Pokaż pełną wersję : Wymarzona Instruktorka
Witam ponownie w nowym watku :)
Mysle ze dobrym pomyslem jest opisanie Wymarzonej Intruktorki Tanca Brzucha
Jakie cechy powinna posiadacinstruktorka?
co wam sie podoba? a co nie podoba?
jakie macie uwagi?
czego oczekujecie an zajeciach bd?
Sprobuje zacytowac z innego watku Safiro pomyslowadwczynie tematu ktory juz snul sie w mojej glowie:)od jakiegos czasu pozdr
Jeśli chodzi o warunki jakie należy spełnić – to należałoby się spytać inne uczennice aby opisały wymarzoną instruktorkę podając pożądane cechy i umiejętności i wymarzone elementy treningu na zajęciach. Może warto poruszyć ten wątek w nowym temacie.
Jako jedna z takich uczennic mogę trochę wymienić obowiązkowych umiejętności/kwalifikacji które moim zdaniem powinna posiadać przez instruktorkę TB
• Praktyczna wiedza o stosowaniu prawidłowej = zdrowej i estetycznej postawie w czasie tańca.
• Wiedza z zakresu prowadzenia zajęć ruchowych: prawidłowa rozgrzewka, znajomość bezpiecznego stosowania poszczególnych ćwiczeń i ruchów, figur tanecznych, itp.
• Umiejętność wytłumaczenia szczegółów ruchów i jak je wykonać
Uwaga: ta cecha nie zawsze jest konieczna bowiem wschodni sposób nauczenia a raczej przekazu wiedzy jest inny niż zachodni tzn. zasadniczo jest nauką po przez naśladownictwo mistrza/nauczyciela – nauczyciel zazwyczaj ogranicza się do mówienia, że robisz coś źle ale jak to zrobić – nie powie tylko pozwoli ci się cieszyć odkrywaniem tego – czas bomie nie gra na wschodzie tak dużej roli – powiedziałam bym że droga jest ważniejsza niż cel – w naszym wypadku bycie bellydancer.
• Podzielność uwagi tzn .umiejętność wyławiania poszczególnych uczennic z grupy i popełnianych przez nich błędów przy jednoczesnym zachowaniu kontroli nad pokazywanym przez siebie tańcem.
• Puszczanie „porywającej” i różnorodnej muzyki na zajęciach
• Widoczna i odczuwalna przez uczennice pogoda ducha i radość z tańca u instruktorki
• Znajomość/zrozumienie muzyki i rytmów arabskich
• Czym bardziej europejski, kabaretowy nauczany styl tańca tym większe wymagane umiejętności choreograficzne
To na razie początek listy do której jeszcze sama nie dorastam.
Miałam jednak to szczęście, że od razu trafiłam do idealnej instruktorki, która spełniała wszystkie powyższe warunki i wiele, wiele innych :)i dała mi wspaniałe podstawy
Fakt, że od instruktorki bd wymaga się więcej, niż od nauczycielki np. tańca klasycznego. Pewnie dlatego, że taniec brzucha to styl życia, coś więcej niż same ruchy.
Mysle ze dobrym pomyslem jest opisanie Wymarzonej Intruktorki Tanca Brzucha
Jakie cechy powinna posiadacinstruktorka?
co wam sie podoba? a co nie podoba?
jakie macie uwagi?
czego oczekujecie an zajeciach bd?
No to tAk :D -> -> -> -> -> -> -> -> -> -> -> -> -> -> -> -> -> ->
Hmm to może ja pomine te wszystkie kwestie, ze powinna świetnie tańczyć, miec dobrze opanowana technike itp itd ;)
-Powinna ciagle sie doszkalać
-Powinna wkładać serce w to co robi
-Powinna umieć spojrzeć zarówno na cała swoja grupe jak i indywidualnie na każdą swoją uczennice
-Powinna indywidualnie poprawiać błędy uczennic
-Powinna mieć mase pomysłów i wiedziec jak zapobiec monotonii na zajeciach :)
-Powinna prowadzić zajecia z radością i uśmiechem :) (to na pierwszym miejscu)
-Powinna umieć słuchać i odpowiadać nawet na najgłupsze pytania ;)
-Powinna tworzyć przyjazną atmosfere na zajeciach
-Powinna trzymać w ryzach swoje roztrzepane uczennice :rolleyes: :D
-Powinna mówić językiem prostym i zrozumiałym
-Powinna mieć OGROMNĄ CIERPLIWOŚĆ :D
-Powinna umieć pocieszyć w chwilach zwątpienia
-Powinna umieć zdopingować grupe gdy im coś nie wychodzi
-Po prostu powinna być ŚWIETNYM psychologiem, posiadac szósty zmysł :D i do tego umieć czytać w myślach ;)
Dla mnie instruktorka powinna być wzorem i przykładem pod każdym względem.
