PDA

Pokaż pełną wersję : Jakie warunki należy spełnić aby otrzymać tytuł instruktora tańca brzucha?



Safira
26-09-2007, 08:23
Jakie warunki należy spełnić aby otrzymać tytuł instruktora tańca brzucha?
Oczywiście wiadomo, że dobry nauczyciel powinien ciągle się rozwijać, doszkalać itp.

Mała tancereczka
26-09-2007, 14:49
W wielu klubach nie ma formalnych wymogów aby zostać instruktorem. Najczęściej działa system poleceń. Musisz być osobą, która ma doświadczenie i radzi sobie. Jest tylko jedna szkoła Rashy, która prowadzi szkolenia i wydaje dyplomy. (przynajmniej o jednej wiem)

Safira
26-09-2007, 20:00
Założmy, że chciałabym otworzyć szkołę tańca.Czy szkolenie jest w takim wypadku wymogiem?

Zafirah
26-09-2007, 21:48
obecnie nie ma prawnych wymagan abys posiadala jakikolwiek dyplom instruktorki zeby otworzyc szkole tanca. zakladasz po prostu dzialalnosc gospodarcza.

Basinah
26-09-2007, 22:12
Jeżeli chcesz otworzyć szkołę to mogłabyś to zrobić jakoś koło mnie :p Nasza okolica oferuje świetne warunki, piękną okolice i zero konkurencji :D

Ayse
26-09-2007, 22:43
A skąd jesteś Martinka?

Sowillo
27-09-2007, 08:53
Świetne pytanie ale i trudne. Problem potrzebnych tytułów i kwalifikacji to wrażliwy temat w środowisku tańca brzucha. Ale odważę się odpowiedzieć. :p

Przede wszystkim trudno jest mówić o otrzymywaniu tytułu instruktorki bo tytuł taki nie jest powszechnie wydawany, wręcz wcale jeśli masz na myśli „papier”
Wydaje mi się, że w praktyce tancerka na ogół zostaje instruktorką TB poprzez polecenie przez inną instruktorkę, u której uczyła się przez dłuższy czas. Polecenie może różnie wyglądać.

Rasha wydaje chyba certyfikaty/dyplomy po zaliczeniu danego kursu instruktorskiego.

Czasem instruktorka bezpośrednio poleca szkole tańca sprawdzoną przez nią uczennicę jako instruktorkę . A kandydatkę sprawdza się w praktyce np. po przez poprowadzenie zastępstw w początkujących grupach tańca brzucha.

Niektóre instruktorki mają ukończone kursy instruktorskie (lub wręcz dyplomy ze szkół baletowych) z zakresu innych tańców, form ruchu jak tańce ludowe, choreografia, aerobik, jazz, tańce charakterystyczne itd. i po dłuższym trenowaniu tańca brzucha i doświadczeniu na scenie zaczynają uczyć innych. Po prostu adaptują i dostosowują techniki tańca i nauczania
poznane i zaliczone na egzaminach do tańca brzucha.

Inne instruktorki po prostu mają wystarczające doświadczenie taneczne i sceniczne, jak również uczyły się od wielu sław polskich i zagranicznych w Europie i krajach arabskich (kursy, warsztaty, lekcje indywidualne) by zebrać odpowiednio szeroką wiedzę merytoryczną, praktyczną zarówno z zakresu samej techniki tanecznej TB jak i metodyki nauczania, historii TB, aby samodzielnie zacząć uczyć innych.
W ten sposób zaczynały pierwsze instruktorki tańca brzucha w Polsce, sprawdziły się „w akcji” i „wypłynęły”.

Formalnie tytuł instruktorski z TB może istnieć ale nie decyduje tak naprawdę o sukcesie w tej branży. Często uczennice ciągną do danej tancerki/nauczycielki raczej z powodu jej osobowości lub wspaniałej atmosfery nauczania którą tworzy w czasie zajęć. Z kolei inne adeptki TB szukają instruktorek, które większą uwagę skupiają na technice, choreografii wyciskając z uczennic ostatnie poty mniej dbając o towarzyski, zabawowy charakter zajęć.

Jeśli chodzi o warunki jakie należy spełnić – to należałoby się spytać inne uczennice aby opisały wymarzoną instruktorkę podając pożądane cechy i umiejętności i wymarzone elementy treningu na zajęciach. Może warto poruszyć ten wątek w nowym temacie.

Jako jedna z takich uczennic mogę trochę wymienić obowiązkowych umiejętności/kwalifikacji które moim zdaniem powinna posiadać przez instruktorkę TB

• Praktyczna wiedza o stosowaniu prawidłowej = zdrowej i estetycznej postawie w czasie tańca.
• Wiedza z zakresu prowadzenia zajęć ruchowych: prawidłowa rozgrzewka, znajomość bezpiecznego stosowania poszczególnych ćwiczeń i ruchów, figur tanecznych, itp.
• Umiejętność wytłumaczenia szczegółów ruchów i jak je wykonać
Uwaga: ta cecha nie zawsze jest konieczna bowiem wschodni sposób nauczenia a raczej przekazu wiedzy jest inny niż zachodni tzn. zasadniczo jest nauką po przez naśladownictwo mistrza/nauczyciela – nauczyciel zazwyczaj ogranicza się do mówienia, że robisz coś źle ale jak to zrobić – nie powie tylko pozwoli ci się cieszyć odkrywaniem tego – czas bomie nie gra na wschodzie tak dużej roli – powiedziałam bym że droga jest ważniejsza niż cel – w naszym wypadku bycie bellydancer.
• Podzielność uwagi tzn .umiejętność wyławiania poszczególnych uczennic z grupy i popełnianych przez nich błędów przy jednoczesnym zachowaniu kontroli nad pokazywanym przez siebie tańcem.
• Puszczanie „porywającej” i różnorodnej muzyki na zajęciach
• Widoczna i odczuwalna przez uczennice pogoda ducha i radość z tańca u instruktorki
• Znajomość/zrozumienie muzyki i rytmów arabskich
• Czym bardziej europejski, kabaretowy nauczany styl tańca tym większe wymagane umiejętności choreograficzne

To na razie początek listy do której jeszcze sama nie dorastam.

Miałam jednak to szczęście, że od razu trafiłam do idealnej instruktorki, która spełniała wszystkie powyższe warunki i wiele, wiele innych :)i dała mi wspaniałe podstawy

tahira
27-09-2007, 09:15
myślę, że wiele zależy od indywidualnych predyspozycji.ktoś może uczyc się powiedzmy 3 lata i nie umiec do tej pory poprawnie wykonywac niektórych podstawowych figur, podczas gdy ktoś drugi będzie już święcił sukcesy na scenie i umiał przekazac swoja wiedzę dalej :) więc a propos czasu trwania nauki sprawa jest dośc subiektywna ;)

Basinah
27-09-2007, 14:49
A skąd jesteś Martinka?
Znad morza :D Między Puckiem, a Jastrzębią Górą. Zapraszam na wakacje :)

Adawiyah
25-06-2008, 23:04
w jaki sposób dostałyście swoją pierwszą prace jako instruktorka??? gdzie sie o nią pytałyście???

ola0104
25-06-2008, 23:29
Świetna tancerka nie zawsze będzie dobrą instruktorką.
Trzeba umieć przekazać swoją wiedzę i umiejętności. Łatwy, przystępny, miły przekaz. Ogólna sympatia i atmosfera na zajęciach zjednuje ludzi. Dobrze jest, jak oprócz wieloletniego doświadczenia w Tańcu, na scenie, instruktorka ma również przygotowanie zawodowo związane z ruchem, np. fizjoterapia. Łatwiej jest wtedy mówić o ruchu.
Ale pomysł Kursu instruktorskiego jest ok.

Quesse
25-06-2008, 23:35
Był już temat "wymarzona instruktorka", nie powielajmy, tylko tu może skupmy się na tych kwestiach praktycznych (dyplomy, kursy instruktorskie itp.) :)

(zrobił nam się na forum malutki bałaganik, nie uważacie? ;))

Intisar
26-06-2008, 00:17
Według mnie od kiedy jest możliwość zrobienia papierów instruktora (w Krakowie w szkole Rashy, nie wiem gdzie w innych miastach), uważam to za najlepszą drogę do zdobycia wszelkich umiejętności potrzebnych instruktorce. Przesiew jest ostry, zdaje się egzaminy po każdym poziomie i jeśli nie zdasz jednego z nich, nie możesz robić poziomu instruktorskiego. Wiedza i umiejętność przekazywania jej też jest weryfikowana egzaminem.
Oczywiście są dziewczyny, które zakładają szkoły nawet po poziomie podstawowym, nie mając żadnych umiejętności ani dyplomów, ale są doskonale znane w naszym hermetycznym środowisku i nigdzie nie polecane.
Wiadomo, że są gwiazdy o niesamowitej klasie i doświadczeniu, które nie potrzebują papierków, ale dla nas, zwykłych śmiertelniczek i naszych przyszłych uczennic to jest jednak gwarancja jakości ;)

Quesse
26-06-2008, 00:43
Intisar, wydaje mi się, że te papiery można robić tylko u Rashy, nic nie wiem o innym miejscu w Polsce, w którym by je wydawano.
Nie zapominajmy jednak, że jakoś lada chwila rusza szkolenie z prof. Khalilem, kurs instruktorski z Zazą Hassanem, a po sąsiedzku w Niemczech szkolenia prowadzą Cifuentesowie (i chyba parę polskich tancerek uczestniczy w tych szkoleniach) - to chyba daje całkiem niezły wybór możliwości zdobycia cenionych na całym świecie certyfikatów:) Sama marzę, że kiedyś odbędę ten kurs u Cifuentesów:)

Intisar
26-06-2008, 01:31
Sama marzę, że kiedyś odbędę ten kurs u Cifuentesów:)

Ech, ja też :rolleyes: A najbardziej marzę o tej szkole w Barcelonie http://www.muniqueneith.com/

Kasiaczek
27-10-2008, 23:01
Myślę poważnie o szkole Rashy- z tego co wyczytałam można tam uczyć się "od zera do bohatera". Na razie jestem kompletnie zielona jeśli chodzi o belly dance, ale chciałabym dobrze zacząć. Po prawie całkowitym krachu mojego pięcioletniego związku jestem na etapie szukania nowej drogi w życiu. Może to dziwne, że osoba bez większych doświadczeń od razu myśli o byciu instruktorem, ale zawsze musi być ten pierwszy krok ;). Taniec brzucha pociąga mnie jak żaden inny, po kilku próbach jestem gotowa na jakieś poważniejsze doświadczenia. Mam nadzieję że "w praniu" okaże się, że mam predyspozycje.

Intisar
28-10-2008, 01:38
Myślę poważnie o szkole Rashy- z tego co wyczytałam można tam uczyć się "od zera do bohatera". Na razie jestem kompletnie zielona jeśli chodzi o belly dance, ale chciałabym dobrze zacząć. Po prawie całkowitym krachu mojego pięcioletniego związku jestem na etapie szukania nowej drogi w życiu. Może to dziwne, że osoba bez większych doświadczeń od razu myśli o byciu instruktorem, ale zawsze musi być ten pierwszy krok ;). Taniec brzucha pociąga mnie jak żaden inny, po kilku próbach jestem gotowa na jakieś poważniejsze doświadczenia. Mam nadzieję że "w praniu" okaże się, że mam predyspozycje.

Popieram ambicję zostania instruktorem, nawet przed rozpoczęciem tańczenia. Szkoła Rashy jest na pewno dobrym miejscem, żeby się porządnie nauczyć lub zweryfikować te plany na przyszłość ;)
Życzę powodzenia! :)

grashka
28-10-2008, 08:44
a ja popieram szukania nowej drogi zycia w bellydance :)
i tez nie widze nic zlego w planowaniu zostania instruktorka od samego poczatku nauki. mysle, ze jak sie ma tak jasno okreslony cel to mozna zwracac od razu na pewne rzeczy uwage a przez to skupiac na aspektach, ktorych poczatkujace tancerki nie zauwazaja/nie interesuja
mam na mysli np.:
- pierwsza instruktorka - jak zachowala sie na pierwszych zajeciach, jak zachowywaly sie inne uczesnticzki zajec, jak buduje sie atmosfera/integracja w grupie
- wrazenia dotyczace wlasnego ciala, tanca przed lustrem
- jak odbierasz muzyke arabska, jaki jej rodzaj 'lepiej wchodzi' ci na poczatku
- wrazenia dotyczace szkoly, w ktorej odbylas pierwsze zajecia

i tak dalej...

bollyanna
28-10-2008, 09:41
Ciekawy temat! Tak się zastanawiam, skąd instruktorki czerpią wiedzę bardziej teoretyczną: na temat ciała, prawidłowej rozgrzewki, tradycji i historii tańca, zwyczajów, rytmów, rodzajów muzyki i tak dalej. Czy są jakieś szkoły, gdzie można zdobyć taką wiedzę, z regularnymi zajęciami, czy raczej dominują metody typu dowiadywanie się na własną rękę, gdzie się da, dopytywanie bardziej doświadczonych instruktorek, internet, itp.?

