PDA

Pokaż pełną wersję : Sylwester- jak go spędzacie? + jak było?



Qamar
30-12-2007, 17:44
Ja wbijam do mojej kumpelki, razem sobie cos porobimy:) Moja jedna z przyjaciolek bedzie malowala sobie wlosy, wiem że to nie za dobry moment, ale to jej sprawa:)

A wy co robicie na sylffka? Czekam na odpowiedzi:D

~~Qamar~~

Ayse
30-12-2007, 18:11
Ja jeszcze nie wiem:D Dostalam 3 zaproszenia, ale każde odrzucilam. Mam nadzieję, że go jednak nie prześpię! :unsure:

Moon
30-12-2007, 18:37
Ja już doczekać się nie mogę bo ze znajomymi urządzamy sylwestra orientalnego u mnie w domu.
Będzie to bal przebierańców. Każdy też dostał za zadanie przygotowanie i przyniesienie części scenografii. :)

Layla
30-12-2007, 18:49
ja myslałam, ze u mnie ktoś na uczelni coś zoorgaznizuje, ale jakos coś nie wypaliło, no i wyszło, ze idę na 18stkę do kolezanki....

Quesse
30-12-2007, 20:47
A ja odrzuciłam wszystkie zaproszenia na imprezy i stwierdziłam, że spędzę sylwestra z moim chłopakiem. Znajomi sie trochę zawiedli, bo beze mnie chyba nic nie zorganizują i będą mieli sylwestra z jedynką;) Więc będziemy we dwoje świętować sylwestra międzykulturowo - w planach musaka (potrawa grecka), sushi (mojego autorstwa!), niezapomniany prywatny pokaz tańca arabskiego (czyli spróbuję pokazać, co umiem;) ). A, zapomniałabym - będziemy pocieszać mojego starego i schorowanego psa, który strasznie boi się strzałów;)

Od paru dni ciągle ktoś pyta, co robię w sylwestra i co on ma ze sobą zrobić bo nie ma żadnych planów. Ale jestem konsekwentna i nikogo nie przygarniam... Że też ludzie przypominają sobie o sylwestrze trzy dni przed nim;)

MisiakxD
30-12-2007, 21:45
A ja wlasnie sie balam ze mnie nikt nie zaprosi wiec postanowilam sama go zorganizowac.... Domowka:D:D:D::D:D:D

Basinah
30-12-2007, 22:03
Spędzam Sylwestra z moją paczką. Chłopcy mają klucz do LZS-u (takie miejsce spotkań w zimie na ping-ponga :D) i tam robimy imprezę. Tylko jak się ubrać?? :confused::eek::blink::)

MisiakxD
30-12-2007, 22:06
Spędzam Sylwestra z moją paczką. Chłopcy mają klucz do LZS-u (takie miejsce spotkań w zimie na ping-ponga :D) i tam robimy imprezę. Tylko jak się ubrać?? :confused::eek::blink::)

No jesli z Twoja paczka to chyba sie nie bedziesz pindrzyc ja glupia:D:D:D Ja bym sie ubrala normalnie.... Bo na tego swojego tez sie tak ubieram... Ale jesli chcesz zablysnac przed chlopakami to mozesz cos pomontowac:D:D:D

Kaira
31-12-2007, 01:12
A ja odrzuciłam wszystkie zaproszenia na imprezy i stwierdziłam, że spędzę sylwestra z moim chłopakiem.
Dokładnie jak ja :) jakoś nie mam w tym roku nastroju na wielkie imprezowanie, tylko na dobre winko w towarzystwie najbliższej osoby i... również psa :D tyle że młodego, który o dziwo wystrzałów się nie boi, może dlatego że to myśliwska rasa ;)

Niezależnie co robicie bawcie się dobrze!!! :)

Basinah
31-12-2007, 09:23
No jesli z Twoja paczka to chyba sie nie bedziesz pindrzyc ja glupia:D:D:D Ja bym sie ubrala normalnie.... Bo na tego swojego tez sie tak ubieram... Ale jesli chcesz zablysnac przed chlopakami to mozesz cos pomontowac:D:D:D
Pomontuje, pomontuje... ;) Ale się będę chyba musiała ubrać "na cebulkę", bo w szkole jest zimno, a jak się roztańczę, będzie gorąco. :D

Zafirah
31-12-2007, 14:16
w tym roku mielismy z moim narzeczonym jechac w gory ale ostatecznie nie wyszlo i spedzamy sylwestra z gronie rodzinnym, tzn z moja siostra, jej mezem i jakimis znajomymi. hmmm... dobrze ze nie z dziadkami... ;):D

bollyanna
31-12-2007, 18:45
No to ja będę oryginalna... późnym wieczorem zrobimy z moim mężem coś dobrego do jedzenia, ale na razie ja pracuję a on sprząta... Cieszę się że przynajmniej nie odwrotnie :)

Off topic: kiedy jeszcze nasz pies żył, w sylwestra chował się w szafie... teraz za oknem strzały, a po każdym z nich słyszę wycie psów sąsiadów... wyrazy współczucia dla czworonogów! Dzisiaj przed nimi ciężka noc.

Zafirah
31-12-2007, 19:11
teraz siedze sobie z wałkami na glowie i mam chwilke na przegladniecie forum :D

Beta
01-01-2008, 02:58
Już po sylwestrze, jestem ciekawa jak wam się udał?

Ja mam właśnie zły humor bo mi popsuli sylwestra obrzydliwi palacze!!! :angry:
Pewnie narażę się paru osobą, ale w tej chwili mnie to nie obchodzi. Od dzisiaj mam jak najgorsze zdanie o osobach palących papierosy. Brak im kultury co okazują wszystkim pozostałym narzucając swoją wolę. Skoro już podlegają temu obrzydliwemu nałogowi to niech przynajmniej nie zmuszają innych do tego. Na początku sylwestra grzecznie wychodzili zapalić na balkon, ale już około 23 zaczęli palić w środku. Na grzeczną uwagę aby nie palili przy innych odpowiedzieli że jak komuś się nie podoba to sobie może iść do domu.
Teraz śmierdzę papierochami, to samo moja sukienka, płuca mnie dosłownie pieką i boli mnie głowa.
Mam nadzieję że kiedyś wprowadzą ustawę o całkowitym zakazie palenia w miejscach publicznych!!!

Vasanta
01-01-2008, 10:43
Już po sylwestrze, jestem ciekawa jak wam się udał?

Ja mam właśnie zły humor bo mi popsuli sylwestra obrzydliwi palacze!!! :angry:
Pewnie narażę się paru osobą, ale w tej chwili mnie to nie obchodzi. Od dzisiaj mam jak najgorsze zdanie o osobach palących papierosy. Brak im kultury co okazują wszystkim pozostałym narzucając swoją wolę. Skoro już podlegają temu obrzydliwemu nałogowi to niech przynajmniej nie zmuszają innych do tego. [...]
Mam nadzieję że kiedyś wprowadzą ustawę o całkowitym zakazie palenia w miejscach publicznych!!!

Ja spędziłam Sylwestra z moim Mężczyzną, wypiliśmy wino, obejrzeliśmy film na DvD i pocieszyliśmy się trochę swoim towarzystwem (nie widzieliśmy się od 2 tygodni). Poszłam spać o 23, bo lubię się wysypiać - i jestem bardzo zadowolona, bo żeby zarywać noc, trzeba mieć powód, a ja go nie miałam, więc nie zarwałam :-) Do siego roku, moje drogie panny i panie :-)

Co do palaczy, Beto, zgadzam się z tobą w zupełności. Ja jestem uczulona na dym papierosowy i na dodatek mam astmę, więc nie mogę siedzieć w większości knajp (zwłaszcza krakowskie piwnice źle na mnie wpływają - jest tam duża wilgotność powietrza, która w połączeniu z dymem dosłownie zatyka mi płuca), nie mogę także w knajpie pracować. Podróże pociągiem są koszmarem, bo zawsze w przedziale dla niepalących znajdzie się ktoś, kto będzie palił na korytarzu i oznajmi, że przecież tego nie czuć. Podobnie na przystankach autobusowych. Nie chcę nikogo nawracać na jedyną słuszną drogę, jeśli chce palić, niech pali, ale dlaczego ja mam ponosić tego skutki? Zwłaszcza że bierne palenie jest bardziej szkodliwe niż czynne. Argument, że jestem chora, wywołuje te same reakcje co u ciebie: nikt pani nie każe tu stać.

Semiramis
01-01-2008, 13:42
Już po sylwestrze, jestem ciekawa jak wam się udał?


Znajoma para zawiodła i w końcu spędziłam go tylko z moim chłopakiem :)



Mam nadzieję że kiedyś wprowadzą ustawę o całkowitym zakazie palenia w miejscach publicznych!!!

A wiesz, że ..
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1515,wid,9516420,wiadomosc.html

Qamar
01-01-2008, 13:50
u mnie byl babski wieczorek...
bylo zawaliscie! mialysmy taka fazke xD
Poszlysmy se na koncert, bo byl wstep darmowy, a to z 15min drogi, no moze troszke wiecej, i ostre wycie bylo, bo jakis koles nie wiemy nawet czy polak, zaczal z nami tanczyc... Ostro sie bawilysmy:)

~~Qamar~~

Vasanta
01-01-2008, 14:28
A wiesz, że ..
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1515,wid,9516420,wiadomosc.html

Niestety, daleko nam jeszcze do Irlandii i Francji.
Taki zakaz przede wszystkim wiąże się ze zmianą świadomości społecznej.
Obecnie w Polsce wygląda to tak, że palacze stanowią mniejszość, która dominuje nad niepalącą większością. Moda na niepalenie też jeszcze do nas nie dotarła.

