Strona 2 z 7 PierwszyPierwszy 12345 ... OstatniaOstatnia
Wyniki 21 do 40 z 138

Temat: Choreografia

  1. #21
    Dołączył
    18-09-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    4 337
    Siła Reputacji
    18

    Domyślny

    Miranda: Słyszałam, że w Rosji to jest popularna praktyka. Cóż, może po prostu jest to kwestią naszych przyzwyczajeń i nastawienia - my koniecznie dążymy do oryginalności, do tego by tworzyć coś same, jest to dla nas priorytetem - a dla tancerek zza wschodniej granicy priorytetem jest zatańczenie choreografii dobrej, profesjonalnej, ułożonej przez choreografa z doświadczeniem - wiedzą, że taka choreografia będzie lepsza od tej, którą mogłyby ułożyć same. Po prostu inny punkt widzenia, każdy ma swoje wady i zalety. Ja też nie wyobrażam sobie, że mogłabym - gdybym była profesjonalną tancerką - tańczyć cudze choreografie. Ale jest w tym jednak pewien sens.

    Giffre: oczywiście, nie sposób się nie zgodzić z tym, że trzeba czuć i lubić muzykę do której się tańczy - ale jestem jednak przekonana, że rada, by wysłuchać tego utworu jakieś 1000 razy jest słuszna. Oczywiście, po jakimś czasie zdarza się, że już nie mogę słuchać tego utworu - wtedy odkładam pracę na parę dni. Ma to też dodatkową zaletę - po tych paru dniach patrzę świeżym okiem na to, co wymyśliłam wczesniej. Ja po prostu nie wyobrażam sobie, że mogłabym ułożyć coś, z czego byłabym zadowolona, nie znając tegu utworu na wskroś, nie znając każdego uderzenia. Zawsze zaczynam właśnie od słuchania utworu w kółko i rozpisania go sobie na kartce na fragmenty i sekwencje - typu wstęp, zwrotka, refren, wolny fragment, liryczny fragment, fragment drum, finał itp. (nie jest to profesjonalna terminologia muzyczna ale ważne, że jest dla mnie jasna) i zapisuję momenty (minuty i sekundy) ważnych przejść i zmian. Efekt jest taki, że pierwszy wieczór układania choreografii spędzam na puszczaniu sobie kolejnych fragmentów utworu i notowaniu sekund. I bardzo szybko zaczynam znać go na wyrywki, pamiętam te wszystkie fragmenty, motywy i ich kolejność. I właśnie dzięki temu jestem w stanie zacząć coś do tego układać Tak więc metody są różne: dla niektórych rozpisanie utworu na części pierwsze to jak przypięcie motyla szpilkami do stolika i zrobienie mu sekcji, dla innych to niezbędny warunek dostrzeżenia całego jego piękna. Dla mnie zawsze zaczyna się od zachwycenia się, poczucia utworu w takim sensie, o którym piszesz. Potem trzeba długo wykonywać mrówczą robotę, analizować i słuchać po 100 razy. A jak już ten techniczny etap mam za sobą, tańczę choreografię i zaczynam na nowo zakochiwać się w utworze, nadawać swojemu wykonaniu feeling, emocje i smaczki

    Oriental: napisałaś coś bardzo cennego i ciekawego! Sama ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy nie byłoby ciekawie zacząć właśnie od koncepcji, od historii, którą chce się opowiedzieć, od wymyślenia zarysu dynamiki choreografii, od "pomysłu na choreografię" - a dopiero potem dobrać do tego muzykę. To byłby nowy i ciekawy eksperyment dla mnie.

  2. #22
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Lublin
    Wiadomości
    1 209
    Siła Reputacji
    15

