PDA

Pokaż pełną wersję : backbend - ABC techniki i BHP



Ailinon
10-03-2008, 02:23
Dzisiaj rozmawiałam chwilkę z Jasmin Wachowiak i ostrzegła mnie ona przed możliwymi bardzo niebezpiecznymi konsekwencjami niewprawnych backbendów (nie ukrywam, mam okropną słabość do wszelakiego gięcia się). Dlatego stwierdziłam, że skoro jest to taka ikonowa figura wielbicielek tribal fusion, to może należałoby napisać co nieco, aby takie relatywnie świeże i napalone na to tancerki, umiejące już tyle, by móc zrobić sobie krzywdę, ale jeszcze nie tyle, by być pewną swoich umiejętności (jak ja ;) ) , nie zrobiły sobie przy okazji żadnego większego kuku przy ćwiczeniach.

Konsekwencje wpadek są niemiłe - od przykrego "strzyknięcia" w kręgosłupie aż po, w ekstremalnych przypadkach, przemieszczenie kręgów kwalifikujące się pod leczenie operacyjne, drutowanie, no i koniec z wszelakimi tańcami. Nie jestem z wykształcenia nikim związanym z anatomią, stąd moja wiedza może być niepełna, stąd mam nadzieję, że ludzie związani z medycyną bardziej na poważnie mnie skorygują :) ale na moje oko to wygląda tak: przy przechyle do tyłu mięśnie i ścięgna muszą być jednocześnie spięte i elastyczne, aby móc utrzymać kręgosłup w bezpiecznym "gorsecie" i nie dopuścić do momentu w którym siła grawitacji przeważy siłę mięśni, naciągając je i przenosząc obciążenie na sam kręgosłup.

Przy takim założeniu należałoby wnioskować, iż tym mocniejsze mięśnie muszą być, im bardziej czyjś środek ciężkości jest przesunięty w górę. Innymi słowy osoby o długim tułowiu w stosunku do nóg albo masywnych ramionach czy biuście i wąskich biodrach są bardziej narażone na urazy niż osoby o niedużej klatce piersiowej czy smukłych ramionach. Jeżeli by tak było, to przynajmniej byłby to jeden plus posiadania relatywnie krótkiego tułowia w tribalu, który raczej punktuje w końcu wyrazisty tułów na którym dobrze widać wszystkie izolacje i fale. ;)

Jednak taki balans ciężkości czy inny - zrobić krzywdę można sobie niestety zawsze. Jasmin mówiła, iż należy możliwie bardzo ćwiczyć mięśnie całego brzucha i pośladków, żeby uniknąć kontuzji. Z jakichś zajęć z Basią pamiętam, iż mówiła o potrzebie trzymania "podkulonej" miednicy, żeby możliwie zmniejszyć kąt wychylenia i że możliwe maksimum wychyłu powinno iść na uda, a nie na kręgosłup. Czy są jakieś jeszcze porady co robić, a czego nie robić, żeby się nie narażać? Chętnie usłyszałabym opinię jakiegoś profesjonalisty, na ile ćwiczenie backbendów we własnym zakresie jest bezpieczne.

Ja przykładowo mam nienajgorsze wygięcie z jedną ręką wzdłuż tułowia a drugą do tyłu i nigdy mnie po tym kręgosłup nie bolał (mięśnie męczą się szybko i jest to pozycja wyraziście niewygodna dla mnie, ale nie do punktu bólu), ale nie chcę zrobić jakiegoś głupstwa, którego będę żałować.

Farida
10-03-2008, 06:34
Ailinon, poruszyłaś mój ulubiony temat ;) Ja również jestem pasjonatką, jak to nazwałaś, "gięcia się" ;D Nawet w domu, często siedze w różnych dziwacznych pozycjach ;) Z backbendami pierwszy raz spotkałam się, pewnie zresztą jak większość tutaj zgromadzonych, oglądając film (Bellydance superstars) z Bosssską Rachel…a później innymi tribalkami…To było dla mnie takie niesamowite, aż niewiarygodne było dla mnie to, co one wyprawiały ze swoimi ciałami ;) mając porównanie z klasycznym raqs sharki, ten ruch był dla mnie pewnego rodzaju fenomenem, myślałam: - "jak to tak można zgiąć się w pół z takim skupieniem i poważną, delikatnie uśmiechniętą miną" ;) To było dokładnie rok temu :)
Backbendami, jako "figurą", którą musiałam (przymus wewnętrzny oczywiscie ;)) po prostu sie nauczyć i koniec, zaczęłam się interesować się jakieś 9 miesięcy temu (pewnego dnia po prostu poczułam, ze nadszedł czas by spróbować zrobić coś, co wcześniej wydawało mi sie po prostu anatomicznie "nierealne" ;) ) . Niestety do wszystkiego musiałam dochodzić sama, dlatego, że nikt nie chciał, nie mogł, wziąć odpowiedzialności za moje poczynania. Moja ukochana instruktorka odrazu zarzekła, ze na zajeciach sie tego uczyc nie bedziemy ;) (mimo, ze jest swietną tancerką, jej samej również kiedyś zdarzyła się kontuzja przy wychyleniu ze skrzydłami, dlatego o nas, po swoich doświadczeniach, martwiła się już dużo, dużo bardziej) Tak więc, całe moje dochodzenie do wprawy, to była metoda prób i błędów. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie zdawałam sobie jakoś wyjątkowo sprawy z tego, że moge sobie zrobić ogromną krzywde, raz na zawsze.
Dziękuje Bogu, że do tej pory nic mi się nie stało. Moje grzechy? Najpoważniejszy z nich to to, ze często "wychylałam" się po prostu, ot tak, bez rozgrzewki. Chyba nie ma większego błędu jaki można sobie w tym przypadku wyobrazić. Druga sprawa, to zgięcie kolan. Patrząc na niektóre tribalki, zdawać by się mogło, że backbendy wykonują na prostych kolanach :) Nic bardziej mylnego. Kolana zawsze muszą być, nawet delikatnie, zgięte! Troche mi zajęło czasu, bym do tego doszła ;) ). Na początku mojej "backbendowej" edukacji, siłowałam sie z backbendami na prostych nogach, do czasu, aż sie nie uświadomiłam ;p Trzecia sprawa to mocne mięśnie brzucha, pleców i nóg. Musimy je wzmacniać. Jak? Brzuszki proste, skośne, kocie grzbiety, mostki, cwiczenia rozciągające kręgosłup (nie zapominajmy później o relaksie), wszelkiego rodzaju rolowania w górę, w dół. Nauka jogi w tym przypadku naprawde pomaga. Czwarta sprawa - głowa, powinna "leżeć" na jednej linii z kręgosłupem (chociaż mi zdarza się ustawiać ją tak, jak mi wygodnie ;p ale mózg chyba wie co robi) Nie może zwisać swobodnie w dół. No chyba, że chcemy spojrzeć na kogoś z publiczności ;) :D
5-ta sprawa - świadome wygięcia, pełna kontrola nad własnym ciałem. Musimy mieć pełną kontrolę nad każdym mięśniem, kręgiem, stawem. -> joga
6. Ręce. Ja, "ruszać" rękami podczas wygięcia nauczyłam się dopiero jakieś hmmm 4 miesiące temu?:redface: Wcześniej miałam problem z utrzymaniem równowagi w tej pozycji, poruszając jednoczesnie rękami "za sobą" i "wzdłuż siebie" Potrafiłam tylko "nad sobą" w sensie nad klatką piersiową. Ale trening czyni mistrza :) I w końcu się udało :)
Backbend to piekna, ale niestety obarczona wysokim ryzykiem kontuzji, figura. Narażamy tutaj najbardziej swoje kolana i kręgosłup. Róbmy to więc z głową :) I co najważniejsze, nie róbmy nic na siłe, gdy poczujemy ból - przestajemy!

