Pokaż pełną wersję : Porady przed występem czyli jak nie dać plamy!
Mała tancereczka
22-09-2007, 11:36
Czeka mnie niedługo pierwszy występ. Będzie za jakieś dwa tygodnie... a już czuję tremę.:eek:
Nie wiem co może mnie zaskoczyć, co może się wydarzyć.
Pytanie to kieruję nie tylko do Zahry, Malikat Szams, ale wszystkich dziewczyn, które już występowały - podzielcie się swoimi doświadczeniami.
Dziękuję :)
Nie bede oryginalna ;) , ale pierwsze co to trzy razy sprawdzić czy strój jest odpowiednio pozapinany/pozawiazywany ;)
jeśli będzie mocne oświetlenie to bielizna w kolorze stroju :D mocny makijaż (twarz w reflektorach robi się zupełnie niewyrazista xD). duży uśmiech i bez stresu :) w końcu na scenie jesteś jedyna i najpiękniejsza ;)
rahandia
23-09-2007, 11:10
witam
Ja jestem zupełnym laikiem i swoją przygodę z tańcem brzucha dopiero zaczynam. W wakcje brałam udział w tygodniowych warsztatach, które kończyły się występem. Musze przyznać, że był to ogromny stres, ale juz po występie była z siebie bardzo dumna i szczęśliwa bo nic nie daje takiej radości z tańca jak występ, konfrontacja z widzem, żywa reakcja ludzi.
Jeśli chodzi o sam występ, to ja nie tańczyłam solo (nie miałam jeszcze tyle odwagi :), co ma swoje zalety i wady. tańcząc układ, na pewno człowiek czuje się raźniej bo w grupie zawsze lepiej :) ale trzeba pamiętać w miare układ bo przy pomyłce odstaje się od reszty. Myślę, że mimio wszystko razem jest łatwiej. Jednak wydaje mi się, że występ solo daje dużo więcej satysfakcji.
Reakcja widzów bardzo pozytywnie mnie zakoczyła, ludzie byli bardzo mili i to rekompensuje cały stres przed występem :)
Nie mam żadnych cennych rad, bo moje doświadczenia są znikome. Ale na pewno trzeba mieć taką świadomość, że tańcząc na scenie, nikt z widzów nie zna układu, więc jak się pomylimy trzeba tanczyć dalej jakby to się nie zdażyło...uśmiech i tańczymy dalej...:)
A z punktu widzenia widza, na pewno trzeba dobrze dobrać strój tzn mam na myśli, to żeby w trakcie występu strój się nie obsunął, nie odstawał itp itd
Życzę powodzenia i radości z występu bo to cudne doświadczenie i wspaniałe wrażenia i koniecznie napisz jak udał się występ, pozdrawiam
Warto pamiętać, że publiczność zazwyczaj nie składa się wyłącznie z ekspertów od tańca... Więc nawet najprostsze ruchy będą robiły wrażenie a pomyłki raczej nie zauważą:) Za to efektowne stroje do tańca zawsze będą robiły wrażenie na laikach. Na warsztatach tańca usłyszałam zabawne stwierdzenie: "Co się nie dotańczy, to się dowygląda"
rahandia: Na jakich warsztatach byłaś? Pytam dlatego, że sama też byłam na warsztatach, na których po tygodniu występowałyśmy:) Chodzi o warsztaty w Łochowicach organizowane przez Kingę Makowiecką. Moje wrażenia na temat występu są bardzo podobne do twoich. Było to dla mnie niezwykle przyjemne, pozytywne doświadczenie, a trema zniknęła nie wiadomo kiedy:D
Jak nie dać plamy?;) Dobrze się przygotować!:)
Na co należy zwrócić uwagę:
Sprawdź salę, na której będziesz występować. Najlepiej gdybyś obejrzała ją dużo wcześniej. Może czekać Cię tutaj kilka pułapek.
Kiedyś przygotowałyśmy sobie na wyjazdowy występ choreografię z welonami i skrzydłami, miałyśmy informację, że sala będzie bardzo duża - i była, tylko nikt nam nie powiedział, że będzie niska z dużą ilością żyrandoli wiszących nad głowami. Musiałyśmy zmienić pomysł na występ.
Sprawdź podłogę, na której będziesz tańczyć, scena ułożona z płyt jest nierówna i często kaleczy stopy, na wykładzinie ciężko robi się obroty. Jeżeli tańczysz w miejscu gdzie rozstąpiła się publiczność mogą leżeć na podłodze różne ostre przedmioty, niedopałki itp.
