PDA

Pokaż pełną wersję : Taniec a duchowość, taniec a religia



Sirvana
26-09-2011, 22:34
Wywód krąży mi po głowie już od jakiegoś czasu, ale dziś się skrystalizował, to się wyzewnętrznię ;) Trochę o tym było, trochę nie było, jeśli było, to chyba głównie w kontekście muzycznym. A wrzucam w wątku tribalowym, bo mam wrażenie, że my częściej fuzjujemy i częściej mamy do czynienia z tzw. "tańcami rdzennymi". Do napisania tego posta zainspirowała mnie rozmowa z jedną z polskich tancerek, która doprowadziła potem do kilku ciekawych dyskusji w nieco większym gronie, postanowiłam się więc z Wami podzielić tematem. Wcześniej jakoś zupełnie nie zwracałam na to uwagi, taniec kojarzył mi się przede wszystkim ze : zdrowym trybem życia, sztuką, super koleżankami, do głowy mi nawet nie przyszło, żeby dopatrywać się jakiśtam wątków związanych z duchowością. Okazało się jednak, że jak się człowiek rozejrzy, to się może zdziwić, a lepiej wiedzieć to i owo, zwłaszcza jeśli temat dotyczy ogromnej życiowej pasji ;)

Kwestia w mniejszym stopniu (albo i w ogóle) odnosi się klasycznego raks sharki, robi się jednak bardziej widoczna, jeśli zaczynamy zgłębiać temat różnych fuzji, o co przy tribalowym bakcylu nietrudno ;) Zazwyczaj robiąc fuzję, inspirujemy się tańcami rdzennymi dla danych terenów, czasem bardzo piewotnymi, kultywowanymi przez te społeczności od wieków. Taniec zwykle pełnił funkcje dwojakie: rozrywkowe (jako forma sztuki, przekazywania emocji, zbliżania ludzi do siebie) oraz sakralne, zwłaszcza w społecznościach o bardzo starych rodowodach. Współcześnie część tych znaczeń się pozacierała, są jednak kultury, dla których pierwiastki sakralne są w dalszym ciągu aktualne i żywe, gdzie taniec jest częścią ich religijności, wierzeń, obrządku. A przy okazji jest bardzo piękny. I tu pojawia się zagwostka- co z takimi fuzjami. Brać czy nie brać? Miksować czy zostawić? Dla mnie przez długi czas taniec był po prostu tańcem, dopiero parę rozmów z różnymi mądrymi tancerkami uświadomiło mi, ze to, co dla mnie jest po prostu zabawą i fajnie wygląda, dla kogoś może oznaczać coś zupełnie innego. I tu mamy dwa końce przysłowiowego kija. Z jednej strony: na ile mój pogląd religijny pozwala mi na adaptowanie innych praktyk religijnych (jeśli inspirujemy się tańcem sakralnym innej kultury), z drugiej- na ile to, że ja sobie zapożyczam te motywy nie urazi kogoś, dla kogo dana kultura jest jego własną, rdzenną, taniec- rzeczą świętą i nie chciałby widzieć tego na scenie w kontekście pobliskiego stoiska z browarem i popcornem czy nawet na deskach teatru. Mówimy tu wprawdzie o nielicznym spektrum tańców czy kultur, ale jednak na takie możemy się natknąć. Rzecz nie dotyczy też samych kroków czy gestów, ale także muzyki, którą się wybiera, symboliki słownej czy graficznej, adaptowanej do własnych potrzeb. Ważne jest, aby to co się robi, robić w sposób przemyślany. Zastanowić się przed podjęciem decyzji zawsze warto.

