PDA

Pokaż pełną wersję : Wywiad z Raqią Hassan



Miranda
24-05-2011, 12:36
Przedstawiam wam moje kolejne tłumaczenie.
Na otarcie łez po zmianie terminu warsztatów Raqii Hassan, postanowiłam zamieścić wywiad z nią, który przeprowadziła znana ukraińska tancerka i pedagog - Newena Bogaczowa dla ukraińskiego czasopisma "Comme il faut". Raqia Hassan, żywa legenda tańca orientalnego i organizatorka słynnego festiwalu "Ahlan Wa Sahlan" opowiada nie tylko o samym tańcu, interpretacji muzyki, swoich ulubionych tancerkach, ale również o problemach organizatorskich z jakimi się boryka. Daje przez to ciekawy wgląd w egipskie środowisko taneczne z punktu widzenia jednego z jego kreatorów. Mam nadzieję, że tekst ten będzie dla was interesujący i wartościowy!

Życzę miłego odbioru! :)

http://www.beledi.ru/koncert/konkurs_15_10_05/24.jpg

Miranda
24-05-2011, 12:41
RAQIA HASSAN: „WCIĄŻ SIĘ UCZĘ”


Z Raqią Hassan rozmawia Newena Bogaczowa.

Madame Raju, w tym roku zamknięcie festiwalu „Ahlan Wa Sahlan” było niezwykle bogate – takiego święta, luksusu, atmosfery i ogromnej liczby znakomitości już dawno nie widzieliśmy w świecie belly dance. Jak zamierza pani rozwijać swój festiwal w przyszłości?

Nie znam przyszłości i nie mogę przewidzieć, co będę robić dalej. Wprowadzanie co roku czegoś nowego jest dla mnie naturalne. W przyszłym roku, z Bożą pomocą, zamierzam pokazać widzom mnóstwo nowych, ciekawych rzeczy na ceremonii zamknięcia. Na razie nie są to konkretne plany, a tylko moje odczucia, ale intuicja nigdy mnie nie zawodzi. Staram się włączać do programu najciekawszych profesjonalnych mistrzów. W ideale chciałabym, żeby byli przedstawiciele różnych państw: Rosji, Ukrainy, Egiptu, krajów Europy i Ameryki.

Czy planowane jest jakieś nowe podejście do organizacji festiwalu? Może więcej rywalizacji?

(Śmiech) Tak jak w Rosji? Gdzie taniec – to rywalizacja i sport... Na razie się nad tym zastanawiam. Chciałabym urozmaicić i powiększyć festiwal: dodać jeszcze jeden dzień, zrobić osiem wieczorów. Widziałam, że w waszych krajach organizuje się mnóstwo różnych turniejów, ale nauki jest przy tym mało. Na przykład, warsztaty są zaplanowane tylko na jeden dzień, a pozostałe – to konkursy. A przecież ważne jest nie tylko współzawodnictwo, ale i nauka.

Często idea współzawodnictwa przyćmiewa u nas podstawową ideę...

Ta idea jest dobra dla biznesu, ale to nie jest sztuka. Nie można zapominać o sztuce! To właśnie dlatego co roku szukam dobrych tancerzy. W tym roku znalazłam Azizę. Jak Bóg da, będzie z nami współpracowała przy rozwijaniu festiwalu, razem z innymi znakomitymi tancerkami. Właśnie to czyni mnie szczęśliwą.

Czy w tym roku zapamiętała pani kogoś jeszcze?

Odkryłam tylu wspaniałych tancerzy z krajów Europy Wschodniej, że byłam zszokowana w pozytywnym sensie. Dziewczęta z Rosji i Ukrainy są bardzo profesjonalne. Bardzo. Wprost nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Jak one to osiągnęły? Obserwując je myślałam, że robią w tańcu dokładnie to, co i ja bym zrobiła na ich miejscu. W muzyce zawsze „łapię” wszystko, co w niej jest – melodię, rytm, akcenty, a potem wykorzystuję to w tańcu. I w tym roku widziałam wiele osób, które robiły dokładnie tak samo! One nie kopiowały mnie na ślepo, chociaż możliwe, że się ode mnie uczyły. Wykorzystywały coś swojego, indywidualnego – i to jest szczególnie cenne.

Co może pani powiedzieć o rosyjskich i ukraińskich tancerkach?

