+ Odpowiedz na ten temat
Wyniki 1 do 10 z 10

Temat: spadające przedmioty(laska, miecz, etc.)

  1. #1
    Dołączył
    07-10-2007
    Wiadomości
    81
    Punkty reputacji
    11
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny spadające przedmioty(laska, miecz, etc.)

    Dziewczyny, jak sobie z tym radzicie? Największy mam problem z laską bo jest lekka. Jak nią balansować, żeby nie ześlizgnęła się z głowy? Ten sam problem mam z mieczem. Chociaż miecz przez chwilę na głowie jest, ale i tak wcześniej lub później zjedzie mi z głowy.

  2. #2
    Dołączył
    04-11-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    3 790
    Wpisy na blogu
    4
    Punkty reputacji
    191
    Siła Reputacji
    9

    Domyślny

    Nie doszłam jeszcze do miecza,ani laski;P

    UWAGA! Bardzo proszę o ponawianie maili, szwankuje mi skrzynka przez ostatnie parę dni!

  3. #3
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Gliwice i okolice
    Wiadomości
    745
    Punkty reputacji
    16
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    coz, wydaje mi sie to kwestia wprawy - rownowage tak jak i separacje mozna wycwiczyc.
    ... w tańcu grzech wiedzie nas za rękę...

  4. #4
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    1 162
    Punkty reputacji
    26
    Siła Reputacji
    6

    Domyślny

    No nie! to ja jestem w przedszkolu chyba z tym swoim zaawansowaniem! Tracę orientację jak mi się pas poluzuje, a gdzie tu jakieś gadżety? To by mnie chyba zbytnio rozproszyło... NIESTETY Ale ciekawe napiszcie jak najwięcej!!

  5. #5
    Dołączył
    10-12-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    84
    Punkty reputacji
    10
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    Osobiście miałam z balansowaniem laski na czymkolwiek straszny problem. Na biodrze nie mam na czym balansować, bo niestety biodra mam dosyć kościste i nawet jak jedno uniosę to nie robi mi się dostateczna fałdka żeby zbalansować na niej laskę. Tak samo z brzuchem, niestety. Uniwersalnym miejscem niby jest głowa, ale z tym też problem - mam trochę źle wysklepioną czaszkę, pamiątka z okresu niemowlęctwa. Przyszłam na świat jako wcześniak, a panie pielęgniarki za czasów jedynego słusznego systemu nie przejmowały się czymś takim jak przekręcanie dziecku główki żeby mu się nie spłaszczyła z jednej strony - opowiadano mi opowieści jak potem moja mama próbowała to wyrównać kładąc mi w łóżeczku po kilo cukru z każdej strony główki
    Tym niemniej tę część czaski na której da się zbalansować laskę mam jakoś inną i nijak się nie da.

    Niektóre tancerki trochę oszukują i noszą różnego rodzaju opaski, które pomagają utrzymać, zwłaszcza lekką laskę. Miecz jest ciężki. Miałam go na głowie raz i spadł po trzech sekundach, mało sobie palca u stopy nie przytrzasnęłam.

    Podziwiam tancerki, które mają to opanowane.

  6. #6
    Dołączył
    02-12-2007
    Miasto
    Kraków
    Wiadomości
    224
    Punkty reputacji
    233
    Siła Reputacji
    7

    Domyślny

    po pierwsze: upewnij się,że laska,miecz są dobrze wyważone.Mój miecz kiedyś leciuteńko skrzywił się(było to niezauważalne)i w akcie rozpaczy,czemu on nagle leci,zaczęłam go"prostować" i znów działa
    każdy upadek może powodować minimalne zniekształcenia przez co miecz nie będzie już tak idealnie wyważony
    po drugie:ubierz sobie opaskę na głowę.Nie wiem czy jest sens rozpatrywać to w kategorii"oszustwo czy nie",jak się opanuje taniec z rekwizytem na głowie to nawet jak będziesz łysa to zatańczysz...żarcik
    po trzecie:nasmaruj miecz woskiem....
    po czwarteewnie o tym wiesz,ale piszę,dla formalności....cierpliwie znajdź punkt równowagi laski/miecza i dopiero wtedy pozostaw go na głowie,biodrze itd.

    mam nadzieję,że choć troszkę pomogłam

    i życzę wszystkim powodzenia i nie zniechęcania się
    زينا
    Gdyby kiedykolwiek kazano mi wybierać:taniec czy oddychanie,bez chwili wahania wybrałabym to pierwsze.
    Bo bez tańca życia nie ma...


