PDA

Pokaż pełną wersję : Taniec brzucha a rozwój nastolatki.



Admin
11-02-2008, 00:16
Taniec brzucha, a rozwój nastolatki.


Autor: MarTinka



Taniec brzucha to sztuka. Sztuka - według mnie - użytkowa. Nie istnieje ona sama dla siebie, ale przynosi również korzyści tym, którzy ją uprawiają.
Taniec orientalny jest szczególnie dobry dla tańczących dziewcząt.
Okres dojrzewania - jak sama nazwa wskazuje - to czas, kiedy ciało, umysł i duch się rozwijają. Taniec orientalny może pomóc przy tym rozwoju.
Zacznijmy od ciała. Młodzież XXI wieku wychowana jest na amerykański (zgoła hedonistyczny) sposób. Oczywiście mnóstwo jedzenia (niezdrowego, ale pysznego!) oraz zero ćwiczeń. Taniec brzucha daje odpowiednią dawkę ruchu przynajmniej raz w tygodniu. Przy dzisiejszych standardach to i
tak dużo. Dziewczyna, która tańczy musi pokazywać brzuch, chce wyglądać dobrze i czuć się dobrze podczas tańca, więc zaczyna przejmować się dietą - nie ma nic gorszego od tańczenia ze wzdęciami.
Na szczęście dziewczę nie musi się głodzić, bo tłuszczyk do tańca arabskiego jest potrzebny. Zresztą, powoli, od chwili pierwszego dobrze
wykonanego ruchu nastolatka zaczyna lubić swoje ciało. Jest to szczególnie ważne w czasie dorastania, gdy powierzchowność bardziej przeszkadza, niż pomaga. Dojrzewająca dziewczyna zamiast wychudzonej
modelki, jako wzór kobiecości stawia sobie swoją instruktorkę. Swoją kobiecość, miesiączkę, piersi, zaokrąglające się biodra przestaje uważać za krzyż pański. Rozwija się świadomość piękna własnego ciała.
Kiedy dziewczyna naprawdę pokocha taniec brzucha, chce tańczyć jak najlepiej, znaczy - doskonalić się. Może ćwiczyć i miesiąc, aby ruch, którego się uczy wyszedł jej tak, aby była zadowolona. Uczy to upartego dążenia do celu. Mało tego - uczy w sposób przyjemny, praktycznie niezauważalny, a przecież wiadomo, co dzieje się, gdy chce się czegoś nastolatki nauczyć na siłę.
Taniec brzucha może być wspaniałą zabawą, cudowną terapią lub sposobem na zabicie czasu, jednak zawsze przynosi fantastyczne korzyści, a zadowolenie tancerki jest w tańcu orientalnym najważniejsze.

Autor: MarTinka

IMAN
11-02-2008, 16:25
Bardzo dobra praca , bedzie napewno dobra inspiracja dla nastolatek .
Pozdrawiam :)

Aischa1988
26-03-2008, 10:51
Mnie za to ten artykuł dołuje...Każdy mówi, ze wychudzone modelki są "bleee, ohyda, patyk "- jak to się czyta w sieci...
A czasami jest się bardzo szczupłą i napychanie się na siłę nic nie daje...
Mam małe piersi, nie mam za bardzo zaokrąglonych bioder, i płaski brzuch...po prostu jestem drobnej kości i mam zbyt szybką przemianę materii...Mogłabym się opychać fast foodami i nic mi to nie da, bo wciąż będę bardzo szczupła..Chyba , ze brałabym hormony..ale wtedy przy nagłym wzroście wagi porobią się inne cuda - typu rozstępy...wiem bo obserwuje swoją siostrę..Poza tym przytycie po lekach hormonalnych świadczy o tym, ze lek był źle dobrany bo nic takiego nie powinno się dziać normalnie..

Nigdy nie podziwiałam bardzo szczupłych modelek, a zawsze czytam, że nikt takich dziewczyn nie chce bo lepszy jest tłuszczyk i to i tamto...i że jest się do czego przytulić bo przecież nie do samych kości....Mnie to akurat bardzo rani...

To samo z tańcem...jak czytam, ze tłuszczyk jest potrzebny to czuję, że nigdy mi nic z tego nie wyjdzie bo jestem za szczupła, a zależy mi bardzo mocno..