Zafirah
01-01-2008, 16:37
a my Sylwestra spedzilismy milo i przyjemnie tylko przy puszczaniu petard, a w zasadzie ich bezpieczniejszej (tak mialo niby byc) wersji, czyli rzymskich ogni, mojemu mezczyznie o malo nie oberwalo ręki :cool:

MisiakxD
01-01-2008, 17:32
A moj babski wieczor tez byl nieczego sobie ale zabraklo nam alkoholu....:(:(:( Ogolnie jestem bardzo zadowolona:D:D:D

Layla
01-01-2008, 18:35
ja sylwestra spędziłam nawet miło, co prawda byłam najstarsza......sami licealiści, a ja jako jedyna studentka, ale jakos sie dogadywałam.Jakby było wiecej osób byłoby zabawniej.Bo były 2pary i 7 dziewczyn.
No, ale namówili mnie na mały pokaz tanca brzucha i byłam z siebie dumna, bo mi to tak prosto poszło, tak fantastycznie mi sie tanczyło :)
na początku mnie trochę strach obleciał, bo tą płytę co przynioslam to jeszcze nie do konca przesluchałam i nie znałam dobrze piosenki do której tańczyłam, ale wszytsko wyszło bardzo ładnie :)

Quesse
01-01-2008, 19:42
U mnie było bardzo miło, zrobiłam sushi i wyszło rewelacyjne:) To był sylwester wyjątkowy - bo wieczór we dwoje zamiast hucznej imprezy i w dodatku prawie bezalkoholowo... I to jest to:)
Też tańczyłam, ale jako że miałam jednego, zapatrzonego i subiektywnego widza, to myślę, że był zadowolony niezależnie od tego, co mi wyszło;)

Anisa Hasna
01-01-2008, 19:44
Gratulacje Layla.
Ja spedziłam sylwestra w męskim gronie (5 facetów i ja) :) Świetnie sie bawiłam, niestety nie mogłam tańczyć bo mam kontuzje, ale i tak było super.
I udało mi sie wyganiac ich na balkon jak chcieli palić:D

Quesse dobrze tanczysz i napewno sie podobało.

Basinah
01-01-2008, 21:13
Taki średni Sylwester. Mogło być lepiej, ale żeby nie narzekać mogę przynajmniej powiedzieć, że jestem bogatsza. Każde nowy dzień nam coś daje. :rolleyes:

Semiramis
01-01-2008, 23:28
Ja już doczekać się nie mogę bo ze znajomymi urządzamy sylwestra orientalnego u mnie w domu.
Będzie to bal przebierańców. Każdy też dostał za zadanie przygotowanie i przyniesienie części scenografii. :)

I jak się udała zabawa? Bo przygotowania zajęły Ci pewnie dużo czasu - od pomysłów po realizację :D

MisiakxD
02-01-2008, 16:04
Dzisiaj, kiedy przyszłam dzisiaj do szkoly wszyscy byli tacy bladzi, zwieszenii zkacowani.... Bylo zabawnie:D:D:D::D

Basinah
02-01-2008, 18:29
U mnie ludzie spali, ja zresztą też. Na pierwszych trzech lekcjach żyć się nie dało. :rolleyes::p To w ogóle powinno być karane, przychodzić dzień po Sylwestrze do szkoły. :blink: Lubię przerwy w nauce, ale stęskniłam się za moją klasą. :D

Vasanta
02-01-2008, 19:35
Sylwester jest 31 grudnia, później cały Nowy Rok na odespanie, a do szkoły 2 stycznia... To jak "zaraz po Sylwestrze"?
Byle do przodu. Studenci 2 stycznia mają wolne :-)

Basinah
02-01-2008, 20:17
Ma wolne i się cieszy. :D:p W sumie faktycznie błąd chyba leksykalny (moja pani od polskiego by na pewno wiedziała, ona lubi wytykać błędy w pracach :D), bardziej mi chodziło o dzień po imprezie. ;):rolleyes:

Quesse
03-01-2008, 12:35
Tak, na studiach zajęcia dopiero dzisiaj były. A i tak nie wszyscy jeszcze odchorowali Sylwestra, sądząc po podkrążonych oczach... ;) Ja nie miałam jakiejś intensywnej imprezy, a i tak wiele mnie kosztowało dotarcie dzisiaj na wykład... W taki ziąb. Myślałam, że nikt nie przyjdzie, a było całkiem dużo ludzi!

Firyal
03-01-2008, 13:51
u mnie po Sylwestrze poł klasy na historie nie przyszło,co było dziwne. Jedna dziewczyna się zatoczyła do klasy;P


Ja Sylwestra spędziłam z koleżanką w górach. Niestety,był jeszcze Jej brat i jego trzej koledzy,ale i tak było śmiesznie. Co prawda,szampan był tak niedobry,że upiłam łyk i szklanka wylądowała za balustrada tarasu,a rano musiałam ją stamtąd zabrać,mimo,że kapcie gdzieś zgubiłam :D

Farida
03-01-2008, 22:05
A ja napisze po prostu - mój Sylwester był cudowny ;)

Ayse
03-01-2008, 22:13
A mój nie był zbyt ciekawy :( Buuu! Ale cieszę się, że Wam się udal :*

Aurinko
04-01-2008, 12:23
:blink::blink:Mój sylwester był spokojny, byliśmy w domu z mężem i dziećmi. Psy trochę się przestraszyły, ale udało się je jakoś uspokoić. :)

:mad::mad::confused:Apropo palenia tytoniu, to może jest jakaś inna metoda na rozwiązanie tego problemu, bo do tej pory stosowane jakoś nie działają.:mad::eek: Ja szanuję z założenia każdą decyzje dorosłego człowieka, tylko, że jak ktoś decyduje o truciu siebie i innych jakoś mi to nie leży.:mad::( Może nagłośnienie tezy powstałej w wyniku badań min. psychologicznych mówiącej o tym, że papieros zastępuje smoczek, którego z powodu wieku już nie używają??:embarrest::embarrest::embarrest: A wogóle to facet, który pali jest dla mnie mniej atrakcyjny o 30%.:sick::sick:

Vasanta
04-01-2008, 13:26
Dla mnie przestaje być atrakcyjny w ogóle.
Fuj, całować się z popielniczką... Przy moim nosie i wyczulonym smaku nie ma o tym mowy.

MisiakxD
04-01-2008, 13:57
:blink::blink:Mój sylwester był spokojny, byliśmy w domu z mężem i dziećmi. Psy trochę się przestraszyły, ale udało się je jakoś uspokoić. :)

:mad::mad::confused:Apropo palenia tytoniu, to może jest jakaś inna metoda na rozwiązanie tego problemu, bo do tej pory stosowane jakoś nie działają.:mad::eek: Ja szanuję z założenia każdą decyzje dorosłego człowieka, tylko, że jak ktoś decyduje o truciu siebie i innych jakoś mi to nie leży.:mad::( Może nagłośnienie tezy powstałej w wyniku badań min. psychologicznych mówiącej o tym, że papieros zastępuje smoczek, którego z powodu wieku już nie używają??:embarrest::embarrest::embarrest: A wogóle to facet, który pali jest dla mnie mniej atrakcyjny o 30%.:sick::sick:

Apropo psow to moj byl strasznie przerazony... Zwymiotowal...A jesli chodzi o tych facetow to mi to palenie az tak strasznie nie przeszkadza ale nie jest to dla mnie pozytywne

Basinah
04-01-2008, 17:12
U nas na Sylwestrze był tylko jeden palący, więc chłopcy postąpili po męsku :D i powiedzieli mu, że jeżeli chce palić, to tylko na zewnątrz, bo inaczej wylatuje. I bardzo dobrze, nie znoszę papierosów! :sick:

Zafirah
04-01-2008, 18:47
ja tez niecierpie papierosow - od ponad dwoch lat bezskutecznie usiluje naklonic mojego mezczyzne do rzucenia palenia i nic :rolleyes:

Vasanta
04-01-2008, 18:55
Oto siła twojej miłości... i siła jego nałogu.

Zafirah
04-01-2008, 19:00
dzieki wielkie... :suspicious::p

mks
04-01-2008, 19:28
Sylwester?...hmm..

od sb do wt

Łeba

pensjonat na 30os

byla:

muzyka
spiew
taniec
%
szisza
konkursy
ognisko spacer nad morze
projekcja filmu
gry i zabawy
karaoke
zwiedzanie portu
wieczor hawana party
sylwestrowa noc z balem przebierancow itp

nie bylo nudno...a wszysko zorganizowalismy sami...

mozna ? ...MOZNA

zabawa pyszna pozdrawiam i zycze powodzenia samych slonecznych dni i samych przyjemnosci z zwiazanych oczywiscie z TB

MisiakxD
04-01-2008, 21:38
A mój nie był zbyt ciekawy :( Buuu! Ale cieszę się, że Wam się udal :*

A co sie stalo???:(:(:(

Moon
07-01-2008, 09:41
Dopiero wróciłam wczoraj bo po sylwestrze jeszcze wyskoczyliśmy w góry na kilka dni. Dlatego dopiero teraz piszę.

Sylwester udał się wystrzałowo. Pamiętacie urządzałam u siebie sylwestra przebieranego w stylu orientalnym. Wszyscy moi goście dostali jakieś zadania do przygotowania. Mieli coś przynieść orientalnego lub ugotować.
Wszyscy bawili się doskonale, chociaż nie dali przeforsować muzyki orientalnej do tańca. Wyglądało to trochę śmiesznie kiedy facet w galabiji z turbanem na głowie razem z dziewczyną w sari tańczyli rock and rolla :D:D

O pierwszej w nocy razem z koleżanką zaprezentowałyśmy taniec brzucha, dostałyśmy za to gromkie brawa :)

mks
14-10-2008, 18:52
Powoli chyba przychodzi czas kiedy nalezaloby zaczynac myslec o tegorocznym sylwestrez macie jakies pomysly na nietuzinkowy niestandardowy sylwester???