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez Miranda Zobacz wiadomość
    Ciekawa jestem, jak to jest, kiedy się kupuje choreografię. Słyszałam, że za granicą niektóre "profesjonalne" tancerki tak robią.
    Tak własnie jest-sporo dziewczyn kupuje choreografie od znanych nauczycieli. Jednak nie jest to tak,że każdy może sobie ot tak pójść i zamówić. Szanujący się nauczyciele nie układają choreo dla byle kogo. Tancerka ma być wizytówką równiez dla niego. Mozna więc nawet uznać,że to zaszczyt dla tancerki, jeśli znany nauczyciel-choreograf stworzy dla niej układ.
    Quesse ma rację-kwestia narodowościowych nawyków. My wolimy zrobić coś same, czerpać elementy z choreografii naszych nauczycieli bo to nam daje satysfakcję, dowartościowuje, nie każde elementy układu mogą nam też pasować.
    Niestety nie każdy docenia ten wysiłek bo koniec końców liczy się efekt więc jeśli profesjonalna tancerka zleca ułożenie choreo swojemu nauczycielowi to czemu nie? I nie można jej zarzucić ,że nie jest profesjonalna-to tancerka ale niekoniecznie choreograf.
    Marnej artystce nie pomoże nawet gotowa choreografia
    Ostatnio edytowane przez Djamila ; 04-02-2009 o 11:37

  3. #23
    Dołączył
    24-02-2008
    Wiadomości
    548
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Z układaniem choreografii przez profesjonalistę jest tak jak z pisaniem tekstu do piosenki: można zlecić ją osobie , która zawodowo się tym zajmuje, opisując jej jednocześnie, czego oczekuje się od takiego tekstu. A można napisać badziewiasty tekst, zupełnie o niczym...Z tancerzami jest podobnie: nie każdy tancerz musi być świetnym choreografem, jak nie każdy piosenkarz musi pisać doskonałe teksty. Ale i tancerz, i piosenkarz, powinni umieć odtworzyć to, co ktoś napisał tak, aby wyglądało jak jego własne dzieło.

  4. #24
    Dołączył
    07-10-2008
    Miasto
    Śląsk, Katowice
    Wiadomości
    790
    Siła Reputacji
    11

    Domyślny

    Jednym słowem inspiracja...
    Dawniej Yaminah Ayse ..

  5. #25
    Dołączył
    22-08-2008
    Miasto
    Lublin
    Wiadomości
    1 023
    Siła Reputacji
    13

    Domyślny

    Każdy tańczy inaczej, należy ostrożnie więc traktować stwierdzenie, że "kupna" choreografia będzie bardziej graniem, niż tańcem.
    Mimo to wolałabym sama ułożyć nawet niezbyt dobrą choreografię i ew. poprosić o zdanie kogoś, kto bardziej się na tym zna, ale nie płacić za coś, co powinno wypływać ze mnie - o ile widownia niekoniecznie wyczuje fałsz i zwróci na to uwagę, tak dla tancerki tańczenie czyjejś choreografii może być już bardziej obowiązkiem niż przyjemnością.
    نوناه

    Piękno zaczyna się tam, gdzie kończy się banał, to jest - zaczyna się od deformacji.

  6. #26
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Warszawa
    Wiadomości
    4 081
    Siła Reputacji
    20

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez Isar Zobacz wiadomość
    Ale i tancerz, i piosenkarz, powinni umieć odtworzyć to, co ktoś napisał tak, aby wyglądało jak jego własne dzieło.
    Masz rację, musi umieć odtworzyć ale jak jeszcze do tego dołoży swoje emocje to efekt będzie mistrzowski.

    Kiedy w zeszłym roku rozmawiałem z Orit pamiętam, jak z dumą opowiadała, że kupuje swoje choreografie. Kiedy dowiedziała się, że dziewczyny w Polsce same układają swoje układy była tym bardzo zdziwiona.

  7. #27
    Dołączył
    07-10-2008
    Miasto
    Śląsk, Katowice
    Wiadomości
    790
    Siła Reputacji
    11

    Domyślny

    Czyli w krajach arabskich to normalka, a nawet pewien standard.
    Dawniej Yaminah Ayse ..

  8. #28
    Dołączył
    04-11-2007
    Miasto
    Kraków
    Wiadomości
    8 883
    Siła Reputacji
    0

    Domyślny

    Orit jest z Izraela.

  9. #29
    Dołączył
    07-10-2008
    Miasto
    Śląsk, Katowice
    Wiadomości
    790
    Siła Reputacji
    11

    Domyślny

    wiem, czytalam o niej. Więc się poprawię.
    Czyli w Izraelu to normalka, a nawet pewien standard.
    Dawniej Yaminah Ayse ..

