PDA

Pokaż pełną wersję : Występ publiczny – jak go przeżyć? :)



Admin
11-02-2008, 01:29
Występ publiczny – jak go przeżyć? :)


Autor: Lulua



Ćwiczysz już od pewnego czasu, robisz postępy, sama nie wiesz jak szybko zleciał ten czas od pierwszej lekcji i stało się – czeka Cię występ. Z jednej strony jesteś podekscytowana, cieszysz się, że możesz się sprawdzić. Jednak dopadają Cię też chwile zwątpienia, martwisz się czy sobie poradzisz, jak przyjmie Cię publiczność, w twojej głowie mnożą się czarne scenariusze.....

Chciałabym przedstawić Wam kilka wskazówek jak przeżyć występ publiczny, co zrobić by złagodzić tremę i dać dobry występ.


DOBRE PRZYGOTOWANIE
Czyli opanowanie materiału, choreografii, ale także strój, makijaż i biżuteria. Świadomość tego, że jestem dobrze przygotowana, że ciężko pracowałam i wytrwale ćwiczyłam, daje poczucie spokoju i radość z dobrze wykonanej pracy (bo w końcu tyle ćwiczyłam, że jeśli mózg sparaliżuje trema to ciało i tak samo będzie pamiętało co ma robić). Rada ta wydaje się naiwna i oczywista, jednak jest to bardzo ważne. Psychika ludzka jest dość delikatna i ma dużo mechanizmów obronnych. Służą nam one do tego by chronić nasze dobre mniemanie o sobie. Gdy stoi przed nami trudne zadanie np. egzamin to zamiast się uczyć, wynajdujemy sobie milion rzeczy do zrobienia. Nawet mycie okien staje się w tym czasie szczególnie atrakcyjne. Jednym słowem: wszystko byle nie nauka :) Dzieje się tak, gdyż obawa przed porażką jest wyższa niż motywacja do sukcesu. W przypadku porażki zawsze możemy się przed sobą wytłumaczyć, że przecież nie miałam czasu na naukę, więc nic dziwnego że kiepsko mi poszło.... Ten sam mechanizm może się ujawnić przy występach. Ćwiczenia dające Ci do tej pory radość nagle schodzą na dalszy plan, masz wiele do zrobienia....Musisz szczerze sama przed sobą przyznać, czy rzeczywiście szorowanie podłogi pod lodówką na dzień przed występem jest niezbędne czy to tylko wymówka? Zatem nie wymiguj się i ćwicz, potem będziesz spokojniejsza.
Strój i dodatki mają nas upiększać, są ważne dla naszego poczucia pewności musi być wygodny i dobrze leżeć (chyba wszystkie dobrze wiemy jak strój potrafi dodać nam skrzydeł!). Należy przeprowadzić próbę generalną w kostiumie, a nawet dwie, trzy....tyle ile będzie trzeba, by być pewną, że nic nam się nie rozepnie, rozwiąże czy pęknie w trakcie tańca. Nie mamy na to wpływu w 100%, ale warto zminimalizować ryzyko robiąc testy wytrzymałości :)

