Pokaż pełną wersję : Wiosna
Normalnie to moja ulubiona pora roku. :) Znalazłam już parę oznak wiosny, m.in. przebiśniegi, krokusy, żonkile, malutkie zielone listki, bazie i ten cudowny ciepły wiaterek. Mmmm... Chce się żyć! A Wy lubicie wiosnę, szukacie oznak i cieszy Was ćwierkanie ptaszków??? :p:D Dół odchodzi jak ręką odjął!
Ja bym już chciała wiosnę, bo na razie w Krakowie jest taka pośrednia pora roku. Niby słońce, ale zimno okrutnie, niby kwiatki kwitną, ale kilka dni temu śnieg padał... Kocham wiosnę, bo nie znoszę tych wszystkich swetrzysk, płaszczy i innych czapek i rękawiczek, ale wiosna ZAWSZE przychodzi zbyt leniwie.
Ja bym już chciała wiosnę, bo na razie w Krakowie jest taka pośrednia pora roku. Niby słońce, ale zimno okrutnie, niby kwiatki kwitną, ale kilka dni temu śnieg padał... Kocham wiosnę, bo nie znoszę tych wszystkich swetrzysk, płaszczy i innych czapek i rękawiczek, ale wiosna ZAWSZE przychodzi zbyt leniwie.
Widze, ze na drugim końcu Polski pogoda taka sama, jak i u nas;)
W Gdańsku dziś mamy 13 stopni i piękne słoneczko :) kwiatki kwitną, ptaszki spiewaja, drzewka powoli stroją się w zielone listki, bazie zdobią gałązki... Kochane mamy już wiosne :) (mimo, ze kilka dni temu padał śnieg, i było potwornie zimno) W końcu będzie można zrzucić ciężkie ciuchy, poczuć sie swobodnie, zacząć żyć :)
Wiosna budzi w człowieku mnóstwo pozytywnej energii do życia:) Powiem wam,że dziś z Mamą byłam w ogrodzie i autentycznie się wzruszyłam jak zobaczyłam pierwsze kwiatki,takie śliczne...Ja też nienawidzę się ubierać cebulkowo...więc zwykle zimą marznę,bo nie cierpię swetrów,płaszczy,bluz,ble.
Ja też uwielbiam wiosnę...a to dlatego, że nie jest ani za zimno ani za gorąco...Na wiosnę też prawie wszyscy się zakochują, jednakże to temat bardzo ode mnie odlegly. No i wszystko budzi się do życia ;D
bollyanna
27-03-2008, 09:00
No i gdzie ta wiosna? U nas wczoraj szalały takie śnieżyce, że robiło się ciemno! Proponuję jakieś zbiorowe zaklinanie wiosny...
U mnie wczoraj śnieżyło, dziś słońce świeci od rana :) Może to ona?;)
feroMonik
27-03-2008, 09:27
Mimo sniegu ja juz kilka razy chodzilam z corka szukac sladow wiosny i jest ich cala masa - w swieta widzialysmy nawet bociana :)
Od paru tygodni próbuję zaklinać wiosnę - ale niestety, w efekcie mieliśmy więcej śniegu na Wielkanoc niż na Boże Narodzenie. Ja się poddaję...
Od paru tygodni próbuję zaklinać wiosnę - ale niestety, w efekcie mieliśmy więcej śniegu na Wielkanoc niż na Boże Narodzenie. Ja się poddaję...
nie! quesse! nie poddawaj sie! shimmy przepona probowalas? moze tak ci sie uda wiosne przekonac :)
Tak , tak shimmy przeponą - w Tobie cała nadzieja.
Mimo sniegu ja juz kilka razy chodzilam z corka szukac sladow wiosny i jest ich cala masa - w swieta widzialysmy nawet bociana :)
Śladów jest mnóstwo, ale samej wiosny jakoś nie widać...
U mnie pod Instytutem wczoraj stał bałwan. Chcę, żeby było ciepło!!!
