Wyniki 1 do 11 z 11

Temat: Twórcza czy mroczna?

  1. #1
    Dołączył
    26-02-2008
    Miasto
    Łódź
    Wiadomości
    202
    Siła Reputacji
    14

    Domyślny Twórcza czy mroczna?

    Ostanie dni nie były dla nas Polaków łatwe. Temat ten nasunął mi się już jakiś czas temu, kiedy miałam u siebie na zajęciach dziewczynę, która była w trakcie leczenia - po wcześniejszych próbach samobójczych. Teraz nabrał jednak innego znaczenia i wymiaru.
    Depresja, bo o niej będzie mowa. Tancerki brzucha ( w większości przynajmniej) to delkatne tworzywo, to artystyczna dusza w kobiecym ciele. Jednym słowem sztuka.
    Pozbawiająca ochoty do życia i resztek weny twórczej choroba? Czy może paliwo dla kreatywnych artystów i szansa, żeby zmierzyć się z podstawowymi dylematami metafizyki? Od wieki wieków depresja i sztuka w jednym stały domu.

    Nigdy tego nie zrobię - zapewniał Ernest Hemingway swojego przyjaciela,
    generała Charlesa T. Lanhama, kiedy teoretyzował z nim na temat samobójstwa. „Musisz mi obiecać, że nigdy tego nie zrobisz, a ja obiecam ci to samo" - zaklinał swojego syna Johna, zwanego Bumbym. A jednak 2 lipca 1961 r. w swoim domu w Ketchum w stanie Idaho pisarz chwycił strzelbę kupioną w firmie Abercrombie and Fitch (dziś przebranżowiona na produkcję odzieży), naładował ją dwoma nabojami ukrytymi wcześniej przed żoną, włożył lufę w usta, kolbę oparł o podłogę i pociągając za spust palcem u nogi, wypalił sobie w głowę. Jak to możliwe, że kobieciarz i birbant, który z życia czerpał garściami, którego życiem chciałby żyć każdy prawdziwy facet, stracił cały sens i postanowił skończyć ze sobą? Winę ponosi ta nieodłączna towarzyszka wielu artystów - depresja.

    Ernest Hemingway nie był pierwszym i z pewnością nie ostatnim artystą, którego dopadła depresja albo psychoza maniakalno-depresyjna, zwana dziś chorobą afektywną dwubiegunową. Do szpitali psychiatrycznych albo zakładów dla obłąkanych trafiali m.in. Francis Scott Fitzgerald (autor „Wielkiego Gatsby'ego"), Tennessee Williams („Tramwaj zwany pożądaniem"), poeta T. S. Eliot, malarz Edvard Munch. Samobójstwo stało się udziałem m.in. Malcolma Lowry'ego, Virginii Woolf, Mariny Cwietajewej i Vincenta van Gogha. Z polskich twórców wystarczy wspomnieć Stanisława Ignacego Witkiewicza, Jana Lechonia, Jerzego Kosińskiego, Tadeusza Borowskiego, Aleksandra Wata, Edwarda Stachurę i Rafała Wojaczka.

    Depresje i myśli samobójcze nie omijały muzyków. Lider Nirvany i jeden z twórców stylu grunge, Kurt Cobain, odebrał sobie życie podobnie jak Hemingway - strzałem ze strzelby (choć mimo listu pożegnalnego niektórzy do dziś uważają, że muzyk został zamordowany na zlecenie żony Courtney Love). Ian Curtis, wokalista zespołu Joy Division, powiesił się w swoim domu w Macclesfield. Siergiej Rachmaninow dedykował II Koncert fortepianowy swojemu psychiatrze. Robert Schumann wykształcił wręcz dwie osobne jaźnie - Florestan był pełnym energii twórcą odpowiedzialnym za największe sukcesy kompozytora, Euzebiusz zaś przygnębionym, zaniedbanym melancholikiem. Podczas jednego z ataków depresji Schumann rzucił się w wody Renu. Udało się go odratować, ale jestestwo twórcze przepadło na amen w odmętach rzeki. Pozostał tylko mroczny Euzebiusz zamknięty w zakładzie dr. Richarza w Endenich, dzielnicy Bonn. Tam Schubert zmarł dwa lata później.

