Pokaż pełną wersję : Włosy
Dużo tancerek ma bardzo długie włosy, których strasznie im zazdroszczę. Sama byłam w trakcie zapuszczania, jednakże zachciało mi się blondu i musiałam ściąć aż do ramion przez co bardzo cierpię :(:( Słyszałam, że włosy są dobrym rekwizytem w tańcu. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
długie włosy chyba od zawsze były uważane za kobiece :)
moim zdaniem wyglądają bardzo ładnie w tańcu, ale nie są niezbędne ;) z krótkimi też można zrobic niezłe show :D
feroMonik
24-09-2007, 09:15
Zawsze mozna zalozyc peruke ;)
Ja uwielbiam nosic peruke na brzuchowych imprezach - dzieki temu czuje sie jak "nie ja" i latwiej mi sie otworzyc.
Ja podzielam opinię, że w każdym tańcu (nie tylko belly) są trzy najważniejsze części ciała: ramiona, biodra i włosy.
Propos, czy włosy to część ciała? :)
Ja podzielam opinię, że w każdym tańcu (nie tylko belly) są trzy najważniejsze części ciała: ramiona, biodra i włosy.
Propos, czy włosy to część ciała? :)
Włosy to na pewno część ciała, bo jeżeli nie to czym są? ;)
A tak przy okazji, najprostszym i najtańszym rozwiązaniem jest dopięcie treski ;) Podejrzałam nawet że sporo tancerek tak robi.:) I naprawdę bardzo fajnie to wygląda.
ja oczywiscie zapuszczam ale juz ledwo ledwo ...tak mnie korci zeby sciac :) prawdziwe wlasne piekne wlosy to jednak duzy atut...zwlaszcza w bd ... wiec zapuszczam poki jeszcze mloda jestem :D pozniej bedzie trudniej...
btw ciekawe czy ktoras z bd ss ma krotkie wlosy tzn czy tanczyla kiedys z krotkimi wlosami...sa jakies nato dowody ?? jakies fotki filmiki ??
feroMonik
26-09-2007, 08:50
Z wielkich tancerek w Polsce ;) Jasmin Mazloum ściela wlosy i nadal nie przeszkadza to wcale w odbiorze jej tanca.
Mała tancereczka
26-09-2007, 14:35
W peruce czuję się niekomfortowo podczas tańca. Jest mi gorąco, mam poczucie że zaraz mi się zsunie.
Świetnym rozwiązaniem jest treska. W tańcu zapominam o niej, czuję się z nią dobrze. Tańcząc czuję się bardziej kobieca. Włosy stają się dodatkową częścią ciała, którą można wykorzystać podczas tańca.
Wiem co mówię ;) sprawdziłam to na wielu dyskotekach :)
Z wielkich tancerek w Polsce ;) Jasmin Mazloum ściela wlosy i nadal nie przeszkadza to wcale w odbiorze jej tanca.
Czy ktos ma jakies zdjecia Jasmin Mazloum z krotkimi wlosami lub innych tancerek ?
Gdzieś widziałam, tylko nie pamiętam gdzie;) Jasmin miała na głowie cos w rodzaju korony, może inaczej to się nazywa.
Jak znajdę to wkleję.:)
Alaya Shirin też ma krótkie wlosy.:)
Czy myślicie, że wplątywanie koralików, albo lepiej, muliny we włosy mogłoby pasować do strojów w bd? Koraliki chyba nie, pewnie by uderzały w twarz...
feroMonik
03-10-2007, 08:53
Mam np. takie :)
feroMonik
03-10-2007, 08:54
Rzeczywiscie czesto ma na glowie jakis "stroik" dopasowany do stroju.
Zachęcam Was do zapuszczanie włosów:)!!!
Oczywiscie jest z nimi trochę roboty, ale naprawdę warto!
Według mnie długie włosy podkreślają kobiecość, dodają zmysłowości, można je właściwie określić mianem rekwizytu:rolleyes:.
Świetnie "rozwiewają sie" przy obrotach......
Życzę cierpliwosci przy zapuszczaniu :D
Pozdrawiam
Aga
indianka
12-10-2007, 00:08
Jeśli chodzi o Jasmin, to miałam ogromną przyjemność zobaczyć jej występ na gali Festiwalu Tańca Brzucha w Katowicach..miała krótkie włosy, a publiczność mimo wszystko oszalała ;) (zresztą jak zawsze na jej występach:) )
Zachęcam Was do zapuszczanie włosów:)!!!
Oczywiscie jest z nimi trochę roboty, ale naprawdę warto!
Według mnie długie włosy podkreślają kobiecość, dodają zmysłowości, można je właściwie określić mianem rekwizytu:rolleyes:.
Świetnie "rozwiewają sie" przy obrotach......
Tak zgadzam sie z Tobą ;),że długie włosy są fajne, maja wiele plusów itp. :) Ale mi np. BARDZO BARDZO przeszkadzaja na treningach. Nie dosc,ze gorąco w nich, to jak je zwiaze to i tak po krótkim czasie wszystko sie rozwala :p Do tego przy obrotach czasami wszystko zostaje mi z przodu - jak narazie szukam sposobu jak tego uniknac ;)
Mimo wszystko i tak je kocham i czesto mecza mnie sny, że je ścielam :eek:
Co ONA robi z włosami podczas tańca? (http://video.google.pl/videoplay?docid=-2200205259002538397&q=kajra+re&total=1012&start=0&num=10&so=0&type=search&plindex=0)
Polecam zwłaszcza trzecią minutę.
Długie włosy podczas tańca wyglądają pięknie i mogą służyć jako dodatkowa ozdoba i jako rekwizyt. Kłopot w tym, że trudno sobie z nimi poradzić, kiedy praktycznie by było, żeby żadne kosmyki się wokół twarzy sie majtały :-) No i dochodzi pewna różnica - kobiety Wschodu mają chyba troszkę inny rodzaj włosów niż statystyczna Polka. Grubsze, gęstsze, mocniejsze. Cieniutkie, rzadkie "piórka" sięgające do pasa żadnej tancerki nie ozdobią. Zatem jeśli się ma co zapuszczać - to zapuszczać. Jeśli nie ma co - to pozostają treski albo stroiki na głowę, które nawiasem mówiąc, nie wyglądają wcale źle.
Aha, jeszcze jedno - co do fryzury: grzywka nie wygląda dobrze. Na występ lepiej ją podpiąć i odsłonić czoło, ozdobić je np. tiką.
Czy myślicie, że wplątywanie koralików, albo lepiej, muliny we włosy mogłoby pasować do strojów w bd? Koraliki chyba nie, pewnie by uderzały w twarz...
moim zdaniem swietnie to bedzie wygladac w Tribalu :) jesli masz dlugie wlosy to koraliki zawsze mozesz doczepic na samych koncach kilku cieniutkich warkoczykow, ktore pozaplatasz w kilku miejscach.
lekarstwem na grzywkę i majtajace wokol twarzy kosmyki sa roznego rodzaju opaski. elastyczne, wyszywane po kolor stroju, metalowe cieniutkie w kolrze zlota lub srebra, opaski-diademy. albo ozdobne spinki wsuwki, ktore nie tylko trzymaja wlosy ale tez sa ozdobą.
co do roznicy miedzy wlosami arabek i europejek to zauwazylam (takie zboczenie zawodowe :D ) ze prawie kazda arabka z dlugimi wlosami ma je rowne na calej dlugosci natomiast my, europejki najczesciej cieniujemy dlugie wlosy na dlugosci i koncach co w tancu daje wlasnie efekt "rozwianych piorek" zamiast "miękkiej fali" :). no i faktem jest tez, ze ich wlosy sa duzo grubsze i gestsze - to juz prezent Matki Natury :)
moge wam za to polecic swietny produkt do wlosow, ktory sprawia, ze sa cudownie gladkie, miekkie, lsniace, nie plącza sie i nie "piórkują" prawie wcale - JEDWAB do wlosow w płynie :). ja uzywam wlasciwie na codzien, po umyciu wlosow a przed suszeniem.
AishaYildirim
07-11-2007, 16:48
Aha, jeszcze jedno - co do fryzury: grzywka nie wygląda dobrze. Na występ lepiej ją podpiąć i odsłonić czoło, ozdobić je np. tiką.
mnie sie tam moja grzywka podoba :rolleyes:
AishaYildirim
07-11-2007, 16:50
moge wam za to polecic swietny produkt do wlosow, ktory sprawia, ze sa cudownie gladkie, miekkie, lsniace, nie plącza sie i nie "piórkują" prawie wcale - JEDWAB do wlosow w płynie :).
Fakt. Jest swietny.... nie tylko do wlosow tancerek ;)
mnie sie tam moja grzywka podoba :rolleyes:
raczej trudno, żeby Twoja grzywka wpadała w oczy ;)
mnie sie tam moja grzywka podoba :rolleyes:
Na zdjęciach i filmach z tańca grzywka nie wygląda dobrze, zmniejsza twarz, przytłacza oczy - ogólnie nie mam nic przeciwko grzywkom, a już na pewno nie napisałam, że mi się nie podoba.
co do roznicy miedzy wlosami arabek i europejek to zauwazylam (takie zboczenie zawodowe :D ) ze prawie kazda arabka z dlugimi wlosami ma je rowne na calej dlugosci natomiast my, europejki najczesciej cieniujemy dlugie wlosy na dlugosci i koncach co w tancu daje wlasnie efekt "rozwianych piorek" zamiast "miękkiej fali" :). no i faktem jest tez, ze ich wlosy sa duzo grubsze i gestsze - to juz prezent Matki Natury :)
No właśnie to jest powód cieniowania, cienkie i rzadkie włosy...:unsure:Może jest to związane z dietą? Jest w końcu tak różna u arabek i europejek.
moge wam za to polecic swietny produkt do wlosow, ktory sprawia, ze sa cudownie gladkie, miekkie, lsniace, nie plącza sie i nie "piórkują" prawie wcale - JEDWAB do wlosow w płynie :). ja uzywam wlasciwie na codzien, po umyciu wlosow a przed suszeniem.
Też polecam!!! Z całego serduszka :D
Ja osobiscie tez lubie krotkie grzywki i mysle ze moga i wygladaja fajnie do rowniez dlugich wlosow i do tanca ...ale wszystko zalezy od konkretnej osoby pozdr :)
Może jest to związane z dietą? Jest w końcu tak różna u arabek i europejek.
wlasciwa dieta sprawi, ze wlosy beda zdrowsze, bardziej lsniace i nie beda sie lamac, natomiast o grubosci wlosow decyduja geny i tu wkraczamy na tematy roznic w wygladzie fizycznym pomiedzy roznymi rasami ludzkimi, ktorych niestety nie zmienimy. ale tez po co zmieniac? :)
Moje włosy są bardzo gęste i ciężkie dlatego muszą być wycieniowane (ścięte na prosto strasznie mi wypadają). Zapuszczam teraz wycieniowane na piórka:D włoski a później najwyzej je lekko wyrównam. A co do grzywki to mi tez wydaje sie kiepskim pomysłem bo przy większym ruchu po prostu nieładnie stoi (przynajmniej tak było z moją kiedy jeszcze ja mialam)
AishaYildirim
13-11-2007, 09:49
A co do grzywki to mi tez wydaje sie kiepskim pomysłem bo przy większym ruchu po prostu nieładnie stoi (przynajmniej tak było z moją kiedy jeszcze ja mialam)
Cos z ta grzywka histeryzujecie....:)
Czy takie zjawisko nie jest piekne?
45
Ja tam nie histeryzuję... Po prostu uważam, że z daleka grzywka sprawia, że oczy wydają się mniejsze, a cała twarz traci proporcje. Swoją grzywkę podpinam (jest już długa, bo zapuszczam włosy) i zakładam tikę, i wygląda to ślicznie na odsłoniętym czole.
Nie lata Ci tikka podczas tańca?
Posiadam grzywkę i z grzywką tańczę, bo bez niej wyglądam poprostu gorzej. Grzywka poprawia proporcje twarzy i jest prześliczna ^^.
Jak z ruchami włosami(te wszystkie zarzucenia) Wam wychodzi? Bo u mnie słabo :/, wydaje mi się, że mam za "lekkie" włosy.
Mała tancereczka
13-11-2007, 22:14
Po prostu uważam, że z daleka grzywka sprawia, że oczy wydają się mniejsze, a cała twarz traci proporcje.
Grzywka poprawia proporcje twarzy i jest prześliczna ^^.
Dziewczyny, to zależy od grzywki i od twarzy. Jednej grzywka pasuje do urody, drugiej nie. ;):)
Dziewczyny, to zależy od grzywki i od twarzy. Jednej grzywka pasuje do urody, drugiej nie. ;):)
Napisałam Z DALEKA.
Mnie jest bardzo dobrze w grzywce i właściwie każda dziewczyna grzywkę może nosić, odpowiednio dobraną do kształtu twarzy. Temat odnosi się do włosów w tańcu, nie włosów ogólnie - i do tego się odnosiłam pisząc, że grzywkę dobrze jest podwinąć. Wystarczy spojrzeć na tancerki takiego Mazowsza - wszystkie odsłonięte czoła, bo taka twarz z daleka wygląda lepiej.
Nie, nie lata mi tikka podczas tańca. Belly dance to nie pogo :-) ;-) Nie ruszam głową tak mocno, żeby miała latać.
Ja osobiście preferuję długie włosy u tancerek - nie chcę tu nikogo obrażać - ale uważam, że tancerki z pięknymi, długimi i bujnymi falami włosów mają to "coś"...
ale to tylko moja osobista subiektywna opinia.. a o gustach w zasadzie dyskutować sensu nie ma :)
w każdym razie, ja przez większość swojego życia miałam bardzo długie włosy - do pasa lub nawet za pośladki - i chętnie się podzielę kilkoma uwagami dotyczącymi pielęgnacji długich włosów.
1) piękne włosy to dobrze odżywione cebulki - to one decydują o kondycji włosa; tak więc prawidłowe odżywianie tudzież wspomaganie się specjalnymi preparatami (ja z powodzeniem używam 'silica' oraz 'vitapil' - vitapil używam jesienią i na wiosnę, gdyż wówczas często wzmaga mi się wypadanie włosów)
2) warto włosy odżywiać - chyba nie odkryłam Ameryki :D Na mnie świetnie działają:
maska z nafty kosmetycznej z dodatkiem żółtka i soku z cytryny (babcine sposoby) - warto też dodać trochę olejku rycynowego tudzież kupić w aptece naftę kosmetyczną zawierającą już ów olejek. Taką maskę nakłada się na włosy przed myciem i trzyma około 15 minut - warto zaopatrzyć się w czepek bo maska lubi spływać.. w celu polepszenia efektu - głowę można owinąć ciepłym ręcznikiem lub delikatnie podgrzewać suszarką.
olejek indyjski (amla tudzież jaśmin) dostępny często na allegro - wciera się go w skalp na kilka godzin przed myciem głowy
i ostatnio przeze mnie odkryta kuracja Placenta - na mnie działa fantastycznie (!)
warto też odżywiać i nawilżać końcówki - zawsze w końcówki wcieram jedwab lub specjalne serum na końcówki3) odpowiednie szczotkowanie! naszym prababciom wpajano, że muszą prawidłowo, systematycznie i długotrwale szczotkować (minimum 50 ruchów szczotki) włosy. Naprawdę warto znaleźć chwilę czasu na porządne szczotkowanie. To dobra metoda na poprawę kondycji włosów i skóry głowy.
i tutaj zacytuję kawałek artykułu autorstwa Iwony Barylińskiej (może się komuś przyda):
"Szczotkowanie powinno wykonywać się w kierunku od szyi do czoła. Pobudzamy w ten sposób krążenie krwi w skórze głowy. Popularnie mówi się o dotlenieniu skóry. Według znawców tematu najlepsze wyniki daje szczotkowanie poranne. Szczotkując włosy rozprowadzamy, aż po same ich końce sebum wytwarzane przez gruczoły łojowe skóry. Daje to włosom naturalną ochronę przed wiatrem, słońcem i innymi czynnikami.
