PDA

Pokaż pełną wersję : Fantastyka i RPG



Quesse
03-01-2008, 13:33
Zauważyłam, że w temacie "wasze inne pasje (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=317)" wiele z Was wymienia fantastykę jako jedną ze swoich pasji:) Proponuję, żebyśmy w tym temacie pogadały o tym, co w fantastyce lubimy - np. o wartych polecenia książkach i ulubionych grach.

Ja lepiej się odnajduję w klimatach fantasy, niż s-f, ale mam pewien ważniejszy wymóg, który książka czy gra muszą spełniać, żebym wzięła je do ręki: to nie może być fantastyka "dla nastolatków", schematyczna, kiczowata, pełna ogranych motywów. Cenię twórców, którzy proponują pomysły świeże i oryginalne, którzy tworzą całkowicie indywidualny świat. I jeszcze jedno: uwielbiam autorów fantastyki, którzy potrafią posługiwać się językiem. Bo zazwyczaj jednak fantastyka jest pisana źle, niezbyt zgrabnym językiem a czasem nawet grafomańsko, a potem przetłumaczona jeszcze gorzej;) Dlatego jeśli znacie twórców, którzy poza wyobraźnią i dobrymi pomysłami mają jeszcze przyjemny styl, koniecznie o nich tu napiszcie.
Moim ukochanym autorem jest Steven Erikson. Jego wielotomowa saga "Mazalańska Księga Poległych" to to, co tygryski lubią najbardziej - klimat nieco mroczny (ale nie w stylu Anny Rice lecz raczej świata Warhammera), cyniczny humor, komedia przeplata się z tragedią. Wielowątkowość i złożoność serii może na początku nieco przytłaczać, ale warto wgryźć się w zagadki świata Eriksona - wciąga:) Postacie są żywe, złożone, fascynujące i zaskakujące. Niekiedy wątek zasugerowany w jednym z tomów znajduje dopełnienie kilka tomów dalej, niekiedy przypadkiem natrafia się na zdanie, które wyjaśnia zagadkę jakiejś postaci. Każdy tom można czytać po kilka, a nawet kilkanaście razy i za każdym razem odkryć jakieś nowe detale i smaczki, jakiś znaczący szczegół czy sugestię, które przeoczyło się poprzednim razem. Polecam! :)


Inna moja pasją związaną z fantastyką są figurkowe gry bitewne - gram w Warhammer Fantasy Battle armią Vampire Counts i jest to moja niemal główna pasja:) Łączy modelarstwo i cierpliwe malowanie malutkich postaci z przyjemnością współzawodnictwa i strategii, ma nieskończenie wiele możliwości, każda potyczka jest inna i zaskakująca. Zaczynam także grywać w WarMachine - jest całkiem inny, lecz także bardzo ciekawy:)

Wreszcie - RPG. Grywam namiętnie w Warhammera, uwielbiam świat, klimat i przystępną mechanikę. Jeszcze nigdy nie mistrzowałam, ale może kiedyś spróbuję...? W inne systemy gram raczej okazjonalnie.

Parę lat temu powstał Klub Gier Bitewnych, do którego należę. Nosi dumną nazwę "Servi Gladiorum":D i zgromadził grupkę pasjonatów gier bitewnych (wspomniane WFB, Wh40 i inne) oraz RPGów. Obecnie klub to także zgrana paczka dobrych znajomych i przyjaciół:) Spotykamy się na bitwy i sesje (nie wspominając o imprezach i zbiorowych wypadach do kina:D) i planujemy zrobić malutkiego, klubowego LARPa w wakacje - ale na razie nie wiem, czy coś z tego wyjdzie bo jeszcze wszystko w rozsypce... Przez parę kadencji miałam przyjemność być przewodniczącą klubu (i było zabawnie:)) obecnie jest nim kolega. Jestem jedyną kobietą w klubie:D W klubie sporo się już działo, a to co dzieje się obecnie, omawiane jest na naszym forum klubowym: http://servi-gladiorum.phorum.pl/index.php Powstało niezbyt dawno i załatwiamy tam tylko sprawy organizacyjne, ale z czasem ma pełnić także funkcję reprezentacyjną;) A, zapomniałabym: klub działa w Warszawie, zapraszamy wszystkich fanów i fanki bitewniaków:)

Firyal
03-01-2008, 13:41
Ja z fantastyki,też raczej nie s-f, bardzo lubię Pratchetta, wielokrotnie mnie rozśmiesza. Także nie lubię fantastyki schematycznej, czytając "Eragona" zęby mnie bolały,był tak powtarzalny. Z takiej troszkę skrzywionej fantastyki uwielbiam książki Eoina Colfera, szczególnie "Artemisa Fowla" i "Nadnaturalistę".

Z gier RPG, to grywało się w Warhammera, w Zew Cthulhu, za to nie lubię D&D, zbyt ograny system, jakoś mi nie podchodzi. Mistrzowałam kilka razy,ale mistrzowskie to nie było :P Kiedyś grywałam raz w miesiącu,teraz nam to jakoś upadło...chciałyśmy z koleżankami nawet własny system zrobić,ale...

Quesse
03-01-2008, 13:48
Oj, ja też nie lubię D&D. I chyba nie polubię - za stara już jestem, by się do niego przekonać;) Znam wiele osób, które grywały w to w wieku np. 12, 13 lat - ja nie i już za późno. Nierealistyczna mechanika, nie odpowiada mi klimat a sesje D/D to zazwyczaj nawalanki.

Pratchett? Tak, sporo go czytałam, czasem jest odrobinkę powtarzalny i nie wszystko, co pisze, jest najwyższych lotów, ale czasem bardzo bawi:) Uwielbiam postać Rincewinda. I Babcię Weatherwax:D

Zafirah
03-01-2008, 13:52
a ja uwielbiam polską fantastykę. wlasnie fantastyke, nie s-f ani fantasy, wyroslam juz z tego :D uwielbiam kiedy rzecz dzieje sie np. w alternatywnej rzeczywistosci w naszych czasach. idelanym przykladem autora moze byc tutaj Jacek Piekara - jego ksiazki czytam jednym tchem. Sapkowskiego chyba nie trzeba wymieniac, to juz jest kultowy autor chociaz to co pisze po sadze o wiedzminie juz mi nie pasuje za bardzo - coz, wyczerpal potencjal tworczy w slusznej sprawie ;) wszelkie absurdy, udziwnienia, czeste uzywanie wulgaryzmow i zapozyczen z jezyka staropolskiego rowniez jest dla mnie atrakcyjne w literaturze.
oprocz ojczystej fantastyki kroluje tez u mnie Pratchett - angielski humor w fantastycznej otoczce. moje dzieci beda to czytac zamiast kaczora donalda, o! :D

Firyal
03-01-2008, 13:53
Niektóre książki miewał gorsze,niektóre lepsze. Ja uwielbiam Nianę Ogg, HEXa i Vetinarego.

O tak,w D&D grywają osoby dość młode;P ja już chyba wyrosłam,zresztą nigdy mi się nie podobało. Z przymusu grałam,bo jak koleżanka sesje robiła,to chodziłam,ale ten system jest dziwaczny i nierealny.

Quesse
03-01-2008, 13:58
Zafirah - a co powiesz o "Achai"? Ja czytałam niedawno, jestem pod wrażeniem tego, że mężczyzna mógł napisać książkę, która wydała mi się głęboko feministyczna:)

Zafirah
03-01-2008, 14:13
hahah wlasnie Achai jeszcze nie dorwalam, bo w bibliotekach jakos tego nie maja a ja glownie z bibliotek korzystam :)

Quesse
03-01-2008, 14:25
No to polecam serdecznie. Literatura kobieca i fantastyka w jednym:)

Co do Sapkowskiego, to z sagi o wiedźminie najbardziej lubię przedtomy, a najmniej ostatnie tomy - zupełnie nie pasuje mi zakończenie. Mam wrażenie, że pomysły tego autora jakoś do mnie nie przemawiają - dużo lepszy jest pod względem językowym. Właściwie to jest rewelacyjny pod względem językowym i za to go cenię:)

grashka
03-01-2008, 14:47
Co do Sapkowskiego, to z sagi o wiedźminie najbardziej lubię przedtomy, a najmniej ostatnie tomy - zupełnie nie pasuje mi zakończenie. Mam wrażenie, że pomysły tego autora jakoś do mnie nie przemawiają - dużo lepszy jest pod względem językowym. Właściwie to jest rewelacyjny pod względem językowym i za to go cenię:)

ja tez wole opowiadania. w sadze, mimo, ze czytalam ja kilka razy, troche sie pogubilam. chec 'czytania dalej' sprawiala, ze mieszaly mi sie imiona postaci i czasem nie moglam sobie uswiadomic zwiazku miedzy zdarzeniami... ale za to nasz slowianski charakter tam przedstawiony mnie po prostu rozbraja. nie sadze, zeby np. amerykanin mogl tak docenic sage jak my.

tez lubie fantasy. nie, zebym czytala tylko to. s-f tez mi sie zdarza poczytac. i najbardziej do tej pory podobala mi sie saga o enderze (a zwlaszcza 'mowca umarlych).

i wstyd sie przyznac - wielu ksiazek, ktore wymienialyscie, jeszcze nie czytalam. ale mnie zaciekawilyscie i pewnie kiedys po nie siegne...