Na jednym z występów, ustawiono świeczki dookoła sceny, jedna z dziewczyn podczas układu miała dużo szczęścia, że nie spłonęła.
Jeżeli nasmarujesz ciało, balsamem, brokatem nie obwijaj się woalem podczas wejścia na scenę, zostaną na nim bardzo widoczne plamy.
Obejrzyj kostium przed każdym występem. Zlikwiduj wszystkie wiszące nitki, poobrywane aplikacje itp.
Porozmawiaj z didżejem. Dokładnie wytłumacz, kiedy ma Ci puścić muzykę, w momencie, gdy już będziesz stała na scenie czy wcześniej.
Miej nagraną płytę dwukrotnie. Najlepiej na CD z różnych firm. Część odtwarzaczy ma problem z odtwarzaniem CD nagranych na komputerach.
Opisz płytę na pudełku, lub osobnej kartce zaznaczając, które utwory i w jakiej kolejności powinny zostać puszczone.
Odsłuchaj muzykę na sprzęcie, z którego będzie odtwarzana podczas występu. Co któryś występ mamy puszczaną muzykę za szybko lub za wolno. Może to rozłożyć cały występ zwłaszcza grupowy.
Poproś organizatorów o zapowiedz Twojego występu. Daj im wydrukowany tekst z Twoją propozycją. Bez takiej zapowiedzi, Twój występ będzie zaskoczeniem dla publiczności i może się zdarzyć, że pierwszą część zatańczysz dla pustej sali lub odwróconych plecami do Ciebie ludzi. Przygotowana zapowiedz pomoże Ci również uniknąć "kreatywności" osób, które będą Cię zapowiadały. (Patrz wątek o zapowiedziach w dziale forum z artykułami)
Przed występem, jeżeli dojeżdżasz na ostatnią chwilę, rozepnij dużo wcześniej spodnie, opuść rajstopy, zdejmij podkolanówki. Unikniesz brzydkich śladów odciśniętych na ciele.
To tyle na razie, jak przypomnę sobie inne rzeczy to dopiszę w tym wątku.
ja dodam jeszcze, że jesli tańczysz na scenie a nie wsrod publicznosci to koniecznie sprawdz czy za Toba znajduje sie jakies oswietlenie. jesli tak to koniecznie kaz je wylaczyc, tak aby reflektory znajdowaly sie tylko z przodu sceny lub ew. z bokow. dlaczego? poniewaz jesli tanczysz w cieniutkiej spodnicy, ktora normalnie wyglada na tylko polprzejrzystą to kiedy jestes podswietlona od tylu to publicznosc bedzie miala swietny widok na kazdy, kazdziusienki szczegol Twojej anatomii, bo spodnice z szyfonu robia sie nagle calkowicie i totalnie przezroczyste... ;)
Przypomniałam sobie jeszcze jedną poradę.
Wybierz strój na występ kontrastujący z tłem. Jeżeli tańczysz na scenie, która jest w ciemnych kolorach i założysz np. ciemno granatowy, czarny strój nie będziesz widoczna.
Czyli ciemne tło, zakładaj jasny kostium.
Jasne tło, zakładaj ciemny kostium.
Zawsze zabierz drugi strój na nieprzewidziane sytuacje.
rahandia
23-09-2007, 16:03
Quesse
Tak to były właśnie te warsztaty :) a w jakim terminie byłaś? może się okaże, że razem występowałyśmy :) pozdrawiam
Mała tancereczka
23-09-2007, 20:34
Bardzo dziękuję dziewczyny za wszystkie podpowiedzi.
Amani, widać że nie raz występowałaś na scenie;) niektóre twoje podpowiedzi są takie że sama bym na to nie wpadła!
Podpowiedz o rajstopach najbardziej mi się podoba :D właśnie wyobraziłam sobie, jak wchodzę na scenę i wszyscy patrzą się na mój brzuch a tam wyraźny odcisk rajstop :D:D:D Naprawdę nawet nie pomyślałam o takich szczegółąch.
