Pokaż pełną wersję : Włosy
Hm, a to nie jest do podnoszenia włosów?
Zdaje się, że tak ale w ramach urozmaicenia, można stworzyć różności. Jednak sama jeszcze nie próbowałam, znam tylko z fotek ;)
Aha, olejek o którym pisałam wcześniej - rewelacja, dziś tańcząc o wiele lepiej trzęsło mi się włosami niż wcześniej :D powoli zaczynają być mocniejsze a nie takie "piórka". Także polecam wcieranie ;D
Zdaje się, że tak ale w ramach urozmaicenia, można stworzyć różności. Jednak sama jeszcze nie próbowałam, znam tylko z fotek ;)
Ja raczej szukam jakichś spinek, klamr, pomysłów na upięcia - ale takie szybkie, nieskomplikowane.
Ten Bumpits sądząc po zdjęciach zrobiłby ze mnie jajogłową... ;) Niekoniecznie taki efekt chciałabym osiągnąć ;) Już bardziej mi się podoba EZ Combs - tylko czy to się sprawdza? Nie trzeba ciągle poprawiać? (Pytanie do posiadaczek tegoż i śliskich włosów.)
Ishanira
07-05-2011, 21:05
A ja mam pytanie, czy któraś z Was używała już tego pudru do włosów Got to be powder'ful?
http://nudelipstick.bloog.pl/id,329413768,title,Got-2-Be-POWDERful-volumizing-puder-stylizujacy-do-wlosow-dodajacy-objetosci,index.html Jeśli tak, to czy faktycznie jest on taki cudny i magiczny? :D Bo jak na razie dokopałam sie tylko tej recenzji wyżej. Wiem, że inne kosmetyki z tej firmy są super! W każdym razie podzielcie się ze mną swoimi spostrzeżeniami co do tego pudru:)
Kari Anya
07-05-2011, 22:20
Ten puder zapowiada się dość interesująco, sama nie używałam bo zazwyczaj nie stosuję żadnych wspomagaczy do włosów, ale tu można przeczytać więcej opinii: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=43100
Heh :) ja też zazwyczaj nie stylizuję moich włosów, ale produkt wydaje się dosyć ciekawy :P może od wielkiego dzwona, na specjalne okazje się skuszę, ale po tej większej ilości recenzji i wrażeniach nt. szorstkości włosów... trudno stwierdzić, czy na moich włosach się sprawdzi :) moim zdaniem dużo zależy od tego, kto ma jakie włosy i co komu pasuje, w moim przypadku sprawdzi się to chyba tylko na jakies imprezy :>
A tak w ogóle to muszę zauważyć, że moje włosy stały się zauważalnie zdrowsze po 1-godzinnych maskach raz w tygodniu (olejek rycynowy + nafta kosmetyczna z wit. A i E + jajko), dodatkowo zażywam sobie suplement na włosy, skórę i paznokcie i jestem zadowolona, włosy mi mniej wypadają i odrastają zewsząd... A właśnie, macie pomysł co zrobić z taką 'grzyweczką' która się tworzy z odrastających nad czołem włosków? Urosły mi już do połowy czoła i strasznie mnie wkurzają :/:/ Nie chciałabym ścinać znowu grzywki, żeby dorównać do tych odrastających...
Poza tym mój kolor znów mi się zaczyna nudzić, coś czuję, że na wakacje odwalę znowu jakiś kosmiczny kolor XDD
Ishanira
07-05-2011, 23:50
Laseema, Ty to jesteś agentka! :D Kurka, znowu kombinujesz :D Ale do rzeczy, też poszperałam jeszcze i faktycznie aż tak do końca mnie to nie przekonuje, bo po pierwsze ilosc(10 g) bodajże tam jest, po drugie za takie opakowanie trochę cena wygórowana (od 16 zł w górę), no i tak szorstkość plus matowość, dla moich to raczej nie za przyjemne będzie. Wyczytałam, że może wysuszać włosy (przedstawiono to jako plus dla włosów przetłuszczających się, że niby wchłania nadmiar sebum), ale moje włosy są suche (już pisałam wcześniej, po farbowaniu) i jednocześnie się przetłuszczają szybko, lipa :( Ale może kiedyś spróbuję tego proszku :) z ciekawości :)
Kurde, Ishanira, czemu Ty tak daleko mieszkasz :D myślę, że miałybyśmy dużo tematów do rozmów :D
Ishanira
08-05-2011, 13:26
Hahaha, a wiesz, że właśnie chciałam to Tobie napisać? :D Ughmm, jesteśmy sobie pisane :D, jakby to nie brzmiało :D Się zapewne spotkamy na jakichś wasztatach :D Trzeba się zgadać na priv :D
Ja raczej szukam jakichś spinek, klamr, pomysłów na upięcia - ale takie szybkie, nieskomplikowane.
Ten Bumpits sądząc po zdjęciach zrobiłby ze mnie jajogłową... ;) Niekoniecznie taki efekt chciałabym osiągnąć ;) Już bardziej mi się podoba EZ Combs - tylko czy to się sprawdza? Nie trzeba ciągle poprawiać? (Pytanie do posiadaczek tegoż i śliskich włosów.)
Faktycznie bumpits służy głównie do jajowego podnoszenia ;) zapewne w koku i kucyku by się sprawdził ale w takim razie - faktycznie, nie jest to produkt, którego szukasz :) Co do EZ Combs, mam i używałam w domu, w celu spięcia niesfornych kosmyków, u mnie się sprawdziło na długości do ramion. Ale ja nie mam ciężkich i grubych włosów. Teraz mi urosły - jak uda mi się ją znaleźć, założę, popotrząsam, popodskakuje ;) i dam znać jak sprawdza się przy dłuższych włosach i "ekstremalnych" warunkach :D
Co do EZ Combs, mam i używałam w domu, w celu spięcia niesfornych kosmyków, u mnie się sprawdziło na długości do ramion. Ale ja nie mam ciężkich i grubych włosów. Teraz mi urosły - jak uda mi się ją znaleźć, założę, popotrząsam, popodskakuje ;) i dam znać jak sprawdza się przy dłuższych włosach i "ekstremalnych" warunkach :D
Nie wiem, czy moje są ciężkie, ale na pewno gęste, raczej grube i śliskie.
Większość gumek i innych cudów po prostu się zsuwa - z wyjątkiem recepturek ;)
Długość - na razie odrobinkę za ramiona :D Ale to nie jest moje ostatnie słowo!
Dlatego właśnie mam problem z tym upinaniem. Mogę wykorzystywać trzy możliwości: kucyk, niby-koczek i rozpuszczone. Jak podrosną, dojdzie warkocz i wariacje na temat. W tej chwili nudne to jest bardzo, więc naprawdę potrzebuję inspiracji. Inspiracji na co dzień, bo to, co robi bumpits, jest raczej na wyjście ;) I to nie do mojego podłużnego kształtu twarzy ;)
Nie wiem, czy moje są ciężkie, ale na pewno gęste, raczej grube i śliskie.
Większość gumek i innych cudów po prostu się zsuwa - z wyjątkiem recepturek ;)
ja mam podobnie, dlatego polecam gumki z silikonem po wewnętrznej stronie - są bardziej przyjazne dla włosów niż recepturki :)
agatusia
26-05-2011, 20:00
Nie wiem, czy moje są ciężkie, ale na pewno gęste, raczej grube i śliskie.
