PDA

Pokaż pełną wersję : Pochodzenie rekwizytów używanych w tańcu orientalnym



Admin
11-02-2008, 01:56
Pochodzenie rekwizytów używanych w tańcu orientalnym

Autor: Kaira

Gdy wspominamy o rekwizytach używanych powszechnie w tańcu orientalnym, na myśl od razu przychodzą nam powłóczyste woale, migotliwe skrzydła Izydy, majestatyczne miecze, tace ze świecami, czy wesoły taniec z laską. Jednak, kiedy przyglądniemy się współczesnym tancerkom działającym w krajach wschodnich odkryjemy, że bardzo rzadko stosują one w tańcu wszystkie te rzeczy, a często nawet pogardliwie odnoszą się do ich wykorzystania twierdząc, że maskują one techniczne niedociągnięcia tancerki.


Czyżby, więc taniec z wykorzystaniem tych wszystkich pięknych przedmiotów był wynalazkiem naszej, zachodniej wersji bellydance? Otóż odpowiedź brzmi – i tak i nie. A historia każdego z rekwizytów jest nieco inna. Ten artykuł ma za zadanie te historie przybliżyć i obalić parę powszechnie występujących mitów. Zapraszam – rozsiądź się wygodnie i obejrzyj fascynujący pokaz tańca, który przeniesie Cię nie tylko w przestrzeni, gdzieś na Wschód, ale i w czasie, byś mógł być świadkiem narodzin tego, co dziś nazywa się tradycją…

Z ciemności, ze snującego się dymu, wyłania się majestatyczna, dumna postać tancerki. Przed sobą, na wyciągniętej dłoni trzyma ogromny, zagięty miecz. W takt tajemniczej, snującej się muzyki powoli umieszcza miecz na swojej głowie. Każdy jej ruch mówi – mam broń i wiem jak jej użyć. Teraz jednak mam ochotę wykorzystać ją, by podkreślić piękno swego tańca… a ja zawsze robię to, na co mam ochotę.

Jedyne znane wzmianki o mieczach używanych w tańcu pochodzą z Egiptu i dotyczą wyłącznie mężczyzn. Zdarzało im się trzymać miecze w dłoniach i tańczyć, symulując walkę, jednakże nigdy nie usiłowali balansować ich na swoich głowach. Zresztą, z niewyważonym odpowiednio mieczem byłoby to niełatwe zadanie. Skąd, więc taki pomysł?


Tak rodzą się legendy – z jednego wydarzenia, mającego ogromną moc inspiracji. W XIX wieku w malarstwie istniał prężny trend – tematykę obrazów stanowiły sceny z krajów Bliskiego i Środkowego Wschodu, sułtani, wezyrowie, haremy i oczywiście tancerki. Wielu z tych malarzy nigdy nie postawiło stopy w krajach, które tak działały na ich wyobraźnię – jednak nie można tego powiedzieć o francuskim artyście - Jean-Léon Gérôme. Jedno z jego dzieł, „La danse du sabre” („Taniec szabli”) przedstawia tancerkę z mieczem na głowie, otoczoną przez zaciekawioną publiczność.


Czy Gérôme rzeczywiście spotkał kiedyś taką tancerkę, czy zwyczajnie poniosła go fantazja – tego nigdy się nie dowiemy. Wiemy natomiast, że ten jeden obraz pobudził wyobraźnię tancerek całego zachodniego świata. Dzisiejsze miecze, produkowane specjalnie do tańca, mają środek ciężkości wyważony mniej więcej w środku swej długości, by dobrze wyglądały w balansie, są też zupełnie tępe, by zminimalizować zagrożenie zranienia…, które i tak przy tym rekwizycie jest duże. Kto upuścił sobie miecz na palec u nogi wie o czym mowa.




http://img252.imageshack.us/img252/314/mieczfu0.jpg

Jean-Léon Gérôme, „La danse du sabre”



Tancerka trzymając miecz w wysoko uniesionej dłoni wygina się do tyłu. Słychać ciche stuknięcie czubka miecza o podłogę, jej ciało tworzy idealny łuk. Muzyka cichnie i zapada ciemność.

