PDA

Pokaż pełną wersję : pomarańczowy - akcja dla Tybetu



Ronja
03-04-2008, 09:18
Zagląda tu wiele osób, więc pozwalam sobie w dobrej sprawie umieścić informację nie związaną zupełnie z tańcem brzucha ;)
Uważam, że pomysł jest świetny i warto go przekazać jak największej ilości osób :)

Czy Chiny mogą zakazać używania koloru pomarańczowego?

Pomysł na działanie

Pokrzyżuj plany chińskiemu reżimowi, weź udział w globalnej manifestacji dla praw człowieka! Zachęcamy cię do przyłączenia się do TheColorOrange.net, aby pokazać Chinom, że jest wielu ludzi, którzy podczas Olimpiady w sierpniu 2008 roku będą przypatrywać się łamaniu praw człowieka w Chinach.
Ta idea jest prosta i wyszukana jednocześnie. Używając czegoś w pomarańczowym kolorze podczas Olimpiady, zarówno w Chinach i poza Chinami, wysyłasz sygnał światu, że coś w Chinach dzieje się źle, nie tak, jak powinno. To może być cokolwiek, pomarańczowa czapka, torba na aparat, krawat, długopis, papier, sukienka, garnitur, torba itp.
*Nawet obieranie pomarańczy może być wyrażeniem stanowiska.* Żaden ruch polityczny lub religijny nie może zastrzec sobie prawa do tej akcji.
Uczestnicząc w tym projekcie, wspierasz walkę o prawa człowieka w Chinach.

Chiński rząd chce przedstawić miliardowi telewidzów na całym świecie doskonałą olimpiadę, aby promować chińskie społeczeństwo jako nowoczesne i wydajne, i zrobi wszystko, aby uniknąć krytyki w telewizji. Ale używając pomarańczowego koloru, możemy złamać surową cenzurę i nieco przyćmić radość reżimowi.
W tym samym czasie miliony represjonowanych Chińczyków uzyska głos w czasie Olimpiady w 2008. Olimpijski statut wymaga: "przestrzegania uniwersalnych zasad etycznych" i promowania "pokojowego społeczeństwa, które szanuje ludzką godność". Nikt nie może przyznać, że chiński reżim przestrzega tych zasad. Przeciwnie, użycie pomarańczowego koloru będzie wyrażeniem etycznego i apolitycznego stanowiska, które jest w istocie w głębokiej harmonii z fundamentalnymi zasadami olimpijskimi.

Ten ruch może odnieść sukces jedynie jeśli wielu ludzi będzie świadomych znaczenia pomarańczowego koloru. Normalnie zrealizowanie tego pomysłu wymagałoby reklamy i budżetu rzędu miliona dolarów, którego nie mamy. Możemy za to mieć ciebie :). Jeśli ty i miliony innych pomożecie przekazać tę ideę, razem możemy stworzyć efekt motyla i wysłać pomarańczowy wiatr nad Chinami.

Wyślij ten email wszystkim na twojej liście mailowej. Wejdź na stronę www.TheColorOrange.net (http://www.TheColorOrange.net) i wpisz się na listę mailową, by otrzymywać aktualizacje o działaniach. Powiadom stronę o swoich działaniach lub pomysłach z użyciem pomarańczowego koloru tak, abyśmy mogli przekazywać ideę dalej i zainspirować innych.
Wymyśl, jak można kreatywnie wykorzystać pomarańczowy kolor w związku z wydarzeniami olimpijskimi. Jeśli uprawiasz jakiś sport lub jesteś członkiem stowarzyszenia wspierającego walkę o prawa człowieka, możesz zachęcić ich do wykorzystania pomarańczowego koloru i publicznego wsparcia w kampanii.
Holenderska drużyna olimpijska naturalnie weszła w tę ideę z powodu pomarańczowego koloru. A co z twoimi bohaterami olimpijskimi? Czy są bohaterami tylko jeśli chodzi o sport? Wyobraź sobie, że zdobywca złotego medalu w Chinach wyciera pot pomarańczową chusteczką! Duński rzeźbiarz Jens Galschiot zainicjował ruch "Pomarańczowego Koloru". Artysta jest daleki od religijnego i politycznego zaangażowania, ale często angażuje się w globalne akcje artystyczne, aby promować humanizm, między innymi współpracował z ruchem demokratycznym w Chinach.

