PDA

Pokaż pełną wersję : Rysunek sceniczny a taniec orientalny.



Camilia
13-04-2010, 21:45
Joanna Pająk (Camilia)

RYSUNEK SCENICZNY A TANIEC ORIENTALNY

Nie byłabym pewnie sobą, gdym nie zaczęła od szalonej, typowej dla moich zamiłowań metafory, która nasunęła mi się na myśl dziś rano podczas przeglądania forum dla kibiców piłkarskich. Nawet my, kobiety znamy słynne powiedzenie Kazimierza Górskiego, że „piłka jest okrągła, a bramki są dwie”. Gdyby wszystko w naszym tańcu było tak proste… Otóż w naszym „sporcie” tancerka jest „okrągła”, albo i nie jest, scena jest kwadratowa, albo i nie, publiczność jest przychylna albo nie, wpatruje się w nas czasem z najbardziej nietypowych miejsc, a gola samobója można sobie strzelić na przykład nieznajomością rytmiki czy stylistyki. Dla mniej wprawionych w scenicznych bojach tancerek pierwszy występ i związane z nim emocje są często tak silne, iż wolą się one przygotować tak solidnie, jak to możliwe, by zapobiec niespodziankom. Taka próba oswojenia stresu jest całkowicie pożądana, gdyż wiadomo: im lepsze przygotowanie, tym lepsze samopoczucie, lepszy występ i najważniejsze - świadomość, że publiczność dostaje od nas najwyższej klasy pokaz taneczny, na jaki na danym etapie naszej „tanecznej podróży” nas stać. Wiadomo, iż nie każda tancerka lubi przygotowywać ścisłe choreografie. Są wśród nas przecież typy improwizatorek. Mimo to myślę, że świadomość sceny i wartości logicznego przemieszczania się po niej przyda się także w improwizacji, jako że nawet najlepsza improwizacja może czasem zniknąć dla części publiczności przez nieszczęsny układ „scenicznej infrastruktury”. Zatem wartość przemieszczania się po scenie jest dwojaka - z jednej strony tworzy kompozycję choreograficzną, z drugiej ułatwia publiczności odbiór.
Czuję się zobowiązana jeszcze na wstępie wyjaśnić, skąd mój pomysł na napisanie tak wydawałoby się specjalistycznego artykułu - nie jestem wszak dyplomowaną choreografką.
Zatem pokrótce tanecznie się przedstawię. Tańczę już od prawie dwudziestu lat, tańcem orientalnym zajmuję się od niespełna czterech. Od piątego roku życia wraz z grupą tańca sportowego disco objechałam dużą część Polski, tańcząc na licznych turniejach i konkursach. Techniki i strategie choreograficzne wpoili mi moi trenerzy, gdy byłam jeszcze dzieckiem. Gdy więc zaczynałam swoją przygodę z orientem, postanowiłam dla własnej korzyści przełożyć tę wiedzę na „język raqs sharki”. Miałam także szczęście sprawdzać się nie tylko jako autorka swoich własnych układów solowych, ale także spełniłam swoje marzenie, tworząc przez 2 lata istnienia zespołu „Malikat Szams” choreografie grupowe, przeznaczone dla profesjonalnej formacji tanecznej. Zdecydowałam zatem zsumować moje doświadczenia i spisać je w tym artykule, mając skromną nadzieję, że komuś się one przydadzą.
Postanowiłam „ugryźć” temat rysunku scenicznego, poczynając od definicji, przez cele używania go i opis różnych gatunków tańca, do zagadnienia praktycznego zastosowania rysunku scenicznego w orientalnych choreografiach. Wszystko starałam się udokumentować wizualnym przykładem, co mam nadzieję, ułatwi odbiór tego mocno „technicznego” artykułu.

Co to jest rysunek sceniczny? Jest to po prostu zamysł chorograficzny zakładający, iż chorografia będzie tańczona na określonej scenie i ze specyficznie ustawionymi miejscami widowni. Zamysł ten miałby gwarantować występowi przejrzystość i dostępność dla publiczności zajmującej miejsca z każdej strony. Ważne jest, moim zdaniem, aby zauważyć, że rysunek choreograficzny różni się zasadniczo od rysunku choreografii scenicznej. Nie każdy przecież układ tworzony jest na scenę. Scena jako taka wymusza swoją specyfiką założenie, że publiczność siedzi z jednej tylko strony, albo - w przypadku amfiteatrów - z trzech stron. W naszej pięknej sztuce, jaką jest taniec orientalny, rysunek sceniczny nabiera szczególnego znaczenia w gatunkach, które są wysoce podporządkowane rytmice i melodyce, na przykład w meganse (megance). Co więcej, tańcząc klasyczny taniec orientalny i kultywując tradycję tancerek Badii Masabni, wplatamy wręcz automatycznie ruch do naszych choreografii. Arabeski i inne kroki zapożyczone od tancerek „złotej ery” zakładają przemieszczanie się i „płynięcie po scenie”. Tak jak to się dzieje w np. meganse. W tej formie tańca orientalnego, która sama w sobie jest gatunkiem scenicznym, tancerka zyskuje na znajomości rytmów i ich interpretacji oraz na tym, jak potrafi zdynamizować swoją chorografię poprzez logiczny układ przemieszczeń po scenie. Dla mnie idealnym połączeniem tych dwu ważnych składowych są występy Randy Kamel czy Orit Maftsir. Ich ciała po prostu „stają się muzyką i rytmem”, a ich przemieszczanie się dodatkowo harmonizuje i domyka całość występu, tworząc, stwierdzę subiektywnie, idealną całość.