Wtem nastrój gwałtownie się zmienia – rozbłyska światło, a na scenę wypada radośnie tancerka, w tradycyjnej chustce na głowie. Trzyma nonszalancko opartą o ramię ozdobną laskę. Puszczając zalotne uśmiechy w stronę widzów zaczyna wybijać nią o podłogę tradycyjny, skoczny rytm saidi.

Sto procent folkloru w folklorze – można by pomyśleć, ale nie będzie to do końca prawda. Owszem, wśród mężczyzn zamieszkujących górny Egipt (Said) do dziś tańczy się z laską, – ale jest to raczej drewniany drąg, tradycyjnie służący do obrony, a sam taniec bardziej przypomina sztukę walki. Na pewno laski te nie służyły do zaganiania stada, jak często się wspomina, taniec z nimi był zaś demonstracją siły i umiejętności władania tego rodzaju bronią – coś w rodzaju popisów naszych górali, w tańcu z ciupagą. Orientalne tancerki zaadoptowały tę sztukę (tzw. Tahtib) zmieniając drągi na lekkie ozdobne laski i tworząc znany nam obecnie raqs assaya. Pozostały jednak przy tradycyjnej muzyce, zawierającej energiczny rytm saidi.




http://img502.imageshack.us/img502/6700/saididancecy5.jpg



Tradycyjny taniec Saidi, (źródło: wwwlb.aub.edu.lb)


Roześmiana tancerka z żartobliwym ociąganiem się opuszcza scenę, do końca wesoło kręcąc śmigła laską i puszczając perskie oczka w stronę publiczności. W końcu jednak jej muzyka milknie i musi ona ustąpić miejsca niezwykłemu zjawisku. Oto wśród mistycznych dźwięków zjawia się na scenie sama bogini Izyda w całym swoim majestacie… a przynajmniej jej inkarnacja, w postaci pięknej, tajemniczej tancerki. Gdy rozkłada ramiona, wokół jej ciała rozbłyskają ogromne lśniące skrzydła… bogini zaczyna obracać się w takt muzyki, a skrzydła tworzą wokół niej piękną wirującą powierzchnię…

Niewątpliwie taniec orientalny w jakiejś swojej prastarej formie istniał już w Starożytnym Egipcie. I niewątpliwie znane nam skrzydła Izydy jako żywo przypominają te, które bogini rozpościera w swej chwale na starożytnych egipskich freskach. Nie ma jednak wątpliwości, że między tymi dwoma parami skrzydeł istnieje wielka przepaść - czasowa i kulturowa. Bowiem - czy nam to miłe czy nie – skrzydła Izydy jako rekwizyt taneczny wywodzą się z dziewiętnastowiecznej burleski. A konkretnie z Folies Bergere w Paryżu, gdzie zawrotną karierę robiła Amerykanka Marie Louise Fuller, tańcząca z ogromnymi połaciami materiału, usztywnionymi poprzez aluminiowe pręty. Jej show, „Serpentine Dance”, wzbogacone niesamowitą grą świateł, wzmagającą efekt wirujących i falujących tkanin, robiło ogromne wrażenie. Osobą która wprowadziła skrzydła Izydy do kabaretowego stylu tańca brzucha jest Ayshe, tancerka rodem z Nowego Jorku, choreograf i projektantka strojów. Na swojej stronie internetowej wspomina, że konstrukcje podobne do tworzonych przez nią skrzydeł czerpała między innymi z tradycyjnie używanych strojów karnawałowych noszonych na Karaibach.




http://img442.imageshack.us/img442/8355/loiechervm8.jpg

Plakat emitowany przez Folies Bergere w Paryżu, reklamujący występy tancerki Marie Louise Fuller



http://img442.imageshack.us/img442/8523/loiepatsmlka6.jpg

Opatentowany przez Marie Louise Fuller strój do show „Serpentine Dance”, projekt


Bogini kończy taniec falując skrzydłami i niczym duch znika w mroku sceny. W całkowitej ciemności pojawia się nagle samotny, unoszący się w przestrzeni ogień. Gdy oczy widzów przyzwyczajają się do mroku, dostrzegają tancerkę, utrzymującą tacę pełną świec na swojej głowie. W swym tańcu jest tak spokojna, wyciszona i zrównoważona, że taca nie przechyla się pomimo dynamicznych ruchów ciała. Utrzymuje się na głowie tancerki nawet gdy ta kładzie się na scenie i obraca z boku na bok.