Powinna przychodzić na zajęcia zawsze zadbana, w ładnym stroju, uczesana, umalowana. Powinna zawsze okazywać zapał do zajęć.
Powinna mieć charyzmę, czyli to coś co powoduje, że ufasz jej i chciałabyś ją naśladować.
Powinna okazywać personalne zainteresowanie każdą dziewczyną. Prowadzić zajęcia dla wszystkich ale podchodzić do każdej indywidualnie.
a przykladem Wymarzonej Instruktorki jest niezrownana Orit Maftsir i jestem pewna, ze wszystkie dziewczyny, ktore mialy przyjemnosc poznac ją na warsztatach zgodza sie ze mna :D
tak wielkiej charyzmy nie wyczulam jeszcze u zadnej innej tancerki i instruktorki ktora widzialam. mowie oczywiscie o widoku "na zywo" bo z filmikow na youtube raczej nie da sie tego wywnioskowac ;)
Jak jakaś instruktorka czyta te wymagania to chyba już zwątpiła:eek:. :mad::mad::mad::mad::mad:Powinna powinna i powinna. :(:(No tak jak się płaci to się wymaga.
;)Nie stawiam sprawy w taki sposób. :unsure::unsure:Na zajęcia w klubie fitness chodzę bo lubię i chcę. :unsure:Nie zapisała mnie na nie mamusia i nie wystawiają mi tam ocen. Ani świacectwa z czerwonym paskiem. I mam nadzieję, że instruktor czy instruktorka to wie. Bo to jest dla nich pozytywna informacja. :D Jak mi nie będą odpowiadały dane zajęcia to sobie zmienię na inne. I tak sobie zmieniałam i wybrałam te, które dają mi najwięcej radości :p i po których jestem zadowolona z życia. Oczywiście prowadzący mają ogromny wpływ na moją ocenę zajęć, ale ile ludzi tyle kryteriów. Pamiętajcie, że to też ludzie i czasem mają swoje bolączki, babskie przypadłości czy jakieś doły albo kaca:cool:. :rolleyes::rolleyes:Wy też robicie atmosferę na zajęciach wasze zaangażowanie i uśmiech też się liczy. Ja mam tylko taką prośbę, żeby instruktorzy się nie spóźniali, a jak się spóźnią to niech o tyle samo przedłużą zajęcia. I żeby nie było nudno.:p:cool::p
Jak jakaś instruktorka czyta te wymagania to chyba już zwątpiła:eek:. :mad::mad::mad::mad::mad:Powinna powinna i powinna. :(:(No tak jak się płaci to się wymaga.
spokojnie, my tu rozmawiamy o WYMARZONEJ instruktorce, pozwolmy wiec popuscic wodze wyobrazni... ;):)
:embarrest:Masz rację. :rolleyes:Wybaczcie - po prostu może ktoś czyli jakaś instruktorka nie spełnia tych wszystkich "powinna" i no... :embarrest::embarrest:trochę mi się jej żal zrobiło. Faktem jest, że u dobrych instruktorów sala pęka w szwach.:eek:
Nie powinna prowadzić prywatnych rozmów podczas zajęć, a moja właśnie oststnio przeszła samą siebie...