Być może zaoszczędziłyście mi dziewczyny niezłych wpadek:)
Martina27
05-10-2007, 11:36
garść świeżych doświadczeń:
1. przed każdym z utworów, do jakich będziesz tańczyć, nagraj na płycie ciszę - zdarzyło mi się, że sprzęt ucinał mi początki
2. sprawdź biżuterię: w moim przypadku bransoletka na nodze miała ozdoby, o które zaczepiała mi się spódnica
3. zadbaj o piękną, ale i wygodną fryzurę: włosy spadały mi na twarz i zdarzało się, że, za przeproszeniem, wyglądałam jak ten stworek z rodziny Addamsów. Włosy chyba najlepiej upiąc, założyć diadem, opaskę, spiąć grzywkę na czubku głowy - cokolwiek. poza tym zdarzało się, że zupełnie nieświadomie odgarniałam włosy z twarzy - wygląda to fatalnie
4. podczas układania choreografii pamiętaj o tym, jak może wyglądać, ustawić się publiczność: w moim wyobrażeniu publiczność siedziała przede mną. w rzeczywistości rozproszyli się i musiałam dostosować choreografię do tego, że większośc ludzi stała przede mną, ale za to najważniejsze osoby - Para Młoda, dla której tańczyłam, stali sobie z boku. żeby podczas występu być zdolnym do wprowadzania takich niezaplanowanych zmian trzeba lepiej niż doskonale znać utwór i układ
5. długośc spódnicy: ojej - same wiecie - ja ostatnio sobie nadepnełam na spódnice i trochę mi sie obsuneła. pod pasem nie było tego widac, ale ja nie czułam się już tak komfortowo
6. na koniec pewne doświadczenie i anegdota w jednym: może się zdarzyć tak, że Wasz taniec tak natchnie Widzów, ze będą chcieli do Was dołączyć. Ja miałam to szczęście, ze do mnie przyłączyły się bardzo sympatyczne dziewczyny. było miło ale ... po występieprzyszedł do mnie Pan, który oznajmił, że jak tańczyłam, to chciał biec do auta po filcaki (to takie buciory), ale żona "na niego zaczęła kłapać, zeby się nie wydurniał". nie wiem co bym zrobiła, gdyby ta żona go nie powstrzymała. macie podobne doświadcznia? co wtedy robic?
7. chyba jednym z oczywistych i najważniejszych warunków udanego wystepu - czy to pierwszego czy któregoś z kolei - nie jeść i nie pić tuż przed występem
powodzenia :-)
Ten temat jest fantastyczny, te porady powinien przeczytać każdy, kto planuje pierwsze występy - wasze spostrzeżenia przewidują chyba każdą możliwą wpadkę i pomagają sie przed nią uchronić:) mi jeszcze daleko do profesjonalnych występów ale i tak to zagadnienie mnie interesuje, tak na przyszłość:D
przydałaby się jeszcze jakaś garść spostrzeżeń na temat interakcji z widzami, sposobu na to, by dobrze wyglądać, uśmiechać się i patrzeć na publiczność w momencie gdy z tremy chciałoby się wbić wzrok w podłogę ;) czyli ogólne tricki na temat wyrazu i wrażenia jakie robimy swoim tańcem - jakieś przestrogi itp.
rahandia:
Byłam na warsztatach 26.08-02.09, czyli na ostatnich. A ty?
tak na przyszłość:D przydałaby się jeszcze jakaś garść spostrzeżeń na temat interakcji z widzami, sposobu na to, by dobrze wyglądać, uśmiechać się i patrzeć na publiczność w momencie gdy z tremy chciałoby się wbić wzrok w podłogę ;) czyli ogólne tricki na temat wyrazu i wrażenia jakie robimy swoim tańcem - jakieś przestrogi itp.
To pytanie jest kolejnym bardzo ważnym zagadnieniem.
Aby utrzymać jednak główny temat jakim jest "Porady przed występem czyli jak nie dać plamy!", w tym wątku zakładam nowy temat:
"Kontakt z publicznością podczas występu" >> tutaj (http://belly-dance.pl/forum/showthread.php?p=770#post770)
Tam proszę odpowiadać na to pytanie.
To mam jeszcze kilka porad... żołądkowych ;):D
Nie wierzcie, że strzelenie kielicha przed występem pomaga. Alkohol nawet w małej dawce zaburza poczucie równowagi, rytmu. Nie pozwala się skupić.
Nie pijcie wody gazowanej, chyba że chcecie aby wam się cały czas odbijało podczas tańca.
Nie pijcie kawy na pobudzenie. Nadmiar kawy wraz z adrenaliną może wywołać drżenie rąk i ciała, palpitacje. Kawa w dodatku ma bardzo silne działanie odwadniające, zaraz będzie chciało wam się biec do łazienki.