W przypadku tacy nie ma wielu mitów do obalenia. Jest to, bowiem taniec tradycyjny, nazywany raks al senniyya, pochodzący z Maroka. Tam jednakże tancerki umieszczają na tacy świece jedynie jako dodatki do dzbanka i kompletu filiżanek na tradycyjną miętową herbatę. Oczywiście herbata znajduje się już wewnątrz naczyń. Tamtejsze tancerki potrafią zbalansować w ten sposób nawet kilka tac, jedną na drugiej. Zniszczenia po upadku takiej tacy trudno porównywać do rozlanego wosku na dywanie…


A kandelabr? Profesjonalny świecznik do tańca osadzony na swego rodzaju „hełmie” ułatwiającym utrzymanie go na głowie tancerki? Powszechnie kojarzy się ten rekwizyt z tradycyjnym egipskim pochodem weselnym (zaffa). Tymczasem tradycję tę zapoczątkowała Zouba al Klobbatiya w 1890 roku wykonując w czasie takiej procesji taniec z dużą lampą oliwną. Pomysł się przyjął i inne tancerki zaczęły ozdabiać pochody tańcem z ogniem. Koptyjka Shafiya El Koptia jako pierwsza użyła w tańcu świecznika, zaś producenci rekwizytów rozpoczęli wytwarzanie kandelabrów z hełmem – łatwiejszych do zbalansowania także dla mniej zaawansowanych tancerek. Do dziś w czasie zaffy tancerki ze świecznikami idą obok świeżo zaślubionej pary, a następnie tańczą dla zgromadzonych gości.



http://img138.imageshack.us/img138/6272/traylq4.jpg

Marokańska tancerka balansująca tacę z serwisem do herbaty (źródło: http://www.helene-eriksen.de (http://www.helene-eriksen.de/))


Tancerka pod koniec utworu zdejmuje tacę z głowy, przez chwilę kładzie ją na podłodze, na koniec zaś znów balansuje, udowadniając publiczności, że sztuka ta jest wyłącznie efektem jej umiejętności tanecznych. Następnie wycofuje się z wdziękiem ze sceny. Rozbrzmiewa nowa, klasyczna muzyka. Oczom publiczności ukazuje się tajemnicza Salome, uwodzicielska Szeherezada, kobieta chroniąca swoje piękno za zasłoną woalu. Znad kolorowej tkaniny spoglądają jedynie piękne oczy tancerki. Po chwili jednak rozwija ona woal i rozpoczyna hipnotyzujący taniec.

Postać Salome – niezbyt zresztą szlachetnej osobowości – pojawia się w Biblii. Tańcząc Taniec Siedmiu Woali kobieta zachwyca króla, który w uniesieniu obiecuje podarować jej wszystko czegokolwiek sobie ona zażyczy. Namówiona przez matkę Salome żąda głowy Jana Chrzciciela. Oscar Wilde zainspirowany tą wizją stworzył dzieło „The Loves of Salome”, na którym z kolei bazuje opera Richarda Straussa „Salome”. Postać ta stała się źródłem mitu mówiącego o tańcu z woalem jako posiadającym na wschodzie starożytną tradycję.


A przecież mieszkanki krajów orientu nie używają w tańcu woali. Służy im on do zakrycia się, a publiczne odwijanie i zawijanie się weń z pewnością nie byłoby mile widziane. Początek kariery woalu jako tanecznego rekwizytu jest wręcz niewiarygodny, – kiedy sławna tancerka egipska Samia Gamal pobierała nauki, jej baletowa mistrzyni Madam Ivanowna nie mogła poradzić sobie z mało atrakcyjnym ułożeniem rąk u swojej uczennicy. Zaproponowała jej więc, by trzymała w dłoniach woal, co miało stale przypominać o konieczności uniesienia ramion.


Ni stąd ni zowąd publiczność orientuje się, że tancerka trzyma w rękach już nie jeden, ale dwa woale. Kiedy ona zdążyła go wyjąć i skąd? Teraz dwie falujące płachty tkaniny wirują wokół tancerki, to w jedną, to w drugą stronę, by nagle znów połączyć się w jeden kształt. Głęboki, subtelny ukłon kończy taniec, wyrywając publiczność z transu. Tancerka znika w mrokach sceny równie subtelnie, jak się na niej pojawiła.

