PDA

Pokaż pełną wersję : Hamam czyli arabska łaźnia



Anielskaharmonia
09-03-2010, 14:24
Za zgodą i aprobatą autorki mojego ulubionego bloga "Paryż na gorąco", http://paryznagoraco.com/ (http://paryznagoraco.com/), jak też za sprawą Inci dzięki której niektóre z nas miały okazję odkryć w dniu ich święta rozkosze hammamu w wydaniu lubelskim http://www.shirinspa.pl/hamam.html (http://www.shirinspa.pl/hamam.html) zamieszczam niniejszy artykuł łącząc wyrazy podziękowania dla dwóch wspaniałych Pań: „Gorącej” Ani :) oraz Naszej Ukochanej Matki Przełożonej – Inci :):serce:.


Drogie Forumowiczki liczę na Wasze liczne opinie i komentarze dotyczące miejsc, w których można skorzystać z tej jakże wdzięcznej formy relaksu.


Oaza Orientu w centrum Paryża (http://paryznagoraco.com/2009/06/oaza-orientu-w-centrum-paryza/)


http://paryznagoraco.com/wp-content/uploads/2009/06/photo_by_yersinia4-150x150.jpgO hammamie, czyli arabskiej łaźni i salonie piękności przy głównym paryskim meczecie po raz pierwszy usłyszałam od Jane Birkin (http://pl.wikipedia.org/wiki/Jane_Birkin)… Wprawdzie nie osobiście, ale za pośrednictwem artykułu, w którym ta hołubiona przez Francuzów Angielka, zachwalała zarówno sam hammam, jak i herbaciarnię przy La Mosquée de Paris (http://www.la-mosquee.com/index.htm)jako swoje ulubione miejsce relaksu w Paryżu, do którego regularnie chadza z wnukami i córką. Hammamów w stolicy Francji jest na pęczki – są wśród nich zarówno super-eksluzywne salony piękności, jak i osiedlowe łaźnie rozsiane po całym mieście, do których chodzą głównie mieszkający lokalnie Arabowie – jednak to właśnie ten przymeczetowy hammam jest najbardziej znany i polecany jako najbardziej autentyczny i… najtańszy. Jeśli zaś sama Jane Birkin nim nie pogardza, to ja też powinnam być zadowolona – stwierdziłam – i przy pierwszej nadarzającej się okazji zaciągnęłam tam koleżankę z Polski.
http://paryznagoraco.com/wp-content/uploads/2009/06/dsc_0645-266x400.jpgGrand Mosquée de Paris (tzw. Wielki Meczet w Paryżu) znajduje się w Dzielnicy Łacińskiej, pomiędzy Jardin des Plantes a Placem Monge. Jest to największa i najstarsza budowla tego typu we Francji, zbudowana w 1922 roku na wzór meczetów w Marakeszu (choć w jej architekturze widoczne są też motywy inspirowane znanymi świątyniami w Algierii oraz hiszpańską Alhambrą (http://pl.wikipedia.org/wiki/Alhambra)). Wewnątrz kompleksu meczetu, poza madrassą i salą modlitw ściśle zarezerwowaną dla wiernych, znajdują się części otwarte dla zwiedzających, m.in. tradycyjne patio, mauretański ogród oraz biblioteka. Naprawdę warto tam zajrzeć – przepiękne, tradycyjne arabskie mozaiki, misterne plafony, oraz cisza i spokój tego egzotycznego miejsca pozwalają zapomnieć na chwilę, że znajdujemy się w samym centrum europejskiej metropolii.