Szkoda, że Ci co piszą takie artykuły nie potrafią zauważyć, że są też dziewczyny szczupłe nie dlatego, że nic nie jedzą, a dlatego, że mają po prostu drobne kości i szybka przemianę materii...

scarabee
26-03-2008, 11:32
Oj oj, Aischa, tylko się nie dołuj ani w żadne kompleksy nie popadaj!

Co do tłuszczyku: owszem, uwydatnia niektóre figury (shimmy), ale wcale nie jest niezbędny do ich wykonania. Z płaskim brzuchem będziesz musiała postarać się trochę bardziej żeby były widoczne, ale to może tylko poprawić Twoją technikę - a więc na plus :) Poszperaj z resztą w dziale Filmy, były tam filmy z tancerkami bardzo szczupłymi i tańczącymi pięknie. No i nie zapominaj, że właśnie na szczupłym brzuchu najlepiej widać wiele innych figur, na czele z bardzo efektowną falą.

No i najważniejsze: taniec ma uczyć akceptacji własnego ciała takim właśnie, jakie jest (oczywiście w granicach, które wyznacza zdrowie - anoreksji i chorobliwej otyłości nie liczę). Piękno i kobiecość to nie jest kwestia wymiarów, ale samoakceptacji, dobrego kontaktu z własnym ciałem, wdzięku... I na tym się skup zamiast dołować się swoją dobrą przemianą materii, której zapewne wiele kobiet Ci zazdrości! :)

Aischa1988
26-03-2008, 11:43
Dzięki, podbudowałaś mnie...po prostu jak wszędzie czytam coś takiego to zaczynam popadać w kompleksy... :-)Po prostu to shimmy mnie przeraża przy moim brzuchu...bo żeby coś zadrgało to muszę mocno wbić stopy w ziemię i wtedy cokolwiek widać.

scarabee
26-03-2008, 11:48
Nie ma za co :)
Sama jestem szczupła i też musiałam się z kilku kompleksów wyleczyć, żeby zobaczyć, jak bardzo były bezpodstawne ;)

grashka
26-03-2008, 14:09
ja tez jestem szczupla, moze nie chuda jakos bardzo ale brzucha wlasciwie nie mam, zebro wystaje to tu to tam...
i wiecie co? juz przestalam sie tym przejmowac.
probowalam troche utyc. nie dalo sie. trudno.
w koncu trzeba sie pokochac takim jakim sie jest.
wiec juz troche polubilam moje cialo w tancu. shimmy rzeczywiscie mam slabe. ale za to mam bardzo "ruchawe" biodra i staram sie nimi duzo pracowac i eksponowac w ten sposob.

a i biustu nie mam... :)
i jakos zyje :D

scarabee
26-03-2008, 14:21
a i biustu nie mam... :)
i jakos zyje :D

Też tak myślałam baaardzo długo ;) Aż w końcu zostałam porządnie zachecona (dzieki, Blanka!) do porządnego zmierzenia sie i sprawdzenia, czu moja płaska klatka to przypadkiem nie efekt źle dobranego stanika ;) Oczywiście na początku się nadąsałam, że "jak mam taki mały biust, to tylko 75A", ale jak się pomierzyłam, wyszło, no, zaskakująco ;) Nie mówiąc już o zmianach w sylwetce po założeniu trochę lepiej (choć wciąż nie idealnie) dopasowanego stanika...

Mam nadzieję, że nie będzie to strasznym faux-pas jeśli podzielę się stosownym kalkulatorkiem ;)

grashka
26-03-2008, 14:33
Też tak myślałam baaardzo długo ;) Aż w końcu zostałam porządnie zachecona (dzieki, Blanka!) do porządnego zmierzenia sie i sprawdzenia, czu moja płaska klatka to przypadkiem nie efekt źle dobranego stanika ;) Oczywiście na początku się nadąsałam, że "jak mam taki mały biust, to tylko 75A", ale jak się pomierzyłam, wyszło, no, zaskakująco ;) Nie mówiąc już o zmianach w sylwetce po założeniu trochę lepiej (choć wciąż nie idealnie) dopasowanego stanika...

