PDA

Pokaż pełną wersję : Sala do ćwiczeń



eRa
26-05-2010, 01:21
Postanowiłam zapoczątkować ten wątek z pobudek czysto egoistycznych, przyznaję :redface:, jednakże sądzę, że informacje, które - mam nadzieję - uda się dzięki niemu zebrać, będą służyły innym równie dobrze. Temat dotyczy zaprojektowania i wykonania "profesjonalnej" sali do ćwiczeń.

Wszystkie wiemy, że nawet regularne uczęszczanie na zajęcia i warsztaty niewiele nam da, jeśli nie poświęcimy dodatkowego czasu na gruntowne i systematyczne przećwiczenie nowych figur/kroków. Ja niestety wiem to aż za dobrze z własnego doświadczenia :redface: Na TB poświęcam ok.12h tygodniowo - jednak właściwe zajęcia zajmują tylko 3-4h. Pozostały czas poświęcam na dojazdy na zajęcia do miast odległych o 40-60km. W moim niezwykle napiętym pod względem czasowym planie to jest bardzo dużo. Już i tak mi bliscy i znajomi wypominają, że mieszkanie traktuję jak hotel ;) Nie zostaje mi prawie wcale czasu na ćwiczenie w domu, nie mam też odpowiedniego miejsca. Nie ukrywam, że ciężko jest wykrzesać chęci do ćwiczenia w ciasnawym przedpokoju posiadającym jedyne duże lustro, które to obejmuje jedynie moją niedużą postać i to tylko od kolan ;)
Taniec jest dla mnie bardzo ważny i rezygnować z niego za nic nie zamierzam. Toteż postanowiłam wprowadzić w życie plan optymalizacji i przekształcić jeden pokój w moim mieszkaniu na funkcjonalną i klimatyczną salkę do ćwiczeń. Dzięki temu będę mogła ćwiczyć więcej w domu zamiast jedynie regularnie dojeżdżać na zajęcia, a co za tym idzie zoptymalizować ten cały proces pod względem czasowo-finansowo-wynikowym ;)

Zdaję sobie sprawę, iż mogą się posypać opinie, że złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy. Wiadomo, że nawet najbardziej przestronne pomieszczenie i najpiękniejszy wystrój nie zagwarantują, że będziemy ćwiczyć jeśli chęci i czasu brak. Ale za to o ile łatwiej i przyjemniej jest się zmotywować w tak pięknym otoczeniu, czyż nie? :D

Widziałam już wiele różnych sal do ćwiczeń, w mniej lub bardziej bellydancowych klimatach. Niektóre mogą posłużyć jako inspiracja, inne jako przestroga czego nie robić ;). Chciałabym, aby wypowiedziały się tutaj także właścicielki szkół i, w miarę swojej wiedzy (mam świadomosć, że pytania będą też dotyczyć spraw techniczno-budowlanych i domyślam się, że nie należy to do obszaru zainteresowań większości z nas ;)), podpowiedziały, jak te kwestie zostały rozwiązane w przypadku ich ośrodków.

Ja ze względu na ograniczenia lokalowe z wielu rzeczy/rozwiązań bedę musiała zrezygnować, niemniej chciałabym aby w tym temacie zebrać jak najwięcej porad i informacji.
Dla osób, które będą chciały otworzyć swoją własną szkołę tańca z prawdziwego zdarzenia, niech ten wątek będzie źródłem najprzydatniejszych informacji :)


A więc na początek najbardziej interesują mnie następujące kwestie "techniczne":

* wyciszenie takiej sali
Wiadomo, że muzyka będzie musiała grać na odpowiednim poziomie głośności ;), a do tego dochodzą np. dźwięki monetek na chuście czy zillsów. Jakich materiałów użyć aby jak najlepiej wyizolować akustycznie taką salę?

* oświetlenie
Jak dobrać rodzaj oświetlenia, ile źródeł światła i jak rozmieścić je w stosunku np. do luster (czy mają padać pionowo z sufitu czy np. zamontować wszystkie na ścianie ponad dużym lustrem?)?

* nagłośnienie
Jak rozmieścić kolumny, aby dźwięk rozchodził się równomiernie? Postawić je na podłodze czy lepiej przymocować przy suficie?

* parkiet/podłoga
Czym wyłożyć podłogę, aby spełniała swoją rolę a do tego była w miarę ciepła (straszny zmarzluch ze mnie ;)) i dźwiękochłonna?

* lustra
Jakie wymiary? Jak je rozmieścić w stosunku do okien, itp.?


W dalszym etapie możemy tu opisywać ciekawe pomysły na aranż: kolory ścian, wyposażenie, ozdobniki itd. Na pewno pomocny będzie tu nasz wątek o orientalnych wnętrzach. Mile widziane fotki ze szkół tańca w całej Polsce i nie tylko :)


Mam nadzieję, że trafiłam z tematem i z niecierpliwością czekam na wszelkie Wasze porady :)