Większość gumek i innych cudów po prostu się zsuwa - z wyjątkiem recepturek ;)
Długość - na razie odrobinkę za ramiona :D Ale to nie jest moje ostatnie słowo!
Dlatego właśnie mam problem z tym upinaniem. Mogę wykorzystywać trzy możliwości: kucyk, niby-koczek i rozpuszczone. Jak podrosną, dojdzie warkocz i wariacje na temat. W tej chwili nudne to jest bardzo, więc naprawdę potrzebuję inspiracji. Inspiracji na co dzień, bo to, co robi bumpits, jest raczej na wyjście ;) I to nie do mojego podłużnego kształtu twarzy ;)
ja polecam do rozpuszczonych włosów takie spinki co są metalowe i pstrykają jak się je zapina i się wygina je wtedy przy zapinaniu. Teraz dużow fajnych rzeczy do nich doklejają i dają fajny efekt ozdobny więc może troszkę urozmaicą Ci fryzurę :)
Ja ostatnio sobie wpinam spinki a zwłaszcza z kwiatkami i jest super - pięknie na ciemnych włosach wyglądają jaskrawe kolory ...ach
Dziewczyny co polecacie zrobic z włosami przed wystepem? Tzn mam długie więc bedą rozpusczone. Jednak problem polega na tym,że są oklapniete i jeszcze do tego mam odrastającą skośna grzywkę , ktra po kilku obrotach ląduje na twarzy i ciągle proboje zalozyć ją za ucho ale się wysmykuje. Mogępodpiąc spinką ale jakoś mało estetycznie to wyglada? a moze m0żna to przylakierować?
czy nawijacie przed wystepem włosy na walki? macie jakies rady jak sprawic zeby rozpuszcne włosy wyglądały na "zrobione"
ja normalnie nie modleuje włosów. Cały czas zapsuczam na jak najdłuzsze (obecnie do połowy pleców) wiec unikam srodków do stylizacji.
O, Sahiro, łączę się z Tobą w bólu, bo mam to samo. Przyłączam się do pytania.
Blancari
27-05-2011, 20:45
Sahiro - to zależy od włosów. Jedne wystarczy zawinąć na wałki i będą się ślicznie kręcić, inne nie. Ja kiedy mam ochotę na loki musze miec dużo czasu i zmasakrować je żelazkiem. Więc najczęściej mam proste, potraktowane nabłyszczaczem. Co do spięcia grzywki- każdemu jest ładnie w innej fryzurze, więc musisz poeksperymentować przed lustrem, czy podpiąć ją do góry, czy z jednego boku, czy zrobić przedziałek na środku i zebrać trochę włosów z boków do tyłu.
Użyć możesz do tego różnych spinek, grzebyków ozdobnych, kwiatka, opaski - w sklepach jest tego masa
Możesz też do niektórych choreo związać włosy i doczepić treskę
A mi bardzo się podobają loki robione prostownicą :D jest dużo filmików instruktażowych na youtube :) polecam, a zwłaszcza dobrze zalakierować i nie mają prawa się rozplątać :) ja tak miałam na dwóch weselach już robione i przeżyły do rana ;)
Używałyście może olejku Nashi Landoll - Argan oil? Używa się go jak jedwabiu do włosów - wsmarowuje we włosy po myciu... Przy pierwszym użyciu byłam nim zachwycona... a po każdym kolejnym utwierdzam się w przekonaniu, żeby wrócić do jedwabiu :/
Blancari
27-05-2011, 21:18
Laseemo - fakt, że loki robione prostownicą są bardzo mocne, ale jednocześnie to jest zabójstwo dla włosa. Dlatego nie warto robić tego często, a przed zrobieniem loków dobrze włosy nawilżyć odpowiednimi odżywkami czy nawet zabiegiem nawilżającym. Tak aby ta wysoka temperatura (ponad 200 stopni) odparowywała z włosa kosmetyk, a nie jego własną wilgoć.
Mam pytanie: czy któraś z Was miała kiedyś doczepiane dready? Noszę się z zamiarem zakupu, ale obawiam się, czy to nie zniszczy moich naturalnych włosów. Wiem, że co jakiś czas trzeba robić przerwy, ale na różnych forach mają różne teorie co do tego, jak długo można je nosić bez uszczerbku na zdrowiu własnej czupryny.
Moim zdaniem syntetyczne dready solidnie obciążają skórę głowy i powodują wypadanie włosów, więc jak masz słabe i cienkie włosy to osobiście nie polecam :P zwłaszcza po myciu dready są tak ciężkie, że na początku nieprzyzwyczajona głowa leci do tyłu z ciężarem xP poza tym to dość droga operacja jest, chyba, że po znajomości :D
Nie no do mycia bym je ściągała (podobno można je nawet w pralce prać xD). Co do kosztów; wydaje mi się (sądząc po cenach allegrowych), że jest to tańsze niż 'stałe' dready, no i w razie wu zawsze można zdjąć :)
Oo' ściągałabyś dready co dwa-trzy dni??? o masakra...
Te dready nosi się około 2-3 miesięcy, a myje dwa razy w tygodniu i wysychają przez noc.... zdejmowanie do każdego mycia to ostra przesada Oo'
Bashira Qamar
28-05-2011, 13:44
To jeszcze zależy w jaki sposób doczepiane dredy: mozna kupic sobie dredową treskę albo dredy nha gumkach - takie mozna zdjąc nawet do spania, ale zazwyczaj doczepienie dredków to kilka godzin pracy, bo polega na zapleceniu warkoczyków, których jedno pasmo stanowi właśnie systetyczny dredzik.
W momencie rozplatania dredów ma sie wrażenie większego wypadania włosów również dlatego, że naturalnie wypadające włosy zamiast zostać na szczotce albo spaść na ziemię zostajazaplecione przy dredzie, wiec nie jest AŻ TAK negatywne dla włosów. Mam okazje regularnie ogladać dziewoję, która bez przerwy ma albo dredy albo warkoczyki i jej włosy wyglądają całkiem nieźle.