Jest jedna niezrozumiała sprawa: rosyjskie tancerki nie wszystkie i nie zawsze chodzą na warsztaty. Przyjeżdżam do Moskwy i nie widzę na warsztatach najsilniejszych profesjonalistek. One są, ale nie przychodzą. W zeszłym roku byłam na Ukrainie i widziałam mnóstwo tancerek. Było wśród nich wiele dobrych, ale chciałabym wyróżnić Ałłę Kusznir z Kijowa. Ona jest wspaniała! Ukrainki mają w sobie coś, co nie daje się określić, ale jest godne zachwytu.
I Rosjanki, i Ukrainki na samym początku swojej drogi tanecznej nie uczą się na egipskich przykładach, ale zaczynają od wzorców amerykańskich. Amerykanie zawsze lubili iść w rytm. Ale dlaczego by nie zwrócić uwagi najpierw na melodię, a dopiero potem „złapać” rytm?

Czyli jednak melodia jest ważniejsza?

Tak, bo melodia jest czymś znacznie bardziej skomplikowanym. Melodia jest jak historia, którą powinno opowiedzieć twoje ciało, jest trudniejsza do wyrażenia. Popatrz na Amerykanki – jak one lubią tańczyć do bębnów. Drum solo pozwala im poczuć ile mają mięśni. Jak w bodybuildingu. A my, Egipcjanie, lubimy melodię. Jeśli Ukrainki, przy całym swoim profesjonalizmie i technice, znajdą właściwą drogę do egipskiego stylu – to będzie coś niesamowitego! Ukrainki są bardzo zmysłowe. Jestem pewna, że gdyby każda przyjechała do Egiptu i potańczyła tu z rok, wszystko by się poukładało.

Zawsze pamiętam pani słowa, że w tańcu bardzo ważna jest współczesność. Kiedy zmienia się muzyka (aranżacje, instrumenty), zmienia się również taniec. I, co za tym idzie – technika. Co może pani powiedzieć o współczesnej technice?

Tak, ona się zmienia i to jest zupełnie naturalne. Do muzyki dawnych czasów dobrze pasuje stara technika, a współczesne brzmienie wymusza już inne sposoby zastosowania ruchu. Wszystko się zmienia i nawet taka akademicka rzecz, jak balet, doznaje pewnych przemian.

Czy teraz jest więcej baletu? Czy akademickie wykształcenie taneczne ma teraz większe znaczenie?

Nie chodzi o to, że większe... Widziałam, na przykład, Darię Mickiewicz. Ona jest zachwycająca! Może tańca, jako takiego, nie zapamiętałam, ale jakie ona robi obroty! Zauważyłam też, że wasze tancerki nie powtarzają i nie kopiują siebie nawzajem. To jest właściwe podejście. Każda z nich jest indywidualnością, nie to, co tancerki z Europy. Europejczycy są po prostu głupi, proszę mi wierzyć. Byłam na konkursie w Barcelonie. Organizatorzy i uczestnicy tego festiwalu dosłownie ubóstwiali Randę Kamel i to odzwierciedlało się w ich stylu, leksyce, krokach. Uczestniczki konkursu były jednakowe, ale jak ja mam wybierać, na przykład, z siedmiu Rand? Znalazłam jedną dziewczynę bardzo niskiego wzrostu, która tańczyła zupełnie inaczej, niż te wszystkie Randy. I ona zdobyła pierwsze miejsce.
W tym samym roku obejrzałam ogromną ilość rosyjskich i ukraińskich tancerek i nie zauważyłam kopii. To mnie bardzo ucieszyło, bo do niedawna gdzie bym tylko nie pojechała – widziałam, że wszędzie kopiują Randę. Owszem, Randa ma w sobie „to coś”, ale po co ją tak ślepo naśladować? Weź to, co ci potrzebne, ale pozostań indywidualnością, zachowaj swoją osobowość.

Chodzą słuchy, że Randa była na festiwalu „Nile Group”. Czy to prawda?

Nie, nie sądzę. W kwietniu był festiwal folkloru, w ramach którego odbyły się warsztaty. Dina przygotowała tematy z shamadanu i folkloru, a Randa odmówiła folkloru. A przecież folklor jest niezbędny! Jeśli nie zajmujesz się folklorem, nie możesz być tancerką orientalną w pełnym znaczeniu tego słowa. Ona odmówiła nauczania folkloru z powodu swojej, delikatnie mówiąc, krótkowzroczności. Tak, może teraz ma dużo pracy, ale jeśli nie pomyśli o przyszłości, ryzykuje, że straci wszystko.

W powietrzu unosi się mnóstwo plotek: ludzie mówią, że „Nile Group” chyli się ku upadkowi...

Zapewniam, że organizatorzy „Nile” w ogóle nie myślą o sztuce. Kiedy ja przeprowadzam swój festiwal, myślę przede wszystkim o sztuce. Staram się znaleźć dobrych instruktorów i tancerzy, staram się, żeby wszystko było wysokiej jakości.

