Pokaż pełną wersję : Jak zrobić laskę ;)
Pomyślałam że dając taki dwuznaczny temat zyskam nadzwyczaj dużą oglądalność tego wątku ;) Ale jeśli ktokolwiek uważa że taki temat to przegięcie to oczywiście zaraz zmienię go na inny, proszę tylko napisać. Mam jednak nadzieję że wasze poczucie humoru to zniesie ;)
A tak na poważnie - potrzebuję na wczoraj dwie bambusowe laski do tańca... U znanej Pani z Allegro trzeba długo czekać na przesyłkę, a ja nie mam czasu :( Na Szeherezadzie laski są bardzo fajne, tyle że dość drogie :unsure: Generalnie powinnam mieć te laski JUŻ a w dodatku wolałabym oszczędzić trochę kasy, bo mnie wiele już wydatków czeka...
Tymczasem żeby mieć cokolwiek do ćwiczenia kupiłam sobie zwykłe bambusowe pręciki w kwiaciarni, za parę groszy. Do nauki nadają się rewelacyjnie, różnią się jedynie brakiem tego "zagięcia", rączki z jednej strony.
I teraz mam wielką prośbę - jeśli ktokolwiek ma jakikolwiek pomysł co można by w tym miejscu przymocować, przykleić, przybić, przywiercić, żeby z takiego kawałka bambusa zrobić pełną laskę? Bo przecież takiego wysuszonego bambusa się już wygiąć nie da. A na koniec i tak bym tę laskę owinęła sreberkiem, więc nie będzie nic widać :)
Myślałam o jakimś grubym kawałku drutu, ale nie wiem jak zachowa się taka laska mocno obciążona z jednej strony...
Bardzo proszę o wszelkie pomysły, będę bardzo wdzięczna :embarrest:
Dla jasności wklejam obrazek:
http://img262.imageshack.us/img262/7330/laskiyf8.jpg
Zwykłe drewno można giąć po solidnym namoczeniu a nawet zagotowaniu. Jak jest z bambusem nie wiem :confused:
Może spróbuj koniec bambusa włożyć do garnka z wrzątkiem i potrzymać tak kilka godzin a potem delikatnie wygiąć. Po wygięciu trzeba zablokować kształt np przez związanie i wysuszyć.
Mam jednak wrażenie że się nie uda, bo wyschnięty bambus jest bardzo kruchy.
Napisz czy spróbowałaś i jaki był efekt :)
Solencja
06-01-2008, 02:09
Może spróbuj koniec bambusa włożyć do garnka z wrzątkiem i potrzymać tak kilka godzin a potem delikatnie wygiąć. Po wygięciu trzeba zablokować kształt np przez związanie i wysuszyć.
:)
Lepiej nie zawracaj sobie nawet głowy moczeniem bambusa, to nic nie da. Ja kiedyś wstawiłam bambusowy pręt do butli z bodą na kilkanaście dni i jedyny uzyskany efekt to pleśń...
Wyschniętemu bambusowi nic już nie zrobisz, niestety. Nawet złamać go ciężko...
Wiem, że "świeże" bambusy wygina się pod wpływem ciepła. Biorą takie coś jakby miotacz ognia na gaz i traktują tym paliki nadając im jednocześnie kształt przez wyginanie.
Drewno bambusa zdaje się jest porównywalnie twarde do dębu czy buku nawet.
Jeśli chodzi o przyklejenie czegoś, to to może już zachwiać równowagę laski. Chyba cięko będzie coś z tym zrobić.
Od biedy możesz tańczyć z laskami bez zagięcia, widziałam kiedyś tancerkę z takimi "kijkami".
A może podzwoń do szkół tańca w Krakowie, może ktoś gdzieś by Ci mógł wypożyczyć?
A jeszcze co do tytułu... Fajny ;)
bollyanna
06-01-2008, 10:29
A może spróbuj zrobić zagięcie z normalnego, cienkiego drutu i owiń całość lekką gąbką, a na to sreberko? Albo folią bąbelkową... ale za efekty nie ręczę ;)
Laskę robi się tak: bierze się bambusa, który rośnie i wtedy kształtuje rączkę.
