21:44
Jakoś nie chce mi sie wierzyć, że to działa, ale...;) 3mam za Was kciuki :D

Vasanta
09-01-2008, 21:49
Mnie też nie, Farido. Dlatego chcę spróbować :-)

Basinah
09-01-2008, 22:32
Jakieś 60 g (tak naprawdę na oko ;)) La Festy i coś koło 130 g tego tam badziewia (które śmierdziało :p). Woda była mocno brązowa, ale jeszcze płynna. :):p;)

Djemboy
09-01-2008, 22:46
Hm... jakbym był w domu w Olsztynie to bym spróbował i zmieściłbym się może tym samym w pierwszej trójce... =) hehe... niach niach niach... :] a że nie ma mnie w domu to... no daruję sobie... =)

Admin
09-01-2008, 23:27
Znalazłem i wklejam. Od razu zagadka ;) Jaki oryginalny kolor włosów ma tancerka na tym zdjęciu? :D
Hej, a co z moim podchwytliwym pytaniem??????? ;):rolleyes:

Farida
10-01-2008, 00:44
Hej, a co z moim podchwytliwym pytaniem??????? ;):rolleyes:

Jest blondynką?:D

Admin
10-01-2008, 01:05
Jest blondynką?:D
Bravo :D wygrałaś w naszym błyskawicznym konkursie! teraz wyślij do nas sms za 100 zł a dostaniesz przepis na dietę cud :D:D:D

a tak na serio, to zdjęcie jest doskonałym przykładem jak oświetlenie sceniczne zmienia postrzeganie kolorów. Blondynka w czerwonym świetle wygląda na (... jak nazwać ten kolor?) rudo, fioletowo i pomarańczowo :eek:

Tak samo najbardziej blada osoba, odpowiednio oświetlona będzie wyglądała na ślicznie opaloną i na odwrót. Super opalenizna w białych światłach zupełnie zginie i będzie wyglądała na bladą karnację.

Ktoś jeszcze się przejmuje, że ma jasną karnację?! :p:)

Vasanta
10-01-2008, 09:08
Te, które występują nie na profesjonalnych scenach i te, które występują w świetle dziennym - wystąp! <cofa się o krok>

Sowillo
10-01-2008, 09:27
Te, które występują nie na profesjonalnych scenach i te, które występują w świetle dziennym - wystąp! <cofa się o krok>

I na ciebie przyjdzie kolej wystepu :D:p i wtedy szybko poczujesz że chcesz być za wszelka cenę OPALONA:):p.

Nigdy nie chodziłam na solarium ani nie przyciemniałam się samoopalaczami ani nie stosowałam pudru przyciemniającego (tak wogóle to wcale sie nie "tapetowałam") - aż przyszedł pierwszy występ - od tamtej chwili sukcesywnie się łamię - po pół roku występów, po "pochmurnym" urlopie w lato - złmałam się i poszłam pierwszy raz do solarium :smile1: i ... od tego czasu dość regularnie trace kasę w solariach na przyjemność posiadania mniej bladej skóry na scenie:(:p:) i ... na zdjęciach

Safira
10-01-2008, 11:19
A co ze 'nieprofesjonalnym" oświetleniem <płacze> ?

Vasanta
10-01-2008, 12:43
Za wszelką to nie, Safiro... Do solarium nie pójdę, mam klaustrofobię, a poza tym ja się nie znoszę opalać - za to lubię być opalona. I w tym sęk :|

Zafirah
10-01-2008, 13:30
ja tak jak Safiro, o opalaniu pomyslalam wlasnie ze wzgledu na wystepy oraz z powodu tego, ze ciemniejsza sylwetka wyglada smuklej i jakos tak egzotyczniej ;)

na nieprofesjonalne oswietlenie chyba sie nic nie poradzi - ewentualnie mozna wozic ze soba takie roznokolorowe folie ktorych uzywaja fotografowie i probowac je zainstalowac na lampach :D - wlasnie to wymyslilam :D

Sowillo
10-01-2008, 13:58
na nieprofesjonalne oswietlenie chyba sie nic nie poradzi - ewentualnie mozna wozic ze soba takie roznokolorowe folie ktorych uzywaja fotografowie i probowac je zainstalowac na lampach :D - wlasnie to wymyslilam :D

Właśnie roześmiałam się w duchu gdy sobie wyobraziłam jak próbujesz słońcu "na licu" wystawić czerwoną kartkę foli :):D:p jak karną za to, że oświetla Cie zbyt biało i śmie zdradzić publiczności twoją bladość :mad:

(zastrzegam - wypowiedź w intencji bez żadnych złośliwości)

Zafirah
10-01-2008, 13:59
Safiro: tak jeszcze nie probowalam :D

Vasanta
10-01-2008, 14:21
...albo owinąć taką folią siebie...
Jak słońce świeci ;-)

Zafirah
10-01-2008, 14:25
nie no, zgryźliwe baby, ja miałam na myśli występ w sali z "kijowym" oswietleniem a nie na dworze w srodku dnia :D

Vasanta
10-01-2008, 14:26
Tylko czy czerwona folia w sali z kijowym oświetleniem nie stworzy wrażenia burdelu..? Tak tylko pytam, jednostajnie czerwone światło mi się dość jednoznacznie kojarzy.

Wiem, że przy świecach wygląda się bardzo ładnie :-) I to też jest sposób, zgasić światło, pozapalać świece i się zrelaksować.

Zafirah
10-01-2008, 14:34
ale czemu uparlas sie przy tym czerwonym? nie moze byc cieple zolte, pomaranczowe (a'la solar look :D), bezowe?

swiece sa fajne tylko trzeba z nimi uwazac... tak samo plonące kominki... w listopadzie na pewnym pokazie tanczylysmy z dziewczynami w sali gdzie byl kominek, ja stalam najblizej i mialam na sobie taka cyganską dluga spodnice - przy obrotach musialam bardzo uwazac, wrecz kilka razy spojrzalam ze strachem na te plonace szczapy oczywiscie posylajac rozbrajajacy usmiech mojej czesci widowni i wydaje sie, ze chyba mi kibicowali zebym tam nie splonela zywcem :D

Vasanta
10-01-2008, 14:58
Kilka razy była mowa o czerwonym wcześniej, jakoś tak podłapałam wątek :-) No tak, to może być dowolny ciepły kolor.

A co do świec, to są takie świeczniki zamknięte od z przodu. Albo mogą być po prostu świeczki w takich grubszych szklankach. Ja znam jeszcze z knajp krakowskich sposób następujący: tealight w tym (http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/36418000) świeczniku, a całość włożona do papierowej torebki na kanapki :-) Daje dużo światła, a przy tym jest bezpieczne.

MisiakxD
10-01-2008, 15:46
Za wszelką to nie, Safiro... Do solarium nie pójdę, mam klaustrofobię, a poza tym ja się nie znoszę opalać - za to lubię być opalona. I w tym sęk :|


Ja tez mam klaustrofobie ale jakos do solarium chodzilam bez problemu... Poza tym nie musisz do konca zamykac tej "pokrywy" (nie wiem jak to sie mowi)... A z tym opalaniem ja tez tego nie lubie ale solarium mi nie przeszkadza bo tam mozna sobie nawiew regulowac i jest taki pachnacy kremik:D :D:D:D:D

Sowillo
10-01-2008, 16:12
Do solarium nie pójdę, mam klaustrofobię, a poza tym ja się nie znoszę opalać - za to lubię być opalona. I w tym sęk :|
Też nie cierpię się opalać (na słońcu) - dla mnie to coś w rodzaju kary: leżeć i się smażyć,
W solarium jest łatwiej (choć też trzeba poświęcić czas na dojazd do ulubionego punktu) – max 15 min w solarium stojącym da się znieść i jest to nawet przyjemne bo MOŻNA SOBIE POTAŃCZYĆ: poćwiczyć wszelkie rodzaje kółeczek, cameli z wyciągniętymi do góry rękami ;):) - powinnam to umieścić w wątku o bellydancowych dziwadztwach.

Vasanta
10-01-2008, 16:52
Misiak, ja na samą myśl o minucie spędzonej w zamkniętym pomieszczeniu, które powolutku niszczy włókna kolagenowe w mojej skórze mam zimne dreszcze. Nie, solarium nie dla mnie.

Quesse
10-01-2008, 18:17
A ja nie znoszę opalać się na słońcu. Wszystko lepsze: mazidła, solarium... Nie lubię wysokich temperatur, dla mnie latem mogłoby być najwyżej 20-25 stopni... I wietrzyk. Nie jestem w stanie usiedzieć na słońcu za żadną cenę. Więc już wolę solarium, bo szybciej, efektywniej i nie męczy. Tylko czasem, z zaskoczenia, potraktują mnie jakąś zimną mgiełką zapachową - można przeżyć chwilę zaskoczenia xD
Safi, możesz polecić jakieś solarium stojące w Warszawie? Bo ja znam tylko te leżące, w których mam niemiłe skojarzenia z trumną lub piekarnikiem...

Sparrow
10-01-2008, 21:11
Bo ja znam tylko te leżące, w których mam niemiłe skojarzenia z trumną lub piekarnikiem...

buahahahahahahhahahha dawnos ie tak nie usmialam, Quesse to Ci sie naprawde udalo

Nomad
10-01-2008, 21:37
Ja nie mam nic przeciwko bladym... ups, śnieżnobiałym dziewczynom! ;):)
Ostatnio tak rozmawialiśmy z kolegami, że nie lubimy tych wszystkich balsamów, kremów i szminek bo są niesmaczne :D:D:D

Basinah
11-01-2008, 05:59
Któraś oglądała "Oszukać przeznaczenie - bodajże - 3? Tam jest właśnie taka okropna scena ze solarium. Brr... Nie lubię horrorów... :sick:

Quesse
11-01-2008, 10:44
Ja lubię horrory - ale nie lubię "Oszukać przeznaczenie" ;)

Nomad - nie przesadzaj, powinniście poczekać z takimi opiniami, aż dziewczyna kupi sobie balsam o zapachu czekolady ;) :D

Farida
11-01-2008, 10:49
Nomad - nie przesadzaj, powinniście poczekać z takimi opiniami, aż dziewczyna kupi sobie balsam o zapachu czekolady ;) :D


Albo jogurtowych malin :smile1:

Vasanta
11-01-2008, 11:08
Mój Mężczyzna ma podobne skojarzenia... Jedyne, co akceptuje, to bezsmakowa pomadka NIVEI (ciemnoniebieskie opakowanie) i balsam Tisane (cudowna rzecz, pachnie ciastem i nie smakuje). Co do pozostałych smaków, twierdzi, że są plastikowe. Chyba prędzej by zaakceptował, że smaruję usta kawałkiem czekolady niż błyszczykiem czekoladowym (a mam taki, udaje czekoladę idealnie, a On i tak nim pluje).

A propos :-) (http://o--nim.blog.onet.pl/2,ID109903241,index.html)

Quesse, no i ja właśnie dlatego nie chodzę na solarium... A do stojącego też nie, czułabym się jak kebab: opiekany jednocześnie ze wszystkich stron...

