PDA

Pokaż pełną wersję : Bellydancowe zgrzyty - czyli filmy, w których coś mi się nie podoba



Strony : [1] 2

Admin
07-06-2010, 10:54
Do tego wątku proszę wklejać wszystkie filmy, które nam się nie podobają. Warunkiem umieszczenia filmu tutaj jest podanie argumentacji, dlaczego i co mi się w nim nie podoba.

Alternatywą tego wątku dla filmów niszczących reputację tańca brzucha, jednoznacznie ohydnych, szokujących jest wątek:
Bellydancowe ohydztwa (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=272)

Hayal
08-06-2010, 13:08
Jest to świetny pomysł i podział. Gratuluję pomysłu!

Yildiz
11-06-2010, 08:57
Magda's performance:
http://www.youtube.com/watch?v=3RSw0tenfz8

Co myślicie?
jak dla mnie to coś nie halo ale jestem ciekawa waszych opinii:)

Vasanta
11-06-2010, 09:00
Miałam wrażenie, jakby występ był do innej muzyki niż słychać na filmie.

DżalaMadija
11-06-2010, 22:13
Tam w ogóle mało słychać.
Ale generalnie to mi nie pasuje ta interpretacja tego utworu, faktycznie "coś nie halo", zbyt gwałtownie zatańczone(przy czym potrafię rozróżnić słowa "gwałtownie" i "energicznie").
ps. chyba powinnyśmy uzasadniać nasze decyzje umieszczania tu filmów trochę konkretniej;)

Vasanta
12-06-2010, 00:43
Zatem konkretne uzasadnienie: zupełnie mi nie pasują ruchy, które wykonuje ta tancerka, do muzyki, którą (ledwie) słychać - bo sam taniec jest OK, ale w połączeniu z muzyką... ZGRZYTA!

Shaima
12-06-2010, 09:55
Dansöz - Burcin Orhon,Belly Dancer

http://www.youtube.com/watch?v=J93CWbhZwwY
Zamieszczam ten film w "Zgrzytach" ponieważ nie jest ohydztwem i chyba nie nadaje się się do wcześniejszego wątku. Wyczytałam, że Burcin Orhon specjalizuje się w tzw. oriental ballet. Nie mogę zarzucić temu pokazowi niespójności. Niemniej jednak zestawienie, kostiumu, muzyki, ruchów i podpisu belly dancer mnie szokuje. Niepokoi nawet ;) Może ja po prostu go nie rozumiem?

Na'imah
12-06-2010, 10:02
muzykę słychać bardzo głośno i dlatego właśnie nagrywający sprzęt sobie z nią*nie poradził - tak samo jak zresztą z oświetleniem. Dlatego też momentami faktycznie wygląda to, jakby było tańczone do innej muzyki, aczkolwiek największy błąd tej dziewczyny polega na tym, że w takiej jakości w ogóle wrzuciła go na YT, bo takie nagranie utrudnia odbiór i sprawia, że wrażenia nie są zbyt pozytywne

Vasanta
20-07-2010, 08:53
Jeszcze nie spotkałam filmu, który by tak doskonale pasował do tej kategorii: nie da się go obejrzeć z dźwiękiem, bo tak strasznie zgrzyta! :D
A bez dźwięku to... bez sensu.
Tańca nie oceniam, bo dźwięk jest tak fatalny, że nie jestem w stanie stwierdzić nawet, czy tancerka tańczy do rytmu.
PRINCESA NARIN - BELLYDANCE

http://www.youtube.com/watch?v=Ngd9P6lhX2s&feature=related

Narjis
22-07-2010, 08:18
Nie da się tego ogladać tak się drą.... straszne... szkoda, bo w ogóle nie można sie skupić na tancerce. Tylko sobie myślę "kiedy oni przestaną się drzeć?"

Vasanta
22-07-2010, 08:49
Dokładnie tak, Narjis. Może to być przykład dla osób zamieszczających swoje filmiki, jakiego filmiku nie powinno się wklejać... A podłożenie dźwięku pod filmik jest naprawdę banalnie proste. Szkoda, że tej dziewczynie nie chciało się o to zadbać.

Antares
22-07-2010, 19:35
Powinni byli w filmie tuż przed rozpoczęciem występu zamieścić planszę z napisem: "oglądanie przy włączonych głośnikach grozi urazem akustycznym" :D

Aurinko
22-07-2010, 19:47
Te wszystkie filmiki a w zasadzie 2 z nich 1 i 3 mogą być parodiami tańca brzucha, tylko, że w żadnym nie dopatrzyłam się ani jednego poprawnego ruchu. Jakby panienki gdzieś coś kiedyś widziały i usiłowały to troszkę naśladować. Najładniej naśladowały strój. 2 filmik był chyba wytworem bezkrytycznego zakochanego lub mamusi. Ale miłość bywa ślepa i głucha...:love::blink:

carmenta
22-07-2010, 20:28
Jeszcze nie spotkałam filmu, który by tak doskonale pasował do tej kategorii: nie da się go obejrzeć z dźwiękiem, bo tak strasznie zgrzyta! :D
A bez dźwięku to... bez sensu.
Tańca nie oceniam, bo dźwięk jest tak fatalny, że nie jestem w stanie stwierdzić nawet, czy tancerka tańczy do rytmu.
PRINCESA NARIN - BELLYDANCE

http://www.youtube.com/watch?v=Ngd9P6lhX2s&feature=related


Nie dotrwalam nawet do 20 sekundy, bo mi bębenki prawie pękly:D

Sylka
13-08-2010, 23:46
Z poikami bywa tak, że po pierwsze trzeba uważać, aby się o nie nie potknąć, a po drugie trzeba uważać, aby nie wyglądało to tak jakbyś wywijała starą szmatą :D:D Pani Evo Nadiro, czas zejśc ze sceny i potrenować ;)

Veil Poi Dancing

http://www.youtube.com/watch?v=vBLB5THcNK4&feature=related

Ederlezi
14-08-2010, 14:06
niespójna choreografia, w zasadzie wszystko się skoncentrowało na machaniu welono-poikami, stroju nie skomentuję - być może dla innych nie jest on ważny, ale imao jakość to jakość, a stroj też się na nią składa, jako, że elementem produktu jest opakowanie, jedyny plus to same poiki welonowe - ciekawe urządzenie:)

Vasanta
15-08-2010, 09:12
Ja się tak bawiłam fanveilem, jak go dostałam...

Ederlezi
15-08-2010, 11:19
o, to też samo w sobie musi być schizowe:)

Vasanta
15-08-2010, 12:33
Jedyna różnica, że nie robiłam tego na scenie... Zabawa nowym rekwizytem to jeszcze nie choreografia :)

Sowillo
15-08-2010, 15:21
Moje pierwsze skojarzenie po obejrzeniu pierwszej minuty powyższego występu z poiami:
„Sprzedam, sprzedam haremki, dla dużej sexi kobiety, komu, komu, bo inaczej nie oddam nikomu – bo to moje ulubione haremki, trudno mi się z nimi rozstać :(---ooooo – podarły się….:mad:.”

Ederlezi
15-08-2010, 17:09
Moje pierwsze skojarzenie po obejrzeniu pierwszej minuty powyższego występu z poiami:
„Sprzedam, sprzedam haremki, dla dużej sexi kobiety, komu, komu, bo inaczej nie oddam nikomu – bo to moje ulubione haremki, trudno mi się z nimi rozstać :(---ooooo – podarły się….:mad:.”

ah, rzeczywiście - z początku nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że są to wielkie gacie:P

Hessa
15-08-2010, 17:12
„Sprzedam, sprzedam haremki, dla dużej sexi kobiety, komu, komu, bo inaczej nie oddam nikomu – bo to moje ulubione haremki, trudno mi się z nimi rozstać :(---ooooo – podarły się….:mad:.”

Padłam! :lol::sarcasti::thumbsup::D:thumbsup:

Na'imah
15-08-2010, 19:55
Moje pierwsze skojarzenie po obejrzeniu pierwszej minuty powyższego występu z poiami:
„Sprzedam, sprzedam haremki, dla dużej sexi kobiety, komu, komu, bo inaczej nie oddam nikomu – bo to moje ulubione haremki, trudno mi się z nimi rozstać :(---ooooo – podarły się….:mad:.”

hehe dobre :D;)

Roksolanka (Naima)
16-08-2010, 00:56
To jest idealny przykład na to, jak wygląda sylwetka, jesli zapominamy o "poduszkach powietrznych" pod pachami i ściągami łokcie do tułowia.
Nie podobało mi się, mimo że pani machała sprawnie.

Ederlezi
16-08-2010, 21:51
To jest idealny przykład na to, jak wygląda sylwetka, jesli zapominamy o "poduszkach powietrznych" pod pachami i ściągami łokcie do tułowia.
Nie podobało mi się, mimo że pani machała sprawnie.

"poduszki powietrzne" - fajnie zobrazowane:) to mam nowe wyzwanie teraz:)
a może by tak ćwiczyć pozycję rąk z balonami pod pachami??
mam ten problem, ze szybko więdną;/

Roksolanka (Naima)
17-08-2010, 00:20
Balet...

talika36
17-08-2010, 20:48
Bardzo, ale to bardzo nie podoba mi się stanik :shok::shok::shok:
Taniec może i jest ok, technicznie pewnie też, nie znam się na tym dobrze ale ta góra to już przesada. Jak już tak bardzo chciała pokazać biust to mogła założyć nasutniki :crazy:

Perfect belly dance (incredible beautiful dancer) Comfort Flora 2009



http://www.youtube.com/watch?v=dLvFuBId0vY

Sylka
17-08-2010, 21:20
E tam , mnie się wszystko u tej pani bardzo podoba :D Nic mi tu nie zgrzyta :)

kapsel
17-08-2010, 21:47
stanik coś a'la listek figowy :rolleyes:

Ederlezi
17-08-2010, 22:47
że tez nic jej nie wypadło podczas arm shimmy;p nasutniki - świetne określenie, bardzo trafiony pomysł;p
ale np. falę brzuchem to bym chciała taką robić...

Nailah
18-08-2010, 15:24
Też uważam, że ten stanik zbyt mało zakrywa... Poza tym wszystko ładnie:)

carmenta
18-08-2010, 15:39
Sam taniec mi się podoba, ale stanik...hmmm....moje pierwsze skojarzenie: czy one są prawdziwe, czy silikonowe :D:D:D Może trochę szowinistycznie, ale naprawdę to była moja pierwsza myśli ;)

Aydan
23-08-2010, 14:25
Jak dla mnie ta pani jest po prostu zbyt goła, a wcale nie musiała być, bo jest ładna i wystarczająco dobrze tańczy, żeby przyjemnie się ją oglądało. Ten strój może za bardzo odciągać uwagę widzów od meritum czyli tańca w tym wypadku.

avocado2
23-08-2010, 16:27
Oooo! Generalnie - śliczna dziewczyna i fantastyczne rzeczy wyprawia tym brzuchem.
Ale rzeczywiście, trochę cycki za bardzo przykuwają uwagę. Jak na moje oko - są totalnie silikonowe. Naturalnie piersi chyba nie są okrągłe w górnej części. Mniejsza z tym. No i tańczy w butach, co dla mnie wygląda dziwnie, nie przepadam.
Myślę, że w tym numerze chodziło o maksymalne wyeksponowanie ciała oraz techniki. Do "mam talent" w sam raz :-)

Quesse
23-08-2010, 17:54
Mnie tam stroj nie zgrzyta, na takiej figurze jest calkiem na miejscu, a sztuczne cycki - no coz, nie potepiam, jak ktos sie z tym czuje lepiej:D ale zgrzytem byl tu dla mnie sam taniec - nie technika, lecz sposob interpretacji muzyki - ona troche ignoruje melodie w tym pierwszym fragmencie ze skrzydlami i potem, gdy muzyka narasta, a ona stoi w miejscu i robi shimmy... Ja zupelnie ineczaj rozumiem ten fragment muzyczny i to mi wlasnie zgrzyta.
No i ogolnie stylistycznie to nie to co tygryski lubia najbardziej, praca rak itp., ale jedynie interpretacja muzyki jest czyms, co mi sie naprawde nie spodobalo.

talika36
23-08-2010, 20:39
Każdemu podoba się co innego :) Zgadzam się z avocado, biust trochę odwraca uwagę od reszty. Biust był pierwszy, potem dopiero zauważyłam falę brzuchem. I też bym chciała taką zrobić :D Buty aż tak bardzo mi nie przeszkadzają, ale ten mini-mikro stanik tak. Może gdyby miała mniej pełny biust to by się tak w oczy nie rzucało. Ogólnie jest niezła i ma radochę jak tańczy i to mi się podoba :thumbsup:

Antares
23-08-2010, 22:12
Też myślę, że zgrzyta i to w kilku rzeczach ;)
Skrzydła tam nie pasują to pierwszy zgrzyt. Rzeczywiście biust widać pierwszy...a co gorsza, ta pani chyba się wysmarowała jakimś mazidłem i się cała świeci :sick:...wygląda jak kulturystka, która się chce "kształtami" pochwalić - zwłaszcza w okolicach biustu i brzucha :blink:. Tego nijak nie da się zwalić na pot ;). Nie chciałabym się czepiać techniki bo nie znam osoby i nie wiem na jakim etapie nauki jest, ALE: koszmarna praca rąk jak dla mnie. Układ rąk jak np w 1:11 (z otwartymi w TAKI akurat sposób dłońmi ku górze) można podciągnąć pod inspirację Aseną, ale reszta...:rolleyes:

DżalaMadija
23-08-2010, 23:34
A dla mnie to takie w stylu Didem, takie tureckie, bez wyrazu... i ja tez nie za bardzo jestem za świecenie cyckami w tak przesadny (dla mnie) sposób, obcasy, no cóż... pewnie dlatego tańczy w jednym miejscu i nie porusza się po scenie:D
A sam taniec - nie zrobił na mnie wrażenia, sama technika - czyli wyuczone ruchy nie robią na mnie wrażenia...

Camilia
24-08-2010, 17:34
Taniec tak mocno techniczny, że mógłby posłużyć do nauki kontroli mięśni i izolacji.

Ta dziewczyna jest pięknym estetycznie zjawiskiem :).
Biust - ewidentnie implanty, których nie jestem zwolenniczką. Mam nadzieję, że nikogo nie urażę tą opinią (nie mam zamiaru), ale dziewczyna jest cieleśnie utrzymana w estetyce porn star, co jeśli nie idzie w parze z charyzmą i Egipskością Diny (która jest równie ewidenstnym przykładem zjawiska chirurgii plastycznej) :) nie będzie u mnie wzbudzać aplauzu.
Strój? No cóż jak się ma już pod skórą "kisielowe piłki" to najczęściej człowiek chciałby się nimi pochwalić tym bardziej, że sporo za nie zapłacił. Nie dziwię się jej absolutnie. Wiem, że to było mocno oceniające zdanie, ale niepotrafię się powstrzymać :) jak mnie pobijecie to skasuję :P.

To jest dziewczyna do której po występie można podejść i powiedzieć co najwyżej, ale jesteś piękna .... (potem aby nie wyszło głupio dodać) oraz masz niesamowite techniczne popisy.

W 100% zgadzam się z tym co zauważyła Quesse, bo rzeczywiście jest to popis "zręczności" dosłownie, piękna praca rąk, i techniczna praca bioder i klatki, ale nie to cytując Quesse "co tygryski lubią najbardziej".

carmenta
24-08-2010, 17:53
To jest dziewczyna do której po występie można podejść i powiedzieć co najwyżej, ale jesteś piękna .... (potem aby nie wyszło głupio dodać) oraz masz niesamowite techniczne popisy.

A na koniec rzucić: "A jakie masz piekne oczy!":D:p

Camilia
24-08-2010, 17:55
Widzę kochana, że mamy podobnie czasem męsko szowinistyczne myślenie ;).:push:
Uśmiałam się.

carmenta
24-08-2010, 18:00
Ot samo się mi nasuneło po Twoim tekście :D Nie mogło inaczej - mam spaczone poczucie humoru (czyt. baaardzo szowinistyczne) - myślę, że spokojnie byśmy się dogadały :D:D:D

Poeta tej pani mógłby powiedzieć tak:
"Głębia koloru oczu Twych, zasłoniła mi cały świat"

Aldik
24-08-2010, 18:24
Mi się podobało baaardzo - chciałabym wyglądać jak ta pani i umieć tak tańczyć. Zdjęłabym bym buty i założyła inny top i poszalałabym, oj poszalała... ale niestety nie mam ani wyglądu ani umiejętności ...:(

Faktem jest, że pani tańczy bardzo "turecko" i "didemowato" ;-) chociaż powinnam postawić pomiędzy tymi przymiotnikami znak "=" w tym przypadku, ale to nie znaczy,że bez wyrazu.. może tak właśnie czuje tą muzykę i jest to jej własna ekspresja... mnie nie zgrzyta, chociaż cycki "rzucają mnie się na oczy" ;-)

Rashida
24-08-2010, 19:06
[quote=Sylka;133237]E tam , mnie się wszystko u tej pani bardzo podoba :D Nic mi tu nie zgrzyta :)[/quoteo

mi też -piękna dziewczyna cudownie zatańczyła.Wie jakie ma walory i eksponuje je bez krempacji.Moherowe berety rzeczywiście mogłyby być zdegustowane:D Dobrze,że dziewczyna dba nie tylko o sam taniec ale także o ciało.Słychać na filmiku,że występ przyjęto owacyjnie.

Firyal
24-08-2010, 20:39
A ja mam wrażenie, że dziewczyna jest specjalnie zrobiona na Didem o_O

Camilia
30-08-2010, 12:46
W temacie o amerykańskich tancerkach rozmawiałyśmy o stereotypach. O tym, że np. rosyjskie tancerki "przesadzają" z ekspresją itd.

Żeby nie było zgadzam się, że to jest stereotyp, ale wrzucę filmik który ten stereotyp może nakarmić.

Co zgrzyta? Piersi puszczone samopas! oraz stylizacja Frankenstein!

(nie mam zamiaru podpierać tym filmem stereotypu lecz pokazać czemu może on być cały czas żywy)

Russian Belly Dancers (Sand Mystery)


http://www.youtube.com/watch?v=KkJErYXO9D4

Firyal
30-08-2010, 13:26
Brak stanika nie wygląda wcale dobrze:/ Tak jakby miała takie nasutniki przylepione:(

Nailah
30-08-2010, 13:28
To jest ewidentny zgrzyt:D Co to za pomysł z piersiami na wierzchu? Przecież nie o to chodzi, żeby jak najwięcej pokazać:thumbsdwn: I kompletnie nie łapię o co chodzi z tym Frankensteinem:p

Adara
30-08-2010, 14:05
Natura to źle przemyślała jednak, powinnyśmy mieć wbudowane staniki, albo jakiś stelaż podskórnie.. Dziwnie to wygląda, jak tak lata. :P Choć niewątpliwie spełnienie męskich fantazji o tańcu brzucha.... :|

Camilia
30-08-2010, 15:40
Moim zdaniem powinnyśmy mieć wbudowany silikon, wtedy się prawie nic nie rusza. :)

Sylka
30-08-2010, 16:12
I ja znowu powiem, że mi tu nic nie zgrzyta. Bo dziewczyny mają piękne piersi i spoko. To jest po prostu hardcore belly dance :D Hmm...gdybym ja się tak ubrała to juz by zgrzytało :D

Druga sprawa to co i u kogo wywołuje ten taniec? Na pewno mocniej rozgrzewa panów niż klasyczne BD...a zresztą kto ich tam wie? ;)

My Polki jesteśmy dosć pruderyjne . To wynika z chrześcijanskiej tradycji.
Taką tradycją Rosjanki nie są obarczone, dlatego tyle wstydu nie mają :D

Adara
30-08-2010, 16:25
Nie wiem, czy to kwestia pruderii i chociaż piersi mają ładnie, to jednak mnie to estetycznie jakoś nieteges...:D I odciąga uwagę od tańca. :P

Sylka
30-08-2010, 17:11
Adaro, a czy o taniec tutaj chodzi? ;)

Rashida
30-08-2010, 17:51
Ja tez raczej bardzo tolerancyjna jestem w kwestii doboru stroju.Jak ktoś się w czymś dobrze czuje i mu pasuje,to OK.Zgrzytaloby wówczas,gdyby stój był eweidentnie niedobrany do figury,muzyki,okraszony wulgarnymi ruchami

Haniya
30-08-2010, 19:09
pomijając inne kwestie myślę, że stylizacja ala potwór frankenstaina ma pasować do muzyki, czyli ma być lekko mroczna

Rijah
30-08-2010, 19:37
Ja tam nie jestem fanką ani powielania schematów, ani udziwniania na siłę. Strój Frankeinsteina przynajmniej jest z tzw. jajem, a ten biały jakoś tak... nie wiem, mi się nie podoba.

No i jak biust jest duży, to w tańcu bez 'stelażu' IMHO nie wygląda wcale ładnie, nawet, jeśli sam w sobie taki jest.

Layla1700
30-08-2010, 19:51
Zgrzytaloby wówczas,gdyby stój był eweidentnie niedobrany do figury

zdecydowanie wole strój nie pasujący do figury niż jego brak lub część tylko:D:D:D

Ederlezi
30-08-2010, 22:41
muzyka w tym wizualnym utworze oraz ekspresja tych tancerek mi nie leży, poza tym, że stroje to spełnienie moich najczarniejszych wizji, ale z kolei dla śliniących się panów spełnienie najlepszych snów, mam nadzieję, że wzornictwo nie pójdzie w tym kierunku... to by znowu potwierdzało, że chłopy rządzą światem i pozwalamy im na (oglądanie) zbyt wiele... drogie panie!! nie pozwólmy na to!! Liga rządzi, Liga radzi, Liga nigdy was nie zdradzi!! ;]

Nailah
31-08-2010, 08:56
Ja tez raczej bardzo tolerancyjna jestem w kwestii doboru stroju.Jak ktoś się w czymś dobrze czuje i mu pasuje,to OK.Zgrzytaloby wówczas,gdyby stój był eweidentnie niedobrany do figury,muzyki,okraszony wulgarnymi ruchami

Zgadzam się tylko w pewnym stopniu, ponieważ one w ten sposób promują BD. Dlatego odbieram to jako zgrzyt. To potem może budzić błędne skojarzenia. Poza tym również jestem tolerancyjna - jeśli ktoś ma ładne ciało i chce pokazać - proszę bardzo! Zadbane ciało jest bardzo miłe dla oka.

Vasanta
31-08-2010, 16:56
Zadbane ciało jest bardzo miłe dla oka.
Zgodzę się, ale nie w każdej sytuacji :)
Tancerka nie powinna się nadmiernie obnażać w tańcu, za to na plaży czy w sypialni - jak najbardziej. W przeciwnym razie można dojść do absurdu tańczenia na zasadzie "pokazuję, co mam najlepszego" - bo nuż któraś najładniejsze będzie miała łono i zatańczy bez spódnicy i majtek?

Fuego
31-08-2010, 20:10
Ja nie mam problemu z tym klipem... Jaki zamysł, taka stylizacja - miało być piaskowo i jest, bo na plaży się akcja rozgrywa... czy jest tajemniczo?? W takim stroju jeszcze chyba tak ;-), bo w sumie nic nie widać poza kształtem piersi. Myślę, że do takich obrazów trzeba podchodzić z dużą dozą tolerancji (nie mylić z akceptacją). W końcu taniec ma być sztuką, a w sztuce jak wiemy różne rzeczy są dopuszczalne. Niektórzy szokują swoimi dziełami, a one szokują (niektóre z nas) strojem... Zwróćcie uwagę, że nie jest to filmik nakręcony domową kamerką z "burdelem ogólnym" w tle, ani występ wśród śliniących się mężczyzn... Zresztą tak się obawiacie o reakcję facetów - nie rozumiem - na plaży nudystów, czy choćby z dopuszczalnym topless mężczyźni nie mają wzwodów, więc może trochę przesadzamy?? Mnie na przykład szokują klipy Behemota, są dla mnie przerażające. Ale są tabuny fanów, którzy to uwielbiają. Może te panie nie tańczą dla nas, tylko dla jakiejś "niszy", która to odbierze pozytywnie :)
Jednego tylko nie rozumiem - dlaczego podkładem jest mój ukochany Mike Oldfield :confused::blink: Może to element przekazu artystycznego ;)??

avocado2
20-09-2010, 12:33
Dziewczyny/Chłopaki,

Znalazłam taki klip na YouTube, który przedstawia profesjonalną tancerkę z Norwegii. Moim zdaniem - taniec fajny, dziewczyna piękna, sukienka znakomita, wszystko mi tu pasuje, oprócz jednej rzeczy, która troszkę mnie zaszokowała... Mianowicie, tancerka żuje gumę! :eek:

Przyznam, że trochę mnie to rozbawiło. Być może taki był zamysł artystyczny? Niemniej, jakoś mi ta guma tu zgrzyta. Co Wy na to?

Helene - Shaaby


http://www.youtube.com/watch?v=0mAk6BiZs8A

Miranda
20-09-2010, 12:37
Ponoć w melaya leff można żuć gumę, bo to pasuje do stylistyki. Czy można w shabby - nie słyszałam, ale w sumie też by pasowało. :D

Abir
20-09-2010, 13:24
Dla mnie ta guma jest idealna i kocham to shaaby już dawno.

Firyal
20-09-2010, 13:27
Mnie pasuje do tej stylistyki shaaby;)

nedjma
20-09-2010, 13:47
Moją pierwszą myślą było, że co jak co, ale szczęka akurat tańczyć nie powinna. Skoro jednak Abir pisze że tak jest idealnie, a po sobotnim występie nikt chyba nie ma wątpliwości, że ma w sobie wielkie COŚ, to coś w tym musi być :-) Zatańczyłaś BOSKO!

avocado2
20-09-2010, 13:54
Haha, dziękuję Wam za wypowiedzi. Czyli guma była tu swoistym rekwizytem. :D
Muszę przyznać, że rzeczywiście luz tancerki i ogólnie zabawowy charakter występu powodują, że guma wydaje się być elementem całości.
Niemniej, pierwszy raz widziałam takie zjawisko! Stąd moja konsternacja.
Bardzo chętnie zobaczyłabym Polską tancerkę trzaskającą balony na scenie. :D

Abir
20-09-2010, 13:54
Moją pierwszą myślą było, że co jak co, ale szczęka akurat tańczyć nie powinna. Skoro jednak Abir pisze że tak jest idealnie, a po sobotnim występie nikt chyba nie ma wątpliwości, że ma w sobie wielkie COŚ, to coś w tym musi być :-) Zatańczyłaś BOSKO!

Hahahaha, bardzo mi miło ;) :serce:
Jednak moim zamiarem nie jest powiedzenie "nie znacie się, jest idealnie" tylko "moim zdaniem jest idealnie". Dla mnie shaaby Helene to jedno z najlepszych shaaby jakie widziałam.

Btw. ja żuję gumę przy melaya leff (mimo, że to taniec z melayą... Ach, Reda obrócił całe polskie wyobrażenie melayi do góry nogami...).

Nailah
20-09-2010, 13:56
Ja ogólnie lubię tę tancerkę - Helene. A to shaaby widziałam już dawno i jest takie... frywolne;) Myślę, że guma pasuje do klimatu! I taniec jest świetny.

Apsara
20-09-2010, 14:02
cóż... Lena Helt świetnie markuje żucie gumy przy Shaabi :D

Gata
20-09-2010, 14:34
A co na to bellydancowe BHP? Przecież można się zakrztusić taką gumą, albo i gorzej...:eek:

Vasanta
20-09-2010, 20:14
Właśnie, Gato, ja miałam taką przerażającą wizję Abir Krztuszącej Się Gumą...
Ale z drugiej strony - nikt nie żuje gumy przy podskokach w saidi, melaya jest raczej "chodzonym" tańcem jak na mój gust :) Wrażenie artystyczne jest jak najbardziej właściwe :)

Gata
21-09-2010, 11:01
Ale z drugiej strony - nikt nie żuje gumy przy podskokach w saidi
Zdarzyło mi się zakrztusić żelką podczas siedzenia za biurkiem... W ruchu, przy przyspieszonym oddechu przypadkowe połknięcie gumy jest jak najbardziej możliwe i bez podskoków. Czy nie lepiej użyć talentu aktorskiego i udawać żucie gumy?