    Depresja nie omijała też tancerek brzucha. Znana turecka tancerka Nejla Ates popełniła samobójstwo w wieku 32 lat. Nie wiadomo co było tego powodem. Być może zawód miłosny (amerykański milioner zerwal z nią zaręczyny) lub brak persepktyw na rozwój kariery w USA, a może wszystko razem.

    Biorąc pod uwagę liczbę znanych przypadków depresji wśród artystów, nie sposób nie zadać sobie pytania - czy są oni szczególnie podatni na tę chorobę? Czy depresja rozwija zdolności twórcze? A może między tą depresją a potencją twórczą nie ma żadnego związku, a my doszukujemy się go na siłę, bo chorzy artyści są po prostu znani? Te pytania zadał sobie wybitny psychiatra harvardzki Joseph J. Schildkraut.

    Jego praca nad podatnością artystów na depresję zaczęła się od szkicu Rembrandta zatytułowanego Święty Hieronim w ciemnej komnacie. Schildkraut, oglądając szkic, zastanawiał się, dlaczego przy tak jasnym oknie pokój pogrążony jest w aż takim mroku. Szybko okazało się, że szkic powstał w 1642 r., dokładnie w tym samym czasie, kiedy umierała ukochana żona Rembrandta - Saskia. To odkrycie skłoniło go do dalszych badań.
    Po przeanalizowaniu życiorysów piętnastu dwudziestowiecznych malarzy, przedstawicieli nurtu ekspresjonizmu abstrakcyjnego (najsłynniejszym z nich był Jackson Pollock), Schildkraut doszedł do zdumiewających wniosków. Przynajmniej połowa z nich cierpiała na słabszą bądź silniejszą formę depresji. Harvardzki psychiatra uznał, że depresja nie tylko częściej dotyka artystów niż pozostałą część społeczeństwa, ale też ma u nich znacznie silniejsze objawy. Co jednak najciekawsze, zdaniem Schildkrauta, choć choroba rujnuje prywatne życie twórcy, może działać stymulująco na jego kreatywność. To zdumiewający wniosek, zważywszy na fakt, że jednym z głównych jej objawów bywa wszechogarniająca niezdolność do pracy i totalna pustka intelektualna. Psychiatra przekonywał jednak, że dzięki „bezpośredniej i samotnej konfrontacji z ostatecznymi dylematami egzystencjalnymi" depresja „mogła im pozwolić na kontakt z niewytłumaczalnym misterium w samym sercu tragicznej i ponadczasowej sztuki, którą chcieli tworzyć". Takie właśnie podejście doprowadziło Schildkrauta do traktowania depresji nie jako przypadłości, ale jako „jednej z rzeczy, której ludzkość ma szansę doświadczyć".
    Jeśli bowiem dobrze się zastanowić, to depresja i sztuka mają przynajmniej jedną wspólną cechę - od niepamiętnych czasów zmuszają do zadawania tego samego pytania: jaki w ogóle sens ma nasze życie?

    Wspomagałam się artykułem Wojciecha Mikolińskiego opublikowanym w miesięczniku "Farmacja i ja"
    Uprzejmie informuję, że z dniem 24 wrzesnia 2010 r. nie jestem już użytkownikiem tego forum.

    Powody decyzji są w tym wątku http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?p=138629#post138629

    "Biada artystom, na których nikt nie pluje" Lope de Vega (1562 -1635)

    http://www.hayal.com.pl/

  2. #2
    Dołączył
    26-02-2008
    Miasto
    Łódź
    Wiadomości
    202
    Siła Reputacji
    14

    Domyślny Skala Becka.