Solencja
11-01-2008, 11:43
Ja w sumie to rozumiem ich z tymi błyszczykami. Ja sama nie lubię całowania z błyszczykiem. Nienaturaknie sliskie wszystko jest. I klei się.

Vasanta a co do kebaba to on nie opieka się jednocześnie za wszystkich stron. Jest obrotowy;) Fajne by było takie obrotowe solarium i jeszcze światła dyskotekowe;)

Vasanta
11-01-2008, 12:16
Ja w sumie to rozumiem ich z tymi błyszczykami. Ja sama nie lubię całowania z błyszczykiem. Nienaturaknie sliskie wszystko jest. I klei się.

That's the fact.
Ja w ogóle nie lubię błyszczyków... I w sumie używam tylko jak gdzieś wychodzę. Bezbarwne pomadki nawilżające w zupełności mi wystarczają :-)


Vasanta a co do kebaba to on nie opieka się jednocześnie za wszystkich stron. Jest obrotowy;) Fajne by było takie obrotowe solarium i jeszcze światła dyskotekowe;)

W Krakowie codziennie mijam tzw. najlepszą kebabownię w mieście. Tam mają takie coś, że kebab jest na rożnie i ogień leci z 3 stron - czwarta jest "otwarta dla publiczności".

Sowillo
11-01-2008, 12:38
Safi, możesz polecić jakieś solarium stojące w Warszawie? Bo ja znam tylko te leżące, w których mam niemiłe skojarzenia z trumną lub piekarnikiem...
chodzę do sieci Galaxy - nie wiem czy mają stojacy we wszystkich punktach - ja najbardziej lubie na Kabatach bo jest tam duży pokoik
http://www.galaxysolar.pl/solarium.html

Quesse
11-01-2008, 14:04
Dzięki, Safi:) No to spróbuję wersję "kebab" :D

Solencja
11-01-2008, 14:24
W Krakowie codziennie mijam tzw. najlepszą kebabownię w mieście. Tam mają takie coś, że kebab jest na rożnie i ogień leci z 3 stron - czwarta jest "otwarta dla publiczności".

Tę przy Placu Wszystkich Świętych? ;)

Zafirah
11-01-2008, 18:55
podsumuję dyskusję: od bladej karnacji doszlyśmy do kebaba... dziewczęta toż to lekka przesada :D;)

Vasanta
11-01-2008, 19:27
Ależ oczywiście, Solencjo. "Pod Osłoną Nieba" się nazywa.
Zafirah, ale to się wiąże! Kebab pochodzi z Turcji, a tam ludzie mają ciemną karnację.
O.

Solencja
11-01-2008, 20:11
Ależ oczywiście, Solencjo. "Pod Osłoną Nieba" się nazywa.
Tak tak:) Mam tam swojego ulubionego "kebabmena";)

Zafirah
11-01-2008, 20:43
Shimma, bravo za odwage :D ale ale, tam sie nie ma co zaciąć, tam nie ma zadnych zamkow ;)

vasanta, ja sobie wyobrazilam taką potencjalną dziewuszkę, ktora zaczynając od jasnej skory doszla dzieki solarium stopniowo do stanu "kebabu" :D

Farida
11-01-2008, 22:20
vasanta, ja sobie wyobrazilam taką potencjalną dziewuszkę, ktora zaczynając od jasnej skory doszla dzieki solarium stopniowo do stanu "kebabu" :D


Ech, a mało takich na ulicach?:D ;) Do tego piękna biała kurteczka do połowy pleców podkreślająca "spalenizne" :D

Basinah
15-01-2008, 14:07
No, no. Dziewczynki, ta kąpiel chyba działa. :) Może to nie heban, ale poprawa jest. :D Znalazłam w domciu jeszcze taką kilową torbę czekolady Tesco. Poszła na dwa razy (lubię szalone życie). :p;) Czyli w sumie kąpieli było trzy. Gwoli ścisłości, do tego płukanka z orzechów włoskich dolana do kąpieli, a po wszystkim jakiś, znaleziony w szafce, balsam brązujący. :p

Farida
15-01-2008, 14:53
No, no. Dziewczynki, ta kąpiel chyba działa. :) Może to nie heban, ale poprawa jest. :D Znalazłam w domciu jeszcze taką kilową torbę czekolady Tesco. Poszła na dwa razy (lubię szalone życie). :p;) Czyli w sumie kąpieli było trzy. Gwoli ścisłości, do tego płukanka z orzechów włoskich dolana do kąpieli, a po wszystkim jakiś, znaleziony w szafce, balsam brązujący. :p

Martinko szalejesz :> A nie masz jakiegoś foto by przybliżyć nam rezultaty Twojej kuracji przed/po :D??

Vasanta
15-01-2008, 15:13
Samo kakao nie barwi. Próbowałam, nie ma żadnych efektów. Raczej, MarTinko, brązowiejesz po balsamie brązującym i płukance z orzechów włoskich, a kakao tylko robi dobre wrażenie ;-)

Farida
15-01-2008, 15:46
Kurcze no...a już nawet byłam w stanie uwierzyć w czarodziejską moc czekolady ;)

Basinah
15-01-2008, 17:29
Może balsam im starszy, tym lepiej barwi?? :D Kiedyś używałam go częściej i nie widziałam zmiany, a tu po dwóch smarnięciach jest różnica. Nie sądzę... Czekolada ma moc i ta moc jest ze mną! :D:D:D

Djemboy
15-01-2008, 17:37
Samo kakao nie barwi. Próbowałam, nie ma żadnych efektów. Raczej, MarTinko, brązowiejesz po balsamie brązującym i płukance z orzechów włoskich, a kakao tylko robi dobre wrażenie ;-)

co!? a ja trzeci dzień w wannie siedzę bez wychodzenia i czekam kiedy zacznie działać!... =) hyhy

Farida
15-01-2008, 23:16
Czekolada ma moc i ta moc jest ze mną! :D:D:D

No tak...Wiara czyni cuda :D

Sparrow
16-01-2008, 08:56
co!? a ja trzeci dzień w wannie siedzę bez wychodzenia i czekam kiedy zacznie działać!... =) hyhy

Hahahahahahhaha i nie zimno Ci aby???

Vasanta
16-01-2008, 18:43
Może balsam im starszy, tym lepiej barwi?? :D Kiedyś używałam go częściej i nie widziałam zmiany, a tu po dwóch smarnięciach jest różnica. Nie sądzę... Czekolada ma moc i ta moc jest ze mną! :D:D:D

Wyciąg z orzecha włoskiego barwi.
Do tego balsam i barwi bardziej.
Kakao działa jak placebo... Może gdybym wierzyła w jego skuteczność, to bym się zbrązowiła ;-)

Basinah
16-01-2008, 19:03
Wiesz Vasanto... Afirmacja... "Zbrązowieje, jestem piękna, zbrązowieje"... :D

Yasirah Mahibah
20-01-2008, 17:22
Osobiście nie narzekam na mój kolor skóry. Kolor oliwkowy. Opalając się latem na słońcu opalenizna bardzo długo się trzyma. Czasem tylko podkręcę ją balsamem brązującymi po sprawie ...

Safira
20-01-2008, 17:47
Szczęściara.;)

Farida
20-01-2008, 18:34
Martinko, a jak tam czekolada?:D

Zafirah
20-01-2008, 18:57
Martinko, a jak tam czekolada?:D
pewnie zjedzona :D

Basinah
20-01-2008, 20:52
Widzę jakąś różnicę, ale tak jak mówiła Vasanta, może to sprawka balsamu lub orzechowej płukanki. Mi się ogólnie podoba. :D

Djemboy
20-01-2008, 21:49
Dobra wychodzę, bo marznę powoli... no niestety dziewczyny nic nie dało, może dlatego że to była kawa rozpuszczalna, a nie czekolada, no ale cóż... warto było, przynajmniej się wyleżałem...

Safira
20-01-2008, 22:07
MarTinko, jak robisz tą płukankę?

Basinah
20-01-2008, 22:45
Do włosów używałam garści, ale w tym przypadku do płukanki trzeba użyć więcej łupinek po orzechach włoskich. Zalewamy łupinki wrzącą wodą (na garść orzechów używam pół litra wody), przykrywamy i parzymy pół godziny. Dolewamy do wody w wannie. To wszystko. :D:p

Nuriyah
21-01-2008, 01:34
Ja myślę, że nie ma co tak bardzo przejmować się opalenizną. Publiczność oglądając tancerkę jest tak zachwycona jej tańcem, że założę się, że nie byliby po występie w stanie powiedzieć czy tancerka była opalona, czy nie. Ale zauważyliby gdyby była nienaturalnie opalona...

Moon
21-01-2008, 01:52
Ja myślę, że nie ma co tak bardzo przejmować się opalenizną. Publiczność oglądając tancerkę jest tak zachwycona jej tańcem, że założę się, że nie byliby po występie w stanie powiedzieć czy tancerka była opalona, czy nie. Ale zauważyliby gdyby była nienaturalnie opalona...
Ja też nie przejmuję się opalenizną i całkowicie się z tobą zgadzam jeżeli chodzi o występ:). Zostają niestety jeszcze zdjęcia które ogląda się już na spokojnie. ;):)

Vasanta
21-01-2008, 10:54
Zdjęcia można podretuszować PSem i sprawa z głowy :-)
Ja jednak wolę być lekko opalona sama dla siebie. Lepiej się wtedy czuję.
MarTinko, wypróbuję ten orzech... Balsamy brązujące śmierdzą :|

Aurinko
21-01-2008, 18:50
Wydaje mi się kochani, że jak ktoś tańczy tak, że dech zapiera to nawet gdyby był w kropki czy kratkę można zauważyć ruch, który oddaje muzykę, emocje i co chcecie jeszcze tu sobie dopisać ... A jak jest ciepłej oliwkowej czy jakielkolwiek bardziej pociągającej karnacji a nie idzie mu, to ta karnacja nic nie da. Czytam sobie ten temat o karnacji tancerki i nie bardzo do mnie trafia... kiepskiej baletnicy....:cool:

Kaira
22-01-2008, 01:07
Balsamy brązujące śmierdzą :|
Skóra Muśnięta Słońcem czy jak się to nazywa ;) taki balsam do ciała Garniera w pomarańczowym opakowaniu pięknie pachnie cytrusami. I działa (wydaje mi się że rzeczywiście mnie "opalił" i nie sądzę by to była autosugestia) :)

Firyal
22-01-2008, 10:10
Zgadzam się Keiro, ten balsam ładnie pachnie i działa,też go miałam. Ja mam teraz taki śmierdzący,z Ziaji, brązujący, relaksujący i jeszcze śpiewać powinien to by była pełnia szczęścia z nim...ale jest dobry,bo dwa razy się posmarujesz (w moim przypadku) i już jesteś ładnie brązowa,tak delikatnie:)

Farida
22-01-2008, 11:35
Dla mnie wszystkie te balsamy brązujące i samoopalacze, śmierdzą solarium :p

Vasanta
22-01-2008, 11:42
Farido, może to smród solarium, nie wiem. Spróbuję tego Garniera, jak wykończę to, czego używam teraz (antycellulitowy AA plus nawilżający Lirene).