Zafirah
03-01-2008, 17:04
taaak... Sapkowskiego mozna lubic albo nie ale chyba kazdy przyzna ze jest geniuszem slownym :D

Firyal
03-01-2008, 17:52
Mnie Sapkowski też denerwuje,ale sądzę,że inni mogą się zachwycać...:)

Vasanta
03-01-2008, 18:40
Bo ty, Rilla, za młoda na Sapkowskiego jeszcze jesteś :-P
Z fantasy i s-f polskiego to: Sapkowski, Kossakowska, Brzezińska, Pilipiuk. Dukaja nie próbowałam (jeszcze), "Achai" takoż, mimo że Ziemiańskiego lubię (opowiadania). Piekara niestety całkiem nie, czuję się chora i brudna po jego książkach, a i styl nie bardzo mi odpowiada. Skąd ten facet bierze takie pomysły? Brrr.
Z zagranicznej to Gaiman ("Amerykańscy bogowie" - książka dla każdego, a dla religioznawcy obowiązkowa. I jaka apetycznie gruba :-)), Pratchett, klasycznie: Tolkien, LeGuin... Trudno powymieniać te wszystkie nazwiska :-)

Z RPG grywam jedynie w "papierowe", figurkowych nie ruszałam. I tak:
- Wampir: Mroczne Wieki - mam cudownego MG, skończył historię i jest mediewistą, więc nadaje się idealnie, a poza tym nie wymaga odgrywania tego całego emo-dramatu, jaki według twórców każdy wampir przeżywać powinien.
- Zew Cthulhu w latach 20 XX wieku - uwielbiam ten czas, a i system jest bardzo ciekawy. Właściwie Zew to ja prowadzę, a nie gram... Bo generalnie wolę prowadzić.
To dwa, które tak bardziej stale, bo zdarzały mi się pojedyncze sesje Warhammera, Kryształów Czasu, Neuroshimy i innych systemów.
W cRPG nie gram, bo mnie nudzą gry komputerowe - wyjątkiem jest MMoRPG Lineage II na polskim "klimatycznym" serwerze Allseron.

Quesse
03-01-2008, 20:30
Raczej nie istnieje coś takiego, jak "figurkowe RPG", Vasanto;) Gry figurkowe fantasy (na przykład te, o których wspominałam) to gry strategiczne, w których rozgrywa się bitwy, prowadzi oddziały itp., a nie gry fabularne z indywidualnymi bohaterami itp;) Grom figurkowym dużo bliżej do szachów, niż do RPG. Chociaż oczywiście niektórzy podczas gry w "papierowe" RPGi używają małych modeli dla lepszego odwzorowania np. sytuacji walki.
Nie chcę się wymądrzać, to tylko uściślenie:)

Grałaś w Kryształy Czasu? A kto ci prowadził? Chodzi mi o to, że ten system ma strasznie trudną do opanowania mechanikę, wyrazy uznania dla każdego MG który tego wszystko sprawnie używa:) Chociaż jak już się tę mechanikę załapie, to okazuje się, że jest całkiem realistyczna. Mam za sobą parę sesji, pamiętam, że ciągle gubiłam się w tych cyferkach :D

Neuroshima, o której wspomniałaś, ma ciekawy klimat, jeśli fajnie się ją poprowadzi - ja grałam tylko przelotnie, czytałam troszkę tym systemie. Zresztą, wiele światów ma taki potencjał - o ile tylko uczestnicy nie zrobią z tego nawalanki i najpierw myślą, a potem robią/mówią;) Uwielbiam dobrych mistrzów gry, którzy potrafią sprawić, że gracze po prostu żyją tym, co dzieje się na sesjach:)

Gaiman... Tak, jest naprawdę wart czytania, z jego odniesieniami kulturowymi i niebywałym klimatem. Jest całkiem odrębny od innych pisarzy fantasy. Właściwie, do worka o nazwie "fantastyka" wrzuca się bardzo różnorodną literaturę, a Gaiman wyróżnia się wieloma rzeczami na tle innych autorów. Troszkę trudno mi to określić:)

Jeśli chodzi o Ursulę Le Guin, miałam przyjemność czytać jedynie cykl o Ziemiomorzu. Bardzo lubię nastrój jej książek, jej sposób mówienia w wewnętrznych zmianach, o odkrywaniu, tę refleksyjność. Porusza sprawy uniwersalne, a mimo to nie wpada w przesadny patos - to wielkie osiągnięcie, zazwyczaj "uniwersalne przesłanie" w wykonaniu literatury fantasy trąci grafomanią ciężkiego kalibru;) Najciekawsze u Le Guin jest to, że ukazuje ona wielką moc słowa i nazw, moc sprawczą - bardzo wartościowy przekaz. Nawiązuje, moim zdaniem, do korzeni języka i do zjawisk, którymi zajmują się badacze kultury. Język dawniej był potężną bronią, można było kogoś "przekląć", a imię oznaczało tożsamość, samą istotę nazwanego. To właśnie te zjawiska są bardzo przekonująco ukazane w świecie Ziemiomorza.

Zafirah
03-01-2008, 20:40
Le Guin i innych pisarzy stricte fantasy jakos nie umiem strawic.moze datego, ze od smokow i jednorozcow bardziej podobaja mi sie plugawe krasnoludy :D

vasanta: masz racje, do niektorych rzeczy trzeba dorosnac - tak jak np. ja do sluchania Kazika ktory kiedys wydawal m sie maksymalnie glupi i bez sensu, a teraz prosze - w moim odczuciu teksty ma zyciowe do bolu :cool: nie dziwie sie, ze Piekara moze Ci sie wydawac "za mocny", ale ja lubie wlasnie takie ksiazki, ktore w jakis sposob potrafia mnie poruszyc. w sumie nie wazne w jaki byle zapadaly w pamiec i sklanialy do refleksji. podoba m sie tez fakt, ze u Piekary nic nie jest czarno-biale, jest tylko ogromna skala szarosci i wszystko zalezy od punktu widzenia...

Gaiman tez jest dobry, czytalyscie/ogladalyscie moze jego komiksy? z ksiazek to na pewno "Chlopaki Anansiego", "Dym lustra".

wszystkm z kolei lubiacym ciut lzejsze klimaty na pewno moge polecic cykl o Jakubie Wędrowyczu Pilipiuka - nie da sie nie lubic tego pijackiego degenerata :D

Quesse
03-01-2008, 21:10
Napisałaś, że u Piekary nic nie jest czarno-białe - i to znaczy, że muszę nadrobić zaległości i go poczytać. Bo właśnie to lubię w dobrej fantastyce - niejednoznaczne zagadnienia moralne, brak narzuconej interpretacji uczynków. Dlatego nie lubię Tolkiena (choć cenię go za prekursorstwo i tak dalej) - u niego wszystko było takie "my-dobrzy, oni-źli", czarno-białe właśnie.

Vasanta
04-01-2008, 10:05
Quesse, skrót myślowy :-) Kilka razy na konwentach rzuciłam okiem na planszę z figurkami i poszłam dalej - nie lubię bitew, zawsze się w tym gubię :-)
Mistrza w Kryształy Czasu nie pomnę, ale był to ktoś z Krakowa - a może to nie były kryształy czasu... :-) Ogólnie mechanika wielu systemów jest bardzo skomplikowana itd., ale ja osobiście jestem za graniem możliwie bezkostkowym - w moich sesjach rzadko dochodzi do bezpośrednich starć (w Zewie są one zwykle z góry skazane na porażkę, bo kto pokona Wielkiego Przedwiecznego, który jest pięć razy większy i silniejszy niż King-Kong?), wolę klasyczny storytelling, odkrywanie tajemnicy, dochodzenie do prawdy.

Jeśli chodzi o Piekarę, to nie mogę go znieść głównie za język (drażni mnie jego styl, mam wrażenie, że nie ma zbyt dużej wrażliwości słownej) i za to, jaki nastrój wywołuje we mnie czytanie jego książek. Nie chcę przez to powiedzieć, że czytam książki o Troskliwych Misiach :-) Ale ohydę też trzeba umieć opisać - vide Zola i Grochowiak. Piekara mnie po prostu nie przekonuje. Także jako człowiek, bo rozmawiałam z nim o moich odczuciach.

Quesse
04-01-2008, 15:09
Quesse, skrót myślowy :-) Kilka razy na konwentach rzuciłam okiem na planszę z figurkami i poszłam dalej - nie lubię bitew, zawsze się w tym gubię :-)
Mistrza w Kryształy Czasu nie pomnę, ale był to ktoś z Krakowa - a może to nie były kryształy czasu... :-) Ogólnie mechanika wielu systemów jest bardzo skomplikowana itd., ale ja osobiście jestem za graniem możliwie bezkostkowym - w moich sesjach rzadko dochodzi do bezpośrednich starć (w Zewie są one zwykle z góry skazane na porażkę, bo kto pokona Wielkiego Przedwiecznego, który jest pięć razy większy i silniejszy niż King-Kong?), wolę klasyczny storytelling, odkrywanie tajemnicy, dochodzenie do prawdy.