PUBLICZNOŚĆ
Na rodzaj publiczności nie mamy wpływu. Warto jednak podzielić publiczność na pewne typy:
Rodzina – no cóż jest to najmilsza publiczność jaką można sobie wyobrazić, skoro nasi kochani rodzice i dziadkowie znosili nasze laurki i nasze wierszyki w przedszkolu, to nie mamy się czego obawiać, nawet jeśli nie pójdzie nam najlepiej to i tak w ich oczach zawsze będziemy najlepszymi tancerkami na świecie :)
Przyjaciele – także bardzo miła publiczność, należy tylko uważać na obecne dziewczyny naszych byłych... ;>
Dziewczyny z twojego kursu tańca i inne osoby znające TB – to publiczność wymagająca, aczkolwiek każda z tych dziewczyn doskonale zdaje sobie sprawę ile pracy trzeba włożyć w ten taniec
Publiczność, która nie zna się na TB – im należy zapewnić show, bo sami nie znają się na technice, nie wiedzą zapewne czego dokładnie oczekiwać. Zatem na nas spada zadanie nie tylko dania im przedstawienia i uczty dla zmysłów, ale także spełniania roli edukacyjnej i propagowania TB.Niektórzy mają naturalny dar uwodzenia publiczności, reszta musi się tego nauczyć. Istnieje kilka trików, które mogą w tym pomóc.... Przede wszystkim trzeba ograniczyć tremę. Trema jest naturalnym uczuciem, to ona nas motywuje do działania, nie opuszcza nawet bardzo doświadczonych wykonawców. Gorzej jeśli trema rozrasta się tak, że paraliżuje nasze działania. Jak już wcześniej wspomniałam należy się dobrze przygotować, a także mieć dobry strój. Tuż przed występem upewnij się, że wszystko jest na swoim miejscu, dobrze się trzyma, makijaż się nie rozmazał, nie mamy zegarka, skarpetek, okularów, ani nie wystają nam majtki! :) Jeśli już o okularach mowa...dziewczyny krótkowidzące - nie zakładajcie okularów ani soczewek, nie mrużcie oczu, wtedy publiczność staje się kolorową plamą, a nie ludźmi wpatrującymi się we mnie (mnie to pomaga). Jeśli nadal paraliżuje Cię trema i żadne psychologiczne zaklęcia nie pomagają trzeba użyć środków biologicznych-chodź po schodach (koniecznie stawiaj całe stopy na każdym stopniu) lub napinaj pośladki, mocno na 10sek.i rozluźniaj na 2 sek. Umiarkowany wysiłek pomaga się uspokoić.


WYJŚCIE NA SCENĘ
Najważniejsze to mieć publiczność po swojej stronie. Pamiętaj, że publiczność jest próżna, lubi być rozpieszczana, ale wyczuje fałsz. Trzeba jej dać poczucie, że jest gościem honorowym imprezy, ale bez mizdrzenia się. Daj jej to co najlepsze, wychodź zawsze do niej pierwsza z życzliwością, a dobra energia wróci do Ciebie.

W psychologii społecznej popularne są dwa prawa – prawo pierwszeństwa i świeżości. Oznacza to, że najważniejsze bo zapadające w pamięć jest pierwsze i ostatnie wrażenie. Dobrze uwzględnić to w choreografii i zacząć i skończyć jakimś mocniejszym akcentem.

Przykład mocnego wejścia:


Belly dance

http://pl.youtube.com/watch?v=i-BQXhFAZhQ



A tu dla tych co nie mają kosza:


Bellydance by Nathalie

http://pl.youtube.com/watch?v=_5Mon_lpfYU


Ważne aby ustawiać się do występu jeszcze przed wyjściem, na scenie nie czas i miejsce na poprawki. Wchodzimy z serdecznym uśmiechem, omiatamy publiczność wzrokiem (nie utrzymujemy kontaktu wzrokowego, to może rozpraszać, lepiej patrzeć na czoła lub czubki głów, wtedy odbiorca ma wrażenie, że patrzymy w oczy), postawa otwarta, można poświęcić chwilę na przywitanie się z widzami np. przejść krokiem egipskim by zbliżyć się do każdej części publiczności. To istotne by nie zaniedbywać żadnej części publiczności, układy powinny uwzględniać układ sceny czy jest to koło, półkole czy prostokątna scena. Zakończenie także powinno być eleganckie, piękny ukłon w każdą stronę widowni.
Przy występach grupowych nie rywalizuj z innymi dziewczynami, gracie a raczej tańczycie w jednej drużynie i macie wspólny cel - udany występ. Dlatego nawet jeśli stoisz w ostatnim rzędzie to rób to najlepiej jak potrafisz. Wsparcie koleżanek jest też szczególnie ważne w trudnych chwilach jak np. nieprzyjemne uwagi z widowni czy zaczepki po przedstawieniu.


ZACZEPKI
Tacy ludzie zdarzają się wszędzie, niezależnie od rodzaju wystąpienia. Nie można się tym przejmować, zwykle są to ludzie, którzy mają jakieś problemy, zły dzień i chcą się na kimś wyżyć albo zwyczajnie zaistnieć. To jest ich problem nie twój, nie pozwól by takie zdarzenia burzyły twój spokój czy poczucie wartości. Odzywki z widowni należy zignorować, można ew. rzucić gromiące spojrzenie na taką osobę i już więcej na nią nie spojrzeć.