Sparrow
22-01-2008, 12:17
Wydaje mi się kochani, że jak ktoś tańczy tak, że dech zapiera to nawet gdyby był w kropki czy kratkę można zauważyć ruch, który oddaje muzykę, emocje i co chcecie jeszcze tu sobie dopisać ... A jak jest ciepłej oliwkowej czy jakielkolwiek bardziej pociągającej karnacji a nie idzie mu, to ta karnacja nic nie da. Czytam sobie ten temat o karnacji tancerki i nie bardzo do mnie trafia... kiepskiej baletnicy....:cool:

tylko ze czlowiek tez czasem na siebie patrzy Aurinko :) i jak widzi taka blada skore z takimi niezbyt zarozowieniami to tak mu sie jakos w sobie robi... no i stara sie poprawic troszke to :) ale w pelni sie zgadzam ze jesli tancerka pieknie tanczy to karnacja moze nawet byc atutem - "widziales ta dziewczyne ktora miala taka alabsastrowa karnacje? jak ona pieeeknie tanczyla" :D:D:D

Firyal
22-01-2008, 12:27
Odkryłam dziś kolejny ładnie pachnący balsam : Brązujący z wyciągiem z orzecha z Czterech Pór Roku. ładnie pachnie i chyba dobrze brązuje: zobaczymy za tydzień :D

Vasanta
22-01-2008, 15:13
Sparrow: dokładnie... To jest kwestia samopoczucia, bo jak ustaliłyśmy, opalić się można światłem na scenie. Ale jak się ubieram w strój i przed występem patrzę w lustro, to ten biały ser może się stać nawet ciemnobrązowy w oczach publiczności albo nie zwrócić ich uwagi - ja zapamiętam jednak ten widok i będę się czuła jakbym była białym serem. Taki tańczący twarożek, o, to będzie moje orientalne imię: Tvaroozeq.

Rilla, tylko nie przesadzaj, żebyś się nie zmurzynkowała ;-)

Ayse
22-01-2008, 19:58
Buuu u mnie wszelkiego rodzaju balsamy brązujące odpadają... Ajć do tej pory pamiętam jak się wysmarowalam...! I co?! Do szkoly nie chcialam iść ;( Rece mialam w odcieniu marchewki a dlonie jak śnieg... Chcialam wyrównać "opalenizne" a następnego dnia mialam plamy o.O Tarlam a tarlam:) Już nie eksperymentuję! :blink:

Aurinko
01-02-2008, 18:59
:)Ważne jest żeby osoba tańcząca nie czuła się obco we własnej skórze. ;)Ja uwielbiam słońce, zresztą świadczy o tym także mój emblemat :cool:(kto zgadnie w jakim to języku?) I latem mam intensywną opaleniznę a zimą odwiedzam solaria, ale wszystko z umiarem bo co sztuczne to sztuczne. :embarrest:Miałam kiedyś taką przygodę: poszłam do znanego mi solarium przy basenie, w którym wcześniej pływałam naprawdę dłuuugo. Okazało się, że wstawili tam nowe łóżko z nowiutkimi lampami.:mad: Po 2 minutach zaczęły mnie parzyć pośladki :eek:więc skoro pozostało mi 3 minuty do końca sesji podłożyłam pod nie własne osobiste dłonie z rozsuniętymi jak najdalej palcami tak że kciuki się prawie stykały. No i efekt końcowy był zabawny...:embarrest::blink::unsure:;)

Vasanta
01-02-2008, 20:59
Brzmi po fińsku :-) Ale to nick, nie emblemat raczej, emblemat to może być awatar forumowy.

Miałaś po tym opalaniu jaśniejsze ślady po dłoniach na pupie? o_O Musiałaś uroczo wyglądać :-)

Lulua
01-02-2008, 22:03
aurinko - kiedyś była taka seria filmów "niewidzialna ręka" czy coś takiego....:P


ja mam dość dziwny typ urody, bo mam ciemnobrązowe włosy, ciemne brwi i czarne rzęsy, ale skórę jasną, bardzo jasną i oczy niebieskie, nie mogę się opalać tzn nie bierze mnie, a jak już weźmie to tylko plecy spalę i nos z policzkami, oczywiście opalenizna "na prosiaka" a nogi jak mąka :sick:

w końcu zaprzestałam procederu opalania i w sumie się cieszę bo na białej skórze nie widać rozstępów :D nie trzeba się martwić o raka skóry, łazić i wydawać kasy na jakieś solaria itd itp, poza tym wydaje mi się, że skóra dobrze wygląda wtedy, kiedy właścicielka ją kocha, pozwala pospać, daje jej dobre papu, pije wodę, smaruje i NAJWAżNIEJSZE: jest często dotykana, głaskana i masowana przez kogoś bliskiego ;)

Co do balsamów- nie znoszę tych co śmierdzą, a z tych co mi osobiście pasują to chyba tylko dove, ale do jasnej karnacji, toleruję jeszcze niveę. kiedyś używałam takiego z wyciągiem z orzecha (nie pamiętam firmy) to mial mocny zapach, taki słodziutki, ale był irytujący po pewnym czasie

Basinah
02-02-2008, 09:33
Jej, a mi się dziś śniło, że po jakimś balsamie brązującym się świetnie opaliłam. Czemu to był tylko sen??? :cool::p

Kaira
02-02-2008, 09:50
Mi się śniło kiedyś że robię mostki ze stania w czasie tańca :( Jeszcze chwilę po przebudzeniu mi się wydawało że dalej umiem...

Quesse
02-02-2008, 14:34
Keira - mam nadzieję, że nie próbowałaś sprawdzić w praktyce tego przekonania, bo jeśli się nie umie mostka ze stania to taka próba mogłaby skończyć się bolesnym upadkiem... ;)

Kaira
02-02-2008, 15:43
Nie próbowałam, dotarło do mnie wcześniej że to tylko sen... ale zamierzam kiedyś umieć! :)

Aurinko
03-02-2008, 10:52
No tak po fińsku... To co robisz podczas snu to są twoje prawdziwe możliwości bez bariery strachu czy wątpliwości we własne umiejętności. (Ale mi się rymneło) A sen o brązowej karnacji to może po prostu czysta akceptacja siebie samej i zachwyt nad pięknem swojej karnacji...:redface:

Basinah
03-02-2008, 13:38
Bo ja tak naprawdę jestem czarna, siostry! :)

Farida
03-02-2008, 13:43
Jak tak patrze na zdjecia z naszego ostatniego wystepu...to przy kazdej dziewczynie wygladam jak córka młynarza :D Ale co tam ;) Niech żyje jasna karnacja :D

Aurinko
03-02-2008, 14:15
:DNo i właśnie dlatego czy dzięki temu tylko ciebie widać czyli nie ma tego złego...:D

Vasanta
03-02-2008, 15:17
Jak tak patrze na zdjecia z naszego ostatniego wystepu...to przy kazdej dziewczynie wygladam jak córka młynarza :D


Lepiej jak córka młynarza niż jak córka rybaka, Mazura z Mazur... <śpiewa>

bashirah
06-02-2008, 13:34
Ja mam bardzo jasną karnację, niebieskie oczy i blond włosy i ostatnio na występ niefortunnie wybrałam strój - był w kolorze czarnym. Po wystepie wszyscy znajomi mówili, że wyglądałam blado i że powinnam się trochę opalić. Szkoda tylko, że przy mojej karnacji i skłonnościach do pieprzyków nie mogę się opalać.:(
No cóż
...pozostają balsamy samoopalające na tydzień przed występem.

Farida
06-02-2008, 13:41
Ja mam bardzo jasną karnację, niebieskie oczy i blond włosy i ostatnio na występ niefortunnie wybrałam strój - był w kolorze czarnym. Po wystepie wszyscy znajomi mówili, że wyglądałam blado i że powinnam się trochę opalić. Szkoda tylko, że przy mojej karnacji i skłonnościach do pieprzyków nie mogę się opalać.:(
No cóż
...pozostają balsamy samoopalające na tydzień przed występem.

A ja uwielbiam czerń ;) Która podkresla moja bladosc i blond wlosy ;) Oczywiscie nie na raks sharkowy wystep :D Ale generalnie uwielbiam...i spełnie sie z tym w tribalu :D

scarabee
06-02-2008, 13:58
hmm a gdyby z jasnej karnacji uczynić swój atut? Jasne że to się wysuwa na pierwszy plan w tribal albo gothic bellydance, ale ostatnio trafiłam na dość ciekawą sesję BARDZO bladej tancerki, w strojach jak do raks sharki:
http://www.pixievisionproductions.com/gallery/eden/IMG_0412b_small
http://www.pixievisionproductions.com/gallery/eden/IMG_0928_small
Jej stroje wręcz podkreślają jasną karnację - i mnie to przekonuje :)
(sama wyleczyłam się z kompleksów na tle jasnej skóry nosząc kontrastujące z nią ubrania :P )

na tej samej stronie jest jeszcze bardzo ładna sesja zdjęciowa The Indigo, jakby któraś była zainteresowana ;)

Vasanta
06-02-2008, 14:02
Są takie, którym w czarnym dobrze... <patrzy znacząco na Rillę>
I tu nie chodzi nawet o kolor włosów czy poziom bladości skóry, tylko jej odcień.
Jeśli jest ciepły, to czerń pięknie będzie wyglądać.
No i oświetlenie... I ogólne samopoczucie.
Ja nie lubię siebie w czerni i nie nosiłabym jej, nawet gdyby mi było dobrze (a nie jest). Źle się w tym czuję, po prostu. Czarne ciuchy kojarzą mi się z ciężkimi okresami w moim życiu.

scarabee: na sesji ma też duże znaczenie oświetlenie... Choć zdjęcia są naprawdę śliczne, to jednak obawiam się, że widniejąca na nich tancerka podczas występów boryka się z tym samym problemem, jaki mam ja i Zafirah: czerwone plamy na skórze. I tu już nie wygląda się tak pięknie jak na zdjęciach.

Nadal jednak podtrzymuję opinię, którą najlepiej wyraża podpis Keiry. Ogólnie mówiąc: najlepiej na scenie wygląda tancerka, która dobrze się czuje w swojej skórze (bladej, piegowatej, spalonej na skwarkę, pomalowanej ochrą na czerwono, zakrytej, odkrytej, pryszczatej, wrażliwej - niepotrzebne skreślić) i która przekazuje emocje w tańcu. A jaki ma kolor, to już sprawa drugorzędna. Jak ludzie zwracają większą uwagę na bladość tancerki niż na to, jak tańczy, to już ich problem :-P

Quesse
06-02-2008, 14:19
Scarabee - ta dziewczyna ze zdjęć ma prześliczny typ urody - rude włosy, czerwone usta i biała cera... Bosko wygląda w czerni!
Ale, jak wspomniała Vasanta, na sesji zdjęciowej na pewno wygląda się lepiej niż na scenie, gdzie oświetlenie może nie sprzyjać.