Nie wiem jak Wy, Dziewczyny, ale ja bym nie pogardziła Rachel Brice :D Jeśli uczy tak, jak tańczy, to taka powinna być wymarzoną instruktorką :D:D:D
Powinna być kulturalna, punktualna , do swojej pracy podchodzić profesjonalnie i poważnie, ale jednocześnie stwarzać pogodną atmosferę :D musi być zawsze przygotowana do zajęć, mieć dobrze rozplanowane co ma zamiar przeprowadzić... Priorytetowa sprawa do charyzma (uśmiech! uśmiech! radość z tańca ) i umiejętność przekazywania wiedzy w sposób nienużący, prosty. Umiejętność tańca to raz, a sposób jego NAuczania - dwa... podoba mi się,jak instr często stosuje się do kultury orientu , tłumacząc jakiś nowy ruch i jego znaczenie. Takie dygresje pozwalają na lepsze zrozumienie i tańczenie z jakimś przesłaniem, może trochę przesadzam, ale wg mnie także uduchowieniem ;) acha, wg mnie korzystne wrażenie robi również, gdy orientuje się w imionach uczennic.
Wmarzona instruktorka, hmm...:p powinna posiadać wiedzę merytoryczną, być zangażowana w zajęcia, kulturalna, uśmiechnięta i cierpliwa. Na zajęciach powinna w miare możliwości korygować błedy poszczególnych osób. Powinna nie tylko pokazywać ćwiczenia ogólnie, ale też w miarę potrzeby indywidualnie danej kursantce. Powinna być wymagająca, ale jednocześnie tworząca miłą atmosferę na zajęciach, tak aby z przyjemnością się tam chodziło. Powinna motywować do dalszej pracy. Być dobrym psychologiem, pedagogiem. Tańczyć powinna z pasją i duszą...
Hmmm, na tym chyba poprzestanę, bo za bardzo sie rozmarzę...:D
Nie powinna ględzić - zniechęciłam się do pewnej znakomitej instruktorki tylko dlatego, że potrafiła przez 15 minut opowiadać jakąś historię ze swojego życia nieszczególnie związaną z belly ani też niezbyt fascynującą (i zdarzało się jej to niemal co zajęcia).
Powinna dokładnie wiedzieć, co będziemy robić. Nie mówić: to może teraz zróbmy... albo może jednak nie.
Nie powinna ględzić - zniechęciłam się do pewnej znakomitej instruktorki tylko dlatego, że potrafiła przez 15 minut opowiadać jakąś historię ze swojego życia nieszczególnie związaną z belly ani też niezbyt fascynującą (i zdarzało się jej to niemal co zajęcia).
Powinna dokładnie wiedzieć, co będziemy robić. Nie mówić: to może teraz zróbmy... albo może jednak nie.
Może jest przeciążona i wyrywa pare chwil na odpoczynek :confused:
Z relacji wiem, że ogromne przemęczanie i "wysiadanie" kręgosłupa to pospolita przypadłość instruktorek (zwłaszcza tych najpopularniejszych dla których uczenie to zawód) gdy codziennie ma się np. 4-5 grup po 1,5 h - to nawet 7 godzin dziennie- i to bez przerw ! - podejrzewam, że czasem stoją na nogach tylko mocą niezmiernej siły woli, zwłaszcza jeśli mają już jakieś schorzenia zawodowe. Tak naprawdę to 5 h dziennie tańca bez przerw to max .
Czy to jest usprawiedliwienie ? - dla osoby która chce nie tylko czerpać radość z tańca ale uczy się z myślą o własnych występach, czy powiedzmy karierze scenicznej - to taka rzeczywistość lekcji, w której przepada kawał czasu na przyjemności i niczym nieuzasadniony relaks to za mało.
A jednak - ja w większości przypadków jestem wstanie się z tym pogodzić, - nawet jeśli stracę te 15 minut na pogaduszki to i tak zostanie mi ogromny kawał czasu lekcji na uczeniu się u świetnej instruktorki i więcej skorzystam niźli bym odbyła dłuższą lekcję u mniej inspirującej mnie tancerki, czy wogóle bez lekcji. Zresztą - najlepszym "wybacza" się więcej - właśnie dlatego, że są wyjątkowi.
