PDA

Pokaż pełną wersję : Taniec w restauracjach orientalnych, klubach, shisha-barach...



Miranda
25-12-2010, 20:09
Będzie to kolejny rosyjski artykuł, jako przyczynek do dyskusji. Wiele z was z pewnością tańczy lub tańczyło w "orientalnych" lokalach, których w Polsce powstaje coraz więcej. Ciekawa jestem waszych doświadczeń z takiej pracy, czy są podobne do tych, o których mowa w wywiadzie z rosyjską administrator sieci restauracji orientalnych w Moskwie?

Zapraszam do lektury! :)



PRACA W MOSKIEWSKIEJ RESTAURACJI
...z punktu widzenia pracodawcy


Uczysz się tańca orientalnego i pewnego dnia przychodzi ci do głowy myśl o pracy w restauracji. Przychodzisz do jednej z nich obejrzeć program taneczny. Popijając herbatę oceniasz tancerki wzrokiem i dochodzisz do wniosku, że sama wyglądałabyś nie gorzej, a może nawet lepiej niż one.
Czemu by nie spróbować? Wesoło, przyjemnie, dochodowo, przy dobrych chęciach można to połączyć z nauką lub dzienną pracą. Jak zacząć? Czego oczekiwać od takiej pracy?
Na najpopularniejsze pytania w tym temacie odpowiada Liana, tancerka i administrator tancerek sieci "Stołeczne Restauracje", do której należą restauracje "Hodża Nasreddin w Chiwie", "Hodża Nasreddin w Bucharze" i inne.

Od czego zacząć poszukiwanie pracy?

Elementarnie - od książki telefonicznej. Wybierasz według nazwy restauracje o orientalnej tematyce i metodycznie obdzwaniasz, wypytując, czy nie potrzebują tancerek. Inny wariant to poszukiwanie przez znajomych ze środowiska tanecznego. Znajome tancerki czy instruktorka z twojej szkoły mogą podpowiedzieć warianty pracy. Można po prostu podjechać z kostiumami do wybranej restauracji i poprosić kierownika artystycznego lub administratora tancerek, żeby cię obejrzał. Ja sama tak właśnie znalazłam pracę w 1998 roku, kiedy pojechałyśmy z dziewczętami do restauracji "Diuna". Powiedziałyśmy, że jesteśmy tancerkami i od razu poproszono nas, żebyśmy się przebrały i zatańczyły na bankiecie, który był tego wieczoru. Przeszłyśmy sprawdzian bojowy i przyjęto nas do pracy.

Jak odbywa się przesłuchanie?

Opowiem, jak to wygląda u nas. Jeśli widzę, że dziewczyna pasuje nam pod względem wyglądu, wyznaczam jej przesłuchanie na jeden z dni, w którym jest mniej klientów - na niedzielę lub poniedziałek. Tak jest lepiej i dla restauracji, i dla samej tancerki - będzie się mniej stresowała. Nie urządzamy żadnych zakulisowych przesłuchań tylko dla kierownika artystycznego i administratora - dziewczyna od razu pracuje przed publicznością, a my ją obserwujemy. Oceniamy ogólne wrażenie, na które składa się wygląd zewnętrzny, kostiumy, umiejętność słuchania muzyki, umiejętność improwizowania w tańcu. Technika taneczna i kontakt z publicznością to ważne kryteria, ale je oceniamy łagodniej. Przecież młode dziewczęta przychodzą prosto ze szkół tanecznych, potrzebują czasu, żeby się oswoić i roztańczyć. Można mieć dobrą technikę, ale pokazać jej niewiele - po prostu ze stresu. Praca tego wieczoru nie jest opłacana.

Kiedy odbywa się nabór?

Nabór tancerek trwa nieprzerwanie. Kierownik artystyczny bardzo pilnuje, żeby poziom programu tanecznego w restauracji był wysoki i bezlitośnie zwalnia, albo przenosi na niepopularne dni te dziewczęta, które sobie folgują, zaczynają się spóźniać, gorzej tańczyć, przestają dbać o swój wygląd i figurę. Czasem ktoś rezygnuje z pracy z powodów osobistych - mieliśmy taki sezon, kiedy tancerki po prostu jedna za drugą zwalniały się z powodu ciąży! Mieliśmy nawet taką żartobliwą przepowiednię, że kto zacznie pracować w "Hodży", na pewno zajdzie w ciążę. Przyjmujemy nie tylko te, które przychodzą do nas w poszukiwaniu pracy, ale i sami ciągle wyszukujemy tancerki z dobrym poziomem w innych restauracjach i zapraszamy do siebie.

Komu odmawiacie pracy i dlaczego?