No ale oczywiście wszystkie informacje o nieszkodliwości dredów mam od osób, które sie tym zajmują zawodowo, a to sprawia że nie są do końća obiektywne :)
No właśnie ja mówiłam o tej metodzie warkoczykowo- gumkowej... A jeżeli chodzi o treskę/ dreadloxy to jest to raczej rozwiązanie na imprezy/ wyjścia i nie jest to metoda trwała, a wydawało mi się, że o taką chodziło ;) dlatego zdejmowanie dreadów do każdego mycia wydało mi się trochę nierozsądne :)
A co do włosów, to bardziej bym się przejmowała osłabieniem cebulek i skóry głowy, stąd włosy nie wypadają po dreadach od razu tylko potem ;)
Ja też miałam na myśli metodę warkoczykową. Podobno zaplecenie zajmuje około godziny, więc chyba tyle jeszcze można poświęcić (zakładając, że nie myłabym ich tak jak teraz co 2-3 dni, tylko np. co 4-5). Porównując do dreadów naturalnych, których mycie zajmowało mojej koleżance jakieś 4h, to i tak nieźle :D
Około godziny na całej głowie? Coś mi to nieprawdopodobnie brzmi :P ja juz bym wolała założyć na dłużej, jak juz będę raz zakładała ;) po co wydawać kasę na kolejne zakładanie :P syntetyki bez problemu się myją, tylko trzeba koncentrować się na skórze głowy i okrężnymi ruchami delikatnie rozprowadzic szampon, ogólne mycie nie zajmuje wiele dłużej niż zwykłych włosów, tylko długo schną, ale fajnie jest położyć sobie ręcznik na poduszkę i pójść spać ;)
Ale po co płacić? Przecież to nie jest trudne, można spokojnie zrobić to samemu albo poprosić o pomoc mamę/koleżankę/znajomą/kota/sąsiadkę... (niepotrzebne skreślić ;)). Moja znajoma (hmm... bardziej znajoma mojego faceta, no ale nich tam ^^) na początku zatrudniała do tego mamę, potem sama to sobie robiła, a jak już doszła do wprawy to zajmowało jej to godzinę właśnie przy włosach do ramion. Chociaż z moimi zdolnościami fryzjerskimi pewnie mi dłużej zejdzie xD
ja polecam do rozpuszczonych włosów takie spinki co są metalowe i pstrykają jak się je zapina i się wygina je wtedy przy zapinaniu. Teraz dużow fajnych rzeczy do nich doklejają i dają fajny efekt ozdobny więc może troszkę urozmaicą Ci fryzurę :)
Ja ostatnio sobie wpinam spinki a zwłaszcza z kwiatkami i jest super - pięknie na ciemnych włosach wyglądają jaskrawe kolory ...ach
A masz jakieś zdjęcia takich spinek? Bo nie jestem pewna, czy dobrze rozumiem, o co Ci chodzi :)
Dopinam kwiatki do gumki :) Ale tak czy siak dalej na zmianę: kucyk i koczek, kucyk i koczek... :(
Chyba o coś takiego?
http://kocieoko.pl/_var/gfx/f86c83b6ddac4d809184871ded7b6c1c.jpg
http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/allegro%20zwierzeta/klamerka1.jpg
Ja takich używam:) A teraz szukam jakiegoś ładnego kwiatka do włosów na spince...
Nailah, jak o takie, to niestety nie dla mnie - zsuwa mi się z włosów takie cudo.
Kwiatków poszukaj w H&M (są tanie) albo w sieciówce pt. Świat Spinek - znajdziesz np. w Galerii Bałtyckiej czy w CH Manhattan :) (jest większy wybór, trochę wyższe ceny).
O, ja widzę, Vasanto, że Ty jesteś ogarnięta w kwestii trójmiejskich sklepów?:) Muszę się tam wybrać, ale na razie... Politechnika wzywa:( I sesja...
O, ja widzę, Vasanto, że Ty jesteś ogarnięta w kwestii trójmiejskich sklepów?:)
Nie jestem, Google jest :D Z wakacji w Gdańsku 5 lat temu pamiętam tylko jakieś centrum handlowe Krewetka :D
Ja jestem ogarnięta w Trójmieście, bo za rok czy dwa się tam przeprowadzam :D Kocham Gdańsk :D:D:D
A co do nakładania dreadów samemu to ja nie bardzo w to ufam, że np. z tyłu tak ładnie i solidnie by mi wyszło, ale jak masz talent to spoko ;)
... znów zaczynają mi się rozdwajać końcówki, co trochę uda mi się zapuścić, to zaraz znów muszę podcinać, wrrr :<
... znów zaczynają mi się rozdwajać końcówki, co trochę uda mi się zapuścić, to zaraz znów muszę podcinać, wrrr :<
A jakiej masz teraz długości? Podobno włosy najbardziej się rozdwajają przy długości trochę za ramiona, bo końcówki wtedy najbardziej ocierają się o ciało "frontalnie".
Na rozdwajanie końcówek dobrze jest zadbać o prawidłowe nawilżenie (np. kilka kropel gliceryny lub czystego żelu aloesowego ew. miodu dodanych do każdej porcji odżywki), prawidłowe natłuszczenie (kropla, dwie olejku jojoba lub kokosowego na czubki palców i po umyciu i wysuszeniu przejechać nimi same końce włosów - tylko maleńko tych olejków, bo inaczej włosy zrobią się tluste) i dostarczenie "materiału budulcowego" w postaci protein (2-3 krople hydrolyzowanego jedwabiu do każdej porcji odżywki, nie więcej, bo jak "przebiałczysz" włosy, to zrobią się szorstkie w dotyku). Poza tym oczywiście unikanie suszenia suszarką i agresywnych zabiegów fryzjerskich. Stosuję tę zasadę i w zasadzie włosy mi się nie rozdwajają.
Jeśli ci żal długości, a masz trochę wolnego czasu, to jest jeszcze taka metoda, że bierzesz małe ostre nożyczki w jedną dłoń, pasma włosów w drugą dłoń i analizujesz pasmo po paśmie, odcinając tylko rozdwojone końce poszczególnych włosów tuż pod rozdwojonym miejscem. Trzeba na to poświęcić trochę czasu, ale daje niezłe efekty (moja znajoma nie przeglądała całej fryzury na raz, tylko po prostu po kilka pasem kiedy akurat miała czas).
No właśnie mam takie lekko za ramiona na długość ;) moje włosy ogólnie mają tendencję do rozdwajania się, ale i tak jest lepiej niż kiedyś, nauczyłam się trochę lepiej o nie dbać.
A jeśli chodzi o takie podcinanie po jednym włosku, to ooo, tak to jest Gosi ulubione zajęcie :D mój chłopak zawsze się ze mnie śmieje jak widzi gdy po raz kolejny w danym dniu zaczynam oglądać swoje włosy w skupieniu i trzymam nożyczki w pogotowiu ;)
ale podetnę je chyba ze 2cm, żeby troszkę fryzurę odświeżyć :)
muszę wypróbować ten żel aloesowy, o którym piszesz Herbi, brzmi zachęcająco :)
Dziewczyny na amerykańskim forum długowłosych (http://www.longhaircommunity.com) (które polecam - kopalnia wiedzy - od bardzo przydatnej, do kontrowersyjnej - ale kobitki mają tam naprawdę długie i piękne włosy) mają taką sprawdzoną formułę - bierzesz 4 części ulubionej odżywki (powinna być bez dimeticonów, silikonów i innych "conów" - w polskich warunkach mogę polecić tę (http://esentia.pl/Inecto_Pure_Coconut_Oil_Cudownie_nawilzajaca_odzyw ka_do_wlosow_p26200.htm).),1 część żelu aloesowego (jeśli jest gotowy, kupny, to trzeba sprawdzić, czy nie zawiera innych dodatków, czasem ma środki przeciwbólowe itp.) i 1 część miodu - mieszamy, aplikujemy na umyte włosy i trzymamy przynajmniej pół godziny, włosy są po tym błyszczące, miękkie i tak pięknie nawilżone, że nawet moja "strzecha", która zwykle żyje własnym życiem wygląda na wygładzoną :D Jeśli odżywka, której odżywiasz nie zawiera olejków, to warto jednak po nawilżeniu przeciągnąć po włosach jakimś niezbyt ciężkim olejkiem (albo dodać parę kropel do odżywki) - nawilżacze transportują wilgoć do środka włosa, a oleje zamykają ją tam i nie pozwalają uciec.