Dotyczy to też wszystkich napojów energetyzujących.
Nie jedzcie nic przed występem, moze to spowodować nudności (pełen żołądek + stres) nie mówiąc o mozliwej pietruszce na zębach :D
Porządnie zawiązać chustę - mnie uchroniła przed zgubieniem spódnicy (a spódnica lepiej, żeby była zapinana niż na gumkę, zwłaszcza jeśli jest do kostek).
Quesse, Rahandia - ja też byłam na tych warsztatach. Tych w drugim terminie, występ był w Zielonej Górze, na festiwalu Okna Wyobraźni.
A tu jest trochę migawek (http://video.google.pl/videoplay?docid=8297607250632943487&q=zielona+g%C3%B3ra+taniec&total=11&start=0&num=10&so=0&type=search&plindex=1)
Hura,hura! Ja także tam byłam,tańczyłam i w ogóle:) Było prześmiesznie,troszkę bolały kolana,ale na występie było ciekawie.
Ważne :Zrobić sobie dzień wcześniej makijaż próbny. Sama robiłam kilku dziewczynom makijaże i nie bardzo wiedziałam,co im odpowiada. Te które robiły same,także próbowały eksperymentować.
I pamiętajcie: proste plecy;) Nie garbcie się,sama mam z tym problem w czasie tańca...
Kolejne rady: Uśmiech,uśmiech i jeszcze raz uśmiech! Jak się uśmiechasz,Twój taniec jest bardziej "otwarty". Poza tym, nie patrzmy otwarcie na publiczność,tylko tak czasem,na jedną,drugą osobę. I patrzcie na swoje np. biodro brzy robieniu jakiejś figury z biodrem,to takie zalotne;)
I tak jak już ktoś napisał: sprawdzajcie, gdzie występujecie.
W Zielonej Górze nagle obok sceny postawili żeliwne palenisko. A pierwszym występem były woale. Dopiero po interwencji pan organizujący imprezę zrozumiał,że na pierwszy taniec nie może być palenisko zapalone.
Co do stroju,to rzeczywiście,należy sprawdzić czy wszystko leży dobrze,jest zapięte,podpięte i upięte.
To chyba na tyle:) Występy dla niektórych są tortura,dla niektórych świetną zabawą...Zależy od temperamentu -powiem tyle:ja uwielbiam występować, mimo tremy.
Blancharlotte
23-01-2008, 20:06
Ja, mimo, że nie występowałam jeszcze jako tancerka brzucha, dorzucę jedną ważną radę z moich doświadczeń, nie tyle tanecznych (z zamierzchłych przedszkolnych lat) co aktorskich - bądźcie gotowe na improwizację:)
Starajcie nie myśleć się o tym, że czegoś zapomnicie, tylko o tym, że jeśli zapomnicie to doskonale dacie sobie radę - to przecież nic trudnego - mi takie myślenie bardzo pomagało podczas występów:)
Nie wierzcie, że strzelenie kielicha przed występem pomaga. Alkohol nawet w małej dawce zaburza poczucie równowagi, rytmu. Nie pozwala się skupić.
Oj pomaga pomaga, wiem co mowie :D Nie raz, nie dwa wypróbowane hihi ;) A na zdjęciach jaki piękny uśmiech widnieje :D
Ja miałam przypadek,że weszłam sobie w spódnice;/ i zapomniałam z tego wszystkiego układu OMG;/ ale wybrnęłam jakoś z tego najważniejsze ,że znałam muzykę i zachowałam zimną krew. Dalej szło już dobrze.
Zawsze kiedy wychodzę do publiczności myśle sobie, że jak zacznę tańczyć ,żeby mi się nie odpiął pas...to tkwi we mnie przed każdym występem musze to wyeliminować z moich myśli.
Kocham TB i wszystko z tym związane.
Ja miałam przypadek,że weszłam sobie w spódnice;/ i zapomniałam z tego wszystkiego układu OMG;/ ale wybrnęłam jakoś z tego najważniejsze ,że znałam muzykę i zachowałam zimną krew. Dalej szło już dobrze.
Zawsze kiedy wychodzę do publiczności myśle sobie, że jak zacznę tańczyć ,żeby mi się nie odpiął pas...to tkwi we mnie przed każdym występem musze to wyeliminować z moich myśli.
Kocham TB i wszystko z tym związane.