Maja
14-10-2008, 19:16
Mój sylwek będzie zwyczajny. Jadę z chłopakiem w Karkonosze, do Świeradowa Zdroju. Będzie fajnie, bo w końcu razem, sami. ;) W te wakacje się nie dało, więc odbijemy sobie teraz.

Anthilie
14-10-2008, 19:50
Ja rok temu spędziłam Sylwestra w średniowiecznym zamku. Było bardzo fajnie i naprawdę miło wspominam tą zabawę. Uwielbiam takie klimatyczne miejsca :) W tym roku jednak nie mam żadnego pomysłu... Będę chciała po prostu spędzić tę noc z chłopakiem, tylko we dwoje, choć też nie mam zbytniej weny jak to zorganizować :/

Nox
14-10-2008, 20:27
W zeszłym roku siedziałam w domu popijając truskawkowego Piccolo. :D
W tym roku chyba będzie tak samo. A może coś się zmieni ;)

Vasanta
14-10-2008, 23:09
Wcześnie snujesz plany, mks :) Ja nawet nie myślę o Sylwestrze...

Laura
15-10-2008, 10:23
A ja myślę powoli i dochodzę do wniosku, że - jeśli oczywiście dożyję do tego czasu, to na pewno chciałabym 1. być wtedy w Krakowie, gdzie jestem najszczęśliwsza :) 2. tańczyć - zwłaszcza TB choć niekoniecznie tylko TB :) Mam nadzieję, że uda mi się to zrealizować, ale jak to dokładnie będzie wyglądało to jeszcze nie wiem...

Intisar
15-10-2008, 15:53
A ja myślę powoli i dochodzę do wniosku, że - jeśli oczywiście dożyję do tego czasu, to na pewno chciałabym 1. być wtedy w Krakowie, gdzie jestem najszczęśliwsza :) 2. tańczyć - zwłaszcza TB choć niekoniecznie tylko TB :) Mam nadzieję, że uda mi się to zrealizować, ale jak to dokładnie będzie wyglądało to jeszcze nie wiem...

A ja mam nadzieję, że się tam spotkamy, gdziekolwiek to będzie :)

Quesse
15-10-2008, 20:06
Coś czuję, że jak zwykle okaże się, że mamy zaproszenie na parę imprez, ale do żadnej nie jesteśmy przekonani... Sylwestrowa impreza marzeń jest możliwa tylko, jeśli sama ją organizuję - a nie planuję. Więc może znowu tylko we dwoje... Rok temu wyszło świetnie, więc i teraz jest szansa, że się nie zanudzimy i nie pokłócimy:D

Antares
15-10-2008, 20:23
A ja planowałam zrobić imprezę dla najbliższych przyjaciół u siebie, bo i tak zostaję w domu ze względu na mojego psa panicznie bojącego się wystrzałów. Ale w tym roku jedno z naszych ekipowych małżeństw kupiło mieszkanie w moim sąsiedztwie i coś wspominali, że chcą zaprosić wszystkich do siebie - tak że jeśli już to odwiedzę balujących ekipowiczów na chwilę gdy już u mojego psiska zaczną działać środki uspokajające a jeszcze będzie w miarę spokojnie. W tej sytuacji czeka mnie rola "Kopciuszka" uciekającego z balu przed północą ;) i to grubo przed północą :D. Biedny ten mój psiak...nie miałabym serca go zostawić samego w Sylwestra.

Laura
15-10-2008, 23:14
A ja mam nadzieję, że się tam spotkamy, gdziekolwiek to będzie :)

:D No, jest to wysoce prawdopodobne, Intisar ! Jeszcze wrócimy do tego tematu ;)

Aiesha
16-10-2008, 08:48
Ja nie mam planów. Pewnie jak zawsze nie dostanę żadnego zaproszenia i będę pewnie siedzieć w domu, przed komputerem albo czytając książkę. Sama. Upojnie będzie.... :P

Antares
16-10-2008, 09:35
Heh... każdorazowo gdy miałam takie sylwestry w domu w kapciach na "białej sali" tuż po północy (o ile nie zapomniałam że to już :D) pojawiała mi się w głowie ta sama myśl - ":unsure: no i o co tyle szumu??" - mając na myśli gorączkowe przedsylwestrowe przygotowania wszystkich wokoło, to bieganie od fryzjera do kosmetyczki, zapisy w solarium, szał z kreacjami itd ;):D:p:)

Quesse
16-10-2008, 09:38
Taki spokojny sylwester też jest fajny;) Po "Sylwestrze z Jedynką" przynajmniej nie trzeba dochodzić do siebie, leczyć kaca, leczyć wyrzutów sumienia po alkoholowych wybrykach i sprzątać przez dwa dni - same plusy:D

Vasanta
16-10-2008, 09:46
W zupełności się z tobą zgadzam, Antares :) Symboliczny początek traktowany jest przez wielu jak rzeczywisty początek - a przecież 1 stycznia nie jest w żaden sposób wyjątkowym dniem :) Chyba że go takim uczynimy. Za pomocą zapisów na solarium i na chleb :)

Mój pierwszy nastoletni Sylwester sprowadzał się do dwóch kanap w malutkim pokoiku u kolegi w domu. Na kanapach siedziały cztery dziewczyny (w tym ja) i dwóch chłopaków, naprzeciwko gospodarz za komputerem, z którego puszczał muzykę. Jedyne światło: policyjny "kogut" ustawiony na parapecie okna. I to był pierwszy raz, kiedy się zastanowiłam nad tym symbolicznym początkiem - czy naprawdę to takie fajne, żeby spędzać go w stanie upojenia alkoholowego, w ramionach prawie obcego faceta? Miałam 15 lat. Smaczku sytuacji dodał fakt, że moja ówczesna przyjaciółka była tak pijana, że zadzwoniła do mnie rano i spytała całkiem serio, czy ja nie pamiętam czasem, z kim ona i co.

Od tamtego czasu wchodzę w Nowy Rok jak najbardziej na trzeźwo. I w dobranym gronie, bo jak coś zaczynać, to czemu nie z tymi, z którymi chciałoby się skończyć? Wolę samotnie niż z kimś, kto nie jest wart mojego towarzystwa.

Można nadać wyjątkowości jakiemuś dniu niekoniecznie przez huczną imprezę. To może być nocny maraton ulubionych filmów - w domu albo w kinie. Albo spacer przez zaśnieżone, zalane mgłą, uśpione miasto. Albo degustacja prawdziwego szampana, z oburzonym spojrzeniem Psa śledzącym ten bezczelny korek. Albo urządzenie Sylwestra w zupełnie inny dzień - co zamierzam zrobić w tym roku :)

Quesse
16-10-2008, 10:00
Ja mam inne doświadczenie, już z czasów licealnych - była sobie taka zgrana, dobrana paczka... Wiecie, taka ekipa ok. 8-10 osób, które wszędzie chodzą razem, razem jeżdżą na wakacje i imprezują i ogólnie jest miło. Do momentu, gdy zrobiliśmy sobie sylwestra w tym kameralnym, zamkniętym gronie. Okazało się, że:
*Jeden kolega był nieszczęśliwie zakochany w jednej koleżance, a pod wpływem alkoholu zaczął się z tego zwierzać - zarówno ich przyjaźń, jak i przynależność kolegi do paczki jakoś przeminęły z Sylwestrem;)
*Drugi kolega był nieszczęśliwie zakochany w drugiej koleżance - szczęśliwie pod wpływem alkoholu powiedział o tym jedynie pozostałym, więc mogli sobie spojrzeć w oczy następnego dnia rano
*Jedna koleżanka ma poważne problemy różnego rodzaju i pod wpływem alkoholu zaczęła płakać i zwierzać się wszystkim z rzeczy, których na trzeźwo naprawdę nie chciałaby im opowiadać - co lepsze, rano nic nie pamiętała i pytała, co się właściwie działo...
*Ja się ciężko pokłóciłam z ówczesnym facetem i chyba próbowałam w skarpetkach wrócić do Warszawy (a to było kawał od Warszawy i śnieg był głęboki) - na szczęście szybko zmieniłam zdanie. Facet za to pod wpływem alkoholu zaczął zwierzać się MOIM znajomym z tego, jakie to straszne, ze się pokłóciliśmy itd...........
Oczywiście, był też przyjemniejszy etap imprezy, ale to, co stało się w momencie najwyższego stężenia alkoholu w naszych organizmach, to było po prostu... Po traumie tego Sylwestra skład paczki uległ przetasowaniu, a reszta obiecała sobie nawzajem, że nigdy, NIGDY nie będzie na imprezach kisić się we własnym sosie, tylko spotykać się również z towarzystwem bardziej neutralnym, bo kiszenie się w kółku wzajemnej adoracji kończy się... Ech.

Więc niech żyją bezpieczne Sylwestry z Jedynką;)

Rasha
16-10-2008, 10:02
Zapewne w pracy - jak zwykle...:)


Jeśli będzie szansa inaczej - mamy kilka pomysłów, z pewnością mało konwencjonalnych :D

Antares
16-10-2008, 10:35
Z czasów licealnych pamiętam jednego Sylwestra, którego spędziłam w towarzystwie kumpla od treningów, jego siostry i jej chłopaka - skończyło się tak, że siostra z chłopakiem się ulotnili a my sobie graliśmy na gitarkach prawie do rana, aż nam palce prawie odpadły z bólu :D a nad ranem kumpel umierał bo wymieszał szampan z colą czy soczkiem nie pamiętam i zapił jeszcze winem -miał chłopak fantazję :sick:.