Sprawdzona metoda hinduskiej Miss Włosów:)codziennie zjadamy dwa migdały, kilka razy w tygodniu biały ser.
Na końcówki bardzo dobrze działa wcierany każdorazowo po umyciu jedwab( zakupiony w sklepie fryzjerskim).
Zmęczone włosy czasem potrzebują też dłuższej przerwy w farbowaniu i mocnych kosmetykach...
Zmęczone włosy czasem potrzebują też dłuższej przerwy w farbowaniu i mocnych kosmetykach...
Prawda. Ja jeszcze nigdy nie farbowałam, moje włosy są na nieustannych wakacjach ;)
agatusia
11-07-2011, 00:42
A prawda to że henna odżywia? zastanawiam się czy sobie nie zrobić... tylko nie wiem czy na ciemniej czy na rudziej ;)
agatusia
11-07-2011, 00:49
A masz jakieś zdjęcia takich spinek? Bo nie jestem pewna, czy dobrze rozumiem, o co Ci chodzi :)
Dopinam kwiatki do gumki :) Ale tak czy siak dalej na zmianę: kucyk i koczek, kucyk i koczek... :(
Mogę zrobić jurto -
można łatwo zrobić takiego kwiatka.
Oto moja metoda:
1) Kupujesz ładnego sztucznego kwiatka
2) wyjmujesz z niego plastikowe rzeczy co go trzymają w kupie
3) bierzesz igłę i nitkę ( najlepiej z naciągnięta już nitką ;) ) i zszywasz kwiatka z powrotem w całość, ewentualnie można wszyć kilka błyszczących koralików żeby było ładniej :)
4) między płatki wsuwasz wsuwkę
5) zastanawiasz się gdzie umiejscowić swój wyrób :)
Jak znajdę w domuy pistolet z klejem na ciepło to może coś wyprodukuję ładnego to się pochwalę co mi wyszło.
niezły patent z tym kwiatkiem ;)
a co do henny - mi się zawsze wydawało, że taka henna nakładana na włosy w celu nadania im koloru, nie tyle je odżywia, co bardziej chroni otulając je warstewką "siebie" ;)
A prawda to że henna odżywia? zastanawiam się czy sobie nie zrobić... tylko nie wiem czy na ciemniej czy na rudziej ;)
Dokładniej to - henna pokrywa włosy cieniutką warstwą, która zwiększa połysk, pogrubia, wygładza, a jednocześnie nadaje kolor.
Jeśli chcesz farbować henną, polecam czystą hennę - bez dodatków (te kolorowe miewają różne dziwne substancje dodatkowe - w drogeriach dostępna jest Venita w saszetkach w kolorze CHNA i ona jest bez niczego).
Potrzymaj krócej, tak do 30 minut, wtedy kolor nie będzie bardzo mocny i zmyje się zanim będziesz mieć odrosty :)
Pomysł z kwiatkiem jest bardzo fajny, ale ja potrzebuję czegoś, co mi się pozwoli uwolnić od dyktatury kok-kucyk-kok :)
Kwiatkami ozdabiam włosy tak obok :)
Dziewczyny, błagam - nie powtarzajcie tych bzdur rozpowszechnianych przez niedouczonych fryzjerów, że henna osadza się na włosach i pokrywa je jakąś "warstwą". Nic takiego nie ma miejsca. W lekko kwaśnym środowisku ścianki cellulozy, z których są zbudowane komórki rośliny ulegają zniszczeniu i uwalniają pigment "lawsone", który z kolei migruje pod łuski włosa i łączy się z jego keratyną nadając kolor. Wszystko jest opisane tutaj (po angielsku, ale z diagramami): http://www.hennaforhair.com/gray/graycolors2.html przez kobitkę, która na temat henny napisała doktorat:D
Inna sprawa, że henna rzeczywiście pozytywnie wpływa na strukturę włosa, ale nie na zasadzie "osadzania się" na nim".
agatusia
11-07-2011, 13:37
Droga Vasanto, dzięki za radę :) a czy będę po tym ruda czy moje włosy pozostaną brązowe - mam naturalnie ciemny brąz z rudym połyskiem i jakieś 3 lata nie farbowałam więc po całości są bez farby.
Zrobiłam fotki spinek i jednej opaski :) W opasce jeszce nie chodziłam - wiem że mi nie będzie trzymać włosów ale kupiłam sobie taką co wygląda jak korona cierniowa i jeśli już to założę ją do tego :)
Z góry mówię że jeden kwiatek, akurat ten mojej roboty jest po ciężkich przejściach bo na imprezie schowałam go do kieszeni...i dlatego jest niewyjściowy
27002699
Chyba jutro wybiorę się na targ i kupię sobie jakieś kwiaty i spinki i poszukam tego pistoletu bo poczułam przypływ weny...
Możesz się uwolnić od koka i kucyka podpinając spinkami co mocno trzymają - jak ten duży kwiat na plastikowej spince lub na takiej jak koronkowa kokarda. I jeszcze wcześniej wspomniana opaska. Jak ją znajdę to wrzucę jej fotkę także.
Te na metalowych klamerkach niestety tylko do ozdoby lub do cieńkich włosów
Dziewczyny, błagam - nie powtarzajcie tych bzdur rozpowszechnianych przez niedouczonych fryzjerów, że henna osadza się na włosach i pokrywa je jakąś "warstwą". Nic takiego nie ma miejsca. W lekko kwaśnym środowisku ścianki cellulozy, z których są zbudowane komórki rośliny ulegają zniszczeniu i uwalniają pigment "lawsone", który z kolei migruje pod łuski włosa i łączy się z jego keratyną nadając kolor. Wszystko jest opisane tutaj (po angielsku, ale z diagramami): http://www.hennaforhair.com/gray/graycolors2.html przez kobitkę, która na temat henny napisała doktorat:D
No, ale pigment nie wnika, bo się zmywa. Więc musi być coś na zewnątrz.
Nie uważam, żeby jakakolwiek "warstwa" była czymś złym.
Włos jest martwy. Lepiej go potraktować henną niż silikonami, moim to lepiej robi.
Inna sprawa, że henna rzeczywiście pozytywnie wpływa na strukturę włosa, ale nie na zasadzie "osadzania się" na nim".
Jakie to ma znaczenie, na jakiej zasadzie? :) Nie muszę rozumieć mechanizmu działania silnika, żeby jeździć samochodem ;)
Droga Vasanto, dzięki za radę :) a czy będę po tym ruda czy moje włosy pozostaną brązowe - mam naturalnie ciemny brąz z rudym połyskiem i jakieś 3 lata nie farbowałam więc po całości są bez farby.
Nie wiem :)
Mnie się zmywało całkiem, jak trzymałam krótko.
Ale czy Tobie się zmyje, to nie wiem, bo tu na forum dziewczyny piszą, że mają od henny odrosty, więc może to od włosów zależy?