Mam nadzieję, że nie będzie to strasznym faux-pas jeśli podzielę się stosownym kalkulatorkiem ;)

alez dziel sie. dziel :)
ja sobie zdaje sprawe z tego, jak wiele moze zdzialac porzadnie dobrany stanik:D
nie zmienia to faktu, ze efekt swietnego dobrania stanika jest i tak nieco mniej porywajacy w przypadku malego biustu niz w przypadku "normalnego"...:embarrest:

Aischa1988
26-03-2008, 14:34
Dzięki dziewczyny za pocieszenie :-)...po prostu gdy czytam coś takiego to już od razu myślę, że się nie nadaję z powodu braku tłuszczyki, i że może to bardzo zaważyć na moim tańcu, a podchodzę do niego bardzo powaznie...ale zauważyłam też, ze jak już chodzę ten miesiąc i ćwiczę codziennie to te figury są coraz bardziej fajniejsze...np. te akcenty biodrem tzw jedynki wychodzą mi tak, że sama jestem z tego zadowolona :-)...
Nie lubię tez u siebie tych cieniutkich rąk...:/ ale to przez drobne kości..

scarabee
26-03-2008, 14:49
A więc Grashko:
http://www.atlastravel.nazwa.pl/mariska/ - kalkulator

W razie niedowierzania (i nie tylko) radzę poczytać:
http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50580&s=2 - Lobby Małobiuściastych :P
http://b75.blox.pl/html

...i wierz mi, w moim przypadku zmiana biustonosza na tylko trochę lepszy dała naprawdę widoczne efekty!

Marzenie
26-03-2008, 15:02
A ja myślę, że taniec brzucha nie tylko dobrze wpływa na nastolatki, ale na kobiety w każdym wieku. :)

Fariha
26-03-2008, 15:53
Hmmmmm... Musze sie zgodzić =) I to w 100 % ... Powiedzcie mi czy jest to możliwe aby nauczyć się samej w domu tańca??? Bo ja jestem takim dziwnym przypadkiem =/ Od 2 lat sama w domu uczę się wzorując sie na filmach i filmikach... Specjalistka oceniając mój taniec powiedziała że tańczę na poziomie zaawansowanym ... Chciałabym jednak zapisać sie na zajęcia, ponieważ to głupio wygląda =/ Niestety zajęcia odbywają się do godziny 22 a muszę jeszcze pokonać 36km w jedną stronę =/

Pozdrawiam x*

Dalaja
15-06-2008, 11:23
Tak, taniec ten pomaga się zaakceptować.
Sama mam CHOLERNIE kobiecą sylwetkę, taniec pomógł mi pokochać moje kształty, które wyglądają bajecznie w tańcu - bo nie jestem gruba, tylko zaokrąglona w odpowiednich miejscach. Przy tym - teraz - płaski i umięśniony brzuszek jest obiektem westchnień moich koleżanek.
Ale przecież chude także może pięknie wyglądać w tańcu. Wszystko zależy od kobiety - widać, kiedy ta nie ma żadnych problemów ze swoim ciałem i od razu wygląda piękniej :).

Amadzon
17-06-2008, 11:34
Mi taniec pomógł w zaakceptowaniu siebie i muszę dodać że mam problem odwrotny - mam spory biust (mimo że swojego czasu schudłam to i tak nie tam gdzie mi najbardziej zależało :/ ) i przez większą część życia miałam z tego powodu kompleksy. Wcale nie jest to powód do zazdrości zwłaszcza że naprawdę trzeba o siebie dbać bo np.rozstępy są niesmaczne. Tak więc ja nie poprzestaję na samym tańcu - lubię różne zajęcia ruchowe (siłownia, aerobik, fitness itp.). Bo osobiście nie wyobrażam sobie przejścia na jakąś drakońską dietę :P

Farizah
21-09-2008, 10:56
dziewczyny ja też siebie zaakceptowałam chociaż miałam zaczątki anoreksji przez głodówki itd przy wzroście 164 ważyłam 40 kg i wtedy wyglądałam jak trup. Chcialam się pozbyć bioder bo miałam za szerokie i brzucha bo był za duży. Oczywiście tak nie było ale ja miałam swoje urojenia... Teraz waze 50 kg i czasami dalej mam napady załamań ale daje sobie rade:) i jestem zadowolona z wyglądu:) Trzeba sie akceptować takim jakim sie jest. Oczywiście tak jak Scarabee nie mówie o otyłości ani anoreksji:)A teraz bioderka mi sie przydają to tańca chociażby:)