    W zawodach artystycznych takich jak min. tancerka brzucha, ważne jest nie tylko zdrowie fizyczne, ale również ważne jak nie ważniejsze jest zdrowie psychiczne. Ponadto 2/3 chorych na depresję to kobiety, czyli nasze środowisko taneczne jest bardzo narażone na tą dolegliwość. Po pierwsze zawód artystyczny, a po drugie prawie same kobiety.
    Niedawno w jednej z gazet ukazał się artykuł, którego autor twierdzi, że od jakiegoś czasu stale wzrasta ryzyko poważnej depresji wśród dzieci i młodzieży. Szukając przyczyn takiego stanu rzeczy autor zwrócił najpierw uwagę na takie czynniki jak wzrost liczby rozwodów i osób samotnie wychowujących dzieci. Następnie publicysta przedstawił opinię psychiatry, który zasugerował inną możliwość. Po porównaniu wskaźnika oglądalności telewizji i występowania depresji specjalista od zdrowia psychicznego stwierdził, że wzrost oglądalności telewizji dokładnie odpowiada wzrostowi liczby przypadków depresji. Nie dowodzi to oczywiście, iż telewizja wywołuje depresję, gdyż ta zbieżność niekoniecznie wskazuje na związek przyczynowo-skutkowy. Jednak spostrzeżenie to zasługuje na zastanowienie.
    W chorobach psychicznych nie ma badań laboratoryjnych, których wyniki jednoznacznie wskazywałyby na diagnozę, tak jak np. poziom glukozy w cukrzycey. Czasem używane są testy, kwestionariusze, które mogą jedynie sugerować jakieś zaburzenie. Zawsze wymagają one jednak, potwierdzenia badaniem lekarskim.
    Takim pomocnym badaniem w depresji jest Skala Depresji Becka. Została ona stworzona przez Aarona Becka w 1961 roku. Test ten, składa się z 21 pytań, na które pacjent samodzielnie udziela odpowiedzi. Wypełnia się go w odniesieniu do konkretnego okresu czasu, np. minionego miesiąca lub tygodnia. Pacjent wybiera odpowiedź spośród 4 wariantów, które odpowiadają kolejno większej intensywności objawów. Są one punktowane odpowiednio jako 0,1,2,3 punkty, które po zsumowaniu dają wynik testu.
    Jednak nie wystarczy to do rozpoznania lub wykluczenia depresji. Test może być tylko pomocą w diagnozie lub może służyć do monitorowania skuteczności leczenia. Wynik uzyskany w Skali Depresji Becka najlepiej oceni lekarz specjalista w połączeniu z przeprowadzonym przez niego badaniem.
    Samodzielne wykonanie testu oraz uzyskany w ten sposób wynik, może być ważnym sygnałem o istnieniu zaburzeń nastroju. Wszelkie budzące niepokój wyniki, lub ich nieadekwatność do odczuwanego samopoczucia, powinny skłaniać do wizyty u lekarza.
    Test ten jest szczególnie przydatny w monitorowaniu skuteczności leczenia depresji. Przydatna jest także możliwość porównywania wyników, otrzymanych w różnych okresach czasu, np. przed podjęciem leczenia, i w jego trakcie.
    Poniżej znajduje się Skala Depresji Becka.

    Najpierw określ jakiego przedziału czasu będą dotyczyły Twoje odpowiedzi, i stosuj te ramy czasowe do wszystkich pytań. Najlepiej jest wypełniać skalę w odniesieniu do ostatnich dwóch tygodni lub miesiąca. Nie zmieniaj wybranego przedziału czasu w trakcie udzielania odpowiedzi.
    Spokojnie zastanów się nad każdym pytaniem, tak by zaznaczone odpowiedzi stanowiły wiarygodne odzwierciedlenie Twojego samopoczucia.
    Zaznacz odpowiedzi i zsumuj cyfry oznaczające każdą, wybraną przez Ciebie odpowiedź. Po zakończeniu, sprawdź co może oznaczać Twój wynik.