U mnie pod Instytutem wczoraj stał bałwan. Chcę, żeby było ciepło!!!
U mnie na studiach też spotyka się ich czasem. Niestety, niezależnie od pory roku.
U mnie na studiach też spotyka się ich czasem. Niestety, niezależnie od pory roku.
Hahaha, Quesse ;))))))
Violushka
27-03-2008, 15:18
Wiosna kojarzy mi sie zawsze z oczyszczaniem, porzadkowaniem, przygotowaniem do czegos nowego,swiezego.
Lubie ta pore. Juz wyciagam rower:)
Ja dzisiaj rano musiałem zmieść 10 cm warstwę śniegu z samochodu ;):(
Teraz jak wracałem w tym samym miejscu była piękna zielona trawa :)
Nie wiem czy wam już mówiłem, ale w zeszłym roku gdzieś tak w połowie maja rozbroił mnie kolega z pracy. Przyszedł do biura i wszystkim ogłosił:
Słuchajcie wiosna się zaczęła!
Lekko zaskoczony jego bystrością i refleksem zapytałem po czy poznał.
Bez wahania odpowiedział:
Bo mi się klima pierwszy raz po zimie w samochodzie włączyła :)
Ja dzisiaj rano musiałem zmieść 10 cm warstwę śniegu z samochodu ;):(
Teraz jak wracałem w tym samym miejscu była piękna zielona trawa :)
W tym samym miejscu? Trawa na samochodzie? Jak miło, że sobie wziąłeś do serca dbanie o środowisko - takie auto ekologiczne, pewnie energię czerpie z procesów fotosyntezy... :D:D:D
Nie wiem czy wam już mówiłem, ale w zeszłym roku gdzieś tak w połowie maja rozbroił mnie kolega z pracy. Przyszedł do biura i wszystkim ogłosił:
Słuchajcie wiosna się zaczęła!
Lekko zaskoczony jego bystrością i refleksem zapytałem po czy poznał.
Bez wahania odpowiedział:
Bo mi się klima pierwszy raz po zimie w samochodzie włączyła :)
Mężczyźni........ <ściana> :push::huh_001::rolleyes::cheesy:
W tym samym miejscu? Trawa na samochodzie? Jak miło, że sobie wziąłeś do serca dbanie o środowisko - takie auto ekologiczne, pewnie energię czerpie z procesów fotosyntezy... :D:D:D
Mężczyźni........ <ściana> :push::huh_001::rolleyes::cheesy:
No jasne :) w tym samym miejscu gdzie parkuję czyli na ziemi, taki skrót myślowy :D. No nie, teraz mi zarzucisz że parkuję na trawie;). Parkuję na betonie obok którego jest trawnik. rano na samochodzie i dookoła było biało od śniegu. Teraz kiedy wracałem i parkowałem (na betonie) trawnik był zielony.;):)
Ale przecież to wiesz, tylko sobie żartujesz ze mnie :D:D:D
Marzenie
27-03-2008, 17:41
A ja właśnie dziś widziałam jak się dwa gołąbki na dachu... kochają :D To znaczy, że wiosna (ta pogodowa, nie kalendarzowa) jest już blisko :-)
No, własnie tak się przez ten efekt cieplarniany porobiło (swoją drogą, jak sama nazwa wskazuje... EFEKT). Rano wyglądam przez okno - BIAŁO, to sie cieplej ubrałam, wracam po południu i co? Nie tylko nie ma sniegu, ale nie ma po nim nawet sladu. Sucho.