http://paryznagoraco.com/wp-content/uploads/2009/06/dsc_0649-266x400.jpgPo zwiedzaniu części religijnej meczetu, przechodzimy do jego części “komercyjnej” ze słynną herbaciarnią, arabską restauracją, miniaturowym soukiem, no i przede wszystkim głównym celem naszej wycieczki – hammamem. Jako, że my same pogubiłyśmy się nieco szukając tych atrakcji (trafiłyśmy do sali ablucji, zdezorientowane i nieobyte zastanawiając się nawet przez chwilę, czy to ma być ten słynny hammam ;-)), od razu ostrzegam, że by tam dojść trzeba wyjść z meczetu i przespacerować wzdłuż muru na drugą stronę kompleksu – wejście znajduje się na rogu Rue Geoffroy Saint-Hilaire, naprzeciwko Jardin des Plantes. Wchodzimy przez ogródek herbaciarni, zazwyczaj pełen ludzi siedzących przy mozaikowych stolikach i popijających ociekające syropem tradycyjne arabskie ciastka jeszcze słodszą miętową herbatą, jednocześnie odganiając gołębie i wróble bezczelnie żebrające o okruszki. W całej tej wrzawie ciężko może być dostrzec wejście do hammamu, które sprytnie ukryte jest za ladą ze słodyczami, między herbaciarnią a restauracją. Przed otwarciem drzwi warto jeszcze raz upewnić się, że akurat trafiliśmy na odpowiedni dzień (wtorki i niedziele są dla mężczyzn, pozostałe dni dla kobiet).
Pierwsze, co uderza w oczy po wejściu do hammamu to bogactwo kolorów i wszechobecność półnagich kobiecych ciał – w pełnej bizantyjskiego przepychu sali roznegliżowanie panie poddają się masażom, przechadzają w grupach lub wylegują podparte poduchami popijając miętową herbatę – a my mamy wrażenie jakbyśmy nagle znalazły się w haremie (niestety/na szczęście w łaźniach panuje zakaz robienia zdjęć – tutaj (http://www.linternaute.com/paris/magazine/diaporama/06/hammams/hammam-mosquee/1.shtml) możecie obejrzeć parę fotek bajecznie kolorowych, pustych wnętrz). Tutejszy “dress code” to dół od stroju kąpielowego (który można na miejscu wypożyczyć) i tyle. Na ścianie tablica z oferowanymi usługami – decydujemy się na podstawowy pakiet za 38 € (w cenę wliczone jest wejście, gommage czyli peeling całego ciała, tradycyjne czarne mydło, 10-minutowy masaż olejkami oraz miętowa herbata).
http://paryznagoraco.com/wp-content/uploads/2009/06/mosque-entrance3.jpgPrzemiła młoda Arabka wręcza nam kupony na kolejne zabiegi i tłumaczy skomplikowany proces korzystania z hammamu – niestety, nasze zdezorientowanie w sytuacji w połączeniu z dość kulawym francuskim sprawia, że zanim dojdziemy do szatni zapominamy zupełnie, co i jak i w jakiej kolejności. Nie przeszkadza to nam absolutnie we frajdzie korzystania z hammamu – chodzimy kolejno po każdej z pięciu sal o różnej temperaturze (w najgorętszej łaźni z basenem jest 60 stopni!) podpatrując obeznane w tym wszystkim Francuzki. Widać, że kobiety te przychodzą tu często i spędzają na zabiegach długie godziny – grupy dziewczyn leżą na marmurowych podestach, rozmawiając, masując się nawzajem, polewając zimną wodą z wiaderek i aplikując przeróżne peelingi i maseczki (poprzynosiły dodatkowe kosmetyki ze sobą, my musimy zadowolić się przydziałową saszetką z czarnym mydłem). Atmosfera jest niesamowita – plotkarski salon piękności w wydaniu na wskroś orientalnym.