Estraven
21-09-2010, 23:20
A tak na marginesie, poza BHP - jak odbierane jest żucie gumy w kulturze arabskiej?

Haniya
22-09-2010, 11:19
Helen jest świetna tancerką i myślę, ze wiem co robi;) a jeśli chodzi o żucie gumy w kulturze arabskiej to myślę, że europejki czy amerykanki bardziej boją się o odebranie żucia gumy w naszych kulturach. np. przy malay leff żucie gumy jest ok i można się z tym nieraz spotkać, ale jest obawa że widownia europejska czy amerykańska tego nie rozumie. no przecież nie będziemy żuc gumy przy saidi czy klasyce a shaaby jest też dość "luźne" i mi to zupełnie nie przeszkadza.

ze wszystkim co robimy na scenie trzeba świadomie się obchodzić- jeśli nie jesteśmy pewne lepiej tego nie wykorzystywać:)

Estraven
22-09-2010, 11:35
jest obawa że widownia europejska czy amerykańska tego nie rozumie.
To jeszcze jakby osobna historia. Cały czas zastanawia mnie, ile przeciętny polski (czy inny, ale z naszego ogólnie kręgu kulturowego) widz rozumie z kontekstów TB, zwłaszcza klasyki, a na ile odbiera taki taniec wyłącznie przez swoje kulturowe doświadczenie, czyli odmiennie, niż tancerka. Zwłaszcza taka, która włoży wcześniej sporo pracy w dobór utworu, sprawdzi słowa piosenki, dostosuje do nich swój taniec i mimikę...

Mam nieodparte wrażenie, że bez przygotowania ten przekaz może łatwo zginąć, a występuje się przecież przed różną publicznością i trudno poprzedzać taniec wykładem czy sugestią lektury, na przykład tego forum ;)

Quesse
22-09-2010, 11:46
Ostatni weekend napelnil mnie przekonaniem, ze choc widownia laicka i widownia "znajaca sie" beda odbierac pokazy odmiennie i za inne rzeczy beda je cenic, to dobry pokaz zawsze sie obroni. Na przykladzie: jestem przekonana, ze nie trzeba sie znac na tancu, by podczas pokazu tanca nubijskiego odebrac mase pozytywnej energii, cieszyc sie od ucha do ucha i doskonale sie bawic. Nawet totalny laik moze zostac zachwycony profesjonalnym i dopracowanym wystepem folklorystycznym, dzieki roznorodnej, ciekawej choreografii, mimice, kontaktowi z widownia. Wiadomo, ze nie wychwyci niuansow, jakie doceni obeznana widownia - typu dobrze zinterpretowane wstawki folklorystyczne w meganse - ale to nie znaczy, ze nie zacznie klaskac z entuzjazmem gdy tancerka wejdzie w wesole kroki saidi.
Jesli tancerka jest dobra, to nie trzeba wczesniej w zapowiedzi wyjasniac "dlaczego ma sie wam to podobac" - i tak bedzie sie podobalo.
Oczywiscie dobra zapowiedz musi zawierac zdanie czy dwa o stylu - by widz wiedzial, co wlasnie zobaczyl.

Estraven
22-09-2010, 12:01
Ostatni weekend napelnil mnie przekonaniem, ze choc widownia laicka i widownia "znajaca sie" beda odbierac pokazy odmiennie i za inne rzeczy beda je cenic, to dobry pokaz zawsze sie obroni.
Sądzę, że to można powiedzieć o każdym tańcu (i nie tylko tańcu) - gdy przekaz uniwersalnych komunikatów jest dopracowany i czytelny. Zasadniczy język ciała, związany z emocjami podstawowymi, wszyscy mamy przecież wspólny ;) i starczy otworzyć się na przekaz, żeby przyjąć z niego chociażby radość życia :)

Tyle, że nie jestem skłonny oceniać naszej, polskiej, kultury jako kształtującej bardziej otwarte postawy (piszę o naszej, bo tę znam najlepiej pod tym względem). Ale nic, reszta tych refleksji pasowałaby już zapewne bardziej do innego wątku.

Sabira
10-10-2010, 19:16
arabic belly dance
http://www.youtube.com/watch?v=AMsFy3vN_AY&feature=related
ani nie tańczy za dobrze, ani też nie wygląda - a strój jest straszny

Tris
15-10-2010, 12:08
A ja podzielę się znalezionym dziś filmikiem...
RORES MODELS - Występ Pauliny Wajdy na pokazie mody w Leśnym SPA 10 października 2010 roku


http://www.youtube.com/watch?v=LABYAi6UWWw

Dzikus
15-10-2010, 12:14
OMG. Daruję sobie resztę... kto w Egipcie nauczył ją tak trzymać laskę?????

Mishiaq
15-10-2010, 12:26
O jesuuuu a Jamilah na warsztatach to prawie nas assaya bila za te lokcie poprzyklejane do ciala :blink: I strasznie mi sie nie podobaja obroty wykonywane na calych stopach ;/

Ale tak z innej beczki, ktos zna tytul piosenki z filmiku do ktorej ta pannica tanczy z assaya?

Miranda
15-10-2010, 12:26
Modelka ładna. Tancerka średniozaawansowana. Zgrzyta brak uśmiechu.

Firyal
15-10-2010, 12:30
Bardzo brakuje uśmiechu:( I assaya mi kompletnie nie podeszła. I szkoda,że czasami Paulina pokazywała się tyłem części publiczności - w takim wypadku najlepiej jest stać,tam gdzie stała na początku.

Mishiaq, piosenka to "Luxor Baladna". Podeślij maila to prześlę:)

Nouwara
15-10-2010, 12:37
Mam wrażenie, że nie słucha muzyki, szczególnie przy tych skrzydłach...I ruchy są bardzo niedopracowane :/ W ogóle mi się nie podoba jej wykonanie

klymenystra
15-10-2010, 13:34
Ma dużo braków technicznych, mnie razi jej sztywnośc, spięcie - zmęczyłam się, patrząc na te występy. Poza tym - straszne stopy :( Powykręcane do środka. Dziewczyna ładna, zgrabna, śliczne włosy - nie dziwię się, że się spodobała publiczności.

Sadaf
15-10-2010, 13:40
woal :(

Miriam
15-10-2010, 14:06
Wiedziałam, że prędzej czy później ten film tu trafi ;)
Widziałam go kilka dni temu. Nie podoba mi się postawa - taka jakby zgarbiona. Nie podoba mi się poważna mina. Nie podobają mi się obroty. I uważam, że to było po prostu nudne.

Almass
15-10-2010, 22:45
Widać, że dziewczyna rzuciła sie na taniec z rekwizytami, mając dużo braków w tańcu bez nich. Dlatego efek jest jaki jest. Jak dla mnie za mało życia i stopy bardzo koślawe.

Vasanta
16-10-2010, 11:55
Znam osobiście tę tancerkę, dawno jej nie widziałam w tańcu - ale mam wrażenie, że stoi w miejscu. Szkoda, bo ładna dziewczyna, zgrabna, efektowna, gdyby się przyłożyła, miałaby szansę zrobić świetne wrażenie na scenie. Nie od dziś przecież wiadomo, że dobry "look" może odwrócić uwagę od niedociągnięć technicznych :) (Przy okazji zwracam uwagę, że filmiki i zdjęcia te niedociągnięcia wyciągają na światło dzienne.)

Wydaje mi się, że zbyt wcześnie porwała się na rekwizyty. Przykro na to patrzeć :(

Jaliyah
20-10-2010, 13:19
Zgodzę się z większością postów powyżej - zbyt wcześnie dziewczyna sięgnęła po rekwizyty.
Technika obrotów kuleje, assaya źle trzymana, zgarbiona sylwetka, chwilami w ogóle taniec poza rytmem - tancerka średniozaawansowana, ale za to ładna i zgrabna.

Szahiya
20-10-2010, 14:34
Winą obarczyłabym w dużej mierze instruktorkę...

klymenystra
20-10-2010, 14:45
Teraz skojarzyłam, że widziałam kiedyś na żywo, jak tańczyła z laską i chyba jakieś drum solo. Z rok temu. Wtedy o niej mówiono, że się świetnie zapowiada. Widac przez ten rok mało cwiczyła.

Vasanta
20-10-2010, 14:56
Winą obarczyłabym w dużej mierze instruktorkę...
Zgadzam się.


Wtedy o niej mówiono, że się świetnie zapowiada.
Dla mnie to jest dobry komplement dla początkującej, ale nie dla osoby, która uczy się od ponad roku.

Miranda
20-10-2010, 15:24
Winą obarczyłabym w dużej mierze instruktorkę...

Z tym bym była ostrożna. Przecież wiecie, że czasem dziewczyny biorą się za występy publiczne bez błogosławieństwa instruktorki, a nawet mimo wyraźnego odradzania. I bywa potem, że taka osoba, po rozpoczęciu występów porzuca naukę, bo uważa, że skoro już występuje, to wszystko umie.

Vasanta
20-10-2010, 15:37
Z tym bym była ostrożna. Przecież wiecie, że czasem dziewczyny biorą się za występy publiczne bez błogosławieństwa instruktorki, a nawet mimo wyraźnego odradzania. I bywa potem, że taka osoba, po rozpoczęciu występów porzuca naukę, bo uważa, że skoro już występuje, to wszystko umie.
Ostrożność jest istotna w przypadkach nieznanych, Mirando ;)

Nashita
20-10-2010, 17:35
Średniozaawansowana? No, wybaczcie! Zła postawa, ręce grabiaste, zero emocji, ruchy proste. Czym pretenduje do miana średniozaawansowanej tancerki?
Wytrzymałam tylko minutę.

Nouwara
20-10-2010, 17:47
Średniozaawansowana? No, wybaczcie! Zła postawa, ręce grabiaste, zero emocji, ruchy proste. Czym pretenduje do miana średniozaawansowanej tancerki?
Wytrzymałam tylko minutę.
Mi też to określenie średnio pasuje, ale wszystko zależy od tego co rozumiemy przez pojęcie "średniozaawansowana". W grupach średniozaawansowanych jest wiele tak tańczących uczennic. Tylko że one raczej nie występują komercyjnie.

Vasanta
20-10-2010, 18:12
Średniozaawansowana? No, wybaczcie! Zła postawa, ręce grabiaste, zero emocji, ruchy proste. Czym pretenduje do miana średniozaawansowanej tancerki?
Chyba... stażem. Po 2 latach trudno się nazywać początkującą.

Adara
20-10-2010, 19:37
A ja może nie stanę w obronie ale nieśmiało przypomnę, że każda kiedyś zaczynała i każda kiedyś tańczyła dużo gorzej od niej;) Każdej się przytrafił kiedyś nieudany występ (oprócz mnie:D bo nie występowałam:P), a jeżeli komuś się nie przytrafił, to po jakimś czasie, jak spojrzy na filmy z wcześniejszych występów zrobi: :eek:. ;) Oczywiście, uprzedzę odpowiedzi, że w takich wypadkach się "nie pcha" na scenę. Ale ciekawa jestem, czy jak Wy zaczynałyście występować, czy na prawdę nie miałyście ŻADNYCH niedociągnięć. ;)

Zaawansowana nie jest, fakt. Ale nie było aż tak tragicznie. Osobom, które się nie znają niewątpliwie mogło się podobać. Po prostu czasem jak tak się czyta Wasze komentarze, to aż strach wyjść na scenę.;)

klymenystra
20-10-2010, 19:52
Adaro wpadki i takie rzeczy są całkiem normalne. Zresztą filmik nie wylądował w ohydztwach tylko w zgrzytach - chodzi o to, że występując komercyjnie pewnych rzeczy już się nie powinno robic - np garbic czy krzywic stóp. A jeśli występ jest nieudany, to nie ma się czym chwalic i umieszczac filmu na youtube :)

Adara
21-10-2010, 12:00
Ja wiem i się zgadzam.;) Tylko te komentarze niektóre zabrzmiały na zasadzie, jak ona w ogóle śmie:eek:. A w sumie gorsze rzeczy widziałam. :)

Camilia
21-10-2010, 14:07
Wiecie co dziewczyny, mi jak coś tu zgrzytać zaczyna to ten wątek.

Ja chyba kiedyś zrobię dla jaj tak, że tu wstawię swoje filmy z początków nauki i pośmiejemy się ze mnie wspólnie jak wszystko zgrzytało.

Tymczasem wyszukujemy filmik dziewczyny która oprócz tego, że jest na początku nauki tańca to wydaje mi się nie zgłosiła się sama do "Komisji belly dance.pl" i nie poprosiła, żeby jej komisja wszechwiedząca zwróciła uwagę na to co źle robi.

Ja nie mówię, że konstruktywna krytyka jest zła, ja próbuję tylko powiedzieć, że nic nie wynika z niej dobrego jeżeli dana osoba o nią nie poprosiła.

Bo robi się tu taki mały sabat.

POWIEM SZCZERZE, JAK JA BYM PRZECZYTAŁA TE KOMENTARZE WSZYSTKIE NA POCZĄTKU SWOJEJ NAUKI TO RAZ, ŻE PŁAKAĆ BYM PRZEZ TYDZIEŃ NIE PRZESTAŁA, A DWA MOŻLIWE, ŻE TA "NARZUCONA KONSTRUKTYWNA KRYTYKA" POSŁUŻYŁA BY ODWROTNIE I W OGÓLE PRZESTAŁABYM TAŃCZYĆ.

Ktoś naprawdę może byc wrażliwy i to przeżyć.

I TERAZ NAJWAŻNIEJSZE PYTANIE DO WAS?

CZEMU NIE ZGRZYTA NAM NIC W FILMIKACH OSÓB KTÓRE NA FORUM DOBRZE ZNAMY I LUBIMY? TYLKO ZGRZYTA NAM W FILMACH OSÓB NIEZNAJOMYCH KTÓRE NIE MAJA NA FORUM "POZYCJI".


Chciałam w takim razie zapoczątkować jeśli się zgodzicie naprawdę "konstruktywną" krytykę, bo będzie dotyczyć osoby którą jako tako z forum znacie. Czyli podkładam siebie z przed roku!:idea:

Camilia ArtBem Warsztaty 2010



http://www.youtube.com/watch?v=dO3Xjcg8nas




To film z przed roku i zapraszam, aby się na nim wyżyć i go wspólnie konstruktywnie zjechać!;)

Mi tu zgrzyta cholernie dużo:

jakoś filmu słaba
nagrane z boku więc idealnie widać, jak nie trzymam miednicy
czasami brak kontroli nad rękoma
potrafię się zgarbić podczas tańca
czasem słabe pointy na stopach i ogólny bałagan baletowy
kiepskie prowadzenie dłoni - niedbałość
fryzura nie trzyma się kupy
im bliżej końca tym większy garb narasta mi na placach :)
NERWOWA PRACA Z WOALEM
lordoza kręgosłupa jest wręcz podręcznikowa
Wniosek:
Trzeba brac się do roboty!


Pozdrawiam i mam nadzieję, że zrozumiecie o co mi chodziło.
Łatwo jest mówić coś o kimś, jednak większości z dziewczyn wypowiadających się na forum nie widziałam tańczących i ich filmów nie znajdziemy na youtube, myślę, że powinno sie ostrożnie krytykować innych bo można ich niechcący skrzywdzić, a może ta dziewczyna byłaby jeśli dodac by jej otuchy?

Ja chętnie wypowiem się na temat waszych filmów, które tu wstawicie.

Moon
21-10-2010, 14:48
Camilio z całym szacunkiem do Ciebie i do Twojego tańca ale chyba nie ogarnęłaś istoty tego wątku.
Po pierwsze nikt nie wynajduje filmików początkujących tancerek tylko film, który sprowokował Twoją wypowiedz należy do tancerki uczącej się od dłuższego czasu i występującej komercyjnie!
Ktoś kto występuje za pieniądz niosąc przy okazji światu opinię o tym tańcu sam wyraża zgodę na krytykę tego co robi.
Problemem naszej branży i pewnie też Twoim ponieważ występujesz publicznie i za pieniądze jest psucie rynku przez osoby, które postanowiły występować za minimalne stawki prezentując minimalne umiejętności. Drugi problem to osoby, które występują publicznie mimo, Że powinny spędzić jeszcze dużo czasu na sali treningowej. Niestety mają zbyt wygórowane ambicje i mniemanie o swoich umiejętnościach.
Wątek ten jest nauką dla wszystkich! Jest weryfikacją umiejętności i na pewno dał do myślenia wielu tancerkom, które chciały zacząć występować komercyjnie mimo braku umiejętności.
Ten konkretny film dał dużo konkretnych wskazówek (stopy, obroty, ręce...) tancerce, która występowała i wielu innym osobom, które go obejrzały i przeczytały komentarze.
Jestem 100% pewna że został by zupełnie inaczej przyjęty gdyby był opisany na przykład "występ dla rodziny średniozaawansowanej tancerki".

Na koniec proszę NIE KRZYCZ z CapsLockiem. Doskonale rozumiemy Cię bez tego.

Miranda
21-10-2010, 15:04
To załóżmy jeszcze jeden wątek: "Polskie tancerki zgrzytają w sieci" i tam się ponabijamy z siebie. :D:sarcasti:

avocado2
21-10-2010, 15:31
Ja przyznam, że również odebrałam Wasze komentarze jako dość surowe.
Szczególne w drugiej części dyskusji, gdzie ustosunkowujecie się do wolnego tempa postępów tancerki... Moim zdaniem nie są to argumenty merytoryczne.
Natomiast uwagi na temat stóp , obrotów czy trzymania assayi wydały mi się konkretne i rzeczowe, choć surowe.

Ten i kilka innych podobnych wątków zresztą skłaniają mnie do takiej refleksji, że jako ludzie raczej lubimy stawiać się w pozycji jurora, wyszukiwać u innych przywary, eksponować je i potem "pojechać sobie po takiej osobie".
Dla równowagi każdy kto się tu wypowiada powinien też wrzucić własny kompromitujący filmik. :redface:

Blancari
21-10-2010, 15:46
Tak sobie czytam i moje zdanie jest gdzieś pomiędzy:

1) Zgadzam się z Camilią, że faktycznie - do wątku o zgrzytach nie wstawiamy naszych koleżanek i nie krytykujemy. A na pewno byłoby o co, bo nie da się ukryć, że są wśród nas ( i to niektóre lubiane), które psują rynek tańcząc średnio i biorąc za pokaz komercyjny 50-100zł. Łatwo jest pisać o obcych, swoi są pod ochroną- no bo która się odważy zaatakować koleżankę albo konkurencję, z którą woli rywalizować innymi metodami niż forum.

2) Zgadzam się z Moon - że jeśli ktoś występuje komercyjnie albo zamieszcza swój filmik w necie z podpisem jaki jest profesjonaly - jest narażony na zachwyt lub krytykę. Czym innym jest występ na scenie otwartej, gdzie każdy może się pokazać i prezentowane są różne poziomy. Czym innym przedstawianie się jako utalentowana profesjonalistka. Ta druga - jak miała nieudany występ (zdarza się) nie umieszcza go w sieci z dumą.

3) Pomysł analizowania filmiku Camilli i innych naszych starych nagrań jest świetny: po pierwsze- tancerka się nie załamie, bo sama wie, co było nie tak; po drugie taka analiza też może komuś pomóc ustrzec się przed błędami.

4) Camilio - a może zechciałabyś się czasem wypowiedzieć w Wirtualnej szkole tańca? (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=1332) Tam właśnie początkujące tancerki, które nie mają na co dzień dostępu do instruktora wstawiają swoje filmiki z prośbą o poradę.

Almass
21-10-2010, 15:57
Wątek sam w sobie nie jest zły bo pozwala w obrazowy sposób pokazać jaki typ niedociągnięć jest szczególnie w tańcu widoczny, co zawsze jest cenne w kontekscie nauki. Natomiast fakt faktem, że łatwo sie nam krytykuje osoby nieobecne na forum. Stali bywalcy są trochę "nietykalni";) Jest to o tyle zrozumiałe, że trudniej jest powiedzieć komuś kogo znamy co robi nie tak i często boimy się reakcji tej osoby. Więc w najlepszym wypadku nie komentuje sie wcale. Choć są wyjatki od reguły.

Ja wychodzę z założenia, że każdy zna swoje mocne i słabe strony w tańcu (no chyba, że żyjemy w zupełnym oderwaniu od rzeczywistości). Jesli ktoś mi powie "Ty Kaśka, ale te obroty to takie sobie miałaś" to przeważnie się zgodze z tą opinią, bo nie jest to moja najmocniejsza strona. I nie ma tu sie o co obrażać. Jak komuś sie nie podoba w ogóle... no trudno jest takie ryzyko.


Hmmm natomiast wrzucanie swoich nieudanych filmików, mogłoby być dosc zabawne, choć wydaje mi się, że zabawa szybko przerodziłaby sie w jakieś kontrowersje. W końcu jesteśmy babami:D

Rashida
21-10-2010, 16:16
Mi od samego początku nie podobały się tamaty typu "Bellydancowe ohydztwa" czy "Bellydancowe zgrzyty".Wszystkie na pewno mamy za sobą występy,o których wolałybyśmy zapomnieć,bo nam nie wyszły,bo dopiero byłysmy na początku nauki,bo popełniłysmy sporo błędów itp.Ale chyba żądna z nas nie lubi aby ktoś nam wytykał to placem i komentował na forum publicznym.Człowiek faktycznie może się załamać czytając niektóre uwagi.Szanujmy siebie i innych - bez względu na to jak kto tańczy,w co sie ubiera do tańca itp.

Camilia
21-10-2010, 16:17
Niestety mają zbyt wygórowane ambicje i mniemanie o swoich umiejętnościach.
Wątek ten jest nauką dla wszystkich! Jest weryfikacją umiejętności i na pewno dał do myślenia wielu tancerkom, które chciały zacząć występować komercyjnie mimo braku umiejętności.




Ale nie rozumiem czemu akurat WY albo JA wiecie najlepiej czy dana osoba ma umiejętności czy nie ma. Kto daje nam prawo do bycia tym jednym i właściwym jury. Twór jaki tu powstał można by nazwać samozwańczą brygadą "Wiem najlepiej". Denerwuje mnie to, że nie spojrzymy na siebie, tylko surowo oceniamy innych. Ja bardzo bym prosiła, aby wszystkie osoby które tak surowo oceniają, dały same się ocenić, bo naprawę nie wiem jak większość z Was tańczy. Widzę, że macie po 2000 wypowiedzi, ale nigdy niektórych z Was nie widziałam na scenie.

Jak czytałam dwie strony Waszych wypowiedzi to przypominały mi one podwórkowe lub jarmarczne: "Patrz jak się wystroiła, kto ją tak nauczył łazić, ooo jak się wozi" (jak jej się wydaje, że wysoko lata to my ją tu zbiorowo strącimy!)

To jest proste: "nie rób drugiemu co tobie nie miłe". Ja się tylko głośno zastanowiłam, czemu nam nic nie zgrzytnie w filmie osób które mają tytuł "Znawczyni orientu" na forum itd. Bo próbowałam znaleźć w tych wypowiedziach chociaż jeden zgrzyt który dotyczyłby nas samych.

Forum się chyba mocno hierarchizuje i tak naprawdę, słabo będzie jak niedługo, podzielimy się na belly-dancowa polskę A i B. Forum, podkreślam z wyjątkową pewnością, zrobiło niesamowitą robotę dla polskiego belly-dancu. Dalej robi. Ja tylko apeluję, się nie poczuć za "fajnie" i za "pewnie" i nie robić tu świątyni "lansu na cudzych plecach". Apeluję nieśmiało o pokorę, nie zadzieranie nosa, zaprzestanie bycia samozwańczym ekspertem i spojrzenie na własne "biodra, stopy, dłonie" itd. Założę się, że jak się to zrobi, to zgrzyt będzie nie do zniesienia.

A rynek jest jaki jest i zawsze taki będzie, zmienimy to tylko wtedy kiedy przyłożymy się stosownie do swojej pracy, z właściwą AUTOKRYTYKĄ, której (i tu będzie klucz do moich obydwu wypowiedzi) STRASZNIE NAM NA NASZYM FORUM BRAKUJE.

Mirando mi się bardzo podoba Twój pomysł :D

ps. nie krzyczę tylko akcentuję mocno to co jest najważniejsze i Caps lock idealnie mi do tego pasuje.



Podsumowanie: Krytykujmy najpierw siebie potem innych, szczególnie na własnym podwórku.

(bardzo przepraszam osoby które mogłam urazić generalizowaniem)

Dzikus
21-10-2010, 17:22
Camilio, łączmy się razem w lordozie! Katastrofa. Właśnie próbuję to wyprostować (boli jak diabli), bo u mnie wygląda to strasznie.

Thx, że zabrałaś głos w tej dyskusji, choć czuję, że i tak "wolność mówienia wszystkiego co się chce - bo to jest forum" prędzej czy później znów weźmie górę.

Blancari
21-10-2010, 17:49
czuję, że i tak "wolność mówienia wszystkiego co się chce - bo to jest forum" prędzej czy później znów weźmie górę.

Przypomnę, że jakiś czas temu mieliśmy tu od Was zarzuty w drugą stronę, że jest cenzura, że nie wolno nikogo skrytykować.

Myślę, że trudno wszystkim dogodzić, więc po prostu starajmy się zachować kulturę w swoich wypowiedziach.

Adara
21-10-2010, 17:57
Hehehe, a taka starałam się być delikatna, żeby burzy wielkiej znowu nie było, a przyszła Camilia i prosto z mostu poszło:D :idea:

Ja się zgodzę, zwłaszcza z tym, jaki efekt może przynieść taka właśnie "konstruktywna krytyka". Jak JA czytam takie komentarze, to mi się odechciewa występowania jakiegokolwiek. Jeszcze ktoś gdzieś wrzuci filmik i nie będę o tym wiedzieć i film tu trafi.. A przecież widzieć widziało mnie w sumie z forum tylko kilka osób, a więc prawdopodobieństwo bycia zjechaną jest duże.;)

Fuego
21-10-2010, 18:47
Nie sposób nie zgodzić się z Tobą Camilio w większości kwestii. Rzeczywiście krytyka, żeby miała sens, powinna być skierowana bezpośrednio do osoby krytykowanej, stąd chyba stare (a nawet starożytne) mądre przysłowie, żeby nie mówić źle o nieobecnych, bo nie mogą się bronić. Nie wnikam, czy dziewczyna skrytykowana za koślawe stawianie nogi itp. itd. jest obecna na forum i odpowie na krytykę, czy w ogóle tu nie bywa. Chyba nie, bo tak bardzo osobiście ją skrytykowałyście - oprócz jej tańca również tempo jej rozwoju. Z drugiej strony Moon też ma rację - jeżeli ktoś mianuje się profesjonalną tancerką i zamieszcza swoje filmy w sieci, to powinien być przygotowany na najgorsze - mówiąc oględnie. Jak polityk - świadomie wybieram bycie osobą publiczną, więc nie obrażam się, jak ktoś mnie skrytykuje - w granicach dopuszczalnych dobrym smakiem.
Więc gdzie jest ten złoty środek??? Może podejmijcie dyskusję na ten temat, żeby ustalić pewne zasady. Tak na przyszłość, żeby nikt nie czuł niesmaku czytając Wasze krytyczne uwagi i co chyba najważniejsze, aby najwięcej mogła skorzystać na tym osoba poddana krytyce.
Osobiście nie wypowiadam się w tym wątku, bo nie jestem ani pro, ani nawet "półpro" ;-) Tańczę, bo lubię. Jeżeli zależy mi na zdobyciu fachowej wiedzy dot. techniki, to na pewno nie szukam jej w tym wątku, lecz w wątkach opisujących dokładnie wykonywanie poszczególnych ruchów.
Po co Wam ten wątek, skoro Wy wszystkie wiecie jak należy tańczyć?? Komu on ma służyć?? I czy naprawdę służy?? Czy któraś z Was krytykujących garbienie się tej profesjonalnej tancerki zadała sobie trudu, żeby do niej dotrzeć i jej o tym powiedzieć? Również o tym, żeby nie kierowała stopy do środka?
Pewnie nie do końca ujęłam dobrze to, o co mi chodzi. Ale mam nadzieję, że jednak czujecie, o co mi chodzi :)
Może pomysł Camilii, żeby wrzucać swoje filmiki i poddawać się wzajemnej krytyce, jest wart rozpatrzenia?? Wtedy każda, której będzie zależało na ocenie, wrzuci tu swój filmik i będzie czekała na konstruktywną krytykę...