Jeśli ktoś rzuci uwagę po występie, można to uciąć, po pierwsze zawsze musimy powiedzieć „dziękuję za uwagę” albo „to bardzo dobre pytanie, dziękuję” paradoksalnie to zbija atakującego z tropu. Dalej możemy się posłużyć kilkoma technikami np.
1. Odwołaj się do reszty grupy – „no i co by państwo odpowiedzieli na moim miejscu?” wtedy zostawiamy inicjatywę grupie, a w grupie zawsze znajdzie się jakiś obrońca.
2.Technika odwrócenia – Ty mówisz o samych minusach, a co z zaletami występu i tu wymieniamy
3.Gra na zwłokę – a co dokładnie masz na myśli? Co Ci się konkretnie nie podobało? Tylko praca kolan? Czy dłonie też? Aha....wciągamy w rozmowę, wtedy przeważnie przeciwnik sam rezygnuje.
4.Technika pozycyjna – możemy „nie usłyszeć” uwagi.



Przykład:



Czy zawsze się pani tak wyzywająco ubiera?



Odpowiedź: dziękuję, staram się.

Wszystko zależy od tego czy zależy nam na wyjaśnieniu sprawy czy chcemy uciąć daną rozmowę. Wracając do czasu „po występie” – jeśli zostajemy w kostiumach to pamiętajmy, że nadal robimy nastrój i że strój zobowiązuje, ma nas upiększać i wydobywać zalety, dajmy mu szansę – nie garbimy się i nie wypychamy brzucha :) tutaj przykład niezbyt dobrego tła:




Emily Alrick - drum solo

http://pl.youtube.com/watch?v=QOI86IbTpss (http://pl.youtube.com/watch?v=QOI86IbTpss&feature=related)



- dziewczyny z tyłu powinny bardziej się wczuć w robienie nastroju, a nie pić z plastikowej butelki J


PODSUMOWANIE
Należy dobrze się przygotować, wypróbować kostium, wyjść do publiczności z uśmiechem, dopieścić publiczność swoją obecnością, utrzymywać kontakt wzrokowy (patrzeć na czubki głów), pięknie zakończyć występ, nie przejmować się uszczypliwościami i dobrze prezentować się poza sceną.
Mam nadzieję, że powyższymi uwagami przynajmniej w małym stopniu komuś pomogłam. Życzę wszystkim tańczącym odwagi i wiary we własne umiejętności, a przede wszystkim udanych występów! :)

Autor: Lulua

bollyanna
10-12-2008, 09:29
Jak taki ciekawy artykuł mógł mi wcześniej umknąć? Dzięki, Lulua :)

Inayat
12-12-2008, 20:39
Mnie najbardziej irytują i śmieszą kobiety/dziewczyny, które mijają mnie gdzieś jak jestem na pokazach. Przechodza obok jakbym była powietrzem, albo oscentacyjnie odwracają głowy, podczas gdy ich meżczyźni przyglądają się z zaciekawieniem :D

Sakina
12-12-2008, 21:15
No kochana, każdemu życzyć by poczucia własnej wartości i bezpieczeństwa w związku....ale nie w każdym tak jest. Gdyby nie lęk na pewno odwzajemniłaby uśmiech. Chyba, że zazdrość pokrzyżowałaby mu drogę. Ale to już kwestia tego co nam do główki włożono..a większości z nas wcale dobrych rzeczy nie wkładano.
Nieszczęscie, ot co.

Abir
13-12-2008, 17:28
A coś na drżące policzki? :)

Badi'ah
13-12-2008, 18:14
Słońce tego drżenia u Ciebie aż tak nie widać :) Zwłaszcza odkąd przestałaś grymasy robić :P

Nox
13-12-2008, 18:36
A coś na drżące policzki? :)

Botoks ? :D

Abir
13-12-2008, 19:26
aż tak nie widać
Ale widać. I nie fajne to to.


Botoks ? :D
Może coś mniej radykalnego? :P

Nox
13-12-2008, 20:22
Hmmmmm
Powypychasz sobie policzki watą ?
Ale jakbyś przesadziła tobyś mogła wyglądać jak chomik na przykład :D

Vasanta
13-12-2008, 20:30
Mnie też drżą i też nie mam na to sposobu :) Oprócz "olać, wtedy przestają drżeć" :)

Nox
13-12-2008, 20:38
Może to właśnie objaw stresu ?