Ale tutaj masz dziewczynę z saidi stick(kijek saidi?) http://www.atlantabellydance.com/Overview/EgyptianFolkloric.html nie patrzyłam co tam jest napisane, ale dziewczyna napewno z tym tańczy :) Co prawda saidi jest tańcem raczej męskim, ale to się zmienia :)
Może lepiej dać sobie spokój z zagięciem?
A ja słyszałam, że laska może nie mieć zagięcia, że to bez różnicy;) Więc myślę, że możesz zostawić tak, jak jest, tylko owinąć sreberkiem.
A co do tytułu, to moje poczucie humoru świetnie to znosi ale jest on idealnym wyjaśnieniem tego, dlaczego warto w rozmowie o tańcu używać słowa "assaja". Rozmowy o lasce brzmią bardzo wieloznacznie, zwłaszcza dla postronnych:D Dlatego grupa rekwizytowa w Orientmanii ustaliła ostatnio, że tańczymy z ASSAJAMI, a nie z laskami;) Nawiasem mówiąc, pisze się "assaya" czy "assaja"? A może "asaja"?
Nawiasem mówiąc, pisze się "assaya" czy "assaja"? A może "asaja"?
Zdaje się, że każda pisownia jest uznawana, bo to tylko fonetyczny zapis arabskich szlaczków, a czyta się je zasadniczo tak samo :P
Dzięki wszystkim za porady :) :)
Póki co planuję spróbować - z np. zagiętym gwoździem owiniętym bąbelkami/gąbką wg rady Bollyanny :D
Oraz za radą mej matki - z zagiętą rurką z tworzywa, którą podobno można kupić w sklepie elektrycznym ;)
A laski z zagięciami mają ten plus, że w tańcu można jedną o drugą zaczepić i z tak połączonymi wykonać wiele fajnych figur :)
Kaira, mam ten sam zmartwień co ty. Mam mój dziadowski kijaszek i chce mu zrobić główkę. Wydaje mi się jednak, że taka doprawiana będzie miała tendencje do wyginania się - chyba, że uda się ją dobrze przypocowac. Tu pytanie jak?
Zaczynam zastanawiać się nad innym matriałem niż bambus, może łatwiej będzie z jakąś rurą hydrauliczną czy coś. One sa już pozaginane.
Jak coś wymyslę dam znać. Nie mogę już z tym włóczykijem tańczyć.
Bambus gnie się pod wpływem gorąca. Trzeba cierpliwości,żeby za mocno nie wygiąc bo pęka i nie zwęglic przy intensywnym przypieczeniu
co do tematu - punkt reputacji za poczucie humoru :)
a co do laski - to na "wczoraj" lepiej pożycz, a na jutro po prostu kup - przyinwestujesz, ale będziesz mieć porządny "sprzęt" na długo
Bardzo ładny tytuł, łatwo było znaleźć wątek :D
Stoję przed tytułowym zadaniem (hłe hłe hłe) i każda porada mi się przyda.
Przede wszystkim: z czego laska? To musi być bambus? A może drewniana, taka z jaką mój dziadziuś kiedyś pomykał? Jeszcze gdzieś powinna być, kuzynka niczego nie wyrzuca...
Jest jakas określona waga? A wymiary? Od ziemi dokąd ma sięgać? Do pasa? Biodra?
Nigdy się tym nie interesowałam, a niedługo zaczynamy ten rekwizyt na zajęciach...
A jak kupić to gdzie? I za ile?
Zróbcie mi tę łaskę, podpowiedzcie jak zrobić laskę ;)
(...) A jak kupić to gdzie? I za ile? ...
W tym momencie na allegro jest jedna w ofercie.
Tutaj jest link: http://allegro.pl/item734149914_arabska_laska_do_tanca_brzucha_egipt _dance.html.
Na mój gust wydaje się być okej, z tymże te "zwisające cekiny" czy inne ozdoby mogą przeszkadzać podczas balansu. Tak mi się przynajmniej zdaje, bo jak masz sobie laskę położyć na biodro np a Ci cekiny z niej zwisają, to może to utrudniać całą operację :P Poza tym jednym mankamentem, laska ma dużo zalet: jest zrobiona specjalnie pod kątem tańca brzucha, więc nie będzie za ciężka, będzie miała dobry balans itd. No i nie jest droga.