Możesz się uwolnić od koka i kucyka podpinając spinkami co mocno trzymają
I o to pytałam już jakiś czas temu :) Jak i czym upinać włosy :)
Tylko kurczę, mnie się wszystko z włosów zsuwa... Mam jakieś klamry, ale one nie trzymają :(
No, ale pigment nie wnika, bo się zmywa.
Dobra henna się nie zmywa, od lat farbuję tylko odrosty, a jak można zobaczyć w galerii moje włosy mają dość jednolity kolor;)
Nie uważam, żeby jakakolwiek "warstwa" była czymś złym.
Włos jest martwy. Lepiej go potraktować henną niż silikonami, moim to lepiej robi.
To, że włos jest martwy (nieukrwiony) nie oznacza, że nie prowadzi wymiany ze środowiskiem (np. można do niego wprowadzić wodę, czyli go nawilżyć, lub tłuszcz, czyli go uelastycznić), a warstwa owszem może być czymś złym - właśnie przywołane przez ciebie silikony pokrywają włos warstwą, która wprawdzie powoduje, że pozornie wygląda on lepiej, ale nie pozwala na wymianę wilgoci, czyli nic z włosa może i nie ucieka, ale dostarczyć do środka też nic nie możemy, więc jeśli był w kiepskiej kondycji przed silikonem, to długo nie pociągnie w całości.
Jakie to ma znaczenie, na jakiej zasadzie? :) Nie muszę rozumieć mechanizmu działania silnika, żeby jeździć samochodem ;)
Nie musisz, nie musisz też wiedzieć, jak się piecze biszkopt, by się nim delektować, ale coś mi mówi, że jednak wiesz:p
Dobra henna się nie zmywa, od lat farbuję tylko odrosty, a jak można zobaczyć w galerii moje włosy mają dość jednolity kolor;)
Zadam głupie pytanie: co to "dobra henna"?
Przecież to roślina :) Właściwości barwiące buraków są niezależne od ich smaku czy rozmiaru ;)
To, że włos jest martwy (nieukrwiony) nie oznacza, że nie prowadzi wymiany ze środowiskiem (np. można do niego wprowadzić wodę, czyli go nawilżyć, lub tłuszcz, czyli go uelastycznić), a warstwa owszem może być czymś złym - właśnie przywołane przez ciebie silikony pokrywają włos warstwą, która wprawdzie powoduje, że pozornie wygląda on lepiej, ale nie pozwala na wymianę wilgoci, czyli nic z włosa może i nie ucieka, ale dostarczyć do środka też nic nie możemy, więc jeśli był w kiepskiej kondycji przed silikonem, to długo nie pociągnie w całości.
To prawda, masz rację.
Nie musisz, nie musisz też wiedzieć, jak się piecze biszkopt, by się nim delektować, ale coś mi mówi, że jednak wiesz:p
Ale wyparłam z pamięci koszmary fizyczne o szczotkach silnika elektrycznego ;) A mimo to używam wielu urządzeń elektrycznych, nie mając pojęcia, jak to działa. Skupiam się na efektach, nie jestem chemikiem, fryzjerem ani dermatologiem, więc właściwie mi rybka, co henna oblepia, jak oblepia i czy oblepia. Włosy mam po niej świetne. I wsio ;)
agatusia
11-07-2011, 17:11
Takie spinki co robią "pstryk" jak się zapina dobrze przytrzymują włosy.
Niestety w kwestii upinania włosów nie jestem zbyt kompetentną osobą bo sama całe życie chodzę rozczochrana ;)
Ostatnio jednak się trochę rozkręcam i zaczynam się czesać. Bardzo lubię mając rozpuszczone włosy podpiąć sobie kwiatkiem za jednym uchem jak mam przedziałek z boku ( zawsze robię z boku bo jak mam na środku wyglądam źle). Fajnie też wygląda jak weźmie się włosy zacznie tak skręcać koło skóry głowy obok twarzy i potem się zbierze je z tyłu w kucyk. Taki fryz w stylu pinup trochę ;) , ale to wariacja na temat kucyka.
Zadam głupie pytanie: co to "dobra henna"?
Przecież to roślina :) Właściwości barwiące buraków są niezależne od ich smaku czy rozmiaru ;)
Nieprawda, właściwości barwiące roślin używanych do farbowania (również tych naturalnych farb do tkanin i wełny np.) są tak samo zależne od warunków (klimatycznych, pogodowych, glebowych), w jakich są uprawiane, jak w przypadku smaku produktów spożywczych. Jeśli są uprawiane w optymalnych warunkach zawierają po prostu większą ilość barwnika (pigmentu), co sprawia, że farbują intensywniej, a uzyskany kolor jest głębszy tak samo jak np. owoce czy warzywa uprawiane w optymalnym środowisku mają intensywniejszy, lepszy smak. Oprócz tego wielu handlowców fałszuje hennę, dodając do proszku innych substancji (niekoniecznie chemii), żeby wyglądała ładniej (np. była bardziej zielona w stanie suchym). Henna może być także zanieczyszczona np. przez drobniej lub grubiej zmielone gałązki, które dodają wagi, a nie mają właściwości barwiących, jak liście (więc ogólnie taka henna będzie słabsza). Kolejna sprawa to stopień zmielenia, jeśli jest dość grubo mielona, słabiej przylega do włosów podczas farbowania, więc powierzchnia kontaktu jest mniejsza i włosy farbują się słabiej. Generalnie, najlepszej jakości jest henna sprzedawana jako henna "body art quality" czyli o jakości odpowiedniej do robienia mehendi, jest najdrobniej mielona i musi być dobrej jakości, bo skóra nie barwi się tak dobrze, jak włosy.
agatusia
11-07-2011, 17:15
Hmmm, to gdzie się wybrać po dobrą hennę? Nieopodal mnie jest sklep zielarski...
Hmmm, to gdzie się wybrać po dobrą hennę? Nieopodal mnie jest sklep zielarski...
Przez długi czas sprowadzałam ją na kilogramy z Black Cat Red Cat (http://www.blackcatredcat.com/) Oni mają takiego fioła, że testują hennę w laboratorium odnośnie zawartości pigmentu i sprzedają ją w zależności od kraju pochodzenia - warto poczytać opisy (http://www.mehandi.com/shop/hairhenna.html) ;-P (kupowałam więcej i chowałam do zamrażalnika - henna w ten sposób nie traci swoich właściwości nawet przez rok). Od jakiegoś czasu zamawiam hennę na mazidłach (http://www.mazidla.com/), bo wiem, że właścicielka też sprowadza ją z Black Cat Red Cat - to nie jest henna tej super najwyższej jakości (mazidła sprzedają Jamilę), ale na tyle dobra, żeby świetnie się sprawdzała w mojej brązowej mieszance :-)
agatusia
11-07-2011, 18:02
Kurcze , a ja myślałam że wystarczy pójść do zielarskiego czy drogerii...a tu sprawa bardziej złożona jest. Podejrzewam że ta ze sklepu nieopodal by mi nie zniszczyła włosów, tylko się szybko sprała, czy mam rację?
Tak, sądzę, że jeśli wybierzesz taką, która ma 100% henny bez chemikaliów, to jeśli nawet będzie niezbyt dobrej jakości, to objawi się to wyłącznie słabszym kolorem, nie zrobi ci krzywdy na pewno;)
Takie spinki co robią "pstryk" jak się zapina dobrze przytrzymują włosy.