Gatunki sceniczne a rysunek sceniczny. Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego przemieszczanie się na scenie jest takie ważne? Czy są gatunki tańca brzucha, w których nie trzeba się poruszać? Odpowiedź jest dość oczywista. Rysunek sceniczny jest ważny o tyle, o ile zgadza się z koncepcją gatunkową, a ponadto naszą własną. Jest on częścią nadrzędnie ważną, czasem ustępuje swoją wagą ekspresji, innym razem wraz z kontaktem z publicznością stanowi równoważną składową występu.
Opiszę teraz gatunki sceniczne pod względem występowania w nim rysunku scenicznego.

Meganse (megance): Ten porywający klasycyzmem ściśle sceniczny gatunek tańca daje nieograniczone możliwości w rysunku scenicznym. Podczas energicznego wejścia najczęściej do rytmu malfuf, w którym często używamy woalu, nie sposób jest nie wykorzystać możliwości, jakie daje nam scena. Niezależnie od koncepcji, jaką przyjmiemy, taniec z woalem wręcz wymusza przemieszczanie się. Rysunek sceniczny często ma w tym gatunku charakter klamrowy i w najbardziej typowych scenicznych utworach możemy spotkać, najpierw wstęp, który często tancerki opuszczają, nie układając do niego choreografii, a potem energiczne wejście, w którym to właśnie maksymalnie wykorzystują scenę, dalej jest środek składający się z przeplatanki maksum, czasem saidi i beledi, wszelakich taksimów w różnych proporcjach, a koniec wieńczy znowu energiczny malfuf, fellahi czy też ajubem w narastającym tempie, w którym to znowu wykorzystujemy więcej miejsca.

Bellydance Munique Neith 2009 II
http://www.youtube.com/watch?v=blrC1SvOMO4

Taniec do utworów Oum Kalthum: Jest to dramatyczna odmiana klasycznego tańca, która charakteryzuje się różnorodnością interpretacji ruchowych. Z jednej strony gatunek ten w pewnym stopniu wiąże się ze stylistyką sceniczną, którą nazwałam dalej impresyjną i statyczną, jednak różnorodność interpretacyjna każe mi umieścić go w tym dziale, pomiędzy gatunkami scenicznie „ruchomymi”. Często wyrażanie silnych emocji, sięganie najwyższych dramatycznych rejestrów uczuciowych w interpretacji dramatycznych fragmentów utworów Oum odbywa się w miejscu, by razem ze zmiennością rytmiki rozwinąć zakres kroków o te wykorzystujące powierzchnię sceny. Dla przykładu bardzo statyczna forma interpretacji Orit i typowo rosyjska - przestrzenna szkoła tańca orientalnego w wykonaniu Marii Shashkovej.

Orit Maftsir in Poland 2008- Umm Kalthum
http://www.youtube.com/watch?v=wb1iqXiBK9Q

Maria Shashkova
http://www.youtube.com/watch?v=ZPZBJtB3ZEg

Beledi (jako styl): Szczególnie w szybszych wersjach muzycznych styl beledi charakteryzuje się siecią miękkich, gęstych lub (w zależności od temperamentu scenicznego tancerki) szerokich przemieszczeń. W przypadku wąskich przemieszczeń scena jest niejako zwężona do kilku zaledwie metrów kwadratowych, po których małymi delikatnymi krokami przemieszcza się tancerka. Dobrym przykładem będzie tu Suhair Zaki, która często tańczyła praktycznie w miejscu, lekko tylko przemieszczając się za pomocą małych miękkich kroków.

Bellydancer Suheir Zaki **2 سهير زكي
http://www.youtube.com/watch?v=PF4LsN4d-e8&feature=related


Beledi solo accordeon: Ten stosunkowo nowy gatunek, tak jak poprzedni plasuje się interpretacyjnie gdzieś pomiędzy „wąskim” przeżywaniem, a otwartym scenicznym ruchem. Można powiedzieć, że zarówno utwory Oum jak i utwory beledi accordeon ze względu na swoją płynną zmienność rytmiczną i zmienność tempa mogą być w zależności od interpretacji tańczone szeroko, jak i wąsko. Nie są z zasady gatunkami o obszernym rysunku scenicznym, w przeciwieństwie np. do meganse.

Saida - New Beledi - سعيدة - بلدي
http://www.youtube.com/watch?v=nTqZB1B_vqA


Saidi: Styl z dużą ilością ciężkich przemieszczeń scenicznych bez charakterystycznej dla innych stylów proporcji ruchu scenicznego. Tu ekspresja stylu wymusza przemieszczenie. Często zachowana jest tu liniowość, jest ona jednak dużo „twardsza” niż w innych stylach (więcej w dalszej części pracy). Jest ona zauważalna szczególnie w pierwotnym tahtib.