Szczotkowanie to także mechaniczne usuwanie starej keratyny i zanieczyszczeń, które osiadają na naszych włosach. Nie powinny obawiać się go osoby, których włosy mają skłonność do przetłuszczania się. Szczotka nie tylko rozprowadza wydzielane sebum, ale także usuwa jego nadmiar. Ważne jest też, by zachować cierpliwość w przyzwyczajaniu naszych włosów do regularnego szczotkowania.
Nie szczotkujmy włosów mokrych. Woda rozpulchnia je podnosząc ochronne łuski keratynowe, które osłaniają trzon włosa. Włosy stają się bardzo podatne na uszkodzenia mechaniczne. Podobnie działa na nie wysoka temperatura. Dlatego najlepiej, gdy osuszamy je ręcznikiem wyciskając z nich wodę. Zalecane jest pozostawienie ręcznika na głowie tak długo, aż woda sama wsiąknie. Nie trzemy mokrych włosów ręcznikiem. O ile to możliwe pozwólmy wyschnąć im w sposób naturalny. Do rozczesania wilgotnych włosów należy używać grzebienia z kości lub szylkretu o długich, szeroko rozstawionych zębach. Zdecydowanie odradzamy używanie grzebieni metalowych lub plastikowych. Ich powierzchnia, mimo, że pozornie gładka, z “punktu widzenia” włosa posiada mnóstwo nierówności i ostrych krawędzi. W czasie czesania te mikroskopijne niedoskonałości uszkadzają strukturę włosa powodując, że staje się on kruchy i łamliwy."
No i chyba o tym wspominać już nie muszę - ale wspomnę - trzeba pamiętać o systematycznym podcinaniu końcówek - wówczas włosy będą piękne i gęste na całej długości.
Dzięki Allia za tyle świetnych rad. Aż wstyd się przyznać ale o połowie nie miałam pojęcia :embarrest: (np aby nie szczotkować mokrych włosów)
Zawsze marzyłam o długich pięknych włosach, niestety noszę krótkie bo mam za słabe na zapuszczanie :unsure:
babcine sposoby sa dobre ale nowoczesniejszym dziewczynom polecam zabieg Micromist z odżywczą ampułką wykonywany w salonach L'Oreala i z tejże firmy szampony, odżywki i maski z serii Expert (Intense Repair, Liss Extreme, Volume Extreme ) ;)
Mam długie włosy i zapuszczam dalej i mam z związku z tym kilka pytań do Allli i pozostałych forumowiczek
...odpowiednie szczotkowanie! naszym prababciom wpajano, że muszą prawidłowo, systematycznie i długotrwale szczotkować (minimum 50 ruchów szczotki) włosy. Naprawdę warto znaleźć chwilę czasu na porządne szczotkowanie. To dobra metoda na poprawę kondycji włosów i skóry głowy.
Co zrobić aby włosy się nieelktryzowały w czasie i z powodu szczotkowania.???:confused: zwłaszcza pod czapką :mad:
Mam duży problem z elektryzowaniem się włosów i dlatego zrezygnowałam całkowicie z szczotki na rzecz rzadkiego grzebienia. Do tego szczotka zawsze grzęźnie mi we włosach :(
. Ważne jest też, by zachować cierpliwość w przyzwyczajaniu naszych włosów do regularnego szczotkowania.
Co masz na myśli??:confused:
Włosy stają się bardzo podatne na uszkodzenia mechaniczne. Podobnie działa na nie wysoka temperatura.
Zdaje się, że podobnie szkodliwe jest suszenie gorącym nadmuchem suszarki - osobiście pozostawiam jak najdłuże mokre włosy rozpuszczone i czekam aż same się podsuszą i dopiero na koniec lekko "dosuszam" suszarką chłodnym nadmuchem. (ostatnio mi się ten chłodny nadmuch zepsół no i włosy zaczeły mi się bardziej łamać)
Do rozczesania wilgotnych włosów należy używać grzebienia z kości lub szylkretu o długich, szeroko rozstawionych zębach.
Gdzie takie dostać ??? i czy nie zapłace z takie cuda majątku?
Co zrobić aby włosy się nieelktryzowały w czasie i z powodu szczotkowania.???:confused: zwłaszcza pod czapką :mad:
Zdaje się, że podobnie szkodliwe jest suszenie gorącym nadmuchem suszarki
Gdzie takie dostać ??? i czy nie zapłace z takie cuda majątku?
aby wlosy sie nie elektryzowaly najlepiej uzywac po pierwsze: odzywek do wlosow po umyciu, po drugie: kupic szczotkę lub grzebien z powloką ceramiczną, po trzecie: zainwestowac w dobra suszarke do wlosow z jonizacja powietrza, po czwarte: to taki trick, przed uczesaniem sie psiknac na grzebien odrobinę lakieru do wlosow.
suszarka faktycznie wplywa negatywnie na kondycje wlosow ale czasami niestety trzeba suszyc, zwlaszcza ukladajac jakas fryzure ;) w sklepach sa do nabycia termoaktywne kosmetyki do wlosow, ktore maja chronic wlos przed wysoka temperatura suszarki czy prostownicy.
oj nie wiem, czy warto bawic sie w szukanie szylkretowego grzebienia bo jest to droga zabawka, ceramiczne sa tak samo dobre a poza tym żółwie szylkretowe są pod ochroną :suspicious:
Ja podobnie jak Safiro, nigdy nie susze włosów tylko pozwalam im samodzielnie wyschnąć i dopiero na koniec delikatnie dosuszam :)
A niektorzy sie dziwią ze wstaje o 4:30-5:00 rano :rolleyes:
Jeśli chodzi o elektryzowanie włosów to akurat u mnie nic nie pomaga od wiosny do jesieni sie nie elektryzują natomiast już tak od listopada zaczyna sie mój "koszmar" :( Musze to przejsc po prostu ;) Uwielbiam chodzic w rozpuszczonych wlosach, a jesien i zima to czas kucyka i warkocza ;)
Jeśli chodzi o odżywki to moge polecic wosk do włosów WAX [Richards & Appleby, Henna Treatment Wax] do kupienia w kazdej aptece ;) Sa wersje dla blondynek, brunetek i neutralne :) Odkryłam go kilka lat temu na wizażu a dopiero w tym roku zdecydowałam sie na jego zakup i moge z czystym sumieniem polecic :)
A niektorzy sie dziwią ze wstaje o 4:30-5:00 rano :rolleyes:
Ja wstaje o 5:30 właśnie po to, żeby umyć i wysuszyć włosy, bo kiedy zostawiam je do wyschnięcia, to nie są już tak puszyste, a to jest właśnie mój problem - włosy bez objętości :confused: Macie na to jakąś radę???
Kiedyś przeczytałam o płukance do włosów z orzecha włoskiego, dla dziewczyn, które by chciały przyciemnić włosy bez farbowania. Bierze się garść łupinek po orzechu, zalewa litrem wody (oczywiście proporcje mogą być różne, bo to sama natura) i czeka trzydzieści minut, aż pod przykryciem "dojdzie". Wtedy się oddziela na sitku ciecz od ciał stałych (biol-chem :)) No i po umyciu włosów, płucze się je w odlanej wodzie i zawija włosy w ręcznik. Próbowałam, różnica jest, ale szybko schodzi, trzeba powtarzać. W moim przypadku to dobrze, bo mi kolor nie pasował :)
Dzięki za wszystkie podpowiedzi :)
Ja wstaje o 5:30 właśnie po to, żeby umyć i wysuszyć włosy, bo kiedy zostawiam je do wyschnięcia, to nie są już tak puszyste, a to jest właśnie mój problem - włosy bez objętości :confused: Macie na to jakąś radę???
- Jak włosy troche przyschną to suszę je suszarką trzymając głowę do dołu, susząc od nasady do konca włosów. Susze tylko "tył", przód sam schnie przy okazji.
Dużo tancerek ma bardzo długie włosy, których strasznie im zazdroszczę. Sama byłam w trakcie zapuszczania, jednakże zachciało mi się blondu i musiałam ściąć aż do ramion przez co bardzo cierpię :(:( Słyszałam, że włosy są dobrym rekwizytem w tańcu. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Ze zdziwieniem przeczytałam, że jak chcesz mieć bląd włosy to trzeba je ściąć?
Ja mam długie bląd włosy i cały czas zapuszczam...
Długie włosy to ważny atrybut nie tylko w tańcu, ale i w życiu.
Bardzo dodają kobiecości.
Przecież jesteśmy kobietami a nie facetami (którzy noszą krótkie włosy).
bollyanna
10-12-2007, 14:40
Basma, przypuszczam że Ayse farbowanie zniszczyło włosy i dlatego zdecydowała się je ściąć...Też uważam że długie włosy są bardzo kobiece, ale żeby dodawały wdzięku muszą być zadbane. Nie ma nic gorszego niż długie, ale chudziutkie i poniszczone włosy! Tylko że to wymaga trochę wysiłku - wiem co mówię, bo teraz mam włosy prawie do pasa i czasami przez to pomstuję, zwłaszcza zimą, kiedy muszę wyjść na mróz, a wcześniej trzeba włosy dokładnie wysuszyć...A jeśli chodzi o taniec, to ja na kursie zawsze je spinam - strasznie grzeją!
Tez tak zrozumialam ze Ayse farbowala wlosy na blond przez co bardzo jej sie zniszczyly i musiala je sciac, aby zaczac zapuszczac nowe piekne pukle :)
Bollyanna, a masz jakis sposob na elektryzujace sie wlosy? Bo mnie juz to zaczyna dobijac, a nic nie pomaga :( a do konca zimy jeszcze 3 miesiace... Najwiekszy problem, mam z elektryzowaniem sie wlosow do sweterkow :\
ps.O Ayse sie wpisala w miedzyczasie jak ja pisalam posta :D
Ayse na koncowki spróbuj plynnego jedwabiu :)
Na polamane juz nie, ale w prewencji jak najbardziej :)
Ayse, na połamane końcówki najlepsza jest odżywka Garnier Fructis Force Intense Anti-Split Ends - w takim okrągłym słoiczku z pompką. Słoiczek jest nieprzezroczysty - nie pomylić, w podobnym, ale przezroczystym opakowaniu jest też olejek wygładzający włosy. Do tego jakiś suplement diety (to już ci pani w aptece doradzi) i włosy jak marzenie. Uwaga: powyższe nie dotyczy problemów z włosami wynikających z problemów hormonalnych, na to trzeba iść do endokrynologa.
Ja mam włosy do ramion, ale za to mój Mężczyzna do pasa i chyba przez czas bycia z nim stałam się ekspertem od pielęgnacji długich włosów. Na elektryzowanie - sweterki płukać w płynie antyelektrostatycznym (np. płyn K), a włosy przed włożeniem sweterka spryskać odżywką w spraju (np. jedwabiem) i spleść jeszcze lekko wilgotne w warkocz.
No i szampon, a potem koniecznie odżywka, nie suszyć suszarką, czesać delikatnie, ale to są już rady podstawowe :-)
Na elektryzowanie - sweterki płukać w płynie antyelektrostatycznym (np. płyn K), a włosy przed włożeniem sweterka spryskać odżywką w spraju (np. jedwabiem) i spleść jeszcze lekko wilgotne w warkocz.
No i szampon, a potem koniecznie odżywka, nie suszyć suszarką, czesać delikatnie, ale to są już rady podstawowe :-)
[/SIZE]
Dzieki vasanta ;) Wiesz, ze nawet nie zdawalam sobie sprawy o istnieniu takiego plynu?;)
Może być Lenor, Silan albo Coccolino, chodzi o to, żeby płukać :-)
Solencja
10-12-2007, 20:55
Jeśli nadal zapuszczacie włosy, proszę Was o umiar i rozsądek ;) We wszystkim muszą być jakieś granice. Tak aby się na własnych włosach nie przejechać.
Pani z filmiku ma fajną czpkę;)
A Christmas Beladi
http://pl.youtube.com/watch?v=UZnyMLG1tlA
Może być Lenor, Silan albo Coccolino, chodzi o to, żeby płukać :-)
Mimo wszystko, glupia jestem :D , bo nie wpadlam na to ze plukanie moze pomoc na elektryzowanie sie :-) Od jutra zaczynam działac :D
Ja na zniszczone końcówki mam sprawdzone specjalnie do tego stworzone serum Avonu:)
Ayse, ja mam naturalnie barrrrdzo ciemne włosy a w tym momencie chodzę w blondzie ;) Włosy jeszcze się mnie trzymają dzięki odżywce WAX - do kupienia w aptece za 20 zł za słoiczek, bardzo wydajna, starczy Ci na dłuuugo. Nie chcę tutaj reklamy robić, ale nie mogę się powstrzymać by tej odżywki nie polecić ;) po prostu uratowała moje włosy, ze spalonego sianka doprowadziłam je do stanu takiego, że ludzie myślą że mam takie naturalne. Poza tym przyspiesza porost włosów, usuwa łupież i w ogóle same dobre rzeczy ;) i co najważniejsze - jest robiona na bazie świetnie entuzjastkom Orientu znanej henny (oczywiście pozbawionej w tym przypadku właściwości barwiących).
A kobitka z filmu ekhem... lekka przesada chyba ;) I z długością włosów i z czapką ;)
bollyanna
11-12-2007, 09:18
A ja nie mogę sobie poradzić z elektryzowaniem się włosów :( Do płukania ubrań zawsze dodaję płynu, używam odżywki, na to jeszcze jedwabiu, i nic! Kiedy ściągam sweter albo czapkę włosy zaczynają fruwać i przyklejać się do twarzy. A podczas przymierzania ciuchów w sklepach to już szkoda gadać, tam chyba ubrania są w niczym nie wypłukane, elektryzują się potwornie, więc wyglądam jak strach na wróble. Dlatego zimą często związuję włosy i tyle. Vasanta poleca nie używanie suszarek, ale jak to zrobić zimą? Ja się nie nadaję do wstawania o 5 rano! Więc aby do wiosny :)A na razie może spróbuję tej odżywki z henną...
A ja juz wczesniej pisalam o Waxie :D :D :D
Bollyanna -> ja mam tak tylko zimą - Ty też?:> Suszarek nie uzywam od zawsze, ewentualnie czasami podsusze juz prawie suche wlosy :) Byle do wiosny :p
Ayse, skoro mówisz, że masz kłopoty z końcówkami włosów, to prawdopodobnie ich "nierośnięcie" spowodowane jest tym, że przesuszone końcówki się łamią. Idź do fryzjera, niech podetnie to, co się rozdwaja, a na to serum Fructis albo wspomnianego Avonu (Shimma: faktycznie, zapomniałam, zapewne dlatego, że nie kupuję kosmetyków w ten sposób, jakoś mi ten Avon z głowy wyleciał) i będą rosnąć.
bollyanna: a czy musisz myć włosy rano? Mój Mężczyzna myje po południu/wieczorem, schną same z siebie, później warkoczyk na noc, żeby się nie splątały, i z głowy :-) Ja polecam nieużywanie suszarek, bo gorące powietrze niszczy włosy, ale jeśli masz dobrą suszarkę (taką, w której można włączyć suszenie ciepłym lub nawet chłodnym powietrzem), to można, byle nie codziennie.
A włosy zimą elektryzują się, bo:
- są narażone na gwałtowne zmiany temperatury: amplitudy sięgają nierzadko nawet 30 stopni Celsjusza! Przez to włosy się przesuszają i elektryzują.