Sowillo
26-05-2010, 09:41
Piszę z pkt. widzenia tancerki, użytkowniczki.
Dla mnie najważniejszy jest rozmiar i proporcje sali , grubość i śliskość podłogi, oraz lustra.
Cała reszta, choćby doskonała, nie pomoże w treningu jeśli te trzy wyżej wymienione wymagania nie zostaną spełnione.
1. Rozmiar sali co najmniej 30 metrów kwadr. , dla grup zaawansowanych, gdy wchodzą grupy zaawansowane choreografie sceniczne to sala min 60 m2. Trzeba mieć miejsce na te "entre" w klasyce ale i na skrzydła, laski inne rekwozyty w fuzjach. Marza mi się 80-100 metrowe sale - ale o takie trudno. Acha -sala musi być wysoka ze względu na użycie rekwizytów - min3 metry.
2. Podłoga najlepiej z grubych, małych paneli, czym mniejsza klepka tym lepiej choć to zależy od jakości wykonania – spotkałam się z długimi, cienkimi panelami, które dość szybko zaczęły się wybrzuszać w wyniku intensywnej pracy jakiej podlega parkiet taneczny. Wydaje się że klepka (szeroka jodełkowa) lepiej znosi te obciążenia. To pytanie dla specjalistów.
Ponadto myślę, że podłoga musi być z twardego drewna w przeciwnym razie szybko dochodzi do uszkodzeń, zwłaszcza, gdy sale chcemy wykorzystać również na lekcje innych tańców poza TB np. do salsy w której używamy butów na obcasie. A nie daj boże jak zachce nam się wprowadzić flamenco (potrzebne bynajmniej do kształcenia z fuzji hiszpańskiego z bellydance).
Co do śliskości – są podłogi które bardzo szybko „wyślizgują się „ – może to kwestia rodzaju drewna i sposobu jego impregnacji.
Podejrzewam, że podłoga do tańca to to, na czym nie bardzo jest jak zaoszczędzić – łatwo zepsuć - i z takim zamówieniem najlepiej zgłosić się specjalistów w zakresie kładzenia parkietów tanecznych.
Oprócz parkietu alternatywnym rozwiązaniem może być specjalny rodzaj wykładziny kładzionej na drewniany podest –ta wykładzina wydaje mi się podobna do tego czym wykłada się boisko do gry do siatkówki w halach sportowych – muszę się dopytać w szkole gdzie to zastosowano. Metoda jest bardzo trwała bo sprawdza sie w szkołach flamenco. Wadą tego rozwiązania jest to, że łączenia pomiędzy „płachtami” lubią się odklejać.
3. Ogólnie lustra powinny być:
- do samej ziemi – kursantki powinny widzieć pracę stóp instruktorki
- rozmieszczone wzdłuż dłuższego boku prostokąta sali . Dobrze dodatkowo jest dać trochę luster wzdłuż krótszego boku – ułatwia to trening np. chasse , obrotów, które trenujemy przecież na linii wzdłuż sali, a nie wszerz . Ponadto dzięki bocznym lustrom kursantki mogą łatwo skontrolować swoją postawę zerkając w bok.
- Rozstawiając lustra warto sprawdzić jak po południu „wpada słońce” do sali – słońce nie powinno wpadać prostopadle do tafli luster bo wtedy nic nie widać. Jeśli nie da się przestawić luster do trzeba zadbać dobre zaciemnienie okien.
- wymiary: szerokość od 1,3 do 1,5 na min 2 metry wysokości (musi być widoczna cała wyciągnięta do góry ręka instruktorki). Z wymiarami jest problem – czym mniej łączeń luster tym lepiej, tyle że trudno i drogo o dobre (nie krzywe) szerokie lustra. Lubią się wypaczać. Przy czym krzywe lustra są bardziej wkurzające i szkodliwe(zniekształcenia pokazywanych figór) niż lustra po prostu wąskie.

4. Jeśli chodzi o oświetlenie to najlepiej powinny być dwa rodzaje –
-Białe, górne do treningu – choćby po dwie jarzeniówki rozstawione co metr, półtora (tak gęsto aby nie tworzyły się cienie tańczących czy cienie na na ciele instruktorki bo to bardzo zniekształca wygląd figur i może wprowadzać w błąd) . Chodzi mi generalnie o wprowadzenie substytutu dziennego światła. Być może są inne rozwiązania aby wprowadzić takie światło na sale.
- Punktowe (nad lustrami i na filarach jeśli są, lub stojące na podłodze lampy „kokony”) dające żółtawe, delikatne, miękkie światło – włączane na czas relaksacji oraz odkrywania emocjonalnej strony tańca przez uczennice.

5. Jeśli chodzi o nagłośnienie – stawianie na podłodze nie jest najlepszym rozwiązaniem bo często czuć bębnienie od stop do serca.
Warto zadbać o dobre basy – dobry sprzęt obejdzie się bez subwoofera ,ale w tej sprawie się nie wyznaję -o tym wspomniał mi kiedyś specjalista akustyk. Ponieważ w naszym tańcu ważna jest dobra słyszalność gry bębna, dlatego ten subwoofer wydaje mi się niezbędny, o ile nie posiada się wysokiej klasy sprzętu, który dobrze odtwarza niskie dźwięki wykorzystując szeregowe głośniki.
Najlepiej sprawdzić jaki sprzęt mają w sieciowych fitness klubach i jak rozstawili głośniki – zwykle są na suficie w 4 rogach sal, i w ogóle wygląda na to, że dźwięk jest rozkładany na kilka kanałów – odnoszę wrażenie że jeden głośnik to jeden kanał.
Równie ważną kwestią, jeśli nie ważniejszą wydaje mi się zakupienie odtwarzacza z możliwością zwalniania i przyspieszana muzyki– od taka suwnica która zwiększa lub zmniejsza tzw/ „pitche” od -15,00 do +15,00 – niezmiernie pożądana funkcja, za którą każda instruktorka i wszystkie uczennice będą Ci wdzięczne;):).
6. Może pomyśl o drążku :unsure:– wcześniej czy później wyjdzie konieczność jego używania, gdy uczennice Ci „podrosną” i zaczną zgłębiać style klasyczne TB ;)


to by był wszystko na temat "mojej idealnej sali do tańca".:) - może ci ta moja wizja pomoże.:)

Na koniec – tak sobie pomyślałam - A może zgłoś to wyzwanie urządzenia wnętrza sali do tańca orientalnego do programu „Dekoratornia” lub inne podobnego – mogło by wyjść kilka bardzo ciekawych odcinków na TV4 :)

carmenta
26-05-2010, 09:52
Bardzo fajny temat. Super, że ktoś go podjął i jak zwykle Sowillo świetnie opisała sprawę z punktu widzenia uzytkownika :)
Mnie się ostatnio śniło, że miałam własną szkołę tańca, było by fajnie, gdyby to był sen proroczy :D Chyba będę ten wątek śledzić na bieżąco :D
Te kwestie powyżej dotyczą "tylko" samej sali do tańca. Jeśli ktoś chce mieć szkołę, to musi pamiętać też o zapleczu sanitarnym, przebieralni, recepcji itp. :)
Co do samej sali, w Atmosferze Ruchu w Warszawie na Wareckiej salka jest mała, ale lustra ma i z przodu i z obu boków, co naprawdę pomaga. Jak się stoi przodem, to wszystko może wyglądać ładnie, ale jak jednocześnie się spojrzy na siebie z boku, nagle widać, że coś w postawie jest do poprawy. Tak więc, boczne lustra to dobry pomysł :)