Dlaczego w takim razie „Nile Group” zwiększa ilość festiwali? Po co robić imprezy cztery razy do roku?

Chcą przeciągnąć uwagę wszystkich na siebie. Ale to im się nie uda, nie tylko u nich odbywają się takie wydarzenia taneczne. Ci ludzie myślą tylko o tym, jak pozbyć się konkurencji i problemów z nią związanych. Ale kiedy myślisz tylko o problemach – przyciągasz problemy, czyż nie? Ci ludzie nie myślą pozytywnie. Stąd się wzięły plotki o schyłku.

A pani festiwal folklorystyczny w Kairze tej wiosny osiągnął duży sukces.

To dlatego, że teraz ogromna ilość ludzi pragnie poznać prawdziwy folklor. Każdy kraj ma swoje tańce ludowe i jest między nimi mnóstwo różnic, które szczególnie uwidaczniają się przy interpretacji scenicznej. Ale my musimy umieć się w tym rozeznać. Uważam, że jeśli ktoś jest tancerzem albo instruktorem, powinien wiedzieć jak najwięcej o wszystkich kierunkach i stylach, powinien umieć odpowiedzieć na każde pytanie dotyczące tego, co dzieje się w świecie tańca.

Tej wiosny wiele osób otrzymało wiadomość na Facebooku, że „Ahlan Wa Sahlan” się nie odbędzie. To wywołało ogromny popłoch...

To wszystko wyszło od Nour. Od Nour z Rosji. Nawet trudno mi sobie wyobrazić, co ona tam mówiła ludziom. To jest nieprzemyślany i nierozsądny krok z jej strony. Zawiść potrafi się na człowieku zemścić. Na mój festiwal zawsze przyjeżdża mnóstwo Rosjan, i Bogu dzięki, że tak jest, ale zawiść nie daje ludziom spokoju. A przecież wszystko można rozsądnie rozwiązać. Na przykład Leila Farid też organizuje imprezę, ale robi to ze spokojem: ma inne miejsce, inne daty, zawsze mogę się do niej przyłączyć i poprowadzić lekcje. I jestem o to proszona! Co w tym złego? Ale organizowanie podobnych imprez w tym samym czasie jest krótkowzrocznym posunięciem. Na tym wszyscy cierpią.
„Nile Group” stara się zniżyć poprzeczkę we wszystkim, na przykład zredukować ceny. Ci ludzie próbują przeszkodzić „Ahlanowi”, ale to nie jest możliwe, bo ja dużo i ciężko pracuję na swój sukces. Były czasy, kiedy nasze festiwale trafiały na napięty okres konfliktów między Izraelem a Palestyną. Wtedy niewiele osób mogło przyjechać do Kairu, ale ustaliliśmy bardzo wygodne zniżki dla ludzi, czasem nawet kupowaliśmy im bilety. Trzeba było dać wszystkim chętnym możliwość spełnienia swoich marzeń i my to robiliśmy. Zwracałam się o pomoc do kolegów z Australii i Anglii, i oni z radością mi pomagali. Nie wyobrażacie sobie, ile razy zwracałam się do rządu w sprawie swojego festiwalu. Sił dodawała mi myśl, że robię coś bardzo ważnego dla swojego kraju, dla rozwoju naszego tańca. Starałam się zarobić pieniądze, by znów zainwestować je w sprawę, której jestem oddana, żeby znowu dać życie temu tańcowi.

Madame Raju, a jak zmienił się stosunek Egipcjan do tego tańca?

Oni wszyscy kochają ten taniec. Dziewczęta, kobiety, młodzi chłopcy – wszyscy. Chociaż nie zawsze mówią o tym otwarcie. Na weselach wszyscy tańczą z ogromną przyjemnością. Na dyskotekach tańczących chłopców jest nawet więcej, niż dziewcząt. Prości ludzie uwielbiają taniec orientalny, ale w polityce wiele się robi, żeby zachwiać naszą pozycję i pogorszyć sytuację naszej sztuki.

Na przykład, takie autorytety religijne jak Mohammed Hassan mówią, że to bezwstydne i nieprzystojne...

Tak, nawet będąc w Niemczech, widziałam, jak autorytety religijne wyrażają się negatywnie o naszym zajęciu. Ale ludzie uwielbiają nasz taniec! Tańczą nawet maleńkie, zupełnie tycie dziewczynki. One już robią takie ruchy, jak ja. One nie mogą nienawidzić tańca.

Kto w Kairze jest teraz numerem 1 wśród pracujących tancerek?