A publiczność, wysłuchawszy historii zastanawia się, czy piękno musi mieć setki lat by robić wrażenie? Czy sztuka musi mieć długotrwałą tradycję, by zachwycać? Niekończące się brawa stają się wystarczającą odpowiedzią.


Autor: Kaira

Anielskaharmonia
11-02-2008, 11:21
Świetnie i rzeczowo napisany i zilustrowany artykuł. Gratulacje :-)

Quesse
11-02-2008, 15:53
Kopalnia wiedzy! Treściwie, rzeczowo, sprawnie napisane - pełne nowych dla mnie informacji! Wielkie podziękowania i brawa!

IMAN
11-02-2008, 16:05
Wspaniala praca , pelna rzeczowych informacji i faktow .
Gratuluje Ci i pozdrawiam :)

Aurinko
13-02-2008, 13:47
No i to jest prawdziwy artykuł!:):p Brawo:bigsmile:

Farida
13-02-2008, 15:10
Zgadzam sie z Wami dziewczyny :)

Sowillo
13-02-2008, 15:42
Dla mnie - artykuł świetny - inspirujący, z pomysłem, i mocny merytorycznie - widać, że autorkę natchnęło z "Góry" - może mitologiczne muzy greckie po znajomości dla dobra mitycznego tańca brzucha?:)

Roksolanka (Naima)
14-02-2008, 23:07
Przyznam, że aż prosiłoby się, aby ten artykuł był tak ze 3 razy dłuższy - czytało się świetnie. Uwielbiam tematy historyczno-genologiczne.
Dostrzegam podobieństwo poglądów w zakresie woalu :thumbsup:, świetny fragment o skrzydłach Izis, o lasce chciałoby się więcej... W ogóle chciałabym dużo więcej na te tematy.
Brawo, brawo!

Sakina
25-03-2008, 14:20
Oby jak najwięcej artykułów pozwalających poznać nam historie tańca. To bardzo ważne i nie sądziłam, że ta stronka będzie taka kopalnią wiedzy (podziękowania za słownik).:)

Marzenie
25-03-2008, 15:47
Rewelacyjny artykuł! Nie tylko bogaty w wiedzę, ale jeszcze pięknie napisany. Czyta sie go niemal jak powieść. :)

Isar
25-03-2008, 16:56
Fajny artykuł, ciekawie napisany:D

Sumaiya
24-01-2009, 18:55
genialny! zwłaszcza fragment o Salome... Piszę prezentację o femme fatale, zawieram w niej właśnie Salome z Oscara Wilde'a... Koniecznie wspomnę o woalach!

Varda
24-01-2009, 19:24
Fajny artykuł, ale mam pytanie co do tańca z mieczem. Przeczytałam w "Taniec brzucha. eliksir życia z krajów Orientu", że taniec z mieczem upamiętnia to, że "Za panowania czterech pierwszych kalifów islamu były jeszcze odważne kobiety, które stały na czele wojska i walczyły ramię w ramię z mężczyznami.(...)Greccy historycy opisują rytualne tańce Amazonek, wykonywane w pełnym uzbrojeniu, na cześć bogini matki Kybele."
Więc ten taniec inspirowany był obrazem Jeana-Léona Gérôme czy faktycznie tym, że kobiety walczyły i wcale nie musiały pożyczać broni od mężczyzn i miały swoje "waleczne" rytuały?

