PDA

Pokaż pełną wersję : Nowa konkurencja w belly dance - "bitwa"



Miranda
17-07-2010, 21:32
Przeglądając na rosyjskim forum temat tegorocznej Olimpiady Tanecznej w Moskwie, natknęłam się na nową ciekawostkę w belly dance - wprowadzono kategorię "battles", na wzór break dance czy hip-hopu. Definicja z wikipedii:

"...Bitwa określana też jako "batelka" (od ang. battle), lub "kontest". Naprzeciw siebie stają dwaj tancerze, lub dwie grupy i starają się nawzajem "pokonać" w wykonywanych trikach. Liczy się zarówno technika, jak i wyczucie rytmu. Przeciwnicy często wchodzą ze sobą w specyficzną interakcję gestów – ruchami ciała, rąk i twarzy okazują sobie nawzajem wyższość, prześmiewczość, lekceważenie, a w skrajnych przypadkach nawet pogardę i gesty obraźliwe, jednak najważniejsza zasada bitwy brzmi: nie wolno dotknąć przeciwnika. Bitwę może oceniać sędzia lub publiczność. Często wygrana nie zależy od rzeczywistych umiejętności, lecz od odpowiedniego zaprezentowania się i improwizacji, a co za tym idzie zdobycia sympatii publiki/sędziów (...)"

"Bitwy" w belly dance okazały się bardzo kontrowersyjne i wywołały na forum burzliwą dyskusję. Zdecydowana większość jest na "nie", uważając, że to agresywna i okrutna forma, nijak nie pasująca do orientalnej kobiecości, delikatności i zmysłowości, że taniec orientalny powinien być zorientowany na widza, a nie na przeciwnika. Porównują to nawet do walk kogutów albo psów. Zwolennicy widzą w tym dobrą zabawę, którą należy traktować z przymrużeniem oka. Są opinie, że taka "bitwa" jest znakomitym ćwiczeniem improwizacji, gry scenicznej, ogólnej prezentacji siebie. Chodzi tam przecież przede wszystkim, żeby się "wybić", pokazać swoją charyzmę, swoją sztukę aktorską. To gra, adrenalina, intryga.
Zasady póki co jeszcze nie są do końca jasne. Ponoć nie wolno dotykać "partnerki" i naruszać kolejności tańca: jak jedna tańczy - druga stoi. Sędziowie sędziują jawnie, na zasadzie "przeszła" - "nie przeszła".
Jak to wygląda - zdecydujcie same. Zapodaję parę filmików. Według mnie - fajna zabawa i chętnie bym coś takiego zrobiła z koleżanką. Ale czy z "przeciwniczką", to nie wiem...

Баттл №2
http://www.youtube.com/watch?v=sc4ErbIkutk&NR=1

2365
http://www.youtube.com/watch?v=tucqL64uYu0&feature=related

7-я Танцевальная Олимпиада-2010. БАТТЛ
http://www.youtube.com/watch?v=CrBkHlfQk8Y&feature=related

7-я Танцевальная Олимпиада -2010. БАТТЛ
http://www.youtube.com/watch?v=A--sU1J38Fo&feature=related

Juniorki:

Баттлы юниоры 162
http://www.youtube.com/watch?v=Ok2qL8d-TyE&feature=related

Баттлы юниоры 167
http://www.youtube.com/watch?v=5h627ho1GPg&feature=related

I wariant potrójny:

Баттлы юниоры 161
http://www.youtube.com/watch?v=FPyY5qbKVgo

Баттлы юниоры 163
http://www.youtube.com/watch?v=5E-vw1x-cbY&feature=related

Miriam
17-07-2010, 21:54
Mirando, zgadzam się z tobą! Co innego dobra zabawa, a co innego bitwa traktowana poważnie. Nawet niektóre choreografie są układane na zasadzie "bitwy" (na ostatnim wieczorku orientalnym w Poznaniu dziewczyny zaprezentowały taki drum solowy duet i zabawa była przednia). Mam nadzieje, że tancerki orientalne także w ten sposób będą podchodzić do sprawy - jako dobrej zabawy, przekomarzania się, inspirowania, integrowania.
Edit: Nie mam także nic przeciwko minom wyrażającym "phi, co to ma być" - o ile przyjmujemy, że wszystko jest grą i mieści się właśnie w takiej konwencji. Z drugiej strony dlaczego nie wprowadzić min wyrażających zachwyt, radość, dobrą zabawę?