- nosimy czapki - wystarczy raz założyć czapkę i ją zdjąć, żeby się nazbierało ładunków elektrostatycznych i włosy "fruwają"
- ze względu na zimno na dworze używamy suszarek częściej i chętniej, co także im nie pomaga.
Podsumowując, nawilżać włosy. I czekać na wiosnę :-)
sluchajcie, odkrylam bardzo skuteczny produkt chroniacy wlosy przed wysoka temperatura. co prawda w drogeriach mozna kupic kosmetyki termoaktywne ale naprawde jest duza roznica miedzy zwyklymi produktami a profesjonalnymi ktore mozna kupic tylko w hurtowni lub u fryzjera. chodzi o dwufazowy spray do prostowania wlosów Liss'Up firmy Babyliss PRO. na opakowaniu co prawda pisze, zeby uzywac go na suche wlosy psikajac na pasma bezposrednio przed uzyciem prostownicy. ale teoria teorią a w praktyce to ja go uzywam na mokre wlosy (po uprzednim uzyciu odzywki do splukiwania) i suszę suszarką. wlosy sa delikatne, miękkie i przyjemne w dotyku. jest tez wersja do wlosow kreconych.
Rany, ile porad! Jestem pod wrażeniem. Sama mam pełny zestaw problemów: elektryzowanie, zniszczone końcówki, brak połysku, za mało objętości, włosy przesuszone i zniszczone ale u nasady strasznie sie przetłuszczają (muszę myć codziennie), no i jeszcze farbuję włosy - lubię mocne kolory (rudy) a naturalny mam jakiś taki niefajny. A rudy najszybciej traci blask i się "spiera" - więc muszę regularnie farbować. A mam włosy prawie do pasa. Używam odżywek regenerujących, jedwabii, maseczek i wszystkiego, co się da - ale i tak nie jest najlepiej. Chciałabym zapuszczać włosy ale jak to zrobić, kiedy w kółko muszę podcinać końcówki?!
Przetestuję Wasze rady, może nastąpi jakaś poprawa. Ze swojej strony polecam kosmetyki z jedwabiem - takie okropnie drogie, które kupuje się u fryzjera;) Po nich włosy robią się delikatniejsze, miękkie i przyjemne:)
Czekam na wiosnę...
Sama mam pełny zestaw problemów: elektryzowanie, zniszczone końcówki, brak połysku, za mało objętości, włosy przesuszone i zniszczone ale u nasady strasznie sie przetłuszczają (muszę myć codziennie)
Obraz moich włosów, co do joty :cool::(:embarrest:
wlasciwie to jedwab nie jest taki drogi - najmniejsza buteleczka 15 ml kosztuje ok 5 zl i mimo, ze jest malutka to starcza na bardzo dlugo - przy moich wlosach troche ponizej polowy plecow, mytych co dwa dni starczylo na okolo miesiac bo tego sie rozciera na dloniach doslownie kropelkę i starcza na cala dlugosc wlosow. tylko co do jedwabiu to ostatnio dowiedzialam sie, ze nie mozna go stosowac stale bo wlosy za bardzo sie przyzwyczajaja i potem bez jedwabiu sa calkiem do niczego...
z fajnych odzywek to moge wam jeszcze polecic odzywkę do splukiwania L'Oreal Elseve do wlosow suchych i zniszczonych (troche na wyrost ją kupuję :D) w takim zoltym opakowaniu. bardzo dobra jest w polaczeniu z tym sprayem o oktorym pisalam na poprzedniej stronie. wlasnie tego ja uzywam i mam miekkie i jedwabiste wlosy.
Roksolanka (Naima)
11-12-2007, 20:18
Co do włosów - są najpotrzebniejsze!
Kamal Ballan - Khaleeji
http://pl.youtube.com/watch?v=JFD_aBhZNJE&feature=related
To halidżi, czyli khaleegy.
Piękne, prawda? choć nie egipskie, ale tak strasznie bym chciała to umie tańczyć!
Błagam, niech ktoś sprowadzi nauczyciela tego tańca do Polski!
Pliz, pliz!
Roksolanko a wiesz cos wiecej na temat tego tanca?
Roksolanka (Naima)
11-12-2007, 21:53
Heh, gdybym wiedziała, już bym tańczyła i nie wołała o warsztaty jak o deszcz.
Kiedyś popełniłam jakieś hasło na ten temat:
http://www.belly-dance.pl/index.php?option=com_glossary&func=view&Itemid=21&catid=10&term=Khaleegy
Poza tym niestety niewiele.
Oglądnęłam wszystko na youtubie na ten temat, ale mało wymyśliłam:
- od Donyi wiem o kroku "drewniana noga";
- wiem o shimmy dłonią i jak to łączy z przesuwaniem głowy;
- wiem o specyficznych wielbłądkach i znam kilka sposobów przerzucania włosów i machania nimi;
- w sieci jest kilka stron z wykrojami thobe;
http://www.beledi.ru/statyi/Khaleegy_2.htm
Innymi słowy - straszna nędza.
Ja to bym chciała, żeby ktoś mądry przyjechał i zrobił 6 godzin Khaleegy. 2 g. kroki, 4 choreografia.
Podobnie chciałabym też hagallę i ghawazee, ale o nich dosyć, bo nie mieszczą się w temacie postów "włosy", a ten to przynajmniej nazywa się "taniec włosów" :)
r.
Roksolanka (Naima)
11-12-2007, 22:04
Aha, i wiem jeszcze od Cifuentesów, że jak bodaj Suheir Zaki zatańczyła kiedyś w stylizacji saudyjskiej i akurat na sali byli widzowie z tego regionu, to obdarowali ją z zachwytu całą swoją złotą biżuterią.
Wzbogaciła się ponoć o kilka kilogramów kruszcu :D
I podobno nawet nie tyle sama tancerka była taka niesamowita, co oni tak strasznie ucieszyli się na dźwięk znanych utworów i to był rodzaj wyrażenia wdzięczności, bo strasznie tęsknili za krajem
Jak się dowiedziałam o tym, to uznałam, że to jeden z najbardziej opłacalnych tańców i trzeba się go koniecznie naumieć :) A da Bóg, to kiedy na sali będzie jaki Saudyjczyk i też we mnie rzuci złotym łańcuchem - a nie uchylę się :))
bollyanna
12-12-2007, 09:44
A ja juz wczesniej pisalam o Waxie :D :D :D
Bollyanna -> ja mam tak tylko zimą - Ty też?:> Suszarek nie uzywam od zawsze, ewentualnie czasami podsusze juz prawie suche wlosy :) Byle do wiosny :p
Ja tam mam głównie zimą, ale poza tym czasem też, najgorsze jest przymierzanie ciuchów w sklepach...
Quesse, jeśli mamy na myśli te same okropnie drogie kosmetyki z jedwabiem, szampony i różne odżywki w takich jasnych szarych czy białych opakowaniach, to chyba można je też kupić na allegro. Tam jest taniej, np. za jedwab w małych buteleczkach płaci się ok. 4 zł, a u fryzjera za to samo 10 zł...
Vasanta, jeśli chodzi o mycie włosów, ja wolę rano bo dzięki temu lepiej wyglądają, a jak kładę się spać z mokrymi, to często budzę się z katarem... jasne że można myć włosy po południu czy wczesnym wieczorem, ale jakoś mi to organizacyjnie nie wychodzi...
Vasanta, jeśli chodzi o mycie włosów, ja wolę rano bo dzięki temu lepiej wyglądają, a jak kładę się spać z mokrymi, to często budzę się z katarem... jasne że można myć włosy po południu czy wczesnym wieczorem, ale jakoś mi to organizacyjnie nie wychodzi...
Oj, wiem, że lepiej wyglądają, jak się umyje rano i wysuszy... Wiem z własnego doświadczenia. Fryzura ma lepszy kształt i ogólnie łatwiej się obudzić myjąc rano głowę, ale... To niestety nie jest to, co włosy lubią najbardziej. Może chociaż w weekendy spróbuj dać włosom odpocząć od suszarki? Teraz Święta, może zrób im taki prezent? :-)
bollyanna
12-12-2007, 19:26
Ogłaszam weekend dobroci dla włosów :D
Pytanie z innej beczki :D A jak zrobić ładne "jednorazowe" loki, nie wyrywajac przy okazji połowy włosów przy odwijaniu papilotów/wałków? (włosy do pasa) Macie jakis fajny sposób?:) Bo ja sie zraziłam po którymś sylwestrze ;) Tocząc walke papiloty kontra włosy :D A z kolei lokówka tak szkodzi włosom :( ze chyba nie odwazyłabym sie :>
Cóż, ja bym poszła do dobrego fryzjera. Już oni ci tam znajdą sposób i preparat, który ochroni włosy. Domowego sposobu nie znam.
Ja mam włosy prawie do pasa i też lubię je zakręcić na specjalne okazje. Wałki odpadają - przy tej długości włosów nie będą się trzymać, zresztą trochę plączą włosy. Lokówka? Myślę, że raz na dłuuuuższy czas można zgrzeszyć. Ja najbardziej polecam papiloty typu: podłużny gąbkowy wałeczek z drucikiem w środku. Stosunkowo najmniej plącze, ale i tak trzeba uważać. Dają fajny, naturalny efekt:)
Jeśli to wyjątkowa okazja, faktycznie warto iść do fryzjera. Ale trzeba uważać, bo fryzjerzy mają tendencje do nadużywania środków do utrwalania fryzury. A ja tam wolę, żeby się szybciej rozprostowało, niż mieć włosy sztywne od lakieru. Tak prywatnie też lepiej chyba używać pianki.
bollyanna
13-12-2007, 08:18
Jeśli chodzi o te loki, to chyba faktycznie domowym sposobem najlepiej użyć gąbkowych papilotów i jakiegoś lotionu do układania włosów. I zostawić to na długo, najlepiej na noc... A i tak łatwiej u fryzjera, bo to nakręcanie włosów to mordęga...
Ale to wszystko zależy od włosów, ja miałam nakręcone tylko raz w życiu na swój ślub, fajnie nawet wyszło, ale spędziłam u fryzjera 3 (!) godziny, zmęczyło mnie to strasznie, i stwierdziałam że nigdy więcej... Zresztą i tak się dość szybko rozprostowały, mimo ogromnej ilości lakieru ;)
Farida: papiloty gabkowe sa dobre. namow kogos z rodziny np, zeby Ci pomogl zakrecic bo sama to sie nameczysz i jeszcze mozesz krzywo nawinac przy takije dlugosci. pamietaj, ze najwazniejsze przy nawijaniu sa koncowki - jak cos ci sie popodwija albo krzywo skreci to sie bedzie rzucac w oczy. a jak juz nawiniecie to.. idz tak spac. to jest najlepszy sposob zeby na tak dlugich wlosach uzyskac loki bez niszczenia. pod te papiloty mozesz na wlosy polozyc po prostu piankę utrwalającą skręt wlosow. do nabycia w kazdej drogerii :)
co do lokowki, to nie przesadzajmy, az tak nie niszczy bo trzyma sie ja na wlosach krotko. a dzieki niej mozna zrobic (i nie jest to wcale takie trudne) nie tylko spiralne geste loczki jak u pudelka :) ale tez bardzo ladne, naturalnie wygladajace pofalowane wlosy.
jak zrobić ładne "jednorazowe" loki, nie wyrywajac przy okazji połowy włosów przy odwijaniu papilotów/wałków? (włosy do pasa)
(...)
A z kolei lokówka tak szkodzi włosom :( ze chyba nie odwazyłabym sie :>
Do zrobienia ładnych fal potrzebuję 3 rzeczy: suszarko-lokówki (wtedy ma się w jednej ręce to co fryzjerka w dwóch i nie pali się włosów), żelu w sprayu (lakier za słaby na ciężkie włosy) i jakichś 10 minut :). Trzeba troszkę pooszukiwać przy układaniu ale efekt lepszy niż od fryzjera bo naturalniej wygląda no i generalnie wygląda z sensem nawet jak po czasie się lekko rozprostuje.
Bollyanna: znam to rozprostowywanie, mam dość mocne włosy i prędzej się utrzymają wyprasowane żelazkiem niż zakręcone. Ale jakoś żyję, nie lubię siebie w lokach :-)
Antares: naprawdę zależy od fryzjera... Ja mam taką panią, której jak się powie "proszę mi zrobić naturalne loki", to cię będą znajomi pytać, czemu przez całe życie prostowałaś włosy :-) Zakład jest w Tarnowskich Górach, z Gliwic niedaleko ;-)
Ale generalnie na długich włosach poszłabym do fryzjera robić loki/fale, bo tak jak któraś z poprzedniczek napisała: istotne są końcówki, a z nimi sobie trudno poradzić samej.
Roksolanka (Naima)
13-12-2007, 11:37
Termoloki! Zdecydowanie termoloki.
Do ślubu miałam włosy do połowy pupy i o dziwo to ustrojstwo było w stanie je zakręcić - a włosy mam jak Indianka, tzn. proste druty, ekstremalnie odporne na wszelkie perswazje chemiczne, termiczne i słowne :D
Termoloki jak najbardziej!!!
Papiloty piankowe szybko się psują: pianka się niszczy, druciki wyłażą i starsznie zaplątują się we włosy:unsure:
Wiem co mówię:blink:
A tak nawiasem: nie macie już dosyć tych włosów do pasa(Farido, Roksolanko)?
Ja chyba zetnę:yeahhh:.
Ja zapuszczam, staram się wytrwać ze względu na taniec właśnie, chociaż nieco bardziej mi do twarzy w ładnie cieniowanych włosach do ramion... Ale zobaczymy. Na pewno krótsze niż do ramion nie będą. Dzisiaj chyba farbuję:) na taki śliczny ciemnobrązowo-kasztanowy kolor:)
Nawiasem mówiąc, wiedziałyście, że szampony koloryzujące typu palette do 24 myć bardziej niszczą włosy niż farba? Bo ja się ostatnio dowiedziałam. Chodzi o to, że farba wnika w głąb włosa, a szampon oblepia go z zewnątrz i niszczy jego powierzchnię.
To było pewne zaskoczenie, bo zawsze używałam szamponów myśląc, że są mniej niezdrowe dla włosów. Ale znajoma fryzjerka mnie przekonała.
Roksolanka (Naima)
13-12-2007, 12:55
A tak nawiasem: nie macie już dosyć tych włosów do pasa (Farido, Roksolanko)?
Napisałam, że miałam długie do ślubu.
2 dni po ślubie, jako mężatka - obcięłam włosy do ucha /wreszcie! po 10 latach walki z kłębami kłaków dosłownie wszędzie i po niewysłowionych cierpieniach w temperaturze pow. 25 stopni - tak mi się wtedy wydawało :rolleyes: /
Hm... Kiedyś byłam tradycyjna w podejściu do kobiecych fryzur.
A dziś... no cóż - jak większość z Was - zapuszczam.