Na Szeherezadzie (http://www.szeherezada.pl/) też są laski w ofercie, w zakładce "Akcesoria do Tańca". Niedawno była tam taka w srebrno-fioletowe poziome paski - bardzo ładna i bez zwisających elementów :), ale z tego co pamiętam to chyba ok. 20 zł droższa. Dosłownie przed paroma dniami poszła - wiem, bo się nad nią sama zastanawiałam :P
Tak poza tym, to nie wiem gdzie jeszcze można dostać dobrą laskę. Też jestem zainteresowana kupnem, bo zapisałam się na 8 listopada na warsztaty z Jamilhą, a temat warsztatów to: raks al assaya :D :D Jak już przyjadę do Krakowa (niebawem) to rozejrzę się tam na miejscu. Powodzenia z organizowaniem laski ! :D
W tym momencie na allegro jest jedna w ofercie.
Tutaj jest link: http://allegro.pl/item734149914_arabska_laska_do_tanca_brzucha_egipt _dance.html.
Na mój gust wydaje się być okej, z tymże te "zwisające cekiny" czy inne ozdoby mogą przeszkadzać podczas balansu. Tak mi się przynajmniej zdaje, bo jak masz sobie laskę położyć na biodro np a Ci cekiny z niej zwisają, to może to utrudniać całą operację :P Poza tym jednym mankamentem, laska ma dużo zalet: jest zrobiona specjalnie pod kątem tańca brzucha, więc nie będzie za ciężka, będzie miała dobry balans itd. No i nie jest droga.
Własnie się nad nią zastanawiałam.
Ale te cekiny... przekopałam forum i Quesse odradza cekinowe. Się zaczepiają, wyślizgują, etc.
Aż szkoda tej fioletowej, o której piszesz. Akurat kostium szyję fioletowy...
W Szecherezadzie drożyzna straszna. I też jakieś dziwne cuś ze zwisającymi koralikami.
A ja nie chcę się zabić, coś prostego poproszę ;) ;)
Najbardziej mnie pociąga własnoręczne zrobienie (cenowo i dlatego, że lubię własne). A raczej przerobienie. O ile drewniana laska dziadka (łoboże, to dopiero brzmi http://www.kolderki.org/forums/html/emoticons/nie_powiem.gif ) będzie się nadawała...
I czy wystarczy owinąc srebrną/kolorową folią, polakierować, czy trzeba pierdółeczki pouczepiać?
Ja w życiu nie widziałam asayi, nawet mi się nie podoba...
Może zmienię grupę i będzie po kłopocie :unsure:
Jest jakas określona waga? A wymiary? Od ziemi dokąd ma sięgać? Do pasa? Biodra?
Wymiary takie, żeby sięgała od ziemi do pępka.
Laska przede wszystkim musi być wyważona. Sprawdź kandydatki, które zamierzasz użyć - połóż sobie na palcu (najlepiej wskazującym) i zobacz, czy jest na lasce punkt, w którym położona Ci nie spadnie (może się co najwyżej lekko gibać). Ciężar... cóż, w moim odczuciu powinna być po prostu nie za ciężka. Ale też nie leciutka jak piórko. Musisz ją czuć, ale też swobodnie laską kręcić, machać i nie obawiać się o swoje zdrowie, jeśli Ci spadnie ;)
Przydatne jest, aby jeden koniec miała zawinięty (żeby czasem mozna było w choreografii ją zaczepić, na przykład o szyję).
Poza tym, powinna być gładka, ale nie ślizgająca się. Chyba najlepszym rozwiązaniem, w moim odczuciu, byłoby gładko oheblowane drewno, polakierowane lub nie - albo owijka z ozdobnej taśmy samoprzylepnej.
I oto przepis, jak zrobić laskę :D
PS. A jeśli chcesz pomacać laskę - zapraszam na kawkę ;)
Świetna instrukcja, Nisiu http://www.kolderki.org/forums/html/emoticons/abbra.gif
Szkoda że kupując przez Internet nie sprawdzę jak mi w ręce leży (swoją droga nawet nie wiem jak powinna, więc mniejsza z tym). Poszukam więc drewanianego zagiętego patyka, ale najpierw: tasmy mierniczej, by sprawdzić ile mam do pępka ;)
A co do wyważenia... chyba każda laska, jaka by nie była, ma swój środek ciężkości, nie? Poziomo musi się dać ją utrzymać.