W końcu stwierdzamy, że nadszedł czas na grand finale – zimny prysznic, gommage i masaż. Wspomniałam już, że meczetowy hammam to miejsce autentyczne do bólu – niektóre pracownice również bardziej przypominają stare przekupki na arabskim souku niż nimfowate panienki z eksluzywnych salonów piękności. Nasza “pani od gommage’u” do takich właśnie solidnych bab należy – na dodatek jej francuski podejrzanie brzmi jak arabski, następuje więc moment wielkiej konsternacji i w końcu widzę swoją koleżankę lądującą na plastikowym leżaku pod mocnymi ramionami pani masującej jej rozgrzane ciało specjalną rękawicą. Trwa to parę minut, po czym Arabka bezceremonialnie przepłukuje leżak szlauchem, przeciera spocone czoło i wskazuje na mnie… Wystraszona kładę się na plastiku – i tu następuje eureka – ten strasznie wyglądający gommage okazuje się najbardziej skutecznym peelingiem, jakiego w życiu doświadczyłam. Nie będę wchodziła w szczegóły, powiem tylko tyle, że po kilkuminutowym oddaniu się we wprawne i silne ręce tej potężnej pani, nasza skóra została bezboleśnie pozbawiona zanieczyszczeń, o których nawet nie wiedziałyśmy, że istnieją!
Po takim gruntownym oczyszczeniu, ze skórą gładką jak u niemowlaka, rewelacyjnym ukojeniem jest masaż olejkami eterycznymi w komunalnej sali – a potem już długi relaks, podczas którego leżymy na wielkim hammamowym “łożu” i w stanie absolutnej błogości sączymy miętową herbatę i gapimy się w bajecznie mozaikowy sufit. Zazdroszczę wszystkim tym kulturom, w których chodzenie do łaźni jest niemal codziennym rytuałem – i już wiem, że do hammamu w paryskiej Le Grand Mosquée wrócę jeszcze nie raz. Nie tylko do hammamu zresztą – również ogrodowa herbaciarnia z jej przepysznymi ciastkami i orientalną atmosferą stała się moim żelaznym punktem przystankowym podczas spacerów po tej części Paryża.
INFORMACJE PRAKTYCZNE: Adres: 39, rue Geoffrey St-Hilaire, około 10 minut spacerkiem z Île St-Louis lub Rue Mouffetard. Dojazd metrem: Place Monge. Wstęp od hammamu: 15 €. Pakiety pielęgnacyjne od 38 € do 58 € (najdroższy obejmuje półgodzinny masaż lub marokańskie tagine w restauracji). Możliwość wypożyczenia ręczników, strojów i klapek na miejscu – szczegółowy cennik tutaj (http://www.la-mosquee.com/htmluk/entreeuk.htm). Godziny otwarcia: 10.00 – 21.00. W niedzielę hammam otwarty tylko dla mężczyzn, we wtorki rano dla kobiet, od 14.00 do 21.00 dla mężczyzn, w pozostałe dni tylko dla kobiet. Obsługa mówi słabo (lub wcale) po angielsku, więc jeśli nie znamy francuskiego (lub arabskiego!), warto wziąć słownik lub tłumacza – albo przygotować się na przygodę! Meczet można zwiedzać codziennie oprócz piątków od 10.00 do 18.00. Wstęp: 3 €. Wejście do meczetu od Place Robert Montaigne (Metro: Place Monge). Więcej informacji o meczecie na stronie www.mosquee-de-paris.org (http://www.mosquee-de-paris.org/).