Teraz bardzo sobie cenię towarzystwo swojej ekipy - przygotowujemy razem, bawimy się razem i sprzątamy razem :) - i tak już od wieeeelu lat. Szaleństwa? kiedyś zaliczyliśmy bitwę na konfetti :D, po czym następnego dnia wszyscy jak jeden mąż pojechaliśmy to sprzątać :D.

Od kilku lat mam taki zwyczaj, że 31-go idę z psem pod las na zachód słońca i robię sobie w myślach podsumowanie roku przyglądając się jak futrzak szaleje - a widok piękny gdy nie jest pochmurno bo zachodzące słońce pięknie odbija się od ściany lasu co sprzyja rozmyślaniom <wiem wiem niepoprawna romantyczka ze mnie :p>
Potem jeśli to u mnie się mamy spotkać, wracam na dalsze przygotowania do domu, reszta przychodzi spakowana jak na wakacje, bo nie każdy się chce po kuchni kręcić w full wieczorowym stroju, a mam zwyczaj ogłaszania że wymagany strój wieczorowy :D - zauważyłam, że odpowiedni strój sprzyja traktowaniu wieczoru jako wyjątkowego, a co za tym idzie i dobrej zabawie. Można i pogadać, i potańczyć, i pooglądać sobie koncerty sylwestrowe bez ryzyka oberwania butelką w głowę (pośpiewać sobie przy tym stare kawałki) a jak wszyscy mają dość - obejrzeć sobie film na DVD, który wybraliśmy wspólnie wcześniej. Potem sprzątanko i do powrót domu :).

Problemu kaca nie ma bo jestem zatwardziałym abstynentem - zresztą znajomi też nie mają bo umawiają się już teraz na jakiś jeden trunek, nie mieszają i piją z umiarem - tych co umiaru nie znają nie zapraszam by sobie nie psuć zabawy ;). Za to 1-go stycznia siadam sobie na spokojnie posprzątawszy dom do końca i planuję z kartką i ołówkiem w ręku co chcę w nowym roku zrobić w swoim życiu :). Podoba mi się ten zwyczaj :)

mks
19-10-2008, 20:59
Wcześnie snujesz plany, mks :) Ja nawet nie myślę o Sylwestrze...


Wczesnie...hmmm to jest dobry moment jesli chodzi o zbieranie ekipy pomyslow lokum itp rezerwacje...wiec mysel ze to ostatnia chwila na to co sobie wymyslilismy...;)

W poszukiwaniu pomyslow a raczej lokum na sylwestra przypadkowo znajomy znalazl ta propozycje :

http://www.astorhotel.pl/162b2e737e5a780b9c5318add9227c27

Troche !!! drogo ... My mamy inne plany ale,

ciekawa jestem co robia w sylwestrowa noc inne tancerki brzucha???;)

moze sa gdzies (na pewno) jakies pokazy a moze imprezy orientalne...?

Moj najlepszy sylwester byl w gronie znajomych zorganizowany przez nas samych :) unikalneminimalne koszty a konkretna porzadna impreza z wyjazdem na ok 4 dni i atrakcje przygotowane przez nas samych pelna profeska :) polecam ...

Nena
28-11-2008, 08:44
obawiam się ze w tym roku czeka mnie tzw. Sylwester z jedynką...

Szahiya
28-11-2008, 10:00
Od czterech lat nie bawiłam się dobrze na żadnym sylwestrze, więc w tym roku staram się nie planować niczego super i po prostu spędzić noc w towarzystwie ludzi, których lubię najbardziej :)

Vasanta
28-11-2008, 10:13
Ja zawsze spędzam w towarzystwie ludzi, których lubię najbardziej - to gwarantuje mi lepszą zabawę niż masowe spędy z obcymi... Ale co kto lubi :) Ja jestem żółwiem, który powoli się rozkręca w obcym towarzystwie.

mks
01-12-2008, 08:23
Ja zawsze spędzam w towarzystwie ludzi, których lubię najbardziej - to gwarantuje mi lepszą zabawę niż masowe spędy z obcymi...

Ja tez paczka znajomych gwarantuje dobra zabawe chocby to bylo byle gdzie... Mimo tego ze nie mamy jeszcze lokum na sylwestra...jestem dobrej mysli..bo bedziemy razem :) i na pewno bedzie fajnie mimo wszystko...wiec grunt to dobre towarzystwo...i nie wazne ile os bedzie...:)

Vasanta
01-12-2008, 10:42
Jest taka bardzo trafna w moim przypadku zasada: przyjaciół można zliczyć na palcach jednej ręki, bliskich kolegów i koleżanki na palcach dwóch. Reszta to luźni znajomi. U mnie się sprawdza :)

Poza tym z powodów socjologicznych w dużych grupach trudno się zintegrować. Dużych = powyżej 15 osób.

Szahiya
02-12-2008, 23:08
Hm, żebym nie wyszła na osobę lubiącą spędy: zawsze spędzam sylwestra z najbliższymi znajomymi, co nie zmienia faktu, że nie jest to dla mnie najlepsza impreza w roku.

Vasanta
02-12-2008, 23:42
Nic złego w lubieniu spędów :) Ja nie lubię, nie znaczy przecież, że inni też nie powinni lubić. W końcu ktoś chodzi na te wielkie bale, prawda? :)

Ja lubię niestandardowe sposoby. Nocny maraton w kinie to jest to :D

MalenaSlav
02-12-2008, 23:53
Od czterech lat nie bawiłam się dobrze na żadnym sylwestrze
:D Skąd ja to znam? ;) Może nie tyle nie bawiłam się dobrze, co było raczej mocno przeciętnie!! Ubiegłoroczny o dziwo najlepszy z ostatnich kilku lat, ale i tak taka zwykła impreza jakich wiele. Czasem odnoszę wrażenie, że to kwestiach WIELKICH oczekiwań jakie wiele osób wiąże z tą nocą, które potem się mają nijak do rzeczywistości, a druga sprawa to ogólne oczekiwanie "dobrej zabawy". Ja się nie umiem dobrze bawić na zawołanie ;) A Wy? :)
W tym roku - jak zwykle jeszcze żadnych planów nie mam! :D

Szahiya
03-12-2008, 07:22
Otóż to - zabawa na zawołanie ;) Tak to właśnie jest, nie wszyscy mają humor i chęć, a świadomość, że wypada dotrwać do rana, mi osobiście odbiera ochotę na wszystko ;)

Zahara
03-12-2008, 10:14
Ja Sylwester traktuję jak każdy inny dzień i nigdy ni planuje gdzie idę, często decyduję się dopiero około południa gdzie wieczorem ide się bawic. Raz nawet przespałam świadomie północ, bo nie miałam ochoty na zabawę i to chyba był najciekawiej spędzony Sylwester

Vasanta
03-12-2008, 11:01
Ja chciałam świadomie przespać północ w zeszłym roku, ale się nie dało - od 20 pod oknem miałam petardy i fajerwerki... Ruczaj się bawił, a kakofonia oczywiście rozpoczęła się grubo przed północą.

Maleno, zgadzam się z tobą! Wszędzie pisze się, że to wyjątkowa noc, organizatorzy imprez wymyślają coraz to nowe, wydumane atrakcje i w tym układzie czujesz się wręcz nie na miejscu, jeśli nie masz ochoty na zabawę. A przecież to umowna data, tak naprawdę nic się wyjątkowego nie dzieje w tę noc.

Pamiętam, że w ramach kontestacji Sylwestra w liceum zdarzało mi się świętować o północy czasu Greenwich albo czekać na chiński Nowy Rok :) Marzy mi się jednak Sylwester w jakiejś leśnej głuszy, zasypanej śniegiem, z dala od cywilizacji, spędzony na całkowicie wyjątkowych czynnościach z wyjątkowymi osobami. Ech, marzenia.

Zahara
03-12-2008, 13:21
Moja znajoma w zeszłym roku spędziła Sylwestra na Babiej Górze czekając na północ w śpiworach, a po północy na dół do Zawoi- dla mnie wymarzony Sylwester, może tez tak kiedyś zrobię.

Vasanta
03-12-2008, 14:16
Bo wyjątkowość Sylwestra nie wychodzi sama z siebie, trzeba ten wieczór uczynić wyjątkowym.

Niśka
03-12-2008, 16:40
Marzy mi się jednak Sylwester w jakiejś leśnej głuszy, zasypanej śniegiem, z dala od cywilizacji, spędzony na całkowicie wyjątkowych czynnościach z wyjątkowymi osobami.
Och nie, chyba nie w tym roku. Koniec z głuszą, akurat cos czuję, że w tym roku nie mam ochoty marznąć.
Dla odmiany zastanawiam się nad odwiedzeniem rodziców i Sylwestrem z Jedynką. No, chyba, że się dowiem o jakiejś kuszącej domówce...
Ja generalnie od lat większość Sylwestrów spędzam w głuszy (w górach), z dala od cywilizacji (do najbliższej wsi latem 45 minut przez góry, zimą z 1,5 godziny), w gronie znajomych i "krewnych i znajomych królika". Stan zaśnieżenia i ilosć gradusow za oknem zależy od roku. I czasem po prostu, dla odmiany, mam ochote posiedzieć w ciepełku i z telewizorem...

Vasanta
03-12-2008, 17:06
Dla mnie głusza =/= zimno :) W górach przed kominkiem... Mrrr...
Na TV nigdy nie mam ochoty.

Inayat
03-12-2008, 18:58
A ja w tym roku obsługuję tanecznie bal sylwestrowy w arabskim klimacie :) Jakiś wypas się szykuje :)

Szahiya
03-12-2008, 19:08
Moja znajoma w zeszłym roku spędziła Sylwestra na Babiej Górze czekając na północ w śpiworach, a po północy na dół do Zawoi- dla mnie wymarzony Sylwester, może tez tak kiedyś zrobię.