Dina. Ona ma taką charyzmę, jakiej nie ma nikt inny. Charyzma to coś od Boga, nie od człowieka. Kiedy Dina wychodzi na scenę, w samej atmosferze coś nieuchwytnie się zmienia. Dina wciąż jest najlepsza. Są wspaniałe tancerki, takie jak Katia Eshta, Sorrayia czy Randa. Randa jest znakomita, nigdy nie mówiłam, że jest zła, ale Dina jest najlepsza.
Za Diną, według mnie, idzie Sorrayia. Ona pracuje bardzo dużo i bardzo wytrwale. Randa, na przykład, też pracuje dużo i wcześniej była wspaniałą tancerką, ale to, co robi teraz, bardziej przypomina kung-fu. W rezultacie wielu Egipcjan w ogóle jej nie zna, to prawda. Cudzoziemcy ją znają, a Egipcjanie nie, i to mówi samo za siebie. Chociaż wcześniej Randa była fantastyczna. Nie wiem, może to życie zmusiło ją do robienia tego, co teraz robi. Ale to nie ta droga.

Ludzie mówią, że w Kairze jest jeszcze jedno głośne imię – Dalila...

A kto to jest Dalila? Kto tak mówi? Ludzie, którzy tak myślą, są głupi. Dalila po prostu kopiuje Dinę, a to jest szaleństwo. Jak można zachwycać się człowiekiem, który ślepo naśladuje jednego z najbardziej szanowanych mistrzów, kopiuje gwiazdę? Rosjanie i Ukraińcy mówią o Dalili dlatego, że kopiując Dinę, żąda ona za swoje występy o wiele mniejszych pieniędzy. Tancerz powinien być sobą. Jeśli pragniesz tylko kogoś naśladować – jesteś nikim. Dalila przez pewien czas pracowała obok mnie, i błagała tylko: „Proszę mi dać szansę!” Pewnego razu występowała na scenie przez około godzinę, i zobaczyliśmy żałosną kopię Diny. Innym razem brała udział w moim festiwalu i napisała potem w internecie: „Tańczyłam na otwarciu i zamknięciu „Ahlan Wa Sahlan”. Kłamstwo!

Madame Raju, co chciałaby pani powiedzieć naszym tancerkom – dużym i małym, doświadczonym i tym dopiero początkującym?

Poradziłabym im więcej się uczyć. I chodzić na warsztaty, w tym na folklorystyczne. Jeśli znaleźliście dobrego nauczyciela – zaufajcie mu. Może wam się wydawać, że macie wystarczające doświadczenie, ale jeśli chcecie być wielkimi tancerzami – musicie się uczyć. Ja też wciąż się uczę. Jeśli przestanę się uczyć - przestanę uczyć innych, przestanę żyć jak mistrz. To jest jedyne, co warto kontynuować przez całe życie.


Źródło: Comme il faut Nr 2, Kijów 2010, str. 2-4.

Tłumaczenie: Miranda

Farida
24-05-2011, 12:49
Dziękujemy, Mirando, za tłumaczenie tego wywiadu!:)
Punkciki polecą, jak tylko będę mogła Ci je ponownie przyznać :)!

Maja
24-05-2011, 12:57
Bardzo mądre słowa na koniec! Dzięki za tłumaczenie!

Blancari
24-05-2011, 13:20
A mnie się tym razem udało już przyznać reputację. Wielkie dzięki - każdy taki wywiad jest bardzo cenny.

Nailah
24-05-2011, 14:44
Dziękuję również! Punkciki poleciały!;)

To ciekawy wywiad, z bardzo odważnymi pytaniami. Widać, że Madame Raqia jest pewną siebie osobą, szczerą i nie bojącą się mówić, co myśli. Rozbawiło mnie zdanie "Europejczycy są po prostu głupi, proszę mi wierzyć.";) :p Podoba mi się duży nacisk na konieczność ciągłej nauki i oryginalność w tańcu.To bardzo ważne, aby być sobą i nie udawać nikogo innego.

Admin
25-05-2011, 09:54
Ważny, ciekawy wywiad. Z pierwszej ręki przekazane informacje zza kulis ;)
Kolejny raz bardzo Ci dziękuję Mirando za Twoją pracę i dzielenie się wiedzą i informacjami!

Oczywiście z przyjemnością nagradzam Cię punktami reputacji! :)

[uwaga, jeżeli ktoś nie może przyznać punktów reputacji niech napisze do mnie PW w tej sprawie. Przyznam punkty w jego imieniu]

bollyanna
25-05-2011, 15:19
A wiecie, co mnie zaintrygowało? Że wg Raqii Amerykanki to tylko rytm i rytm, a mieliśmy tu kiedyś wątek o tym, że Amerykanki się w ogóle nie znają na rytmach ;)

Dzięki za tłumaczenie, Mirando!