Djamila - Saidi - Bauchtanz Bellydance
http://www.youtube.com/watch?v=_ea3ErZ6WT0&feature=related

Shaabi: Ponieważ shaabi jest gatunkiem scenicznym, który swobodnie czerpie z wielu technik i stylów, można śmiało powiedzieć, że rysunkiem plasuje się gdzieś między beledi, saidi, a melayą. Rysunek może być w choreografii zarówno twardy, jak miękki.

Shaaby by Mohamed Kazafy
http://www.youtube.com/watch?v=nt3UlZkILug&feature=related

Malaya Leff: To przykład gatunku, w którym jego specyfika, ekspresja i kontakt z publicznością wymuszają wielość przemieszczeń. Styl kluczowy dla zagadnienia rysunku scenicznego przez szeroki zakres przemieszczeń podczas tańca, (tak jak meganse) z zasadniczą jednak różnicą w specyfice rysunku scenicznego. W meganse przemieszczamy się najczęściej ściśle geometrycznie, posuwiście i zdecydowanie, w malayi przede wszystkim ekspresyjnie (rozwinę tę myśl w dalszej części pracy).

Melaya Laff - Orit Maftsir
http://www.youtube.com/watch?v=EkMhUnwngqE

Taniec andaluzyjski: Kolejny wybitnie sceniczny gatunek tańca, tańczony w grupie lub solo podporządkowuje się geometryzującemu wręcz rysunkowi scenicznemu. Jest to taniec, który dzięki logicznemu systemowi przemieszczeń i powtórzeń figuratywnych daje wrażenie płynności i doskonałości formy. Sam w sobie jest niezwykle harmonijny, dodatkowo rysunek sceniczny domyka w perspektywie przestrzennej całość choreograficzną. Jest to przykład tańca w którym ekspresja podporządkowuje się właśnie rysunkowi scenicznemu.

Halima & Zayane II
http://www.youtube.com/watch?v=4n0meNMFfDU&feature=player_embedded


Khaleegy: Jest tańczony zarówno w miejscu, jak i wzdłuż całej sceny. W drugim przypadku jest to taniec o rysunku scenicznym liniowym. Tancerki poruszają się po ściśle wyznaczonych płaszczyznach: do przodu sceny i w jej głąb, w poprzek sceny lub zamykając swój sceniczny ruch w zgrabnych kółkach.

Mashkelni (Khaleegy) - Arabesque Dance Co. Bellydance
http://www.youtube.com/watch?v=DslxXi_xplk


Debka: W wersji scenicznej charakteryzuje się niezwykłą wręcz liniowością. Lecz w przeciwieństwie do diagonalnego khaleegy, liniowość debki prowadzona jest po kole czy elipsie, często też - tańczona solo czy w parach - odznacza się liniowością krzyżową.

Nour & Yasser
http://www.youtube.com/watch?v=qSVZZxtv1D4

Co z mniej „ruchliwymi” stylami?
Style, w których przemieszczenia się nie dokonują, lub też dokonują się w stopniu procentowo minimalnym względem całości choreografii, są te, które zbiorczo na potrzeby tego artykułu nazwę „impresyjnymi”. Tam, gdzie jest miejsce na „wewnętrzne światy”, czy precyzję miniaturowych czasem ruchów, mniej jest przemieszczania się i „scenicznego rysowania”. Mam tu na myśli na przykład: wszelkie taksimy z beledi solo accordeon (w wąskiej scenicznej interpretacji) i drum solo włącznie, klasyka z utworami Oum Kalthum (w zależności od interpretacji utworu), style oparte na balansach czy triabal fusion. W tych gatunkach tancerka skupia całą uwagę najczęściej na środku sceny i tańczy, można by powiedzieć, bardziej wertykalnie niż horyzontalnie. Tak jak impresjoniści w malarstwie tworzyli dzieło z pomocą krótkich i precyzyjnych dotknięć pędzlem do płótna, tak tu tancerka maluje swoim ciałem z pomocą minimalistycznych, spowolnionych, albo przeciwnie bardzo szybkich i precyzyjnych ruchów.



Jak się zabrać za „rysowanie” i jakie są style „rysunku scenicznego”?
Nie będę wspominać nawet, jakie ciężkie jest czasem ułożenie choreografii. Do tego każda z nas ma inny styl pracy, koncepcję zapisu układu itd. Mimo to jedna rzecz jest dla nas wszystkich wspólna - musimy wybrać muzykę, potem odczytać stylistykę utworu i kiedy zabieramy się za pracę nad choreografią, zaczynamy często bezwiednie „rysować sceniczny szlak” śladami własnych stóp. Przed rozpoczęciem tworzenia choreografii staramy się też zgromadzić wszelkie możliwe dane na temat miejsca występu. Oczywiście, jeżeli taka możliwość w ogóle istnieje, dowiadujemy się: jaki kształt ma scena, jakie jest podłoże, gdzie siedzi widownia, jakie jest oświetlenie, jaki jest układ przedmiotów stałych na scenie (głośniki, wzmacniacze itd.). Jeżeli chcemy wymyślić choreografię uniwersalną, najłatwiej i najbezpieczniej będzie ulec tendencji do geometryzacji, którą opisuję niżej.