Decyzji o przyjęciu do pracy nie podejmuje jedna osoba. U nas jest to kierownik artystyczny, dyrekcja i ja - administrator tancerek. Ja oceniam stronę taneczną, cechy osobowości; kierownik artystyczny - ogólny styl i jego zgodność z charakterem lokalu. Zdarza się, że odmawiam dziewczynie jeszcze zanim zobaczę ją w tańcu, jeśli widzę, że z wyglądu nie spodoba się kierownikowi artystycznemu. Czasem decydujemy się nie przyjmować dziewczyny, jeśli ma słabiutką technikę, albo biedne kostiumy. W ostatnich latach poziom publiczności bardzo się podniósł. Widzowie zaczęli mieć pojęcie o tańcu orientalnym i kostiumach.
Bardzo ważne, żeby początkująca dziewczyna nie przekreślała swojej kariery tanecznej, jeśli jej odmówiono w jakiejś jednej restauracji! Czasem nawet tancerkom wysokiej klasy się odmawia z bardzo różnych przyczyn! Staramy się odmawiać łagodnie, mówimy na przykład, że w danej chwili nie potrzebujemy tancerek, ale możemy dać namiary na inne restauracje, w których można spróbować.

Jakie cechy zewnętrzne są wymagane?

Każda restauracja przedstawia swoje preferencje. Wiem, że, na przykład, w arabskich restauracjach Moskwy zawsze woleli blondynki, ponieważ dla orientalnej publiczności to jest egzotyka. "Orientalne" restauracje z rosyjskim kierownictwem i rosyjską klientelą, wręcz przeciwnie, wybierają dziewczęta o orientalnym typie urody - to bardziej odpowiada wyobrażeniom Rosjan o tancerce orientalnej. Można powiedzieć, że teraz moda na wygląd nie jest już taka wyraźna. W naszej sieci najważniejszą cechą wyglądu jest zadbanie, elegancja. Administracja może odmówić świetnej tancerce, jeśli ta ma włosy w kiepskim stanie albo zaniedbaną cerę - dziewczęta pracują blisko publiczności, więc niedoskonałości wyglądu bardzo trudno ukryć. Preferujemy także zgrabne, proporcjonalnie zbudowane tancerki. Maksymalnie - rozmiar 48. Wiek nie jest przeszkodą - wyglądać dobrze albo źle można w każdym wieku.

Jakie są wymagania co do kostiumów?

Do pracy w restauracji potrzeba co najmniej dwóch kostiumów do tańca orientalnego. Powinny one wyglądać na drogie i nowe. Kostiumy folklorystyczne - na przykład suknie do saidi czy halidżi - w naszych restauracjach się nie przydadzą, ponieważ do programu nie wchodzą tańce ludowe.

Co trzeba umieć?

Najważniejsza w tej pracy jest umiejętność improwizacji. Co wieczór gramy inną muzykę, przede wszystkim orientalny pop, i dziewczęta improwizują do niej. Dlatego jeśli na przesłuchanie przychodzi tancerka i mówi, że będzie tańczyła tylko do tej płyty, którą przyniosła, zaczynam się zastanawiać, czy to praca dla niej. Nie ma sensu przygotowywać choreografii na przesłuchanie. W większości restauracji w ogóle nie ma sceny i po prostu nie ma gdzie demonstrować choreografii. Ciasnota w restauracjach nie pozwala pokazać pracy z woalem, numerów z laską i w ogóle folkloru. Można byłoby więcej tańczyć z saggatami, ale mało kto nimi włada. Brak sceny i specyfika publiczności wykluczają też klasykę. Wszystkie te umiejętności, niestety, pozostają dla arabskich restauracji, w których jest scena.

Jak wygląda roboczy wieczór?

Wszystko zależy od miejsca. Na przykład w restauracjach naszej sieci przyjęte jest 9 wyjść w ciągu wieczoru. W zwykłe wieczory pracują trzy dziewczyny, w komercyjne (piątek, sobota) - cztery. Za każdym razem wychodzą wszystkie, jedna zostaje na scenie, a dwie albo trzy tańczą w sali, między stolikami. Wszystko to jest improwizacją do popularnej muzyki orientalnej. W arabskich restauracjach wieczór zazwyczaj dzieli się na program obowiązkowy i tańce na zamówienie klientów. Program obowiązkowy zazwyczaj nie trwa długo, ze dwie godziny. Wchodzą w niego dwa tańce grupowe, w których udział biorą wszystkie dziewczęta, i solowy numer każdej z nich - to zazwyczaj choreografie. Potem klienci mogą zamówić taniec dziewczyny, która szczególnie im się spodobała, za dodatkową opłatą. Ponieważ tamtejsi klienci znają się na tańcu, mogą zamówić i klasykę, i drum solo, i folklor: saidi, halidżi, dabkę. Wśród widzów są prawdziwi wielbiciele tańców ludowych, którzy ciągle je zamawiają, a w dabce nawet sami biorą udział.
Czasami tancerki są zapraszane do kasyna. Tam zazwyczaj wykonywane są dwa tańce: jeden - choreografia na scenie, drugi - improwizacja w sali.

A na czym polega praca na bankiecie?

