Nie wiem czy zauważyłyście ale po początkowym bziku na punkcie chust i monetek,to tak po roku, dwóch, przechodzi ta dziwna mania na punkcie wielości i dzwonienia - czym dalej w las w tańcu brzucha tym mniejsza mania na punkcie dzwonienia chust, pasów itd. na rzecz zwykłych szaliczków, małych chust typu mulina (trójkątne tylko z frędzlami z nitek) lub wręcz bez - czysty minimalizm – dlaczego ???
Chyba nie tylko dlatego aby nie zagłuszać muzy i instruktorki, a na pewno nie z powodu ciężaru monetowych chust bo dziewczyny są już dobrze wprawione w TB. A może dziewczyną tak już wzrasta poczucie wartości siebie w tańcu że nie muszą go niczym podpierać.??
To zjawisko obserwuję nie tylko u siebie ale u wielu innych.
Ja mam jakieś 7 chust monetowych a obecnie najchętniej używam tylko dwóch innych: trójkrotnych chust ozdobionych koralikami lub frędzlami.
Ile już chust/pasów ogołociłyście z monetek pracą bioder



– ja na razie zaliczyłam tylko 3, w tym jedna miała prawie 90% monetek przyszywanych od nowa