Hurricare
04-06-2009, 21:03
Niewątpliwie taniec orientalny w jakiejś swojej prastarej formie istniał już w Starożytnym Egipcie. I niewątpliwie znane nam skrzydła Izydy jako żywo przypominają te, które bogini rozpościera w swej chwale na starożytnych egipskich freskach. Nie ma jednak wątpliwości, że między tymi dwoma parami skrzydeł istnieje wielka przepaść - czasowa i kulturowa. Bowiem - czy nam to miłe czy nie – skrzydła Izydy jako rekwizyt taneczny wywodzą się z dziewiętnastowiecznej burleski. A konkretnie z Folies Bergere w Paryżu, gdzie zawrotną karierę robiła Amerykanka Marie Louise Fuller, tańcząca z ogromnymi połaciami materiału, usztywnionymi poprzez aluminiowe pręty. Jej show, „Serpentine Dance”, wzbogacone niesamowitą grą świateł, wzmagającą efekt wirujących i falujących tkanin, robiło ogromne wrażenie. Osobą która wprowadziła skrzydła Izydy do kabaretowego stylu tańca brzucha jest Ayshe, tancerka rodem z Nowego Jorku, choreograf i projektantka strojów. Na swojej stronie internetowej wspomina, że konstrukcje podobne do tworzonych przez nią skrzydeł czerpała między innymi z tradycyjnie używanych strojów karnawałowych noszonych na Karaibach.

Znalazłam filmiki z praskrzydłami :

The Serpentine Dances --- Loi Fuller (1899) *VIVID COLOR*


http://www.youtube.com/watch?v=cIRWRT8MMcE
The Serpentine Dance


http://www.youtube.com/watch?v=p7gES8QJfJ8


A tutaj takie nawiązanie:
Annabelle - Serpentine Dance (1894, silent, DVD) [Edison]

http://www.youtube.com/watch?v=sNXNfcEo5dQ

Blancari
05-06-2009, 13:53
Haa! Ta taperska muzyczka jest powalająca :D

Haniya
05-06-2009, 16:42
Artykuł jest wspaniały!!! Gratuluję:)

no muszę powiedzieć , że Loie Fuller świetnie wymyśliła ten strój- wygląda to niesamowicie.

Sylka
06-06-2009, 22:21
W sumie o Salome to nie wiem skąd ten mit o siedmu woalach, kto to upowszechnił? Biblia nic nie wspomina o żadnych woalach. Tam jest po prostu tyle, ze tanczyła przed Herodem i zachwyciła go swym tancem. Przytoczę:
"A gdy obchodzono urodziny Heroda, córka Herodiady tańczyła przed gośćmi i spodobała się Herodowi. Dlatego pod przysięgą obiecał dać jej to, czegokolwiek by zażądała. A ona za namową matki swej rzekła: Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela. I zasmucił się król, ale ze względu na przysięgę i współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc i kazał ściąć Jana w więzieniu. I przyniesiono głowę jego na misie, i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją matce swojej."
Ew.Mateusza 14:6-11
Nie ma nic o żadnych woalach.

Vasanta
06-06-2009, 23:52
W sumie o Salome to nie wiem skąd ten mit o siedmu woalach, kto to upowszechnił? Biblia nic nie wspomina o żadnych woalach.
Pozwolę sobie przypomnieć, że nie jedna Biblia istnieje na tym świecie jako źródło :) Mamy też apokryfy oraz tradycję ustną, a postać Salome miała zaszczyt zostać włączona do kanonu kultury europejskiej przez niejakiego Straussa.

Sylka
07-06-2009, 00:27
No cóż, dla mnie jako chrześcijanki jedynie Biblia jest źródłem wiarygodnym .
Ale rozumiem, że nie jest ona tym samym dla każdego.
A jeśli znasz apokryf mówiący o tym że Salome tanczyła z woalami, to by mnie to ciekawilo, zapodaj w takim razie który i gdzie to jest?
Mnie chodzi jedynie o sprostowanie, gdyż słyszałam już parę razy jak instruktorki mówiły, że w Biblii jest napisane , że Salome tanczyła z woalami. Otóż, bardzo proszę nie mówić uczennicom na zajęciach, że tak jest w Biblii napisane, albowiem nic takiego tam nie widnieje. :D To by było na tyle.