Herbi
17-07-2010, 22:11
No, no - widzę, że wyścig szczurów dotarł nawet do belly...

Narjis
17-07-2010, 22:16
Ja wam powiem, że pomysł jest moim zdaniem fajny jeśli faktycznie wszyscy traktują to jako "zabawę" i umieją podejść do tego na luzie. A jeśli są to zawody, to nie trzeba okazywać "tej drugiej" pogardy każdym ruchem. W momencie kiedy nie są to dwie wredne flądry po których widać, że jak zejdą ze sceny to sobie oczy wydłubią - jestem za.

Swoją drogą jestem zachwycona czerwono złotym strojem pani w drugim filmiku od góry... Szkoda, że nie ma zbliżenia :(

Miranda
17-07-2010, 22:18
Widziałam taki fragment "bitwy" w duecie Kasi i Marty Lewszy - był naprawdę bardzo fajny i zabawny. Uważam, że to świetny pomysł na choreografię.

Na rosyjskim forum szczególnie bulwersowano się juniorkami - że za bardzo wzięły sobie do serca nazwę "bitwa" i chwilami przesadzają z agresją ruchów i "napieraniem" na konkurentkę. W niektórych momentach faktycznie ma się wrażenie, że zaraz "wezmą się za łby". :)




Swoją drogą jestem zachwycona czerwono złotym strojem pani w drugim filmiku od góry... Szkoda, że nie ma zbliżenia :(

Tutaj jest bliższe ujęcie:
Баттл №3
http://www.youtube.com/watch?v=vt5BJwShU3I&feature=related

Narjis
17-07-2010, 22:21
Faktycznie juniorki się ciut rzucają ;) Ja się bałam że jedna trafi drugą włosami :P

Sadaf
17-07-2010, 22:29
Według mnie to może być dobra zabawa, ale może też być odwrotnie. Wszystko zależy od tancerek. W ostatnim filmiku na przykład mam wrażenie, że zabawa trochę wymknęła się spod kontroli. Dziewczyny zaczęły tańczyć naraz. Jedna stara się przestrzegać reguł, ale przez to stoi w miejscu, a pozostałe wydają się lepsze.

Aydan
17-07-2010, 22:31
Widziałam raz coś podobnego na występie koleżanek, było fajnie i zabawnie, w lekkiej atmosferze, żadnej zaciętości. I chyba tak to powinno wyglądać.

Niśka
17-07-2010, 22:48
Mam mieszane odczucia.
Z jednej strony to fajna zabawa, choreografia na bazie dialogu. Albo improwizacja na przykład w sytuacji, gdy tancerka przychodzi na imprezę (nie belly, taką zwykłą), spotyka inną tancerkę i razem zaczynają tańczyć do muzyki. Improwizować pod siebie.

A z drugiej strony... niesmacznie skojarzyło mi się z bitwami kobiet w makaronie, czy w błocie... Możliwe, że jestem przeczulona. Może gdyby to było inaczej nazwane, np. improwizacja solowa w grupie... Ale nie "bitwa".

Sama zabawa jest fajna, ale ogólnie idea jakoś tak mi... nie leży.

Aydan
17-07-2010, 22:56
Przypuszczam, że "bitwa" brzmi po prostu swojsko i każdy zrozumie, że chodzi o jakiś rodzaj rywalizacji.

Vasanta
18-07-2010, 07:19
Wielokrotnie widziałam takie występy, kilka razy na żywo (ostatnio - EF: drum solo Suraiyi i Khalidy), dużo razy w sieci - choreografia ułożona dla tanecznych konkurentek. Kiedyś nawet miałyśmy z Firyal (moją siostrą! to do tych, którzy jeszcze nie wiedzą ;)) pomysł na takie siostrzane przekomarzanie się, ale jakoś nie wypalił. (Chyba nie za bardzo się nadajemy do wspólnego tańca.)

Czyli - sam pomysł nowy nie jest.
Wydaje mi się jednak, że w warunkach konkursowego stresu może się to faktycznie przerodzić w bardzo niezdrową rywalizację, co przecież widać nawet na konkursach o zwyczajnej formule. Trudno przecież przed "bitwą" prowadzić selekcję, która zawodniczka jest dojrzała na tyle, żeby traktować swój występ z dystansem.