Hihi :) Ja sie właśnie najbardziej boje przydepnięcia spódnicy przy wstawaniu z ziemi...to dla mnie jakaś obsesja,a teraz jeszcze, mam taki układ, że wiem że na 100% sie przydepne :-\ Nie będzie głupio wyglądało jak tą spódnice ułoże rękami przy schodzeniu w dół kamelami?;D :D;) w sensie, czy nie będzie głupio wygladało, że "sie macam" ?? :blink: :p
Ja mam nową obawę - wszelkie możliwe przypadki z assayą: spadnięcie podczas balansowania na głowie, wypuszczenie z ręki i posłanie w kosmos podczas machania, przyłożenie koleżance obok, zaczepienie o frędzelki stroju lub, co robię na każdych zajęciach, o włosy:/
Przede wszystkim naturalność!!!Tancerka to też człowiek:)
Nawet jeżeli coś nam się obsunie,coś zaczepi itp.to nie koniec świata.Ważne jest by nikt nie zobaczył,że coś wyprowadziło z nas z równowagi.Najlepszy jest szczery uśmiech i jak np nie możemy wstać z podłogi,bo tak jesteśmy zaplątane we własną spódnicę,spokojnie i z gracją "odrzucić" to co nam przeszkadza,na zasadzie"ach,to tylko kawałek materiału,tak miało być:)" i tańczyć dalej.
W ogóle wbij sobie do głowy:D,że niezależnie jak zatańczysz,tak miało być.Nikt Cię nie rozliczy,czemu w 3min20 sek poszłaś w lewo,a nie w prawo i czemu podniosłaś rękę,a nie opuściłaś...no,chyba,że tańczysz w choreografię grupową...:p
tak na marginesie powiem,że w miejscu gdzie tańczę są dywany....i to nie jeden,a trzy:cool: Kiedyś podniosłam się z podłogi z takim jednym dywanem,który zaplątał się w moją spódnicę,a innym razem,zaczepiłam paluchem o frędzla i "tańczył" ze mną dywan,krzesło,stół i shisha,która stała na nim....
najistotniejsze jest to,aby nie iść z nastawieniem,że "mam układ i muszę go zatańczyć".Mnie nigdy nie udało się zatańczyć dokładnie tego co miałam przygotowane,bo albo sala,publiczność na to nie pozwoliły...albo sama zapomniałam,co miałam tańczyć:pw ogóle to ja jestem taka "szczęściara",że zawsze coś mi się kosmicznego w trakcie pokazu przytrafi...chyba już spokojnie mogłabym napisać o tym powieść...:D
Bądź sobą.I bądź radosna.W końcu robisz to co kochasz,a do tego inni podziwiają Cię za to...
3mam kciuki i daj znać jak poszło
pozdrawiam serdecznie
Mała tancereczka
12-03-2008, 12:35
Wczoraj byłam na służbowej imprezie w restauracji. Spotkanie było ukraszone kilkoma występami tanecznymi. Były dziewczyny prezentujące flamenco i taniec nowoczesny.
Doszło do niezłej plamy.
Konferansjer zapowiedział występ pięknych pań w hiszpańskich rytmach.
Na sali zaległa cisza, wszyscy spojrzeli na drzwi z za których wychodziły tancerki. Drzwi się otworzyły a z nich wyszły dwie starsze, grubsze panie pchające wózek z brudnymi talerzami.
Sala skwitowała to wielkim wybuchem śmiechu!!!
Współczuję dziewczynom które zaraz potem wyszły i zaczęły tańczyć flamenco. Cała aura występu prysła, wszyscy zapamiętali panie z wózkiem.
Wniosek jest oczywisty, należy poprosić obsługę aby w czasie występu powstrzymała się od kręcenia po sali, roznoszenia jedzenia, sprzątania brudnych naczyń.
Co do publiczności, która może tak przejąć się tańcem, że będzie chciała uczestniczyć w tym przedsięwzięciu z nami lub co gorsza pomagać nam w jakiś sposób w tańcu, to najlepiej wytłumaczyć dj-owi lub innej osobie odpowiedzialnej za konferansjerkę, żeby uprzedził widownię, aby w trakcie występu tancerkom nie przeszkadzać lub nie pomagaći jednka na scenę baź miejsce , gdzie pokaz sie odbywa, nie wchodzić... Zdarza się , że jakiś przejęty widz, w momencie kiedy tancerka wije sie na podłodze, podbiega, żeby podnieść panią...:) Lub jakaś niespełniona uczestniczka imprezy chce spróbować razem z tancerką swoich sił...Ludziom może wydać sie to zabawne, ale jednak psuje cały występ. Jeszcze jak są robione zdjęcia lub , nie daj Boże nagrywane filmy, wygląda to tak, jakby ktoś specjalnie "przedrzeźniał się" z tancerką.