Z tym, że ja zaczynałam zapuszczać od 1,5 cm jeża :))) Ale już mam prawie do górnej części łopatek :yeahhh:
Antares: naprawdę zależy od fryzjera... Ja mam taką panią, której jak się powie "proszę mi zrobić naturalne loki", to cię będą znajomi pytać, czemu przez całe życie prostowałaś włosy :-) Zakład jest w Tarnowskich Górach, z Gliwic niedaleko ;-)
Ja póki co bardzo się cieszę ze znalezienia "za rogiem" fryzjerki, która nie ma ambicji wyżyć się artystycznie na widok długich włosów (zresztą moja znajoma) ;) raczej umie konkretnie doradzić bo sama ma takie długie jak ja bym chciała mieć - a ja ciągle jestem na etapie zapuszczania :D
a włosy mam jak Indianka, tzn. proste druty, ekstremalnie odporne na wszelkie perswazje chemiczne, termiczne i słowne :D
HEHEHEH..... no teraz to się ubawiłam naprawdę :D:biggrin::nuts: to chyba o moich drutach - jakoś znajomo brzmi ;):D
Jejku dziewczyny powiem Wam, ze bardzo mnie zaskoczyłyście taką ilością postów dotyczącą loków!!!:) I tyle porad!! Zaraz sobie to wszystko wydrukuje :) !!! Czuje sie, jakbym posiadła całą tajemną wiedze na temat loków :smile1:
A wiec dziekuje slicznie : vasancie, quesse, bollyannie, zafirah, antares, roksolance, shimmie :)
Raz w zyciu mialam zrobione ładne loki :) To bylo kilka lat temu na mojej studniówce :) Spedziłam wtedy maaaaase czasu u fryzjerki, ale naprawde trzymało mi sie to cała noc :) Juz pomijam fakt, ze czułam sie bardzo nieswojo majac na glowie tyle usztywniaczy, nablyszczaczy, brokatu :p ktorych niecierpie ;)
U mnie dosc duzy problem stanowi to, ze mam proste włosy, ktore lubią być po prostu proste ;) I baaardzo szybko sie prostują :(
A tak nawiasem: nie macie już dosyć tych włosów do pasa(Farido, Roksolanko)?
Ja chyba zetnę:yeahhh:.
Ja moje włosy wręcz kocham :) Są moją dumą :D Słysze na ich temat duzo pozytywnych komentarzy od, czesto, zupełnie mi obcych ludzi (już pomijam koleżanki i wykładowców :D) Nie to, zebym była próżna :D Ale to jest bardzo bardzo miłe :) Myśle, ze są moim jedynym, a zarazem najwiekszym atutem :) dziewczyny z roku czesto smieja sie, ze poznają mnie po włosach bo w tłumie długowłosej blondynki trudno nie zauwazyc :D Cos w tym jest :)
A dziś... no cóż - jak większość z Was - zapuszczam.
Z tym, że ja zaczynałam zapuszczać od 1,5 cm jeża :))) Ale już mam prawie do górnej części łopatek :yeahhh:
Gratuluje :biggrin:i powodzenia i mnustwo cierpliwości w dalszym zapuszczeniu :thumbsup :)
Raz w zyciu mialam zrobione ładne loki :) To bylo kilka lat temu na mojej studniówce :) Spedziłam wtedy maaaaase czasu u fryzjerki, ale naprawde trzymało mi sie to cała noc :) Juz pomijam fakt, ze czułam sie bardzo nieswojo majac na glowie tyle usztywniaczy, nablyszczaczy, brokatu :p ktorych niecierpie ;)
Ja właśnie wiedząc, że na pewno się nie utrzymują, zrezygnowałam na studniówce z loków. (I dobrze zrobiłam, koleżanka miała mocno usztywnione, ale wilgoć w powietrzu była taka, że rozkręciły jej się błyskawicznie i była po prostu rozczochrana :|)
Fryzjerka na moja prośbę o fryzurę z warkoczyków (marzyła mi się taka a la Arwena z "Władcy Pierścieni") zrobiła mi na głowie coś całkiem obcego mojemu zamierzeniu, ale zaletę to miało jedną: nie rozkręciło się i mogłam nawet pogować, a by było ok :-) Gdzieś nawet mam zdjęcie, ale offtopować nie będę :-)
Mam nowy pomysł :) Dziewczyny wklejajcie tutaj fajne fryzurki, uczesania :)
Oj, no to wkleję te studniówkowe warkoczyki...
http://img207.imageshack.us/img207/7699/14ii2003studniwka2003ya9.th.png (http://img207.imageshack.us/my.php?image=14ii2003studniwka2003ya9.png)
Nie widać, co zrobiono z końcówkami, mianowicie są mocno podkręcone na zewnątrz.
Z perspektywy czasu jak na to patrzę, to myślę, że ta fryzura, choć oryginalna, wyglądała okropnie :|
dobra, to teraz ja się wyłamię :D moje włosy z kolei wręcz uwielbiają na złość mi falować. Po ich umyciu, nawet choćbym chciała po prostu NIE MOGĘ uniknąć suszarki, bo pozostawione same sobie strasznie się puszą i wywijają we wszystkie możliwe strony... :blink: próbowałam już wieeeelu kosmetyków wygładzających, ale tak naprawdę jedynie obciążają mi włosy na tyle, że są przetłuszczone po paru godzinach. Macie na to jakieś rady?
Jest taka fajna stronka www.salonfryzur.pl. (http://www.salonfryzur.pl) Stamtąd mam parę zdjątek fryzurek. :D
http://www.salonfryzur.pl/fryzury_1042-2.html
http://www.salonfryzur.pl/fryzury_1057-2.html
http://www.salonfryzur.pl/fryzury_1682-2.html
http://www.salonfryzur.pl/fryzury_93-2.html
W ogóle jakiś czas temu zastanawiałam się nad trwałą, albo lokami, albo takim uniesieniem u nasady. Mama się nie zgodziła :rolleyes:
A mi się marzy fryzurka a'la Ania Bosak (w finale YCD):nuts::nuts::nuts:
Ale nie jestem przekonana czy w takiej fryzurze będzie mi do twarzy:notrust:
Mam uraz po tym jak w wieku 12 lat zachciało mi się grzywki i nie mogłam sie doczekać wizyty u fryzjera, więczrobiłam ja sama- nożyczkami do papieru:D:D:D.Możecie sobie wyobrazić jak ślicznie wyglądałam.
Teraz mam długie i proste blond włosy do pasa.Trochę mi się znudziły:blink:
a mi prawdopodobnie w sobote na zajeciach kolezanka zrobi cos takiego, tylko z dluzszych wlosow, bardziej chodzi o koloryzacje :)
48
dobra, to teraz ja się wyłamię :D moje włosy z kolei wręcz uwielbiają na złość mi falować. Po ich umyciu, nawet choćbym chciała po prostu NIE MOGĘ uniknąć suszarki, bo pozostawione same sobie strasznie się puszą i wywijają we wszystkie możliwe strony... :blink: próbowałam już wieeeelu kosmetyków wygładzających, ale tak naprawdę jedynie obciążają mi włosy na tyle, że są przetłuszczone po paru godzinach. Macie na to jakieś rady?
Ale chciałabyś mieć proste włosy?
Mieszkałam przez 3 lata z dziewczyną, która miała loki... Suszarkę jak najbardziej, ale tylko z dyfuzorem (rzeczywiście wyglądała jak baranek po użyciu zwykłej suszarki), plus kosmetyki typu "ujarzmij skręt".
A żeby wyprostować, to nie wiem, bo ona była ze swoich loków bardzo zadowolona :-)
Shimmo, a jaką fryzurę miała Ania Bosak w finale YCD? Strasznie ciekawa jestem :-)
http://img90.imageshack.us/img90/5816/bosakdw0.jpg
Najlepsze zdjęcie jakie znalazłam:rolleyes::rolleyes::rolleyes:
Najlepiej widać na youtubie (http://www.youtube.com).
Ale chciałabyś mieć proste włosy?
Mieszkałam przez 3 lata z dziewczyną, która miała loki... Suszarkę jak najbardziej, ale tylko z dyfuzorem (rzeczywiście wyglądała jak baranek po użyciu zwykłej suszarki), plus kosmetyki typu "ujarzmij skręt".
A żeby wyprostować, to nie wiem, bo ona była ze swoich loków bardzo zadowolona :-)
tak, moim marzeniem jest posiadanie prostych włosów... a Matka Natura skarała mnie moimi... ;) jak na razie powiem szczerze, że suszarka prostująca Rowenty z drobną pomocą prostownicy robi swoje, tylko szkoda mi włosów, bo mimo stosowania wymyślnych kosmetyków i tak im to nie służy... Kupiłam dziś odżywkę Wax do ciemnych włosów, bo słyszałam już o niej wiele dobrego, zobaczymy co z tego wyjdzie. ;)
Shimma, ale nie rozumiem niestety, co takiego jest w tej fryzurze... Wycieniowane włosy z grzywką. Tyle. Sama taką miałam.
Mam nowy kolor:D Taki ciemny, ciemny brąz, który dopiero w świetle okazuje się być kasztanowy;) Moje włosy już przeszły wszystkie kolory oprócz czerni - może i na to kiedyś przyjdzie pora? Byłam już blond (od ciemnego poprzez złoty po bardzo jasny) i ruda (miedź, czerwień - wszystkie odcienie) a brązy tez są moimi przyjaciółmi. Więc myślę, że mam szczęście, że mimo farbowania od 13go roku życia mam gęste i mocne włosy i nawet nie jakoś strasznie zniszczone. Marzy mi się trwała i loczki, ale to już byłoby chyba za wiele dla mojej biednej czupryny.
Ciekawe - osoby z prostymi włosami zawsze chcą je kręcić, a osoby z naturalnymi lokami chcą je prostować...
Ciekawe - osoby z prostymi włosami zawsze chcą je kręcić, a osoby z naturalnymi lokami chcą je prostować...
No to jestem wyjątkiem, bo nie lubię siebie w kręconych :-)
A mam proste całkiem i tzw. "niepodatne", dopiero u obecnej fryzjerki się okazało, że wystarczy je dobrze obciąć i same się będą podwijać - wcześniej godzinami przy suszarce i okrągłej szczotce próbowałam zrobić sobie fryzurę taką, żeby nie wyglądała jak garnek...
Ayse: chyba nie ma sposobu na rośnięcie włosów, to zależy od osoby, od jej genów, także diety itd.
Zerknij tutaj (http://www.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=15706)i tutaj. (http://www.sfd.pl/Szybki_porost_w%C5%82os%C3%B3w-t196611.html)
Może któraś z rad ci pomoże.
Aha - nie słuchaj tych, którzy mówią, że jak będziesz często podcinać, to szybciej urosną. Włosy to nie trawa :-)
ja mam proste włosy ale podatne na skret na szczescie :) ja sie bardzo bodrze czuje w kreconych włoskach.. kilka lat temu miałam trwała najpierw pikene loki pozniej straszna kondycja włosa :( do tej pory włos nie odzyskał swojej kondycji :( wiec juz sie nie odwaze na taki krok w efekcie czeko tak srednio 2 razy w tygodniu spie na wałkach :D
Ja mam lekko falujące, a jak bardzo krótkie to kręcone. Jednak od bardzo silnego rozjaśnienia które im zafundowałam praktyczne się wyprostowały :D tak bardzo naruszyło to strukturę włosa.
I tyle zachodu z tym było żeby zrobić na nich blond a teraz mi się marzy powrót do ciemnych :) Więc jestem żywym dowodem na to, że zawsze chce się mieć inne włosy niż się ma ;) A przynajmniej dopóki obecne się nie znudzą ;)
Tak, wiem coś o tym. Ale z blondem trzeba uważać - jasne włosy trudno jest zafarbować na ciemniejszy kolor, bo zazwyczaj wychodzi jaśniejszy. To jakaś wyższa (i kosztowniejsza) szkoła jazdy. Kiedy byłam blondynką to musiałam czekać, aż te blond odrosty mi "zrosną" tak, że mogłam ściąć włosy do ramion i mieć naturalny kolor. Bo na jasny blond nie da rady nałożyć rudej farby...
agoosia - dobrze, że to piszesz. Czasem jeszcze roi mi się trwała i loki, a takie historie o zniszczonych od trwałej włosach studzą te zapędy:)
ojj niech studza skutecznie gdyż włos jest ładny ale tylko do 3 tygodni a pozniej coraz gorzej i gorzej az do sciecia.. ja jak miałam trwała to włosy miłam do pasa i kruczoczarne efekt był powalający ale co z tego jak pozniej włosy musiałam ściąc do ramion!! i czekac jeszcze przwie 2 lata by sciac resztki trwałej.. teraz włos jest łamliwy i delikatny :/
tak wiec ODRADZAM TAKIE POMYSLY :)
Ach,moje włosy to mój senny koszmar...blond do ramion,z wycieniowaną grzywką,ale z tendencją do odginania się na różne strony. Efekt? Codziennie rano mycie,suszenie i lakier...Ale nie powiem,trzymają się dzielnie...ostatnio wymarzyła mi się jakaś fryzura,ale właśnie zapomniałam,gdzie ją zobaczyłam i jak wyglądała :D
tancerka_pati
16-12-2007, 17:09
a jak uwazacie? do bd bardziej pasuję kręcone czy proste wlosy?
ja z reguly mam proste i jak zakrece na walki to mam potem szope...
znacie jakies inne sposoby na krecenie wlosow, le tak delikatnie, np. jak shakira ma, superrr...
pozdro:cheesy:
Wiem, że trwała niszczy. Pewnie się nie odważę. I dobrze - wolę moje proste, gęste włosy, czasami nawet ładne i błyszczące, niż kręcone łamliwe siano.
Myślę, że do bd pasują takie włosy, w jakich ładnie tancerce;) Najlepiej długie, mocne i błyszczące, ale najważniejsze, żeby były ładne. Chyba, że mówimy o standardach urody arabskiej - wtedy powinny być długie, proste i czarne;)
hihi mam prawie długi bo do łopatek i czarne a to juz naturalnie ;p zreszta moja uroda jest dosc nietypowa jak na urode słowiańska bo mam baardzo ciemna karnacje :) moze jakas moje praprababcia było wybitna tancerką i kiedys moj talent sie ujawni ;p oby ale przynajmniej mam o czym marzyc ;p
Shimma, ale nie rozumiem niestety, co takiego jest w tej fryzurze...
Sposób cięcia, Vasanto:)Zależnie od Mistrza, włosy układają się całkiem inaczej:rolleyes:
a ja mialam kiedys dready :D znaczy jak mialam 16 lat i dlugie do pasa czarne wlosy :D i to byl moj zyciowy bląd w kwestii fryzury :cool:
Sposób cięcia, Vasanto:)Zależnie od Mistrza, włosy układają się całkiem inaczej:rolleyes:
Zgadzam się, ale nie widzę w tej fryzurze jakiegoś genialnego cięcia - jak cięcie zmienia fryzurę, to można zobaczyć, jak kobieta wróci od fryzjera, umyje głowę i zostawi do wyschnięcia/wysuszy bez stylizowania. W TV oprócz nożyczek/brzytwy działają także litry lakieru i innych środków do utrwalania fryzury, dlatego też powiedziałam, że nie wydaje mi się niczym szczególnym - sama kiedyś miałam bardzo podobną.
Moja fryzjerka dała mi taką radę na moje zniszczone włosy:
Ugotować siemię lniane na papkę i lekko ciepłe położyć na głowę, otulić kompresem , pozostawić na 20 min( w tym czasie, poczytać forum) , zmyć.
Powtarzać raz w tygodniu.
Włosy są piękne.
Wytrwałości.
Iwona
podoba mi sie ten przepis i chyba zaczne juz od dzis :)
MisiakxD
18-12-2007, 15:04
a ja mialam kiedys dready :D znaczy jak mialam 16 lat i dlugie do pasa czarne wlosy :D i to byl moj zyciowy bląd w kwestii fryzury :cool:
Z takich dlugich wlosow zrobilas dready?? Co pozniej zrobilas zeby sie ich pozbyc?? Jak o nie dbalas?? I czemu byl to zyciowy blad??
Moja fryzjerka dała mi taką radę na moje zniszczone włosy:
Ugotować siemię lniane na papkę i lekko ciepłe położyć na głowę, otulić kompresem , pozostawić na 20 min( w tym czasie, poczytać forum) , zmyć.
Powtarzać raz w tygodniu.
Włosy są piękne.
Wytrwałości.