Czasem tancerki są zapraszane do zabawiania publiczności podczas jakieś uroczystości - urodzin, wesela, imprezy firmowej. Warunki pracy i ilość tańców jest ustalana indywidualnie. Zamówienie możesz otrzymać poprzez restaurację, w której tańczysz, przez znajomych artystów, którzy cię komuś polecą, przez agencje. Zdarza się, że sami goście restauracji zwrócą na ciebie uwagę i zaproszą na swoją imprezę. Na bankiecie można pokazać coś lżejszego niż w restauracji: choreografię, jakąś wesołą, lekką klasykę. Podstawowe zadanie to oczywiście rozweselenie publiczności. Jednakże rosyjska publiczność jest bardzo spięta i zakompleksiona, dlatego dobry nastrój gości zależy bardziej od ilości wypitego alkoholu niż od tańców, nawet najpiękniejszych.

Ile zarabia tancerka?

Za pracę na bankiecie w Moskwie płaci się od 50$, mniej więcej standardowa stawka to 100$, bywają zamówienia i po 200-300$ i więcej. Zależy, jak ci się trafi i jak się umówisz. Praca w kasynie to też średnio 100$. Są trzy rodzaje zarobku: gwarancja, napiwki i zamówienia. Gwarancja - to obowiązkowe minimum, które jest wypłacane, jeśli dziewczyna wypracowała ustalony czas i ilość tańców. Napiwki - to to, co dostaje ona bezpośrednio od klientów. Zamówienie - to suma którą płaci klient restauracji, jeśli chce zobaczyć taniec którejś dziewczyny w dodatku do programu głównego, co jest praktykowane w arabskich restauracjach. Suma gwarancji, części napiwków i zmówień, które należą się tancerce, zależy od restauracji i trybu pracy. Gwarancja waha się w granicach 200-300 rubli w arabskich restauracjach, do 50$ w restauracjach wysokiego poziomu, w których tańce są rzadko. W naszych restauracjach gwarancja wynosi 600 rubli i całe napiwki są dla dziewcząt. W niektórych arabskich restauracjach istnieje system wypracowanej gwarancji. To oznacza, że restauracja wypłaca gwarancję z pieniędzy zarobionych przez dziewczynę na zamówieniach i napiwkach. Potem resztę dzieli na pół i połowę zabiera sobie. To znaczy, że jeśli twoja gwarancja wynosi 500 rubli, a zarobiłaś 1000 rubli na napiwkach i zamówieniach, w rezultacie dostajesz tylko 750 rubli. Ja uważam, że to niewolnicze warunki pracy i brak szacunku lokalu do tancerki i do samego siebie. Średnio za wieczór w rosyjskiej restauracji dziewczyna zarabia 50$, łącznie z gwarancją, w arabskiej - od 2000 rubli, ale za całą noc i pracuje się praktycznie non stop. Największe zarobki są w czasie świąt - w takie wieczory można dostać ponad 500$ napiwków.

Czy w każdej restauracji są zasady dotyczące napiwków? Można je przyjmować, czy nie? Jak je właściwie przyjmować?

Napiwki to realny zarobek każdej tancerki, więc nie mogę ich w tym ograniczać. Każda decyduje za siebie. Ktoś bierze tylko do ręki, ktoś pozwala sobie włożyć za ramiączko stanika, ktoś inny tylko za pas. Restauracja się w to nie miesza. Jeśli tancerka odmawia przyjmowania napiwków od klientów w arabskich restauracjach, to może mieć problemy z administracją: przecież w ten sposób pozbawia lokal części zarobku. Jednakże apetyt na pieniądze pojawia się bardzo szybko i nie słyszałam, żeby któraś z tancerek bardzo się sprzeciwiała napiwkom.

Czy da się pogodzić zwykłą dzienną pracę z wieczorną - w restauracji?

Połowa tancerek w naszej sieci łączy dzienną pracę z wieczorną. Tańczą w restauracji bardziej dla przyjemności niż dla pieniędzy. Mamy oszczędny grafik: od 20.00 do 23.30 w piątki i soboty, i od 20.00 do 23.00 w pozostałe dni. Raczej nie da się pracować w dzień i do tego tańczyć w arabskich restauracjach, w których pracuje się od 20.00 do 4.00.

Czy w momencie przyjęcia do pracy w restauracji podpisuje się umowę o pracę?

W ciągu siedmiu lat pracy w moskiewskich restauracjach nigdy nie słyszałam, żeby któraś z tancerek podpisywała oficjalną umowę z lokalem. Oczywiście, żadnych podatków od tej działalności się nie płaci, wszystko odbywa się "na czarno". Żadna dziewczyna przychodząca do nas do pracy nawet nigdy mnie o to nie pytała. Nie, nikomu to nie przychodzi do głowy.

Tekst oryginału: http://www.bellydance.ru/read/liana1.shtml
Tłumaczenie: Miranda

[/LEFT]

Nailah
25-12-2010, 21:35
Kolejny plus dla Ciebie, Mirando, za artykuł:) Co do samego tańca w restauracji/klubie: myślę, że to dobry sposób dla każdej tancerki, żeby sobie dorobić. I może być to przyjemne:) Oczywiście mówię o schludnych miejscach, eleganckich.
To prawda, że bardzo istotna jest improwizacja - na takiej małej przestrzeni bardzo ciężko odtańczyć jakąkolwiek choreografię:p
-----
Chciałam odwdzięczyć się punkcikami, ale system mi zabrania:(

Rashida
26-12-2010, 08:34
Przeczytałam to jednym tchem.Dziękuję Mirando za tak wspaniałą lekturę.
Rosjanki często mają wszechstronne przygotowanie taneczne i balet u nich to podstawa w edukacji.I to od najmłodszych lat.
Co do pracy w restauracjach,to każdy ma prawo dorobić w ten sposób,ale wszystko zależy od poziomu lokalu,bo przecież nie wszędzie warto tańczyć nawet jeśłi wiąże się to z przyływem gotówki.