Admin
09-03-2010, 16:31
Dziękuję za Twój kolejny świetny artykuł. Po jego przeczytaniu czuję się jak bym wyszedł z takiego przybytku całkowicie zrelaksowany i odprężony. :D
Szkoda, że u nas nie ma takich miejsc ;)

Yildiz
09-03-2010, 16:47
Byłam w tym meczecie,świetne miejsce i daja przepyszną herbatę miętową:)

Nunah
09-03-2010, 16:50
Dziękuję za artykuł - znowu czuję się jak wśród gorącej pary :)

Anielskaharmonia
10-03-2010, 12:18
Dzieki wszystkim za miłe komentarze :).

Szejku Nasz Ulubiony jak tylko zawitasz do Lublina zapraszamy do naszego hammamu :D. Relaks o zapachu arabii szczęśliwej gwarantowany :) ...do tego cicha muzyczka, świece w stylizowanych wnetrzach, komfort i spokój. Naprawdę po stresujacym dniu pełne odprężenie zarówno dla ciała jak i ducha :)

Dziewczyny, wzorem naszych paryskich koleżanek nastepnym razem zabieramy własne mazidła upiększające :):D.

"Gorąca" Aniu mam nadzieję na Twą najświeższą relację z planowanej przez Ciebie wizyty w hammamie przy Wielkim Meczecie. Czekamy niecierpliwie na wszelkie smakowite szczegóły...ech zazdraszczam Ci tej urodowej uczty wśród orientalnej scenerii meczetu w sercu Paryża - moje wymarzone 3 w 1 :):love:

Inci
10-03-2010, 13:00
.
Dziewczyny, wzorem naszych paryskich koleżanek nastepnym razem zabieramy własne mazidła upiększające :):D.


Zabierzmy kosmetyki.
Ja mogę robić masaż- choć nie jestem grubą arabką;).
Myślę,że warto wpisać w grafik raz w miesiącu taką farmę relaksu i upiększania.

oriental
10-03-2010, 15:50
Bardzo dziekuje za artykul. O tym meczecie slyszalam, ale nie wiedzialam, ze tam takie atrakcje (ale moja kolezanka i tak jest lepsza, bo mieszka przy placu Monge juz 7 lat i tez jakos nie moze sie wybrac!). Teraz trzeba tylko jakas towarzyszke znalezc i lece :D!

Przy okazji warto tez zajrzec do Institut de Monde Arabe, bo nie jest az tak daleko od tego meczetu:
http://www.imarabe.org/

Anielskaharmonia
10-03-2010, 16:50
Zabierzmy kosmetyki.
Ja mogę robić masaż- choć nie jestem grubą arabką;).
Myślę,że warto wpisać w grafik raz w miesiącu taką farmę relaksu i upiększania.

Koniecznie raz w miesiącu co najmniej :). To jest takie miłe i zbawienne dla zdrowia i urody...a Twój masaż na marmurowym rozgrzanym stole, pośród welonów pary, w świetle wirtualnych gwiazd <rozmarzyła się> :)


Bardzo dziekuje za artykul. O tym meczecie slyszalam, ale nie wiedzialam, ze tam takie atrakcje (ale moja kolezanka i tak jest lepsza, bo mieszka przy placu Monge juz 7 lat i tez jakos nie moze sie wybrac!). Teraz trzeba tylko jakas towarzyszke znalezc i lece :D!

Przy okazji warto tez zajrzec do Institut de Monde Arabe, bo nie jest az tak daleko od tego meczetu:
http://www.imarabe.org/

Orienlal...może spotkasz tam autorkę artykułu, która właśnie wybiera się do łaźni. Czekamy zatem i na Twoje relacje :).

Niestety wewnątrz Instytutu Świata Arabskiego nie byłam lecz pałętałam się chwilę wokół budynku, z którego to dachu / tarasu rozciąga się podobno jeden z piękniejszych widoków. Następnym razem (jeśli takowy nastapi) zajrzę do wnętrza instytutu, nie odmówię sobie też przyjemności spędzenia popołudnia i wieczoru w łaźni, zwiedzenia meczetu i skosztowania arabskich słodkości w ogródku, który na zdjęciach zamieszczonych przez "Gorącą" wygląda szalenie romantycznie :)

Admin
10-03-2010, 18:40
Szejku Nasz Ulubiony jak tylko zawitasz do Lublina zapraszamy do naszego hammamu :D. Relaks o zapachu arabii szczęśliwej gwarantowany :) ...do tego cicha muzyczka, świece w stylizowanych wnetrzach, komfort i spokój. Naprawdę po stresujacym dniu pełne odprężenie zarówno dla ciała jak i ducha :)


Zaproszenie przyjęte, teraz tylko muszę wygospodarować trochę czasu ;)