Iwona
Czy siemię można dostać w zwykłej aptece, czy musi to być sklep zielarski???
Uch,siemię lniane...miałam to kiedyś na twarzy,ohydne,ale rzeczywiście pomaga:) z tego co wiem,to siemię lniane nie jest takie trudne do zdobycia,choć nie pamiętam,gdzie kupowałyśmy.
Solencja
18-12-2007, 19:39
Ja siemię kupuje w zwykłym sklepie spożywczym. Zazwyczaj jest tam gdzie soja, soczewica i te inne wegetariańskie suszonki.
Ja siemię kupuje w zwykłym sklepie spożywczym. Zazwyczaj jest tam gdzie soja, soczewica i te inne wegetariańskie suszonki.
:D:D:D Ja mam inne standardy sklepów. ;) Wieś... :)
MisiakxD: wlasnie z takich dlugich zrobilam, ja z przodu a kolega mi krecil z tylu. troche to trwalo. mialam je cale... trzy tygodnie po czym postanowilam rozczesac bo mimo mycia szamponem co jakies 3,4 dni to zrobil mi sie tak obrzydliwy lupiez ze masakra... no to siadlam z grzebieniem i pozbylam sie dreadow po jakis 6 godzinach wyczesywania wraz z kłębem wlosow mieszczacym sie z dwoch dloniach. a czemu to byl błąd? bo tak sobie zniszczylam wlosy, ze bardziej nie mozna. no chyba ze po kilku latach rozjasniania perhydrolem :blink: ale nie chcialam miec krotkich wlosow wiec spinalam te piorka w mysi ogonek i czekalam az odrosna.
a z domowych masek na wlosy to moge wam polecic taka z rycyny: parę lyzek olejku rycynowego, zoltko lub dwa, kilka kropli witaminy A&E, smietana, miod. to wszystko mieszamy. zeby sie skladniki dobrze polaczyly to mieszamy je w shakerze ze słoika z nakretka :D - to moj wynalazek. to wszystko nakladamy na suche wlosy - wtedy mniej splywa, zawijamy glowe folia, na to cieply recznik i tak z 2 godzinki trzymamy na glowie. potem zmywamy szamponem ze dwa razy i mamy w efekcie miekkie i lsniace wloski. niektorzy twierdza, ze to niby smierdzi i nie chce sie zmyc ale to bzdura - sama wyprobowalam jakis miesiac temu z ciekawosci.
MisiakxD
19-12-2007, 16:56
[quote=Zafirah;3517]MisiakxD: wlasnie z takich dlugich zrobilam, ja z przodu a kolega mi krecil z tylu. troche to trwalo. mialam je cale... trzy tygodnie po czym postanowilam rozczesac bo mimo mycia szamponem co jakies 3,4 dni to zrobil mi sie tak obrzydliwy lupiez ze masakra... no to siadlam z grzebieniem i pozbylam sie dreadow po jakis 6 godzinach wyczesywania wraz z kłębem wlosow mieszczacym sie z dwoch dloniach. a czemu to byl błąd? bo tak sobie zniszczylam wlosy, ze bardziej nie mozna. no chyba ze po kilku latach rozjasniania perhydrolem :blink: ale nie chcialam miec krotkich wlosow wiec spinalam te piorka w mysi ogonek i czekalam az odrosna.
W domu sobie dredy robiłaś?? Ja słyszałam, ze dredow sie nie da rozczesac...:redface:
MisiakxD: wlasnie dlatego, ze robilam je ja (pierwszy raz w zyciu) oraz kolega z doswiadczeniem tylko troche wiekszym i dlatego ze mialam je tak krotko to dalo sie rozczesac. wygladaly calkiem niezle ale chyba nie "zbilismy" ich az tak mocno jak zrobilby to profesjonalista. no i tak jak pisalam wczesnije, rozczesywanie bylo okupione strata wlosow, czasu, bólem i szarpaniem ;)
ogolnie to nie polecam :cool:
MisiakxD
20-12-2007, 11:16
MisiakxD: wlasnie dlatego, ze robilam je ja (pierwszy raz w zyciu) oraz kolega z doswiadczeniem tylko troche wiekszym i dlatego ze mialam je tak krotko to dalo sie rozczesac. wygladaly calkiem niezle ale chyba nie "zbilismy" ich az tak mocno jak zrobilby to profesjonalista. no i tak jak pisalam wczesnije, rozczesywanie bylo okupione strata wlosow, czasu, bólem i szarpaniem ;)
ogolnie to nie polecam :cool:
No to miałaś szczeście, ze nie robiłas u profesjonalisty, bo musialabys obciac calkiem wlosy....:D:D
Kupiłam siemię, sprawdzę dziś jego działanie. Trzymajcie kciuki! :p
MarTinka: nic sie nie boj, raczej Ci glowa nie odpadnie :D
MarTinka: nic sie nie boj, raczej Ci glowa nie odpadnie :D
:pU mnie to nic nigdy nie wiadomo. Cóż... zrobiłam to siemię, ale nie wyszła z tego "rozgotowana papka" tylko taki duży glut. :blink: Trudno to było nałożyć i zmyć z włosów. Dałam po prostu za mało wody. Po czymś takim włosy nie mogły być ładniejsze. Niedługo zrobię sobie jeszcze raz, ale już tak jak ma być. ;):D
a ja wczoraj pofarbowałam sobie włoski... dłuuugo nad tym myślałam, ale efekt mi się podoba :D
http://img509.imageshack.us/img509/8861/newhaircolores5.th.jpg (http://img509.imageshack.us/my.php?image=newhaircolores5.jpg)
Arashi bardzo ladny kolorek i do twarzy Ci z nim :)
Zgadzam sie z Ayse :D. Fajnie ci w nim:cool:
~~Qamar~~
Heh, gdybym wiedziała, już bym tańczyła i nie wołała o warsztaty jak o deszcz.
Kiedyś popełniłam jakieś hasło na ten temat:
http://www.belly-dance.pl/index.php?option=com_glossary&func=view&Itemid=21&catid=10&term=Khaleegy
Poza tym niestety niewiele.
Oglądnęłam wszystko na youtubie na ten temat, ale mało wymyśliłam:
- od Donyi wiem o kroku "drewniana noga";
- wiem o shimmy dłonią i jak to łączy z przesuwaniem głowy;
- wiem o specyficznych wielbłądkach i znam kilka sposobów przerzucania włosów i machania nimi;
- w sieci jest kilka stron z wykrojami thobe;
http://www.beledi.ru/statyi/Khaleegy_2.htm
Innymi słowy - straszna nędza.
Ja to bym chciała, żeby ktoś mądry przyjechał i zrobił 6 godzin Khaleegy. 2 g. kroki, 4 choreografia.
Podobnie chciałabym też hagallę i ghawazee, ale o nich dosyć, bo nie mieszczą się w temacie postów "włosy", a ten to przynajmniej nazywa się "taniec włosów" :)
r.
6 godzin!!! myślę, że głowa bolałaby dosłownie i w przenośni.....folklor niestety nie ma takiego "wziecia" jak taniec kabaretowy wiec pewnie nie zebrałoby sie odpowiednio duzo chetnych. Miałam przyjemność uczestniczyć w kilku warsztatch, gdzie foklor był w "przekroju" również khaleegy - ja to uwielbiam, myslę, że jeśli chce sie naprawdę poznać tajemnice tańca orientalnego, trzeba poznać ich tańce folklorystyczne. Jednak trudno przebrnąć na zajęciach przez samo słowo "folklor", może poza hagallą, gdzie dziewczyny proszą o jeszcze... a przy khaleegy bały się chyba o fryzury;). I tu może zaciekawi Was, że rytm saudi nazwywany tez khaleegy czasami nazywany jest tez "semre" co po arabsku ozancza właśnie długie czarne włosy tancerki
A ja myślę, że brakuje właśnie warsztatów z folkloru i na pewno zebrałaby się spora grupa chętnych:)
Arashi: świetny kolor:) sama mam bardzo podobny:D
indianka
28-12-2007, 00:44
och tak tak..też bym się przeszła n folklor:rolleyes:
Yasirah Mahibah
26-01-2008, 11:50
Ehh... Ja to mam dobrze :) Mam włosy prawie do tyłeczka :) Długie, bez grzywki... ciemny blond :)
Ja od bardzo dawna ma długie włosy jednak od jakiegoś czasu zastanawiam się nad ścięciem ich za łopatki.
Zgadzam się ze stwierdzeniem, że długie włosy sprawiają trochę problemów, ale mam radę:
-zbierzcie kilka pasemek i zróbcie z nich kitkę
lub
-zróbcie zamiast kitki warkoczyk
Dzięki takim fryzurom mniej włosów ,,majta się'' po twarzy :D
AishaYildirim
05-05-2008, 19:53
A ja myślę, że brakuje właśnie warsztatów z folkloru i na pewno zebrałaby się spora grupa chętnych:)
Zobaczymy :), warsztaty w czerwcu z Renou Milgrom sa własnie z folkloru :D, wprawdzie nie Egipskiego....ale perski, tunezyjski (mój twistowy ukochany ;))......
zobaczymy:rolleyes:
A ja mam króciuteńkie włosy :P Sądze, że krótkie włosy w tańcu... jasne, nie jest to podejście tradycyjne, ale sądzę, że troche odmienne... Na zasadzie... to że kobieta ma krótkie włosy nie znaczy, że jest chłopczycą i też umie pięknie się poruszać ;)
Moja koleżanka, która tańczy od niedawna tb ma krótkie włosy.
Martwiła się tym trochę. Dla Mnie osobiście nie ma znaczenia czy tancerka ma długie czy krótkie włosy. Liczy się przede wszystkim taniec :)
Ja natomiast farbowalam kiedys na ciemny braz i pewnego dnia postanowilam zostac blondynka...wyszlo tak ze mialam platynowe odrosty,po tym przechodzace w rudy na jakies 3-4cm a reszta jak nie tkniete:D na szczescie mialam pod reka ciemniejsza frabe ktora to okropienstwo zakryla:P
A w chwili obecnej jestem szczesliwa posiadaczka czerwonawych kreconych wloskow za lopatki:D troche mnie kusi zeby obciac ale chyba tego nie zrobie.zwlaszcza po przeczytaniu tylu postow zachwalajacych dlugie wlosy:P
Hinata: masz czerwone i kręcone? Zazdroszczę:) ja mam takie brązoworude i proste - i kusi mnie, by potraktować jej jakimś mocniejszym kolorem. Wściekły rudy to mój ulubiony:D
Chociaż miałam na głowie już wszystkie konwencjonalne (czyli oprócz zieleni, niebieskiego itp.) kolory poza czernią...
Ja farbowałam tylko na czarno :P Ale zostanę chyba przy moich naturalnych brązowych :P (kiedyś falowane do pasa, teraz krótkie :D )
Taka ciekawostka: ja mam kolor włosów dokładnie taki, jak przyrodnia siostra mojej rodzonej Babci :) Jak orzech laskowy :) Farbować nie będę, bo to skarb ;) I zapuszczam, i się doczekać nie mogę, aż będą za ramiona (teraz są dokładnie do ramion i nie podobam się sobie w takiej pośredniej długości)... Jak zmusić włosy do szybszego wzrostu? <płacze>
odżywkami na porost włosów :p moja koleżanka tak kombinowała :D Odżyweczka śmierdziała, więc szybko zrezygnowała.
(a głupi nie czuje jak rymuje :embarrest:)
Jak zmusić włosy do szybszego wzrostu? <płacze>
Zmusić to ich raczej nie zmusisz bo to to martwe jest ;) A jak wiadomo przedmioty martwe ciężko zmusić do czegokolwiek :p Wiec wszystko w Twoich rękach :D
Vasanto, wszelkie preparaty zawierające skrzyp polny, krzem, cynk, miedź, żelazo np.-> 'revalid', 'skrzypovita', 'skrzyp polny'.
Odżywki, wax treatment, dermena, radical <- wszystkie 3 są rewelacyjne :)
I oczywiście wiadomo - podstawą jest zdrowe odżywianie, ale o tym chyba każdy już wie :)
Zdrowo się odżywiam, to i rosną jak na drożdżach, chociaż same drożdże omijam.
1,5 cm na miesiąc to chyba dużo... Ale ja chcę SZYBCIEJ... :)
Bardzo chciałabym mieć długie włosy (najlepiej tak do pasa), ale to niestety niemożliwe. Tzn. możliwe jest, ale dla mnie wyjątkowo niewygodne - mam bardzo kręcone włosy, których nie cierpię, więc je prostuję. A im dłuższe włosy tym trudniej doprowadzić je do "stanu prostego". Dlatego też mam tylko do ramion (no może centymetr dłuższe). Ale nie jest źle - troszkę pomachać nimi mogę, efektownie zarzucić też się da ;)
Badi'ah - a może by tak polubić kręcone? Ja dałabym się pokroić za naturalne loki:) Każdy chce mieć to, czego nie ma...
Badi'ah - a może by tak polubić kręcone? Ja dałabym się pokroić za naturalne loki:) Każdy chce mieć to, czego nie ma...
otóż to. Też marzę o kręconych, tymczasem mam proste jak druty i nie podatne na wszelkie zabiegi ;)
Jak nie ma się tego co się lubi to się lubi to co się ma :)
Ja mam długie włosy (takie do pasa) i czasami napotykają Mnie pewne utrudnienia np. kiedy przerzucam woal do przodu :D
Marzenie
09-05-2008, 17:29
Można zaopatrzyć się na występy w perukę albo treskę.
Quesse, Anais - zamieńcie się :D Może bym polubiła loki, gdyby od razu były do pasa (pokręcone), a póki co mam do ramion i to jeśli są wyprostowane - zgroza.
Jak nie ma się tego co się lubi to się lubi to co się ma :)
Ja wolę: Jak się nie ma, co się lubi, to się to kupuje :D ;)
A wiesz, że to też dobre ? :D
Heh dobrze ze ja mam bardzo podatne włosy :) Swoje naturalne mam kręcone, ale jak wysusze suszarką to się prostują :D wtedy tylko jeszcze musze ewentualnie grzywke prostownicą i gotowe :D a jak susze suszarka i wciaz chce krecone to ugniatam dłońmi włosy :D
Lubie moje włosy przyjmują na siebie co tylko chce :D
Nox - dobra, dobra, tylko nieco kosztowne :P Ale podobno chcieć to móc, nie? ;)
Vea - mogę ukraść Ci włosy? :D
Vea - mogę ukraść Ci włosy? :D
Nieee, no! Dziewczyny, dziewczyny :D Żeby to tak oficjalnie na forum ;>
Ok, ok... Hm... Vea - podzielisz się włosami? :D
Jasne:D
jak tylko bedą za długie to obetnę i Ci prześlę kosmyki:D jakos sobie posklejasz i będzie :D
Super! Czekam z niecierpliwością :D ;)
Znacie może jakieś fajne stronki z fryzurami nadającymi się do belly dance i tribal? Nie mam pomysłu nigdy jak się uczesać, a jak już wpadnę na jakiś pomysł to nie umiem go wykonać :(
*Sylwia*
13-05-2008, 11:19
Może już znasz ale i tak wkleję. Może inni nie znają: Tribe Makeup and hair for dancers.
http://dancemakeup.tribe.net/
Jenny-rose
14-05-2008, 15:20
mam pytanie. Czy któraś z was farbowała sobie włosy henną? Jak to wogóle wygląda (oprócz tego że gdzieś przeczytałam że włosy po farbowaniu są rude a dopiero po kilku dniach wychodzi odpowiedni kolor)? Jak mają się szampony koloryzujące/farby w kolorze henny od efektu po farbowaniu henną?