Latifijah
27-12-2010, 11:46
Cudny artykuł :*:*:*

Ismaena
27-12-2010, 14:23
Ja też pragnę podziekować Mirando, bo system odmówił punkcików

Antares
27-12-2010, 16:29
Świetny, życiowy, konkretny artykuł - serdeczne dzięki za poświęcony czas na tłumaczenie! Z przyjemnością przeczytałam :)
Punkciki ode mnie poleciały :D

Admin
27-12-2010, 16:34
Dziękuje Mirando za wybranie kolejnego ciekawego tematu, który nam przedstawiłaś.

Taniec w restauracjach, knajpach, barach etc. to temat gorący również u nas. Gorący za sprawą odmiennych zdań na ten temat. Są tancerki, które nie mają nic przeciwko występom w takich miejscach jak i takie, które z założenia nigdy nie zrobią tego.

Według mnie prawda leży w tym przypadku po środku ;) Wszystko zależy od tego jaka to restauracja, czego oczekuje po występie tancerki i jaka kategoria klientów tam przychodzi. Ważne jest również podejście samej tancerki do takich występów. W zależności od tego może nabrać dużo doświadczenia w kontakcie z publicznością, nauczyć się prawidłowych reakcji na trudne sytuacje podczas występów, dojść do mistrzostwa w improwizowaniu lub niestety popaść w rutynę i pozostać na etapie tańca do kotleta lub piwa. ;)

Miranda
27-12-2010, 21:01
Dziękuję serdecznie za uznanie i zainteresowanie tematem. Punkty reputacji nie są dla mnie najważniejsze, nie jestem przecież wybitnym znawcą Orientu, a tylko pośrednikiem. Tylko wyszukuję i tłumaczę to, co wg mnie może was zainteresować, bo to lubię i mogę dzięki temu łączyć moje dwie pasje w jedną. :)

A do tego tematu chciałabym dorzucić jeszcze jeden artykuł - "poradnik" Aidy Hassan dla tancerek wyjeżdżających na kontrakty do krajów arabskich. Ta praktyka jest u nas chyba całkowicie niepopularna, ale kto wie, czy się nie rozkręci (Zaina już pojechała do ZEA). Niemniej jednak artykuł zawiera wiele ciekawych informacji. Co prawda nie zaznaczono przy nim roku, więc nie wiem, na ile aktualne są podawane tam realia. Myślę, że może być sprzed 2-4 lat.




PRACA NA KONTRAKCIE W KRAJACH ARABSKICH

Często słyszymy opinie, że rosyjskie tancerki są najlepsze na świecie, że pracują w krajach arabskich na równi z Arabkami, a w wielu aspektach nawet je wyprzedzają. O tym, jak wyjechać na kontrakt taneczny za granicę, opowiada Aida Hassan.

Aida Hassan (prywatnie - Warwara Stoliarowa), zrobiła w Egipcie wspaniałą karierę jako tancerka, przepracowała dwa lata w Aleksandrii i ponad 5 lat w Kairze. Obecnie pracuje i naucza w Moskwie, jest pomocnikiem prezesa Ligi Profesjonalistów Tańca Orientalnego i rosyjskim przedstawicielem dużej jordańskiej agencji artystycznej, która zajmuje się zawieraniem międzynarodowych kontraktów dla artystów, tancerek i muzyków.