Idea "Pomarańczowego Koloru" została zainspirowana słowami malarza Kandinsky'ego, który powiedział, że kolor pomarańczowy jest w istocie kolorem czerwonym, bardziej humanistycznym poprzez dodanie do niego żółtego. Chiński kolor to czerwony, więc może możemy wesprzeć humanistyczne siły w kraju przez promowanie pomarańczowego.
Kolor ten został wybrany również ze względu na kolor więziennych mundurów w Guantanamo i szat mnichów w Tybecie i Birmie itd.

Mamy nadzieję, że wiele osób i organizacji wesprze ten ruch i użyje pomarańczowego koloru.

www.TheColorOrange.net (http://www.TheColorOrange.net)

Tłumaczyła:
Natasza Rembielińska

Zafirah
03-04-2008, 20:51
a ja uwazam cale to zamieszanie wokol olimpiady w Chinach za troche sztuczne... Chiny ciemięża Tybet nie od dzisiaj ani wczoraj. Cala sytuacja siega okresu II wojny swiatowej. Osoby odpowiedzialneza wyznaczenie Chin jako kraju w ktorym odbedzie sie olimpiada musialy sobie z tego zdawac sprawe. Cala akcja jest oczywiscie jak najbardziej pozytywna ale i tak sztuczna...

Lulua
03-04-2008, 21:50
no cóż...ponoć powierzono Olimpiadę Chinom, właśnie po to żeby zwrócić uwagę na fakt jak tamtejsza władza poczyna sobie z Tybetem, ale także ze swoimi. Jeśli faktycznie taki był zamysł to im się udało. Sprawa złożona, niestety....i bardzo trudna. Z jednej strony nasz sprzeciw wobec łamania praw człowieka, z drugiej - Chiny to potęga ekonomiczna ( np w USA ludzie żyją na kredyt....kredyty te zaciągane są w bankach, które należą właśnie do Chin, o tanich towarach nie wspominając..., niestety nawet globalny bojkot nie pomoże, prędzej spowoduje zamknięcie fabryk w Chinach a co za tym idzie skaże miliony Chińczyków na ubóstwo czy w skrajnych przypadkach na śmierć chociażby głodową, często nie zdajemy sobie sprawy, że te "małe chińskie rączki szyjące np piłki do gry utrzymują całą rodzinę).
Myślę, że ta Olimpiada może przez nagłośnienie medialne dać odczuć władzom Chin, że świat patrzy i nie godzi się na takie traktowanie ludzi. Może presja społeczna w wydaniu globalnym pomoże....na militarne czy polityczne żadnego kraju nie stać, bo wszyscy utrzymujemy się z Chin.

Vea
03-04-2008, 21:53
Chiny Chinami.
Ale ich produkty w tych chińskich centrach w Polsce są strasznie kiepskiej jakości... buty z tektury... tiaaa...
Tanie i beznadziejne. Ale ludzie na to idą, bo tanie.

Firyal
03-04-2008, 21:57
Ja uważam,że ten projekt rzeczywiście niewiele pomoże,ale jeśli będziemy się wybrzydzać i mówić,że to nic nie pomoże to rzeczywiście nie pomoże:)

Veo,wszyscy kupują, bo jakbyś próbowała znaleźć coś nie chińskiego to praktycznie nie miałabyś czego używać;)

Vea
03-04-2008, 22:03
Co racja to racja.
:unsure:

Lulua
03-04-2008, 22:20
Jak nie chińskie to z Bangladeszu/ Indii lub innego biednego kraju.

Naturalnie, że nie ma co wybrzydzać! Ja takie inicjatywy zawsze popieram, jakie by nie były to uważam za moralny obowiązek pokazanie, że jestem przeciw władzom Chin. Podpisałam już petycję na stronie (tę Tuskową). Myślałam też o fotce na GW (można tam się dokleić w ramach protestu).

bollyanna
03-04-2008, 23:46
Uważam, że jedynym sposobem naprawdę skutecznego nacisku na Chiny byłby potężny, światowy bojkot wszelkich towarów "made in China", naprawdę światowy, a nie obejmujący tylko paru idealistów w paru krajach.