Nailah
25-05-2011, 15:53
Faktycznie!
Hm...

Vasanta
25-05-2011, 16:12
Faktycznie!
Hm...
Dla mnie to się nie wyklucza. Można tańczyć do rytmu, ale nie wiedzieć, jak on się nazywa i jak się go powinno interpretować.

Nailah
25-05-2011, 16:31
Myślę, że Madame Raqii chodziło oto, że Amerykanki bardzo lubią drum solo i "popisówę", pracę mięśni;) A że w Egipcie bardziej skupiają się na uczuciu i melodii (podobne zresztą zdanie powiedział Mahmoud Reda podczas warsztatów).

Moim zdaniem nie można powiedzieć, że Amerykanki nic o rytmach nie wiedzą - Jillina i ekipa BDSS to wspaniałe i profesjonalne tancerki, może nie zawsze "egipskie" (np. Ansuya jest wg mnie kompletnie na innym biegunie;)), ale to że nie stosują niektórych "zasad" (w cudzysłowie, bo przecież niby wszystko wolno;)) nie oznacza, że ich nie znają. Nie chce mi się wierzyć, że KOMPLETNIE NIE WIEDZĄ i kompletnie nie przyjmują tej wiedzy do głowy czy że kompletnie ich to nie interesuje...

Ah, chyba wracamy do tamtej długiej dyskusji;) Chciałam tylko napisać, że się nie zgodzę z tym, że Amerykanki tańczą tylko do rytmu i że Egipcjanie tańczą tylko do melodii, bo to zbyt duże uproszczenie:)

suraiya
26-05-2011, 10:28
Znając odrobinę pewne zależności w egipskim BD trudno sobie wyobrazić bardziej "biznesowy" wywiad...
Gloryfikacja swojej ekipy i ganienie przeciwnej... dbanie o bogaty rynek i próba jego całkowitego przejęcia...
Mam wrażenie, ze oba te konkurencyjne festiwale są nakierowane niestety na to samo i naturalnie przy każdej okazji wzajemnie się oskarżają- norma... ale badźmy dobrej myśli- w tym roku prawdopodobnie narodzić się ma w tym rejonie festiwal, który rzekomo przyćmi luksusem, znacznie mniejszą liczepnością na warsztatach, profesjonalizmem, organizacją i podejsciem do SZTUKI te inne więc kto wie- może wkrótce cała atencja festiwalowa społeczności międzynarodowej w naturalny sposób powoli zacznie przenosić się gdzie indziej? Czasem tak bywa- gdzie dwóch się kłóci tam trzeci korzysta :-)

Ponadto- coraz więcej mówi się o tym, że Egipt potrzebuje kolejnej PIERWSZEJ TANCERKI ... nie ma jednak zbyt wielu kandydatek- Soraya zakłąda się , że nie ma odpowiedniej siły scenicznej, Randa w Egipcie jest niezbyt znana i doceniana, poza tym mówi się głośno, że jej uroda raczej Jej na to nie pozwoli, Dalila Diny raczej nie zastąpi...:-) Co zatem bedzie? Kto przejmie schedę Diny bo takie występy jak poniższy przydarzają się coraz częściej i ludzie coraz cześciej zastanawiają się nad tym czy to naprawdę jedynie słuszna osoba na tym miejscu - ponad to szalone stawki po 20/25 tysięcy euro za weekend też robią swoje i niektórzy różnie na to patrzą...
Ostatnio usłyszałam od osoby wielce obeznanej w świecie egipskich tancerek, że niestety młode pokolenie jest bardzo słabe i nikt się prawdopodobnie nie wybije się aż tak bardzo jak Dina i nie będzie miał takich "pleców" jak ona... niedobrze to wszystko wyglada... nam pozostaje obserwować, mieć świadomość pewnych spraw i rozsądnie , z dystansu podchodzić do wielu kwestii...

Poza tym - wszystko jest ciekawe... ale my mamy nasz krajowy BD, który powinien nas zajmować najbardziej bo nieco nam "przywiędł" :-)

Swietnie jednak, że wywiad sie po polsku pojawił :-)

Dina Belly Dancer of Cairo - Sydney 2010 Concert DVD



http://www.youtube.com/watch?v=SCwk-GbcVFc

Anielskaharmonia
26-05-2011, 23:20
Dzięki Moniek ale jak zapewne wiesz wolałbym ujrzeć tłumaczenie innego wywiadziku w wiadomym wątku zamieszczonym :wink:

A kto to Comme il faut Nr 2, Kijów 2010 z gołym Kazimirem od skorpionów na okładce wyłowił ze sterty podobnych pisemek i przywiózł do kraju pokonując tysiące kilometrów, hę? ;)
Może choć gram splendoru spłynie na mnie <kombinuje w cichości>:idea::D