Przypomniało mi się jak jako dziecko doskonale balansowałam drewnianym patykiem (prętem od dziecięcego łóżeczka!) utrzymując go na jednym palcu. Pionowo oczywiście. Taaaak, jego wyważenie mi odpowiadało, szkoda, że assaya musi mieć to zagięcie. Muszę sprawdzić spuściznę po dziadku, zobaczymy co da się zrobić :)
ed.
ooo, dziękuję za zaproszenie, chętnie... eee... pomacam :D
Niepotrzebna Ci taśma miernicza - po prostu, przystaw sobie wybraną kandydatkę i sprawdź. Bambusy w sklepach są zwykle już pocięte. Jedna tylko uwaga, "bambus sztuczny" (kiedyś się z takim zetknęłam w kwiaciarni), mimo, że się świetnie nadaje do kwiatków (nie pleśnieje), to do tb jest za ciężki.
Natomiast z punktem ciężkości to bywa różnie. Assaya powinna mieć punkt ciężkości niedaleko środka, ciutkę w stronę zawiniętego końca.
Jak będziesz chciała mi pomacać laskę ;) to tylko daj znać kiedy. Oczywiście, ino wieczory wchodzą w grę... Moja laska jest moją ulubioną ze względu na wyważenie.
(...) W Szecherezadzie drożyzna straszna. I też jakieś dziwne cuś ze zwisającymi koralikami...
Co racja, to racja. Faktycznie, jest jeszcze ta: http://www.szeherezada.pl/index.php?categoryId=171 ale ona po pierwsze jak na laskę b.droga, po drugie: ma dużo tzw. "zwisaczy" i przez to można się pokaleczyć, pozaciągać strój i mieć problemy z balansem ! Więc moim zdaniem ta odpada.
Poza tym, laska do tańca brzucha w przystępnej cenie, nie będąca jednocześnie bublem, może a nawet powinna kosztować od 30 do 60 zł. Plus ewentualny koszt przesyłki, jeśli się przez internet zamawia :)
Niepotrzebna Ci taśma miernicza - po prostu, przystaw sobie wybraną kandydatkę i sprawdź. Bambusy w sklepach są zwykle już pocięte. Jedna tylko uwaga, "bambus sztuczny" (kiedyś się z takim zetknęłam w kwiaciarni), mimo, że się świetnie nadaje do kwiatków (nie pleśnieje), to do tb jest za ciężki.
Biorąc pod uwagę mój brak czasu i małą mobilność, a do tego słabe rozeznanie w warszawskich sklepach, nabędę najprawdopodobniej przez Internet. Będzie trudno pogadać z kandydatkami :(
Laska dziadka też w innym mieście obecnie się dekuje, nie ma jak przymierzyć, a mnie naszło "teraz-już".
Ciekawe dlaczego...:confused:
Do pępka 99 cm - metrówkę, jak każda kobieta, noszę w torebce ;)
Tylko wygrzebanie jej z torebki - jak każdej kobiecie - zajęło trochę czasu ;) ;)
No to ja metrówki nie mam w torebce, acz mam w domu (no, w domu to nie takie rzeczy do szycia ja mam).
Ale to nie do szycia. Normalna metalowa taśma rozwijana. :D
Aczkolwiek w wersji light - mała, cienka, i tylko do metra, dlatego "metrówka", nie mylić z metrem krawieckim.
Ech, damskie torebki - temat rzeka :D
Aaaaa.... to o tym podstawowym elemencie damskiej torebki nie słyszałam. Słyszałam, że podstawą są śrubokręt i kombinerki.
Koniec offtopa ;)
Przydatne jest, aby jeden koniec miała zawinięty (żeby czasem mozna było w choreografii ją zaczepić, na przykład o szyję)
Przyznam, że mi się zimno zrobiło na samą myśl...
Albo ja mam jakąś strasznie grubą szyję, albo assaye, które dotąd miałam w rękach, miały zbyt małe wygięcia...
Aaaaa.... to o tym podstawowym elemencie damskiej torebki nie słyszałam. Słyszałam, że podstawą są śrubokręt i kombinerki.