Rozumiem, że to skrót myślowy, po prostu mam odruch uściślania, bo wszystkie moje koleżanki mylą RPGi z bitewniakami - one zazwyczaj w życiu nie grały w jedno ani drugie i myślą, że to dziecinne:confused: To mnie nieco irytuje, dlatego w tej sprawie tak czepiam się słówek:)



Hmmm... Ja bardzo lubię sesje, w których MG tworzy tajemniczy klimat zagrożenia, kiedy wszyscy są nerwowi i ostrożni, kiedy atmosfera jest lekko psychodeliczna. Walka u nas na szczęście pojawia się tylko czasem, MG z którym ostatnio gramy skupia się na interakcjach między naszymi postaciami. Myślę, że walka i kostki powinny być sprawnie i dynamicznie przeprowadzonym dodatkiem do fabuły, a w żadnym wypadku głównym zajęciem postaci;) Mam fantastyczną drużynę na sesjach Warhammera, oczywiście sobie dokuczamy (na tle rasowym - ludzie i elfy), kradniemy sakiewki i robimy wredne numery, ale w sytuacjach kryzysowych okazuje się, że jesteśmy naprawdę zgrani i w lot się rozumiemy. Jest nas czwórka, gramy razem od dawna, nasze postacie są jakoś w środku drugich profesji - i uwielbiam grę z tymi ludźmi! Myślą, kombinują, mają podobny styl grania do mojego, dopracowane i klimatyczne postacie (moja ma kilkanaście stron historii postaci:D)...

Mam pytanie: jak u Was na sesjach przedstawia się kwestia współpracy wśród graczy? Współpracujące drużyny, indywidualiści, którzy przypadkiem znaleźli się razem czy może ciężka walka o byt i majątek z innymi graczami? Osobiście nie lubię czuć przymusu "gracze na sesji=drużyna", nie zawsze i nie z każdym warto współpracować, zresztą to nierealistyczne. Zdarzało mi się też grać z ekipą, w której nóż w plecy innego gracza/wykorzystanie go na różne sposoby było na porządku dziennym. U nas raczej nie ma większych nieporozumień, dobrze nam się współpracuje - ale to dlatego, że nasze postacie znają się od dawna i zgrały się naturalnie. Kradniemy sobie sakiewki i proponujemy innym szarmancko pierwszeństwo w co bardziej niebezpiecznych przejściach, ale nie pomordowalibyśmy się dla paru złotych monet...chyba:unsure: Co prawda jeden z graczy ma lekkie zapędy "syndromu palladyna" - taki dobry, prawy i szlachetny... Ale reszta graczy, złodzieje i mordercy, jakoś mu to wybaczają.
Ciekawa jestem, jak jest u Was z interakcjami między ludźmi.

Vasanta
04-01-2008, 15:33
Mnie nie trzeba uściślać, bo nie uważam żadnych gier za dziecinne :-) (No, może z wyjątkiem Grzybobrania ;-)) No i znam różnicę. Zresztą ilu ludzi, tyle definicji.

Trudno mi powiedzieć, jak to u mnie wygląda ze współpracą, bo my zwykle gramy "jednostrzałówki" - żadnych większych kampanii, zazwyczaj rozwiązujemy zagadkę na jednej sesji i ciągnięcie tego dalej byłoby nieco bez sensu. Ponadto Wampir jest systemem, w którym do każdej przygody dobrze jest dostosować zestaw płciowo-klanowy (nie zapomnę, jak pewnego razu uparłam się, że będę grać wampirzycą i podczas całej sesji musiałam kombinować, jak by tu wejść do męskiego klasztoru...).

Jeśli chodzi o drużynę zewowo, to prowadziłam jeszcze w liceum regularnie sesję dla grupy znajomych z klasy i siostry. Tworzyli dość zgraną drużynę i naprawdę nieźle im szło, choć patrząc z boku byli dość różnorodną zbieraniną :-) Choć ja osobiście nie jestem za tym, żeby na siłę konstruować drużyny z grupy graczy - jeśli samo się to dzieje, to ok, ale jeżeli akurat postacie nie działają w grupie, tylko szkodzą sobie nawzajem, to też się da przeżyć :-) Nie byłam nigdy w sytuacji, w której jeden z członków drużyny nastawał na życie innego - choć to mogłoby być ciekawe :-)

Quesse
04-01-2008, 16:00
Oj, a ja coś takiego widziałam, na takiej jednorazowej sesji Neuroshimy, gdzie zebrali sie ludzie o innych stylach gry, koło 6ciu osób. Najpierw wszyscy byli z grubsza w jednym miejscu i chcieli okraść sejf i zwiać, razem wykombinowali plan i ryzykowali życie w walce z jakimiś strażnikami, potem wszyscy biegną przez pola i próbują nie dać się złapać przez pościg. Jeden z kolegów niesie łup. Nagle dwóch innych patrzy na siebie znacząco, jeden strzela w plecy koledze, który niósł łup, łapią łup i zwiewają w inna stronę! Wszyscy byli autentycznie zaskoczeni, szczególnie ten postrzelony;) I od tego momentu sesja zrobiła się ciekawa, bo podzieliliśmy się na dwie wrogo nastawione do siebie grupki.
Widywałam też tego typu sytuacje w ekipach, które razem grały już od jakiegoś czasu. Sama raczej nie grywam z tymi ludźmi (tymi od strzelania w plecy), ale jeśli mi się zdarzy to wiem, że mogę spodziewać się wszystkiego i nikomu nie można ufać. Ale to i tak ciekawsze niż gracze, którzy zawsze działają zgodnie i drużynowo:)

Arshenique
04-08-2008, 23:43
Od tego miejsca zaczyna się offtop na temat wampiryzmu przeniesiony z wątku snake walk (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=75)
Admin



Lestat jest ok, to prawda ;) chociaż w mojej główce i tak mam prywatną jego wersję :D. A film mi się w sumie podobał, kiedy nie patrzyłam na niego przez pryzmat książki. Ale tego co zrobili Khaymanowi, Pandorze i Ericowi nie wybaczę... =.= zamienić pięknego wampira w mumię to już przegięcie....

scarabee
04-08-2008, 23:54
Streścić dwie długaśne książki w półtoragodzinny film to już jest przegięcie ;) Bo przecież było i sporo z "Wampira Lestata" w tym filmie... Patrzy się fajnie, ale dla mnie to raczej teledysk do "Królowej" niż jej ekranizacja ;)

Ellswarth
05-08-2008, 00:02
Mi się wybitnie nie podoba Lestat w tym filmie.
Prawdziwym Lestatem był ten z "wywiadu", ten aktorzyna (imho) nie nadaję się ani na gwiazdę rocka, a ni na 200 letniego wampira.
Jak dla mnie jest potwornie sztuczny, a już na pewno przy odwołaniu do książki. Poza tym Lestat był jasnym blondynem o ile pamiętam, arystokratą a nie 'niby-gothem z gołą klatą" który zjadał dziewczyny na kolacje. (chyba było tam coś takiego że zabijał tylko 'tych złych'.

Za to samo wcielenie królowej było genialne :] Aktorka była świetnie dobrana i odgrywała królową wspaniale.

Ale to tylko moja opinia jako zagorzałej fanki Lestata i wampiryzmu ;P

Arshenique
05-08-2008, 11:30
a nie 'niby-gothem z gołą klatą"
i brudnymi, nieumytymi włosami xDDD ja się do niego przekonałam lekko po którymś tam razie ;) chociaż jak mówiłam, wizję mam swoją i nie przyjmuję tego filmu jako ekranizacji książki ^^" a w zasadzie 2 - jak mówiła Scarabee.


który zjadał dziewczyny na kolacje.
ja już się gubię xD zjadał w zasadzie wszystko, ale nie pamiętam kiedy. Teraz jestem na etapie "Opowieści o złodzieju ciał", a tam nie jest w sumie taki grzeczny w 100 % ;). No i ten charkot przy ataku na ludzi jaki zrobili w filmie =___= zabili całą magię "ugryzienia wampira" jaką stworzyła Anne Rice.

