Admin
11-02-2008, 02:26
Z rozmyślań o stroju.
Autor: mmu
Strój jest ogromnie ważny. Przenosi nas w inny wymiar - z codzienności w rzeczywistość tańca. Ubranie się w wyjątkowy strój zamienia zwykłą osobę w tancerkę. Sprawia, że koncentrujemy się na ciele i wnętrzu, gdzie czekają historie, które chcą być opowiedziane. Oczywiście, można ćwiczyć taniec brzucha w spodniach dresowych, jednak odczucia towarzyszące ruchom są nieporównywalne.
Ideałem w tańcu brzucha jest improwizacja do muzyki płynącej z ciała. Gdyby każdy taniec był takim wyjątkowym wyrazem niepowtarzalnej chwili, niezbędna byłaby ogromna ilość kostiumów. W końcu subtelności zmiennego nastroju wymagają wyrażenia tak ruchem, jak i przybraniem. Ponieważ niektóre z nas mają tylko kilka strojów, całe bogactwo znaczeń siłą rzeczy ukrywa się w drobiazgach.
Złoto przynależy kobiecie pewnej siebie i pełnej słonecznej mocy, jest dopełnieniem dla królewskiej urody. Z kolei srebrne ozdoby podkreślają niezależność i znamionują refleksyjną duszę. Dzwoneczki i brzęczące monetki ogłaszają radość istnienia. Ich dźwięk rozprasza smuteczki i przegania chmurne myśli. Wszelkie ozdoby ruchome i dyndające sprzyjają intensywnemu wczuwaniu się w taniec. Kiedy chcemy się wyciszyć, chusta bez monetek pozwala odpłynąć w rozmarzenie.
Długo by można mówić o kolorach, których jest nieskończenie wiele. Jednak w przypadku tańca brzucha czerwień wydaje mi się szczególnie istotna. Ten pobudzający do życia kolor pozwala najlepiej się wsłuchać w rytm tętniącej krwi. Takie jest moje wrażenie, każda tancerka może nadawać własne znaczenia dodatkom i wcale nie jest istotne, czy publiczność odczyta tajemne treści.
Strój może też wpływać na sam taniec. Inaczej wyglądają ósemki, kiedy się je robi w spódniczce zwiewnej i przejrzystej, niż kiedy ma się na sobie ciemną spódnicę z lejącego materiału.
Słowo na zakończenie. Najpiękniejszym kostiumem tańczącej jest ciało. I myślę, że zupełnie inaczej można poczuć magię tańca brzucha, obywając się bez przybrania. Polecam do praktyki prywatnej. :)
Autor: mmu
Autor: mmu
Strój jest ogromnie ważny. Przenosi nas w inny wymiar - z codzienności w rzeczywistość tańca. Ubranie się w wyjątkowy strój zamienia zwykłą osobę w tancerkę. Sprawia, że koncentrujemy się na ciele i wnętrzu, gdzie czekają historie, które chcą być opowiedziane. Oczywiście, można ćwiczyć taniec brzucha w spodniach dresowych, jednak odczucia towarzyszące ruchom są nieporównywalne.
Ideałem w tańcu brzucha jest improwizacja do muzyki płynącej z ciała. Gdyby każdy taniec był takim wyjątkowym wyrazem niepowtarzalnej chwili, niezbędna byłaby ogromna ilość kostiumów. W końcu subtelności zmiennego nastroju wymagają wyrażenia tak ruchem, jak i przybraniem. Ponieważ niektóre z nas mają tylko kilka strojów, całe bogactwo znaczeń siłą rzeczy ukrywa się w drobiazgach.
Złoto przynależy kobiecie pewnej siebie i pełnej słonecznej mocy, jest dopełnieniem dla królewskiej urody. Z kolei srebrne ozdoby podkreślają niezależność i znamionują refleksyjną duszę. Dzwoneczki i brzęczące monetki ogłaszają radość istnienia. Ich dźwięk rozprasza smuteczki i przegania chmurne myśli. Wszelkie ozdoby ruchome i dyndające sprzyjają intensywnemu wczuwaniu się w taniec. Kiedy chcemy się wyciszyć, chusta bez monetek pozwala odpłynąć w rozmarzenie.
Długo by można mówić o kolorach, których jest nieskończenie wiele. Jednak w przypadku tańca brzucha czerwień wydaje mi się szczególnie istotna. Ten pobudzający do życia kolor pozwala najlepiej się wsłuchać w rytm tętniącej krwi. Takie jest moje wrażenie, każda tancerka może nadawać własne znaczenia dodatkom i wcale nie jest istotne, czy publiczność odczyta tajemne treści.
Strój może też wpływać na sam taniec. Inaczej wyglądają ósemki, kiedy się je robi w spódniczce zwiewnej i przejrzystej, niż kiedy ma się na sobie ciemną spódnicę z lejącego materiału.
Słowo na zakończenie. Najpiękniejszym kostiumem tańczącej jest ciało. I myślę, że zupełnie inaczej można poczuć magię tańca brzucha, obywając się bez przybrania. Polecam do praktyki prywatnej. :)
Autor: mmu