Podobnie wyglądał mój ostatni udany, parę lat temu :)


A ja w tym roku obsługuję tanecznie bal sylwestrowy w arabskim klimacie :) Jakiś wypas się szykuje :)

Pozazdrościć ;)

safona
03-12-2008, 20:11
a ja moze pójde z chłopakiem ( jeśli on się zdecyduje:rolleyes:) do mojej kuzynki starszej, z którą już daaawno się nie widziałam. Czyli towarzystwo calkiem obce, ale co tam :P

kaoruaki
03-12-2008, 20:14
a ja sie zastanawiam, czy nie zatańczyć przed przyjaciółmi na sylwestra...tylko choreografie na miarę własnych możliwości musiałabym ułożyć...

Szahiya
03-12-2008, 20:17
Powodzenia :)

safona
03-12-2008, 20:29
a ja sie zastanawiam, czy nie zatańczyć przed przyjaciółmi na sylwestra...tylko choreografie na miarę własnych możliwości musiałabym ułożyć...

napewno się ucieszą :)

Nox
03-12-2008, 22:08
Na pewno się ucieszą i docenią Twoje starania :)

Niśka
03-12-2008, 22:47
Vasanto, Mój klub turystyczny ma chatę w górach (Beskid Niski, sercu bliski), gdzie nie ma prądu (ale są świeczki), nie ma centralnego ogrzewania (są dwa piece i dwie kozy, nie każde pomieszczenie jest ogrzewane, a zresztą, nocą zwykle nikt nie dokłada do pieców), woda bieżąca w strumyku, albo można się myć w miednicach w wodzie ze studni (grzać można na piecu), kibelek-sławojka (bez drzwi), porządne telefony zasięgu tam nie łapią, samochód zimą nie każdy dojedzie... takie klimaty.
Ogólnie lubię, zwłaszcza z powodu ludzi, ale w tym roku jakoś tak...

safona
03-12-2008, 23:05
Vasanto, Mój klub turystyczny ma chatę w górach (Beskid Niski, sercu bliski), gdzie nie ma prądu (ale są świeczki), nie ma centralnego ogrzewania (są dwa piece i dwie kozy, nie każde pomieszczenie jest ogrzewane, a zresztą, nocą zwykle nikt nie dokłada do pieców), woda bieżąca w strumyku, albo można się myć w miednicach w wodzie ze studni (grzać można na piecu), kibelek-sławojka (bez drzwi), porządne telefony zasięgu tam nie łapią, samochód zimą nie każdy dojedzie... takie klimaty.
Ogólnie lubię, zwłaszcza z powodu ludzi, ale w tym roku jakoś tak...

dzicz czyli się ;) ... na wakacje fajne miejsce, ale zimą bym chyba zamarzła

Niśka
03-12-2008, 23:22
No dzicz, dzicz. Specjalnie z dala od cywilizacji.
Ale zimą... hmm, jeśli zima łagodna, to się da wytrzymać, wrażen tylko dostarcza pójście do kibla.
Latem są dodatkowe rozrywki: krowy, konie, do tego owadów różnych mnóstwo no i wilcy oraz miś. Zimą wilcy jakoś nie wyłażą.

Erykah
05-12-2008, 14:23
a my jedziemy do znajomych. mieliśmy iść na bal:) ale wolimy jechać do przyjaciół na impreze zamkniętą - 20 znanych nam osób - pewno będzie super:) bo to świetni ludzie.
załuję, że w poznaniu nigdy nic ciekawego nie organizują...

Beta
05-12-2008, 21:07
To już rok minął od rozmów o poprzednim sylwestrze! Jak ten czas szybko leci :(
Ja zgodnie z tym co pisałam w tym wątku przed rokiem, będę szukała sylwestra bez palaczy. To oni popsuli mi całą zabawę. Teraz już na to nie pozwolę.
Ponieważ w roku nie mam za bardzo czasu na zabawy chciałabym aby mój sylwester był do granic możliwości rozrywkowy :) Mam zamiar przetańczyć całą noc!

Nadżiba
06-12-2008, 14:48
Ja w tym roku wybieram się na wspólnotowy bal przebierańców. Organizuje go moja przyjaciółka, więc na pewno będzie udana zabawa;) Już teraz każdy zaczyna kompletować strój, albo chociażby myśleć o nim. Ja zamierzam przebrać się za Esmeraldę(powód - najnowsza fascynacja książką Wiktora Hugo "Katedra Marii Panny w Paryżu"). Ustylizuję się na tą bajkową Cygankę - śliwkowa chustka z monetami, jakieś baleriny żeby nie tańczyć boso... Mam jednak parę problemów(małych bo małych, ale mam). Nie wiem, skąd wziąć taką bluzkę jaką miała Esmeralda, a jeszcze nad kolorem spódnicy(z koła, babcia mi uszyje) się zastanawiam, bo coś nie bardzo się widzę w lila. Może mi doradzicie jakiś ładny kolorek?;)

Nox
06-12-2008, 14:51
Jeśli chodzi o kolor bluzki to proponuję biel.

Nadżiba
06-12-2008, 15:02
No tak, najgorszy jednak problem jest z fasonem, bo nigdzie nie widziałam w podobnym jak miała Esmeralda, a bluzeczka śliczna. :wacko:

Nox
06-12-2008, 15:05
Widziałam kiedyś taką w Burdzie, ale to było dawno temu (jakieś cztery lata). A na Allegro sprawdzałaś ?

Nadżiba
06-12-2008, 15:08
Tak, przed chwilą. Nic nie widziałam:( Ale będę szukać. Ewentualnie dowalę jeszcze kochanej babci roboty i mi uszyje taką:D

Nox
06-12-2008, 15:09
A może ta ?:

http://www.allegro.pl/item489687309_bluzka_biala_koszula_damska_sabra_s_ 36_trendycafe.html#gallery

I jeszcze inna:

http://www.allegro.pl/item495797765_bluzka_biala_rozm_40_super.html

Nadżiba
06-12-2008, 15:13
Jejku, śliczna!!!:love: Dziękuję Ci Nox:*:*:* Napewno się nad tą bluzką zastanowię.

Nox
06-12-2008, 15:15
A proszę bardzo. Cieszę się, że mogłam pomóc :)
Trzeba wiedzieć gdzie szukać. Samych bluzek jest 26 stron.

kaoruaki
06-12-2008, 17:41
kontynuując offtop, ja wciąż sie łudzę że znajdę bluzkę, taką jak kupiłam sobie 2lata temu,ale w innym kolorze...i nie ma jej nawet na allegro:(

Erykah
08-12-2008, 11:58
jaką kaoruaki?:) idę na lumpy w tym tygodniu może wylukam ci:)

Varda
11-12-2008, 13:57
Czy któraś z Was wybiera się może do Shishy? :)

Nox
11-12-2008, 17:01
Ja nie. Pewnie tak jak w zeszłym roku spędzę Sylwestra w domu. :(
Poprzedni raz nie był nawet taki zły.

Erykah
13-12-2008, 10:50
a ja dostałam jak na złość kolejne zaproszenie na fajnego przebieranego sylwestra do fajnych znajomych. tak to jest jak nie ma to nie ma fajnych opcji a jak już są to parę na raz:/

angoba
13-12-2008, 16:39
A ja idę zw swoim mężczyzną, jego bratem i brata dziewczyną do teatru na "Mężczyznę na skraju załamania nerwowego". ;-) Tytuł brzmi... hmm... ciekawie ale... sam wybrał :D

Quesse
13-12-2008, 20:37
Sylwester... Brrr. Powoli zaczyna mnie przerażać. Raczej nie dam rady robić wtedy tego, co bym naprawdę chciała. Ani tego, co bym choć trochę chciała. I absolutnie nie mamy lokalu. I może pokażę całemu światu figę i pójdę spać, ot co.

Nox
13-12-2008, 20:42
Czyli zrobisz to co ja przez wiele lat.

Amethis
13-12-2008, 21:14
A ja mam plany spędzić tego sylwestra po raz pierwszy w życiu z facetem :D dziwnie to brzmi, wiem, ale jakoś nigdy nie miałam szczęścia. W tę ostatnią i pierwszą zarazem noc siedziałam albo sama w domu albo z koleżankami. Raz na złość całemu światu po prostu go przespałam ;) A teraz na myśl, że twarz ukochanego będzie pierwszą, którą ujrzę w nowym roku, chodzę cała w skowronkach :yeahhh:

Quesse
30-12-2008, 14:01
Ale mi się udało - robię sylwka u siebie w domu:yeahhh: W cudownym, bardzo kameralnym składzie - sami najbliżsi znajomi. Do ostatniej chwili myśleliśmy, że nie mamy gdzie się podziać - ale moi rodzice w końcu zezwolili na zaproszenie paru osób. Więc zapowiada się sympatycznie, właśnie tak, jak lubię, tak, jak dwa lata temu. Oczywiście jedyną chmurką na horyzoncie jest zamiłowanie moich kolegów do bawienia się fajerwerkami - zamierzam w tym czasie patrzeć na to z bardzo daleka i z numerem do pogotowia pod ręką:rolleyes: Jakoś nie dowierzam ich odpowiedzialności, zwłaszcza po spożyciu;)

No to życzę wszystkim udanego Sylwestra! :)

Zahara
30-12-2008, 14:14
Dostałam zaproszenie na fajnego Sylwestra w Górach Świętokrzyskich z kuligiem w Nowy Rok, ale niestety okazało się, że będzie na nim paru moich studentów, którzy zaliczenie będę mieli dopiero za dwa tygodnie, co niestety wyklucza tą imprezę:(.
Zostaje, więc w domu z siostrą i kuzynką- co również gwarantuje niezłą zabawę:rolleyes:. No i oczywiście będę się opychać moimi ulubionymi daniami, bo od 1 stycznia dieta:redface:.