Farizah
05-08-2008, 11:39
no widze ze pasjonaci ksiazki sie dobrali:) No ja tez lubie ta serie o wampirach:)

scarabee
05-08-2008, 12:47
Ellswarth, też wolę ekranizację "Wywiadu"! Oddaje sprawiedliwość książce i ma TEN klimat... Jasne że Lestat widziany oczami Louisa jest zupełnie inny niż Lestat "autobiograficzny", ale w wykonaniu Cruise'a przynajmniej stylowy był ;)

Vasanta
05-08-2008, 12:48
Aaale offtop zrobiłyście :>

Quesse
05-08-2008, 13:23
Zwłaszcza, że w jakimś wątku już kiedyś była dyskusja o książkach Anny Rice;) Też chyba w ramach totalnego off-topu:D

Firyal
05-08-2008, 15:34
Aj,tam,Lestat nie był taki jak w książce,ale był i tak cudowny...A ten aktor w ogóle jest boski,bo w "Lidze Niezwykłych Dżentelmenów" cudnie odegrał Doriana Graya...
Ja też mam własnego Lestata w głowie,co nie znaczy,że się nie zachwycam nad filmowym;)
A Luis zawsze mnie wkurzał,ciućma taka z niego i cały czas na Lestata nadawał...Phi.:D

Anthilie
05-08-2008, 23:26
A ja uwielbiam Marcusa... :) lubi też go któraś z Was? :)

Ellswarth
05-08-2008, 23:57
ja oprócz Lestata lubie Armanda :P
Luis i Marius są ok.
Gabrielle była dziwna...

A tak, wkurzyło mnie że w filmie zrobili z pierwszego miotu jakieś suchary :P.
Np Mael... w książce to prawie bóg a tu jakiś dziad :D

Ja mimo wszystko nadal twierdze ze ten aktor nie był najlepszym wyjściem. Nie umiał się wczuć. W wywiadzie było czuć emocje Lestata, jego psychikę, natomiast Lestat z filmowej 'krolowej...' był dla mnie pusty... nie czułam zadnych emocji aktora, poza suchymi zdaniami które wypowiadał. Szczególnie gdy spotkał Akashe.

Anthilie
06-08-2008, 00:17
re up: Zgadzam się się z Tobą Ellswarth, nie było tej magii w Lestacie w ''Królowej...", jak dla mnie mógł być zwykłym wampirkiem takim jak każdy inny, nie wyczuwało się takiego dreszczyku.

Firyal
06-08-2008, 08:45
Mnie się strasznie Gabrielle podobała i Pandora:) Luis mnie wkurzał i Armand mnie wkurzał xD
Ale Markus był cudowny:)

Zgadzam się,że w Wywiadzie Tom Cruise był lepszym Lestatem,ale ten z Królowej był też boski:D Poza tym,lubię tego aktora;)

Farizah
06-08-2008, 09:28
a mi sie bardziej podobal Lestat jak gral go Tom Cruise:) o wiele bardziej umial oddac uczucia postaci i wczuc sie w role:)

Ellswarth
06-08-2008, 10:18
Tak był niesamowity, dałabym się takiemu pogryźć :DD
Może zmienimy tytuł wątku na "fanklub wampira Lestata?" :P

Farizah
06-08-2008, 11:09
haha a tak wracajac do watku to sama jestem ciekawa jak taki ruch zrobic jaki robi Akasha:)

Arshenique
06-08-2008, 12:42
Ja kiedyś miałam straszną fazę na Khaymana i Mariusa :) ale koniec końców, wróciłam do Lestata ^^ . Eh widzę że więcej fanek twórczości Anne Rice tutaj jest :D miło słyszeć. Jak tylko skończę czytać 2 zaległe książki to zabieram się do czytania całych kronik od nowa :).

A która z książek się wam najbardziej podobała? (offtop xD). Stylistycznie dla mnie najlepszy był "wampir Armand", były tam piękne metafory i język (jeśli się nie mylę już teraz xD). A największą frajdę sprawił mi "Wampir Lestat" :).


estem ciekawa jak taki ruch zrobic jaki robi Akasha:)
trzeba będzie popróbować. Przyznam się że oprócz tego jak stwierdziłam kiedyś "fajnie to zatańczyła, tak zmysłowo" nic z tym więcej nie robiłam :P. Poza tym Aliyah była znana z tych swoich nieziemskich ruchów. pamietam że nawet jakiś znany prezenter muzyczny mówił o jednym z jej teledysków, że siedział z grupą ludzi i wszyscy oniemieli zadawali pytanie: "jak ona to zrobiła???" :)

Amadzon
06-08-2008, 15:06
Moja ulubiona to Wampir - chyba jak większości :P Ale podobała mi się też Królowa, Pandora, Merrick, złoto i krew :) Wampiryzm to bardzo dobre zainteresowanie, fajnych zwyrodniałych ludzi się poznaje :P Poza tym od czegoś się musiał zacząć mój pociąg do tribalu :D

Quesse
06-08-2008, 15:19
Amadzon - ja mam podobnie, moja wampiryczna pasja była kiedyś siłą napędową dla mojego zainteresowania się fantastyką i grami fantasy, dla mojego wkręcenia się w ekipy w takich klimatach, dla mojego zafascynowania mroczniejszą wersją tańca brzucha też:)
Przyznać się, kto w ramach nowej matury robił ustną o wampirach? :D

Ale offtop. Adminie, może zmienimy tytuł wątku na: "Pogawędki o wampirach" albo coś w tym stylu? :D

Anthilie
06-08-2008, 15:51
Ja również bardzo lubię fantasy, choć nie wzięło się to od wampirów. RPG zaczęłam się interesować już w 4 klasie podstawówki :P a wampirki przyszły w gimnazjum ;) Teraz już o wiele mniej mnie pasjonuje taka wampiryczna atmosfera. Ale fajnie w jakiejś sesji byłoby się poddać wyobraźni i znów przenieść do innego świata, bo fantasy chyba do śmierci będzie we mnie.
A moja matura z polskiego ma podobny temat ;)

Ellswarth
06-08-2008, 17:29
ja robiłam maturę o Lestacie ;D
Porównywałam go z Draculą i Regisem :]

I swoją drogą uwielbiam świat mroku. Grała któraś z was może? W wampira maskaradę albo mroczne wieki?
Jeśli tak, to jakie klany lubicie?:>
Ja zawsze gram toreadorem :P (to taka mania :] ) albo ventrue.

scarabee
06-08-2008, 17:55
A ja robiłam maturę "Zjawy, upiory, wampiry w literaturze i estetyce romantyzmu i fin de siecle" ;)

Abir
09-11-2008, 18:22
Saga o Ludziach Lodu to jest coś ^^. Posiadam wszystkie tomy i mogłabym zacząć wypożyczać za opłatą (ale jestem wspaniałomyślna i pożyczam oczywiście darmowo - przez co non stop nie mam w domu kompletu i nie mam możliwości przeczytania jej całej jeszcze raz).

Vasanta
09-11-2008, 18:47
Ja czytałam SoLL w komórce :) Ebook zamieniony w javę. Lekka, niewymagająca koncentracji lektura do autobusu :) Wielka literatura to-to nie jest, ale ciekawe źródło inspiracji erpegowo-fantastycznych :)

Abir
09-11-2008, 18:53
Powiedziałabym inaczej - są tomy lepsze i są tomy gorsze ^^. Jedyne, czego ta saga wymaga, to pamięci co do powiązań bohaterów :).

Nadżiba
10-11-2008, 14:26
O tak, do tego rzeczywiście jest potrzebna dobra pamięć. Na szczęście zawsze wystarczy zerknąć na pierwszą stronę z drzewem genealogicznym.;) Obecnie jestem przy 43 części i coraz bardziej tęsknię za akcją rozgrywającą się w XVI-XVIII Norwegii.

Madihah
10-11-2008, 14:47
Oj SoLL wręcz pochłonęłam. Czytałam całość chyba ze trzy razy, aż bibliotekarki się pukały w czoło ;) W końcu zaczęłam kupować poszczególne tomy w kiosku, były jako dodatek do Faktu. Niestety przez moją przeprowadzkę na wioskę ucięło się kolekcjonowanie, do najbliższego kiosku jest parę kilometrów i mam w rezultacie tylko kilka tomów. Ale zawsze zostają e-booki ;) Do tej pory często wracam do Sagi. I chociaż właściwie to romanse, to jednak uwielbiam ten klimat, magię. Moje ulubione tomy to Demon Nocy :D i Ogród Śmierci. Czas się dla mnie zatrzymał gdy je czytałam :)

Abir
10-11-2008, 15:47
Tak, Nadżibo, pierwsze tomy były najlepsze. Zakończenie też ma daleką drogę do idealności, mimo wszystko - ach - ja sentymentalna jestem. I Sol uwielbiam.
Madihah, ja mam właśnie wszystkie tomy z Faktu. Mama pukała się w czoło ("ile jeszcze tych części?"), a ja dzielnie wydawałam w każdy piątek dziesięć złotych ^^.
Demon Nocy jest świetny ^^. Najczęściej komentowany tom przez moje koleżanki :).

Farizah
10-11-2008, 15:53
Kocham SoLL szczególnie te pierwsze tomy... normalnie jedyna saga jaka mnie tak bardzo wciągnęła:)

Lilith
10-11-2008, 19:12
A co myślicie o Sadze o Czarnoksiężniku i S. o Królestwie Światła?

Według mnie pierwsza bardzo fajna i pewnie do niej jeszcze wrócę, natomiast druga zbyt bajkowa i zawsze wszystko dobrze się kończy:) a to w nadmiarze jest nudne.