Miranda
27-05-2011, 12:33
Dzięki Moniek ale jak zapewne wiesz wolałbym ujrzeć tłumaczenie innego wywiadziku w wiadomym wątku zamieszczonym :wink:

A kto to Comme il faut Nr 2, Kijów 2010 z gołym Kazimirem od skorpionów na okładce wyłowił ze sterty podobnych pisemek i przywiózł do kraju pokonując tysiące kilometrów, hę? ;)
Może choć gram splendoru spłynie na mnie <kombinuje w cichości>:idea::D

Nawet 2 gramy, boć przecie bagaże ciężkie miałaś... a tu jeszcze taka gruba gazetka. To się nazywa poświęcenie dla sztuki! :give_ros:
I specjalne podziękowania dla Kazimira Satlera, który pojawiwszy się na okładce w skąpym stroju i pozie nader wyzywającej zdołał przykuć uwagę zabieganej i zestresowanej konkursowo Anielskiej :D

A inny wywiadzik... jak to się mówi - mówisz i masz! Tzn. będziesz miała. Niedługo! :)

Anielskaharmonia
27-05-2011, 19:33
A inny wywiadzik... jak to się mówi - mówisz i masz! Tzn. będziesz miała. Niedługo! :)

Ja go mam i znam na pamięć :cieszesie: a chodzi o to by inne Forumki i Forumini też wiedzieli kto lubi jajka sadzone i co w ukraińskiej trawie piszczy. Zatem w imieniu Forumostwa thank you from the mountain Droga Honorato :good:

Djamila
01-06-2011, 01:01
a skąd takie plotki ,że Randa w Egipcie nie jest znana???

jest bardzo znana i w ostatnim czasie miałam okazję się o tym przekonać w rozmowach z ludźmi spoza branży tanecznej. Skoro taksówkarz czy pani w sklepie wie kim jest Randa to już o czymś świadczy.Co do urody -ona na scenie po prostu kwitnie , poza nią zresztą też. Więc nie wiem kto i dlaczego twierdzi,że jej uroda nie daje jej szans na karierę. Zresztą- ona już jest na szczycie i to zasługa własnej pracy a nie koneksji łóżkowych

Trudno,żeby Raqia wypowiadała się o Randzie dobrze jeśli jej podejście jest takie,że jak tylko ktoś zaczyna być lepszy niż dobry i ma plan na swoją włąsną drogę kariery to zapala się żaróweczka ostrzegawcza.
Skąd teoria ,że Randa nie zna się na folklorze? To,że odmówiła poprowadzenia zajeć w danym temacie o niczym nie świadczy.Na swoim kursie uczyła zarówno klasyki, modernu jak i folkloru

Raqia jest zła bo odchodzą od niej coraz lepsi nauczyciele-bo jej polityka jest krótka-albo ze mną i nikim innym albo dowidzenia. Dobrze o tym wiedzą wszyscy nauczyciele z Egiptu
Z zakulisowych informacji wiem,że Randa miała być na Nile Groupie ale organizacja własnego kursu i ogrom pracy jaki w to włożyła nie pozwolił jej na udział w najbliższej edycji festiwalu.Więc niewykluczone ,że na którejś edycji się pojawi. Choć osobiście wolę,żeby zajęła się swoimi kursami które są absolutnie fantastyczne

Fajnie sobie poplotkować ale ten wywiad kipi zawiścią i autopromocją. Ja mam porównanie bo byłam i na Ahlan i na Nilu. Ten 1 to czysta komercja i raptem 5 wybitnych nazwisk, do tego ruinacja portfela.
Nile robi 4 edycje festiwalu w roku bo zwyczajnie są na nie chętni, więc czemu nie???
Czy ekipa w której jest Nagua,Reda, Luba, AIda, Mona el Said , H.Khalil i wiele innych dobrych nauczycieli jest zaniżaniem poprzeczki??
Poza tym na Nile jeżdzą inne uczestniczki niż na Ahlan więc wypowiadanie się niepochlebnie o konkurencyjnym festiwalu jest niezbyt na miejscu-szczególnie z ust takiej persony

Lulua
04-06-2011, 22:09
Dzięki wielkie za tłumaczenie!
A teraz o treści....jestem zniesmaczona...Kobieta nazywa siebie mistrzynią, mówi o tym, żeby nie zapominać o sztuce, a zachowuje się jak przekupka na targu krzycząc, że tylko u niej "najlepsze i prawdziwe". Wątpię, żeby to były wynik różnic kulturowych. Naprawdę bardzo straciła w moich oczach, jako człowiek. Nawet jeśli to jest konkurencja, a wywiad miał być autopromocyjny, to można to zrobić z klasą.

