PDA

Pokaż pełną wersję : Skuteczny sposób zwalczania stresu i zniechęcenia do tańca!



Admin
11-02-2008, 01:14
Skuteczny sposób zwalczania stresu i zniechęcenia do tańca!


Autor: Jess1991




Chciałabym napisać ten artykuł opierając go na swoim własnym przykładzie, ponieważ uważam, że niejedna z tancerek brzucha miała lub ma problemy z opanowaniem stresu, występującego nie tylko przed publiką, ale i podczas zajęć. Bądź szybko zniechęca się do tańca z powodu braku kontroli nad własnym ciałem. Artykuł będzie napisany prostym językiem, ponieważ jestem dopiero uczennicą pierwszej klasy liceum :).Mam nadzieję, więc, że każdy zrozumie opisane tutaj metody. Cytaty zawarte w tekście pochodzą z książki Joseph'a Murphy'iego pt. "Potęga podświadomości" Zapraszam, zatem do czytania:)



1. POCZĄTKI TAŃCA BRZUCHA I STRES


Pamiętam doskonale swoje początki z tańcem. Zafascynowana widokiem ruchów bioder oraz dźwiękiem kolorowych chust, postanowiłam zapisać się na pierwsze zajęcia. Już po paru godzinach tańca i treningach można było zauważyć, która z dziewczyn dobrze wczuła się w rytm i dobrze kieruje biodrami. Mimo, iż nie tańczyłam bardzo bardzo źle, zaczął rodzić się we mnie stres, kiedy nie potrafiłam odpowiednio wykonać pewnych ruchów, tak samo jak instruktorka i inni.
Nadal miałam motywacje, ale gdy po pewnym czasie nadal nie mogłam pokonać pewnej blokady, zgromadził się we mnie smutek i niechęć do tańca, związane ze stresem na zajęciach. Pojawiały się wątpliwości w mojej głowie. Czy aby na pewno nadaję się na belly dance? Czy spróbować czegoś innego?
Ale w głębi duszy pragnęłam być tak dobra jak instruktorka, było to moim skrytym marzeniem, do którego się nie przyznawałam z powodu niskiego poczucia wartości siebie. Klucz do pełni zadowolenia leży w naszej głębi. W naszym prawdziwym "ja", które pokona wszelkie bariery.



2.PIERWSZY KROK


Po pierwsze najpierw zmieniłam tok swoich negatywnych utwierdzeń i niskosamooceny. Bo kiedy człowiek "węszy" wkoło pesymizmu, w końcu sam nastawia się do wszystkiego negatywnie. Nawet, jeśli spotykają nas przeciwności losu, starajmy się uśmiechnąć jak najszerzej. Albowiem "...sam jesteś ogrodnikiem i siejesz myśl w żyzną glebę podświadomości. Rodzaj i jakość ziarna zależy od twoich nawyków myślowych; cokolwiek, bowiem zakorzenisz w swojej podświadomości, wyrośnie i objawi się albo w twoim ciele, albo w życiu..." Więc już od teraz postarajcie się tchnąć w siebie pozytywną myśl o energii i radości. Wkrótce obawy znikną a atmosfera wkoło będzie taka, jaką zbudowała ją wasza wyobraźnia. Warto, więc nabrać nowych nawyków myślowych.-Nie poddam się i nauczę się każdego elementu, żaden z nich nie sprawia mi trudności, opanuję każdy ruch. Kiedy tańczę uwalniam z siebie uwięzioną przez szare myśli radość, która sprawia, że tryskam szczęściem i życie staje się dla mnie milsze. Kocham tańczyć.



3.DRUGI KROK


Kiedy uda nam się hamować złe wrażenia, pogoda ducha sama odzyskuje równowagę. Kolejnym dobrym krokiem, byłoby, więc spełnienie swojej wiary poprzez czyn. Czyli rozpracowanie własnego ciała. Ważne jest, aby zdobyć jak największą kontrole nad swoim ciałem. Od końca palców nóg, aż do czubka głowy. Jak to zrobić? Wystarczy ćwiczyć mięśnie. Rozciągać się jak najwięcej, zwłaszcza boczne mięśnie brzucha, (aby akcenty biodrem dobrze wychodziły a skóra była elastyczna i mogła się zginać bez większych oporów).Ćwicząc swoją gibkość zaczynamy odczuwać pojedyncze części mięśni, którymi pracujemy. Jeśli ktoś nie jest w stanie sam zorganizować sobie treningów, polecam zapisać się na jogę, która ma na celu jednoczyć ciało z umysłem. Sama teraz chodzę na, jogę, która wspomaga moją kontrole nad emocjami i ciałem. Po pewnym czasie na pewno nauczycie się pięknie tańczyć :).Pamiętajcie, starania nigdy nie pójdą na marne, jeśli włoży się w to serce i dusze.