Nadżiba
10-11-2008, 20:44
Tak, Nadżibo, pierwsze tomy były najlepsze. Zakończenie też ma daleką drogę do idealności, mimo wszystko - ach - ja sentymentalna jestem. I Sol uwielbiam.
Madihah, ja mam właśnie wszystkie tomy z Faktu. Mama pukała się w czoło ("ile jeszcze tych części?"), a ja dzielnie wydawałam w każdy piątek dziesięć złotych ^^.
Demon Nocy jest świetny ^^. Najczęściej komentowany tom przez moje koleżanki :).
Rzeczywiście, ten tom był fantastyczny. A Sol też uwielbiam, tak jak Tulę, Heikego, Ulfhedina. I Marco, uwielbiam takich dostojnych, niedostępnych, bez wieku... ach!:D

Madihah
10-11-2008, 22:05
Ja najbardziej polubiłam... Mara :D Tego dotkniętego od Shiry ~<:
Czytając ten tom miałam włączone radio internetowe na kanale tribal czy chill-out (już nie pamiętam niestety), leciała taka świetna mroczna muzyka. No klimat niesamowity, strasznie mi pasował do czytanego tomu. I ten Mar tak mi się świetnie w ten klimat wkomponował, że nie polubiłam potem żadnego innego bohatera :D

btw. odkąd przeczytałam SoLL po raz pierwszy, mam fazę na nazwanie swojego (przyszłego :P) syna Nataniel. Niesamowicie mi się to imię podoba <:

Vasanta
10-11-2008, 23:28
Powiedziałabym inaczej - są tomy lepsze i są tomy gorsze ^^.
Fabularnie tak :) Językowo całość stoi IMHO na dość niskim poziomie.


Grała któraś z was może? W wampira maskaradę albo mroczne wieki?
Jeśli tak, to jakie klany lubicie?:>
Ja zawsze gram toreadorem :P (to taka mania :] ) albo ventrue.

Grała :) Akurat ja w Mroczne Wieki zawsze :)
Dawniej tylko egzaltowanymi Toreadorkami. Obecnie Ravnoska, wybór podyktowany pośrednio przez tb. Przymierzam się do Malkavianki :) Naturalna konsekwencja Ravnosowej Drogi Paradoksu :)

Ellswarth
10-11-2008, 23:45
Toreadorki, to mój ulubiony klan ;] Oprócz Ventrue i Tremere ;P.
Zdarzyło mi sie Ravnosem zagrać, ale tylko raz i jakoś średnio umiałam się wczuć w mojego bohatera.

Może zrobimy sesje na forum?;] Widziałam coś takiego parę razy, chociaż nie uczestniczyłam.

Btw: i tak jestem wiernym wyznawcą warhammera :]

Vasanta
10-11-2008, 23:55
Forumowe RPG - <google> Nie róbmy z belly-dance.pl szwarcu, mydła i powidła :)

Ja miałam kontakt chronologicznie z Warhammerem, Wampirem, Zewem Cthulhu, Neuroshimą, Gasnącymi Słońcami, Monastyrem, Magiem i Legendą Siedmiu Kręgów. Pozostałam przy Wampirze (gram w Mroczne Wieki) i Zewie Cthulhu (prowadzę, obecnie zawieszone z powodu braku drużyny). Z resztą jakoś mi nie po drodze, chociaż w Monastyr bym zagrała jeszcze :)

Abir
11-11-2008, 11:02
btw. odkąd przeczytałam SoLL po raz pierwszy, mam fazę na nazwanie swojego (przyszłego :P) syna Nataniel. Niesamowicie mi się to imię podoba <:
No nie, ja też :]. To zresztą jest już postanowione :).

Anthilie
11-11-2008, 11:40
A gdyby założyć osobny temat na rpg? nie byłoby to zbytnio związane z forum...Ale zawsze jakieś urozmaicenie :) chociaż musiałby się ktoś zgłosić na ochotnika na MG.

Ellswarth
11-11-2008, 11:55
No tak, z MG zawsze jest problem.
Vasanto, ja myślę, że skoro forumowiczki także się interesują RPG, to nie ma przeszkód by sobie pograć. Tak jak napisała Anthilie (http://www.belly-dance.pl/forum/member.php?u=1423), zawsze to coś nowego.
Ja Cthulhu nie trawię, parę razy nasz MG próbował z nami w to pograć, ale jakoś nam nie szło. Natomiast teraz wyrosłam już z 'systemów'. Jeśli mamy na coś ochote to po prostu w to gramy, bez zbędnych założeń, podręczników czy skomplikowanych systemów mechaniki. (no SW, Horror w stylu Silent Hill, czy chociażby romans z stylu Upiora z Opery ;] ).

Jeśli nie przejdzie sesja na forum, to zapraszam na chat. Ze znajomymi czasem tam gram, gdy normalnie nie ma się jak spotkać. Jak coś to PM ;]

Vasanta
11-11-2008, 11:56
Są osobne fora do takich rozgrywek, uważam, że to niepotrzebne. Swoją drogą, istnieje PBF z akcją w świecie arabskim. Głównym dobrem są tam wielbłądy, żony i synowie :)

Madihah
11-11-2008, 11:58
Ja czytałam SoLL w komórce :) Ebook zamieniony w javę. Lekka, niewymagająca koncentracji lektura do autobusu :) Wielka literatura to-to nie jest, ale ciekawe źródło inspiracji erpegowo-fantastycznych :)

Vasanto, czy ja mogłabym się dowiedzieć jak zmienić e-booka w javę? :)

Ellswarth
11-11-2008, 12:57
Idąc tym tokiem myślenia nie rozumiem po co zakładamy tematy o literaturze, fantastyce i innych zainteresowaniach, wątkach niezwiązanych z bd?

Vasanta
11-11-2008, 13:22
Madihah, to zależy, jaki masz telefon :) Ja używam darmowego programu TequilaCatBookReader (http://tequilacat.org/dev/br/index-en.html), jest bardzo prosty w obsłudze. Tylko musisz doczytać na tej stronce, czy współpracuje z twoim telefonem :)

Ellswarth, forum jest od rozmawiania. To przeznaczone jest głównie na tematy bellydance'owe, rozmowy na inne tematy mają miejsce w offtopie. Ale to nadal są tylko rozmowy, wymienianie się poglądami, dzięki temu lepiej się poznajemy i tworzymy społeczność. PBFy to odrębna sprawa i myślę, że nie wystarczy do tego fakt, że kilka z nas interesuje się RPG. Potrzebny byłby MG, potrzebne byłyby ustalenia dotyczące systemu, wreszcie osobny temat i najlepiej grupa użytkowników. Chyba łatwiej będzie przejść na któreś z forów PBFowych i tam sobie grać w naszym gronie. Albo na czacie, jak proponowałaś.

Madihah
11-11-2008, 14:12
Ściągnęłam - nie działa na moim komputerze, jakieś błędy wyskakują... Tak mnie wciągnął temat mbooków, że znalazłam w google stronę, z której można ściągnąć DARMOWO (bo nie mam niestety kabla USB). I moja mądrość została nagrodzona, za 2 mbooki zeżarło mi 50 zł z karty... Siedzę teraz i uśmiecham się głupkowato, zaraz będę walić głową w ścianę...

Vasanta
11-11-2008, 14:42
Niestety nie znam się na tym na tyle, żeby polecić ci jakikolwiek inny program. Znalazłam go w google, wpisując frazę convert ebook to mobile. Tylko nie wiem, czy da się to jakoś wysłać na telefon, jeśli nie przez kabel USB.

Madihah
11-11-2008, 20:43
Już załatwione ;) Mam tak stary komputer, że nie zdziwiły mnie te błędy, ale od czego jest brat z laptopem :D Dzięki za pomoc :)

Anthilie
11-11-2008, 21:49
Hmm a co powiecie na jakiegoś rpga typowo w klimatach orientalnych? mam na myśli coś podobnego do opowieści Szeherezady, żeby utrzymywać podobną atmosferę.
Tylko, że ja nie podejmuję się bycia MG, jeszcze nigdy nie prowadziłam żadnej sesji, a wyszłam też w wprawy w graniu. Ostatnia sesje miałam kilka lat temu.... ;(

Byłby to system autorski, prowadziłaby grę któraś z forumowiczek. Wszystko byłoby dozwolone. Gra miałaby po prostu sprawiać przyjemność. Nie byłoby żadnych kostek ani podręczników. Tylko posty z grą. Oczywiście jesli ktoś podjąłby się prowadzić grę...
Co powiesz Vasanto na coś takiego? czy to jest do za akceptowania?
Jeśli nie byłoby chętnych, albo bardzo mało to mówi się trundo...

Misteric
11-11-2008, 22:42
Cóż - sesje dla 3 graczy też bywają fajne :) Wystarczy chcieć ;) A pomysł rewelacyjny...

Vasanta
11-11-2008, 23:48
Anthilie, przede wszystkim pamiętaj, żeby unikać doublepostingu :)
Sesje ogólnie bywają fajne, jeśli jest GM. Ja się nie podejmę prowadzenia tego, nie dam rady po prostu czasowo. Ponadto naprawdę uważam, że są do tego odpowiedniejsze miejsca. No i kwestia zasad - można nie robić systemu, ale taka wolna amerykanka źle się kończy.