Vasanta
13-12-2008, 20:53
No, to jest objaw stresu :) Trzeba przestać się stresować, wtedy mija :)

Amethis
13-12-2008, 21:25
Mi też drżą, ale to przez trzymanie mięśni za długo w szczerym uśmiechu, kiedy po występie pstrykają zdjęcia ;)
Wg mnie kluczem do przeżycia występu jest nasze nastawienie gdy wchodzimy na scenę. Trzeba się poczuć jak pani i władczyni parkietu :D wsłuchać się w muzykę i zacząć płynąć z jej nurtem. Wypełnić muzyką każdy centymetr naszego ciała i pozwolić jej wyzwolić emocje za pomocą naszych mięśni. Widzowie tylko mogą patrzeć bo żadnej władzy nad parkietem nie mają :)

I to pisze osoba, która po wejściu na scenę z nerwów nie może fali lub ósemki brzuchem zrobić :D ale pracuję nad tym ;)

bollyanna
13-12-2008, 22:05
Drżące policzki można wciągnąć do środka, wtedy się wygląda jak rybka albo króliczek :D

A jeśli znajomi będą się śmiać, to tym lepiej, bo śmiech jest zaraźliwy, a trudno o drżące policzki, kiedy ktoś się śmieje ;)

Blancari
09-01-2009, 18:43
(Dyskusję o radzeniu sobie z wadą wzroku podczas występu przeniosłam do nowego wątku:
W soczewkach czy bez? Wada wzroku a występ publiczny (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=1540))

Zapraszam! :)

Vasanta
14-01-2009, 10:45
Z obserwacji: dobrze odstresowuje żucie gumy. PRZED występem. Tancerka żująca gumę na scenie wygląda jak... No, jak wielbłąd na pustyni, żujący jakiś oset z miną doskonale bezmyślną ;)

Vella
16-01-2009, 16:26
Sposób na przetrwanie PRZED występem: http://www.belly-dance.pl/forum/index.php

:D

Nox
16-01-2009, 16:41
Też dobre :)

Almass
16-01-2009, 17:27
Ja generalnie stresuje sie najbardziej pare godzin przed wystepem, w momencie gdy jestesmy na trasie i jedziemy do miejsca gdzie mamy pokaz. Wtedy czuje lekkie skurcze żoładka i stresik. Natomiast przed samym wystepem, gdy jestem juz w pieknym stroju i makijarzu, stres ustępuje miejsca ekscytacji, że zaraz bede robic to co uwielbiam :) Wkońcu nie każdy ma okazje zaznać tego uczucia.

Ps. A zreszta uważam ze maly stresik jest w życiu potrzebny co by nie było nudno :)

Ellyah
18-01-2009, 16:52
Napewno (tak mi wpadło do głowy) działa prosty, ale wręcz tak logiczny sposób,że zdarza się na nam o nim zapomnieć ;) Otóż po prostu kilka głębokich wdechów, wyprostowanie się, myślach "przetańczenie" całego układu i uśmiech - kiedyś robiłam wykład o uśmiechu i uśmiechaniu się, uwierzcie - może mieć naprawdę magiczną moc.
No i nie spieszyć się. Powiem szczerze,że nie przepadam za układami grupowymi, bo jak mam solo,to mogę chwilę przejść, wsłuchać się w muzykę, nawet dodać coś innego,na co akurat mam ochotę - i jest ok.
I też ja Ty,Almass, najbardziej stresuję się wcześniej - by czegoś nie zapomnieć, czy ludzie będą sympatyczni itd.

Aireen
02-08-2009, 00:16
Oto jeden z koszmarów, który może się zdarzyć tancerce. Przykład nieprofesjonalnego, obrzydliwego zachowania kamerzystów. Nie mogłabym tańczyć, gdyby takie osobniki wokół mnie krążyły. :mad:

Houida Arab Belly Dance


http://www.youtube.com/watch?v=1W2w4VdN3P4&feature=related

Layla1700
02-08-2009, 09:06
Mam za soba dopiero dwa występy ale tylko po 4 miesiącach nauki więc stresowałam się strasznie:D a najgorsze było to że wystepowałam przed ludźmi z mojejmiejscowości(a jest mała więc większość ludzi mnie zna).Mi policzki nie drżły ale za to nogi a ręce całe spocone ze stresu ale satysakcja była i duma z tego że się odważyłam:D Teraz to już nawet sama rwe się do wystepów:)


____________________________________________
Każdy taniec jest odkryciem nas samych.

Miriam
02-08-2009, 11:37
Po 4 miesiącach? Gratuluję! Ja uczę się od 7 i tylko przed mamą czasem fikam jakieś koziołki ;) Jeszcze raz gratulacje!