Szahiya
21-10-2010, 19:34
Z tym bym była ostrożna. Przecież wiecie, że czasem dziewczyny biorą się za występy publiczne bez błogosławieństwa instruktorki, a nawet mimo wyraźnego odradzania. I bywa potem, że taka osoba, po rozpoczęciu występów porzuca naukę, bo uważa, że skoro już występuje, to wszystko umie.

Instruktorka wyraźnie błogosławi, znam przypadek.

Co do dyskusji, która się tu wywiązała, to w sumie popieram Blancari, bo w jej wypowiedziach dobrze podsumowane są różne punkty widzenia i wyciągnięte wnioski.

Moon
21-10-2010, 19:57
Chciałabym być też dobrze zrozumiana. Nie dopisałam wcześniej, że zgadzam się z kilkoma wnioskami Camili. Jest to przede wszystkim forma krytyki. Do tego aby być krytykiem trzeba dojrzeć, mieć wiedzę i umieć powstrzymać emocje. Część wypowiedzi spełnia te reguły i bardzo je sobie cenię.
Po to aby ułatwić takie sytuacje dyskutowałyśmy już 1000 razy 10 zasad rzetelnego krytyka.
Podsumowując wątek ma bardzo duże uzasadnienie ale przy przestrzeganiu powyższych zasad.
Pytasz Camilio czy mamy prawo na forum oceniać inne tancerki. Uważam, że tak bo jest to dokładnie to samo co robimy i będziemy robiły po obejrzeniu każdego występu na żywo. Rozmawiamy o tym co zauważyłyśmy, co zrobiłybyśmy lepiej, a co nam się podobało. Po obejrzeniu występu mam na jego temat zdanie i chciałabym je skonfrontować, porównać ze zdaniem innych. Jest całkowicie naturalne. Nie ma od tego ucieczki.
Przypomnę również, że wiele dziewczyn na forum miało odwagę wziąć w obronę krytykowane tancerki i uzasadniać co było dobrego w ich występach. Na koniec podkreślę, że nikt tutaj nie zamieszcza nakręconych ukrytą kamera filmów bez zgody tancerki tylko komentujemy to co zostało podane do publicznej wiadomości często przez same zainteresowane.
Każdy artysta, który opublikuje dzieło zostaje oceniony przez krytyków bez względu na to czy życzy sobie tego czy nie. Często krytyka przedstawień, filmów jest druzgocąca dla autora inne wychwalają to samo dzieło pod niebiosa. Posłuchajcie chociażby komentarzy do werdyktu konkursu Chopinowskiego!
Naturalne jest również że w gronie przyjaciół często powstrzymujemy się od krytycznych uwag w imię dobrych relacji. Jedyną szansą jest często usłyszeć to od obcych osób. A czy ktoś potrafi znieść uwagi to już inna sprawa.

Shaima
21-10-2010, 20:08
Camilio gratuluję odważnej wypowiedzi, rzadko się tutaj takie spotyka. A ja tradycyjnie mam ochotę zaprosić dziewczę z filmiku na forum. Aktywność na forum skutecznie chroni przed ostrzem krytyki. Jakoś to się tak dziwnie dzieje... ;)

Miranda
21-10-2010, 21:19
Mirando mi się bardzo podoba Twój pomysł :D



:D
Nasuwa mi się też inna refleksja, w związku z tym - mamy na forum strasznie dużo "negatywnych" tematów. "Ohydztwa", "Grzechy", "Wpadki gwiazd", "Najbrzydsze stroje", teraz jeszcze "Zgrzyty"... Z ciekawości, dla porównania, poszukałam na innych forach, które czasem czytuję (rosyjskim, ukraińskim, białoruskim), czy mają podobne tematy i czy też są takie popularne. Nic mi nie wpadło w oko. Na którymś ktoś założył temat z kiepskimi filmikami, ale zaraz inni go zakrzyczeli, że to niesmaczne i że powinno się ten temat usunąć, toteż się nie rozwinął.

Sowillo
21-10-2010, 22:23
:D
Nasuwa mi się też inna refleksja, w związku z tym - mamy na forum strasznie dużo "negatywnych" tematów. "Ohydztwa", "Grzechy", "Wpadki gwiazd", "Najbrzydsze stroje", teraz jeszcze "Zgrzyty"... Z ciekawości, dla porównania, poszukałam na innych forach, które czasem czytuję (rosyjskim, ukraińskim, białoruskim), czy mają podobne tematy i czy też są takie popularne. Nic mi nie wpadło w oko. Na którymś ktoś założył temat z kiepskimi filmikami, ale zaraz inni go zakrzyczeli, że to niesmaczne i że powinno się ten temat usunąć, toteż się nie rozwinął.

Cóż Rosjanie cechują się wysoką dumą narodową – a my Polacy – głębokim wstydem narodowym bo lubimy się pognębiać:(.

Zamiast tych negatywnych wątków typu „zgrzyty, ohydztwa, itd.”
może rozpoczniemy wątek – dyskusje interpretacyjne i wykonawcze – będzie tam można umieścić filmik i zapytać o to co wam się podoba, a co w was budzi wątpliwości, co wydaje się nam nieudanym zabiegiem artystycznym, co wydaje się wam nudne bo arabskie, lub chaotyczne i konwulsyjne bo zbyt „amerykańskie” ,a na koniec pospierać się co jest lepsze, co przypada wam do gustu a co nie. - chociaż gusta też się wyrabia, jak smak i ...taniec.
???
Na koniec pewnie szybko zajedziemy w takiej dyskusji w ślepą uliczkę, bo okaże się że wszystko jest kwestią gustu i temperamentu. ;-)

W ten sposób krytykowałybyśmy bardziej twórczo bo będziemy dyskontować o tańcu i panujących w nim trędach, a nie osobach, i tancerkach (chociaż to one czasem tworzą style)

Przy okazji –muszę przyznać, że dzięki temu wątkowi dowiedziałam się, że można udawać, że się żuję gumę w maleya leff ;):)– ale czy warto tak zdobywać „wiedzę” kosztem bolesnej krytyki co poniektórych???

Camilio – poza pkt 3 w jednej mikro-sekundzie, nie widziałam żadnych z reszty wymienionych przez ciebie zgrzytów – chyba masz zwidy albo ja ślepa okularnica ;):p - WIELKI szacun za publiczne przyznanie się do niedoskonałości:):thumbsup:

Blancari
21-10-2010, 22:40
:D
Nasuwa mi się też inna refleksja, w związku z tym - mamy na forum strasznie dużo "negatywnych" tematów. "Ohydztwa", "Grzechy", "Wpadki gwiazd", "Najbrzydsze stroje", teraz jeszcze "Zgrzyty"... Z ciekawości, dla porównania, poszukałam na innych forach, które czasem czytuję (rosyjskim, ukraińskim, białoruskim), czy mają podobne tematy i czy też są takie popularne. Nic mi nie wpadło w oko. Na którymś ktoś założył temat z kiepskimi filmikami, ale zaraz inni go zakrzyczeli, że to niesmaczne i że powinno się ten temat usunąć, toteż się nie rozwinął.

A znów na międzynarodowym forum dolfowym DOA jest regulaminowy zakaz jakiejkolwiek krytyki.
W efekcie wiele osób prezentuje tam swoje koszmarne prace i otrzymują takie same słodzące pochwały jak te naprawdę świetne i te niezłe.

W efekcie - całe to komentowanie nie ma żadnego sensu, poza poprawianiem sobie humoru.

Tak więc- trzeba znaleźć złoty środek.


Nie da się jednak ukryć, że nie oceniamy jakichś tajemnie zrobionych filmików, tylko te, które zostały zamieszczone w sieci i to z podpisem, że tancerka jest profesjonalna. Jak każda inna artystka może podlegać ocenie.
Nie ma znaczenia czy skrytykujemy najnowszą płytę znanego zespołu czy filmik tancerki w necie - oba są dziełami podanymi do użytku publicznego.

Co innego, gdybyśmy się nabijały z początkujących, które wcale się nie uważają za profesjonalistki-to byłoby wredne.

Ale o skończonym dziele artystycznym można napisać recenzję.
Może tu potrzebna jest zmiana - tzn zaostrzenie punktu zasad tego wątku, że należy uzasadnić co zgrzyta. Jak myślicie? Może osoba wstawiająca filmik powinna rozpocząć dyskusję pisząc rzetelną recenzję: co jej się podobało, a co nie?

klymenystra
21-10-2010, 22:45
Ja jestem wobec siebie bardzo krytyczna, to raz, a dwa - nawet, gdyby ta dziewczyna była na forum, to napisałabym to samo.
Jakie mam prawo, żeby oceniac? No cóż - staram się łączyc teorię z praktyką, ale sposób, w jaki się rozwijam, sprawia, że teoria wyprzedza praktykę. Tzn. - wiem, jak powinno byc, choc sama jeszcze nie potrafię.
Zdziwienie nad wolnym tempem rozwoju jest całkiem naturalne, nie sądzę, żeby to było krzywdzące (chyba, że filmik jest sprzed wielu miesięcy - jeśli tak, to szczerze przeproszę).
Nie ma co się bac konstruktywnej krytyki, a wydaje mi się czasem, że osoby protestujące przeciwko takim głosom, właśnie się jej obawiają.

Sowillo postulat założenia wątku o interpretacjach jest super!

Sowillo
21-10-2010, 23:00
Blancari -Obawiam się, że osoby o nie szczerych intencjach i tak znajdą dziurę w najostrzejszym regulaminie by w zakamuflowany sposób boleśnie, z przekąsem zranić konkurencję:(.

Zatem na nas, forumowiczkach, leży obowiązek czuwania, dostrzegania i gaszenia takich zapędów.
Tak postąpiła Camilia, może ostro ale szczerze broniąc grupy tancerek na straconej pozycji – bo nieobecnych (w większości) na forum – jak zresztą w każdych spotkaniach plotkarskich. W ten sposób Camilia budzi nas i kieruje w kierunku złotego środka:);)

Decydujmy, czy chcemy mieć forum plotkarskie czy też merytoryczne, fachowe i z klasą.

Jeśli kusimy się o ocenianie , dyskutujmy o tym o tym co jest na filmie - taniec - a nie osobę. Taniec możemy wszystkie obejrzeć , choć też nie dokładnie, gdyż film spłaszcza występ co najmniej o połowę.
Występującej osoby poznać przez film już nie możemy - liczby lat nauki, stażu, instruktorów, kompetencji tancerki większość z nas nie ma jak sprawdzić, i wszelkie przytoczenia takich informacji są bliskie plotki, nawet jeśli w jakimś środowisku jest to ogólnie znany fakt.

Moon
21-10-2010, 23:00
:D
Nasuwa mi się też inna refleksja, w związku z tym - mamy na forum strasznie dużo "negatywnych" tematów. "Ohydztwa", "Grzechy", "Wpadki gwiazd", "Najbrzydsze stroje", teraz jeszcze "Zgrzyty"... Z ciekawości, dla porównania, poszukałam na innych forach, które czasem czytuję (rosyjskim, ukraińskim, białoruskim), czy mają podobne tematy i czy też są takie popularne. Nic mi nie wpadło w oko. Na którymś ktoś założył temat z kiepskimi filmikami, ale zaraz inni go zakrzyczeli, że to niesmaczne i że powinno się ten temat usunąć, toteż się nie rozwinął.

A mnie się nasuwa refleksja, że sama zapomniałaś o wywiadzie z Natalią Strelczenko (Faddą), który (chwała Ci za to) sama przetłumaczyłaś i zamieściłaś na forum. Chodzi mi o agresywność środowiska rosyjskiego.
Zastanawia mnie teraz co tak naprawdę byście chciały bo się już gubię! Przemilczenia, że ktoś założył okropny strój z serduszkiem w kroku? Zachwytów albo milczenia nad filmem pokazującym komercyjny występ, tancerki, która nie jest nawet poprawna technicznie?
Naprawdę myślicie, że powstrzymanie się od komentarzy nad sprawami, które nam się nie podobają cokolwiek poprawi w stosunkach między tancerkami?
Forum dla mnie jest doskonałym miejscem do szczerych rozmów i ocen. Według mnie uczymy się tutaj dyskutować. Podejmujemy trudne tematy i moim zdaniem coraz lepiej nam to idzie. Zakazanie, kasowanie niewygodnych wątków czy postów, które mogą dotknąć delikatne tancerki nie było by żadnym rozwiązaniem.
Dzięki każdemu z tych wątków wiele dziewczyn na pewno jeszcze raz przemyśli swój pomysł na strój czy występ i uniknie szeptów za plecami jaką dały plamę.
To nie wątki i tematy są złe tylko osoby, które nie potrafią rzetelnie krytykować z jednej strony i z drugiej osoby, które nie przyjmują żadnej krytyki.

Miranda
21-10-2010, 23:07
A mnie się nasuwa refleksja, że sama zapomniałaś o wywiadzie z Natalią Strelczenko (Faddą), który (chwała Ci za to) sama przetłumaczyłaś i zamieściłaś na forum. Chodzi mi o agresywność środowiska rosyjskiego.


O to mi właśnie chodziło! W związku z tą niby "agresją", spodziewałam się, że u nich też będzie jeszcze więcej zajadłej krytyki. Owszem, potrafią zmieszać z błotem kogoś, bez względu na to, czy jest u nich na forum, czy nie, ale nie prowokują tego, tworząc do tego specjalne tematy.

Moon
21-10-2010, 23:19
O to mi właśnie chodziło! W związku z tą niby "agresją", spodziewałam się, że u nich też będzie mnóstwo zajadłej krytyki. Owszem, potrafią zmieszać z błotem kogoś, bez względu na to, czy jest u nich na forum, czy nie, ale nie prowokują tego, tworząc do tego specjalne tematy.

Ja zrozumiałam z Twojej wypowiedzi, że fora rosyjskie są cudowną oazą spokoju i miłości ;)
Dla mnie stworzenie tematu "ohydztwa i zgrzyty" to nie prowokowanie do mieszania kogoś z błotem tylko dyskusja na konkretnych przykładach czego nie należy robić, co ośmiesza nasz taniec i jakie błędy można wychwycić u tancerek po to aby nie popełniać ich samemu. Jak już pisałam nauczyłam się z nich więcej niż z ociekających miodem listów pochwalnych w niektórych watkach.
Problem cały czas tkwi w formie komentowania a nie w temacie. Znowu ukłon dla Sowillo, która ładnie to napisała, że dokąd komentujemy technikę tańca jest wszystko ok, ale kiedy zaczynamy plotkować i obmawiać człowieka to juz nie jest w porządku. Tego proponuję się trzymać i stosować jako wzór do następnych komentarzy w tych watkach.
(Sowillo czyżbyśmy chodzilLy na te same szkolenia?:) mnie ostatnio wyprali za granicą mózg z zasad komunikacji i dokładnie był taki temat jak piszesz:D)

Fuego
21-10-2010, 23:38
Podsumuję mój wywód o nieobgadywaniu nieobecnych i złotym środku.... Widzę, że mój zamysł przekazany przez moderatorów jest bardziej czytelny... heh... Niechaj i tak będzie :)
Klymenystro myślę, że zdziwienie nad wolnym rozwojem powinno zostać Twoim wewnętrznym przemyśleniem... konkluzją, która nie powinna się upublicznić... bo skoro oceniasz w tym wątku co Ci zgrzyta, to nie może Ci zgrzytać wolne tempo uczenia się, tylko to, co widzisz w tej chwili. Dla mnie jest to już wycieczka osobista...
Jeżeli chodzi o wyprzedzanie praktyki przez teorię, to ja mam tak samo. Osobiście nie boję się krytyki, bo doświadczam jej systematycznie na zajęciach:)
Wg mnie konstruktywną krytyką nie jest zarzucanie komuś, że się wolno uczy... Co w tym jest konstruktywnego??
Zresztą z tego co tu czytam, monopol na mądrość mają moderatorzy, więc nie rozwijam mojego głosu... Jak wspomniałam wcześniej i tak się tu nie wypowiadałam, bo nie mi oceniać występy innych tancerek...

Camilia
21-10-2010, 23:39
Ja dziękuję Wam wszystkim, że o tym co napisałam tak mądrze i właśnie merytorycznie rozmawiamy, pojawiły się nowe pomysły, no i budujące jest to jak potrafimy na tym forum dyskutować na tematy w których się nie zgadzamy. To jest prawdziwa istota konstruktywnej "wolności wypowiedzi", która nikogo nie krzywdzi, a niesie za sobą porozumienie ponad różnymi zdaniami i poglądami. Musiałyśmy się wszystkie tego przez lata istnienia forum nauczyć i miło patrzeć w takich sytuacjach jaka jest między nami obecnie kultura dyskusji.

Gratulacje dla nas wszystkich! Potrafimy się dziewczyny dogadać, a przede wszystkim co by nie mówić o naszym tańcu, jak będziemy konfliktowe sytuacje omawiać w ten sposób stworzymy naprawę wielkie świetne polski b.d. środowisko.

Ktoś napisał, że chciał łagodnie o tym samym co ja napisać, "a przyszła Camilia i BUM"!
W tym miejscu zaznaczę, że jak to chyba Naima kiedyś o mnie powiedziała, ja jestem mentalnością "dziewczyna kibica" ;) i rzeczywiście tak jest, że dla mnie w podstawach mojego "ulicznego" wychowania jedynym argumentem była siła, dlatego bardzo się od Was uczę wypowiadania się bez "uszczypliwości", nie po chamsku i prostacku jak to bym kiedyś zrobiła odruchowo. Także jak taka prosta dziewucha z ulicy jak ja umie się nauczyć "konstruktywnej merytorycznej wypowiedzi" bez bicia to każdy potrafi :) i jesteśmy uratowane.


Pozdrawiam wszystkich i całusy.

klymenystra
21-10-2010, 23:48
Fuego rozumiem Twój punkt widzenia, ale ja ze swojej strony mam jeszcze jeden argument: odnosiłam się do pokazu publicznego, który widziałam. Nie było to więc ani na zajęciach, ani w innej sytuacji. To był pokaz, na który każdy mógł przyjśc. Ile razy tutaj przewijają się komentarze do tańca, którego na filmikach nie ma? Porównywanie występów, wspominanie imprez itd. "Świetnie zatańczyłaś"; "Od czasu, jak Cię widziałam na imprezie X, poczyniłaś duże postępy"; "Wolę Cię na żywo". Przecież to jest dokładnie ta sama sytuacja! A jednak tego typu komentarzy nikt nie krytykuje :/

Sowillo
21-10-2010, 23:51
[...]
Dzięki każdemu z tych wątków wiele dziewczyn na pewno jeszcze raz przemyśli swój pomysł na strój czy występ i uniknie szeptów za plecami jaką dały plamę.
To nie wątki i tematy są złe tylko osoby, które nie potrafią rzetelnie krytykować z jednej strony i z drugiej osoby, które nie przyjmują żadnej krytyki.

Nie wiem czy ta krytyka do końca działa. Może wręcz przeciwnie :unsure: - rodzi opór.:confused:
Osobiście, jestem zdania, że do doskonalenia się najbardziej motywuje wskazywanie i wielokrotne przytaczanie dobrych wzorców. I tak, aż do znudzenia.

Mnie samej trudno powstrzymać się od krytyki – oceniam jak każdy – ale wytrwale sobie przypominam, że krytyka z zewnątrz nic nie zdziała póki osoba z własnej woli się jej nie podda czyli nie poprosi o nią.
Większość z nas nie jest gotowa na krytykę. Niby podejmujemy odpowiedzialną decyzję upublicznienia nagrań z własnych występów, nie do końca zdając sprawę, że to oznacza oddanie się publicznej krytyce i weryfikacji czy jesteśmy tak profesjonalne jak dajemy do zrozumienia upubliczniając film. Tak – wiem , że mówi się, że umiejętność przyjmowania krytyki jest miarą dorosłości .
Taka publikacja to taka weryfikacja naszej dojrzałej postawy. Okazuje się jednak, że świadomość konsekwencji u odpowiedzialnego człowieka nie idzie w parze z gotowością emocjonalną. W kwestii oceny występu bywamy wrażliwe jak dzieci.
Dlatego przekazywanie krytyki typu „okropny jest ten twój strój z serduszkiem w kroku” itp. leżeć powinno w gestii przyjaciela lub trenera tancerki. Jeśli takich osób wokół niej nie ma, to szybko jej taniec zostanie zweryfikowany przez rynek lub środowisko taneczne, które po prostu nie będzie jej promować na imprezach typu festiwale, konkursy itd. Taka sytuacja otwiera w końcu oczy każdemu. Krytyką nie przyspieszmy tego procesu - zresztą - niech każdy idzie swoim tempem.

Krytyka przez obcych w takiej sytuacji sprawić może tylko, że będą odbierani jako wrogowie.
Zwłaszcza, że ocena jest wystawiana oficjalnie, pisemnie, na forum publicznym. Nie dziwota, że każdy skrytykowany może się poczuć jak by był wystawiony na pośmiewisko.

Moon
22-10-2010, 00:04
Nie wiem czy ta krytyka do końca działa. Może wręcz przeciwnie :unsure: - rodzi opór.
Osobiście, jestem zdania, że do doskonalenia się najbardziej motywuje wskazywanie i wielokrotne przytaczanie dobrych wzorców.
Nie zgadzam się do końca bo najlepsze dydaktycznie jest wskazanie dobrego wzorca i zwrócenie uwagi na najczęściej popełniane błędy.




Dlatego przekazywanie krytyki typu „okropny jest ten twój strój z serduszkiem w kroku” itp. leżeć powinno w gestii przyjaciela lub trenera tancerki. Jeśli takich osób wokół niej nie ma, to szybko jej taniec zostanie zweryfikowany przez rynek lub środowisko taneczne, które po prostu nie będzie jej promować na imprezach typu festiwale, konkursy itd. Taka sytuacja otwiera w końcu oczy każdemu. Krytyką nie przyspieszmy tego procesu - zresztą - niech każdy idzie swoim tempem.

Tu też mam inne zdanie ponieważ przyjacielowi najtrudniej jest przekazać krytykę bo zależy mu na dobrych relacjach a trenerowi na kliencie. Co do weryfikacji na festiwalach to może nie dojść do tego bo omawiane tancerki nie tańczyły na takich imprezach ani na konkursach tylko na komercyjnych imprezach firmowych. Tam nie ma weryfikacji tanecznej tylko cenowa.

Sowillo
22-10-2010, 00:23
Nie zgadzam się do końca bo najlepsze dydaktycznie jest wskazanie dobrego wzorca i zwrócenie uwagi na najczęściej popełniane błędy.


Zatem każdy przyjmujący misję edukacji, także poprzez wskazywanie błędów może stać się "wrogiem publicznym nr 1";) - ot taka nagroda;) - tym bardziej warto krytykując trzymać się zasad konstruktywnej krytyki:) - może unikniemy wrogości i staniemy tylko na niewdzięczności:wacko:-

Co do trenera - cóż - jego obowiązkiem jest poprawiać, - jeśli nie poprawia, nie wskazuje błędów i nie popcha ucznia do przekraczania kolejnych granic swoich możliwości, to moim zdaniem nie postępuje etycznie:(.
Trener powinien umieć odpowiednio dawkować chwalenie i krytykowanie – to sztuka tego zawodu.

Z przyjaciółmi - masz racje Moon - lecz to chyba bywa też różnie, zależnie od człowieka i jego subtelności w komunikowaniu "złych wiadomości" oraz miary miłości między ludźmi.

Nilufar Naila
22-10-2010, 11:02
Jako osoba będąca bardziej teoretykiem a nie praktykiem forum lub ujmując to inaczej osoba nieudzielająca się a bardziej obserwująca muszę zgodzić się z tym co mówi Camilia i Sowillo.
Argument pozwytywnej motywacji bardzo przemawia do mojej osoby. Podobnie jak argument konstruktywnej krytyki. Uwierzcie mi jednak, że śledząc ten wątek mam subiektywne odczucia , iż nie wszystkie uwagi mają charakter właśnie konstryktywny...
Forum na którym jesteśmy zalogowane stanowi platforme komunikacji i wiedzy dzięki obecności na nim osób niewątpliwie znających się na tańcu. Stanowi jednocześnie bardzo hermetyczne środowisko w którym wewnętrznie nie zauważyłam tak surowej krytyki jakiej doświadczają osoby " z zewnątrz". Tym bardziej propozycja Camili dotycząca własnych filmików wydaje mi się zwyczajnie trafiona:)

Firyal
22-10-2010, 11:24
Mnie się także wydaje, że nasze zbyt szczere komentarze mogą być bolesne dla osób czytających. Tak więc ja się korzę i przepraszam, że może czasami piszę za ostro:)
Mimo wszystko staram się nie pisać tego, czego bym nie powiedziała komuś w oczy.

Nouwara
22-10-2010, 11:28
Ja ze swojej strony też przepraszam, za bardzo dałam się ponieść emocjom :( Sama nie mam odwagi poddać swoich filmików ocenie, wiec tym bardziej nie powinnam oceniać innych

Quesse
22-10-2010, 12:20
Ja sie absolutnie zgadzam, by ograniczyc krytyke do tresci filmu, a pomijac wycieczki osobiste - bo juz dyskutowanie o tym, ze ktos sie wolno rozwija, to jest klasyczne jezdzenie po kims i tyle. Naprawde, dziewczyny, czasem trzeba polowe tego co sie mysli napisac, a druga polowe zmilczec, taka juz specyfika forum!
Jestem przerazona na sama mysl o tym, ze np. moje tempo robienia postepow zostaloby tutaj oszacowane i uznane za niewystarczajace. Nie oszukujmy sie, ostatnia dyskusja byla osobista - dla mnie miala przez to zupelnie inny wydzwiek, niz dyskusje nad filmami osob, ktorych dyskutujace nie znaja osobiscie. A chyba powinno byc inaczej - dokladnie w tej samej formie powinno sie rozmawiac o tancerkach polskich i znajomych jak i o zagranicznych i obcych.

Z drugiej strony, przypomina mi sie wieczne narzekanie mojego faceta (fotografa) na serwis deviantart - gdzie nie sposob doprosic sie o rzetelny komentarz i ocene zdjecia, bo ponoc moderacja wszystkich tak sterroryzowala, zeby nie mozna bylo po ludziach "jechac", ze w efekcie nikt tam nie pisze nic poza przeslodzonymi zachwytami. A rola tamtego serwisu jest wlasnie wystawianie swoich prac do oceny!