  7. #7
    Dołączył
    18-09-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    4 113
    Wpisy na blogu
    13
    Punkty reputacji
    111
    Siła Reputacji
    10

    Domyślny

    Ja mam szczęście jeśli chodzi o predyspozycje ciała - na głowie laska jakoś się trzyma (miecza nigdy nie miałam w ręku), a na biodrze mogę ją spokojnie położyć i nawet robić lekkie hip dropy! Taka budowa

    Bardzo cenne uwagi, Zaina

  8. #8
    Dołączył
    04-11-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    3 790
    Wpisy na blogu
    4
    Punkty reputacji
    191
    Siła Reputacji
    9

    Domyślny

    A propos miecza,to gdzie takie cudo można kupić? Bo jak na razie znalazłam tylko na Szeherezadzie,ale cena jego jest katastroficzne ogromna,jak dla mnie.

    UWAGA! Bardzo proszę o ponawianie maili, szwankuje mi skrzynka przez ostatnie parę dni!

  9. #9
    Dołączył
    18-09-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    4 113
    Wpisy na blogu
    13
    Punkty reputacji
    111
    Siła Reputacji
    10

    Domyślny

    Oj, za granicą. I nie będzie wiele taniej Miecz to tańca musi być pewnie taki "specjalny", wyważony itd. Dostaje się takie w sklepach z akcesoriami do tańca brzucha (byłam w takim w Madrycie - cudowne miejsce ) i kosztują nieźle... Ale nie wiem, jak z tym jest np. w krajach arabskich.

  10. #10
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Kraków i Warszawa
    Wiadomości
    373
    Punkty reputacji
    13
    Siła Reputacji
    5

    Domyślny

    Wydaje mi się że jeśli chodzi o laskę to nie ma co liczyć na jakiś sposób na pewne zbalansowanie jej to po prostu kawałek bambusa, nie jest stworzony do balansu, nikt robiąc laskę nie konstruował jej do tego. Jest lekka, więc najmniejszy ruch może ją przekrzywić, przechylić i klops.

    Jedyne wyjście to darować sobie jakieś wielce skomplikowane układy ze zbalansowaną laską. Jeśli masz chęć tańczyć z laską można na przykład wejść z nia na głowie, zrobić wrażenie a potem ją zdjąć i już tańczyć normalnie.

    Zaś miecz jako piekielnie ciężki i stworzony specjalnie do balansu jest o wiele w tym prostszy (choć i tak jak dla mnie piekielnie trudny). Ma swój stały punkt ciężkości i jeśli "zaprzyjaźnisz" się z tym rekwizytem (czytaj: spędzisz odpowiednią ilość godzin męcząc się z jednym i tym samym mieczem) to moim zdaniem można go świetnie "poczuć" i balansować go z coraz większą wprawą.

    BARDZO pomaga posmarowanie woskiem ze zwykłej świeczki, zwłaszcza w połączeniu z opaską - to NIE JEST żadne oszustwo, w tańcu z balansem tancerka ma zaprezentować to że ma doskonale zachowaną izolację głowy i równowagę wewnętrzną, dumną postawę itp. a jeśli tego nie umie to opaska i tak by jej nie pomogła!
    Poza tym włosy są śliskie, przesuwają się względem siebie - więc cóż z tego ze miałybyśmy super wypracowany balans, gdy przez minimalny ruch włosów rekwizyt by się zsunął? A opaska temu zapobiega.

    Poza tym podobno miecz łamie włosy przy cebulkach (podobno, ja na razie nie zaobserwowałam) i tu znów opaska może zminimalizować ten szkodliwy efekt.

    Jeżeli boimy się że publiczność pomyśli że opaska to jakiś "trick" warto nie wchodzić na scenę z od razu zbalansowanym mieczem, tylko trzymać go np. w ręce i na oczach publiczności założyć na głowę. Jeszcze długo i starannie balansować żeby wszyscy widzieli jakie to trudne

    Uf, nie wiem co jeszcze - ja sama nie umiem jeszcze tańczyć z moim mieczem, ciągle się męczę... I w pełni rozumiem pierwsze zniechęcenie, jak mój do mnie dotarł i zaczęłam próby zbalansowania go to moja pierwsza myśl była taka że mnie oszukano i to w ogóle nie jest miecz do tańca brzucha tylko jakiś zwykły tak mi ciągle spadał.

    Aha i jeszcze dodam że warto ćwiczyć (jak zawsze chyba) też bez lustra. Dopiero wtedy musimy uświadomić sobie gdzie po bokach głowy znajduje się miecz którego nie widzimy i jak omijać go rękami by w niego nie trafić.
    A relaxed, tuned-in dancer is the most enjoyable to watch.
    A relaxed, tuned-in dancer is the most enjoyable to play for.
    A relaxed, tuned-in dancer is the most enjoyable dancer to be.

+ Odpowiedz na ten temat

Reguły pisania

  • Publikować nowe tematy: nie możesz
  • Pisać wiadomości: nie możesz
  • Dodawać załączniki: nie możesz
  • Edytować swoje wiadomości: nie możesz