Layla1700
04-08-2009, 19:25
Dzięki kirkewrozka:) Troche stresu miałam ale na szczęście wszytko poszło po mojej mysli:))

______________________
Każdy taniec jest odkryciem nas samych

Hayal
19-08-2009, 00:03
Uzupełniając, albo może bardziej podkreslając pewne aspekty z artykułu, który rozpoczął ten wątek.
Należy zwrócić uwagę też, czy występ jest na dużej scenie tzn. teatr, aula itp czy w poprostu w knajpie.

Jeśli mamy do czynienia ze sceną, a tańczymy solo - to moim zdaniem należy zatańczyć chociaż kawałek utworu z rekwizytem, który zaznaczy naszą obecność. Zwlaszcza kiedy jest to pokaz typowo orientalny tzn. nie występujemy między pokazem hip hopu a walca wiedeńskiego, tylko jest kilka pokazów t. brzucha w różnych konfiguracjach Rekwizyt pozwala powiedzieć OTO JESTEM! PATRZCIE NA MNIE!

Jeśli chodzi o taniec w kanjpie - to mój patent polega na tym, że przychodzę zawsze na pokaz do nowej knajpy dużo wczesniej, a czasami jeśli mi się uda to nawet nie w dzień pokazu tylko parę dni przed i siedzę sobie jako gość, obserwuję klientów i wsiąkam w atmosferę miejsca. Oswajam "wroga".

Najważniejsze jest jednak samopoczucie tancerki na pokazie. Do wystepu nalezy podchodzić pod hasłem: JESTEM NAJLEPSZĄ TANCERKĄ NA ŚWIECIE I TO JEST TERAZ MÓJ KAWAŁEK PODLOGI!
Powodzenia!

Arshenique
19-08-2009, 00:44
W Filmiku pokazanym przez Aireen - faktycznie kamerzyści byli strasznie nachalni. A to przypomniało mi mój przedostatni występ. Co prawda kamerzysta który tam był nagrywał tylko "na tapetę" (duży screen z live viewem po boku sceny) ale tak czy siak, dość mocno przeszkadzał i dekoncentrował. Raz praktycznie na niego wlazłam bo pałętał się przy podłodze i kamerował "od dołu" - nie pozwalało mi się to skupić na tym co powinnam robić :P.

Adara
20-08-2009, 00:07
Aż mi się żal tej tancerki z filmiku zrobiło. Szkoda, że ze świecznikiem nie tańczyła, byłoby czym porządnie walnąć po łbach tych napalonych kamerzystów, bo ja siedząc przed komputerem miałam ochotę ich powystrzelać co do jednego :/:/

Layla1700
26-09-2009, 16:05
albo jakby z assayą albo mieczem tańczyła:D:d

Tajna
05-02-2010, 14:28
Przeczytałam uważnie kilka razy ten wątek i próbuję wbić sobie do głowy wszystkie zasady, przestrogi i dobre rady.... ale...... stresuję się okropnie:( Jutro o 18.00 występuję.....Najgorsze jest to, że pod wpływem tremy moge zacząć robić śmieszne i sztuczne miny do pobliczności...... Dziś wieczorem robię próbę generalną...... dziewczyny proszę.... trzymajcie kciuki......:worried:
za jutrzejszy występ, niekoniecznie za próbę generalną;)

Admin
05-02-2010, 20:24
Przeczytałam uważnie kilka razy ten wątek i próbuję wbić sobie do głowy wszystkie zasady, przestrogi i dobre rady.... ale...... stresuję się okropnie:( Jutro o 18.00 występuję.....Najgorsze jest to, że pod wpływem tremy moge zacząć robić śmieszne i sztuczne miny do pobliczności...... Dziś wieczorem robię próbę generalną...... dziewczyny proszę.... trzymajcie kciuki......:worried:
za jutrzejszy występ, niekoniecznie za próbę generalną;)