Maja
28-10-2008, 09:53
Ciekawy temat! Tak się zastanawiam, skąd instruktorki czerpią wiedzę bardziej teoretyczną: na temat ciała, prawidłowej rozgrzewki, tradycji i historii tańca, zwyczajów, rytmów, rodzajów muzyki i tak dalej. Czy są jakieś szkoły, gdzie można zdobyć taką wiedzę, z regularnymi zajęciami, czy raczej dominują metody typu dowiadywanie się na własną rękę, gdzie się da, dopytywanie bardziej doświadczonych instruktorek, internet, itp.?
Myślę, że ze wszystkich tych źródeł, które wymieniłaś. :)

Djamila
28-10-2008, 14:51
cyt:"Tak się zastanawiam, skąd instruktorki czerpią wiedzę bardziej teoretyczną: na temat ciała, prawidłowej rozgrzewki, tradycji i historii tańca, zwyczajów, rytmów, rodzajów muzyki i tak dalej...."

Taką teoretyczną wiedze można było zdobyć na Masterclasses z Nuriyyą.Teraz zostało juz tylko 1 spotkanie :(
Nie było tam oszałamiających kombinacji tanecznych, za to wiedza jaką Nuriyya nam przekazuje jest nieoceniona. Mam tu na myśli przede wszystkim genezę tańca, poszczególnych ruchów, ich ewolucję i subtelne róznice róznice w ich wykonaniu w zależności od stylu a także to czego do tej pory w Polsce brakowało-mnóstwo infrmacji o egipskim folklorze.

Ja wychodzę z założenia,że żeby zrozumieć taniec trzeba wiedzieć skąd się to wszystko wzięło. Można zaliczyć setki warsztatów i poznac wiele ciekawych sekwencji ruchów czy choreografii ale rzadko zdarza się czerpac tam wiedzę teoretyczną.A własnie za to jestem wdzięczna Nuriyyi i Prof. Khalilowi.

Firyal
28-10-2008, 16:53
A może planowane są dalsze szkolenia z Nuriyyą?:) Bo chętnie bym takie coś zrobiła kiedyś...

Djamila
28-10-2008, 17:10
Kiedyś na pewno tak. To zależy od liczby chętnych i od czasu jakim dysponuje Nuriyya. Na razie kończymy pierwszy cykl a potem mamy studia z H. Khalilem. Ona będzie w nich asystować więc możliwości się kurczą.
Myślę,że za rok można o tym pomyśleć :)

Firyal
28-10-2008, 17:24
Och,za rok byłoby idealnie:) Na prof. Khalila ani mnie nie stać,ani nie mam jeszcze jak dojechać...:)

Kasiaczek
28-10-2008, 22:34
- wrazenia dotyczace wlasnego ciala, tanca przed lustrem
Tu akurat mam spore doświadczenie, bo niemalże cierpię na "lustrzycę" ;). Często tańczę przed lustrem, obserwuję siebie, swoje ruchy. Nie mam oporów ani nie czuję się głupio. Wydaje mi się też, że mam odpowiedni typ urody- lekko orientalny, długie brązowe włosy, ciemną karnację, do chudzielców nie należę- tzn. zarysowana talia, biust, biodra. Dużo ćwiczę na siłowni, ale raczej na masę/podkreślenie mięśni, niż spalanie. Lubię siebie, a to zdaje się jest ważne w tańcu, zwłaszcza belly :p

Zahara
01-11-2008, 18:29
Do założenia własnej szkoły i prowadzenia tam zajęć z TB nie potrzeba żadnych papierów. Sama założyłam fitness klub i prowadzę tam również zajęcia z tańca brzucha. Nie posiadam tytułu instruktora tańca brzucha, ale od 5 lat jestem instruktorem fitness i pilatesu, co daje mi duże teoretyczne oraz praktyczne podstawy do prowadzenia zajęć z TB.

Zaczęłam prowadzić zajęcia TB, ponieważ dziewczyny chodzące do mnie na zajęcia dowiedziały się, ze tańczę i zaproponowały, że może stworzyć takie zajęcia u nas w klubie. Dałam się namówić i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, ponieważ prowadzenie zajęć bardzo dużo mnie nauczyło, musiałam porządnie popracować nad techniką, no i jestem zmuszona do tych kilku godzin tygodniowo ćwiczenia TB plus przygotowania do zajęć w domu, co daje całkiem pokaźną ilość godzin, co jest dla mnie bardzo cenne.

Nawiasem mówiąc potrzebuję dziewczyny, która pomogłaby mi w prowadzeniu zajęć (Kraków). Głównie chodzi o zastępstwa, kiedy ja nie mogę. Jeśli taka osoba się sprawdzi, to oczywiście w grę wchodzi umowa i prowadzenie własnych grup. Zainteresowane osoby proszę o kontakt.

Sumaiya
24-01-2009, 19:17
Mam mieszane uczucia co do swoich pierwszych kontaktów z TB... Dlatego uważam, że dobrze by było, gdyby instruktorka miała jakiś "papier" na potwierdzenie umiejętności... Bo prawdę mówiąc (nie wątpię w możliwości którejkolwiek z Was :) ) nietrudno jest komuś wcisnąć tzw. "kit" jeśli przychodzą na zajęcia osoby początkujące, nie mające pojęcia o TB.

Alia
26-01-2009, 19:34
Dziewczyny,a jak skończę poziom zaawansowany to żeby występowac i byc instruktorką, potrzebuję dyplom?
W ogóle potem (w dalszej karierze) dyplom jest potrzebny?

Szahiya
26-01-2009, 19:36
Nie potrzebujesz dyplomu.

Alia
26-01-2009, 19:46
Czyli można by ując ze dyplom jest na nic?

Szahiya
26-01-2009, 19:48
Przyda się jeśli ktoś będzie od Ciebie żądał kwalifikacji np. w szkole albo po prostu będzie chciał mieć dyplomowaną instruktorkę. Jednak prawnie nie ma różnicy - możesz śmiało zakładać szkołę nawet jeśli taniec brzucha znasz z youtube.

bollyanna
26-01-2009, 19:50
Żeby pracować jako instruktorka nie potrzebujesz dyplomu. Potrzebujesz kwalifikacji.

Ale nie powiedziałabym, że dyplom jest "na nic". Bardzo cenię osoby, które zainwestowały dużo czasu, sił i pieniędzy w to, żeby zdobyć ugruntowaną wiedzę, a więc i idący za nią dyplom.


możesz śmiało zakładać szkołę nawet jeśli taniec brzucha znasz z youtube.
Szkołę możesz założyć nawet i bez tego, tak dla ścisłości ;)

Alia
26-01-2009, 19:51
hmmm... czyli jak mogę zdobyc dyplom

Szahiya
26-01-2009, 19:53
Dyplom można zdobyć np.u Rashy w Krakowie. Minimum rok nauki, później - dla osób z najwyższymi notami z egzaminu - roczny kurs instruktorski, ale z tego co wiem rzadko organizowany. Co do innych miast to może Ci inne dziewczyny podpowiedzą.

Alia
26-01-2009, 19:55
ja ucze sie w katowicach. ide teraz na poziom zaawansowany do szkoły tanca Nova. Tam dostanę?

Szahiya
26-01-2009, 19:58
Wydaje mi się, że nie. W każdym razie Nova w Krakowie nic takiego nie robi.

Alia
26-01-2009, 19:59
ktoras z was tam moze uczy?

Zahara
23-02-2009, 14:56
Dziewczyny,a jak skończę poziom zaawansowany to żeby występowac i byc instruktorką, potrzebuję dyplom?
W ogóle potem (w dalszej karierze) dyplom jest potrzebny?

Dyplom jest zawsze przydatny. Wiele osób, które przychodzi do mnie na zajęcia, nie tylko z TB chce zobaczyc moją legitymację instruktorską, która potwierdza moje przygotowanie praktyczne i teoretyczne do prowadzenia zajęc. Nie bez znaczenia jest również przez kogo taka legitymacja została wydana, jeśli chodzi o fitness to od wszystkich instruktorek w moim klubie wymagam uprawnień państwowych czyli wydanych przez ministerstwo.
Z uprawnieniami instruktora TB w Polsce nie jest łatwo, mało szkół jest uprawnionych do prowadzenia kursu instruktorskiego.

Faiza
23-02-2009, 23:01
na pewno u Rashy mozna sobie zrobic papiery instruktorskie. z tego co sie orientuje to sa chyba 4 poziomy. ja mam na razie dwa ale oprocz tego mam jeszcze z hip-hopu i jestem pedagogiem. mysle tez ze dobrze jest sie ciagle szkolic u najlepszych. jesli tylko sa jakies dobre warsztaty, mamy czas i kase na to od razu powinnysmy jechac zeby jak najwiecej wiedzy zdobywac i pozniej ja przekazac.

Haniya
24-02-2009, 18:22
a czy możecie mi coś podpowiedzieć co do zdobycia dyplomu u Rashy? czy mogę pojechać tam w każdej chwili? i czy na obozach przez nią organizowanych również zdobywa się dyplomy? i jeszcze jedno- wiecie może czy w wakacje będzie organizowany taki obóz? z góry baardzo dziękuję:)

Szahiya
24-02-2009, 18:36
Musisz zaliczyć kurs, obóz albo lekcje indywidualne. Na obozie z I i II stopnia można zdawać egzamin od razu, na III stopniu niestety nie :) Żeby zdobyć dyplom II stopnia musisz najpierw zdać I itd.

Faiza
24-02-2009, 20:53
zglos sie do Inci. ona organizuje takie obozy. jesli zaliczysz oboz na I i II stopien to mozesz jechac na oboz na III i IV stopien i jak go odbedziesz to mozesz jechac do Rashy i u niej w Krakowie zdawac egzaminy z III i IV stopnia i dostajesz papiery (ja jeszcze takich nie mam wiec nie jestem do konca pewna co i jak). po obozie I i II stopnia dostajesz dwa dyplomy od Rashy (te dyplomy mam :)). wejdz sobie na stronke Rashy i poczytaj o tych papierach ale wydaje mi sie ze najlepiej bedzie do niej zadzwonic i osobiscie z nia na ten temat pogadac. to jest jej stronka http://www.rasha.home.pl/

Haniya
24-02-2009, 23:00
jejku dziękuję Wam bardzo...mam nadzieję, że w wakacje uda mi się zrobić I i II stopień:)

Almass
25-02-2009, 08:32
Haniya89 - na obozie wyjazdowym u Rashy III stopnia, nie można zdawać odrazu egzaminu. Jest to zbyt krótki czas by opanować tyle rekwizytów. Ja kończyłam III kurs stacjonarnie i trwał on parę miesięcy. Sam egzamin też nie jest najprostszy bo trzeba się zaprezentować z każdym rekwizytem. Żeby móc wogóle myśleć o poziomi instruktorskim trzeba zaliczyć wszystkie rekwizyty na egzaminie i mieć wysoką punktacje. Liczą się także odbyte pokazy, czy też udziały w konkursach. Więc wymaga to dużo pracy.

Haniya
25-02-2009, 16:09
Haniya89 - na obozie wyjazdowym u Rashy III stopnia, nie można zdawać odrazu egzaminu. Jest to zbyt krótki czas by opanować tyle rekwizytów. Ja kończyłam III kurs stacjonarnie i trwał on parę miesięcy. Sam egzamin też nie jest najprostszy bo trzeba się zaprezentować z każdym rekwizytem. Żeby móc wogóle myśleć o poziomi instruktorskim trzeba zaliczyć wszystkie rekwizyty na egzaminie i mieć wysoką punktacje. Liczą się także odbyte pokazy, czy też udziały w konkursach. Więc wymaga to dużo pracy.

O III stopniu na razie nie myślę z braku czasu;) może kiedyś jak będę miała wakacje od początku do końca wolne. nastawiam się na obóz. Bardzo Ci dziękuję. na pewno przydadzą mi się Twoje rady:)

Ksiksi
25-02-2009, 16:46
Haniya89 - na obozie wyjazdowym u Rashy III stopnia, nie można zdawać odrazu egzaminu. Jest to zbyt krótki czas by opanować tyle rekwizytów. Ja kończyłam III kurs stacjonarnie i trwał on parę miesięcy. Sam egzamin też nie jest najprostszy bo trzeba się zaprezentować z każdym rekwizytem. Żeby móc wogóle myśleć o poziomi instruktorskim trzeba zaliczyć wszystkie rekwizyty na egzaminie i mieć wysoką punktacje. Liczą się także odbyte pokazy, czy też udziały w konkursach. Więc wymaga to dużo pracy.

Jak wszędzie, żeby być dobrym należy dużo pracować, i trzeba mieć czas i kase:(

Almass
25-02-2009, 17:03
Tak to jest. I o ile same treningi i zdobywanie wiedzy i doświadczenia to czysta przyjemność, to koszty jakie sie z tym wiążą sa juz mniej zachecające. No ale trzeba w siebie inwestować :)

Haniya
25-02-2009, 20:45
jeżeli coś jest przyjemnością, to jest warte każdej kropli potu i w miarę możliwości umiarkowanych funduszy;)

Ksiksi
21-10-2009, 16:20
Podbijam temat ponieważ znalazłam stronkę, że prowadzą kurs instruktorski z tb
http://www.ramada.com.pl/menu_40_Warsztaty%20kursy

Nie ma tam jednak szczegółowych informacji :blink: Byłyście może tam? Czy jest to warte uwagi? czy tzw "pic na wodę" ?
Czy ta szkoła ma uprawnienia oceniać tb, czy wiedzą tak dużo i to, że każdy może inaczej zinterpretować i zatańczyć tb? A i kto to ocenia, czy może osoba np. znająca i tańcząca salsę? Jak wszystkie wiemy, był już konkurs z osobami w jury, które nie mają o tb pojęcia...