sabeen
30-12-2008, 14:44
Sylwester w tym roku w Pradze:) dwa lata letu obiecalam nauczyc sie jezdzic na nartach i od tego czasu unikam temetu gor :) wole po nich łazić.... że niby bezpieczniej..
teraz jestem w trakcie pakowania, o 22 wyjazd:)
zrobilam wstepne rozeznanie gdzie mozna tam piodejrzec belly :) wiec postaram sie zdac relacje po powrocie:) juz sie z jurkiem podzielismy on na mecz , ja na belly ale pewnie mnie samej nie pusci ;-)
wiec do zobaczenia za rok:)

Firyal
30-12-2008, 17:38
Ja robię imprezę w domu,zapowiada się ciekawie:)

scarabee
30-12-2008, 18:04
A ja jadę na wieś - na TAKĄ wieś, gdzie asfalt się kończy, a wynajęcie szkoły na sylwka (+całe jedzenie) kosztuje 20zł na osobę :D Ekipa sprawdzona i kapitalna, więc zapowiada się świetna zabawa :)


Oczywiście jedyną chmurką na horyzoncie jest zamiłowanie moich kolegów do bawienia się fajerwerkami - zamierzam w tym czasie patrzeć na to z bardzo daleka i z numerem do pogotowia pod ręką:rolleyes: Jakoś nie dowierzam ich odpowiedzialności, zwłaszcza po spożyciu;)

Quesse, to dokładnie tak jak ja! Z reguły proszę tylko, żeby zapewnili mi zapas zimnych ogni do machania, bo akurat to lubię ;) I przy tym wszystkim dobre jest to, że te fajerwerki puszczają w miejscach naprawdę odludnych (o które na TAKIEJ wsi nietrudno). Czyli stodoły nikomu nie spalą ;)

Freya
30-12-2008, 18:32
A ja z moim Mężczyzną wybieram się na imprezę Retro :D do Zabrza. Mam nadzieję, że impreza będzie lepsza niż rok temu... :sick:

Udanej zabawy wszystkim życzę! Wracajcie w całości z uśmiechem!:D

Firyal
30-12-2008, 18:49
Little offtop:D Freyo,czyżbyś wybierała się do Wiatraka?;>

Szahiya
30-12-2008, 18:59
Dostałam zaproszenie na fajnego Sylwestra w Górach Świętokrzyskich z kuligiem w Nowy Rok, ale niestety okazało się, że będzie na nim paru moich studentów, którzy zaliczenie będę mieli dopiero za dwa tygodnie, co niestety wyklucza tą imprezę:(.


No co Ty :D

BlackPearl
30-12-2008, 19:51
Jako ,żem pani w wieku 18plus...(bardzo duży ten plus) to i moc Sylwestrów się nazbierało.....hm, przyjmując, że pierwszy "imprezowy" (rodzice puścili;P) był jak miałam lat 15 to....ten będzie 19. Były one różne, różniste...były imprezy licealne, imprezy studenckie-akademikowe, wyjazdy ze znajomymi poza miasto w głuszę,były tzw. domówki-udane mniej lub bardziej...były wyjścia do eleganckich restauracji, był Sylwester samotny, smutny w domu....był wielki bal...(nudny z resztą jak nie wiem co).
Od dwóch lat spędzam ten wieczór wśród najbliższych przyjaciół w ich domu...i wiecie co?..To najlepsze z moich Sylwestrów. Spędzam je bowiem z osobami, które lubię, szanuję, dobrze się z nimi czuję....bo wiem, że bedzie wesoło, ciepło, będą szczere życzenia, dobra muza do posłuchania i mnóstwo dowcipu z ust męża mojej koleżanki.
Nie mamy wielkiej sali, nie mamy szałowych ozdób....nie mamy Dj-a, czy innej orchestry.......ale i tak jest jakoś magicznie!:)

Kochane, życzę Wam, aby jutrzejszy wieczór..gdziekolwiek on będzie był właśnie magiczny...Niech ta magia wypływa z tego jakie jesteście..nawet jak będziecie jutro siedziały sobie pod kocem przed TV!

O północy zróbcie po prostu małe shimmy....I Nowy Rok zacznie się zupełnie fajnie:)

Freya
30-12-2008, 19:53
Little offtop:D Freyo,czyżbyś wybierała się do Wiatraka?;>

Właśnie tak :D
Ty też Rillo? :)

teraz doczytałam.. :P miłej imprezy w domu :)

Firyal
30-12-2008, 22:03
:) Na wiatrak jestem obrażona,moja noga długo tam nie postanie;)

Antares
01-01-2009, 13:56
A u nas w Ekipie jak zwykle na spontan ;). Spotkanie u znajomych z sąsiedztwa o rzut beretem :D.

Zwykle jakiekolwiek wyjścia sylwestrowe w moim przypadku są mało prawdopodobne bo moje biedne psisko panicznie boi się wystrzałów :(. Jednak tym razem było dość spokojnie z wieczora, więc wystarczyło, że był na uspokajaczach od samego rana, pozaciągałam okna, zostawiłam mu zapalone światło na lżejsze przypadkowe wystrzały i mogłam wyjść na parę godzin :).

Przed północą musiałam zostawić towarzystwo i wrócić do domu bo już przy seriach wybuchów nie zostawiłabym futrzaka samego. A że widoczek z okna ładny... to trochę się pobawiłam kamerą :D Te człapania, parskania i popiskiwania to mój zestresowany psiak ;)


Północ 01.01.2009 Gliwice

http://www.youtube.com/watch?v=AOPsd04rRjo

A generalnie było jak dla mnie za spokojnie - miałam nadzieję na jakieś konkretne tany, a wyszło...:huh_001: jak na spotkaniu emerytów przy stole z telewizorem w tle (wrrr faceci :evil: - trzeba ich wymienić na lepszy model) . Odbiję sobie innym razem :rolleyes:

Quesse
01-01-2009, 15:02
O rany, ale się działo!
Ta impreza stanowczo do łączy do listy tych legendarnych, które będziemy do końca życia wspominać. Nie ma to jak domówka w gronie bliskich przyjaciół - było kameralnie, było swobodnie (bo wszyscy się od lat znają) i wszyscy się ze sobą doskonale czuli. Impreza była przesympatyczna, zaliczone zostały wszystkie standardowe elementy i parę niestandardowych: szampan płynący strumieniami, fajerwerki w parku, odliczanie, śpiewanie, życzenia, góra żarcia, striptiz męski, tańce, hulanki, swawole, stłuczenie paru naczyń, niezamierzone lekkie podtrucie psa, niesamowite rozmowy na niesamowite tematy, szok rodziców na widok mieszkania po przejściu tornada oraz zwłoki w liczbie dwóch, które na szczęście po jakimś czasie grzecznie zmartwychwstały i dotarły do domów.
Jak ja uwielbiam sylwestry!:yeahhh::wacko:

Freya
01-01-2009, 15:36
Ja również uważam tego sylwestra za cudownego i idealnego!! Szkoda tylko, że miałam niewygodne buty :unsure: i nie mogłam do samego końca się bawić ale.... to była genialna impreza retro -i nawet Tarkana puścili :P :love:

Laura
01-01-2009, 16:12
A ja spędziłam tego Sylwestra w sposób bardzo spontaniczny, co zawdzięczam Intisar :)
Najciekawsze punkty imprezy to: galaretka o podejrzanym smaku (w 2 wersjach - mocniejsza i słabsza) zrobiona według tajemniczego przepisu :D, 2 mega-spacery (Kraków by night), powitanie Nowego Roku nad Wisłą (przy wzlatującym w niebo balonie), uroczy Pączek umilający czas mnie i Intisar (a zwłaszcza jej ;) ) i belly-dance do dość nieadekwatnej muzyki (wniosek i rada na przyszłość: zawsze zabierać ze sobą płytkę z muzyką do TB).
Mimo drobnych niedociągnięć było całkiem fajnie i na pewno będę to mile wspominać :thumbsup:

safona
01-01-2009, 16:37
A ja byłam w kinie na Zmierzchu i Madagaskarze2 , o pólnocy był szampan i było calkiem miło :) Chocaz milej było dzisiaj bo rodzicom zstaly trzy szampany i na śniadanie mialam szampana ( butelke) z truskawkami xp

Asala
01-01-2009, 17:22
ja byłam u znajomej moej przyjaciółki. było świetnie^^. a dziś wstałam o 16;p
Wszystkiego najlepszego dla wszystkich foremek w 2009 roku!:)

Ellyah
01-01-2009, 23:05
A ja byłam w domu i oglądałam "Czarnego Rumaka" z przyjaciółką :P A dzisiaj wstałam o 9 i miałam sesję do 16.
Cóż za zwyczajny Sylwester,heh.
Oby ten rok był lepszy od poprzedniego :)

Antares
01-01-2009, 23:07
Oby ten rok był lepszy od poprzedniego :)

Popieram - cieszę się, że poprzedni już się skończył :rolleyes:

Ellyah
01-01-2009, 23:16
Moim marzeniem było,by był już '09 .
I proszę - jednak marzenia się spełniają :D

Blancari
01-01-2009, 23:34
Moim marzeniem było,by był już '09 .
I proszę - jednak marzenia się spełniają :D


Elh - to chyba najpiękniejszy początek nowego roku - od spełnionych marzeń. Teraz może być już tylko lepiej :D

Prawdę mówiąc ja tez chciałam, żeby stary rok się skończył. I się skończył i od jutra ruszam do pracy nad marzeniami.

Czego i Wam życzę !

Orchid
02-01-2009, 13:56
U mnie sylwester normalnie w gronie znajomych ale to co się działo na ulicy.. Znajomi z Włocławka byli w szoku..Sceny jak z filmu "bitwa o seattle". Ponad 20 radiowozów, żandarmeria wojskową... ot taka Poznańsko/ Łazarska tradycja.