Problem z krytykowaniem osob, ktore znamy, nie jest tylko problemem forumowym. Ja na przyklad wiem, ze krytykowac nie umiem wcale. Nie umiem powiedziec komus po wystepie - niewazne czy w rozmowie czy przez forum - "Sluchaj, ogolnie podobalo mi sie to i to, ale popracuj nad dociagnieciem stopy, czasem sie lekko garbisz no i byl taki lekko chaotyczny fragment" - bo albo to dla mnie osoba niemal obca i wtedy uwazam, ze nie bede sie wtracac, albo to dla mnie osoba znajoma i natychmiast sobie wyobrazam, ze sprawiam jej przykrosc swoim komentarzem. Nie umiem i tyle. Pewnie ma z tym zwiazek to, ze sama na krytyke reaguje bardzo zle i na razie nie umiem tego zmienic ;) Oczywiscie, konstruktywna krytyka jest niezbedna do rozwoju - ale mnie nawet najdelikatniejsza przyprawia o gleboka depresje i chec zostawienia tego wszystkiego w cholere - tragiczna cecha u tancerki!! :rolleyes: Dlatego apeluje - uczmy sie krytykowac madrze. Mam teraz zaszczyt uczyc sie od Nauczyciela przez duze N - Horacia, ktory umie bardzo precyzyjna krytyke i wyrazne, nieowijane w bawelne wskazowki podac w takiej formie, ze nawet moja histeryczna psychika znosi to dobrze i odczuwa jako motywujace. Dodam, ze to jedyny taki przypadek ze wszystkich moich dotychczasowych nauczycieli!! Te pedagogiczna madrosc daly mu nie tylko dlugie lata doswiadczen, ale tez cos, co emanuje z niego w kazdym momencie - on naucza, bo uwielbia swoich uczniow i cieszy sie tym zajeciem. Dlatego wlasnie jest dla mnie wzorem Nauczyciela - bo krytyce zawsze towarzyszy pewna specyficzna otoczka emocjonalna, troska i ogromny szacunek, ta wlasnie atmosfera ktora sprawia, ze w ich szkole wszyscy czuja sie jak w domu, a ja z kazdego zjazdu wracam wyzsza o piec centymentrow i z wrazeniem jakbym osiagnela satori ;)

Nauka z tego dla mnie plynie bardzo wyrazna - przyjrzyjmy sie szczerze temu, jakie emocje siedza gdzies gleboko pod naszymi komentarzami do wystepow, wszystko jedno czy forumowymi czy nie. Bo rzadko sie zdarza, bysmy umialy skrytykowac tylko to, co widzimy, pomijajac nasz osobisty stosunek do danej tancerki, fajna lub niefajna znajomosc z nia, moze nawet - nie oszukujmy sie - nute zazdrosci, zawisci, frustracji spowodowanej kiepska ocena siebie samych? Jesli naprawde wnikliwie poszukamy w sobie naszych motywacji, moga okazac sie zaskakujaco brzydkie. Dla mnie wtedy jest to powodem, by nie wypowiadac na glos tego, co mi wlasnie ta nieladna strona mojego charakteru moze podpowiadac. Howgh.

Sahira
22-10-2010, 13:18
Ale nie rozumiem czemu akurat WY albo JA wiecie najlepiej czy dana osoba ma umiejętności czy nie ma. Kto daje nam prawo do bycia tym jednym i właściwym jury. Twór jaki tu powstał można by nazwać samozwańczą brygadą "Wiem najlepiej". Denerwuje mnie to, że nie spojrzymy na siebie, tylko surowo oceniamy innych. Ja bardzo bym prosiła, aby wszystkie osoby które tak surowo oceniają, dały same się ocenić, bo naprawę nie wiem jak większość z Was tańczy. Widzę, że macie po 2000 wypowiedzi, ale nigdy niektórych z Was nie widziałam na scenie.

Jak czytałam dwie strony Waszych wypowiedzi to przypominały mi one podwórkowe lub jarmarczne: "Patrz jak się wystroiła, kto ją tak nauczył łazić, ooo jak się wozi" (jak jej się wydaje, że wysoko lata to my ją tu zbiorowo strącimy!)

To jest proste: "nie rób drugiemu co tobie nie miłe". Ja się tylko głośno zastanowiłam, czemu nam nic nie zgrzytnie w filmie osób które mają tytuł "Znawczyni orientu" na forum itd. Bo próbowałam znaleźć w tych wypowiedziach chociaż jeden zgrzyt który dotyczyłby nas samych.

Forum się chyba mocno hierarchizuje i tak naprawdę, słabo będzie jak niedługo, podzielimy się na belly-dancowa polskę A i B. Forum, podkreślam z wyjątkową pewnością, zrobiło niesamowitą robotę dla polskiego belly-dancu. Dalej robi. Ja tylko apeluję, się nie poczuć za "fajnie" i za "pewnie" i nie robić tu świątyni "lansu na cudzych plecach". Apeluję nieśmiało o pokorę, nie zadzieranie nosa, zaprzestanie bycia samozwańczym ekspertem i spojrzenie na własne "biodra, stopy, dłonie" itd. Założę się, że jak się to zrobi, to zgrzyt będzie nie do zniesienia.

A rynek jest jaki jest i zawsze taki będzie, zmienimy to tylko wtedy kiedy przyłożymy się stosownie do swojej pracy, z właściwą AUTOKRYTYKĄ, której (i tu będzie klucz do moich obydwu wypowiedzi) STRASZNIE NAM NA NASZYM FORUM BRAKUJE.

Mirando mi się bardzo podoba Twój pomysł :D

ps. nie krzyczę tylko akcentuję mocno to co jest najważniejsze i Caps lock idealnie mi do tego pasuje.



Podsumowanie: Krytykujmy najpierw siebie potem innych, szczególnie na własnym podwórku.

(bardzo przepraszam osoby które mogłam urazić generalizowaniem)

Camilio za wszystko co napisałas szacun :):idea::serce:

Mam bardzo podobne reflekse wynikajace z przebywania na forum.

a i jeszcze jedno. Padł zarzut o wolno robionych postepach i to ze po roku to juz powinno byc wogule idealnie. hm..ciekawe bo na innym watku toczy sie dyskusja natemat tancerek ktore po roku mysla ze sa zaawansownae, zaczynaja uczyc. Wtedy piszecie ze "jak one smia, sa zaledwie pcoztkujace" ale z drugiej storny jesli ktos po mniej wiecej takim czasie popelnia jakies bledy to znaczy ze za wolno sie uczy i jest od niczego. I badz tu madry:confused::wacko:


Tak naprawde rok to nie tak duzo czasu. Jesli napawde chce sie zglebic jakas dziedzine trzeba lat ciekziej pracy. Kiedys trafiłam na awywiad z Saida z Argentyny. W jej szkole jest system 5 letni. Zapsiujac sie na kurs jestes zobowiazany chodzic 3 razyw tygodniu na chyba 2 h. Po roku masz egazmin i od tego zalezy czy kotnynuujesz nauke. Nauka trwa piec lat..

Zreszta czas nauki tez jest wzglednym podjesciem. Chyba wazniejsza jest ilosc godzin spedzonychan cwiczeniach. Czym innym jest rok uczyc sie kazdego dnia kilka godzin. Czym innym rok zajec raz w tygodniu i okazjonalne warsztaty.

Dla mnie wzorem jest postawa człowieka , ktory ma doswiadczenie, wiedze i umiejetnosci ale jendosznie potrafi zachwoac równowage pomiedzy pewnoscia siebie a skromnoscia i byc uprzejmym i zyczliwym innym.Dla mnie taka osoba jest Hossam Ramzy.:serce:

Antares
22-10-2010, 15:01
Chyba... stażem. Po 2 latach trudno się nazywać początkującą.
Jako dyżurna "wiecznie początkująca" zgłaszam sprzeciw i odwołuję się przez okno :girl_cray:. W sumie to chcę być wiecznie początkującą, bo chcę się tym tylko bawić i pozwalać sobie na dłuuuugie przerwy w tańcu i powroty z zerową formą :p.



(...)
Chciałam w takim razie zapoczątkować jeśli się zgodzicie naprawdę "konstruktywną" krytykę, bo będzie dotyczyć osoby którą jako tako z forum znacie. Czyli podkładam siebie z przed roku!:idea:
Camilia ArtBem Warsztaty 2010
http://www.youtube.com/watch?v=dO3Xjcg8nas

To film z przed roku i zapraszam, aby się na nim wyżyć i go wspólnie konstruktywnie zjechać!;)

Mi tu zgrzyta cholernie dużo:
jakoś filmu słaba
nagrane z boku więc idealnie widać, jak nie trzymam miednicy
czasami brak kontroli nad rękoma
potrafię się zgarbić podczas tańca
czasem słabe pointy na stopach i ogólny bałagan baletowy
kiepskie prowadzenie dłoni - niedbałość
fryzura nie trzyma się kupy
im bliżej końca tym większy garb narasta mi na placach :)
NERWOWA PRACA Z WOALEM
lordoza kręgosłupa jest wręcz podręcznikowaWniosek:
Trzeba brac się do roboty!
(...)
Ja chętnie wypowiem się na temat waszych filmów, które tu wstawicie.

Camilio, przyznam, że Twój filmik niejedną początkującą wpędziłby w duże kompleksy :D. I uważam, że jest całkiem przyzwoity. No i jak w tej sytuacji mam po Tobie pojechać? ;):p:D No nijak się nie da...może tylko ciut nerwowo no i rzeczywiście miednica nie jest podwinięta i pewnie powodowała ból w krzyżu :D




To załóżmy jeszcze jeden wątek: "Polskie tancerki zgrzytają w sieci" i tam się ponabijamy z siebie. :D:sarcasti:



Dla równowagi każdy kto się tu wypowiada powinien też wrzucić własny kompromitujący filmik. :redface:



3) Pomysł analizowania filmiku Camilli i innych naszych starych nagrań jest świetny: po pierwsze- tancerka się nie załamie, bo sama wie, co było nie tak; po drugie taka analiza też może komuś pomóc ustrzec się przed błędami.


Podsumowanie: Krytykujmy najpierw siebie potem innych, szczególnie na własnym podwórku.

Jestem za! Wątek pt. "moje tanecznie początki - do pośmiania się". Taką bazę poniekąd stanowi Wirtualna Szkoła Tańca - przynajmniej w przypadku tych, które się swoimi filmami podzieliły i dotąd nie skasowały :D. Ale tylko poniekąd, bo wiadomo - tam raczej się wrzuca film na którym nam "wyszło".

Przyznaję, że mam w swoich żelaznych zbiorach takie filmidła z moich totalnych początków i jak je sobie czasem puszczam to ląduję ze śmiechu pod stołem :D. No ALE:
to są filmidła z moich domowych ćwiczeń, nie zaś z publicznego występu
nigdy nigdzie ich nie wrzucałam bo wstyd :blush:

4) Camilio - a może zechciałabyś się czasem wypowiedzieć w Wirtualnej szkole tańca? (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=1332) Tam właśnie początkujące tancerki, które nie mają na co dzień dostępu do instruktora wstawiają swoje filmiki z prośbą o poradę.
Popieram! :thumbsup:



Tak naprawde rok to nie tak duzo czasu. Jesli napawde chce sie zglebic jakas dziedzine trzeba lat ciekziej pracy. Kiedys trafiłam na awywiad z Saida z Argentyny. W jej szkole jest system 5 letni. Zapsiujac sie na kurs jestes zobowiazany chodzic 3 razyw tygodniu na chyba 2 h. Po roku masz egazmin i od tego zalezy czy kotnynuujesz nauke. Nauka trwa piec lat..

Zreszta czas nauki tez jest wzglednym podjesciem. Chyba wazniejsza jest ilosc godzin spedzonychan cwiczeniach. Czym innym jest rok uczyc sie kazdego dnia kilka godzin. Czym innym rok zajec raz w tygodniu i okazjonalne warsztaty.

Dla mnie wzorem jest postawa człowieka , ktory ma doswiadczenie, wiedze i umiejetnosci ale jendosznie potrafi zachwoac równowage pomiedzy pewnoscia siebie a skromnoscia i byc uprzejmym i zyczliwym innym.

Hmm...podoba mi się ten system u Saidy :). No i zgadzam się - nie każda która tańczy np. 3 lata, z automatu kwalifikuje się na "PRO". Jestem tego najlepszym przykładem :wink: (właśnie mi 14.09 stuknęło 3 latka)

Roksolanka (Naima)
22-10-2010, 15:40
Nie umiem powiedziec komus po wystepie - niewazne czy w rozmowie czy przez forum - "Sluchaj, ogolnie podobalo mi sie to i to, ale popracuj nad dociagnieciem stopy, czasem sie lekko garbisz no i byl taki lekko chaotyczny fragment" - bo albo to dla mnie osoba niemal obca i wtedy uwazam, ze nie bede sie wtracac, albo to dla mnie osoba znajoma i natychmiast sobie wyobrazam, ze sprawiam jej przykrosc swoim komentarzem. Nie umiem i tyle.

I dobrze, bo po występie to nie jest Twoją/moją/czy tam czyjąś rolą mówić takie rzeczy. Od tego jest nauczyciel/trener lub osoba, którą dana tancerka o to zapyta.
Ja sobie nie wyobrażam podejść do kogoś i samej z siebie udzielić "konstruktywnej krytyki". Chyba że byłyby to akurat moje uczennice wykonujące moją choreo na imprezie szkoły.
Choć też uważam, że w takim przypadku konstruktywna krytyka może być wyłącznie na etapie prób, a po występie ma być radość. I tylko radość.
Jeśli mnie ktoś niebędący moją uczennicą sam zapyta o opinię, to oczywiście co innego.

Kim ja u licha jestem aby bez pardonu wyrażać opinie PUBLICZNIE na temat występów osób, które ledwo znam i które nie muszą zakładać moich najlepszych intencji.

Przykład 1
Safi znam i lubię, Safi zna i lubi mnie, więc po jej fantastycznej improwizacji u Zahary natychmiast pozwoliłam sobie na szczerą pochwałę zwerbalizowaną prosto w twarz.

Przykład 2
Pewna tancerka i forumka - T. zachwyciła mnie, gdy na warsztatach u Redy gdzieś w kąciku ćwiczyła sobie kombinacje. Patrzyłam na nią i nie wierzyłam: "Cholera, skąd ona się wzięła? Gdzie ona się taka uchowała? Jak to możliwe, że o niej tak niewiele słychać? Kiedy ona zdążyła takich rzeczy się nauczyć?" Ale ja dziewczyny prawie nie znam, a już z pewnością nie na tyle, aby podejść i po prostu jej to powiedzieć, mimo że to komplement i do tego szczera prawda. Ale taka pochwała byłaby naruszeniem jej granic, a poza tym kim ja u lich jestem? Takie rzeczy to może Reda mówić, a nie jakaś tam koleżanka z forum, z którą nigdy nie zamieniło się nawet pół zdania.

Przykład 3
Z Camilią i naszą p. profesor od baletu omawiamy każdą naszą chorografię.
Jedna tańczy, co wymyśliła, a dwie stoją i się nad nią znęcają: za mało energetycznie! mocniej! jak gotowana kiełbasa! pilnuj pięty! trzymaj kolano! nie widać tego ruchu! masz ręce jak łapki misia!
Choćby nie wiem, co mi Camilia powiedziała pospołu z p. profesor, jak strasznie by to było bolesne dla mojej miłości własnej, zdaję sobie sprawę, że one to mówią dla mojego dobra. I wiem, że cokolwiek ja powiem Camilii, ona ma pewność, że jedynym moim celem jest pomóc jej.
Ale my się znamy 4 lata, a 2 byłyśmy w jednym zespole i zapewniam, że przeszłyśmy niejedno.

Czy te 3 przykłady dały pogląd na mój pogląd?






Camilio, przyznam, że Twój filmik niejedną początkującą wpędziłby w duże kompleksy :D.

Na pocieszenie dla początkujących: to nie był filmik Camilii początkującej, tylko Camilii niezadowolonej ze swojego występu sprzed jakiegoś czasu. Ale nie nagrywała go po roku nauki ;)

Adara
22-10-2010, 16:02
Na pocieszenie dla początkujących: to nie był filmik Camilii początkującej, tylko Camilii niezadowolonej ze swojego występu sprzed jakiegoś czasu. Ale nie nagrywała go po roku nauki ;)
Uuuuuuuuuuuuuuuffffffffffffffffffffffff..... :D

Camilia
22-10-2010, 16:11
Przykład 2
Pewna tancerka i forumka - T. zachwyciła mnie, gdy na warsztatach u Redy gdzieś w kąciku ćwiczyła sobie kombinacje. Patrzyłam na nią i nie wierzyłam: "Cholera, skąd ona się wzięła? Gdzie ona się taka uchowała? Jak to możliwe, że o niej tak niewiele słychać? Kiedy ona zdążyła takich rzeczy się nauczyć?" Ale ja dziewczyny prawie nie znam, a już z pewnością nie na tyle, aby podejść i po prostu jej to powiedzieć, mimo że to komplement i do tego szczera prawda. Ale taka pochwała byłaby naruszeniem jej granic, a poza tym kim ja u lich jestem? Takie rzeczy to może Reda mówić, a nie jakaś tam koleżanka z forum, z którą nigdy nie zamieniło się nawet pół zdania.





Na pocieszenie dla początkujących: to nie był filmik Camilii początkującej, tylko Camilii niezadowolonej ze swojego występu sprzed jakiegoś czasu. Ale nie nagrywała go po roku nauki ;)


Przykład drugi dotyczy Tanit którą się zachwycałaś jak sobie tańczyla na Redzie w kąciku, a co do początkującego występu to rzeczywiście :) jest z przed roku, co znaczy, że wtedy byłam tancerką z 3 letnim stażem, także niech się nikt nie załamuje, raczej niech się pocieszą osoby z 3 letnim stażem, że kilka miesięcy przed wygrana na Novej Orient jeszcze robiłam takie błędy (mam nadzieję, że to nie zabrzmi jak z nosem do góry, w ogóle nie miało, tylko pocieszam wszystkich, że wszystko się da poprawić migusiem jak się człowiek zepnie po konstruktywnej krytyce zaufanej osoby). Dalej robię te błędy, ale dzięki konstruktywnej krytyce np. Naimy i naszej Pani Profesor jestem ich świadoma i to jest błogosławieństwo, mieć przy sobie osoby których intencji jest się pewnym.


Przyznam się także do małego występku, że ostatnio sama sie sobą załamałam po tym jak zastanowiłam się co zrobiłam po Show dla Redy. Podeszłam do jednej z moich ukochanych "wschodzących" i powiedziałam jej o jakimś błędzie który dostrzegłam, potem samej przed sobą było mi głupio, mimo najszczerszych intencji, które brzmiały "jak tylko poprawi to to będzie ideał", moje słowa zabrzmiały nie za bardzo, bo wyszło na to, że dziewczyna ze swojego świetnego występu zapamięta tylko mój komentarz, bo w 90% przypadków się tak dzieje, także teraz staram się udzielać rad tylko kiedy jestem o to proszona.

Roksolanka (Naima)
22-10-2010, 16:12
Adara - muszę Cię zmartwić teraz dla odmiany - Camilia od samego początku miała bardzo dobre filmiki. Ona w ogóle od początku tańczy podejrzanie dobrze.

Edit: Przyszło mi do głowy, że ja sama jednak jestem wyjątkowo okrutna dla moich własnym uczennic. Rzucam na nie gromy w rodzaju:
- Kochana, ty weź zlikwiduj te sierpy, co?
- Co to za fleksiory?!
- A może łaskawie wejdziemy na releve, a?
Ale też - znów przyszło mi do głowy - one chyba dlatego do mnie przychodzą na kolejne zajęcia, warsztaty, kursy. Ich to nie obraża, bo mają do mnie zaufanie, ale też znamy się już troszkę...:love:

Camilia
22-10-2010, 16:21
Ale Naima jak na 4 lata temu to dobrze, jak na teraz, tak jak tańczą dziewczyny to żadna to rewelacja jak tańczyłam na początku. Teraz dziewczyny robią super postępy bardzo szybko.

klymenystra
22-10-2010, 16:57
To ja chyba się zamknę i pójdę na terapię dla autystyków, bo uważam, że skoro w realu nie mam problemu, żeby powiedziec obcej osobie komplement, ale też nie mam problemów, żeby krytykowac, to coś jest ze mną nie tak, bo jestem tu w mniejszości. :/

Cały czas umyka Wam fakt, że nie mówimy o "jakiejś tam tancerce", tylko o dziewczynie, która występuje komercyjnie (umieszczając filmiki staje się osobą publiczną) i w podpisach do filmiku robi sobie laurkę. Irrelewantną.
Nie rozumiem, jaka jest różnica w stwierdzeniu, że ktoś robi szybkie postępy i że ktoś robi wolne. Kurcze, jedno i drugie to stwierdzenie faktu. A zdziwienie faktem robienia wolnych postępów wynika z tego, że ta osoba ZARABIA NA TAŃCU i że w takim razie powinna byc: a. dobra w tym co robi, b. rozwijac się przynajmniej na tyle, żeby występując za kasę nie popełniac podstawowych błędów.

Rashida
22-10-2010, 17:30
Tylko,że czasem krytykujemy kogoś tylko dlatego,że go nie lubimy lub dlatego,że nie trafił w nasz gust i estetykę...

Z drugiej strony jak ktoś tańczy "do kotleta",to powinnismy być bardziej wyrozumiali niż dla tańca np.wykonywanego na festiwalu,konkursie,przeglądzie itp.Wiadomo,że przygotowując wystep do knajpy,na Sylwestra czy imprezę prywatną mozna robić to bardziej efekciarsko,pod "publikę" - aczkolwiek trzymając sie pewnych zasad aby potem nie mylono tancerki orientalnej z tancerką egzotyczną czy nie daj Bóg erotyczną:)

klymenystra
22-10-2010, 17:33
W tym wypadku krytyka tyczy się spraw obiektywnych, a nie spraw gustu, mam wrazenie.

Jasne, że występy komercyjne mają inny charakter niż konkursy czy festiwale i mogą byc mniej ambitne. Ale mniejsza ambicja nie oznacza jej braku :)

Rashida
22-10-2010, 17:49
W tym przypadku tak,ale czasem są "wycieczki osobiste" i to jest już mniej fajne.
Poza tym zauwazylam,że pewnych osób z forum nie wypada lub nie przystoi krytykować,bo jeśli to zrobisz,wowczas na ciebie spada fala krytyki.
Wielki szacun dla Camilii,bo to Osoba,która reprezentuje najwyższą półkę jesli chodzi o umiejętności taneczne a potrafi spojrzeć na siebie z dystansem i nie stwarzać wokół siebie atmosfery - jaka to ja jestem gwiazda.

Camilia
22-10-2010, 18:15
Dziewczyny myślę, że kiepsko by było, żeby konkluzje z tej naszej dyskusji przepadły. Może ustalmy coś wspólnie.:idea:



Np. Zróbmy wątek do którego będziemy wstawiać filmy dziewcząt występujących komercyjnie, które wydaje nam się powinny jeszcze chwilkę z występami komercyjnymi poczekać. Zupełnie rozumiem Waszą krytyke pod tym względem. Chcecie nią zrobić dobrze, mianowicie zadbać o nasz rynek i opinię o naszym tańcu.
Jednak ustalmy zasady wypowiedzi na temat takich osób. Gdzie są granice rzetelnej krytyki i "pomocy" krytyką. Czy wypowiadać się mogą na taki temat osoby same występujące komercyjnie czy wszyscy. itd
Następnie ustalmy może jakim kluczem posługiwać się w nie krzywdzącej ale motywującej krytyce t.j. komu powiedzieć że coś jest źle, czy osoby nie poddające się krytyce na forum (nie wstawiające filmów swoich) mają prawo krytykować innych, czy osoby nie proszące o krytykę powinny być skrytykowane tylko dlatego, że ich film wisi w sieci.
Należy może także rozpromować takie wątki jak wirtualna szkoła tańca gdzie będziemy mogły bawić się w krytyka, czy wirtualnego trenera i gdzie nasze zdanie będzie trafiało na właściwy grunt i pomagało.
Również ustalmy co z osobami które są na forum nowe, jak pomóc im sie odnaleźć w takich ustaleniach dla naszego wspólnego dobra.
Może powinny byc punkty dla osób które poddały się dobrowolnie krytyce. Bo na razie punktujemy wypowiedzi i prym wiodą osoby które mają dużo "naklepanych" liter. (czyli patrzymy na status użytkownika czy jest zorientowany czy nie itd.) Niech pozycja na forum wyrabia się także, przez to jakim się jest użytkownikiem a nie tylko przez przysłowiowe "klepanie w klawisze".To są tylko moje luźniutkie pomysły, bardzo chcę znać Wasze zdanie.


Proszę Was wszystkie o wypisanie pomysłów na tego typu przedsięwzięcia i ustalenia, a moderatorzy może za naszą prośbą zebrali by to "do kupy" wszystko i pomogli nam jako użytkownikom forum wypracować wspólny system.:idea:



edit. Strasznie Ci dziękuję Rashido i wszystkim dziewczynom za miłe słowa. Podkreślam tylko, że jak obserwuję nasza dyskusję to wiedzę, że dla WSZYSTKICH szacun za to jak potrafimy razem dochodzić do wnisków nawet gdy nasze zdania się różnią. Bardzo zbudowała mnie wewnętrznie cała ta dyskusja. Buzi dla wszystkich:push:

Fuego
22-10-2010, 19:15
Fuego rozumiem Twój punkt widzenia, ale ja ze swojej strony mam jeszcze jeden argument: odnosiłam się do pokazu publicznego, który widziałam. Nie było to więc ani na zajęciach, ani w innej sytuacji. To był pokaz, na który każdy mógł przyjśc. Ile razy tutaj przewijają się komentarze do tańca, którego na filmikach nie ma? Porównywanie występów, wspominanie imprez itd. "Świetnie zatańczyłaś"; "Od czasu, jak Cię widziałam na imprezie X, poczyniłaś duże postępy"; "Wolę Cię na żywo". Przecież to jest dokładnie ta sama sytuacja! A jednak tego typu komentarzy nikt nie krytykuje :/
Nie dziw się, że nikt takich wypowiedzi nie krytykuje, bo w swojej wymowie są one bardzo pozytywne i budujące, więc trudno mieć jakieś zastrzeżenia do rzeczy dobrej. Rozmawiamy o krytyce, która niekoniecznie jest konstruktywna. Dlaczego nie odniesie skutku pięknie wytłumaczyła Sowillo. Poprawianie osoby uczącej się to rola trenera. A nie osoby zupełnie obcej, odległej... I jeszcze raz powtórzę tę złota myśl filozofa: nie mów źle o nieobecnych, bo nie mogą się bronić. Dla mnie osobiście mówienie źle o osobie nieobecnej w tej konkretnej sytuacji trąci plotkarstwem i sabatem (jak to ktoś trafnie porównał). I jest jeszcze bardziej wyrafinowane, bo może zdarzyć się tak, że ta dziewczyna kiedyś to przeczyta. Jak obrabiamy komuś tyłek w realu, to jeżeli ktoś nie doniesie owej osobie, że mówiono o niej to i owo, to może jej najwyżej wyrosnąć pypeć na języku. A w sytuacji krytyki na otwartym forum, może się tak zdarzyć, że kiedyś poczyta, jak to ktoś wielce zatroskany martwił się jej marnymi postępami w ostatnim roku... No wybacz - dla mnie jest to nie do przyjęcia. Dziwi mnie również, że nie widzisz różnicy między pochwałą a krytyką...
:confused::wacko:Ooooo... teraz zauważyłam część wątku pod spodem :D
Dokładnie Camilio o coś takiego mi chodziło. Krytykujcie dziewczyny skoro taka jest Wasza potrzeba, ale w sposób i na zasadach jasno określonych. I co najważniejsze bez oceniania osoby... tylko i wyłącznie ocenie powinien podlegać taniec.
Reasumując mądre z Was kobiety, więc na pewno będzie dobrze i konstruktywnie;):)

Vasanta
22-10-2010, 20:05
Jeden dzień mnie nie było, a jaka burza :)
Kilkukrotnie poczułam się przywołana do tablicy, staram się zatem odpowiedzieć.


Tymczasem wyszukujemy filmik dziewczyny która oprócz tego, że jest na początku nauki tańca to wydaje mi się nie zgłosiła się sama do "Komisji belly dance.pl" i nie poprosiła, żeby jej komisja wszechwiedząca zwróciła uwagę na to co źle robi.
Primo, jest po co najmniej roku regularnych zajęć, dwóch występach grupowych i solowych na festiwalach, zatem nie jest na początku nauki tańca.
Secundo, samodzielne wrzucenie filmiku na FB, YT czy gdziekolwiek, gdzie można komentować, jest wystawianiem się na krytykę (i pochwały, rzecz jasna). Identycznie jest z każdym występem - publiczność może nas "lajknąć" (klaskać) albo nie lajkować (wygwizdać czy też po prostu olać).

Podobny w tonie do mojego komentarza na forum tekst mój został zamieszczony na FB pod rzeczonym filmikiem. I... został usunięty.