BTW obejrzałam tylko pierwszy filmik... Zupełnie do mnie ta improwizacja nie trafia, tak jakby nie słuchały muzyki...

Antares
18-07-2010, 07:47
Podobnie jak Niśka mam takie odczucie, że nazwa "bitwa" jest dość niefortunna, przez co spora część tancerek może ją potraktować zbyt dosłownie. Mnie to trochę przypomina improwizację kilku tancerek naraz na zawodach - tylko na zawodach tańczą równocześnie i robi się kocioł ;) a tu naprzemiennie i każda ma do dyspozycji dużo miejsca.

Takie bitewki mogą być urocze jako wspólny, żartobliwy występ tancerek, raczej "przekomarzanie się" niż rywalizacja, natomiast czy dobre jest robienie z tego formuły pod współzawodnictwo? Jak dla mnie to się kłóci ze stylem tańca, który preferuję.

Natomiast nie dziwi mnie, że "bitwy" organizowane są właśnie w Rosji - tam istnieje dość specyficzny styl tańca, który nota bene do mnie kompletnie nie trafia - czyli (w moim subiektywnym odczuciu ;)) agresywne ruchy, rzucanie się i miotanie z kąta w kąt :D.

Vasanta
18-07-2010, 08:14
Mnie to trochę przypomina improwizację kilku tancerek naraz na zawodach - tylko na zawodach tańczą równocześnie i robi się kocioł ;)
Oglądając taką improwizację z tegorocznego festiwalu Nova Orient miałam wrażenie, że to właśnie jest taka bitwa. Niektóre grupy sprawiały wrażenie, że ich członkinie zaraz sobie zaczną nogi podstawiać, niby to przypadkiem, robiąc arabeskę.

Farizah
18-07-2010, 08:23
jak sie podchodzi do tego na luzie to może być fajna zabawa ale i też wykazanie swoich umiejetnosci! no i zawsze może to zmotywować do bycia coraz lepszą!
ja bym poszła na takie coś (hehe a bitwy hip-hopowców uwielbiam)

Mango
18-07-2010, 08:43
...

Narjis
18-07-2010, 08:49
Sądzę, że organizatorzy powinni "opisać bitwę". Słowo bitwa kojarzy nam się z agresją, wstrętną rywalizacją, dochodzeniem po trupach.Gdyby napisali : Konkurencja w której rywalizują dwie tancerki, mają pokazać klasę, wyczucie i stworzyć nową formę itd....
Wtedy zachęciliby je do tych bardziej kobiecych gestów.
Kwestia to umiejętność zmanipulowania konkurentek ;) wyższe punktowanie np. właśnie klasy i kobiecości ;)

Miranda
18-07-2010, 12:14
Oczywiście, że pomysł nie jest nowy. Nowa jest taka dyscyplina na konkursach IDO. Wcześniej coś podobnego było np. w Hizzi Ya Nawaem:

هزي يا نواع
http://www.youtube.com/watch?v=5VFcVXjyyZg&feature=related

Albo w tym programie:

Men VS women Belly Dance
http://www.youtube.com/watch?v=PtRhjVCKxU4&feature=related

Nailah
18-07-2010, 14:07
Myślę, że taka "bitwa" to świetny pomysł na choreografię, podobają mi się też te w Hizzi Ya Nawaem (one nie są improwizowane, prawda?). Pierwsze filmiki do mnie nie przemawiają, również odnoszę wrażenie chaosu, jakby tancerki nie znały swojego miejsca, nie wiedziały kiedy wejść. Rozumiem, że to improwizacja i to grupowa lub w duecie, co utrudnia sprawę, dlatego nie jest to tak przyjemne i łatwe w odbiorze jak choreografie. Moim zdaniem takie "bitwy" na konkursie nie stworzą złej atmosfery - mogą jedynie uwydatnić tę niezdrową konkurencję, która już istnieje (hipotetycznie). Jeśli atmosfera jest nieprzyjemna i tancerki są wobec siebie nie w porządku to będą i z "bitwą" i bez "bitwy".