Sowillo
26-05-2010, 09:57
Acha - wielkie wrażenie zrobiły na mnie sale , wnętrza i wystrój szkoły An Najma z Wrocławiu (zdjęcia wcale nie oddają jej piękna – trza zobaczyć osobiście) - duże sale, jasne ściany, elegancko, bez przeładowania orientalnymi szczegółami, oszczędnie z dekoracjami – dzięki czemu nic nie rozprasza nas w czasie treningu.
http://www.an-najma.pl/schoolDance.php


Jeśli ktoś przepada za wszystkim co egipskie to zapraszam do obejrzenia szkoły „Amira”
http://www.amira.com.pl/ - dział szkoła tańca, wejście do zdjęć rónież w prawym gónym rogu na stronie głównej

eRa
26-05-2010, 23:00
Bardzo dziękuję za pierwszy odzew i cenne uwagi - przydadzą się na pewno niejednej Forumowiczce :)

Tak jak napisałam w moim pierwszym poście, na salę do ćwiczeń zamierzam przeznaczyć jeden pokój w moim "statystycznym" mieszkaniu w wieżowcu ;) To nakłada z góry szereg ograniczeń, m.in. co do możliwości ćwiczenia z takimi rekwizytami jak skrzydła Isis. U mnie nie można, już osobiście sprawdziłam :( Sufit jest po prostu zbyt nisko. Wątpię, żeby projektanci tych blokowisk uwzględnili, że jedna z ich mieszkanek za 30 lat zacznie uskuteczniać taniec brzucha i na dodatek przyjdzie jej do głowy wymachiwać skrzydełkami w tym mieszkaniu ;)

Pokój jest już gotowy do przeprowadzenia generalnego remontu i najważniejszą obecnie dla mnie sprawą jest akustyczne wyizolowanie ścian, sufitu i podłogi. Nie zamierzam zamęczać sąsiadów dochodzącą z mojego lokum głośną muzyką, tym bardziej że rogata ze mnie duszyczka i takie pojęcie jak cisza nocna niekoniecznie dla mnie istnieje ;) A że większość sąsiadów znam od urodzenia i nasze kontakty są bardzo dobre, wolałabym żeby tak pozostało ;) :D

Wczytuję się teraz trochę w tematykę wyciszania pomieszczeń, pomocni okazują się muzycy-amatorzy (z moim chłopakiem na czele). Za jakiś czas, jeśli będzie zainteresowanie, podzielę się tutaj przydatnymi informacjami i opowiem na jakie rozwiązania w tej kwestii się zdecydowałam. :)

Vasanta
26-05-2010, 23:14
eRo, co do izolacji - muzycy najczęściej używają takich specjalnych gąbek do wyciszania, ale ja się kiedyś spotkałam z wyciszeniem za pomocą... wytłoczek do jajek! Sposób dużo tańszy, a równie skuteczny.

eRa
26-05-2010, 23:17
Wiem, słyszałam o tym, a jak! :D
Ale tu dochodzi też kwestia ochrony p/pożarowej i niestety te stare dobre rozwiązania muszą ustąpić pola nowszym technologiom.

Szahiya
27-05-2010, 07:49
Bardzo dziękuję za pierwszy odzew i cenne uwagi - przydadzą się na pewno niejednej Forumowiczce :)


Byłoby cudownie, gdybyśmy miały możliwość wygospodarowania sobie osobnego pokoju na taniec. Tymczasem mam wrażenie, że większość forumowiczek to licealistki lub studentki, mieszkamy z rodzicami lub wynajmujemy pokoje, co oznacza, że nawet parę metrów kwadratowych pośrodku pokoju to już bajer :p

Firyal
27-05-2010, 09:02
Szahiyo, mnie Tata proponował przerobić pralnię w domu na salę taneczną xd Chętnie,jednak jak pojadę na studia to mi się już nie przyda...
eRo, myślę że co do wyciszenia ten link (http://www.allegro.pl/listing.php/search?sg=0&string=mata+wyg%C5%82uszaj%C4%85ca) będzie pomocny;))
Co do podłogi - oczywiście najlepszy byłby parkiet taneczny, ponieważ do tańczenia jest wymarzony, jednak nie wiem, jak by się zachowywał jako parkiet,który także izoluje...

Szahiya
27-05-2010, 09:07
Przecież będziesz do domu jeździć :) Ja bym się tam zgodziła na Twoim miejscu, sama się zdziwisz, ile czasu będziesz spędzać w domu podczas studiów.

Vasanta
27-05-2010, 09:27
Wiem, słyszałam o tym, a jak! :D
Ale tu dochodzi też kwestia ochrony p/pożarowej i niestety te stare dobre rozwiązania muszą ustąpić pola nowszym technologiom.
Przecież w mieszkaniu nie musisz mieć ochrony przeciwpożarowej :) Jeśli masz ochotę, możesz sobie nawet wszystkie meble z origami zrobić i nikomu nic do tego. Poza tym będziesz w tej sali tańczyć, a nie palić ogniska :)


Przecież będziesz do domu jeździć :) Ja bym się tam zgodziła na Twoim miejscu, sama się zdziwisz, ile czasu będziesz spędzać w domu podczas studiów.
Dwa dni raz na miesiąc-dwa? I dla tych dwóch dni robić kosztowne przeróbki w piwnicy?