    A.
    0 - nie jestem smutny ani przygnębiony.
    1 - odczuwam często smutek i przygnębienie.
    2 - przeżywam stale smutek, przygnębienie i nie mogę uwolnić się od tych przeżyć.
    3 - jestem stale tak smutny i nieszczęśliwy, że jest to nie do wytrzymania.
    B.
    0 - nie przejmuję się zbytnio przyszłością.
    1 - często martwię się o przyszłość.
    2 - obawiam się, że w przyszłości nic dobrego mnie nie czeka.
    3 - czuje, że przyszłość jest beznadziejna i nic tego nie zmieni.
    C.
    0 - sądzę że nie popełniam większych zaniedbań.
    1 - sądzę że czynię więcej zaniedbań niż inni.
    2 - kiedy spoglądam na to co robiłem, widzę mnóstwo błędów i zaniedbań.
    3 - jestem zupełnie niewydolny i wszystko robię źle.
    D.
    0 - to co robię sprawia mi przyjemność.
    1 - nie cieszy mnie to co robię.
    2 - nic mi teraz nie daje prawdziwego zadowolenia.
    3 - nie potrafię przeżywać zadowolenia i przyjemności i wszystko mnie nuży.
    E.
    0 - nie czuję się winnym ani wobec siebie ani wobec innych.
    1 - dość często miewam wyrzuty sumienia.
    2 - często czuję że zawiniłem.
    3 - stale czuję się winnym.
    F.
    0 - sądzę, że nie zasługuję na karę.
    1 - sądzę, że zasługuję na karę.
    2 - spodziewam się ukarania.
    3 - wiem, że jestem karany (lub ukarany)
    G.
    0 - jestem z siebie zadowolony.
    1 - nie jestem z siebie zadowolony.
    2 - czuję do siebie niechęć.
    3 - nienawidzę siebie.
    H.
    0 - nie czuję się gorszy od innych.
    1 - zarzucam sobie że jestem nieudolny i popełniam błędy.
    2 - stale potępiam siebie za popełnione błędy.
    3 - winie siebie za wszystko zło które istnieje.
    I.
    0 - nie myślę o odebraniu sobie życia.
    1 - myślę o samobójstwie - ale nie mógłbym tego dokonać.
    2 - pragnę odebrać sobie życie.
    3 - popełnię samobójstwo jak będzie odpowiednia sposobność.
    J.
    0 - nie płaczę częściej niż zwykle.
    1 - płaczę częściej niż dawniej.
    2 - ciągle chce mi się płakać.
    3 - chciałbym płakać lecz nie jestem w stanie.
    K.
    0 - nie jestem bardziej podenerwowany niż dawniej.
    1 - jestem bardziej nerwowy i przykry niż dawniej.
    2 - jestem stale nerwowy i rozdrażniony.
    3 - wszystko co dawniej mnie drażniło stało się obojętne.
    L.
    0 - ludzie interesują mnie jak dawniej.
    1 - interesuje się ludźmi mniej niż dawniej.
    2 - utraciłem większość zainteresowań innymi ludźmi.
    3 - utraciłem wszelkie zainteresowania innymi ludźmi.
    M.
    0 - decyzje podejmuję łatwo tak jak dawniej.
    1 - częściej niż kiedyś odwlekam podjęcie decyzji.
    2 - mam dużo trudności z podjęciem decyzji.
    3 - nie jestem w stanie podjąć żadnej decyzji.
    N.
    0 - sądzę, że wyglądam nie gorzej niż dawniej.
    1 - martwię się tym, że wyglądam staro i nieatrakcyjnie.
    2 - czuję, że wyglądam coraz gorzej.
    3 - jestem przekonany że wyglądam okropnie i odpychająco.
    O.
    0 - mogę pracować tak jak dawniej.
    1 - z trudem rozpoczynam każdą czynność.
    2 - z wielkim wysiłkiem zmuszam się do zrobienia czegokolwiek.
    3 - nie jestem w stanie nic robić.
    P.
    0 - sypiam dobrze jak zwykle.
    1 - sypiam gorzej niż dawniej.
    2 - rano budzę się 1 - 2 godziny za wcześnie i trudno jest mi ponownie usnąć.
    3 - budzę się kilka godzin za wcześnie i nie mogę usnąć.
    Q.
    0 - nie męczę się bardziej niż dawniej.
    1 - meczę się znacznie łatwiej niż poprzednio.
    2 - męczę się wszystkim co robię.
    3 - jestem zbyt zmęczony aby cokolwiek robić.
    R.
    0 - mam apetyt nie gorszy niż dawniej.
    1 - mam trochę gorszy apetyt,
    2 - apetyt mam wyraźnie gorszy.
    3 - nie mam w ogóle apetytu.
    S.
    0 - nie tracę na wadze ciała (w okresie ostatniego miesiąca)
    1 - straciłem na wadze więcej niż 2 kg.
    2 - straciłem na wadze więcej niż 4 kg.
    3 - straciłem na wadze więcej niż 6 kg.
    (jeśli się odchudzasz specjalnie to się nie liczy)
    T.
    0 - nie martwię się o swoje zdrowie bardziej niż zawsze.
    1 - martwię się swoimi dolegliwościami, mam rozstrój żołądka, zaparcia, bóle.
    2 - stan mego zdrowia bardzo mnie martwi często o tym myślę.
    3 - tak bardzo martwię się o swoje zdrowie, że nie mogę o niczym innym myśleć.
    U.
    0 - moje zainteresowania seksualne nie uległy zmianom.
    1 - jestem mniej zainteresowany sprawami płci (seksu)
    2 - problemy płciowe wyraźnie mnie interesują.
    3 - utraciłem wszelkie zainteresowania sprawami seksualnymi.