Łatwo jest mówić coś o kimś, jednak większości z dziewczyn wypowiadających się na forum nie widziałam tańczących i ich filmów nie znajdziemy na youtube
A może właśnie dlatego, że te komentujące dziewczyny popełniają te same błędy? To akurat mój przypadek, sama mam problemy z postawą i obrotami i nikt mi przez długi czas nie powiedział ani słowa na ten temat - ani nie zwrócił uwagi, ani nie wytknął, co robię źle. Żałuję bardzo, bo przez to nabrałam przeświadczenia, że już zawsze będę taką koszmarną pokraką, jak na pierwszym filmiku, który tu wrzuciłam. (Ktoś jeszcze pamięta? :))


3) Pomysł analizowania filmiku Camilli i innych naszych starych nagrań jest świetny: po pierwsze- tancerka się nie załamie, bo sama wie, co było nie tak; po drugie taka analiza też może komuś pomóc ustrzec się przed błędami.
Od tego chyba jest WST.


Ale nie rozumiem czemu akurat WY albo JA wiecie najlepiej czy dana osoba ma umiejętności czy nie ma. Kto daje nam prawo do bycia tym jednym i właściwym jury.
Jeśli założyć, że tylko idealni mogą oceniać, to:
- nikt by nie chodził na występy (bo publiczność też ocenia)
- nie byłoby jury w konkursach
- nawet M.Reda mógłby stwierdzić: "a, rzucam to, bo sam nie umiem zatańczyć idealnie swojej choreo, to jak mógłbym uczyć innych?!" :D


Denerwuje mnie to, że nie spojrzymy na siebie, tylko surowo oceniamy innych.
Patrzę na siebie codziennie w lustrze.
Myślę, że i Ty także.
I wszystkie inne forumowiczki też.
To, że się ocenia kogoś, nie oznacza wcale, że się samego siebie uważa za ideał. Najczęściej - wręcz przeciwnie. A jeśli sama dostrzegasz u siebie jakąś wadę i starasz się nad nią pracować, to przy obserwacji innych tancerek z przyzwyczajenia oko wędruje na to samo, z czym Ty masz problem.
A ocena tego - jest różna. Ten wątek jest o negatywnych stronach.


Z ciekawości, dla porównania, poszukałam na innych forach, które czasem czytuję (rosyjskim, ukraińskim, białoruskim), czy mają podobne tematy i czy też są takie popularne.
Gdyby u nas tak było, to od razu by się pojawił zarzut, że forum to jest towarzystwo wzajemnej adoracji (a i tak twierdzicie, że jest), że Dolina Muminków i Troskliwe Misie, i że jest za słodko :D


Jak już pisałam nauczyłam się z nich więcej niż z ociekających miodem listów pochwalnych w niektórych watkach.
Ja też, bo ciężko wyłowić coś konstruktywnego z "wooow" albo "jesteś zjawiskowa!", albo "uwielbiam cię", albo "pięknie!" :)
(Nie jest to aluzja do nikogo, sama tak komentuję, bo czasami aż słów brak i szczęka opada - ale same przyznajcie, że to raczej nie wnosi wiele do mojego tańca, bo co z tego, że się napatrzę na cuda, jak nie wiem, jak sama się takim cudem stać :))


bo juz dyskutowanie o tym, ze ktos sie wolno rozwija, to jest klasyczne jezdzenie po kims i tyle.
Kilka z was poruszyło ten konkretny zarzut, a że to ja go przytoczyłam jako pierwsza (przypomnę formę: "mam wrażenie, że stoi w miejscu"), to postanowiłam się z niego wytłumaczyć.
Moim zdaniem jest to krytyka jak najbardziej konstruktywna w tym konkretnym przypadku - bo zmusza (a przynajmniej taki był mój zamysł) do refleksji, czy wybrana droga nauki jest na pewno tą najlepszą, czy nie lepiej byłoby zmienić system, położyć nacisk na inne aspekty tańca, zmienić szkołę, zmienić instruktorkę, skupić się na ćwiczeniach innych partii ciała? Tylko to miałam na myśli i nie było moim zamysłem analizowanie stosunku ilości przetańczonych godzin do wizualnej strony tańca, chociażby dlatego, że nie mam po temu wystarczających danych ;)


Problem z krytykowaniem osob, ktore znamy, nie jest tylko problemem forumowym. Ja na przyklad wiem, ze krytykowac nie umiem wcale.
Niestety wiele instruktorek też ma z tym problem, a to jest wręcz szkodliwe dla kursantek, które muszą same dochodzić do tego, co robią źle, ale równie często dochodzą do wniosku, że skoro nie słyszą krytyki, to są idealne. (Wciąż piszę na własnym przykładzie, choć sama fatalnie znoszę krytykę, to wciąż pracuję nad tym, żeby traktować takie komentarze racjonalnie, a nie emocjonalnie. Tylko wtedy mogą się one stać motywatorem, a nie demotywatorem :))


i to ze po roku to juz powinno byc wogule idealnie.
Nikt niczego takiego nie napisał. Czy możesz zacytować?


Jako dyżurna "wiecznie początkująca" zgłaszam sprzeciw i odwołuję się przez okno :girl_cray:. W sumie to chcę być wiecznie początkującą, bo chcę się tym tylko bawić i pozwalać sobie na dłuuuugie przerwy w tańcu i powroty z zerową formą :p
Jest różnica między "chcę być >wiecznie początkującą< i pozwalać sobie na przerwy w tańcu i powroty" a "uczę się regularnie od 2 lat i występuję komercyjnie". To drugie jest jak dla mnie jak byk średnim zaawansowaniem i co najmniej wysokim zaangażowaniem ;)


Wątek pt. "moje tanecznie początki - do pośmiania się". Taką bazę poniekąd stanowi Wirtualna Szkoła Tańca - przynajmniej w przypadku tych, które się swoimi filmami podzieliły i dotąd nie skasowały :D
Przyznam, że ja nad moimi raczej płaczę (zwłaszcza jak widzę woal, ręce, plecy, szyję, stopy, izolację, a raczej jej brak, poziom skomplikowania choreografii, poziom emocjonalny i poziom interpretacyjny, i obroty).


No i zgadzam się - nie każda która tańczy np. 3 lata, z automatu kwalifikuje się na "PRO". Jestem tego najlepszym przykładem :wink: (właśnie mi 14.09 stuknęło 3 latka)
Mnie w lipcu :) I zgadzam się z Tobą :)


To ja chyba się zamknę i pójdę na terapię dla autystyków, bo uważam, że skoro w realu nie mam problemu, żeby powiedziec obcej osobie komplement, ale też nie mam problemów, żeby krytykowac, to coś jest ze mną nie tak, bo jestem tu w mniejszości :/
Łączę się z Tobą w bólu.


Zróbmy wątek do którego będziemy wstawiać filmy dziewcząt występujących komercyjnie, które wydaje nam się powinny jeszcze chwilkę z występami komercyjnymi poczekać.
Mam jedną wątpliwość: o ile w przypadku filmiku Pauliny nie ulega wątpliwości, że chodzi o występ komercyjny, to ciężko będzie to ocenić, jeśli nie podpisano np. "pokaz tańca w hotelu w Pcimiu", bo już podpis "taniec brzucha na weselu w Mszanie" może budzić wątpliwości, czy to komercja, czy zwykła uprzejmość wobec siostry czy koleżanki.

Wydaje mi się, że właśnie ten wątek - po którym sobie właśnie kicamy radośnie pogryzając marchewkę offtopu i uciekając przed kijem moderatorskim za niekonstruktywną krytykę ;) - jest przeznaczony do tego, żeby umieszczać w nim filmiki, w których "coś nie gra".

Adara
22-10-2010, 21:12
A zwykła uprzejmość wobec siostry czy koleżanki jest bardziej "lightowo" traktowana? Tak z ciekawości pytam:)

Ja się zgadzam z tym, że wstawiając film czy występując wystawiamy się na krytykę. Ale czym innym są komentarze w stylu "brakowało mi uśmiechu" a czym innym "zła postawa, złe ręce, mina nie ta, zero emocji, banalne ruchy, jakim prawem ona śmie mówić, że jest średniozaawansowana, aaa nie mogę oglądać, bo "nie wytrzymieee" ;) ". ;)



Edit: Przyszło mi do głowy, że ja sama jednak jestem wyjątkowo okrutna dla moich własnym uczennic. Rzucam na nie gromy w rodzaju:
- Kochana, ty weź zlikwiduj te sierpy, co?
- Co to za fleksiory?!
- A może łaskawie wejdziemy na releve, a?
Ale też - znów przyszło mi do głowy - one chyba dlatego do mnie przychodzą na kolejne zajęcia, warsztaty, kursy. Ich to nie obraża, bo mają do mnie zaufanie, ale też znamy się już troszkę...:love:
Bo u Ciebie to nie brzmi jak krytyka. Mówisz to w taki sposób, że się człowiek tylko z tego śmieje, pamięta każdą uwagę i aż chce się brać do roboty.:)

Vasanta
22-10-2010, 21:41
A zwykła uprzejmość wobec siostry czy koleżanki jest bardziej "lightowo" traktowana? Tak z ciekawości pytam:)
"Zwykła uprzejmość" to nie jest występ komercyjny, bo nie dostaje się za niego pieniędzy. Chodziło mi o to, że moim zdaniem występ opłacany jest niejako występem tancerki choć częściowo "zawodowej" - więc powinien być wolny od niedociągnięć, które może posiadać występ okolicznościowy ;) Na tej zasadzie np. tort domowy może być krzywy i mieć ospowaty lukier, ale tort z cukierni zrobiony przez zawodowca ma być jak spod igły i wyglądać profesjonalnie ;)


Ja się zgadzam z tym, że wstawiając film czy występując wystawiamy się na krytykę.
Problem jest taki, że w tej dyskusji wielokrotnie podawano w wątpliwość właśnie fakt krytykowania, a nie formę - bo nad tą ostatnią czuwa administracja forum i Poradnik Rzetelnego Krytyka :)

Alaya Shirin
22-10-2010, 21:43
Nauka tańca jest procesem, który trwa cały czas. Jedni zaszli trochę dalej a inni dopiero są na poczatku drogi, nie ma takiego momentu kiedy można powiedzieć teraz to ja umię wszystko. Zawsze coś można w swoim tańcu poprawić bądź zmienić na lepsze. Jeżeli każda z nas czekałaby z działanością komercyjną do czasu póki nie będzie popełniać błędów, to nie wiem czy mielibyśmy w Polsce jakieś profesjonalne tancerki :)

Widomo że jeżeli ktoś tańczy dwa bądź trzy lata błędy musi popełniać i to jest normalne, to nie jest żaden zgrzyt! Co niby zgrzyta, że tańczy krótko i jeszcze wszystkiego nie umie?

Dla mnie zgrzytem może być zatańczenie piosenki saidi z fanveilem, albo zatańczenie z wesołą miną do smutnej piosenki, a nie braki techniczne osób krótko tańczących.

Myślę że taka osoba która przeczyta tutaj nieprzyjazną krytykę na swój temat absulutnie jej nie przyjmnie, a jeżeli będzie chciała konstruktywnej krytyku to zwróci się do swojej instruktorki bądź zaufanych koleżanek.
Wiele osób zwraca się do mnie z taką prośbą prywatnie, najczęściej wysyła filmik na YouTubie, ale taki tylko dla mnie, wtedy staram się powiedzieć co jest dobrze a co można poprawić. Ważne aby nie tylko krytykować błędy, ale pochwalić to co jest dobre i to mniej więcej w równych proporcjach, wtedy jest to krytyka motywująca.

Na zajęciach także nie mam problemu, aby zwrócić kursantce uwagę gdy popełnia błąd, żadna z nich się nie obraża.

Nailah
22-10-2010, 22:14
Wszyscy uczymy się na błędach... Myślę, że bardzo prawdziwy jest ten cytat: "The man who makes no mistakes does not usually make anything." - William Connor Magee
Pewne błędy po prostu trzeba popełnić;)

Myślę, że osoba, która występuje publicznie powinna liczyć się z tym, że zostanie skrytykowana (ten aspekt był już niejednokrotnie zaznaczony w tym wątku). A nie oszukujmy się - ludzie, którzy oglądają nas na weselu/w restauracji/w kawiarni nie są w stanie udzielić wskazówek, chcącej rozwijać się tancerce. Nie każdy posiada też instruktora/przyjaciółkę/inną osobę, która potrafi mądrze i elegancko wytknąć błędy dla naszego dobra:)
Rozumiem podejście niektórych "Kim jestem, aby krytykować tę nieznaną mi osobę?", bo oczywiście można kogoś niechcący urazić (ja osobiście nie mam odwagi podejść i skomentować, nawet jeśli miałabym powiedzieć komuś obcemu komplement). W sumie to jest śliski teren, z jednej strony to po prostu nie nasz interes:p a z drugiej jeśli ktoś nie zwróci uwagi osobie robiącej błędy to ona może tak zawsze tańczyć, bo nie wie co robi źle bądź myśli, że dobrze tańczy. No i ciężko podchodzić do każdej osoby, która widziała nasz pokaz i pytać: "Ej, co myślisz? Jak się podobało?" :D Dlatego właśnie ja bardzo cenię sobie wszystkie uwagi i komentarze - zawsze liczę na nie po pokazie wśród osób, które znają się na tańcu (mniej lub bardziej).

Uważam, że nie możemy sobie tylko słodzić, ale trzeba zachować umiar w krytyce i być taktownym... (to duża sztuka skrytykować tak, aby nie sprawić komuś przykrości, oczywiście zależy to również od osoby, który jest krytykowana, bo niektórzy wezmą wskazówki pod uwagę, a inni się załamią lub obrażą).


I jeszcze raz powtórzę tę złota myśl filozofa: nie mów źle o nieobecnych, bo nie mogą się bronić.
Zgadzam się w 100%.


Zdziwienie nad wolnym tempem rozwoju jest całkiem naturalne, nie sądzę, żeby to było krzywdzące (chyba, że filmik jest sprzed wielu miesięcy - jeśli tak, to szczerze przeproszę).
Jeśli chodzi o rozwój... to już może być dotkliwe dla wziętej pod lupę osoby, bo np ja na pierwszą lekcję tańca orientalnego poszłam w kwietniu 2006... a mój aktualny poziom tańca jest zdecydowanie niższy od niektórych tancerek w Polsce, które tańczą np 2 lata lub 3... I gdyby ktoś wytknął mi palcem, że wolno się rozwijam to prawdopodobnie byłoby mi przykro, bo na rozwój człowieka składa się naprawdę wiele czynników - nie chodzi już tylko o czas, pieniądze, talent (które są kluczowe), ale często o stan psychofizyczny, sytuację życiową i inne. Także na tej płaszczyźnie byłabym ostrożna.


Nie wiem czy ta krytyka do końca działa. Może wręcz przeciwnie :unsure: - rodzi opór.:confused:
Osobiście, jestem zdania, że do doskonalenia się najbardziej motywuje wskazywanie i wielokrotne przytaczanie dobrych wzorców. I tak, aż do znudzenia.
Wydaje mi się, że to zależy od wrażliwości i charakteru człowieka (zarówno tego, który krytykuje jak i tego krytykowanego). Bo mnie np łatwo zniechęcić zbyt agresywną krytyką. Jeśli ktoś ukaże mi same minusy i negatywne aspekty mojej pracy to na pewno wpadnę w depresję! Taka wypowiedź nigdy nie zmotywuje mnie do pracy. Jeśli jednak ktoś potrafi zrobić to kulturalnie i delikatnie (albo półżartem półserio;) tak jak Naima, która przytoczyła swoje wypowiedzi:D takie teksty "z jajem" nie są krzywdzące;) ) to bardzo chętnie posłucham i rozważę:) A jak się nad tym zastanawiam to moją główną motywacją są właśnie dobre wzorce, bo się nakręcam: "Chcę być jak ona!". Ale mimo wszystko uważam, że czasem trzeba coś po prostu wytknąć palcem;)

Vasanta
22-10-2010, 22:31
A nie oszukujmy się - ludzie, którzy oglądają nas na weselu/w restauracji/w kawiarni nie są w stanie udzielić wskazówek, chcącej rozwijać się tancerce.
Nie, ale każda publiczność, bardziej lub mniej zORIENTowana wyraża swoją opinię na temat występu. I to też chyba jakoś wpływa na samoocenę osoby występującej. Nawet brak reakcji jest jakąś reakcją.


(ja osobiście nie mam odwagi podejść i skomentować, nawet jeśli miałabym powiedzieć komuś obcemu komplement). W sumie to jest śliski teren, z jednej strony to po prostu nie nasz interes:p
Ja was nie rozumiem pod tym względem kompletnie.
Nie mam najmniejszego problemu, żeby podejść do obcej osoby i powiedzieć jej, że bardzo mi się podoba jakiś aspekt jej tańca lub wyglądu w tańcu. I nie życzę sobie mówienia, że to nie moja sprawa!
Z krytyką jest inaczej - staram się krytykować tylko w przypadkach, kiedy czuję się do tego upoważniona, a zatem zaczepianie obcej osoby się nie kwalifikuje do tego, ale już pisanie na forum o publicznie dostępnym programie, filmie, zdjęciu - jak najbardziej.


I gdyby ktoś wytknął mi palcem, że wolno się rozwijam to prawdopodobnie byłoby mi przykro, bo na rozwój człowieka składa się naprawdę wiele czynników - nie chodzi już tylko o czas, pieniądze, talent (które są kluczowe), ale często o stan psychofizyczny, sytuację życiową i inne. Także na tej płaszczyźnie byłabym ostrożna.
Się uczepiły ;)
Nikt nie wytknął nikomu "zbyt wolnego rozwoju", ja zwróciłam uwagę na "wrażenie stania w miejscu" - to jest naprawdę OGROMNA różnica.

Adara
22-10-2010, 22:34
Się uczepiły ;)
Nikt nie wytknął nikomu "zbyt wolnego rozwoju", ja zwróciłam uwagę na "wrażenie stania w miejscu" - to jest naprawdę OGROMNA różnica.

Stanie w miejscu jest gorsze niż powolny rozwój. :P

Nailah
22-10-2010, 22:45
Nie, ale każda publiczność, bardziej lub mniej zORIENTowana wyraża swoją opinię na temat występu. I to też chyba jakoś wpływa na samoocenę osoby występującej. Nawet brak reakcji jest jakąś reakcją.
To prawda, ale tym brakiem reakcji nie powinno się moim zdaniem kierować;) Bo niektórzy po prostu są drętwi:D I jak siedzą z grobową miną to nie świadczy koniecznie o tym, że im się nie podoba;) :p
Owszem, publiczność wyraża swoją opinię, ale np jak pokazałam mojemu mężczyźnie przykład tancerki, która popełnia ewidentny błąd "przyklejania" rąk do ciała to on stwierdził, że tego nie widać i że to się wcale w oczy nie rzuca!:p Także moim zdaniem ocena publiczności, która się nie zna nie przyczyni się do naszego rozwoju tak bardzo jak może przyczynić się ocena osoby, która jest w temacie.


Ja was nie rozumiem pod tym względem kompletnie.
Nie mam najmniejszego problemu, żeby podejść do obcej osoby i powiedzieć jej, że bardzo mi się podoba jakiś aspekt jej tańca lub wyglądu w tańcu. I nie życzę sobie mówienia, że to nie moja sprawa!
Z krytyką jest inaczej - staram się krytykować tylko w przypadkach, kiedy czuję się do tego upoważniona, a zatem zaczepianie obcej osoby się nie kwalifikuje do tego, ale już pisanie na forum o publicznie dostępnym programie, filmie, zdjęciu - jak najbardziej.
I to się chwali!:) Ja cenię sobie bardzo taką odwagę i komentarze. Ja właśnie często żałuję, że nic nie powiedziałam, a miałam okazję.



Się uczepiły ;)
Nikt nie wytknął nikomu "zbyt wolnego rozwoju", ja zwróciłam uwagę na "wrażenie stania w miejscu" - to jest naprawdę OGROMNA różnica.
Ja tu nie biłam konkretnie do nikogo;) Wróciłam do kwestii, która po prostu mnie uderzyła w tej dyskusji.

Haha, Adaro, tak:p moim zdaniem jak ktoś stoi w miejscu to się cofa;)

Roksolanka (Naima)
22-10-2010, 22:52
Haha, Adaro, tak:p moim zdaniem jak ktoś stoi w miejscu to się cofa;)
Marksizm na moim ukochanym forum!
Że też dożyłam tego momentu :lol:

Vasanta
22-10-2010, 22:59
Stanie w miejscu jest gorsze niż powolny rozwój. :P
Jak dla kogo :p
Można stać w miejscu - powielać wciąż te same błędy, nie kształcić się wszechstronnie, mielić wciąż te same inspiracje, choreografie, kroczki.
Można też się cofać, co się często dzieje przy dłuższych przerwach w ćwiczeniach np. z powodu kontuzji czy choroby uniemożliwiającej taniec - wtedy wiele rzeczy, których się nauczyłyśmy, "ucieka".
Powolny rozwój nie jest zły, bo moim zdaniem każdy postęp z definicji jest dobry - a każdy ma swoje tempo rozwoju, jak już to zostało napisane :)


Także moim zdaniem ocena publiczności, która się nie zna nie przyczyni się do naszego rozwoju tak bardzo jak może przyczynić się ocena osoby, która jest w temacie.
Zależy jaki masz cel - czy wolisz być techniczna w środowisku, czy może sceniczna komercyjnie :)


I to się chwali!:) Ja cenię sobie bardzo taką odwagę i komentarze. Ja właśnie często żałuję, że nic nie powiedziałam, a miałam okazję.
Chyba nawet Tobie mówiłam po Redzie, że mi się podobało :)


Ja tu nie biłam konkretnie do nikogo;) Wróciłam do kwestii, która po prostu mnie uderzyła w tej dyskusji.
Warto wracać do kwestii, która naprawdę wystąpiła ;)
Bo kwestia rozwoju pojawiła się dwukrotnie - w poście moim i w poście Klymenystry. Żadna z nas nie napisała nic o "zbyt wolnym rozwoju", co jednak zostało kilkukrotnie przytoczone jako argument niemerytoryczny i atak personalny. Tyle że... taki tekst się NIE POJAWIŁ :)

klymenystra
22-10-2010, 23:31
Vasanta dobrze wyraziła prawie wszystko, co chciałam powiedziec.
Ja chcę dodac jeszcze jedno : odróżnijmy może tancerkę od osoby. Wiem, że to trudne, taniec to sztuka, a w sztukę wkładamy dużą częśc siebie, ale mimo wszystko... Jeśli krytykujemy książkę, piszemy, że autor ma niedociągnięcia techniczne, a postaciom brak prawodopodobieństwa psychologicznego i autor powinen postudiowac trochę, to krytykujemy AUTORA, nie osobę. Jeśli ktoś powie, że jestem fatalną nauczycielką francuskiego, to będzie krytyka tej częsci mnie, która jest nauczycielką, ale nie całej Klymenystry. Bo Klymenystra poza uczeniem jest bogatszą osobowością, a jako nauczyciel jest też aktorem, czyli niejako wychodzi z siebie, staje obok, wytwarza dystans.

Jeśli któraś z Was powie na podstawie filmu z MP, że mam fatalne obroty, duży nos czy ostre łokcie, to będzie krytyka Klymenystry tańczącej. Czyli jednego z jej aspektów. Dojrzałośc wymaga oddzielenia tego, bo nie można utożsamiac bytu scenicznego z osobą.

Nie wiem, na ile to jest jasne, nigdy wcześniej nie werbalizowałam tych przemyśleń...

Camilia
23-10-2010, 00:07
Wszystko jest jak najbardziej jasne. Jest to taki Goffmanowski podział na życiowe role i porównanie życia do teatru. W tym teatrze gramy niektóre, role tancerek. Jako tancerki jesteśmy oceniane za swoją pracę, technikę, dokonania, postępy, kompetencje do wykonywania występów komercyjnych.

Niektórzy także wchodzą samozwańczo w rolę krytyka tańca. Krytyka cudzej pracy, techniki, postępów i dokonań, a ja się w takim razie pytam, o ile łatwo ocenić czy tancerka wie co robi (znamy przecież z filmów, występów i innych możliwości tancerki i jej kompetencje do występowania komercyjnie), to czy krytyk wie co robi ocenić trudno, bo najczęściej krytykami nie stają się osoby które są znakomitymi tancerkami i dydaktykami: przykład - Sowillo, Naima, Alaya itd. zaglądnęły tu dopiero teraz i wcześniej nie pisały w tym wątku i nie oceniały rodzimych tancerek, chociaż uważam, że właśnie ONE miały by do tego kompetencje. I (o losie drogi) są to osoby na tyle kompetentne aby ocenić każdy taniec, lecz tego nie czynią bez poproszenia, jaki wniosek? (Sorry za sypanie imionami, mam nadzieję, że dziewczyny nie będą miały mi za złe).

Jest to odwieczny spór między krytykami, a twórcami. Bo najczęściej te role się nie łączą. Złośliwi w świecie filmu mówią o krytykach, że są reżyserami, którym w świecie filmu nie poszło. Czy w naszym świecie belly-dancowym także tak jest?


Nie mówię tego do nikogo personalnie, jednak taka jest moja zbiorcza opinia na temat samozwańczej krytyki.

Vasanta
23-10-2010, 00:11
Klymenystro, krótko mówiąc, jak się słyszy/czyta: "poćwicz postawę", to nie jest zawoalowane "jesteś brzydka, gruba, krzywa i śmierdzisz, a w ogóle to do odstrzału", tylko zwykłe zwrócenie uwagi na postawę w tańcu :)

Zresztą chyba każda tego wielokrotnie doświadczyła - można kogoś bardzo lubić, a nie lubić jego tańca, i odwrotnie.

Camilio, moim zdaniem nie tylko nauczyciele i ideały mają prawo krytykować - ale każda z nas z pozycji widza. Jak już Nailah pisała, wiadomo, że krytyka z ust autorytetu i mistrza jest ważniejsza i bardziej potrzebna niż krytyka widza, ale bez akceptacji widzów czym byłby taniec?

klymenystra
23-10-2010, 00:14
Po co ten wątek w takim razie?

Poza tym nie zgadzam się, że pojęcie krytyka i pojęcie twórcy, to pojęcia rozłączne. Jestem tłumaczem, ale popełniłam referat i artykuł na temat cudzego tłumaczenia i często krytykuję przekłady w rozmowach z innymi tłumaczami. Jestem nauczycielką, tworzę własne metody, ale krytykuję (w tym znaczeniu, że poddaję ocenie) też innych nauczycieli. Jedno nie wyklucza drugiego.

W tańcu twórczynią się nie nazwę jeszcze długo, ale to nie przeszkadza mi widziec cudzych (i swoich także) błędów. Przecież to nie jest tak, że siedzę na kanapie i nigdy biodrem nie kiwnęłam, tylko pracuję, ciągle pracuję nad swoim tańcem. Czy sam fakt dążenia do czegoś i zgłębiania jakieś dziedziny nie uprawnia do krytykowania? Oczywiście - na swoim własnym poziomie. Nie mam zamiaru np. pisac o błędach interpretacyjnych w tańcu do muzyki Oum Kalsum, bo na ten poziom w swoim własnym tańcu jeszcze nie dotarłam.

Piszę na swoim przykładzie, bo nie wiem, jak myślą inni.

Zresztą, odkąd tu jestem na forum, widzę ciągłe ścieranie się dwóch podejśc: jedno - jeśli się na czymś choc trochę znasz, to możesz się wypowiadac i drugie - do krytyki mają prawo tylko najlepsi. Dyskusje na ten temat wracają jak bumerang, ale rozsądnego rozwiązania jeszcze nikt nie znalazł. Więc czy to ma sens?

Vasanto otóż to.

Vasanta
23-10-2010, 00:22
krytykuję (w tym znaczeniu, że poddaję ocenie) też innych nauczycieli.
To jest niejako przedłużenie własnych wyborów.
Przypuśćmy, że wybierasz metodę X, ponieważ po naradach z autorytetami, zgłębianiu fachowej literatury itd. stwierdziłaś, że ma ona najwięcej zalet w stosunku do metod Y i Z. Z koleżanką stosującą metodę Y będziesz dyskutować zażarcie na temat wad i zalet obu rozwiązań, a obie stwierdzicie, że ci, którzy stosują metodę Z, powinni się dokształcić w kwestii nowoczesnego nauczania.