Szahiya
27-05-2010, 09:35
Patrzę na swój przypadek. Myślę, że nawet przy tej diabelskiej odległości, wielu wyjazdach itd., spędzam łącznie w domu jakieś dwa miesiące rocznie.

Nie będę dyskutować - nie mi oferują salę do tańczenia w domu :p

Vasanta
27-05-2010, 09:49
Patrzę na swój przypadek. Myślę, że nawet przy tej diabelskiej odległości, wielu wyjazdach itd., spędzam łącznie w domu jakieś dwa miesiące rocznie.
A przez pozostałe 10 miesięcy ta sala stałaby pusta... Niezbyt opłacalne mi się to wydaje.

Szahiya
27-05-2010, 09:54
Moim skromnym zdaniem, posiadanie sali do ćwiczeń w domu jest jak posiadanie samochodu - wychodzi drożej niż wynajem/taksówka, ale nie w tym rzecz ;)

carmenta
27-05-2010, 09:56
eRo, ja bym chciała pogratulować pomysłu i zacięcia. Ja może i mieszkam sama na dwóch pokojach, ale są na tyle małe, że nie dałoby rady z nich zrobić sali do ćwiczeń :( A byłoby super mieć pod ręką takie pomieszczenie. Nawet jak nie na taniec to na rozciąganie po całym dniu za biurkiem. A jak pomyślę o przesuwaniu mebli, żeby się troche porozciągać, to mi się odechciewa. W takim pokoju mata by już na mnie cały czas czekała :D

Vasanta
27-05-2010, 10:06
Moim skromnym zdaniem, posiadanie sali do ćwiczeń w domu jest jak posiadanie samochodu - wychodzi drożej niż wynajem/taksówka, ale nie w tym rzecz ;)
Nie wiem jak wynajem, ale na pewno posiadanie samochodu nie wychodzi drożej niż taksówka :D
Poza ty Ty, Szahiyo, nie znasz naszego domu. eRa robi salę w mieszkaniu w bloku - a rzeczona pralnia znajduje się w piwnicy, zatem koszty przystosowania byłyby dużo większe... No i w zasadzie nieopłacalne, bo tam są 2 metry na wysokość. Ani assaya, ani woal, ani skrzydła.

Poza tym wydaje mi się, że jeśli tylko ktoś często nie tańczy - powiedzmy te parę razy na tydzień - to inwestowanie w salę w domu nie ma sensu. To jest dla profesjonalistów :)

Szahiya
27-05-2010, 10:24
Nie znam, ale ten argument nie był powoływany, a częstotliwość bywania w domu :p


Nie wiem jak wynajem, ale na pewno posiadanie samochodu nie wychodzi drożej niż taksówka :D

W takim razie odwołam się do autorytetu ekonomisty wysokiej klasy:

Zawsze uważałam, że samochód jest wyłącznie źródłem problemów. Trzeba o niego dbać, tankować, płacić rachunki. Przeanalizowałam to i uznałam, że opłaca się korzystać z taksówek. Bez samochodu jestem wolnym człowiekiem i mam więcej czasu. Poza tym daję innym pracę i nie denerwuję się w korkach. Siedzę sobie i czytam.

( http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100958,7802582,Byc_najlepsza___to_za_malo.html )

Gdy zliczysz koszt samochodu, napraw, benzyny i ubezpieczenia (a czasem, jeśli nie da się go już sprzedać, to złomowania), to naprawdę bardziej opłaca się jeździć taksówką. Jeśli jeszcze dodać do tego czas zmarnowany na jeżdżenie po warsztatach i stracone nerwy, to już na pewno. Oczywiście mówię o poruszaniu się po mieście, ale wtedy wciąż pozostaje kasa na pierwszą klasę w IC ;) Ludzie po prostu lubią mieć samochód.

Vasanta
27-05-2010, 11:16
Szahiyo, dlatego właśnie naświetlam tę kwestię :) Byłby sens, gdyby był osobny wolny pokój - ale dostosowywanie piwnicy dla tych 2 miesięcy nie jest opłacalne.

Nie jestem ekonomistą, ale kalkulowałam to i nijak nie chce wyjść inaczej - 1000 zł miesięcznie samochód nie kosztuje...

Bashira Qamar
27-05-2010, 17:48
Ja mam swoje "Karwińskie centrum tribalu" (no co! może brzmi zabawnie, ale jestem przekonana, że to największe centrum tribalowe w całej dzielnicy! :D :D :D)

Otóż od razu gdy zobaczyłam kuchniew tym mieszkaniu stwierdziłam, że bedę tam tańczyć. Meble w kuchni dają się łatwo demontować i powstaje przestrzeń jakichś 12m2 do tańćzenia, co przy całej ścianie wyklejonej lustrami (są to faliste lustra z ikei, bo zayważylam, że na odległość taneczną od ściany nie przeszczadzaja mi szczeliny w lustrach) daje możliwość swobodnego tańczenia jednej osobie i relatywnie bezrpoblemowego ATSowania w trzy osoby. W cztery juzjest ciasno, ale mieszkam na łączne 50 metrach kwadratowych i nie można mieć wszystkiego. I wiecie co wam powiem? Luster trochezużyłam, więc myślę, że włożyłam w to trochę kasy +klej do luster w pistolecie.... ale ta satysfakcja! no i mobilizować mi sie łątwiej kiedy wiem, że mam gdzie ćwiczyć :D

No jedyną rzeczą, której nie dowymyślałam jest lampa kuchenna. Jest liczna, ale musze ją przywązywać do firanek, bo wisi za nisko i podniesione ręce haczą o nią...

ale jest fun!

eRa
27-05-2010, 19:44
Byłoby cudownie, gdybyśmy miały możliwość wygospodarowania sobie osobnego pokoju na taniec. Tymczasem mam wrażenie, że większość forumowiczek to licealistki lub studentki, mieszkamy z rodzicami lub wynajmujemy pokoje, co oznacza, że nawet parę metrów kwadratowych pośrodku pokoju to już bajer :p