Mam wrażenie, że samo określenie rysunek sceniczny jest naprawdę genialną metaforą tego, co tancerka robi na scenie. Wyobraźcie sobie czystą kartkę papieru – odpowiednik sceny.
Bierzecie teraz do ręki kredkę (której odpowiadają stopy tancerki) i zaczynacie rysować. Zauważcie, że ważne jest nie tylko, co narysujecie, ale także jakim sposobem. Kwadrat można narysować za pomocą lekkich machnięć ręką, można odrysować kształt precyzyjnie z pomocą linijki, można go wykropkować, narysować z pomocą grubych linii, dociskając rękę do kartki czy delikatnie muskając niemal papier.
Zatem analogicznie na rysunek sceniczny składać się będzie nie tylko oczywisty kształt, jaki tancerka kreśli na scenie, ale i sposób, w jaki to robi. Mam nadzieję, że po przeczytaniu powyższego opisu stylów i poniższego opisu koncepcji rysunków scenicznych ten „malowniczy akt ekspresji”, jakim jest rysunek sceniczny, wyda Wam się bardziej logiczny, co przełoży się na choreograficzne inspiracje i lekkość pracy nad układem. Dodam też, że przedstawiony przeze mnie opis jest opatrzony moją własną terminologią, której używam do nazywania zjawisk sceniczny. Nie jest to jakiś uniwersalny kod językowy.
Drugą rzeczą jest fakt, iż w jednej choreografii możemy używać wielu technik i sposobów przemieszczania się, jedynym naszym ogranicznikiem jest wyobraźnia, własna ekspresja i spójność stylistyczna z tańczonym gatunkiem.

Typy scenicznych rysunków?
Geometryzacja przemieszczeń – to najprostszy sposób narysowania logicznego rysunku scenicznego. Geometria ma z założenia wymiar estetyczny i logiczny. Zatem wejście w meganse możemy poprowadzić (zakładamy, że wychodzimy zza kulis, z rogu sceny) po kwadracie, kole, trójkącie, w kształcie litery Y, leżącego E, T, D, W, N czy cyfr 3,8. Dla widza jest to też czytelny wstęp. Musimy tylko pamiętać, że po takiej geometryzacji elementem spójnym będzie najczęściej dośrodkowanie. Geometryzacja kroków ma też ten znaczny plus, iż często na występie okazuje się, że mamy dostępną scenę zastawioną z kilku stron na przykład sprzętem grającym, wtedy w obrębie miejsca, które nam zostało, wyznaczamy sobie w wyobraźni kształt prostokąta (czyli na nowo wyznaczamy kształt sceny) i staramy się tańczyć tylko w wyznaczonym miejscu, co zazwyczaj doskonale się udaje, właśnie kiedy choreografii ułożona jest na zasadzie liniowej czy geometrycznej. Oto przykład:

Randa Kamel Bellydance (3/3) / رندا كمال
http://www.youtube.com/watch?v=PkHq4rAS-yc&feature=related


Choreografia liniowa – Rewelacyjnie sprawdza się w choreografiach grupowych. Jest to chyba najbezpieczniejszy typ choreografii, jeżeli przyszło nam tańczyć na przykład na scenie w kształcie wybiegu. Poruszanie się po linii prostej jest jedynym, co nam pozostaje, jeżeli chcemy wykonać jakikolwiek ruch. To samo, jeżeli scena jest wąska względem widowni.
Liniowe przemieszczanie różni się od geometrycznego, mimo że i tu, i tu mamy linie proste. Różnica polega na tym, że np. przemieszczając się po kwadracie, nie wracam potem „tą sama drogą”, a w przypadku choreografii liniowej ruch jest po prostu wahadłowy. Oto przykład:

Arabic dance / Belly Dance at Nile Group Festival Cairo 2008
http://www.youtube.com/watch?v=8xHvmnwywXw


Swobodna ekspresja przemieszczania się – Jest to po prostu styl przemieszczania się, który nie posiada określonej koncepcji figuratywnej. Ubierając to w młodzieżową szatę językową, jest to freestyle w rysunku scenicznym. Często przemieszczanie się takie - szczególnie w tańcu orientalnym - posiada, jak to nazywam, „szarpane” zmiany kierunków. Mieści się tu koncepcja przemieszczania się „wężykiem”. Doskonałym przykładem na to będzie taniec nazywany przeze mnie (troszeczkę żartobliwie, ale i absolutnym zachwytem) jak w orientalnych sztukach walki „stylem pijanego mistrza”. Tu jako przykład posłuży jedyna w swoim rodzaju mistrzyni tego właśnie najczęściej kopiowanego na świecie stylu: Dina. Przykład podaję w następnym podrozdziale po opisie stylu przemieszczania charakterystycznego dla Diny (Ekspresja/Abstrakcja).

Techniki rysunku, czyli style przemieszczania się

Miękkie przemieszczanie się – To typ przemieszczania się, w którym używamy małych, delikatnych, kobiecych kroków. Tak, jakbyśmy chodziły boso po trawie, piasku, dywanie.
Publiczność ma wrażenie subtelności naszych kroków. Przemieszczanie się takie jest charakterystyczne dla stylu beledi (patrz przykłady z wcześniejszych części artykułu).