Quesse
21-10-2009, 21:15
Spokojnie, spokojnie, to chyba ten kurs, który organizuje Jasmin Mazloum, znana i poważana tancerka warszawska, jedna z prekursorek bellydance w Polsce. Uczyć będzie ona i ponoć inni instruktorzy, ponoć nawet ktoś zza granicy może się trafić, będą też zajęcia z anatomii itp. - wszystko to, co jest potrzebne do prowadzenia bezpiecznych zajęć z tańca, materiał tego typu co na państwowych kursach np. rekreacji ruchowej itp. ale wyspecjalizowany pod kątem tańca brzucha. Po zdanym egzaminie dostaje się państwowe papiery instruktorskie, chyba taką legitymację ze zdjęciem i pieczątką. Żeby się tam dostać, trzeba dostarczyć w miarę możliwości sporo certyfikatów itp. po różnych warsztatach, by organizatorzy mogli upewnić się, że "kandydatka" umie tańczyć, zanim zaczną ją uczyć uczenia;)
To tyle co ja słyszałam. Tak że żaden pic na wodę, według moich informacji.
Bardzo żałuję, że nie uda mi się wybrać:( Ale pierwszy zjazd jest 28-29 listopada, więc Morgana zwycięża...

Firyal
21-10-2009, 21:32
Quesse, a bliższych informacji nie masz? Tzn. gdzie,kiedy,jak i dlaczego?:D
Choć w sumie ciężko będzie,bo też ten weekend w ogóle odpada:( Może nadmiar mailów sprawi,że będzie można termin przesunąć...? *tli się w niej nadzieja*

Quesse
21-10-2009, 21:42
Daty pierwszych dwóch zjazdów są na stronie (28-29.11, 9-10.01). Łącznie ma być ich pięć. I mają się odbywać w tej właśnie szkole. Ja nic nie wiem, nie traktujcie tego co mówię jako oficjalnych informacji, bo jeszcze coś przekręciłam i będzie zamieszanie:D Jeśli coś będzie wiadomo oficjalnie, to pewnie będzie ogłoszone, nie wiem:)

Firyal
21-10-2009, 21:52
Rozumiem:)
Druga data jeszcze,ale pierwsza...chyba że po południu to jeszcze...:rolleyes: Ale i tak będzie ciężko, skoro mają dopiero ogłaszać - to trochę późno...:mad:

Geesou
21-10-2009, 23:23
Co to jest :( Czemu nie ogłoszone nigdzie wcześniej. Ten termin - fatalny ;/ ja mam zajęcia Suraiyi i warsztaty tańca z mieczem ;/ Świetnie po prostu, a tak czekałam na ten kurs;/

Firyal
22-10-2009, 06:51
Mnie też właśnie te terminy uniemożliwiają ten pierwszy zjazd:( Może faktycznie, jak gdzieś ogłoszą więcej szczegółów to dałoby się termin przesunąć?

Zahara
22-10-2009, 06:58
Szkołę Ramada mogę z czystym sercem polecić. Jeździłam do nich swojego czasu na warsztaty, co prawda nie z TB, ale szkolenia były naprawdę na wysokim poziomie. To tam uczyłam się sexy dance;). Jedyną ich wadą jest fakt, że są w Opolu:(.

Djamila
22-10-2009, 08:51
Dziewczyny-zanim przystąpicie do jakiegokolwiek kursu instruktorskiego sprawdźcie w Min.Sportu i Turystyki czy po takim kursie Wasze nazwisko będzie wpisane w bazę instruktorów Ministerstwa.

Jest wiele kursów które wystawiają papierki, które tak naprawdę nie dają nic- w sensie uprawnień, które nota bene są niezbędne w pracy instruktora.

Bardzo ważne jest aby na kursie oprócz części specjalistycznej (dotyczącej wybranej dziedziny sportu) była częśc ogólna, która dotyczy instruktorów wszystkich dziedzin sportu, form ruchowych i rekreacji-instr. fitness, boksu, żeglarstwa, tańca, kulturystyki, koszykówki itd. itp. i która obejmuje takie zagadnienia jak: anatomia, pedagogika, prawo w sporcie, korektywa, żywienie, teoria sportu, odnowa biologiczna, metodyka prowadzenia zajęć sportowych, pierwsza pomoc.
Patrząc na stronę kursu ,który omawiacie tych zagadnień nie ma. Ich zaliczenie przez kursantów jest wymogiem jakie Ministerstwo Sportu, stawia placówkom prowadzącym kursy instruktorskie.

Hessa
22-10-2009, 09:30
A tak na marginesie: czy kurs z prof. Hassanem Khalilem w końcu ruszył w Polsce czy jeszcze nie? :confused: Czy mogłabyś, Djamilo, napisać, jak obecnie wygląda sytuacja z tym kursem? :)

Inci
22-10-2009, 09:33
obejmuje takie zagadnienia jak: anatomia, pedagogika, prawo w sporcie, korektywa, żywienie, teoria sportu, odnowa biologiczna, metodyka prowadzenia zajęć sportowych, pierwsza pomoc.
.

U nas była jeszcze biomechanika i "ukochana" przez wszystkich - fizjologia.
Mieliśmy jeszcze - organizację imprez sportowych.Dużo ciekawych i przydatnych rzeczy .

Djamila- święte słowa- kurs zawierający te wszystkie zagadnienia jest niezbędny do prowadzenia zajęć z ludźmi. Praca z drugim człowiekiem wymaga wielkiej odpowiedzialności i dlatego warto wiedzieć o nim jak najwięcej.

Farida
22-10-2009, 09:58
U nas była jeszcze biomechanika i "ukochana" przez wszystkich - fizjologia.
Mieliśmy jeszcze - organizację imprez sportowych.Dużo ciekawych i przydatnych rzeczy .
Inci :) Ja też miałam biomechanikę :) Świetny przedmiot :love: I bardzo, BARDZO duuuuużo metodyki :) I organizację zajęć sportowych też :)


Praca z drugim człowiekiem wymaga wielkiej odpowiedzialności i dlatego warto wiedzieć o nim jak najwięcej.
Amen :love: [dlatego tak bardzo cenię sobie wiedzę, którą zdobyłam w trakcie studiów na akad. med.]

:idea: Primum Non Nocere :idea:

Djamila
22-10-2009, 10:02
Fizjologia również :) Wypisałam te, które akurat pamiętałam.

Pomijając samą wiedzę chodzi tu tez o odpowiedzialność prawną.
Prowadzenie zajęć bez uprawnień jest najzwyczajniej nielegalne i karane.
To tak jak bycie prawnikiem bez aplikacji, leczenie ludzi bez egzaminów lekarskich czy staży -nie znam się dokładnie ale szukam najprostszego odwołania.

Kurs z H.Khalilem "wisi". Jest zbyt mało chętnych :(
Może poruszę niedelikatną kwetię ale trochę mnie dziwi drastycznie mały popyt na tego typu szkolenia. Oczywiście rozumiem,że są to duże koszta , które nie wiadomo czy kiedykolwiek się zwrócą.Tylko tego nigdy nie wiemy-tak samo jak idąc na studia prawnicze:czy dostaniemy dobrą pracę po ich ukończeniu.
Ale biorąc pod uwagę liczebnośc instruktorek a raczej uczących tańca brzucha w Polsce w porównaniu z liczbą chętnych na kursy oceniam sytuację nienajlepiej.

Vranjanka
22-10-2009, 10:38
Studia są jednak bezpłatne (chyba że coś się zmieniło odkąd studiowałam), a tu koszt jest przytłaczający. Plus dojazdy, ludzie przecież mają jakieś swoje zobowiązania. Plus planowanie z dużym wyprzedzeniem itp.

Djamilo, rzuciłam okiem na Twoje CV i pewnie gdybym mieszkała w Lublinie (a nuż kiedyś, strasznie mi się to miasto podoba...:)) to bym od razu do Ciebie przybiegła, ale w Polsce jest wiele tancerek z wieloletnim doświadczeniem i bez certyfikatów i przedstwiają naprawdę wysoki poziom i też chętnie bym się u nich uczyła. I one szkolą się, chodzą na warsztaty i nie dostają na nich certyfikatów (to nie jest w końcu norma) i cały ten "certyfikatowy snobizm" nie zmniejsza ich wartości jako tancerek i nauczycielek.

Nie mam tu zamiaru usprawiedliwiać ignorancji, bo a) wiem, że mamy masę właśnie "uczących" a nie instruktorek, które niewiele sobą reprezentują (zastanawia mnie tyko skąd popyt), b) sama jestem instruktorką jogi i na myśl, że ktoś bez "papierków" zabiera się za uczenie przechodzą mi ciarki po plecach (myślę, że nieudolnie prowadzoną joga można zabić, albo przynajmniej doprowadzić do trwałego kalectwa). Po prostu wierzę w wolny wybór i zdrowy rozsądek i w to, że ja sama stawiam kryteria dotyczące intruktorki.

Poza tym np. świetna, certyfikowana instruktorka może być zwyczajnie niesympatyczna, mieć irytujący głos albo może mi przeszkadzać jakaś inna pierdoła i wtedy nie zostanę u niej choćby mnie związała sznurem zrobionym ze wszystkich swoich certyfikatów razem wziętych.

Aurinko
22-10-2009, 10:55
Zgadzam się z powyższym postem. To coś albo się ma albo nie i żaden certyfikat nie pomoże. Jak się komuś wydaje, że tylko tytuły i certyfikaty obronią falę niezadowolenia lub brak tych papierków zniechęci falę fanów do nauki u fantastycznej tancerki... to jego sprawa.;)

Djamila
22-10-2009, 11:10
Vranjanko-nie podważam umiejętności instruktorek bez certyfikatów. Wiadomo jak to jest w zyciu-są lepsi i gorsi, zdolniejsi i mniej utalentowani z papierem czy bez!!

I nie chodzi tu o jakis certyfiaktowy snobizm. To 2 różne rzeczy:certyfikat a uprawnienia a ja mówiłam o tym drugim-bo o tym tu była mowa.

Certyfikaty sa fajne-jak to powiedziała mi jedna z uczestniczek warsztatów z Tito-miło jest dostac taki papierek chociażby na pamiątkę.
Ja organizując warsztaty nie nazywam ich certyfikowanymi-bo kto je niby certyfikował... Uczestniczki dostają jedynie certyfikat/potwierdzenie uczestnictwa a to też różnica.

Wolny wybór i rozsądek ok o ile ma się wiedzę o instruktorach, tańcu a dociekliwych jest niewiele. Co moga osoby, które nigdy się w tym nie orientowały i nawet nie wiedzą że taniec brzucha to nie bollywood a Pani Ania czy Zosia poza uczestnictwem w 3 warsztatach i rocznym kursie niewiele wie???
Idą na zajęcia do szkoły/ klubu i wierzą,że tak to ma być.
Dlatego posiadanie uprawnień z danej dziedziny przynajmniej w pewnym stopniu ogranicza ryzyko klienta. W pewnym podkreślam-bo weliminować się nie da nigdy.

A co najważniejsze w tym wszystkim i co juz kiedyś pisałam-jest dobrze do czasu-do czasu jak sie komuś coś stanie i delikwent poda instruktora do sądu. Pierwszą rzeczą jaka zostanie wyegzekwowana od instruktora to jego uprawnienia i ubezpieczenie.
Nie wykluczone jest też to,że do szkoły przyjdzie kiedyś kontrola i poprosi o dokumenty. Szkoda byłoby płacic karę 10 tys zł. bo takie są finansowe konsekwencje dla prowadzących bez uprawnień.

W sprawie gustów i preferencji kursantek wypowiadac się nie będę-każdy lubi co inengo i ma rózne oczekiwania. Uważam tylko,że jesli Pani instruktor jest niesymaptyczna i nie podchodzi do zajęć z zaangażowaniem to powinna sobie darować. Nie ma się co męczyć na siłę

Quesse
22-10-2009, 11:26
Dziewczyny-zanim przystąpicie do jakiegokolwiek kursu instruktorskiego sprawdźcie w Min.Sportu i Turystyki czy po takim kursie Wasze nazwisko będzie wpisane w bazę instruktorów Ministerstwa.

Jest wiele kursów które wystawiają papierki, które tak naprawdę nie dają nic- w sensie uprawnień, które nota bene są niezbędne w pracy instruktora.