Już o tym pisałam wcześniej - że patrząc na własne błędy uczymy się dostrzegać błędy innych. Jak się ma problem z rękami i codziennie w lustrze kontroluje się głównie ręce, żeby nie wyglądały jak gałęzie Babci Wierzby, to przy obserwacji innych tancerek wzrok samoistnie wędruje w to samo miejsce :) I wtedy oceniamy: czy te ręce są fajne, czy warto na nie patrzeć i się na nich wzorować, czy może wręcz przeciwnie.

Oceniamy przecież wszystko i wszystkich, nawet na poziomie podświadomym. Nie ma nic złego w werbalizacji tych ocen, jeśli tylko nie obrażają one nikogo (a nie obrażały, zauważcie, że dyskusja jest kulturalna i grzeczna, nawet morderatorstwo nie interweniowało :)).

Miranda
23-10-2010, 00:53
Niestety, nigdzie nie jest napisane, ani nie ma takiego prawa, że krytykować może tylko osoba, która sama "potrafi lepiej". Może to niesprawiedliwe i możemy się nie zgadzać i walczyć z tym, ale tego nie zmienimy.
Mało tego, myślę, że większość krytykujących, to tacy, co właśnie "nie potrafią lepiej", a nawet "wcale nie potrafią". Bo i nie muszą. Oni chcą mieć odpowiednie wrażenia z odbioru, a jak ich nie mają, to protestują. I kto im zabroni?

Aurinko
23-10-2010, 06:03
Trudno uogólniać, ale odnośnie krytykowania, to mam wrażenie, że jest to pewna mocna cecha narodu polskiego... niestety. Nie widzę tej tak wyraźnej przyjemności i aktywności w krytykowaniu (wszystkiego) w innych nacjach. Zastanawia mnie powód, dla którego rodacy są wielbicielami krytykowania, a pochwałę w większości uważają za lizusostwo i jeszcze gorzej. Czym kieruje się osoba dająca sobie prawo do krytykowania innych? Może daje jej to poczucie ważności, lub umożliwia w ogóle wypowiedzenie się na jakikolwiek temat? Tak sobie po prostu "głośno myślę". A może są w życiu takiej osoby sprawy złe, na które nie ma wspływu i tak sobie po prostu rekompensuje na innych? Zresztą w każdym wieku trafiają się różne tematy więc jest ich pod dostatkiem. Można sobie w tym wątku pofolgować za ogólną zgodą administracji i kreatorów forum, oj można... mam tylko nadzieję, że nie stanie się to sposobem na życie i nie dojdzie do tak poważnych stanów, jakie obserwujemy u pewnego prezesa, pewnej partii politycznej...

klymenystra
23-10-2010, 09:18
Aurinko generalizowanie jest jeszcze gorsze niż krytyczne spojrzenie na świat... Przypisywanie narodom konkretnych cech jest nieuprawnione.
Ja mam wielu znajomych Francuzów - i wiem, jak oni potrafią krytykowac i to za plecami. Pełna hipokryzja. To nie lepiej walnąc prosto z mostu, ale szczerze i w oczy? Co złego jest w dostrzeganiu zalet i wad innych? Dowodzi to raczej inteligencji niż czegokolwiek innego.
Raczej już nie będę pisac w tym temacie, bo widzę, od kilkunastu postów, że nikomu nie chce się zastanowic na moimi argumentami i nie wchodzi w polemikię z nimi, tylko w kółko to samo, z pozycji "a kto nam daje prawo, a fe, a be". Nie widzę sensu w pokazywaniu innego punktu widzenia, skoro interlokutorzy przekonani są, że tylko oni mają słusznośc.

Camilia
23-10-2010, 10:04
Ja jak najbardziej biorę Twoje argumenty Klymenystro pod uwagę i zastanawiam się nad nimi. Jako koncepcja całościowa są spójne i logiki im nie można odmówić, jednak ze względu na to, że z perspektywy etycznej mam zdanie dokładnie przeciwstawne, po prostu się nie zgadzam, ale uważam, że potrzebne jest nam Twoje zdanie, bo może reprezentujesz dużą grupę czytelniczek, a myślę, że powinnyśmy się zastanowić wspólnie nad konkluzją niezależnie jakie kto ma zdanie i wyciągnąć wniosek "dla ogółu" najkorzystniejszy.

klymenystra
23-10-2010, 10:13
Camilio jako jedna z nielicznych odnosiłaś się do tego, co piszę, za co jestem Ci wdzięczna.

Trudno mówic o etyce jako takiej, bo nie przyjęłyśy za założenie jednego systemu etycznego.
Moja moralnośc zaś jest taka a nie inna (nietzscheańsko-marksistowska jak to określiła moja profesor od etyki), wypracowana przez życie, z niej wynikają argumenty. Dla jednych będą one niewłaściwe (np. dla Ciebie), dla innych słuszne (np. dla Vasanty), a reszta nie zrozumie. Nie pierwszy to raz na tym forum (a także na innych).

Nie wiem, jakie wnioski możemy wyciągnąc i jaką wspólną drogę wypracowac. Myślę, że postulat stworzenia osobnych wątków jest dobry, alez drugiej strony będzie to mnożenie bytów. Wyjścia są dwa: albo likwidujemy wszystkie wątki z krytyką i zostawiamy tylko WST, albo umawiamy się i dodajemy kolejny punkt do regulaminu, że krytykujemy tylko to, co jest na filmikach, nie odnosząc się do realu, że nie używamy argumentów "nie podoba mi się", tylko punktujemy merytorycznie.

Camilia
23-10-2010, 10:38
Myślę, że to są bardzo sensowne pomysły, co Wy na to dziewczyny na taki wpis do regulaminu?

Ja bym jednak była za mnożeniem bytów jeśli znajdziemy odpowiednie kategorie dla naszej krytyki to może unikniemy nieporozumień mając właśnie osobny wątek do analizy różnych typów tanecznych "przewinień". Plus jeśli znajdziemy jeden odpowiednik dla słowa merytoryczny.

Zrezygnowanie z krytyki w ogóle nie będzie chyba słuszne, bo to oznacza, że nie zsumujemy głosów tylko wybierzemy za innych. To znaczy, że wygrała by moja opinia a ja wcale nie chcę aby tak było wolę, abyśmy wszystkie były zadowolone z nowych zasad jeśli takowe się w ogóle uda ustalić. Wierzę, że się da.


(ps. Politycy się od nas powinni uczyć dyplomacji i wzajemnego szacunku do różnic poglądów - belly dancerki górą ! :))

Quesse
23-10-2010, 10:53
I dobrze, bo po występie to nie jest Twoją/moją/czy tam czyjąś rolą mówić takie rzeczy. Od tego jest nauczyciel/trener lub osoba, którą dana tancerka o to zapyta.




No wlasnie przerazajaco duzo osob pyta... Chocby na zasadzie niezobowiazujacej, typu "I jak to wypadlo?"

A co wiecej, bardzo pieknie piszesz o roli trenera/nauczyciela, ale zastanawiam sie jak to odniesc do osob, ktore nie sa niczyim dzieckiem - ktore chodzily i chodza do wielu instruktorek, ale nigdy nie byly z zadna w takiej relacji mentorskiej, nigdy nie przychodzily do instruktorki po rade, po prostu staraja sie czerpac od wielu osob a nie maja nad soba glownego patrona... Wiem, ze nie jestem jedyna w takiej sytuacji:) No i wlasnie wtedy pozostaje feedback od kolezanek - a to jest duzo trudniejsza rozmowa niz z instruktorka.






Primo, jest po co najmniej roku regularnych zajęć, dwóch występach grupowych i solowych na festiwalach, zatem nie jest na początku nauki tańca.



Niestety wiele instruktorek też ma z tym problem, a to jest wręcz szkodliwe dla kursantek, które muszą same dochodzić do tego, co robią źle, ale równie często dochodzą do wniosku, że skoro nie słyszą krytyki, to są idealne. (Wciąż piszę na własnym przykładzie, choć sama fatalnie znoszę krytykę, to wciąż pracuję nad tym, żeby traktować takie komentarze racjonalnie, a nie emocjonalnie. Tylko wtedy mogą się one stać motywatorem, a nie demotywatorem :))






Dla mnie te kryteria, jakie opisalas, to poczatki totalne!
Niekoniecznie ze wzgledu na poziom umiejetnosci (patrz: Abir) ale po prostu czasowo - to zupelnie pierwszy etap drogi rozwoju, ktory potoczyc sie jeszcze moze w sposob bardzo zaskakujacy.
Mamy chyba w Polsce jakies zachwianie pojec... Mam nadzieje, ze jeszcze 5-6 lat i to sie zmieni:)



A jako instruktorka nie mam z tym problemu - nie rozwazam tego w ogole jako krytyki. Przeciez mowienie uczennicom na zajeciach o ich bledach to norma - cos, co robi sie bez przerwy - a ja odnosze sie raczej do oceniania np. czyjegos wystepu.

Ederlezi
23-10-2010, 11:26
Marksizm na moim ukochanym forum!
Że też dożyłam tego momentu :lol:

nie wiem, czy Marksizm, ale pan na makroekonomii nam to udowadniał, a był to rok 2003 :P
sprawa wygląda tak, że jednostka stoi w miejscu, a świat zapitala do przodu, przez co de facto jednostka się cofa np. pani tancerka przerobiła wszystkie podstawowe ruchy, ale nie rozwija się dalej, wszyscy naokoło tańczą już z 10 woalami, robią jakiś skomplikowany layering, poznają folklor, a ona sobie drepcze to, co się nauczyła na grupie P1 i tak latami, po 5 latach ktoś może stwierdzić, że ta pani uczy się dopiero pół roku - i to jest właśnie ten efekt cofania. Tak jak firma, która w obecnej dobie robi wszystko "na korbę", podczas gdy już od 20 lat z lepszym lub gorszym skutkiem używa się komputerów.

klymenystra
23-10-2010, 11:52
Leily bardzo fajna analogia :)

Quesse pewne zachwianie pojęc jest, ale to wynika z faktu, że niewiele jest osób tańczących około 10 lat na przykład. Znaczna większosc to 4-6 lat, z tego, co widzę, dlatego 2 lata nauki wydają się byc całkiem sporą ilością czasu. Jak zmieni się punkt odniesienia, to zmieni się także postrzeganie stażu tanecznego

Fuego
23-10-2010, 12:32
Vasanta dobrze wyraziła prawie wszystko, co chciałam powiedziec.
Ja chcę dodac jeszcze jedno : odróżnijmy może tancerkę od osoby. Wiem, że to trudne, taniec to sztuka, a w sztukę wkładamy dużą częśc siebie, ale mimo wszystko... Jeśli krytykujemy książkę, piszemy, że autor ma niedociągnięcia techniczne, a postaciom brak prawodopodobieństwa psychologicznego i autor powinen postudiowac trochę, to krytykujemy AUTORA, nie osobę. Jeśli ktoś powie, że jestem fatalną nauczycielką francuskiego, to będzie krytyka tej częsci mnie, która jest nauczycielką, ale nie całej Klymenystry. Bo Klymenystra poza uczeniem jest bogatszą osobowością, a jako nauczyciel jest też aktorem, czyli niejako wychodzi z siebie, staje obok, wytwarza dystans.

Jeśli któraś z Was powie na podstawie filmu z MP, że mam fatalne obroty, duży nos czy ostre łokcie, to będzie krytyka Klymenystry tańczącej. Czyli jednego z jej aspektów. Dojrzałośc wymaga oddzielenia tego, bo nie można utożsamiac bytu scenicznego z osobą.

Nie wiem, na ile to jest jasne, nigdy wcześniej nie werbalizowałam tych przemyśleń...
Klymenystro... ja się prawie cały czas odnoszę do tego, co piszesz... dlatego między innymi napisałam, żeby nie dotykać krytyką osoby, lecz jeżeli ktoś już musi skrytykować, to niech się skupi na samym tańcu... Na takiej samej zasadzie, jeżeli mówię córce, że jestem na nią zła, to nie oznacza, że przestałam ją kochać, dlatego że oceniam jakieś konkretne jej zachowanie, które mnie wkurzyło. Nie oceniam jej jako osoby... Tak zupełnie na marginesie, niestety zbyt wielu rodziców reaguje na jedynki swoich dzieci w taki sposób, że dzieciom wydaje się, że rodzice ich przestali kochać:( Ale to było na marginesie...
W jednym z moich wcześniejszych postów [też odnoszę wrażenie, że nikt ich nie czyta] zadałam pytanie, czemu ma służyć ten wątek, skoro wypowiadacie się tu, wiecie, jak należy wykonywać ruchy w tańcu, a osoba, która powinna się dowiedzieć, nawet nie jest zalogowana na tym forum:confused: Pewnie się powtórzę, ale konstruktywna krytyka według mnie nigdy nie powinna "obgadywać" i oceniać osoby, lecz jej działanie - w tym wypadku taniec. Naprawdę po przeczytaniu kilku pierwszych postów pod wiadomym filmikiem poczułam się jak na targowisku.
Zgadzam się ze wszystkimi Wami, które uważacie, że krytyka wtedy ma szansę odnieść najlepszy efekt, jeżeli zainteresowana osoba o nią sama poprosi... tzn. że dorosła już do jej przyjęcia, a nie obrazi się jak ta ukraińska tancerka w programie "Mam talent" i zejdzie ze sceny... [naprawdę zapomniałam jak się ta piękna dziewczyna nazywa:blink::wacko::D]
Tańczę [w sensie mam raz w tygodniu zajęcia;)] od prawie 4 lat i tylko dlatego, że nie jestem osobą wybitnie perfekcyjną tańczę czasami na różnych pokazach - oczywiście niekomercyjnych i razem z innymi dziewczynami... i powiem Wam, że porównując swoje pierwsze wyjście z tym ostatnim, to abstrahując od umiejętności, czułam się duuuużo lepiej psychicznie - nie trzęsłam się jak galareta, byłam bardziej pewna siebie... Myślę, że to dzięki temu, że wychodziłam od czasu do czasu na scenę, mimo początkowych oporów, że przecież ja nic nie umiem.
A może niektóre dziewczyny nabierają przekonania, że są super dzięki swoim trenerkom, które sa druga generacją uczennic jakiejś rzeczywiście profesjonalnej tancerki z dużym doświadczeniem???:confused: Głośno myślę, nie chcę usprawiedliwiać na siłę tej dziewczyny z filmiku, ale biorę pod uwagę możliwe okoliczności...
Myślę, że stworzenie wątku, gdzie otwarta krytyka będzie dopuszczalna może mieć sens, ale tak jak pisałam wcześniej, oceniajcie filmiki osób, które się na to zgodziły. Jeżeli chcecie ocenić filmik upubliczniony na yt, w którym tancerka powiela błędy wcześniej omówione, to sobie darujcie... nie ma sensu bić piany o tym samym w kółko... :)

klymenystra
23-10-2010, 12:48
Fuego przede wszystkim nie mamy pewności, czy ta osoba nas nie czyta - zalogowane jest mnóstwo osób, które się nie wypowiadają, czytają także niezalogowane. A poza tym - taka krytyka filmiku na youtube może też pomóc osobom początkujacym w celu unaocznienia im potencjalnych błędów. Pamiętam, że to dzięki jakiemuś skrytykowanemu filmikowi dostrzegłam u siebie "kurze łapy" :)

Swoją drogą - nikt nie poddaje w wątpliwosc krytyki tancerek zagranicznych. Nikt nie wziął w obronę Lady Kashmir (dobra, przykład trochę przegięty). Jak to więc jest z tą moralnością?

No i co sądzicie o propozycji Camillii?

I jeszcze jedna refleksja: jeśli uznamy, że krytyka jest zła, to, aby byc konsekwentne, powinnyśmy się też wstrzymac w pozytywnymi ocenami. Bo to też są oceny. A niezasłużone pochwały mogą bardziej zaszkodzic niż krytyka.

Fuego
23-10-2010, 13:13
Klymenystro... ale nie masz też pewności, że czyta, więc z tzw. ostrożności procesowej ;-) założyłabym, że nie czyta i nie krytykowała jej jako osoby. Może rzeczywiście krytykujcie na yt bezpośrednio pod filmikiem, to pozwala domniemywać, że dana osoba komentarze poczyta i może wyciągnie dla siebie jakieś wnioski, albo się obrazi jak Ałła [przypomniałam sobie :)))].
Jesteś nauczycielem, więc wiesz na czym polega i jak jest odbierana ocena bardzo dobra i niedostateczny. Czy kiedyś pisałaś uzasadnienie dla oceny celującej lub bardzo dobrej?? Na pewno nie, natomiast dla niedostatecznej z pewnością...wiem, bo sama jestem nauczycielem. Negatywne oceny maja zupełnie inny odbiór u osoby ocenianej niz pochwały czy zachwyt i to naprawdę nie jest to samo poza ich ogólnym określeniem "ocena". Mi też nie chodzi o to, żeby komuś kadzić, ale zasłużona pochwała powinna dotrzeć do tancerki - działa motywująco i jest nagrodą. Tak samo jak ocena bardzo dobra dla ucznia. Ocena - to też na pewno wiesz - jest INFORMACJĄ [nie krzyczałam] dla ucznia, rodzica i obie strony mają prawo do informacji zarówno dobrej jak i złej, w zależności od zasług. Nieprawdaż??? Czy odmawiasz swoim uczniom pochwał i ocen bardzo dobrych, zakładając, że i tak wiedzą, że są dobrzy??? Może nie do końca dobre porównanie, ale postulujesz, aby powstrzymać się od dobrych ocen, skoro nie można krytykować... To akurat przy całej Twojej "logiczności" i słuszności wielu wypowiedzi nie tylko na ten temat, uważam za pewną niespójność...
Jeżeli chodzi o krytykę zagranicznych tancerek, to wybacz - pozostawiam to Waszym sumieniom... ja osobiście nie pozwalam sobie na ocenianie czyjegokolwiek tańca, jeszcze dłuuuugo nie :)
A teraz idę sprzątać, bo mnie ktoś wyeksmituje z mieszkanka ;-)))))

klymenystra
23-10-2010, 13:21
:) Ja uczniów zarówno chwalę jak i krytykuję. Jedno bez drugiego nie może istniec, tzn. gdybym stawiała same 5 i głaskała dzieciaki po głowach to niewiele by to dało. Oceny słabe stawiam po namyśle, zawsze starając się porozmawiac z uczniem, jeśli wiem, że stac go na więcej - w takiej sytuacji jedynka, podobnie jak zasłużona piątka - może zmotywowac. Dlatego nie wiem, czemu piszesz o niespójności, bo w tym poście zgadzam się ze wszystkim, co piszesz na temat oceniania :)
Każdy ma prawo do informacji zwrotnej. Więc albo przyjmujemy zasadę przekazywania informacji złych i dobrych, albo nie przekazujemy ich wcale.

Amarylis
23-10-2010, 16:56
I ja, jako częsty obserwator oraz czytacz ohydztw i zgrzytów zabiorę głos.
Chciałabym zwrócić Waszą uwagę na jeszcze jeden aspekt komentarzy do filmików w tych wątkach. Otóż dla mnie są one bardzo kształcące - po pierwsze oglądając taniec, który został wrzucony do tych kategorii mogę sprawdzić, co innym się nie podoba i starać sie pracować nad sobą, aby takich błędów nie robić; po drugie mogę porównać moją estetykę i gust z innymi komentującymi osobami.
Natomiast co do krytyki, byłabym bardzo ostrożna. Każdy ma inną wrażliwość i to, co jedną z nas zmotywuje, inną może pogrążyć w rozpaczy. Ja jestem osobą bardzo krytyczną, ale tylko w stosunku do siebie. Wiem, ile sama musiałam włożyć pracy, aby znaleźć się na takim (przecież wcale nie wysokim!!! :D) poziomie, dlatego doceniam pracę innych. Lubię krytykę, wręcz pragnę krytyki, bo mam świadomość, że to mnie rozwija, ale wszystko z umiarem. Wylewanie zdegustowania bez słowa wsparcia i dostrzeżenia pozytywów wydaje mi się nie mieć nic wspólnego z konstruktywną krytyką. I jakkolwiek podzielam Twoje zdanie, Klymenystro, że każda osoba zamieszczająca swój filmik w ogólnie dostępnym miejscu musi się liczyć z oceną, to jednak z ferowaniem ostrych komentarzy byłabym ostrożna. I przytoczę zdanie Naimy, które w 100% odzwierciedla moje odczucia co do oceniania innych - "Kim ja u licha jestem aby bez pardonu wyrażać opinie PUBLICZNIE na temat występów osób, które ledwo znam i które nie muszą zakładać moich najlepszych intencji".

Jeszcze jedną ewentualnością, nie braną tu pod uwagę jest możliwość wrzucenia do sieci filmu z tancerką przez osoby trzecie, nie przez nią samą. I w tym kontekście teoria, że skoro ktoś sam się reklamuje, to musi się liczyć z negatywnymi komentarzami trochę bierze w łeb.


Może należałoby postawić pytanie - czemu służy krytyka filmów na zgrzytach i ohydztwach? Dla mnie, jak pisałam wyżej, to rola edukacyjna, służy do wyciągania wniosków prywatnie i osobiście dla mnie. Ale co z osobami, które są krytykowane? Czy one chcą służyć mi za wzorzec "jakich błędów nie popełniać"? Chyba nie... Czasem czytając Wasze komentarze mam wrażenie, że krytyka nie służy ani wsparciu krytykowanej osoby, ani wyciągnięciu wniosków dla siebie, ale takiemu, jakby to powiedzieć... zaspokojeniu własnej próżności, samozadowoleniu...

I jeszcze jedna sprawa. Niektóre filmiki, które zostały wrzucone do zgrzytów moim zdaniem wcale zgrzytami nie są. Tu oczywiście możemy spierać się o gusta i estetykę, ale chyba możemy zaakceptować fakt odmiennego od preferowanego przez nas stylu. Poza tym czepianie się drobiazgów, jak tancerka mimo ogólnego dobrego występu w 3.08 brzydko podniosła rękę, a inna w 2.36 koślawo postawiła stopę, a jeszcze inna w 1.53 zachwiała sie w obrocie itp itd. jest w moim przekonaniu nie w porządku. W każdym występie (pomijając występy Sowillo :D) można znaleźć większe lub mniejsze niedociągnięcia, bo nawet najlepszej tancerce może zdarzyć się krzywa lub śliska podłoga, koralik czy kamyczek na podłodze, może mieć po prostu gorszy dzień. Na filmie takich rzeczy nie zobaczymy. A najgorsze jest to, ze poczatkujace dziewczyny oglądając filmik w zgrzytach i nie widząc w nim nic złego czytają Wasze komentarze - jak okropnie, nie mogłam na to patrzeć, co to w ogóle było - nabierają przeświadczenia, że trzeba być absolutnie perfekcyjną, żeby gdziekolwiek się pokazać. Ja po każdym występie zastanawiam się, czy przypadkiem za tydzień nie trafię do zgrzytów, lub co gorsza ohydztw ;). I choć zawsze staram się przygotować do występu najlepiej jak potrafię, zdaję sobie sprawę, że jeszcze masę błędów popełniam i daleka przede mną droga. Ale taniec raduje moje serce tak bardzo, że mimo perspektywy wylądowania w zgrzytach, zdarza mi się czasem gdzieś pokazać. Wszystkie popełniamy błędy, dajmy więc i innym je popełniać.

Quesse
23-10-2010, 19:02
Quesse pewne zachwianie pojęc jest, ale to wynika z faktu, że niewiele jest osób tańczących około 10 lat na przykład. Znaczna większosc to 4-6 lat, z tego, co widzę, dlatego 2 lata nauki wydają się byc całkiem sporą ilością czasu. Jak zmieni się punkt odniesienia, to zmieni się także postrzeganie stażu tanecznego


Totalnie sie zgadzam:) Wlasnie dlatego napisalam, ze mam nadzieje ze za pare lat to bedzie juz nieco inaczej postrzegane:)

Rijah
23-10-2010, 21:08
A mnie - na podstawie mojego skromnego doświadczenia życiowego - wydaje się, że taka krytyka może nie mieć sensu jeszcze z jednego powodu - jeśli ktoś jest na tyle pewny siebie, żeby zamieścić swój filmik mimo 'krótkiego stażu' (nie mam tu na myśli czasu ani tempa rozwoju ^^), to wszelką krytykę pewnie i tak będzie mieć w głębokim... poważaniu. Znam kilka takich osób (co prawda nie realizują się w tańcu brzucha)... i szczerze mówiąc, są chwile, kiedy im zazdroszczę takiego podejścia ;). Choć wiem, że nie jest ono zdrowe.

Vasanta
23-10-2010, 21:16
Zastanawia mnie powód, dla którego rodacy są wielbicielami krytykowania, a pochwałę w większości uważają za lizusostwo i jeszcze gorzej.
To zdanie uznałabym za prawdziwe, gdyby na naszym forum były same krytyczne uwagi i wątki dla nich przeznaczone. A przecież tak nie jest!


Myślę, że to są bardzo sensowne pomysły, co Wy na to dziewczyny na taki wpis do regulaminu?
Mnie się bardzo podoba pomysł wypunktowania mocnych i słabych stron występu - jako uzasadnienia. Jestem absolutnie przeciwko mnożeniu bytów, to forum i tak jest mocno rozbudowane i nie ma sensu go rozgałęziać, bo nawet i teraz nowe użytkowniczki się gubią.


(ps. Politycy się od nas powinni uczyć dyplomacji i wzajemnego szacunku do różnic poglądów - belly dancerki górą ! :))
Prawda? Od początku tej dyskusji jestem pod wrażeniem tego, jak ślicznie i kulturalnie się potrafimy kłócić ;)


Dla mnie te kryteria, jakie opisalas, to poczatki totalne! Niekoniecznie ze wzgledu na poziom umiejetnosci (patrz: Abir) ale po prostu czasowo
Nova Orient 2008 - grupa średniozaawansowana (2 semestry nauki).
Nova Orient 2009 - grupa festiwalowa (zaawansowana).
Formalnie to nie są początki, nawet jeśli w rzeczywistości tancerka z takim stażem nie wykracza poza wachlarz ruchów uczonych na zajęciach dla początkujących.


A jako instruktorka nie mam z tym problemu - nie rozwazam tego w ogole jako krytyki. Przeciez mowienie uczennicom na zajeciach o ich bledach to norma - cos, co robi sie bez przerwy
Dla niektórych każde wytknięcie błędu to krytyka.


Jeszcze jedną ewentualnością, nie braną tu pod uwagę jest możliwość wrzucenia do sieci filmu z tancerką przez osoby trzecie, nie przez nią samą.
Brałyśmy to pod uwagę nieraz i wielokrotnie się ta ewentualność pojawiała w komentarzach.

Rijah, refrenem tej dyskusji jest nauka na cudzych błędach ;) Chyba zgodzisz się ze mną, że to przyjemniejsze niż nauka na swoich, prawda? ;)

Rijah
23-10-2010, 21:35
O tak, to na pewno :).

Ja też nie jestem za mnożeniem wątków, ale wydaje mi się, że punkt w zbiorze 'Przykazań rzetelnego krytyka' na temat wymieniania nie tylko wad, ale i zalet, już jest - tylko mało kto się do tego stosuje.

EDIT: O, tu: "6. Jak bardzo byś się nie zgadzała, zawsze napisz jakieś miłe słowo, spróbuj znaleźć coś pozytywnego. Nie mów, że to niemożliwe. Zawsze jest możliwe, jeśli ubierzesz to w odpowiednie słowa."