Ishanira
11-05-2010, 13:50
Bez względu na to jakie jesteśmy, czy chude czy chojniej obdarzone :D (np. tak jak ja:)), ten taniec jest właśnie po to, bysmy czuły,że jesteśmy kobietami i powinnyśmy jak najbardziej uczyć się kochać siebie:):D Bo w każdej z nas tkwi piękno, wdzięk i gracja, tylko czasem jest to nieco głębiej ukryte. Odkąd zaczęłam chodzić na zajęcia do mojej Pani instruktor( a trwa to już drugi miesiąc z kawałkiem) czuję się świetnie, poprawił mi się humor i jakby "rosnę w piórka", uczę się właśnie jak to jest "zmysłowym, lekkim elfikiem", jeżeli moge tak to nazwać:D Głowa do góry moje drogie, kochajmy siebie:)

Lilavetti
11-05-2010, 16:09
W pełni się z tobą zgadzam,ja uczestniczę w zajęciach TB trochę wiecej od ciebie(pół roku) i zmieniło mnie to-oczywiście na lepsze:)krótko podsumowując:POLECAM KAŻDEJ KOBIECIE,KTÓRA ZECHCE ODKRYĆ SIEBIE POPRZEZ TEN CUDOWNY TANIEC niezależnie od wieku i figury.

Nashita
12-05-2010, 17:28
Bardzo proszę o poprawienie tematu: gdy używamy spójnika "a" do porównania, nie stawiamy przecinka. "Taniec brzucha a rozwój nastolatki". To bardzo razi, zwłaszcza w tytule. Pozdrawiam.

Admin
12-05-2010, 18:03
Bardzo proszę o poprawienie tematu: gdy używamy spójnika "a" do porównania, nie stawiamy przecinka. "Taniec brzucha a rozwój nastolatki". To bardzo razi, zwłaszcza w tytule. Pozdrawiam.

Dziękuję, poprawione!:)

werek1982
09-04-2012, 21:18
świetny artykuł
sama mam 13 lat i zaczynam przygodę z tb...
ja nie jestem ani chuda ani gruba lecz chce troche ukształtować brzuch by był idealny dla mnie.
Ciesze sie ze wiem co to tb bo dzieki temu nie będę miała tylu kompleksów bo wkońcu do tb potrzeba troche tłuszczyku:) to mnie podbudowuje i motywuje do tego zeby sie radykalnie nie odchudzać (a miałam okres ze tak chciałam)

Salamandra
18-04-2012, 20:09
Werek1982 to bardzo fajnie, że wcześnie zaczynasz przygodę z tańcem :) Bardzo zazdroszczę młodym osóbkom które mają taką możliwość. Szybciej osiągną to o czym marzą. Potem są studia, praca i rodzina, przez co ciężej poświęcić się swojej pasji. No i młody umysł szybciej się uczy. Bardzo przeżywam na maneżu, że dużo młodsze dziewczyny odemnie, śmigają na koniach przeszkody, a ja ledwie galopuje :( Niemniej jednak wiem, że to zależy w dużej mierze od rodziców. Po pierwsze - pieniądze, po drugie - jakiekolwiek zainteresowanie tym co robią dzieci i zaangażowanie, a także po trzecie - ich pozwolenie.

A odchudzać się nie ochudzaj! Jesteś za młoda na to i organizm się rozwija (a ja wiem co mówię, w końcu nie na darmo poszłam na biologiczne studia). Jeżeli ćwiczysz, odżywiasz się zdrowo i nie masz ogromnej nadwagi, która prowadziłaby do chorób to nawet o tym nie myśl ;) Ja też się odchudzałam bo mi mówili "pulpet", ale nie przynosiło to rezultatów...
Aż tu nagle przyszedł wiek w którym schudłam i nie grubnę od tamtego dnia. Wszystko z czasem.

A co do mojej opini, to musisz uważać. Masz dopiero 13 lat, a taniec brzucha jakby nie było jest delikatnie erotycznym tańcem...sama wiem jak poruszanie się w ten sposób, a szczególnie shimmi działa na męską część grona moich znajomych i mniej znajomych. Nie wiem czy ktoś się ze mną zgodzi czy nie, ale uważam, że nie powinnaś publicznie się chwalić, że tańczysz BD i potrafisz to czy owo. Rodzinie i koleżankom - tak, innym - nie. Takie jest moje zdanie, oparte na doświadczeniach :) Wszakże świat jest pełen zboczonych zboczeńców, którzy nie myślą na zasadzie "sztuka, taniec, artyzm" tylko "dupa, cycek, dupa" .... ;)

Anisah
20-04-2012, 15:49
Sama mam 15 lat, a na regularne kursy chodzę od 4 miesięcy. Nie występuję publicznie, nie ze względu na wiek, ale raczej na poziom zaawansowania. Moi rodzice byli przeciwni, ale udało mi się zapisać na zajęcia w mieście oddalonym o 30 km. Dojazdy kosztują mnie sporo więcej niż sam kurs, ale jakoś daję radę. Jestem najmłodsza w grupie i mimo to wszystkie czujemy się ze sobą swobodnie i świetnie bawimy. Na tą chwilę myślę, że to była jedna z najlepszych decyzji jakie podjęłam ;) Bliżsi znajomi, którzy widzą jak mi się oczy świecą, gdy mówie o tb, akceptują to i nawet podziwiają. Zdanie reszty nie jest dla mnie istotne, bo robię to co kocham i nie mam zamiaru rezygnować z tego z powodu ich widzi mi się. Uważam, że nie warto czekać na osiągnięcie określonego wieku, a po prostu tańczyć, bo straconych chwil już się nie odzyska. Zawsze to więcej praktyki, ćwiczeń i doświadczenia.

Rijah
20-04-2012, 18:35
A co do mojej opini, to musisz uważać. Masz dopiero 13 lat, a taniec brzucha jakby nie było jest delikatnie erotycznym tańcem...sama wiem jak poruszanie się w ten sposób, a szczególnie shimmi działa na męską część grona moich znajomych i mniej znajomych. Nie wiem czy ktoś się ze mną zgodzi czy nie, ale uważam, że nie powinnaś publicznie się chwalić, że tańczysz BD i potrafisz to czy owo. Rodzinie i koleżankom - tak, innym - nie. Takie jest moje zdanie, oparte na doświadczeniach :) Wszakże świat jest pełen zboczonych zboczeńców, którzy nie myślą na zasadzie "sztuka, taniec, artyzm" tylko "dupa, cycek, dupa" .... ;)

Eeeetam. Jak ktoś chce, to się nawet walcem angielskim podnieci ;).

scarabee
20-04-2012, 18:41
Eeeetam. Jak ktoś chce, to się nawet walcem angielskim podnieci ;).

Co racja to racja. Miałam okazję spotkać kiedyś osobę, której udało się zawstydzić mnie zupełnie "prawomyślnie" zatańczonym polonezem ;)
A tak serio: mało który taniec jest zupełnie pozbawiony jakiejkolwiek zmysłowości. Nieważne, czy to tb, samba, tango czy dancehall. I bynajmniej nie jest to powód, żeby którykolwiek z nich był dozwolony od lat 18 :) Jedyne, to że z wiekiem taniec (znów - jakikolwiek) nabiera zupełnie innej emocjonalności. Ale technika nabyta wcześnie przyda się do tego jak znalazł :)

Salamandra
21-04-2012, 15:21
Nie mówię, że tańce są pozbawione zmysłowości i erotyzmu. Wszystkie mają go chociaż namiastkę :) Tylko uważam, że zboczeńców nie brakuje i niestety trzeba zawsze wiedzieć co się robi. A w różnym wieku ma się różną tego świadomość. Bynajmniej ja w wieku 13-15lat nie miałam bladego pojęcia co na mężycznę może podziałać w niebezpieczny spobób.

Może teraz jestem zbyt anty w stosunku do mężczyzn, bo wszakże nie każdy to niebezpieczny zbir z bronią między nogami, ale z moich obserwacji wynika, że więcej jest nienormalnych niż normalnych. I tylko zwracam na to uwagę. A taniec jak najbardziej powienien być przeznaczony dla młodych osób, bo jak już pisałam wcześniej - mają więcej czasu, młode ciała i umysły, ambicje. Starsi muszą pogodzić pasje z pracą, studiami i bliskimi, a to bywa bardzo problematyczne.