Ojj, Szahiyo, ale te wszystkie licealistki i studentki kiedyś odejdą z rodzinnych domów na tzw. "swoje" a wtedy przeszkodą do realizacji tego projektu może być tylko własne lenistwo ;) Trzeba myśleć przyszłościowo :D


eRo, myślę że co do wyciszenia ten link (http://www.allegro.pl/listing.php/search?sg=0&string=mata+wyg%C5%82uszaj%C4%85ca) będzie pomocny;))

Dzięki Firyal, wygląda to bardzo obiecująco :)


Przecież w mieszkaniu nie musisz mieć ochrony przeciwpożarowej :) Jeśli masz ochotę, możesz sobie nawet wszystkie meble z origami zrobić i nikomu nic do tego. Poza tym będziesz w tej sali tańczyć, a nie palić ogniska :)

Wiem, że nie muszę, ale chcę :) Rozmawiałam kiedyś z pewnym strażakiem, który opisywał jakie konsekwencje mogą mieć nieprzemyślane wybory urządzenia mieszkań w przypadku pożaru :eek: Nie zamierzam projektować wszystkiego pod kątem bezpieczeństwa p/pożarowego, ale te najważniejsze sugestie warto wziąć pod uwagę. Jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony :)


Moim skromnym zdaniem, posiadanie sali do ćwiczeń w domu jest jak posiadanie samochodu - wychodzi drożej niż wynajem/taksówka, ale nie w tym rzecz ;)

Dla tych szczęściar, które mają swoje szkoły tańca na miejscu być może kalkukacja kosztów byłaby taka, jak podajesz, Szahiyo. Jeśli zaś ktoś musi dojeżdżać do innych miast, tracąc na to więcej pieniędzy niż na same zajęcia (nie wspominając o czasie), wybór zdaje się być oczywisty :)
Po całkowitym remoncie postaram się podliczyć wszelkie koszty i porównać je z tymi, które ponoszę obecnie. Da to najbardziej przejrzysty obraz zysków bądź strat ;)


eRo, ja bym chciała pogratulować pomysłu i zacięcia. (...) A byłoby super mieć pod ręką takie pomieszczenie. Nawet jak nie na taniec to na rozciąganie po całym dniu za biurkiem. A jak pomyślę o przesuwaniu mebli, żeby się troche porozciągać, to mi się odechciewa. W takim pokoju mata by już na mnie cały czas czekała :D

Bo dokładnie o to mi chodzi :) Sala do ćwiczeń na wyciągnięcie ręki. Mam wolną godzinkę - no to heja! Wstaję rano i chcę poćwiczyć jogę - proszę bardzo. Wracam późno do domu, ale energia mnie rozpiera i mam ochotę potańczyć do upadłego - żaden problem. Jednym słowem dla tych, co lubią wygodę :D


Poza tym wydaje mi się, że jeśli tylko ktoś często nie tańczy - powiedzmy te parę razy na tydzień - to inwestowanie w salę w domu nie ma sensu. To jest dla profesjonalistów :)

Ale po co się stresujemy tymi sformułowaniami "tylko dla profesjonalistów"? Przecież wszystkie tańczymy z pasji :) Ja wychodzę z założenia, że nigdy nie będę drugą Ansuyą, Rachel, Sadie czy kim tam, ale te chwile, które poświęcam tańcu niech będą piękne, zupełnie wyjątkowe - i odpowiednie miejsce ma w tym pomóc :)


I wiecie co wam powiem? Luster trochezużyłam, więc myślę, że włożyłam w to trochę kasy +klej do luster w pistolecie.... ale ta satysfakcja! no i mobilizować mi sie łątwiej kiedy wiem, że mam gdzie ćwiczyć :D

I właśnie o to chodzi! Cieszę się, że mnie rozumiesz Bashiro :D

Vasanta
27-05-2010, 21:37
Rozmawiałam kiedyś z pewnym strażakiem, który opisywał jakie konsekwencje mogą mieć nieprzemyślane wybory urządzenia mieszkań w przypadku pożaru :eek: Nie zamierzam projektować wszystkiego pod kątem bezpieczeństwa p/pożarowego, ale te najważniejsze sugestie warto wziąć pod uwagę. Jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony :)
Czyli co, wszystko ze stali nierdzewnej? Bo drewno, płyta pilśniowa - a z tego są robione meble - palą się tak samo fajnie jak papier przecież :) Ta pianka do wygłuszania jest sztuczna, więc pewnie się topi wydzielając mnóstwo śmierdzącego dymu. Co strażak na to? :D


Ale po co się stresujemy tymi sformułowaniami "tylko dla profesjonalistów"?
Ja się nie stresuję niczym :) Po prostu nie potrzebuję osobnego pokoju do ćwiczeń, bo nie tańczę codziennie.

Firyal
27-05-2010, 21:45
Jak zbuduję kiedyś dom to pod kątem sali do ćwiczeń:D Na chwilę obecną mam tak nieładnie rozłożone meble w pokoju,by na środku dało się tańczyć... Ale jak skrzydła to tylko na sali:(

eRa
27-05-2010, 22:07
Nie zamierzam projektować wszystkiego pod kątem bezpieczeństwa p/pożarowego, ale te najważniejsze sugestie warto wziąć pod uwagę. :)


Czyli co, wszystko ze stali nierdzewnej? Bo drewno, płyta pilśniowa - a z tego są robione meble - palą się tak samo fajnie jak papier przecież :)

Jak w poście wyżej :)
No i nie wiem jak Tobie ale stal mi się bardzo podoba :D
Oczywiście w odniesieniu do sali odpada ;) W tym konkretnym przypadku chodziło mi o wykorzystanie materiałów dźwiękochłonnych, które są niezapalne i charakteryzują się jednocześnie odpornością na wysokie temperatury i agresywne środki chemiczne. I uprzedzę Twoje pytanie: tak, takowe istnieją :)


Ja się nie stresuję niczym :)

Wierzę, Vasanto:) Ale moja wypowiedź nie była do Ciebie jednej personalnie, lecz do tych wszystkich z nas, które czasami obawiamy się nawet marzyć, bo przecież coś jest zarezerwowane dla... (i tu długa litania), tylko nie dla nas. Koniec z takim myśleniem, nothing's impossible! :)

Vasanta
27-05-2010, 22:25
No i nie wiem jak Tobie ale stal mi się bardzo podoba :D
Mnie właśnie nie bardzo, stal mi się kojarzy z kostnicą albo z laboratorium. Nie wyobrażam sobie mieć stalowych mebli w kuchni. Ten dźwięk... Brrrr.