Fuego
23-10-2010, 22:00
:) Ja uczniów zarówno chwalę jak i krytykuję. Jedno bez drugiego nie może istniec, tzn. gdybym stawiała same 5 i głaskała dzieciaki po głowach to niewiele by to dało. Oceny słabe stawiam po namyśle, zawsze starając się porozmawiac z uczniem, jeśli wiem, że stac go na więcej - w takiej sytuacji jedynka, podobnie jak zasłużona piątka - może zmotywowac. Dlatego nie wiem, czemu piszesz o niespójności, bo w tym poście zgadzam się ze wszystkim, co piszesz na temat oceniania :)
Każdy ma prawo do informacji zwrotnej. Więc albo przyjmujemy zasadę przekazywania informacji złych i dobrych, albo nie przekazujemy ich wcale.
Ja nigdy nie stwierdziłam, że krytyka jest zła. Jest nieodzowna i wszechobecna, ale podlega też pewnym zasadom, aby współżycie międzyludzkie nie było udręką. Jeżeli uważasz, że tancerka ma prawo do informacji zwrotnej i krytykujesz ją za koślawo postawioną nogę i to że się garbi, to powiedz też co Ci się podobało w jej tańcu. Stwierdzenie, że jest młoda i ładna i to jej jedyny atut nijak się ma do oceny jej umiejętności. Ona taka po prostu jest. Może być tez tak, że nic Ci się nie podobało w tym tańcu, wtedy postuluj przeniesienie filmiku do ohydztw. Brak mi pewnej konsekwencji między tym co się napisało, a tym, jak się potem to uzasadnia... tutaj widzę niespójność... no chyba, że znowu przeoczyłam jakiś post, bo podczas mojego sprzątania się dyskusja potoczyła, że ho ho :D

Mnożenie wątków chyba rzeczywiście nie ma sensu, bo jak tak dalej pójdzie, to chęć ogarnięcia wszystkiego skończy się rozwodem :D

klymenystra
23-10-2010, 22:21
Fuego faktycznie masz rację, nie napisałam, co mi się podoba w jej tańcu, tylko w niej samej, to był błąd, za który niniejszym przepraszam. Podoba mi się, kiedy się uśmiecha - widac wtedy, że ma radośc z tańca, podoba mi się kilka momentów z punktu widzenia techniki (jak np. wielbłądek). Uważam, że ma potencjał.

Vasanta
23-10-2010, 23:25
Wpadłam jeszcze na pomysł wątku pt. Samokrytyka - można by w nim zamieszczać filmiki i opisy największych wpadek, jakie nam samym się zdarzyły. Myślę, że większość z nas umie się śmiać nie tylko z innych, ale i z siebie :)

Nuriyah
24-10-2010, 00:24
Ja po każdym występie zastanawiam się, czy przypadkiem za tydzień nie trafię do zgrzytów, lub co gorsza ohydztw ;). I choć zawsze staram się przygotować do występu najlepiej jak potrafię, zdaję sobie sprawę, że jeszcze masę błędów popełniam i daleka przede mną droga. Ale taniec raduje moje serce tak bardzo, że mimo perspektywy wylądowania w zgrzytach, zdarza mi się czasem gdzieś pokazać. Wszystkie popełniamy błędy, dajmy więc i innym je popełniać.


I dlatego ja i kilka innych dziewczyn (wiem o tym) zastanawiamy się 100 razy zanim umieścimy cokolwiek w sieci. Bo sama krytyka, bez zauważenia choć jednego pozytywnego aspektu, jest demotywująca, a nie konstruktywna.

Antares
24-10-2010, 00:39
Przyznam, że ja nad moimi raczej płaczę (zwłaszcza jak widzę woal, ręce, plecy, szyję, stopy, izolację, a raczej jej brak, poziom skomplikowania choreografii, poziom emocjonalny i poziom interpretacyjny, i obroty).

Łiii...nie ma co płakać nad tym co się robiło :D Nie od razu Rzym zbudowano przecie ;)
Swoją drogą ja już tak mam że gdy mi coś nie wychodziło np. na zajęciach to zaczynałam się z samej siebie śmiać. To mi dawało dystans do własnej ówczesnej "pokraczności" ;)



Np. Zróbmy wątek do którego będziemy wstawiać filmy dziewcząt występujących komercyjnie, które wydaje nam się powinny jeszcze chwilkę z występami komercyjnymi poczekać. Zupełnie rozumiem Waszą krytyke pod tym względem. Chcecie nią zrobić dobrze, mianowicie zadbać o nasz rynek i opinię o naszym tańcu.
Jednak ustalmy zasady wypowiedzi na temat takich osób. Gdzie są granice rzetelnej krytyki i "pomocy" krytyką. Czy wypowiadać się mogą na taki temat osoby same występujące komercyjnie czy wszyscy. itd
Następnie ustalmy może jakim kluczem posługiwać się w nie krzywdzącej ale motywującej krytyce t.j. komu powiedzieć że coś jest źle, czy osoby nie poddające się krytyce na forum (nie wstawiające filmów swoich) mają prawo krytykować innych, czy osoby nie proszące o krytykę powinny być skrytykowane tylko dlatego, że ich film wisi w sieci.
Należy może także rozpromować takie wątki jak wirtualna szkoła tańca gdzie będziemy mogły bawić się w krytyka, czy wirtualnego trenera i gdzie nasze zdanie będzie trafiało na właściwy grunt i pomagało.
Również ustalmy co z osobami które są na forum nowe, jak pomóc im sie odnaleźć w takich ustaleniach dla naszego wspólnego dobra.
Może powinny byc punkty dla osób które poddały się dobrowolnie krytyce. Bo na razie punktujemy wypowiedzi i prym wiodą osoby które mają dużo "naklepanych" liter. (czyli patrzymy na status użytkownika czy jest zorientowany czy nie itd.) Niech pozycja na forum wyrabia się także, przez to jakim się jest użytkownikiem a nie tylko przez przysłowiowe "klepanie w klawisze".To są tylko moje luźniutkie pomysły, bardzo chcę znać Wasze zdanie.

Camilio - super to wypunktowałaś, więc ułatwi mi to odpowiedź :)

Ad. 1 istnieje wątek "Polskie tancerki w sieci", w którym zamieszcza się filmy tancerek profesjonalnych / tancerek występujących. W tym wątku film zamieścić może każdy forumowicz (czyli własny lub cudzy film), jako że filmy są z występów. Zawsze można w nim napisać kilka własnych uwag (o ile się je ma), byle merytorycznie :thumbsup:

Ad. 2 Wydaje mi się, że każda z nas ma jakiś pogląd na to, jak taniec powinien wyglądać nawet, jeśli sama nie tańczy na takim poziomie. Tak więc myślę, że każdy z forumowiczów (bo i Panów mamy) jest częścią forumowej "publiczności" mogącej zabierać głos. Nie zawsze się bowiem ocenia technikę, ocenie podlega też wartość artystyczna i odbiór występu przez publikę :)

Ad. 3 Istnieją zasady rzetelnego krytyka, natomiast filmy nie będące publicznym występem komercyjnym z oczywistych powodów nie mogą trafić do "Polskich tancerek w sieci". Jeśli ktoś życzy sobie wskazówek - wrzuca swój filmik do "Wirtualnej szkoły tańca" z prośbą o oceny/komentarze/wskazówki. Warto reagować na prośby o komentarz w WST - to bardzo pouczające doświadczenie dla osoby ocenianej (wiem z autopsji bo sama wrzucałam ;) )

Zasady obu wątków są umieszczone tutaj: Polskie tancerki w sieci a Wirtualna szkoła tańca - informacje, idea, spis filmów (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=1334) :idea:

Ad. 4 Popieram :)

Ad. 5 Wszystkie ustalenia i wskazówki (wraz z odpowiednimi linkami) są w Regulaminie. Jeśli uważacie, że coś jednak zostało pominięte, dajcie znak, a na pewno rozważymy dodanie :thumbsup: Każda nowa osoba na forum jest kierowana w pierwszej kolejności do Regulaminu Forum :)

Ad. 6 Osobiście to praktykuję, cieszę się, że zwróciłaś na to uwagę :idea:


...albo umawiamy się i dodajemy kolejny punkt do regulaminu, że krytykujemy tylko to, co jest na filmikach, nie odnosząc się do realu, że nie używamy argumentów "nie podoba mi się", tylko punktujemy merytorycznie.


Myślę, że to są bardzo sensowne pomysły, co Wy na to dziewczyny na taki wpis do regulaminu?


Jak dotąd regulowały to zasady odnośnie krytyki ujęte w regulaminie oraz pierwszy post niniejszego wątku: "Do tego wątku proszę wklejać wszystkie filmy, które nam się nie podobają. Warunkiem umieszczenia filmu tutaj jest podanie argumentacji, dlaczego i co mi się w nim nie podoba."

Oczywiście jesteśmy otwarci na propozycje zmian/uzupełnienia zapisów Regulaminu :thumbsup:


Wpadłam jeszcze na pomysł wątku pt. Samokrytyka - można by w nim zamieszczać filmiki i opisy największych wpadek, jakie nam samym się zdarzyły. Myślę, że większość z nas umie się śmiać nie tylko z innych, ale i z siebie :)
Teoretycznie super sprawa :D...tylko konia z rzędem temu, kto by chciał upubliczniać własne "wtopy" :D:D:D Nawet przy dużym dystansie do samego siebie... ;)

Dobrej nocy wszystkim :)

Camilia
24-10-2010, 00:41
Wpadłam jeszcze na pomysł wątku pt. Samokrytyka - można by w nim zamieszczać filmiki i opisy największych wpadek, jakie nam samym się zdarzyły. Myślę, że większość z nas umie się śmiać nie tylko z innych, ale i z siebie :)


Vesanto ten pomysł jest znakomity, to jest naprawdę pouczające dla innych i będziemy dawać innym znak, że siebie tez potrafimy ocenić surowo co automatycznie legitymizuje w jakiś sposób krytykę względem innych:thumbsup:.

Vasanta
24-10-2010, 10:40
Łiii...nie ma co płakać nad tym co się robiło :D Nie od razu Rzym zbudowano przecie ;)
Swoją drogą ja już tak mam że gdy mi coś nie wychodziło np. na zajęciach to zaczynałam się z samej siebie śmiać. To mi dawało dystans do własnej ówczesnej "pokraczności" ;)
To płacz ze śmiechu :)
Gdybym miała naprawdę płakać nad swoim tańcem, to bym już dawno w psychiatryku wylądowała ;)


Istnieją zasady rzetelnego krytyka, natomiast filmy nie będące publicznym występem komercyjnym z oczywistych powodów nie mogą trafić do "Polskich tancerek w sieci".
Niekomercyjne występy chyba też mogą tam trafiać :)


Teoretycznie super sprawa :D...tylko konia z rzędem temu, kto by chciał upubliczniać własne "wtopy" :D:D:D
Jesteś winna Camilii konia z rzędem ;)
I sobie - bo WST też jest upublicznieniem wtop ;)
Wydaje mi się, że taka nauka na własnych błędach mogłaby dobrze zadziałać na osoby, które uważają, że krytykujące (w tym np. ja) widzą źdźbło w oku bliźniego, a nie widzą belki we własnym :) Mogę zapoczątkować ten wątek.

Antares
24-10-2010, 12:16
To płacz ze śmiechu :)
Gdybym miała naprawdę płakać nad swoim tańcem, to bym już dawno w psychiatryku wylądowała ;)

Aaaa! To zupełnie zmienia postać rzeczy :D Gdyby rzeczywiście płakać nad takimi rzeczami to człowiek umarłby ze zgryzoty ;). Płacz ze śmiechu za to jest bardzo wskazany :D



Niekomercyjne występy chyba też mogą tam trafiać :)

niekomercyjne publiczne oraz komercyjne :thumbsup:



Jesteś winna Camilii konia z rzędem ;)
I sobie - bo WST też jest upublicznieniem wtop ;)

O żesz... powinnam bardziej uważać na to co piszę ;) skąd ja teraz wytrzasnę konia z rzędem? :eek:;). Mogę dać kota :D

Vasanta
24-10-2010, 12:27
niekomercyjne publiczne oraz komercyjne :thumbsup:
O, to :)
Chodzi o to, że są to WYSTĘPY, a nie pląsy domowe :)


O żesz... powinnam bardziej uważać na to co piszę ;) skąd ja teraz wytrzasnę konia z rzędem? :eek:;). Mogę dać kota :D
Jak z rzędem, to fporzo ;)

Rijah
24-10-2010, 13:17
Jak z rzędem, to fporzo ;)

Biedny kiciuś ;).

Antares
24-10-2010, 18:20
Jak z rzędem, to fporzo ;)
Z rzędem...pięknych białych ząbków :D:D:D

Sakina
24-10-2010, 20:10
Firyal, bardzo ładna postawa.
Podoba mi się, ze dysponujesz takimi brylancikami:)

Miranda
25-10-2010, 22:03
Obejrzałam sobie właśnie film Autumn Ward z wątku boheńskiego i pomyślałam, że jak to dobrze, że jesteśmy już wyedukowane na tyle, że rozumiemy, co to jest "oriental fantasy", "belly dance show", "fuzja" itp. i oddzielamy je od czystego BD. Dzięki temu możemy się Autumn zachwycać i podziwiać ją za wyjątkowy styl. Ale jakieś 2 lata temu, kto wie, czy taki film nie trafiłby do ohydztw z komentarzem w stylu: "Co ona tańczy?", "Za ostre ruchy!", "Rozstawia za szeroko nogi!", "Po co trzepie włosami? Okropne!", "Źle gra na saggatach!" Myślę, że gdyby teraz przejrzeć ohydztwa od początku, wiele filmów by trzeba stamtąd pousuwać. :D

klymenystra
25-10-2010, 22:13
Dwa lata temu filmik Autumn pojawił się na forum i do ohydztw nie trafił. Myślę, że jej technika jest tak doskonała, że trudno się do tego przyczepic :)

Latifa
26-10-2010, 00:58
Obejrzałam sobie właśnie film Autumn Ward z wątku boheńskiego i pomyślałam, że jak to dobrze, że jesteśmy już wyedukowane na tyle, że rozumiemy, co to jest "oriental fantasy", "belly dance show", "fuzja" itp. i oddzielamy je od czystego BD. Dzięki temu możemy się Autumn zachwycać i podziwiać ją za wyjątkowy styl. Ale jakieś 2 lata temu, kto wie, czy taki film nie trafiłby do ohydztw z komentarzem w stylu: "Co ona tańczy?", "Za ostre ruchy!", "Rozstawia za szeroko nogi!", "Po co trzepie włosami? Okropne!", "Źle gra na saggatach!" Myślę, że gdyby teraz przejrzeć ohydztwa od początku, wiele filmów by trzeba stamtąd pousuwać. :D

Słuszna refleksja :thumbsup:
To co nieznane może budzić kontrowersyjne opinie. Druga sprawa to fakt, że do pewnych rzeczy dojrzewa się z czasem. I tak częstokroć w parze z wiedzą i umiejętnościami zmieniają się również taneczne gusta.

Admin
26-10-2010, 09:14
Bardzo dobrze, że taka dyskusja wywiązuje się kilka razy w roku bo zawsze wyciągamy z niej wnioski jak możemy tworzyć lepsze forum.
Mam w związku z tym do Was gorąca prośbę. Skoncentrujcie się teraz na pomysłach jak rozwiązać problem z komentowaniem filmów zamieszczanych w sieci. Czekam na Wasze pomysły i podsumowania.
Kierujcie się tym aby przynosiło to jak najwięcej pożytku i wniosków.

1. Kasujemy stare wątki i zaczynamy od początku w nowej formie z nowymi ujednoliconymi zasadami? (ohydztwa i zgrzyty)
2. Przyjmujemy zasadę "oceniamy taniec a nie osobę według tanecznych kryteriów"?
3. bierzemy pod uwagę czy jest to film początkującej osoby, z zajęć czy profesjonalny (komercyjny) występ?
4. co jeszcze?

Sowillo
26-10-2010, 10:48
Czytając Wasze wypowiedzi w tym wątku z kilku ostatnich dni cieszę się , że udało się zachować dystans w dyskusji, a nawet podejść do tematu z poczuciem humoru.:)

Pod ich wpływem nasunęło mi się jeszcze z parę pomysłów i spostrzeżeń.


Zróbmy wątek do którego będziemy wstawiać filmy dziewcząt występujących komercyjnie, które wydaje nam się powinny jeszcze chwilkę z występami komercyjnymi poczekać

Obawiam , się że taki wątek zakończył by się podobnie jak poprzednie. Nie dość tego - istnieje zagrożenie stworzenia podziału Polski na tancerki klasy A i B, a może C i D (D jak dno ? ;)) – podobnie jak w tańcu towarzyskim tylko bez oficjalnych kwalifikacji. Taki podział istniałby tylko wirtualnie, istniałby tylko „na języku” wąskiego w sumie grona uczestniczek forum belly-dance.

Dla potrzeb oceny tańca proponuje wątek „Recenzje” – taka nazwa nie szufladkowałaby z góry umieszczanego w wątku filmu i tancerki.
Taka forma umożliwia obwarować ocenę ścisłymi regułami (stworzonymi na podstawie przykazań rzetelnego krytyka) lub wręcz obowiązać do poruszenia w recenzji konkretnych kwestii – np. aby podać nie tylko to co się nie podobało, ale to co było dobre.
Umieszczeniu linku do filmy występu z Youtuba towarzyszyć musiałaby taka właśnie recenzja, do której w odpowiedzi mogłyby się ustosunkować forumowiczki.
Ta forma „krytyki” miałaby tą zaletę, że skupiała się na podaniu merytorycznych argumentów. Można by prosić o usuwanie z recenzji uwag dotyczących osoby, a nie jej występu.
Ocena występu w formie recenzji powinna zdyscyplinować do rzetelnego i przemyślanego wypisywania się o tańcu innych, często nie obecnych na forum.
Bo pisanie publicznie o kimś to nie to samo co mówienie wprost – .Wymaga wzięcia większej odpowiedzialności za słowa bo taka wypowiedź idzie w świat. (W prawdzie nie możemy brać odpowiedzialności za czyny innych, ale mamy wpływ na podawane publicznie informacje, na podstawie których świat decyduje.). Zatem wypowiedź pisemna musi być jasna i jednoznacznie zrozumiała.
Ponadto, jako że napisanie rzetelnej recenzji wymaga trochę zachodu , każdy jeszcze raz zastanowi się, czy warto przytaczać filmik konkretnej tancerki i publicznie go oceniać.

Uprzedzam, że recenzja pozwoliłaby się też wypowiedzieć początkującym uczennicom, czy wręcz postronnym widzom. Cenne są bowiem uwagi dotyczące ogólnie estetyki, skojarzeń. Zawsze można napisać , że na przykład: występ nie przekonał nas bo czułyście się znudzone już w drugiej minucie, ponieważ powtarzały się ciągle te same fugury, brakowało wam napięcia, zmiany – w takiej przykładowej wypowiedzi mamy przedstawione wrażenia osobiste, ale poparte argumentem, bardzo cennym choć jeszcze z małą ilością merytorycznych szczegółów, których nie musi umieć podawać zwykły, niezaangażowany w taniec widz.


Uważam , że jeśli chcemy się wypowiadać nie tylko o tańcu, ale i osobie, zwłaszcza krytycznie, to lepszym miejscem do tego są mniej publicznie miejsca społecznościowe w internecie typu grono, GG, facebook, gdzie można ograniczyć grono osób, z którymi chcemy się podzielić swoimi opiniami. To właściwe miejsca na wypowiedzi gdzie możemy krytykować bez obaw , że osoba oceniania weźmie sobie ocenę zbyt mocno do serca. Nie obruszajmy się, to nie hipokryzja.

Bardzo szanuję osoby mające odwagę wyrażać jednakową opinie zarówno prywatnie, bezpośrednio osobie ocenianej, jak w rozmowach z innymi. Tak należy.

Ale jeszcze raz wspomnę, że krytykowanie „prosto w oczy” nie jest tym samym co „krytykowaniem wprost” publicznie na forum.
Po pierwsze, jak już wspominano na tym forum, wypowiedź w internecie jest obarczona dużym ryzykiem zaistnienia błędu komunikacji ponieważ nie możemy posłużyć się intonacją głosu, ani komunikacją niewerbalną, aby zaznaczyć nasze prawdziwe, domyślnie uczciwie intencję i dobrą wolę.
Po drugie, gdy wyrażamy swoją opinię prosto w oczy osobie o jej występie to staramy się to zrobić bez świadków – nie bez powodu- dzięki temu krytykując nie narażamy dodatkowo tej osoby na kompromitację w oczach innych, postronnych słuchaczy. Do wypowiedzianych osobiście uwag tancerka może się od razu ustosunkować, bronić i zdążyć ewentualnie poprawić wytknięte błędy często już w kolejnym występie.

Na forum krytykę tańca poznać może cały świat. A to co wrażliwsze osoby mogą odebrać jako antyreklamę, atak na jej osobę, choćby krytyka była słuszna.

Rashida
26-10-2010, 12:16
A mi nasunęła się jeszcze jedna refleksja.

Otóż czy do występów publicznych mają prawo tylko tancerki doskonałe technicznie? Czy dziewczyny nie aspirujące do miana mistrzymi bellydance nie mają prawa tańczyć przed publicznością nawet jeśli ich umiejętności są słabsze,ale kochają taniec i wyrażają w nim siebie i swoje emocje? Przecież każdy występ przed ludźmi nas czegoś uczy,sprawia,że nabywamy obycia ze sceną,doświadczenia itp.Poza tym nieudany (z różnych powodów) występ,to również lekcja dla nas

Quesse
26-10-2010, 12:40
Rashido - ale nikt nie neguje tego prawa! Tancerki na kazdym poziomie maja mozliwosci wystepowania - te mniej zaawansowane na haflach szkolnych, scenach otwartych, w konkursach amatorskich itp. - po prostu moze pojawic sie watpliwosc jesli tancerka na poziomie sredniozaawansowanej uczennicy wystepuje komercyjnie - bo to juz moim zdaniem jest forma wystepu rczej zastrzezona dla tancerek profesjonalnych lub chociaz mocno zaawansowanych :)



Zgadzam sie z propozycja Sowillo - "Recenzje".
Uwazam Adminie, ze wymienione przez Ciebie reguly przynajmniej zazwyczaj stosowalysmy intuicyjnie, jako zwykle zasady przyzwoitosci - ale warto nadac im forme regulaminu, zeby miec pewne wytyczne :)

klymenystra
26-10-2010, 14:33
Może tak: niech wątki o ohydztwach i o zgrzytach zostaną zamknięte, ale nie usunięte - wymazywanie ich z pamięci nic nie da ;) Otwórzmy zaś nowy - Recenzje i ustalmy na wstępie, że recenzja ma byc recenzją merytoryczną. Ustalmy, że jeśli punktujemy słabe strony, to jakieś dobre trzeba znaleźc (chyba, że będzie to występ na poziomie wspomnianej już Lady Kashmir, bo doprawdy nie widzę w nim pozytywnego) i że nie odnosimy się do rzeczywistości pozafilmikowej (nie porównujemy ani in plus ani in minus z występami, które widziałyśmy na żywo, nie odnosimy się do sytuacji znanych z reala itd). Co Wy na to?

Quesse
26-10-2010, 14:37
A moze nie zamykac ohydztw? Przeciez sporo tam bylo filmikow, ktorych nawet recenzowac sie nie da na powaznie, bo byly po prostu absurdalne. Czasem jak sie trafi totalne kuriozum to nie warto chyba silic sie na powazna recenzje... Oczywiscie zalozenie jest takie, ze to naprawde skrajne przypadki

klymenystra
26-10-2010, 14:48
Quesse można tak zrobic, ale trzeba będzie wyraźnie zaznaczyc, że to ma byc kuriozum, do tego fatalne technicznie :) Bo w tamtym wątku też pojawiały się filmiki na miano ohydztw nie zasługujące.

Fuego
26-10-2010, 18:30
Bardzo dobrze, że taka dyskusja wywiązuje się kilka razy w roku bo zawsze wyciągamy z niej wnioski jak możemy tworzyć lepsze forum.
Mam w związku z tym do Was gorąca prośbę. Skoncentrujcie się teraz na pomysłach jak rozwiązać problem z komentowaniem filmów zamieszczanych w sieci. Czekam na Wasze pomysły i podsumowania.
Kierujcie się tym aby przynosiło to jak najwięcej pożytku i wniosków.

1. Kasujemy stare wątki i zaczynamy od początku w nowej formie z nowymi ujednoliconymi zasadami? (ohydztwa i zgrzyty)
2. Przyjmujemy zasadę "oceniamy taniec a nie osobę według tanecznych kryteriów"?
3. bierzemy pod uwagę czy jest to film początkującej osoby, z zajęć czy profesjonalny (komercyjny) występ?
4. co jeszcze?

Ad. 1 - tez nie jestem za kasowaniem wątków - niech będą sobie gdzieś w historii ku przestrodze:eek:;)
Ad. 2 - podpisuję się obiema rękoma... to też postulowałam:)
Ad. 3 - myślę, że recenzowanie filmików początkujących osób mija się z celem - wszak uczą się dopiero (zresztą ja na ten przykład uczę się cały czas;)), mają prawo popełniać błędy... Chyba, że celem jest bezpośrednie uświadomienie im, że je popełniają - bo same się domagały zrecenzowania występu. Filmiki z zajęć tez nie powinny podlegać recenzji... to tak jakbyśmy recenzowali próby przed premierą spektaklu. Pozostaje ocena występów tzw. komercyjnych, acz nie zawsze profesjonalnych - bo jak widać nie zawsze to idzie w parze. Ale jak już tu ustaliłyśmy - skoro ktoś tańczy komercyjnie, wrzuca filmiki do sieci, to wystawia się tym samym na ocenę.
Ad. 4 - Generalnie mam pewien niesmak czytając oceny/recenzje filmików pisane przez osoby, które same w tańcu orientalnym nie są jeszcze profesjonalistami, otwarcie mówią o tym, że jeszcze długa droga przed nimi... To trochę tak, jakby Kasia Cichopek oceniała grę Janusza Gajosa lub innego aktora z dyplomem (chociaż sam dyplom nie jest dowodem profesjonalizmu). Błędy stwierdzane po raz enty jako oczywista oczywistość niczemu nie służą (koślawa stopa, garbienie się, rączki jak kurczak itd. itp...). Jeżeli tzw. komercyjna tancerka je popełnia, to albo zweryfikuje ja rynek, albo się kiedyś douczy, ale raczej nie ma co wierzyć, że wytykaniem tych samych błędów naprawi się rynek BD w Polsce. Jeżeli ktoś chce tancerkę na wesele itp., to raczej nie śledzi tego forum, żeby wybrać najlepszą, tylko wynajmuje z reguły tę, którą ma "pod ręką", albo którą ktoś mu polecił.
Z drugiej strony trudno upoważnić kilka osób z tego forum do pisania recenzji zamieszczanych filmików i jakby je do tego obligować...
Oczywiście mam na myśli ocenę poziomu techniki danej tancerki komercyjnej. O naszych odczuciach co do ogólnego wyrazu tańca i naszych wrażeniach artystycznych zawsze można porozmawiać...:) Ale to tylko taka tam moja sugestia... może jestem bardziej zdystansowana, a świadomość własnej niedoskonałości po prostu nie pozwala mi się wypowiadać w formie recenzji/oceny o innych tancerkach.

Może warto ten nowy wątek zacząć filmikami osób, które same proszą o recenzję - tak jak proponowała Camilia... I nadal pracować na żywym organizmie, obserwować, jak rozwinie się ten wątek.

Vasanta
26-10-2010, 20:08
Zgadzam się z Klymenystrą i z postulatami, które ona wysunęła.
Dodam, że moim zdaniem w każdym występie można znaleźć plusy - Lady Kashmir pokazuje na swoim przykładzie, jakich błędów nie popełniać w tańcu brzucha ;) Niektóre występy wywołują śmiech, to też pozytywne przecież :)

Ameerah
23-12-2010, 17:50
Bulgarian girl dancing on Haifa Wehbe - Fakerni

http://www.youtube.com/watch?v=SHq87hYRo_g

Znalazłam ten link podczas szukania muzyki. Jedna z pań napisała, że "jej marzeniem jest być tak dobrą jak ta pani, co tam występuje".
Cóż... ja byłam w szoku po oglądnięciu tego filmiku ;)
Niszczy opinię o tańcu brzucha, kilkakrotnie miałam wrażenie, jakby filmik był przyspieszony - takie cuda wyprawiała tancerka :) i po trzecie: coś takiego w telewizji?