Bardzo ważne jest aby na kursie oprócz części specjalistycznej (dotyczącej wybranej dziedziny sportu) była częśc ogólna, która dotyczy instruktorów wszystkich dziedzin sportu, form ruchowych i rekreacji-instr. fitness, boksu, żeglarstwa, tańca, kulturystyki, koszykówki itd. itp. i która obejmuje takie zagadnienia jak: anatomia, pedagogika, prawo w sporcie, korektywa, żywienie, teoria sportu, odnowa biologiczna, metodyka prowadzenia zajęć sportowych, pierwsza pomoc.
Patrząc na stronę kursu ,który omawiacie tych zagadnień nie ma. Ich zaliczenie przez kursantów jest wymogiem jakie Ministerstwo Sportu, stawia placówkom prowadzącym kursy instruktorskie.

Bardzo cenne uwagi:) Rzecz w tym, że - z tego, co słyszałam - właśnie taki program mają mieć kursy organizowane w Ramadzie, a organizatorzy po długich staraniach załatwili właśnie, że po kursie (i zdanym egzaminie) będzie się otrzymywało papiery sygnowane przez Ministerstwo.
Nie ma tego na stronie, ale nie widzę tam w ogóle bardziej szczegółowo rozpisanego programu. W każdym razie słyszałam, że zawiera on zagadnienia, o których wspominasz.

Djamila
22-10-2009, 11:28
To świetnie. Jeśli tak to uważam,że warto skorzystać
Może warto zasugerowac organizatorom,żeby powiększyli opis o te informacje bo są bardzo istotne

Tajna
22-10-2009, 12:25
Co do kursu instruktorskiego w Ramadzie - już dosyć dawno pisałam maila do szkoły z zapytaniem o kurs (jak to wygląda, kto prowadzi, ile kosztuje), niestety nie dostałam odpowiedzi, dlatego planuję się tam wybrać w najbliższym czasie (może uda mi się dzisiaj) i spytać osobiście. Jak będę miała więcej informacji (na stronie internetowej nie ma żadnych) to od razu się z Wami podzielę. Tak jak pisałyście - będzie prowadzony przez Jasmin. Ja byłabym chetna na taki kurs ale niestety nie brałam żadnych certyfikatów z warsztatów na których byłam...

Ksiksi
22-10-2009, 12:33
Wywołałam falę odpowiedzi :) dziękuje za informacje :)
Jeśli chodzi o mnie to byłam na wielu warsztatach z których nie mam żadnego pisemnego potwierdzenia (czasami zdjęcie jeśli miałam aparat), więc już jakby na wstępie jestem skreślona na ten kurs (jeśli bym chciała). Z pasji zrobi się gromadzenie papierków... kiedyś ktoś mówił im więcej "papierków" tym lepiej - jak na razie nie mam zamiaru zwariować w tym kierunku...
Ja osobiście na studiach miałam biofizykę, anatomię człowieka, fizykoterapię czy też dydaktykę. Z dużą grupą młodzieży i dzieci sądzę, że umiem sobie radzić :p choć dopiero prowadząc zdobywa się doświadczenie... również w prowadzeniu zajęć z tb .
Taki kurs jest bardzo drogi, więc trzeba "zarobić" a jeśli w "normalnej" pracy, trochę to potrwa.

Edit:
Tajna jak możesz to dowiedz się o te warsztaty, co są w tym samym terminie kursu. Czy są one tylko dla tych co na kurs czy jako "normalne" warsztaty?

Tajna
22-10-2009, 12:45
Wywołałam falę odpowiedzi :) dziękuje za informacje :)
Jeśli chodzi o mnie to byłam na wielu warsztatach z których nie mam żadnego pisemnego potwierdzenia (czasami zdjęcie jeśli miałam aparat), więc już jakby na wstępie jestem skreślona na ten kurs (jeśli bym chciała). Z pasji zrobi się gromadzenie papierków... kiedyś ktoś mówił im więcej "papierków" tym lepiej - jak na razie nie mam zamiaru zwariować w tym kierunku...
Ja osobiście na studiach miałam biofizykę, anatomię człowieka, fizykoterapię czy też dydaktykę. Z dużą grupą młodzieży i dzieci sądzę, że umiem sobie radzić :p choć dopiero prowadząc zdobywa się doświadczenie... również w prowadzeniu zajęć z tb .
Taki kurs jest bardzo drogi, więc trzeba "zarobić" a jeśli w "normalnej" pracy, trochę to potrwa.

Edit:
Tajna jak możesz to dowiedz się o te warsztaty, co są w tym samym terminie kursu. Czy są one tylko dla tych co na kurs czy jako "normalne" warsztaty?
Ta dyskusja zmotywowała mnie żeby iść tam dzisiaj i dowiedzieć się wszystkiego:D
Ksiksi spytam o te warsztaty i spytam jakie warunki trzeba spełnić by móc wziąść udział w kursie:)
może nie będą aż tak wymagający....
kończę pracę dopiero o 21 także wieczorem napiszę czego się dowiedziałam

Vranjanka
22-10-2009, 12:51
Nie wykluczone jest też to,że do szkoły przyjdzie kiedyś kontrola i poprosi o dokumenty. Szkoda byłoby płacic karę 10 tys zł. bo takie są finansowe konsekwencje dla prowadzących bez uprawnień.

Z ciekawości - są takie kontrole w szkołach tańca?
Bo jeśli tak to coś mi się wydaje, że 90% poszłoby do zamknięcia albo zbankrutowało przez kary... I to niektóre znane, poważane i na wysokim poziomie.
Myślę też, że wiele "oryginalnych" egipskich sław poszłoby do więzienia za prowadzenie warsztatów bez uprawnień.

Sowillo
22-10-2009, 13:05
Czy taniec brzucha jest "sportem"? - co kwalifikuje TB pod nadzór Ministerstwa Sprotu, a może M. Edukacji ?:confused:

klymenystra
22-10-2009, 13:19
Dysksusja ciekawa, szczegolnie w kontekscie niektorych sygnaturek, ktore sie tu pojawiaja na forum : ze w tancu nie nalezy myslec, ze taniec to jest magia, ktora porywa itd :) Oczywiscie, dobra instruktorka musi miec wiedze na temat anatomii, na temat tego, jak przeprowadzac rozgrzewke oraz na temat tanca jako takiego, ale juz uganianie sie za papierkami, certyfikaty, kursy, o jakich mowicie, jest moim zdaniem... zabawne?
Dobry lektor jezyka obcego musi miec troche wiedzy filologicznej, ale nie musi byc filologiem IMHO.

Vranjanka
22-10-2009, 13:21
Dobry lektor jezyka obcego musi miec troche wiedzy filologicznej, ale nie musi byc filologiem IMHO.

Mi przyszło do głowy, że jeśli gotować uczyła mnie babcia to nie znaczy, że nie powinnam tego robić, bo bez uprawnień kucharskich mogę kogoś otruć.

klymenystra
22-10-2009, 13:31
Aha - jeszcze jedno - a jak ktos ma legitymacje, ze jest tancerka? Obilo mi sie o uszy, ze cos takiego istnieje. Albo ma zrobiony kurs instruktoski przy AWF?

Abstrahuje tutaj od legalnosci/nielegalnosci uczenia bez uprawnien, tym bardziej, ze jest to nagminne - zastanawia mnie sama idea.

Tajna
22-10-2009, 13:34
Dysksusja ciekawa, szczegolnie w kontekscie niektorych sygnaturek, ktore sie tu pojawiaja na forum : ze w tancu nie nalezy myslec, ze taniec to jest magia, ktora porywa itd :) Oczywiscie, dobra instruktorka musi miec wiedze na temat anatomii, na temat tego, jak przeprowadzac rozgrzewke oraz na temat tanca jako takiego, ale juz uganianie sie za papierkami, certyfikaty, kursy, o jakich mowicie, jest moim zdaniem... zabawne?
Dobry lektor jezyka obcego musi miec troche wiedzy filologicznej, ale nie musi byc filologiem IMHO.

Taniec to jest magia, ale chyba każda z nas chce tańczyć jak najlepiej i rozwijać swoje umiejętności:) A myślę, że taki kurs to umożliwia. Uczyłam się u instruktorki, która nie miała "papierka" - nauczyła mnie bardzo dużo i uczy nadal. Także kurs nie jest nazbędny... ale pomyślałam, że fajnie byłoby zdobyć jeszcze większą wiedzę - praktyczną i teoretyczną (tym bardziej, że mogłabym mieć taką szansę i to w swoim mieście) na temat tańca orientalnego i móc ją przekazać innym:)

Quesse
22-10-2009, 13:42
Mi przyszło do głowy, że jeśli gotować uczyła mnie babcia to nie znaczy, że nie powinnam tego robić, bo bez uprawnień kucharskich mogę kogoś otruć.

Ale może to znaczy, że nie powinnaś prowadzić kursów gotowania i brać za to pieniędzy? Jeśli już posługujemy się metaforą kucharską ;) Żartuję oczywiście:D
Jednak to chyba dość trudna kwestia w świecie tańca orientalnego - jest wiele naprawdę świetnych instruktorek, które mają gigantyczną wiedzę i doświadczenie, od lat prowadzą zajęcia (po których nikt chyba nie zgłaszał problemów ze zdrowiem) i które mają rzesze chętnych na zajęcia - a które żadnego państwowego papierka nie mają. Mówię choćby o niesamowitej Dominice Sucheckiej. Nie oszukujmy się, w tańcu orientalnym najważniejsze jest jednak to, jak się tańczy i ile się wie o tańcu - wiedza o anatomii, medycynie tańca itp. też jest cenna i potrzebna, ale nie wystarczy, by stać się dobrym instruktorem tańca.
Ale jak najbardziej warto robić takie szkolenia - bo choć wiem, że są instruktorki, które zdobyły wiedzę o bezpiecznym prowadzeniu zajęć przez długoletnią praktykę i doświadczenie, to nie znaczy, że wiedzę tę mają wszystkie osoby, które się za uczenie biorą.

Vranjanka
22-10-2009, 13:49
Ale może to znaczy, że nie powinnaś prowadzić kursów gotowania i brać za to pieniędzy? Jeśli już posługujemy się metaforą kucharską ;) Żartuję oczywiście:D

Nieskromnie powiem, że babcia nauczyła mnie kuchni ukraińskiej tak, że bez problemu mogłabym z tego żyć.;)

klymenystra
22-10-2009, 13:56
Taniec to jest magia, ale chyba każda z nas chce tańczyć jak najlepiej i rozwijać swoje umiejętności:) A myślę, że taki kurs to umożliwia. Uczyłam się u instruktorki, która nie miała "papierka" - nauczyła mnie bardzo dużo i uczy nadal. Także kurs nie jest nazbędny... ale pomyślałam, że fajnie byłoby zdobyć jeszcze większą wiedzę - praktyczną i teoretyczną (tym bardziej, że mogłabym mieć taką szansę i to w swoim mieście) na temat tańca orientalnego i móc ją przekazać innym:)


Ale może to znaczy, że nie powinnaś prowadzić kursów gotowania i brać za to pieniędzy? Jeśli już posługujemy się metaforą kucharską ;) Żartuję oczywiście:D
Jednak to chyba dość trudna kwestia w świecie tańca orientalnego - jest wiele naprawdę świetnych instruktorek, które mają gigantyczną wiedzę i doświadczenie, od lat prowadzą zajęcia (po których nikt chyba nie zgłaszał problemów ze zdrowiem) i które mają rzesze chętnych na zajęcia - a które żadnego państwowego papierka nie mają. Mówię choćby o niesamowitej Dominice Sucheckiej. Nie oszukujmy się, w tańcu orientalnym najważniejsze jest jednak to, jak się tańczy i ile się wie o tańcu - wiedza o anatomii, medycynie tańca itp. też jest cenna i potrzebna, ale nie wystarczy, by stać się dobrym instruktorem tańca.
Ale jak najbardziej warto robić takie szkolenia - bo choć wiem, że są instruktorki, które zdobyły wiedzę o bezpiecznym prowadzeniu zajęć przez długoletnią praktykę i doświadczenie, to nie znaczy, że wiedzę tę mają wszystkie osoby, które się za uczenie biorą.

Ciesze sie dziewczyny z Waszych postow :) Napisalam tak, bo czasem widze u niektorych tancerek dazenie do formalizmu za wszelka cene: pytania o uprawnienia, od kogo sie kto uczyl itd. A najwazniejszym miernikiem sa umiejetnosci i zdolnosci pedagogiczne, ktore niektorzy maja wrodzone, inne nabyte. Kursy warto robic, zeby POSZERZYC wiedze, a nie, jako warunek sine qua non bycia instruktorem.

Znow z mojego podworka - mam dyplom Studium Pedagogicznego. I co z tego? Uczyc sie ucze nadal, tylko dzieki nielegalnym, bo nieopodatkowanym korepetycjom i lekcjom zdobylam spore doswiadczenie.
Wydaje mi sie w takich sytuacjach, ze to rynek dyktuje, kto uczy dobrze, a kto zle. Nawet najbardziej ucertyfikowana nauczycielka nie bedzie popularna, jesli nie bedzie umiala przekazac wiedzy/bedzie niemila itd. Swietna instruktorka, nawet bez tytulow, przyciagnie kursantki - ktore beda gotowe zaplacic kazda cene za zajecia z nia.
Inna sprawa, to instruktoreczki, ktore ani nie maja wiedzy, ani zdolnosci, ale biora 50 zl za miesiac - tutaj rynek idzie w inna strone, ale to chyba temat na osobny watek.