Mi się przytrafiła taka niespełniona uczestniczka:rolleyes: Ale ją jej mąż usunął, cały w pąsach:D
Dobry temat ;) mi się zdarzyło dawno temu prawie wywrócić o kawałeczek spódnicy ;) ;) troszkę mi się "wyciągnęła" (niestety miałam zawiniętą - bo za długa była... także nie polecam tego rozwiązania... )
uśmiech jednak potrafi zamaskować wiele ;D ponoć widownia nie zauważyła ;)
odradzam przypinanie spódnicy agrafkami... niestety ale pas trzeba dopasować przed występem... czyli zapięcia.
żeby się nie przesuwał można przyczepić rzepy albo haftki...
co do Alkoholu przed - więcej jak 50 to z całą pewnością nie pomoże, ale lampka wina na niektórych działa dobrze ;)
Na mnie działa lampka wina albo trochę whisky ;)
Chyba tylko raz występowałam bez żadnego wspomagania i się najbardziej wtedy pomyliłam ;)
Wiem też, że niektórzy z kolei gubią rytm - tak to już jest, że co dobre dla jednego niekoniecznie dla drugiego...
Ważna jest też umiejętność improwizacji i czasem też trochę aktorstwa. Jeżeli ktoś wchodzi na scenę, można go zignorować i tańczyć swoje, albo na przykład zabawić się w "a umicie tak?". Jest to oczywiście czysto hipotetyczne, bo jeszcze nigdy nie tańczyłam na scenie, a nawet gdyby, myślę, że z nerwów bym tego nie zrobiła. :D Chodzi o to, żeby przerwać swój układ i pokazać jakiś ruch, spojrzeć na "gościa" i machnąć głową "teraz twoja kolej". Z czasem pokazywać ruchy coraz trudniejsze, w końcu pogratulować i wskazać mu/jej miejsce na widowni. Ja bym tego raczej w życiu nie zrobiła, nie umiem improwizować, ale jeżeli ktoś ma smykałkę do takich niespodzianek, może być śmiesznie i ciekawie. :D:D:D
MarTinka: faktycznie, fajny pomysł, takie wyjście z twarzą z głupiej sytuacji. Ale to też zależy od zachowania tej osoby - trzeba pamiętać, że pewnych granic przekroczyć jej nie wolno i jeśli trafi nam się jakiś napalony pan, który jako niespełniony tancerz wlezie na scenę i będzie się przystawiał, to mamy prawo przerwać występ.
A poza tym, Twój pomysł może nie sprawdzić się w każdej aranżacji - przy wesołej muzyce i pogodnym tańcu, owszem, ale przy jakiejś emocjonalnej klasyce takie żarty jakoś nie pasują. Więc trzeba mieć nadzieję, że ktoś się zlituje i ściągnie "konkurencję" ze sceny ;) Warto ponoć zabierać kogoś znajomego na swoje występy, żeby zadziałał w takich sytuacjach.
Ważna jest też umiejętność improwizacji i czasem też trochę aktorstwa. Jeżeli ktoś wchodzi na scenę, można go zignorować i tańczyć swoje, albo na przykład zabawić się w "a umicie tak?". Jest to oczywiście czysto hipotetyczne, bo jeszcze nigdy nie tańczyłam na scenie, a nawet gdyby, myślę, że z nerwów bym tego nie zrobiła. :D Chodzi o to, żeby przerwać swój układ i pokazać jakiś ruch, spojrzeć na "gościa" i machnąć głową "teraz twoja kolej". Z czasem pokazywać ruchy coraz trudniejsze, w końcu pogratulować i wskazać mu/jej miejsce na widowni. Ja bym tego raczej w życiu nie zrobiła, nie umiem improwizować, ale jeżeli ktoś ma smykałkę do takich niespodzianek, może być śmiesznie i ciekawie. :D:D:D
Martinko :D Fajniuchny pomysł ;)
Konferansjer zapowiedział występ pięknych pań w hiszpańskich rytmach.
Na sali zaległa cisza, wszyscy spojrzeli na drzwi z za których wychodziły tancerki. Drzwi się otworzyły a z nich wyszły dwie starsze, grubsze panie pchające wózek z brudnymi talerzami.