Blancari
22-04-2012, 01:49
Moja najmłodsza kursantka ma 11 lat. I ma bardzo fajną mamę, która kiedyś w rozmowie była bardzo zdziwiona, że ktoś może uważać taniec brzucha za nieodpowiedni dla młodszych dziewcząt (a dobrze wiedziała, co się dzieje na zajęciach, bo na pierwsze warsztaty z ciekawości przyszła z córką).

I bardzo mnie to cieszy, bo młoda jak teraz zaczęła ćwiczyć technikę to jak przyjdzie czas na emocje - będzie już śmigała.

A kwestia erotyki - to kwestia tego kto tańczy i kto ogląda. Nie każdy akcent biodrem jest od razu erotyczny. Gdyby tak było, trzeba by zakazać młodzieży też latynoskiej części tańców towarzyskich oraz w ogóle latino, a także sporej części tańców ludowych (bo się przecież obejmują chłopcy i dziewczynki i to się może kojarzyć), części ruchów z hip-hopu i w ogóle wszystkiego z baletem klasycznym na czele no bo jak to się ma dziecko w majtkach na scenie pokazywać.

Tak więc nie dajmy się zwariować i nie doszukujmy na siłę erotyki tam, gdzie jej wcale być nie musi. To, że nastolatka tańczy taniec brzucha to nie znaczy, że od razu ma mieć ekspresję dojrzałej kobiety. Może zadziwiać techniką i dziewczęcą gracją i wdziękiem.

Laseema
22-04-2012, 17:22
A ja myślę, że Salamandrze chodziło nie o to, że sam taniec jest zbyt erotyczny dla nastolatek, ale chwalenie się tym przy kolegach może nie być zbyt dobrym pomysłem - tzn. reakcje tych kolegów np. śmiech, zboczone aluzje itp. - czego młoda dziewczyna (jednak rówieśnicy działają w tym wieku w szalony sposób na rozwój młodej osoby) może nie znieść psychicznie i odejść od tej pasji.

Sama nie wiem czy podzielać to zdanie, bo zależy to od znajomych, których się dobiera i którym się mówi o swoich pasjach. Sama jeździłam konno w podstawówce i gimnazjum i się nasłuchałam od kolegów zboczonych tekstów, ale od małego wiele rzeczy mi latało i powiewało, więc nie brałam tego do siebie :P

Blancari
23-04-2012, 01:42
O, ja też jeździłam w podstawówce konno i miała totalnego fioła na tym punkcie (większość moich wypracowań typu opowiadania to były opowieści ze stajni). Ale moi koledzy z klasy czy nauczyciele traktowali to normalnie, nigdy nie zdarzyło mi się usłyszeć czegoś dwuznacznego. Szczerze mówiąc, trochę się zdziwiłam czytając Twój post, że można mieć skojarzenia, ale jak widać można.

Zgodzę się, że wszystko zależy od ludzi. Na naszych pokazach bywają proboszczowie i ludzie w każdym wieku od dzieci po seniorów, a i się zdarzy, że zdjęcia z pokazu wiszą w parafialnej gablotce przed kościołem :D , a innym razem w instytucji kulturalnej ktoś rzuca tekstem, że nie będzie szerzył pornografii.

Może to i racja, żeby nie chwalić się za bardzo przed kolegami, ale to chyba zależy od tych kolegów. No i nie trzeba mówić od razu taniec brzucha, można powiedzieć taniec orientalny, taniec arabski - gdzieś w którymś wątku tak pisały dziewczyny, mające problemowych znajomych.

No ale to wynika z niewiedzy znajomych, a nie z samego tańca.

Salamandra
23-04-2012, 14:24
Laseema mnie obroniła! Właśnie o to mi chodziło. Nikogo nie mam zamiaru obrażać, ani wymyślać Bóg wie czego. Prawda jest taka, że na różnych ludzi się człowiek natyka. Starsi mężczyźni mają więcej oleju w głowie, ale trafić na idiotę zawsze można. Niemniej jednak, w wieku 13, 14lat i w tych okalicach chłopcy i dziewczynki zaczynają kojarzyć niektóre rzeczy i patrzeć na nie inaczej. Nie wszyscy, nie zawsze i nie musi tak być, ale może.