Aaa, jeszcze jedno - bede niedlugo prowadzic prezentacje i brafitting - kiedy mi to zaproponowano, mialam skrupuly - za ja??? Ale: znam sie na tym, lubie to - co z tego, ze nie mam papierka? Czy to znaczy, ze kogos skrzywdze za ciasnym obwodem? Za mala miska? Praktyka czyni mistrza :) (pomijajac fakt, ze szkolen brafitterskich jako takich nie ma).

Djamila
22-10-2009, 13:59
Świetna wypowiedź Quesse
Nikt nikomu nie zabrania niczego robić ale skoro ktos bierze pieniądze od ludzi to powinien zastanowić się nad robieniem tego legalnie.

I to prawda,że mamy wspaniałe instruktorki bez uprawnień państwowych i mają rzesze uczennic. I oby tak pozostało bez żadnych konsekwencji prawnych bo w państwie prawa żyjemy i czy nam się podoba czy nie musimy brac to pod uwagę.
Odsyłam do strony Min.Sportu-tam jest wszystko dotyczące wymogów ZAWODU instruktora sportu czy rekreacji ruchowej w co taniec tez się wlicza.
Jeśli ktoś uczy i bierze za to pieniądze to wykonuje zawód więc powinien wiedzieć czego wymaga od niego państwo.
A czy chce to robić tak czy siak, z papierem czy bez to jego wybór.
Nie traktujcie moich wypowiedzi jako cos co musicie zrobić.Nikt Was do niczego nie zmusza! Wazne żebyście miały świadomość jak to wygląda od strony formalnej

klymenystra
22-10-2009, 14:02
Djamilo a jak sie ma sprawa z zastepstwami? Zalozmy, ze moja instruktorka, ktora jest zawodowa tancerka, ale uprawnien instruktorskich nie ma, prosi mnie o poprowadzenie zajec za nia (podczas jej nieobecnosci). Komus cos sie dzieje i podaje mnie do sadu - czy ona tez ponosi odpowiedzialnosc? Czy tylko ja? Uprawnien nie mam, zaznaczam

(i insruktorka tez nie jestem - to takie dywagacje).

Miranda
22-10-2009, 14:04
Mi przyszło do głowy, że jeśli gotować uczyła mnie babcia to nie znaczy, że nie powinnam tego robić, bo bez uprawnień kucharskich mogę kogoś otruć.
Fajne porównanie!

Przypomniała mi się podsłuchana dyskusja, kiedy instruktorka salsy stwierdziła, że według niej prowadzić zajęcia można dopiero z minimum 7-letnim doświadczeniem tanecznym. Pomyślałam sobie wtedy, że gdyby w TB były takie zasady, to byśmy obecnie miały może ze 2 instruktorki w Polsce. :)

Osobiście uważam, że co innego jest, kiedy za prowadzenie TB bierze się osoba, która posiada jakieś uprawnienia instruktorskie z jakiejkolwiek innej dziedziny ruchu - taniec, fitness itp. - bo ona właśnie posiada tę wiedzę, o której piszecie: z anatomii, zasad rozgrzewki, fizjologii itp. Osoba, która nigdy niczego ruchowego nie prowadziła, musi tę teorię nadrobić. Może niektórym się wydaje, że to tak łatwo - machnąć parę ćwiczeń na rozgrzewkę, pokazać parę ruchów, wytłumaczyć krótki układzik i do widzenia. A jak którąś kursantkę złapie skurcz? Albo zgłosi, że ma problemy z kręgosłupem, czy z kolanami? To wszystko jest na prawdę trudne i wymaga większej wiedzy, niż o tym, jak ruszać biodrami, żeby wyszła ósemka pionowa...

Djamila
22-10-2009, 14:07
Ciesze sie dziewczyny z Waszych postow :) Napisalam tak, bo czasem widze u niektorych tancerek dazenie do formalizmu za wszelka cene: pytania o uprawnienia, od kogo sie kto uczyl itd. A najwazniejszym miernikiem sa umiejetnosci i zdolnosci pedagogiczne, ktore niektorzy maja wrodzone, inne nabyte. Kursy warto robic, zeby POSZERZYC wiedze, a nie, jako warunek sine qua non bycia instruktorem.

.
Tak najważniejsze są umiejętności i tego nikt nie podważa. Nie popadajmy tez w skrajne osądy, że jak nie mam uprawnień to od razu zrobię komuś krzywdę bo to niedorzeczne.
Nie przyszło Wam do głowy,że tu nie chodzi o dążenie do formalizmu po trupach tylko o spokój sumienia? Czyli:Mam uprawnienia, mam umiejętności-zrobiłam wszystko albo prawie wszystko co mogłam,żeby dobrze uczyć , a w razie czego jestem bezpieczna od str. prawnej.


Djamilo a jak sie ma sprawa z zastepstwami? Zalozmy, ze moja instruktorka, ktora jest zawodowa tancerka, ale uprawnien instruktorskich nie ma, prosi mnie o poprowadzenie zajec za nia (podczas jej nieobecnosci). Komus cos sie dzieje i podaje mnie do sadu - czy ona tez ponosi odpowiedzialnosc? Czy tylko ja? Uprawnien nie mam, zaznaczam

(i insruktorka tez nie jestem - to takie dywagacje).
Hymmm wydaje się,że odpowiedzialnośc spoczywa na prowadzącym bo to w tym czasie i na jego zajęciach zaistaniło zdarzenie. Dlaczego miałby być obarczona tym instruktorka która prowadzi grupę? Ale prawnikiem nie jestem.



Osobiście uważam, że co innego jest, kiedy za prowadzenie TB bierze się osoba, która posiada jakieś uprawnienia instruktorskie z jakiejkolwiek innej dziedziny ruchu - taniec, fitness itp. - bo ona właśnie posiada tę wiedzę, o której piszecie: z anatomii, zasad rozgrzewki, fizjologii itp. Osoba, która nigdy niczego ruchowego nie prowadziła, musi tę teorię nadrobić. Może niektórym się wydaje, że to tak łatwo - machnąć parę ćwiczeń na rozgrzewkę, pokazać parę ruchów, wytłumaczyć krótki układzik i do widzenia. A jak którąś kursantkę złapie skurcz? Albo zgłosi, że ma problemy z kręgosłupem, czy z kolanami? To wszystko jest na prawdę trudne i wymaga większej wiedzy, niż o tym, jak ruszać biodrami, żeby wyszła ósemka pionowa...

Dobrze powiedziane. A własnie kursy jako żelażny punkt mają wszystkie te zagadnienia. I działa to też w 2 stronę-ci którzy zabierają się za naukę tańca a uczą innych dziedzin sportu, na kursie poznaja jego historię,systematykę, metodykę zajęć tanecznych, formy prowadzenia zajęć grupowych w zależności od wieku itp. Więc oprócz tego "nieszczęsnego papierka" wynieść mozna spory zapas wiedzy.

Vranjanka
22-10-2009, 14:17
Djamilo, ja zareagowałam na twój "prztyczek" pod adresem tancerek, które nie stworzyły popytu na szkolenia prof. Khalila. Cała kwestia zdobywania uprawnień (bo jak rozumiem to szkolenie takie daje) wydaje mi się tu też kwestią ekonomiczną, organizacyjną itp., bo czas i pieniądze...
Osobiście myślę, że ktoś kto mieszka w stolicy ma tak szeroki wybór warsztatów, że nie jest dla mnie jasne dlaczego po nich miałby być mniej wartościowy od kogoś kogo "zatwierdził" prof. Khalil.

Co do znajomości funkcjonowania ludzkiego ciała to zgadzam się, że jest potrzebna, ale oprócz teorii, mówię z doświadczenia, trzeba pracować nad ciałem, żeby tak naprawdę poczuć jak działa. Bo inaczej co mi po tym, że zapiszę się na kurs, pooglądam szkielet i mapę mięśniową i dostanę uprawnienia. Np. z teorii ruchu drogowego zapomniałam już większość, a jestem świetnym i bezwypadkowym kierowcą.

Djamila
22-10-2009, 14:27
Djamilo, ja zareagowałam na twój "prztyczek" pod adresem tancerek, które nie stworzyły popytu na szkolenia prof. Khalila. Cała kwestia zdobywania uprawnień (bo jak rozumiem to szkolenie takie daje) wydaje mi się tu też kwestią ekonomiczną, organizacyjną itp., bo czas i pieniądze...
Osobiście myślę, że ktoś kto mieszka w stolicy ma tak szeroki wybór warsztatów, że nie jest dla mnie jasne dlaczego po nich miałby być mniej wartościowy od kogoś kogo "zatwierdził" prof. Khalil.



To żle mnie zrozumiałaś.
Odp dotycząca H.Khalila była do Owcybowcy.
O kursach pisałam ogólnie. Gdybym uznała szkolenia Khalila za jedyne słuszne to nie bawiłabym się w organizację innych warsztatów uznając je tym samym za gorsze, ani nie jeździła na szkolenia do innych nauczycieli.
Chodziło mi raczej o to,że na szkoleniach/warsztatach/kursach widuje się ciągle te same osoby a rzesza uczących jest dośc pokaźna w porównaniu ze szkoleniową ferkwencją.

klymenystra
22-10-2009, 14:27
Tak najważniejsze są umiejętności i tego nikt nie podważa. Nie popadajmy tez w skrajne osądy, że jak nie mam uprawnień to od razu zrobię komuś krzywdę bo to niedorzeczne.
Nie przyszło Wam do głowy,że tu nie chodzi o dążenie do formalizmu po trupach tylko o spokój sumienia? Czyli:Mam uprawnienia, mam umiejętności-zrobiłam wszystko albo prawie wszystko co mogłam,żeby dobrze uczyć , a w razie czego jestem bezpieczna od str. prawnej.

Alez ja sie z Toba zgadzam! Papierek warto miec, zeby bylo legalnie, natomiast nie jest on wyznacznikiem bycia dobra/zla instruktorka.



Hymmm wydaje się,że odpowiedzialnośc spoczywa na prowadzącym bo to w tym czasie i na jego zajęciach zaistaniło zdarzenie. Dlaczego miałby być obarczona tym instruktorka która prowadzi grupę? Ale prawnikiem nie jestem.


Ja tez nie, dlatego pytam :)


W kazdym razie wiem, ze chcialabym kiedys tam zaczac uczyc i wtedy papierek sobie zrobie, ale nie bede odsadzac od czci i wiary instruktorek, ktore go nie maja :)

Djamila
22-10-2009, 14:30
amen :)

klymenystra
22-10-2009, 14:46
Amen :)

Alia
22-10-2009, 16:41
A zeby otrzymać dyplom trzeba być pelnoletnim?

Amyszka
22-10-2009, 17:03
Djamilo, słusznie prawisz:). Tak naprawdę, to kwestia - "z papierkiem czy bez" dotyczy wieeeelu dziedzin związanych zwłaszcza z nauczaniem (dydaktyką, metodyką itd.). Sama jestem pedagogiem, logopedą i trenerem głosu, problem dotyczy mnie jako żywo. To, co się dzieje na rynku przyprawia o zawrót głowy. Jakoś trzeba to uporządkować, uładzić. W szkołach uczą nauczyciele po studiach wyższych i bardzo dobrze! Osobiście nie posłałabym dziecka do placówki, która nie spełnia norm i wymagań Ministerstwa Oświaty, choć wiem, że są cudowni pedagodzy, z wrodzonym darem, a papierek nie zastąpi talentu... . Ale przepraszam, sepleniący logopedzi po kursach, to zgroza! Rodzic posyła do nich swoją pociechę, nie zna się na terapii, zaufał ich wykształceniu. Zdarzyło się, że dziecko podczas zajęć z emisji głosu zemdlało... . Prowadzący nie posiadał wystarczającej wiedzy na temat oddychania, nie wiedział co robić. To taki wtręt z innego podwórka. Mimo to, najważniejsza kwestią jest WOLNY RYNEK. Koniec, kropka. Klient wybiera - woli znachora, uznanego, z osiągnięciami, czy lekarza z dyplomem? Certyfikowanego nauczyciela tańca, droższego być może, czy też pedagogicznie uzdolnioną tancerkę bez dyplomu. Rynek, rynek weryfikuje. I tak być powinno. ;)

Vranjanka
22-10-2009, 17:52
Tu moje kapistalistyczne Amen!
(chociaż mówią że Marks wraca do mody;))

Firyal
22-10-2009, 18:25
Myślę,że tu nie chodzi o sam papierek - ja na taki kurs bym się wybrała,by podszkolić wiedzę z zakresu właśnie "podwórka" TB. Dobra rozgrzewka,wiedza o mięśniach, ścięgnach ,przeciwwskazaniach co do różnych ruchów...

Co do uprawnień...Śmiałam się kiedyś, że skoro robimy prawo jazdy na samochód to powinniśmy robić kursy obsługi kuchenki gazowej - którą możemy przecież zabić więcej osób, niż jeżdżąc...