Młoda
19-07-2010, 14:02
Hmm, to ciekawe...
Według mnie faktycznie jako rodzaj zabawy czy ''przedstawienia'' to faktycznie fajna sprawa, ale jak ktoś przesadza z zaciętością to już przestaje ładnie wyglądać... ;)
w ostatnim filmiku praktycznie nie wiadomo gdzie się patrzeć ! :p

Sumaiya
19-07-2010, 16:47
Mirando, ja proponuję dziką bitwę na surykaty :D

Aurinko
19-07-2010, 22:03
;)Taka forma konkurencji jak większość "pojedynków" powstała ze względów czysto komercyjnych. Jeśli tancerki decydują się na udział w takim widowisku to ja wolę, żeby było dużo dobrej zabawy z poczuciem humoru. Bo dla mnie TB to łagodność, kobiecość i czar a przede wszystkim indywidualność. Każda forma konkurencji pomiędzy tymi atrybutami wydaje mi się bezsensowna, bo każda tancerka indywidualnie posiada swoją własną jakość i to jest właśnie piękne. A słowo bitwa wcale mi nie pasuje, natomiast występy z układami typu "bitwa" i poczuciem humoru jak najbardziej.:D

Majsun Malak
20-07-2010, 17:19
Moim zdaniem konkurencja świetna:) Myślę, że na naszej polskiej scenie belly dance by się sprawdziła, bo sądząc po nastrojach panujących na forum szanujemy się wzajemnie i podziwiamy koleżank. Uważam że każda z nas podeszła by do tego z poczuciem humoru i szacunkiem - podziwem dla "konkurentki" chyba, że się mylę...

Shaima
03-08-2010, 20:16
Bardzo mi się podoba ta konkurencja :) Widać emocje, dziewczyny improwizują i mogą pokazać swój prawdziwy kunszt. W końcu coś się dzieje! Przyjemna odmiana od scenicznych choreografii: ble ble pyk pyk arabeska i to samo tylko na lewo ;)
Szczególnie podobały mi się juniorki, bo świetnie "skracały dystans" do partnerki, ekspresyjnie, odważnie.
Nie musimy kopiować pomysłu bitwy na polskich konkursach, ale w ramach ćwiczeń i zabawy na warsztatach czy zajęciach, czemu nie. Jestem za.

Miranda
08-11-2010, 16:30
Znalazłam jeszcze ciekawe uzupełnienie:

10 przykazań "bitwy":

1. "Nie spać!"
2. Nigdy nie pokazywać całego "arsenału" ruchów,
3. Nigdy nie wykonywać ruchów, które nie są dopracowane,
4. Nie wykorzystywać kilku "wyjść" na jeden raz,
5. Nigdy nie powtarzać ruchów przeciwnika (zazwyczaj wyjątkiem są sytuacje, kiedy po powtórzeniu ruchu przeciwnika dopełnia się go efektownym zakończeniem),
6. Mniej słów, więcej koncentracji,
7. "Bitwę" wygrywa nie ruch, a myśl,
8. Jeśli to "bitwa" - należy to zaznaczyć, działając na podświadomość,
9. "Keep your eye on the prize!" (Nie koncentruj wzroku pod swoimi nogami!),
10. Należy umieć godnie przyjąć porażkę (aby wyciągnąć wnioski z "pracy nad błędami").

Adara
08-11-2010, 17:45
Niśka już dokładnie opisała, to co mi się skojarzyło. ;) Taka choreografia, żart, przekomarzanie się - super, ale jako zawody, to już mi się nie podoba. Zwłaszcza ten występ juniorek mnie jakoś tak.. hmmm... no nie podoba mi się i nie dotrwałam do końca. Gdzie ta wspólnota kobiet i solidarność jajników? ;)

Alia
12-11-2010, 13:32
Konkurencja super pomysł ; )

Saja
12-11-2010, 14:59
mnie również sie nie podoba, podpisuje sie dwoma rękoma pod tym co napisala Adara, dodam od siebie ze nie dość że nie ma tu magii orientu to jeszcze te jajniki sa starsznie agresywne:)

Zetien
14-11-2010, 23:58
pomysł moim zdaniem nie trafiony- tak jak piszecie: to może być świetna zabawa (jak np występ Suraiyi i Khalidy) ale jako walka konkurentek odpada- te filmiki kipią rywalizacją i wyścigiem szczurów a to przecież nie na tym powinno polegać. Moim zdaniem scena nie powinna być areną do walk.