Nie wątpię, że są niepalne materiały, ale czy nie są droższe? Poza tym powiedz mi: gdzie jest to ryzyko pożarowe? Będziesz ćwiczyć z poi? :) Bo nijak nie widzę większego ryzyka przy tańcu niż przy normalnym użytkowaniu mieszkania.

eRa
27-05-2010, 22:40
Heh, niezapalne materiały są droższe, bez dwóch zdań ;)
No i nie twierdzę, że sala do ćwiczeń będzie podlegać większemu ryzyku pożarowemu niż pozostałe pokoje, po prostu tylko w tym jednym pokoju przeprowadzam generalny remont (pozostałe muszą poczekać na lepsze czasy finansowe;)) i chcę zrobić wszystko jak najlepiej.

A w ogóle to tyle gadam o tym bezpieczeństwie p/pożarowym, że mój pan od ZPT z podstawówki oraz behapowcy we wszystkich firmach, z którymi współpracuję, byliby ze mnie dumni ;)

Vasanta
27-05-2010, 23:39
No i nie twierdzę, że sala do ćwiczeń będzie podlegać większemu ryzyku pożarowemu niż pozostałe pokoje, po prostu tylko w tym jednym pokoju przeprowadzam generalny remont (pozostałe muszą poczekać na lepsze czasy finansowe;)) i chcę zrobić wszystko jak najlepiej.
Ja miałam generalny remont w całym mieszkaniu w zeszłym roku - i poprzestaję na ostrożności codziennej. Nie latam z otwartym ogniem po mieszkaniu :) Dlatego pożaru się nie boję, mimo że mam drewno na podłodze i większość mebli łatwopalnych. Ale jak nie ma ognia, to nie mają się od czego zająć, cudów nie ma.

eRa
27-05-2010, 23:42
Nie latam z otwartym ogniem po mieszkaniu :)

A u mnie to nigdy nie wiadomo ;) :D

Rashida
28-05-2010, 06:43
eRa-gdybys kiedys chiała poćwiczyć ze skrzydłami,mieczami,to w domu może byc cięzko:) Ja mam do dyspozycji sale gimnastyczną,na ktorą przychodzę w każdą niedzielę w ramach treningów,to zawsze mozesz bezpłatnie z tej sali skorzystac

Antares
29-07-2010, 12:30
Za jakiś czas, jeśli będzie zainteresowanie, podzielę się tutaj przydatnymi informacjami i opowiem na jakie rozwiązania w tej kwestii się zdecydowałam. :)



Po całkowitym remoncie postaram się podliczyć wszelkie koszty i porównać je z tymi, które ponoszę obecnie. Da to najbardziej przejrzysty obraz zysków bądź strat ;)


Doskonały temat :)
Sama kiedyś się zastanawiałam, czy jednego z pokojów nie przeznaczyć na salę taneczną. Podstawowym problemem jednak jest kwestia wyciszenia pomieszczenia by nie męczyć sąsiadów. Muzykę co prawda ostatecznie można puszczać ciszej, ale co jeśli by się chciało poćwiczyć z "gołymi" saggatami? :D
Na upartego gdybym w pokoju dziennym zostawiła jedną małą sofkę, telewizor z DVD (przydaje się przy przerabianiu materiału z płyt instruktażowych), a dotychczasowe meble zastąpiła np. płytkimi szafami z przesuwanymi, lustrzanymi drzwiami - miałabym sporą salę. Jakieś 15m2 :)
W tej chwili mam przerwę w tańcu, więc nie realizuję pomysłu, ale jeśli sytuacja się zmieni, to kto wie? ;)

Ciekawa jestem czy eRa już jest po remoncie i czy podliczyła koszty :) Bardzo ciekawi mnie wynik tego przedsięwzięcia :D




Poza tym wydaje mi się, że jeśli tylko ktoś często nie tańczy - powiedzmy te parę razy na tydzień - to inwestowanie w salę w domu nie ma sensu. To jest dla profesjonalistów :)


Ale po co się stresujemy tymi sformułowaniami "tylko dla profesjonalistów"? Przecież wszystkie tańczymy z pasji :)


Ja jestem za tym, by takie rzeczy były przede wszystkim dla pasjonatów ;)

Niśka
29-07-2010, 20:56
Ja miewam wizje obrażonej siostry, gdybym ją wyprowadziła z jej pokoju ;) To nasz duży pokój. Gdyby wywalić wszystkie meble, żyrandol zamienić na żarówkę "budowniczą" pod sufitem (tak, aby się nie stłukła), a na jednej ścianie umieścić lustra... Hmmmm.....

Na razie pozostaje mi wynajmowanie sali.... i nie opracowywanie choreografii zbyt często (żebym finansowo wydoliła na tą salę).

Nuriyah
29-07-2010, 21:27
Ja sobie zrobiłam w domu taką salkę, bez orientalnych ozdób, bo mój mąż ma tam też siłownię, ale zamierzam tam powiesić swoje zdjęcia z warsztatów. Bardzo sobie ją chwalę, bo jeśli tylko mam nawet pół godzinki to szybciutko tam biegnę i sobie wywijam.:D Jeśli chcecie, to zrobię zdjęcia i wrzucę do galerii.