Twarde przemieszczanie się – Można porównać do kroków w betonowych butach. Tupanie, mocne stawianie stóp, zdecydowane zamaszyste kroki. Publiczność ma wrażenie, że nasza stopa „wywoła trzęsienie ziemi”. Charakterystyczny typ przemieszczania się, jak np. w haggali.

El Hagalla/ Mahmoud Reda
http://www.youtube.com/watch?v=Q8EvMjM5IKo

Stemplowanie – Kroki, w których stopa dotyka ziemi krótko, ale mocno, zdecydowanie. Typ przemieszczania się charakterystyczne dla saidi i tahtib.

Danza del Tahtib
http://www.youtube.com/watch?v=hkBMKezA62s

Skreching – Kroki przypominające skrachowanie, drapanie, mazanie służące do szybkiego widowiskowego przemieszczania się, np. shimmy choo-choo, ale także bardzo szybkie obroty.

Gładkie pociągnięcia – To ten typ przemieszczania, w którym mówimy, że tancerka płynie po scenie. Charakterystyczny np. dla meganse. Obejmuje kroki zarówno o charakterze wahadłowym (jak arabeski), jak i kroki o jednym kierunku (jak chassé). Mieści się też w tej kategorii taniec andaluzyjski.

Munique Neith Y Lulu Sabongi BCN 2006
http://www.youtube.com/watch?v=PlfDC-dXoIQ

Ekspresja / Abstrakcja – Malunek niezdecydowanej ręki bądź wręcz przeciwnie, styl bardzo ekspresyjny. W tej kategorii umieściłam po prostu taniec Diny, gdyż jej styl jest składową współczesnego tańca orientalnego. Dina miesza w swoim tańcu z jednej strony wielką ekspresję kroków, z drugiej strony ich niezdecydowanie. Mimo że wiem, iż przykład będzie zbędny pokusiłam się o drobny dowód za równo dla abstrakcji jej stylu przemieszczania się, jak i swobodnej ekspresji jej ruchu scenicznego, który opisałam w poprzednim podrozdziale.

Dina meets Germany BY ENGAGS
http://www.youtube.com/watch?v=mf8MZFNa5MU

Podsumowując
Układanie choreografii to proces twórczy często wykonywany intuicyjnie. W natłoku informacji, jakimi jesteśmy zasypywane w tym trudnym tańcu, tak ważny i podstawowy element jak rysunek sceniczny może wejść w przytulne zacisze podświadomości, czego efektem będą często nieczytelne choreografie sceniczne.
Myślę, że układając choreografię, musimy wykonać trzy czynności:
określić muzykę – czyli zdecydować się na konkretny papier,
rozpoznać styl – czyli znaleźć koncepcję dla rysunku,
wybrać kolor kredki i zastanowić się, w jaki sposób coś namalujemy – czyli znaleźć odpowiednią technikę przemieszczania się.
I wtedy możemy zacząć rysować, czyli stawiać pierwsze kroki….
Pamiętajmy tylko, iż zbytnia statyczność bądź nadmierna ekspresja mogą jedynie zaszkodzić każdemu występowi. Publiczność tańca brzucha nie przychodzi bowiem ani na mecz ping-ponga, ani na kurs medytacji. Trzymam kciuki za Wasze belly dance’owe obrazy.

Camilia
13-04-2010, 21:48
Obiecywałam, więc słowa dotrzymuję. Dziękuję serdecznie Naimie za przyjacielskie wsparcie w ciężkiej czasem pracy nad artykułem, generalnie za wsparcie techniczne i mentalne. ;)

Maja
13-04-2010, 21:59
Gdybym mogła, to bym dała Ci 10 punktów reputacji! :serce: :thumbsup: Wielki ukłon za tę wiedzę, na którą dopiero rzuciłam okiem.

Herbi
13-04-2010, 22:11
Moja punkciki też poleciały, również za to, że artykuł traktujący o raqs sharki napisano tak, że dał mi także temat do przemyśleń o innych stylach. Dziękuję :)

Blancari
13-04-2010, 23:02
Świetny artykuł - dzięki za podjęcie tematu. Punciki leca do Ciebie :D

Miriam
13-04-2010, 23:12
Niezwykle obrazowy i inspirujący! Dziękujemy :love:

Abir
14-04-2010, 07:50
Strasznie mi się dobrze czytało. No nie, to jest po prostu świetny, wyczerpujący, profesjonalny artykuł!
(Chociaż moje tworzenie choreografii ogranicza się tylko do wybrania papieru, a później hulaj duszo. Nie umiem tego zmienić)

Szahiya
14-04-2010, 07:54
Fantastyczne... miałam od rana zabrać się do pracy nad czymś innym, a nie mogę się oderwać!

Quesse
14-04-2010, 10:51
Super!
I wreszcie moje dotychczasowe intuicje zyskały uporządkowaną podstawę - bardzo przydatny artykuł, moim zdaniem chyba najlepszy w historii forum.

Geesou
14-04-2010, 14:34
Cudownie! Dziękuję Camilio!