Anielskaharmonia
10-03-2010, 22:49
Zaproszenie przyjęte, teraz tylko muszę wygospodarować trochę czasu ;)

Tak, jak tylko "Ci Z Góry" wydłużą dobę ;):D:p

A tymczasem ku przybliżeniu okolic La Mosquée de Paris (http://www.la-mosquee.com/index.htm)
- jedna z mych ulubionych etiud z "Zakochanego Paryża":)

Zobaczcie sami jak tam trafić...tak na wszelki wypadek gdyby los zagnał nas w tamte strony :)

Voila:

http://www.youtube.com/watch?v=BhcG6II3lm8

Zaina
31-03-2010, 10:15
Ja mogę robić masaż- choć nie jestem grubą arabką;).


a ja mogę ten masaż polecić, gdyż wczoraj miałam przyjemność odczuć go na własnej skórze:D:D

Anielskaharmonia
31-03-2010, 19:26
No tak....zapomniała już o rytuale ścierania i maski błotnej :mad:;):unsure:

Inci
31-03-2010, 21:11
No tak....zapomniała już o rytuale ścierania i maski błotnej :mad:;):unsure:

Anielskiej dziękuje za rytuał ścierania i rytuał maski błotnej . Zainie dziękuje za rytuał " upiększanie włosów". Dziś czuje jakie są jedwabiste- maseczka podziałała.:)
Wszystkim zgromadzonym na naszych "rytuałach" za milutki czas w pachnących oparach.

Miranda
31-03-2010, 22:43
A mi nikt nie podziękuje za figury gimnastyczne? :D :rolleyes:

Anielskaharmonia
01-04-2010, 08:05
A mi nikt nie podziękuje za figury gimnastyczne? :D :rolleyes:

Musisz je powtórzyć w lepiej oświetlonym miejscu (na stole do masaży ?) :D...bo jakoś kiepska widoczność panowała w mglistym półmroku łaźni :).

Niśka
01-04-2010, 10:01
Nie chciałabym zaburzać Wam tej sielskiej atmosfery, ale na stronie Spa Shirin nie zauważyłam takich informacji.
Pobyt w saunie to duży wysiłek dla organizmu. Poprawia ukrwienie, pobudza układ limfatyczny, pomaga pozbyć się toksyn. Z tego względu sauna (czy to sucha, czy to parowa) nie jest dla wszystkich i osoby korzystające z sauny powinny sobie z tego zdawać sprawę. Skopiuję kilka zaleceń ze strony Klubu Łaźnia www.klublaznia.pl (który to klub nie ma tak arabskiej atmosfery, ale sielskość można odczuć i tam). Adminie, gdyby Ci żal było, że nie możesz bywać zbyt często w Lublinie, Klub Łaźnia mieści się na górnym Mokotowie ;)

Sauna - przeciwwskazania

Choroba wieńcowa serca
Stan po zawale serca
Niewydolność krążenia
Zapalenie mięśnia sercowego i wady serca
Miażdżyca naczyń krwionośnych, zwłaszcza serca i mózgu
Ostre choroby serca i krążenia
Nadciśnienie samoistne ze zmianami w sercu, nerkach, na dnie oczu oraz z wartościami ciśnienia rozkurczowego >110 mm Hg>200 mm Hg
Wszystkie postacie nadciśnienia złośliwego
Obliteracyjne choroby naczyń
Choroby reumatyczne w okresach zaostrzenia
Ostre infekcje
Choroby gorączkowe
Przewlekłe choroby wyniszczające, t. j. gruźlica, nowotwory, przewlekłe choroby nerek i wątroby, ciężkie niedokrwistości
Ciąża
Bardzo młody wiek (małe dzieci) z powodu niesprawnej jeszcze termoregulacji
Ostre choroby skóry i narządów płciowych
Choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy
Psychozy, padaczka
Alkoholizm, narkomania
Choroby mózgu
Różne choroby oczu
Ostre choroby zaburzeń wegetatywnych
Choroby żył : zakrzepy, zakrzepowe zapalenia, zator
Zaburzenia hormonalne : nadczynność / niedoczynność tarczycy, niedoczynność nadnerczyCo ciekawe, podobne przeciwwskazania są do masażu, zwłaszcza całego ciała. Wynikają one już nie z wysokiej temperatury, a z pobudzania układu krążenia i limfatycznego - dlatego osoby z chorobami, przy których może być to niewskazane (większość z powyższej listy) powinny unikać masaży całego ciała.