Sala skwitowała to wielkim wybuchem śmiechu!!!
Współczuję dziewczynom które zaraz potem wyszły i zaczęły tańczyć flamenco. Cała aura występu prysła, wszyscy zapamiętali panie z wózkiem.
Tak jeszcze dodam swoje przemyślenia, że rzeczywiście sytuacja wyszła fatalnie, ale gdyby na miejscu był dobry konferansjer, potrafiłby uratować sytuację. Powinien jeszcze chwilkę odłożyć występ, puścić jakiś żarcik, komentarz do zaistniałej sytuacji, żeby ludzie mogli się wyśmiać, potem powiedzieć coś co jakby odwróci ich uwagę od tego co było przed chwilą a za moment z powrotem wprowadzić w nastrój oczekiwania na piękny występ. Wydaje mi się że coś takiego da się zrobić dosłownie w czterech zdaniach, trzeba tylko umieć dobrze wyczuć sytuację i można było w ten sposób uratować występ.
Zdarzyło mi się krótko pracować w takiej roli i zdałam sobie sprawę że naprawdę od konferansjera zależy czasem cały efekt końcowy imprezy ;)
Czasem , owszem można coś zaimprowizować z nieproszonym gościem, ale nie zawsze jest to możliwe, np. kiedy tańczony jest układ lub występ jest z rekwizytem. Jak się człowiek zamachnie np. taką laską, a gościu podpędzi z tyłu, nie trudno o wypadek...
ktos kiedys mi powiedzial ze kieliszek wodki mozna przed wystepem sobie wypic dla rozluznienia i sie wtedy lepiej tanczy ale ja takich rzeczy nigdy nie praktykowalam i dobrze mi z tym no i nie polecam tego. mozna sie obejsc bez takich rzeczy i tak samo dobrze sie tanczy :)
Roksolanka (Naima)
14-04-2008, 00:23
A ja zawsze staram się wymieszać tę wódkę z sokiem pomarańczowym. ;):D:toung: W proporcji 50/250...
mnr
Wódka nie dla mnie, bo już po 50 ml - nieważne, czy solo (pfuj!), czy z sokiem - kręci mi się w głowie i nogi mi się plączą. Taniec w takim stanie byłby katastrofą. Nie potrafię nawet wtedy przejść przez drzwi. Jakoś do mnie nie przemawia taka lekko zawiana tancerka...
Marzenie
15-04-2008, 12:01
Czytałam wywiad z Rachel Brice, w którym przyznała sie, że przed każdym występem wypija kieliszek wina dla rozluźnienia. Wyobrażacie sobie? Nawet gwiazda takiego formatu ma tremę!!! ;) Być może stąd bierze się jej tajemniczy uśmiech podczas występu ;)
wino - tak, wodka - nie ;)
Vasanto, to zależy, jak się reaguje - bo ja po kieliszku czegokolwiek nie jestem zawiana, mam tylko ciut lepszy humor i żadnych innych objawów. Ja polecam kieliszek szampana:)
Rachel Brice i trema... Czemu nie? w końcu gwiazda tez człowiek;) A na paru filmikach The Indigo wino jest istotnym rekwizytem tanecznym:D
A ja zawsze staram się wymieszać tę wódkę z sokiem pomarańczowym. ;):D:toung: W proporcji 50/250...
mnr
widze ze jednak ktos to na prawde sprawdzil :) mozna wiedziec jak sie po takim napoju tanczy? :) moze sie skusze jak to na prawde dziala ;)
Mam sprawdzoną technikę na piękny uśmiech.:)
Ponieważ w nerwach usta mają tendencję to przykwasu, albo uśmiech wydaje się wymuszony.
Przed wyjściem około 3 min. trzeba robić mniej więcej coś takiego :D, dosłownie cisnąc uśmiech jak się da najbardziej, czasem nawet to boli;), ale potem ciężko się nie uśmiechać i nie trzeba już o tym pamiętać.
avocado2
11-12-2009, 11:15
Ja mam za sobą tylko dwa występy - kameralne, dla rodziny i znajomych, więc bez stresu.
Ale już wyszła jedna ważna rzecz - wpadłam do salonu, gdzie siedzą ludzie i w pierwszym momencie zbaraniałam! Ustawili sobie siedzenia w podkówkę. Zgłupiałam - gdzie jest przód? "do kogo" mam tańczyć, skoro jestem na środku tarczy zegara, a ludzie usiedli od ósmej do piątej? Musiałam kombinować i w trakcie tańca obracać się w różne strony, żeby dać wszystkim szansę zobaczyć.