Ja używałam szamponu koloryzującego z henną w kolorze włoskiego orzecha. Wszystko ok, tylko okazało się, że kolor mi nie pasuje do twarzy. :) Zauważyłam też, że jak kolor zszedł włosy się zrobiły jakieś szare na wierzchu. Potem to zeszło, ale i tak chyba nie użyje drugi raz tego szamponu. Wolę płukankę z orzechów. ;)
scarabee
14-05-2008, 17:53
JZauważyłam też, że jak kolor zszedł włosy się zrobiły jakieś szare na wierzchu. Potem to zeszło, ale i tak chyba nie użyje drugi raz tego szamponu. Wolę płukankę z orzechów. ;)
Zeszło - po jakim czasie?
Bo w sumie też się przymierzam do czegoś takiego... Na "zwykłą" farbę mam zdecydowanie za słabe włosy, a jakieś ożywienie koloru by mi się przydało...
Może nie zeszło, tylko się ukoloryzowało, czyli jakby włosy znów nabrały barwy. Pewnie pod wpływem słońca. :) Nie jestem teraz do końca pewna, ale stało się to po około dwóch miesiącach.
Scarabee, ale to wcale nieprawda, że szampon koloryzujący jest dla włosów zdrowszy niż farba! Znajoma fryzjerka i właścicielka zakładu fryzjerskiego wyjaśniła mi, że ponieważ farba wnika w głąb włosa, a szampon oblepia go od zewnątrz - to szampon sprawia, że powierzchnia włosa niszczy się, pęka, rozdwaja, rozwarstwia i wszystko co najgorsze. W każdym razie, na pewno traci połysk i gładkość. Barwnik z farby wnika w głąb włosa i pozastawia jego powierzchnię w lepszym stanie. I moje doświadczenia to potwierdzają - włosy farbowane szamponem bardzo szybko robią się szorstkie, matowe i sianowate, a po farbie są dość gładkie i to się raczej nie zmienia (choć oczywiście ten złudny blask, jaki włosy mają świeżo po farbowaniu, traci się dość szybko;)). Farbuję włosy w miarę regularnie od trzynastego roku życia, więc miałam czas na obserwacje i eksperymenty;)
Pamiętajcie też, że produkowane są coraz lepsze, delikatniejsze dla włosów farby.
Farbuję włosy w miarę regularnie od trzynastego roku życia, więc miałam czas na obserwacje i eksperymenty;)
Pamiętajcie też, że produkowane są coraz lepsze, delikatniejsze dla włosów farby.
A ja myslalam, Quesse, ze Twoj sliczny kolor włosów jest naturalny :(
Mimo wszystko, są cudne :D
A ja myslalam, Quesse, ze Twoj sliczny kolor włosów jest naturalny :(
Ja już nie pamiętam, jak wygląda mój naturalny kolor włosów;)
Mimo wszystko, są cudne :D
Dziękuję:):embarrest:
Zamiast szamponow koloryzujacych, ktore nie sa dobre dla wlosow z powodow ktore juz wymienila Quesse moge polecic koloryzacje Richesse z L'Oreala, do wykonania w salonach fryzjerskich pracujacych na L'Orealu.
Jest to koloryzacja "ton w ton" - ozywia naturalny kolor wlosow, dodaje polysku i pielegnuje wlosy. Zmienia sie wlasciwie tylko refleks.
Dodam jeszcze, ze istnieja farby tzw. "clear" ktore nie maja w sobie zadnych pigmentow i nie koloryzuja wlosow zamiast tego nadajac piekny polysk zniszczonym wlosom. Nie wiem jak jest z innymi firmami bo ja pracuję na L'Orealu w salonie ale przypuszczam, ze Wella, Kadus, Schwartzkopf i inne firmy profesjonalne tez maja cos takiego w swoim asortymencie.
:)
edit - o matko przeczytalam to raz jeszcze i stwierdzam, ze mi sie napisalo jak w reklamie ;)
Ja już nie pamiętam, jak wygląda mój naturalny kolor włosów;)
Właśnie miałam o to spytac :p Ale skoro nie pamietasz...;)
edit - o matko przeczytalam to raz jeszcze i stwierdzam, ze mi sie napisalo jak w reklamie ;)
Zafirah -> Naprawde to co napisałaś, zabrzmiało bardzo profesjonalnie :)
Swojego czasu dosyć eksperymentowałam z włosami - pasemka w różnych kolorach, szamponetki i pochodne. Aż w pewnym momencie kolor moich włosw był dosyć trudny do określenia - przeważał kolor brązowy (w różnych odcieniach zależnie od pasma), choć było też sporo pasemek czarnych, gdzieniegdzie przebijał się rudy (a dodam, że naturalny kolor to średni blond :D). Fryzjerka podczas doprowadzania moich włosów do porządku psioczyła równo :D Jeszcze nigdy się tyle obelg na innego fryzjera nie nasłuchałam (no przecież się nie przyznam, że większość to moja robota :D). Tak czy inaczej powoli wracam do naturalnego koloru i zarazem dochodzę do wniosku, że wszelki farbowanie itp. jest naprawdę fatalne dla włosów (do tej pory mam nieco przesuszone, choć już jest o wiele, wiele lepiej) i jedyne na co jeszcze może się skuszę to pasemka, ale delikatne.
Aaa... i ostatanio chciałam poprawić nieco odcień blond pasemek poprzez płukankę. Dobrze radzę - nie trzymcie włosów w płukance zbyt długo (najlepiej tylko zamoczcie i od razu spłukujcie), bo pasemka mogą przybrać fioletowy odcień... :wondering:
mam pytanie. Czy któraś z was farbowała sobie włosy henną?
Jak pomalowałam sobie włosy henną dawno temu to na 15 lat stałam sie
marchewką. Kolor był płomienny, soczysty.
Schodziłam z henny pasemkami . znów jestem blondynką.
Fryzjerzy bali sie przemalować moje rude włosy na blond.
Teraz może jest łatwiej?
Ciemne włosy malowane henna wyglądają pięknie- polecam.
Przyznam rację Zafirah.
Jakiś czas temu zauważyłam, że moje włosy mimo dbania o nie jak najstaranniej - jakby spłowiały. Moja fryzjerka (salon firmowy Alfaparf) poleciła mi tzw. koloryzację ton w ton, która zawiera 0,2% substancji chemicznych i poza tym same odżywki. Dawny kolor włosów mi wrócił (nawet dawny rudawy odcień!) i naprawdę jestem zachwycona.
scarabee
15-05-2008, 00:49
Inci, powiedz coś więcej na ten temat! Ile się ten kolor na włosach trzyma, w jakiej kondycji są włosy potem? No i wreszcie - jaką hennę wybrać? ;)
*ma dość swojego lekko nijakiego brązu*
Nie uzywajcie henny do wlosow! Henna to farba roslinna ale mimo tego wcale nie ma dzialania pielegnacyjnego i wcale nie jest obojetna dla wlosow. Jej dzialanie polega na "oblepianiu" bardzo scisle i trwale zewnetrznej warstwy wlosow. I tutaj pojawia sie problem - bo do takiego oblepionego wlosa nie sa w stanie dotrzec zadne substancje odzywcze z preparatow do wlosow... No i wlos zaczyna robic sie szorstki i matowy. Tak samo z koloryzacja - jesli po hennie uzywamy normalnej farby to nikt nie jest w stanie zagwarantowac efektu koncowego, zdazaly sie nawet zielone wlosy... Dlatego nie dziwie sie fryzjerowi Incii, ze sie bal wykonac usluge, zwlaszcza ze blondy naleza do najtrudniejszych koloryzacji nawet bez wczesniejszego pokrycia farba roslinną ;)
Scarabee - jesli masz dosc "nijakiego" brązu to polecam tonowanie farbą z refleksem miedzianym, dodasz troche ognia wlosom ;)
Inci, powiedz coś więcej na ten temat! Ile się ten kolor na włosach trzyma, w jakiej kondycji są włosy potem? No i wreszcie - jaką hennę wybrać? ;)
*ma dość swojego lekko nijakiego brązu*
Chna trzyma sie na włosach aż ci odrosną. Co miesiąc lub częściej powtarzasz zabieg( który trwa ok 3 godzin). Włosy po chnie są cudne:błyszczą , jak odrastają nie widać tak drastycznie odcinających sie odrostów, są grube. Włos jest otoczony środkami barwiącymi ( co go chroni przed warunkami atmosferycznymi).
Minusem tej koloryzacji jest jej niezmywalność.
Tak jak pisze Zafirah koloryzacja innymi środkami po zastosowaniu chny jest ryzykowne.
scarabee
15-05-2008, 10:06
To ja już zgłupiałam. W opisach różnych hennowych farb czytałam, że to sie zmywa (w zależności od firmy) do 8 myć lub do 5 tygodni. I to by mi pasowało najbardziej ;) Przyznaję, że perspektywa trzygodzninnych zabiegów co miesiąc trochę mnie przeraża...
Mnie tam henna się zmywa, może nie do końca, ale na pewno kolor stopniowo schodzi do naturalnego - odrostów nie widać, bo zanim urosną, to już się spłucze. Farbuję na kolor 'tycjan', naturalnie jestem szatynką, wychodzi mi z tego kasztan ;) Mnie się bardzo podoba ten efekt, włosy są rzeczywiście grubsze i lśnią pięknie :) Jedyny problem jest taki, że za każdym farbowaniem wychodzi mi troszkę inny odcień, nie wiem od czego to zależy.
Pewnie Zafirah ma rację, że przez hennę składniki z preparatów pielęgnacyjnych nie docierają do włosa, ale z drugiej strony, po żadnych odżywkach moje włosy nie wyglądały tak ładnie, jak po hennie :)
Reasumując, ja używam i polecam :)
scarabee
15-05-2008, 10:35
To jeszcze zapytam: jaką firmę polecasz? Jestem trochę 'zielona' (oby to nie była wróżba dla moich włosów ;) ) w tym temacie i nie wiem, co wybrać... :embarrest:
Ja używam henny firmy Anza. Nie sugeruj się za bardzo marchewkowymi włosami pani na zdjęciu, masz ciemne włosy, więc kolor nie zmieni ci się jakoś drastycznie :) I jakbyś się zdecydowała farbować, to nie zapomnij wysmarować twarzy, uszu i karku kremem, bo skóra też przecież się barwi od henny :P
Ale może zasięgnij też innych opinii, nie chcę brać odpowiedzialności za twoje włosy ;) Wypowiedzi Zafirah dały mi do myślenia ;)
Ja przez kilka lat nieustannie farbowałam włosy, bo miałam bardzo krótką fryzurę - co miesiąc inny kolor. Chyba jedyny, jakiego nie miałam, to blond. Włosy na głowie jak miałam - tak mam :) Teraz nie farbuję, bo już mam dłuższe (ale nie długie:D) i się boję odrostów.
Jedyne przed czym mogę z własnego doświadczenia przestrzec - uważajcie na kolor, który się nazywa 'czekoladowy brąz' - u mnie wyszedł obleśnie rudy (nie rudy rudy jakoś fajnie, tylko takie nie_wiadomo_co). Mało zawału nie dostałam po zmyciu farby :D:D:D:D
Ja od lat używam chny do włosów firmy SIPA i w ogóle wszystkiego co jest tylko możliwe do włosów z chną (szampony, odżywki) i od tego czasu nie mam problemu z włosami :) Nie dość, że się wzmocniły, wyglądają na gęste, chociaż w rzeczywistości mam cieniutkie, to jeszcze się błyszczą, tak jak powinny zdrowe włosy.
Chna uratowała mi sierść, która po roku farbowania farbami do włosów wyglądała jak przesuszona szczecina ;)
Ale z jednym zastrzeżeniem- dobra jest ta w PROSZKU, a nie w płynie/paście, która niewiele różni się od szamponu koloryzującego, zmywa się po paru razach i zawiera dużo chemii, która wysusza włosy.
Ta w proszku to praktycznie same zioła, a żeby się szybko nie zmywała, trzeba ją rozrabiać z herbatą, a nie z wodą. Wtedy spokojnie trzyma miesiąc, czasami dłużej. I dobrze jest trzymać ją na głowie parę godzin ( ja trzymam do oporu) i po nałożeniu podsuszyć suszarką przez foliowy czepek, żeby po zawinięciu na głowie ręcznika było tam naprawdę ciepło.
I nakłada się na umyte włosy, bo tłuszcz izoluje i chna nie łapie tak dobrze.
Wtedy jest tak jak ma być :)
A fajnie rudy (taki nie pomarańczowy) wychodzi po chnie SIPA cuivre (miedź).
Tyle na temat moich doświadczeń z chną.
Jedyne przed czym mogę z własnego doświadczenia przestrzec - uważajcie na kolor, który się nazywa 'czekoladowy brąz' - u mnie wyszedł obleśnie rudy (nie rudy rudy jakoś fajnie, tylko takie nie_wiadomo_co). Mało zawału nie dostałam po zmyciu farby :D:D:D:D
Inayat, a jakiej farby/szamponetek używałaś? Ja przez dłuższy czas farbowałam właśnie w tym kolorze i za każdym razem wychodził mi śliczny brąz. Zaraz po farbowaniu był nieco ciemny, ale po pierwszynm myciu odrobinę jaśniał i wyglądał naprawdę ślicznie.
Na hennie się nie znam, ale gdy miałam brązowe włosy, używałam szamponu z henną (chyba Timotei) i on po paru myciach rzeczywiście dodawał włosom lekkiego, ładnego blasku :D
(chyba Garniera to była farba, ale nie pamiętam już :/)
Co do włosów WŁOSÓW :D Otóż OGROMNYMI krokami zbliża mi się pierwszy pokaz i dumam co zrobić z włosami. Bo są krótkie jak na tancerkę orientalną - do połowy szyi, no i mam gęstą grzywkę, która się niezbyt zalotnie :D układa podczas tańca, szczególnie jeśli czoło wilgotnieje od wysiłku. Macie jakiś magiczny sposób na ładne upięcie/podwiązanie włosów? Jakaś opaska? Czy coś?
Może jakaś opaska z materiału ?
Albo proponuję sposób, o którym pisałam już wcześniej: weź kilka pasm i zwiąż je w kucyk. Co do grzywki to można spiąć ją wsuwką lub zostawić tak jak jest.
Nox... <robi groźną minę> A twój Firefox gdzie? Zwiąż i wsuwka...
Ja na grzywkę, Intisar, mam pomysł następujący: na mokro w górę i przytrzymać opaską kolorową, dopasowaną do koloru stroju. Wygląda bardzo ładnie, z daleka "otwiera" oczy (tylko trzeba pamiętać o brwiach!).
Ja mam grzywkę asymetrycznie ściętą i ma różne długości,więc sposób Vasanty nie działa...Wystają takie krótkie włosy spod opaski i wyglądam jak przedszkolak,nie jak dumna tancerka xD
Ja daje opaskę taką z materiały i pod to zaczesuję włosy na bok,a całą resztę tapiruję:) wygląda ładnie i widać OCZY:)
No to chyba powalczę z opaską. A jaką - zdecyduję jak już będę wiedziała w jakim stroju zatańczę. Bo z wsuwkami wiadomo jak jest - łatwo coś się może 'wysypać', a dodatkowego stresu nie zniosę :D
Zachęcam Was do zapuszczanie włosów:)!!!
Oczywiscie jest z nimi trochę roboty, ale naprawdę warto!
Według mnie długie włosy podkreślają kobiecość, dodają zmysłowości, można je właściwie określić mianem rekwizytu:rolleyes:.
Świetnie "rozwiewają sie" przy obrotach......