Ellswarth
12-11-2008, 10:12
Z mojego doświadczenia wiem, ze nie trzeba mieć systemu. Wystarczy ogólna znajomość świata. Jeśli wybieram np XVII wieczną Japonię to wiem w co gram i gracz pro nie wyskoczy mi z jakimś "Smokozordem" :].
Wolna amerykanka źle sie kończy jak ludzie z góry są nastawieni na "śmiechawę".
Ja w takie bez systemowe sesje gram od paru lat, i nigdy nie zdarzyły mi się jakieś nieporozumienia. Więc to tylko i wyłącznie kwestia podejścia graczy: czy gramy na serio, czy się wygłupiamy.

Vasanta
12-11-2008, 11:03
Brak systemu =/= brak zasad. "Wszystko byłoby dozwolone" naprawdę źle się kończy.
Skrócony przykład z takiego PBFu z innego forum:
X: <uwodzi Y>
Y: <daje się uwodzić>
X: <odhacza w myślach kolejny punkt Planu, który zakładał uwiedzenie Y>
Y: <znikąd przywołuje zaklęcie, którym przywiązuje X do łóżka, po czym nagle okazuje się, że wcale nie dała się uwieść, po czym wyciąga z pochwy nóż i zaczyna grozić X>
X: <postawiony przed faktem dokonanym zastanawia się, skąd Y wyciągnęła nóż, jeśli nie ma nic na sobie, i gdzie jest ta pochwa>

Kurtyna spada i zabija się na miejscu, gracze się kłócą i jest ogólny bajzel. Problem jest taki, że MUSI być ktoś, kto trzyma to wszystko w kupie, musi być ktoś, kto zna koncepcje postaci i nie pozwala na nagłe magiczne transformacje zwykłego bohatera w uber-hiper-pr0.

Ellswarth
12-11-2008, 11:33
No to mówisz o MG a nie wadach 'braku systemu'.
A to, że ktoś robi sobie przepaka, i gra 'bezosobową' postacią to już jego wina.
Za system rozumiem świat w którym gramy i prawa fizyczne nim rządzące (z magią czy bez, z jakimiś mocami psi) a nie to jak gracze grają, jak sie wczuwają i czy MG dobrze kontroluje rozgrywkę.
Jak komuś zależy na dobrej grze to takie przypadki nie mają miejsca.

Vasanta
12-11-2008, 12:38
Ja akurat mam do czynienia z graczami, którym zależy na dobrej grze. Tylko każdy tę dobrą grę pojmuje inaczej.

Anthilie
12-11-2008, 16:09
Wczoraj forum bardzo ciężko chodziło i przez przypadek wyszedł ten podwójny post Vasanto.

Już grałam wiele razy w sesje autorskie, też w takie gdzie nie było jakiś zasad, kostek, ani podręcznika. Te sesje właśnie najlepiej wspominam. Były bardzo klimatyczne, MG potrafił doskonale rozbudzić moją wyobraźnię. Nie była to żadna ''wolna amerykanka'' Vasanto. Tak jak napisała Ellswarth jeśli komuś będzie zależało to gra może być bardzo udana, a MG musi nad wszystkim czuwać, bo przecież taka jest jego rola.

Ale żeby już jakas gra mogła powstać na tym forum, to musi być MG, którego niestety nie mamy narazie... ;)

Vasanta
12-11-2008, 16:22
Muszą być JAKIEŚ zasady, chyba że zakładamy, że gracze są na tyle inteligentni, oczytani, obyci i rozsądni, że będą się trzymać tych niepisanych zasad. Jako że ja was prawie nie znam, a i wy mnie, mam podstawy, by twierdzić, że może z tego wyjść bajzel na kółkach. Chyba że będzie dobra bajzelmama, wtedy zabawa będzie przednia.

Póki nie znajdzie się MG, nie będzie gry na forum. Jak się znajdzie, to pomyślimy, jak to urządzić.

Ellswarth
12-11-2008, 16:33
Jeśli chcecie to postaram się mojego GM'a namówić na sesje w piątek albo w sobotę na chacie :P

Anthilie
12-11-2008, 16:39
Tak na czacie siedzieć to nie mam czasu niestety :/ co innego jak się posty pisze.... chociaż najwspanialsze są sesje na żywo <marzenie> :)

Jasmal
13-11-2008, 13:39
a czytałyście Georga R.R. Martina?

Vasanta
13-11-2008, 13:50
Ja czytałam, ale mi się nie podobał. Być może była to wina tłumacza - styl pozostawiał wiele do życzenia, w dodatku przez całą książkę tłumacz nie mógł się zdecydować co do rodzaju niektórych rzeczowników. Poza tym irytowały mnie kwestie fabularne - co kogoś zdołałam polubić, to ktoś go gwałcił, ucinał mu rękę, nogę, głowę, mordował w bestialski sposób, a to wszystko ze szczegółowymi opisami. Nie lubię Martina, tak jak nie lubię Piekary - drażnią mnie pisarze, którzy lubują się w dokładnym opisywaniu zła, brzydoty i okrucieństwa.

Jasmal
13-11-2008, 13:53
mnie też drażniło kilka rzeczy, a zwłaszcza wiek niektórych postaci! dostosowany, oczywiście, do współczesnego Młodego Czytelnika, ale opowieść mnie wciągała niesamowicie i czekam na ciąg dalszy...

Vasanta
13-11-2008, 14:04
Ja mam tak, że nawet jeśli mnie książka wkurza, to czytam dalej :) I zmęczyłam tego Martina, i pewnie jak się pojawią kolejne części, też przeczytam. Ale wolę chyba w oryginale, tam nie ma problemu z rodzajem rzeczowników :)

Jasmal
13-11-2008, 14:10
tak, tak, wiem, ze dla Ciebie słowo to Słowo :)

Vasanta
13-11-2008, 14:35
To przeszkadza, kiedy podczas sceny miłosnej bohater raz ściska sutek, a raz sutkę :)

Jasmal
13-11-2008, 14:51
to dziwne, ale ja na to nie zwróciłam uwagi!!!
a jest tylko jedno tłumaczenie?

Vasanta
13-11-2008, 14:56
Nie wiem :) Ja czytałam takie grube z ZYSK i S-KA.

Admin
13-11-2008, 16:11
To by było piękne! Pierwsze bellydance RPG :D Siedzi kilka postaci w półmroku i słychać:
Rzucaj kostkami... brawo +1 do shimmy ale za to -2 do piruetów. Dobrze teraz moja tura... atakuję arabeską... :D:D:D

Jasmal
13-11-2008, 18:00
:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
to dobre!!!

Bashira Qamar
17-01-2009, 21:44
Fantasy... Książki... ech ta duzo juz tego było. W pamieć zapadli z polskich: Dukaj Dukaj Dukaj (hm. wspomniałam juz o Dukaju?), Sapka czytałam - kanon, ale nie zachywcił. Pierwszą Damą polskiej fantastyki jest dla mnie Białołęcka którą ubóstwiam za dobrze rysowane postaci, świetne dialogi, wszechobecną ironię i witraże ;)

Zagraniczni? Prattchett - grałam przed nim kiedyś na harfie piosenkęo jeżu. hehehe. Gaiman - bardzo lubię tego pana i za ksiażki i za komiksy i za filmy (Mirrormask!) Tolkien to juz klasyka najbardziej chyba Silmarilion z całego cyklu. Ksiażki Anne - czytałam częśc, trochęsieprzewidywalne staja, podobnie jak SoLL, chociaż przyznam pożerałam całymi tonami i te i te. Petera Beagle'a ubóstwiam za Sonatę jednorożców i nie tylko. I jeszcze nie pamietam kto napisał "Północ przy studni dusz" i kto napisał "koncert nieskończoności". duuuuuużo książek. Lubie ksiażki :D

RPG:
Chronologicznie rzecz biorąc. Zaczynałam od Kryształów Czasu bo jk zaczynałam to nic innego w Polszy nie było. potem był Cyberpunk 2020, Warhammer, ADnD, Shadowrun (do dziś moja miłość), Earthdown, AMBER (o, zapomniałam dopiać do listy autorów Rogera Zelaznego), potem wszedł Świat Mroku, to w zasadzie przez większość tegoś sięprzewałkowałam nawiazując dłuższy romans z Wampirem (Malkavian Nie jestem Malkavianką. Malkavianie nie istnieją ;)) i Wilkołakiem (a raczej Bastet - kotołakiem. Grałam w mroczne wieki pewną Bubasti z Egiptu, najwyższą kapłanką ze światyni Bastet), potem to juz grało siew systemy autorskie - w Ideefixe (Polska 2045) trochesystemów fantasy, Aliena. O. i jeszcze Monastyr i Fading Suns. I Dzikie Pola :)

Ale moją RPG-ową miłością jest, był i będzie gatunek Urban Fantasy (świetnie przedstawiony w ksiażce Emmy Bull "Wojna o dąb - nomen omen jednej z moich ulubionych), do którego zaliczam m. in. mój autorski Ezoteryczny Poznań.