I jeszcze kilka wskazówek, które mogą być przydatne przy korzystaniu z sauny ;)

Do sauny nie wolno wchodzić zarówno z pełnym żołądkiem, jak i całkiem na czczo. Zaleca się zjedzenie lekkiego posiłku na 2 godziny przed seansem w saunie. Ułatwia to pocenie się
Na korzystanie z sauny należy przeznaczyć około 2 godzin
Najlepiej mieć ze sobą 2 ręczniki (jeden do wycierania, na drugim siadamy bądź się kładziemy)
Przed wejściem do sauny należy umyć całe ciało dokładnie mydłem pod ciepłą wodą, w przypadku gdy stopy są zimne trzeba je koniecznie ogrzać
Do sauny zawsze wchodzimy wytarci do sucha
Przy bardzo niskim ciśnieniu należy pozostać w pozycji siedzącej
Najlepiej nie rozmawiać i oddychać jedynie przez nos, by nie wysuszyć zbytnio błon śluzowych
Czas jednego seansu to 8 do 15 minut. Osoby, które są pierwszy raz nie powinny przekraczać 8 minut
Zwykle wchodzi się do sauny 2-3 razy
Między seansami trzeba koniecznie ochłodzić ciało pod chłodnym prysznicem i dać sobie czas na odpoczynek (najlepiej ok. 10 minut)
Bardzo dobrze jest także zanurzyć ciało w zimnym basenie na około 2 do 10 sekund (dotyczy to jedynie osób bez problemów zdrowotnych)
Bardzo dobrze jest ogrzewać nogi w ciepłej wodzie w czasie odpoczynku między seansami
W trakcie nie powinno się pić ani jeść, ponieważ utrudnia to pozbywanie się toksyn z organizmu
Sauna świetnie przygotowuje ciało do masażu. Wszystkie mięśnie są rozluźnione, ciepłe i lepiej ukrwione co sprawia, że działanie masażu jest szczególnie głębokie.

Anielskaharmonia
01-04-2010, 11:14
Dzięki Nisiu za wyczerpujące wyjaśnienie dotyczące przeciwwskazań oraz zaleceń dla korzystających z sauny/łaźni/masaży :).

Oczywiście weźmiemy je pod uwagę :).

Jednakże hammam jest łaźnią swoistą. Ta, z której mamy niekłamaną przyjemność korzystać w Lublinie ma tak wysoką wilgotność, że stale unosząca się para wodna tworzy dość gęstą mgiełkę, co przy temperaturze 40°C daje poczucie otulenia miękkim woalem, zroszenia mżawką. Dlatego w tej łaźni znika problem suchych śluzówek. Ja nie odczuwam także przegrzania organizmu tak jak to się dzieje w saunie suchej, z której nota bene też na miejscu można skorzystać.

Oczywiście moim marzeniem jest skorzystanie z hammanu z prawdziwego zdarzenia – takiego jak przy Wielkim Meczecie w Paryżu gdzie i baseny i kilka pomieszczeń ze zróżnicowaną temperaturą i oczyszczanie czarnym mydłem w zestawie podstawowym i herbaciarnia w zielonym ogrodzie <rozmarzyła się :love:>.