Erinn
29-07-2010, 21:31
Chcemy! :D

Nuriyah
30-07-2010, 00:56
Oto moje królestwo:D

Nailah
30-07-2010, 08:38
Super sprawa! Też bym chciała w przyszłości takie "królestwo":) Mój chłopak się nabija, że jeśli zamieszkamy razem to na pewno zrobi mi wygłuszony pokój:p (i będę mogła powiesić sobie tam też wszystkie obrazy jakie chcę:p jako, że interesuję się też trochę sztuką).

Nuriyo, pomysł z powieszeniem zdjęć z warsztatów bardzo fajny:)

Antares
30-07-2010, 09:35
Nuriyah: świetne to królestwo! Spore lustro, sporo miejsca...
Ja na dobry początek wygospodarowałam sobie w pokoju dziennym część pokoju jako parkiet z lustrem

(z rok temu wrzuciłam foto do galerii o tu http://www.belly-dance.pl/galeria/showphoto.php?photo=4411&title=jak-si-ea-nie-ma-co-si-ea&cat=all )

...ale to zdecydowanie za mało :D

Ksiksi
30-07-2010, 11:53
Ja mam duże lustro , ale w przedpokoju, który jest wąski, więc jakby tak arabeski poćwiczyć to noga wchodzi do pokoju lub uderza w szafę. Byłam wczoraj na działce i ćwiczyłam między drzewami... obracam się a przy płocie 3 panów działkowców:p Niestety wada pleneru jest taka, że teren nierówny (nie jestem pewna każdego kroku) a i deszcz się często zdarza, tak jak dziś i z treningu nici.
Nuriyah bardzo ładne to królestwo:D

Antares
30-07-2010, 12:30
Byłam wczoraj na działce i ćwiczyłam między drzewami... obracam się a przy płocie 3 panów działkowców:p
No...to od razu i widownia jest! :):D:thumbsup:

Lutfiyah
30-07-2010, 12:31
Marzy mi się właśnie takie pomieszczenie taneczne, tylko moje, w każdej chwili pod ręką;)

Czy może któraś z Was się orientuje ile kasy trzeba włożyć w WYBUDOWANIE i jako takie wyposażenie (lustra, parkiet, oświetlenie itd.) takiej salki?

W domu nie mam za bardzo możliwości swobodnego ćwiczenia, tzn. tak, żeby nikomu nie przeszkadzała muzyka (a wiadomo - jest specyficzna;)) ani nie zawadziła o żyrandol lub coś innego:D

Niśka
30-07-2010, 12:35
Nuriyah, super... Też bym tak chciała...
Tylko, z braku miejsca, gdybym już tak miała, to bym jeszcze dorzuciła kącik krawiecki z maszyną, jakąś szafeczkę i stół taki uchylny przymocowany do ściany do robienia wykrojów (po złożeniu by nie przeszkadzał).

Firyal
30-07-2010, 14:28
Ja mam tylko lustro na ścianie i beznadziejne przestawione meble,żeby mieć gdzie tańczyć;)

Quesse
30-07-2010, 15:52
Zazdroszcze pieknych sal!
Stwierdzilam ostatnio, ze w koniecznosci posiadania takiego miejsca nie ilosc m2 jest najwazniejszym czynnikiem, lecz jakas przestrzen zupelnie oddzielona od przestrzeni przeznaczonych na inne czynnosci. Jak ucze sie do egzaminow lub pisze prace, zabieram notatki, ksiazki i laptopa i rozkladam sie z tym w jakiejs kawiarni lub bibliotece - bo w moim domu za duzo rzeczy mnie rozprasza i prowokuje prokrastynacje;) I podobnie jest z tancem - gdy cwicze w domu, zawsze jest to na pol gwizdka, a w jakims innym miejscu wykorzystuje kazda chwile do maksimum.

I dalej nie mam widokow na swoja sale;)

Antares
30-07-2010, 21:28
Jak ucze sie do egzaminow lub pisze prace, zabieram notatki, ksiazki i laptopa i rozkladam sie z tym w jakiejs kawiarni lub bibliotece - bo w moim domu za duzo rzeczy mnie rozprasza i prowokuje prokrastynacje;) I podobnie jest z tancem - gdy cwicze w domu, zawsze jest to na pol gwizdka, a w jakims innym miejscu wykorzystuje kazda chwile do maksimum.


A wiesz Quesse, że coś w tym jest? :D
Gdy człowiek specjalnie musi wyjść z domu na salę i w dodatku za nią zapłaci, to wykorzystuje to maksymalnie.

Almass
30-07-2010, 22:22
Ja przeważnie ćwicze w domu, bo na szczęście mam dośc duzy pokój do dyspozycji i lustro na ścianie. Przed samym pokazem wpadam przeważnie na chwilę do szkoły tańca w której mam zajęcia i po godzinach z niej korzystam. Fajna sprawa, bo mozna dokładnie dopracować choreografię:)

Quesse
30-07-2010, 22:26
A wiesz Quesse, że coś w tym jest? :D
Gdy człowiek specjalnie musi wyjść z domu na salę i w dodatku za nią zapłaci, to wykorzystuje to maksymalnie.


No wlasnie, nagle znikaja wszelkie "wazne sprawy" ktore wymagaja sprawdzenia Internetu/telefonu - wystarczy swiadomosc, ze kazda minuta na sali kosztuje;)

Albo raczej pewne powiazania w mojej psychice - moj pokoj niestety wywoluje natychmiastowa chec sprawdzenia facebooka, a jakakolwiek inna przestrzen pozwala oderwac sie od tego typu przeszkadzaczy. Z jakiegos powodu czesto rozdziela sie przestrzen wypoczynku od przestrzeni pracy - nie chodzi o metraz, lecz o efektywnosc jednego i drugiego:)

Vasanta
03-08-2010, 07:47
Ja jestem za tym, by takie rzeczy były przede wszystkim dla pasjonatów ;)
Ja się czuję absolutną hobbystką w kwestii tańca, pasjonatkami jednak chyba jesteśmy wszystkie ;)


Niestety wada pleneru jest taka, że teren nierówny (nie jestem pewna każdego kroku) a i deszcz się często zdarza, tak jak dziś i z treningu nici.
Ale za to jak się przewrócisz ze skrzydłami w grządkę truskawek - bezcenne! :D


Czy może któraś z Was się orientuje ile kasy trzeba włożyć w WYBUDOWANIE i jako takie wyposażenie (lustra, parkiet, oświetlenie itd.) takiej salki?
Wybudowanie - czyli wolno stojący budyneczek? Od 4000 zł/m2.