ALE: jeśli nawet chcesz kupić produkt nie-chiński, musisz przygotować się na dużo wyższą cenę, czasem nawet kilkakrotnie. Ile osób jest na to gotowych? Druga rzecz to to, że nawet firmowe, zachodnie produkty, np. samochody Volkswagen, zawierają w sobie komponenty pochodzące z Chin. Ale o tym już dużo trudniej się dowiedzieć...

Jeśli chodzi o zmiany w Chinach, jestem pesymistką. Jest to kraj o wielkiej inercji. Nie wiem ile lat potrzeba, żeby coś się tam zmieniło naprawdę. A Tybetańczyków jest garstka... dla Chin nie znaczą nic, a która światowa potęga będzie dla nich narażać swoje interesy ekonomiczne?

Popieram wszelkie akcje symboliczne, one też są ważne, ale obawiam się, że więcej dają one nam, niż Tybetańczykom. Jedynym narzędziem nacisku na Chiny są moim zdaniem pieniądze. Ale jak wywołać taką światową solidarność, która jest teraz potrzebna? Jak namówić miliardy ludzi naraz, żeby zaangażowali się w trudny dla nich przecież bojkot?

Vasanta
04-04-2008, 15:03
Bajka o "schin". (http://www.edziecko.pl/rodzice/1,79358,3647009.html) (Źródło: czasopismo "Dziecko", felieton autorstwa Leszka K.Talki)

Używam pomarańczowych rzeczy na co dzień, bo bardzo lubię ten kolor, mogę chodzić w pomarańczu codziennie podczas Olimpiady, tylko co to zmieni? Wyślę światu sygnał? A kto na to patrzy? TV? Dziennikarze? Inicjatorzy akcji? Nawet gdyby Christo przyjechał i opakował na pomarańczowo Kościół Mariacki, Pałac Kultury i bramę do Stoczni w Gdańsku, Chiny i tak będą robić to, co robią.

Nie dla Polaków akcje "dobre, bo Polskie" - nie w sytuacji, kiedy polskie kosztuje dwukrotnie więcej niż chińskie. Oczywiście są osoby, które inwestują w siebie, w świat, w swoje zdrowie, ale jest ich tylko garstka :embarrest: Dla większości liczą się konkretne oszczędności... :( Ideały są piękne, ale... nierealne. Nawet przedstawiciele Greenpeace nie spełniają założeń swojej organizacji :mad:

Lulua
04-04-2008, 15:34
no cóż garstka garstką...ale jednak organizacje takie jak ONZ, Greenpeace, Amnesty, PCK i inne właśnie składają się z takich zapaleńców i coś zmieniają na świecie...czyż nie? A rodzima Solidarność? a upadek muru berlińskiego? A rewolucja na Ukrainie, a ruch hipisów w USA, a Martin L. King?
Są na świecie potężne ruchy społeczne, które zmieniają rzeczywistość, przeważnie te ruchy zaczynają się od jednego kroku jednego człowieka.

Vasanta
04-04-2008, 18:59
Lulua, Greenpeace w Krakowie ma gębę pełną frazesów, a jego członkowie jedno mówią, a drugie robią. Te "potężne ruchy społeczne" nie zaczynają się od jednego człowieka - ich potęga wynika z zespołu czynników. (Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam, jest to moja opinia, wyrażona ostro, bo nie znoszę hipokrytów.)

Lulua
05-04-2008, 15:55
Vasanta, no mnie nie uraziłaś :) ale w każdej organizacji znajdują się takie osoby. Nie wiem o jakim konkretnym przykładzie mówisz, więc ciężko mi się wypowiadać, ale np. to że się należy do Greenpeace nie oznacza, że się chodzi w spódnicy z trawy i się nie je mięsa itd. :) No chyba, że masz na myśli jakieś ostre przekręty.
Władze takich organizacji też zdają sobie sprawę z tego, że potrzebna jest równowaga, a nie walka i obrona jakiegoś skrajnego stanowiska.
Pozostaje pytanie czy być hipokrytą i jednak pomagać na te 20% czy nie być hipokrytą i nie pomagać w ogóle?