Musze już kończyć, bo za 15 minut mam autobus, a ja jeszcze nie ubrana :eek:
Paaa :*

ps. Jeśli gdzieś w mojej wypowiedzi zauważycie błędy merytoryczne, poprawiajcie mnie, dlatego, ze wszystko co piszę w tej kwestii, to tylko moje własne doświadczenia w nauce tej przecudownej figury ;)
pps. W chwili wolnej dokończyłam moją wypowiedz ;)
ppps.<zniecierpliwiona czeka na wypowiedz Layali ;)>

Aireen
10-03-2008, 13:39
Ooo! Super temat. Marzę, by się nauczyć tej figury, ale wychodzi na to, że muszę sobie radzić sama, bo z tribalowymi instruktorkami mam kontakt bardzo sporadyczny (niestety). Staram się regularnie robić "kobrę", "mostek" i wychylenia ot tak, zginam nogi, ale szybko zaczyna mnie boleć kręgosłup. Pewnie robię coś źle, bo w pozycji mostka czy kobry jest w porządku, ale przy odchyleniu się ze stania już boli. Nie mam żadnych problemów z plecami i jestem dość gibka. Po przeczytaniu waszych postów wnioskuję, że źle ustawiam głowę (ciąży mi strasznie i opada:P) i być może jeszcze za mało przerzucam ciężar na nogi. Napiszcie jeszcze jak najlepiej wzmacniać potrzebne mięśnie. Pochłonę Wasze rady jak gąbka :D

Isar
10-03-2008, 19:12
O tribalu nie mam za dużego pojęcia, poza tym że lubię popatrzeć. Natomiast co mogę ze swojego doświadczenia gimnastycznego podpowiedzieć odnośnie "wygięć, gięć" itp.

Przede wszystkim - rozgrzewka.

Stabilność w jakichkolwiek wygięciach zapewniają mocne uda i mięśnie brzucha. Więc ćwiczmy nogi poprzez robienie odchyleń ciała na kolanach w tył.

Brzuszki na mieśnie brzucha, wszelkie podnoszenia z leżenia na plecach (przy zachowaniu prostego kręgosłupa). Tzw. "kocie grzbiety" zapewniają świetne rozciąganie i wzmacnianie mięśni kręgosłupa.

No i zafundujmy sobie od czasu do czasu ćwiczenia na basenie, pływanie. W wodzie można z kręgosłupem zrobić wiele, bez dodatkowych obciążeń.

Quesse
13-03-2008, 21:34
Świetny wątek! Wasze rady i ostrzeżenia są bezcenne.

Mam pewną wątpliwość. Piszecie, że głowa nie powinna opadać do tyłu. A mi się zdawało, że to takie fajne, kiedy spojrzę na widownię do góry nogami;) I wiele osób chyba tak robi - odchyla głowę dość mocno. Dlaczego nie należy tego robić? Może być szkodliwe dla karku czy coś takiego?

Farida
13-03-2008, 21:54
Tak w tym przypadku, Quesse, możesz. Chodzi tylko o to, by to był świadomy, kontrolowany ruch, a nie wisząca bezwiednie głowa ;-) (co się zdarza często na początku przygody z backbendami;))

Quesse
13-03-2008, 21:57
Uspokoiłaś mnie:) Już się bałam, że jakąś krzywdę sobie zrobię;)
A pamiętam, jaka byłam szczęśliwa, kiedy pierwszy raz udało mi się spojrzeć sobie w oczy w lustrze, robiąc backbenda:D

Farida
13-03-2008, 22:14
Mam nadzieje, ze ten temat będzie się bardziej rozwijał :)

Ailinon
13-03-2008, 23:13
Piszecie, że głowa nie powinna opadać do tyłu. A mi się zdawało, że to takie fajne, kiedy spojrzę na widownię do góry nogami;)
Wiesz, ja myślę, że to kwestia tego, jaką figurę próbujesz zrobić. Backbend ze spojrzeniem na publiczność to nie jest to samo co ów słynny tribalowy backbend z prostą głową i wyprostem ręki do tyłu. W pierwszym przypadku robisz coś jak niedokończony mostek z pozycji stojącej, a w drugim starasz się osiągnąć efekt prostych pleców równoległych do podłogi. Jak na moje oko to pierwsze daje więcej obciążenia statycznego na kręgosłup, ale nie wymaga takiego rozciągnięcia w partiach udowych i tak silnych mięśni gorsetu brzuszno-pośladkowego. Tym samym chyba jednak ryzyko jest bardziej "równe", bo bardziej polega się na naturalnym ułożeniu kośćca (choć niewygodnego) aniżeli na zawieszeniu wszystkiego na napiętych na maksa mięśniach i wygięciu idącym wprost z miednicy.

Oczywiście, mówiąc kolokwialną polszczyzną, mogę pieprzyć od rzeczy, stąd moje początkowe pytanie do bardziej zaawansowanych :> Szczególnie, że osobiście bardzo lubię to wygięcie "na prosto" (nie morduje mi krzyża, poza tym wygląda bardziej niesamowicie :D ) i chciałabym się nauczyć robić go bezpiecznie, nie cierpiąc za 20 lat na choroby zawodowe ;)

*Sylwia*
14-03-2008, 10:28
Ja uważam że do takich figur w tańcu bardzo dobrze przygotowuje joga. Zresztą wystarczy spojrzeć na Rachel czy Patricię. Obydwie ćwiczą jogę. Patricia używa jej elementów podczas rozgrzewki. Na filmie instruktażowym Rachel też pokazuje kilka asan. Joga znakomicie rozciąga ale i bardzo wzmacnia mięśnie chroniąc przed kontuzjami.