Coś takiego?
2702
Mam jedno takie, ale maleńkie, faktycznie dobrze trzyma, pod warunkiem, że wsadzę niedużo włosów ;)
Coś mi się wydaje, że ze swoją grubością, gęstością i śliskością moje włosy są "skazane" na wiszenie luzem ;)
Herbi, mnie chodziło o to, że generalnie to trudno sprawdzić (bez testów laboratoryjnych, o których piszesz), czy henna jest dobra - na oko tego nie widać, zwłaszcza jeśli jest zapakowana. Dopiero jak się nałoży i odczeka te parę tygodni, to można stwierdzić, czy barwi trwale, czy mniej trwale :)
mi kiedyś taka spinka gwałtownie się rozpięła i po prostu wyskoczyła, spadła i odpadły od niej zdobienia :p
od jakiegoś czasu noszę już tylko gumki z silikonem, są, jak dla mnie, niezastąpione :)
agatusia
12-07-2011, 16:48
Vasanto, chodziło mi o taką co się wygina i wtedy robi pstryk ;) - jak ta kokardka koronkowa moja, ale nie wszystkie trzymają się równie dobrze. Te klamry też pewnie są dobre tylko jak mówisz trzeba spiąć odpowiednią ilość włosów, ja nie mogę sobie zrobić taką kucyka bo się nigdy nie zapinam...ale takie mniejsze jak się kupi to można sobie z boku podpiąć fajnie w sumie :)
Herbi - chyba dam sobie spokój z tą henną, bo jak kupię marną to będę wyglądać jak wyprana wiewiórka pewnie :(
Nie wiem, jak henna, ale moje włosy, odkąd zaczęłam farbować szamponem, ładniej wyglądają.
Zresztą, agatusia, jutro zobaczysz ;)
agatusia
12-07-2011, 20:28
Dobra :-)
Agatusia, i jak?
Ja jeszcze nigdy w życiu nie farbowałam włosów, ale pewnie kiedyś zacznę, więc teraz zbieram doświadczenia innych ;)
Ale henna to nie jest farba.
agatusia
13-07-2011, 19:06
miniM, ja jednak zostanę przy swoim brązie - mama mi mówi że to ładny kolor to jej wierzę ;)
Ale henna to nie jest farba.
To prawda. Zatem "nie koloryzowałam" włosów w żaden sposób ;)
moja babcia mawiała "malować włosy" :D
To prawda. Zatem "nie koloryzowałam" włosów w żaden sposób ;)
Ja bym hennę zrównała raczej z płukankami rumiankowymi czy z liści dębu niż z farbami.
Płukanki też zmieniają kolor, ale jednocześnie pielęgnują, tak jak henna :)
chyba przesadziłam z indygo, wyszedł mi jakiś czerniawy z kasztanowym połyskiem :rolleyes:
Dodam, że mi też henna się nie zmywa. No cóż jakoś przeżyję do następnego farbowania :unsure:
Dziewczyny, a korzystałyście kiedyś z "odnowy biologicznej", którą można wykonać u fryzjera? Są jakieś efekty po tym? Czy bardziej opłacalne jest zainwestować w odżywkę typu wax?
Ja korzystałam jedynie z sauny ozonowej.. ale raz i dodatkowo podcinałam wlosy i modelowałam więc efekt wtedy byl super. Ale pewnie tak jednorazowo to raczej nie działa:) Zresztą teraz nic nie widzę :)
Dziewczyny, a korzystałyście kiedyś z "odnowy biologicznej", którą można wykonać u fryzjera? Są jakieś efekty po tym? Czy bardziej opłacalne jest zainwestować w odżywkę typu wax?
moja koleżanka korzysta z podobnych zabiegów i efektów moim zdaniem nie widać... choć faktem jest, że ona namiętnie używa suszarki do włosów, więc może przez to ów efekt jest w pewien sposób niwelowany...
ja nigdy nie byłam na takim zabiegu u fryzjera, ale zamierzam się wybrać w tym roku - jak będzie jakaś fajna oferta na gruponie, hehe ;)
Byłam dziś na tzw. saunie na włosy (z maską oczywiście) i powiem Wam Dziewczyny, że po zabiegu moje włosy są lśniące i sprężyste. Jednak podejrzewam, że ten efekt utrzyma się co najwyżej do jutra :p
ponadto: zapuszczałam... ale tak mi się końcówki już poniszczyły że ścięłam dziś jakieś 4cm...
Amarantine
18-10-2011, 18:16
Byłam dziś na tzw. saunie na włosy (z maską oczywiście) i powiem Wam Dziewczyny, że po zabiegu moje włosy są lśniące i sprężyste. Jednak podejrzewam, że ten efekt utrzyma się co najwyżej do jutra :p
ponadto: zapuszczałam... ale tak mi się końcówki już poniszczyły że ścięłam dziś jakieś 4cm...
ja też bd musiała podciąć końcówki bo zaczynają się rozdwajać :/ Znacie może jakieś sposoby na te nieszczęsne końcówki?
Karishma
19-10-2011, 12:54
Jedyny na prawdę skuteczny to..regularne podcinanie!! Im częściej podcinamy tym z czasem wystarczy im już 1cm by odzyskały zdrowszy wygląd.
Suplementy diety, maski na włosy i odżywki to dodatek do dbania o piękne i lśniące włosy. Do wszytskiego trzeba systematyczności. Inaczej się nie da. :)
Bashira Qamar
19-10-2011, 16:03
Można siedzieć z nożyczkami i polować na rozdwojone końcówki - ale przede wszystkim najwazniejsze są _ostre nożyczki_ bo częste podcinanie tepymi nożyczkami tylko pogorszy sprawę - włosy będą miażdżone zamiast być rozcinane.
Amarantine
19-10-2011, 18:33
No niestety po większości te specyfiki do włosów to pic na wodę :/ no nic w takim razie pozostaje podcinanie ;)
agatusia
19-10-2011, 21:43
Jak ja zazwyczaj idę do fryzjerki podciąć "tylko końcówki" to jak popatrzę na podłogę w trakcie strzyżenia to wcale nie wygląda to na końcówki ;) ale zazwyczaj jestem zadowolona z efektu. A stosujecie na końce odżywki z jedwabiem?
Ja stosuję jedwab:) Przede wszystkim dlatego, że mam cienkie włosy i lubią sobie latać w tę i we w tę, a jedwab je wygładza i troszkę obciąża. I kocham jego zapach :) Ja także musiałabym podciąć końcówki, ale boję się jednego - właśnie zakończyłam etap, na którym końcówki rozdwajały się przez opieranie się o ramiona i ciągłe ich merdanie w tych okolicach i teraz jak podetnę, to wrócę do punktu wyjścia i znowu zaczną mi się rozdwajać...Sama już nie wiem, czy zapuścić jeszcze bardziej i dopiero wtedy podcinać, czy już teraz. Na zapuszczanie ponoć dobry jest też taki sposób - cały czas mieć związane włosy, żeby nie patrzeć na zniszczone końcówki i na to, jak wolno rosną włosy ;)
Blancari
20-10-2011, 00:46
Kirke - moja fryzjerka mi doradziła ostatnio taki sposób i może Ci się przyda na ten czas, żeby włosy przekroczyły tę niszczącą je długość do ramion.