Ismaena
14-04-2010, 14:47
Ja też dziękuję Camilio. Super artykuł :)

Camilia
14-04-2010, 14:49
Dziewczyny mam przysłowiowe "motyle w brzuchu":love: jak czytam Wasze opinie. Strasznie mi miło. Wasze komentarze naprawdę dają mi nieopisanego power-a i widzę teraz, że warto było przyrosnąć do laptopa, wylać pot, dostać zapalenia spojówek :wacko: i przegrzać mózg, aby ten artykuł napisać ;). Tworzyłam w uniesieniu kompletnym, zapominając o posiłkach, ale Wasze zadowolenie jest dla mnie tak niebywałą nagrodą, iż mając teraz spokój ducha kompletny lecę do lodówki nadrabiać.:p

(chociaż ciężko będzie coś przełknąć z racji tych motyli:toung:)

Firyal
14-04-2010, 15:23
Naprawdę świetny artykuł,wyjaśniający wszystko - spróbuję tak stworzyć,ale nie biorę odpowiedzielności za moje szalejące biodra,które jak słyszą "TĘ" muzykę... (O matko,chyba tę,a nie tą...?) Same szaleją,no:D

Anisa Hasna
14-04-2010, 15:35
Ja z tych wiecznych improwizatorek ale gratuluje wspaniałego artykułu.

Camilia
14-04-2010, 15:46
Szalejące biodra to podstawa :D wiem jaki to ból kiedy zamiast szaleć do woli biodra trzeba zacząć na podstawie swojej wiedzy "intelektualnie ukierunkowywać". Śmiejemy się z Naimą, że nasza ukochana Profesor od baletu ma w stopach osobne mózgi. Tak sobie myślę, że u nas jest podobnie. Trzeba mieć osobne mózgi w biodrach, stopach, ramionach, klatce piersiowej no i w brzuchu oczywiście.
Nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale pamiętacie czasy kiedy nic nie wiedziałyście o tańcu orientalnym, jak się wtedy przyjemnie, beztrosko tańczyło? ;)
Niestety prawda o tym skomplikowanym tańcu jest taka, że im więcej wiesz tym, po pierwsze bardziej czujesz, że nic nie wiesz, po drugie szalone biodra z jednej strony szaleją (bo taka mają naturę która nas do tego tańca pchnęła) lecz coraz bardziej zaczynają się "zastanawiać", po trzecie nagle okazuje się, że większość choreografii poczynionych dwa trzy lata temu to jakaś masakra i przeklinamy multimedialny świat za wszechobecność kamer i rejestratorów, które nam nasze błędy przypominają.
Rozmawiałam kiedyś z Jamilah (chyba na warsztatach z Mayodim), stwierdziłyśmy, że często można się po warsztatach zdołować, nawet nie przez to, że się nie umie czegoś zrobić, bo często na warsztatach robi się wszystkie ruchy poprawnie, odtwarza choreografię itd.,tylko właśnie przez porcję wiedzy, która na początku po prostu utrudnia i przeszkadza. Dlatego fajnie jest sobie często usystematyzować wiedzę. Po to między innymi napisałam ten artykuł. To było również dla mnie powsadzanie kotłujących się informacji w odpowiednie szufladki i gładkie ich zamknięcie. Mam poczucie trzymania się mózgowej istrukcji BHP no i jak widzę po waszych reakcjach, komuś się to wszystko przydało równie jak mnie. Szaleję z zadowolenia i generalnie mam dziś taki humor jak nigdy i to wyłącznie dzięki Waszym opiniom. :redface:

Moon
14-04-2010, 16:15
Camilia - bardzo dziękuję za uporządkowanie wiedzy. Mam nadzieję, że ten artykuł to dobry początek i za jakiś czas jeszcze go nam rozszerzysz. Szczególnie prosiłabym o więcej szczegółów na temat układania horografii grupowych. Z solowymi większość tancerek sobie radzi jednak pamiętam jak poległyśmy próbując ułożyć swoją horografię grupową na zajęciach, którą miałyśmy pokazać na koniec semestru.
Bardzo podoba mi się ilustrowanie wszystkiego filmami i obrazowość Twoich opisów.
Dziękuję za artykuł punktami reputacji! :D

Roksolanka (Naima)
14-04-2010, 16:37
Moon - uważaj, co postulujesz! ;)
Ja przeżyłam osobiście i doznałam na własnym ciele Camilii kilka choreografii grupowych... :yeahhh:
Cośmy się musiały naharowac przy tych jej pomysłach! ;)


Były... po prostu świetne :D:D

Co myślę o artykule, to Camilia dobrze wie, bo mówiłam jej wielokrotnie jeszcze przed publikacją. :biggrin:
A znałam artykuł, bo wstawiałam w nim przecinki.
Choc mam też poczucie winy, że wstawiłam te przecinki średnio sensownie. Niestety im ciekawszy tekst, tym gorzej się go poprawia.
A ja tu się w ogóle nie mogłam skupic ortograficznie!!! :cry::nuts:

Admin
14-04-2010, 17:01
Dziękuję Camilia za kolejny świetny artykuł w naszej bibliotece forumowej. Bardzo dziękuję za podzielenie się wiedzą! :) Kontynuacja za jakiś czas jak najbardziej wskazana! :)