Jak dla mnie, istnieje duża zależność między wyglądem skóry a tuszą. Blade tancerki wyglądają świetnie - ale te szczuplutkie, jak ta ze zdjęć, do których linka podała Scarabee. Ja jakoś wolę moje sadełko w wersji brązowej niż w białej - warstwa tłuszczyku jest apetyczna przy opalonej skórze, a białe sadełko wygląda dość galaretowato i jakoś mniej przyjemnie. Sama staram się czasem opalać nie dla samego odcienia skóry np. na twarzy, lecz dlatego, że moje ciało (przede wszystkim brzuch) robi się nieapetyczne i wygląda grubiej, kiedy jest blade. Opalenizna wyszczupla...

Ale są osoby, którym w bladości do twarzy, więc właśnie takie powinny zostać.

bashirah
06-02-2008, 14:59
Macie całkowitą rację, dobrze się czułam w tym czarnym stroju, chociaż faktycznie lepiej wygladam w różach i błękitach. Ale z czerni też nie zrezygnuję tym bardziej, że wiele osób zachwycało się moim czarnym strojem.:D
Myślę, że żadna z nas nie jest idealna a widzowie powinni zwracać uwagę tylko na to ile serca i radości wkładamy w nasz taniec, a nie na nasze drobne mankamenty. Jasna cera czy ciemna, gruba czy chuda, kogo to obchodzi. W końcu wszystke jesteśmy piękne i to w dużej mierze za sprawą belly dance:D

Firyal
06-02-2008, 15:06
Mnie jest dobrze w czerni,ale nie zrobię sobie czarnego stroju. Po prostu ten taniec kojarzy mi się z zbyt dużą wesołością,żeby go czernią przytłumiać:0 mój strój jest turkusowo morski i wyglądam pięknie;P

scarabee
06-02-2008, 16:55
Myślę, że żadna z nas nie jest idealna a widzowie powinni zwracać uwagę tylko na to ile serca i radości wkładamy w nasz taniec, a nie na nasze drobne mankamenty. Jasna cera czy ciemna, gruba czy chuda, kogo to obchodzi. W końcu wszystke jesteśmy piękne i to w dużej mierze za sprawą belly dance:D

Nic dodać nic ująć :)

Swoją drogą, aż mi ulżyło w tym momencie... :embarrest:

Vasanta
17-09-2008, 10:57
Biała skóra na zamówienie (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80281,5699368,Biala_skora_na_zamowienie.html).

+ kilka reklam
Fair & Lovely Ad - India
http://pl.youtube.com/watch?v=NKEF-8XkWMU

Fair and Lovely active Sunblock
http://video.google.pl/videoplay?docid=-7064127310759892989&ei=VsXQSLeWF53w2gLd_92-Ag&q=fair+%26+lovely&hl=pl

Fair and lovely fairness cream
http://www.dailymotion.com/video/x2rm9t_fair-and-lovely-fairness-cream_ads

Podsumowując: cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie.

Emilia
17-09-2008, 13:27
No ładnie...to my się tu męczymy, smażymy na rożnach, smarujemy, a potem usuwamy zacieki:P A one się rozjaśniają:) Ale to chyba odwieczny problem kobiet(mam kręcone chce mieć proste, jestem blada chce...) :]

Dodam tylko od siebie, że rzeczywiście lepiej szczupłe osóbki wyglądają blade, bo uwydatnione są niedoskonałości wszystkie przy jasnej karnacji. Ja czasem przed pokazem, gdy nie jestem opalona nawet podobam się sobie jak zerkam w lusterko i jest wszystko gites dopóki nie zobaczę zdjęć...... Jeszcze jak lampa odbija się w niefortunnym punkcie:/ Opalona wyglądam po prostu zdrowiej:D

Farizah
17-09-2008, 14:58
ja kiedys taka salalam na punkcie opalenizny zeby wlasnie zdrowo wygladac az zobaczylam moja kolezanke po wizycie 35 minutowej w solarium....

Emilia
18-09-2008, 04:36
ja kiedys taka salalam na punkcie opalenizny zeby wlasnie zdrowo wygladac az zobaczylam moja kolezanke po wizycie 35 minutowej w solarium....

O rany ale to Twoja koleżanka przesadziła mocno:/ W ogóle w jakim solarium pozwolono jej tyle się opalać??? Ja najdłużej w swoim życiu byłam na 15minut, poparzyłam się bo były nowe lampy i od tego czasu zdrowy rozsądek górą od 5 do 10minut ;] raz na 2 tyg nie częściej;)

MalenaSlav
18-09-2008, 06:44
A ja i Esk pielegnujemy swoja slowianska bladolicosc ;)) Zreszta, jak dowodza reklamy wgrane przez Vasante, jasna karnacja jest w wielu kulturach pozadana. Co wiecej - zauwazcie, ze wiekszosc nacji na swiecie jest wlasnie przynajmniej sniada, wiec nietrudno sie dziwic, ze blada cera uwazana jest za cos wyjatkowego. W wielu krajach jest uwazana za bardzo szlachetna ceche.
Pamietam, iz kiedys czytalam artykul, mowiacy o tym, ze w bardziej zamoznych krajach azjatyckich, jesli otwierany jest klub lub hotel z restaruacja to wlasciciele chcac podniesc prestiz miejsca wynamuja biale osoby, najlepiej z pochodzeniem europejskim, aby przebywaly w tym miejscu!!!

Innym razem trafilam na publikacje niejako nawiazujaca do reklam widocznych powyzej, w ktorej opisane byly metody jakimi Azjatki probuja sie wybielac. Poniewz wybielajace kremy sa drogie i nie zawsze skuteczne - wyprobowuja one na sobie "domowe" sposoby co prowadzi do bardzo silnych podraznien skory, czesto niedowracalnych. Skojarzylam to od razu wlasnie z dziewczetami pasjami biegajacymi do solarium, ktore tez niszcza sobie cere.
A te reklamy, ktore zamiescila vasanta z jednej strony mnie rozbawily, a z drugiej uswiadomily, iz sa one tak samo glupie i abstrakcyjne jak "nasze" reklamy promujace kremy bronzujace, tyle ze efekt w druga strone! ;)

Wniosek moim zdaniem jest jeden: nauczmy sie doceniac to co posiadamy!! Ja osobiscie podziwiam skandynawki, ktore sa piekne w swej skrajnej bladosci i bardzo czesto maja piekna, gladka, zadbana cere - efekt jest zniewalajacy!!

Farizah
18-09-2008, 06:50
pozwolono niestety... wygladala pozniej strasznie dlatego tez pielegnuje bladolicosc:)

MalenaSlav
18-09-2008, 08:53
pozwolono niestety... wygladala pozniej strasznie dlatego tez pielegnuje bladolicosc:)

O i bardzo dobrze! :) Pamietajmy tez o tym, iz ta oslawiona uroda slowanek wziela sie z cech bynajmniej nie zwiazanych ze smazeniem sie w solarium i farbowaniem na kruczoczarny kolor ;) (no chyba, ze ktos tak ma naturalnie to zupelnie co innego)

PS. dodam tylko, ze moim zdaniem zawsze najpiekniejsza jest i wygrywa zadbana naturalnosc!

Vasanta
18-09-2008, 10:08
Osławiona uroda Słowianek wzięła się z mieszanki genów, którą zapewniły nam przetaczające się przez stulecia przez nasz kraj nacje: Niemcy, Węgrzy, Litwini, Czesi, Tatarzy, Turcy, Cyganie, Szwedzi i co tylko.

PS. Jako że jesteśmy jako Polki piękne naturalnie, powinnyśmy to pielęgnować, z tym się zgodzę.

Jasmal
19-09-2008, 10:05
:worried:dziewczyny, ale mnie wpędziłyście w kompleksy!!!
jestem mega bladą brunetką i zawsze lubiłam ten kontrast, ale po przeczytaniu tego wszystkiego zwątpiłam, a że nie znoszę opalania i nie chcę się smarować, to chyba przestanę tańczyć...i nigdy nie wystąpię...:cry:

MalenaSlav
19-09-2008, 10:14
:worried:dziewczyny, ale mnie wpędziłyście w kompleksy!!!
jestem mega bladą brunetką i zawsze lubiłam ten kontrast, ale po przeczytaniu tego wszystkiego zwątpiłam, a że nie znoszę opalania i nie chcę się smarować, to chyba przestanę tańczyć...i nigdy nie wystąpię...:cry:

Wlasnie o to mi chodzi - najwazniejsza jest naturalnosc!! Sztuczna opalenizna jest bez sensu. Naprawde nauczmy sie doceniac to co mamy!! Pewnie jestes piekna dziewczyna i ciesz sie z tego i dbaj o to, a nie mecz swojej skory zabiegami, ktore nie maja sensu, a tylko jej szkodza. Nawet w Stanach Zjednoczonych blada cera jest niezwykle doceniana i uwazana za bardzo atrakcyjna. Dlatego pewnie wszelkie ich tancerki jak chocby Rachel Brice nie wstydza sie swojej bladosci a wrecz pieknie ja eksponuja! Tylko w Polsce i krajach osciennych istnieje jakis dziwny trend do "solariowania" sie, farbowania na czarno, ach i najlepiej jeszcze dlugie tipsy ;P

PS. Vasanto! Zgadza sie. To wszystko co napisalas to absolutnie prawda. Niemniej to co chcialam przekazac to fakt, iz w wyniku tej wedrowki i "mieszanki" ludow typowa slowianka znacznie rozni sie od typowej Turczynki czy Cyganki. I sa to roznice, z ktorych powinnismy byc dumni. Grunt to pieknie sie roznic, a nie udawac kogos kim sie nie jest. :)

Jasmal
19-09-2008, 10:21
dzięki
ale wciąz nie mogę przestać o tym wszystkim myśleć, bo ja też mam duży brzuszek i sadełko i może lepiej byłoby miec je opalone...skoro wyszczupla
a jak blada to tylko szczupła słowianka...
chyba że będę gotycką wampirzycą;)
przyznaję, tak, lubię taką muzyczkę i styl, ale na razie to chcę kolorowego i radosnego tańca

Antares
19-09-2008, 11:34
:worried:dziewczyny, ale mnie wpędziłyście w kompleksy!!!
jestem mega bladą brunetką i zawsze lubiłam ten kontrast, ale po przeczytaniu tego wszystkiego zwątpiłam, a że nie znoszę opalania i nie chcę się smarować, to chyba przestanę tańczyć...i nigdy nie wystąpię...:cry:

Nie masz co wpadać w kompleksy :). Ja jestem kombinacją bardzo bladej karnacji, ciemnych włosów (w dzieciństwie kruczoczarne), z tego powodu czarna oprawa dla niebieskich oczu - i kocham to połączenie! :yeahhh:

A że dodatkowo panowie południowcy mają fioła na punkcie jasnej cery to już osobna sprawa, choć nie bez znaczenia ;):D Tak że głowa do góry! :)

kaoruaki
19-09-2008, 13:07
Właśnie! tak jak u nas w większości podobają sie opalone ciałka, tak w krajach południowych dziewczęta o jasnej karnacji czy blond włosach uchodzą za orientalne piękności:) każda z nas jest inna i właśnie taka jaką sie sobie podoba powinna być, nie sugerować sie zdaniem innych, bo każdy człowiek ma troszkę inny gust.Grunt to być sobą;)