Też noszę taśmę mierniczą w torebce :) I wykałaczki :D
Vello, odradzam cekinową - przy machaniu się to może zaplątać we włosy, w strój, nie wspomnę już o tym, że taka rozpędzona monetka jak się urwie, jest narzędziem morderczym... Drewnianą też odradzam - ręka Ci odpadnie, jak będziesz tym miała wywijać, chyba że tylko do balansu, wtedy nawet lepiej, jak jest cięższa :)
Sprawdź jeszcze na eBayu - jest trochę lasek, tylko wysyłka droższa :( Bambusowy pręt z kwiaciarni wystarcza do ćwiczeń, tylko trudno się nim balansuje na skórze (turla się). Mówię z doświadczenia :)
wpadł mi do głowy taki pomysł, że to zgięcie to można z rączki od parasolki zrobić:D tylko trzeba ją odciąć ( wykorzystać jakiegoś mężczyznę?;))
Zamiast się tak męczyć, kombinować i ryzykować, że coś odpadnie w trakcie, sturla nam się z biodra czy nie utrzymamy balansu, chyba lepiej po prostu upolować laskę na allegro :p
wpadł mi do głowy taki pomysł, że to zgięcie to można z rączki od parasolki zrobić:D tylko trzeba ją odciąć ( wykorzystać jakiegoś mężczyznę?;))
Ciężka. To mocno utrudni balansowanie.
Kiedyś przyniosłam sobie z lasu dłuższy, prosty kij. W domu wystrugałam, przycięłam i od biedy mam do ćwiczeń. Na dobry start wystarczy :D. Generalnie... w sumie nikt się specjalnie nie upiera, że laska ma być zagięta ;)
W akcji wygląda tak:
shaaby-saidi-assaya mix training (improv)
http://www.youtube.com/watch?v=zPN-2hxBAs8
Nie widać że to nie-bambus prawda? ;):D
Przyznam, że mi się zimno zrobiło na samą myśl...
Albo ja mam jakąś strasznie grubą szyję, albo assaye, które dotąd miałam w rękach, miały zbyt małe wygięcia...
Nie bierz tego zbyt dosłownie ;) No dobra, oprzeć o szyję.
Jestem na etapie poszukiwania laski - chwilowo mam krzywy kij bambusowy z castoramy - w dodatku trochę za gruby.
Znalazłam dzisiaj na allegro takie laski (św. Mikołaja :p) i się zastanawiam czy mogłyby się nadać.. Nie wiem tylko jakie są ciężkie. http://photos03.allegroimg.pl/photos/oryginal/825/13/96/825139602
co o tym myślicie? :)
tutaj (http://www.allegro.pl/item825139602_hit_laska_sw_mikolaja_180cm_tylko_u_ nas.html) link do aukcji.
A nie lepiej po prostu zerknąć na ebaya, modnitrendorient.cz czy do innego sklepu i zamiast kombinować kupić laskę? Nie są przecież drogie :)
Freyo, jeśli jesteś zainteresowana taką laską, sugerowałabym najpierw dopytać się sprzedawcy o długość, średnicę i wagę lub materiał z jakiego laska jest wykonana.
A nie lepiej po prostu zerknąć na ebaya, modnitrendorient.cz czy do innego sklepu i zamiast kombinować kupić laskę? Nie są przecież drogie :)
Można ;) ale ja lubię utrudniać sobie życie :p poza tym chciałam trochę taniej..
Niśko myślałam żeby poszukać podobnych w normalnych sklepach.
Freyo,ale ile taniej?:)Czy wydatek niecałych 50 zł to aż tak dużo?:)
To jeden z tańszych rekwizytów, ja rozumiem chcieć taniej np. miecz czy skrzydła,ale assayę?
Co do tych mikołajowych lasek - rozpatrujesz je do ćwiczeń czy do występów? Bo kojarzą się jednoznacznie z Mikołajem i taka laska to raczej do fuzji świątecznych...:rolleyes:
Rillo, a jak któraś by miała strój czerwony na przykład? To przecież by pasowała taka assaya.
Albo może któraś ma zapędy patriotyczne i strój biało-czerwony? Z biało-czerwonym woalem?
Ale laska biało czerwona kojarzy się nieodłącznie z Mikołajem czy ogólnie ze świętami.