Nadia Aje
05-06-2011, 18:06
Dina tanczy czy się wygłupia?:) jej taniec wygląda wg mnie dość zabawnie.

Blancari
06-06-2011, 12:58
Dina tanczy czy się wygłupia?:) jej taniec wygląda wg mnie dość zabawnie.

Hm... Dina jest jedną z czołowych tancerek egipskich i bardzo, bardzo ceniona w swoim kraju. Ale do jej tańca trzeba dojrzeć, zwłaszcza jak się jest Europejką. Na początku nauki u zachodnich kobiet często budzi zdziwienie, ale ona naprawdę jest genialna. Na razie pozostaje niestety to przyjąć za pewnik. Dlatego życzę Ci wytrwałości w poznawaniu aspektów tańca orientalnego i spróbuj obejrzeć Dinę za rok, albo kolejny rok. :)

Jak się zagłębisz w niuanse egipskie - wszystko stanie się jasne :D

Pozdrawiam!

Miranda
06-06-2011, 13:43
Djamilo i Suraiyo - dziękuję za wasze cenne komentarze. Bardzo ciekawie usłyszeć sprostowanie pewnych rzeczy z punktu widzenia kogoś "z zewnątrz".
Mam jeszcze jedno pytanie. W Egipcie jest pewnie zatrzęsienie świetnych tancerek. Czy naprawdę tak łatwo jest określić ten "numer 1"? Kiedy próbuję spojrzeć pod tym kątem na polski belly dance - mamy trochę bardzo dobrych, ale czy da się wydzielić tę najlepszą? Każda ma swój styl, dla kogoś najlepsza będzie Jamilah, dla kogoś innego Zaina, dla jeszcze innego - Sowillo, czy Suraiya, itd. Czy to jest związane z tym, że u nas belly dance dopiero raczkuje, czy po prostu jesteśmy bardziej różnorodni stylistycznie? Podobnie nie sądzę, żeby dało się wyróżnić "najlepszą" bellydancerkę Rosji czy Ukrainy. Są różne organizacje i każda ma swoje gwiazdy, a gwiazda jednej może być zupełnie nie doceniana w innej... Na jakiej podstawie określa się więc "najlepszą tancerkę Egiptu"?

Djamila
11-06-2011, 11:23
To prawda,że w Egipcie jest wiele utalentowanych tancerek.
Nie ma tam konkursów stwierdzających jednoznacznie która z nich króluje ale moim zdaniem wyznacznikiem jest to w jakim hotelu tańczy, jakie pobiera gaże, ile kosztuje bilet na jej show, z jaką orkiestrą pracuje.

Menadżerowie hoteli doskonale orientują się w kwastiach finansowych więc za nienajlepszej jakości tancerkę nikt nie zapłaciłby fortuny (no chyba,że mamy do czynienia z powiązaniami łóżkowymi albo formalniej małżeńskimi)

A zahaczając o to co napisałas Mirando o naszym bd-ja uważam,ż on dalej raczkuje. Niestety nie reprezentujemy jeszcze różnorodności stylistycznej bo często nie mozna się doszukać stylu w poprawnym wydaniu.
A z roku na rok nie jest lepiej tylko gorzej. Oczywiście jest to z korzyścią dla tych co cięzko pracują bo nikt ich nie "dogania" ale tych osób jest garstka.
Nasze polskie środowisko bardzo różni się od tych zagranicznych, gdzie wybitne tancerki wciaż jeżdzą po zajęciach i bazustannie się szkolą, choć wydawałoby się ze już dawno nie muszą.

suraiya
14-06-2011, 23:02
Nie dalam rady wczesniej- wciąż rozjazdy :-(

Skorom zapytana to siadam na chwileczke przed kolejnym pakowaniem i napisze jak ja to widze- czyli opisze totalnie subiektywne rozważania oparte o rożne doświaczenia.