Dokąd jechać?
Przede wszystkim – nie należy się bać wyjazdów na kontrakty. Rosjanie jeżdżą na poważne kontrakty taneczne na Wschód już od dziesięcioleci, to żywa, wypracowana praktyka. O ile wiem, do Libanu nasze tancerki jeździły już od połowy lat '70. Obecnie zmieniają się kraje, zmieniają się warunki, ale możliwość pracy za granicą pozostaje.
Kraje: Jordania, Bahrajn, Katar, Algieria, Syria – z tymi krajami aktualnie pracuję. Kolejnym etapem będą Indie i Cypr, prawdopodobnie też Zjednoczone Emiraty Arabskie. Pomagam najlepszym pięciogwiazdkowym hotelom (Movenpic, Sheraton, Crown Plaza, Hilton, Holiday Inn) w zawieraniu kontraktów z najlepszymi tancerkami.
Termin: Zazwyczaj wstępny kontrakt zawierany jest na 1-3 miesiące. Jeśli jakość pracy zadowala obie strony, kontrakt może zostać przedłużony.
Wiek: Dolna granica wiekowa – 21 lat. Jeśli jesteś młodsza, zgodnie z prawem nie możesz tańczyć w kraju arabskim. Górna granica wiekowa nie jest oficjalnie określona, ale w praktyce raczej nie zaprasza się do pracy tancerek starszych niż 33 lata.
Warunki: Zakwaterowanie w hotelu, w pokoju gościnnym. Pełne wyżywienie, tzn. 3 posiłki dziennie. Wszelkie atrakcje hotelu, takie jak plaża, siłownia, basen, sauna itp. - do twojej dyspozycji. Strona przyjmująca bierze na siebie koszty biletów, podatki, składki do związków zawodowych, wyrobienie wizy, załatwienie pozwolenia na pracę. Swój paszport masz zawsze przy sobie. Takie warunki pracy zapewniają dobrzy pracodawcy.
Zerwanie kontraktu: Pracodawca może zerwać kontrakt, jeśli spóźniasz się do pracy albo niewłaściwie zachowujesz się w hotelu. Ty możesz zerwać kontrakt, jeśli coś ci się nie podoba. Nie płacisz z tego tytułu żadnych kar. Co prawda, bilet powrotny będziesz musiała kupić za własne pieniądze. W niektórych kontraktach jest omawiany również zakup biletu dla tancerki, która przyjedzie na twoje miejsce.
Cena: Suma kontraktu zależy od kraju, hotelu, poziomu tancerki, długości kontraktu i jakości programu. Orientacyjną jest cena jednego dnia roboczego (tzn. dnia, kiedy wieczorem występujesz). Pracujesz 6 dni w tygodniu, jeden dzień może wynosić od 60-80$ do 100-120$.
Zawsze staramy się wynegocjować ceny, które zadowalałyby wszystkie strony – tancerkę, pracodawcę i agenta. Mogę powiedzieć, że w Algierii doprowadziliśmy do zmiany warunków pracy i podniesienia standardowej stawki tancerki. Jeśli wcześniej dziewczyna otrzymywała 60$ i z tej sumy pozostawało jej mniej więcej 42$ po odjęciu wszystkich opłat, to teraz hotel płaci 80$, z tego 10$ idzie na opłatę podatków, 10$ dla agencji, a tancerka otrzymuje na czysto 60$. Nasze najbliższe zadanie to podniesienie stawek tancerek w Jordanii. Ukraińskie tancerki, ze swoim niewysokim poziomem i skromnymi wymaganiami, ustanowiły tam standard 35-40$ za dzień roboczy. Dążymy do podniesienia tej sumy do 60-70$ i już osiągnęliśmy pewne sukcesy. Nasze dziewczęta pracują tylko na takich warunkach.
Najlepszą zapłatę można otrzymać w Emiratach – około 150$ za dzień roboczy. Ale tam, póki co, rynek jest zajęty przez Libanki, więc o tę niszę trzeba będzie jeszcze powalczyć.

Dokąd nie jechać?
Turcja: Tyle już razy było mówione, że nie należy jeździć do Turcji, a mimo to ciągle tam jeżdżą! Dziewczęta, zapomnijcie o tym kraju! Co by wam nie obiecywano, rezultat, prawdopodobnie, będzie ten sam – burdel. Wszystkie straszne historie, które słyszałyście o pracy za granicą, są właśnie o Turcji.
Liban: Mniej więcej rok temu, na wzór Egiptu, Liban przyjął ustawę, zabraniającą pracy zagranicznym tancerkom na terytorium kraju, i teraz droga tam jest zamknięta.
Egipt: Obecnie w Egipcie nie ma już nic do roboty. Co prawda, oficjalnie ustawa zabraniająca pracy cudzoziemkom została anulowana około 4 miesięcy temu, ale warunki pracy tam panujące są nie do przyjęcia. Przez ostatnie kilka lat kraj znajdował się w stanie kryzysu ekonomicznego. Wartość funta spadła w stosunku do dolara dwukrotnie, ale suma honorarium tancerki w funtach pozostała bez zmian. Jeśli pracujesz legalnie, na stałym kontrakcie z hotelem, 55% twojego zarobku pochłaniają opłaty podatków i składek. Syndykat muzyczny, syndykat artystyczny i związek zawodowy związków zawodowych, zwany nikaba – wszyscy pobierają swój procent od tancerek. Poza tym niezbędne jest otrzymanie pozwolenia na pracę od policji obyczajowej. Aby je przedłużać, trzeba się regularnie poddawać badaniom na obecność HIV, syfilisu i ciąży. To jest nie tylko poniżające, ale i narusza prawa człowieka. Owszem, „Masr – omm el fann”, Egipt to matka sztuki, światowe centrum tańca orientalnego i arabskiej kultury w ogóle. Ale z ekonomicznego punktu widzenia praca tam jest obecnie niemożliwa.
Warunki: Nie należy jechać tam, gdzie proponowane są następujące warunki: po pierwsze, zakwaterowanie w wynajętym mieszkaniu, po drugie, wypłata pieniędzy na wyżywienie – prawdopodobnie, te sumy nie będą odpowiadały twoim elementarnym potrzebom. Nie zgadzaj się na zakup biletu na własny koszt. Możesz mieć duże problemy, jeśli uwierzysz w obietnicę „wyrobienia wizy pracowniczej i pozwolenia na pracę po przyjeździe”. Wtedy, najprawdopodobniej, wjedziesz na wizę turystyczną i będziesz pracować na czarno. Jeśli strona przyjmująca nie może dokładnie określić, gdzie będziesz pracować, i opowiada, że to „no, niezupełnie hotel”, czytaj - „to burdel”.

