Kochane!
poszukuję kiecek do khaleegy , czy znacie jakieś strony godne polecenia?
lub namiary na osoby ( krawcowe ) z Krakowa które potrafią uszyć takie cudeńka.
Albo któraś z Was ma do sprzedania?
ogólnie poszukuję od 4 do 6 sztuk mogą być różne kolory i fasony ;)
Poszukiwania trwają do 24 września ;)
Niśka zamawiała kiedyś kiecki dla większej grupy, ale chyba miała niezłe przejścia i trwało to wieki. Kiecki przyszły piękne, ale niech się Niśka wypowie, czy strona godna zaufania:)
Latifijah
10-09-2011, 20:03
tez słyszałam historię Niśki i udało mi się skorzystać z tego zamówienia bo dostałam cudowną sukienke ;) ja szukałam dośc dlugo ;( trzeba pytac itd:)
Czuję się wywołana do tablicy :D
Kupowałam kiecki do khaleegy z tego sklepu: http://www.desertboutique.com/ (dział "Ladies & girls", zakładka "Ladies Girls Traditional Islamic Muslim Arabian Dresses"). Sklep mieści się w Kuwejcie, kiecki są "made in India" i takąż jakość sobą przedstawiają. Cena na stronie to ok. 90 zł za jedną, ale z promocjami nam chyba zjechała cena do 70 zł z przesyłką. Osobiście więcej bym za tę kieckę nie dała, kiepskiej jakości materiał, prześwitujący, cekiny ledwo się trzymają, niektóre kiecki przyszły poplamione jakby tuszem - ale nasza droga Naima pocieszyła mnie, że sklepy zachodnie, na przykład taki jeden z Berlina, sprzedają kiecki identycznej jakości (śmiem twierdzić, że są z tego samego źródła), ale po 400 zł za jedną! Dziewczyny może pamiętają, jak niepocieszona byłam tymi kieckami, ale wszystkie zaakceptowały je. Quesse widzę, że nawet ocenia ją słowem "piękna" ;) A Latifijah "cudowna" (obie dziewczyny dostały różowe, jeśli mnie pamięć nie myli).
A teraz do rzeczy, w czym problem. Bo nie w jakości, bynajmniej. W kontakcie raczej. Wszystko ładnie i cacy jest, dopóki się nie zapłaci. Lecą kolejne promocje, gdy tylko chce się kupić więcej niż 1 kieckę, kontakt ze sklepem jest cudowny (po angielsku). Niestety - można sobie zamawiać radośnie i określać sposób wysyłki, a oni i tak wybiorą kiecki losowo, wyślą metodą, jaką chcą. Tylko w miarę się trzymają kolorów, acz definicja tychże niekoniecznie zgadza się z wyglądem rzeczywistym. No i w momencie zapłaty za kiecki kontakt zaczyna kuleć. Ja czekałam na kiecki miesiąc, potem się przez chyba 2 tygodnie wkurzałam mejlowo, aż wreszcie łaskawie poszli zobaczyć na pocztę ichnią i okazało się, że paczka w ogóle nie wyszła z Kuwejtu. Wtedy wysłali jeszcze raz, i już bez problemu, po 2 tygodniach chyba kiecki dostałam.
My zamawiałyśmy chyba 6, czy 7 kiecek i przebaczono nam cło oraz VAT. Myślę, że dlatego, iż paczka jest tak zapakowana, że nic nie wskazuje, że jest ona ze sklepu internetowego, nawet opisana jest po arabsku. Nie ma dołączonej faktury. Problem jest taki, że przesyłka jest nierejestrowana, czyli nasza poczta nie może pomóc w poszukiwaniu paczki.
Co do samych kolorów: my brałyśmy czerwone, fuksję i turkus. Czerwona jest czerwona, fuksja jest różowa, a turkus bym nazwała jasnym niebieskim. Miejsca, gdzie jest haft, podszyte są taką siatką, która oczywiście przebija przez materiał. Czerwone mają czerwoną, różowe chyba różową (nie pamiętam dobrze), ale niebieskie białą i ta przebija wyraźnie. Tak więc z naszego doświadczenia radziłabym czerwoną i różową.
Fason jest jeden - jedynie słuszny zatokowy fason khaleegy ;) Taki wałęsający się po podłodze (łatwo się potknąć), ze wszystkimi "strategicznymi" haftami i haftowanym panelem przednim. Hafty są nitką w kolorze złotym i ze złotymi cekinami. Rozmiar jest jeden - na mnie kiecka dość mocno wałęsa się po podłodze, Quesse jest wyższa, nie wiem jak u niej. A raczej rozmiary są dwa: "ladies" - to dla nas ;) i "girls" - dla dziewczynek.
Jeśli chodzi o wagę, to kiecka jest leciutka.
Reasumując - nie narzekam na kieckę, tylko opisuję stan rzeczywisty, żeby nie było niespodzianek ;) Ale ten sklep to jedyne źródło w miarę tanich kiecek do khaleegy (no, chyba, że ktoś uszyje sobie sam). Trzeba mieć tylko moooorze cierpliwości i asertywności. Pilnować swojego i w razie problemów zalewać sklep mejlami, można się nawet troszkę powkurzać słownie. A jak już się dostanie sukienki - są one dokładnie takie, o jakich np. Naima opowiada.
Pozwolę sobie załączyć fotkę warsztatów z Iriną, na której możesz zobaczyć kieckę od przodu i od tyłu (założyłam ją za pasek, żeby mi się pod nogami nie plątała, i troszkę mi zjechały rękawy, tak naprawdę szerokość sukienki w ramionach jest od nadgarstka do nadgarstka).
3121
wow! dzięki za opis sytuacyjny ^^ faktycznie przeźroczysta ale ogólnie super wygląda :)