Narzekałam, że po kosmetykach wygładzających włosy szybko wyglądają na przetłuszczone i poradziła mi tak:
umyć włosy, nałożyć maskę wygładzającą (ewentualnie dobrą odżywkę, albo jak masz czas to żółtko z olejem rycynowym, jedwabiem, witaminami) na 20 min. Nakładać ją tylko od szyi w dół, nie przy głowie, biorąc pasemko i rozprowadzając maskę wzdłuż, tak aby pozamykac łuski. Potem spłukać i... umyć normalnie włosy. Przez 20min specyfik dostał się już do włosa, więc można spokojnie resztę z wierzchu zmyć, żeby nie oblepiała i nie wyglądała na przetłuszczone.
Zaopatrzyłam się ostatnio w Waxa, więc muszę się wreszcie zmobilizować, zacząć wstawać o 6 i faktycznie poświęcać te 20 min rano na pielęgnację - nikt nie obiecywał, że będzie łatwo :) Dzięki, Blanko, za rady :serce:
Ja właśnie znów obcięłam włosy. Po raz kolejny zapuszczając przekonałam się, że okropnie się czuję w długich. Choć do tańca wyglądają pięknie, na co dzień czuję się w nich koszmarnie. Czy któraś z was ma w ogóle krótsze włosy, czy jestem tu jedyna taka? :(
Sa takie z krotkimi :) Nie bede wymieniala po nickach, bo nie wiem, czy sobie zycza, ale na jakosc tanca to nijak nie wplywa :D
Ale taki machany ayub na krótszych włosach to jednak nie wygląda tak efektownie jak ten na długich :)
Ja nie ukrywam, że zapuszczam tylko dlatego, że w długich lepiej mi się tańczy, bo tak na co dzień to wolałabym mieć krótsze.
Teraz zastanawiam się, jak pogodzić to, że na ślub chcę mieć włosy upięte, a na weselu chciałbym coś tam zatańczyć (o ile będę się czuć na siłach ;)) i wolałabym włosy mieć rozpuszczone - no cóż, kolejna kwestia do przemyślenia...
agatusia
21-10-2011, 19:28
to może tak tylko górną warstwę podepnij...nie wiem jaką masz sukienkę i czy w falch/lokach Ci do twarzy ale według mnie to wygląda bardzo uroczo jak włosy są polokowane i tak trochę podpięte u góry :) fryzjerka wepnie ładnego kwiatka we włosy i będziesz wtedy wyglądać jak wróżka albo elf ;)
Fale i loki są faktycznie urocze, ale raczej mnie nie pasują :( Poza tym jak mi zrobią fale, to już w ogóle włosy będą wyglądać na bardzo krótkie, bo w sumie wyprostowane sięgają tylko do łopatek...
agatusia
22-10-2011, 12:40
Może zdążą jeszcze trochę podrosnąć ;)
Studio Tańca Hayfa
19-12-2011, 01:28
:) Ja zawsze wszystkim kandydatkom na tancerki mówię... zaczynacie dopiero ale włosy trzeba zacząć zapuszczać już dziś :)
Kusiło mnie wiele razy żeby coś z włosami zrobić... Może grzywka, podcięcie? Kolor? Nic mi jednak do tańca nie pasowało... Skończyło się na niewidocznym rozjaśnieniu włosów i ich kręceniu. Moim zdaniem długie i ciemne włosy to podstawowy "atrybut" tancerki brzucha.
Ishanira
19-12-2011, 17:02
Długie, i owszem, ale niekoniecznie ciemne (tak, tak, wiem, że to Twoje zdanie :D), ale nic na siłę. Bo kolor włosków pod urodę, a nie pod taniec być winien dopasowany:) PS. Miałam różne przeboje włosowe i w życiu(!) nie farbnę się na kasztan albo coś ciemnego, sredni blond mi bardziej i pasuje i się w nim też czuję naturalniej:) Poza tym, zauważyłam, że blond tancerki cieszą się dużym zainteresowaniem (bo ciemnych tak dużo):):)
LaimaBenten
21-12-2011, 22:41
:) Ja zawsze wszystkim kandydatkom na tancerki mówię... zaczynacie dopiero ale włosy trzeba zacząć zapuszczać już dziś :)
Kusiło mnie wiele razy żeby coś z włosami zrobić... Może grzywka, podcięcie? Kolor? Nic mi jednak do tańca nie pasowało... Skończyło się na niewidocznym rozjaśnieniu włosów i ich kręceniu. Moim zdaniem długie i ciemne włosy to podstawowy "atrybut" tancerki brzucha.
Bez sensu, włosy - w tym ich dlugość i forma - powinny postępować za osobowoscią tancerki, a nie za wyobrażeniem tanca brzucha. pomijając, że na występ zawsze można posilkować się peruką.
Tu proszę, przykład króciutko obciętej tancerki, która wcale dysonansu nie wprowadza i źle nie wygląda [jak z tańcem, to inna sprawa...]
Rosa Noreen at the Las Vegas Belly Dance Intensive 2011
http://www.youtube.com/watch?v=8ysPyC6nKjA
Pomijam fakt, że na przykład taka Samia Gamal wcale bardzo długich nie miała:
3433
Na naszym podwórku Ellswarth/Nuath ma krótkie wlosy, na ile widziałam na filmikach, takie do podbródka i wcale jej to w tańcu nie szkodzi.
Długie włosy z mojego punktu widzenia są niezbędne tylko w zaar head i ogólnie w tancach typu khaleegy, ale dalej uważam, że w sumie można założyć perukę i mocno przyczepić, i jakoś to będzie. No i długie włosy ładnie podkreślają ruchy głowy i obroty, ale tak samo robią to długie kolczyki i to bez wchodzenia w oczy.
Reasumując, nie uważam bycia tancerką brzucha - nawet profesjonalną - za wystarczający powód, by odmawiać sobie ścięcia włosów. Osobowość i nawyki są ważniejsze.
klymenystra
25-12-2011, 12:33
Nasza Varda ma krótkie włosy i w niczym to jej nie ujmuje.
Studio Tańca Hayfa
26-12-2011, 02:12
Moja droga, nie "bez sensu" tylko po prostu ja mam takie upodobanie i tyle, moje skromne zdanie. Nic do krótkowłosych tancerek nie mam :) Aczkolwiek nadal za długimi będę optować :) Pozdrawiam!
Najważniejsze aby włosy były zadbane a kolor dopasowany do urody i karnacji ich właścicielki.
Osobiscie uwielbiam nosic długie włosy jednak niektorym bardzo pasują krótkie. Bardzo pdoba mi sie fryzura Vardy. Pięknie podkresla jej urodę.