Mysle, ze musimy odróznic tancerke "najlepszą" (wszystko to i tak jet kompletnie względne) i tak nazywaną przez osoby najlepiej się na tym znające- ekspertów tańca w Egipcie oraz tancerkę najpopularniejszą, która nie może przejść spokojnie ulicą bo jest tak rozpoznawalna przez nie tylko pasjonatów, ale zwykłych ludzi.
Taniec Diny, jej styl, typ urody, stroje ... ale także sex skandale itp... sprawiły, że jest najpopularniejsza i... najdroższa a czy najlepsza to juz inna sprawa- dla jednych tak, dla innych nie... w jednym tańcu tak, w innym nie...
Skąd fenomen Diny? Hmmm... sama te kwestie powoli zgłębiam i rozgryzam gdyz to jak my potrzegamy taniec/tancerkę a Egipcjanie to przepaść wielkości Grand Kanionu i szacowanie dlaczego ta a nie inna jest nie lada wyzwaniem :-)
Wyciagając wnioski z pewnych rozmów zauważam, iż wygląd Diny jest dla większości Egipcjan szalenie zmysłowy... nie będe tutaj wchodzić w detale... nie będąc Egipcjanka nigdy tego w 100% nie zrozumiem - polegam zatem na tym co od rozmaitych Egipcjan z branzy i poza nia słysze...i nie mam wyjścia jak raczej temu ufać... :-)
Oni twierdzą, że oglądając tancerkę od razu widzą "co i jak" :-) że jedna kobieta wywodzi się np z rejonów shaabi i taką ma tez urodę... a inna nie, przez co jest postrzegana jako kobieta z wyższych sfer, piekniejsza, mniej dostepna... a przez to bardziej pociągająca:-) i jej wygląd o tym dla Egipcjan na pierwszy rzut oka mówi... tzn wielu z nich tak twierdzi :-)
My tez w Polsce mamy pewne "względne" ale jednak kanony piekna - tzn przeważnie wiemy jaka kobieta dla Polaków może być ponetna a jaka raczej nie... nikt nie określa tego szczegółowo- po prostu pewien typ urody pociaga i kojarzy się z kobieta wyrafinowaną, zmysłową... a inny z kobieta cóż... mniej wyrafinowaną :-))) Znów- wszystko to niedefiniowalne i subiektywne czynniki ;-) Czyli to co lubimy najbardziej!

Niektóre występy Diny są świetne, niektóre nie- normalne... kazda tancerka występując cały czas ma takie i takie ;-) Występujac okazjonalnie, na poczatku drogi przeważnie zawsze każdy się przygotowuje - podrozujac jak Dina w wypadku tamtego fimu do Kanady mogła byc skonana po podróży, chora, przywitana trunkami przez organizatorów (haha;-) - mogło być to wszystko;-) Ten film jakiś czas temu krązył mailowo miedzy ludżmi z branzy i wszyscy nie mogli się nadziwić co to ma byc... ALE... za tym może byc wszystko- od prawdy i zastanowienia "dlaczego tak sie zaprezentowała" po skrajną zazdrość o 10-krotnie wyższe stawki włącznie. Egipski, międzynarodowy, krajowy BD łatwy nie jest.. finalnie i tak rozgrywa się wszystko na zasadzie: " a ona bierze 5 razy tyle co ja i ma nadal zaproszenia albo ma ich jeszcze 5 razy wiecej"! Jest sporo zazdrości, konkurencji- jak w innych branżach! Więc w środowisku to nigdy nie wiadomo! Kto z kim, dlaczego... :-) Ale Dina ma swoje niezaprzeczalne imię... jest jak marka z którą się nie dyskutuje... jedni Ją kochaja, inni nie... jak z wieloma innymi Tancerkami-Gwiazdami!
Na pewno dla nas Europejek odbiór prawdziwego stylu egipskiego może być rózny... to co dla Polek np estetyczne i cieszące oko dla nich może -w ich mniemaniu -prawie nie przypominać ich tańca a jakąś bliżej nie określoną fuzję, która jest im obca a przez to nie podoba się... Zgadzam się - raczkujemy! Totalnie! Nie chodzi o lata- tzn ile BD u nas funkcjonuje... zupełnie nie! Chodzi o zaangażowanie, zainteresowanie, próbe tańczenia ucząc się od najlepszych nauczycieli a nie z YT, poziom inwestycji w warsztaty, stroje itd.. Ponadto, oglądając taniec arabski w dobrym i autentycznym wykonsaniu od przypadku do przypadku polska publicznosc nigdy nie wyrobi sobie "orientalnego oka"- nigdy nie będzie potrzyła jak zagranica która znacznie bardziej się zna bo na bieżąco oglada showy festiwalowe itp -na salach jest po 600/800 osób, ... u nas... czasem i bidne 100... nawet uczestniczki warsztatów czesto nie przychodzą a bilety sa kilkakrotnie tansze niż zagranicą..jak zatem poróbnać smak, obycie i "oko" na tancerke... wówczas bazuje się na tym co nam kulturowo, estetycznie pasuje a nie na tym czy to jest poprawne i ma jakość jaką dostrzebłoby wprawione oko...
I zgadzam sie - jest coraz gorzej! Musimy coś robić!

Cóż... zmykam się pakować- wracam za 9 dni- jak tylko czas pozwoli to chetnie dalej niezobowiązująco podywaguje.

Pozdrawiam