4.TRZECI KROK



Kiedy nadchodzi czas na występy publiczne, część z nas jest pewna siebie a część zaczyna się denerwować. Zaczynamy myśleć na przeróżne sposoby(nasza wyobraźnia potrafi być w takich sytuacjach bardzo aktywna)-chcę zatańczyć, ale się boję,- ja tam nie wyjdę, - zatańczę, ale na pewno się potknę, - mylą mi się kroki, i inne zastrzeżenia. Przyśpiesza się bicie serca, drżą ręce, pocimy się, mdlejemy, uciekamy, panikujemy... i wiele innych oznaki stresu, wywołane przez lęki. Takie myśli mają tragiczny skutek "To czego lękałem się najbardziej, spotkało mnie". Nie będę pisała o tym, co należy zrobić by ukryć tremę np. maskowanie różowych policzków, bądź zatuszowanie popełnionego błędu na scenie, lecz o tym, jak pozbyć się tego "pasożyta" do końca. "Paraliżował ją strach. Chodź wiedziała, że ma piękny głos, powtarzała sobie:,,Jak ja się boję. Pewnie nikomu nie spodoba się mój śpiew.-Jej podświadomość rozumiała ową negatywną sugestię jako wezwanie i niezwłocznie wytwarzała odpowiednią sytuację. Chodziło tu, więc o niezamierzoną autosugestię. Oznacza ona, że obawy, jakie żywimy w cichości ducha, przeradzają się w uczucia i stają się rzeczywistością”, Zatem przezwyciężymy każdy lęk każdy objaw stresu sugerując sobie zupełnie coś przeciwnego. Chce zatańczyć i się nie boję,- wyjdę tam pewna siebie,- zatańczę i nie zrobię żadnego błędu.



5.ZWYCIĘSTWO!


Ważne jest, aby przemawiać do siebie bez chaosu, aby podświadomość miała pełen obraz pozytywnych myśli. Jeśli myśli będą raz dobre raz złe, nadal będzie powstawało dużo wątpliwości. Najlepiej usiąść w wygodnym fotelu lub położyć się na plecach, pooddychać spokojnie i głęboko, rozluźnić ciało, wyciszyć myśli i spokojnym głosem np. dwa razy dziennie powtarzać sobie pozytywne myśli i plany. Najlepiej wręcz zasypiać przy przemowie, ponieważ wtedy podświadomość chłonie najwięcej wrażeń wywołanych w ciągu dnia. Jeśli dostosujecie się do tego, zwycięstwo będzie z każdym dniem coraz bliżej! Zaczniecie żyć taką pełnią szczęścia i pewnością siebie, jaką zagnieździłyście w swoim umyśle. Nie poddawajcie się!:) Większość umiejętności u tancerek jest nabytych niż wrodzonych, tak samo jest z pewnością siebie:)


NA ZAKOŃCZENIE dodam, iż ja stosując się do tych wskazówek, pokonałam wiele trudności. Ale... bardzo wierzyłam i wierze w potęgę naszych myśli, dlatego moja wiara i nadzieja przybrała rzeczywisty obraz.

Pozdrawiam i życzę powodzenia

Autor: Jess1991

Anielskaharmonia
11-02-2008, 11:51
Ładnie opisałaś walkę o poczucie pełni własnej wartości. Wiele kobiet osiąga taki poziom wiedzy w projektowaniu myślokształtów na własny temat dużo, dużo później. Mozesz być z siebie dumna. W końcu to duch przezwycięża słabość materii. Życzę wielu sukcesów na drodze realizacji barwnych marzeń :).

Inci
11-02-2008, 12:56
Pozytywne myślenie jest droga do wielu sukcesów czego Tobie serdecznie życzę.
Wspaniałe rady. Dzięki, ze je tak pięknie ujęłaś. Przydadzą się wszystkim tancerkom- tym początkującym i tym, które występują.

Sakina
27-03-2008, 16:42
Bywają dni kiedy nic nie wychodzi jak powinno..oj bywają, na szczęście po nich przychodzą te lepsze

Isar
27-03-2008, 16:59
Bywają dni kiedy nic nie wychodzi jak powinno..oj bywają, na szczęście po nich przychodzą te lepsze

Oj tak, tym bardziej, że jesteśmy uzależnione od funkcjonowania naszych kobiecych organizmów.

Akrytuł ciekawie napisany, rady do wykorzystania jak najbardziej:)

Blancharlotte
07-04-2008, 13:13
Przeczytałam książkę:)
I tak, jak zapowiedział autor - zmieniła coś w moim życiu:>

Atiya
08-04-2008, 00:14
wczesniej miałam zamiar, pozniej sie wahałam a teraz wiem :D nadszedł ten czas bym i ja siegnela po te lekture!!
dziekuje aitorce bo byc moze dzieki niej moja podswiadomosc zmieni barwy :)

Intisar
08-04-2008, 01:18
Po pierwsze najpierw zmieniłam tok swoich negatywnych utwierdzeń i niskosamooceny. Bo kiedy człowiek "węszy" wkoło pesymizmu, w końcu sam nastawia się do wszystkiego negatywnie.