Pewnych zasad nie minie się,trudno...:)

Ailinon
22-10-2009, 21:23
Ja poruszę jeszcze jedną kwestię - w przypadku tańca brzucha jest możliwe jeszcze odbycie jakiegoś instruktorskiego kursu - ale co ma zrobić nauczycielka jakiegoś nowego stylu w stylu tribalu? Czy automatycznie musi douczać się z zakresu stylów pośrednich, aby móc mieć jakieś papiery, żeby być w pełni w porządku z państwem polskim?

Poruszamy się z zakresie dość nowatorskiej dziedziny. Swoją drogą ciekawe, jakie papiery mają nasze sławy z offowych dziedzin, które przyjeżdżają do nas uczyć - Samantha, Ariellah, Sharon, itp. Czy dla tribalki, która nie pali się do klasyki możliwy jest w ogóle jakiś bardziej oficjalny, "państwowy" papier?

Ksiksi
22-10-2009, 22:47
Ja poruszę jeszcze jedną kwestię - w przypadku tańca brzucha jest możliwe jeszcze odbycie jakiegoś instruktorskiego kursu - ale co ma zrobić nauczycielka jakiegoś nowego stylu w stylu tribalu? Czy automatycznie musi douczać się z zakresu stylów pośrednich, aby móc mieć jakieś papiery, żeby być w pełni w porządku z państwem polskim?

Poruszamy się z zakresie dość nowatorskiej dziedziny. Swoją drogą ciekawe, jakie papiery mają nasze sławy z offowych dziedzin, które przyjeżdżają do nas uczyć - Samantha, Ariellah, Sharon, itp. Czy dla tribalki, która nie pali się do klasyki możliwy jest w ogóle jakiś bardziej oficjalny, "państwowy" papier?

Zgadzam się z tym :) Bodajże z bollywood dance również nie ma, tancerki szkolą się z klasyki indyjskiej, co jest jak najbardziej potrzebne. To może lepiej zaczekać ileś lat, aż powstanie instytucja wydająca takowy "papier":p Z jednej strony zrobi nam się jeszcze większa biurokracja. A czy ta instytucja będzie wiarygodna? Moim zdaniem, że jeśli jest szansa na "papier" to można go zdobyć, ale czy z nim na ścianie tancerka będzie lepsza? Wiedzę jak postępować, jak uczyć już można wyłapać na warsztatach obserwując prowadzącą, co się podoba ogółowi, jak jest ciekawie... ale jeśli mamy ochotę i fundusze:unsure: to można mieć oficjalny dokument. Sądzę, że tribalka nie musi mieć wiedzy szczegółowej może bardziej "papierkowej" z klasyki jeśli jej to nie interesuje.
Ale może bardziej z metodyki prowadzenia zajęć tanecznych w klimacie orientu... sama już nie wiem co sądzić:blink:

Djamila
23-10-2009, 08:12
Ja poruszę jeszcze jedną kwestię - w przypadku tańca brzucha jest możliwe jeszcze odbycie jakiegoś instruktorskiego kursu - ale co ma zrobić nauczycielka jakiegoś nowego stylu w stylu tribalu? Czy automatycznie musi douczać się z zakresu stylów pośrednich, aby móc mieć jakieś papiery, żeby być w pełni w porządku z państwem polskim?



Troszkę tak :)
Moim zdaniem każdy nauczyciel tańca powinien znać jego historię, mieć chociaż w niewielkim stopniu pojęcie o systematyce tańca, chociażby po to,żeby wiedzieć w którym szeregu jest jego specjalizacja.

Posłużę się przykładem nauczyciela geografii czy też naukowca. Jak większość nauk i w geografii wyróżnić można kilka dziedzin-m.in geologię, demografię, gleboznawstwo itd. Nie ze wszystkich tych dziedzin nauczyciel/naukowiec musi byc orłem ale powinien je znać.
Tak samo z nauczycielem tańca-nikt nie uczy wszystkich technik (bo wg. mnie kto jest od wszystkiego jest do niczego) ale wiedzieć co nieco o nich powinien. Chociażby dlatego,że techniki taneczne coraz bardziej przesiąkają elementami innych tańców i jako nauczyciel-autorytet powinnyśmy wiedzieć,że to się wzięło z tego a to z tego, to jest rdzenne a to zapożyczone.
Nigdy nie doczekmay się kursów najdrobniejszych specjalizacji,chociażby dlatego,że co chwila rodzą się nowe.
Zazwyczaj są to kursy ogólne dająće bazę, podstawę do nauczania a dodatkowe szkolenia specjalistyczne, które już wg. własnego uznania wybieramy mają pogłębić naszą wiedzę w zakresie konkretnej techniki. Tak jak ww. geografia jest najpierw geografią ogólną a potem specjalizujemy się w konkretnym temacie.
To pierwsze daje nam ogólny pogląd i wg.prawa legalność wykonywania zawodu, to drugie konkretne już narzędzie pracy

Amyszka
23-10-2009, 12:50
Troszkę tak :)
Moim zdaniem każdy nauczyciel tańca powinien znać jego historię, mieć chociaż w niewielkim stopniu pojęcie o systematyce tańca, chociażby po to,żeby wiedzieć w którym szeregu jest jego specjalizacja.

Posłużę się przykładem nauczyciela geografii czy też naukowca. Jak większość nauk i w geografii wyróżnić można kilka dziedzin-m.in geologię, demografię, gleboznawstwo itd. Nie ze wszystkich tych dziedzin nauczyciel/naukowiec musi byc orłem ale powinien je znać.
Tak samo z nauczycielem tańca-nikt nie uczy wszystkich technik (bo wg. mnie kto jest od wszystkiego jest do niczego) ale wiedzieć co nieco o nich powinien. Chociażby dlatego,że techniki taneczne coraz bardziej przesiąkają elementami innych tańców i jako nauczyciel-autorytet powinnyśmy wiedzieć,że to się wzięło z tego a to z tego, to jest rdzenne a to zapożyczone.
Nigdy nie doczekmay się kursów najdrobniejszych specjalizacji,chociażby dlatego,że co chwila rodzą się nowe.
Zazwyczaj są to kursy ogólne dająće bazę, podstawę do nauczania a dodatkowe szkolenia specjalistyczne, które już wg. własnego uznania wybieramy mają pogłębić naszą wiedzę w zakresie konkretnej techniki. Tak jak ww. geografia jest najpierw geografią ogólną a potem specjalizujemy się w konkretnym temacie.
To pierwsze daje nam ogólny pogląd i wg.prawa legalność wykonywania zawodu, to drugie konkretne już narzędzie pracy

Zgadzam się. A my, jako uczestniczki kursów, wybieramy nauczyciela i to my zdecydujemy kto będzie popularny, ceniony... .

Tajna
23-10-2009, 17:29
Dopiero dzisiaj byłam w Ramadzie, Pani na recepcji nie do końca była o wszystkim poinformowana, ale dowiedziałam się, że prawdopodobnie pierwsza część kursu odbędzie się 28 - 29 listopada (sobota, niedziela) – od 10.00 do około 16.30, będzie prowadzony prawdopodobnie przez Jasmin Mazloum i prawdopodobnie ta część będzie kosztowała około 600zł. Warsztaty zostane połączone z kursem ale o której dokładnie się odbędą tego nie wiadomo. Teraz wymagania: trzeba tańczyć conajmniej 3 lata i mieć jakieś potwierdzenie, że się tańczy (np. certyfikaty, dyplomy czy potwierdzenia wpłat za warsztaty z tańca brzucha) aha i trzeba mieć conajmniej średnie wykształcenie. Pytałam czy może na kurs zapisać się osoba, która tańczy mniej więcej rok, brała udział w warsztatach i regularnych zajęciach i bardzo by chciała (czyli np. ja):P i w odpowiedzi dostałam numer do Pani Kierownik – mam zadzwonić i spytać. Wszystkie informacje powinny pojawić się za niedługo na stronie internetowej. Szkoła pierwszy raz organizuje kurs tańca brzucha, więc niczego więcej się nie dowiedziałam (co to przebiegu kursu) i to chyba wszystko, co wiem...

Aliyah
23-10-2009, 17:53
ja tańczyłam już kilka lat zanim zdecydowałam się na prowadzenie zajęć... i zanim to nastąpiło wybrałam sie na kurs choćby rekreacji ruchowej właśnie po to, żeby nikomu nie zrobić krzywdy.
Styl prowadzenia zajęć to już jest inna kwestia i kwestią jest też co kto lubi....
Oczywiście jestem w stanie sobie wyobrazić kogoś, kto te wszystkie info na temat anatomii, zasad prowadzenie zajęć ruchowych itp sam sobie przyswoi, nie mniej jednak należę do osób leniwych i sama pewnie tego bym nie znalazła wszystkiego...
Ponadto uczenia bałam się jak diabeł święconej wody i uciekałam od tego, a przejście kursu trochę pozwoliło mi tę trudną sztukę oswoić ;)

Także.... ;) zachęcam ;)

Ksiksi
23-10-2009, 21:28
Potwierdzenia, certyfikaty czyli masa papierków:eek:
3 lata jak się interesuję tb to będzie za parę miesięcy... ale nie sądzę, żeby te trzy lata mogłyby być wyznacznikiem jak kto tańczy, wiadomo różnie się rozwijamy :D tanecznie
Jak na taki kurs to informacja powinna się ukazać czym prędzej:rolleyes:
Warsztaty połączone z kursem to nie za fajnie, ja na razie myślałam o samych warsztatach...
600 zł za pierwszą część, dojazd, nocleg a potem kontynuacja... Może poczekam na kolejny kurs:unsure:

Firyal
24-10-2009, 10:02
Mnie ciekawi wymóg średniego wykształcenia:confused:

Vranjanka
24-10-2009, 10:12
3 lata jak się interesuję tb to będzie za parę miesięcy... ale nie sądzę, żeby te trzy lata mogłyby być wyznacznikiem jak kto tańczy, wiadomo różnie się rozwijamy :D tanecznie

Ja w ogóle jestem zwolenniczką teorii długiego stażu tanecznego i te 3 lata wydaje mi się trochę za mało (dałabym 5), bo po tancerce WIDAĆ doświadczenie. To ono daje naturalność, wyczucie ciała, pewną rutynę (nawet jeśli to słowo ma negatywne konotacje). Po tym poznać prawdziwą tancerkę. Mnie tam życiorysy pt. "taniec fascynuje ją od zawsze, tańcem brzuca zajmuje się intensywnie od 2 lat" przyprawiają o mdłości.


Mnie ciekawi wymóg średniego wykształcenia:confused:

Myślę, że to zawoalowana forma powiedzenia "od lat 19" (Was, młodych dużo tutaj jest;)) i pewnie też ma zapobiec trudnościom komunikacyjnym:)

Geesou
24-10-2009, 11:06
Rillo - na wszystkich kursach tego typu potrzebne jest średnie wykształcenie. Kiedyś już interesowałam się Instruktorem Rekreacji Ruchowej i tam tez jest to niezbędne. Kilku moich znajomych robiło kurs w technikach typu hip-hop, break dance - bez szkoły średniej można było uzyskać tylko tytuł Młodszego Instruktora, czyli uprawnienia do prowadzenia zajęć pod opieką "normalnego" instruktora. Ciekawa jestem tylko, czy w związku z tym, że my szkołę średnią kończymy w kwietniu, dałoby sie to jakoś obejść, np. zrobic kurs już teraz a uprawnienia dostać w kwietniu.
Oczywiście z mojej strony to tylko luźne dywagacje, bo i tak nie moge być na 1 części.
Chyba, że zasypiemy ich mejlami i 1 część powtórzą w innym terminie.

Ksiksi
24-10-2009, 11:27
Ja w ogóle jestem zwolenniczką teorii długiego stażu tanecznego i te 3 lata wydaje mi się trochę za mało (dałabym 5), bo po tancerce WIDAĆ doświadczenie. To ono daje naturalność, wyczucie ciała, pewną rutynę (nawet jeśli to słowo ma negatywne konotacje). Po tym poznać prawdziwą tancerkę. Mnie tam życiorysy pt. "taniec fascynuje ją od zawsze, tańcem brzuca zajmuje się intensywnie od 2 lat" przyprawiają o mdłości.


tak, często są takie opisy:p Ja tańczę tb około 3 lata, wcześniej standard i latino, ale tak w ogóle tb zaczęłam się interesować, gdy jednym z moich pierwszych słów było "atim" i pokazywałam paluszkiem na brzuszek:D Żartuje, ale sytuacja taka miała miejsce, tylko z jakiego języka ja wzięłam to słowo?:p
Jak ktoś jest pełnoletni to bez problemu można wystawić jakiś dokument;)

Geesou
24-10-2009, 14:53
Znalazłam więcej informacji :) Zna ktoś może te 2 Panie obok Jasmin?
http://www.ramada.com.pl/article_297_Trener_Belly_Dance_

Ksiksi
24-10-2009, 15:14
Ooo czyli zostało uzupełnione, pewnie po naszych naciskach :p
Nazwisko Palacz chyba mi się obiło o uszy, ale osoby nie znam.