Ja w gimnazjium miałam takich znajomych/chłopaków w klasie, że nieustannie coś im się kojarzyło, na coś dziwnie patrzyli albo szukali zaczepki. W podstawówce nikt o tym nawet nie myślał.
Kiedy spotykałam się z chłopakami w większym lub mniejszym gronie i odpowiadałam na pytanie "czym się interesujesz/co robisz w wolnym czasie" - "jeżdżę konno" to zaraz pojawiały się pytania "mmm, ujeżdżasz ogiery?" i błysk w oku. Z początku mnie to śmieszyło, potem irytowało, a teraz na takich typków patrzę z pogardą. No, ale w tedy był taki wiek.
W liceum kiedy mężczyźni uczą się panować nad swoimi myślami i pożądaniem nie obywało się bez magicznego spojrzenia, dziwnych uśmieszków, a potem nagminnym zainteresowaniem moją osobą. Nie pytali wprost, czy ujeżdżam ogiery, rumaki czy inne - na szczęście, ale dwuznacznych tekstów używali nieustannie. Moja koleżanka, która była blondynką z naprawdę dużymi piersiami, miała problemy z mężczyznami. Nie ważne kim była, była blondynką z dużymi piersiami. Wszystko co powiedziała lub wiele rzeczy które robiła wzbudzały w chłopakach dwuznaczne myśli. Dlatego, że ....była blondynką z dużymi piersiami. Stereotypy mocno tkwią w wielu głowach.

Moja mama która jest złotniczką śmieje się, że nie ma dziedziny, w której facetom by się coś nie kojarzyło. W jej zawodzie większość narzędzi ma damskie imiona. Wszyscy się śmieją z prętów, z ciągnięcia drutów i innych śmiesznych tekstów. Tak więc jazda konna i sławna pozycja "na jeźdźca" w pewnym towarzystwie wzbudza śmiech i zainteresowanie.

Bashira Qamar
24-04-2012, 13:55
Myślę, że warto jeszcze zwrócić uwagę na problem, które widzę tu od większej ilości postów: nie róbmy tego, co robimy czy mówimy przyczyny ataku seksualnego czy jakiegokolwiek innego.
Jeśli ktoś uważa, że to, że ktoś jeździ konno albo tańczy tb jest powodem do zaczepki czy napastowania - to on jest winien, nie osoba, która mówi. Komunikat "uważaj co robisz, żeby nie prowokować". Ofiara przemocy nie jest winna bycia ofiarą.

Oczywiscie rozwaga i umiar się przydają, ale świadomość tego kto jest winny jest ważna.

Blancari
25-04-2012, 10:09
Ja w gimnazjium miałam takich znajomych/chłopaków w klasie, że nieustannie coś im się kojarzyło, na coś dziwnie patrzyli albo szukali zaczepki. W podstawówce nikt o tym nawet nie myślał. .

Salamandro - moja podstawówka obejmowała dzieciaki do 15 roku życia, gimnazjum wtedy nie było. :D Więc to po prostu zależy od ludzi. Jak sobie dobrze w pamięci poszukam, to gdzieś tam pewnie jakiś pojedynczy tekst padł, ale ani nie było to nagminne, ani też nie przyszło mi do głowy się tym przejmować, ani rozpamiętywać. Takie teksty zawsze lepiej ignorować. Nie byłam napiętnowana, ani nic. Jak się coś któremuś chłopakowi kojarzyło to zwykle kojarzyło mu się wszystko, więc sprawa dotyczyła niemal każdej rozmowy z każdą osobą, a nie akurat mojej jazdy konnej.

Koleżance z dużym biustem współczuję młodości, bo faktycznie w tej kwestii młodzież potrafi być okrutna.


Myślę, że warto jeszcze zwrócić uwagę na problem, które widzę tu od większej ilości postów: nie róbmy tego, co robimy czy mówimy przyczyny ataku seksualnego czy jakiegokolwiek innego.
Jeśli ktoś uważa, że to, że ktoś jeździ konno albo tańczy tb jest powodem do zaczepki czy napastowania - to on jest winien, nie osoba, która mówi. Komunikat "uważaj co robisz, żeby nie prowokować". Ofiara przemocy nie jest winna bycia ofiarą.