    Zsumuj teraz wszystkie cyfry i sprawdź w którym przedziale mieści się otrzymany przez Ciebie wynik.
    0 do 11 punktów - brak depresji
    12 do 19 punktów - łagodna depresja.
    20 - 25 punktów - średnia depresja
    26 i więcej - ciężka depresja
    Jednak ważne jest, że wypełnienie tego testu nie zastępuje wizyty u lekarza psychiatry. Bezwzględnie należy skorzystać z konsultacji lekarza gdy otrzymany wynik wskazuje na możliwość chorowania na depresję.
    Uprzejmie informuję, że z dniem 24 wrzesnia 2010 r. nie jestem już użytkownikiem tego forum.

    Powody decyzji są w tym wątku http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?p=138629#post138629

    "Biada artystom, na których nikt nie pluje" Lope de Vega (1562 -1635)

    http://www.hayal.com.pl/

  3. #3
    Dołączył
    01-09-2008
    Miasto
    Kąty Wrocławskie
    Wiadomości
    878
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    No więc czuję się zobligowana do udzielenia odpowiedzi na powyższy artykuł. Dla mnie taniec brzucha był i jest swoistą terapią na sfrustrowany stan ducha.
    Taniec to radość - wyzwalają się więc w nas endorfiny - hormony szczęśliwości.
    Dobrze jest utrzymywać to podejście do tańca cały czas, nawet kiedy stajemy się już profesjonalistkami.
    Bóg stworzył kobietę na swój obraz i podobieństwo .

  4. #4
    Dołączył
    26-02-2008
    Miasto
    Łódź
    Wiadomości
    202
    Siła Reputacji
    14

    Domyślny

    Zgadzam się z Tobą Sylka w 100%. Z każdej strony zarówno fizycznej, a także duchowej - taniec brzucha ma działanie kojące. Bowiem na poziomie fizycznym taniec orientalny wzmacnia umięśnienie bioder, pośladków i ud, a także poprawia pracę kręgosłupa, a wysiłek fizyczny wyzwala endorfiny - hormony szczęścia. Natomiast na poziomie duchowym pozwala na przepływ czystej energii poprzez czakry tancerki oraz na stworzenie wewnętrznej harmonii i jej rozprzestrzenianie się w otoczeniu.