Aż się boję jak będzie lato wyglądało. Podejrzewam skrajne 'odchyły': albo zimno i deszczowo, albo gorąco (jak w Egipcie :D)
Z drugiej strony lepiej się pozytywnie nastawić - będzie IDEALNIE! ;)
Trochę pojechałam z tym tematem, ale przynajmniej mamy na co narzekać. ;) Mama (nauczanie początkowe - zerówka do III klasy) jakieś dwa tygodnie temu zrobiła temat o wiośnie. Taaaak... Od tej pory przerabia temat: W marcu jak w garncu. :D
Anielskaharmonia
27-03-2008, 20:08
Quesse zdaje się, że cały sztab Marsjan podpadł Ci ostatnimi czasy :D. Było o bałwanach na uczelni :), o modliszkach i o ekologicznym samochodzie Admina (pojazd miedzyplanetarny dla niepoznaki porośnięty trawą). Takie poczucie humoru to jest to co Harmonie lubią najbardziej ;) Jednak wiosna nadchodzi. Nie ma to tamto :p
Izuniu, to tylko wiosenna głupawka, ale rzeczywiście najchętniej ostrzę sobie dowcip i ząbki na sztabie Marsjan <śmieje się demonicznie>
Anielskaharmonia
28-03-2008, 12:00
I to lubię :). Tak trzymać a już wkrótce fiołki nam zakwitną i ptaszęta zaświergocą radośnie :D
Wczoraj, w mej okolicy obudziła się pierwsza mucha. To jest znak iż wiosna nadchodzi wielkimi krokami.
Anielskaharmonia
23-04-2008, 11:42
Adminie, umyślnie dubluję post bo nie chcę by tak ładnie zakolorowane przez kogoś :) słówko zniknęło a ja nie umiem pozostawić go w takim wiosennym stanie gdy edytuję tekst ;)
MarTinka założyła ten topik 9 marca. Od tej pory wciąż wyglądamy wiosny bo tak naprawdę jeszcze na dobre nie zagościła w naszym kraju, gdzie przez cały niemal rok oczekujemy jej nadejścia. To oczekiwanie pozwala przetrwać kryzys szarości po tym jak biały dywan śniegu znika odsłaniając szpetotę wszystkiego wokół a ostre o tej porze roku słońce wydobywa wszelkie niedoskonałości ziemskiej powłoki, po której stąpamy szukając pierwszych śladów budzącej się do życia przyrody.
Kiedy już jednak wypatrzymy pierwsze nieśmiało zieleniące się pąki a pierwsze wiosenne kwiaty zachwycą nas feriią barw, gdy w końcu zakwitną mirabelki a kasztany wypuszczą palce swych liści gotując swe kwiatowe grona do rozkwitu, w całym tym bogactwie odcieni zieleni, złamanych różowości, fiołkowości i jaskrawej żółci Pani Wiosna w ażurem gałązek zdobnej sukni brodzi wśród połyskliwej bujności traw. Wtedy właśnie zakwita pod mymi oknami pierwsze w okolicy drzewo na którym w tym roku uwiły swe gniazdo synogarlice :).
Ach, jak wiosennie się zrobiło:)
Ja mam inne obserwacje. Nastąpiło wyrojenie szczególnie uciążliwego gatunku insektów: Marsjanie w okresie szczególnie nasilonego zakochania. Całe chmary plączą się nieco chaotycznie po ulicach, a swoim wzdychaniem, cielęcym spojrzeniem, jąkaniem się i ogólnym rozmarzeniem zdradzają światu godowe zamiary...
Nie ma to jak wiosna:rolleyes:
Od tej pory wciąż wyglądamy wiosny bo tak naprawdę jeszcze na dobre nie zagościła w naszym kraju, gdzie przez cały niemal rok oczekujemy jej nadejścia. To oczekiwanie pozwala przetrwać kryzys szarości po tym jak biały dywan śniegu znika odsłaniając szpetotę wszystkiego wokół a ostre o tej porze roku słońce wydobywa wszelkie niedoskonałości ziemskiej powłoki, po której stąpamy szukając pierwszych śladów budzącej się do życia przyrody.
Kiedy już jednak wypatrzymy pierwsze nieśmiało zieleniące się pąki a pierwsze wiosenne kwiaty zachwycą nas feriią barw, gdy w końcu zakwitną mirabelki a kasztany wypuszczą palce swych liści gotując swe kwiatowe grona do rozkwitu, w całym tym bogactwie odcieni zieleni, złamanych różowości, fiołkowości i jaskrawej żółci Pani Wiosna w ażurem gałązek zdobnej sukni brodzi wśród połyskliwej bujności traw. Wtedy właśnie zakwita pod mymi oknami pierwsze w okolicy drzewo na którym w tym roku uwiły swe gniazdo synogarlice :).