Jednka Pani w bardoz ktorkich włosach na załaczonym kilak postów wyzej filmiku, dla mnie to wogule nie gra harmonijnie z kostiumem i Tb.W Tribalu jak najbardziej jednak do Tb dla mnie fryzura na zapałkę nie pasuje. Powinny być choć minimalnie dłuższe
Jednak najważniejsze nosić się tka jak się ktoś dobrze czuje
agatusia
02-01-2012, 14:55
Można mieć krótkie włosy a na pokazy doczepiać sztuczne :)
Mona Farhannah
04-01-2012, 21:30
Długie włosy nie każdemu pasują, nie każdemu z nimi wygodnie się tańczy, a krótsze mogą stać się znakiem rozpoznawczym, swoistym wyjściem poza schemat/stereotyp.
ja zawsze lubiłam nosić dłuższe włosy, bo fajnie się czułam szczególnie podczas obrotów tak fajnie wirowały wraz ze mną:D,ale jakoś tak się stało ze ścięłam i wszyscy naokoło wręcz błagają żebym ich nie zapuszczała bo o wiele lepiej mi pasują krótsze niż dłuższe.... nie mogę tylko się odnaleźć w tańcu...
Bashira Qamar
14-01-2012, 13:25
Ja uważam, że najlepiej każdemu poasuje to, w czym dobrze się czuje
(a sama uważam że nie jestem po to, żeby ozdabiać czyjś świat, bo zawsze komuś coś moze nie pasować ;)))
oczywiście że gusta są różne, na co dzień lepiej się wprawdzie czuje w krótkich ale w tańcu lubię czuć cosik na ramionach; a już to co uważają inni najmniej mnie obchodzi, przynajmniej w kwestiach mojego wyglądu
Ja mam raczej dłuższe włosy, i chociaż w czasie tańca dobrze się z nimi czuję, to na co dzień ciężko ...hmm... jak to powiedzieć... ciężko je jakoś oryginalnie ułożyć bez spędzania godziny przed lustrem i trochę mnie to już drażni, że codziennie wyglądam tak samo ;)
Ja jestem mega szczęśliwa, że włosy urosły mi już do łopatek :) mam bardzo gęste włosy i na codzień owszem z takimi długimi nie jest zbyt wygodnie, szczególnie teraz w zimie (czapka, elektryzują się itp.), ale od czasu do czasu na jakies wyjście, o tańcu już nawet nie wspominam, lubię sobie zakręcic je w takie grube fale i wtedy to jest rzecz, która we mnie samej najbardziej mi się podoba i dodaje mi dużo dużo pewności siebie :) kilka lat temu ścięłam na bardzo krótko, później miałam fazę farbowania i okropnie je zniszczyłam - tym bardziej się cieszę, że wreszcie udało mi sie wrócić do naturalnego koloru i zapuścić je. Obiecałam sobie, że już nigdy więcej drastycznych cięć i niepotrzebnego niszczenia :D
Co do wystepów, uważam że takie długie zadbane włosy to ogromny atut u tancerki. Bardzo kobiece, bardzo "orientalne", ładnie latają przy obrotach :) ale nic na siłę, to zależy od indywidualnej urody i kondycji włosów. Jeśli ktoś nie czuje się na co dzień w długich, na występ zawsze można doczepić sztuczne bądź urozmaicić fryzure jakąś opaską czy spinką :)
DżalaMadija
16-01-2012, 00:28
Ja jestem mega szczęśliwa, że włosy urosły mi już do łopatek :) mam bardzo gęste włosy i na codzień owszem z takimi długimi nie jest zbyt wygodnie...
Poczekajcie aż Wam urosną do bioder - to dopiero nie wygodne;)
Karishma
16-01-2012, 21:37
Potwierdzam...Dopiero można narzekać na niewygodę, plątanie, gorąco, 'opadanie' w 3h po umyciu i suszeniu..O monotonii spinania już nie wspomnę. ;-)
Lecz swoją drogą...Nie mam zamiaru się ich pozbywać...♥
kocham włosy na zapałke, długo miałam taką fryzurkę. Niestety, co by nie mówić, stroje do BD narzucają pewien styl, a jak się zobaczyłam w tych króciutkich włosach w stroju, w którym tańczyłyśmy saidi, to jednak złamałam zasady i zaczęłam zapuszczać włosy...
Bashira Qamar
18-01-2012, 13:49
Ja mam prawie do bioder i nie mogęsiedoczekać aż bedą jeszcze dłuższe.
Zakochałam si totalniew patyczkach do włosów.
O monotonii spinania jakoś nie słyszłąam, chociaż teraz mam odczucie, że chcę, żeby wreszcie moje włosy były na tyle długie żeby kilka następnych koków dało się zrobić :)
Co do tej monotonii spinania, to tu problem nie polega na samym upięciu (bo tu faktycznie możliwości jest sporo), tylko o to, że np. moje włosy robią się oklapnięte i, co mnie najbardziej drażni, rozprostowują się już niedługo po ich nakręceniu :/
A trochę z innej beczki, szukam jakiejś propozycji dla siebie na nową fryzurę- że tak powiem codzienną, stałą, typu "przeczeszę-z-rana-i-jest), macie może jakieś propozycje? Coś ładnego rzuciło Wam się w oczy? Mam czarne, raczej gęste włosy gdzieś do łopatek i od trzech lat ścinam się tak samo i chciałabym coś zmienić ;) Bez ścinania na krótko :D
Karishma
18-01-2012, 19:10
Ja jednak upieram się przy swego rodzaju monotonii.. Nie wiem, może brakuje mi fantazji albo umiejętności, lecz ile można nosić 'kitki' na każdej wysokości czaszki, warkocz na różne strony przerzucany (ukochanego francuza zrobić sama rady nie daję), lub koczek? Loki czy fale są nieosiągalne. ;-) Mi osobiście już się przejadły wszelkie 'standardowe' fryzury na co dzień. Może jakieś dziewczyny o długości włosów maxi mają inne sprawdzone pomysły?:)
Mona Farhannah
18-01-2012, 19:30
Dla mnie to noszenie kitek jest na razie nowością :) Przez długi czas miałam włosy za ucho, potem (po przefarbowaniu z czarnego na jasny blond), zupełnie krótkie, a teraz zapuszczam i mam do ramion. Nie wiem ile wytrzymam szczerze mówiąc. Mimo wszystko na pokazy planuję mieć spięte włosy. Jeszcze są za krótkie żeby nimi zarzucać.
Przeglądam namiętnie ikf:D i dziś natknęłam się na taką oto fryzurkę: http://ikf.styl.fm/fryzury-dlugie/odcienie-blondu/proste/fryzury-wieczorowe/koki/damskie/fryzura1341375.htm < uznałam że wygląda fajnie i może komuś przyda się taka stylizacja na występ:)
agatusia
06-03-2012, 20:05
fajna strona :D , szkoda że nie jest tam napisane jak zrobić fryzurę :(
Czasem zdarzają się takie zdjęcia zebrane w jedno na którym jest pokazane co i jak, ale to rzadkość...
agatusia
08-03-2012, 10:22
nawet jakby było to bym i tak pewnie nie umiała nic z tego zrobić ;)
E tam po prostu trzeba popróbować i by wyszło;)
wiesz chyba niezupełnie bo trzeba mieć do tego "dryg", ja wiem że nie potrafiłabym; nie umiem nawet sama ułożyć sobie codziennej fryzury, więc co tu wspominać o fryzurze na występy...
vBulletin® v4.0.8, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.