    Co jednak gdy z artysty stajemy się rzemieślnikami, ucząc po raz kolejny tych samych kroków grupy początkujące, albo po raz 10 powtarzając tą samą choreografię, bo grupa nie chce lub nie może jej zapamiętać? Wydaje mi się, że w tym miejscu może powstać problem. Zwłaszcza u tancerek z długoletnim stażem.
    Uprzejmie informuję, że z dniem 24 wrzesnia 2010 r. nie jestem już użytkownikiem tego forum.

    Powody decyzji są w tym wątku http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?p=138629#post138629

    "Biada artystom, na których nikt nie pluje" Lope de Vega (1562 -1635)

    http://www.hayal.com.pl/

  5. #5
    Dołączył
    01-09-2008
    Miasto
    Kąty Wrocławskie
    Wiadomości
    878
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Ja tam na czakrach się nie znam i nie wnikam. Albo coś sprawia mi radość , albo nie.
    Nauczanie innych tych samych rzeczy ponownie to jest po prostu praca, ciężka i mozolna jak każda. Pocieszeniem jest finansowe wynagrodzenie.
    Natomiast jeśli lubisz swój zawód to zawsze to już jest coś, bo zawsze znajdziesz takie pole, gdzie będziesz robić coś tylko dla własnej przyjemności.
    Ja tam np bardzo lubię swój zawód -nauczycielki, pomimo wpajania dzieciarni zawsze tego samego i użerania się z nimi, to kreowanie ciągle nowych zajęć sprawia mi wielką przyjemnośc.
    No coż, czasem przychodzi kryzys zawodowy...ale chyba ja go jeszcze nie przeżyłam
    Bóg stworzył kobietę na swój obraz i podobieństwo .

  6. #6
    Dołączył
    05-05-2008
    Miasto
    Białystok
    Wiadomości
    588
    Siła Reputacji
    13

    Domyślny

    Zastanawiam się, czemu służy artykuł? Oczywiście zastanawiam się pozytywnie, bo uświadamianie sobie tego, że jeśli faktycznie cierpi się na depresję, to możliwa jest fachowa pomoc- to ważna rzecz i wielkie ukłony w Twoją stronę, Hayal! Z drugiej strony nie szukajmy choroby na siłę, nie każdy "dołek psychiczny" oznacza od razu chorobę. Powiem tak z perspektywy "pracowej": "dołek" często jest normalnym zjawiskiem, zwłaszcza, jeśli trwa krócej, niż 2 tygodnie. W chorobach psychicznych nie ma jednoznacznych wyników laboratoryjnych, ale są za to konkretne kryteria klasyfikacji. Na tej podstawie można stwierdzić, czy osoba cierpi na depresję, dystymię, chorobę afektywną dwubiegunową czy też zupełnie coś innego. Wbrew pozorom depresja nie dotyczy częściej ludzi twórczych, ale dotyka ok 10% społeczeństwa, bez względu na jego "społeczny background". sam taniec w chorobie nie pomoże, jeśli już jest się chorym tak klinicznie, to trzeba sięgnąć po pomoc fachowca i zwykle farmakoterapię. Natomiast może być świetną rehabilitacją- jak najbardziej! W ogóle ciekawy temat,naprawdę fajnie, że ktoś zwrócił uwagę i na takie aspekty życia tancerek
    Szabla- wyróżnia się jednosiecznym, wygiętym ostrzem. Przeznaczona do zadawania cięć i sztychów.
    Mieczma prostą głownię (ostrze) i otwartą rękojeść, jest obosieczny. Wyjątek to japońska katana z zakrzywioną, jednosieczną głownią.