Antares
24-12-2010, 15:08
Ten facet który zastygł w bezruchu w 1:34 miał podobną minę do mojej.
Jeśli chodziło o pokazanie jak się zarzuca monetkami w okolicach bioder i jak wysoko i mocno można to robić to się udało.
Dziewczyna bardzo ładna, ale chyba zupełnie przypadkiem trafiła nie do tej bajki ;)

Nailah
25-12-2010, 14:00
Jak to mówią "muzyka jej nie przeszkadza" - jak na mój gust zbyt agresywnie...

Farida
25-12-2010, 15:26
Ten facet który zastygł w bezruchu w 1:34 miał podobną minę do mojej.

I mojej... ;D

Vasanta
29-12-2010, 20:52
Taniec wyczynowy: na szpilkach i z woalem zamiast nunchaku ;)
Chciałabym tak swobodnie biegać na szpilkach, niekoniecznie na scenie... ;)
Ale jako taniec - dla mnie niestrawne. Miałam ochotę spowolnić.

Latifa
29-12-2010, 21:20
Megance ze skrzydłami? Osobiście nie wyobrażam sobie (przykładowo) części folklorystycznej z Isis...

1.15 do końca filmiku:
Targi Tańca Kraków i Show ze skrzydłami w wykonaniu Instruktorki tańca brzucha:
http://www.youtube.com/watch?v=RzFSvWQJglI&feature=related

wrzucam bo ciekawa jestem Waszych opinii :)

Vasanta
29-12-2010, 21:48
Megance ze skrzydłami? Osobiście nie wyobrażam sobie (przykładowo) części folklorystycznej z Isis...
To już nie musisz sobie wyobrażać ;)
Moim zdaniem to jest trudny utwór.
Do początku i do finału tak bardzo pasuje woal albo coś innego powiewnego - a w środku te wstawki nijak nie grają.
Filmik jest nowy i to mnie niepokoi, bo myślałam, że poziom wiedzy o rytmach i ich interpretacji podwyższył się przez ostatni rok.

Nailah
29-12-2010, 21:53
Dla mnie jest to zdecydowanie zgrzyt i niewłaściwy wybór muzyki do skrzydeł.

klymenystra
30-12-2010, 14:01
Szkoda, że jakośc filmu jest niespecjalna, bo spodobał mi się strój tej pani w środku.
A skąd wiadomo, że ona jest instruktorką?

Sara Damm - bellydance fusion with fan - Zumbaton by Energica

http://www.youtube.com/user/SaraDammBellydance#p/a/f/0/-4TvKdMpEws

Ten filmik jest bardzo a propos. Co myślicie o doborze rekwizytów do muzyki i o interpretacji? Wiem, że w tytule jest fusion, no ale...

Almass
30-12-2010, 16:51
Szkoda, że jakośc filmu jest niespecjalna, bo spodobał mi się strój tej pani w środku.
A skąd wiadomo, że ona jest instruktorką?

Sara Damm - bellydance fusion with fan - Zumbaton by Energica

http://www.youtube.com/user/SaraDammBellydance#p/a/f/0/-4TvKdMpEws

Ten filmik jest bardzo a propos. Co myślicie o doborze rekwizytów do muzyki i o interpretacji? Wiem, że w tytule jest fusion, no ale...


Hmm muzyka ok jak dla mnie. Ja bym zmieniła kostium bo nie pasuje mi do tego utworu. Generalnie lubie fuzje z wachlarzem w bardziej hiszpańskim klimacie (właśnie pracuję nad czymś w tym stylu na Euro Raks). Tutaj mi brakowało troche tego "pazura", który jest charakterystyczny w tańcu z wachlarzem. Ale może zamysł Sary był inny....

klymenystra
30-12-2010, 22:39
Mam trudności z przyporządkowaniem tej muzyki do jakiegokolwiek gatunku, w każdym razie trochę mi zgrzyta.

Antares
31-12-2010, 18:44
Z tego co kojarzę to muzyka Omara Faruka Tekbileka, który gra muzykę suficką. Uwielbiam ten kawałek do ćwiczeń. Osobiście z wachlarzem bym jej nie skojarzyła, ale każdy człowiek muzykę czuje inaczej.

Sakina
01-01-2011, 17:25
A skąd wiadomo, że ona jest instruktorką?



Bo Kraków jest mały! :)
Stare daty zaczynały w jednym, dwóch szkolach jakie wtedy były więc trudno się nie znać.

xandii
01-01-2011, 18:19
Bulgarian girl dancing on Haifa Wehbe - Fakerni

http://www.youtube.com/watch?v=SHq87hYRo_g

Znalazłam ten link podczas szukania muzyki. Jedna z pań napisała, że "jej marzeniem jest być tak dobrą jak ta pani, co tam występuje".
Cóż... ja byłam w szoku po oglądnięciu tego filmiku ;)
Niszczy opinię o tańcu brzucha, kilkakrotnie miałam wrażenie, jakby filmik był przyspieszony - takie cuda wyprawiała tancerka :) i po trzecie: coś takiego w telewizji?

powiem tak: nie czuję sie upoważniona do komentowania czyichkolwiek umiejętności, bo sama posiadam ich niewiele więc tego nie zrobię, ale obejrzawszy ten film miałam wrażenie, że ta Pani zaraz sobie zrobi jakąś krzywdę tańcząc w tych szpilkach. Naprawdę, aż mi dech ze strachu zaparło. Odważna kobietka :)

Blancari
02-01-2011, 14:32
Mam trudności z przyporządkowaniem tej muzyki do jakiegokolwiek gatunku, w każdym razie trochę mi zgrzyta.

Omar Faruk Tekbilek jest Turkiem z pochodzenia, tworzącym od bardzo dawna w USA. Jego muzyka nie jest czystym orientem, komponuje głównie muzykę filmową lub w stylu filmowej, łącząc wpływy wschodnie z zachodnimi. Dlatego jak najbardziej można sobie przy większości jego muzyki fuzjować. Polecam hasło w naszym słowniku. Jeśli chodzi o gatunek - ja bym mimo wszystko potraktowała to przede wszystkim jako muzykę filmową, a dopiero potem orientalną.


Hmm muzyka ok jak dla mnie. Ja bym zmieniła kostium bo nie pasuje mi do tego utworu. Generalnie lubie fuzje z wachlarzem w bardziej hiszpańskim klimacie (właśnie pracuję nad czymś w tym stylu na Euro Raks). Tutaj mi brakowało troche tego "pazura", który jest charakterystyczny w tańcu z wachlarzem. Ale może zamysł Sary był inny....

W podpisie filmiku Sary są wyraźne podziękowania dla Isidory Bushkovski za inspirację. To już wiele wyjaśnia (tym, którym nie wyjaśnia polecam analizę stylu Isidory, jej założenia artystyczne oraz pojęcie "La Tejedora").

Dlatego filmik może się podobać lub nie, ale merytorycznie to bym się nie czepiała.
Zwłaszcza, że Sara ma również bardzo fuzyjny styl.
To że wachlarz najczęściej bywa hiszpański, to nie znaczy, że inne interpretacje są z założenia błędne.

klymenystra
02-01-2011, 15:04
Blanko dzięki za Twój punkt widzenia. Ja tutaj raczej nie widzę fuzji (bo z jakim tańcem) i nie gra mi interpretacja muzyki, tzn. akcenty czy rytmika. Od dawna juz się zastanawiam nad tym filmem, dlatego zdecydowałam się go wkleic.

Blancari
02-01-2011, 15:11
Od tego jest forum, żeby każdy mógł mieć swoje zdanie i porozmawiać o nim z innymi :D

Miranda
02-01-2011, 22:54
Zależy, jak fuzję rozumiemy, bo jeśli jako połączenie co najmniej dwóch tańców w mniej więcej równej proporcji, to jak mają się nazwać osoby, które zechcą sobie zatańczyć np. czysty belly dance do niearabskiej muzyki, albo w niearabskim stroju?

Blancari
02-01-2011, 23:17
Zależy, jak fuzję rozumiemy, bo jeśli jako połączenie co najmniej dwóch tańców w mniej więcej równej proporcji, to jak mają się nazwać osoby, które zechcą sobie zatańczyć np. czysty belly dance do niearabskiej muzyki, albo w niearabskim stroju?

To jedno- pozostaje jeszcze pytanie jak nazwać taniec mocno inspirowany czystym belly, ale z założenia nim nie będącym. Moja koleżanka ukuła nazwę free dance arabia :D

Po prostu - są choreografie, które nie mieszczą się w gatunkach. I z tego względu bywają nazwane fuzją. W takim sensie jak styl La Tejedora: czyli utkany niekoniecznie z różnych tańców w określonych proporcjach, ale z pojedynczych figur, które dla tancerki są słowami, z których tworzy własną opowieść.

Najważniejsza jest w tym wszystkim świadomość tego co tańczymy. Drażni mnie, kiedy z braku wiedzy ktoś wmawia innym, że tańczy czysty belly, choć nie ma o nim pojęcia.

Nie widzę jednak problemu, gdy ktoś wyraźnie zaznacza, że nie jest to czysty belly i tańczy co mu w duszy gra. Wtedy stosuję inne kryteria. I oczywiście taki taniec może mi się podobać albo nie - ze względów estetycznych, jakości ruchu, pomysłu na choreografię, wykorzystania przestrzeni, wykorzystania rekwizytu.

Taniec, podobnie jak inne sztuki składa się z tego, co zawarte w kanonach, jak i tego co poza te zasady wykracza. Zawsze jednak podkreślam - ważna jest znajomość kanonów, świadomość ich łamania i sens całości oraz ostateczny efekt, który może się publiczności spodobać, albo nie :)

Quesse
02-01-2011, 23:50
Ja dodam, ze funkcjonuje termin bellydance fusion - amerykanskiego pochodzenia - ktory glownie spotykam odnosnie tancerek, ktore generalnie wyrosly z tribal fusion, jego estetyki i techniki, ale ich styl ma mniej typowo tribalowych elementow, ATSowe korzenie nie sa specjalnie widoczne, a za to idzie mocno w strone American Cabaret Style - tancerki takie jak Kami Liddle czy Manca Pavli, generalnie wrzucane do worka "tribal fusion", same siebie okreslaja jako tancerki bellydance fusion. Sa troche cabaretowe, troche fuzyjne, zmieszanie stylow jest tak gladkie, ze powstaje osobny styl w zasadzie. Sa takze tancerki bellydance, ktore tribalowych korzeni nie maja wcale, ale tworza jakis swoj specyficzny styl, jak Isidora wlasnie i wiele innych - do takich tancerek takze moznaby zastosowac ten termin. Nie ma on moim zdaniem nic wspolnego z terminem "fuzja", jakiego uzywamy w Polsce, myslac o polaczeniu dwoch tancow w rownych proporcjach - np. fuzja tanca orientalnego z tangiem, z flamenco, z czymkolwiek. W konkursowej kategorii "fuzja" w tym rozumieniu tancerka bellydance fusion w znaczeniu, o ktorym mowie wyzej, nie mialaby czego szukac. Czyli warto rozroznic, czy mowimy o fuzji jako o precyzyjnym polaczeniu dwoch gatunkow, czy raczej jako o plynnej i zmiennej mieszance, ktora z czasem wytworzyla w zasadzie odrebny styl.

Miranda
03-01-2011, 00:35
Najważniejsza jest w tym wszystkim świadomość tego co tańczymy. Drażni mnie, kiedy z braku wiedzy ktoś wmawia innym, że tańczy czysty belly, choć nie ma o nim pojęcia.

Nie widzę jednak problemu, gdy ktoś wyraźnie zaznacza, że nie jest to czysty belly i tańczy co mu w duszy gra. Wtedy stosuję inne kryteria. I oczywiście taki taniec może mi się podobać albo nie - ze względów estetycznych, jakości ruchu, pomysłu na choreografię, wykorzystania przestrzeni, wykorzystania rekwizytu.


Dokładnie. Dlatego w tym wypadku uważam, że Sara jest w porządku - nie nazwała swojego tańca czystym belly dance, więc obiektywnie nie ma się do czego przyczepić.

klymenystra
03-01-2011, 15:33
Dla mnie taniec do niearabskiej muzyki podchodzi pod kategorię show. Fuzja to dla mnie.. fuzja :) Czyli mieszanka. Obojętne, w jakich proporcjach. W La Tejedorze wyraznie widac, jakie są wpływy, mam wrażenie, że Isadora poznała każdy z tańców, którego elementów używa do własnej kreacji (nie muszę się chyba powoływac na jej słowa o fusion i confusion :)).
Zauważyłam ostatnio tendencję (wspomniany filmik to tylko przykład), że tancerki, które mają podstawy belly, ale nie bardzo mają ochotę zagłębiac się w niuanse, gatunki, rytmikę itp., a nie znają też innych gatunków tanecznych (ATS, modern, flamenco, obojętne), starają się tworzyc coś swojego na bazie belly - nazywając to właśnie fuzją albo "zabawą z tańcem". Według mnie to jest pójście na łatwiznę o miernej wartości artystycznej (choc komuś się może oczywiście podobac).

Nie zrozumcie mnie źle - nie jestem betonem, podoba mi się taniec na bazie belly dance, sama chciałabym kiedyś robic takie rzeczy jak np Autumn Ward (pomijając to, że zna ona klasykę, to ma jeszcze podstawy baletowe i akrobatyczne) czy pójśc w kierunku teatru tańca (ale wtedy znów grając nie tylko tańcem, ale też gestykulacją, mimiką, strojem, rekwizytami).

Słyszałam kilka razy od różnych tancerek, które poprzestają na bazie belly, żeby stworzyc coś swojego stwierdzenie "a po co te wszystkie zasady, to głupie wymysły, po co komu rytmika arabska, albo przyporządkowanie muzyki do gatunku, najważniejszy jest taniec sam w sobie" - te tancerki to były osoby, które praktycznie wcale się nie rozwijały - czy to z lenistwa, czy z braku talentu, zy tez z przekonania o własnej doskonałości. Tworzyły w kółko niekanoniczne choreografie z tym samym zbiorem ruchów i przejśc, nie nazywając tego "belly dance" oczywiście, pretendując w zamian do miana niezależnego od reguł artyzmu. A jak dla mnie reguły można łamac dopiero wtedy, kiedy się je zna :)

Nie wiem, czy wyraziłam się jasno :)

Blancari
04-01-2011, 01:07
Wyraziłaś się jasno :D I poruszyłaś kilka kwestii.

1) Słowa Izzy o fuzji i konfuzji. Heh... Podpisuję się pod nimi, aczkolwiek zauważyłam, że sama Izzy (choć to moja najpierwsza i najważniejsza bogini w tańcu) nie zawsze to przykazanie wypełnia. Przykłady? Na warsztatach w Gliwicach przyznała się, że nie wie dokładnie co znaczą niektóre mudry, wykorzystuje je, bo gdzieś je podpatrzyła i jej się spodobały. Tak więc nawet w jej przypadku część fuzji to rzeczywiście świadome łączenie tańców, które poznała, ale wplata w to także rzeczy, które po prostu jej się spodobały.
Sama muszę przyznać, właśnie na przykładzie tańca hinduskiego, że jest ogromna różnica między fuzjowaniem Izzy, a np Sophii Chariarse, na korzyść tej drugiej.

2) Tancerki z lenistwa nazywają fuzją swoją mieszankę wynikającą z braku wiedzy - pisałam o tym. Nie podoba mi się to. Niemniej jednak takie osoby będą zawsze i to w każdej dziedzinie sztuki. Tak samo jak wśród publiczności będą tacy co kochają Rubika i tacy, którzy wiedzą, co miał na myśli Kilar, nazywając jego muzykę sacro polo. Dlatego zawsze warto swoją wiedzą i swoją taneczną postawą edukować publiczność, aby potrafiła odróżnić dobry taniec od złego.

3) Cały Twój trzeci akapit: podpisuję się rekoma i nogami. Zdaję sobie jednak sprawę, że ten problem jest w sztuce odwieczny :D :D :D I jak dotąd nikt nie wymyslił na niego lekarstwa. Niemniej jednak nie posądzałabym Sary o braki w podstawowej wiedzy, bo spotkałam ją kilka razy na warsztatach i ze wspólnych rozmów o tańcu mogłam się przekonać, że ma dużą świadomość tego, co tańczy. Z drugiej strony jest to natura twórcza, dążąca we wszystkim do własnego stylu, więc sposób w jaki traktuje swój taniec uważam za spójny z jej wizerunkiem artystycznym. Wizerunek ten może się podobać albo nie, jednak nie wrzucałabym do jednego worka stylu Sary i choreografii niedouczonych "gwiazdeczek" z przerostem ambicji nad rozumem.

Firyal
04-02-2011, 17:54
Taniec nubijski w wykonaniu mgr Małgorzaty Kujawy - Leśne SPA, 22 stycznia 2011


http://www.youtube.com/watch?v=x4r_pNEZhJI"]http://www.youtube.com/watch?v=x4r_pNEZhJI


Obejrzałam...
I zastanawiam się - czy ja czegoś nie wiem o tańcu nubijskim?! Czy może chodzi o taniec w stylu nubijskim (kto wie,może w Nubii tak tańczą?)

Błagam o naprostowanie moich poglądów,bo sama już nie wiem,o co cho.

Nailah
04-02-2011, 18:26
Hm. Ja również mam kompletnie inne wyobrażenie i wiedzę na temat tańca nubijskiego. Nie są w nim wykorzystywane takie rekwizyty jak skrzydła Isis i taca ze świecami... Może to jakiś błąd w nazwie filmiku?

Latifa
04-02-2011, 21:44
Zaręczam, że z nubijskim nie ma to nic wspólnego. Nubijski przeważnie tańczony jest grupowo (liniowo) -w wersji scenicznej można wystąpić solo ale z zachowaniem charakterystycznych ruchów, stroju oraz z doborem odpowiedniej muzyki.
Pani na filmiku jest instruktorką, ba... prowadzi własną szkołę... to jest dopiero zastanawiające.

Ksiksi
04-02-2011, 21:56
Ja bym się raczej skłaniała do błędu w opisie filmu ;)

Firyal
05-02-2011, 00:17
Oby był to błąd.

Mnie szczęka opadła właśnie, zwłaszcza,że nubian dance, to taniec, który w końcu upowszechnił Reda - więc chyba wiedział co robi, a to z nubian dance nie ma nic wspólnego.

Na'imah
05-02-2011, 10:57
też obstawiam błąd, bo z tego co mi się wydaje patrząc na profil zamieszczającego ten filmik na yt, to to jest jakaś agencja zajmująca się pokazami mody, więc myślę (mam nadzieję ! ), że to oni zrobili błąd w opisie ... w przeciwnym razie byłoby to straszne ...:eek:

klymenystra
06-02-2011, 09:58
Zmieniając trochę temat: ktoś wie, co to za muzyka?

Blancari
06-02-2011, 13:55
Taniec nubijski w wykonaniu mgr Małgorzaty Kujawy - Leśne SPA, 22 stycznia 2011


http://www.youtube.com/watch?v=x4r_pNEZhJI"]http://www.youtube.com/watch?v=x4r_pNEZhJI


Obejrzałam...
I zastanawiam się - czy ja czegoś nie wiem o tańcu nubijskim?! Czy może chodzi o taniec w stylu nubijskim (kto wie,może w Nubii tak tańczą?)

Błagam o naprostowanie moich poglądów,bo sama już nie wiem,o co cho.

Dziewczyny, ale trochę złośliwe jesteście, wiecie? :D
Widać, że film został wstawiony nie przez tancerkę, a przez agencję, a od razu błąd ląduje w tym wątku. Nieładnie.

Swoją drogą, Noor już napisała gdzie indziej, że jest to błąd i że prośba o sprostowanie została już wysłana.

Ale powiem tak: nieładnie jest każdą winę za podpis w filmiku zwalać na tancerkę, że nie ma pojęcia, co tańczy.

Każdej z Was może się przytrafić taka sytuacja. Zatańczycie gdzieś, a w sieci pojawi się filmik z głupim podpisem. I zanim wywalczycie zmianę, lub zdjęcie filmiku to Was objadą na forum, że nie macie pojęcia o tańcu.

No, zirytowałam się, bo to nie pierwszy raz w takich wątkach...

Vasanta
06-02-2011, 18:30
Myślę, Blancari, że trochę zbyt gwałtownie reagujesz, nie wydaje mi się, żeby posty powyżej były złośliwe, nikt nikogo nie "objeżdża", nikt nie pisał o braku pojęcia o tańcu.

Wyjaśnienie zostało zamieszczone tutaj (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php/4665-Krak%C3%B3w-Taniec-i-aerobic-orientalny-15.02.2011-ul-Pi%C5%82sudskiego-6-grupa-pocz%C4%85tkuj%C4%85ca?p=148925#post148925), w wątku, który nie każdy ma obowiązek śledzić - ale miałyście rację, dziewczyny, ktoś źle podpisał.

Mnie, szczerze mówiąc, zgrzyta w tym filmiku więcej niż tytuł. Nie moja bajka.

Blancari
06-02-2011, 21:27
Myślę, Blancari, że trochę zbyt gwałtownie reagujesz.

Reaguję gwałtownie, ponieważ to nie pierwszy raz, kiedy na tym forum ktoś wrzuca filmik, nie znając jego kontekstu.
Łatwiej jest wrzucić filmik do ohydztw czy zgrzytów, zamiast np uprzejmie zawiadomić tancerkę, że ktoś wrzucił do netu jej taniec z durnym podpisem.
Bo takie rzeczy najczęściej zdarzają się właśnie za plecami tancerki.

Tak więc oceniajmy to, na co tancerka miała wpływ.

Laseema
06-02-2011, 21:33
Moim skromnym zdaniem, trafienie do zgrzytów nie równa się mieszaniu z błotem, bo nikt tutaj chyba tej pani nie skrzywdził słowami, myślę, że ja bym się nie obraziła jakbym w takim wątku przeczytała konstruktywną krytykę odnośnie mojej osoby ;) Choć z drugiej strony oczywiście sam filmik nie wymaga krytyki, a jedynie podpis ;)

Vasanta
06-02-2011, 22:25
Łatwiej jest wrzucić filmik do ohydztw czy zgrzytów, zamiast np uprzejmie zawiadomić tancerkę, że ktoś wrzucił do netu jej taniec z durnym podpisem.
Jak filmik wrzuca ktoś "za plecami", to jak zawiadomisz tancerkę?
Czysty zbieg okoliczności, że Noora zjawiła się na forum prawie jednocześnie z zamieszczeniem filmiku.

Ja bym prosiła o wyjaśnienie, po co jest ten wątek...
Wydawało mi się, że został stworzony po to, żeby nie "mieszać z błotem" przez samo wrzucanie do ohydztw...
Okazuje się jednak, że wymiana opinii na temat pochodzenia takiego a nie innego tytułu filmiku, została uznana za złośliwość. Dlaczego? Nie wiem. Rozmowa tyczyła się filmiku, a nie osoby Noory ani jej tańca.

Na'imah
06-02-2011, 22:26
Dziewczyny, ale trochę złośliwe jesteście, wiecie? :D
Widać, że film został wstawiony nie przez tancerkę, a przez agencję, a od razu błąd ląduje w tym wątku. Nieładnie.


czyli miałam rację wnioskując, że to ta agencja :D chociaż to przerażające, jak ktoś swoją nieuwagą może nam namieszać .... chodzi mi tutaj oczywiście o błędny opis, który wprowadza w błąd i wywołuje całą masę niechcianych emocji ...

Antares
10-02-2011, 12:36
Dałam radę obejrzeć tylko 50 sekund...
Nie wiem czy ze stresu jej się pomyliły kierunki, ale jak machnęła akcję na podłodze łonem do publiki a po paręnastu sekundach duże koło tyłem do publiczności to zastanowiłam się DLACZEGO (???) tak śliczna dziewczyna w tak pięknym stroju, z orkiestrą na żywo popełnia TAKIE błędy? No aż przykro...

DUNIA PISO EGIPCIO ORQUESTA EN VIVO

http://www.youtube.com/watch?v=sTb_bRJtp0o

Nie wiem... wygląda dość młodo - może tu tkwi problem? A może ktoś ją bardzo źle prowadzi? :confused:

Vasanta
10-02-2011, 13:18
Ma najwyżej 15 lat - toż to dziecko jeszcze... Mnie to wygląda na choreo ułożoną do występu w klubie albo bez zwrócenia uwagi na "tu jest publiczność i do niej tańcz". Może pierwszy występ?

Antares
10-02-2011, 13:28
No właśnie się zastanawiam ile lat mieć może ...bywają też osoby wyglądające młodo stąd mam dylemat. Pierwsze występy raczej nie zdarzają się z taką oprawą...ja bym stawiała na tremę która zeżarła i kazała zrobić wszystko na odwrót bo jakoś trudno mi sobie wyobrazić że ktoś w ten sposób układa choreo dla kogokolwiek... :|

Vasanta
10-02-2011, 13:48
Jest różnica między wyglądaniem młodo a rysami i ciałem nastolatki :)
Mnie się wydaje, że to może być coś w rodzaju hafli - wskazuje na to różnorodność strojów i występów w tej samej knajpie (Fairuz w Buenos Aires). BTW skrzydło na poi - piękne!

Edit: to nie jest choreografia - w opisie profilu jest, że to tradycyjny taniec egipski bez choreografii. Czyli miałaś rację, trema ją zjadła i się zapomniało, co przodem, a co tyłem robić ;)

Antares
10-02-2011, 14:13
Znam ten ból - kiedyś-tam za pierwszym razem mnie samą trema tak zjadła, że mi się przypadkiem choreo wcześniej skończyło no więc się pospiesznie ze sceny ewakuowałam a muzyczka sobie grała dalej :D. Boszzzz ależ się z siebie śmiałam potem :). Na szczęście nikt tego nie nagrał i nie wstawił do sieci :D

Almass
10-02-2011, 19:13
No właśnie się zastanawiam ile lat mieć może ...bywają też osoby wyglądające młodo stąd mam dylemat. Pierwsze występy raczej nie zdarzają się z taką oprawą...ja bym stawiała na tremę która zeżarła i kazała zrobić wszystko na odwrót bo jakoś trudno mi sobie wyobrazić że ktoś w ten sposób układa choreo dla kogokolwiek... :|
Jak dla mnie to w ogóle nie wygląda na zestresowana. Wątpie też by to był jej pierwszy występ. Widocznie nikt jej nie powiedział, że jak mostek to w drugą stronę:D Młoda jeszcze, wyrobi się bo potencjał ma.

Na'imah
11-02-2011, 07:43
Znam ten ból - kiedyś-tam za pierwszym razem mnie samą trema tak zjadła, że mi się przypadkiem choreo wcześniej skończyło no więc się pospiesznie ze sceny ewakuowałam a muzyczka sobie grała dalej :D. Boszzzz ależ się z siebie śmiałam potem :). Na szczęście nikt tego nie nagrał i nie wstawił do sieci :D
urocze :) a ja jednym z pierwszych pokazów miałam odwrotną sytuację - tak jakoś się zdenerwowałam tańcząc dla znajomych, że mi się*muzyka skończyła moim zdaniem za wcześnie i byłam zdziwiona, bo w mojej ocenie powinna jeszcze trwać :D szczęściem dla mnie - kończyła się w takim miejscu, że i tak stawałam w pozie, która była na koniec refrenu. Też szczęśliwie nikt tego nie nagrał ;)

Laseema
20-02-2011, 16:07
beautiful liar (SCS)

http://www.youtube.com/watch?v=L1IQFGMxO5k&feature=related

ała... rozumiem, ze to trochę inna koncepcja... ale te woale na końcu... trochę dziwne

Vasanta
20-02-2011, 17:00
Ała, zabolało mnie dużo więcej niż woale...
To takie chyba orientalizujące sexy dance, prawda?

Ała, nieobciągnięte stopy, i ała, kompletny brak przekonania - tańczyły jakby im tam zupa pomidorowa przed oczami stała zamiast faceta, którego miały podrywać.