Antares
19-09-2008, 13:24
Właśnie! tak jak u nas w większości podobają sie opalone ciałka, tak w krajach południowych dziewczęta o jasnej karnacji czy blond włosach uchodzą za orientalne piękności:) każda z nas jest inna i właśnie taka jaką sie sobie podoba powinna być, nie sugerować sie zdaniem innych, bo każdy człowiek ma troszkę inny gust.Grunt to być sobą;)

Dokładnie - albo blond włosy, albo jasna cera, albo niebieskie/szaroniebieskie oczy, albo jeszcze lepiej kombinacje tych cech :D. Mam koleżankę która niedawno przeniosła się do Hiszpanii, biedna ma te trzy cechy naraz i już się odgrażała, że się chyba przefarbuje, kupi soczewki zmieniające kolor oczu i zacznie chodzić w worku by Hiszpanie dali jej żyć :D:D:D

Soti
19-09-2008, 14:17
A co do koloru stroju to tak mi przyszło do głowy, że bladoniebieski i bladoróżowy nie zawsze wygląda korzystnie w zestawieniu z bladą skórą. Kiedyś widziałam tancerkę o białej skóze i białych włosach w stroju bladoniebieskim - i wyglądała jak zjawa, strasznie anemicznie i smutno.
Wydaje mi się, że te kolory powinny być żywe i czyste, np śnieżnobiały... biały :), cytrynowy żółty, myślę, że odpowiednie będą też rażące kolory - np różowy (papieski), czerwony, jasnozielony, pomarańczowy... w odmianie intensywnej i wyblakłej

scarabee
19-09-2008, 15:21
Soti: Co do pasteli zgadzam się z Tobą w zupełności, natomiast części kolorów, które polecasz, ja na bladej cerze (na przykład mojej ;) ) absolutnie nie widzę. Przy pomarańczowym, żółtym i jasnozielonym efekt jest niestety mało ciekawy, skóra wygląda niezdrowo... Białego też bym nie zaryzykowała, no chyba że chciałabym osiągnąc efekt zjawy ;) Za to świetnie sprawdzają sie kolory głębokie i intensywne - tak jak wymieniony przez ciebie czerwony czy "papieski" róż. Od siebie dodałabym jeszcze granat, wszelkie odcienie (ciemne!) fioletu, szmaragdową zieleń (ale tylko tą! - całą reszta daje efekt topielicy), burgund, no i czerń. Te kolory kontrastują z jasną karnacją i nadają skórze ładny, porcelanowy wygląd :)

Soti
19-09-2008, 15:29
a może to chodzi o ciepłe odcienie? Bo ja też bardzo lubię bordowy na przykład, zieleń też ciepłą. Zapomniałam dodać że sama jestem bladziochem blondynką...
Do niebieskiego nie mam zaufania - nie lubię. I granatowy kolor podoba mi się tylko na ciemnej karnacji, bo w pozostałych karnacjach wygląda się jak królowa zima... - wybladza

A co do białego mam na myśli taki bardzo śnieżnobiały... Aktualnie szyję sobie strój z białego atłasu i mam nadzieję, że się sprawdzi i że będę miała w nim przepiękną sniadą skórę ( a co! )

Farizah
19-09-2008, 15:52
to ja sie zapisuje do bladolic:) niestety jestem blada brunetka chociaz teraz rozjasnilam wlosy:) ale chce powrocic do kawowego brązu:) mylalam nad bialo zlotym strojem ale jednak zrobie czerwono zloto bialay z czego spodnica jest tylko biala:) mam nadzieje ze kolor spodnicy nie bedzie mnie jeszcze bardziej "bladzil" bo mam kolorowe dodatki. jak myslicie??

Alexis
19-09-2008, 16:03
Ja też jestem blada, ale mam bardzo ciemne włosy i takie szaro-niebieskie oczy.
czy granatowy strój też nadaje niezdrowego wyglądu?

scarabee
19-09-2008, 16:27
Soti: z tymi ciepłymi odcieniami to chyba nie bardzo... Ognista czerwień wygląda pięknie, ale już pomarańcze czy brązy absolutnie nie... Podobnie zgniła zieleń (efekt topielicy!!!) ;) Ja osobiście za niebieskim nie przepadam, ale widziałam już bladą tancerkę (Aireen), której było w tym kolorze pięknie. Owszem, nadaje to trochę efekt królowej śniegu, ale to nic strasznego! Moim skromnym zdaniem, ta stylizacja tylko pomaga uczynić z jasnej karnacji atut - podobnie z resztą jak wszelkie wariacje na temat gotyku. I to wygląda o wiele bardziej przekonująco niż próby "ocieplenia wizerunku" wbrew własnym predyspozycjom.
Przy takiej bladości jak moja nie ma szans wyglądać bardziej śniado, a kolory, które mają skórę przyciemnić, tworzą niezbyt ciekawe zestawienia... Być może masz karnację jednak ciemniejszą od mojej i biały ma szansę trochę Cię "opalić" - ja w białym stroju wyglądam po prostu... jak równo biała ;)

Alexis: moim zdaniem granatowy jest świetny :)

Quesse
19-09-2008, 16:38
Co do kolorów - moim zdaniem, pomarańczowy to tylko dla opalonych brunetek... Dla bladych w wersji brzoskwiniowej ewentualnie.


Ja też jestem blada, ale mam bardzo ciemne włosy i takie szaro-niebieskie włosy.


Ojoj, Marsjanka? :D Wiem, że to chodziło o oczy, ale brzmi ślicznie:D


I pamiętajmy, że oprócz jasnej cery mamy też inne cechy kolorystyczne wyglądu;) Bladolicy, piegowaty, zielonooki rudzielec wygląda dobrze w zupełne innych kolorach niż bladolica niebieskooka brunetka. Trzeba brać pod uwagę wszystkie te czynniki. Np. Scarabee może się pochwalić pięknym kontrastem ciemnych włosów i śnieżnobiałej cery, który to kontrast pięknie wygląda podkreślony ciemnym kolorem (wspomnianym granatowym czy ognistą czerwienią). Bywają też bladolice, jasnookie blondynki, o typie kolorystycznym jakby "wypłukanym z koloru", którym dobrze jest we wszelkich kolorach rozbielonych, "wypranych", a w czerwieni wyglądałyby naprawdę smętnie, zginęłyby w tym kolorze.

Alexis
19-09-2008, 16:58
Myślę o jednym, piszę o drugim :D Ze szkołe dopiero wróciłam :D


A mi się bardzo podobają rudowłose i bladolice tancerki w zielonych kostiumach, piekny widok :)

kaoruaki
19-09-2008, 17:41
z doborem kolorów, to pastele przy jasnej karnacji na pewno odpadają, ale nie ma chyba reguły które kolory tak, a które nie, to wszystko zależy od typu urody.Czasem kolor, który by mógł sie wydawać niefortunny np. błękitny będzie wspaniale wyglądał na tancerce o bladej skórze, bo do niej pasuje(np. jeśli jest bladą pięknością o jasnych włosach...tak mi sie wydaje;) )
Co do granatu, trudno powiedzieć nie widząc dziewczyny,granat może ładnie wyglądać na bladej skórze, ale jasna karnacja jasnej karnacji nie jest równa, są przecież różne odcienie, możemy tego doświadczyć np.dobierając odpowiedni podkład. Myślę, że najlepiej poprzykładać do siebie rożne kolory, i zobaczyć który jest tym naszym.... ja uwielbiam czerwień złoto, zieleń młodej trawy,brąz i ciemny turkus:)
(już widzę jak teraz wszystkie lecą do lustra przykładać kolory:D )

Farida
19-09-2008, 21:31
Co do kolorów - moim zdaniem, pomarańczowy to tylko dla opalonych brunetek... Dla bladych w wersji brzoskwiniowej ewentualnie.
[...]
I pamiętajmy, że oprócz jasnej cery mamy też inne cechy kolorystyczne wyglądu;) Bladolicy, piegowaty, zielonooki rudzielec wygląda dobrze w zupełne innych kolorach niż bladolica niebieskooka brunetka. Trzeba brać pod uwagę wszystkie te czynniki.

Zgadzam się z Agatą. Jeśli chodzi o tancerki o jasnej karnacji to bardziej przystałabym przy kolorze brzoskwiniowym bądź jasnym łososiu, niż pomarańczowym :)

I właśnie tak jak Agata pisze, nie powinnyśmy się sugerować tylko stereotypami, że taki i taki kolor tylko do blondynki o niebieskich oczach, a ten kolor tylko dla brunetki o zielonych oczach...Każda z nas jest inna i powinna poeksperymentować na sobie :)

<Ja ostatnio chyba za bardzo eksperymentuje na sobie - nie dość, że zmieniłam kolor oczu:redface::embarrest:, to karnacje też mam zupełnie inną niż pół roku temu :redface::unsure::embarrest:,ale kobieta potrzebuje takich zmian, raz na jakiś czas... ;)>

Quesse
20-09-2008, 12:55
Ja jestem raczej blada, nie licząc tych paru tygodni w lecie, kiedy nie uda mi się zwiać przed słońcem. Teraz jestem naprawdę blada - ale zawsze doskonale wyglądałam w zgniłej zieleni. Trzeba po prostu eksperymentować na sobie, jak napisała Farida. Warto też pamiętać, że pewne zasady doboru kolorów, jakie stosujemy na codzień, mogą nie dotyczyć stroju scenicznego. Wiele tancerek tańczy np. w cukierkowo-różowym stroju, choć nie noszą żadnych codziennych ubrań w tym kolorze. Tutaj wszystkie reguły stają się względne:)

Aini
02-10-2008, 12:29
Ja mam jasną karnację. Blondynka, niebieskie oczy i te różowe policzki, które czasami doprowadzają mnie do szału.. Ale nie mam zamiaru sie opalać, naturalność dla mnie to podstawa, a ze strojem najwyżej będę eksperymentować. Fakt, lubię ciepłe kolory typu delikatna brzoskwinia, ale podobają mi się też czerwień i czerń.. Wszystko da się pogodzić. To strój do mnie ma się dopasować, a nie na odwrót :)

klymenystra
31-10-2008, 14:33
Ja jestem blada strasznie (a rece opalone :/), mam brazowe wlosy w chyba trzech lub czterech odcieniach (gdzie mozna dorwac lupiny orzecha wloskiego?), szaroniebieskie oczy, ciemna oprawa. I wymyslilam sobie, ze moj stroj bedzie brazowo-zgnilozielony-bordowy ze srebrnymi elementami. Bede wygladac jak trup, lepiej by mi pewnie bylo w niebieskim, ale najwazniejsze, to zebym sie dobrze czula, prawda?
Uwielbiam bladosc, nie cierpie sie opalac (chyba ze przypadkiem) i mimo nieladniej cery- nie uzywam balsamow. I mam nadzieje, ze nawet tb mnie do tego nie zmusi ;)

Firyal
31-10-2008, 16:05
Ja kocham moją bladość! Jedyne co mi się podoba opalone to brzuch,ale chyba głupio bym wyglądała z opalonym tylko brzuchem:D Nie mam cierpliwości do opalania nigdy...