Jakiś czas chodziłam do szkoły Jogi na ul.Foksal ale chyba kupie sobie teraz płytę i będę ćwiczyć w domu :rolleyes:

Sparrow
14-03-2008, 19:30
Oczywiście, mówiąc kolokwialną polszczyzną, mogę pieprzyć od rzeczy, stąd moje początkowe pytanie do bardziej zaawansowanych :> Szczególnie, że osobiście bardzo lubię to wygięcie "na prosto" (nie morduje mi krzyża, poza tym wygląda bardziej niesamowicie :D ) i chciałabym się nauczyć robić go bezpiecznie, nie cierpiąc za 20 lat na choroby zawodowe ;)

naprawde nie morduje Ci krzyza? ja po porzadnej rozgrzewce i tak dalej zrobilam sobie "krzywde" tylko testujac jak daleko moge sie wygiac do tylu... ;( a probowalam wlasnie na prosto :( i teraz tak troche probuje dojsc do siebie.... wniosek prosty dla mnie - backbendy (mam nadzieje tymczasowo) sa nie dla mnie ;)

Ailinon
14-03-2008, 19:58
naprawde nie morduje Ci krzyza? ja po porzadnej rozgrzewce i tak dalej zrobilam sobie "krzywde" tylko testujac jak daleko moge sie wygiac do tylu... ;(
Przy tym wariancie miednica musi być maksymalnie podciągnięta pod siebie, żeby nie bolało. Tak jak w najbardziej przedniej fazie kółeczka omi. Poza tym schodzisz na ugiętych kolanach przy maksymalnie napiętych mięśniach, czując, iż rozciąga Ci się wszystko z przodu ud w dole brzucha. Jeżeli czujesz, że więcej na miednicy/nogach nie puści, to robisz dodatkowo lekkie zgięcie w samym kręgosłupie, ale nieduże i w żadnym razie do punktu bólu. Mogą boleć mięśnie (u mnie w końcowej fazie drżą z wysiłku, dlatego nie schodzę na maksimum, żeby nie ryzykować, że któryś puści), ale kręgosłup nie powinien. To jest wersja, którą ja złożyłam z różnych sugestii różnych instruktorów jako taką najbardziej jednocześnie efektowną i bezpieczną. Niestety do w pełni bezpiecznych wygięć trzeba mieć uda ze stali (podobna technika idzie do kładzenia się do tyłu z kolan), więc chyba spróbuję się przemóc do jeżdżenia rowerem tego lata.

A co do jogi, to zgadzam się, joga jest genialna jako podstawa do tribalu. Ćwiczyłam bardzo niewiele jako dziecko i zarzuciłam, ale to, co wyćwiczyłam nawet przez taki bardzo krótki czas, po dziś dzień ułatwia mi życie.

A swoją drogą, co do mordowania krzyża, to bardziej mordują mi go przeprosty kręgosłupa przy wyciągniętej pupie do tyłu aniżeli wygięcia. Myślę, że cała tajemnica leży w pilnowaniu miednicy.

Sparrow
15-03-2008, 09:23
miesnie ud ze stali powiadasz... chyba przeprosze sie z orbitrekiem w takim razie, chociaz to nuuuudne jak flaki z olejem, a ze mam stary model ktory halasuje jak traktor bez mała to niestety nie da sie nawet filmow ogladac... ale bede czynic wizualizacje siebie z udami ze stali i moze szybciej zleci :)

z joga tez sie przepraszam ale wlasnie przez to glupie (z mojej strony) nieprzemyslane wyginanie sie do tylu teraz mam problem z najprostrzym skolonem do przodu... :( wiec pomalutku probuje wrocic do stanu sprzed wygiecia... ale potwierdzam, joga jest wspaniala :) rozciaga niesamowoicie

dziekuje slicznie za Twoje wszystkie wskazowki :) na pewno sie przydadza jak juz "dojde do siebie" i wzmocnie co trzeba wzmocnic... bo straszliwie mi sie ta figura podoba :)

powiedz mi jeszcze prosze co to przeprost - bo ja zylam w przekonaniu ze to backbend wlasnie ;)

Farida
15-03-2008, 22:12
powiedz mi jeszcze prosze co to przeprost - bo ja zylam w przekonaniu ze to backbend wlasnie ;)

Widze, ze Ailinon jeszcze nie odpisała, wiec napiszę Ci pokrótce, cobyś sie nie niecierpliwiła ;)

Przeprosty (np. kolan) to dość częsta przypadłość wszelkiego rodzaju tancerzy. Powstają wskutek gwałtownych, nagłych ruchów w obrębie stawów, w kierunku odwrotnym jaki przewiduje anatomia (tak jakbyś chciała sobie kolano lub łokieć zgiąć w przeciwnym kierunku) ;) Te "nieanatomiczne" ruchy mogą prowadzić do nadwyrężenia, a nawet uszkodzenia ścięgien. Efekt wizualny tzw. przeprostów: stojąc kolana masz wygięte w tył. Przykład (http://img187.imageshack.us/img187/2423/58f237cd3sj.jpg)

Inayat
15-03-2008, 23:49
To ja sobie chyba lekką krzywdę zrobiłam :/ Nie rozgrzewam kręgosłupa wystarczająco i pewnie stąd te moje niemiłosierne bóle krzyża promieniujące aż do ud... Brawa dla mnie.
Super, że poruszyłyście ten temat!

Sparrow
16-03-2008, 08:23
Widze, ze Ailinon jeszcze nie odpisała, wiec napiszę Ci pokrótce, cobyś sie nie niecierpliwiła ;)

Przeprosty (np. kolan) to dość częsta przypadłość wszelkiego rodzaju tancerzy. Powstają wskutek gwałtownych, nagłych ruchów w obrębie stawów, w kierunku odwrotnym jaki przewiduje anatomia (tak jakbyś chciała sobie kolano lub łokieć zgiąć w przeciwnym kierunku) ;) Te "nieanatomiczne" ruchy mogą prowadzić do nadwyrężenia, a nawet uszkodzenia ścięgien. Efekt wizualny tzw. przeprostów: stojąc kolana masz wygięte w tył. Przykład (http://img187.imageshack.us/img187/2423/58f237cd3sj.jpg)
dzieki Faridus :)
ale ja tak robie noogami wlasnie... bo takie mam, jak chce je na maksa wyprostowac to az mis ie tak wykrzywiaja... to podobno wrodzone, i podobno dlatego zle mi sie jest rozciagac np do szpagatu itp - bo to chodzi o rozciagniecie jakichstam sciegien... nie pamietam polowy z tego co mi lekarz sportowy (sto lat temu swoja droga, jak bylam jeszcze piekna mloda i sucha;) ) tlumaczyl, bo mowil dla mnie za szybko i za fachowym jezykiem, ale patrzyl tak zyczliwie ze nie chcialam sie przyznawac ze polowy to ja nie rozumiem... czyli wszystkie mocniej wykonane wielbladki to tez w sumie przeprost jak rozumiem?
dziekuje jeszcze raz za wszystkie uwagi kregoslupowe :)

Vasanta
18-03-2008, 10:26
Sparrow: spróbuj ze słuchawkami te filmy na orbitreku.

