Przejrzałam tak na szybko wszystkie tematy, ale chyba jeszcze żadna z Was tego nie wkleiła.
Na interii znalazłam filmik-reklamę szkoły Ananday w Krakowie. Filmik strasznie dłuuuugi a co za tym idzie trochę nudny... Zwłaszcza jak dwie osoby uczą się tańczyć. Mało treści w tym wszystkim.
A co do samej tancerki... Nie podobało mi się kiedy w tańcu na początku zrobiła zejście do parteru (na kolanach)na wprost kamery... To tak jakby zrobić to na wprost publiczności, a z tego co wiem to dość niesmaczne...
Pomijam już fakt, że kamerzysta chciał wejsć pod stanik tańczącej...
Co sądzicie o tym filmiku?
Mam nadzieję, że dobrze skopiowałam link.
http://l.interia.pl/guj


Odpowiedz cytując



Myślę, że niejedna dziewczyna chciałaby zatańczyć gdzieś albo obok tej pani albo występować tuż po niej lub przed nią. Taka tancerka jest idealnym tłem kochane i oby było ich jak najwięcej!
). Zejście do parteru gdyby je sfilmować z innej strony byłoby ok. Sam taniec - wolna interpretacja choreografii Jilliny
W tym roku chyba kogoś usadzę z własną kamerką.
.. Co do samej tancerki, nie jestem ekspertem, ale podoba mi się jak tańczy, chociaz momentami jej taniec wydawał się mi troszke zbyt.. wyuzdany?? Nie wiem czy to dobre słowo, pewnie dużo w tym zasługi miał szalony pan kamerzysta-miłośnik damskich wdzięków. A co do pokazanej lekcji - chyba nie chciałabym mieć takiej nauczycielki.. widać, że dużo umie, ale jako instruktorka sprawia wrażenie troszke sztywnej. Atmosfera jakaś taka bardziej przytłaczająca niż zachęcająca do tańca 
. Bo trzeba zrobić filmik? Było już tu napisane, że długie to i nudnawe i mało przekazuje. Nie mówię, że od razu trzeba wstawiać szałowa, kolorowa `trendi zajawkę`.. ale inaczej to jest będąc fizycznie na zajęciach, a inaczej tkwiąc przed monitorem i oglądać dwoje ludzi uczących się przez 15 minut..