Przykłady? Mamy w trajbie dosyć multi- kulti, jeśli chodzi o poglądy duchowe i religijne: prawosławie, katolicyzm, agnostycyzm, islam. Większość osób do swojej duchowości podchodzi serio, a że jesteśmy jak rodzina, żadna z nas nie chce, żeby ktokolwiek czuł się niekomfortowo, dlatego sporo rozmawiamy o tym, jak kto co widzi, co komu pasuje, a co nie. I tak zarówno dziewczyny z gałęzi chrześcijańskich, jak i muzułmańskiej zwracają uwagę na to, że elementy niektórych tańców są sprzeczne z założeniami ich religii, więc tych tańców nie tańczą. Dlaczego? Bo np. bazują na inwokacjach do różnych bóstw (np. Vandana z khataku, elementy odissi czy nataraja, współczesne adaptacje tych odwołań to np. „duża puja” w ATS). Oryginalnie taniec był tam/jest modlitwą. Dla nas może być fajnym pokazem, ale- znaczenie pozostaje. Elementy odwołań do bóstw czy duchów są też obecne w wielu innych tańcach- tradycyjnych (np. niektóre afrykańskie), a czasem współczesnych na skutek adaptacji, jak„duża” puja w ATSie (FCBD). Nasza muzułmańska część uświadomiła nam też, że to, co nam się bardzo podoba muzycznie, czasem może być piosenką religijną, do której nie wypada tańczyć w staniku i z gołym brzuchem- dla nas to jest normalne i fajne, ich duchownych może trochę zgrzewać, jakby to zobaczyli- tak jest w przypadku muzyki wykorzystywanej tradycyjnie do tańców derwiszy, muzyki z kręgu nurtu sufi. BTW ‘Adir Adirim’ -‘Balkan Beatbox’ ma z kolei podobno tekst starej, żydowskiej modlitwy ;) -mi to nie przeszkadza osobiście, ale lepiej wiedzieć, do czego się tańczy i co.

Co do nas-trochę korci, żeby cośtam sobie jednak wyściubić, wyciąć, zostawić, jak taniec się bardzo podoba, ale mimo wszystko idziemy zgodnie z zasadą „wszystko albo nic”, jeśli uznamy, że coś nam nie leży, jeśli mamy wątpliwości. Jest tyle pomysłów i inspiracji, że zawsze można wybrać coś neutralnego zamiast. Dlatego generalnie teraz tańczymy to, co jest „tańcem bez podtekstów”, bez dodatkowych duchowych, niejasnych wątków. Czym innym jest opowiadanie tańcem historii, czym innym miksowanie w ciemno, co może „bring fusion into confusion” ;) albo namotać coś w dziedzinie, która dla kogoś może być ważna. A ostrożność tu się przydaje.

To tak na razie na tyle, jeśli chodzi o poważne, głębokie, jesienne wywody ;) Idę całkiem materialnie i trywialnie coś zjeść!

Erinn
27-09-2011, 15:16
Fajnie, że to poruszyłaś, ale zrobiłaś to tak..dogłębnie, że nie mam nic do dodania :P Powiem tyle, że jako tancerka zawsze staram się poznawać o czym dana piosenka jest i na tyle, na ile pozwala mi moja wiedza, odrzucać właśnie te "religijne", bo, jak napisałaś, można kogoś urazić, albo można nieświadomie urazić siebie ;)

Bashira Qamar
27-09-2011, 22:46
Znam jedną dziewczynę, dla której juz mała Puja to zbyt wiele - w sensie takim, że nie czuje tego i z szacunku do pozostałych otaczających ją ATSiarek nie bierze w niej udziału.

Kolejnym wątkiem jest "wykonywanie" na scenie tańców rytualnych - swego czasu na międzynarodowej liście mailowej med-dance na yahoo była dość długa dyskusja o "tańczeniu" Zaar na scenie. Równie dużo głosów przeciw jak i tych, które mówiły "psy szczekają, karawana jedzie dalej".

A z ciekawostek społeczno - religijnych - widze, że w środowisku pogańskim dużo jest dziewczyn, które interesują się tańcem brzucha, a w szczególności tribalem. Ja sama odczuwam bardzo duchowo tańczenie z innymi dziewczynami w kręgu, czuję połączenie, które bez tańca nie byłoby możliwe...