Uważam, że symboliczne gesty mają znaczenie, a to że nikt się nie interesuje tym Tybetem(a propos felietonu Talki)? no jednak dzięki Olimpiadzie ludzie zaczynają się interesować(a nie tylko garstka zapaleńców), nasze rodzime media też. Jest np dział cały w GW na ten temat: http://www.gazetawyborcza.pl/0,89009.html
(dla zainteresowanych - można tam zamieścić swoje zdjęcie na znak protestu i pobrać baner z flagą Tybetu na swoją stronę)

Ronja
09-04-2008, 09:46
Rzeczywiście, problem jest o wiele bardziej złożony, niż założenie pomarańczowej szmatki. Generalnie niewiele możemy zrobić, prawie nic, ale jeśli coś możemy choćby zamanifestować, pokazać, to czemu by tego nie zrobić? Poza tym już niejedno mocarstwo i dyktatura upadły, powinnyśmy wierzyć, że to samo stanie się kiedyś z ChRP.
A jeszcze chciałabym wrócić do kwestii produktów 'made in China'. Wydaje mi się, że nie jest wcale aż tak trudno ich unikać, ja unikam i żyję (a zarabiam naprawdę mało, więc to nie jest tak, że wszystko mi jedno co kupię i za ile).

martami
11-04-2008, 19:41
najwięcej oczywiście mogą zrobić przywódcy innych panstw.. ale kazdy człowiek też może manifestować swoje poparcie dla sprawy.
szczegolnie, jak ktos lubi pomaranczowy kolor ;)

a swoja droga to tak mnie naszla refleksja. kilka lat temu bylam na pikiecie pod ambasada Chin, wlasnie przeciwko okupacji Tybetu. bylo kilkanascie osob. a teraz? tlumy. czyzby nagle sie wszyscy zainteresowali tematem?

Lulua
12-04-2008, 00:38
najwięcej oczywiście mogą zrobić przywódcy innych panstw.. ale kazdy człowiek też może manifestować swoje poparcie dla sprawy.

No się okazuje, że jednak przywódcy państw ulegają presji nam maluczkim protestującym, póki co Europa, ale z gestów tysięcy szarych Europejczyków wyłoniły się polityczne gesty na skalę światową. Oby tak dalej!


a swoja droga to tak mnie naszla refleksja. kilka lat temu bylam na pikiecie pod ambasada Chin, wlasnie przeciwko okupacji Tybetu. bylo kilkanascie osob. a teraz? tlumy. czyzby nagle sie wszyscy zainteresowali tematem?
i to jest właśnie siła mediów, podejrzewam (a może chciałabym wierzyć), że wyznaczenie Chin na gospodarza Olimpiady miało właśnie zwrócić uwagę świata na problem łamania praw człowieka w tym kraju (bo tak naprawdę nie chodzi tylko o Tybet) i zwróciło. Mamy niepowtarzalną okazję, żeby pokazać im, że świat patrzy i nie wyraża zgody.


A jeszcze chciałabym wrócić do kwestii produktów 'made in China'. Wydaje mi się, że nie jest wcale aż tak trudno ich unikać, ja unikam i żyję
to także, jest złożona kwestia, bojkot bojkotem, ale w ten sposób możemy też uderzyć w Chińczyków, których jedynym źródłem utrzymania całej rodziny jest właśnie praca w takiej fabryce. Z tego też trzeba zdawać sobie sprawę.:(

Aurinko
12-04-2008, 07:22
Nawet jeden gest - ten najmniejszy jest wazny i moze wydaje sie to nieprawodopodobne, ale daje potezny sygnal i impuls do odwagi dla wyrazania podobnych gestow przez innych mniej odwaznych. Wszystko co niesie ze soba szacunek do drugiego czlowieka ma sens. Z tym chyba sie zgodzicie?;) Dlatego nie myslmy tu koniecznie o organizacjach, (a juz na pewno nie o politykach) tylko niech kazdy sam cos zrobi w tym kierunku na wlasna reke, a efekt, coz nie chodzi o efekciarskie podejscie do kwestii, ale OK efekt moze przejsc nawet najsmielsze oczekiwania. Tylko moze nie natychmiast, ale za jakis czas. Czy warto? Niech kazdy sam sobie odpowie na to pytanie.:cool: