Wyniki 1 do 9 z 9

Temat: An Najma WOO - "Nasz pierwszy raz"

  1. #1
    Dołączył
    23-09-2009
    Miasto
    Wrocław
    Wiadomości
    374
    Siła Reputacji
    10

    Domyślny An Najma WOO - "Nasz pierwszy raz"

    An Najma WOO – Wszystko o Oriencie, co chcielibyście wiedzieć ale boicie się zapytać.

    Odcinek 1 "Nasz pierwszy raz... z Arabami"


    Port El Kantoui, Tunezja. Po wizycie na plaży w pierwszym dniu pobytu idziemy na miasto zjeść coś i pozwiedzać.


    „Dobra, dobra zupa z bobra!” – zaczepia pierwszy „straganiarz” torując nam drogę i prawie że siłą wciskając do swojej budki w galabijami. Nie jesteśmy zainteresowani i z uśmiechem wycofujemy się wymawiając obiadem.


    „Hej, hej! Russia? – zaczepia nas kolejny kiedy tylko udaje nam się opuścić pierwszy stragan.

    „No, Poland” – odpowiadamy niepewnie przyspieszając kroku – w końcu przede wszystkim chcieliśmy coś zjeść a zakupy może będziemy robić później.
    „Aaaa, Poland! Dobzie! Tanio! Doda? Zobać!!! Monika? Karolina?”
    „No, thank you” – staramy się grzecznie pożegnać…
    „Kaszia? Ahnieszka?” – zgaduje niezmordowany Tunezyjczyk. „Zobać, tanio! Zobać!”. „Głodna jestem i nie chcę tacki z wygrawerowanym imieniem! Jak oni chcą polskie imię grawerować w swoim języku???” Rzucam uwagę do znajomych pod nosem w swoim ojczystym języku, zdradzając objawy lekkiej irytacji. W tym czasie, pan z budki souvenirowej chwyta dwie tacki i wciska mi do ręki.
    „Zobać! Your name on it. Tanio!” – bezsilnie przyglądam się srebrnym krążkom. Z opresji wyciąga mnie inny turysta zainteresowany kupnem innego srebrnego kurzołapa. Albo przynajmniej gotowy do targowania. „Matko jedyna! Co będzie jak pojedziemy na souk do Susy?!?” pomyślałam w duchu…

    6 budek i 12 sposobów uniknięcia konfrontacji później docieramy do knajpki, w której chcemy w końcu zjeść obiad. W oczekiwaniu na brika i sałatkę z cukinii, popadamy w dyskusję na temat dopiero co doświadczonej nachalności autochtonów. Dlaczego nie chcą zrozumieć, że nie jesteśmy zainteresowani? Dlaczego tak krzyczą kiedy odchodzimy nie dokonując zakupu? Dlaczego muszą najpierw zbadać skąd jesteśmy? Czy myślą, że jak nazwą dziewczynę Doda, to będzie jej miło? Zrobiliśmy nawet test, kiedy nam dadzą spokój zgadując skąd jesteśmy. Ustaliliśmy, że jesteśmy z Monako i byliśmy ciekawi czy w tej zgadywance-wyliczance będą na tyle wytrwali aby się nie poddać, nawet jeśli Monako nie przyjdzie im do głowy. We wszystkich przypadkach to my ucinaliśmy zgadywanie i szliśmy dalej. Nikt nie zgadł, ale też nikt się nie poddał.


    Z perspektywy czasu dyskusję tą uznajemy za nierozsądna, a zabawę „Jestem z Monako” za dziecinną i w gruncie rzeczy głupią. Bo ciężko od Arabów oczekiwać, że zrozumieją, że niektóre ich zachowania są dla nas bardzo meczące, wydają się przekroczeniem pewnych norm i wkroczeniem do naszej strefy intymnej. Ale czy to jest ich zła wola? Niechęć do ludzi Zachodu? A może to my nic nie rozumiemy? A może rozumujemy zupełnie inaczej? Czas na rzetelną analizę a nie ocenę…


    Staramy się zrozumieć czemu pokojówka w hotelu zwija nam ręczniki w łabędzie i układa pidżamy w fantazyjne wzory kiedy zostawimy jej dinara. A kiedy dinara nie ma, rzuca ręcznik na podłogę w łazience. I czemu przynosi nam świeżutkie ręczniki kiedy wysłuchamy jej wyrażonej łamaną angielszczyzną radości o nadchodzącym ramadanie. Czyż nie jest pokojówką i jej zadaniem nie jest dbanie o nasze ręczniki bez względu na dinary czy chęć rozmowy, lub rozmowy o ramadanie?


    A dlaczego niektóre Tunezyjki (a może to nie Tunezyjki?) na plaży ubrane są w jakiś dziwny strój do nurkowania i kąpią się z chustą na głowie a inne (a może to jedynie śniade turystki) chodzą w „normalnych strojach” kąpielowych?


    Czy kelner obsługujący arabską rodzinę w restauracji musi bawić się w berka czy w chowanego z najmłodszymi członkami tej rodziny zamiast zająć się także innymi gośćmi?


    Czy każdy Tunezyjczyk pracujący przy hotelowym basenie musi nas podrywać?


    Czy każdy pokaz tańca brzucha w hotelu jest taki tandetny i bez wyrazu???


    Wreszcie pytanie naprawdę istotne: czy my tutaj, w Tunezji, jesteśmy w ogóle bezpieczni? W końcu to również muzułmanie, zarabiają na nas – turystach. Ale czy „nie knuja” może jakiegoś dżihadu???


    To tylko drobniutka część rozmyślań i refleksji jakie napłynęły nam do głów podczas pierwszego spotkania z Arabami. Od tej chwili minęło trochę czasu i, zdaje się, nieco dojrzeliśmy. Chcemy dowiedzieć się więcej – w końcu w jakimś sensie jesteśmy z tą kulturą związani – tańczymy brzuchem, wypadałoby wiedzieć więcej o tym, skąd pochodzi.

    Walczymy, aby obalone zostały stereotypy związane z tańcem brzucha.

    A co robimy aby:
    • obalić stereotyp Araba
    • dowiedzieć się czy: kraje arabskie znaczy muzułmańskie
    • czy muzułmanie z założenia nie akceptują indywidualistycznego, kapitalistycznego i relatywistycznego Zachodu
    • czy kobieta w stroju nurka na plaży jest ciemiężona czy mając wybór, mimo wszystko samapostanowiła ubrać ten niewygodny strój... czy jest to przejaw reislamizacji???
    To tylko kilka pytań a jest ich o wilele więcej. Tyle nieporozumień. Często także zupełny brak chęci aby zrozumieć, a przynajmniej spróbować…

    Chcemy się otworzyć, podjąć próbę dialogu z naszym własnym zachodnim rozumem, przekonaniem go aby spojrzał na Arabów ich własnymi oczami. Stawiamy sobie pytania i szukamy na nie odpowiedzi u źródeł, w literaturze mniej i bardziej naukowej, u osób, które posiadają wiedzę na temat kultury arabskiej. Dlatego organizujemy cykl spotkań w ramach "An Najma WOO". Podczas wykładów i dyskusji może uda nam się poszerzyć własne horyzonty, dowiedzieć więcej i choć trochę obalić pewne mity jakie narosły wokół Arabów czy islamu.


    Następnym razem postaramy się odpowiedzieć na wyżej postawione pytania… Na razie wyjmujemy ziarenko z pustyni zwanej „Dlaczego?”.


    Odcinek 2 za czas jakiś - wprowadzamy właśnie arabskie pojęcie czasu
    Ostatnio edytowane przez An Najma [an nadżma] ; 19-08-2010 o 21:23
    www.an-najma.pl


  2. #2
    Dołączył
    13-08-2008
    Miasto
    Oława
    Wiadomości
    114
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Fajny tekst. W maju byłam i w El Kantaui i na suku w Sousse... Wszystko prawda, ale uważam, że Arabów trzeba przyjąć jakimi są i się nie dziwić. To po prostu inny świat, inna kultura.


    Ja tańczyć nie umiem. Ja tańczę jak umiem!
    (Sylka)

  3. #3
    Dołączył
    11-04-2009
    Miasto
    Poznań
    Wiadomości
    1 764
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Dziękuję za ten tekst! Czekam niecierpliwie na więcej
    Dawniej kirkewrozka


    Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
    czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
    Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
    Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
    Naiwna, ale najlepiej doradzi.
    Słaba, ale udźwignie.
    Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
    Czyta Jaspersa i pisma kobiece.


    W. Szymborska, Portret kobiecy

  4. #4
    Dołączył
    23-09-2009
    Miasto
    Wrocław
    Wiadomości
    374
    Siła Reputacji
    10

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez wandal Zobacz wiadomość
    Wszystko prawda, ale uważam, że Arabów trzeba przyjąć jakimi są i się nie dziwić. To po prostu inny świat, inna kultura.
    Toż teraz się już przecież nie dziwimy...
    www.an-najma.pl


  5. #5
    Dołączył
    01-09-2008
    Miasto
    Kąty Wrocławskie
    Wiadomości
    878
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    No, i super, że dziewczyny biora się za ten temat. A ja nie byłabym sobą, gdybym nie wtrąciła swoich trzech groszy. Mianowicie, powiedzenie, że Arab to muzułmanin jest tak samo prawdziwe, jak to że Polak to katolik. Czyli w rzeczywistosci to fałsz. Prawdą jest, że Arabowie są też chrześcijanami, ateistami i na pewno innymi -izmami.
    To tak, musiałam, jakem Sylka
    Bóg stworzył kobietę na swój obraz i podobieństwo .

  6. #6
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Wrocław
    Wiadomości
    10
    Siła Reputacji
    0

    Domyślny

    dwie zabawne historie z tunezji
    historia nr 1. podczas targowania się z taksówkarzem zeszlismy chyba zbyt mocno z ceny, co pan taksówkarz, kończąc konwersacje, skomentował -"to nie Etiopia" i się obraził...
    historia nr 2. na jednym ze straganów w sousse zatrzymaliśmy się na chwilę, jednak nic nas nie zainteresowało i pomimo nachalnego zachowania pana straganiarza poszliśmy dalej z charakterystycznym zobojętnieniem dla polskich turystów, co pan straganiarz głośno skomentował - "no money, no business!" i zamknął stragan, zasunął roletę i sobie poszedł

  7. #7
    Dołączył
    23-09-2009
    Miasto
    Wrocław
    Wiadomości
    374
    Siła Reputacji
    10

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez Sylka Zobacz wiadomość
    Mianowicie, powiedzenie, że Arab to muzułmanin jest tak samo prawdziwe, jak to że Polak to katolik.
    wiadmoma rzecz... i w tekście nie używamy tych słów zamiennie...
    (tak tylko zaznaczamy, żeby nie było, że nie widzimy różnicy)
    Ostatnio edytowane przez An Najma [an nadżma] ; 19-08-2010 o 22:06
    www.an-najma.pl


  8. #8
    Dołączył
    01-09-2008
    Miasto
    Kąty Wrocławskie
    Wiadomości
    878
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    I tak trzymać
    Bóg stworzył kobietę na swój obraz i podobieństwo .

  9. #9
    Dołączył
    29-06-2008
    Miasto
    Trójmiasto
    Wiadomości
    1 260
    Siła Reputacji
    15

    Domyślny

    Na mnie w Tunezji wołano "Shakira", chociaż nie sądzę, abym wyglądała chociaż trochę podobnie Chyba tak nazywano każdą europejkę I chyba prawie każdą podrywano. W Sousse miałam z chłopakiem kilka BARDZO nieprzyjemnych sytuacji, które zostawiły spory niesmak do dziś, z targu uciekaliśmy w ekspresowym tempie... Taniec brzucha w hotelu był na niskim poziomie, byłam rozczarowana, bo panie "zeszmaciły" woal i nie robiły wiele poza shimmy... I zbierały dinary do stanika...
    W El Kantoui od razu wołali do nas "Polaki, Polaki!", ale potem bawili się w zgadywanie z jakiego miasta jesteśmy To ciekawe, że znają tak dużo nazw polskich miast
    WHAT YOU GIVE IS WHAT YOU GET.

Reguły pisania

  • Publikować nowe tematy: nie możesz
  • Pisać wiadomości: nie możesz
  • Dodawać załączniki: nie możesz
  • Edytować swoje wiadomości: nie możesz
  •