Tajna
24-10-2009, 17:30
Ja w ogóle jestem zwolenniczką teorii długiego stażu tanecznego i te 3 lata wydaje mi się trochę za mało (dałabym 5), bo po tancerce WIDAĆ doświadczenie. To ono daje naturalność, wyczucie ciała, pewną rutynę (nawet jeśli to słowo ma negatywne konotacje). Po tym poznać prawdziwą tancerkę. Mnie tam życiorysy pt. "taniec fascynuje ją od zawsze, tańcem brzuca zajmuje się intensywnie od 2 lat" przyprawiają o mdłości.



Zdaję sobie sprawę, że jest jeszcze stanowczo za wcześnie abym mogła kogoś uczyć. Tańczę dopiero od roku i na pewno jeszcze teraz nie czuję się na siłach aby to robić, ale kiedyś chciałabym. Pomyślałam sobie, że skoro jest organizowany taki kurs to można skorzystać(niekoniecznie od razu uczyć).... No ale faktycznie są pewne wymagania i dzisiaj rano, jak sobie o tym myślałam, to stwierdziłam, że jestem w gorącej wodzie kąpana...

Ksiksi
24-10-2009, 19:18
Może i nie jesteś w gorącej wodzie kąpana:p Ale jeśli jesteś na miejscu, masz czas i fundusze to czemu nie?!
Dla mnie to już większa sprawa (wyjazd, nocleg, czy będę mogła na 100% itp.) i finansowo też nie bardzo:eek: Jeśli kiedyś myślałam o uczeniu i chciałabym to powinnam się zdecydować (nie jest konieczne ale dla świętego spokoju mojego i państwa;)) jak najszybciej, bo lata lecą, a ja już taka bardzo młoda nie jestem w porównaniu do większości osób będących na tym forum...

Vranjanka
24-10-2009, 19:37
jak najszybciej, bo lata lecą, a ja już taka bardzo młoda nie jestem w porównaniu do większości osób będących na tym forum...

Ksiksi, proszę Cię, bo niektórzy wpadają w kompleksy z powodu swojego "podeszłego" wieku...;)

Maja
24-10-2009, 20:02
Znalazłam więcej informacji :) Zna ktoś może te 2 Panie obok Jasmin?
http://www.ramada.com.pl/article_297_Trener_Belly_Dance_
To są uczennice Jasmin. Dominikę znam osobiście, tej drugiej dziewczyny nie kojarzę z imienia i nazwiska, chociaż może gdzieś ją widziałam.
Dominika pewnie będzie prowadzić tribal i ATS, bo Jasmin chyba nie do końca się na tym zna. Ale nie chcę uprzedzać faktów, może coś się zmieniło u Jasmin odkąd przestałam do niej chodzić, a to było jakiś czas temu.

Geesou
24-10-2009, 22:43
Dzięki Maju, coś mi świta, że kojarzę z warsztatów pewną Dominikę, uczennicę Jasmin, która przygotowywała się do bycia instruktorką:)

Tajna
24-10-2009, 23:12
Może i nie jesteś w gorącej wodzie kąpana:p Ale jeśli jesteś na miejscu, masz czas i fundusze to czemu nie?!
Dla mnie to już większa sprawa (wyjazd, nocleg, czy będę mogła na 100% itp.) i finansowo też nie bardzo:eek: Jeśli kiedyś myślałam o uczeniu i chciałabym to powinnam się zdecydować (nie jest konieczne ale dla świętego spokoju mojego i państwa;)) jak najszybciej, bo lata lecą, a ja już taka bardzo młoda nie jestem w porównaniu do większości osób będących na tym forum...
Ksiksi jeżeli chodzi o nocleg to możesz u mnie przenocować:) No problem:D

Ksiksi
24-10-2009, 23:44
Ksiksi, proszę Cię, bo niektórzy wpadają w kompleksy z powodu swojego "podeszłego" wieku...;)

nie chciałam nic strasznego powiedzieć, mam dziś doła, dlatego, że sąsiad na działce (bezczelny pan w bardzo zaawansowanym wieku) zaczął się wypytywać czy pracuje i już uczę? a ja na to, że się uczę, a on : jak długo? ile jeszcze? ja: jeszcze trochę ; on: ile, ile? rok? dwa? Całe szczęście mama zawołała, że potrzebuje klucze... Nie cierpię takich osób, a co to kogo obchodzi, jak mi idzie, ile mam się uczyć i może już powinnam skończyć i jeszcze mi lata policzy itp:sick: Jeśli uraziłam to przepraszam, ale ja dziś poczułam jakąś straszną presję uciekającego czasu przez tego typa.

Tajna dzięki:), i jak się zdecyduję chętnie skorzystam:D

Vranjanka
25-10-2009, 07:57
Ksiksi, żartowałam:)
Ja mam akurat tak, że ciągle mnie pytają gdzie się uczę. A ostatnio jakiś człowiek w pociągu pyta mnie czy jadę do szkoły! (Od kiedy u nas uczniowie jeżdżą do szkoły pierwszą klasą Intercity W-wa-Katowice!?) No i ciągle się do mnie jacyś studenci przystawiają;)

W ogóle myślę, że wiek też ma znaczanie u instruktorek tzn. jakaś przesadnie młoda, nie wzbudzi mojego zaufania co do soich umiejętności. Z moich postów wynika że jestem strasznie wybredna jeśli chodzi o instruktorki i tak jest, ale cóż - lubię usługi wysokiej jakości:)

Firyal
25-10-2009, 08:52
Ile to dla Ciebie przesadna młodość? Czy to nie jest swoista niesprawiedliwość? Przecież to taniec dla każdej kobiety i wszystkie dziewczyny są zachwycone, gdy okazuje się, że na zajęcia chodzi czyjaś babcia:)
Wydaje mi się też, że im wcześniej się zacznie uczyć,to tym lepiej, bo wtedy ciało nabiera nawyków, jest podatniejsze na rozciąganie itp.
Co do nauczania - nie sądzę,by o wiek chodziło. Raczej o umiejętności instruktorki, Jej "dar" przekazywania wiedzy, życzliwość...

Geesou
25-10-2009, 09:13
Zgadzam się z Rillą (bo nie mam innego wyjścia ;P) Dobry przykład z "naszego polskiego podwórka", to Dominika Suchecka, która z tego co słyszałam zaczęła uczyć w wieku 17 lat. Jest absolutnie cudowna i jako tancerka, i jako instruktorka :)

Vranjanka
25-10-2009, 09:24
To kwestia indywidualna. Ja mam swoje subiektywne kryteria, które nie są jakąś obowiązującą zasadą (ba, nie powinny nią być!).
Nie mówię, że młoda instruktorka jest zła, tylko, że mi by nie odpowiadała. Nie umiem sobie wyobrazić 17-latki uczącej mnie czegokolwiek. Dla mnie takie koło 30 są w sam raz.:)

Quesse
25-10-2009, 10:16
Też muszę zaprotestować - może warto po prostu spróbować przejść się na jakieś zajęcia do instruktorki młodej, ale bardzo dojrzałej jako tancerki, doświadczonej w nauczaniu, o świetnych umiejętnościach pedagogicznych (jak wspomniana Dominika Suchecka czy parę innych znanych mi świetnych instruktorek warszawskich)? Przekonasz się, że są to osoby dojrzałe i dorosłe jako artystki i tancerki, wiek im w tym nie przeszkadza.

Vranjanka
25-10-2009, 10:27
Też muszę zaprotestować - może warto po prostu spróbować przejść się na jakieś zajęcia do instruktorki młodej, ale bardzo dojrzałej jako tancerki, doświadczonej w nauczaniu, o świetnych umiejętnościach pedagogicznych (jak wspomniana Dominika Suchecka czy parę innych znanych mi świetnych instruktorek warszawskich)? Przekonasz się, że są to osoby dojrzałe i dorosłe jako artystki i tancerki, wiek im w tym nie przeszkadza.

Nie przeczę i nie mówię, że nigdy nie byłam u młodej instruktorki.
Jak to wyjaśnić - uważam, że tylko kobiety w pewnym wieku i z pewnym doświadczeniem (życiowym i tanecznym), mają w sobie "to coś", czy ja wiem, jakąś kobiecość, dojrzałość, czyli coś co mi się podoba u tancerek/instruktorek. I tego nie da się zdobyć na warsztatach czy szkoleniach, bo to nie jest kwestia techniczna tylko ogólne odczucie.
Oczywiście nie dotyczy to wszystkich i tu też wiek nie może być jedynym kryterium.

W ogóle to myślę, że nie ma tu nic do wyjaśniania, to tak jak jednemu podoba się sztuka południowoeuropejska a drugiemu północnoeuropejska, tak ludziom podobają się inne odmiany kobiecości.

Quesse
25-10-2009, 20:37
Ok, w tym sensie już rozumiem, o co Ci chodzi:) To faktycznie kwestia gustu, ja po prostu szukam u instruktorek profesjonalizmu tanecznego, a nie inspiracji kobiecością itp. więc rzeczywiście kwestia własnych upodobań:)

Faiza
25-10-2009, 20:57
jakis czas temu dowiedzialam sie ze zeby miec fachowe papiery instruktorskie to musza byc to papiery ministerialne czyli panstwowe. takie papiery obecnie mozna miec z aerobiku. chodzi po prostu o to ze taki kurs na instruktora musi miec okreslona liczbe godzin tak samo i z praktyki jak i z teorii. taki kurs jest bardzo drogi ale ponoc warto. moze kiedys takie kursy beda z tanca brzucha? no i oczywiscie dolaczam sie do tego ze mimo takiego papierka to kazda instruktorka nadal powinna sie caly czas szkolic na roznego rodzaju warsztatach.

Amyszka
26-10-2009, 11:57
To kwestia indywidualna. Ja mam swoje subiektywne kryteria, które nie są jakąś obowiązującą zasadą (ba, nie powinny nią być!).
Nie mówię, że młoda instruktorka jest zła, tylko, że mi by nie odpowiadała. Nie umiem sobie wyobrazić 17-latki uczącej mnie czegokolwiek. Dla mnie takie koło 30 są w sam raz.:)

Cóż, nie zawsze ta, która doskonale tańczy potrafi równie doskonale nauczać. To wymaga innych umiejętności, wiedzy. Młodziutka dziewczyna, z całym szacunkiem dla WIEKU ;), najczęściej dobrym nauczycielem nie jest. Wiem, wiem - wrodzony talent pedagogiczny, wyczucie - pewnie, zdarza się. Jasmin Mazloum zaczęła nauczać w wieku 16 lat... . Ale doświadczenie, odpowiedzialność plus wiedza plus wiedza plus wiedza, zazwyczaj wiąże się z wiekiem. ZAZWYCZAJ nie oznacza ZAWSZE. :)

Ksiksi
26-10-2009, 14:46
Jeśli chodzi o pedagogiczne radzenie sobie podczas zajęć, to powiem, że mnie zajęcia dydaktyki tego nie nauczyły, dopiero obserwacja nauczycielki z doświadczeniem i jej cenne rady, pozwoliły mi poprowadzić lekcje... Wiem to uwagi co do szkolnictwa, ale w pewnym sensie jest to również uczenie i tak samo trzeba mieć plan i sposoby na podtrzymanie zainteresowania, zmiana muzyki, zmiana ruchów a nie jeden przez całe zajęcia (czasami na warsztatach się coś tak długo "wałkuje") żeby nie było nudno,ale też trzeba techniki pilnować.

Amyszka
27-10-2009, 17:17
Wiedza i doświadczenie jednym słowem...:) . Czyż, mimo wszystko, nie wiąże się to z wiekiem?:)

Firyal
27-10-2009, 17:27
Dlaczego? Chyba zależy, kto kiedy zacznie i co tak naprawdę robi - bo jeśli nawet spotkamy instruktorkę, dajmy na to, trzydziestoletnią to być może Jej warsztat taneczny nie jest taki wysoki i wspaniały jak innej instruktorki, która ma niecałe 20 lat, a która tańczy od kilku lat, kształci się u największych sław...
Zależy wszystko, ile czasu na to poświęcasz tak naprawdę, czy kształcisz się jak tylko możesz, a jednocześnie - czy masz talent, który pozwala na osiągniecie większych sukcesów?
Nie każdej instruktorce jest to dane, choćby nie wiadomo ile lat miała:)
Kwestia jest indywidualnej osoby, nie możemy generalizować.

Amyszka
27-10-2009, 17:40
Zgadzam się, generalizować nie można. Ale po wielu latach "bywania" pedagogiem, trenerem, pracy z ludźmi związanej z nauczaniem tego i tamtego widzę, że wiek przynosi to "coś". Widzi się coraz wyraźniej różnicę między - w naszym przypadku - "Pięknie tańczyć" a "nauczyć jak pięknie tańczyć":)

Vranjanka
27-10-2009, 17:41
Ale obiektwnie, tancerka, która ma 17 lat nie będzie mieć np. 7 letniego doświadczenia w tańcu brzucha. A 31-letnich pań, które tańczą od roku ja po prostu nie biorę na poważnie i nie są one dla mnie elementem dyskusji.

Argument, że Jasmin czy Dominika Suchecka zaczęły uczyć w wieku 17 lat też mnie nie przekonuje, bo to że uczyły nie znaczy, że były w tym świetne i pewnie same jak patrzą na siebie sprzed lat to mogą sobie wiele zarzucić (co ja mając 17 lat robiłam... włos się jeży;)). Tylko, że jeszcze przed laty nie było tak rozwiniętego rynku TB i potencjalne uczennice nie miały wyboru.
Dziś, w dużych miastach, można jednak powybrzydzać!