Erykah
02-01-2009, 14:14
o kurde... my wyjechaliśmy akurat z Poznania. Było super ale nie obeszło się bez ryczenia na odjezdnym...:( czemu najlepsi przyjaciele muszą mieszkać tak daleko...;/////:) ale ogólnie było super:)

Roxanne
02-01-2009, 14:25
A ja spotkałam się ze znajomymi na domówce, jedliśmy chipsy, chichralismy się, za jedyna pirotechnikę mieliśmy zimne ognie, a skończyło się na przysypianiuw 5 osób na 2 osobowej kanapie i aktami zachwytu nad głównym bohaterem "królowej potępionych":)

Orchid
02-01-2009, 14:29
U mnie na dzielnicy to tak zawsze... przed 12 na jezdni w okolicy takiego mini ronda zostaje utworzona góra z mebli typu szafy, kanapy, fotele. Później to podpalają ktoś wzywa policje, straż.. jest gaszenie i rozpędzanie tłumu, odjeżdżają... powstaje nowa góra mebli i tak kilka razy. Kiedyś było na spokojnie, młodzież w prawdzie szalała ale nie było większych burd. Teraz ci który to organizowali podrośli powyprowadzali się, no ale tradycja tradycją kontynuują to inni. W tym roku latały już butelki po ulicy, z balkonów, kamienie itp. Pierwszy radiowóz który przyjechał szybko się zmył, kolejne ustawiły się daleko od tłumów

Erykah
02-01-2009, 14:31
palą meble? nie wiedziałam, że taki zwyczaj na łazarzu.

Orchid
02-01-2009, 14:34
palą meble? nie wiedziałam, że taki zwyczaj na łazarzu.

http://www.youtube.com/user/ythubi

Ktoś to kręcił z dołu słabo widać ale widać...Odkąd pamiętam zawsze rozpalali to ognisko

Sylwester Łazarz-1
http://www.youtube.com/watch?v=jeDUbo6OeAM&feature=channel
Sylwester Łazarz-2
http://www.youtube.com/watch?v=lJThpg8xGRI&feature=channel_page
Sylwester Łazarz-3
http://www.youtube.com/watch?v=QJvsheuPNj8&feature=channel_page
Sylwester Łazarz-4
http://www.youtube.com/watch?v=Jaor3DRdadg&feature=channel_page

Nox
02-01-2009, 15:21
Siedziałam w domu z rodziną. Z siostrą zrobiłam sobie maraton filmowy (Święci z Bostonu, Europejski Żigolo i Hot Fuzz). Niestety nigdzie nie było truskawkowego Piccolo :(
A 30 za to był koncert szkolny :) Więc miałam całkiem fajny koniec starego roku.

Blancari
02-01-2009, 16:59
Ktoś to kręcił z dołu słabo widać ale widać...Odkąd pamiętam zawsze rozpalali to ognisko



Łaaa! A ja myślałam, że takie rzeczy to tylko na Wildzie!

Ech - mieszkam na przeciwnym końcu Poznania, w stronę Piątkowa, więc widzę, że mnie niezłe atrakcje ominęły. :D

Ale i tak Sylwester miły, choć ja w zasadzie już bardzo chciałam, żeby się tamten rok skończył. :)

Erykah
02-01-2009, 19:00
ja mieszkam na Wildzie i tu nie widziałam płonących mebli;)

scarabee
02-01-2009, 19:58
To mnie ominęło! Mieszkam na Łazarzu, tylko na święta do domu rodzinnego pojechałam, a na sylw. na głęboką wieś ;) Ale impreza była kapitalna - w wiejskiej podstawówce ogrzewanej piecami kaflowymi, przy domowym winie jednego z kolegów i z jedynym naprawdę ciepłym miejscem - parkietem :D Oj, działo się ;)

angoba
03-01-2009, 19:29
Ja byłam ze swoim i zaprzyjażnioną parą w teatrze na "Mężczyznach na skraju załamania nerwowego" (tak, tak - wiem tytuł brzmi "obiecująco" ;-) - ale sami wybrali. Było fajnie a północ to już w domku - na balkonie :)

Laura
03-01-2009, 22:56
A propos wpisu Angoby - przypomniał mi się dialog z moim bratem:
(Ja) - Gdzie idziesz na Sylwestra?
- Na balkon.
:D

angoba
03-01-2009, 22:59
Ja z czasów imprez szkolnych i studenckich pamiętam, że balkon był zawsze najbardziej atrakcyjnym (towarzysko i nie tylko... ;-) ) miejscem na każdej imprezie domowej. Kuchnia zajmowała mniejsce drugie :)

Varda
03-01-2009, 23:15
A propos wpisu Angoby - przypomniał mi się dialog z moim bratem:
(Ja) - Gdzie idziesz na Sylwestra?
- Na balkon.
:D

Tak,to mi przypomina zdanie "nie siedź w domu! - wyjdź na balkon":)

Inayat
03-01-2009, 23:50
A propos wpisu Angoby - przypomniał mi się dialog z moim bratem:
(Ja) - Gdzie idziesz na Sylwestra?
- Na balkon.
:D

O kurde :D:D:D:D:D:D Ale się uśmiałam :D:D:D:D:D:D:D:D Dialog rodem z Bash'a :D

Intisar
04-01-2009, 01:50
A ja dzisiaj oficjalnie zakończyłam Sylwestra i powróciłam na łono forum ;)

Sakina
04-01-2009, 13:52
Ale coś jednak lekkie opóźnienie......miała być max.23! Mnie natomiast udał się myk z 1 bro, seeing is beliving;)

Laura
04-01-2009, 14:08
Wypraszam to sobie - ja wróciłam do domu o 22.45 :)

Sakina
04-01-2009, 14:22
No i do czego doszło! Że człowiek się cieszy wracając w sobotę wcześnie do domu, omijając łukiem wszelkie dobra!:)

Laura
04-01-2009, 19:25
A bo po tych wszystkich balangach, świętach i sylwestrach to już człowiek ma dość i z chęcią odpoczywa w domu, spokojnie.... a przynajmniej ja :)

Aurinko
05-01-2009, 19:04
Witam wszystkich w roku 2009! Oby okazał się wspaniały pod każdym względem, niezapomniany i pełen miłości!

Właśnie wróciłam z szalonego wyjazdu do Horyńca, gdzie z grupą 60 przyjaciół spędzaliśmy również sylwestra, ale przez te 8 pracowitych dni też tańczyliśmy, byliśmy nawet we Lwowie. Ja zaczęłam ten rok wspaniale!

sabeen
07-01-2009, 23:22
sylwester i po :) wrocilam, z zalem ze juz po wyprawie, bylo cudnie, oby to byla zapowiedz tego nowego roku :)

mks
13-01-2009, 20:31
ja po Sylwestrez jestem 2gi tydzien chora...spacer w sniezyce mnie chyba dobil :) ale bylo cudnie ;) dobre towarzystwo...sukces gwarantowany :) a no i byl jeszcze wystep rockowy:P i nie tylko pozdrawiam WSZYSTKIEGO DOBREGO WSZYSTKIM FORUMOWICZOM W 2009 ;)

Antares
31-12-2009, 10:26
Temat na czasie :D warto go odgrzebać.
U mnie w tym roku zdecydowanie "Biała sala" i pilot w dłoni - w odróżnieniu od zeszłorocznej imprezy, która zamieniła się w nasiadówę emerytów i rencistów z telewizorem w tle, z której to pospiesznie się wymiksowałam :D.
A u Was? :) Jak spędzicie tegorocznego Sylwestra?

Vranjanka
31-12-2009, 10:34
Przy komputerze z toną papierów do przeczytania, zaległych artykułów do napisania i z wyłączoną komórką, żeby mnie ucieczka nie kusiła:mad::(:mad::(

carmenta
31-12-2009, 10:39
Ja sama w łóżeczku, z zaświeconą choinką i kupką DVD :D
Pewnie odlecę przed godziną 0, jak w zeszłym roku. Obudziły mnie halasy na dworze, otworzyłam jedno oko i stwierdziłam: aha! to już. no to ok. I odwróciłam się na drugi bok.:D Od jakiś 4 lat Sylwestra spędzam sama w domu i nie brakuje mi przyjęć, popijaw i takich tam....ot dzień jak co dzień. W trakcie roku znajduję inne okazje do świętowania ;)

Szahiya
31-12-2009, 11:19
Jadę na domówkę do Gdyni i cudów się nie spodziewam, ale KTO WIE!

Quesse
31-12-2009, 12:13
Domóweczka u mnie, z wielką ilością dobrego jedzonka, na które wczoraj poświęciłam sporo czasu. Kameralne towarzystwo, które po części się nie zna - więc mam nadzieję, że się dogadają:) Cieszę się z możliwości spotkania z osobami dawno nie widzianymi. Ale jak zawsze - lekko przeraża mnie to, że to u mnie w domu:D I że znając towarzystwo i okoliczności, impreza potrwa do jakiejś 7 rano a ja już jestem zmęczona;)

Nailah
31-12-2009, 13:14
Jadę na domówkę do Gdyni i cudów się nie spodziewam, ale KTO WIE!

Ja idę na kameralną domówkę do przyjaciółki, ale moje podejście jest podobne do Twojego, Sahiyo... Mam nadzieję, że będzie ok.

Szahiya
31-12-2009, 13:17
Ja właśnie idę z przyjacielem do jego kuzynki, czyli widzę, że założenia podobne :D Minimum dobrego towarzystwa i jakoś-to-będzie :P

Ismaena
31-12-2009, 13:24
Ja również idę z moim na domóweczkę, ale do naszych przyjaciół i mam nadzieję że będę dobrze się bawić, chociaż czuję się zmęczona. Przeraża mnie tylko sama myśl o samopoczuciu dnia następnego :D

Blancari
31-12-2009, 13:37
Ja idę na domówkę. Imprezka wśród znajomych, przebierana (temat: bajki), sporo dobrego jedzenia, muzyczka do potańczenia. Na pewno będzie miło.