  10. #30
    Dołączył
    09-12-2007
    Miasto
    Kraków, Częstochowa
    Wiadomości
    1 340
    Siła Reputacji
    13

    Domyślny

    Nie uogólniałabym do całego Izraela. Raczej ewentualnie do środowiska, w którym obraca się Orit. Nie widzę nic złego w tańczeniu kupionych choreografii. Decyzja nalezy do tancerki, ja tam wolę swoje. Ale że gwiazda tego formatu...dziwnie jakoś. W takim razie kto im układa te choreografie?


  11. #31
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Lublin
    Wiadomości
    1 209
    Siła Reputacji
    15

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez Isar Zobacz wiadomość
    Z układaniem choreografii przez profesjonalistę jest tak jak z pisaniem tekstu do piosenki: można zlecić ją osobie , która zawodowo się tym zajmuje, opisując jej jednocześnie, czego oczekuje się od takiego tekstu. A można napisać badziewiasty tekst, zupełnie o niczym...Z tancerzami jest podobnie: nie każdy tancerz musi być świetnym choreografem, jak nie każdy piosenkarz musi pisać doskonałe teksty. Ale i tancerz, i piosenkarz, powinni umieć odtworzyć to, co ktoś napisał tak, aby wyglądało jak jego własne dzieło.
    Świetnie powiedziane. To samo miałam na myśli.
    Bo czy mozna zarzucić Edycie Górniak,że nie jest artystką wielkiego formatu bo teksty pisał jej J.Cygan??? Wielu piosenkarzy chciałoby wyśpiewać jego teksty.
    Czy Madonna nie jest profesjonalistką bo pracuje nad nią sztab ludzi???
    O profesjonaliżmie nie swiadczy to że "zrobię sobie sama" bo tak jak pisze Isar mozna stworzyć gniot a nie dzieło .
    Warto korzystać z doświadczenia ludzi którzy się na tym najlepiej znają-autorów tekstów, choreografów inaczej ich zawody by nie istniały.
    Oni dostarczają tworzywo. Profesjonalistka tchnie w nie życie i zrobi z niego prawdziwe dzieło sztuki, Nie wystarczy wyklepać choreo na pamięć by odniesć sukces....

  12. #32
    Dołączył
    09-04-2008
    Wiadomości
    95
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez admin Zobacz wiadomość
    Masz rację, musi umieć odtworzyć ale jak jeszcze do tego dołoży swoje emocje to efekt będzie mistrzowski.

    Kiedy w zeszłym roku rozmawiałem z Orit pamiętam, jak z dumą opowiadała, że kupuje swoje choreografie. Kiedy dowiedziała się, że dziewczyny w Polsce same układają swoje układy była tym bardzo zdziwiona.
    To Orit nie tworzy tych pięknych choreografii ?! Miałam Ją za geniusza a tu prosze...taki zawód
    Tak, tak ja rozumiem, że to wcale nie świadczy że jest złą tancerką, bo nie można jej odjąć piękna w tańcu, nie mniej jednak ten wielki szacunej jaki dla niej miałam już nie jest taki wielki :/ Nadal uważam ją za wspaniałą tancerkę, ale napewno teraz będę patrzyła na Nią przez nieco inny pryzmat.
    Może kiedys dojrzeję do zmiany zdania, ale póki co..
    W życiu nie ma "game over", jest tylko "next level"

    Dance as though no one is watching you. Love as though you have never been hurt before. Sing as though no one can hear you. Live as though heaven is on earth..

  13. #33
    Dołączył
    04-11-2007
    Miasto
    Kraków
    Wiadomości
    8 883
    Siła Reputacji
    0

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez Geesou Zobacz wiadomość
    Decyzja nalezy do tancerki, ja tam wolę swoje. Ale że gwiazda tego formatu...dziwnie jakoś. W takim razie kto im układa te choreografie?
    Jeśli spojrzeć na to z perspektywy "jak ktoś umie wszystko, to nie umie nic", to zaczyna mieć sens kupowanie choreografii od osób, które dużo czasu spędziły na studiowaniu arabskich rytmów, interpretacji muzyki, łączenia figur itd. Większość tancerek w Polsce robi to jednak półamatorsko, niewiele chyba może się pochwalić dyplomami choreografów czy perfekcyjną znajomością języka arabskiego.

    Nie zmienia to jednak faktu, że dalece bardziej "własna" wydaje mi się nawet nie do końca trafiona interpretacja piosenki niż kupiona choreografia - rozumiem jednak, że chcąc dobrze wypaść, profesjonalnie zatańczyć i pokazać się jako gwiazda czy wygrać konkurs, sięga się po rozwiązania gotowe.

    Naszła mnie teraz taka refleksja - skoro na konkursy Rosjanki kupują choreografie, to wkładem własnym może być tylko strój... Może dlatego są takie wydumane?

  14. #34
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Wrocław
    Wiadomości
    1 030
    Siła Reputacji
    16

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez vasanta Zobacz wiadomość
    Naszła mnie teraz taka refleksja - skoro na konkursy Rosjanki kupują choreografie, to wkładem własnym może być tylko strój... Może dlatego są takie wydumane?
    ciekawe spostrzezenie cos w nim jest, moim zdaniem, prawdziwego.

    rozumiem te wszystkie argumenty za kupowaniem choregrafii. ale emocjonalnie nie moge ich jakos zaakceptowac.
    porownanie do edyty gorniak i jacka cygana jest ok ale nie wyklucza ono faktu, ze sa artysci, ktorzy tworza jeszcze fajniejsza muzyke niz edzia g. a sami pisza teksty, muzyke i do tego swietnie je wykonuja. to znaczy, ze sa od wszystkiego czyli do niczego? czy to oznacza, ze np. nie znaja sie na nutach, albo blednie interpretuja emocje, albo traca autentyzm/szczerosc wyrazu/jakosc bo maja 4 oktawy a nie 7 i ktos inny lepiej by to zaspiewal?
    moze to nietrafiona analogia ale smieszyloby mnie, gdyby mi ktos powiedzial, ze taki np. sting zamawia nuty od specjalisty a od siebie dodaje tylko glos i gitare. mnie sie jego piosenka moze podobac jeszcze bardziej wlasnie dlatego, ze wiedzac, ze sam wszystko od poczatku stworzyl (od wizji, inspiracji po wykonanie) potrafie odnalezc jeszcze wiecej smaczkow i jakosci w danym utworze.

    w sumie chyba nie przeszkadza mi, ze inne tancerki zamawiaja choreografie u znanych nauczycieli. przeszkadza mi to, ze one sie dziwia, ze my tego nie robimy - z czego moznaby wnioskowac, ze porywamy sie z motyka na sloncu i z zalozenia nasze wlasne choreografii nie moga miec jakichs tam odpowiednich wartosci, walorow czy Bog wie czego jeszcze...
    a z tym sie nie zgodze.

    edyta g. moze sobie zamawiac piosenki u kogo chce. sa artysci, ktorzy sami tworza piosenki/utwory i ktorych wielu krytykow stawia wyzej iz wspomniana juz edyte. nie sadze, zeby edyta dziwila sie, ze ktos piosenek nie zamawia...

    poza tym jeszcze jest jedna sprawa. jak edyta spiewa, ze to nie ona byla ewa i nie ona skradla niebo, to mnie to nie rusza. wiem, ze to zestaw slow dobranych do siebie po to, by edyta nie musiala robic przez caly utwor: lalala laaaaaaaa laa lalala. ale nie czuje szczerosci tego utworu, nie oczekuje, ze edyta przezyla jakies emocje, o ktorych spiewa. nie czuje tego bolu, ktory teoretycznie powinnam czuc wsluchujac sie w jej kipiacy od bolu spiew o tym, ze to nie ona, nie ona.... nieeeee onaaaaaaa <dre sie dla zademonstrowania emocji >

    i tak samo wiele wlasnie rosjanek z minska nie zrobilo na mnie zadnego innego wrazenia oprocz 'technicznego'. cala reszta wydawala mi sie nieprawdzia, nieszczera, nadmuchana sztucznie. i czulam sie, musze przyznac, oklamywana. a tego nie lubie. lubie jak tancerka tanczy tak jak jej ucho, serce i dusza graja i na tyle na ile pozwalaja jej umiejetnosci techniczne. i to chyba zawsze bede stawiala wyzej niz wyrezyserowane emocje.

    edit:

    i jeszcze, do Isar
    "A można napisać badziewiasty tekst, zupełnie o niczym..."
    mozna i zawsze on bedzie swoj wlasny i prawdziwszy niz napisany przez kogos innego. czasami pisoenka na tym traci a czasami zyskuje.

    czasami tez latwiej zagrac swoje wlasne emocje niz odtwarzac narzucone. to drugie to tez troche aktorstwo, ktore przeciez nie musi byc mocna strona tancerki (jesli w ogole nie jest tak, ze tancerka ma byc przede wszystkim tancerka a nie aktorka). jesli tancerka sama potrafi siebie wyrazic przez muzyke i taniec to dlaczego ma wyrazac to, co
    wymyslaja dla niej inni.

    problem tu sie chyba wlasnie rozbija o to, ze o ile kombinacje krokow i figur, ktos moze za tancerke opracowac i to jakos przelkne, tak jesli chodzi o zestaw emocji, ktore mam przezyc wedlug choreograficznego spisu juz jest dla mnie nie do przyjecia.
    Ostatnio edytowane przez grashka ; 05-02-2009 o 11:23

  15. #35
    Dołączył
    09-04-2008
    Wiadomości
    95
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez vasanta Zobacz wiadomość
    Jeśli spojrzeć na to z perspektywy "jak ktoś umie wszystko, to nie umie nic", to zaczyna mieć sens kupowanie choreografii od osób, które dużo czasu spędziły na studiowaniu arabskich rytmów, interpretacji muzyki, łączenia figur itd. Większość tancerek w Polsce robi to jednak półamatorsko, niewiele chyba może się pochwalić dyplomami choreografów czy perfekcyjną znajomością języka arabskiego.

    Nie zmienia to jednak faktu, że dalece bardziej "własna" wydaje mi się nawet nie do końca trafiona interpretacja piosenki niż kupiona choreografia - rozumiem jednak, że chcąc dobrze wypaść, profesjonalnie zatańczyć i pokazać się jako gwiazda czy wygrać konkurs, sięga się po rozwiązania gotowe.

    Naszła mnie teraz taka refleksja - skoro na konkursy Rosjanki kupują choreografie, to wkładem własnym może być tylko strój... Może dlatego są takie wydumane?
    A mnie naszła troszke inna refleksja- zaczęłam się zastanawiać, jaki sens jest w startowaniu w konursach z dziewczynami, których choreografie pisane są przez wybitnych mistrzów- choreografów, oczywiście w przeciwieństwie do moich, które układam sobie sama- zdarza mi się przed ważniejszymi wydarzeniami, skorzystać z rady osoby znacznie bardziej doswiadczonej ode mnie, ale to na zasadzie prośby o jej opinię na temat mojej choreografii a nie prośby o jej napisanie. Więc jaki jest sens stawania w szranki z choreografią napisaną przez mistrza? Koś powie, że jeżeli tancerka jest zła, to z pustego i Salomon nie naleje... może i fakt, ale znacznie łatwiej jest wyćwiczyć gotową choreografię, zamiast cała ciężką pracę dzielić jeszcze na siedzenie tygodniami nad utworem, i myśleniem w jaki sposób, jedynie za pomocą ciała, i we własny indywidualny sposób, oddać emocje, o których on opowaniada, cały czas mając na uwadze fakt by całość mieściła się w znakomiecie dopracowanej technicznie jak i choreograficznie ramie...
    W życiu nie ma "game over", jest tylko "next level"

    Dance as though no one is watching you. Love as though you have never been hurt before. Sing as though no one can hear you. Live as though heaven is on earth..

  16. #36
    Dołączył
    04-11-2007
    Miasto
    Kraków
    Wiadomości
    8 883
    Siła Reputacji
    0

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez grashka Zobacz wiadomość
    sa artysci, ktorzy tworza jeszcze fajniejsza muzyke niz edzia g. a sami pisza teksty, muzyke i do tego swietnie je wykonuja. to znaczy, ze sa od wszystkiego czyli do niczego? czy to oznacza, ze np. nie znaja sie na nutach, albo blednie interpretuja emocje, albo traca autentyzm/szczerosc wyrazu/jakosc bo maja 4 oktawy a nie 7 i ktos inny lepiej by to zaspiewal?
    Nie oznacza
    Artysta może być wszechstronnie wykształcony, bo miał po temu talent i pieniądze, i okazję, a może być samoukiem i amatorem, i tylko z talentu tworzyć coś genialnego lub mniej genialnego... Ale to jest artysta - a taki, który wykonuje coś kupionego, to... rzemieślnik...