Sparrow
18-03-2008, 16:34
Vasanto, pomysl jest genialny naprawde :D zaczne sie rozgladac za takimi bez kabelka bo to bedzie o niebo wygodniejsze :) sama bym na to nie wpadla, :D:D:D

Quesse
18-03-2008, 16:43
Wiesz, ja myślę, że to kwestia tego, jaką figurę próbujesz zrobić. Backbend ze spojrzeniem na publiczność to nie jest to samo co ów słynny tribalowy backbend z prostą głową i wyprostem ręki do tyłu. W pierwszym przypadku robisz coś jak niedokończony mostek z pozycji stojącej, a w drugim starasz się osiągnąć efekt prostych pleców równoległych do podłogi. Jak na moje oko to pierwsze daje więcej obciążenia statycznego na kręgosłup, ale nie wymaga takiego rozciągnięcia w partiach udowych i tak silnych mięśni gorsetu brzuszno-pośladkowego. Tym samym chyba jednak ryzyko jest bardziej "równe", bo bardziej polega się na naturalnym ułożeniu kośćca (choć niewygodnego) aniżeli na zawieszeniu wszystkiego na napiętych na maksa mięśniach i wygięciu idącym wprost z miednicy.

Dziękuję za informacje:)


Ja uważam że do takich figur w tańcu bardzo dobrze przygotowuje joga. Zresztą wystarczy spojrzeć na Rachel czy Patricię. Obydwie ćwiczą jogę. Patricia używa jej elementów podczas rozgrzewki. Na filmie instruktażowym Rachel też pokazuje kilka asan. Joga znakomicie rozciąga ale i bardzo wzmacnia mięśnie chroniąc przed kontuzjami.

Jakiś czas chodziłam do szkoły Jogi na ul.Foksal ale chyba kupie sobie teraz płytę i będę ćwiczyć w domu :rolleyes:

A polecasz tę szkołę? Bo szukam w Warszawie czegoś dla siebie, jeśli znacie jakieś profesjonalne i warte polecenia miejsce to dajcie znać:) Juz tyle się nasłuchałam o relacji między jogą a tribalem, że nie mam wyjścia;)


dzieki Faridus :)
ale ja tak robie noogami wlasnie... bo takie mam, jak chce je na maksa wyprostowac to az mis ie tak wykrzywiaja... to podobno wrodzone, i podobno dlatego zle mi sie jest rozciagac np do szpagatu itp - bo to chodzi o rozciagniecie jakichstam sciegien... nie pamietam polowy z tego co mi lekarz sportowy (sto lat temu swoja droga, jak bylam jeszcze piekna mloda i sucha;) ) tlumaczyl, bo mowil dla mnie za szybko i za fachowym jezykiem, ale patrzyl tak zyczliwie ze nie chcialam sie przyznawac ze polowy to ja nie rozumiem... czyli wszystkie mocniej wykonane wielbladki to tez w sumie przeprost jak rozumiem?
dziekuje jeszcze raz za wszystkie uwagi kregoslupowe :)

To ja się podłączę do pytań - bo troszkę ciemna jestem w tym temacie. Wiedziałam o przeprostach stawów - ale wiele osób ma tak naturalnie, że im się łokcie czy kolana "zginają w drugą stronę". To taka ich cecha anatomiczna - choć pewnie nie całkiem zdrowa. A jak to jest z przeprostem kręgosłupa?! Bo o tym jeszcze nie słyszałam. Może sama robię coś takiego - bo różne fale ciałem i wielbłądki potrafię zrobić bardzo głębokie. Rodzina nie może się nadziwić: "Czy ty nie masz kręgosłupa?" :D
Więc dajcie znać, jeśli takie głębsze wyginanie kręgosłupa przy takich figurach jest szkodliwe - choć nigdy mnie nic nie boli, więc może nie;)

Oj, ten temat jest zbawienny, dowiedziałam się trochę o tym, jakie kuku mogłam sobie zrobić przy moim nieudolnym ćwiczeniu backbendów, bez porad instruktorki, bez wystarczającej rozgrzewki...

Vasanta
19-03-2008, 10:08
Vasanto, pomysl jest genialny naprawde :D zaczne sie rozgladac za takimi bez kabelka bo to bedzie o niebo wygodniejsze :) sama bym na to nie wpadla, :D:D:D

Miałam bardzo długo kiepskie głośniki w komputerze, tak kiepskie, że przy prasowaniu (cicha czynność) nie było słychać lektora w filmie. Sposób ze słuchawkami był bardzo przydatny - a takie bezprzewodowe to już w ogóle wypas (ja mam profesjonalne z długaśnym kabelkiem, przy prasowaniu się nie ruszam za bardzo, więc kabelek nie przeszkadza).

Layali
02-04-2008, 16:02
Przede wszystkim - rozgrzewka.

Stabilność w jakichkolwiek wygięciach zapewniają mocne uda i mięśnie brzucha. Więc ćwiczmy nogi poprzez robienie odchyleń ciała na kolanach w tył.

Brzuszki na mieśnie brzucha, wszelkie podnoszenia z leżenia na plecach (przy zachowaniu prostego kręgosłupa). Tzw. "kocie grzbiety" zapewniają świetne rozciąganie i wzmacnianie mięśni kręgosłupa.

No i zafundujmy sobie od czasu do czasu ćwiczenia na basenie, pływanie. W wodzie można z kręgosłupem zrobić wiele, bez dodatkowych obciążeń.


Wybaczcie, ze dopiero teraz dołączam się do rozmowy, ale nie mam dostępu do internetu...
Jak już wcześniej wiele z Was pisało do backbendów potrzebna jest dobra rozgrzewka... jednak nie zastąpi ona silnych mięśni...