A 2 stycznia poprawiny na dość sporej imprezie, tym razem temat żeglarski. :D

Tak więc - baaardzo dawno nie zaczynałam roku tak hucznie. :D

Zahara
31-12-2009, 13:51
Domóweczka u mnie, z wielką ilością dobrego jedzonka, na które wczoraj poświęciłam sporo czasu.

Jak ja bym zjadła Twoje jedzonko:love:, szkoda że Warszawa tak daleko:(
Ja na chwilę wpadnę na naszą chóralną imprezę, po czym idę zarabiac pieniądze na warsztaty z Izzy:serce::D

DżalaMadija
31-12-2009, 13:57
Ja powiem tak : po zeszłorocznym, 5-dniowym sylwestra-przebierany w górach (niedaleko Łącka -tam gdzie robią oryginalną śliwowice) dzisiejszy wyjazd do małego miasteczka pod Wrocławiem do przyjaciół M. z czasów liceum się nie umywa... no nic, ale dostałam moje ukochane malibu i mogę się bawić, tylko nie mam się w co ubrać, jak zwykle z resztą...

Firyal
31-12-2009, 14:05
Ja siedzę z Abir w domu i pewnie będziemy gadały długo:D Nie mam ochoty na imprezy - zwłaszcza w rok osiemnastek:wacko:

Szahiya
31-12-2009, 14:19
Ja siedzę z Abir w domu i pewnie będziemy gadały długo:D Nie mam ochoty na imprezy - zwłaszcza w rok osiemnastek:wacko:

Było mnie zaprosić? :p

Niśka
31-12-2009, 15:01
U mnie akurat wyjątkowo w Warszawie. Przed telewizorem ;) Z rodzinką, która nam się do domu zwala. Będziem jeść, pić, o północy może wyjdziemy na most popatrzeć na sztuczne ognie, jeśli nam się będzie chciało wyjść. I pewnie zgaśniemy koło 2 nad ranem.

Moje Sylwestry mają dwa warianty, zależne od humoru, planów i warunków pogodowych. Albo z rodziną (w Radomiu lub w Warszawie), albo ze znajomymi w naszej chacie w górach (ta opcja stanowczo odpada, jak jest bardzo zimno - tylko dwa pokoje są ogrzewane i to trociniakami, więc żeby mieć w nocy ciepło, wieczorem trzeba się napracować przy nabijaniu trociniaka; do tego sławojka na dworze ;) ).

safona
31-12-2009, 15:10
Ja ide do przyjaciółki, przebieranki obowiązkowe, ale bez tematu przewodniego. Biorę antybiotyk więc bez procentów i jadę autem w razie, gdyby zawiało nudą to "ja mam gorączke, wracam do domu spać" - jakoś czuję sie zmęczona i nie mam nastroju do zabawy.

Firyal
31-12-2009, 15:10
Było mnie zaprosić? :p

Wpadaj, jeszcze mnóstwo czasu:D

Szahiya
31-12-2009, 15:11
Chyba odrzutowcem!

Vasanta
31-12-2009, 15:16
Od rana mną telepie i najchętniej bym się do łóżka zapakowała - ale przespać Sylwestra się nie da, przynajmniej nie tu, gdzie mieszkam. Wiem, bo raz próbowałam :) Za głośno i już. Tymczasem robię sobie terapię kuchenną, a wieczorem przychodzą moi przyjaciele i będziemy we czwórkę oglądać filmy i jeść pyszności.

BTW trzeci rok obserwuję ciekawe zjawisko: ze sklepów w Sylwestra znikają... pieczarki. Jest jakaś tradycyjna sylwestrowa potrawa z pieczarkami?

DżalaMadija
31-12-2009, 15:21
jajka nadziewane (nie wiem czy dobrze to napisałam, jajka można nadziewać??) pieczarkami z majonezem, pychota...

safona
31-12-2009, 15:27
pieczarki nadziewane, pizza?
u mnie też w sklepie nie było
cytryn też nie było - kupiłam ostatnią :p

Firyal
31-12-2009, 15:32
Chyba odrzutowcem!

A tam,dla Ciebie nic nie jest niemożliwe ^^

A mój krem herbaciany wziął wykipiał -.- Ale sałatka się udała i teraz 50% szans, czy kurczak da radę:D

Nilufar
31-12-2009, 19:45
Ja przeprowadzam w tym roku klasyczny bojkot Sylwestra... w domciu pod kocykiem, z książką albo jakimś dobrym filmem.
Zresztą jakoś zupełnie nie mam nastroju do zabawy... dzisiaj po południu dostałam od mojej koleżanki z pracy wiadomość, że umarła taka pani, z którą pracowałyśmy i którą bardzo lubiłam. Ta informacja zupełnie popsuła mi dzisiaj humor, bo chociaż wiedziałam, że ona ciężko choruje, to jakoś nie sądziłam, że tak szybko się z nią pożegnamy :(

avocado2
31-12-2009, 19:56
Ja w domku z mężem i córeczką. Zimne ognie, pyszne jedzonko i rodzinny chillout.

A Wam życzę, cytatem filmowym z "Nieoczekiwanej Zamiany Miejsc":


MERRY NEW YEAR!


http://www.youtube.com/watch?v=UpqknwKbvDE

Slonko
01-01-2010, 00:59
Szczęśliwej 30tki ;) Szampańskiego nastroju każdego dnia, spełnienia najskrytszych marzeń i wszystkich postanowień :)

Szahiya
01-01-2010, 09:52
Ja w domku z mężem i córeczką. Zimne ognie, pyszne jedzonko i rodzinny chillout.


Ja też tak chcę! Za dwa lata :)

Tym razem obyło się bez cudów. Ale jako że cuda mają to do siebie, że zdarzają się rzadko, to może będzie lepiej, jeśli pojawią się przy jakiejś innej okazji :D

Antares
01-01-2010, 12:17
A u mnie na ostatnią chwilę plany się zmieniły i poszłam na domówkę. Byłam krótko, ale zdążyłam trochę potaniać. Po prostu przezornie wzięłam laptopa z gotową sylwestrową playlistą :D - tylko włączyć do prądu i po krzyku :). W dodatku okazało się, że jedna osoba z mojej ekipy w ostatnim roku też się zORIENTowała (przez jakieś pół roku chodziła na... taniec arabski do Surayi :)), więc tematy do rozmów na wieczór zapewnione :D Jaki ten świat mały... :):):)

Vasanta
01-01-2010, 12:36
jajka nadziewane (nie wiem czy dobrze to napisałam, jajka można nadziewać??) pieczarkami z majonezem, pychota...


pieczarki nadziewane, pizza?
u mnie też w sklepie nie było
cytryn też nie było - kupiłam ostatnią :p

U mnie cytryn od groma i trochę :) Tylko te pieczarki wykupione, i ludzie z obłędem w oczach pytający, czy są jeszcze pieczarki... Znam te potrawy, które wymieniłyście, ale czy one są tradycyjne? :) Bo kolejkę za karpiem jeszcze zrozumiem...

Ja przed chwilą wstałam :D Było fajnie, zjedliśmy kolację, obejrzeliśmy dwa niezbyt ambitne filmy ("Kac Vegas" i "REC"), przed północą wszyscy zażądali frytek, to usmażyłam :) I piliśmy szampana do frytek :D A szampan pachniał olejkiem różanym.

Farida
01-01-2010, 14:49
To był najlepszy Sylwester w moim (dotychczasowym) życiu :nuts::yeahhh::nuts:

Quesse
01-01-2010, 14:55
Było rewelacyjnie:) Jak zawsze do 7 rano. Jak nie zawsze - nikt nie przesadził za bardzo z alkoholem, żadnych zwłok - rany, chyba towarzystwo wydoroślało:D Była shisha, sing star, masa jedzenia, spacer do parku z szampanem i fajerwerkami o północy, spotkanie tam reszty ekipy, która balowała parę domów dalej, życzenia, grupowe uściski i szampańska atmosfera:) Jakoś od 3 zrobiła się posiadówa, ale taka sympatyczna, z wieloma ciekawymi rozmowami, bez przysypiania. Impreza nieco mniej huczna niż zazwyczaj ale wszyscy się dobrze bawili:) I skończyłam sprzątać - żadnych drinków do zmywania ze ścian, nigdzie się nie da przykleić do podłogi - wyjątkowo kulturalna impreza w porównaniu z niektórymi dotychczasowymi wybrykami;)
A jedzenia masę zamroziłam, a tego, czego się nie dało, wystarczy na kilka dni... To było naprawdę miłe, że wszyscy się postarali i przynieśli coś własnej roboty - ale taką ilością obdzielilibyśmy ze 40 osób spokojnie.
Bardzo dobry sylwester:)

agta
01-01-2010, 15:08
BTW trzeci rok obserwuję ciekawe zjawisko: ze sklepów w Sylwestra znikają... pieczarki. Jest jakaś tradycyjna sylwestrowa potrawa z pieczarkami?

Ja jadłam wczoraj pieczarki,:p ale tylko marynowane, w tostach.

Miriam
01-01-2010, 17:07
A ja tradycyjnie z mężczyzną - zwykle u mnie w domu byliśmy, rodzina obok, a tym razem sam na sam w mieszkaniu. Cudnie <marzy> Po tych wszystkich przeżyciach należał mi się ten wieczór. A w głowie szumiało:D Chłopak w pewnym momencie stwierdził, że więcej alkoholu mi nie da, bo czuje się nieswojo. A ja tylko dobry humor miałam;) Powiem wam jedno: "Fever" w wykonaniu Elvisa to niezwykle hmmm pociągająca piosenka...;)