Oczywiści takie okrajanie czasu lekcji to bezwzględnie nieprofesjonalne podejście w biznesie - ale dla mnie taniec i nauka tańca to nie biznes ale przede wszystkim życie i pasja i z tego punktu widzenia chcę oceniać lekcje a nie od strony zasad biznesu( bo życie to nie biznes jak próbują nas o tym przekonać aspiracje otoczenia). Z szerszego punktu widzenia niż zasady biznesu takie problemy jak skrócony czas lekcji nie są najważniejsze, to irytujące drobiazgi, które nie decydują o naszej przyszłości – jeśli mamy nadzwyczaj dobrze tańczyć to to zależy tylko od nas – pomoc instruktora to tylko pretekst i inspiracja aby bardziej się starać i mobilizować do pracy.
Oczywiści to wszystko powyżej to rzeczywistość jaką ja odbieram dziś - gdy jestem pełna tolerancji i akceptacji - ciekawe jak ja zareaguje gdy znajdę się w sytacji skrócenia czesu trwania np. warsztatów - czy wciąż będę tak otwarta, pełna dobrej woli i akceptacji ?;) Czy tez zawiedziona zniechęcę się do instruktorki podobnie jak Ronja:confused:;):D
Mądrze piszesz Safiro jak zwykle :) Ale mnie najbardziej zniechęcało nie skrócenie czasu zajęć, mniejsza o to, naprawdę wykłócanie się o parę minut nie leży w mojej naturze :) ale raczej to, że ona mówiła, a my stałyśmy (i stygły nam rozgrzane mięśnie) a od stania długo bez ruchu zaczynały mnie boleć plecy, jak niegdyś w kościele ;) no i nudziłam się.
Nie przyszło mi prawdę mówiąc do głowy, że instruktorki bywają zmęczone :) Pocieszam się, że w tym przypadku to raczej niemożliwe, bo zajęcia odbywały się rano :)
[...] mnie najbardziej zniechęcało nie skrócenie czasu zajęć, mniejsza o to, naprawdę wykłócanie się o parę minut nie leży w mojej naturze :) ale raczej to, że ona mówiła, a my stałyśmy (i stygły nam rozgrzane mięśnie) a od stania długo bez ruchu zaczynały mnie boleć plecy, jak niegdyś w kościele ;) no i nudziłam się.
Masz rację :)- jeśli wypoczywała z szacunku dla swojego zdrowia (niewyspania?:unsure:) tym bardziej powinna okazać szacunek waszemu zdrowiu - w czasie prowadzenia zajęć jest w dużym stopniu za was odpowiedzialna mimo że z was już "duże dzieci";)
chmyyy... Np. tak sobie pomyśleałam,że instruktorka mogła sobie gadać ile wlezie i odpoczywać ale wam kazać dalej pracować, i wyciskać z was poty np kazac drżeć, "machać" biodrami, itd :);):p
Oczywiście to by było nie fer wobec was - ale tak serio to jak już instruktorce zbierze się na gatki szmatki można ten czas wykorzystać na rozciąganie np. upragnionego szpagatu ;)- po rozgrzaniu ściegna o wiele łatwiej współpracują z naszą wolą. Lub można też zrobić przysiad na pełnych stopach i w ten sposób zrelaksować kręgosłup i rozciągnąć nogi, i pośladki
A tak poza tym - to niektóre instruktorki to z natury niereformowalne gaduły ;) to taki stały odsetek w każdej populacji :) - albo się polubi albo zmienia:).
Ale można też podejść do instruktorki po zajęciach i wyłuszczyć swoje potrzeby, wątpliwości i prośby. To daje większe szanse na skorygowanie sposobu prowadzenia zajęć niż odejście z grupy. Nauczycielka może się obrazi ale może też z pełnym zrozumieniem i zaangażowaniem podejdzie do zgłoszonego do niej problemu i postara się zmienić coś na zajęciach:confused:. Oczywiście Pisze to nie tyle do Ciebie Ronja, ale ogólnie do nas wszystkich uczących się (do samej siebie tez;). Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa.
Nie milczmy tylko rozmawiajmyz instruktorkami, przekraczajmy śmiało barierę jaka zwykle powstaje między nauczycielem a uczącym się , zawsze próbujmy bezpośredniego porozumienia, bezwzględu na ewentualnie wyczuwaną rezerwę.
bollyanna
09-04-2008, 21:14
Ale można też podejść do instruktorki po zajęciach i wyłuszczyć swoje potrzeby, wątpliwości i prośby.