    Tak, Madonna jest nieprawdziwa, bo nad jej wizerunkiem pracuje sztab specjalistów od wizerunku. Tak, Doda jest plastikowa i nieautentyczna, bo jedyne, co wkłada własnego w swoje występy, to głos, cała reszta jest dziełem chirurgów, makijażystów, stylistów, fryzjerów, tekściarzy, muzyków i komputerów. Tak, bez tych wszystkich starań może nie byłyby tak profesjonalne, ale na pewno bardziej prawdziwe.

    Cytat Pierwotnie wysłane przez grashka
    w sumie chyba nie przeszkadza mi, ze inne tancerki zamawiaja choreografie u znanych nauczycieli. przeszkadza mi to, ze one sie dziwia, ze my tego nie robimy - z czego moznaby wnioskowac, ze porywamy sie z motyka na sloncu i z zalozenia nasze wlasne choreografii nie moga miec jakichs tam odpowiednich wartosci, walorow czy Bog wie czego jeszcze...
    O, to, to. Zgadzam się w całej rozciągłości.

  17. #37
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Wrocław
    Wiadomości
    1 030
    Siła Reputacji
    16

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez vasanta Zobacz wiadomość
    O, to, to. Zgadzam się w całej rozciągłości.

  18. #38
    Dołączył
    28-08-2007
    Miasto
    Lublin
    Wiadomości
    1 209
    Siła Reputacji
    15

    Domyślny

    Trochę śmieszą mnie te wypowiedzi.
    Wychodzi na to ,że Madonna jest rzemieślinkiem w Waszych oczach, ale gdyby podrygiwała w jakimś podrzędnym pubie własne choreografie, śpiewała własne piosenki byłaby dla Was gwiazdą. Nie ważne,że cały świat ją ubóstwia-dla Was byłaby KIMŚ gdyby nikt o niej nie słyszał bo byłaby "autentyczna".Absurd.
    Pomijając już gusta czy sie podoba lalala jestem kobietą czy inne teksty-nieważne może być i jestem pedałem (to był przykład tylko) faktem pozostaje ,że są to hity dzięki którym o danej gwieździe usłyszał świat.
    Co to za artysta co tworzy dla siebie, własnej satysfakcji i tyle??? W końcu jest to też zawód.Profesja i to taka dla publiki a nie siebie samej.
    A przenosząc już na grunt t.brzucha- Nagua Fouad -ikona tańca orientalnego też korzystała z choreografii, które ułożył jej Hassan Khalil. Jakby sięgnąć głębiej to 3/4 gwiazd "upadłaby" nagle w Waszych oczach.
    Ja wiem,że macie niebywałą satysfakcję,że ułozyłyście choreo same, ale ja czytając wypowiedzi uznające wyższość własnych dzieł (nawet marnych) odnoszę wrażenie,że próbujecie przez to udowodnić ,że jesteście lepsze albo macie zbyt idelaistyczne podejście do świata.

  19. #39
    Dołączył
    05-01-2008
    Miasto
    Kraków
    Wiadomości
    316
    Siła Reputacji
    12

    Domyślny

    Chyba warto brać poprawkę na wszystkie te kwestie razem wzięte.
    To trudne, bo nieprzekładalne wprost, trudne do porównania.
    Ale pewne rzeczy widać. I tu musimy się zdecydować - czy oceniamy artyzm, czy rzemiosło czy artyzm wyrosły na bazie rzemiosła (lub na odwrót) - a jeśli tak, to czyjego? A może fantastyczne wspólne dzieło wybitnego choreografa i świetnej tancerki/aktorki. Tylko tutaj moe się pojawić problem ze sprawiedliwymi proporcjami uznania i zachwytu