Farizah
31-10-2008, 16:46
ja jestem straaaasznie blada chociaż tego nie lubię:( tak bardzo chciałabym być opalona ale moja skóra nie łapie słońca:( dlatego jestem jaka jestem:)

Zainab
31-10-2008, 18:15
jtak bardzo chciałabym być opalona ale moja skóra nie łąpie słońca:(
Oj a moja skóra bardzo łapie słońce, aż za bardzo :suspicious: Jak w lecie nie posmaruję się kremem z filtrem (30+) to nawet 30 minut w cieniu potrafi mnie spalić. I męczę sie tak przez 2-3 dni, wszystko mnie swędzi, a jak spalenizna zejdzie.... nic nie ma! Żadnego brązu!
Dlatego się nie opalam, polubiłam się w końcu, zwłaszcza, że mój chłopak stwierdził, że jestem jego białą czekoladką ;)
A co do koloru strojów, to lubię siebie w turkusach, brązach i zieleni, ale koniecznie w ciepłym odcieniu (groszek, oliwka). Dlatego teraz tancze w brazowych haremkach z Szeherezady i zielonym pasie i bolerku.

Farizah
31-10-2008, 18:37
w sumie to dobrze fotostarzenia tak widocznego później nie będzie:)

kaoruaki
03-11-2008, 20:26
Jawahir, to też moje ulubione kolory, tyle że ja wole bardziej głębokie i zimne odcienie:)

Tadinanefer
26-06-2009, 15:51
Ansuya na przykład ma bardzo jasną karnację i świetnie się prezentuje na scenie także myślę że nie ma powodów do zmartwień z powodu karnacji :D

plamka123
26-06-2009, 20:31
......

eRa
01-09-2009, 11:33
Kolejny temat, który mnie bardzo zainteresował, gdyż ja też jestem posiadaczką bardzo jasnej, wręcz alabastrowej cery :) Swego czasu miałam takiego świra na tym punkcie, że od maja do września nie wychodziłam z domu bez posmarowania wszystkich odkrytych fragmentów ciała kremem z SPF50+ ;) Teraz nie jestem juz tak radykalna ;), wysokie filtry stosuję dzień w dzień jedynie na buźkę :)
Mimo wszystko, w tańcu brzucha zamierzam traktować moją białą karnację jako atut, który - systematycznie pielęgnowany i umiejętnie podkreślony barwą stroju - będzie moją dodatkową ozdobą :D

Agnieszka Dzikowska
02-09-2009, 12:11
Ja również mam bardzo bladą cerę i nie mam z tego powodu kompleksów:) Należy po prostu umiejętnie dopasowywać kolory strojów do typu urody. Ja wyglądam dobrze w ciemnych i nasyconych kolorach, bardzo lubię zimne barwy: czerń, fiolety, szarości i wszelkie odcienie niebieskiego (po za "wyblakłym" błękitem). Polecam posiadaczkom jasnej karnacji właśnie ciemne, nasycone kolory, bo w bladych wygląda się jakby się wyblakło.

Myślę że również odpowiedni makijaż może dodać dużo uroku:) Odradzam czerwono-krwiste szminki, polecam natomiast mocno umalowane oczy pod kolor stroju i naturalny wygląd ust:)

Przy jasnej cerze należy również pamiętać zawsze przed występem o podkładzie, bo nawet jeśli się występuje przy przyciemnionych światłach, to ktoś może zrobić zdjęcie z fleszem i tym samym uwiecznić na zdjęciu czerwoną od wysiłku buzię tancerki... Ja kiedyś nie nałożyłam podkładu (bo nie lubię i nie robię tego na co dzień) i potem nie wyglądałam najlepiej.

carmenta
02-09-2009, 12:29
Dopisuję się do listy kobiet o cerze alabastrowej. Kiedyś mi to strasznie przeszkadzało, zwlaszcza jak stałam obok koleżanki opalonej na brąz (tak, że przy niej praktycznie ginęłam). Ale parę lat temu zaakceptowałam swoją jasną karnację i teraz dbam o nią jak mogę. Staram się nie opalać i łazić na solarium. Zwłaszcza, że jeśli się jakimś cudem opalę, to zawsze na czerwono, potem swędzi skóra, tak że łażę po ścianach i płaczę, a tydzień później nie ma śladu, że kiedykolwiek wychodziłam na słońce. Owszem gębę mam czerwoną z rana, ale podkład spokojnie to tuszuje :)

Blada nie jestem tylko ja, ale również moja siostra i moja mama. Tylko,że one to zielonookie szatynki (no chyba, że moja siostra zaszaleje z kolorem i wyjdzie rudy z odcieniami zielonego:D), a ja niebiesko-oka blondyna (to po tacie :) ) Któregoś razu, żeby nas pocieszyć, mama powiedziała, że mamy taką a nie inna cerę, bo wywodzimy się ze szlachty galicyjskiej - zaściankowej, ale co tam - humor nam poprawiło :D:D:D A szlachcianki mają szlachetny odcień skóry ahahahah

Co do ubrań, ja sama dobrze czuję się w bielach, beżach, szarościach (ale intensywnych, a nie takich, że wyglądam, jakbym miala zemdleć), intensyywnych zieleniach, eleganckich czerniach i ciemnych czerwieniach. Lubię też niebieski, ale ważne żeby był w miarę nasycony, bo w bladym wyglądam mało zdrowo :)

Dzwoneczek
02-09-2009, 17:36
A u mnie jest śmiesznie;) do 18 roku życia opalałam sie najpierw na czerwono, po wielu dniach palania moze na lekki herbatnikowy kolor. Od kilku lat opalam sie odrazu na brązowo.

Sandora
15-01-2010, 20:01
A ja nie rozumiem w czym problem, jasna karnacja przecież jest świetna, aj, tym bardziej z pięknym czarnym strojem... :amuse::serce:.

AMSAH
15-01-2010, 21:58
Jasna cera jest równie dobra jak ciemna - trzeba doceniać to co się ma i pokazać TO z jak najlepszej strony ;)!
Sandoro, ja też myślałam że w czarnym stroju będę dobrze wyglądała, ale niestety nie ..... (mimo długich blond włosów)
Mam piękny czarny strój z dużą ilością świecidełek - ale wierz mi, na tle zespołu gdzie "tańczą " soczyste róże, czerwienie, fiolety, niebieskości - czarny wygląda mało atrakcyjnie.
Można by powiedzieć (potocznie) że "nie wygląda" wcale ;).
Po prostu nie rzuca się w oczy!
Co innego gdy jest to solowy występ,..... ale mimo wszystko uważam że strój też powinien być punktem zawieszenia wzroku :).
W każdym razie trzeba uważać na czarne stroje bo naprawdę są mało "sceniczne".
Za to jasna karnacja wg mnie pozwala na eksperymenty z makijażem ;).

To tyle moich wymądrzałek :)

Ksiksi
15-01-2010, 22:17
Właśnie co do tego czarnego stroju, to kupiłam materiał, jak na razie w kawałku wygląda świetnie, ale nie wiem czy będzie pasował do mnie jak zrobię strój. Mam jasną karnację, często ciało moje bywa różowawe od słońca ;) Maluję oczy kholem i nawet bardzo mi się to podoba, na zdjęciu oczy są wyraźne i przede wszystkim je widać, a nie jak na co dzień oczu praktycznie brak, bo się nie maluję. Często mam uwagi od mamy, że chociaż rzęsy powinnam pomalować ( są wręcz białe) ;)

Apsara
15-01-2010, 23:14
co do kolorowych strjów, jako posiadaczka mleczno-białej cery mogę polecić kolorowe kostiumy wyszywane na srebrno :) alabastrowo-biała cera najczęściej idzie w parze z zimnym typem urody. u mnie to bardz dobrze działa

Vasanta
19-01-2010, 12:45
Nie zawsze, Apsaro :) Ja jestem jesienią, mam skórę bardzo jasną, ale o ciepłym odcieniu - i najlepiej mi w ciepłych barwach. Złoto rządzi :)

Moran
19-01-2010, 12:52
A u mnie jest śmiesznie;) do 18 roku życia opalałam sie najpierw na czerwono, po wielu dniach palania moze na lekki herbatnikowy kolor. Od kilku lat opalam sie odrazu na brązowo.

a już myślałam, ze jestem jakaś dziwna :)

Moja Mama jest typową rudą czarownicą z niebiesko - zielonymi oczami. Słońca, lepiej, żeby nie widziała... Całe dzieciństwo miałam strasznie jasną karnację z widocznymi błękitnymi żyłkami... Ale z drugiej strony Tata ma karnacje dość ciemną, czarne włosy (miał...:P) i ciemne oczy...
Okazało się, ze częstsze nieunikanie wiatru i słońca (nie koniecznie od razu smażalnia) tak mnie uodporniły, że mam kolor przeciętny, dość daleki od ściany wcześniejszej i też opalam się od razu na brązowo :)

carmenta
19-01-2010, 13:30
co do kolorowych strjów, jako posiadaczka mleczno-białej cery mogę polecić kolorowe kostiumy wyszywane na srebrno :) alabastrowo-biała cera najczęściej idzie w parze z zimnym typem urody. u mnie to bardz dobrze działa


To ja jestem wyjątkiem chyba, bo też mam alabastrowo-białą cerę i jestem typem wiosennym :) I w srebrze wyglądam z lekka tragicznie :D

Vasanta
19-01-2010, 16:05
Carmento, bo to jest tak: są 4 typy urody, dwa zimne i dwa ciepłe. Zimne to zima i wiosna, ciepłe to lato i jesień. Jasna skóra może występować u każdego z tych typów, tylko w odpowiednim odcieniu.

Poza tym jasną cerę można albo podkreślać przez kontrast, albo przyciemniać przez harmonię kolorystyczną. Srebro jest OK dla wiosen i zim, ale pod warunkiem, że chcemy uzyskać efekt Ice Queen :) Porcelanowa cera będzie wyglądać na ciemniejszą przy śnieżnobiałym stroju z dodatkami w mocnym, zimnym kolorze, np. fuksji czy mocnym turkusie.

kirkewrozka
19-01-2010, 16:14
A nie inaczej? Zimne to lato i zima, a ciepłe to wiosna i jesień.

Mnie jakiś test kiedyś powiedział, że jestem wiosną. I faktycznie w złocie mi dobrze. Srebrem się nie okładałam ;) ale ponoć w siwym mi twarzowo :) Ja nie wiem, czy wierzyć w te typy, wolę sprawdzać na sobie, w czym mi dobrze a w czym nie. Tym bardziej, że ponoć typ wiosenny powinien unikać ostrych kolorów, a ja kocham krwistą czerwień.