Niśka
01-04-2010, 11:30
Anielska, każda łaźnia parowa charakteryzuje się wilgotnością bliska 100%, co sprawia, że temperatura zwykle nie jest wyższa niż ok. 60 C. W związku z wysoką wilgotnością, w łaźniach parowych zawsze unosi się mgła. Sauny o podwyższonej wilgotności to zupełnie inna sprawa.
W związku z wysoką wilgotnościa i gorącym powietrzem, w łaźniach takich dla niektórych może być duszno. Mnie osobiście się w takiej ciężko oddychało, dlatego wolałam sauny suche lub o podwyższonej wilgotności, gdzie temperatura mogła być nawet wyższa.
Fajnie jest, kiedy w kompleksie spa są różne łaźnie i sauny i każdy może sobie wybrać, co woli.

Natomiast odczucia, nazwijmy je "skórnymi", w obu rodzajach saun są diametrialnie różne i, jeśli wybierzemy to, co tolerujemy lepiej (niektórzy wszystko tolerują bardzo dobrze) przyjemność z przebywania w każdej saunie, czy łaźni, jest bardzo duża.

Nie wiem, czy tam macie taką możliwosc, ale też frajdą dużą jest możliwość inhalacji w saunie. We wspomnianej przeze mnie Łaźni, w saunach są piecyki z gorącymi kamieniami, które można polewać wodą z olejkami i... ach...

Zaina
01-04-2010, 11:57
No tak....zapomniała już o rytuale ścierania i maski błotnej :mad:;):unsure:

była mowa o masażu...

Oficjalnie polecę więc Anielską jako specjalistkę od ścierania i nakładania maski błotnej!!!
Przy tych zabiegach, miałam atak śmiechu gwarantowany i to taki, hmmm, pełną gębą.... co osoby znajdujące się w promilu kilometra, miały okazję odczuć... :D


A mi nikt nie podziękuje za figury gimnastyczne? :D :rolleyes:

Mirandzia, ja mogę podziękować, nie wiem tylko, czy Anielska zrobi to równie entuzjastycznie:D:D

Inci, cieszę, się, że maseczka podziałała, polecam się na przyszłość;)

Anielskaharmonia
01-04-2010, 12:32
Anielska, każda łaźnia parowa charakteryzuje się wilgotnością bliska 100%, co sprawia, że temperatura zwykle nie jest wyższa niż ok. 60 C. W związku z wysoką wilgotnością, w łaźniach parowych zawsze unosi się mgła. Sauny o podwyższonej wilgotności to zupełnie inna sprawa.(...)
Fajnie jest, kiedy w kompleksie spa są różne łaźnie i sauny i każdy może sobie wybrać, co woli.

Acha :).
Ja wybieram tę wilgotną. Bardzo mi sie spodobała.:)



Nie wiem, czy tam macie taką możliwosc, ale też frajdą dużą jest możliwość inhalacji w saunie. We wspomnianej przeze mnie Łaźni, w saunach są piecyki z gorącymi kamieniami, które można polewać wodą z olejkami i... ach...

Mamy, mamy i rozgrzane kamienie (w suchej) gdzie mozemy chlusnąć choćby i szampanem (wiem, wiem przeciwwskazania :);)) a w parowej olejki eteryczne jakoś są chyba rozpylane firmowo a my dodatkowo wzmacniamy efekt aplikując sobie najróżniejsze aromatyczne kosmetyki.:)



Mirandzia, ja mogę podziękować, nie wiem tylko, czy Anielska zrobi to równie entuzjastycznie:D:D

Już się wyraziłam powyżej :). Reply, reply please...jeno w lepszym oświetleniu ;):D:p

Niśka
01-04-2010, 12:43
To ja jeszcze napiszę jedno.