W psychologii to tak zwana samospełniająca się przepowiednia (inaczej samospełniające się proroctwo), która polega na tym, że jeśli np. myślimy, że nam się nie uda, to prowokujemy różnego rodzaju sytuacje utrudniające realizację naszego celu, sami się do tego przykładamy naszym zachowaniem, no i potem możemy już tylko powiedzieć "A nie mówiłam, że mi nie wyjdzie?" ;)


Kiedy tańczę uwalniam z siebie uwięzioną przez szare myśli radość, która sprawia, że tryskam szczęściem i życie staje się dla mnie milsze. Kocham tańczyć.

Posłużę się komentarzem z filozofii zen: jeśli łucznik jest skoncentrowany na wygranej, jego ręka zadrży, ale jeśli jest cały łukiem, cięciwą i strzałą, skoncentrowany na strzelaniu, wygra.
W naszym przypadku to nogi, biodra, ramiona i ruch, ale idea ta sama ;)



Kiedy nadchodzi czas na występy publiczne, część z nas jest pewna siebie a część zaczyna się denerwować. Zaczynamy myśleć na przeróżne sposoby(nasza wyobraźnia potrafi być w takich sytuacjach bardzo aktywna)-chcę zatańczyć, ale się boję,- ja tam nie wyjdę, - zatańczę, ale na pewno się potknę, - mylą mi się kroki, i inne zastrzeżenia. Przyśpiesza się bicie serca, drżą ręce, pocimy się, mdlejemy, uciekamy, panikujemy... i wiele innych oznaki stresu, wywołane przez lęki. Takie myśli mają tragiczny skutek

Dlatego ja od lat stosuję wizualizację w różnych sytuacjach. Teraz przyszła pora na TB, więc jak najczęściej wyobrażam sobie siebie na scenie, w cudnym kostiumie, jak pięknie tańczę, a widownia jest wspaniała i bije mi brawo. Ważne jest wyobrażanie sobie jak największej ilości realistycznych szczegółów. To przygotowuje do występów, bo czujesz się tak, jak byś już to robiła naprawdę, a sytuacja nie wydaje się zupełnie nowa, jest oswojona w pewien sposób, więc czujesz się pewniej i że dasz radę. Sprawdziłam wielokrotnie, działa :)
Oprócz powyższych zalet ta technika dostarcza dodatkowo ciekawych pomysłów do przyszłej choreografii, bo kiedy marzysz, jesteś zrelaksowana, a kiedy jesteś zrelaksowana, twoja wyobraźnia jest bardziej twórcza :)



Ważne jest, aby przemawiać do siebie bez chaosu, aby podświadomość miała pełen obraz pozytywnych myśli. Jeśli myśli będą raz dobre raz złe, nadal będzie powstawało dużo wątpliwości. Najlepiej usiąść w wygodnym fotelu lub położyć się na plecach, pooddychać spokojnie i głęboko, rozluźnić ciało, wyciszyć myśli i spokojnym głosem np. dwa razy dziennie powtarzać sobie pozytywne myśli i plany.

To dzieje się na poziomie świadomym, ale jeśli pozytywne/negatywne myślenie wejdzie w nawyk (będzie naszą mantrą), stanie się automatyczne i będzie powodować nasze nieświadomie konstruktywne/ destrukcyjne działania.
A relaksacja jest zawsze jak najbardziej wskazana, bo odpręża, uwalnia wyobraźnię i pozytywne emocje.

Tak naprawdę wchodząc na scenę już wygrałyśmy :)

Intisar
03-09-2008, 13:31
Hehe, pozytywna strona spamu na forum- przeczytałam swoją ostatnią wypowiedź w tym wątku i się z nią zgadzam :p;)

Aurinko
03-09-2008, 17:26
Skuteczny sposób zwalczania stresu i zniechęcenia

bardzo wierzyłam i wierze w potęgę naszych myśli, dlatego moja wiara i nadzieja przybrała rzeczywisty obraz.
Autor: Jess1991

Mogę dodać: zniechęcenia do wszystkiego ... i wiara po prostu czyni cuda;););)

Tairips
12-09-2008, 13:20
Wystarczy uwierzyć, że się potrafi... No chociaż dla wielu to bardzo ciężka sprawa, przez co się zniechęcają, uważają, że się do tego nie nadają! :/ a to niezbyt dobre podejście...
Jak to mi raz koleżanka powiedziała: "Gdyby człowiek miał wiarę wielkości ziarnka gorczycy, mógłby przenosić góry problemów!" => wiec CREDENTO VIDES ;)