Herbi
07-06-2009, 09:31
A ja pozwolę sobie dodać, że taniec Salome nie zawsze był pokazywany jako taniec brzucha - jedną z ciekawszych współczesnych interpretacji tej legendy zaprezentował Carlos Saura - w jego wizji Salome tańczy z "woalami", ale jest to flamenco - zaskakujący wybór, ale uważam, że efekt artystyczny świetny - można zobaczyć tutaj (dla bardziej wrażliwych - przekaz jest potraktowany dosłownie i Salome na końcu przez chwilę jest całkowicie naga)
Saura's Salome, "Dance of the seven veils", Aida Gomez


http://www.youtube.com/watch?v=q2zTylwnVeE

Nota bene, pracy twórcy kostiumu należą się osobne brawa

Vasanta
09-06-2009, 11:21
No cóż, dla mnie jako chrześcijanki jedynie Biblia jest źródłem wiarygodnym .
Jeśli chodzi o to, co działo się tak dawno, to istnieją jedynie wiary godne źródła (spacja jest celowa). Wiedzy godnych nie ma ;)


A jeśli znasz apokryf mówiący o tym że Salome tanczyła z woalami, to by mnie to ciekawilo, zapodaj w takim razie który i gdzie to jest?
Apokryfów czytałam sporo, ale o tańcu siedmiu zasłon (albo welonów) żaden nie wspominał. Mam wrażenie, że postać Salome jest otoczona legendami i mitami podobnie jak postać Marii Magdaleny. Skąpe informacje w Biblii zostały uzupełnione przez tradycję ustną, a następnie przez stulecia pobudzały wyobraźnię artystów - malarzy i kompozytorów - co przez niektórych zostało uznane za pewne źródło, które na pewno znajduje oparcie w źródłach. Tymczasem wystarczy, że jedna nauczycielka powiedziała swoim uczennicom o tańcu biblijnej Salome, żeby kolejna przekręciła i powiedziała swoim o tańcu Salome opisanym w Biblii...


Mnie chodzi jedynie o sprostowanie, gdyż słyszałam już parę razy jak instruktorki mówiły, że w Biblii jest napisane , że Salome tanczyła z woalami.
97% obywateli naszego kraju twierdzi, że jest katolikami.
Ponad 30% nie potrafi wymienić wszystkich 10 przykazań.
20% nie potrafi wymienić żadnego z 10 przykazań.
Niemal 70% nie wie, z jakich osób składa się Trójca Święta.
Przeciętnie Polak czyta w roku 1 książkę.
Biblia ma ok. 2000 stron.

Byłoby naiwnością myśleć, że każda osoba, która mówi, że coś jest napisane w Biblii, czytała ją :)

A filmik Saury pojawił się już w tym temacie (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=742).

Ailinon
09-06-2009, 14:36
To taka trochę dyskusja o ilości diabłów na końcu szpilki :D O Salome, córce Herodias z historycznych źródeł wiadomo tylko tyle, że miała dwóch mężów, jeden zmarł bezdzietnie, a z drugim miała trzech synów. Tyle mówią "Dawne Dzieje Izraela" Józefa Flawiusza. Czy i jak tańczyła, tego zupełnie nie wiadomo, gdyż Biblia jest źródłem ze swej natury mitologicznym, a nie historycznym. Może zawiera jakieś fragmenty historii, ale bez korelacji z innymi źródłami są one nie do sprawdzenia. Myślę więc, iż analiza z czym mogła tańczyć Salome jest z samej swej natury dyskusją "jak wyglądała lampa Alladyna" i nie ma co zaprzęgać do tego aparatu historycznego :D

Sylka
10-06-2009, 10:02
Nie jest celem tego forum dyskutowanie o historyczności ksiąg Biblijnych. Ale nadmienię, że jest to takie samo źródło historyczne jak każde inne. Zapisane są tam wydarzenia, przez naoczych świadków. Dla samych Żydów jest to księga historyczna bez dwóch zdań.
Co do wyjatkowosci tej księgi, jako natchnionej przez Ducha Bożego to już nie każdy musi w to wierzyć.
Ale, że jest ksiegą historyczną to "oczywista oczywistość " :D:D

Herbi
10-06-2009, 10:35
A filmik Saury pojawił się już w tym temacie (http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=742).
A dyskusje na temat Biblii i religii w kilku innych, a jednak nadal tu offtopujecie:p;)

Vasanta
10-06-2009, 18:06
/signed Ailinon

Hayal
20-08-2009, 02:07
Taniec ze świecznikiem był również znany w Turcji. Tam służba obsługująca przy kolacji władcę nosiła świeczniki na głowie dla oświetlenia sobie drogi. Z czasem dołączono do tego taniec dla urozmaicenia wieczoru władcy.