Jak się zachowywać?
Ze wszystkimi na „pan”: Od razu ustal dystans. Ty jesteś artystką, drogą i znaną. Do wszystkich zwracaj się tylko na „Mr.”, „Ms.”, zachowując odległość wyciągniętej ręki. Żadnego bratania się z jakimkolwiek personelem hotelowym. Nie bój się walczyć o swoje prawa, jeśli coś ci się nie podoba. Nie rozpływaj się w podziękowaniach przed człowiekiem, który przyniósł ci kolację do pokoju, lepiej daj mu napiwek.
Aktorka za kulisami: Twoja publiczność i twoi pracodawcy mieszkają obok ciebie. Twój występ nie kończy się w momencie zejścia ze sceny. Tancerka – to nie zawód, a styl życia. Żadnych porozciąganych koszulek, rozczochranych włosów i zaspanych oczu z rana przy śniadaniu. Czasem dziewczyna, którą wysyłam na kontrakt, kłóci się ze mną i mówi, że nie będzie malować oczu w dzień. Uwierz mi, twojej naturalnej urody nikt tu nie doceni. Musisz pokazać, że dbasz o siebie, poświęcasz uwagę swojemu wyglądowi. To bardzo ważne.
Napiwki: Nie pozwalaj wtykać sobie pieniędzy za pas albo stanik. Jeśli w trakcie tańca w twoją stronę wyciąga się brudna włochata ręka z dolcami, zawsze możesz się żartobliwie wykręcić z tej sytuacji. Za właściwe uważa się przyjmowanie napiwków do ręki. Jeśli goście obsypują cię banknotami podczas tańca, tworząc „deszcz pieniędzy” - to też jest dopuszczalne. Można przyjmować napiwki, pozostawiane w kopercie na brzegu sceny.
Napiwkami należy się podzielić. Na przykład, jeśli pracujesz z muzykami, część napiwków należy się tobie, część im, część chłopcu, który zbiera pieniądze ze sceny. W niektórych hotelach zabrania się dawania i brania napiwków. Wtedy jest to obchodzone w następujący sposób: w holu hotelowym jest kiosk z kwiatami. Gość kupuje ogromny bukiet albo girlandę i wręcza tancerce. Potem tancerka dostaje 50% wartości bukietu od kwiaciarza.
Oblico morale: Drogie dziewczęta, naprawdę nie musicie sypiać z menadżerem hotelu! Nawet w tych hotelach, w których dotąd tak było przyjęte, udało nam się złamać tę praktykę. Jedziemy tam tańczyć, a nie prostytuować się. Urządź ze dwie głośne awantury z tego powodu, a będziesz traktowana z szacunkiem, kiedy wszyscy zrozumieją, że „nie jesteś taka”. Tym bardziej nie należy sypiać z windziarzami i sprzątaczami! Kontrakt nie trwa aż tak długo, żeby nie dało się wytrzymać.
Na Wschodzie takich rzeczy się nie przemilcza. Możesz być pewna, że podczas twojego występu na scenie, twój orientalny kochanek pochwali się każdemu, kogo spotka - „Widzisz tam na scenie? To moje!” i ze szczegółami opowie, jaka jesteś w łóżku. A twoje seksualne wyczyny w nikim nie wzbudzą szacunku. Nawet jeśli zostaniesz kochanką ministra, będziesz szanowana tylko prosto w oczy. To jest męski świat i trzeba rozumieć jego prawa.
Zdarzają się wyjątki. Jeden na milion. Takim wyjątkiem był mój pierwszy mąż, Ahmed Darvish. Kiedy się poznaliśmy, w pierwszej kolejności pojechał do Moskwy, poprosić moją matkę o moją rękę. Ten człowiek szedł przez Krasnogwardiejski rejon, Kołomieńskim przejazdem, w smokingu, do mojej matki.
Ahmed uczynił mnie tym, kim teraz jestem. Podarował mi 10 kostiumów od Aidy Nour i opłacił zajęcia u Aidy na rok z góry. Był na tyle bogaty, że mógł po prostu wziąć mnie pod swoje skrzydła i zapewnić mi beztroskie życie. Ale zawsze powtarzał: „Nakarmić głodnego jest łatwo. Ale lepiej dać mu wędkę, żeby sam złowił sobie rybę”. To jest właśnie to, co dla mnie zrobił. Rozstaliśmy się jak dobrzy przyjaciele, kiedy ja zaczęłam dorośleć, a on zaczął się starzeć. Mieliśmy bardzo dużą różnicę wieku – 30 lat i 3 dni. Tak, to jest jeden przypadek na milion.