Dziewczyny, jeśli tylko wam zdrowie pozwala i nie krępujecie się rozbierać przy obcych - polecam sauny i łaźnie! Przy czym dla pełni komfortu "saunowania" polecam wybierać kompleksy saunowe, najlepiej z innymi elementami spa - np. masażami, maseczkami, etc. Tylko ta, która była w takim kompleksie i zażywała przyjemności, zrozumie, jakie to fajne ;) Bo tego uczucia nie da się opisać.
Pamiętajcie jednakże, że jak do łaźni parowej możecie wejść w stroju kąpielowym i nic wam się nie stanie (ze względu na wysoką wilgotność i stosunkowo niską temperaturę), to w saunie suchej można sie nabawić oparzeń. Dlatego do sauny suchej najlepiej udac się owiniętą tylko ręcznikiem.

PS. Kompleksy saunowe godne polecenia, oprócz tego lubelskiego, o którym dziewczyny piszą, i oprócz warszawskiej Łaźni, są jeszcze w Łodzi i gdzieś na Śląsku (okolice Sosnowca?). O tych istnieniu wiem.

oriental
02-04-2010, 14:06
Voila:

http://www.youtube.com/watch?v=BhcG6II3lm8

Dziekuje za filmik, przynajmniej bede widziala ktoredy wejsc, bo juz powoli towarzystwo zwoluje na wypad do hammamu.
I jeszcze a propos filmiku nie bylabym soba jesli nie dodalabym paru komentarzy;). Oczywiscie roznym ludziom przydarzaja sie rozne rzeczy na tym swiecie i taka historia moze i moglaby miec miejsce, bo przeciez kosmici w miedzy czasie nie wyladowali, ale...

-biali Francuzi tacy jak w poczatkowej scenie (czyli nie jakas patologia, tylko studenci) nie zaczepiaja w ten sposob dziewczyn na ulicy w Paryzu. Wszelkie tego rodzaju zaczepki sa autorstwa imigrantow z alergia na jakiekolwiek wyksztalcenie.

-Arabaki we Francji noszace woal zakrywaja cale wlosy i mocuja go najczesciej spinkami, szpilkami, czesto tez wiaza ciasny wezel, wiec musialoby przejsc tornado, by chuste z glowy zwialo

-spotkanie bialego Francuza z warstw srednich i burzuazji, ktory umawia sie z Arabka noszaca woal jest rownie czeste i wymaga tej samej odwagi i determinacji jak zorganizowanie wyprawy na Mont Everest.

To tak w celu komentarza filmiku bardzo uroczego, ale z codziennoscia majacego malo wspolnego, no ale przeciez o wydarzeniach nietypowych bardzo czesto robi sie filmy.

Niśka
02-04-2010, 14:57
Nie tylko we Francji ;) Na lekcje arabskiego, na które chodziłam, przychodziły dziewczyny-konwertki. Widziałam, jak przykrywają włosy. To bardzo misterna konstrukcja, silnie poupinana, nie ma szans, aby coś takiego sobie nagle spadło.
Ta na filmie natomiast wygląda, jakby sobie tylko przykryła włosy. Już pomijam, że muzułmanka z pewnością nie zgodziłaby, aby włosy jej wyglądały spod przykrycia.
Zdecydowanie, reżyser/choreograf/czy kto tam zdecydował o ubiorze aktorki, nie miał na temat hidżabu pojęcia.

Anielskaharmonia
04-06-2010, 11:43
Dziekuje za filmik, przynajmniej bede widziala ktoredy wejsc, bo juz powoli towarzystwo zwoluje na wypad do hammamu.


Zdaje się ze wejście jest z innej strony niż wejście do meczetu.
Wybrałaś się tam w końcu :)? Jestem bardzo ciekawa wrażeń :)

Djamila
05-06-2010, 16:29
Lubelski hammam polecam bardzo! Zwłaszcza z całym rytuałem kąpieli czyli gommage, masażem w pianie a następnie relaskującym masażem. I oczywiście herbatką na wygodnych szezlongach. Cudony sposób na zimową depresję.
Miałam równiez okazję 'hammamić' się w Maroku. Tam dodatkowo pani z obsługi robiła fantastyczny masaz głowy podczas jej mycia. Po takim seansie lepiej nie planować nic oprócz błogiego leniuchowania