Oczywiscie rozwaga i umiar się przydają, ale świadomość tego kto jest winny jest ważna.

Święte słowa!

Zafira Queen
25-04-2012, 14:11
Fajnie, ze jest ten temat, bo ja też się zastanawiałam, gdy zapisywałam się z córkami na taniec orientalny, czy młodsza nie jest za mała (wtedy córki miały 10 i 15 lat) ale ona tak bardzo chciała, że poszła ze mną i starszą na pierwsze zajęcia i wsiąkłyśmy wszystkie trzy.
Chodzimy już drugi rok, jeździmy na warsztaty w miarę możliwości i ja widzę tylko same korzyści z tego tytułu.
NIe ma siedzenia na tyłku godzinami przed komputerem, jest większa odwaga, dziewczyny ćwiczą i chcą to robić, chca uczyc się do tego języków, bo poznają koleżanki z całego świata na warsztatach, a do tego jeszcze robimy cos razem, rodzinnie i to też jest fajne!
Także jeśli chodzi o wpływ na rozwój nastolatki, to wydaje mi się ze kazda forma tańca, a tb w szczególności wpływają pozytywnie zarówno na fizyczny, jak i na psychiczny rozwój dziewczynki w każdym wieku.
Poza tym pozwala też się pozbyć całego stresu, jakim dzieciaki mają dnia każdego i w szkole i poza szkołą, no i tyle! POzdrawiam wszystkie młode tancerki! I trzymam kciuki za wytrwałość :)

Salamandra
29-04-2012, 23:42
Czasy się trochę zmieniają. Moja mama też nie pamięta takich sytuacji, ja natomiast już tak. I także uważam, że to nie jest ani moja wina, ani innych kobiet. Są takie, które faktycznie prowokują, ale tymi się nie interesujmy. Natomiast zawsze i wszędzie trzeba wiedzieć co się robi. Szczególnie w czasach kiedy dzieci wychowują się na pornografii, a tematyka erotyczna dociera do nich z każdej strony. Mam wrażenie, że teraz zaczął się kul pieniądza i nie liczy się moralność ani honor. Ale to może tylko moje doświadczenie z ludźmi. Ciesze się, że My dostrzegamy to wszystko i uważamy taniec za ekspresje własnych uczuć. Ja taniec uważam za coś czarodziejskiego i oczywiście dostrzegam drzemiącą w nim erotykę, ale uważam ją za piękno. Niczym obraz nagiej kobiety, namalowany akwarelą czy olejem. Ot sztuka. Są ludzie, którzy tego nie widzą w takim świetle i dlatego pisze te posty. Nie dlatego, że szukam ofiar i gwałtu, czy gwałcicieli. Tak sobie ot, dumam. W końcu po to jest forum żeby się wypowiadać.

Pytanie, czy tak samo można uważać Belly dance za przejaw artyzmu, czy sexy move także zaliczyć do tego? Burleska dla małolat? Co o tym sądzicie? Jak to postrzegacie?

werek1982
30-04-2012, 15:17
Salamandra dziekuje za odpowiedz, ja nie chwale sie nikomu tym ze bede tańczyć wiedzą tylko najbliżsi nikt więcej nie musi.Nie uważam żeby bellydance było za bardzo erotycznym tańcem ,chociaż faktycznie zboczeńców i pedofili nie brakuje.

Rijah
30-04-2012, 15:34
Pytanie, czy tak samo można uważać Belly dance za przejaw artyzmu, czy sexy move także zaliczyć do tego? Burleska dla małolat? Co o tym sądzicie? Jak to postrzegacie?

Hmm... wypowiem się z perspektywy całkowitego laika, nie bijcie ;)
Sexy dance, pole dance - te tańce mają zupełnie inną historię i wymowę, niż taniec brzucha. Zostały wymyślone ku uciesze mężczyzn i przez długi czas spełniały właśnie taką rolę, do sztuki zaczęto je zaliczać stosunkowo niedawno. To zdecydowanie nie to samo i nie powinno się ich stawiać w tej samej ani nawet zbliżonej linii ;). I w tym kontekście uważam, że jednak nie są to dobre tańce dla bardzo młodych dziewcząt.