To jest oczywiście dobry pomysł, ale nawiązując do niego, chciałam zapytać, czemu w szkołach tańca z zasady nie ma przerw między zajęciami? Czasami chętnie zapytałabym o coś po lekcji, ale nie ma na to czasu, czekają już dziewczyny z następnej grupy i mam wtedy paskudne uczucie, że "kradnę" ich czas.
Z jakiego powodu nie ma przerw? Czyżby wynikało to z wyjątkowej pazerności szkół tańca? A przecież wiadomo, że instruktorka też człowiek :D I nawet ta najbardziej profesjonalna na świecie męczy się i musi czasami chociażby skorzystać z toalety...
:rolleyes::rolleyes:Mam wrazenie, ze to forum min. wlasnie z tej przyczyny ma takie powodzenie.
:(Ja jade na zajecia ok 30 minut i nie lubie, kiedy instruktor/ka czeka na :confused::confused::confused:"panie ktore sa jeszcze w szatni" - bo to ich sprawa gdzie sa o tej godzinie ani przerw w stylu - ostatnio podczas wystepu... czy innych takich.:mad: Uwazam, ze ewidentnie powinna byc przerwa ok. 5 min po zajeciach na takie wlasnie tematy, o ktorych piszecie powyzej. Czasem podczas trwania zajec padaja pytania odnosnie konkretnej figury czy czesci cwiczonego ukladu i tu jak najbardziej wrecz jestem czasem wdzieczna dziewczynom, ze to one zapytaly.:redface: Ale wtedy tez instruktor/ka powinna precyzyjnie odpowiedziec i kontynuowac prace.:embarrest::cool:
Od dluzszego czasu chodze na fitness i nie moge sie nadziwic jak niektore instruktorki fitness daja rade po 1 z wysilkiem [czesto maja zajecia po zajeciach] przy czym zawsze sa usmiechniete od poczatku zajec do ostatniej minuty...poza tym pozytywnie motywuja do dzialania :) usmiechem, slowem, swoja energia, okrzykami [yep]:) zawsze z usmiechem na twarzy ale nie jest on sztuczny czy wymuszony [przynajmniej nie wyglada] raczej przyjazny, zyczliwy...lubie te zajecia i jesli by nie te 2ie panie pewnie bym takiego wysilku nie wytrzymala...:)
klymenystra
09-04-2009, 11:09
Ja coraz bardziej cenie sobie Sare jako instruktorke - jest nieslychanie ciepla i charyzmatyczna, na zajeciach panuje bardzo mila atmosfera, Sara krytykuje, chwali i ciagle zacheca do wysilku. I jest swiecie przekonana, ze jestesmy w stanie zrobic wszystko to co ona (fala z shimmy np ;)), to tylko kwestia czasu. Zawsze jest rozgrzewka, zawsze jest rozciaganie i relaks. Poza tym, Sara tanczy krotko, ale bardzo intensywnie sie rozwija, z tygodnia na tydzien. Ma moze braki w samym nazewnictwie, o tancu jako takim tez sie dopiero uczy, ale to nie przeszkadza. Poza tym genialnie tlumaczy, jak wykonywac wszystkie ruchy :)
Polecam Sare z calego serca, glownie poczatkujacym i sredniozaawansowanym :)
Bashira Qamar
09-04-2009, 12:02
Idealna instruktorka musi mieć gigantyczną i twórczą wyobraźnię, aby móc jeden ruch wytłumaczyć na kilka różnych sposobów, by trafił do nawet nabardziej "opornych" umysłów. I powinna sierozwijać cały czas.
I być uśmiechnięta i motywująca jak nasza Farida :D
jak dla mnie:
- Powinna profesjonalnie przykładac się do swojej pracy
- Powinna motywowac
- Powinna byc na luzie
- Powinna byc taka, żeby z nią można było spokojnie porozmawiac
- Oczywiście powinna swoje umiec :P
- Powinna często wysyłac swoje uczennice na występy nie tylko grupowe ale i solowe, bo to bardzo motywuje
- Powinna wszystkie swoje uczennice traktowac równo
- Powinna byc wyrozumiała...