Moran
19-01-2010, 16:23
Jasna cera jest równie dobra jak ciemna - trzeba doceniać to co się ma i pokazać TO z jak najlepszej strony ;)!
Sandoro, ja też myślałam że w czarnym stroju będę dobrze wyglądała, ale niestety nie ..... (mimo długich blond włosów)
Mam piękny czarny strój z dużą ilością świecidełek - ale wierz mi, na tle zespołu gdzie "tańczą " soczyste róże, czerwienie, fiolety, niebieskości - czarny wygląda mało atrakcyjnie.
Można by powiedzieć (potocznie) że "nie wygląda" wcale ;).
Po prostu nie rzuca się w oczy!
Co innego gdy jest to solowy występ,..... ale mimo wszystko uważam że strój też powinien być punktem zawieszenia wzroku :).
W każdym razie trzeba uważać na czarne stroje bo naprawdę są mało "sceniczne".
Za to jasna karnacja wg mnie pozwala na eksperymenty z makijażem ;).

To tyle moich wymądrzałek :)


;( szkoda, bo ten Twoj studiuję zdjęciowo i piękny jest ;*

carmenta
19-01-2010, 16:46
Znalazłam takie o to opisy:
Wiosna
Pani wiosna ma ciepły koloryt skóry, bardzo dobrze się opala, opalenizna długo się utrzymuje, miewa piegi. Kolor oczu: niebieski, zielony, turkusowy, jasno brązowy, szampański. Włosy: od bardzo jasnego blondu do jasnego brązu. Cera: brzoskwiniowa, morelowa, wydaje się przeźroczysta (niczym kość słoniowa). Oprawa oczu: delikatna, raczej jasna.

Lato
Pani lato jest typem chłodnym, skóra ma lekko błękitny odcień. Ma delikatną mleczną cerę, ale zdarza się, że również różową. Dobrze się opala, piegi mają kolor szarobrązowy. Włosy: od średniego blondu do średniego brązu, w dzieciństwie pani lato była blondynką. Oczy: szaroniebieskie, jasnoniebieskie, szare, szarozielone, niebieskozielone, piwne, jasno brązowe. Średnio nasycona oprawa oczu. Przy zmianie temperatury marmurkowieją dłonie.

Jesień
Pani jesień jest typem gorącym. Cera jasna, blada, a nawet przeźroczysta z rudymi piegami, karnacja bardziej intensywna. Koloryt cery brzoskwiniowy. Pani jesień nie najlepiej znosi kąpiele słoneczne, prawie w ogóle się nie opala. Włosy: rude, marchewkowe, miedziane, kasztanowe, złocisty blond. Oczy: intensywne, błyszczące, nasycone, jasnobłękitne, stalowe, niebieskozielone, bursztynowe, zdarzają się złociste plamki na tęczówce.

Zima
Królewna śnieżka
Jest to typ najbardziej kontrastowy. Królewna śnieżka ma porcelanową jasną twarz, ciemne włosy, w ogóle się nie opala. Oczy tylko niebieskie z ciemną oprawą. Odcień skóry: błękitny.
Cyganka
Bardzo dobrze się opala na brązowo, nie miewa piegów. Włosy: od średniego brązu do czerni. Oczy: czysty brąz, który przechodzi w czerń, tęczówka silnie oddzielona od białka.

Jeśli tak - to ja jestem nijaka....tzn najbaradziej do mnie pasuje przedwiośnie:D Bo mam bardzo jasną karnację, w ogóle się nie opalam, a oczy i włosy mam jasne :D
I weź tu człowieku bądź mądry :D

kirkewrozka
19-01-2010, 16:55
carmento, no ja też właśnie głupieję, jak to czytam. I właściwie już nie czytam, tylko ubieram się w to, w czym czuję się dobrze. No, ewentualnie w to, w czym komuś się spodobałam ;)

Vasanta
19-01-2010, 17:00
A nie inaczej? Zimne to lato i zima, a ciepłe to wiosna i jesień.
Zima na pewno jest zimna, a jesień ciepła... A co do reszty, to różne strony różnie podają :) Zabić się za to nie dam, jednak wydawało mi się, że temperatury są obok, bo są też typy pośrednie: przedwiośnie i przedzimie. To mnie skołowałaś :) I już nic nie wiem.

Ale masz rację, że to zawsze należy sprawdzać na sobie. No i często to, czy jest komuś w czymś dobrze, zależy od oświetlenia, pory roku, pory dnia...

Carmento, sądząc po zdjęciu, jesteś wiosną: jasne włosy, porcelanowa cera - i nie patrz na te hasła typu "w dzieciństwie była blondynką" czy "dobrze się opala", bo sama łatwość opalania nie wynika z tego, jakim się jest typem kolorystycznym, ale z genów i innych takich.

Ja byłam w dzieciństwie blond cherubinkiem, co wskazuje na bycie latem, a tymczasem ja jestem zdecydowanie ciepłym typem, bardziej w stronę jesieni. I tak to zlewam, bo się ubieram w to, w czym się dobrze czuję, a nie w to, co doradzają jacyś domorośli koloryści w sieci ;)

bollyanna
19-01-2010, 17:47
Hi hi, a ja okazałam się hybrydą Królewny Śnieżki z Cyganką :D

klymenystra
19-01-2010, 17:52
Lato i zima to zimne typy, wiosna i jesien -cieple. Nie spotkalam sie z inna klasyfikacja. Ale prawda jest taka, ze najwiecej jest typow posrednich i mieszanych - przewaznie miesza sie typ cieply z cieplym, ale wiem po sobie, ze mozna tez byc typem cieplo-zimnym. Nalezy nosic to, w czym czlowiek sie dobrze czuje i tyle.

Katulinka
28-02-2010, 14:41
Dołaczam dziewczyny do grona alabastrowych :) Całe zycie był to dla mnie ogromny problem, wszystkie kolezanki dookoła smigały pieknie opalone, a moja "białosc" ze się tak wyrażę, aż biła po oczach...Na dodatek zawsze nalezałam do osób raczej pulchnych i marzyłam, zeby chciaż dzięki opaleniźnie, mniej było widać moje nadmiary...ale cóż..nie opalam sie w ogóle - tzn są części, które u mnie są wrecz oporne na słońce, np. brzuch i nogi - zero mozliwości opalenia, jedynie poparzenie gdybym sie upierała. Opala mi sie kark , przedramiona i stopy - najpierw są czerwone a potem przechodza w taki lekko brzoskwiniowy kolor. I tyle. Wiecej nie ma szans. Pocieszam się tym, że skoro nie mogę pozwalac sobie na wystawianie na słońce, używam bloków i ogólnie nie dopuszczam do "smażenia", stan mojej skóry na tym bardzo skorzysta. I tez uważam , ze można z posiadania takiej szlachenej :D, alabastrowej skóry zrobić niesamowity atut.

Ruby
01-03-2010, 16:19
A ja jestem "dwojaka" ;-)
Normalnie mam alabastrową karnację,którą bardzo lubię:)
Jednak wystarczy odrobina słońca i już bardzo szybko "łapię" brązowy odcień.

avocado2
01-03-2010, 16:48
Ja jeszcze na chwilkę wrócę do tego podziału na pory roku. Ten podział należy traktować wyłącznie jako pewne pomocne uogólnienie. Bardzo łatwo jest zmienić sobie 'porę roku' poprzez farbowanie włosów, rzęs i brwi, używanie podkładu o określonym odcieniu, itd. Nie wspominając o koloryzujących soczewkach kontaktowych!

A w przypadku makijażu - mieszanie ciepłego z zimnym może dać bardzo fajne efekty. Trzymanie się wyłącznie jednego krańca "termicznego" w makijażu czy w ubiorze to z reguły straszne nudy. Chociaż każda kobieta jest inna i dobrze jest sobie poeksperymentować, zanim się zacznie stosować na stałe.

Ruby
01-03-2010, 17:44
Ja jeszcze na chwilkę wrócę do tego podziału na pory roku. Ten podział należy traktować wyłącznie jako pewne pomocne uogólnienie. Bardzo łatwo jest zmienić sobie 'porę roku' poprzez farbowanie włosów, rzęs i brwi, używanie podkładu o określonym odcieniu, itd. Nie wspominając o koloryzujących soczewkach kontaktowych!

A w przypadku makijażu - mieszanie ciepłego z zimnym może dać bardzo fajne efekty. Trzymanie się wyłącznie jednego krańca "termicznego" w makijażu czy w ubiorze to z reguły straszne nudy. Chociaż każda kobieta jest inna i dobrze jest sobie poeksperymentować, zanim się zacznie stosować na stałe.

Ja się boję zmian w wizerunku...
Włosów nigdy nie farbowałam (to akurat dlatego,że mam piękny odcień blondu i wiem,że jak raz zafarbuję to nigdy go nie odzyskam ).
Jednak dość często myślę o zmianie:) To co mnie powstrzymuje to niewygoda (zakładanie soczewek, ciagłe farbowanie odrostów,stosowanie samoopalaczy itp)>

Aini
01-03-2010, 19:05
Ruby:) mam to samo co Ty;p. Nie farbuję, bo mam swój naturalny blond bardzo ładny. Choć często zastanawiam się, jakbym wyglądała w czekoladowym brązie, albo czarnym. Tyle dziewczyn przeszło z blondu na ciemny kolor i wyglądają super. Ale wiem też że wiele z nich potem usilnie próbuje wrócić do swojego naturalnego koloru i nie mogą.

Co do karnacji, słońca coraz więcej więc i kolorków złapię. Nie przejmuję się, że jestem blada jak ściana. Ja to lubię:). A oczko zawsze maluję ciepłymi kolorami (pomarańcz, róż, jasny fiolet, cytrynka i pastelowa zieleń, no i cielisty ewentualnie jasny brąz).. Źle się czuję za to w granacie, czerni, graficie.

Ruby
03-03-2010, 18:15
:)
Ja też nad brązem rozmyślam...również podobają mi się płomienne rudości;D

Aini
03-03-2010, 18:23
Oj... rudy podziwiam, ale u kogoś innego. U siebie bym nie ryzykowała;)

Ruby
03-03-2010, 18:55
Oj... rudy podziwiam, ale u kogoś innego. U siebie bym nie ryzykowała;)

Och...ja też nie zaryzykuję...Ale własnie żaluję,że nie mam w sobie takiej odwagi....

Khalisah
03-03-2010, 19:08
Jestem naturalną blondynką o zimnym odcieniu blondu. W liceum zaszalałam z włosami, miałam między innymi rudy, i udało mi się wrócić do naturalnego koloru. Ale może to być związane z tym, że użyłam szamponetki a nie farby.

Aini
03-03-2010, 20:10
Hymy, czy my przypadkiem nie offtopujemy?? ;);););)

Ja chyba przejdę się ze dwa razy na 7 minut na solarium- złapię koloru odrobinę, a przy okazji nie wpadnę w deprechę:D..

Chcę już wioooosnęęęęę....:exclaim::exclaim::exclaim::excla im::exclaim::exclaim:

Quesse
03-03-2010, 20:55
Aini - nie wiem, jaką masz karnację i czy często korzystasz z solarium, ale 7 minut po dłuższej przerwie od solarium to ryzykownie dużo! Ja nie jestem jakoś śmiertelnie blada, ale po zimie poszłabym najpierw na 3, potem na 5 :)

Firyal
03-03-2010, 22:06
Jeszcze malutki offtopik z mojej strony:
Też byłam blondynką, obecnie jestem ruda - tak jak zawsze chciałam. Trochę żałowałam,ale jak teraz widzę,jak mi w tym rudym dobrze to aż się cieszę:)

Mishiaq
03-03-2010, 22:28
Ruby:) mam to samo co Ty;p. Nie farbuję, bo mam swój naturalny blond bardzo ładny. Choć często zastanawiam się, jakbym wyglądała w czekoladowym brązie, albo czarnym. Tyle dziewczyn przeszło z blondu na ciemny kolor i wyglądają super. Ale wiem też że wiele z nich potem usilnie próbuje wrócić do swojego naturalnego koloru i nie mogą.
.