Jak mi isę coś jeszcze przypomni ;)

O. a kiedyś grałam u kumpla w D&D (owszem, nie przepadam, ale darowanej sesji w system sie nie zagląda) i graliśmy w świecie Al Quadim, który jak nietrudno siedomyślić bazuje na światch orientu. Byłam piękną (a jakże ;P ) wojowniczką która w haremkach i z dwoma mieczami mordowała nieumarłych.

Resztę trochę pamięć przykurzyła...

Vasanta
17-01-2009, 23:10
do którego zaliczam m. in. mój autorski Ezoteryczny Poznań.
To TWÓJ portal? Czy publikujesz tam po prostu? (A może jedno i drugie? :))

Bashira Qamar
18-01-2009, 09:24
Nieno, nie portal, system autorski ;P

[edit] : Aż wyguglałam ;)

Asala
18-01-2009, 15:15
co do książek to gorąco mogę polecić dwóch autorów- Dan Simmons(i jego genialna opowieść Hyperion) oraz Philip.K.Dick. Uwielbiam ich książki, jak czytam naprawdę czuję się jak w innym świecie.
a w RPG nie mam z kim grać:(
nikt z moich znajomych raczej nie gra(chociaż powinnam sie chyba bardziej popytać:P)

Quesse
18-01-2009, 16:17
To ja zaktualizuję swoje wynurzenia o fantastyce: na dzień dzisiejszy uważam Grzędowicza za absolutny numer 1 w Polsce. Uwielbiam zarówno opowiadania, jak i "Pana Lodowego Ogrodu". Po prostu widzę w tym przebłyski prawdziwego, genialnego talentu, błyskotliwej oceny rzeczywistości... Do tego ciekawie nakreśleni bohaterowie i motywy, nutka humoru i ironii. Mnogość odniesień a zarazem błyskotliwa i spójna fabuła - to się nawet Sapkowskiemu nie udało (przewaga tych pierwszych nad tą drugą). No i po prostu jakoś to do mnie trafia, przemawia do mnie, doskonale się w to wczuwam - a to rzadkość, żebym czytała książkę bez szepczącego mi do ucha głosu ironicznego krytyka. Naprawdę jestem zachwycona.
A z zagranicznych pierwsze miejsce dzielą S. Erickson i G. Martin. Wstyd się przyznać, ale dopiero ostatnio przeczytałam "Grę o tron" - i jestem pod nieprzemijającym ogromnym wrażeniem od miesiąca. Jak tylko dorwę następne tomy, to sesja w moim świecie straci rację bytu. Pomijając wszystkie inne aspekty - wreszcie trafiła mi się jakaś fantastyka naprawdę absolutnie nie dla dzieci;)

Sumaiya
22-01-2009, 20:15
Witam!
U mnie jedyne książki póki co to lektury-do-matury, więc tym się nie pochwalę, ale gry.... o tak!
Wiecie że jest postać w grze Ragnarok Online zwana w pierwszej fazie "Dancer" a w wyższej "Gypsy" i wygląda tak:
http://cube-ro.com/extra/card/Gypsy.bmp
http://media.strategywiki.org/images/8/8b/Dancer_(Ragnarok_Online).png (http://media.strategywiki.org/images/8/8b/Dancer_%28Ragnarok_Online%29.png)

Przypomina Wam to coś? :D Grałam nią długo przed tym, zanim uświadomiłam sobie istnienie tańca brzucha. Pozdrawiam i polecam grę ;)

Vasanta
22-01-2009, 21:20
Ma stanik a la Królowa Potępionych - magią trzymany ;)
Przypomniałaś mi o najnowszej rasie w grze World of Warcraft: draenei. Ewidentnie inspirowana Wschodem, co widoczne jest zwłaszcza przy tańcu: męski jest bolly, damski bardziej Shakira belly :)

Freya
22-01-2009, 21:26
Ragnarok Online

Nie wiedzialam, ze jest taka gra :)
Ale uwielbiam Wikingow i wszelkie nawiazania do nich wiec... biegne szukac tej gry :D

Vasanta
23-01-2009, 15:36
Akcja Ragnaroka toczy się w świecie, w którym bóstwa nordyckie takie jak Odyn czy Loki toczą wojny z siłami zła (demonicznymi); [...] Jednak wbrew wszystkim pozorom w całej grze nie uświadczymy praktycznie niczego co miałoby związek z powyższymi bóstwami. Wierzenia nordyckie, o jakich powinien mówić Ragnarok Online wywodzą się z manhwy autorstwa Lee Myung-Jina o nazwie Ragnarok. Podobieństwo manhwy do gry jest znikome, chociaż sama gra ma klimat pozwalający wczuć się w swoją postać fanom mangi i anime i nie tylko im.
To jak "Nausicaä z Doliny Wiatru", nie ma nic wspólnego z mitologiczną grecką Nauzykaą :)

Sumaiya
23-01-2009, 16:16
Nie wiedzialam, ze jest taka gra :)
Ale uwielbiam Wikingow i wszelkie nawiazania do nich wiec... biegne szukac tej gry :D


Wikingów nie spotkasz w tej grze, ale jest warta zachodu (Wschodu też :D)
Dała mi narzeczonego i fascynację, także polecam!

Tutaj (http://kdr.net.pl/?page_id=2)jest instrukcja i potrzebne pliki instalacyjne do gry i serwera naszego polskiego :)

Freya
24-01-2009, 09:39
Wikingów nie spotkasz w tej grze, ale jest warta zachodu (Wschodu też :D)

Może nie spotkam ale już sama nazwa nawiązuje do Wikingów więc mi się podoba.. :D

Anisa Hasna
30-09-2009, 14:49
WEEKEND Z FANTASY

W ramach cyklicznego projektu “Weekend z...” DK Rakowiec zaprasza tym razem na “Weekend z fantasy”. Na całą, dwudniową imprezę zaplanowaliśmy wiele atrakcji i konkursów związanych z ogólnie pojętą tematyką fantasy. Młodzież i dorosłych zapraszamy do udziału w konkursie literackim, na krótkie opowiadanie lub fragment powieści tego gatunku literackiego. Amatorzy rysunku i grafiki mogą spróbować swoich sił w konkursie graficznym. Naturalnie nie zapominamy o miłośnikach gier bitewnych. Specjalnie dla nich przewidziany jest konkurs malarski o statuetkę “Slayer of Demons” organizowany przy współpracy z “Cytadelą” – największym portalem polskim związanym z tematyka fantasy . Dla wszystkich zwycięzców przygotowaliśmy atrakcyjne nagrody rzeczowe.
Oprócz części konkursowej, na “Weekendzie z fantasy” gościć będziemy zespół Danar z Poznania, który wystąpi z materiałem promującym ich świeżutką płytę z muzyką celtycką – “Danar” (www.danar.art.pl (http://www.danar.art.pl/)) Laureatów konkursu literackiego (i zapewne nie tylko) z pewnością ucieszy możliwość spotkania z jednym z czołowych autorów polskiej literatury fantasy- Rafałem Kosikiem - laureatem nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za powieść „Kameleon”, autorem powieści „Mars”. W trakcie imprezy będzie można także obejrzeć wystawę “Autorzy fantasy i ich bohaterowie” oraz zapoznać się z różnymi systemami gier bitewnych podczas ‘introgamingu’ i warsztatów plastycznych polegających na nauce malowania i przygotowywania makiet do gier.
Regulaminy konkursowe oraz wszelkie informacje już na:
www.rakowiec.art.pl (http://www.rakowiec.art.pl/) oraz u autora projektu – Janusz Rosłan email: janusz.roslan@oko.com.pl (janusz.roslan@oko.com.pl)


DATA I MIEJSCE IMPREZY:

24-25 października 2009r. DK Rakowiec – filia Ośrodka Kultury Ochoty, Warszawa ul. Wiślicka 8 tel. 823 66 72, www.rakowiec.art.pl (http://www.rakowiec.art.pl/), www.weekendzfantasy.pl (http://www.weekendzfantasy.pl/),

KONKURSY:

- malarski – o statuetkę ‘SLAYER OF DEMONS’- rzeźbę Krasnoluda wykonaną przez profesjonalnego rzeźbiarza, konkurs malarsko/modelarski na najładniejszą figurkę/dioramę do gier bitewnych (7 kategorii konkursowych) –oficjalny partner konkursu ‘Cytadela’ – www.cytadela.pl (http://www.cytadela.pl/). Nagrodą główną w konkursie będzie replika topora Wikingów w rozmiarze rzeczywistym z VIII wieku.
- literacki – na najlepsze opowiadanie/fragment powieści o tematyce fantasy – bez kategorii wiekowych (młodzież i dorośli)
- graficzny – na najlepszą grafikę/szkic – w dwóch kategoriach wiekowych do 12 lat i powyżej

We wszystkich konkursach atrakcyjne nagrody rzeczowe dla zwycięzców!