...i taką instruktorkę znalazłam :)
ja też taką znalazłam i choć dojeżdża do nas tylko raz w miesiącu, ale za to na 4 h :D to przez cały miesiąc pamiętam jej zajęcia i ćwiczę to, co z nich wyniosłam :D
Przeczytałam cały wątek! Kiedyś sama coś podobnego chciałam założyć, ale jakoś nie miałam śmiałości. Ucieszyłam się, że jest, przeczytałam i...
idę się powiesić!
na chuście od belly dance of course.
Shadoro, czemu?:) Co się dzieje?
pewnie dlatego, że takie wymagania...:P
Nie, no dobra, może na chwilę wstrzymam się z wieszaniem, bo święta to chociaż powieszę się najedzona dobrych rzeczy.
A tak serio - dużo wymagań. Nawet je rozumiem, choć powiem tak: nie wszystko zależy od instruktorki. BAAAARDZO dużo zależy od uczestniczek zajęć i ich oczekiwań (często każda dziewczyna ma inne) i formuły zajęć narzuconych przez szkołę.
Ale i tak dzięki za ciekawe info.
no, dużo wymagań, ale mówimy o instruktorce WYMARZONEJ. Wcale nie MUSI taka byc
Wydaje mi się, że najważniejsze jest, żeby wyłapywała podstawowe błędy (mam tu na myśli głównie postawę), bo potem bardzo trudno jest coś takiego wyplenić. Poza tym uwielbiam instruktorki, które nie orientują się na jeden super-hiper-klasyczny gatunek tb, ale zdają sobie sprawę z szerokiego wachlarza możliwości, a nawet tworzą fuzje, nie zamykając się na nowe pomysły, pozwalając sobie (i uczennicom) na odrobinę swobody. Ważna jest też umiejętność konstruktywnej krytyki z jednoczesnym nieprzymykaniem oczu na błędy. I oczywiście wciąż powinny się szkolić, a potem nam tą nową wiedzę przekazywać :D Z bardziej subiektywnych odczuć, to ja osobiście uwielbiam wychodzić z zajęć spocona i wymęczona, ale nie każdy musi to lubić ;)
dla mnie instruktorka powinna caly czas sie szkolic zeby byc na bierzaco ze wszystkim no i cierpliwosc to podstawa bo uczestnicy zajec sa na prawde bardzo rozni.
Shadoro błagam nie wieszaj się ! Bo z kim ja będę miała zajęcia?
Mnie odpowiada Twoja formuła zajęć i one same bardzo się podobają i dziękuję za cierpliwość.
Pozdrawiam
I Życzę Wszystkim Wesołych, Rodzinnych Świąt :)
Nie ma takiej. I bardzo dobrze.:redface:
Shadoro błagam nie wieszaj się ! Bo z kim ja będę miała zajęcia?
Mnie odpowiada Twoja formuła zajęć i one same bardzo się podobają i dziękuję za cierpliwość.
Pozdrawiam
I Życzę Wszystkim Wesołych, Rodzinnych Świąt :)
Dzięki Jawa:)
A do życzeń się dołączam:)
Wg. mnie powinna kochać to co lubi i robić to całym sercem (wtedy bez wątpienia będzie zdobywała wiedzę, umiejętności i będzie pełna cierpliwości, bo jak złościć się na to, co się kocha? Chyba tylko z troski :) )
Idealistycznie, ale to miała być wymarzona instruktorka! :)
Wrócę do tego, co któraś z Was pisała wcześniej - orientowanie się w imionach kursantek. Wiem, że instruktorka raczej nie prowadzi jednej czy dwóch grup, więc na jej zajęcia chodzi dość dużo osób, ale to jednak stwarza zupełnie inną atmosferę. "Pracuje się" wtedy przyjemniej, bardziej jak w gronie przyjaciół. W ogóle jestem za łamaniem barier uczeń-nauczyciel, instruktor-kursant itd.