Amyszka
27-10-2009, 17:45
I wybrzydzajmy!!! Niech każda wybiera to, co jej pasuje :D. Słabe nauczycielki (abstrahując od ich wieku) same "wypadną" z rynku.

Abir
27-10-2009, 19:24
Pytanie - jak zdobyć to doświadczenie... jak właśnie nie zaczynając uczyć? :)

Ksiksi
27-10-2009, 19:34
Pytanie - jak zdobyć to doświadczenie... jak właśnie nie zaczynając uczyć? :)

Raczej tak, ale początki nie będą od razu super i dopiero z czasem uda się wypracować styl prowadzenia zajęć, będą błędy mniejsze i większe:p Chyba, że ktoś talent, elokwencję, dar przekazywania wiedzy wyssał z mlekiem matki:p
W szkole również lubi się osobę, która umie wytłumaczyć, a nie jak np. pięknie mówi i opowiada matematyczka, która powinna uczyć historii - z doświadczenia uczennicy:)

Lulua
31-10-2009, 00:14
Tu chyba można znaleźć jak to wygląda od strony prawnej:
http://msport.gov.pl/ksztalcenie-i-doskonalenie-zawodowe


Ja ze swojej strony dodam tylko, że najważniejsze w nauczaniu to:
1. posiadać wiedzę o tym jak uczyć (nie tylko talent)
2. posiadać wiedzę przedmiotową
3. mieć przewodnika na początku drogi zawodowej (coś w rodzaju stażu, ale u kogoś naprawdę dobrego).


Należy też umieć rozróżniać "ona pięknie tańczy i ma same sukcesy" od "ona dobrze uczy". W sporcie natomiast - wielcy sportowcy przeważnie mają trenerów, którzy nigdy nic szczególnego w sporcie nie osiągnęli.

Sowillo
03-11-2009, 10:28
Dziewczyny, pomóżcie - Pogubiłam się :confused:- W związku z dyskusją w tym wątku oraz w wątku: http://belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=2657: „Kurs na trenera tańca o specjalizacji trener tańca Belly Dance”

Wciąż nie znam odpowiedzi na pytanie – czy taniec brzuch jest sportem. (Zdaje sobie sprawę, że ze względu na bezpieczeństwo „trenowania” nie można traktować tańca tylko jako sztukę, a w edukacji jako przedmiot artystyczny.)
Wiem, że uczestnictwo w kursach TB zalicza czasem wf na studiach, ale co właściwie kwalifikuje taniec, zwłaszcza taniec brzucha, jako sport???
Djamila wymieniła następujące stopnie instruktorskie i trenerskie:


„Ustala się następujące stopnie trenerskie:

1) trener klasy drugiej,
2) trener klasy pierwszej,
3) trener klasy mistrzowskiej.
2. Ustala się następujące specjalizacje instruktorskie:

1) instruktor dyscypliny sportu,
2) instruktor sportu osób niepełnosprawnych,
3) instruktor odnowy biologicznej,
4) instruktor rekreacji ruchowej.

Zatem do czego przypniemy taniec brzucha: do rekreacji ruchowej, do dyscypliny sportu???

Pytam bo jak na razie z dyskusji wynika, że tylko absolwent AWF (ewentualnie osoba z wykształceniem średnim, która „ukończyła specjalistyczny kurs instruktorów w danej dyscyplinie sportu i zdała egzamin”) może być instruktorem tańca, tymczasem co z nauczycielami tańca np klasycznego – nie kończą przecież AWF tylko szkolę tańca, i to nie zawsze baletową. A przecież nie działają bez uprawnień???
Co ich uprawnia???:suspicious:
A może to kwestia rozróżnienia tytułu instruktor a nauczyciel tańca???:unsure:

Djamila
03-11-2009, 10:59
Tak taniec jest DYSCYPLINĄ SPORTOWĄ
Jesli znajdę odpowiedni zapis to poświadczający to go wkleję

Sowillo
03-11-2009, 11:14
Tak taniec jest DYSCYPLINĄ SPORTOWĄ
Jesli znajdę odpowiedni zapis to poświadczający to go wkleję

Z góry dziękuję :)

Djamila
03-11-2009, 12:41
ROZPORZĄDZENIE
MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ

z dnia 18 stycznia 2001 r.

w sprawie wykazu dyscyplin i dziedzin sportu, w których mogą działać polskie związki sportowe, oraz szczegółowych warunków i trybu udzielania zezwoleń na tworzenie polskich związków sportowych.

Taniec sportowy-dyscyplina nr.31

Ailinon
03-11-2009, 16:26
Taniec sportowy-dyscyplina nr.31
Ale "taniec sportowy" to nie jest to samo co "taniec", tak czysto słownikowo patrząc. Skoro ustawodawca napisał "taniec sportowy" to oznacza, że jest to konkretna wersja tańca, a nie taniec generalnie. Jak na moje - niewprawne w tej dziedzinie, ale trochę ustaw już widzące - oko, trzebaby dostać ustawową definicję tańca sportowego. Jakbym miała na coś stawiać, to chodziłoby o ten taniec, z którego organizowane są zawody sportowe. Dotyczyłoby to więc trenerów uczestników turniejów.

Djamila
03-11-2009, 21:23
Tak taniec sportowy (jak każda dyscyplina sportu) z zalożenia podlega ocenom, konkursom, mistrzostwom, a z tańca brzucha też takie są.
Nie ma czegos takiego jak trener wyłącznie osób startujących w zawodach albo trenerów tańca dla przyjemności . Trener to trener.
Choć trener to wyższy stopień "wtajemniczenia" i osoba bardziej kompetentna w szkoleniu innych więc na pewno ukierunkowana na uczenie profesjonalnych tancerzy niz osób wczesniej nie związanych z tańcem.

klymenystra
04-11-2009, 00:29
A moja instruktorka kiedys wspomniala, ze chodzi o rekreacje ruchowa...

Ailinon
04-11-2009, 00:29
Mam wrażenie, Djamilo, że mnie nie zrozumiałaś. Ja napisałam, że z tego, co zacytowałaś, wynika, iż istnieje ustawowe pojęcie "tańca sportowego", czyli, że taniec może być dyscypliną sportową. Z tego cytatu nie wynika jednak, że taniec musi być takową dyscypliną i że nie może istnieć taniec, powiedzmy, rekreacyjny bądź stricte artystyczny (co nie jest prawdą, bo istnieją tańce nie różniące się ilością wkładanego wysiłku ani bezpieczeństwem fizycznym od przedstawienia teatralnego). Dlatego pytam, czy prawna definicja tańca zakłada, że jest on jednoznacznie dyscypliną sportową, czy tylko ma takową możliwość? To jest bardzo duża różnica.

Wydaje mi się bowiem bardzo mało prawdopodobne, aby nauczyciel, przykładowo, tańców dworskich, musiał mieć dyplom AWFu, aby być w zgodzie z prawem. Czy możnaby poprosić o skierowanie do ustaw regulujących generalnie czym jest taniec wg prawa i jakie kwalifikacje ma obowiązek mieć nauczyciel tejże profesji, aby móc legalnie prowadzić zajęcia? To rozporządzenie dotyczy tylko możliwości tworzenia klubów i innych związków i nie ma nic do tego, kto może legalnie prowadzić zajęcia. Zwrócę delikatnie uwagę, iż te same słowa mogą mieć w różnych ustawach różne znaczenia, więc użycie określenia "taniec sportowy" w ustawie o związkach sportowych nie mówi nic ponad fakt, że można stworzyć związek tańca sportowego.

Djamila
09-11-2009, 09:06
Wez tylko pod uwagę,że instruktor tańca dworskiego nie może znać się tylko na tańcu dworskim. To tak jak instruktor pływania znałby się tylko na stylu pływania żabką.
Instruktor tańca sportowego przechodzi szkolenie ogólne- z tańca towarzyskiego, nowoczesnego, współczesnego oraz klasycznego. Tańce nazwijmy to niszowe jak taniec brzucha, katak czy inne to już bardzo wąska secjalizacja i wątpię,żeby nasze prawodawstwo kiedykolwiek zalegalizowało taki specjalistyczny kurs. Tak jak napisała w innym wątku Sowillo-osoby, które ukierunkowują się teraz na kurs na instruktora szukają prawnej osłonki dla swojej działolności a nie dopiero uczą się tańczyć. Zazwyczaj są to (i powinny) to być osoby , które mają już szeroką wiedzę w swojej specjalizacji a teraz potrzebują wiedzy ogólnej o tańcu, metodyce zajęć i innych odmianach tańca by móc uzyskać państwowe "przyzwolenie" na działalnść instruktora.
Obecnie tylko taniec sportowy który jest dyscypliną sportu daje możliwośc uzyskania państwowych uprawnień.

Ailinon
09-11-2009, 13:28
Dobrze, ja to rozumiem, że można uzyskać prawny tytuł tylko traktując taniec jako sport i kończąc kursy z szerokiego zakresu dające taki tytuł. To tak jak z każdą inną dziedziną - aby mieć tytuł mgr inż informatyki musisz przejść pięcioletnie studia. Ale, aby poprowadzić szkolenie z obsługi konkretnego rodzaju bazy danych prawo nie wymaga od Ciebie tytułu mgr inż. - wymaga tylko wtedy, kiedy uczysz studentów starających się o takowy tytuł. Innymi słowy - prowadzenie szkoleń nie dających żadnych oficjalnych tytułów nie wymaga żadnych koncesji wg naszego państwa. Każdy Jasio z ulicy może zorganizować płatne szkolenia/warsztaty robienia na drutach, prasowania na czas, obsługi Windowsów, czy czegokolwiek, co mu wpadnie do głowy. Do tego czegokolwiek zaliczy się również taniec, jeżeli prawo stricte nie zakaże prowadzenia takowych zajęć bez takiego czy innego papierka. Dlatego się pytam - czy taniec jest dziedziną objętą jakimiś koncesjami? Jeżeli tak, to pytam o ustawę, która zakazuje prowadzenia szkoleń tanecznych bez uprawnień, a nie o ustawę, która umożliwia chętnym zdobycie państwowych papierków.

Djamila
09-11-2009, 13:57
Twoje pytanie przypomnę brzmiało czy taniec jest dziedziną sportu a nie czy zorganizowanie warsztatów wymaga koncesji czy uprawnień.
Odpowiedziałam więc w konwencji tytułu wątku

Anyway-nikt nie zabrania prowadzić czy organizowac warsztatów z tańca.Koncesji to nie wymaga, chyba,że podchodzi to pod imprezy masowe to wtedy stosowne zezwolenia. Oczywiście wiadomo-działalnośc gospodarcza obejmująca ten zakres . To dotyczy organizacji.
Natomiast prowadzenie-wracamy do punktu wyjścia-wg. prawa mogą wykonywac osoby z uprawnieniami. Jeśli ich nie mają robią to na własne ryzyko-niezaleznie czy jest to kurs dający tytuł czy nie to prowadzący (wg. prawa) powinien go mieć.

Ailinon
09-11-2009, 14:15
Ale gdzie jest napisane, że osoba prowadząca warsztaty ma mieć uprawnienia (ustawa, rozporządzenie, konkretny cytat)? Właśnie o to od samiutkiego początku mi chodzi :) Można prowadzić warsztaty z podanych wcześniej przeze mnie baz danych bez żadnych uprawnień - jak się nie znasz, to po prostu dostaniesz złą reklamę, ale żadna możliwa służba nie będzie mogła się przyczepić.

To jest ważne nawet z punktu widzenia sprowadzania gwiazd zagranicznych - część z nich nie ma żadnych oficjalnych państwowych papierów (bo czym jest wobec prawa certyfikat ukończenia kursu Caroleeny?), którymi mogłaby się wylegitymować. Nie mówię już o kimś, kto np. nauczył się tańca folkowego w jakiejś wiosce w zachodnim Azerbejdżanie i chciałby przekazać tę wiedzę w Polsce.

Djamila
09-11-2009, 14:23
Skontaktuj się z własciwym Urzędem Pracy bo zatrudniając cudzoziemca powinnas to zgłosić. Odpowiedzą na Twoje pytanie jak to formalnie zorganizować.

Ailinon
09-11-2009, 14:32
Z cudzoziemcem był przykład. Drugi przykład był z samoukiem. Czy moja intencja jest aż tak niejasna?

Pytam się, gdzie w (jakiejkolwiek) ustawie jest napisane, że ucząc tańca musisz mieć jakiś certyfikat i (jeżeli tak jest), to jaki certyfikat, przez kogo wystawiany i jakiego rodzaju? Interesuje mnie konkretna nazwa ustawy i konkretny paragraf, bo na razie wszędzie piszesz, że to jest wymagane, a nigdzie się nie doczytałam na jakiej podstawie prawnej.

Djamila
09-11-2009, 14:44
Tak dość niejasna. Skoro był taki przykład to na tenże się powołuję.

Nie będę dublowac wątków. O ustawach była rozmowa tutaj:
http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?t=2657