Każdy ma nieco inny pogląd na temat nauki i wykonywania backbendów dlatego po kolsultacji z jednym z moich wykładowców (który potwierdził to co wcześniej przypuszczałam i to co Wy w większości pisałyście) mogę stwierdzić, że do nauki/treningu backbendów potrzebne są bardzo silne mięśnie nie tylko brzucha i pośladków ale też ud, grzbietu i klatki piersiowej... Należy też dużo się rozciągać: kręgosłup, biodra itp... Podczas wykonywania beckbendów, głowa powinna być "przedłużeniem" kręgosłupa

Najkrócej mówiąc joga, joga i jeszcze raz joga... wszelkie "kobry", "kocie grzbiety" itp jak najbardziej TAK... nie wolno jednak wyginać się tylko w jedną stronę (tzn. wykonywać tzw. "przeprostów" kręgosłupa) bo nabawicie się przeciążeń... po dobrej rozgrzewce wykonajcie kilka (w zależności od wytrenowania) ćw. na backbend, a później skupcie się na innych elementach treningu... we wszystkim musi być umiar!!!

Pozdrawiam gorąco :)

Sakina
02-04-2008, 23:02
nie wolno jednak wyginać się tylko w jedną stronę (tzn. wykonywać tzw. "przeprostów" kręgosłupa) bo nabawicie się przeciążeń...

Pozdrawiam gorąco :)

Ale jak to w jedną stronę nie wolno?W sensie ze do tyłu i do przodu trzeba?Co to są przeciązenia?

Firyal
08-05-2008, 18:35
Ojej...ja się chcę naumieć,ale z tego co opowiadacie, tyle zasad o których trzeba pamiętać, że znając mój pech na pewno sobie coś zrobię :D Ale od dziś trenuje:)

Farida
09-05-2008, 05:54
Ojej...ja się chcę naumieć,ale z tego co opowiadacie, tyle zasad o których trzeba pamiętać, że znając mój pech na pewno sobie coś zrobię :D Ale od dziś trenuje:)

Wierz mi, Rillo, ze zdajac sobie sprawe z 'niebezpieczenstwa' jakie nam grozi (ale to zabrzmiało :p) PAMIĘTA SIĘ cały czas o tych wszystkich zasadach ;) Szybko wchodzą w krew ;)

Sirvana
12-05-2008, 13:53
Słuchajcie, a jaką rozgrzewkę poleciłybyście, jeśli chce się ćwiczyć backbendy w domu? Co i w jakiej ilości? Będę wdzięczna za rady wszystkich doświadczonych :)

Quesse
12-05-2008, 14:22
Ja nie jestem doświadczona, więc moje słowa należy traktować z dystansem;)

Ja bym najpierw zrobiła normalną rozgrzewkę, taką typową: od rozruszania szyi (we wszystkie strony), potem ramiona (wszelkie krążenia i wymachy), klatka piersiowa i tułów (klatka na boki, przód-tył, krążenia klatką piersiową, wychylenia tułowia na boki żeby rozciągnąć mięśnie skośne brzucha), biodra (we wszystkie strony, krążenia, co tam do głowy przyjdzie;)), nogi (krążenia kolan, jakieś solidne ćwiczenia wzmacniające na uda i pośladki np. zejść do półprzysiadu na szeroko rozstawionych nogach z kolanami na zewnątrz i w tej pozycji robić przysiady, kółeczka rotacyjne), stopy(krążenia, stanie na palcach). Czyli od góry do dołu, tak standardowo. I w to wplotłabym sporo skłonów - do obu nóg, do jednej nogi, w różnych pozycjach.

Potem porobiłabym trochę ćwiczeń na ziemi - wszelkie ćwiczenia na mięśnie brzucha - tyle, by je porządnie rozgrzać, ale nie przemęczyć. Np. po 20 brzuszków skośnych na każdą stronę, ze dwa rodzaje brzuszków/nożyc, też w seriach po 20. Można robić brzuszki do nóg uniesionych w górę i wyprostowanych - przy okazji pracują uda. Oprócz tego trochę ćwiczeń na pośladki - leżymy na ziemi, stopy stoją na podłodze, kolana zgięte i podnosimy biodra w górę za pomocą mięśni pośladków (można też robić w tej pozycji koła biodrami). Uwaga: w tej pozycji miednica też musi być lekko podwinięta, by kręgosłup nie wyginał się i nie był obciążony w odcinku lędźwiowym! Między te ćwiczenia należy także wpleść ćwiczenia rozciągające brzuch, uda i pośladki - bo to one właśnie pracowały.

Pomiędzy tamte serie ćwiczeń warto wplatać chwile odpoczynku w pozycji relaksacyjnej. Można położyć się na plecach, przyciągnąć kolana do klatki piersiowej i przytrzymać. W tej pozycji cały kręgosłup przylega do podłoża. Można uklęknąć, położyć pośladki na stopach, pochylić sie i mocno wyciągnąć ręce w przód. Kręgosłup się przyjemnie wyciąga:)

Potem (lub w międzyczasie) skłony robione na ziemi - do szeroko rozstawionych nóg (pojedynczo, także bokiem, do środka), do złączonych nóg. I wreszcie koci grzbiet. Oraz krążenia klatką piersiową w pozycji na czworakach. Te ćwiczenia pomogą ostatecznie rozruszać plecy:) A, oczywiście wszelkie camele i fale ciałem też pomagają przygotować plecy do wygięć.

Chyba nie muszę dodawać, że w ćwiczeniach, w których pracują i wyginają się plecy, należy zachować szczególna ostrożność, zadbać o lekkie podwinięcie miednicy nawet podczas zwykłych ćwiczeń rozgrzewkowych, nie wyginać odcinka lędźwiowego (nie wypinać pupy), robić wszystko ostrożnie, niezbyt szybko i gwałtownie.

I przy samych backbendach należy bezdyskusyjnie stosować się do pewnych zasad bezpieczeństwa, które podane były w tym wątku:)

To był nieco chaotyczny opis sposobu, w jaki ja się rozgrzewam w domu, kiedy chcę ćwiczyć backbendy. Jakbyś chciała dokładniejszy opis jakiegoś ćwiczenia, to oczywiście pytaj.
Ale wcale nie wiem, czy tak jest prawidłowo, więc mam nadzieję, ze doradzi Ci też ktoś znający się na tym...

