Może kogoś zainteresuje - wyjątki ze staropolskich diariuszy podróży:
Diariusz drogi tureckiej, [w:] Wielka legacja Wojciecha Miaskowskiego do Turcji w 1640 r., oprac A. Przyboś, Kraków 1985, s. 141.
<<Że tak się żenią, że pan młody nie widzi panij młodej aż [dopiero] w łożnicy [łóżku]; zaleca się przez przyjacioły, czyni oferty, a sam nie wie komu, choć panny jak żyw nie widział. I to do łożnice panna przyjdzie, a twarz nakryta czerwoną jedwabnicą, i to nie chce, i nie da sobie twarzy odkryć, aż da jej [pan młody], co chce ona, lub pieniędzy, lub kilka niewolnic kupi jej. Odkrywszy twarz, wprzód da jej osculum [pocałunek], potym ze świecą przypatruje się ciału jej i każdy członek [część ciała] jej uważa [dokładnie ogląda] i przypatruje się. Potym ją na łóżku posadziwszy, ex officio [łac. z urzędu, tu raczej: zgodnie z obyczajem ] sam powinien z pończoch i trzewików vel potius [albo raczej] baczmak [rodzaj obuwia] rozzuć i potym deinceps [następnie] ze wszytkiego ubioru, żeby się z nią wczasował, ut ex ventre nudi exierunt [jak z brzucha nadzy wyszli], aby tak z sobą nocowali. Ślub po łożnicy dopiero taki: jeden swat pana młodego, drugi paniej. Przyjdą przed popa [nie chodzi oczywiście o duchownego prawosławnego, ale autor nie wie, jak go nazwać] i mówią za popem, ręce sobie dawszy. Pana młodego [swat] mówi: "Dałeś?" respons [odpowiedź]: "dałem". Vice versa paniej młodej: "Wziąłeś?", "wziąłem" i po wszytkim ślubie i weselu tureckim.>>
Tamże, s. 132.
<<Beło [było] mężczyzn ze 100, jeden wedle [obok] drugiego stał, ująwszy sę za ręce, białychgłów także ze 100, podle [obok] siebie stały. Którzy ludzie chodzili bokiem w koło. To ich taniec taki. A w pośrodku dwaj cyganów w bęben tłukli, a dwaj na piszczałkach piszczeli [grali].>>
Ma ktoś pomysł, o jaki taniec może chodzić?
Serdeczności
r.


Odpowiedz cytując






.