No i oczywiście takie rzeczy, jak miłość do tańca, "rozdwojenie jaźni" - żeby instruktorka mogła w jednym momencie tańczyć, opowiadać coś ciekawego o pochodzeniu ruchów, historii tańca, zwracać uwagę na błędy i chwalić. Właściwie o wszystkim innym już napisałyście, więc nie będę się powtarzać.
Jeśli chodzi o imiona - wcześniej nie sądziłam, że to ma jakiekolwiek znaczenie. Ale zmieniłam instruktorkę, a z tym zdanie i całe podejście do tańca ;).
I też lubię wychodzić z sali ledwo żywa. To jest wtedy TO :D.
Nie dziwię się, że instruktorki chcą się wieszać :) Tych marzeń po prostu nie da się spełnić bo każda z Was ma trochę inne.
Ważne jest również, to że na poziom i atmosferę na zajęciach przecież my same mamy wielki wpływ a nie tylko instruktorka.
Mnie szlak trafia jak jakieś laski za mną gadają i śmieją się na zajęciach, inne się spóźniają lub odbierają telefony i bez cienia skrępowania gadają tak głośno aby przekrzyczeć muzykę na sali.
Jedne nie łapią układu i ciągle proszą o powtarzanie, chcą zapisywac a inne proszę aby przyspieszyć bo juz sie nudzą!
Jak ta biedna instruktorka ma sie w tym wszystkim odnaleźć i wszystkim dogodzić?
Ja im współczuję!
Jeśli chodzi o mnie, to podstawowe są dwie sprawy: musi zarażać pozytywną energią no i oczywiści zwracać uwagę, gdy któraś z kursantek popełnia błędy, a reszta jest dla mnie sprawą drugorzędną... Wiem że temat dotyczy wymarzonej instruktorki, ale jak widzę, że niektóre chcą tutaj się wieszać :eek: ograniczyłam wymagania do minimum:)
idealna instruktorka, temat ciekawy nie zaprzecze :-)
jakie cechy powinna posiadać? przedewszystkim charyzme, umiejętność przyciagnania, zainteresowania sobą i tańcem, taka osoba która potrafi obudzić ciekawośc i chęć poznania, potrafi przezywiężyć zniechęcenie błedami, dostrzega nasze małe sukcesy, sprawia że po całym cieżkim dniu w pracy, na uczelni, kłótni, stresie z wypiekami biegniemy na zajecia i wychodzimy uśmiechnięte. Jest inspiracją w tańcu, czesto psychologiem, momenty kiedy nic nie trzeba mówić a Ona wie o co chodzi. Zajęcia maja w sobie coś mistycznego, takie ulotne coś, nazwę to aurą.
Popycha do samodzielności, pozwala sie rozwijać, nie narzuca, daje wolną rękę, cieszy sie z sukcesów.
co się podoba? w Niej wszystko absolutnie! inaczej nie była by ideałem ;-)
Znalezienie takiej instrukorki to duze szczęście, ja taką znalazłam. Ma niesamowity dar, poza tym że tańczy niesamowicie, jest cierpliwą skarbnicą wiedzy, prowadzi zajęcia w sposob niezwykle harmonijny, konkretny, potrafi przekazać niesamowitą energię, wysłucha i poradzi, za co bardzo bardzo dziekuje przy okazji. Widząc Ją po raz pierwszy na występie nie myslałam że spotkam Ja raz jeszcze, wtedy nie wiedziałam że uczy.. dowiedziałam się przypadkiem po kilku miesiącach :-) a to było kilka lat temu..
Fakt, że od instruktorki bd wymaga się więcej, niż od nauczycielki np. tańca klasycznego. Pewnie dlatego, że taniec brzucha to styl życia, coś więcej niż same ruchy.
Ot co! Wszystko jestem w stanie przeboleć, jeśli jest to coś więcej niż same ruchy.
Dzwoneczek
06-05-2009, 11:52
A ja mam juz swoją wymarzoną instruktorke - moja własną. Jest naprawde super, wszystko tłumaczy po kilkanascie razy, jest bardzo cierpliwa i zainteresowana naszymi ewentualnymi postępami. do tego jest miła, śliczna, fajna i ma bardzo dużo wdzięku i wyrazu.:)
vBulletin® v4.0.8, Copyright ©2000-2012, Jelsoft Enterprises Ltd.