Oczywiście zgodnie z naszymi zasadami przyznaję Ci punkty reputacji co mam nadzieję uczynią również wszyscy inni czytelnicy! :)

Camilia
14-04-2010, 17:02
Camilia - Szczególnie prosiłabym o więcej szczegółów na temat układania horografii grupowych. Z solowymi większość tancerek sobie radzi jednak pamiętam jak poległyśmy próbując ułożyć swoją horografię grupową na zajęciach, którą miałyśmy pokazać na koniec semestru.
:D


Moon przyjmuję "zamówienie" ;). Powiem szczerze, że podczas pisania tego artykułu spłodził mi się całkiem pokaźny tekst o konkursowym rysunku scenicznym. Tzn. jak radzić sobie z turniejowym polem tanecznym takim kiedy widownia jest z każdej strony, co więcej jury rónież. Wycięłam go z powyższego tekstu, bo pomyślałam , że będzie to naprawdę dobra baza na drugi artykuł o ile ten pomysł rozwinę dostatecznie. Także jak najbardziej tworzyć nie przestanę, a zapał mam wielki.:D Musicie mi tylko wybaczyć, że kontynuacja pewnie nie tak prędko, bo zbliżam się do "hardcore" sezonu warsztatowo, konkursowo, imprezowo tanecznego i może być ciężko z czasem.

Nunah
14-04-2010, 17:08
Rewelacyjny materiał! :) W końcu informacje nt. wykorzystywania przestrzeni zostały usystematyzowane. Mam nadzieję, że drugi artykuł dojdzie do skutku :)

Nailah
15-04-2010, 14:24
Dziękujemy, Camilio;) Punkty reputacji w pełni zasłużone!

Roksolanka (Naima)
15-04-2010, 20:56
A ja nie mogę przyznać punktów Camilii, bo muszę najpierw innym.
Adminie, ja rozumiem, że to jest zabezpieczenie przed nieuczciwością i nadmiernym a nieuzasadnionym faworyzowaniem jednostek, ale czy w takim razie ktoś z Modów może dodać Camilii punkty w moim imieniu.
Bo nie wiem, kiedy znów będę mogła...:confused:

Camilia
15-04-2010, 21:42
Naima zawstydzasz mnie;)

Zamiast tego punkciku zamawiam prywatne śpiewanie szantów oraz okrzyk Naimy z serii postrach kotów, ewentualnie Naima's plan laugh (czyli Twoje Hua Hua Hua Hua barytonem) jako dźwięk dzwonka telefonu.

Jakoś się dogadamy:D.

Oczywiście jak zwykle pozwalam sobie na łobuzowanie względem Ciebie, ale taka jest już specyfika naszej niebywałej znajomości Ty profesorujesz:love:, ja łobuzuję:laugh_001:.

Haniya
15-04-2010, 21:49
Wspaniale!! myślę, że od ciągłego czytania tego artykułu ja też dostanę zapalenia spojówek;)

Farida
15-04-2010, 22:03
Świetny artykuł, Camilio!
Punkciki poleciały :-)

Szahiya
15-04-2010, 22:52
A ja nie mogę przyznać punktów Camilii, bo muszę najpierw innym.
Adminie, ja rozumiem, że to jest zabezpieczenie przed nieuczciwością i nadmiernym a nieuzasadnionym faworyzowaniem jednostek, ale czy w takim razie ktoś z Modów może dodać Camilii punkty w moim imieniu.
Bo nie wiem, kiedy znów będę mogła...:confused:

No niestety, moje już dawno pofrunęły :p

Nashita
16-04-2010, 00:55
Chylę czoła, fantastyczne uporządkowanie tematu, świetny pomysł z podparciem filmowym. Ale...
Rzeczywiście nie zauważyłam żadnych błędów, ortograficznych czy interpunkcyjnych, w tekście, oprócz okropnego przecinka w tytule. Wybaczcie, ale to mój fetysz. A jestem pewna, że wieeeele dziewczyn tu zaglądnie, więc nie mogą zapamiętać choćby takiej pisowni, bo rzeczy wielokrotnie czytane zapadają głęboko w pamięć i potem już klops. Gdy porównujemy za pomocą "a", nie wstawiamy przecinka.
Uff, musiałam:D
Pozdrawiam i proszę o więcej tak ciekawych tekstów. Oczywiście punkty poleciały.

Admin
16-04-2010, 08:13
Chylę czoła, fantastyczne uporządkowanie tematu, świetny pomysł z podparciem filmowym. Ale...
Rzeczywiście nie zauważyłam żadnych błędów, ortograficznych czy interpunkcyjnych, w tekście, oprócz okropnego przecinka w tytule. Wybaczcie, ale to mój fetysz. A jestem pewna, że wieeeele dziewczyn tu zaglądnie, więc nie mogą zapamiętać choćby takiej pisowni, bo rzeczy wielokrotnie czytane zapadają głęboko w pamięć i potem już klops. Gdy porównujemy za pomocą "a", nie wstawiamy przecinka.
Uff, musiałam:D
Pozdrawiam i proszę o więcej tak ciekawych tekstów. Oczywiście punkty poleciały.

Przecinek poprawiony :);):)

Roksolanka (Naima)
16-04-2010, 09:47
Camilio - wybacz mi ten przecinek!