Sirvana
12-05-2008, 23:55
Dzięki wielkie, behapu przestrzegam ;) więc postaram się nie zrobić sobie kuku, jestem bardzo wdzięczna, pozdrawiam!

beLLizz
13-05-2008, 11:04
witam:),
ja tu nowa więc z pewną nieśmiałością zabieram głos...:sick:

temat backbendów mnie zainteresował gdyż sama jestem niedoszłą "ofiarą" przesady i nadmiernej ambicji w nauce tego pięknego wygięcia.mój lędźwiowy trochę niedomaga od tej pory...
najważniejsze zasady bhp już tu padły więc napiszę tylko, że momentami przechodzą mnie ciarki gdy myślę jak często dziewczyny zabierają się do tak intensywnej pracy nad cialem bez większej wiedzy na jego temat.nie jestem żadną specjalistką, tylko sama po części tak głupio zaczynałam..
ćwiczę się troche w tribalu gdy tylko mam okazję(w Poznaniu tego niewiele) i ćwiczę jogę. czego mnie uczy joga?
na pewno poza giętkością, dobrą energią i samopoczuciem uczy mnie szacunku do swojego ciala, kontaktu ze swoim wewnętrznym rytmem i tempem nauki-nic na silę, żadnego ćwiczenia do bólu i granic wytrzymałości-każdy organizm ma swoje własne tempo "rozwoju"że tak powiem i czasem lepiej wsłuchać się w swoje wnętrze i powolutku robić postępy niż na silę dochodzić do pozycji dla nas na ten moment nieosiągalnych.Na zajęciach jogi nasze ego i nadmierne ambicje zostają w szatni:mad:

może to nie do końca na temat backbendów, ale to akurat przyszło mi na myśl czytając wasze wypowiedzi

i jeszcze jedno a propos przeprostów i osób o kręgosłupie "z gumy" z natury -polecam dla zainteresowanych artykuł z portalu www.joga-joga.pl "Joga dla nadgiętkich". Naturalna nadelastyczność może też być czymś niekoniecznie bezpiecznym dla naszego organizmu!:eek:

hmmm..no to chyba tyle...może komuś przydadzą się te informacje
pozdrawiam wszystkich:D:D:D

Farida
14-05-2008, 15:55
Tak swoją drogą, dla tych ktorzy nie wiedzą, jako ciekawostka: nasze backbendy są jedną z asan jogi ;)

kaoruaki
14-07-2008, 22:50
Witam was!Bardzo fajny temat! Ja trochę w domu tańczę przy filmikach z you tuba i kontuzji sie nie nabawiłam jak dotąd, w podstawówce ćwiczyłam akrobatykę, wiec jak unikać kuku wiem, mam jednak problem tego typu(sorki ze nie do końca związany z tematem, ale nie wiem już gdzie szukać pomocy), ze chciałabym tańczyć tribal pod okiem fachowca, niestety w poznaniu nie mogę znaleźć zadnej szkoły ani instruktorki:( Czy wie któraś z was czy w tym mieście jest szkoła, lub ktoś, u kogo mogłabym brać lekcje?Jestem już zrozpaczona i zdesperowana, bo do warszawy trochę mam daleko, a na prawdę mi na tym baaardzo zależy.Proszę was o pomoc, i z góry dzięki.

Maja
14-07-2008, 22:57
Tribal w Polsce raczkuje. Fachowców znajdziesz w Wawie [Basia Ilczuk], Łodzi [Ania Redlin] oraz na Śląsku [Yolanda, Layali]. Zapewne są i inne osoby, które nauczają, ale nie pamiętam gdzie i czy rzeczywiście...

scarabee
14-07-2008, 23:00
Od października w Poznaniu chyba coś sie tribalowego rozwijać będzie, ale to pytanie do Smeci bo to ona od jakiegoś czasu nagabuje Layali, żeby przyjechała ;) Jak coś będzie konkretnie wiadomo, na pewno damy znać.

kaoruaki
15-07-2008, 13:44
Jej, dzięki dziewczyny, wlałyście nadzieję w moje serce:).Pozdrawiam

Smecia
15-07-2008, 15:18
kaoruaki wysłałam do Ciebie wprywatną wiadomość.

kaoruaki
15-07-2008, 18:01
Dzięki Smecia, już nie mogę sie doczekać tych zajęć:)

Sparrow
20-07-2008, 12:13
pisalam na innym watku ze skrecilam kostke - mialam gips - i w zwiazku z tym tak kustykalam ze skretem dziwnym w biodrze i po schodach (sypialnia i lazienka na innych poziomach na moje nieszczescie) tez dziwnie schodzilam no i odezwalo sie ze zdwojona sila to co mialam po wykonaniu backbenda bez zwracania szczegolnej uwagi na podwiniecie miednicy (nie bylo jeszcze tego watku wtedy), tak sie po prostu "wygłam" do tylu... wtedy sie ledwo podnioslam, ale na warsztatach z Yolanda na poczatku marca i potem na Raqs Tribal bardzo bylam ograniczona
potem sie polepszylo trroche
a teraz musialam isc do lekarza i do masazysty - stwioerdzil ze cos tam mam z dyskiem uciskajacym a oprocz tego (nie potrafie powtorzyc tego tak fachowo jak uslyszalam) miejsce gdzie kosc ogonowa łączy sie z koscia miednicy tez mi cos dolega i to wlasnie mnie boli najbardziej

dziewczyny uwazajcie na siebie naprawde....

ja wiem ze na razie musze do tribala powiedziec do widzenia (ale nie zegnaj) bo zabronione mam tymczasowo wszelkie weze camele i tak dalej...
bede mogla zaczac od jogi pomalutku i moze teraz jak z glowa bede cwiczyc to zajde dalej niz przedtem...

anna.redlin
28-07-2008, 20:38
Powiem Wam dziewczęta co myślę na temat backbendów jako osoba ponad trzydziestoletnia i tańcząca od lat dwunastu...

Ćwiczenie pierwsze:
Naucz się prostych figur tribalowych (NIE backbendu)
Ćwiczenie drugie:
Naucz się robić layering prostych figur tribalowych (BEZ backbendu)
Ćwiczenie trzecie:
Zatańcz dobrze, precyzyjnie i z klimatem choreografię której nauczyłaś się na warsztatach (NIE zawierającą backbendów)
Ćwiczenie czwarte:
Ułóż sobie swoją, interesującą i klimatyczną choreografię (NIE zawierającą backbendów)
Ćwiczenie piąte:
Przygotuj występ przed publicznością i oczaruj ją charyzmą, techniką wykonania prostych figur i słuchem muzycznym (niech nam muzyka w tańcu nie przeszkadza)

...I kiedy po co najmniej kilku publicznych występach uznasz że słuch, technika i charyzma to za mało i naprawdę potrzebujesz backbendu do swojego tańca, to wróć na początek tego wątku i zacznij go bezpiecznie ćwiczyć, a potem po prostu go zrób.

Dziewczyny, jako uczciwy odbiorca sztuki tanecznej przysięgam Wam uroczyście, że backbend wykonany przez tancerkę, która słabo tańczy podstawowe figury, nie słucha muzyki, a twarz ma taką jakby właśnie czytała rozkład autobusów, i tak nikogo do niczego nie przekona i tego występu nie uratuje. Więc dopóki nie jesteśmy na odpowiednim poziomie, nie ma po co narażać zdrowia.