Oj tutaj sie wypowiem bo cos o tym wiem :D
Majac okolo 15 lat, przefarbowalam sie z blond (takiego pomiedzy jasnym, a ciemnym, az ciezko nazwac! :D) na czarny, co o dziwo pasowalo mi mimo jasnej karnacji (mam ciemne brwi i ciemne oczy). Pozniej zachcialo sie wrocic do naturalnego, ale niestety nie byl juz taki sam. Trudno powiedziec czy wraz z wiekiem odcien sie zmienil (jak u mojego brata, on zawsze byl jasniuuutki blondynek, teraz ma resztke (:D) wlosow niemal czarna). Wrocilam zatem do czarnego (chociaz jak mi sie nie chce farbowac, to takie dluzsze odrosty nie wygladaja ohydnie tylko.. ciekawie!)

Nigdy nie korzystalam z solarium, na slonce raczej wylaze z filtrem 30 a i tak zlapie latem troche opalenizny najpierw mega czerwonej, pozniej jednak brazowieje, ale jak patrze na siebie jak wygladam zima.. oj za nic swojej jasnej karnacji bym nie oddala i nie uwazam by jakos to zle wygladalo u tancerki nawet jesli zaklada jasny stroj. :)

Tyle ode mnie. Buziaczki i dobranoc!

Aini
04-03-2010, 09:48
Hm.. To widać, że się nie znam:p.. Nawet jak szłam na solarium pierwszy raz po jakiejś tam przerwie, to babki mówiły, że 7 minut na początek wystarczy. Moja skóra nie raguje źle na dużą dawkę (zero zaczerwień etc.)- ale wiem, że to nie o to chodzi.. No to pójdę na 5, bo przy 3 to się głupio na mnie spojrzą;).

Ja chyba bym wolała stroje o ciepłych kolorach (brzoskwinia, czerwień), nawet w białym bym się dobrze czuła. Na pewno nie czarny, bo i tak jestem szczupła (za szczupła).

Quesse
04-03-2010, 11:12
A to pewnie zależy od tego, jak silne jest dane łóżko opalające - ja tam też ekspertem nie jestem, po prostu wiem, ile minut brałam jak mi się zdarzyło wpaść;) A raczej nie mam skłonności do oparzeń i opalania się na czerwono. Ale wychodzę z założenia, że zawsze lepiej iść na nieco za krótko niż na nieco za długo - bo po co ryzykować;)

Aini
04-03-2010, 11:53
Quesse, dla pocieszenia powiem, że jak kiedyś byłam na solarium to ludzie korzystający obok z łóżek brali po 40 minut:eek:.. I uważam, że jest coś takiego jak uzależnienie od solarium.

Mam też koleżankę, która jest w moim wieku (21 lat) i jeszcze dwa lata temu chodziła na solarium dzień w dzień (no.. może przesadzam, ale przynajmniej 3-4 razy musiała pójść). Jakiś czas temu się opamiętała i odpuszcza sobie, ale wygląda strasznie:blink:. Cera zniszczona, a gdybym ją pierwszy raz zobaczyła na oczy dałabym jej 25-26 lat.. Nawet nie próbuję odpowiedzieć sobie na pytanie, gdzie jest ta granica między rozsądkiem a uzależnieniem i skąd się to bierze?..

Vasanta
04-03-2010, 11:57
To chyba od lamp zależy, tak jak Quesse pisze. Ja bym poszła na 3, wolę, żeby na mnie w solarium dziwnie spojrzeli raz niż żebym przez tydzień była atrakcją turystyczną pt. "Vasanta podczas wylinki" :D

oriental
04-03-2010, 17:10
Ja jeszcze na chwilkę wrócę do tego podziału na pory roku. Ten podział należy traktować wyłącznie jako pewne pomocne uogólnienie. Bardzo łatwo jest zmienić sobie 'porę roku' poprzez farbowanie włosów, rzęs i brwi, używanie podkładu o określonym odcieniu, itd. Nie wspominając o koloryzujących soczewkach kontaktowych!


Tez nie przejmowalabym sie tak tym podzialem. Raz okreslono mnie jako jesien a potem to juz bylam zima. Dopiero z rok temu kolezanka studiujaca mode powiedziala: wez daj spokoj z tymi wiosnami czy zimami i zacznij sie w koncu normalnie ubierac.
Efekt, zmiana koloru wlosow po raz pierwszy po okolo 10 latach farbowania, nie mowiac juz o zmianie praktycznie calej garderoby i dodatkow. Dopiero teraz widze, ze to czego wczesniej sie trzymalam to byla totalna pomylka!:eek:

Vasanta
11-06-2010, 09:28
Dziewczyny jasnoskóre, czy możecie polecić jakiś fajny samoopalacz/balsam brązujący? Tylko żeby nie śmierdział za bardzo i nie kosztował ciężkich setek :) Mam nogi białe jak ser i muszę coś z tym zrobić ;)

Firyal
11-06-2010, 09:30
Z DAXa jest niezły, nie śmierdzi tak koszmarnie,ale tylko ten w butelce, bo chusteczki śmierdzą okropnie -.-

Yildiz
11-06-2010, 09:35
Niestety każdy chyba śmierdzi,ja też jestem biała jak ściana,opalać się nie mogę bo mam dużo pieprzyków i zwyczajnie nie lubię.
Pogodziłam się z moją bladością,na mnie nawet łykanie karotenu nie działa,po półrocznym łykaniu jestem tak samo biała jak byłam.

Honorata
11-06-2010, 10:05
ha ha :)
mam ten sam kłopot i nie cierpię się opalać.
Testuję teraz Lirene - body arabica - balsam brązująco ujędrniający (caffe latte) do jasnej karnacji.
w rossmannie chyba ok 15pln
pachnie niby kawą, niezbyt intensywnie i jak do tej pory nie mam odczynu alergicznego co już samo w sobie poczytuję za sukces.

foto pod linkiem
http://www.sklep.eris.pl/foto/bodyarabica_cafelatte_d.jpg

carmenta
11-06-2010, 10:18
mnie w tych balsamach najbardziej denerwowało, że po mniej więcej tygodniu miałam nogi w paski :blink: Nie ważne co robiłam, zawsze gdzieś bylo więcej tego czegoś, a gdzieś mniej. I problem był potem z powrotem do stanu wyjściowego :D

Vasanta
12-06-2010, 00:49
Shahar, a śmierdzi skóra później?
Bo same balsamy nie śmierdzą jakoś bardzo :) Dopiero później na skórze. A ja nie znoszę się opalać i nie mam na to czasu.

naziyah
12-06-2010, 10:08
Ja używam brązującej Nivei, nie ma po niej smug takich jak po J&J (który śmierdzi przeokropnie zresztą i jest cały do niczego, moja największa kosmetyczna porażka), na skórze trochę czuć specyficzny zapach, ale mówiąc szczerze ja go lubię ;)

Na'imah
12-06-2010, 11:59
ja przestałam używać samoopalaczy, bo denerwował mnie zapach skóry O_o okropność. Też nigdy się nie lubiłam opalać, ale przeprosiłam się ze słońcem, bo taka opalenizna jest trwalsza. No i co najważniejsze - nie robią się żadne paski i zacieki. Chociaż na to miałam metodę - mleczko kosmetyczne ;) bardzo dobrze zmywa nierówno nałożony samoopalacz, a ponieważ nie robi tego gwałtownie, to nie zrobi się sytuacja odwrotna - czyli, że wytrzemy w naszej sztucznej opaleniźnie białego placka ;)

Alia
12-06-2010, 13:24
Ja mam typ karnacji - córka młynarza :D Używałam samoopalacza, ale już nie używam :)
Zdarza mi się iść czasami (rzadko) na solarium, ale nie za bardzo mi to odpowiada, bo niszczy skórę, więc latem słonko :D

Na'imah
12-06-2010, 13:52
a solarium, to z mojego doświadczenia wynika, że jeśli chodzisz tam rzadko, to skóra nabiera ładnego koloru, a nie niszczy się. Od czasu do czasu nie zaszkodzi - szczególnie zimą, kiedy ciężko o zwykłe opalanie ;) ale pewnie u każdego to inaczej wygląda, bo ma skórę odporną w innym stopniu ;)

Vasanta
13-06-2010, 09:08
Nai'mah, ja nie mam wyboru - solarium nie wchodzi w grę, bo mam klaustrofobię i na samą myśl o zamknięciu choćby na 3 minuty wpadam w panikę, słońce nie wchodzi w grę, bo mam pracę od 11 do 23, więc ciężko mi wykroić czas na opalanie :) Poza tym mam dwie plamy barwnikowe, jedną na brzuchu, drugą na łydce, te miejsca się u mnie nie opalają i zawsze schodzi mi z nich płatami skóra.


a solarium, to z mojego doświadczenia wynika, że jeśli chodzisz tam rzadko, to skóra nabiera ładnego koloru, a nie niszczy się.
Niszczy się dokładnie tak samo jak przy słońcu. W skrócie: promienie UV rozluźniają włókna kolagenowe zapewniające skórze elastyczność, w efekcie szybciej pojawiają się zmarszczki, a skóra wygląda starzej. I to nie ma znaczenia, czy to są małe dawki słońca czy małe dawki solarium, działanie jest takie samo.

A co powiecie o opalaniu natryskowym? Czy któraś z was z tego korzystała? Jak długo się utrzymuje?

kapsel
13-06-2010, 09:42
A co powiecie o opalaniu natryskowym? Czy któraś z was z tego korzystała? Jak długo się utrzymuje?

Moja koleżanka korzystała. Mówiła, że na prawdę ładnie równo ją zrobiło. Co do długości utrzymywania się to nie wiem. Ale za to mówiła, że śmierdziała po tym tak nieziemsko, że musiała spać sama :rolleyes: :D A, no i jakieś ograniczenia z myciem się są po tym (w sensie, że tylko czubek nosa i końce palców), ale nie wiem na jak długo.

Ale mam inne pytanie: czy opalając się normalnym solarium trzeba się jak kurczak na rożnie obracać, żeby równo się opalić? (nie cierpię chodzić do solarium, ale chyba bardziej nie cierpię błyskać trupio bladymi odnóżami latem, zanim się opalą :( )

Vasanta
13-06-2010, 11:04
Kapsel, ograniczenia to znam, można się umyć dopiero po 6-8 godzinach, a wcześniej nie wolno ani zdrapywać tego, ani rozmasowywać. Doczytałam, że ok. 10 dni się utrzymuje, czyli całkiem nieźle :) Ale ten smród mnie niepokoi...