Ale to i tak wszystko Twoja wina :D:D:D - nie mogłam się skupić interpunkcyjne! :p

Camilia
16-04-2010, 10:04
Ja to również czytałam tysiąc razy. Już po wstawieniu tu również.
Edytowałam też sporo, bo dziwne rzeczy stały się z tekstem po wstawieniu, ale nic nie byłam już w stanie zobaczyć.
Naima mnie pociesza, że we własnym tekście nie widzi się błędów dopóki się nie zrobi kilkutygodniowej przerwy w jego czytaniu. Także bardzo dziękuję Nashito i Adminie za pomoc.

Nashita
16-04-2010, 10:19
Ale wiecie, co? Pierwszy raz tak pochłonął mnie tekst, że nie zwracałam uwagi na interpunkcję (z reguły mam zawsze taki podświadomy alarm włączony:)). Rzucał się w oczy tylko ten przecinek w tytule. Tak więc dziękuję za zrozumienie mojego zboczenia.
Pozdrawiam serdecznie.

Camilia
16-04-2010, 10:31
Ja kocham takie zboczenia, bo sama mam jakąś dysleksję, dysgrafię czy cokolwiek i naprawdę byki robię takie, że strach się bać. Interpunkcja to dla mnie zwyczajnie pyłek ekranowy;), naprawdę jestem z nią na bakier straszliwie. Co najgorsze mam niebywałą łatwość w pisaniu, ale potem jak przychodzi do edytowania przecinków to Naima przeżywa zawał.
Dlatego znajomość z Naimą i Twoja pomoc Nashito to dla mnie naprawdę wielka rzecz. Poprawiajcie mnie ile wlezie :D.

Nashita
16-04-2010, 23:42
Dlatego znajomość z Naimą i Twoja pomoc, Nashito, to dla mnie naprawdę wielka rzecz. Poprawiajcie mnie, ile wlezie :D.

Jesteś drugim znanym mi dyslektykiem, który jednak dostrzega ważność problemu. Jest mi niezmiernie miło z tego powodu, że zostałam poprawnie zrozumiana. Nie chciałam, byś odebrała mnie niewłaściwie.
A Wasze powiedzonka "Interpunkcja to dla mnie pyłek ekranowy" czy " nie mogłam się skupić interpunkcyjnie" potraktuję jako perełki. Boskie!

Roksolanka (Naima)
17-04-2010, 10:21
Ale Camilia nie ma dysleksji ani dysgrafii.
Czego najlepszym dowodem są fakty, że umie kopać piłkę nogami naprzemiennie, wejść do narysowanego na ziemi kółka (słyszałam, że prawdziwy dyslektyk nie potrafi tego zrobić) i w ogóle jest fantastycznie skoordynowana.

Ja bym to raczej określiła jako pewną trudność w kontakcie z projektowaną rzeczywistością ortograficzną w szczytowej fazie natchnienia twórczego i boskiego szału.

A przyznacie, że gdy się jest owładniętym "boskim szałem tworzenia" (sekundując Platonowi), to doprawdy trudno jest zwracać mu uwagę na "pyłki ekranowe" ;)

Inci
17-04-2010, 10:45
O tak jest fantastycznie skoordynowana.
I jeszcze to co podziwiam- wspaniała pamięć ruchowa.

Dziękuje za wartościowy artykuł- BRAWO!!!:)

Camilia
17-04-2010, 22:02
Może i nie mam dysleksji, tylko całe życie tworzę w natchnieniu po prostu ;).
Absolutnie Nashito, ze mną nie ma obaw, że coś źle zrozumiem, bo mam ogromny dystans do siebie. Można mnie poprawiać i czerpię radość z tego jak się mogę czegoś nowego nauczyć, bo przecież odkrywanie błedów to właśnie świetna szkoła. Chociaż z tą interpunkcją nie obiecuję, bo to naprawdę ciężka sprawa dla mnie, chyba jak za młodu "przecinkami nie nasiąkłam" to już teraz nie dam rady tego sobie wpoić. :D Tym bardziej przy drugim artykule liczę na Waszą straż ortograficzno interpunkcyjną. :p

Dzięki Inci za miłe słowo. Będę teraz na warsztatach pewniej tańczyć, bo do tej pory miałam obiekcje co do swojej pamięci choreograficznej. ;)

Nashita
18-04-2010, 00:09
Ja bym to raczej określiła jako pewną trudność w kontakcie z projektowaną rzeczywistością ortograficzną w szczytowej fazie natchnienia twórczego i boskiego szału.

Wiesz, co? Przy Tobie czuję się jak burak.
Trudno mi wyrazić słowami, co czuję (vide życzenia urodzinowe), a Ty masz taką nieznośną lekkość i języka, i pióra, ech...

martanowicka
18-04-2010, 22:51
Świetny artykuł!
Mam nadzieję, że drugi pojawi się wkrótce;)

Camilia
19-04-2010, 09:48
O Martuś, sto lat się nie widziałyśmy, tym bardziej dzięki ;). Czekam na nadrabianie zaległości przy jakiejś okazji. No i oczywiście po takim zamówieniu, napisze na pewno.