Trzymamy kciuki, będzie dobrze! :)

Co do zasad opisanych tutaj, to nie próbuj zastosować wszystkich na raz bo zawsze o czymś zapomnisz. We wszystkich sportach, w tańcu też mistrzostwo osiąga się małymi krokami. Wybierz sobie najważniejsze dla siebie podpowiedzi, wprowadź je w życie i dopiero sięgnij po następne.;):)

hanka
05-02-2010, 20:41
wiem, że to pewnie dla większości nieodpowiednie, ale tuż przed pierwszym wyjściem na scenę walnęłam sobie pięćdziesiątkę ;)
twarz się nie spina, uśmiech jest naturalny, ruchy jakieś miększe i stres gdzieś odpłynął
(wiadomo, że to nie chodzi o nie wiadomo jakie upojenie, ot bycie pod malutkim wpływem)

pewnie u każdego działa to trochę inaczej, ale jak znasz tolerancję swojego organizmu na alkohol to można spróbować

Vasanta
05-02-2010, 21:18
wiem, że to pewnie dla większości nieodpowiednie, ale tuż przed pierwszym wyjściem na scenę walnęłam sobie pięćdziesiątkę ;)
Faktycznie, to trochę pomaga, choć trzeba pamiętać, żeby to było przed pierwszym występem, a nie przed każdym ;)

scarabee
05-02-2010, 21:45
I pięćdziesiątka, a nie dwie, trzy czy ileś ;) Bo skutki mogłyby być niezbyt chwalebne ;)

Vasanta
05-02-2010, 22:06
Ja wino piłam, mam bardzo słabą głowę :)

Admin
05-02-2010, 22:26
Moje zdanie jest takie, że jeżeli serio traktujesz występ to nie pij nawet grama alkoholu.
Jeżeli sam człowiek nie zwalczy albo nauczy się radzić z tremą to żadne półśrodki typu alkohol, prozak etc. nie pomogą. Do tego alkohol nawet w małych ilościach upośledza błędnik co może mieć fatalne skutki podczas obrotów itd. Marketingowo też może zaszkodzić bo jak po występie chuchniesz organizatorowi takim oddechem to Cię więcej nie zaprosi ;)

hanka
05-02-2010, 23:02
to wiadomo, że trzeba do swoich możliwości dostosować.
pewnie jak się już tańczy przed publiką jakiś czas to do tremy da się przyzwyczaić/ zminimalizować maksymalnie. ja doświadczenia scenicznego dużego nie mam, więc to tylko moje spekulacje...

przed wyjściem na scenę pierwszy raz byłam bliska odwróceniu się na pięcie i uciekaniu gdzie się da. jeden szybki i takie głupie pomysły odleciały w kosmos ;)

tylko o leciutkie rozluźnienie ciała i umysłu chodzi (wiadomo, ze jak takich pjeńdziesiontek będzie 3 czy 5 to już nie ma co się na scenie pokazywać...

edit: ta 50 to taka trochę przenośnia, bo jednej pomoże kieliszek, wina, innej kolejeczka, a jeszcze innej piwo.
tak czy siak mnie 50 pobudziła do działania i uwolniła od stresów

Vasanta
05-02-2010, 23:03
Adminie, ale Ty piszesz o występach profesjonalnych, a my o pierwszym występie. Na kolejnych już trzeba sobie radzić z tremą bez sztucznych wspomagaczy, chyba że ktoś chce popaść w nałóg, nic miłego.

Na mnie wspomniane wino zadziałało raczej psychologicznie, od tamtego czasu nauczyłam się bez żadnych pomocy jakoś dystansować, nie zastanawiać się, co publiczność sobie pomyśli (jak to co pomyśli - będzie zachwycona! tak sobie wmawiam).