Nie pracujemy w cyrku i nie jest tak, że musimy włożyć głowę w paszczę krokodyla bo inaczej występ się nie uda. Na początek warto ustalić z krokodylem jak się robi "siad" i "podaj łapę"...

Pozdrawiam serdecznie z krainy boleśnie zdrowego rozsądku ;)

Smecia
28-07-2008, 20:53
Aniu, przyznam, że ten przepis całkowicie do mnie przemawia :D Idę ćwiczyć!

Quesse
28-07-2008, 22:31
Aniu - brawo, podsumowałaś w prostych słowach to, co każda początkująca tancerka tribalu wiedzieć powinna:)
Jak na mój gust - są figury i kroki dużo bardziej efektowne i wywołujące głośne "Ooooooo..." na widowni, niż backbend - niesamowite wrażenie robią choćby płynne, wężowe ruchy rodem z funky fusion (moje ostatnie cudowne warsztaty z Dominiką...) - wszyscy znajomi zdumiewają się "jak ty to robisz, czy ty nie masz kości, że ruszasz się tak płynnie?!" Zachwycają mnie też wszelkie izolacyjne karkołomne łączenia ruchów - zresztą, jest sporo ciekawych sposobów na zrobienie show. Dobrze wykonane, interesujące figury trafnie i pomysłowo dobrane do muzyki, w połączeniu ze sceniczną charyzmą - to przepis na to, by widowni opadły szczęki. W każdym razie mnie opada:) A jeśli do tego dochodzi ta szczególna magia i nastrój... Świetnym tancerkom nie potrzeba backbendów i szpagatów, żeby się podobać.
Sama pomału próbuję robić backbendy, ale jednak przede wszystkim chciałabym nauczyć się tańczyć, a wygięcia to tylko drobny dodatek.

Farida
28-07-2008, 23:20
Świetnie to ujęłaś, Aniu:) chyba wydrukuje sobie (i moim koleżankom) tą wypowiedz i powiesimy sobie na ścianie ;))) I tą oto setnencją zaczynać każdy dzień :)

(Cóż, czasami dzieciom sie nudzi i przychodzą im głupie pomysły do głowy ;p Co zobaczą, to później muszą to powtórzyć ;p niekoniecznie licząc się z konsekwencjami :rolleyes:, Emilio:redface::embarrest:? :D <patrzy znacząco i przypomina o naszej głupocie ;p> czas dorosnąć :p)


ps.Quesse, my też będziemy miały Funky Fusion z Dominiką <jupi>:)))

Sakina
04-08-2008, 19:53
Naucz się robić layering prostych figur tribalowych (BEZ backbendu)



Czy layering to jakaś tajemnicza odmiana sandała?:)
proszę o pomoc ;)

Geesou
04-08-2008, 20:58
Layering to ogólnie nakładanie figur na siebie - chociaż nie znam się na tribalu, wiec krzyczcie, jesli źle mówię - czyli, np. shimmy plus camel. Layer to z angielskiego warstwa.

Layali
05-08-2008, 17:29
Ania Redlin trafiła w sedno sprawy... Najlepiej najpierw nauczyć się podstaw, a dopiero później przejść do bardziej zaawansowanych rzeczy... Dlaczego wszyscy na początku chcą zdobyć Everest :) Przecież nie jest nigdzie napisane, że tancerka podczas występu musi wykonać backbend
Gorąco Was całuję :)

Inayat
07-12-2008, 18:09
A czy któraś z Was się orientuje, cy istnieje oddzielna nazwa na tą nieziemską 'figurę' (bo trudno to figurą wprost nazwać:D), którą robi Rachel, Sharon itd. - upadek z Backbendu z niemal położeniem pleców na parkiecie?
I najważniejsze - czy ktoś zna technikę upadku??

Erinn
07-12-2008, 19:08
Oo...też mnie ostatnio nosiło, żeby zadać to pytanie, ale nie wiedziałam, jak sformułować :D

Melody
07-12-2008, 21:35
A to nie jest turkish drop?

Blancari
07-12-2008, 21:48
Wydaje mi się, że dziewczyny maja na myśli turkish drop, inaczej full drop.
Było trochę o tym w tych wątkach (http://www.belly-dance.pl/forum/search.php?searchid=155549)

Generalnie do tego potrzeba stalowych mięśni nóg i brzucha, a sama figura należy do zaawansowanych i niebezpiecznych. Warto więc się do niej solidnie przygotować.

Beata Dogan
07-12-2008, 22:21
:thumbsup::)Droga Aniu to co przekazałaś w kilku celnych punktach i trafnym podsumowaniu powinno znajdować się na pierwszej głównej stronie Biblii tribalowych tancerek inie tylko serdecznie cię pozdrawiam:)

Inayat
08-12-2008, 01:05
właśnie nad tym się zastanawiałam... że to przede wszystkim nogi trzymają całe ciało z pomocą brzucha. Strrrrrrrrrrrrrasznie chcę się tego nauczyć, ale bez poznania techniki upadku boję się, że zrobię sobie krzywdę. Na początek zabieram się za porządne wzmacnianie nóg. I przy okazji bardzo się napaliłam na jogę ;)

Blancari
08-12-2008, 16:30
właśnie nad tym się zastanawiałam... że to przede wszystkim nogi trzymają całe ciało z pomocą brzucha. Strrrrrrrrrrrrrasznie chcę się tego nauczyć, ale bez poznania techniki upadku boję się, że zrobię sobie krzywdę. Na początek zabieram się za porządne wzmacnianie nóg. I przy okazji bardzo się napaliłam na jogę ;)


I słusznie się napaliłaś, joga, rozciąganie, wzmocnienie wszystkich mięśni - to najlepsza droga. Na upadki przyjdzie czas, kiedy Twoje ciało będzie w stanie swobodnie przyjąć każdą z pośrednich pozycji i wystarczająco silne by zamortyzować upadek.
Full drop naprawdę wymaga bardzo wyćwiczonego ciała. Ten z backbendu tym bardziej. Spotkałam sie z teorią, że raz źle wykonany kończy karierę tancerki. Jest w tym dużo przestrogi, można sobie, tak jak backbendem zrobić kuku, jeśli spróbujemy za wcześnie albo bez rozgrzewki.

Tymczasem istnieje ułatwiona wersja full dropa, która wykonana sprawnie również robi wrażenie. W szybkim tempie klękamy na rozszerzone nogi i szybciutko kładziemy plecy na podłodze. To również wymaga sporego rozciągnięcia, ale jest znacznie bezpieczniejsze.