Morganka
08-08-2010, 23:52
Wtrącę się, choć nie będę tu mówiła jako praktyk, ale może mój głos się na coś przyda:)

Pamiętam, jak kilkanaście lat temu moja rodzicielka wraz z koleżankami chciały coś ćwiczyć celem zrzucenia kilogramów. Padło chyba na aerobik, albo jakąś gimnastykę, miałam jakieś 6 lat, więc nie za wiele pamiętam. Problemem był oczywiście brak miejsca, a wszystkie mieszkały w bloku. Niestety cały plan spełzł na niczym po kilku razach, ale może ich patenty jakoś Wam się przydadzą:)
1. Oczywiście zwykły pokój w bloku w roli wielofunkcyjnej - co się dało, było wynoszone, reszta pod ścianę - koniecznie trzeba to pozabezpieczać jakimiś miękkimi materiałami, kocami.Z akustyką był problem, ale po prostu trzeba się starać nie przekraczać zbyt wielu decybeli a sąsiadów z dołu udobruchać.
2. Można walczyć ze spółdzielnią o jakieś pomieszczenia - zwykle w prlowskich blokach było "coś" z przeznaczeniem a suszarnię. W praktyce ludzie mają dodatkową piwnicę:). W omawianym przeze mnie przypadku się nie udało, ale znam sytuację gdzie bojownicza grupa dostała klucze do jakiegoś piwnicznego bunkra i wspólnymi siłami doprowadziła go do stanu niepiwnicznego:) I naprawdę niewielkim kosztem. Oczywiście wyklucza to wykorzystanie komercyjne.

Jeśli mieszkacie w miastach, gdzie są uczelnie warto zakręcić się wokół ludzi mieszkających w akademikach. Sama od czterech lat tułam się po tych przybytkach i uważam, że dużo przestrzeni się marnotrawi:) Większość akademików ma jakieś świetlice i sale telewizyjne i jakieś dodatkowe sale. Jako mieszkanka mogę tam robić co mi się podoba i już przeżyłam śpiewanie, ćwiczenie, skakanie na skakance i tym podobne rzeczy w otoczeniu dość komfortowym i nikt mi tam nie łaził. Ludzie ćwiczyli żonglerkę i inne cuda, których nie umiem nazwać:) Naturalnie jako mieszkanka 1go piętra błagam o rozsądek, po nocach mi się śnią kursy tańca organizowane w moim akademiku, gdy administracja podnajmowała salę. 7h - ciągle ryki z głośnika, który już nie wyrabiał i jeszcze głośniejszy ryk instruktorek, które o dziwo wyrabiały. Zawsze mnie to fascynowało - czemu nie ściszyć muzyki, gardła będą zdrowsze:) I uszy i wrażliwość estetyczna, bo to co wydobywało się z głośników było już mocno zniekształcone (sprzęt ma wszak swoje ograniczenia:) )
Wystarczy się dobrze zakręcić i np. dogadać z portierką:) Warunkiem jest oczywiście inicjatywa kogoś z akademika i raczej nie wspominanie, że się chce tańczyć (u mnie portierki na hasło taniec odruchowo kręcą głową, przypominając sobie owe "kursy"), a np. poćwiczyć. Odradzam oficjalne załatwianie tego z administrację, bo same kłopoty wynikną i w końcu wyjdzie na to, że organizujecie jakieś podejrzane rzeczy, zbijacie kokosy itd. Prośba o możliwość zajęcia jakiegoś miejsca w celu towarzyskiego spotkania połączonego z ćwiczeniami zdecydowanie wystarczy.
Lustra to większy problem, ale znam akademiki z dwoma dużymi lustrami w sali szumnie nazywanej świetlicą i w zasadzie nie wiadomo po co one tam:)
Myślę, że takie akademikowe spotkania mogłyby być dla części z Was jakąś namiastką własnej sali, zwłaszcza dla mieszkających na stancjach, bądź z rodziną, czy w kawalerce. I nie uwierzę, że tańczące studentki nie znają jakiejś dobrej duszy w akademiku;)

Ranya
09-08-2010, 21:49
Mieszkania najczęściej wycisza się watą szklaną. Na nią mocuje się płytę kartonowo - gipsową ( skrócie płyta g-k). Niestety zabiera to ok. 8 cm powierzchni pomieszczenia. Czyli wyciszenie każdej ściany w pokoju zabierze z powierzchni odpowiednio z każdej strony 8 cm.
Możesz także wymienić okna na pasywne (energooszczędne), one również tłumią hałas.

Jeśli pomieszczenie nie musi wyglądać jak mieszkanie, może mieć nieco biurowy wygląd to polecam Ci taką technologię (są też opcje ognioodporne):
http://www.sasal.pl/panele-akustyczne-stilwall.htm

Podaję link do krótkiego ale konkretnego artykułu nt. izolacji akustycznych:
http://gazetadom.pl/Ladny-Dom/1,71745,3157853.html

W przemyśle do izolacji akustycznych stosuje się wszelkiego rodzaju masy bitumiczne. Wiem, że w mieszkaniu można je położyć na podłogę, ale nie wiem, czy nadają się na ściany.

Oczywiście wszystkie te technologie są kosztowne. Najtańsza opcja to wełna szklana plus płyta g-k. Same materiały nie są drogie, tylko trochę może wyjść robocizna. Samą płytę g-k można malować, tapetować itp.

Ogólnie mieszkanie wyciszają: parkiet (nie panele), gruba wykładzina (ale gorzej niż parkiet), sufity podwieszne oraz duża liczba tkanin (zasłony, firanki, dywany itp.)