Co wziąć ze sobą?
Program: Długość i format programu są omawiane wcześniej, przy zawieraniu kontraktu. Mogą to być dwa wyjścia po 20 minut z godzinną przerwą, dwa po 30 minut, pełne show 45-minutowe itd. Standardowy program demonstruje twoje mistrzostwo, a także pełną i głęboką znajomość wszystkich stylów i gatunków orientalnej muzyki i tańca.

Przykładowy program:
1 część
Wyjście, albo megeance, zazwyczaj z woalem. Witasz się z publicznością, zajmujesz całą scenę. Muzyka zawiera w sobie mix różnych rytmów i stylów, a ty pokazujesz, że dobrze władasz każdym z nich. Wyjście trwa około 7 minut.
Środek. Coś charakterystycznego. Kontaktujesz się z publicznością. Wybiera się do tego znaną muzykę, taką, do której publiczność może podśpiewywać albo klaskać. Ten numer wymaga co najmniej dobrej znajomości tekstu. Tak w ogóle najlepiej żeby tancerka znała język arabski.
Gorący hit. Współczesna muzyka, hit sezonu. Pokazujesz, że jesteś na fali, znasz panującą modę.
Stara klasyka. Coś z Um Kalsum, Farida el Atrasha albo Abdel Halima Hafeza.
Przerwa.
2 część
"Tableau". Taniec ludowy. Aleksandria, saidi albo baladi. To teatralizowany numer, związany z tekstem piosenki, z filmem, albo spektaklem, z którego ta piosenka pochodzi. Można wykorzystać pasujące rekwizyty.
Relaks. Coś miększego i lżejszego, estradowego, żeby uwaga publiczności mogła odpocząć. Tylko zapomnij o "Habibi ya eini" i "Shik-shak-shok"! Te piękne kompozycje są na tyle zajeżdżone, że będą brzmiały mniej więcej jak piosenka "Biełyje rozy" grupy "Laskowyj Maj".
Znów klasyka.
Drum solo. Najbardziej emocjonująca i widowiskowa część programu. Zachowaj ją na finał.

Muzyka: Weź ze sobą CD i MD. Chociaż w większości przypadków będziesz pracować z żywą grupą, to przywozisz ze sobą przygotowany program. Daj nagranie swojej muzyki orkiestrze, żeby mogła nauczyć się repertuaru. W programie można tańczyć na zmianę, raz do nagrania, raz do orkiestry. Wszystkie takie szczegóły są omawiane przy zawieraniu kontraktu.
Można zamówić u kompozytora muzykę do megeance, ale to będzie dość drogo kosztowało – do 5000$.
Praca z żywą orkiestrą bardzo się różni od tańca do nagrania. Niestety, w Moskwie praktycznie nie ma zespołów, z którymi można by poćwiczyć, żeby wyjechać na kontrakt przygotowaną. Jedyne, co możesz zrobić, to wynająć tablistę i potrenować z nim. Pamiętaj, że tancerka jest prowadzącą, a tablista – prowadzonym. On dostosowuje się do ciebie, a nie na odwrót.
Pierwszy człowiek, z którym musisz nawiązać dobry kontakt po przyjeździe na kontrakt, to nie menadżer hotelu i nie przedstawiciel agencji. To właśnie tablista. Jeśli nie przypadniecie sobie do gustu – show nie będzie.
Kostiumy: Elementarna matematyka: jeśli w ciągu wieczoru prezentujesz dwa kostiumy, a przywiozłaś ze sobą trzy programy, to powinnaś mieć co najmniej 6 kostiumów. Nie licz na to, że kupisz coś na miejscu – wieź wszystko ze sobą. Niezależnie od tego, do jakiego kraju jedziesz, możesz się orientować na egipską modę kostiumową. Pamiętaj, że w danym kraju mogą być określone zasady, dotyczące kostiumów, z którymi należy się zapoznać przed wyjazdem do pracy. Na przykład w Egipcie policja obyczajowa zaleca zasłanianie pach, zakrywanie brzucha siatką i rozcięcia na spódnicy nie większe niż 5 cm powyżej kolana. Mało kto przestrzega tych zasad, ale jeśli wejdziesz komuś w drogę, może na ciebie nasłać policję obyczajową i sprawa może się skończyć nawet zatrzymaniem i wydaleniem z kraju.
Obuwie: Obcasy kradną 40% techniki. I publiczność też woli, kiedy tancerka tańczy na boso. Kiedy wykonujesz „tableau”, albo tańczysz w sukni, możesz założyć pantofle, ale potem je zrzucić. Jednak jeśli proporcje twojego ciała znacznie zyskują na obcasach, lepiej tańczyć w nich. Są słynne tancerki, takie jak Suraya czy Asmahan, które występują na obcasach z tego właśnie powodu, niemniej jednak prezentują znakomitą technikę.


Zapisała: Maria Kriżanowska
Tekst oryginału: http://www.bellydance.ru/read/kontrakt.shtml
Tłumaczenie: Miranda

Nailah
27-12-2010, 23:30
Bardzo wartościowe uwagi. Trochę rozśmieszył mnie ten fragment: "Tym bardziej nie należy sypiać z windziarzami i sprzątaczami! Kontrakt nie trwa aż tak długo, żeby nie dało się wytrzymać." ;) Podejrzewam, że niestety zdarzało się, że jakaś tancerka źle się prowadziła albo plotkowano na jej temat - to na pewno nie wpływa dobrze na ogólną reputację tancerek.