  7. #7
    Dołączył
    26-02-2008
    Miasto
    Łódź
    Wiadomości
    202
    Siła Reputacji
    14

    Domyślny

    Tym artykułem chciałam zwrócić uwagę na to, że tancerka brzucha to nie tylko fizyczność, ale też aspekt duchowy.

    Będąc kiedyś na zajęciach u prof. Khalila usłyszałam takie zdanie o jednej z tancerek "ona jest dobrą tancerką, bo ma czyste serce".


    Moim przesłaniem, które chciałam przemycić w tym artykule jest zwrócenie uwagi tancerek, że nie tylko należy dbać o swój wygląd zewnętrzny,stroje, technikę, choreografie itp, ale także o kondycje psychiczną, o duszę.
    Ostatnio edytowane przez Hayal ; 22-04-2010 o 00:19
    Uprzejmie informuję, że z dniem 24 wrzesnia 2010 r. nie jestem już użytkownikiem tego forum.

    Powody decyzji są w tym wątku http://www.belly-dance.pl/forum/showthread.php?p=138629#post138629

    "Biada artystom, na których nikt nie pluje" Lope de Vega (1562 -1635)

    http://www.hayal.com.pl/

  8. #8
    Dołączył
    24-10-2009
    Miasto
    Wrocław
    Wiadomości
    1 611
    Siła Reputacji
    11

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez Hayal Zobacz wiadomość
    Będąc kiedyś na zajęciach u prof. Khalila usłyszałam takie zdanie o jednej z tancerek "ona jest dobrą tancerką, bo ma czyste serce".
    Bardzo podoba mi się to zdanie
    ...dojrzewam...


  9. #9
    Dołączył
    01-09-2008
    Miasto
    Kąty Wrocławskie
    Wiadomości
    878
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Któż może zmierzyć czystość serca?.....
    Bóg stworzył kobietę na swój obraz i podobieństwo .

  10. #10
    Dołączył
    20-11-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    489
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez Hayal Zobacz wiadomość
    Tym artykułem chciałam zwrócić uwagę na to, że tancerka brzucha to nie tylko fizyczność, ale też aspekt duchowy.

    Będąc kiedyś na zajęciach u prof. Khalila usłyszałam takie zdanie o jednej z tancerek "ona jest dobrą tancerką, bo ma czyste serce".
    Bez urazy dla prof. Khalila, ale mi takie teksty zalatują Paulem Coelho, a w moim słowniku to nie jest dobre porównanie Dużo patosu, mało treści.

    Dobry tancerz to jak dobry artysta - musi mieć coś do powiedzenia. Oprócz tego może być naprawdę dowolnym człowiekiem - szczęśliwym lub nie, otwartym lub zamkniętym na codzień, kulturalnym albo chamem. Znany polski pisarz Sapkowski to gbur i pijak, a książki są niczego sobie

    Wg mnie tak samo jest z tancerkami - dobra tancerka ma duży wyraz sceniczny, ale poza tym naprawdę niewiele można o niej powiedzieć. Warto poczytać życiorysy znanych tancerzy (nie tylko belly) - znajdziemy tam naprawdę przekrój różnych osobowości.
    it's all smoke and mirrors

  11. #11
    Dołączył
    01-09-2008
    Miasto
    Kąty Wrocławskie
    Wiadomości
    878
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    W sumie zgadzam się z Ailion. Taniec to tylko narzędzie. A człowiek już sam komunikuje innym to co chce im przekazać. Różni ludzie, będą to samo narzędzie używać do różnych celów, bo każdy ma co innego to powiedzenia. I to jest właśnie w tańcu piękne.
    Bóg stworzył kobietę na swój obraz i podobieństwo .

Reguły pisania

  • Publikować nowe tematy: nie możesz
  • Pisać wiadomości: nie możesz
  • Dodawać załączniki: nie możesz
  • Edytować swoje wiadomości: nie możesz
  •