Tajna
07-02-2010, 23:42
I już jestem po swojej pierwszej solówce(a właściwie 3 solówkach) :) Dziękuję Adminie za wsparcie i za trzymanie kciuków, na pewno pomogły w opanowaniu tremy, wszystkie rady forumowe również, bo faktycznie podeszłam do występu na luzie (ale dopiero na 2 godziny przed) i postanowiłam się dobrze bawić:) chciałam przekazać publiczności pozytywną energię, siłę tkwiącą w tym tańcu i naprawdę..... było bardzo sympatycznie:) Doszłam do wniosku, że łatwiej jest mi tańczyć i bardziej pokazywać emocje kiedy występuję dla obcych ludzi - wtedy jakoś łatwiej jest mi przestać być po prostu Tanią i wcielić się w rolę tancerki brzucha... przed znajomymi było mi znacznie trudniej (np. pozbyć się głupkowatych min:P, trudniej było mi improwizować), sama nie wiem do końca dlaczego. Bez pomyłek oczywiście się nie obyło, raz straciłam równowagę i to na pewno było widać, ale cóż - wiem nad czym muszę pracować. Ale występ ponoć się podobał, jedna pani powiedziała, że wprowadziłam "artystyczną atmosferę", co baardzo mnie ucieszyło;) Co do alkoholu przed występem - owszem, myślałam o tym, że można by było.....
ale jakby mi ktoś podsunął kielicha pod nos to chyba bym się nie odważyła....:D

Admin
07-02-2010, 23:47
I już jestem po swojej pierwszej solówce(a właściwie 3 solówkach) :) Dziękuję Adminie za wsparcie i za trzymanie kciuków, na pewno pomogły w opanowaniu tremy, wszystkie rady forumowe również
To gratulujemy udanego debiutu :):thumbsup:

Bastet
23-03-2010, 09:17
Ja publiczne występy mam jeszcze przed sobą, bo dopiero się uczę;) Podobają mi się Wasze rady. Chyba najważniejsze żeby uwierzyć, że się uda. Z dobrym nastawieniem wszystko jest łatwiejsze i w tańcu i w życiu. Ja na swój pierwszy występ pewnie wzięłabym ze sobą kogoś zaufanego by mnie wspierał siedząc wśród publiczności.

Szahiya
24-03-2010, 08:21
Ktoś zaufany, na kogo zawsze można spojrzeć z pewnością, że będzie miał uśmiech na twarzy, bardzo się przydaje :D

Farida
24-03-2010, 11:24
Ktoś zaufany, na kogo zawsze można spojrzeć z pewnością, że będzie miał uśmiech na twarzy, bardzo się przydaje :D
Tak, tak...;) Widziałyśmy na Twoim zdjęciu :D :p

Inazuma
16-09-2010, 11:45
Ktoś zaufany, na kogo zawsze można spojrzeć z pewnością, że będzie miał uśmiech na twarzy, bardzo się przydaje :D

Uśmiech to połowa sukcesu podczas występu! Naburmuszona i izolująca się tancerka nigdy nie nawiąże kontaktu z publicznością, choćby nie wiem, jak wspaniale była przygotowana "technicznie". A więc dziewczyny - uśmiechajcie się!!! :D

Nouwara
16-09-2010, 14:41
Uśmiech to połowa sukcesu podczas występu! Naburmuszona i izolująca się tancerka nigdy nie nawiąże kontaktu z publicznością, choćby nie wiem, jak wspaniale była przygotowana "technicznie". A więc dziewczyny - uśmiechajcie się!!! :D
Szczerze mówiąc, nie lubię takiego podejścia, bo kiedy czuję presję, że mam się uśmiechać, od razu tracę na to ochotę. Wydaje mi się, że jeśli tancerka nie potrafi się uśmiechać na scenie, to po prostu jeszcze nie jest gotowa na takie występy. Porównam to do zajęć: kiedy instruktorka każe się uczennicom uśmiechać o lustra, to średnio to wychodzi, ale kiedy sama emanuje radością z tańca, rozluźnia atmosferę i jej nastrój udziela się uczestniczkom, wtedy jest zupełnie inaczej. W moim przypadku uśmiech pojawia się wręcz podświadomie, nie muszę się do niego zmuszać.

Inazuma
17-09-2010, 07:52
Szczerze mówiąc, nie lubię takiego podejścia, bo kiedy czuję presję, że mam się uśmiechać, od razu tracę na to ochotę. Wydaje mi się, że jeśli tancerka nie potrafi się uśmiechać na scenie, to po prostu jeszcze nie jest gotowa na takie występy. Porównam to do zajęć: kiedy instruktorka każe się uczennicom uśmiechać o lustra, to średnio to wychodzi, ale kiedy sama emanuje radością z tańca, rozluźnia atmosferę i jej nastrój udziela się uczestniczkom, wtedy jest zupełnie inaczej. W moim przypadku uśmiech pojawia się wręcz podświadomie, nie muszę się do niego zmuszać.