Ach, jak poetycko...:bigsmile:
A ja jeszcze nawet dziś, w tę naprawdę piękną pogodę, w jesiennawym płaszczu chodziłam :rolleyes: Czas powyjmować z szafy wiosenniejsze wdzianka.
Albo... wybrac się na zakupy :D
A ja już nawet czuję, moje miłe, zapach wakacji ^^ Na razie pogoda w kratkę,wczoraj lało, dziś słoneczko... Ale ogród kwitnie pełną parą xD
Niedługo sieję kwiatki! :) Już czuję zapach maciejki! Aaaachhh...
Niedługo sieję kwiatki! :) Już czuję zapach maciejki! Aaaachhh...
Ajjj Martinko, siłą autosugestii ja też poczułam i znalazłam się gdzieś w połowie pięknego, gorącego, letniego wieczoru ;) <marzy>
Anielskaharmonia
24-04-2008, 08:09
Ach, jak wiosennie się zrobiło:)
Ja mam inne obserwacje. Nastąpiło wyrojenie szczególnie uciążliwego gatunku insektów: Marsjanie w okresie szczególnie nasilonego zakochania. Całe chmary plączą się nieco chaotycznie po ulicach, a swoim wzdychaniem, cielęcym spojrzeniem, jąkaniem się i ogólnym rozmarzeniem zdradzają światu godowe zamiary...
Dla kogo uciążliwe to uciążliwe ;). Znajdują się wśród nas, wystaw sobie Moja Droga Quesse, tacy, przepraszam, takie (a właściwe w imię politycznej poprawnosci takie i tacy) , którym taki stan rzeczy jest miły ;):):D
Niestety, ostanimi czasy przemieszczm się w metalowej kapsule zwanej pojazdem więc nie mam okazji zaobserwować roi hormonalnie nastawionych marsjan biegających we wszystkie strony w poszukiwaniu obiektu westchnień, że tak to nazwę eufemistycznie :):D. A szkoda, bo może przez przypadek któryś zamroczony wpadłby na mnie niechcący a jakając się zapytał... o.. oo.. ooo d..drr..drogę do mego serca ;):)
Nie ma to jak wiosna:rolleyes:
Słyszałam coś na ten temat od młodszej koleżanki, która wybrała sie do lokalnych klubów potańczyć. Niniejszym cytuję: " (...) a w klubie fashion (trzy sale, trzy kible i trzy poziomy wiekowe) było już spoko tzn. pełno miłych zboczeńców chętnych na kontakt cielesny pozataneczny już od progu "(...) ...ale nie sądziłam, że to wpływ wiosny tylko, że taka specyfika klubu może :) Trzeba mi udać się tam czymprędzej póki ta pora otumanienia marsjan nie minie :D Lato ich potem rozleniwi i przepadło :D
Ja upewniam się że wiosna nadeszła patrząc za okno ;)
- jest biało - znaczy wiosna przyszła
- nie jest biało - znaczy jeszcze się nie zdecydowała:D
.........
wyjaśnienie: moje okno w pracy "wyglada" na las, kiedy wiosna przychodzi już na dobre, caly las pokrywa się malutkimi białymi kwiatuszkami :) - z daleka wygląda to tak jakby ktoś położył dywan albo leżący śnieg.
w tym roku jeszcze się nie rozbudziły niestety :(
Czyli - jest biało - jest wiosna :D
Anielskaharmonia
29-04-2008, 13:31
Podczas ostatniej mej bytności na łonie natury gdzie nastąpiło indywidualne (sama tam byłam) otwarcie sezonu wiosennego takie oto spostrzeżenia wiosenne poczyniłam.