To był mój błąd, bo mogłam wcześniej uprzedzić gospodarzy jak mają ustawić siedzenia...
Ja mam za sobą tylko dwa występy - kameralne, dla rodziny i znajomych, więc bez stresu.
Ale już wyszła jedna ważna rzecz - wpadłam do salonu, gdzie siedzą ludzie i w pierwszym momencie zbaraniałam! Ustawili sobie siedzenia w podkówkę. Zgłupiałam - gdzie jest przód? "do kogo" mam tańczyć, skoro jestem na środku tarczy zegara, a ludzie usiedli od ósmej do piątej? Musiałam kombinować i w trakcie tańca obracać się w różne strony, żeby dać wszystkim szansę zobaczyć.
To był mój błąd, bo mogłam wcześniej uprzedzić gospodarzy jak mają ustawić siedzenia...
Lub zawczasu układasz choreo na co najmniej trzy strony:);)
Tak serio - to się sprawdza - tzn. przyjmowanie założenia, że publiczność jest z 3 stron, przy tworzeniu choreografii lub jej szkicu- rozplanowania występu dla potrzeb improwizacji.
Niestety, zazwyczaj tancerka nie ma wpływu na "niesubordynowanych" widzów, którzy nagminnie ustawiają się gdzie popadnie, najczęściej właśnie w podkowę:);).
Zdarzyło mi się tańczyć do widowni ustawionej w koło z jubilatem w centrum – no i do kogo tańczyć:unsure::confused: - to dopiero rozgrzewa mózgownice w czasie występu :).
avocado2
11-12-2009, 11:49
Dokładnie.
Wtedy trzeba umieć błyskawicznie reagować i dostosowywać taniec do zastanych warunków. Cieszę się, że wykonałam to ćwiczenie w sprzyjających warunkach. Wśród obcych pewnie bardziej bym się zestresowała i mogłabym zapomnieć choreografii.
Tak z doświadczenia – przy dużej widowni , od 70-80 osób wzwyż radzę tańczyć tylko w jedną, wybraną stronę, lub do rejonu największego zagęszczenia widzów, nawet jeśli się ustawią w podkowę, koło, kwadrat itd. (oznacza to czasem ustawienia się po przekątnej względem ścian pomieszczenia, w którym tańczymy)
Przy małej widowni dobrze jest zmodyfikować choreografię, wręcz zrezygnować z choreo na rzecz improwizacji i obdarzyć każdą cześć widowni kawałkiem choreografii/improwizacji skierowanych tylko dla nich. Wtedy też zimniejsza się dystans dzielący nas od widzów.
Dla początkujących- jeszcze jedno uprzedzenie o warunkach występu – możecie się spotkać z przestrzenią/parkietem o nieregularnych kształtach: rombach, trapezach, sześciokątach, trójkątach, zamiast regularnych kwadratów i prostokątów. Te dziwne przestrzenie sceniczne wynikają zazwyczaj ze skośnego ustawienia reżyserki Dja, kolumn na środku parkietu, rozstawienia stolików wchodzących brzegami na parkiet, słabego oświetlenia bocznych kątów parkietu.
Przy okazji – zwracajcie uwagę jaka przestrzeń waszej „sceny” jest oświetlona bowiem wasza przestrzeń taneczna kończy się na metr przed granicą światła i mroku jaką widzicie na podłodze. Stojąc jeszcze w oświetlonym rejonie ale tuż przy granicy mroku możecie już być niewidoczne dla widza. Bowiem przekraczając ten ostatni metr oświetlonego rejonu ku granicy „cienia” wasza sylwetka zaczyna ginąć w mroku: najpierw głowa, potem korpus itd.
W efekcie nieprawidłowego oświetlenia pomieszczenia, w którym występujecie, może się okazać, że praktycznie możecie wykorzystać ledwie połowę przestrzeni jaka dostałyście do dyspozycji.
Na koniec:
Możecie się też spotkać z sytuacją, że macie bardzo mało miejsca na występ, lub wręcz wcale nie macie miejsca, bo potencjalni widzowie nie chcą zejść z parkietu – potraktujcie ich wtedy welonem ;) .
Pamiętajcie –scena należy do was tancerek !
vBulletin® v4.0.8, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.