Nie chodziło mi o sztuczne "suszenie zębów", takie, które wieje fałszem na kilometr. Miałam na myśli to, co sama opisałaś - uzewnętrznienie własnej radości z tańca i przekazanie jej innym. Zabrakło mi tylko słów. :p

Nouwara
17-09-2010, 09:54
Nie chodziło mi o sztuczne "suszenie zębów", takie, które wieje fałszem na kilometr. Miałam na myśli to, co sama opisałaś - uzewnętrznienie własnej radości z tańca i przekazanie jej innym. Zabrakło mi tylko słów. :p
Ok, rozumiem :)
Zauważyłam, że umiejętność okazywania swoich emocji w tańcu przychodzi z czasem - o ile naprawdę lubimy to, co robimy :)
Bo np. miałam krótką przygodę z bollywoodem i, mimo że bardzo lubię oglądać tego typu występy, to występując, nie czułam tego, co czuję, wykonując taniec arabski. Skutkiem tego bardzo się stresowałam podczas występu.

avocado2
17-09-2010, 12:09
Nie chodziło mi o sztuczne "suszenie zębów", takie, które wieje fałszem na kilometr...

Wiadomo, że najlepiej kiedy na twarzy tancerki maluje się naturalny uśmiech, spowodowany przyjemnością z tańca i bycia na scenie. Jest on jednak możliwy tylko wtedy, kiedy nie ma tremy lub jest ona mniejsza, niż wyżej wspomniana radość i przyjemność.
Niemniej, są tancerki, które czują skrępowanie i denerwują się w czasie występu. Muszą też się silnie koncentrować, aby nie pomylić kroków, nie zaplątać się w kostium, itp. Człowiek, który intensywnie myśli nie uśmiecha się - zobaczcie na dzieci w czasie wykonywania prac plastycznych :D

Konkludując - jeżeli naturalny uśmiech nie jest możliwy, ja w pełni zadowalam się uśmiechem sztucznym, a nawet suszeniem zębów. Nawet sztuczny uśmiech moim zdaniem wygląda lepiej, niż ponura twarz albo jakaś dziwna mimika, wskazująca na to, że tancerka sama nie jest zadowolona z własnego występu (przewracanie oczami, rozbiegany wzrok, przygryzanie wargi, itp).

Miranda
17-09-2010, 15:42
Konkludując - jeżeli naturalny uśmiech nie jest możliwy, ja w pełni zadowalam się uśmiechem sztucznym, a nawet suszeniem zębów. Nawet sztuczny uśmiech moim zdaniem wygląda lepiej, niż ponura twarz albo jakaś dziwna mimika, wskazująca na to, że tancerka sama nie jest zadowolona z własnego występu (przewracanie oczami, rozbiegany wzrok, przygryzanie wargi, itp).

Dokładnie. Najgorzej, kiedy tancerka tańczy "bez twarzy", czyli minę ma totalnie obojętną, nie wyrażającą nic i nie zmieniającą się przez cały taniec. Niestety, ale człowiek bez uśmiechu wydaje się niesympatyczny, a taniec w założeniu ma być czymś miłym i ładnym.:)

Studio Tańca Hayfa
19-12-2011, 01:34
Moim zdaniem, trzeba się totalnie wyluzować, nie myśleć "och nie pokaz publiczny" tylko "jak cudownie - oni chcą mnie zobaczyć" :). 99% publiczności będzie się wami zachwycało ale przyzna się do tego za pomocą wyrazu twarzy 45% a za pomocą słów może 15% ;) Mam już 7 lat doświadczenia w pokazach publicznych i to w każdy nieomal weekend i uwierzcie mi najlepszym sposobem jest praktyka... Z czasem publiczność zaczyna was tylko motywować i bawić :) Naprawdę - zaczynacie "ich" lubić :) Pozdrawiam!

Nailah
22-01-2012, 00:00
Poniżej ciekawe i warte uwagi wskazówki profesjonalistki, o wielu z nich już była mowa na naszym forum:)
Nathalie's Belly Dance Tips!!

http://www.youtube.com/watch?v=kA17TRdx-J4&feature=g-u-u&context=G23ddaceFUAAAAAAAAAA