Tło akcji: rzecz dzieje się na zapomnianym skrawku byłego majątku dworskiego, choć PRL i tutaj zdołał wyryć swe betonowe piętno pozostawiając jednakowoż stary drzewostan a budując kultowy można by rzec „Bar pod Kasztanami” gdzie sezonowi bywalcy okolicznych wiosek zaraz po niedzielnej mszy maszerują na „Malinowe Mocne”, bo to i na kasztany miło popatrzeć a i dawne czasy kułactwa powspominać. Klawe chłopaki w garniturach przychodzo tam a to znów w koszulach flanelowych w kratę a i zdarza się pewien bywalec w kremowym mohairowym sweterku i ciemnych okularach rozprawiający o świetle odbitym od księżyca, choć to akurat 30 stopni w cieniu. Bo ja proszę pani po Jagiellońskim jestem. Po uniwersytecie? Nie po winie ;).
No, ale dosyć tych przydługich dygresji, bo tymczasem teren w ruinę coraz większą popada. Bar nieczynny, woda ze stawu spuszczona, wędkarze zniknęli, pomost został, pokrzywa ściele się gęsto i tylko małoletni rowerzyści krążą wokół wyschniętej niecki stawu.
Akcja: przedzieram się przez trawę by spocząć pod mirabelkami a tu i tam i ówdzie ślimaki winniczki a to w stanie siglowym a to w parach. Aż strach krok zrobić. Jak na polu minowym się czuję w strachu by ślimacza skorupka nie zachrzęściła pod podeszwą. Jako, że po raz pierwszy w swym niekrótkim życiu (wiem, trudno w to uwierzyć :confused:) miałam okazje obserwować pary tych stworzeń zespolonych w akcie prokreacji pochyliłam się by bliżej zbadać to zjawisko (zbadać, co to za źwierz jak mawia moja znajoma pani weterynarz o niektórych marsjańskich jednostkach). Czy ktoś z Was widział kiedy jak te winniczki stoją dęba przylepione do siebie na całej długości i dotykają się pyszczkami ?
Nie wiem skąd, ale od razu wiedziałam, że ten po lewej to on a po prawej ona - Pani Ślimakowa znaczy się. Pan Ślimak był bardziej impulsywny. Jeśli ślimak może wyrażać jakąkolwiek ekspresję to on ją wyrażał tyle, że po ślimaczemu. Ze zdziwieniem spostrzegłam, iż pod rogami (tymi do wystawiania ich do sera na pierogi) mają te istoty takie jakby boczne (niecentralnie usytuowane) białe oko. Gdy się tak przyglądałam z tego oka jakby zakrytego bielmem wyskoczyło raptem coś dziwnego (niby ślimak taki mały a duża kobieta się boi ;)). To coś zmieniło się w rurkę teleskopową i wywijało nią w moją stronę a potem to coś opadło na top Pani Winniczkowej . Pani Ślimakowa zrobiła to samo tyle, że jakoś skromniej. Do tej pory nie wiem, co to miało znaczyć, bo okazuje się żem niewyedukowana należycie z biologii ot co !
Czy koś tutaj zna się na winniczkach i może mnie oświecić w tym względzie?
Wnioski nasuwają się same: już wiosna podrosła, bucha siłami natury :). Wszystko w pary się łączy i rzeczone ślimaki i motylki i każda inna "żywizna"….. a na mnie leciały tylko muchy :mad: a na dobitkę przestraszył mnie ślimak, o którego życiu mniej i bardziej intymnym mimo licznych lat zmitrężonych w szkole niewiele wiem, o czym Wam ze smutkiem niejakim donoszę :rolleyes:.
harmonijko
nie mam pojecia o slimakach
ale caly ten twoj elaborat powalil mnie na kolana:D
:biggrin:
oj tak, widzę oznaki wiosny i to jakie! na własnej twarzy i we własnych zatokach.
ALERGIA :blink: ;)
Niedługo majówka z przyjaciółką!!! :D
vBulletin® v4.0.8, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.