Twój występ nie kończy się w momencie zejścia ze sceny. Tancerka – to nie zawód, a styl życia. Żadnych porozciąganych koszulek, rozczochranych włosów i zaspanych oczu z rana przy śniadaniu.
Zgadzam się z tym w 100% - tancerka powinna zawsze dobrze wyglądać i przede wszystkim być zadbana.

Szahiya
28-12-2010, 10:41
Nie spodziewam się kiedykolwiek w życiu wyjechać na kontrakt, ale artykuł bardzo ciekawy, reportażowy niemal :)

ShirinGol
28-12-2010, 21:38
Z windziarzem - w zyciu!! :-)

Roksolanka (Naima)
30-12-2010, 10:48
Gratulacje i podziękowania za świetne teksty!

Bardzo mi się podoba następujące zdanie:
"Preferujemy także zgrabne, proporcjonalnie zbudowane tancerki. Maksymalnie - rozmiar 48. Wiek nie jest przeszkodą - wyglądać dobrze albo źle można w każdym wieku.".
Jaki to jest rosyjski rozmiar 48?


Jak się w tym nowym forum dodaje pkt reputacji?????

Firyal
30-12-2010, 11:05
Naimo,pod postem masz gwiazdkę i tam:)

Roksolanka (Naima)
30-12-2010, 17:39
Zdecydowanie nie mam żadnej gwiazdki.
A już z pewnością pod postem.
Mirandy przynajmniej.

Blancari
30-12-2010, 18:33
Zdecydowanie nie mam żadnej gwiazdki.
A już z pewnością pod postem.
Mirandy przynajmniej.

Taka gwiazdka, pod postem i pod stopką, na samym dole:
1925

Miranda
30-12-2010, 19:40
Większą przyjemność byście zrobiły Mirandzie, gdybyście napisały coś o własnych doświadczeniach w tym "biznesie". W założeniu to miał być temat "porównawczy".

Roksolanka (Naima)
03-01-2011, 22:38
Zalogowałam się na innym kompie i wreszcie zobaczyłam te gwiazdki reputacyjne. Punktu pofrunęły.

Niestety, Mirando, choć nie czuję sie jakoś specjalnie wyrwana do odpowiedzi, w kwestii restauracyjnej nie mogę się wypowiedzieć, bo takich doświadczeń unikałam jak ognia.
Ale mogę naskarżyć, kto z forumek mógłby nam poopowiadac - z Warszawianek - Camilia. A jak wróci z kontraktu - to Zaina.
Je proszę ciągnąć za język.

Camilia
04-01-2011, 11:00
Tańczyłam w Warszawskiej Sheeshy, na samym początku swoich tanecznych podbojów, kilka lat temu. Mogę powiedzieć zwięźle, mając też wiedzę od innych tancerek z innych restauracji / klubów, że bardzo bym chciała, aby rzeczywistość wyglądała tak jak w tekście. Oczywiście Rosyjskich realiów nie ma co porównywać do naszych, stawek, repertuaru, godzin pracy itd. Może za parę lat. Miejmy nadzieję, że się coś zmieni. Bardzo rzadko oczywiście pracuje się na umowie, jeszcze nie słyszałam, żeby ktokolwiek był na umowie w klubie. Czyli wszystko na tzw. gębę i nie ma co liczyć, że pracodawca doceni nasze umiejętności taneczne, oni się po prostu na tym nie znają i tyle. Najczęściej nie ma żadnych przesłuchań i podejście pracodawcy jest często, ciesz się, że możesz u nas tańczyć i nie marudź. Tak jakby to tancerkom miało zależeć na występach a nie odwrotnie. Między innymi dlatego zrezygnowałyśmy z dziewczynami, bo nie zgodzili się na podwyżkę. Teraz wiem, że tancerkom zrobili "obniżkę" a praca taka sama. Tłumaczą się, że kryzys. Niektóre dziewczyny mają szczęście trafić na godnych zaufania pracodawców ceniących sztukę tańca, ale to jeszcze rzadkość.

Dzięki Mirando za ten tekst, przynajmniej wiadomo do czego dążymy. Czyli jaki jest cywilizowany poziom stawek za występy i sposób pracy, wymagania itd.

Anielskaharmonia
05-01-2011, 13:30
Dzięki Moniju za wywiad środowiskowy :).
Doświadczeń knajpiano-występowych póki co nie posiadam ale skoro brak ograniczeń wiekowych a i rozmiarowe w sam raz dla mnie :):p chętnie otarłabym się o stołeczne restauracje w Rosji:p
Zasłużona emerytura już wkrótce. Do tego czasu podszlifuję umiejętności i zaraz po wizycie u chirurga plastyka staruję na wschód ten najblizszy i wtedy to ku publicznej uciesze opiszę swe przygody w hurcie jak i w detalu ;):D.