DODATKOWE ATRAKCJE:

- koncert zespołu ‘Danar’ z Poznania (muzyka celtycka) – prezentacja ich najnowszej płyty. www.danar.art.pl
- spotkanie z jednym z czołowych polskich autorów fantasy - Rafałem Kosikiem
- wystawa ‘Autorzy fantasy i ich bohaterowie’
- wystawa najlepszych grafik konkursowych
- introgaming – zapoznanie z różnymi systemami gier bitewnych
- nauka malowania figurek i budowania makiet do gier bitewnych

PLAN IMPREZY:

24.10 – sobota: godz: 11.00-19.00
-“SLAYER OF DEMONS” - konkurs malarsko/modelarski na najładniejszą figurkę/dioramę do gier bitewnych – 7 kategorii konkursowych
-introgaming – wprowadzenie w różne systemy gier bitewnych (Warhammer Fantasy Battle, Lord of the Rings, Warhammer 40000)
-warsztaty plastyczne - pokazy malowania figurek i przygotowywania makiet do gier bitewnych

25.10 – niedziela: 11.00-21.00
- pokazy i prezentacje gier karcianych i strategiczno – modelarskich (m.in. Chaotic, Piraci z Karaibów) oraz otwarty turniej Star Wars Pocket Models TGP
-spotkanie z Rafałem Kosikiem
-prezentacja laureatów konkursu graficznego i literackiego oraz wręczenie nagród
-koncert zespołu “DANAR” z Poznania, promującego swoją nową płytę z muzyką celtycką “Danar”. – www.danar.art.pl
-wystawa: "Autorzy fantasy i ich bohaterowie" – najznamienitsi pisarze gatunku wraz z ich najbardziej znanymi postaciami



SZCZEGÓŁOWE INFORMACJE I REGULAMINY:
www.rakowiec.art.pl (http://www.rakowiec.art.pl/), www.weekendzfantasy.pl (http://www.weekendzfantasy.pl/), lub tel.022 8236672

Dzikus
28-06-2010, 15:07
O, ale znalazłam wątek :)
Ja przyznam się, przez 3 lata byłam MG z przymusu, graliśmy w Warhammera przez całe liceum :) Głównie z kolegami którzy mieli fantazję, ale nie na prowadzenie, hehe. Padło na mnie i przyznaję, prowadziłam przynajmniej kilkanaście razy. Od studiów nie był za bardzo okazji, wena czasem przychodzi, ale nie mam siły już uspokajać kupki ambitnych wojaków, którzy strzejają fochy, więc się nawet nie deklaruję :P
Mój system -znam tylko Warha.
A tak, to byłam zakochana w PCtowych SpellForce 1i2, Gothic 1+2, Diablo II nie mogę przejść ale chyba spróbuje dzisiaj znowu :)
A Tolkiena, książki i filmy, teksty, cytaty i piosenki znało się na pamięć i śpiewało przed lekcjami :)
Orientalny Warhammer - żadnych przeszkód, w końcu na zachodzie Starego Świata leży Arabia :)))

Swoją drogą to najwięcej orientalnej zabawy miałam w the Sims, 4 GB dodatków, także do wnętrz, strojów hahaha, chyba sobie znowu zagram :P

inien
28-06-2010, 18:15
Jak dla mnie jest potwornie sztuczny, a już na pewno przy odwołaniu do książki. Poza tym Lestat był jasnym blondynem o ile pamiętam, arystokratą a nie 'niby-gothem z gołą klatą" który zjadał dziewczyny na kolacje. (chyba było tam coś takiego że zabijał tylko 'tych złych'.

Za to samo wcielenie królowej było genialne :] Aktorka była świetnie dobrana i odgrywała królową wspaniale.



Lestat 'tych złych' zjadał tylko we wspomnieniach w 'wywiadzie...' oraz 'wampir lestat'.wzmianka o tym pojawila się chyba jeszcze w 'złodzieju ciał'. natomiast w tej samej książce(jak i w innych- zwlaszcza w wywiadzie, gdzie nasmiewal sie z Louisa) mowil iż był to tylko krótki okres czasu.miał swoje rockowe,brudne chwile - bo fascynowały go w tamtym momencie 'owe czasy'.


co do ekranizacji. wywiad z wampirem jest cudowny,królowa za bardzo odchodzi od ksiażek. pomijajac ze wolalabym zobaczyc osobna ekranizacje 'królowej' a osobna ' lestata'.
co do samego lestata, w wywiadzie była bezbłedna gra aktorska tylko,że tom cruise jest troche za stary. w koncu lestat został przemieniony w wieku chyba 20kilku lat

Raoshana
28-06-2010, 20:01
Lestat z Królowej Potępionych to jest jakaś marna imitacja tego książkowego, albo chociaż tego, którego zagrał Tom Cruise. Generalnie film poza muzyką pozostawia wiele do życzenia. Chociażby ten koncert... Te skoko-loty wampirów na scenie kojarzyło mi się z Power Rangers. -.-
A już to, że Lestat grał na skrzypcach...
Najzabawniejsze jest to, że Królowa Potępionych to absolutny hit wśród ludzi których nazwać można... 'wanna-be vampire/goth' xD
A czytał ktoś z Was może 'Dzień Smoka' by Richard A. Knaak? To seria WarCraft, w której skład wchodzą jeszcze 'Władca Klanów' i 'Ostatni Strażnik', z tym, że te dwie napisali różni autorzy.
Są też bardzo fajne imo opowiadania pod szyldem Świata Mroku zwące się 'Kiedy ogarnie Cię szał?' - tu z kolei główną rolę grają wilkołaki. ;)
Jeśli chodzi o gry, to bardzo lubię World Of Warcraft, Warcraft III i Wampir: Maskarada. Sesje z MG, jak i grę na PC. Choć ciężko to zdobyć...

Anez
28-06-2010, 23:08
hehe jaki temat fajny :D jeśli chodzi o filmową Królową Potępionych, to przyznać muszę rację, bieda aż piszczy, jedyne co mi się podobało w tym filmie to muzyka (soundtrack słuchałam kiedyś nałogowo) i strój samej Królowej ;) ten co się sam magicznie trzyma ;)

niestety na książki mam czasu tyle co kot napłakał, ale mogę polecić dla osób lubiących fantastykę lekką, zabawną i przyjemną serię Olgi Gromyko o przygodach Wiedźmy W. Rednej ;) aktualnie wydali tzeci tom tej książki i już nie mogę się doczekać aż pojawi się na półkach w sklepie :D niezmiernie podoba mi się humor i złośliwość głównej bohaterki, nie brakuje też tu czegoś dla wielbicielek wampirzych amantów ;) naprawdę miło mi się czas z tymi książkami spędzało:love:

Na'imah
28-06-2010, 23:26
to będzie taki mały offtop ... ale ... nie sądziłam, że jest na naszym forum taki fajny topik :D tak więc nawet nie szukałam, jakoś go przegapiłam, a tu proszę ... szok :blink: ale za to jaki pozytywny :love:

Aydan
17-07-2010, 22:49
A czytał ktoś z Was może 'Dzień Smoka' by Richard A. Knaak? To seria WarCraft, w której skład wchodzą jeszcze 'Władca Klanów' i 'Ostatni Strażnik', z tym, że te dwie napisali różni autorzy.


Ja czytałam. Nie wiem, czy pytasz ogólnie, czy chcesz coś o tym wiedzieć? Dzień Smoka był wg mnie najfajniejszy z tych trzech.

Fantasy w klimatach orientalnych pisała swego czasu Tanith Lee. W Polsce w latach 90-tych wyszły jej dwie tego typu powieści "Demon ciemności" i "Demon śmierci" z cyklu "Opowieści z Płaskiej Ziemi." Niestety reszty z tego cyklu nie wydano. Poza tym jest ona autorką rewelacyjnego, niebanalnego cyklu o wampirach (mówię to jako nieentuzjastka wampirów) "Krwawa opera" - "Mroczne dusze," "Mroczny taniec," "Zwycięstwo mroku."

carmenta
19-07-2010, 15:15
No proszę, ilu tu wampirzych fanów jest :) Ulalala....i fanów Anne Brice :D Aż się łezka mi zakręciła, bo dawno do jej książek nie wracałam

Estraven
17-09-2010, 16:00
Zaznaczam sobie wątek, jak przystało na osobę, która nicka przyjęła od postaci z powieści Ursuli Le Guin. I nawet nie burzę się już, że gry są w nim wymieniane razem z literaturą... ;)

Nie tylko Tanith Lee sięgała po klimaty orientalne - przynajmniej w szeroko rozumianej fantastyce. Z świeższych rzeczy można wspomnieć o trylogii arabskiej J.C. Grimooda (Pasza-Zade, Efendi i Fellahowie). Gdy mowa o indyjskich klimatach - świetny jest Ian McDonald (np. Rzeka bogów).

I jeszcze - żeby utrzymać się w klimacie tanecznym - istnieje powieść SF na ten temat: Gwiezdny taniec by Spider i Jeanne Robinson. W swoim czasie bardzo mi podobała :)