A co do patrotycznego stroju - zależy, Vasanta ma taki strój i kolorystyka nie nasuwa od razu na myśl polskiej flagi.
Rillo, to zależy jakie kto ma skojarzenia. Mnie tam biało-czerwona laska nie kojarzy się z Mikołajem.
Mnie od razu, w bajkach zawsze takie czerwono-białe lizaki są :D.
/no i ma 180cm długości - a tak w ogóle to Mikołaj się o nią podpiera? Czyli na pewno nie jest bambusowa/
Nie kombinować życia, tylko zamówić normalną, brzuszkową bambusową o odpowiedniej długości i grubości - MAX 50zł. Enjoy ;)
Przeczytałam prawie wszystkie posty i mam parę uwag a propos robienia laski ;-)
Rzeczywiście najłatwiej jest ją zrobić nabywając drogą kupna... ja buszując w Paryżu po arabskich sklepach kupiłam dla mojej grupy laski po jedyne 5 euro. Dziwnie wyglądałam w samolocie, ale opłaciło się...
Jeżeli chodzi o tę laskę z cekinami, to kupiłam sobie też taką wypasioną u tego sprzedawcy z allegro... Jest dużo cięższa od tej zwykłej bambusowej, więc trzeba z nią ćwiczyć. Ja wzięłam ją sobie na występ i mocno się zdziwiłam, jak nią kręciłam kółeczka, trochę bardziej trzeba uważać, bo wiecie jak działa siła odśrodkowa?? Można kogoś zabić jak wyleci z ręki ;-) Jednak jestem pewna, że to kwestia treningu. Te wiszące monetki to tak naprawdę lekkie cekiny, więc nawet jak się urwą (a niestety się urywają), to nikomu krzywdy nie zrobią. Cekiny nie były problemem... chociaż jak położyłam ją sobie na głowie, to potem mnie pociągnęła za włosy franca jedna, ale zgrabnie się ogarnęłam ;-)
Tak więc od siebie polecam wycieczkę do Paryża - może namówię mojego męża, żeby przywiózł jakąś hurtową ilość, jak będzie w grudniu w Paryżu - tak więc dziewczyny poczekajcie :) Napiszę, niebawem, czy tak się stanie.
I ostatnie odkrycie.... w innej grupie pewna pani przyniosła piękną złota laskę - bez owijki... taką jakby odlaną z plastiku... Oczywiście wszystkie ją napadłyśmy skąd ma taką fajną laskę - okazało się że z Helu :D:D:D Będąc nad morzem zaczęło padać (to też jakby nie dziwne) i kupiła sobie parasolkę plastikową za 9 złotych (słownie: dziewięć), a potem ją rozebrała na części pierwsze...w taki o to sposób zrobiła sobie laskę ;D Polski są super-pomysłowe... U mnie w górach niestety takie parasolki są niedostępne, może jakaś Pomorzanka się rozejrzy?? :D
A temat jest super... Przyciąga, wciąga i pociąga... :D:D:D
Ja widziałam laski za 3 euro na festiwalu orientalnym, to było chyba 2 lata temu i może od tego czasu podrożały w Europie ;) Ale jeszcze wtedy, nie byłam zafascynowana tańcem z laską więc nie kupiłam, a było mnóstwo kolorów :D
Ja widziałam laski za 3 euro na festiwalu orientalnym, to było chyba 2 lata temu i może od tego czasu podrożały w Europie ;) Ale jeszcze wtedy, nie byłam zafascynowana tańcem z laską więc nie kupiłam, a było mnóstwo kolorów :D
No właśnie... zapomniałam, że te w Paryżu miały dwukolorowe owijki... No przeróżne kolory ze srebrem lub złotem.
Ja widziałam laski za 3 euro na festiwalu orientalnym, to było chyba 2 lata temu i może od tego czasu podrożały w Europie ;) Ale jeszcze wtedy, nie byłam zafascynowana tańcem z laską więc nie kupiłam, a było mnóstwo kolorów :D
No właśnie... zapomniałam, że te w Paryżu miały też dwukolorowe owijki... No przeróżne kolory ze srebrem lub złotem... lub jednokolorowe :)
vBulletin® v4.0.8, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.