Życzę cierpliwosci przy zapuszczaniu :D
Pozdrawiam
Aga
Bardzo chciałabym zapuścić włosy, ale niestety nie mam ich dużo. Wyglądałoby żałośnie. Myślę, że nic na siłę. Ale może spróbuję z dopinką? Pozdrawiam :)
Mam piekielny dylemat " zawsze podobały mi się rude włosy. Chciałam je zafarbować na rudo na wakacje,ale z drugiej strony nie wiem czy to dobrze na moich blond wyjdzie...
Doradźcie,proszę:)
Mam piekielny dylemat " zawsze podobały mi się rude włosy. Chciałam je zafarbować na rudo na wakacje,ale z drugiej strony nie wiem czy to dobrze na moich blond wyjdzie...
Doradźcie,proszę:)
Ja mam ten sam dylemat :D Chce być ruda albo czarna :p Ale nikt sie nie chce na to zgodzic ;( :p
Rillko, może spróbuj z szamponetką?:)
Rillo - jeśli już, to u fryzjera, bo trudno przewidzieć, jak jasne włosy zareagują na farbę - może zamiast rudego wyjść marchewka albo coś nieokreślonego. Lepiej, żeby robił to specjalista.
Cóż, ja raz zafarbowałam moje ciemnoblond wtedy włosy szamponetką. Na kolor miedziany. Rudawy odcień pozostał do teraz - minęło 10 lat. Rilla, jak chcesz farbować, pogadaj z panią Asią czy z Sonią, one ci doradzą. Bałabym się, że zrobisz się na rudo, a potem blond nie wróci.
Pani Sonia i Asia na urlop pojechały...Mama powiedziała,że mogę,ale szamponetką właśnie...
Vasanto,nie strasz:) Pomyślę nad tym jeszcze^^
Ale szamponetka przecież nie zmieni kodu genetycznego ani ilości melaniny w cebulkach włosów ;) A z tego co się orientuje, kolor po szamponetkach schodzi po 3-8 myciach (zalezy jakie i jakiej firmy)
Vasanto, wiec jak sie to mogło stać? Pytam całkiem poważnie, bo nigdy nie zagłębiałam sie w tematy szamponetek czy farb do włosów, a Ty może rozmawiałaś z kimś na ten temat?;D
A może po prostu, genetycznie miałaś zapisany rudawy odcień włosów ;) i po czasie wyszło to na jaw ;)
Farido, sama się zastanawiam, jak to się mogło stać. Na logikę jest tak, jak mówisz - pianka koloryzująca zmienia obecny kolor, a nie ten, który jest zakodowany.
Faktem jest, że miałam włosy ciemnoblond, następnie w wyniku farby miedziane, a następnie przez długie lata z odcieniem rudawym. Widziałam też przypadek, w którym jasna blondynka (jaśniejsza niż Rilla) zafarbowała sobie włosy na czarnoniebiesko, szamponetką, na jakąś imprezę - i musiała ogolić głowę, bo włosy po zmyciu się czarnej farby pozostały jednolicie szare, jakby brudne. Potem jej odrosły takie jak dawniej :)
Ja bym to zrobiła u fryzjera. Jakby coś, koszt golenia głowy i peruki będzie w ramach reklamacji ;)
Rillo, czy kiedykolwiek koloryzowałaś włosy???
Nie znam sie na tym, ale myśle, że wiele też zależy od struktury włosa :) Niektóre włosy, są bardziej podatne na działanie wszelkich środków koloryzujących, inne mniej :)
Vasanta, ma racje z tym "brudnym odcieniem po". W swoim życiu miałam tylko jedną przygodę z koloryzacją - szamponetka (8lat temu zachciało mi sie czerwonych pasemek ;)) i dość długo nie chciała mi zejść z włosów ta brzydka poświata ;p
Jak to dobrze, że nie farbuję włosów. Jednak korci Mnie od jakiegoś czasu.
Chcę zafarbować włosy na czarne, czerwone i fioletowe. Cały czas Mam na myśli hennę. Boje się pomyśleć co by było gdybym użyła do tego celu farby do włosów :D
użyła...
Na ciemnych włosach tego tak bardzo nie widać. Sama przecież mogłaś stwierdzić, że ruda nie jestem :)
to ja mam pytanie:) moze ktoras z was miala z czyms takim stycznosc.... moje farbowanie zaczelo sie 3 lata temu.farbowalam na ciemny braz ktory wychodzil prawie czarny.potem przez jakis czas praktycznie nie farbowalam, a od roku farbuje na intensywna czerwien.niestety moje konce sa duzo ciemniejsze niz gora glowy i tam kolor wychodzi taki jak byc powinien a z koncami gorzej... od 2 miesiecy nie farbowalam wlosow, za tydzien wyjedzam za granice do pracy gdzie jakos nie bedzie mi zalezalo na wygladzie wiec przezyje jeszzce te 2 miesiace z odrostami i spukujacym sie kolorem.moje pytanie brzmi: czy da sie cos zrobic przez ten czas zeby jak najbardziej splukac ten kolor(zwlaszcza z ciemnych koncow;/ )? zalezy mi na tym zeby zrobic jak najintensywniejszy rudoczerwony.rownomiernie.nie chce obcinac wlosow bo zapuszczalam je dosyc dlugo...(sa prawie do łokci) jesli macie jakis tajny sposob na splukanie tej starej farby: powiedzcie!!!
Hura,jednak jestem ruda xD
Kupiłam sobie tak zwany szampon koloryzujący,który ma zejść po 24 myciach:) Wyglądam ładnie,bo mam takie ciemnorude włosy i nie wygląda to jak hełm:D jutro wrzucę zdjęcie:)
Hmmm... powodów nierównomiernego koloru jest 2. Jeśli naturalnie masz dość jasne włosy, to kolor wychodzi bardziej intensywny. Po drugie - końcówki są ciemniejsze, bo farbując każdy kolejny raz, dokładasz kolor i jednocześnie włosy na końcach są bardziej zniszczone i przesuszone - stąd ciemniejszy odcień. A na zmycie koloru to nie wiem, czy coś może rzeczywiście wyraźnie pomóc. Może szampony oczyszczające?? Skoro mają oczyszczać włos, to może i farbę trochę spłuczą.
Hinata: ja bym poszła do dobrego fryzjera - oni znają sposoby i na intensywne nawilżenie włosów, i na powrót do naturalnego.
Rilla: zginiesz marnie. Nie będę cię mogła teraz nazywać blondynką! Ale nadal pozostajesz mentalną, o :>
Vasanto,ale teraz rude to wredne,więc przynajmniej wymogi spełniam xD Mam takie rudoblond,więc naciąganie blondynką mogę być:D
Rillo, czekamy na fotki :D!!
Hura,jednak jestem ruda xD
Kupiłam sobie tak zwany szampon koloryzujący,który ma zejść po 24 myciach:) Wyglądam ładnie,bo mam takie ciemnorude włosy i nie wygląda to jak hełm:D jutro wrzucę zdjęcie:)
Brawo! kolejna nawrócona na najpiękniejszy kolor świata!
Ale muszę postraszyć: szampony koloryzujące typu "do 24 myć" niszczą włosy bardziej niż normalna farba (pisałam o tym chyba parę stron wcześniej) więc jeśli będziesz chciała farbować dalej, to przerzuć się na farbę:)
to ja mam pytanie:) moze ktoras z was miala z czyms takim stycznosc.... moje farbowanie zaczelo sie 3 lata temu.farbowalam na ciemny braz ktory wychodzil prawie czarny.potem przez jakis czas praktycznie nie farbowalam, a od roku farbuje na intensywna czerwien.niestety moje konce sa duzo ciemniejsze niz gora glowy i tam kolor wychodzi taki jak byc powinien a z koncami gorzej... od 2 miesiecy nie farbowalam wlosow, za tydzien wyjedzam za granice do pracy gdzie jakos nie bedzie mi zalezalo na wygladzie wiec przezyje jeszzce te 2 miesiace z odrostami i spukujacym sie kolorem.moje pytanie brzmi: czy da sie cos zrobic przez ten czas zeby jak najbardziej splukac ten kolor(zwlaszcza z ciemnych koncow;/ )? zalezy mi na tym zeby zrobic jak najintensywniejszy rudoczerwony.rownomiernie.nie chce obcinac wlosow bo zapuszczalam je dosyc dlugo...(sa prawie do łokci) jesli macie jakis tajny sposob na splukanie tej starej farby: powiedzcie!!!
Idź do dobrego fryzjera - naprawdę dobrego. Nie eksperymentuj dalej sama bo może wyjść coś gorszego. Z mojego doświadczenia wynika, że farby nie da się wypłukać żadnym szamponem czy czymkolwiek innym - barwnik wniknął głęboko we włos i zmienił jego pigment, więc ta zafarbowana część zawsze zachowa tamten odcień w jakimś stopniu.
Ja musiałam po prostu poczekać, aż zabarwiona część mi odrośnie i ściąć włosy. Miałam do łokci, a jak ścięłam część z resztkami starych farb to zostały do ramion (w kolorze naturalnym). I wtedy mogłam farbować na całkiem inny kolor. Nie znam innej metody niestety.
U fryzjera można wykonać zabieg dekoloryzacji - z włosa zostaje wypłukany wszelki pigment, by można było nałożyć nowy kolor. Ja bym się nie odważyła, zwłaszcza na długich włosach, bo to strasznie brutalny i niszczący włosy zabieg.
Jak to dobrze, że nie farbuję włosów. Jednak korci Mnie od jakiegoś czasu.
Chcę zafarbować włosy na czarne, czerwone i fioletowe. Cały czas Mam na myśli hennę. Boje się pomyśleć co by było gdybym użyła do tego celu farby do włosów :D
A czemu boisz się farby? Ja bym się bała henny - u każdego wychodzi inaczej, nie sposób przewidzieć, jaki będzie efekt po farbowaniu i jaki będzie po upływie jakiegoś czasu od farbowania henną (o dziwnych efektach słyszałam naprawdę różne dramatyczne opowieści w stylu Ani Shirley:D). A farba w rękach dobrego fryzjera zrobi na Twojej głowie wszystko, co zechcesz - a fryzjerzy stosują najnowocześniejsze farby, które nie niszczą włosa tak, jak się potocznie uważa.
Pamiętajmy, że producenci farb wciąż unowocześniają swoje wynalazki i czynią je mniej niezdrowymi i niszczącymi dla włosów, a potoczne przekonanie o tym, że farbowanie natychmiast zamieni włosy w siano, pochodzi np. z doświadczeń naszych mam, które nie miały kiedyś dostępu do obecnie używanych farb:)
potoczne przekonanie o tym, że farbowanie natychmiast zamieni włosy w siano, pochodzi np. z doświadczeń naszych mam, które nie miały kiedyś dostępu do obecnie używanych farb:)
...i odżywek.
W przypadku włosów farbowanych tym ważniejsze jest stosowanie dodatkowych zmiękczaczy :) Choć faktem jest, że jeśli włosy chce się ściąć i sprzedać, to nie mogą być one koloryzowane ani sztucznie prostowane lub kręcone. Farby nie niszczą włosów tak mocno jak dawniej, ale mimo wszystko niszczą, dlatego farbując trzeba o włosy dbać bardziej niż normalnie.
a ja nie wiem co zrobic...Zapuszczam wlosy i zapuszczam az tu nagle... zaczely wypadac garsciami;( i co ja mam zrobic?? znacie moze jakas odzywke/ tabletki z witminami ktore tego zapobiegna??
a ja nie wiem co zrobic...Zapuszczam wlosy i zapuszczam az tu nagle... zaczely wypadac garsciami;( i co ja mam zrobic?? znacie moze jakas odzywke/ tabletki z witminami ktore tego zapobiegna??
ja kiedys zaczelam lykac taki preparat o nazwie Silica, generalnie mam malo wlosow wiec jak mi tak zaczely wypadac to myslalam ze lysa zostane ale na szczescie udalo sie powstrzymac, tak ze wiem ze pomaga ten preparat...
ale generalnie widze ze np jakis wiekszy stres czy jakis problem duzy i ja mam zaraz odbicie w ilosci traconych wlosow...
dzieki za rade:) no w sumie mi teraz zaczely tak bardzo wypadac a mam troche na glowie ( zmartwien) i to moze dlatego...
ja mam dlugie jasno brazowe wlosy i nigdy bym ich nie zafarbowala ;)
a ja naturalny mam ciemny braz ale bardzo brzydki i mi sie nie podoba:) zawsze chcialam miec jasny braz (ale nie blad!!!!!) a teraz bede sie farbowac (tak kolo pazdziernika ) na taka kawe ciemna i to praktycznie tak jakbym wrocila do swojego naturalnego tyle ze moj naturalny swiecil sie w sloncu na taki brzydki siwy kolor i dlatego mi sie nie podobal
uwielbiam długie włosy zarówno u kobiet jak i mężczyzn (nie ma nic seksowniejszego niż długowłosy chłopak:))
w tańcu także wolę długie, piękne włosy, chociaż krótkowłose także potrafią dać piękny występ.
Sama zapuszczam po raz kolejny, nie wiem czy starczy mi sił, nie są super mocne a im dłuższe tym bardziej trzeba dbać. Od ponad roku ich nie farbowałam (w LO miałam wszystkie odcienie czerwieni i fioletów), mój naturalny to mleczna czekolada, aczkolwiek przyciemniam troszkę specjalnymi szamponami. Mam też 3 siwe włosy z przodu, ale lubię je i nie oddam! :)
scarabee
11-08-2008, 19:28
(nie ma nic seksowniejszego niż długowłosy chłopak:))
Mamy coś wspólnego :D
Ja bym chciała mieć długie i gęste włosy, ale niestety te dwa słowa nie idą u mnie w parze... Mam takie półdługie i raczej rzadkie, jak zapuszczam trochę bardziej, zaczynają jeszcze bardziej wypadać :( Z tego względu raczej się na farbowanie nie zdobędę, a szkoda - mój brąz mógłby być choć trochę żywszy...
Brawo! kolejna nawrócona na najpiękniejszy kolor świata!
Ale muszę postraszyć: szampony koloryzujące typu "do 24 myć" niszczą włosy bardziej niż normalna farba (pisałam o tym chyba parę stron wcześniej) więc jeśli będziesz chciała farbować dalej, to przerzuć się na farbę:)
serio??:confused: to już przeszukuję wątek, bo taka zadowolona byłam, że bez amoniaku się pofarbowałam ostatnio...
ach ci dlugowlosi.... <rozplywa sie>
ach ci dlugowlosi.... <rozplywa sie>
to i mnie do fun clubu dołączcie :D
Załóżmy osobny wątek!:) Bo jest o czym pisać:D
Dołączam do fanclubu!! :D <rozmarzyła się>
ja mam brązowe nawet długie, gęste i ciężkie :) ale moim marzeniem jest mieć burzę rudych loków :D
a do fanclubu też się zapisuje, nawet takiego miałam i to długo.... eh...
a ja sie nie zapisuje do fanclubu - wręcz nie znoszę jak facet ma długie włosy :p (ale przyznam, ze przechodzilam taki etap kilka lat temu ;) )
btw. po 6 latach farbowania wlosów na bardzo ciemny brąz 2 tygodnie temu zafundowałam sobie przemianę w bardzo rudą lisicę :D:D:D
Rudy jest cool!
Ja też do fanclubu...:D Uwielbiam facetów,którzy mają dłuższe włosy...
A ja idę dziś stoczyć batalię u fryzjera i nadal mam dylemat:ściąć,czy nie ściąć...?
Zobaczy się^^
haha ja tez do fanklubu:D to co osobny watek?
kaoruaki
12-08-2008, 14:39
Oj tak! do fanklubu też sie dołączam, co więcej mój mężczyzna też ma takie długie włosy, nawet dłuższe ode mnie, o co jestem troszkę zazdrosna.