    Osobiście najbardziej cenię artystów z maksymalnym wkładem własnym. Reszta jest nieco... połowiczna, w moich oczach nie do końca pełnowartościowa. Podziwiając dajmy na to - tancerkę - nie stawiam szyby pomiędzy jej talentem aktorskim, pracą ciała, przelewaniem emocji - narzuconych lub własnych.
    Odbieram i oceniam całokształt, postrzegając ją w aspekcie jej całkowitego wkładu w ostateczny twór artystyczny.
    Im ten wkład jest większy i im twór lepszy - tym artystka większa/lepsza/bardziej zjawiskowa/bardziej doskonała/bardziej utalentowana itp.
    Są tacy, więc nie ma sensu tego negować, podobnie jak faktu, iż pozostali nie są aż tak wspaniali, choć mogą mieć i talent i zjawiskowośc i co tam komu jeszcze przyjdzie do głowy lecz... jednak - potrzebują pomocy, muszą mieć dane wsparcie z zewnątrz.

    Edit: Djamila, piszesz bardzo ważne rzeczy.
    Madonna jest świetną... bizneswoman :-) Jest profesjonalistką, ale czy do końca świetną artystką?
    W kwestii drugiej części Twojej wypowiedzi.
    Już pisałam - są gwiazdy wielkie same z siebie i są takie, które do swej wielkości potrzebują ciężkiej pracy zastępu ludzi - więc już nie takie wielkie i nie takie gwiazdy w rzeczywistości, choć ambitne, mające cel i środki by go osiągnąć ...
    Ostatnio edytowane przez Rasha ; 05-02-2009 o 12:06
    Celu w życiu nie powinno stanowić dotransportowanie do grobu idealnie zachowanych zwłok.
    Człowiek powinien dotoczyć się do kresu z tabliczką czekolady w jednej ręce, butelką dobrego wina w drugiej krzycząc:
    ALE TO BYŁA JAZDA !!!

  20. #40
    Dołączył
    22-08-2008
    Miasto
    Lublin
    Wiadomości
    1 023
    Siła Reputacji
    13

    Domyślny

    Cytat Pierwotnie wysłane przez Djamila Zobacz wiadomość
    Co to za artysta co tworzy dla siebie, własnej satysfakcji i tyle???
    Prawdziwy :))) A jeszcze prawdziwszy jest ten, kto tworząc dla siebie jest w stanie tak dobrze wykonać swoją pracę, że inni będą chcieli ją podziwiać - SĄ takie osoby.

    Nie jestem zupełną przeciwniczką wspólnej pracy artysty i choreografa/tekściarza/kompozytora/Bóg wie kogo jeśli jej wynik będzie dobry (na tej samej podstawie moglibyśmy stwierdzić, że osoba pobierająca lekcje tańca/śpiewu/gry na instrumencie jest fałszywa, bo czerpie całą swą wiedzę od zawodowca), ale uważam, że największymi artystami są ludzie, którzy są w stanie bardzo długo pracować, by całą swoją pracę wykonać samemu - ułożyć choreografię/tekst/muzykę i świetnie ją wykonać, dużo od siebie dając.
    Djamilo, ludzie o których piszesz są osobami, które wykonują dobrą muzykę, ale nie okłamujmy się - nie są to artyści niosący wraz ze swoją muzyką głębszą myśl (poprawka: swoją głębszą myśl), uczucia czy ideologię. Tak jak niektórzy tańczą po to, by to ładnie wyglądało, a niektórzy po to, by ich taniec wzruszał do łez, opowiadał jakąś historię, a jednocześnie był doskonały technicznie. To już zależy od upodobań własnych, jednak ja na przykład preferuję muzykę, która nie jest szczytem poprawności wokalnej, ale niesie coś ze sobą - takimi artystami są m.in. Kasia Nosowska, The Dresden Dolls, Happysad czy Coma. Słucham też muzyki, która po prostu ładnie brzmi i pozwala się zrelaksować, "wyłączyć" - nie uważam jednak jej wykonawców za genialnych.
    Podobnie jest wg mnie z tańcem.
    Ostatnio edytowane przez Nunah ; 05-02-2009 o 12:38
    نوناه

    Piękno zaczyna się tam, gdzie kończy się banał, to jest - zaczyna się od deformacji.

Strona 2 z 7 PierwszyPierwszy 12345 ... OstatniaOstatnia

Reguły pisania

  • Publikować nowe tematy: nie możesz
  • Pisać wiadomości: nie możesz
  • Dodawać załączniki: nie możesz
  • Edytować swoje wiadomości: nie możesz
  •