Inayat
08-12-2008, 17:42
Jeeeeeeeeej, dzięki za przestrogę i wskazówki!!! Jako osoba chcąca umieć od razu wszystko, co najfajniejsze, pewnie rzuciłabym na podłogę materac i zaczęła się uszkadzać :/
Na razie poszukam zajęć z jogi od podstaw :)

Szahiya
08-12-2008, 19:50
Też się dziwię po lekturze tego wątku, że mam jeszcze kręgosłup w jednym kawałku.

To kto mi poleci jogę w Krakowie, w centrum, coby było profesjonalnie a cena nie zwalała z nóg (no chyba że na wzór turkish dropa:p)

Khairija
09-12-2008, 01:45
W Krakowie polecam studio Kasi Pilorz na św. Gertrudy. Ma najtaniej i bardzo dobrze tam uczą. Sama chodziłam tam na kurs dla początkujących i chwalę sobie bardzo.

Szahiya
09-12-2008, 08:31
To super, pewnie się wybiorę w przyszłym roku. Byłam kiedyś na kilku zajęciach w Gdańsku, ale szkoła mi nie podeszła, chociaż czułam, że to może być fajne ;)

Inayat
09-12-2008, 17:34
A ktoś coś może polecić w Warszawie? Chodzi mi oczywiście o taką jogę, która przede wszystkim mi wzmocni i rozciągnie mięśnie, a nie wprowadzi w stan błogiego lenistwa :)

Erinn
09-12-2008, 17:56
A ja nie wiem, gdzie się pochwalić, ale gdzieś muszę :D Dzisiaj po solidnej rozgrzewce ( ! ) udało mi się z "padnięcia na kolana w rozkroku" wygiąć się w tył tak, żeby położyć plecy na ziemi (tak wiem, że pewnie każda ot umie ;) ), ale.. potem udało mi się podnieść z powrotem bez używania rąk! Wiem, cieszę się jak dziecko, ale dla osoby, która nawet mostka nie umie zrobić (jakiegokolwiek) i która ma słabe mięśnie brzucha (ale już nad tym ćwiczy), taki mały kroczek to naprawdę wielka radocha :) A ja już na jogę niestety czasu nie mam, nad czym ubolewam..

Inayat
09-12-2008, 20:26
No to gratulacje! Tylko żebyś sobie krzywdy w plecy nie zrobiła przez te słabe mięśnie!

Erinn
09-12-2008, 20:35
Dlatego zrobiłam to tylko raz i to po naprawdę solidnej rozgrzewce. Nie należę do osób typu "wszystko szybko i za wszelką cenę" (chociaż chciałabym "szybko", ale znam swoje ograniczenia ;) ), ale to mnie tak zmotywowało, żeby te mięśnie ćwiczyć dalej :)

Inayat
09-12-2008, 21:08
No to tak jak mnie. Dziś sobie zrobiłam solidne rozciąganie i wzmacnianie przez całą godzinę :) A jak już będę w całkiem dobrej formie (+ mam nadzieję - joga!), to będę chodziła na salę, gdzie trenują akrobatykę, a podłoga jest jak na sprężyna i tam zacznę walczyć z full dropem, żeby sobie głowy nie rozwalic :D

Sirvana
05-06-2009, 12:34
Ja umiem tylko ze zwykłego stania i tu haczyki są dwa, tak jak i dwie części ruchu, które skłądają się w błyskawiczną całość: klęk i pad na plecy. Kiedy pada się na kolana do klęku, trzeba jednoczesnie zgrabnie "podwinąć" stopy pod siebie, żeby klęk był szybki i płynny. Potem od razu się pada, ale najpierw idą szeroko rozłożone ręce z dłońmi do podłogi. Wyglada to fajnie, jakby tancerka miała ręce "rozrzucone dramatycznie na boki" a w zreczywistości jest to świetna asekuracja (jesli ma się mocne ręce), żeby nie grzmotnąć plecami ani głową. Mięsnie brzucha i ud stabilizują kręgosłup, mięśnie pleców i szyi- głowę, żeby to wszystko było w linii prostej i nie wymknęło się spod kontroli. Ale polecam ćwiczenie pod okiem kogoś, kto to umie (np. Suraiya), a nie "samopas" ;)

Haniya
05-06-2009, 17:04
mimo, że nie tańczę tribalu, to uwielbiam wszelkie wygięcia i gimnastykę, troszkę, ja wplatam w tb, to prawda mięśnie ud, pleców i brzucha muszą być ze stali.
mam tu dla Was kilka propozycji na wzmocnienie tych kluczowych partii ciała ( mam nadzieję, że uda mi się to jakoś zobrazować;))

plecy i brzuch:
1) kładziemy się na ziemi na plecach i unosimy nogi (wyprostowane) kilka cm nad ziemię (15-20cm) i trzymamy a plecy staramy się "wciskać" w ziemię
2) również leżymy na ziemi tylko, że unosimy lekko tułów (cały prosty) a brodę do klatki piersiowej . trzymamy ;)

uda( to będzie ciężkie do opisu:p):
siadamy na "klęczka" ( nie wiem jak to inaczej napisać:)) i teraz wykonujemy taki falujący ruch unosząc się na udach (nogi od kolana w dół cały czas leża na ziemi)do przodu-> przechylając się lekko do tyłu i opadając. taki troszke camel tylko z udami

Gwarantuje Wam, że szybko dostaniecie zakwasów po tych cwiczeniach;)

siljana
17-02-2010, 22:02
O kurde, głupio tak się chwalić, zwłaszcza po tym co Ania Redlin napisała...ale...no pochwalę się tak trochę, bo ja taki samouk samotny z przymusu jestem...po kilku miesiącach samodzielnej nauki belly backbendy "już" robiłam i ten, Turkish drop (tak się chyba to opadnięcie na kolana i dotykanie plecami podłogi nazywa + podniesienie się z tego przy udziale samych mięśni) ..oczywiście wszystko po rozgrzewce solidnej, po kilku latach regularnego fintessu i zajęciach z break dance...i w tym roku mi 30-tka stuknie..i nigdy z w-fu genialna nie byłam...kurde...przepraszam, że tak się chwalę, ale to chyba z tego osamotnienia taka potrzeba...z drugiej strony chciałam te panie koło 30, 40 i starsze, przy okazji pocieszyć...na zajęciach z Breaka byłam od samego instruktora starsza 9 lat a od pozostałej młodzieży lat kilkanaście conajmniej i dawałam radę (tylko po pewnym czasie doszłam do wniosku, że ten taniec to nie TO) ...dziewczyny...po prostu wszystko jest w głowie no i w ...sercu ;) jak chcemy to możemy! ale nic na siłę z drugiej strony, ambicję i ego trzeba schować do kieszeni, a najlepiej wsłuchać się w siebie, kochać się i szanować :)
A teraz na tapetę biorę święte słowa Ani Redlin i biorę się za taniec sam w sobie :)