Jeśli chodzi o moje przygody z włosami, to w tej chwili wracam do naturalnych(średni blond)farbowałam już na każdy kolor, nawet na fiolet:eek:. miałam tez dredy. Teraz mam odrosty na pół głowy a więc mój naturalny śr. blond i farbowane brązowe.Czy to nie wstyd występować z takimi odrostami? Jak myślicie? Jeszcze nie występuję, ale ciekawa jestem czy w takim wypadku konieczne byłoby upięcie włosów?
Jeśli chodzi o pielęgnację, to na spalone farbowaniem włosy potwierdzam, najlepsza jest odżywka, o której już była mowa - "WAX" tez mi pomogła.
Ponad to słyszałam ze piękne i zdrowe włosy, to te, które mają zamknięte łuski. włosy zniszczone np. farbowaniem, gorącem suszarek, lokówek, prostownic itp.często maja łuski otwarte(przez to nawet z natury proste włosy nabierają sprężynkowatej lub karbowanej struktury),aby je zamknąć najlepiej po umyciu spłukać włosy letnią lub chłodną wodą, lekko zakwaszoną cytryna lub octem(tu jednak bym uważała bo ocet w większych ilościach mocno niszczy włosy)woda dobrze gdyby była przegotowana, bo wtedy jest bardziej miękka
Na zmiękczenie włosów słyszałam ze pomaga woda z deszczówki, ale w dzisiejszych czasach myślę, że w takiej wodzie może być dużo chemikaliów.
Mnie od zawsze podobali się długowłosi faceci, ale dopiero teraz mam takiego z dłuższymi, czarrrrnymi, kręconymi włosami.
No i zawsze ja sama podobałam się sobie w długich włosach, nawet kiedyś miałam już prawie za pas, ale musiałam obciąć i długo nie mogłam zapuszczać. Za to teraz znów zdołałam dojść do całkiem przyzwoitej długości, choć po drodze wiele fryzjerek (które same były wystrzyżone że bardziej się nie da) ostrzyło zęby na ich widok :mad:. Mam wrażenie, że takie fryzjerki chętnie obcinają więcej niż klientka sobie życzy z czystej zawiści :rolleyes:.
Teraz mam fryzjerkę, która sama ma takie włosy jakie ja chciałabym mieć - piękne, długie i zadbane - zupełnie inaczej wygląda wizyta u niej niż u tych co już prawie własnych włosów nie mają. Jak chcę by mi podcięła 2mm, to jest 2mm. Choć ostatnio niestety musiałam przyciąć troszkę więcej by pozbyć się "siana" na końcach.
Zawsze mamy ubaw jak idę na farbowanie, bo wtedy farba idzie w hurtowej ilości niemal :D. Póki co jakieś 4 opakowania farby a to jeszcze nie koniec zapuszczania włosów :D. Przesadzać z tym nie będę - jak na mój gust najładniej wyglądają takie o długości między spodem stanika a pasem :). Za pas już mi się nie podobają bo tak potem jakoś wiszą bez sensu ;).
uwielbiam długie włosy zarówno u kobiet jak i mężczyzn (nie ma nic seksowniejszego niż długowłosy chłopak:))
Wprawdzie nie przepadam za długowłosymi mężczyznamim i do ich fanklubu sie nie zapiszę, ale jest taki jeden długowłosy przystojniak, przez którego włosy min. mdleję
- Gwendal Peizerat, łyżwiarz par tanecznych
Ach ta postawa, sylwestka, uśmiech, i ... te długie blond kręcone włosy;):)
No i do tego tancerz, tyle że na lodzie;):D
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gwendal_Peizerat
http://figureskating.online.fr/ap_tl01_fdw14.jpg
http://figureskating.online.fr/ap_tl01_fdw17.jpg
Jedna kobitka nosiła go nawet na rękach http://figureskating.online.fr/d066.jpg http://figureskating.online.fr/9805835.jpg
http://figureskating.online.fr/9816507.jpg
ciekawe czy to przez jego włosy;):p:D
Zdjęcia:
http://figureskating.online.fr/appodiums.htm
http://figureskating.online.fr/apcd0001.htm
Wczoraj coś mnie wzięło na sprawdzenie, ile mi włosy odrosły od czerwcowej wizyty u fryzjera i doznałam szoku- różnica wynosi 10cm!:eek: Jeszcze mi w życiu tak szybko włosy nie rosły...
Nadżiba, zapytaj jaka odżywka, czy też "czary mary" i daj nam znać, bo moje włosy jakoś mam wrażenie wcale nie rosną <płacze>
Właśnie nie wiem... :embarrest:Nie stosuję żadnych kosmetyków pielęgnacyjnych poza szamponem z odżywką garniera, nie łykam suplementów diety, nie suszę włosów suszarką i rzadko prostuję. Możliwe, że wpływ na włosy ma yerba mate, którą piję codziennie od czerwca, ponieważ zawiera większość witamin i dużo minerałów, m.in. krzem. No, ale mimo wszystko mam nadzieję że dalej będą tak szybko rosnąć, bo w tej chwili mam leciutko wycieniowane na końcach włosy do ramion, z którymi nijak nie wiem co zrobić:cool:
niektorzy to maja szczescie !
Safiro...no całkiem całkiem ten łyżwiaż :)( skoro już nie mamy większych problemów):) Co prawda ja mocno fanuje ciemnym włosom ale rzucić okiem nie zaszkodzi.
A co do obcinania przez fryzjerki, to rzeczywiście zdarzyło mi się tylko raz, że obcięto mi niewiele włosów (w granicach tego co sobie życzyłam). Zawsze wychodziło to daleko ponad to co mogłam znieść ( zwłaszcza w okresie kiedy włosy miałam do pasa i utrata każdego centymetra okupiona była rozpaczą). Tłumaczyłam to jednak tym, że fryzjerka widzi jak bardzo zniszczone są włosy i w którym miejscu należy je skrócić.Ale powiem szczerze, gdyby nie to, że są cieniowane to nożyczki wręczałabym znajomym. Chociaż z drugiej strony niema to jak dobre, fachowe cięcie (dylematy)
scarabee
13-08-2008, 13:31
Safiro, ale ten pan ma czuprynę! Normalnie jak Samson... *mdleje*
kaoruaki
17-08-2008, 21:42
Przystojniak, ale mnie jakoś z nóg nie zwaliło. Ja panów o długich prostych włosach i bardziej w typie orientalnym:)
Pamiętam tę parę!
Zdaje się, że są z Francji. I właśnie wszyscy kojarzyli ich z tego, że to babeczką nosiła faceta! :D
Ten łyżwiarz nieco zbyt mydłkowaty jak dla mnie... Chociaż całkiem, całkiem... Ja wolę długowłosych brunetów - i jeszcze muszą mieć taką fajną bródkę i zrośnięte brwi, jak wilkołak:D I taki nieco piracki wygląd... <odpłynęła myślami>
Wciąż ubolewam nad tym, że mój facet ma krótkie włosy - na szczęście takie po prostu krótkie, nie krótkie na jeża;) Ale broda i brwi zgodne z moimi wymaganiami:D
(niech żyje off-top!)
Mnie się za to często zdarza, że fryzjerka obcina mi za mało włosów. I są zawsze za mało wycieniowane. Ale ja po prostu mam problem z określeniem, czego chcę;)
Ranyście... Wiecie co ja mam włosy za tyłek i mam dość... Odżywki kupuje co 2 tyg... A susze przeszło godzinę... Mam proste swoje, więc nie prostuję... :):P Chociaż tyle... :)
kaoruaki
20-08-2008, 21:41
To tak jak moja mama, widzę jak sie meczy, ale włosy ma piękne.ja zapuszczam, mam do 1/4 pleców, i zastanawiam sie czy takie właśnie długie włosy za tyłek nie będą zakrywać ruchów w tańcu(kiedy np stoimy tyłem do widza). Jaka długość według was jest najlepsza i najładniejsza do tańca?
ShirinGol
20-08-2008, 21:53
Hmm.. Ja mam włosy po tyłek (czy jak inni mówią, do d..., ale nie w sensie jakościowym). Nie suszę, chyba że muszę. Nie stosuję odżywek innych niż jedna prostująca.
A włosy zaczęły mi gwałtownie rosnąć kiedy zmieniłam dietę na bardzo warzywną.
Polecam pomidorki, sałatki, groszki i inne :)
kaoruaki, mnie się wydaje, że najbardziej optymalne byłyby włosy nieco za biust - są już na tyle długie, żeby uchodzić za "długie", ale nie na tyle długie, żeby cokolwiek zasłaniały :)
Ale to też kwestia uczesania... I gustu :) Ja bym was tak spytała, dziewczyny, z innej beczki - jakie ozdoby na głowę? Tribalki noszą koki i kucyki, a w nich kwiaty, tancerki bharata natyam też kwiaty, ale w innym stylu, tancerki bolly tikkę zaczepianą na włosach - a tancerki brzucha? Mam ostatnio kłopot z ozdobieniem głowy.
Mam ostatnio kłopot z ozdobieniem głowy.
Korona jak nic!
A tak serio, niby opaski, ale szczerze mówiąc większość z nich wygląda raczej niespecjalnie. Albo mnie coś nie gra. Zależy też jaka, ale gdy widzę dość jaskrawy strój i do tego kolorystycznie zbliżoną opaskę, to jakoś mi to przez oczy nie chce przejść.
A to?
http://www.suraiya.pl/pl/galeria/main.php?cmd=image&var1=00_w_tancu%2F24.jpg&var2=500_85
Mnie się podobało, a widziałam na żywo :) Tyle że w moim przypadku opaski nie wchodzą w grę - chyba mam jakąś dziwną głowę, bo zawsze się zsuwa za bardzo do góry i podnosi włosy, co wygląda OHYDNIE.
Korona jest niezła :) Nawet widziałam swego czasu korony, w La Pink chyba czy innym sklepie z biżuterią i dodatkami :)
do stroju się komponuje ale ja osobiście nie lubie takich opasek - kojarzą mi się z latami 80' :cool:
Też myślę, że najlepsza długośc włosów to taka, żeby na plecach zakrywała lekko tył stanika. W tb podobają mi sie najbardziej tancerki z pofalowanymi, luźnymi, nieozdobionymi niczym włosami.
Tyle że ja nie mam takich włosów, Paulino. Ani długich, ani pofalowanych. Zwykłe luźne puszczenie ich nie wchodzi w grę, bo do oczu lecą, twarz zasłaniają, a to nie tribal, żeby sobie sczesać na oko emogrzywkę :)
Przystojniak, ale mnie jakoś z nóg nie zwaliło. Ja panów o długich prostych włosach i bardziej w typie orientalnym:)
A przysłać Ci na pw link do zdjęcia mojego znajomego ? :D
Blondyn, kręcone włosy do ramion.
kaoruaki
21-08-2008, 11:14
eee nie kuś:D ja mam mężczyznę.... ale dawaj:D
Ale to też kwestia uczesania... I gustu :) Ja bym was tak spytała, dziewczyny, z innej beczki - jakie ozdoby na głowę? Tribalki noszą koki i kucyki, a w nich kwiaty, tancerki bharata natyam też kwiaty, ale w innym stylu, tancerki bolly tikkę zaczepianą na włosach - a tancerki brzucha? Mam ostatnio kłopot z ozdobieniem głowy.
Ja preferuję rozpuszczone włosy z wieeeelkim kwiatem - tak, jak mam na zdjęciach w galerii Orientmanii - to żółte xD
http://www.orientmania.pl/foto/IM_0076.JPG
Wydaje mi się, że trzeba po prostu wybrać, w czym komu do twarzy - włosy całkiem rozpuszczone, może w koński ogon, może z jakimś rodzajem opaski, może z diademem, może z wielkim kwiatem (moja ulubiona wersja).
Spinanie czy związywanie włosów i ozdabianie ich kwiatami nie jest zarezerwowane tylko dla tribalu:) Wrzucę link do pięknego zdjęcia Ani Oksiuty:
http://www.belly-dance.pl/galeria/showphoto.php?photo=1011
(chociaż ten kostium może podchodzić pod tribaret:D)
A przysłać Ci na pw link do zdjęcia mojego znajomego ? :D
Blondyn, kręcone włosy do ramion.
Ja też chcę, mam dziś wolny wieczór:)
Ja preferuję rozpuszczone włosy z wieeeelkim kwiatem - tak, jak mam na zdjęciach w galerii Orientmanii - to żółte xD
http://www.orientmania.pl/foto/IM_0076.JPG
Zakochałam się...
W kwiecie, oczywiście :) I w twoim stroju, jest cudny.
To sztuczne, prawda? Z tkaniny czy co? Skąd się bierze takie kwiaty?
Ja właśnie kompletnie pomysłu nie miałam, jak to MOŻE wyglądać - bo dotąd spotkałam się albo z całkiem rozpuszczonymi włosami, albo z ozdobami hinduskimi (porażka...), albo z opaskami (nie dla mnie), albo z czapeczkami (też nie dla mnie - jak zakładam czapeczkę, wyglądam jak chłopak).
Arshenique
21-08-2008, 15:27
różne kwiatki są dostępne na bazarach i w sklepach ze spinkami i ozdobami do włosów, ostatnio sama widziałam :)
O właśnie Vasanta, taka opaska jak wkleiłaś wcześniej....brrrr...im bardziej jaskrawy kolor i więcej świecidełek plus te naramienniki (kolor + ozdoby), tym bardziej chce do mamy na kolanka. Zupełnie to do mnie nie przemawia. Jeśli opaska jest gładka to jakoś to trawię, a kwiaty...no dobrze dobrany wygląda najlepiej. Gorzej jeśli próbuje się uwolnić i wrócić na łono natury....może stać się źródłem stresu.
malika25
21-08-2008, 21:06
Kwiat? Zupelnie mi sie nie widzi... z tancem hula mi sie kojarzy a nie z orientem;-)
Oj,Quesse,masz genialne te kwiaty! I Twój strój,ach...*szczerze się zachwyca*
Mnie kwiaty przekonują,ładnie to wygląda:)
Skąd się bierze takie kwiaty?
Hah, na takie pytanie automatycznie nasuwa mi sie odpowiedz " z Ustki!!" ;)
Vasanto - Wszelkie hipermarkety, hurtownie kwiatów sztucznych, sklepy z artykułami dekoracyjnymi :)
Zakochałam się...
W kwiecie, oczywiście :) I w twoim stroju, jest cudny.
To sztuczne, prawda? Z tkaniny czy co? Skąd się bierze takie kwiaty?
Ja właśnie kompletnie pomysłu nie miałam, jak to MOŻE wyglądać - bo dotąd spotkałam się albo z całkiem rozpuszczonymi włosami, albo z ozdobami hinduskimi (porażka...), albo z opaskami (nie dla mnie), albo z czapeczkami (też nie dla mnie - jak zakładam czapeczkę, wyglądam jak chłopak).
Dziękuję:):) A ten kwiat to z H&M :D
uwielbiam kwiaty we włosach :) najchętniej to codziennie bym z takim chodziła :D i chyba muszę się wybrać do H&M ;)
uwielbiam kwiaty we włosach :) najchętniej to codziennie bym z takim chodziła
Ja ostatnio tak chodze :D
kaoruaki
22-08-2008, 23:38
Kwiaty we włosach rzeczywiście pięknie wyglądają. Dziś widziałam dziewczynę, która miała wpiętego kwiatka w koka, to takie kobiece i orientalne.
Vasanto, ja widziałam, że są takie weloniki, niektóre nawet ładne, tylko nie wiem czy to jest wygodne(niestety nie dysponuje w tej chwli zdjeciem tego).
albo taką chustkę
http://www.urbanmozaik.com/2002.january.images/bellydance2.jpg
osobiście uważam, że kwiat to jednak najlepsze rozwiązanie:)
vBulletin® v4.0.8, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.